Mallman K. M. - Einsatzgruppen w Polsce

BELLONA Spis treści Przedmowa do wydania polskiego......................................................... 7 „Likwidacja żywotnych sil”. Niemiecka po...

25 downloads 442 Views 45MB Size

BELLONA

S p is tr e ś c i Przedmowa do wydania p olskiego.........................................................

7

„Likwidacja żywotnych sil”. Niem iecka policja bezpieczeństwa i SD w Polsce w 1939 r................................................................................. 9 Stan badań i źródła .............................................................................. 10 O rg a n iz a cja ............................................................................................... 14 Kadry ........................................................................................................ 19 M a rsz ru ty ................................................................................................. 50 Usamodzielnienie i e sk a la cja .............................................................. 57 Predyspozycje i m en taln o ść................................................................ 74 F a k t y ........................................................................................................... 85 Radykalizacja w porównaniu: 1939 a 1941 ................................. 93 Przem iana w placówki stacjonarne ................................................ 104 Losy powojenne i odpowiedzialność p r a w n a ............................... 109 Grupy operacyjne we współczesnych źródłach i powojennych zezna­ niach .................................................................................................................. 116 Spis wydrukowanych dokum entów .................................................. 116 Teksty źródłowe ..................................................................................... 124 P rz y p isy ........................................................................................................... 211 Wykaz skrótów ............................................................................................

259

Indeks nazwisk

263

P rzed m o w a do w y d a n ia p o lsk ieg o

W listopadzie 2 0 0 2 N iem iecki Instytut H istoryczny (N IH ) w Warszawie oraz Instytut Pamięci Narodowej (IPN) zorganizowały w Lublinie międzynarodową konferencję. Wówczas, będąc świeżo upie­ czonym pracownikiem N IH , pisałem właśnie pracę doktorską na temat Preludium wojny totalnej: Wehrmacht w Polsce w 1939 roku. Pobyt w Polsce był dla mnie względnie nowym doświadczeniem i właśnie zaczynałem orientować się w naukowym krajobrazie. Każdy naukowiec wie, że na konferencji najważniejsze rozmowy prowadzi się podczas przerw w hotelowych korytarzach albo wieczo­ rem w restauracji. Dwa spotkania lubelskie miały stać się decydujące dla mojej przyszłości. Po raz pierwszy z kolegami z IPN rozmawialiśmy o współpracy - w ram ach polsko-niemieckiej wystawy Z największą bru­ talnością. Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce wrzesień-październik 1939 r. Od po­ nad czterech lat można ją oglądać i w Niemczech, i w Polsce. Przy tej okazji miałem się przekonać, ja k wielkie mogą być korzyści, jeśli uwzględniając wyniki międzynarodowych badań - połączy się i prze­ dyskutuje wyniki badań dwóch sąsiednich krajów i ich interpretacje wspólnej historii. T a zasada miała się stać drogowskazem w realizacji projektu wydawniczego Einsatzgruppen w Polsce. Drugie spotkanie było, ja k to trafnie określił Humphrey Bogart w filmie Casablanca, „początkiem pięknej przyjaźni”. Ju ż wcześniej słyszałem wiele o Klausie-Michaelu M ałlm annie i w Lublinie chciałem przekonać go do projektu publikacji, który nie dawał mi spokoju od czasu moich poszukiwań w archiwach państwowych w Łodzi, w Pozna­ niu i we Wrocławiu; natknąłem się tam na akta grup operacyjnych nie­ mieckiej policji bezpieczeństwa i SD , działających w Polsce w 1939 r.

8

P r z e d m o w a d o w y d a n ia p o ls k ie g o

Te dokumenty - chociaż oczywiście spisane w języku niem ieckim w Niemczech były dotąd w ogóle nieznane. M allm ann był i je st czo­ łowym ekspertem od spraw gestapo w Trzeciej Rzeszy i II wojny świato­ wej. Kiedyśmy się wzajemnie poznali, nie minęło nawet pięć minut, a byliśmy zgodni: N IH i Forschungsstelle Ludwigsburg opracują razem dla niemieckiego czytelnika skomentowane wydanie źródeł dotyczą­ cych grup operacyjnych niem ieckiej policji bezpieczeństwa i SD w Polsce. Jü rgen Matthäus z United States Holocaust M emorial Museum (USHM M ) szybko został trzecim przyjacielem i autorem; mial on wnieść do projektu wiedzę eksperta od spraw holokaustu. Niem ieckie wydanie Einsatzgruppen... ukazało się w r. 2008 w serii Klausa-Michaela M allm anna Veröffentlichungen der Forschungsstelle Ludwig­ sburg, zaś Jü rg en M atthäus przygotowuje obecnie wydanie amerykań­ skie dla serii Documenting L ife and Destruction U SH M M . Razem z niniej­ szym polskim wydaniem hat-trick będzie kompletny. Tym samym pro­ jek t Einsatzgruppen w Polsce osiągnął zasięg, o którym sześć i pół roku wcześniej w Lublinie żaden z nas nie odważyłby się marzyć. Wydanie książki w Polsce je st jednocześnie papierkiem lakmuso­ wym dla autorów: ja k przyjmą polscy czytelnicy publikację trzech au­ torów niemieckich na temat tego pierwszego ciemnego rozdziału oku­ pacji hitlerowskiej w Polsce? Czy książka wytrzyma krytyczne spojrze­ nie kolegów po fachu i zainteresowanych laików? Szczególnie ciekawi jesteśmy, ja k zostaną przyjęte wywody na temat mentalności sprawców i motywacji do zabijania w kraju, gdzie grupy operacyjne dokonywały morderstw. Należą się podziękowania Wydawnictwu Bellona, że włączyło tę książkę do swojego programu. Ewie Ziegler-Brodnickiej dziękujemy za kompetentne tłumaczenie utworu oraz znakomitą i miłą współpracę. Warszawa, maj 2009 Jo ch en Böhler w imieniu autorów

„ L ik w id a c ja żyw otn ych s ił” . N ie m ie c k a p o lic ja b e z p ie cz eń stw a i SD w P o lsce w 1939 r.

„We shall establish beyond the realm of doubt facts which, before the dark decade o f the T hird Reich, would have seemed incredible. T h e defendants were commanders and officers o f special SS groups known as Einsatzgruppen - established for the specific purpose o f mas­ sacring human beings because they were Jew s or because they were for some other reason regarded as inferior people”'. [„Ustalimy ponad wszelką wątpliwość fakty, które, nim nastała mroczna dekada Trzeciej Rzeszy, mogłyby się wydawać nieprawdziwe i niewiarygodne. Oskar­ żeni byli dowódcami i oficeram i specjalnych grup SS znanych jako Einsatzgruppen - utworzonych w konkretnym celu: mordowania istot ludzkich, ponieważ były Żydami albo też z jakiejś innej przyczyny zostały uznane za podludzi”]. Te słowa głównego oskarżyciela am erykańskiego, otw ierające norymberski proces grup operacyjnych, zostały wypowiedziane nie­ przypadkowo 29 września 1947 roku. Dokładnie sześć lat wcześniej, 29 września 1941 r., członkowie Sonderkommando 4a Einsatzgruppe C rozpoczęli w wąwozie Babi J a r pod Kijowem dwudniową masakrę, która kosztowała życie ponad 30 000 Żydów - mężczyzn, kobiet i dzieci2. Nim minął rok, 3000 Niemców, którzy weszli do Związku Sowieckiego w szeregach grup operacyjnych A, B, C i D, współpracując z miejscowymi jednostkam i pomocniczymi, zamordowało około pół miliona ludzi, przeważnie Żydów3. W układzie współrzędnych: Vernich­ tungskrieg [wojna totalna]-holokaust grupy operacyjne były najbardziej efektywną bronią przed wynalezieniem obozów śmierci i ich apogeum w Auschwitz. Działalność grup operacyjnych [Einsatzgruppen - EG] policji bezpieczeństwa [Sicherheitspolizei - skrót: Sipo. W nazistowskich

10

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h sil"

Niemczech obejmowała ona tajną policję państwową - Geheim e Staatspolizeł, skrót: Gestapo, i policję krym inalną - Kriminalpolizei, skrót: Kripo] oraz służby bezpieczeństwa [Sicherheitsdienst des Reichsführers SS SD\ organ wywiadu, kontrwywiadu i służby bezpieczeństwa SS] na tere­ nie byłego Związku Sowieckiego od początku przyciągała uwagę prokuratorów i historyków i może obecnie uchodzić za dość dobrze zbadaną4. Natomiast w żadnym razie nie można tego powiedzieć o ich pierwszym wykorzystaniu po rozpoczęciu wojny - w kampanii przeciw­ ko Polsce.

S ta n b a d a ń i ź ró d ła Użycie policyjnych grup operacyjnych ja k o oddziałów zawodowych m orderców podczas inw azji n a Polskę późnym latem/jesienią 1939 r. nie było przedm iotem powojennych procesów i jeszcze dzisiaj nasuwa wiele pytań. Wprawdzie w nauce nikt nie kwestionuje, że niem iecka napaść na Polskę od początku charaktery­ zowała się bezprzykładną brutalnością wobec cywilów i jeńców wojennych, jed n ak do niedawna brak było wnikliwych analiz tego tematu. W polskiej historiografii odpowiedzialność za egzekucje dokonane we wrześniu i październiku 1939 przypisywano ogólnie W ehrmachtowi, ponieważ to on wówczas miał w kraju władzę wyko­ nawczą0. [ Wehrmacht - nazistow skie siły zbrojne. W ich skład wchodziły niezależne od siebie i posiadające własne sztaby generalne: wojska lądowe (Heer), lotnictwo (Luftwaffe) i m arynarka wojenna (Kriegsm arine)]. Natomiast zachodni badacze, choć zajmowali się grupam i operacyjnym i, na ogół ignorowali fakt, że również jednostki W ehrm achtu na m arginesie działań bojowych wymordowały tysiące Polaków i Żydów6. Najnowsze bad ania dowodzą, że przestępstwa n iem ieck ich żołnierzy w pierw szych m iesiącach wojny nie były nakazywane „z góry”, lecz wynikały z pow szechnej, podsycanej narodow osocjalistyczną i wojskową propagandą pogardy dla lud­ ności polskiej, oraz z szerzącej się w niem ieckim wojsku par­ tyzanckiej fo b ii7. G rupy op eracyjne p olicji bezpieczeństw a i SD zaś mordowały w Polsce zarówno według ogólnych wytycznych, czasem w postaci rozkazów, ja k też w wyniku specyficznych układów w ynikających z konkretnej, m iejscow ej sytuacji, z je j oceny przez dowódców jed n o stk i i politycznych interesów okupanta. J e s t zatem pewne: kam ień węgielny pod Vernichtungskrieg i holokaust został położony w roku 1939.

S t a n b a d a ń i ź r ó d ła

11

M im o ogromnego znaczenia, jak ie tym samym dla niem ieckiej poli­ tyki dominacji podczas II wojny światowej miał polski obszar opera­ cyjny, związek między kampanią wrześniową a jednostkam i specjalny­ mi H im m lera przez długi czas był pomijany. Jeszcze 15 lat po zakoń­ czeniu wojny nie ukazała się żadna naukowa rozprawa na ten temat. Na początku lat 60. rozpoczęło się nieśmiałe publikowanie poje­ dynczych, przypadkowych źródeł8. Pierwsze rozważania co do utworze­ nia, struktury i działalności Einsatzgruppen zostały sporządzone przez historyków z Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie [ŻIH]9 i prokuratorów Ludwigsburger Zentrale der Landesjustizver­ waltungen zur Aufklärung von NS-Verbrechen [Centrala Krajowych Zarządów Sprawiedliwości do Badania Zbrodni Hitlerowskich w Ludwigsburgu]10; stanowiły jednakże raczej macanie na ślepo, zwłaszcza że w tym czasie nie dysponowano jeszcze podsumowaniami dziennych raportów E G , opracowywanymi w czasie niemieckiej napaści na Polskę przez referat specjalny „O peracja Tannenberg” w berlińskiej centrali gestapo11. W 1965 zachodnioniemiecki historyk Hanns von Krannhals sporządził odpis tych akt przechowywanych w archiwum polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, który jedn ak zawiera miejscami błędy i luki i nie został ani opracowany edytorsko, ani też opubliko­ wany. W ślad za tym podążyła wkrótce strona polska: Kazimierz Leszczyński na polecenie Głównej Kom isji Badania Zbrodni Hitle­ rowskich w Polsce opublikował dzienne raporty w języku niemieckim i polskim - chociaż ze znacznymi opuszczeniami12. Ten, ja k dotąd mimo wszystko najczęściej wykorzystywany, zbiór źródeł dotyczących niem ieckich grup operacyjnych w Polsce nie daje możliwości wiarygodnego wglądu w ich rzeczywistą działalność. Wprawdzie raporty grup operacyjnych miały być dwa razy dziennie telefonicznie dostarczane do berlińskiej centrali, jednak w blitzkriegu [Blitzkrieg - wojna błyskawiczna] rzeczywistość pozostawała w tyle za planami, ponadto meldunki zawierają liczne pomyłki tworzące zamie­ szanie, zwłaszcza pod względem lokalizacji zdarzeń. Szybkie ruchy jed ­ nostek, które w referacie częstokroć rejestrowane były z opóźnieniem, powodowały, że łączność urywała się czasem na kilka dni, wskutek czego lokalizowano jednostkę w rejonie, który ju ż dawno opuściła. Masowych egzekucji dokonanych przez Einsatzgruppe z. b. V. [do zadań specjalnych], np. w Przemyślu i okolicy, nie odnotowano w ra­ portach zbiorczych. Tam znajduje się tylko lakoniczna uwaga: „Einsatzgruppe z. b. V: brak meldunków”18. Najważniejsze jednak przy

12

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił"

ocenie wartości źródłowej sprawozdań z operacji „Tannenberg” jest to, że miały przysłonić prawdziwą naturę zadania grup operacyjnych. To, co niejeden komandofuhrer w swoim sprawozdaniu wyraził wprost, zostało usunięte ze sprawozdań zbiorczych rozsyłanych według roz­ dzielnika do stosunkowo wysokich szczebli w Głównym Urzędzie SD i w Urzędzie Tajnej Policji Państwowej. Próżno szukać w raporcie z 30 września 1939 meldunku Einsatzkommando 16 z Bydgoszczy dla Inspektora Policji Bezpieczeństwa Północny W schód, że tego dnia w mieście przeprowadzono znaczne, mniej lub bardziej nielegalne rozstrzelania bądź egzekucje zakładników. Zamiast tego czyta się o „przeprowadzonych [przez jednostkę] poszukiwaniach”11. W końcu była to jeszcze próbna faza eksterminacji. Gdy udostępnione zostały raporty dzienne, powstał w Polsce prawdziwy zalew publikacji o grupach operacyjnych, który stopniowo wygasał dopiero wraz z postępującą transform acją końca lat osiemdzie­ siątych1’. Powstało przy tym kilka użytecznych przeglądów11’ - przede wszystkim pouczające studia regionalne dotyczące Śląska i południo­ wej Polski, z ośrodkami miejskimi w Katowicach [Kattowitz\, Krakowie [Krakau ] i Częstochowie [Tschenstochau] - EG I, II i z. b. V .1', dalej Wiel­ kopolski i Mazowsza Zachodniego z Poznaniem [.Posen] i Łodzią [Lodz] - EG III, IV i V I 18, Pomorza Gdańskiego i Mazowsza Północnego z Gdańskiem [.Danzig] i Bydgoszczą [Bromberg\ - EG IV, V i Einsatz­ kommando 1619, ja k też Warszawy (EG IV )20. Jednakże te godne uwagi badania z nielicznymi wyjątkami21 nie znalazły odbicia w pracach zachodnich historyków22. Najwyraźniej widać ten brak na przykładzie najbardziej wyczerpującego - ja k dotąd - studium dotyczącego grup operacyjnych w Polsce, które opublikował Helmut Krausnick, były dyrektor monachijskiego Institut fur Zeitgeschichte [Instytut Historii Najnowszej], po prawie dwudziestoletnich badaniach23. Krausnick wprawdzie wykorzystał opublikowane po niemiecku i po polsku źródła dotyczące grup operacyjnych w Bydgoszczy24, ale po raporty dzienne sięgnął do rękopisu Krannhalsa, chociaż raporty te od końca lat 60. dostępne są przynajmniej w kopiach w Bundesarchiv - dawniej w K o­ blencji, dzisiaj w Berlin-Lichterfelde20. Ponadto bibliografia Krausnicka w odniesieniu do tego tematu wymienia tylko jeden polskoję­ zyczny tytuł26, którego w części tekstowej szukać próżno. Ta praca, w mo­ m encie je j publikacji już zdezaktualizowana, jest jednak, poza Polską, nadal powszechnie uważana za dzieło wzorcowe2'. Niemalże 20 lat po zakończeniu zimnej wojny dezyderatem badawczym pozostaje wyrów­

S t a n b a d a ń i ź r ó d ła

13

nanie zróżnicowanego poziomu wiedzy pomiędzy W schodem a Zacho­ dem, zwłaszcza że w polskiej literaturze wiedza o przygotowaniach ber­ lińskiej centrali gestapo, kripo i SD do ataku na Polskę, o powołaniu, strukturze i systemie dowodzenia grupami operacyjnymi, ja k i ich sto­ sunku do W ehrmachtu28 - dziedziny, na które zachodnia nauka kładła nacisk w przeszłości - jest nadal w znacznym stopniu szczątkowa. Proste wyrównanie stanu wiedzy z tej i tamtej strony żelaznej kur­ tyny jednak sprawy nie załatwi, bowiem licznych pytań po obu stro­ nach albo wcale nie postawiono, albo przynajmniej odpowiedź na nie je st niezadowalająca. Nadal niejasna je st liczba i liczebność grup opera­ cyjnych, ich osobowy skład. Do dzisiaj nie wyjaśniono, ja k przekazy­ wano rozkazy zabijania i ja k na miejscu je realizowano. J a k widzieli siebie sami mordercy i ja k opisywali ich potem ci, którzy przeżyli, względnie świadkowie masakr? Przez jakie stacje polskiego teatru wojennego przeszli i ja k wykorzystali zdobyte tam doświadczenia, stając wobec „nowych wyzwań” - ja k w trakcie ataku na Związek Sowiecki latem 1941 roku? Czy mogli po 1945 roku uciec w norm al­ ność mieszczańskiej egzystencji, czy też zostali pociągnięci do od­ powiedzialności? Wszystkie te pytania czekają jeszcze na udokumen­ towaną odpowiedź. Większość dostępnych źródeł dotyczących niemieckich grup opera­ cyjnych w 1939 roku nie została dotąd opublikowana ani naukowo wykorzystana do postawienia tych i dalszych pytań. W Bundesarchiv Berlin-Lichterfelde znajdują się akta Głównego Urzędu Bezpieczeń­ stwa Rzeszy [RSHA], na podstawie których można zrekonstruować powstanie i skład grup operacyjnych w 1939 r. Znajdujące się w archi­ wach państwowych w Łodzi, Poznaniu, Katowicach, w poznańskim Instytucie Zachodnim [IZ] oraz w archiwum warszawskiego oddziału Instytutu Pam ięci Narodowej zbiory dokum entów dotyczących poszczególnych grup i komand operacyjnych dostarczają cennych inform acji o ich rzeczywistej działalności w Polsce w 1939 roku. Relacje naocznych świadków o masakrach dokonanych przez grupy operacyjne . można znaleźć w zasobach IPN , IZ i Z IH w Warszawie. Przechowy­ wane w filii Bundesarchiv w Ludwigsburgu akta powojennych zachodnioniem ieckich śledztw przeciwko byłym członkom tych jednostek okazały się prawdziwą kopalnią inform acji o ich losach w czasie wojny i po niej, ja k też o składzie i pochodzeniu zestawionych dla Polski grup operacyjnych. W powiązaniu z dokumentami byłego Berlin Document Center tworzą one wielowymiarowe tableau. Oprócz tego kilka spra­ »

14

„ L i k w i d a c ja ż y w o tn y c h s il”

wozdań grup operacyjnych SD dotyczących sytuacji na polskich tere­ nach wschodnich zajętych przez Sowietów znajduje się w United States Holocaust M emorial Museum w Waszyngtonie. Te zasoby źródeł, będące do dyspozycji historyków niemalże od dziesięcioleci, stanowią solidny fundament niniejszego studium, które po raz pierwszy przedstawia wszystkie istotne aspekty działalności grup operacyjnych w Polsce 1939 roku, i dowodzi, że wojna totalna Vernichtungskrieg - nie zaczęła się dopiero w 1941, lecz ju ż w 1939 ro­ ku29. Na pierwszy plan wysuwa się przy tym pytanie o cele, działalność i oddziaływanie jednostek Him m lera, i nawet jeśli w ramach niniejszej książki nie da się odpowiedzieć na nie wyczerpująco, niech stanie się ona podstawą do umieszczenia tej tematyki na porządku dziennym historyczno-naukowych dociekań.

O rg a n iz a c ja 18 m aja 1939 r. Heydrich przedłożył pierwsze wskazówki co do użycia policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa w Polsce: „We­ dług wiarygodnych doniesień, m obilizacja przeciwko Polsce jest ustalona na 2.7.1939” - zameldował poprzedniego dnia oberfuhrer SS Arpad Wigand, oficer SD w nadregionie SS Południowy W schód [SS-Oberabschnitt Sudost]. „O ile w grę wchodzi południowa Grupa A rm ii, to uderzenie m a zostać poprowadzone ze Słowacji, w kierunku bagien P iń sk-R okitn o”30. Ale już 7 m aja referat żydowski SD sprawdził moż­ liwości dokonania pełnej rejestracji polskich Żydów31. 22 m aja w Głów­ nym Urzędzie SD została utworzona Zentralstelle II P, która miała zbadać wszystkie wydarzenia dotyczące Niemców w Polsce; powstałe dzięki temu kartoteki miały „zostać oddane do dyspozycji ewentualnej grupie operacyjnej”32. W ciągu m iesiąca rozpoznano nastroje w Polsce i przeanalizowano sytuację Niemców, przede wszystkim jednak stwo­ rzono „kartotekę operacyjną” ułożoną według osób, instytucji i miej­ scowości; zawierała ona również nazwiska „Polaków wyróżniających się w konfliktach narodowościowych”, a więc członków związków kulty­ wujących tradycje powstań po I wojnie światowej w Poznańskiem i na Górnym Śląsku33. Na je j podstawie utworzono dla grup operacyj­ nych listy aresztowań, które w trakcie kampanii na bieżąco uzupeł­ niano34. Jednocześnie w gorącą fazę wkroczyły przygotowania do samej ope­ racji. 5 lipca, idąc na urlop, Heydrich wezwał do siebie brigadefuhrera dr. W ernera Besta i oberfiihrera H einricha M ullera z Urzędu Tajnej

O r g a n i z a c ja

15

Policji Państwowej, podobnie brigadefuhrera Heinza Jo s ta oraz sturmbannfuhrerów W altera Schellenberga i dr. Helm uta K nochena z Głów­ nego Urzędu SD , w celu omówienia „najistotniejszych kwestii” zbliża­ jącej się napaści. Planowano użycie 2000 ludzi w czterech równej wiel­ kości grupach, z czego SD miał dostarczyć 3 5 0 -4 5 0 osób35. W czasie nieobecności Heydricha organizacyjną stroną zajmował się Best, które­ mu przekazano „całościowe przygotowanie”. W oparciu o podległe so­ bie referaty Urzędu Administracji i Prawa w Głównym Urzędzie Policji Bezpieczeństw a oraz wydział I gestapoam tu, Best - w ścisłej współpracy ze Schellenbergiem - stworzył w lipcu i sierpniu 1939 nor­ matywny, personalny i techniczny szkielet grup operacyjnych w Polsce. J a k wynika z zachowanych zapisków w jego kalendarzu, od 14 lipca odbyło się kilka „narad na temat inwazji” w różnym składzie; ponadto Best sondował admirała W ilhelm a Canarisa, szefa wywiadu wojsko­ wego, oraz dr. W ilhelm a Stuckarta, sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Gdy przygotowania były ju ż niemal zakończone, w Głównym Urzędzie Policji Bezpieczeństwa powstał referat specjalny „Operacja Tannenberg”; był to jednocześnie kryptonim planowanej napaści. Do tej placówki w berlińskiej centrali, czynnej całą dobę, miały spływać inform acje o wszystkich wydarzeniach operacji i dwa razy dziennie miały być sporządzane raporty zbiorcze. 1 września, w dniu rozpoczęcia wojny, Best został mianowany zastępcą szefa sipo, a więc berlińskim namiestnikiem Heydricha, dla „akcji Polska”, zaś Schellenberg dwa dni później udał się do pociągu specjalnego „Hein­ rich” H im m lera jak o pełnomocnik Heydricha36. Nieco wcześniej, 29 sierpnia, Heydrich i Best zawarli porozumienie z płk. Eduardem Wagnerem, szefem Sztabu Generalnego Kwatermi­ strza w Naczelnym Dowództwie Wojsk Lądowych [Oberkommando des Heeres - O KH ], „Narada u dyr. Besta (SD), zaraz po niej u osławionego szefa SD , Heydricha - zanotował tenże w swoim dzienniku. - Chodzi o użycie jednostek gestapo na terenie operacji. Dogadaliśmy się szybko. O baj nieprzeniknieni, Heydrich szczególnie niesympatyczny ”31. Bazą dla tego porozumienia były z całą pewnością wcześniej sformułowane „wytyczne dla zagranicznych operacji sipo i S D ”38, które opierały się na dyrektywach dla jednostek wchodzących do Sudetów, częściowo powtarzając je dosłownie, i pewnie dlatego uchodziły za niegroźne39. „Zadaniem grup operacyjnych policji bezpieczeństwa - czytamy tam jest zwalczanie elementów wrogich Rzeszy i Niemcom na terytorium wroga na tyłach walczących jednostek”. T a rozciągliwa definicja, która

16

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił”

z czasem stała się banalnym frazesem, przekazywała m oc decyzyjną 0 tym, kto powinien uchodzić za „element wrogi Rzeszy i Niem com ”, miejscowym komendantom. Udzielone w ten sposób pełnomocnictwo in blanco odgórnie znosiło istniejące bariery, dawało swobodę ruchów 1 zastępowało ustalone reguły dowolnością nastawioną na ilość. Umiar zachowano wyliczając środki: „Każdy członek grupy operacyjnej, w każ­ dej sytuacji i w stosunku do każdego, powinien zachowywać się zdecy­ dowanie, ale z wyczuciem sytuacji. Wyznaczone cele należy osiągnąć w taki sposób, aby w miarę możności uniknąć skarg”. I stronę dalej wręcz pacyfistycznie: „Torturowanie bądź zabijanie zatrzymanych osób jest ja k najsurowiej zakazane i należy temu przeszkodzić, gdyby coś takiego miało dziać się ze strony innych osób. Siły wolno użyć tylko dla złamania oporu”. W jednym punkcie wytyczne pozostają jedn ak dość niejasne: jeśli chodzi o stosunek grup operacyjnych do Wehrmachtu, mowa je st wprawdzie o „trwałym powiązaniu” i „gładkich stosunkach”, ale nie o bezpośrednim podporządkowaniu. W ehrmacht oczywiście widział problem inaczej - przecież O K H na początku sierpnia ustaliło, że „wszystkie siły policyjne m ają działać we­ dług wskazań i zgodnie z intencją tych, którzy posiadają m oc wykonaw­ czą”40, a więc zależne są od instrukcji. Dlatego też nie było przypad­ kiem, że wszystkie armie, które w dniach po zawarciu porozumienia między Wagnerem i Heydrichem określiły swój stosunek do grup ope­ racyjnych, sformułowały to mniej lub więcej wyraźnie w duchu pod­ porządkowania, jednak przejmując w swoich dyrektywach powyżej cy­ towane ogólne zadania z Wytycznych. 8. Arm ia oświadczyła, że EG III je st je j „podporządkowana”41, a dowódca E G zaakceptował to jedno­ znacznie: „W swojej właściwości dowódcy Einsatzgruppe III podlegam bezpośrednio Naczelnemu Dowódcy 8. A rm ii, względnie General­ nemu Kwatermistrzowi 8. A rm ii”42. Jed n a k to pozornie tak jasne sfor­ mułowanie od razu pozostawiało dwie możliwości: podległość odnosiła się tylko osobiście do komendanta, a nie do całej grupy operacyjnej, i dotyczyła wyłącznie jego stosunku do najwyższego szczebla decyzyj­ nego, nie zaś do pozostałych członków dowództwa. Kom endant tyło­ wego Rejonu Armijnego 580 uważał się również za pana „swojej” grupy operacyjnej: „Przejąłem władzę wykonawczą w Bydgoszczy. Wszystkie jednostki i urzędy podporządkowane są m nie” - zadekretował40 i oświadczył, że „Einsatzgruppe Beutel” bezdyskusyjnie „podlega” ge­ nerałowi policji Mülverstedtowi; od 13 września podległość ta odnosiła się do dowódcy policji porządkowej [Befehlshaber der Ordnungspolizei -

O r g a n i z a c ja

17

BdO] w rejonie armijnym44. „SS-Obergruppenfuhrer v. Woyrsch podle­ ga bezpośrednio Naczelnemu Dowódcy 14. A rm ii” - stwierdzi! rów­ nież je j generalny kwatermistrz w stosunku do komendanta Einsatzgruppe z. b. V.40 10. Arm ia zaś postawiła EG II na tym poziomie, co własną tajną policję połową, tym samym czyniąc ją form acją podległą. Jednocześnie zarządzono jednak: „Wszystkie jednostki wojska (w tym służby porządkowe) są zobowiązane do ja k najlepszego realizowania żądań komand operacyjnych, o ile pozwala na to taktyczna sytuacja”40. Podczas przygotowań do wrześniowej kampanii Główny Urząd SD nie tylko współdziałał przy tworzeniu grup operacyjnych - zajmował się również dwiema dziedzinami specyficznymi. Po pierwsze, intensy­ fikował swoje wywiadowcze kontakty z volksdeutschami w Polsce, aby w przypadku najazdu wykorzystać ich jak o piątą kolumnę. Istnieje następujący wniosek awansu z 1941: „Kortas w czasach polskich aktyw­ nie działał dla Niem iec, był kierownikiem szkolenia Jungdeutsche Partei w Polsce [Partia M łodoniem iecka w Polsce. Główna prohitlerowska partia mniejszości niemieckiej] w 6 powiatach, a swoim oso­ bistym zaangażowaniem podtrzymywał koleżeństwo i wspólnotę Niem­ ców w Polsce. Równocześnie K. pracował stale dla wywiadu SD i godzien je st przyjęcia do korpusu dowódców S S ”4/. A pierwszy raport z operacji „Tannenberg” chwalił ewangelickiego proboszcza w śląskim Kępnie [Kempen]: ,Ju ż dawno razem z innymi 15 volksdeutschami zbierał inform acje wywiadowcze”48. Ponadto Główny Urząd SD , symu­ lując wieczorem 31 sierpnia 1939 roku polskie ataki na niemiecką radiostację w Gliwicach [Gleiwitz], leśniczówkę w Byczynie [Pitschen] i urząd celny w Stodołach - przedmieściu Rybnika [Hochlinden] - miał sfabrykować uzasadnienie dla niemieckiej inwazji49. Sam Hitler 22 sierp­ nia umotywował ten krok wobec swojej wysokiej generalicji: „Każę kil­ ku kompaniom w polskich mundurach zaatakować na Górnym Śląsku lub w Protektoracie. Czy świat w to uwierzy, jest mi całkowicie obo­ jętne. Świat wierzy tylko w sukces”50. W końcu sierpnia w miastach na południu, zachodzie i wschodzie granicy znalazło się 5 grup operacyjnych, które miały półkolem wejść do Polski. Największa stała w gotowości w Wiedniu, aby czterema od­ działami, każdy w sile 90 ludzi, przez wschodnią Słowację dotrzeć do Galicji Zachodniej; od 4 września nosiła nazwę Einsatzgruppe I 51. W Opolu [Oppeln] sformowała się późniejsza Einsatzgruppe II z dwoma oddziałami ’2. Taki sam skład m iała również późniejsza Einsatzgrup­ pe III powołana we Wrocławiu [.Breslau] w sile 330 ludzi53. 25 września

18

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i l ”

grupy II i I I I zostały połączone i podporządkowane gruppenführerowi I I P 4. Punktem zbiorczym dla sztabu i obu dowództw późniejszej Einsatzgruppe IV, liczącej łącznie 2 0 0 -2 5 0 ludzi, było Drawsko Pomorskie [Dramburg]55. Także późniejsza Einsatzgruppe V, której punktem wyjściowym był Olsztyn [Allenstein], początkowo m iała tylko dwa oddziały z ok. 250 ludźmi'’6. Tych pięć grup i ich 12 jednostek wkrótce po 1 września przekroczyło granicę i stało się pierwszą falą operacji policji bezpieczeństwa w Polsce. Ale to nie koniec. „Wszędzie na Górnym Śląsku toczą się ciężkie walki z bandami, które można złamać tylko drakońskimi posunięciami” notował Wagner 3 września3’, a generał pułkownik Franz Haider, szef Sztabu Generalnego Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych, uznał tegoż dnia: „14. Arm ia potrzebuje policji dla rejonów tyłowych”'’8. Ta optyka odzwierciedlała wciąż narastającą po stronie niemieckiej psychozę partyzancką. Nie dostrzegano faktu, że taktyka działań Wehrmachtu szybkie marsze do przodu zmotoryzowanych związków - wprost pro­ wokowała na tyłach frontu opór wyprzedzonych i rozproszonych jednos­ tek polskiego wojska i że spowodowane tym rozdrobnienie teatru wojen­ nego zacierało granice pomiędzy walką regularną a nieregularną. Cho­ ciaż więc problem w znacznej mierze powstał z własnej winy, wkrótce każdy, kto poza główną linią frontu miał broń, uchodził za partyzanta ’9. Z wołania wojskowych o pomoc Himmler wyciągnął dwojakie konsek­ wencje. Ju ż 3 września rozkazał powołać dodatkową Einsatzgruppe z. b. V. dla „radykalnego stłumienia wszystkimi dostępnymi środkami tlącego się polskiego powstania na okupowanych terenach Górnego Śląska”. Składała się ona z czterech batalionów policji i specjalnego komanda [Sonderkommando] policji bezpieczeństwa w sile 350 ludzi, zebrała się 6 września w Gliwicach i podporządkowana była zrazu V III Korpusowi Armijnemu, potem 14. Armii60. Reichsführer SS zezwolił na wysłanie równolegle z tą nową grupą operacyjną batalionów policji. „Wieczorem 0 godz. 21 jeszcze narada z pospiesznie przeze mnie sprowadzonym gene­ rałem von Bomhardem, szefem von Daluegego, na temat dostarczenia policjantów - zanotował Wagner 5 września. - Wydrapią co się jeszcze da 1 jutro zawieziemy to z Hamburga, Monastyru [Münster] i Monachium szybkim transportem na front wschodni”61. „Policyjny walec za wojskiem” - cieszył się dzień później Haider62. W końcu września w Polsce znaj­ dowało się już 21 batalionów policji i dwa oddziały konne63. Dalsze nadbudówki policji bezpieczeństwa i SD nie służyły już zwalczaniu domniemanych „polskich band”, lecz miały obsadzić pod

K ad ry

19

względem policyjnym zajęte przez wojsko tereny i umożliwić znajdu­ jącym się tam jednostkom marsz naprzód. 9 września we Frankfurcie nad O drą została zestawiona EG V I z dwoma komandami „dla obsa­ dzenia prowincji Poznań”04. Trzy dni później powstało w Gdańsku sa­ modzielne Einsatzkommando 16 [E K 16] w sile początkowo 100 ludzi „dla rejonu wojskowego dowódcy Prus Zachodnich”65. Liczba „16” była wynikiem dodania wszystkich komand w grupach operacyjnych 0 num eracji rzymskiej66. Oddziały tych jednostek działały w Prusach Zachodnich, ja k Niemcy nazywali polskie Pom orze G dańskie67. Ponadto 13 września do Mazowsza Północnego weszło nowo utworzo­ ne Einsatzkommando 3/V68, jednakże 3 października zostało ono po­ nownie wycofane do Olsztyna69. W tym organizacyjnym układzie sipo 1 SD dokonały napaści na Polskę, co dla nich - tak samo ja k dla W erm achtu70 - miało stać się preludium do wojny totalnej.

K a d ry Co do składu osobowego71, należy stwierdzić wyraźny podział wschód-zachód: ruszyli ludzie z placówek policji państwowej [Staats­ polizei - Stapo] bliskich granicy - Tylży [Tilsit], Olsztyna, Królewca [Königsberg], Elbląga [Elbing], Koszalina [Köslin], Piły [Schneidemühl], Frankfurtu nad Odrą, Legnicy [Liegnitz], Opola [Oppeln], Wrocławia [Breslau]. Placówki stapo w środkowych, zachodnich i południowych Niemczech, jak i w M archii W schodniej [Ostmark; w latach 1938-1942 tereny byłej Austrii] oraz w Protektoracie Czechy i Morawy [Protektorat Böhmen und. Mähren] pozostały zaś w rezerwie i wystawiły jedynie od­ działy komand, ok. 1 0 -1 5 ludzi pod kierownictwem radcy kryminal­ nego lub komisarza. Z grubsza wzorzec ten odnosił się również do re­ jonów SD i placówek policji kryminalnej. Ponadto wykorzystywano personel i kolejne roczniki szkoły oficerów policji bezpieczeństwa w Berlinie-Charlottenburgu oraz szkoły policji granicznej w saskim Pretzsch, ponieważ m ożna je było w krótkim czasie zmobilizować. Natomiast w 1940 r., podczas najazdu na Europę Zachodnią, tą samą metodą, lecz przy całkowicie odwróconym podziale regionalnym72, próbowano z jednej strony zachować maksymalnie zdolność funkcjono­ wania imperium Him m lera, z drugiej natomiast stworzyć dla operacji zewnętrznych większą niż dotąd siłę. Na poziomie załóg postępowano według kryterium niezbędności i wybór pozostawiano kierownikom placówek, natomiast wobec kadry kierowniczej od komisarza wzwyż wyboru dokonywała centrala: propozycje zgłaszały resortowe urzędy,

20

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i ł ”

zaś szefowie grup operacyjnych i komand byli wyznaczani osobiście przez Heydricha, a nawet H im m lera73. J a k wielkie znaczenie przy­ wiązywano do tego przedsięwzięcia, dowodzi fakt, że z 21 kierowników 64 wówczas placówek stapo w Rzeszy i protektoracie jed n a trzecia została przeniesiona do grup operacyjnych'4.

Einsatzgruppe I Dowództwo E G I objął SS-brigadeftihrer Bruno Streckenbach z Wied­ nia. Urodzony w 1902 r., w 1919 należał do freikorpsu [powstałe po I wojnie światowej skrajnie prawicowe organizacje paramilitarne], rok później wziął udział w puczu Kappa, po czym próbował różnych zawodów w handlu. Od 1919 poruszał się w środowiskach volkistowskich; w 1930 r. został członkiem NSDAP i SA, a we wrześniu 1931 przeszedł do SS. Na życzenie hamburskiego gauleitera Kaufm anna w grudniu 1933 objął kierownictwo tamtejszej placówki stapo, a w 1938 awansował na inspe­ ktora policji bezpieczeństwa i SD [.Inspekteur der Sicherheitspolizei - IdS] dla okręgu wojskowego X . W listopadzie 1939 H im m ler uczynił go dowódcą policji bezpieczeństwa i SD [Befehlshaber der Sicherheitspolizei BdS]7'’ w Generalnym Gubernatorstwie z siedzibą w Krakowie. Czer­ wiec następnego roku przyniósł kolejny krok w karierze: Heydrich mia­ nował go, jako następcę Besta, szefem Urzędu I R SH A [Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy utworzony 27.9.1939; w jego skład wchodziły gestapo, kripo oraz SD], a więc szefem kadr i organizacji. Jednocześnie Streckenbach zachował swoją funkcję BdS do stycznia 1941, po czym poświęcił się całkowicie zbudowaniu w Berlinie grup operacyjnych dla operacji „Barbarossa”. Rozczarowany tym, że po śmierci Heydricha nie on, lecz Ernst Kaltenbrunner awansował na szefa policji bez­ pieczeństwa i SD, Streckenbach poprosił w grudniu 1942 r. o prze­ niesienie do Waffen-SS. Tam również w zdumiewająco krótkim czasie zrobił karierę i od kwietnia 1944 dowodził składającą się z Łotyszów 19. Dywizją Grenadierów S S 76. Zastępca Streckenbacha, a zarazem jego oficer łącznikowy z 14. Arm ią, stanowił całkiem odmienny typ. Sturm bannführer Walter Huppenkothen nie wyszedł z SS; był prawnikiem, który wkrótce po studiach podjął pracę w gestapo. Urodził się w 1907 r., wstąpił do NSDAP i SS w 1933, jeszcze w trakcie aplikacji. W 1934/35 był etatowym referen­ darzem w nadrejonie SD [SD-Oberabschnitt] w Dusseldorfie i stamtąd przeszedł do gestapo. W 1936/37 działał jako zastępca szefa Stapo-Leitstelle [placówka kierownicza policji państwowej; podlegały je j 3 -4

21

Stapo-Steilen w okręgach rejencyjnych] w Królewcu, stanął potem na czele placówki stapo w Lüneburgu, a w trakcie aneksji Sudetów w 1938 r. zbierał ju ż doświadczenia jako zastępca dowódcy grupy operacyjnej. Późną jesienią 1939 r. Huppenkothen został mianowany komendantem policji bezpieczeństwa i SD [Kommandeur der Sicherheitspolizei - KdS] w Krakowie, w lutym 1940 K dS w Lublinie. W lipcu 1941 r. przeniesio­ no go z powrotem do RSH A , gdzie odnosił sukcesy jako kierownik Gru­ py E Urzędu IV (kontrwywiad). Na początku kwietnia 1945 reprezentował prokuraturę R SH A w zakończonych wyrokami śmierci procesach Hansa von Dohnanyiego, Dietricha Bonhoeffera, W ilhelm a Canarisa i Hansa O stera/7. Prawnikiem byl również referent policji państwowej przy szefie za­ rządu cywilnego Naczelnego Dowództwa 14. Armii, Sturmbannführer Heinz Richter. Urodził się w 1903, ju ż w 1926 wstąpił do NSDAP, jed ­ nakże w czasie aplikacji w latach 1 9 3 0 -1 9 3 2 zawiesił członkostwo w partii. W 1935 został postawiony na stanowisku szefa Stapo-Leitstelle w Berlinie, w dwu następnych latach kierował placówką śtapo w Olszty­ nie i w latach 1938/39 byl delegowany na stanowisko IdS w Wiedniu. Wziął udział w kampanii przeciwko Polsce, powrócił po niej do R SH A i stamtąd w styczniu 1942 został wysłany jak o nowy kierownik E K 8 na Białoruś, z zadaniem przyspieszenia eksterm inacji tamtejszych Żydów. We wrześniu tegoż roku Richter został prokuratorem przy BdS we Fran­ cji, po czym w maju 1944 objął kierownictwo placówki stapo we Frank­ furcie nad Odrą. To on ponosi odpowiedzialność za masakrę dokona­ ną w tamtejszym więzieniu na krótko przed zakończeniem wojny/8. Trzeci typ wielce aktywnego członka SD to dowódca komanda SD w sztabie EG I, hauptsturmführer Franz Hoth, rocznik 1909; bez wyższego wykształcenia, przenoszący się z jednego m iejsca akcji na drugie. W 1931, pracując w handlu, został współzałożycielem miejsco­ wej grupy NSDAP i członkiem SA. W 1933 przeszedł do SS i w rok później zakotwiczył w Głównym Urzędzie SD. Podczas inwazji na Au­ strię, Sudety i Czechy dowodził komandami SD , po czym w kwietniu 1940 stanął na czele rejonu SD Brema. W lipcu 1942 znalazł się w EK przy Arm ii Pancernej „Afryka”, która m iała rozciągnąć holokaust na Palestynę, potem w listopadzie tegoż roku w E K Tunis. Następnie działał przy dowódcy policji bezpieczeństwa we Francji i w listopadzie 1943 r. objął funkcję komendanta sipo w Nancy. Po odwrocie Niemców z Francji od sierpnia 1944 dowodził 29. komandem do zadań specjal­ nych w E G H w Bratysławie [Pressburg], a na przełomie roku 1944/45

22

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h sił"

podczas ofensywy w Ardenach - 5. komandem do zadań specjalnych w EG L. W kwietniu 1945 Hoth został przeniesiony jako nowy komen­ dant sipo do Stavanger w Norwegii79. Czwarty typ z kolei uosabiał republikanin, zawodowy policjant, refe­ rent policji kryminalnej w sztabie EG I, radca stanu i radca kryminalny Georg Schraepel. Urodzony w 1898 r., zdążył być żołnierzem w I woj­ nie światowej i po studiach prawniczych został w 1928 urzędnikiem kryminalnym. Do NSDAP należał od roku 1933, ale do SS wstąpił dopiero w 1942. Od 1930 r. Schraepel prowadził placówkę kripo w Brunszwiku [Braunschweig], potem od kwietnia 1939 r. - w Bochum. Do m arca 1941 r. byl gruppenleiterem IV przy BdS w Krakowie. Potem przeszedł jako referent personalny kripo do Urzędu I R S HA80. Dowódca E K 1/1, Sturmbannführer dr Ludwig Hahn, rocznik 1908, wstąpił do NSDAP już jako student prawa w roku 1930, a w 1933, będąc referendarzem, został członkiem SS. Bezpośrednio po egzaminie asesorskim w 1935 zatrudnił się w Głównym Urzędzie SD. W 1936 r. objął stanowisko zastępcy kierownika placówki stapo w Hanowerze, ale już we wrześniu tegoż roku został przeniesiony do berlińskiego Urzędu Tajnej Policji Państwowej, by w 1937 zająć fotel szefa placówki stapo w Weimarze. W styczniu 1940 r. zastąpił Huppenkothena na stano­ wisku K dS w Krakowie, a w sierpniu tegoż roku został mianowany specjalnym pełnom ocnikiem H im m lera przy niem ieckim am ba­ sadorze w Bratysławie. W iosną 1941 podczas najazdu na G recję Hahn dowodził grupą operacyjną. W sierpniu tegoż roku został komen­ dantem policji bezpieczeństwa w Warszawie i na przełomie 1942/43 brał znaczący udział w likwidacji warszawskiego getta. W grudniu 1944 r. podczas ardeńskiej ofensywy, będąc już standartenführerem, Hahn objął dowództwo E G L, w końcu stycznia 1945 został pełnomocnikiem R SH A przy dowódcy linii zaporowej w Grupie Arm ii „Wisła” [Weichsel], a od m arca działał jako KdS Północnej Westfalii w Monastyrze, gdzie jeszcze w ostatnich dniach wojny kazał bez wyroku rozstrzelać kilku przymusowych robotników81. Jednostkę SD w E K 1/1 prowadził hauptsturmführer Franz Heim, rocznik 1907, z wykształcenia farm aceuta, który ju ż w roku 1930 wstą­ pił do NSDAP i SA, a w 1931 przeszedł do SS. W randze Obersturm­ bannführern jako gruppenleiter II już wkrótce awansował na zastępcę BdS w Krakowie i tam w 1943 r. umarł na raka82. Również E K 1/1 składało się z kilku grup różnej proweniencji. Hahn przyprowadził ok. 10 ludzi z placówki stapo w Weimarze88. Podobne

K ad ry

23

kontyngenty dały: berliński Urząd Tajnej Policji Państwowej84, placówki stapo w Hanowerze00, Erfurcie88, Opolu8/ i Szwerynie, oraz placówka kripo w W eimarze88. Razem z nimi przyszło kilku zbrodniarzy, którzy mieli przyspieszyć eksterm inację polskich Żydów: np. hauptsturmführer i radca kryminalny W alter Liska z Urzędu Gestapo, który od grudnia 1941 był kierownikiem Wydziału IV przy K dS w Lublinie, a tym samym koordynował całą działalność gestapo w tym dystrykcie89; albo komisarz kryminalny Obersturmführer W ilhelm Raschwitz, rów­ nież z Urzędu Gestapo, który jak o kierownik komisariatów policji granicznej w ja śle [Jasio], potem Nowym Sączu [Neu-Sandez], dokonywał eksterm inacji Żydów w tej części G alicji Zachodniej i poległ w lu­ tym 194590; czy też komisarz kryminalny Obersturmführer Kurt Stawizki z placówki stapo w Opolu, który jak o kierownik Wydziału IV przy KdS we Lwowie [Lemberg] do listopada 1943 odpowiadał za za­ gładę Żydów w G alicji Zachodniej91; albo nadsekretarz kryminalny i Untersturmführer Hans Soltau ze Stapo-Leitstelle w Hamburgu, który w październiku 1942, będąc szefem placówki zewnętrznej, czyli eks­ pozytury [Außendienststelle] KdS w Ostrowcu, zorganizował w dystrykcie Radom deportację 15 000 Żydów92; albo komisarz kryminalny Unter­ sturmführer Alfred Spilker z Urzędu Gestapo, członek NSDAP od 1930, który jak o szef Sonderkommando IV A S przy K dS w Krakowie był najbardziej niebezpiecznym przeciwnikiem dla polskiego ruchu oporu w Generalnym Gubernatorstwie, potem od sierpnia 1944 dowo­ dził E K dla stłumienia powstania warszawskiego i prawdopodobnie również stracił życie w końcówce wojny98. Dowódca E K 2/1, urodzony w 1905 r. Sturmbannführer Bruno Mül­ ler, był prawnikiem i ju ż jako referendarz wstąpił w 1931 r. do NSDAP i SS. W latach 1933/34 był komisarycznym burmistrzem Norderney, a w 1935 oldenburski rząd mianował go kierownikiem tamtejszego gestapoamtu. Dwa łata później został szefem nowo utworzonej placówki stapo w Wilhelmshaven. Do grudnia 1939 był pierwszym KdS w K ra­ kowie, powrócił potem na krótko do macierzystego biura i ju ż wiosną roku 1940 podczas najazdu na Holandię objął kierownictwo E K 1. W październiku tegoż roku wszedł do R SH A , gdzie do m aja 1941 kierował Referatem III B 4 do spraw imigracji i przesiedleń. W czerw­ cu dostał przydział do E G D, która weszła do Związku Sowieckiego z Rumunii. M üller był najpierw kierownikiem Wydziału IV w je j szta­ bie, potem do października 1941 r. sprawował dowództwo w Sonderkommando 1 lb. Przed pierwszą masową egzekucją chwycił dwuletnie

24

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i l ”

żydowskie dziecko i zawołał: „Musicie umrzeć, żebyśmy my mogli żyć”. Potem zastrzelił dziecko i jego matkę. O d grudnia tegoż roku Müller był szefem Stapo-Leitstelle w Szczecinie [StettiiĄ, od października 1943 do m arca 1944 - KdS na Wołyń i Podole w Lucku [Luzk], a rów­ nocześnie zastępcą BdS na Ukrainę, następnie do m aja - dowódcą E K Essegg w E G E w Chorwacji, po czym KdS w północnofrancuskim Rouen. Od października 1944 kierował 1. komandem do zadań spe­ cjalnych w czeskim Zlinie [Zlin], aby potem, od kwietnia 1945, objąć stanowisko K dS M archia Północna [Nordmark] w Kilonii-Hassee. Na krótko przed przyjściem Brytyjczyków wydał jeszcze rozkaz masakry więźniów tamtejszego obozu koncentracyjnego94. W ydaje się, że Mül­ ler wręcz walczył o sprawowanie tego rodzaju funkcji w całej okupo­ wanej Europie, bowiem żaden inny z dowódców w R SH A nie doszedł do takiej ich liczby. Także on przyprowadził członków swojej placówki stapo w Wilhelms­ haven do E K 2/I95. Oprócz tego załoga rekrutowała się z placówek stapo w Brem ie9'1 i Szwerynie97. 20 ludzi przybyło ze Stapo-Leitstelle w Dreźnie98. Ich zwierzchnik, hauptsturmführer i komisarz kryminal­ ny R obert Weissmann, członek NSDAP od roku 1929 (w rok później przeszedł z SA do SS), przyszedł do policji z zewnątrz w 1933 r. Pozostawił on krwawy ślad w G alicji Zachodniej jak o szef komisariatu policji granicznej w Zakopanem, a od lipca 1943 - kierownik Wydziału IV w krakowskiej KdS. ,Je s t wojna - oświadczył Weissmann podczas deportacji Żydów z Zakopanego - żywności brakuje nawet pełno­ prawnym ludziom. Dlaczego miałaby się marnować na was, nędznych Żydów?”99 Natomiast sekretarz kryminalny Rudolf Bennewitz był od roku 1924 zwyczajnym drezdeńskim policjantem , jedn ak i on nie miał zahamowań, gdy we wrześniu 1942 r. objął kierownictwo komisariatu policji granicznej w Przemyślu i deportował tamtejszych Żydów100. Dowódca E K 3/1, Sturmbannführer dr Alfred Hasselberg, rocznik 1908, był także prawnikiem i od 1933 należał do SA. Gdy w roku 1935 został zatrudniony przez gestapo, wstąpił do NSDAP i przeszedł do SS. W rok później opuścił berliński Urząd Gestapo i objął kierownictwo placówki stapo w Pile, potem przeszedł na to samo stanowisko do Dort­ mundu. Hasselberg był pierwszym K dS w Lublinie, jednakże już w styczniu 1940 został odwołany i oddany do dyspozycji W ehrmachtu, ponieważ dwóch komisarzy spowodowało w R SH A postępowanie dyscyplinarne przeciwko niemu z racji jego eskapad i ekstrawa••101 g a n cjr .

K ad ry

25

Zastępcą Hassełberga był komisarz Hans Błock, urodzony w 1898 r., członek NSDAP od roku 1925. W 1933 został przejęty przez gestapo w Tylży, a w czerwcu 1939 przeszedł do Stapo-Leitstelle w Wiedniu. W dystrykcie Lublin był najpierw szefem komisariatu policji granicz­ nej w Zamościu; w czerwcu 1942 objął kierownictwo komisariatu policji granicznej we wschodniogalicyjskim Drohobyczu i dokończył zagłady zamkniętych w tamtejszym getcie Żydów. W 1944 zginął na W ęgrzech102. Było oczywiste, że i Hasselberg, i Błock przyprowadzili do E K 3/1 członków swoich placówek w Dortmundzie i W iedniu103. Oprócz tego załoga rekrutowała się z placówek stapo w Kolonii [Äo/ra]104, Frankfurcie nad M enem 100, W ürzburgu106, Erfurcie1()/, Opawie [Trop/>a«]108 i Augsburgu100. Do tego doszedł oddział w sile 20 ludzi ze Sta­ po-Leitstelle w Monachium pod wodzą komisarza Jo h a n n a Schm era110. Ten ostatni urodził się już w roku 1891; był żołnierzem w I wojnie światowej, w 1919 brał udział w obaleniu Bawarskiej Republiki Rad i w 1923 wstąpił na służbę w policji. W 1933 wstąpił do NSDAP i jesz­ cze w tym samym roku został przeniesiony do policji politycznej. Od grudnia 1941 do stycznia 1944 radca kryminalny i Sturmbannführer Schm er działał jako kierownik wydziału IV przy BdS w Krakowie111. Również kierownik E K 4/1, Obersturmbannführer Karl Brunner, rocznik 1900, był żołnierzem I wojny światowej, a w 1919 - bojowni­ kiem freikorpsu i członkiem Deutschvölkischer Schutz-und Trutzbund [największy, najaktywniejszy i najbardziej wpływowy antysemic­ ki związek w Niemczech po I wojnie światowej]. Gdy po studiach prawa administracyjnego w 1927 wstąpił do bawarskiej służby państwowej, trzymał się z dala od polityki, chociaż „był wierny Führerowi”, ja k pisał w swoim życiorysie. W marcu 1933 zaangażował się w NSDAP i SA. W następnym roku przeszedł do bawarskiej policji politycznej i w 1937 awansował - będąc już od trzech lat członkiem SS - na zastępcę szefa Stapo-Leitstelle w M onachium. W lutym 1940 Brunner został miano­ wany IdS w Salzburgu; od stycznia 1944 urzędował jako dowódca SS i policji [SSPF] w Bolzano112. Do oddziału SD w Kom m ando 4/1 należał Untersturmführer dr Helmut Glaser. Urodzony w roku 1910, ju ż w 1931, będąc studentem romanistyki, wstąpił do austriackiej N SDAP i dlatego nie został nauczycielem . W 1938 podjął pracę etatową w podrejonie SD Karyntia, w 1940/41 prowadził referat SD w K dS w Krakowie, po czym objął zastępstwo kierownika rejonu SD Klagenfurt. W 1944 Sturm bannführer G laser stanął na czele rejonu SD Bayreuth,

20

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił”

a w grudniu tegoż roku został szefem 29. komanda do zadań specjal­ nych w E G H w Słow acji113. Ludzie E K 4/1 pochodzili z placówek gestapo w Stuttgarcie114, Dortmundzie11-> i Innsbrucku116. Do tych ostatnich należał komisarz kryminalny i hauptsturmfiihrer Hanns Mack, urodzony w 1904, członek NSDAP i SS od 1931, który w 1933 przyszedł z zewnątrz do policji poli­ tycznej W irtem bergii. Ja k o kierownik ekspozytury KdS Rzeszów w lipcu 1942 organizował „wysiedlenie” zamkniętych w tamtejszym get­ cie 23 000 Żydów111. Do tego komanda należał też komisarz kryminalny i Obersturmführer Heinrich Hamann, rocznik 1908, członek NSDAP i SS od roku 1931. Jak o szef policji granicznej w Nowym Sączu odpowiadał w sierpniu 1942 za deportację tamtejszych Żydów118.

Einsatzgruppe I I Komendantem utworzonej w Opolu EG II został Obersturmbann­ führer dr Emanuel Schäfer. Urodził się w roku 1900, w 1918 był żoł­ nierzem, w dwóch kolejnych latach brał aktywny udział w polsko-niemieckiej „walce narodowościowej” i w stłumieniu powstań śląskich. Po studiach prawniczych wstąpił na służbę w policji kryminalnej jako aspirant. W lutym 1933 na życzenie nowej władzy Schäfer objął kierow­ nictwo policji politycznej we Wrocławiu, potem w maju 1934 - placówkę stapo w Opolu. Od roku 1936 był członkiem SS , od 1937 - NSDAP. W marcu 1939, podczas najazdu na Czechy, Schäfer kierował E K III. W lutym 1940 został szefem placówki stapo w Katowicach, w paździer­ niku tegoż roku kierownikiem placówki stapo w Kolonii, skąd do końca roku wysłał 3000 Żydów w trzech transportach do Łodzi i Rygi [Riga], W styczniu 1942 awansował na BdS w Belgradzie i jeszcze w tym samym roku doprowadził do końca zagładę serbskich Żydów, wykorzystując jako komory gazowe specjalnie przystosowane ciężarówki. Na przełomie lat 1944/45 podczas ofensywy w Ardenach Schäfer dowodził EG K, a w styczniu 1945 objął funkcję BdS w Trieście [Triest]119. Jeg o zastępca, Obersturmbannführer Eduard Strauch, dowódca SD w E G II, także został ekspertem od eksterm inacji Żydów. Urodzony w roku 1906, ukończył studia prawnicze i już jako referendarz wstąpił w 1931 do NSDAP i SS. Od sierpnia 1934 kierował etatowo rejonem SD w Dortmundzie. W marcu 1941 znalazł się w Stapo-Leitstelłe w Królewcu i stamtąd został przeniesiony w listopadzie tegoż roku do E K 2 na Łotwie. W lutym 1942 Strauch odnosił sukcesy jako KdS Bia­ łorusi w Mińsku i tam organizował eksterm inację białoruskich Żydów.

K ad ry

27

W lipcu 1943 został skierowany jak o oficer Ic [kontrwywiad] do obergruppenführera Ericha von dem Bacha, pełnom ocnika H im m lera do spraw zwalczania partyzantki w okupowanej Europie. W kwietniu 1944 przeniesiono Straucha do Brukseli na stanowisko pełnom ocnika szefa sipo i SD w Belgii i północnej Francji, gdzie od czerwca tegoż roku działał w Liege jako KdS Walonii. W październiku 1944 został Ic w III Korpusie Pancernym S S 120. Prawnikiem był również oficer łącznikowy EG II z 10. Arm ią, Sturmbannführer Eduard Holste, rocznik 1904. Ja k o asesor sądowy wstąpił w 1933 r. do N SDAP i SS i w 1935 poprosił o przeniesienie do policji politycznej w Brunszwiku. Później był szefem placówki stapo w Brunszwiku, w sierpniu 1940 objął wydziały I/II Stapo-Leitstelle w Berlinie i od września 1941 do września 1942 był delegowany do EG B, zaś od października 1942 do m arca 1943 do E G D, w obu pełniąc funkcję kierownika wydziału IV. Następnie działał jako oficer śledczy IdS w Szczecinie, od lutego 1944 jako referent w kierownictwie pionu śledczego R S H A 121. Zwyczajnym policjantem - podobnie ja k Schäfer - był referent policji kryminalnej w E G II, radca stanu i radca kryminalny dr Ri­ chard Schulze. Urodzony w 1898 r., był w I wojnie światowej żoł­ nierzem, potem należał do freikorpsu i studiował nauki polityczne, wreszcie w roku 1926 zaciągnął się do policji kryminalnej. W czerwcu 1933 na życzenie gauleitera Sprengera objął kierownictwo gestapo w Hesji. W rok później przesiadł się na fotel szefa wydziału policyjnego w heskim rządzie, a w 1937 został mianowany kierownikiem placówki kripo w Gliwicach, chociaż dopiero w 1935 wstąpił do NSDAP, a człon­ kiem SS został w roku 1938. W końcu 1939 stworzył placówkę policji kryminalnej w Katowicach, w marcu 1941 objął Kripo-Leitstelle w Królewcu, a w sierpniu 1942 w randze gruppenleitera C przeszedł do Urzędu V R SH A , gdzie podlegała mu Kriegsfahndungszentrale od­ powiedzialna za wyłapywanie zbiegłych więźniów i odstawianie ich z powrotem do obozów koncentracyjnych. Schulze miał niebagatelny udział w ujęciu 80 oficerów Royal Air Force, którzy w marcu 1944 uciekli ze stalagu Luft III w Żaganiu [Sagan\\ wbrew prawu wojennemu 50 z nich zostało za tę ucieczkę rozstrzelanych122. Dowódca E K l/II, Sturmbannführer O tto Sens, również urodził się w roku 1898; w I wojnie światowej służył w marynarce, do 1920 walczył jako członek freikorpsu w Berlinie, na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Ruhry. Po nieudanym puczu Kappa przejął ojcowski interes w Dessau

28

„ L i k w i d a c ja ż y w o tn y c h s i ł ”

i w 1930 zaciągnął się do NSDAP, a w 1931 - do SS. Dlatego też w lutym 1934 zlecono mu kierowanie polityczną policją w Anhalt, z której wyłoniła się placówka gestapo w Dessau. W lutym 1940 zastąpił Schäfera na stanowisku szefa placówki stapo w Katowicach, rok póź­ niej z tą samą funkcją znalazł się w Koblencji, a w grudniu 1943 został IdS w Szczecinie123. Hauptsturmführer Jo s e f Trittner, rocznik 1907, wiedeńczyk z nie­ dokończonymi studiami prawniczymi, był kierownikiem jednostki SD w E K l/II. W 1933 wstąpił w Austrii do NSDAP i SS , w czerwcu 1936 powierzono mu kierownictwo nielegalnego wywiadu w nadregionie SS M archia W schodnia, potem, za działalność na rzecz zakazanej NSDAP, przesiedział rok w więzieniu. Po wejściu Niemców do Austrii w roku 1938 Trittner objął kierownictwo podregionu SD Wiedeń. Od października 1939 do września 1941 kierował SD w KdS Radom , na­ stępnie w KdS Kraków, wreszcie w maju 1943 został przeniesiony do W affen-SS124. W załodze E K l/II dało się ustalić jedynie niewiele życiorysów. Jest pewne, że były grupy z placówek kripo w Gliwicach120 oraz gestapo w Karłowych Warach [Karlsbad] i Poczdamie [Potsdam]. Wśród nich znaj­ dowali się też ludzie, którzy wkrótce dokonywali masowych zbrodni. Z Karłowych Warów np. pochodził komisarz kryminalny hauptsturmführer Adolf Feucht, rocznik 1909, który objął referat żydowski w KdS w Radomiu. Dowodzone przez niego sonderkomando przeprowadziło w lecie i jesienią 1942 likwidację gett w całym dystrykcie. Późnym latem i jesienią 1944 podczas tłumienia powstania warszawskiego Feucht był zastępcą Spilkera w jego EK . Poległ tuż przed końcem wojny w 1945126. Z Poczdamu pochodził hauptsturmführer i aspirant Hans Krüger, urodzony również w roku 1909 i członek SA od 1929. Ja k o szef komisariatu policji granicznej w zachodniogalicyjskim Stanisławowie w latach 1941/42 dokonał tam „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”127. Stosunkowo najm niej wiemy o E K 2/II. Jeg o dowódca, Sturmbann­ führer Karl-Heinz Rux, urodził się 1907 w Bydgoszczy iw 1919 musiał z rodzicami uciekać na teren Rzeszy, uważał się więc za ofiarę polskiej polityki wypędzeń. O n również skończył studia prawnicze, wstąpił w 1933 do NSDAP i SS i jak o asesor został wzięty do Urzędu Gestapo. Przeszedł przez placówki stapo w Elblągu, Królewcu, Monastyrze i Wiedniu i w 1939 objął stanowisko kierownika gestapo w Salzburgu. Od późnej jesieni tegoż roku Rux tworzył nową placówkę stapo

K ad ry

29

w Bydgoszczy, został mianowany w październiku 1944 r. tamtejszym KdS i w dwa miesiące później z tą samą funkcją wylądował w słoweń­ skim Błed [Veldeś\v1^. Należy przyjąć, że on również przyprowadził ze sobą do 2/II część swojej załogi z Salzburga. Prócz tego wiadomo tylko 0 kontyngencie ze Stapo-Leitstelle w Hamburgu129, dowodzonym przez komisarza i Untersturmführern H erm anna Altmanna, policjanta od 1926 i członka SS od 1936, który jako kierownik ekspozytury KdS w Piotrkowie Trybunalskim [Petńkau] w październiku 1942 wziął udział w wywiezieniu do Treblinki zgromadzonych w tamtejszym getcie 23 000 Żydów130.

Einsatzgruppe I I I Utworzoną we Wrocławiu E G I I I dowodził Obersturmbannführer dr Hans Fisch er131, urodzony w 1906 prawnik, który od roku 1927 na­ leżał do narodowosocjalistycznego związku studentów [Nationalsozia­ listischer Studentenbund], a w 1932 jako referendarz wstąpił do NSDAP 1 SS. W latach 1934-35 kierował placówką stapo w Erfurcie, po czym działał jako szef gestapo w Recklinghausen, Monastyrze, Królewcu i Wrocławiu. W październiku 1939 przeniósł się jako IdS do Wiednia; w lutym 1941 objął podwójną funkcję IdS Południowy Zachód w Stutt­ garcie i BdS A lzacja w Strasburgu. W styczniu 1944 Fischer został mianowany IdS w Berlinie, oprócz tego w kwietniu tegoż roku inspek­ torem szkół policji bezpieczeństwa i SD. Od lutego 1945 urzędował jako BdS w stolicy Rzeszy132. Zastępca Fischera, a zarazem oficer łącznikowy z 8. Arm ią, Sturm­ bannführer dr W alter Schlette, rocznik 1904, również był dyplomowa­ nym prawnikiem. Członkiem NSDAP został w 1931 r. jako referen­ darz. W kwietniu 1935 zatrudniła go Stapo-Leitstelle w Berlinie. W październiku tegoż roku Schlette awansował na kierownika placów­ ki stapo w Koszalinie [Köslin], miesiąc później wstąpił do SS. W roku 1936 przeniesiono go jako szefa do placówki stapo w Osnabrück. Podczas najazdu na H olandię prowadził 2. Einsatzkom m ando w Arnhem. W październiku 1940 Schlette został powołany na zastępcę prezydenta policji w Monastyrze, potem na lata 1 9 4 1 -4 2 oddele­ gowany do sztabu generalnego komisarza w ukraińskim Żytomierzu. W czerwcu 1942 wrócił na swoje stanowisko do Monastyru i od lutego 1944 sprawował urząd Zastępcy Prezydenta Policji w Magdeburgu, po czym w lipcu tegoż roku został powołany do Głównego Urzędu Policji Porządkowej133.

30

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s il”

Prawnikiem był także kierownik jednostki SD w sztabie E G III, hauptsturmfiihrer Franz M arm on. Urodzony w 1908, przyłączył się w roku 1933 do NSDAP i SS i w lutym 1936 znalazł zatrudnienie w Głównym Urzędzie SD. W roku 1940 został delegowany na BdS w Pradze, jesien ią 1941 r. - na szefa pionu wykonawczego w Stapo-Leitstełle w M onachium. W marcu 1943 M arm on został przeniesiony do BdS w Belgradzie; w kwietniu następnego roku awansował na zastępcę kierownika monachijskiego gestapo. W sierpniu 1944 mia­ nowano go szefem placówki stapo w Kassel, a na początku 1945 tamtejszym KdS. Na przełomie m arca i kwietnia tegoż roku, na krótko przed wejściem wojsk amerykańskich, M arm on kazał rozstrzelać 40 więźniów gestapo i 78 włoskich robotników przymusowych, którym zarzucono rabunek134. Oficerem łącznikowym EG III przy szefie zarządu cywilnego Na­ czelnego Dowództwa 8. A rm ii był Sturmbannführer dr M ax Großkopf. Urodzony w roku 1892, od 1911 studiował prawo i ekonomię, w 1914 zgłosił się na ochotnika do wojska, w 1917 został podporucznikiem, a w 1919 zrobił doktorat. Od 1920 r. prowadził ojcowski młyn i od 1927 był radcą prawnym związku młynarzy [Reichsverbände der deutschen Müllerei]. W roku 1932 wstąpił do NSDAP, we wrześniu 1933 objął referat ekonomii i polityki rolnej w Urzędzie Gestapo i w 1935 został również członkiem SS. Od późnej jesieni 1939 r. Großkopf prowadził wydział I BdS w Krakowie, we wrześniu 1940 został tam mianowany KdS i jako taki je st odpowiedzialny za eksterm inację Żydów w Galicji Zachodniej. We wrześniu 1943 został kierownikiem placówki stapo w Grazu. W styczniu 1945 został oficjalnie zatrudniony jako rzecznik w Europa-Institut Dresden. Faktycznie działał jako łącznik R SH A ze sztabem kolaboranckiej rosyjskiej arm ii własowcówl3-\ Hauptsturmführer dr W ilhelm Scharpwinkel z kolei, dowódca E K l/III, należał do młodszego pokolenia gestapowskich prawników. Uro­ dzony w roku 1904, w 1932 jako referendarz został członkiem NSDAP. W 1936 r. dostał się do Stapo-Leitstelle Berlin, w 1938 został przeniesiony do Wiednia, następnie odnosił sukcesy jako zastępca szefa Stapo-Leitstelle we Wrocławiu, potem objął kierownictwo placówki stapo w Legnicy. Na początku 1941 przeniósł się do Wilhelmshaven, po czym we wrześniu następnego roku objął zwierzchnictwo nad gestapo we Wrocławiu. Członkowie jego Stapo-Leitstelle w 1944 zamordowali 10 alianckich pilotów-jeńców wojennych po ich ucieczce z Żagania. Z końcem roku Scharpwinkel objął jako KdS Wrocław również kierownictwo kripo i SD

K ad ry

31

i utworzył z nich podczas oblężenia miasta grupę bojową nazwaną jego 136

i m i e n i e m 100.

Dowódcą SD w Kommando l/III był hauptsturmfuhrer Johannes Löhndorf, rocznik 1912. W 1931 po nauce bankowości, m ając 19 lat, wstąpił do NSDAP i SA i od 1933 został zatrudniony etatowo w nadrejonie SD W schód. Później Löhndorf należał do K dS Lublin, w czerwcu 1943 został przeniesiony do KdS Kowno na Litwie i prawdo­ podobnie zginął w ostatniej fazie wojny137. Niemal cała załoga placówki Scharpwinkła w Legnicy została przenie­ siona do E K l/III138. Doszły jeszcze kontyngenty ze Stapo-Leitstelle Wrocław139, placówki stapo w Regensburgu140, ja k i kierowniczych placówek kripo we Wrocławiu141 i Berlinie142. Także wśród nich znaleźli się ludobójcy, jak choćby radca kryminalny Arnold Kirste z Legnicy, urodzony w roku 1901, który w lecie 1941 był zastępcą szefa EK 2 na Łotwie, potem kierownikiem IV w KdS w Rydze i koordynował eksterminację Żydów143. Z Legnicy pochodził też Untersturmführer i komisarz kryminalny Lothar Hoffmann, rocznik 1905, policjant od 1927. Do roku 1944 był on referentem do spraw Żydów w KdS Lublin i ponosi odpowiedzialność za umieszczenie Żydów w gettach, ich de­ portację i wymordowanie w całym dystrykcie144. E K 2/III dowodzone było przez hauptsturmführera Fritza Liphardta. Urodzony w 1905, w 1933 jako referendarz po studiach praw­ niczych przyłączył się do NSDAP i SA i w sierpniu 1935 został zatrud­ niony w Stapo-Leitstelle Szczecin. W roku 1936 awansował na zastępcę je j szefa i został członkiem SS. Od lutego do czerwca 1938 zajmował to samo stanowisko w Akwizgranie [Aachen], aby potem zostać kierowni­ kiem placówki stapo we Frankfurcie nad Odrą. Ja k o K dS Radom Liphardt realizował od listopada 1939 do września 1943 „ostateczne roz­ wiązanie kwestii żydowskiej” w Polsce centralnej, potem został szefem gestapo w Dortmundzie i w listopadzie 1943 objął kierownictwo Stapo-Leitstelle Szczecin145. Dowódcą SD w E K 2/III był hauptsturm führer H ans H arm s, rocz­ nik 1904, który trafił w roku 1931 do N SD A P i S S ju ż jak o referen­ darz i od 1934 należał do SD-Hauptam t. O d 1941 do początków 1945 urzędował ja k o kierownik I I I w K d S R ad o m 140. Kom ando składało się z członków placówek kierowniczych stapo w Berlinie i W rocławiu, placówki stapo D arm stadt i nadrejonu SD we W roc­ ławiu147. Z D arm stadt pochodził Untersturm führer i komisarz kry­ minalny Paul Fuchs, rocznik 1908, p olicjant od roku 1931, który

32

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił"

będąc kierownikiem referatu IV A w KdS Radom był najbardziej za­ gorzałym wrogiem polskiego ruchu oporu w dystrykcie148.

Einsatzgruppe IV Komendantem EG IV zestawionej w NSDAP-Ordensburg Krössinsee [„zamek zakonu rycerskiego” we wsi Krosin koło Drawska Po­ morskiego został zbudowany w latach 1 9 3 4 -1 9 3 6 jako uczelnia dla przyszłych kadr kierowniczych NSDAP] był brigadeführer Lothar Beu­ tel, aptekarz urodzony w roku 1902, który po I wojnie światowej na­ leżał do Freikorps Escherich i w 1929 wstąpił do NSDAP, zaś w 1930 do SS. Ja k o kierownik nadrejonu SD Środek był zamieszany w 1934 w Dreźnie w morderstwa na zwolennikach Röhm a. W grudniu 1937 Beutel awansował na Id S w okręgach wojskowych V II i X III, na kie­ rownika nadrejonu SD Południe i na szefa Stapo-Leitstelle Mona­ chium. W połowie października 1939 został zwolniony ze stanowiska dowódcy E G IV pod zarzutem korupcji i wzbogacenia się, aresztowany i wykluczony z SS, jednak w listopadzie ponownie przyjęty i w 1944 powołany do W affen-SS149. W grupie operacyjnej podmienił Beutla jego dotychczasowy zastęp­ ca, Obersturmbannführer Jo s e f Meisinger. Urodzony w roku 1899, w 1916 zgłosił się na ochotnika do wojska, a w 1919, będąc członkiem Freikorps Epp, wziął udział w rozbiciu M onachijskiej Republiki Rad. Chociaż w 1922 został urzędnikiem policji, w listopadzie 1923 Mei­ singer wziął udział w monachijskiej próbie puczu H itlera i w ten spo­ sób zdobył prawo noszenia Orderu Krwi. O ficjalnie był członkiem NSDAP od roku 1933 i jako takiego Heydrich przyprowadził go ze sobą w maju 1934 do berlińskiego gestapoamt, gdzie w randze radcy stanu i radcy kryminalnego prowadził sprawy partyjne. W 1941 M ei­ singer wyjechał jako attache policyjny do niemieckiej ambasady w To­ kio130. Przez krótki czas był szefem EG IV w Warszawie, po czym na tym stanowisku zastąpił go SS-Oberführer Arthur Nebe. Urodzony w 1894 Nebe również był w 1914 ochotnikiem, wstąpił w 1926 do berlińskiej kripo jako aspirant i w 1931 został członkiem NSDAP. W kwietniu 1933 przeniesiono go do Urzędu Gestapo na stanowisko szefa pionu wykonawczego. Dwa lata później stanął na czele Urzędu Policji Krym inalnej Rzeszy [.Reichskńminalpolizeiamt\, z którego w 1939 wyłonił się Urząd V R SH A [zwalczanie przestępstw pospolitych]. Ja k o szef EG IV Nebe przebywał w Warszawie tylko trzy tygodnie i jeszcze w listopadzie udał się do M onachium , aby zbadać

K ad ry

33

okoliczności zamachu na H itlera w Bürgerbräukeller. Następnie od czerwca do października 1941 prowadził E G B i rozpoczął z nią likwi­ dację białoruskich Żydów. Aresztowany pod zarzutem udziału w spisku 20 lipca 1944, Nebe został skazany na śmierć i w marcu 1945 stra­ cony101. Dowódcą SD w sztabie EG IV był Obersturmbannführer Erich Ehrłinger. Urodzony w roku 1910, będąc jeszcze studentem prawa wstąpił w 1931 do NSDAP i SA, w 1935 przeszedł do SS i w tym samym roku został zatrudniony w SD-Hauptamt. W końcu 1939 przez krótki czas działał w Warszawie jako kierownik SD i zastępca KdS. Podczas ataku na Związek Sowiecki dowodził Sonderkommando ł b w EG A i w grudniu 1941 został przeniesiony do Kijowa na stanowisko KdS. We wrześniu 1943 Ehrłinger objął kierownictwo EG B, a w miesiąc później nowo utworzoną funkcję BdS w Mińsku, wreszcie w kwietniu 1944 awan­ sował na szefa Urzędu I w R SH A 152. Zastępcą Ehrlingera w Einsatzgruppe IV był Obersturmführer Heinz Hummitzsch, również rocznik 1910. Jeszcze w trakcie studiów histo­ rycznych i germanistycznych, w roku 1933, został on członkiem SA i jesienią 1935 podjął pracę w SD-Hauptamt. W końcu 1939 został kierownikiem referatu III B 1, a na przełomie 1943/44 - kierownikiem III przy BdS w Brukseli153. Do SD przy sztabie E G należeli również Sturmbannführer Heinz Wossagk, urodzony w 1908, członek NSDAP od 1931 i od 1933 w SD-Hauptamt104, oraz hauptsturmführer Adolf Bonifer, także rocznik 1908, członek NSDAP i SA od 1932. Bonifer w lipcu 1941 prowadził E K z. b. V. przy K dS w Warszawie i przeprowadzał egzekucje Żydów w Mińsku i Baranowiczach. Poległ w roku 1945, tuż przed końcem wojny . O ficerem łącznikowym EG IV z 4. A rm ią był Sturmbannführer dr Ernst Gerke, prawnik urodzony w roku 1909, który ju ż jako referen­ darz przystał w 1932 do NSDAP. Od 1936 do 1938 prowadził placówkę stapo w Hildesheim, po czym został przeniesiony do Chemnitz. Od grudnia 1939 Gerke stał na czele Stapo-Leitstelle we Wrocławiu. Od listopada 1942 urzędował jako szef gestapo w Pradze i krótko przed końcem wojny objął dodatkowo funkcję tamtejszego K d S lo(i. Również hauptsturmführer Bernhard Baatz, adiutant komendanta EG IV, zrobił godną uwagi karierę jako zbrodniarz wojenny. Urodzony w roku 1910, na studiach prawniczych wstąpił w 1932 do NSDAP i SS. W lutym 1937 podjął pracę w Urzędzie Gestapo i w 1938 znalazł się

34

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił”

w placówce stapo w Linzu. Od lutego 1940 prowadził w R SH A kolejno referat polski, zajętych terenów zachodnich i wykorzystania cudzo­ ziemskich robotników w Rzeszy. W sierpniu 1943 Baatz objął dowódz­ two EG 1 w Gatczynie w północnej Rosji, dwa miesiące później został K dS Estonii w Tallinie [Reval\. W październiku 1944 przeniósł się jako K dS do Liberca [Reichenberg]h>7. Na czele E K 1/TV stal Sturmbannführer Helmuth Bischoff, rocznik 1908. Ju ż jako uczeń obracał się w kręgach volkistowskich, a jako stu­ dent prawa został w 1930 członkiem NSDAP. Od października 1935 należał do Stapo-Leitstelle Berlin, miesiąc później objął kierownictwo placówki stapo w Legnicy, we wrześniu 1936 placówkę gestapo w Lüneburgu i w październiku 1937 przeniósł się do Koszalina. W sierpniu 1940 mianowano go szefem Stapo-Leitstelle w Poznaniu. We wrześniu 1940 karuzela kadrowa zakręciła się znowu i Bischoff stanął na czele Stapo-Leitstelle Magdeburg. Ostatecznie w lutym 1945 przeniesiono go jako K dS z. b. V. do strefy zamkniętej Mittelbau-Dora w Harzu, gdzie w podziemnej fabryce produkowano broń V [„odwetową”]. Był tam agentem wywiadu i ponosi odpowiedzialność za liczne egzekucje158. Dowódcą SD w Kommando 1/IV był hauptsturmführer Helmuth Göhl, inżynier urodzony w roku 1905, który w 1931 wstąpił do NSDAP i SA, a od 1935 pracował etatowo w nadregionie SD Południowy Za­ chód. Podczas wojny skierowano go jako agenta wywiadu SD kolejno do Warszawy, Paryża i Werony. Wiosną 1944 dowodził Sonderkommando policji bezpieczeństwa, które zatrzymywało w Monako Żydów do depor­ tacji159. Załoga Kommando 1/IV rekrutowała się z członków placówek stapo w Koszalinie 1(,°, Frankfurcie nad O d rą161, Lüneburgu162 i Kilonii [Kiel]163 oraz Kripo-Leitstelle M agdeburg164. E K 2/IV prowadził Sturmbannführer dr W alter Hammer. Urodzony w 1907 prawnik, w roku 1933 stał się członkiem NSDAP i SA, a w czerw­ cu 1935 podjął pracę w Urzędzie Gestapo. W 1937 był szefem placówki stapo w Erfurcie, po czym wrócił do berlińskiej Leitstelłe. W sierpniu 1938 objął kierownictwo gestapo w Pile i w końcu 1939 znalazł się w Akwizgranie. W styczniu 1941 Ham m er został przeniesiony jako kierownik IV do dowództwa policji bezpieczeństw a w Hadze, a w lutym następnego roku mianowany referentem do spraw bałkań­ skich w Urzędzie V I RSH A . W lutym 1944 przybył jako kierownik IV do BdS Praga165. Jed nostką SD w Kommando 2/IV dowodził hauptsturmführer dr Ernst Kah. Należąc do rocznika 1899, był żołnierzem I wojny świa­

35

towej, w 1921 na Górnym Śląsku walczył przeciwko Polakom. Ukończył studia ekonom iczne i prawnicze, wstąpił w 1932 r. do NSDAP i w 1934 został etatowym referentem Niemieckiego Frontu Pracy [Deut­ sche Arbeitsfront - DAF - nazistowski związek zawodowy], W roku 1937 wstąpił do SS i w 1938 przeszedł do nadrejonu SD Południowy Zachód. Od jesieni 1941 Kah był kierownikiem III i zastępcą KdS w War­ szawie166. E K 2/IV rekrutowało się z placówek stapo w P ilel6/, Frankfurcie nad O d rą168 i Poczdam ie169 oraz z nadrejonu SD Północ w Szczeci­ n ie1/(). Ponadto przydzielono do niego - podobnie ja k do Kommando 1/TV - ciężarówki z placówki stapo w Akwizgranie171. Również wśród tych ludzi znaleźli się aktywni uczestnicy wojny totalnej: np. z Piły przyszedł komisarz kryminalny Franz Wenzel, zastępca Hammera, urodzony w 1896 Austriak, który w 1933 w Austrii wstąpił do NSDAP. W lipcu 1941 dowodził E K z. b. V. przy K dS w Warszawie, które dokonywało egzekucji Żydów w powiecie białostockim . Od paź­ dziernika 1941 do czerwca 1942 był szefem komisariatu policji granicz­ nej we wschodniogalicyjskim Drohobyczu, gdzie przeprowadzał ekster­ minację Żydów1rl. Z Piły pochodził też komisarz kryminalny Wolf­ gang Birkner, rocznik 1913, który w lipcu 1941 był szefem E K z. b. V. ■•arszawskiej K dS w Białymstoku; poległ krótko przed końcem wojny 1945173. Z Poczdamu pochodził komisarz kryminalny W alter Stam m , urodzony w roku 1904, policjant od 1931; później, będąc kierownikiem wydziału IV, stał się prawą ręką K dS Warszawa1/4. Z Frankfurtu nad Odrą pochodził komisarz kryminalny Herbert Raschik, rocznik 1906, ;złonek SS od roku 1929 i NSDAP od 1930. Ja k o kierownik ekspozy:ury stapo w Bochum w końcu m arca 1945, na krótko przed wejściem aliantów, kazał rozstrzelać 20 więźniów gestapo i zwłoki zakopać w le-ach po bom bach175.

Einsatzgruppe V Komendantem utworzonej w Olsztynie E G V był Standartenführer Ernst Damzog, urodzony w roku 1882 i tym samym senior wśród kadry kierowniczej. Ju ż w 1914 został komisarzem kryminalnym, •••• 1933 objął kierownictwo kripo we Wrocławiu i wstąpił do NSDAP oraz SS. W 1934 ściągnięto Damzoga do Urzędu Gestapo, gdzie był zastępcą szefa Urzędu III [kontrwywiad]. Potem, do lata 1938, stał na czele placówki stapo we Frankfurcie nad Odrą, zaraz po tym awan­ sował i w randze radcy stanu i dyrektora kryminalnego został inspek­

36

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił”

torem granicznym Wschód. Był klasycznym zawodowym policjantem. Od listopada 1939 sprawował urząd IdS Warthegau [Kraj Warty] w Poznaniu; został zwolniony ze względu na wiek w lutym 19451/G. O ficerem łącznikowym EG V z 3. A rm ią był Sturmbannführer dr Fritz Rang. Należał do rocznika 1899, był żołnierzem w I wojnie światowej, a w latach 1 9 1 9 -2 0 - w Freikorps Epp. Ja k o członek NSDAP od 1932 i SS od 1933 w styczniu 1934 wszedł do SD-Hauptamt i w 1938 został referentem prasowym w Urzędzie Gestapo. Od paź­ dziernika 1939 do stycznia 1940 Rang prowadził nową placówkę policji bezpieczeństwa w Ciechanowie [Zichenau] w przyłączonych Prusach Południo-wowschodnich [Südostpreußen], wrócił potem do RS HA i w stycz­ niu 1943 zbierał lauryjako szef ważnej Ländergruppe IV D, zajmującej się okupowanymi terenam i177. Zastępcą Damzoga i dowódcą SD w sztabie E G V był Standarten­ führer dr W ilhelm Fuchs, urodzony w roku 1898, uczestnik I wojny światowej, członek freikorpsu w 1919. Ten nauczyciel rolnictwa wstąpił w 1932 do NSDAP i SS, a w kwietniu 1933 został adiutantem Richarda W althera Darre, szefa Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa [RuSHA], W 1936 Fuchs został odkomenderowany do SD , gdzie w październiku następnego roku awansował na kierownika podrejonu Drezno. W 1940 był najpierw kierownikiem II w BdS Kraków, potem IdS w Brunszwiku. W roku 1941 dowodził E G Jugosławia, we wrześniu 1943 przy­ był do Kowna jako KdS i w maju 1944 został w końcu BdS Ostland w Rydze178. Jeg o zastępcą w SD w E G V był Sturmbannführer dr Hans Ehlich, rocznik 1901, lekarz. W roku 1931 został członkiem NSDAP, w 1932 - członkiem SS. W czerwcu 1936 mianowano go referentem do spraw rasy w wydziale zdrowia saksońskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrz­ nych. W lutym 1937 przeszedł do SD-Hauptamt jako kierownik Referatu II 213 do spraw rasy i zdrowia. Po kampanii przeciwko Polsce Ehlich jako referent III ES [Einwanderung und Siedlung] w R SH A odpowiedzialny za imigrację i osadnictwo - ściśle współpracował z Eichm annem , a następnie do 1945 jako kierownik grupy III B był od­ powiedzialny za kwestie narodowościowe, a więc „dobór rasowy”1/!!. Prawnikiem był szef E K 1/V, Sturmbannführer dr Heinz Gräfe. Urodził się w 1908, jako referendarz wstąpił w 1933 do SS , w lipcu 1935 został zaangażowany przez nadrejon SD Łaba [Elbe], a w styczniu 1936 był zastępcą kierownika placówki stapo w Kilonii. W e wrześniu 1937 przesiadł się na fotel szefa gestapo w Tylży i objął w październiku

K ad ry

37

tegoż roku dodatkowo dowództwo podrejonu SD Głąbin [Gusiew] w ob­ wodzie kaliningradzkim. W kwietniu 1941 Gräfe przyszedł do R SH A jako Gruppenleiter V I C, gdzie odpowiadał za służbę inform acyjną SD w Związku Sowieckim, na Bliskim i Dalekim W schodzie, i z począt­ kiem 1942 zainicjował operację „Zeppelin”, zaplanowaną z rozma­ chem antysowiecką akcję dywersyjną i sabotażową. W styczniu 1944 stracił życie w wypadku drogowym180. Zastępca Gräfego w Kommando 1/V, radca kryminalny Helmut Heisig, rocznik 1902 i członek NSDAP od 1933, podjął pracę zawodową w policji w 1928. W latach 1 9 3 3 -3 4 należał do gestapoamtu i prowadził kolejno placówki kripo w Dessau, Bonn i Chemnitz. W koń­ cu 1940 Heisig został zastępcą kierownika placówki stapo w Inowroc­ ławiu, a rok później - szefem filii placówki stapo w Wtirzburgu; ponosi odpowiedzialność za trzy deportacje Żydów z W iirzburga do Teresina i Auschwitz181. Szefem jed nostki SD w E K 1/V był Sturm bannführer Rudolf Hotzel. Urodzony w roku 1909, prosto po m aturze w 1931 wstąpił do NSDAP i w rok później został członkiem SS. Hotzel najpierw pra­ cował jak o nauczyciel, w 1936 znalazł się w Głównym Urzędzie SD , c w 1937 ja k o szef sztabu w podrejonie SD G łąbin. W e wrześniu 1938 awansował na dowódcę odcinka w Królewcu, w latach 1 9 3 9 -4 0 organizował rejon SD Inowrocław [Hohensalza], po czym został prze­ niesiony do R SH A . W styczniu 1943 awansował tam na stanowisko kierownika grupy I B i tym samym był odpowiedzialny za całe kształ­ cenie i szkolenie; jedn ocześnie został kom endantem szkoły oficerów co licji bezpieczeństw a w Berlinie-Charlottenburgu. W październiku 1944 H otzel został szefem Sonderkom m ando 7 b w E G B w Prusach W schod nich182. Je g o zastępcą w jed n ostce SD w E G 1/V był Untersturm führer dr H erbert Strickner, Austriak urodzony w roku 1911, który już w 1932 wstąpił do austriackiej N SD A P i w końcu 1933 musiał uciekać do Rzeszy. Ukończył studia nauczycielskie. W czerwcu 1938 został -eferentem nadrejonu SD Północny W schód, na początku 1940 prze­ szedł do L eitabschnitt Poznań, gdzie wprowadzał system niem ieckiej volksliste, przewidujący cztery stopnie przynależności do niem iec­ kiej narodowości. W październiku 1942 Strickn er został przenie­ siony do R SH A , do grupy I I I B E h lich a183. M ało natom iast wiado­ mo o załodze Kom m ando 1/V - udokum entowane są jed ynie kon:vngenty ze Stapo-Leitstelle K rólew iec184 i B erlin 185.

38

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s il”

Na czele E K 2/V stał prawnik, hauptsturmführer dr R obert Schefe, rocznik 1909, który jeszcze jako student przystąpił w 1932 do N SDAR W roku 1937 został zaangażowany do SD-Hauptamt, a we wrześniu 1938 mianowany szefem placówki stapo w Olsztynie. Późną jesienią 1939 Schefe objął dowództwo nowej placówki stapo w Łodzi - przemia­ nowanej w 1940 na Litzm annstadt - i odpowiada za pierwsze depor­ tacje z tamtejszego getta do obozu zagłady w Chełm nie nad Nerem [Kulmhof|na przełomie 1941/42. W końcu stycznia 1942 został przenie­ siony do Urzędu V w R SH A , w 1943 objął kierownictwo Kripo-Leitstelle Berlin i poległ w roku 1945, na krótko przed zakończeniem woj­ n

y

186.

Zastępcą Schefego w Kommando 2/V był Obersturmführer i radca kryminalny Paul Hohm ann, urodzony w roku 1901, zawodowy poli­ cjant od 1928. W 1933 r. stał się członkiem SS i jeszcze w tym samym roku został przeniesiony z kripo do placówki stapo w Królewcu. W końcu 1939 przyczynił się do zorganizowania nowej placówki stapo w Bydgoszczy i w 1942 objął kierownictwo lotnego komanda RSH A , które operowało przy granicach ze Szwajcarią i Hiszpanią187. Jed nostką SD w E K 2/V kierował Sturmbannführer W erner Böhm, rocznik 1909, który przerwał studia prawnicze „w wyniku działalności politycznej”, ja k napisał w swoim życiorysie. W 1930 wstąpił do NSDAP, w 1932 do SA, i w lutym 1936 przeszedł do podrejonu SD Królewiec jako szef sztabu. W październiku 1937 Böhm objął w Elblągu do­ wództwo podrejonu SD M arienwerder188. Stam tąd zabrał ze sobą personel placówki do Kommando 2/V189. Bez wątpienia lwiej części tej jednostki dostarczyła Stapo-Leitstelle Królewiec, oddając około 80 funk­ cjonariuszy pod wodzą H ohm anna190. Doszli jeszcze członkowie placó­ wek stapo O lsztyn191, E lbląg192, Tylża i Karłowe W ary193, oraz placó­ wek kripo w Królewcu i O lsztynie194. E K 3/V podlegało sturmbannführerowi dr. Walterowi Albathowi, urodzonemu w roku 1904 i również prawnikowi. O n także wstąpił jeszcze jak o referendarz w 1932 r. do NSDAP, w rok później do SS i w październiku 1935 znalazł zatrudnienie jako urzędnik odpo­ wiedzialny za areszt ochronny [Schutzhaftdezernent] w Stapo-Leitstelle Berlin. W roku 1937 Albath został przeniesiony jak o zastępca kierowni­ ka do placówki stapo w K oblencji i jesienią 1938 awansował na szefa gestapo w Elblągu. W listopadzie 1939 stanął na czele Stapo-Leitstelle Królewiec, w rok później przeszedł z tą samą funkcją do Düsseldorfu, wreszcie w czerwcu 1944 został mianowany tamtejszym IdS, a w roku

39

1945 - BdS z rozszerzonymi uprawnieniami. W marcu 1945 Albath kazał w Essen rozstrzelać bez wyroku 35 robotników przymusowych, którym zarzucano czyny karalne100. Do oddziału SD Kom m ando 3/V należał Untersturmführer Eber­ hard Heinze, rocznik 1913, członek nadrejonu SD Północny Wschód. Ja k o dowódca oddziału w E K 1 la kierował jesien ią 1941 kilkudniową masakrą w ukraińskim Chersoniu, w czasie której zamordowano 5000 Żydów. Później prowadził Volksdeutsche Leitstelle przy S S P F na Kry­ mie, która miała przeprowadzić „germanizację” przyszłego „Gotengau”. Heinze znał więc obie strony nazistowskiej polityki osadniczej - „opróż­ nianie” i „wypełnianie” jakiegoś terytorium. Prawdopodobnie zginął w styczniu 194519G. Sam a załoga Kommando 3/V rekrutowała się z człon­ ków placówek stapo w Elblągu i kripo w G dańsku1!,/.

Einsatzgruppe z. b. V. Z opóźnieniem utworzona grupa operacyjna do zadań specjalnych podlegała rozkazom obergruppenführera Udo von Woyrscha (rocznik 1895, oficer wojny światowej 1 9 1 4 -1 9 1 8 , w 1919 bojownik freikorpsu na Śląsku i w 1920 uczestnik puczu Kappa). Potem gospodarował w swojej junkierskiej posiadłości Zwanowice [,Schwanowitz] na Opolszczyźnie. W roku 1929 wstąpił do NSDAP, w listopadzie 1930 został członkiem SS i w następnych latach organizował j ą na Śląsku. W ła­ tach 1934-1936 Woyrsch kierował nadrejonem SS Południowy Wschód we Wrocławiu, gdzie był głęboko zaplątany w tamtejszą „Noc długich noży”; potem został przeniesiony do osobistego sztabu Reichsführera SS (był z Himmlerem „na ty”). Między kwietniem 1940 a lutym 1944 urzędował jak o H S S P F [.Höherer SS- und Polizeiführer - Wyższy Dowódca SS i Policji] Łaba w D reźnie198. Cztery bataliony policji w E G z. b. V. były najpierw podległe puł­ kownikowi dr. Friedrichowi Wolfstiegowi; wkrótce zastąpił go dotych­ czasowy kierownik policyjnej szkoły sportowej w Berlin-Spandau, płk Karl Brenner, rocznik Woyrscha. Tym samym na czele liczebnie silnego związku stanął ideowy nazista, który z czasem doszedł do rangi gruppeniuhrera SS. Ja k o komendant Polizeiregiment Warschau [pułk policji] Brenner ponosi odpowiedzialność za całkowite wymordowanie 11 listo­ pada 1939 roku Żydów z Ostrowi Mazowieckiej [Ostrow\, była to w ogóle pierwsza totalna likwidacja żydowskiej gminy199. Starszy od Woyrscha i Brennera był szef komanda policji bezpie­ czeństwa w E G z. b. V. SS-Oberführer dr Em il O tto Rasch, urodzony

40

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił”

w roku 1891. O n również był żołnierzem I wojny światowej, bojowni­ kiem freikorpsu i członkiem Deutschvólkischer Sch u tz- und Trutzbund; potem studiował nauki prawne i ekonomiczne i w obu uzyskał doktorat. Po studiach Rasch pracował jako syndyk i adwokat, w 1931 przyłączył się do NSDAP i odtąd pełnił funkcję burm istrza w Radebergu, a od 1935 - nadburmistrza w W ittenberdze. W roku 1933 stał się członkiem SS, w 1936 podjął etatowo służbę w SD i zrobił tam szyb­ ko karierę. W październiku 1937 został kierownikiem placówki stapo we Frankfurcie nad M enem , w marcu 1938 - szefem gestapo w Linzu. W lutym 1939 Rasch awansował na IdS w Kassel, w marcu tegoż roku poprowadził E G I do Pragi, a od listopada urzędował jako IdS w K ró­ lewcu. W 1940 kazał w obozie przejściowym w Działdowie przepro­ wadzić likwidację Polaków i upośledzonych umysłowo. Ja k o szef EG C zainicjował eksterm inację ukraińskich Żydów w okresie od czerwca do początku października 1941. Następnie powrócił do gospodarki, zasia­ dając na fotelu dyrektorskim w Kontinental Petroleum AG w Ham­ burgu200. Kontyngent policji bezpieczeństwa Rascha w EG z. b. V. podzielony był na dwa komanda, które nie miały osobnych numerów. Na czele pierwszego stał kolejny żołnierz z I wojny światowej i bojownik freikorp­ su, obersturm bannfiihrer Otto Helłwig, rocznik 1898. W 1920 wstąpił do policji ochronnej [Schutzpolizei], doszedł tam do stopnia kapitana i w lutym 1933 powierzono mu kierownictwo policji politycznej w rejen cji Minden. W krótce po tym Helłwig został członkiem NSDAP i od października 1933 reorganizował policję landu Lippe. W kwietniu 1935 przeszedł jako radca stanu do pruskiego gestapo, wstąpił do SS i objął w 1936 kierownictwo Stapo-Leitstelle we Wrocławiu. W kwietniu 1937 Helłwig został komendantem szkoły oficerów policji bezpieczeń­ stwa w Berlinie-Charlottenburgu, po czym w październiku 1941 został powołany na stanowisko S SP F w ukraińskim Żytomierzu. W maju 1943 przeszedł na to samo stanowisko do Białegostoku i w końcu 1944 awansował na zastępcę H SSP F Północny W schód w Królewcu201. Zastępca Helłwiga w E G z. b. V., hauptsturmfiihrer dr Ja k o b Seinsche, rekrutował się - ja k większość kierowniczego personelu - ze szkoły oficerskiej. Urodził się w roku 1901, po studiach prawniczych wstąpił w 1927 do służby w policji i w 1933 trafił do NSDAP. O d kwiet­ nia 1941 do grudnia 1944 Seinsche urzędował jako kierownik V w KdS Kraków202. Do komanda Helłwiga został odkomenderowany bieżący rocznik ze szkoły oficerów203. Poza tym doszły oddziały ze Stapo-

41

-Leitstelle Magdeburg204 i W iedeń200 oraz z placówek stapo Rei­ chenberg206, Hildesheim207, Norymberga208 i W esermünde209. Z Hil­ desheim np. pochodził Untersturmführer i komisarz kryminalny Heinrich Huck, rocznik 1905, który jako kierownik tamtejszej placów­ ki zewnętrznej KdS w końcu m arca 1945 r. kazał bez postępowania i wyroku publicznie powiesić trzech robotników przymusowych i 6 0 -8 0 Włochów podejrzanych o rabunek210. Szefem drugiej jednostki sipo w E G z. b. V. był Standartenführer dr Hans Trummler. Należąc do rocznika 1900, zdążył być żołnierzem frontowym, a potem bojownikiem freikorpsu, następnie studiował eko­ nomię i pracował w bankowości. W 1928 Trum m ler wstąpił do NSDAP i SA, w 1932 został etatowym dowódcą SA i w latach 1 9 3 4 -3 5 działał w szefostwie szkolnictwa. W roku 1936 objął dowództwo straży gra­ nicznej w M onachium , w 1938 został inspektorem policji granicznej w Gestapoam t, w 1939 - kierownikiem szkoły policji granicznej Pretzsch. W lutym 1942 r. Trum m lera mianowano komendantem szkoły policji bezpieczeństwa w Fürstenbergu, a we wrześniu 1944 BdS Rhein-Westmark w Wiesbaden. Ponosi odpowiedzialność za liczne samosądy dokonane tam na alianckich lotnikach, którzy wyskoczyli ze spadochronem lub zostali zestrzeleni211. Trum m ler też przyprowadził ze sobą do E G z. b. V. bieżący rocznik studencki oraz kadrę pedago­ giczną szkoły policji granicznej212. Oprócz nich do komanda należeli członkowie podrejonu SD Opole213. Do grona pedagogów szkoły policji granicznej należał np. Obersturm­ führer i komisarz kryminalny H erm ann Herz, rocznik 1908, policjant : d roku 1930, który w 1944 jako dowódca placówki zewnętrznej stapo • Olsztynie w ramach „akcji 1005” [w latach 1 9 4 2 -1 9 4 4 ze względów sanitarnych ekshumowano masowe groby Żydów i jeńców wojennych; zwłoki palono] likwidował tamtejsze masowe groby, a wykorzystanych do tego więźniów kazał zastrzelić214. „Słuszne jest to, co służy Niem­ com ”- tak brzm iało jego ulubione powiedzenie n a lekcjach 215. Z Pretzsch pochodził również hauptsturmführer Karl Essig, urodzony w roku 1908 i członek SA od 1928. Później, będąc dowódcą placówki zewnętrznej KdS w Kielcach, zyskał rozgłos jako morderca Żydów216.

Einsatzgruppe VI EG V I, utworzoną z opóźnieniem we Frankfurcie nad Odrą, do­ wodził Oberführer SS Erich Naumann. Urodzony w roku 1905, do NSDAP przyłączył się jako pracownik handlu w 1929, w 1930 do SA

42

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił”

i w 1933 objął etatowo kierownictwo Urzędu Szkolnictwa Wyższego SA w Dreźnie. W lipcu 1935 Naumann przeszedł do SS w randze Sturm­ bannführern; najpierw był kierownikiem działu w Głównym Urzędzie SD , a od 1936 kierował rejonam i SD w Norymberdze i Szczecinie. W sierpniu 1938 powierzono mu kierownictwo nadrejonu SD Wschód; w październiku 1939 mianowano IdS Berlin. Od listopada 1941 do mar­ ca 1943 będąc szefem E G B Naumann dokończył zagłady białoruskich Żydów, po czym powrócił do Berlina i w czerwcu 1943 objął dodatkowo funkcję IdS Szczecin. We wrześniu tegoż roku poszedł jako BdS do Hagi, w czerwcu 1944 - jako IdS do Norymbergi217. Zastępcą Naumanna w EG V I był Standartenführer Walter Potzelt, urodzony w roku 1903. Z wykształcenia urzędnik bankowy, już w po­ czątku łat 20. poruszał się w środowisku volkistowskim; w 1930 wstą­ pił do NSDAP oraz SS. W 1934 Heydrich mianował go swoim oso­ bistym adiutantem. W końcu 1935 Potzelt przeszedł jako szef sztabu do nadrejonu SD W schód, w lutym 1936 objął kierownictwo nadrejonu SD Fulda-Werra, a w kwietniu 1939 - dowództwo 6. SS-Standarte [od­ powiednik pułku] w Berlinie. W latach 1940-41 służył w Waffen-SS, jedn ak w październiku 1941 został wyreklamowany przez R SH A i w kwietniu 1942 mianowany zastępcą BdS Ostłand w Rydze218. SD w sztabie E G V I dowodził Sturmbannführer Albert Rapp, rocz­ nik 1908. Jeszcze jako student prawa o poglądach volkistowskich wstąpił w 1931 r. do NSDAP i bezpośrednio po egzaminie asesorskim w 1936 podjął pracę etatową w SD. Najpierw Rapp działał w podrejonie SD Baden, a od grudnia 1937 na stanowisku kierowniczym w nadrejonie SD W schód pod zwierzchnictwem Naumanna. Jesien ią 1939 został dowódcą SD-Leitabschnitt Poznań i wiosną 1940 przeszedł na to samo stanowisko w M onachium w SD-Leitabschnitt Süd. Od lutego 1942 do wiosny 1943 był szefem Sonderkommando 7a i m a oso­ bisty udział w wymordowaniu Żydów na Białorusi. Następnie awan­ sował na IdS w Brunszwiku, wreszcie w październiku 1944 został prze­ niesiony jak o gruppenleiter V I C do R SH A 219. Prawą ręką Rappa w EG V I był Untersturmführer Em il Haussmann. Urodzony w roku 1910, z wykształcenia był nauczycielem szkoły pod­ stawowej. Ju ż w styczniu 1930 został członkiem NSDAP; w 1937 podjął etatowo służbę w nadrejonie SD Południowy Zachód w Stuttgarcie, gdzie prowadził referat żydowski. W 1939 Haussmann przebywał z Rappem w Poznaniu i jako stażysta w służbie kierowniczej został dowódcą oddziału w E K 12. Od czerwca do października 1941 brał

K ad ry

43

udział w zagładzie 5000 Żydów na Ukrainie; gdy we wrześniu 1941 w M ikołajewie strzelał do nich osobiście, nazwał mordowanych „robactwem”220. Oficerem łącznikowym EG V I z W ehrmachtem był hauptsturmfiihrer R obert Mohr, urodzony w roku 1909, prawnik; do NSDAP i SS wstąpił w 1933, a w 1938 trafił do gestapoamtu. W latach 1 9 3 9 -4 0 dzia­ łał jako referent do spraw przesiedleń w BdS Kraków, po czym wrócił razem ze Streckenbachem do RSH A . Od listopada 1941 do września 1942, jako dowódca E K 6, M ohr realizował „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” na Ukrainie Wschodniej. Następnie został szefem placówki stapo w Darmstadt, wreszcie w kwietniu 1944 stanął na czele Stapo-Leitstelle w Magdeburgu221. Dowódcą E K 1/VI był Sturmbannführer Gerhard Flesch, rocznik 1909, prawnik, który w 1933 stał się członkiem NSDAP i SS. Bez­ pośrednio po egzaminie asesorskim w listopadzie 1936 dostał się do gestapoamtu i objął tam referat żydowski. W połowie 1937 został prze­ niesiony do Stapo-Leitstelle w Berlinie, na przełomie 1938/39 prze­ szedł jako zastępca szefa do placówek stapo we Frankfurcie nad O drą i Saarbrücken, w marcu 1939 podczas aneksji Czech prowadził Sonderkommando Pilzno, po czym w lecie 1939 awansował na szefa placówki stapo w Erfurcie. Od kwietnia 1940 był KdS w norweskim Bergen, od października 1941 - na tym samym stanowisku w Trondheim 222. Zastępcą Flescha w Kommando 1/VI był Sturmbannführer i radca kryminalny M ax Hotze, rocznik 1888, który najpierw prowadził pla­ cówkę kripo w Recklinghausen, po czym zakładał analogiczną w Łodzi, a w maju 1940 objął placówkę kripo w Düsseldorfie223. Jeg o podko­ mendni z E K 1/VI rekrutowali się z placówek stapo w Monastyrze224, Kolonii220, Saarbrücken220 i Kilonii227, z Kripo-Leitstelle w Berlinie228 i placówki kripo w Wuppertalu229, ja k też z podrejonu SD Darm ­ stadt230. Z Kolonii przybył np. Franz Torm ann, urodzony w roku 1910, który w latach 1 9 4 2 -4 3 , będąc w Sonderkommando 7a pod dowódz­ twem Rappa, brał udział w eksterm inacji Żydów231. Dowództwo E K 2/VI zaś objął Sturmbannführer radca stanu i radca kryminalny Franz Sommer, rocznik 1897, klasyczny zawodowy poli­ cjant. W 1914 poszedł na ochotnika do wojska, w 1919 wstąpił do policji i w 1926 awansował na komisarza kryminalnego. Od kwietnia 1933 Som m er zarządzał policją polityczną w Düsseldorfie, należąc jednocześnie do NSDAP. We wrześniu 1934 stanął na czele nowej placówki stapo w Düsseldorfie. Po kampanii przeciwko Polsce Som mer

44

„ L i k w i d a c ja ż y w o tn y c h s ił”

zasiadł na fotelu szefa Kripo-Leitstelle w Kolonii232. Również załoga Kommando 2/VI pochodziła prawie wyłącznie z zachodnioniemieckich placówek policji bezpieczeństwa. Ludzi dostarczyły placówki stapo w Akwizgranie233, O snabrück234, Trewirze [7rar]235 i K oblencji236, po­ dobnie Stapo-Leitstelle w Reichenbergu237, placówki kripo w Düsseldorfie238 i Kilonii239 oraz Kripo-Leitstelle w Kolonii240. Na czele kontyngentu akwizgrańskiego stal Untersturmführer i ko­ misarz kryminalny Herbert Lange, szczególnie zaangażowany w ekster­ m inację Żydów. Urodzony w roku 1909, wstąpił w 1932 do NSDAP i SA, a w 1933 przeniósł się do SS. W 1934 zawiesił na kołku studia prawnicze, aby zostać urzędnikiem kryminalnym w szczecińskim gestapo. Po ukończeniu kursu komisarzy przeniesiono Langego do placówki stapo w Akwizgranie, a jesienią 1939 do nowej Stapo-Leitstelle w Poznaniu, gdzie od początku nadzorował więzienie w Forcie V II. Ju ż zimą 1939/40 utworzył zmotoryzowane Sonderkommando, które przy pomocy spalin samochodowych przeprowadzało likwidację psychicznie chorych w Kraju Warty, a w 1940 - również w Prusach W schodnich. Będąc od 1941 komendantem obozu zagłady w Chełm­ nie nad Nerem, Lange zastosował tę nową technikę zabijania wobec niezdolnych do pracy Żydów z łódzkiego getta, po czym w marcu 1942 został przeniesiony do Urzędu IV RSH A . Skuteczne śledztwo przeciw­ ko zamachowcom z 20 lipca przyniosło mu ponadplanowy awans na Sturmbannführern. W kwietniu 1945 Lange poległ w końcowym etapie walki o Berlin241.

Einsatzkom m ando 16 E K 16 również zostało powołane z opóźnieniem, w Gdańsku. Kierował nim Obersturmbannführer dr Rudolf Tröger, urodzony w ro­ ku 1905, prawnik. W 1933 został członkiem NSDAP, w sierpniu 1937 do­ stał się do Urzędu Gestapo i w listopadzie tegoż roku stanął na czele placówki stapo w Chemnitz. W iosną 1939 został powołany na szefa policji politycznej i przyszłej Stapo-Leitstelle w Gdańsku, w listopadzie 1939 został tamtejszym IdS, jednakże będąc podporucznikiem rezer­ wy, poległ w kampanii francuskiej w czerwcu 1940242.Tröger dyrygo­ wał komandem 16 z byłego Wolnego M iasta, jednakże jednostka ta od początku funkcjonowała w odrębnych oddziałach. Jednostka w Gdyni [ Gotenhafen] dowodzona była przez hauptsturmführera i radcę kryminalnego Friedricha Claßa. Urodzony w roku 1899, również on był żołnierzem I wojny światowej i bojownikiem freikorpsu; w 1920

45

wstąpił do schupo w Gdańsku i w 1932 został awansowany na komisa­ rza. W marcu 1933 ClaB wstąpił do NSDAP i wkrótce po tym objął kierownictwo policji politycznej w gdańskim prezydium policji. W 1940 został szefem placówki kripo w Grazu, potem przeszedł do Urzędu V R SH A na stanowisko kierownika referatu zbrodni zagrożonych karą śmierci i w kwietniu 1944 stanął na czele Kripo-Leitstelle w Dus­ seldorfie243. Prawą ręką ClaBa był urodzony w 1905 komisarz krymi­ nalny W erner Wilcke z gdańskiej kripo. W swoim życiorysie z 1940 pisał bez ogródek: „W chwili wybuchu wojny zostałem odkomendero­ wany do Tajnej Policji Państwowej w Gdańsku i brałem udział w zdoby­ ciu polskiej poczty w Gdańsku. Potem zostałem wykorzystany w Einsatzkommando na okupowanym terenie i została mi powierzona ewakua­ cja względnie likwidacja wrogich Niemcom polskich elementów m.in. w Wejherowie [NeustadĄ, Pucku [Putzig], na Półwyspie Helskim [Halbinsel Hela], na koniec w Gdyni”244. Jed nostka w Gdyni składała się z 3 0 -3 5 urzędników kripo oraz policji politycznej w Gdańsku240, którzy stanowili również resztę personelu E K 16. Kolejny oddział w To­ runiu [ Thorn] podlegał komisarzowi kryminalnemu Hansowi-Joachimowi Leyerowi. Urodzony w 1908, po szkole handlowej został w 1933 członkiem NSDAP, a w rok później członkiem policji politycznej w Gdańsku. Podczas wojny Leyer pozostał w tamtejszej Stapo-Leitstelle, ale latem 1944 został przeniesiony do KdS Lwów246. Komando w Brodnicy [Strasburgj prowadzone było przez komisarza kryminalnego Heinza Volkmanna, rocznik 1913, od 1930 w Hitlerjugend [organiza­ cja młodzieżowa NSDAP - H J], od 1933 w NSDAP. Również on na­ leżał najpierw do gdańskiego gestapo, a w marcu 1943 został odkomen­ derowany do Belgii247. Na czele oddziału w Bydgoszczy stał radca kryminalny Ja k o b Lolgen. Urodzony w roku 1897, byl żołnierzem od 1916, w 1927 podjął służbę w policji jako aspirant, w 1933 wstąpił do NSDAP i w rok później został przeniesiony do gestapo. W 1938 Lolgen przybył jako specjalista od kontrwywiadu do Gdańska i pozostał tam do nadejścia Armii Czerwonej w marcu 1945248. Jedynie w Bydgoszczy w ramach E K 16 działała również jednostka SD, dowodzona przez sturm bannfiihrera dr. Rudolfa Oebsger-Ródera. Urodzony w roku 1912, już jako gimnazjalista należał od 1930 do H J, od 1931 do NSDAP i SA. Oebsger-Róder ukończył studium prasoznawstwa, historii i socjologii, został asystentem na uniwersytecie w Lipsku i doktoryzował się tam w 1936 r. z oceną „summa cum laude”.

46

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s il”

W 1937 wstąpił do zawodowej służby w SD i został hauptabteilungsleiterem w nadrejonie SD Północny Wschód. Zim ą 1939/40 prowadził filię centrali imigracyjnej w Łodzi, potem został gruppenleiterem II A w R S HA, a latem 1940 powierzono mu kierownictwo SD-Leitabschnitt w Gdańsku. Od września 1941 do m aja 1942 Oebsger-Roder był oddele­ gowany do E G A w Związku Sowieckim, awansował potem na drugiego po Grafem człowieka w operacji „Zeppelin” [zamach na Józefa Stalina]. Od m aja 1944 odpowiadał jako KdS w rumuńskim Kluż za deportację węgierskich Żydów i w sierpniu tegoż roku powrócił do Urzędu V I R S HA249. Do bydgoskiej jednostki SD należał również untersturmftihrer Kurt Schuback, urodzony w roku 1913. W 1938 przeszedł do nadrejonu SD Północny W schód, uprzednio będąc etatowym dowódcą H J. Jesien ią 1941 Schuback objął w R SH A referat V I C 12 odpowiedzialny za wy­ wiad SD w Turcji, Iranie i Afganistanie250.

Je ś li w tych indywidualnych karierach poszukać zbieżności, a więc spróbować stworzyć biograficzny portret typowego członka kadry kierowniczej służb operacyjnych, to przede wszystkim rzuca się w oczy jego bardzo wczesne przyłączenie się do ruchu narodowosocjalistycznego. Większość tych ludzi wstąpiła do NSDAP, SA , SS albo H J już przed rokiem 1933, zaś reszta - w chwili przejęcia władzy przez naro­ dowych socjalistów albo wkrótce po tym. Ponadto niektórych weimar­ skich policjantów (dla których ta przynależność przed rokiem 1933 była zakazana pod karą zwolnienia) niewątpliwie m ożna podejrzewać o ukryte „brunatne” skłonności. Powtarzający się fakt, że referendarze już przed rokiem 1933 w trakcie nauki wstępowali do organizacji nazis­ towskich, ryzykując wydalenie, pozwala wnioskować co do motywacji. Nie chodziło o zwyczajną karierę, lecz przede wszystkim o względy ide­ ologiczne, chociaż chętnie korzystano z szansy awansu, ja k a stanęła przed nimi po 1933 r. Nie byli to konformistyczni funkcjonariusze bez własnych przekonań; marzyli o Trzeciej Rzeszy, chcieli ją stworzyć w teorii i realizować w praktyce. Dawno odrzucili uniwersałistyczną moralność i stosowali się do partykularnych praw, dotyczących tylko ich własnej „wspólnoty narodowej” w sensie etnicznym. Z a sobą mieli ju ż transform ację sumienia - to pogłębiające się od początku panowa­ nia nazizmu rasistowskie zawężenie nadal aktualnych moralnych miar do „aryjskich Niemców”251.

K ad ry

47

T a oczywistość rasistowskiego przesłania i volkistowskiego nowego porządku, ta świadomość przynależności do nowej elity różniła ich wyraźnie od zwykłych technokratów aparatu władzy albo prawników robiących klasyczną karierę w adm inistracji252. Złożone ex post przez dr. W ernera Besta uzasadnienie doboru kierowniczej kadry grup operacyjnych jest obłudne i mylące: „Pozostali tylko prawnicy, za których wykorzystaniem na kierowniczych stanow iskach byłem zawsze, bo oczekiwałem od nich równego, wyważonego i rozsądnego działania - cech, które w działaniach zewnętrznych wydają się mieć szczególne znaczenie. Nie je st więc prawdą, że proponowałem ich na kierowników placówek państwowej policji lub ich przedstawicieli dla­ tego, że m ożna było oczekiwać od nich szczególnie twardego i bez­ względnego postępowania”2''’3. Tutaj Best postawił jednoznacznie na zawodową sympatię oskarżających go prokuratorów, próbował porozu­ mienia kolegi z kolegą i w ten sposób skutecznie - ja k się okaże nabrał ich na praworządność funkcjonowania grup operacyjnych w Polsce. A tak naprawdę chodziło o kom binację ideologii i fachowoś­ ci, światopoglądowych celów i policyjnej praktyki, które tam właśnie były pożądane. Godne podziwu nagromadzenie tytułów doktorskich i akademickich karier wśród dowódców komand pokazuje w zatrważający sposób, że mieszczańskie pochodzenie, chrześcijańskie wychowanie i humanistyczne wykształcenie nie chronią przed popadnięciem w barbarzyństwo. Właśnie dlatego, że nie pochodzili z marginesu, lecz z samego jądra społeczeńst­ wa, ci ludzie niejako w sposób oczywisty przeszli klasyczne uczelnie przyszłych elit i przyswoili sobie zarażony antysemityzmem i radykalnym nacjonalizmem klimat weimarskich uniwersytetów. Poznali tam model przeciwstawny do liberalnego świata roku 1848, który po doświadcze­ niach klęski i upadku uważali za zbankrutowany i - wskutek interpreto­ wania traktatu wersalskiego jako zniewolenia - zdyskredytowany254. Celem nie była restauracja cesarstwa, lecz nowe Niemcy. Ich świat był budowany na narodzie i rasie, nie zaś na prawie i godności jednostki, stawiał na biologizm, czystość rasową i odwet, gardząc tolerancją, internacjonalizmem i konsensualną równością. Właściwe były im mechanizmy narodowosocjalistycznej inkluzji i ekskluzji. Równie dobrze znane były im brzemien­ ne dychotomie Carla Schmitta: przyjaciel i wróg, „narodowy” i „narodo­ wo obcy”, „niemiecki” i „nie-niemiecki”, gdyż uładzenie nierówności wydawało im się godne pożądania - ba, niezbędne255. Kwintesencją doświadczeń, które ci młodzi akademicy wynieśli ze studiów, był akty-

48

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił”

wizm i agresywny antysemityzm, oczywistość rewolucyjnej awangardy i nader często stosowanie fizycznej przemocy jako sposobu uprawiania polityki, jako terroru wobec politycznych przeciwników i przeżycia wiążącego wspólnotę, bowiem nie widzieli siebie jako obywateli, lecz jako przywódców, legitymowanych przez samo działanie, czyn, który znajduje swoje usprawiedliwienie w sukcesie. Ich polem bitewnym była praktyka, nie zaś argumentatywny dyskurs. A tam nie było koegzystencji konku­ rujących idei. Tam nie było żadnych intelektualnych wątpliwości, był tylko wróg, którego trzeba pokonać, niszcząc go256. T a antyobywatelska koncepcja, którą narodowi socjaliści obiecy­ wali zrealizować w razie przejęcia władzy, usuwała na bok wszystkie przeszkody, nie m iała względów dla przeciwników, nie m iała hum a­ nistycznych skrupułów i religijnych wątpliwości, wprowadzając prymat rasy i pierwszeństwo niemieckości. Volkistowski Deutsche Hochschulring, najm ocniejszy w Republice W eim arskiej polityczny związek stu­ dentów, przyznawał się wprost do „niem ieckiej wspólnoty narodo­ wej”, do której nie mogli należeć Żydzi, ponieważ „rodzaj żydowski nie je st rodzajem niem ieckim ”2'*'. Była to idealna pożywka dla naro­ dowego socjalizm u2*8. Gdy ludzie ci trafiali do gestapo, kripo czy SD, nazistowski obraz świata był im od dawna dobrze znany: ich ideałem był rasowo homogeniczny organizm narodowy, a m it międzynaro­ dowego żydowskiego spisku przeciwko Niem com pozwałał wytłuma­ czyć spolaryzowany świat2o°. Nikt nie musiał ich przekonywać, że bolszewizm to „celowy twór Żydów” dla opanowania świata. Po­ wszechna była wśród nich również nazistowska figura myślowa - wi­ dzenie winnych I wojny światowej nie we własnych imperialnych planach, lecz w Żydach. I zgodnie z odwróconym porządkiem przy­ czyn i skutków tej spiskowej teorii uważali, że ukaranie domnie­ manych winnych wojny je s t sprawiedliwe260. Nie do pom inięcia je st również piętno I wojny światowej, w której frontowymi żołnierzami było 10 spośród 28 dowódców grup i komand operacyjnych - a więc jed n a trzecia. Prawie wszyscy wstąpili potem do freikorpsu i brali udział w niemiecko-polskiej „walce narodowościowej” albo w puczu Kappa. Niosło to doświadczenia masowej przemocy, a także obraz świata łączący w sobie nienawiść do „listopadowej repub­ liki”, Erfiillungspolitik [polityka ustępstw] i zachodniej cywilizacji z myśleniem rasistowskim261, bowiem antysemityzm, który obciążył Żydów odpowiedzialnością za wojenną klęskę i chaotyczną sytuację po­ wojenną, stał się spoiwem radykalnej prawicowej subkultury volkis-

K ad ry

49

towskich stowarzyszeń, freikorpsów i paramilitarnych związków, jakie w tej formie nigdy dotąd nie istniały262. Natomiast na austriackiej kadrze kierowniczej widać wyraźnie ślady nielegalności i wieloletniej walki w podziemiu263. Ten amalgamat pokoleń młodych żołnierzy frontowych i wojennej młodzieży nie dopasowywał się do kierunku ju ż istniejącego ani się mu nie poddawał, lecz był pionierem, a często wręcz wynalazcą. Teraz w Polsce ludzie ci wspólnie przekroczyli rubikon - granice uprawnień policji. Dotąd rutynowe było izolowanie ludzi ze społeczeństwa przy pomocy aresztu prewencyjnego lub sądowego wyroku. Teraz - aby wymusić zeznania - nakazywano tortury lub przynajmniej milcząco je akceptowano. Jed n ak ja k dotąd mało kto - z wyjątkiem może Beutla i Woyrscha - mordował własnoręcznie bądź osobiście nakazywał roz­ strzelanie. Ci ludzie głosili i praktykowali przekształcenie mieszczań­ skiego społeczeństwa cywilów w volkistowską, rasistowską wspólnotę, ów proces „wykluczenia” żydowskich Niemców, który zaczął się od stwo­ rzenia społecznego dystansu i poprzez piętnowanie, segregację i izo­ lację doszedł do całkowitego bezprawia264. To oni rozbiwszy wew­ nętrzną niemiecką opozycję realizowali przy pomocy policji biologiczne teorie społeczne, tępiąc „zawodowych kryminalistów” [.Berufsverbrecher], .wyobcowanych ze społeczeństwa” [Gemeinschaftsfremde] i „asocjalnych” Asoziale]. Te akty przemocy uzupełnione zostały teraz jawnym morder­ stwem. Nie nastąpiło to z nagła, jednakże oznaczało nowy, jakościowy krok na drodze do przepaści, do krachu cywilizacji, jak im było syste­ matyczne ludobójstwo. D la tych ludzi wojna była jedynie próbą praw­ dziwości stosowanej latami retoryki walki. Postawili na wielki przełom rpok i teraz widzieli się na drodze ku nowemu ładowi świata: bojowi, bezwzględni, w religijny sposób wierzący i pewni zwycięstwa. Nie wątoili w swoją wygraną w tej wojnie, dlatego żaden z nich nie liczył się z tym, że kiedyś przyjdzie się tłumaczyć. O peracja w Polsce z coraz większą liczbą mordów na podstawie ryczałtowych wyroków bądź w ogóle bez w życiu tych ludzi - ale także ich instytucji: gestapo, kripo i SD stanowiła istotną cezurę. Odtąd działania dotyczyły całych grup ludz­ kich, które zbiorowo i hurtem zaszeregowywano jako „niebezpieczne”, -niepełnowartościowe” lub „obce rasowo”, a prześladowanie politycznych przeciwników szybko stawało się elementem generalnej prewencji rasowej. Czyny zyskiwały nowe, volkistowskie uzasadnienie i nabierały niewyobrażalnej dotąd morderczej dynamiki. W Polsce ludzie ci nau­ czyli się - ja k to sformułował dobitnie M ichael Wiłdt - myśleć z roz­

50

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił”

machem i przekraczać cywilizacyjne bariery26 ’. Przećwiczona tu prak­ tyka masowych mordów była właściwie aktem założycielskim powsta­ łego równocześnie R SH A , bowiem od zastosowanych w Polsce metod nie można się już było cofnąć. Były one jakby ozalidem późniejszej radykalizacji. Ludzie z grup operacyjnych torowali drogę swoim następ­ com. Uwalniały się destrukcyjne energie, które zrywały wszelkie więzy tradycji, ustanawiały nowe mierniki i otwierały bramę do sfery, gdzie totalitarne tęsknoty łączyły się z ludobójstwem, rodząc terroryzm państwowy 0 niewyobrażalnych wymiarach.

M a rsz ru ty Hauptsturmfuhrer Erich Ehlers przebywający na urlopie w rodzin­ nej Kilonii otrzymał w środę 16 sierpnia 1939 z berlińskiej centrali SD telegram: „Konieczne podjęcie służby w sobotę rano. Uprasza się o po­ twierdzenie. Ehrlinger”. Ehlers był przewidziany na członka sztabu późniejszej E G II w planowanych działaniach w Polsce i ja k kazano ode­ brał 19 sierpnia w Berlinie swoje wyposażenie - stalowy hełm, maskę gazową, kuferek oficerski, mundur w kolorze feldgrau. Dwa dni póź­ niej ludzie grupy operacyjnej opuścili stolicę Rzeszy, udając się pocią­ giem do m iejsca gotowości, Opola. Po szczepieniach przeciwtyfusowych i towarzyskim wieczorze przy koniaczku 29 sierpnia jednostka wyruszyła przez Głubczyce [.Leobschutz] i Prudnik [Neustadt] do Gliwic.

Einsatzgruppe I I Trzy dni po rozpoczęciu niemieckiej inwazji Kommando E G II przekroczyły granicę Rzeszy, idąc z Gliwic w ślad za 10. Arm ią, 1 zatrzymały się w Lublińcu - m ałej, polskiej granicznej m ieścinie, przez którą następnego dnia przejechał także sztab grupy w drodze do Częstochowy, gdzie zakwaterował się w banku handlowym266. E K l/II zorganizowało najpierw, również z Częstochowy, filie w Lu­ blińcu, Piotrkowie Trybunalskim i Tarnow skich G órach [Tarnowitz\1&/, podczas gdy Kom m ando 2/II posuwało się od Gorzowa Śląskiego [Landsberg] przez Rudę i W ieluń268 do Radom ska. Tam po­ zostało od 8 do 17 września, aby potem pójść dalej do Kielc. Sztab grupy został 20 września przeniesiony z Częstochowy do R adom ia269; z obu miejscowości dokonywał wypadów w bliższą okolicę2/0. 27 września większość E K 2/II podążyła za sztabem i przeniosła się z K ielc do Radom ia; m niejsze oddziały rozdzieliły się na zajęte uprzednio m iejscowości271. W reszcie 17 października sztab grupy przeniósł się

M a rs z ru ty g ru p o p e ra c y jn y c h w P o ls c e C zem iachow sk

f

Królew iec dańdk

Rzesza Niem iecka

/

Koscieizyna

K w idzyn

D raw sko P o m o rsk

Zięcbork W g Bydgoszcz Ç& S zam otuły

;

Prusy W schodnie/ Rzesza N iem iecka

Inow ro cław

> Poznań

Olsztyn

Brodnica

o^

Wysocinek

Ostrołęka

W łocław ek P ło ń s P

B iałystok

P ułtusk lin ia d e m a rka cyjm Serock

c Konin K alisz Rawicz

EGII EG III EG IV EGV EG VI zb V

ló d ź /^ i

Zduńska W olap V P io trkó w Trybunalski

b Siedlce

lerm ewice

o Kozienice

_o Toimaszó

Lublin

M azo w i e c k i ^ y ^ u d

W ro cła w O

EGI

Warszawa

^ K o ń s k i/ L u b lin

►o Kielce Częstochowa

OTarnowskie G óry / 0 Katowice w ic e * — ^ K r a k ó w

Tarnów Rzeszów Jarosław P rzem yśl Sanok

N o w y Jiczyn

S ło w a cja * * W ie deń.

52

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s il”

do swego najbardziej na wschód wysuniętego posterunku, do Lublina, gdzie pozostał do 14 listopada2' 2. Schem at ruchów pozostałych grup operacyjnych w znacznym stop­ niu był taki ja k E G II: z m iejsca gotowości przekraczano granicę na tyłach arm ii, do której grupa była przydzielona. J e j sztab urządzał się w większym m ieście, kom anda natom iast, jak o zmotoryzowane szwadrony, obsadzały leżące wokół miejscowości i organizowały tam filie, skąd mogły kontrolować swój teren operacyjny. Gdy front się prze­ suwał, posuwały się również sztaby do miast położonych głębiej w kraju. Podporządkowane komanda częściowo pozostawały na zaję­ tych posterunkach, częściowo flankowały posuwanie się sztabów, sta­ nowiły ich przednią straż lub wracały na pierwotne tereny działania. Przy czym ruchy grup operacyjnych były tak ze sobą zgrane, że przy ścisłej współpracy z miejscowymi urzędami kontrolowały niemal bez wyjątku cały zajęty przez Niemców teren. Żyjąca na tych terenach lud­ ność znalazła się w śmiertelnej pułapce.

Einsatzgruppe I Tak więc sztab E G I, działającej w rejonie operacyjnym 14. Armii, po marszu z m iejsca gotowości w Wiedniu przez słowacki Nowy Jiczyn, z krótkim postojem w Cieszynie [ Teschen] do Krakowa, kontrolował stam tąd do połowy września - przy pomocy czterech komand (Kommando 1/1 Katowice, Kommando 2/1 Cieszyn, Kommando 3/1 Zakopane2' 3 i Kommando 4/1 Rybnik) - cały Górnośląski Okręg Przemysłowy i przedgórze Tatr2' 4. 13 września Kommando 2/1 dołą­ czyło przez Bielsko-Białą [Bielitz]2'5 do sztabu w Krakowie, Kommando 4/1 przesunęło się z Rybnika do Cieszyna2' 6, zaś Kom m ando 3/1 udało się w kierunku wschodnim przez Rzeszów (przemianowany w 1940 na Reichshof) do Jarosław ia \faroslau\, dokąd dotarło 17 września2" . Następnie siedzibą Kommando 3/1 został Rzeszów, a od początku listo­ pada - Lublin. Z obu miast wysyłano w okolicę poszczególne oddziały komanda278. Od 20 września sztab posuwał się za Kommando 3/1 w kierunku Przemyśla, aby pięć dni później powrócić do Krakowa. Kommando 1/1, które dotąd pozostawało w Katowicach279, przeniosło swoją siedzibę około 23 września do odległego o 250 km na wschód Sanoka280, dwa oddziały EG I zaś pozostały w gotowości na Słowacji; było to 20 ludzi pod wodzą Jo h an n a Schm era do ochrony lotniska w Spiskiej Nowej W si i 30 ludzi pod dowództwem komisarza kryminal­ nego H einricha Kiithego w słowackiej Żylinie. Podczas gdy jednostka

M a rsz ru ty

53

Küthego już w pierwszym dniu mobilizacji wyruszyła razem z 62. pułkiem piechoty w kierunku Żywca [Saybusch] i, wziąwszy udział w walkach X V III Korpusu Arm ii, połączyła się około 20/21 września z resztą Kom m ando 3/1 w rejonie Jarosław ia, oddział Schm era dopiero w połowie września dołączył ze Słowacji do stacjonujących w Polsce komand tej grupy281.

Einsatzgruppe z. b. V W rejonie operacji EG I wystartowała wkrótce także zestawiona z opóźnieniem EG z. b. V. J e j dowódca, Udo von Woyrsch, otrzymał 2 września 1939 telefon od starego kolegi, Him m lera, który polecił mu natychmiast wyruszyć do Gliwic, gdzie w prezydium policji czeka rozkaz282. Istotnie, następnego dnia Woyrsch zastał tam telegram, v którym Reichsführer SS upoważniał von Woyrscha do bezwzględ­ nego zwalczania ewentualnych polskich prób powstańczych283. W Gliwicach zebrały się więc sztab grupy i cztery bataliony policji, a specjalne komando policji bezpieczeństwa pod wodzą O ttona Rascha, stacjonujące w pobliskim Opolu, zostało wyposażone w broń i mundury284. EG z. b. V. wyruszyła na Górny Śląsk, gdzie 5 września powiadomiła swoje placówki Kom anda O dcinka Granicznego [ Grenza: schnittskommando 3], że dla złamania polskiego oporu wchodzą do akcji .zmotoryzowane komanda operacyjne”285. Obok E G z. b. V. na terenie Górnego Śląska działał jeszcze inny liczebnie silny związek policyjny: 3. pułk policji, który - podobnie jak cztery bataliony policji EG z. b. V 286 - podlegał rozkazom komendanta oołicji porządkowej w V III Korpusie Arm ii, pułkownikowi schupo dr. Friedrichowi Wolfstiegowi. Pułk składał się również z czterech batal­ ionów policji28/, jednakże nie należał bezpośrednio do E G z. b. V 288. Tak więc to nie bataliony Woyrscha 5 września 1939 r. przeprowadziły pacyfikację Oświęcimia, lecz związki 3. pułku policji289. Do E G z. b. V. nie zaliczały się również bataliony policji 1. i 2., które 6 września zostały użyte w rejonie Pszczyny [Pless\, Rybnika, Lublińca i Tarnowskich Gór bądź też stacjonujący w Morawskiej Ostrawie [Mährisch Ostrau] 4. batalion policji, chociaż w raportach dziennych EG z. b. V. są wymieniane na czołowym miejscu290. Sonderkomando policji bezpieczeństwa dowodzone przez Rascha weszło 6 września prosto do Katowic; następnego dnia pojawił się tam >ztab grupy. Z tego m iejsca EG z. b. V. ze swymi czterema batalionam i oolicji „obsługiwała” m.in. Sosnowiec [,Sosnowitz] i Będzin [Bends-

54

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i ł ”

¿wg]291. 10 września jednostka R ascha została zluzowana przez Kom ­ mando 1 sąsiedniej E G I. Tego dnia cala E G z. b. V. na rozkaz naczel­ nego dowództwa 14. A rm ii przeniosła się z Katowic na tyły armii. Woyrsch zabrał ze sobą część 3. pułku policji, jednym ruchem poz­ bawiając Katowice i większą część terenów południowo-zachodnich znacznej części sił zabezpieczających292. To bardzo zirytowało wojsko i omal nie ściągnęło Woyrschowi na głowę sądu polowego293. Nie ba­ cząc na to, E G z. b. V. pomaszerowała szybko przez Kraków294 na wschód, wyprzedzając o kilka dni E G I. 13 września E G z. b. V. dotarła do Tarnowa, a 16 września - do Przemyśla290. Stam tąd 20 września została odkomenderowana z powrotem do Katowic296. W górnośląskiej metropolii przemysłowej przebywały więc stałe jednostki EG I lub EG z. b. V. Ponieważ Kommando 2 E G II stacjonowało w Tarnowskich G órach, zaledwie 25 km dalej na północ, zagwarantowana była stycz­ ność tych trzech jednostek.

Einsatzgruppe I I I Załoga późniejszej E G III, przewidzianej do operacji w Wielkopolsce u boku 8. Armii, zebrała się w trzecim tygodniu sierpnia w swoim miejscu gotowości, we Wrocławiu. Stam tąd sztab poszedł w kierunku północno-wschodnim, z Kępna przez Kalisz do Łodzi29/, gdzie 25 wrześ­ nia podporządkowano go gruppenführerowi III, Fischerowi, razem z operującą bardziej na południu E G II. Tym samym Łódź awansowała na coś w rodzaju centrali logistycznej, zwłaszcza że ok. 9 października urządził tam także swoją chwilową siedzibę jako BdS gruppenführer I, Streckenbach298. Kommando 2/III przebywało stale przy sztabie gru­ py299, ponadto utworzyło filie w Ostrowie Wielkopolskim [Ostrowo], R a­ wiczu i w Lesznie [Tma]300. Kommando l/III zaś zatrzymywało się kolejno w Ostrzeszowie [Schildberg], Kaliszu i Poznaniu301, aby 23 wrze­ śnia dołączyć do sztabu i siostrzanego komanda w Łodzi, a dwa dni później organizować filie we Włocławku [Leslau], Skierniewicach, Zduń­ skiej Woli i - na życzenie szefa zarządu cywilnego w Naczelnym Dowództwie 8. Arm ii302 - w Tomaszowie Mazowieckim. Jed e n oddział Kommando l/III pod wodzą nadsekretarza kryminalnego Franza Ku­ bina stacjonował w październiku w Chełmie [C helm ]^ . Einsatzgruppe IV Najdłuższą drogę podczas operacji w Polsce odbyła EG IV, która w końcu sierpnia zebrała się w szkole SD w Krosinie304. Przemasze­

M arszru ty

55

rowała ona z Pomorza Gdańskiego przez Prusy W schodnie aż do przedmieść Białegostoku i Warszawy, przez rejony operacji 4., 3. i 8. Armii. Z pomorskiego Drawska grupa wyruszyła na początku września na południowy wschód. Sztab grupy i część Kom m ando 2/IV zostały 8 września przeniesione z Chojnic [Konitz] do Bydgoszczy, jednocześnie z komandem 1/IV, które uprzednio stacjonowało w W ięcborku \Vandsburg]i{):\ Jednostki straży przedniej komanda 1/IV - liczący 30 ludzi oddział „Schöne”, a za nim oddział „Werner” oraz jego szef Bischoff dotarły do Bydgoszczy ju ż 5 września i razem ze związkami III Korpusu 4. Arm ii wzięły udział w zajęciu miasta; oddział „Vogel” działał w tym czasie na północ od Nakła nad Notecią [.NakeĄ i dotarł do Bydgoszczy 7 września300. Pozostawiony w Chojnicach kontyngent Kommando 2/IV wyruszył stamtąd 10 września w kierunku Chełmży :Kulmsee]; część Kommando 1/IV pomaszerowała z M roczy [Mrotschen] przez Koronowo [Krone], Bydgoszcz i W ysocinek do Inowrocławia307. Większość E G IV wyruszyła w połowie września z Bydgoszczy, pozostawiając w mieście komando likwidacyjne308 oraz łączników w re­ jon ie309. Droga wiodła przez Prusy W schodnie do Białegostoku w rejon operacji 3. Arm ii310. 19 września, trzy dni przed przekazaniem miasta jednostkom sowieckim311, grupa dotarła do Białegostoku312. 21 wrześ­ nia pomaszerowała z kolei przez Ełk [Lyck] do Wystrucia (Czerniachowsk) [In sterb u rg ^ skąd 25 września wyruszyła w rejon operacyjny 8. Armii. Przez Pułtusk, Zatory i Jab ło n n ę314 - część sztabu złożyła 1 październi­ ka wizytę E G III w Lodzi310 - EG IV dotarła do ostatecznego celu, Warszawy310. Niewielka odległość między Łodzią a Warszawą gwaran­ towała od początku października ścisły kontakt E G IV ze stacjonu­ jącym i bardziej na południe form acjam i policji bezpieczeństwa i SD. 8 października wysłano ponadto zwiad w sile 10 ludzi do południowo-wschodniego rejonu operacji E G II, do Lublina 31'. W tydzień później przybyła z je j sztabu delegacja z rewizytą do Warszawy318.

Einsatzgruppe V Sztab późniejszej EG V w pierwszym tygodniu września pozostawał na miejscu gotowości w Olszynie. Kommando 1/V, idąc z Kwidzyna Marienwerder], zajęło położony ok. 100 km dalej na zachód Grudziądz ■Graudenz]319. Kommando 2/V stanęło na południu w Nidzicy [Neidenburg]. W ieczorem 6 września sztab grupy pomaszerował przez polsko-niemiecką granicę w rejon operacyjny 3. Arm ii do Działdowa [Soldau] i został tam na dwa tygodnie320. E K 1/V podsunęło się bliżej sztabu,

56

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y ch s ił”

zachowując siedzibę w Grudziądzu, a jednocześnie zakładając filie na północy321 i zachodzie322 od Działdowa. Kom m ando 2/V pozostawiło kontyngent w Nidzicy, dołączyło w Działdowie do sztabu i urządziło w Mławie [Mielau] ja k dotąd najbardziej na południe wysuniętą filię grupy323. Od 9 września komando kontynuowało inwazję na Mazow­ sze, zajm ując Przasnysz [Praschnitz], Ciechanów [Ziechenau], Maków Mazowiecki [Maków], Kolno, Serock, a na koniec Pułtusk, dokąd 20 września ściągnięto wszystkie siły324. 1 1 września utworzone zostało w Olsztynie nowe E K 3/V, przewidziane do zajęcia 13 września tere­ nów dotychczas obsadzonych przez Kommando 1/V i sztab grupy. Pozostało ono jednakże w miejscu gotowości do 20 września, aby na­ stępnie rozsypać się wzdłuż osi z północnego zachodu na południowy wschód po całym rejonie operacyjnym E G V 32’. E K 1/V zostało przeniesione 12 września, pozostawiając w G ru­ dziądzu oddziały, które następnego dnia zostały podciągnięte przez Kolno i Szczuczyn do Łomży. Powróciło potem, tym razem z kwaterą w Działdowie, do sztabu grupy326. 20 września jednostka wyruszyła ponownie i pom aszerowała przez O strołękę do Drogoszewa32' i Ostrowi Mazowieckiej328, gdzie podmieniła E K 2/V. Sztab E G V przeniósł swoją siedzibę 21 września z Działdowa do Serocka, który dzień wcześniej został opuszczony przez Kommando 2/V. Tego dnia zakończyły się roszady E G V. J e j jednostki pozostały na prawie dwa tygodnie na zajętych pozycjach, wreszcie 3 października zebrały się w Mławie329. E G IV okrążyła przy tym we wrześniu 1939 r. rejon ope­ racji EG V w południowych Prusach W schodnich i na Mazowszu, działając najpierw w położonej na zachodzie Bydgoszczy, potem ma­ szerując na północy w poprzek Prus W schodnich do leżącego na wscho­ dzie Białegostoku, a w końcu na początku października zatrzymała się w Warszawie, położonej zaledwie nieco ponad 100 km na południe od Mławy.

Einsatzgruppe VI EG I do V i je j podkomanda zaszły ju ż daleko w głąb kraju, gdy 9 września we Frankfurcie nad O drą została utworzona EG V I. M iała od zachodu zająć Poznańskie, które w ramach nowego podziału admi­ nistracyjnego okupowanych terenów było przewidziane jako samo­ dzielny okręg wojskowy330. Działająca tu E G III zyskała tym samym możliwość przerzucenia sił na wschód, w Łódzkie. 11 września E G V I zaczęła operację w powiatach Nowy Tomyśl [Neutomischl] i Międzychód

M arszru ty

57

Birnbaum ], następnego dnia zajęła Poznań331 i utworzyła liczne po­ sterunki i filie w okolicy. Oddział składający się z 4 ludzi zajął już 13 września Szamotuły [Samter\. Kommando 1/VI utrzymywało 14 wrze­ śnia posterunki w Poznaniu, Krotoszynie [.Krotoschin] i Kępnie. Podkomando w Lesznie miało filie w Wolsztynie [ Wöllstein], Kościanie, Gostvniu i Rawiczu. Kolejne podkomando w Środzie Wielkopolskiej Schroda] posiadało filie we Wrześni [Wreschen], Jaro cin ie [farotschin] i Śremie [Schrimm]332. Tydzień wcześniej jednostki EG III obsdziły co najmniej Kępno, Leszno i Rawicz. W ciągu września doszły podkomanda w Kaliszu i Koninie; 30 września istniało nadal Sonderkommando w Pleszewie [Pieschen]^. „Centrala” w Poznaniu pozostała rbsadzona przynajmniej do 14 października334; szef E G V I przebywał tam jeszcze 15 listopada335.

Einsatzkommando 16 Jako ostatnia zmotoryzowana formacja policji bezpieczeństwa zostało powołane do życia 12 września w Gdańsku samodzielne E K 16. Tak jak EG V I działała w rejonie wojskowego zarządcy Poznań, a przy tym zabez­ pieczała translokację na wschód EG III, tak Kommando 16 przynależało do rejonu wojskowego zarządcy Prusy Zachodnie i tym samym obej­ mowało tereny, które przedtem były „rozpracowywane” przez EG IV i V. ~ako najbardziej statyczne ze wszystkich komand w Polsce jednostka ta pozostała w całości do 26 września w Gdańsku, potem utworzyła oddziały • Gdyni, Bydgoszczy i Toruniu oraz filie w Kościerzynie [Berent], Starogardzie Gdańskim [Preußisch Stargard], Tucholi [Tuchel], Grudziądzu ; Brodnicy336. Oddział bydgoski istniał przynajmniej do 19 listopada337. W ten sposób grupy operacyjne i ich komanda w przebiegu kampanii •Tześniowej rozpięły gęstą sieć nad całym okupowanym przez Niemców irrenem. Niemal żadna większa polska miejscowość nie znajdowała się poza obszarem ich działań. Największa koncentracja zmotoryzowanych komand egzekucyjnych dała się zaobserwować we wschodniej części Górnego Śląska, w Galicji Zachodniej, w Poznańskiem i Gdańskiem, gdzie operowały częściowo naraz, częściowo po sobie 2 -3 grupy operacvjne. Logiczne jest, że właśnie w tamtych częściach kraju jesienią 1939 było najwięcej ofiar.

U sa m o d z ie ln ie n ie i e s k a la c ja Można prześledzić kolejne etapy oraz proces stopniowego usamopzielniania się i radykalizacji jednostek operacyjnych, nie da się jednak

58

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i l ”

zrekonstruować wszystkich procesów decyzyjnych. Dość niejasne po­ zostają np. okoliczności obecności Heydricha w Polsce w pierwszej po­ łowie września. To samo odnosi się do jego komunikacji z Himmlerem, który w swoim pociągu specjalnym „Heinrich” przebywał stale w po­ bliżu kwatery głównej Ftihrera, a tym samym miał mnóstwo możliwoś­ ci rozmowy z pierwszym człowiekiem Trzeciej Rzeszy; ale o tym też wiemy niewiele. Możemy przyjąć za pewnik, że inspiratorem procesu radykalizacji był Hitler, bo nie m ożna sobie wyobrazić, żeby ten skok w nową rzeczywistość mógł odbyć się bez niego. Ju ż 25 m arca 1939 r. Führer powiadomił Naczelnego Dowódcę Wojsk Lądowych, generała pułkownika W althera von Brauchitscha, że zamierza zająć się „kwestią polską”: „Polskę trzeba będzie tak zniszczyć, żeby w następnych dzie­ sięcioleciach jako czynnik polityczny nie musiała być brana pod uwagę - relacjonuje von Brauchitsch słowa wodza. - Führer myśli przy tym o granicy biegnącej od wschodniej krawędzi Prus W schodnich do wschodniej krawędzi Śląska”338. 14 sierpnia H itler poinformował Brau­ chitscha i szefa jego sztabu generalnego H aidera, że zmierza do „rozbi­ cia Polski” głębszego niż porażka m ilitarna339. 22 sierpnia H itler spre­ cyzował to wobec dowódców grup armijnych i armii trzech rodzajów wojsk w Obersalzbergu. „Na pierwszym planie jest zniszczenie Polski. Celem je st zlikwidowanie sil żywotnych, nie zaś dojście do określonej linii - wyjaśnił i żądał: - Zamknąć serce dla litości. Postępowanie bru­ talne. 80 milionom [łudzi] trzeba dać to, co im się należy. Ich egzys­ tencja musi zostać zabezpieczona. Silniejszy m a rację. Najwyższa twar­ dość”340. Dla całego dowództwa Wehrmachtu było więc jasne, że w nadchodzą­ cych walkach nie będzie ani celów, ani środków konwencjonalnej woj­ ny, że ma zostać zlikwidowane nie tylko polskie państwo, ale i polski naród, że dla kampanii decydujące będą nie tylko kryteria polityczne, ale też etniczne i światopoglądowe. Trzeba jedn ak podkreślić, że taki tok myślenia w żadnym razie nie był wojskowym obcy. Idea kampanii przeciwko Polsce była wśród generalicji bardzo popularna. Od czasu konfliktów z lat 1 9 1 8 -1 9 nowo powstałe państwo polskie uważane było za rozbójnika, parweniusza i czynnik niepokoju, a żądanie rewizji trak­ tatu wersalskiego znacznie mniej odnosiło się do Alzacji i Lotaryngii niż do dawnych granic wschodnich Niemiec. Haider już wiosną 1939 r., kreśląc nadchodzącą rozprawę z Polską, mówił wyraźnie o „unicest­ wieniu” i dodał, że „okupacja kraju zostanie dokonana przez paramili­ tarne formacje partii”341, Brauchitsch zaś dawał swoim ludziom na

U s a m o d z i e l n i e n i e i e s k a la c ja

59

drogę przykazanie: „Niemiecki żołnierz je st na okupowanym terenie przedstawicielem niemieckiej Rzeszy i je j władzy. M a się takim czuć i odpowiednio nastawić. [...] Każdą obrazę i każdy atak na niemiecki W ehrmacht i naród niemiecki trzeba karać najostrzejszymi środkami”. Pisał tak w swojej instrukcji dla wojska i zakładał jakby rzecz oczywistą: _Dla żołnierza narodowosocjalistycznej Rzeszy zachowanie wobec Ży­ dów nie wymaga szczególnego omówienia”342. Bez trudu można było i tego wyczytać: Polacy są podludźmi, Żydzi - wyjęci spod prawa. „Odprawa dowódców wielkiej akcji policji bezpieczeństwa” - zano: w a ł Best 18 sierpnia w swoim kalendarzu343. W czasie tej konferencji przy berlińskiej Prinz-Albrecht-StraBe, w której wzięli udział dowódcy wszystkich przyszłych grup i kom and operacyjnych, H im m ler : Heydrich przedstawili „w grubym zarysie zadania grup operacyjnvch”. Lothar Beutel, jeden z obecnych, zeznał później: „Szczegóły podano nam tylko o tyle, że wytłumaczono nam, iż w ramach zwalcza­ nia ruchu oporu i jego grup wszystko jest dozwolone, a więc zarówno zastrzelenie, ja k i aresztowanie. Decyzja, jakie środki zastosować, należała do organów, które miały to wykonać, a więc do podległych sztabowi grup komand. [...] O krokach wobec polskiej inteligencji wów­ czas wyraźnie nie mówiono, ale wskazano na to, i było oczywiste, że motoru ruchu oporu należało szukać w polskiej inteligencji. Zakres ; rodzaj środków ustaliły się w pierwszych dniach kampanii przeciwko Polsce, dokładniej mówiąc w pierwszych tygodniach, w wyniku bieżącvch wydarzeń. To znaczy, że dopiero na miejscu decydowano, co trze: z. przy czym konieczne decyzje podejmowały oczywiście organa wy­ konawcze, a więc komanda operacyjne”344. Również przyszły łącznik Beutla z W ehrm achtem , dr Ernst Gerke, inny uczestnik tego posiedzenia, zeznał, że to, jakim i środkami zlik­ widowane zostaną polskie elity, pozostawiono odpowiedzialności sze­ fów grup operacyjnych: „Generalnie rozkazu likwidacji [...] nie wydano, bo wówczas nie było zwyczaju takie rzeczy wyrażać jasno. Mówiono raczej o wyłączeniu polskiej inteligencji i polskiego ruchu oporu. W jakiej formie miało nastąpić to »wyłączenie«, jasno nie zostało sfor­ mułowane. Tego rodzaju sprawy pozostawiano inicjatywie własnej konawców”345. O baj - Beutel i Gerke - potwierdzili więc zgodnie, że 18 sierpnia nie została wydana jednoznaczna dyrektywa wymordowa­ nia polskiej inteligencji, ale warstwa ta została zdemonizowana jako potencjalny nosiciel oporu, przeciwko któremu właściwe są kroki prewencyjne. Tak więc nie zostały wydane rozkazy, lecz udzielone

60

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił"

pełnomocnictwa. W ram ach tradycyjnej taktyki przekazywania poleceń naszkicowano cel i obraz wroga, pozostawiając wybór środków miej­ scowym komendantom, od których oczekiwano własnej inicjatywy, motywacji i mobilizacji. Jednocześnie Himmler i Heydrich wskazali wyraźnie, że w tej sprawie będą akceptować również rozstrzeliwanie. Fakt, że Beutel i Gerke, przyznając się do swobody działania, obciążyli samych siebie, wzmacnia wiarygodność ich zeznań346. Dodać należy, że Beutel nie był prawnikiem, a więc nie był w stanie ocenić konsek­ wencji swoich zeznań; że złożył je bezpośrednio po aresztowaniu, a więc był jeszcze w szoku; a przede wszystkim nie miał pomocy praw­ nej, ktpra wytyczyłaby mu linię obrony. Natomiast sformowana 3 września EG z. b. V. była od razu wyposa­ żona w rozkazy dopuszczające każde przekroczenie granic przemocy. „Rozbrojenie i zniszczenie polskich band, egzekucje” - takie zadanie postawił je j H im m ler347, a Naczelne Dowództwo 14. Arm ii zaakcepto­ wało wskazówkę niemal dosłownie348. Również 3 września reichsfuhrer SS zarządził: „Polskich powstańców schwytanych na gorącym uczynku łub z bronią należy rozstrzeliwać n a m iejscu”349. Gdy w dwa dni póź­ niej doniesiono o „walkach z bandam i” w Częstochowie i natychmiast wysłano batalion policji, Kurt Daluege, szef policji porządkowej, za­ pisał: „Dowódca batalionu ma rozkaz najostrzej interweniować i użyć środka, ja k i stosuje się w Górnośląskim Okręgu Przemysłowym: wie­ szać partyzantów na latarniach”300. Ostatecznie 7 września Daluege zarządził: „Reichsfuhrer SS polecił telefonicznie, że na terenie okupo­ wanym egzekucje m ają być przeprowadzane przez samą policję, nie przez wojsko”301. Spiralę gwałtu podkręciła jeszcze dywersja bydgoska zwana przez niem iecką propagandę „bydgoską krwawą niedzielą”302: 3 września członkowie niemieckiej mniejszości w Bydgoszczy strzelali do wyco­ fujących się polskich jednostek. W odpowiedzi polscy żołnierze i cywile wystąpili przeciwko domniemanym rebeliantom , ale również przeciw­ ko niemieckiej ludności cywilnej353. Gdy 5 września W ehrm acht zajął miasto, zamieszki sprzed dwóch dni posłużyły za pretekst do krwawego rewanżu, dla Him m lera zaś stały się okazją do dalszego zaostrzenia rozkazów. W każdym razie na to wskazuje notatka Haidera, który 11 września, po naradzie z Brauchitschem , zapisał: „Bydgoszcz - spe­ cjalne polecenie - H im m ler”354. Był to kolejny krok w legitymizacji przemocy ze skutkiem śmiertelnym. Jed n a k radykalizacja przyszła nie tylko „z góry”. Ju ż drugiego dnia wojny Richard Hildebrandt, nowy

U s a m o d z i e l n i e n i e i e s k a la c ja

61

H SSP F „Weichsel”, rozkazał zbudowanie w bagnistym terenie wśród lasów na wschód od Gdańska późniejszego obozu koncentracyjnego Stutthof, bez wymaganej akceptacji Him m lera355. Był to pierwszy na­ zistowski obóz koncentracyjny poza Rzeszą; po nim miało przyjść wiele innych. Narada szefów urzędów w Berlinie w dniu 7 września, prowadzona orzez Besta, poświęcona była sprecyzowaniu działalności grup operacyj­ nych: „Kierownicza warstwa ludności w Polsce powinna zostać w miarę możności unieszkodliwiona” - zapisano w protokole. Jed n a k wydaje się, że w owym m om encie jeszcze nie oznaczało to konsekwentnego jej wymordowania, bowiem stwierdzono tam lapidarnie, że „polskich sza­ browników [należy] rozstrzeliwać”, zaś o polskich elitach mówiono: -Jest decyzja, że warstwa kierownicza, która w żadnym razie nie może oozostać w Polsce, zostanie umieszczona w niem ieckich kacetach, nato­ miast dla warstw niższych zostaną założone prowizoryczne kacety przy granicy, na zapleczu grup operacyjnych, które będą mogły w miarę po­ trzeby odstawić ludzi natychmiast do pozostałej szczątkowej Polski”. Jednocześnie chciano sytuację wykorzystać do przymusowego zre­ dukowania liczby Żydów: „Trzeba wysiedlić polskich Żydów z Nie­ miec, również tych, którzy przywędrowali z Polski i przyjęli niemieckie obywatelstwo”356. W ten sposób dość jednoznacznie określono cele, ale wybór środków pozostawał jeszcze otwarty. Jednakże ju ż wkrótce, 8 września, szef abwery [Abwehr] Canaris rrzekazał Głównemu Kwatermistrzowi I, generałowi porucznikowi Karlowi-Heinrichowi von Stülpnaglowi, co mu powiedział Heydrich. Otóż szef policji bezpieczeństwa i SD uskarżał się wobec admirała, że irm ijne sądy wojenne w Polsce pracują zbyt powoli. Ukoronowaniem rilipiki Heydricha było zdanie: „Szarych ludzi chcemy oszczędzić, ale irystokracja, popi i Żydzi muszą zostać wyeliminowani”3,57. Dzień różniej Haider wyjawił w wąskim gronie, że „zamiarem Führera i Göringa jest zniszczenie i wytępienie polskiego narodu, czego zresztą, nawet iłuzyjnie, nie można zapisać”358. 12 września Canaris przebywał na r.aradzie w pociągu specjalnym Führera w śląskiej Jełow ej [IllnaiĄ. Przy okazji powiedział generałowi pułkownikowi Wilhelmowi Keitlowi, sze­ fowi OKW , o krążących plotkach: „Zwróciłem uwagę generałowi pułkow­ nikowi Keitlowi, że wiem o tym, iż planowane są w Polsce duże rozstrzeliwania i że zwłaszcza arystokracja i duchowni m ają zostać wytępieni” - zanotował w imieniu Canarisa podpułkownik Erwin Lahousen, Gruppenleiter II w Amt Ausland/Abwehr dwa dni później.

62

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił”

„Gen. O berst Keitel odpowiedział na to, że decyzja została ju ż podjęta przez Führera, który wyjaśnił Naczelnemu Dowódcy W ojsk Lądowych, że skoro W ehrm acht nie chce mieć z tym nic wspólnego, to musi zaak­ ceptować, iż pojawią się obok niego S S i gestapo. Dlatego też w każdym rejonie armijnym będą działać obok zarządców wojskowych również zarządcy cywilni. Im przypadnie właśnie etniczna likwidacja”3,39. Ta fundamentalna decyzja H itlera rozpoczęła proces rosnącego usamo­ dzielniania się grup operacyjnych i ich radykalizacji, niosący konflikty z instancjam i armii, które nadal uważały, że władza wykonawcza należy wyłącznie do nich. Spór się zaostrzał, gdyż władze wojskowe niższego szczebla, które miały bezpośredni kontakt z realiami w terenie, początkowo nic o tej decyzji nie wiedziały. Konflikt skupił się ja k w soczewce na pewnym wydarzeniu w Lublińcu, właśnie 12 września: tego dnia Ic Grupy Armii Południe (oficer kontrwywiadu), m ajor Rudolf Langhaeuser, dowie­ dział się, że obecne tam Kommando E G II zamierza rozstrzelać 180 cywilnych więźniów. Byli to podlegający obowiązkowi służby wojskowej i rezerwiści, którzy chcieli wstąpić do polskiej armii, ale z powodu działań wojennych utknęli. Langhaeuser rozkazał przekazać ich komen­ dantowi Lublińca, ale następnego dnia sipo zażądała wydania więź­ niów. O ficer Ic skontaktował się z Schalerem , szefem EG . Ten oświad­ czył, że otrzymał „rozkaz od Reichsführera SS , żeby rozstrzeliwać wszystkich członków polskich organizacji powstańczych”. W Tarnowie i Katowicach egzekucje zostały ju ż przeprowadzone. Langhaeuser zwrócił się więc do naczelnego dowódcy Grupy Arm ii Południe, gene­ rała pułkownika Gerda von Rundstedta, który jednak o takim zarzą­ dzeniu H im m lera nie wiedział. 17 września również Best oświadczył w Berlinie szefowi policji polowej arm ii, że taka instrukcja nie je st mu znana. Jed n ak że tego samego dnia referent Q u .2 G eneralnego Kwatermistrza otrzymał od dwóch wyższych oficerów policji informa­ cję, że „rozkaz natychmiastowego rozstrzeliwania wszystkich polskich powstańców (bez sądu doraźnego) wyszedł z pociągu Führera bez­ pośrednio do komand operacyjnych gestapo i komendantów policji po­ rządkowej”300. Trudno powiedzieć, w jakim stopniu ta sytuacja wynikała z niedomogów łączności, a w jakim z taktyki maskującej; pewne jest jed­ nak, że w tej fazie zapadła fundamentalna decyzja Hitlera i została przekazana po linii SS oraz policji ich miejscowym placówkom, zaś Brauchitsch bez protestu schował głowę w piasek, a dowódców na terenach oku­ powanych pozostawił w nieświadomości. Istniały więc wyraźne różnice

U s a m o d z i e l n i e n i e i e s k a la c ja

63

v.- rozkazach, co pozwalało postrzegać akty przemocy E G jako nieauto­ ryzowane nadużycia niższych organów. Taką interpretację wspierają dwa późniejsze wydarzenia: 13 marca 1940 r. H im m ler wygłosił w kwaterze głównej Grupy Arm ii A w Kob­ lencji mowę do generalicji wojskowej, aby załagodzić nieporozumienia ••-'.-stępujące w Polsce. Wprawdzie jego przemówienie nie zostało prze­ kazane dosłownie, ale sprowadzało się do stwierdzenia „W tym gre­ mium najwyższych oficerów wojsk lądowych mogę to chyba powiedzieć otwarcie: nie robię niczego, o czym by Führer nie wiedział”361. Tym samym H im m ler jednoznacznie przerzucił ciężar podejmowania decyzji i odpowiedzialność za mordy w Polsce na najwyższą instancję Trzeciej Rzeszy. Heydrich zaś sprecyzował to w liście do Daluegego _ lipca tegoż roku: „Podczas gdy przed operacją polską trudności na :só ł dawały się pokonać za pomocą osobistego kontaktu i wyjaśnień, w trakcie operacji polskiej ta możliwość nie istniała. Przyczyna jednak nie leżała w tym, że wskazówki, według których postępowały oddziały colicji, były niezwykle radykalne (np. idący w tysiące rozkaz likwidacji eolskich kręgów przywódczych) i że rozkaz ten nie został przekazany wszystkim dowództwom armijnym oraz członkom ich sztabów, tak że rziałania policji i SS na zewnątrz wyglądały na świadome, brutalne akty samowoli. Na dodatek Selbstschutz [samoobrona] na początku •--prawdzie wskutek zrozumiałego rozgoryczenia z racji polskich zkrucieństw - sam dokonywał olbrzymich, niekontrolowanych aktów irmsty, które z kolei przypisywano SS i policji”362. Je d n o i drugie •skazuje, że ten fundamentalny afront wobec wojska był przez H itlera osobiście akceptowany i że wódz znalazł w Himmlerze i Heydrichu gorliwych wykonawców. 14 września odbyła się w Berlinie ponownie narada służbowa, tym razem prowadzona osobiście przez Heydricha, który wrócił właśnie a „objazdu frontu” i teraz „wyczerpująco” opisywał swoje „wrażenia, które zebrał w EK . W różnych m iejscach”. Protokół milczy, które grupy zoeracyjne i komanda, gdzie i kiedy odwiedził, a przede wszystkim jaki -pływ miał na ich akcje; również opracowywane dwa razy dziennie raporty zbiorcze z operacji „Tannenberg” nie zawierają żadnych ■dniesień do tego objazdu. O radykalnych rozkazach bądź konfliktach r wojskiem 14 września - według protokołu - również nie było mowy. Hevdrich zahaczył jedynie o „kwestię żydowską”: „Szef poruszył problem żydowski w Polsce i wyłożył swoje poglądy na ten temat. P.eichsführer przedłoży Führerow i propozycje, co do których

64

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił"

zadecydować może tylko Führer, ponieważ będą miały ważne reperkusje również w polityce zagranicznej”363. Wydaje się, że nabrzmiewający kon­ flikt nie dotarł jeszcze do centrali policji bezpieczeństwa i SD, jednak wkrótce dosięgną! również jej. 18 września Brauchitsch wyrazi! jasno, że moc wykonawczą posiadają nadal jedynie naczelni dowódcy grup armijnych i armii; wszystko inne je st „prawnie nieskuteczne”364. Następnego dnia Heydrich został wezwany na godzinę 9.00 na „bardzo ważną, potrzebną i jednoznaczną rozmowę” z Wagnerem365. Haider, który został o niej powiadomiony jeszcze tego samego dnia, wypowiedział się na ten temat bardziej szczegółowo: ,,a) zadania [grup operacyjnych] muszą być wojsku znane. Oficerowie łącznikowi: Himmler ObdH, b) oczyszczenie przedpola: żydostwo, inteligencja, duchowieństwo, arystokracja, c) żądania wojska: oczyszczenie po wyprowadzeniu wojska i po przekazaniu trwałej admini­ stracji cywilnej. Początek - grudzień”366. To znaczy, że Brauchitsch, na polecenie którego prowadzone były te rozmowy, przyjął propozycję Hitlera, żądał jednak moratorium: „oczyszczenie przedpola” miało nastąpić dopiero po wycofaniu się Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych z Polski. Do tego momentu SS miała obowiązek informo­ wać wojsko. Jednak sensu i prawomocności samego jednoznacznie sfor­ mułowanego ludobójstwa nie zakwestionował nikt. Przeciwnie, do trzech dotychczas stygmatyzowanych wrogich grup Żydów, duchowieństwa, arystokracji - Heydrich dodał czwartą: inteligencję. Wkrótce miało się okazać, że to określenie pozostawiało całkowitą swobodę definiowania. Heydrich odniósł jeszcze jedno zwycięstwo, które z dumą zaprezen­ tował tego samego popołudnia na trzeciej naradzie szefów urzędów. „Zostało ustalone - powiada Heydrich - że dowódcy grup operacyjnych policji bezpieczeństwa wprawdzie podlegają naczelnym dowództwom armii, ale instrukcje otrzymują bezpośrednio od szefa policji bez­ pieczeństwa. Całą naradę należy uznać za bardzo korzystny wynik współpracy z Wehrmachtem”36'. W ten sposób grupy operacyjne osiągnęły faktyczną samodzielność, nawet jeśli nadal musiały być przygotowane na konflikty z Wehrmachtem. 19 września obradowała również Rada Ministrów ds. Obrony Rzeszy pod przewodnictwem Göringa, a w obec­ ności H eydricha i Daluegego. Dyskutowano „kwestię ludności przyszłego polskiego protektoratu i rozm ieszczenie żyjących w Niemczech Żydów”368. W istocie zapadły fundamentalne rozstrzygnię­ cia w sprawie przymusowego przesiedlenia żydowskich Niemców na zdobyte tereny. Ta korekta kursu była konsekwencją fiaska polityki

U s a m o d z i e l n i e n i e i e s k a l a c ja

65

opędzenia, która w Europie doprowadziła do zamknięcia większości zranić dla żydowskich emigrantów369. Teraz zainicjowano deportację siłą za wschód370. Przejście do przymusowych wywózek i likwidacji praw oby­ watelskich oznaczało dalszą radykalizację antysemickiej polityki Trzeciej 7izeszy, ponieważ deportacja na tereny niedające możliwości pracy . zarobkowania automatycznie oznaczała nędzę, głód i epidemie3' 1. '• tvm okresie, od połowy września, gestapo aresztowało w Berlinie i we - -chodnich Niemczech 584 polskich i bezpaństwowych Żydów mających dawniej polskie obywatelstwo i wywiozło ich do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen372. Mimo tych sukcesów Heydrich musiał następnego dnia, 20 września, godzić się z ciężkim ciosem: Wagner zażądał w imieniu Naczelnego I jwództwa Wojsk Lądowych natychmiastowego wycofania EG z. b. V. _7vm razem udał mi się mocny cios w niewidzialne m oce, które ty też m asz” - pisał ten ostatni z triumfem do żony373. W tej grze znów rr.aczal palce Canaris - podczas wizyty w 14. Arm ii dowiedział się od jej oficera wywiadu (Ic) o „poruszeniu [...] które powstało w rejonie armijnym na skutek środków stosowanych przez grupę operacyjną, izęsciowo niezgodnych z prawem (masowe rozstrzeliwanie, zwłaszcza Żvdów). Wojsko je st szczególnie zirytowane tym, że młodzi ludzie, za­ miast walczyć na froncie, próbują swojej odwagi na bezbronnych”3' 4. Protest 14. A rm ii u Generalnego Kwatermistrza przyniósł pożądany -rzultat: Urząd Gestapo zareagował natychmiast. 22 września mógł już 7 : nieść, że „Sonderbefehlshaber policji wraz z podległymi jednostka­ mi [został wycofany] do okręgu przemysłowego Katowice”3' 5. H im m ler i Hevdrich ponieśli dotkliwą porażkę - pokazano im granice ich władzy. je d n a k wkrótce miało się okazać, że porażka nie była trwała. Otóż tegoż 20 września kompleks problemów władzy wykonawczej poruszył Brauchitsch w rozmowie z Hitlerem. Potem przekazał Haiderowi: -7 iihrer będzie o wszystkich decyzjach powiadamiać Naczelne Dowódz­ two Wojsk Lądowych”, tak samo ja k Him m lera i Heydricha. Poza tym dowódcy policji m ają informować o swoich działaniach właściwych i owódców wojskowych. Z kolei Brauchitsch zaakceptował „przesiedlenia ako takie”: „Dawniejsze niemieckie tereny zostaną opuszczone przez rvch [Polaków], którzy wprowadzili się tam po 1918”. Za każdego Niemca, który miałby się tam wprowadzić, miano wypędzić dwóch P laków. Omówiono również problem populacji żydowskiej: „Generalnie .stnieje pomysł getta, w szczegółach jeszcze niejasny. Przede wszystkim -■-■zięcie pod uwagę warunków gospodarczych”. O baj byli co do

66

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i ł ”

tego zgodni, że przesunięcia ludności muszą zostać zaniechane, dopó­ ki toczą się operacje militarne, i że trzeba unikać wszystkiego, co zagranicy dałoby podstawy do czarnej propagandy. Ważne były nato­ miast dwa krótkie dodatki. Jednym z nich była „cywilna administracja dla oczyszczenia”; tym samym Brauchitsch wprawdzie merytorycznie zaakceptował planowane „etniczne oczyszczenie przedpola”, ale jego realizację pozostawił administracji cywilnej, która przejmie władzę wykonawczą od wojska. Po drugie, potwierdzono: „Sądy doraźne policji. W eryfikacja - Reichsfiihrer S S ”. T ą zgodą Brauchitsch oddawał instrument sądownictwa doraźnego w ręce policji bezpieczeństwa i po­ rządkowej, rezygnował nawet z korektury wyroków na rzecz Himmlera i w ten sposób wpuszczał SS do miejscowego wymiaru sprawiedliwości. Ponadto umówił się na 23 września na rozmowę z H im m lerem 370. Tym porozumieniem wojsko skapitulowało wobec H itlera i SS: Brauchitsch zaakceptował ich program, sądził jednak, że będzie mógł jego realiza­ cję odsunąć na czas po swojej rezygnacji z władzy wykonawczej. Tak oto arm ia osiągnęła moralne dno, a jednocześnie swoją ugodowością prowokowała konflikt z SS, bo - jak wiadomo - apetyt przychodzi w miarę jedzenia. Z pewnych siebie doradców głowy państwa wojskowi stali się zwyczajnymi wykonawcami rozkazów377. „Wczoraj wieczorem mieliśmy jeszcze głęboką nocą naradę u Naczel­ nego Dowódcy wskutek narady u Fiihrera. Trzeba było sporządzić bardzo trudne do sformułowania opracowania i dyrektywy, które potem zostaną podpisane”- zanotował W agner 21 w rześnia378. Rezultatem tego było mętne rozporządzenie Brauchitscha dla naczel­ nych dowódców i wojskowych zarządców z tego samego dnia: „Grupy operacyjne policji m ają do przeprowadzenia na polecenie i według wskazań Fiihrera pewne etniczno-połityczne zadania na terenach okupowanych”. Po tym następował nakaz informowania, ale zaraz po nim nakaz ignorowania: „Szczegółowe wykonanie tych zadań m a zos­ tać pozostawione miejscowym komendantom policyjnych grup opera­ cyjnych i je st poza odpowiedzialnością naczelnych dowódców”379. W ten sposób komanda policji bezpieczeństwa i SD zostały ostatecznie usamodzielnione, a naczelni dowódcy grup armii w Polsce pozostawie­ ni sami sobie z kwestią, co należy rozumieć przez „pewne etniczno-polityczne zadania”. Podobnie nierozwiązana pozostała sprawa, ja k powin­ ni się zachować, jeśli nie spodoba im się metoda zastosowana przez grupy operacyjne. Tym rozporządzeniem Brauchitscha arm ia abdykowała - a wraz z nią duch pruskiego oficera działającego samodziel­

U s a m o d z i e l n i e n i e i e s k a la c ja

67

nie, ale w ramach prawa. J e j naczelny dowódca przyklasnął nastawio­ nej na ludobójstwo decyzji dyktatora i dowódcom w Polsce zamknął oczy na je j konsekwencje. 21 września odbyła się również konferencja szefów urzędów prowa­ dzona przez Heydricha, w której obok Streckenbacha, Schäfera, Fis;hera, Beutla, Damzoga i Naumanna po raz pierwszy wzięli udział wszyscy dowódcy EG I do V I. Szef policji bezpieczeństwa i SD poinfor­ mował, że „byłe niemieckie prowincje staną się niemieckim i okręgami Gau], a obok tego zostanie utworzony okręg z ludnością obcojęzyczną, ze stolicą w Krakowie”. H im m ler zostanie „Komisarzem Osadnictwa ii a Terenów W schodnich” [Siedlungskommissar fü r den Osten], a Hitler zozwolil na „deportację Żydów do obcojęzycznego okręgu”, która ednakże m a zostać rozłożona na rok. W celu przygotowania tego '.pędzenia trzeba Żydów zebrać w miejskich gettach. Najważniejsze est, „żeby Żyd znikł ze wsi. Akcja musi być przeprowadzona w ciągu najbliższych 3 do 4 tygodni”. To żądanie naruszało jednoznacznie uzgodnienia między Hitlerem a Brauchitschem , według których prze­ rżnięcia ludności miały być zaniechane do zakończenia działań mili.urnych. Tymczasem w swoim „zbiorczym zarządzeniu” Heydrich eszcze przyspieszył program: „1) Żydzi ja k najszybciej do miast, 2) Z -dzi z Rzeszy do Polski, 3) pozostałe 30 000 Cyganów też do Polski, - systematyczne wysyłki Żydów z niem ieckich terenów pociągami : : warowymi”380. Jak b y dla wzmocnienia Heydrich podsumował opera: ;ę jeszcze tego samego dnia w depeszy. Zarządził ponadto utworzenie r- dowskich rad starszych, które „jak najszybciej” m ają przeprowadzić zomocniczy spis ludności381. Ponieważ depesza miała duży rozdzielnik zdejmujący Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych oraz liczne minirerstw a, wydaje się, że była skierowana przede wszystkim właśnie do u- ch instytucji, aby zademonstrować, że SS i policja m ają już plan anty­ żydowskiej polityki w Polsce382. Wspólne posiedzenie szefów urzędów i dowódców grup opera­ cyjnych miało ważne skutki także dla obywateli polskich nie-Żydów. Heydrich stwierdził, że z „politycznego kierownictwa” na terenach : kupowanych „jest najwyżej jeszcze 3 %” i rozkazał: „Również te 3 % muszą zostać unieszkodliwione i pójdą do niemieckich kacetów. Niech grupy operacyjne sporządzą listy, na których znajdą się znaczący przy••••■udcy, oprócz tego listy warstwy średniej: nauczycieli, duchownych, uzvstokracji, legionistów, powracających oficerów itd.” Tych ostatnich zależy aresztować i odstawić do przyszłego Generalnego Guber­

68

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y ch s il"

natorstwa. „Oto cel: Polak pozostanie wiecznym robotnikiem sezo­ nowym i migracyjnym, jego stałe miejsce zamieszkania musi być w okolicy Krakowa”. Jednocześnie Heydrich rozkazał zmienić taktykę: zabijać należy jedynie w samoobronie lub przy próbach ucieczki; wszy­ stkie inne sprawy należy przekazywać sądom wojennym. „Sądy wojen­ ne trzeba tak zarzucić wnioskami, żeby nie mogły uporać się z pracą. Szef chce, aby przedkładać mu wszystkie wyroki sądów wojennych, które nie opiewają na karę śm ierci”383. Prawdopodobnie Heydrich zamierzał wykazać dysfunkcję uporządkowanego sądownictwa wojsko­ wego w takiej sytuacji ja k ta. Ju ż dzień później, 22 września, szef policji bezpieczeństwa i SD a nie, ja k uzgodniono, H im m ler - poruszył wszystkie te kwestie w roz­ mowie z Brauchitschem . Oświadczył, że je st przysłany przez Reichsfiihrera SS „w celu wysłuchania życzeń Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych”, po czym usłyszał żądania: ,,a) informowanie wojska 0 wszystkich rozkazach SS, b) na rozkaz Fiihrera we wszystkich poczyna­ niach pierwszeństwo muszą mieć względy gospodarcze, a więc żadne za szybkie usunięcie Żydów itd. c) etniczno-polityczne posunięcia do­ piero po zakończeniu operacji, d) żadnych kroków, które mogą robić złe wrażenia za granicą”. Heydrich zgodził się na podawanie do wiado­ mości wszystkich rozkazów SS ja k i „nawiązanie lokalnych kontaktów” z komendantami w Polsce. Zalecenie rozstrzeliwania wszystkich po­ wstańców zostało cofnięte; również partyzantów nie należało rozstrzeli­ wać bez sądu doraźnego. Natomiast skarga na zbyt powolną pracę sądów wojennych została przez Brauchitscha odrzucona. Życzenie Heydricha, aby natychmiast aresztować i umieścić w K L arystokrację, duchow-nych i nauczycieli, Naczelny Dowódca W ojsk Lądowych również odrzucił, żądając „niespiesznego postępowania”. Podobnie stało się z postulatem szybkiej deportacji Żydów ze wsi do miast; ten ruch musi być „sterowany przez wojsko” - zawyrokował Brauchitsch. Chociaż w tej rozmowie krytykowano tylko tempo, nie zaś istotę programu, Heydrich był głęboko niezadowolony i narzekał na „stron­ niczość” Brauchitscha384. Jed nakże w tej kwestii musiał zrobić krok do tyłu. Po kolejnej rozmowie z Naczelnym Dowódcą Wojsk Lądowych 30 września, w której tym razem brał udział Himmler osobiście, Hey­ drich przykazał szefom grup operacyjnych jeszcze tego samego dnia, „że trzeba przede wszystkim mieć wzgląd na potrzeby wojska”. Moment 1 intensywność koncentracji Żydów należy „z zasady uzależniać od tego, żeby w żadnym razie nie zakłócić ruchów wojsk”380. Ponadto •



U s a m o d z i e l n i e n i e i e s k a la c ja

69

zaprosił na 3 października do Berlina komendantów grup operazvjnych i nowo mianowanych IdS na konferencję z szefami urzędów właśnie pow-stałego RSH A . Heydrich omówił tam „wnikliwie” dalszą . oerację policji bezpieczeństwa i SD na wschodzie, w trakcie której 5:ary problem policji, SD i W ehrmachtu pojawił się w całej okaza::? c i”38b. Jednakże protokół, poza powołaniem się na „walkę z Kościo­ łami”387, nie zawiera na ten temat żadnych bliższych informacji. Bardziej dosadny był tu Hitler. 29 września opisywał Alfredowi Ro; fiibergowi swoje wrażenia z kampanii: „Polacy - cienka warstwa ger­ mańska, pod spodem m ateria! straszny. Żydzi - najokropniejsze co ~ Dżna sobie w ogóle wyobrazić. Z miast wyziera brud”388. Terytorium zedące teraz pod niemieckim panowaniem chciał podzielić na trzy rrgiony: „1. Między W isłą a Bugiem: całe żydostwo (także z Rzeszy) .raz wszystkie niepewne elementy. Nad W isłą Wal W schodni nie do =•: konania - jeszcze silniejszy niż na zachodzie. 2. Przy dotychczasowej —anicy szeroki pas germ anizacji i kolonizacji. Tutaj będzie wielkie m danie dla całego narodu: stworzyć niemiecki spichlerz, silne chłopst» przesiedlić prawdziwych Niemców z całego świata. 3. Między nimi ’>ka »państwowość«”389. Goebbels zaś zanotował w swoim dzienniku 6 oaździernika: „W południe u Fiihrera. Duże towarzystwo. [...] Naj—adniej będzie chyba rozwiązać problem żydowski. Ci Żydzi ju ż nie są ._iżm i. Wyposażone w zimny intelekt drapieżniki, które trzeba unie­ szkodliwić”390. O bie wypowiedzi wskazują na jeszcze bardziej natężoną antyżydowską politykę. Nie bacząc na przyhamowanie tempa, w R SH A nadal opracowy­ wano plany na czas, gdy Brauchitsch zrzeknie się władzy wykonawczej. Natychmiast po ustaleniach 28 września w sprawie przyszłej granicy nmmiecko-sowieckiej powstała idea „Reichs-Getto” - getta dla Rzeszy » : kolicach Lublina, „w którym zostaną umieszczone wszystkie te polin ;zne i żydowskie elementy, jak ie muszą zostać wysiedlone z przy­ szłych niemieckich okręgów”391. D la oberführera SS H einricha Mülrra. nowego szefa Urzędu IV w R SH A , stało się to okazją do wydania : października polecenia hauptsturmführerowi Adolfowi Eichman: : ' 4 kierownikowi Żydowskich Centralnych Biur Emigracyjnych Zentralstellen fü r jüdische Auswanderung] w Wiedniu i Pradze zorgani: : wania „deportacji 7 0 -8 0 000 Żydów z okręgu Katowice [...] za W isłę”. 3 1 a to posłużyć przede wszystkim do zebrania doświadczeń, aby na nn bazie przeprowadzać ewakuację większych mas” - zapisał Eichmann na lemat rozmowy192. Podobnie Nebe, również świeżo upieczony szef

70

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h sil"

Urzędu, wyczuł swoją szansę i poprosił Eichm anna o „informację, kiedy może wysłać berlińskich Cyganów”393. „Ekspert żydowski” udał się niezwłocznie do Generalnego Gubernatorstwa i stwierdził, że na cel deportacji najlepiej nadaje się Nisko nad Sanem 394. Od 18 paździer­ nika potoczyły się tam transporty z kilkoma tysiącami Żydów z Wied­ nia, Morawskiej Ostrawy, Katowic, Chorzowa [.Königshütte] i Bielska-Białej395. Również na pozostałych polskich .terenach wzmógł się ucisk. W po­ wiecie Lubliniec np. na początku października zamierzano „wszystkich propolskich duchownych, nauczycieli, lekarzy i właścicieli ziemskich aresztować i umieścić w obozie - donosił tamtejszy landrat. - Ponadto policja bezpieczeństwa chce skonfiskować polskie majątki. Ponieważ w wymienionych środowiskach prawie nie m a ludzi nastawionych pro­ niemiecko, zarządzenie to zmierza do aresztowania wszystkich wyko­ nawców wymienionych zawodów”396. Częstotliwość egzekucji zwięk­ szono przede wszystkim w Prusach Zachodnich. Nowy IdS Tröger na początku października zwołał swoich dyrektorów kryminalnych, rad­ ców i komisarzy. J a k zeznało jednogłośnie dwóch uczestników posie­ dzenia, oznajm ił im, że właśnie wrócił od Reichsführera SS Himmlera, od którego otrzymał „polecenie, aby w swoim okręgu zlikwidował pol­ ską inteligencję”. Na naradzie mówiono o wchodzącym w rachubę krę­ gu osób, nie zaś o sposobie likwidacji. Nikt z uczestników nie podniósł żadnego sprzeciwai. Następnie komanda zabrały się do masowych roz­ strzeliwań397. Wiosną następnego roku listy „jeszcze istniejącej” inte­ ligencji obejmowały niemal cały kraj: „Przez polską inteligencję należy rozumieć zwłaszcza lekarzy, adwokatów, średnich i wyższych urzęd­ ników, nauczycieli, członków polskiej arystokracji, polskich ziemian, aptekarzy, wpływowych kupców i rzemieślników. Duchownych i Żydów nie należy umieszczać na listach”398. Korzystny wiatr otrzymały takie działania z pewnością dzięki am­ nestii H itlera z 4 października. W rozporządzeniu Führer ustanowił: „Czyny popełnione w czasie od 1 września 1939 r. do dnia dzisiejszego na okupowanych polskich terenach wskutek rozgoryczenia z powodu po­ pełnionych przez Polaków okrucieństw nie będą ścigane przez sąd karny”399. W ten sposób dyktator jednoznacznie usprawiedliwił rów­ nież mordy popełnione przez grupy operacyjne. t)w a dni później, 6 października, Hitler oświadczył przemawiając w Reichstagu, że „najważ­ niejsze zadanie” wynikające z „rozpadu polskiego państwa” to „nowy porządek stosunków etnograficznych, czyli przesiedlenie narodowoś­

71

U s a m o d z i e l n i e n i e i e s k a la c ja

ci”. Następnie oznajmił, że w toku przyszłego „porządkowania całej przestrzeni życiowej według narodowości” należy również podjąć „pró­ bę uporządkowania i uregulowania problemu żydowskiego”400. To również brzm iało dła uszu komendantów grup operacyjnych ja k sygnał do „etnicznego oczyszczenia przedpola”, legitymowało antypolską i antyżydowską przemoc. W tym czasie dobrze poinformowani opozycjoniści w Niemczech dawno ju ż m ieli świadomość, że wojsko pogodziło się z odsunięciem na bok i że w czasie kampanii wrześniowej również dokonywało zbrodni. Ulrich von Hassell np. zanotował 11 października w swoim dzienniku rozmowę z Carlem Goerdelerem (obaj prominentni spiskowcy z 20 lip;a 1944): „Także nerwy generałów, np. Haidera, ju ż ucierpiały. Nie­ którzy (wymienił Canarisa) wrócili złamani z Polski, zobaczywszy tam skutki naszych brutalnych walk, zwłaszcza w zniszczonej Warszawie. Opowiedziałem mu o młodych chłopcach ze Służby Pracy, którzy byli świadkami, ja k otaczano wsie (z powodu partyzantów) i podpalano, oodczas gdy ludność z rozdzierającym krzykiem błądziła tam i z po-rotem”401. A kilka dni później zanotował z obrzydzeniem: „Ale jeśli radzie wybijają z rewolwerów spędzonych w synagodze Żydów, można się tylko wstydzić”402. W tej volkistowsko podgrzanej atmosferze odbyła się 14 październi­ ka w Berlinie ostatnia narada kierowników urzędów i komendantów ¿rup operacyjnych, w której, jako gość, wziął udział nowy namiestnik Rzeszy w Kraju Warty, A rthur Greiser. Heydrich nawiązał do „likwi­ dacji polskich elit, która musi zostać przeprowadzona do 1 listopada. Kierownicy grup operacyjnych winni przedłożyć listy, na których m ają rokładnie przedstawić, kto wchodzi w rachubę jako polityczny przy­ wódca, kogo ju ż trzeba aresztować, kto został odstawiony do Rzeszy ::d.”. Stan wyjątkowy w Polsce kończył się wprawdzie 1 listopada, ale Hevdrich sugerował już Greiserowi, by wymusić decyzję Hitlera, „żeby również po 1X1 policja mogła w Polsce sprawować sądownictwo doraź­ nie”403. Trzy dni później, 17 października, obradowało najwyższe kierownictwo Trzeciej Rzeszy. W obecności Keitla, Franka, Himmlera, Hessa, Borm anna, Fricka, Lam m ersa i Stuckarta H itler nakreślił swoją wizję Polski: „Trzeba zapobiec wybiciu się polskiej inteligencji na warstwę kierowniczą. [...] Nie wolno dopuścić do powstania zalążków narodu”. Niedwuznacznie wyjaśnił, że instrumenty do usunięcia pol­ skiej elity nie będą się trzymać ram prawnych: „Realizacja wymaga :wardej walki narodowościowej, która nie dopuszcza prawnych •

72

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s il”

ograniczeń. Metody nie będą do pogodzenia z naszymi zasadam i”. W tej materii cele H itlera różnią się radykalnie od pangermańskiego ekspansjonizmu wilhelmińskiego cesarstwa. Je g o „walka narodowoś­ ciowa” obejmuje nie tylko zwycięstwo militarne, polityczne podporząd­ kowanie i ekonomiczny wyzysk, lecz wycelowana je st w siłę żywotną pokonanego narodu, a więc implikuje ludobójstwo. Tym samym grupy operacyjne ostatecznie otrzymały zielone światło, a Keiteł dostał na drogę radę: „Niech W ehrmacht się cieszy, że może pozbyć się proble­ mów administracyjnych w Polsce”404. Jed nakże opisywany tutaj konflikt pomiędzy W ehrm achtem a SS nie powinien skłaniać do sądu, iż kierownictwo armii było ostoją huma­ nitaryzmu, a siedliskiem zła było tylko imperium Himmlera. Po pierw­ sze, chodziło tu o konflikt pryncypiów - kto komu może coś powie­ dzieć - a nie o same cele. Po drugie, mnóstwo było również zbrodni dokonywanych przez jednostki W ehrmachtu na polskiej ludności cy­ wilnej, na jeńcach wojennych, a zwłaszcza na Żydach405. Po trzecie, na dole wojsko najczęściej bez zakłóceń kooperowało z jednostkam i spe­ cjalnymi, batalionam i policji, form acjam i Waffen-SS i organizacją samoobrony volksdeutschów40(). Wojsko mówiło wprost, że życzy sobie „akcji oczyszczenia przez oddziały policji albo S S ”40/ albo po nich: „żeby w Tomaszowie zostało utworzone komando policji bezpieczeńst­ wa”408. A gdy Greiser, powszechnie znany polako- i żydożerca, objął obowiązki szefa zarządu cywilnego przy dowódcy wojskowym Pozna­ nia, został przez niego powitany słowami: „Nie m a sporów o kompe­ tencje, je st tylko jeden cel: wspólnym wysiłkiem niem iecką ziemię uczynić znowu niem iecką”400. Heydrich natomiast skarcił szefa armij­ nej policji polowej, że „wielokrotnie jednostki tajnej policji polowej odstawiały do grup operacyjnych policji bezpieczeństwa ludzi, którzy z racji dokonanych czynów m ieli zostać rozstrzelani, z prośbą o doko­ nanie egzekucji”. Heydrich prosi zatem, żeby „polecić tajnej policji po­ lowej, aby tego rodzaju egzekucje przeprowadzała sama”410. Symptomatyczne jest, ja k generał pułkownik W alter von Reichenau, Naczelny Dowódca 10. Arm ii, potraktował pewne ważne zdarzenie na swoim terenie. Otóż w nocy z 18 na 19 września naczelny kapelmistrz pod­ ległej mu Leibstandarte „Adolf H itler” kazał rozstrzelać w Błoniu 50 żydowskich cywilnych więźniów, twierdząc, że działa na rozkaz z góry. Reichenau poprosił więc o instrukcje nadrzędną Grupę Armii Południe. J e j naczelny dowódca Rundstedt zaprzeczył istnieniu takiego zarządzenia i zażądał sądu wojennego. Jed n ak Reichenau zwrócił się

U s a m o d z i e l n i e n i e i e s k a la c ja

73

telefonicznie bezpośrednio do Hitlera, który oświadczył, że sprawa pod­ lega kompetencjom Reichsftihrera SS. Naczelny Dowódca 10. Arm ii zaakceptował więc ograniczenie swojej władzy sądowniczej, co było ••■jawnej sprzeczności z obowiązującym prawem"111. Generał pułkownik Wilhelm List z kolei, który jako Naczelny Dowódca 14. Armii wymógł wycofanie EG z. b. V., 1 października położył kres szerzącej się wśród ego żołnierzy krytyce postępowania SS: formacja Woyrscha „postąpiła bezwzględnie i w znacznym stopniu spełniła swoje zadanie”. List chwalił -jak dotąd niezwykle dla interesów wojska skuteczną działalność tych komand operacyjnych” i zwracał się do swoich komendantów : uświadomienie co do tego podległych jednostek: „Dalekosiężne wspar:ie komand operacyjnych w ich zadaniach policji granicznej ; państwowej leży w interesie wojska”412. Oznaczało to alians i pozba­ wione było dystansu. Rundstedt, nowy Naczelny Dowódca Wschód, dziewięć dni później w spom niał w rozkazie, ch o ć w sposób rawoalowany, „pewne tak zwane środki ludnościowo-polityczne, ~ którymi wojsko nie m a nic wspólnego”, ale jednocześnie dał wolną drogę wszelkiej śmiertelnej przemocy: „Aby zapobiec większym niepoko­ jom, konieczne jest, żeby już każda próba sabotażu (np. zakłócanie łączności) lub nieposłuszeństwo zostały w zarodku brutalnie zgniecione najsurowszymi środkami”413. To też dało się odczytać jako glejt. Brauchitsch zaś troszczył się o światopogląd swoich oficerów : nakazał im 25 listopada: „Zaniechać wszelkiej krytyki środków losow anych przez kierownictwo państwowe”. Nawet od żon ofice­ rów żądał, żeby „były wzorem w bezwarunkowym opowiadaniu się za narodowym socjalizmem i w stałym postępowaniu w duchu tego świa: ^poglądu”414. 1 listopada uznał, że „Żyd je st najbardziej zaciekłym •TOgiem niem ieckiego narodu”410, a w lutym 1940 żądał w rozkazie •‘•ojsko a SS zrozumienia dla „koniecznego zabezpieczenia niemieckiej rrzestrzeni życiowej” w Polsce i „zarządzonego przez Fiih rera rozwiązania narodowościowo-politycznych zadań”, które „z koniecz­ ności [muszą] prowadzić do niezwyczajnych, surowych środków wobec polskiej ludności na terenach okupowanych”. Jednocześnie Braurhitsch akceptował „dalsze zaostrzenie tych środków”410. Generał r ułkownik Johannes Blaskowitz, który niebawem miał zostać następcą Rundstedta jako „Oberost”, wprawdzie piętnował w końcu listopada .nrupy operacyjne działające niemal wyłącznie jako komanda egzeku:vjne”, które „swoich ludzi z konieczności wydają na pastwę amo­ ku"41', i sprowokował tym wybuch wściekłości H itlera, a wkrótce swoje

74

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i l ”

odwołanie418, ale w swoich sławnych notatkach do odczytu u Brauchitscha w lutym 1940 użył określenia: „Nasi odwieczni wrogowie na wschodzie - Polak i Żyd” i napisał: ,Je s t rzeczą niedorzeczną wyrżnąć kilkadziesiąt tysięcy Żydów i Polaków, ja k to się teraz dzieje, bowiem biorąc pod uwagę ilość ludności ani nie zniszczy się idei polskiej państ­ wowości, ani nie zlikwiduje Żydów”419. W ięc nawet Blaskowitz, chrześ­ cijański generał Hitlera, zaakceptował ten popularny obraz wroga jedynie kwestionując stosowane środki. G enerał m ajor Kurt von Tippelskirch, ówczesny Główny Kwater­ mistrz IV w Naczelnym Dowództwie Wojsk Lądowych, który w lutym 1940 omawiał z Him m lerem wspomniane przemówienie w Koblencji, skomentował „wydarzenia w Polsce” słowami: „Nie surowość mi się nie podoba, lecz niebezpieczeństwo brutalizacji”420. Nie martwił się zatem „etnicznym oczyszczeniem przedpola”, lecz zagrożoną wojskową dyscy­ pliną - tym, że może zostać utracona kontrola nad żołnierzami, którzy przestaną słuchać rozkazów. A ju ż w lipcu generał Georg von Kiichler, Naczelny Dowódca 18. Arm ii, nakazał swoim ludziom, aby „powstrzy­ mali się od wszelkiej krytyki prowadzonej w Generalnym Gubernatorstwie walki z ludnością, np. traktowania polskich mniejszości, Ży­ dów i spraw kościelnych. Etniczne zakończenie tej narodowościowej walki, która na wschodniej granicy szaleje od setek lat, wymaga szcze­ gólnie surowych środków. Przeprowadzenie tych etnicznych zmagań na W schodzie zostało powierzone pewnym jednostkom partii i państ­ wa”421. Nawet H im m ler lepiej by tego nie sformułował. Konflikty generalicji z grupami operacyjnymi w Polsce - wskazują na to wszystkie te wypowiedzi - nie były głębokie; istniała „częściowa identyfikacja z celam i”422, istniały obszary światopoglądowej zgodności. •

P red y sp o z y cje i m e n ta ln o ś ć Ju ż sam przekrój kadry kierowniczej policji bezpieczeństwa i SD, wybranej na okoliczność ataku na Polskę, nie zapowiadał niczego dobrego dla ludzi, którzy znaleźli się na policyjnym celowniku. Byli to radykalni fundamentaliści i spełniali dwa warunki dla planowanego ludobójstwa: mieli niezachwiane przekonanie o własnej wyższości, połączone z bezdenną pogardą dla przeciwnika, odartego z ludzkich rysów śmiertelnego wroga przeznaczonego do odstrzału. Ale samo ideo­ logiczne poczucie słuszności walki o czystość rasy nie zapewniało jeszcze sukcesu. Postawione przed grupami operacyjnymi zadania były novum pod względem rozmiarów. Również własna siła była niewyobrażalnie

P r e d y s p o z y c je i m e n t a l n o ś ć

75

większa. Na dodatek poruszano się po nieznanym terenie. Aby za­ gwarantować płynny przebieg operacji „Tannenberg”, trzeba było zawczasu poczynić przygotowania. Pierwszy krok to właściwe zakwalifikowanie ludzi wyznaczonych do operacji w Polsce i dostarczenie im możliwie gruntownych inform acji 0 kraju i ludziach zebranych przez Główny Urząd SD. W czerwcu 1939 przeprowadzono w szkole SD w Bernau koło Berlina dwuipółtygodniowe szkolenie dla kadry kierowniczej planowanej kampanii423. Lista wykładowców, z których część miała ju ż doświadczenia nabyte w ak­ cjach zagranicznych, a niektórzy byli przewidziani do operacji w Polsce, wygląda niemal ja k „Who-is-Who” Głównego Urzędu SD. Standarten­ führer prof. dr Franz Alfred Six, redaktor czasopisma Volk im Wer­ den424, autor wydanej w 1938 r. książki Die Presse in Polen4'13, od stycznia 1939 kierownik jednocześnie trzech wydziałów w Głównym Urzędzie SD 426, oraz Obersturmbannführer Erich Ehrlinger, kierownik wydziału światopoglądu podległego Sixowi42/ - rozważali Sens i zadania SD w ogóle i podczas operacji specjalnych. Hauptsturmführer H erbert Hagen, kierownik Referatu Żydowskiego SD , był ju ż w jednostce specjalnej pod wodzą Sixa podczas aneksji Austrii428; tematem jego zajęć było teraz Żydostwo ja k o powszechny polityczny przeciwnik, jego znaczenie w Polsce. Eksperci od spraw kościelnych - Sturmbannführer A lbert H artl, który w połowie października 1939 razem z Sonderkommando SD w EG I zajmował siedzibę jezuitów w Krakow ie429, i hauptsturm führer Helmut Looss430 - referowali Kościoły i sekty w ogólności i w przypadku wyjątkowym (należałoby uzupełnić: w Polsce). Sturm bannführer dr Helmut Knochen, kierownik Wydziału Wolnomularstwa S D 431 i póź­ niejszy BdS we Francji, który kilka dni później w prywatnym mieszka­ niu Heydricha brał udział w omawianiu zasad zbliżającej się akcji, zaj­ mował się tematem Wolnomularstwo i to również w ogólności i w przypad­ ku wyjątkowym. Sturmbannführer Paul von Vietinghof-Scheel jako Abteilungsleiter III 111 (Europa Wschodnia) i kierownik referatu Rosja, Polska, Czecho­ słowacja i Gdańsk pewnie znał się najlepiej na polskiej Polityce wewnętrznej 1zewnętrznej, prądach i osobistościach432. Na temat miejsca Polski w niemiec­ kich planach gospodarczych oraz o sprawach dotyczących kultury i mniej­ szości narodowych wypowiadali się hauptsturmführer Willy Seibert433, Obersturmführer Heinz Hummitzsch434 i hauptsturmführer Walter von Kielpinski435. Wszyscy trzej brali udział w aneksji Austrii w 1938 r., Hummitzsch i Kielpinski - członkowie sztabu późniejszej Einsatzgruppe IV

76

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s il”

- oprócz tego w zajmowaniu Pragi wiosną 1939436; ostatni przebywał od października 1939 do wiosny 1940 jako referent prasowy przy KdS w Warszawie437. Untersturmführer dr Walter Ritze, były uczestnik wojny światowej i bojownik freikorpsu, dotąd poświęcał się całkowicie swojej fab­ ryce i mimo 41 lat nie wyróżnił się w SD. Afe jego wykład nt. Struktury pol­ skiej gospodarki w szkole w Bernau znalazł - jak się wydaje - oddźwięk na wysokim szczeblu i otworzył mu drzwi do służby. Ju ż w czerwcu 1939 Główny Urząd Kadr poprosił o informację, kiedy można liczyć na „osta­ teczne przejęcie” Ritza przez Główny Urząd SD 438. Z początkiem wrześ­ nia Ritz przeszedł ze sztabem EG II polsko-niemiecką granicę, po czym został odkomenderowany do KdS Lublin439. Temat Bolszewizm, który w kontekście Polski można było potraktować raczej po macoszemu, pozostawiono mniejszej gwieździe, untersturmführerowi Emilowi Augs­ burgowi, który tuż przedtem zasłużył się, zdobywając informacje dla Zentralstelle II P (Polska)440. Tak wysokokaratowa oferta właściwie gwarantowała „docentom” z Bernau uwagę słuchaczy, ale widać przedstawiając przeciwników poli­ tycznych i rasowych przywiązywano zbyt wiele wagi do teorii; przynaj­ mniej wśród absolwentów letniego kursu krążyły plotki o łatwości ocze­ kującego ich zadania. Zapewne niejeden stawiał sobie pytanie, po co mozolnie studiować polskie społeczeństwo, skoro jego losy i tak są prze­ sądzone. W każdym razie na początku lipca Zentralabteilung I 2 (ka­ dry) stwierdziła trzeźwo, iż je st „wykluczone, żeby przy tej olbrzymiej ofercie można było zakładać choćby pobieżne opanowanie m ateriału” oraz poleciła jego powtórzenie i pogłębienie w mniejszych grupach roboczych441. Dwa miesiące później Heydrich, krótko po rozpoczęciu operacji „Tannenberg”, postawił bardziej na praktyczne doświadcze­ nie, gdy - odnosząc się do planowanych szkoleń o działalności gestapo i SD dla elitarnej, młodej kadry z Hitlerjugend i Bund Deutscher M ädel - stwierdził: „W tak krótkim czasie będącym do dyspozycji mało będzie można dać wiedzy fachowej; trzeba ją będzie przekazywać stop­ niowo, w trakcie dalszej działalności na froncie”442. Skoro więc większość przyszłej kadry kierowniczej teoretycznie była raczej marna, powstaje pytanie, ja k przygotowała się ona bezpośrednio do kampanii wrześniowej i ja k się sprawdziła w praktyce. Wiadomo z badań nad innymi form acjam i Trzeciej Rzeszy, że istotną rolę odgry­ wały przeżycia budujące wspólnotę, ja k spożywanie alkoholu bądź wieczorki koleżeńskie podczas i po akcji443. Np. sztab EG II w Opolu, w czasie podwyższonej gotowości bojowej tuż przed przekroczeniem

P r e d y s p o z y c je i m e n t a ln o ś ć

77

granicy, nocował tylko w biurze na podłodze. Czas oczekiwania skra­ cano sobie zakrapianymi wieczorami przy radiu lub na wspólnej wy­ cieczce do kina444. Na szczególną uwagę zasługuje przy tym węgiersko-niemiecka produkcja filmowa Zwischen Strom und Steppe [reż. Geza von Bolvary] z roku 1938, ze stereotypowym obrazem życia w małej węgier­ skiej wiosce rybackiej, obejrzana po południu 27 sierpnia. Bezdomny włóczęga w nordyckim typie imieniem Siło zostaje nad brzegiem Cisy podstępnie pchnięty nożem przez Cygana. Prości, szczę­ śliwi w swoim ubóstwie węgierscy rybacy pielęgnują go. W podzięce Siło pokazuje im błogosławieństwa cywilizacji, uczy ich pływać, radzi żądać pieniędzy zamiast towarów na wymianę i z pomocą volksdeutscha cieśli buduje im nową łódź. W pojedynku zabija uprzedniego napast­ nika, kochanka uwodzicielskiej cygańskiej czarownicy44’ . Fakt, że ten kicz, według oceny Ericha Ehlersa, daje „przedsmak sto­ sunków na W schodzie”, pozwala na pouczający wgląd w widzenie świa­ ta przez 27-letniego hauptsturmfiihrera z Kilonii, który w 1933 wstąpił do SS, w rok później został zaangażowany przez szefa SD jako referent pomocniczy, wziął już udział w akcjach w 1 9 3 8 -3 9 w Wiedniu i Pradze i 15 lipca 1939 podczas drugiego kursu w Bernau wykładał o Żydach i masonach440. Trzej pierwsi polscy cywile, których ludzie Ehlersa tvdzień później zabili w Lublińcu, byli w jego oczach tylko „skrytobój­ cam i” [„Rasiermesserhelden”], z których jeden „jeszcze jad ł kawałek chleba, gdy grób był już wykopany, a karabiny skierowane na niego”44/. Jeżeli w grupach operacyjnych zabijano w sytuacjach standar­ dowych, ja k podejrzenie o posiadanie broni, a członkowie sztabów uważali to za coś oczywistego, musiało tak być w stopniu o wiele więk­ szym na terenach, gdzie prawdą wydawała się głoszona przez propa­ gandę Rzeszy niższość Słowian i Żydów. Awangarda komanda 1/IV, która weszła do Bydgoszczy razem z pierwszymi jednostkam i Wehr­ machtu 5 września, natknęła się tam wszędzie na ślady uprzednich ataków polskich żołnierzy i cywilów na niem iecką mniejszość. O ile -bydgoska krwawa niedziela” pozostała bez wyraźnego wpływu na roz­ miar zbrodni dokonanych w pierwszej połowie września przez nie­ mieckie wojska448, o tyle w samym mieście - jak się wydaje - spowo­ dowała odrzucenie wszelkich jeszcze istniejących hamulców. Według komandoführera 1/IV, H elm utha Bischoffa, „los wybrał właśnie moje Einsatzkommando [...], żeby jako pierwsze weszło do tego nieszczęs­ nego miasta, żeby zobaczyło te niezliczone ofiary i mogło dokonać pierwszego odwetu”. Dzięki temu on i jego ludzie przeszli „wewnętrzną

78

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i ł ”

przem ianę”, „której rozmiarów i skutków jeszcze tydzień wcześniej my sami nie moglibyśmy sobie wyobrazić. W tym krótkim czasie zahar­ towaliśmy się ja k stal; zdobyliśmy wtedy niezniszczalne przekonanie: naród, który gotów jest na tak haniebne czyny, stracił prawo, by kiedykolwiek jeszcze zostać wymienionym wśród cywilizowanych naro­ dów europejskich”449. Bischoff, wchodząc do Bydgoszczy, nie mógł wiedzieć, że niemiec­ kie wojska od początku ofensywy przeprowadzały w całym kraju ma­ sowe egzekucje cywilów i jeńców wojennych oraz naloty na niebronione miasta, poruszając się poza norm ami prawa międzynarodowego i poza systemem wartości zachodniego świata. Z a to Bischoff osobiście brał udział 18 sierpnia w naradzie w berlińskim Urzędzie Gestapo, gdzie określono zadania grup operacyjnych - ja k wspominał po wojnie inny uczestnik - jako „zwalczanie sabotażystów, partyzantów, żydostwa i polskiej inteligencji oraz ukaranie za napaść na niem iecką mniejszość narodową w Polsce”450. W oczach Bischoffa hurtowe wyjęcie spod prawa dużych części polskiego społeczeństwa było legalne i dzięki zaj­ ściom w Bydgoszczy zyskiwało dodatkowe usprawiedliwienie. Ponieważ miejscowym dowódcom grup i komand dano swobodę zarządzania masowych egzekucji według własnego uznania, był zdecydowany w peł­ ni wykorzystać nadarzającą się okazję. Gdy w nocy z 7 na 8 września nieznany sprawca zastrzelił niemieckiego policjanta oraz niemieckiego żołnierza, on i jego ludzie przysięgli „krwawą zemstę! Nasza decyzja skończenia radykalnie z tą hołotą zapadła ostatecznie”451. Potrzebne predyspozycje 31-letni Sturmbannführer niewątpliwie już miał: wyrastając na polsko-niemieckim pograniczu, zdążył na wiele sposobów dowieść swojej ideologicznej wiarygodności. Na dodatek dys­ ponował stosownymi doświadczeniami z m ilitarnej i policyjnej prakty­ ki402. Do operacji w Polsce przybrał sobie dwóch spolegliwych pomoc­ ników, Obersturmführern Edm unda Schöne i obersturmführera Wer­ nera, których znał ze wspólnej służby w placówce stapo w Koszalinie. Stam tąd pochodziła też większość ludzi Schönego, którzy według oce­ ny Bischoffa „dzięki wieloletniej służbie na granicy dobrze znali me­ tody i cechy charakteru Polaków”453. Z jakiej gliny ulepiony był Schö­ ne, okazało się ju ż wczesnym latem 1939, gdy kierownik komisariatu policji granicznej Bütow wraz z oddziałem pijanych urzędników ges­ tapo wpadł w nocy do mieszkania inwalidy wojennego, zdemolował je i, zakładając błędnie, że m a do czynienia z Polakami, groził jego ro­ dzinie bronią404. Także Bischoff gotów był bez wahania łamać prawo

P r e d y s p o z y c je i m e n t a ln o ś ć

79

podczas operacji policyjnej, odrzucać normy i wartości, czego dowiódł osobiście 5 września. W sąsiadującym z Bydgoszczą Nakle podejrza­ nego o grabież cywila po prostu zastrzelił na ulicy, ponieważ zalecany był pośpiech i nie było czasu na „długie rozprawy z takim i przestępca­ mi”450. Kommandofuhrer 1/IV nie poprzestał na praktycznym przykładzie. Przyznaną mu swobodę oraz gorącą atmosferę w Bydgoszczy wokół Wehrmachtu i jego własnych ludzi wykorzystał do radykalizacji. 8 wrześ­ nia zażądał - z powodzeniem - od komendanta m iasta wolnej ręki dla .rozstrzeliwania zakładników”, zakamuflowanych masowych egzekucji bez sądu doraźnego, co natychmiast wcielił w życie. Tego samego dnia władzę wykonawczą w Bydgoszczy przejął oficer W ehrmachtu, komen­ dant tyłowego rejonu armijnego 580, dowódca brygady SS mjr Walter Braemer. Nadawał z Bischoffem na tej samej fali. 10 września, w nie­ dzielę po zajściach, jednostki W ehrmachtu i policji, w tym cala E G IV, nrzeprowadziły obławę w robotniczej dzielnicy Szwederowo. Braem er zarządził, aby „rozstrzelać każdego, kogo zastanie się z bronią albo ja ­ kimkolwiek innym narzędziem walki przy sobie” albo „kto w jakikol­ wiek sposób stawia opór”4°6. Bezpośrednio przed akcją Bischoff wygłosił do zebranej załogi mowę, w której wywodził, że trzeba pomścić dokonane zbrodnie. Dlatego też .należy zastrzelić wszystkich zastanych polskich mężczyzn, bez wzglę­ du na to czy m ają broń, czy nie”. Chociaż on sam nie może oficjalnie akceptować takiego postępowania, bo nie zostało jednoznacznie zarzą­ dzone przez berlińską centralę, ale każdy może podczas tej obławy „oka­ zać się prawdziwym mężczyzną”407. Tym samym przeniósł na swoich kadzi przyzwolenie, które jem u i innym komandofuhrerom zostało dane w połowie sierpnia. Wyszedł widocznie z założenia, że napięta atmos:era zrobi resztę. Rachunek sprawdził się przynajmniej częściowo. Po wojnie jeden z byłych członków komanda stwierdził, „że dla nas wszyst­ kich było jasn e, co Bischoff miał na myśli. Mamy przeprowadzić akcję rvgorystycznie”4°8. Tej niedzieli jego ludzie wespół z policją porząd­ kową i żołnierzami W ehrmachtu zabili w Szwederowie do południa 50 do 60 Polaków459. Przy tym jeden z członków komanda 1/IV zastrzelił z pistoletu maszynowego starego człowieka w jego własnym łóżku; drugi strzałem z pistoletu od tyłu położył na ulicy cywila; następnie do: ił go członek 6. batalionu policji450. Do wieczora liczba zabitych do­ szła do 120461. Ponadto 120 do 150 aresztowanych tego dnia Polaków, na mocy porozumienia pomiędzy gruppenfuhrerem IV Lotharem

80

„ L i k w i d a c ja ż y w o tn y c h s i l ”

Beutlem a Braemerem, zostało w ciągu następnych dwu dni rozstrze­ lanych poza miastem - nie przez ludzi Bischoffa, lecz przez członków EK 2/IV pod wodzą Hammera462. Współdziałanie dowódców i załóg nie wszędzie odbywało się tak har­ monijnie, jak w przypadku E K 1/IV w Bydgoszczy. 21 listopada 1939 komi­ sarze kryminalni Willi Herzberger i Georg Wiist, dwa dni wcześniej opuś­ ciwszy bez pozwolenia swoje lubelskie stanowiska służbowe, podnieśli w R SH A ciężkie zarzuty przeciwko dr. Alfredowi Hasselbergowi, który dowodził E K 3/1 i został awansowany na KdS w Lublinie. Natychmiast wdrożone zostało postępowanie dyscyplinarne i w następnych tygod­ niach kilku podwładnych Hasselberga zostało wezwanych do Berlina na przesłuchanie463. Obok osobistych wykroczeń zarzucano Hasselbergowi złe traktowanie podwładnych. Kilku znało go już z operacji w Sudetach w roku 1938 i to oni właśnie byli teraz „przerażeni, że zostali przydzieleni do tego komanda”464. Hasselberg był przełożonym nieobliczalnym. W Polsce roztaczał wizje wszechpotęgi i ujawniał cechy sadystyczne460. Przy tym podjudzał swoich ludzi do bezwzględności wobec mieszkańców. Pewnego razu w Siedlcach Polacy zastrzelili volksdeutscha oraz członka policji pomocniczej. Gdy aresztowani w związku z tym zakładnicy następnego dnia jeszcze żyli, Hasselberg zrobił nadsekretarzowi kryminalnemu Franzowi Kubinowi wymówkę: „Przecież trzeba ich było od razu na rynku zastrzelić”466. W październiku Hasselberg wysłał z Jarosławia zmotoryzowane koman­ da na tereny położone na wschód od Sanu, zagrożone zajęciem przez A rm ię Czerwoną, w celu zrabowania mieszkającym tam Żydom pieniędzy, biżuterii i przedmiotów wartościowych467. Jed n a z tych grup pod dowództwem Hansa Błocka wchodziła w Chełmie do żydowskich domów z okrzykiem: „Pieniądze albo życie!”. Ponadto maltretowano ży­ dowskie kobiety, co doprowadziło do ostrych protestów ze strony miej­ scowej komendantury468. Hasselberg musiał w rezultacie wycofać swoje komando, ale oświadczył na odprawie dowódców, że akceptuje postępowanie Błocka i jego ludzi469. A więc i on wytyczał ramy dla wy­ danego „na początku operacji rozkazu”4/U, przyznawał podkomendnym możliwie dużo swobody i interweniował tylko wtedy, gdy wydawało się to niezbędnie konieczne. Pojawiające się chwilowo zewnętrzne napięcia nie były trwale: wkrótce druga część komanda na spółkę z Wehrmachtem popędziła około 18 000 Żydów za San471. O wiele większe znaczenie miały w komandzie 3/1 napięcia we­ wnętrzne, ponieważ Hasselberg wyładowywał swoje humory i wielko-

P r e d y s p o z y c je i m e n t a ln o ś ć

81

pańskie zadęcie również na podwładnych. Gdy jednostka stała w go­ towości w Słowacji, a także po przekroczeniu granicy w polskich Tatrach, próbował umocnić morale wspólnym pływaniem i poranną gimnastyką, co jednak w toku dalszego marszu nie dało się utrzymać472. Ale już różnica w zakwaterowaniu komandofiihrera i załogi w słowackiej Żylinie powodowała niezadowolenie: Hasselberg mieszkał we własnym pokoju, natomiast jego ludzie spali pokotem na siennikach473. Na dodatek nie­ którzy z niższych dowódców zmuszeni byli wykonywać zwykłą służbę, jak stanie na warcie474. W końcu września, gdy jednostka dotarła do swego rejonu operacji wysuniętego najdalej na południowy wschód koło Ja ro ­ sławia, niechęć członków komanda przemieniła się w czystą nienawiść. Hasselberg nieustającym pośpiechem doprowadzał łudzi i maszyny do sranie wytrzymałości. W stosunkowo krótkim czasie operacji prawie 50 osób zgłosiło, że są chorzy, jednak ani nie zostali zwolnieni ze służby, ani nie dostali choćby zgody na wyjazd do domu4/a. Na początku listopada Hasselberg zarządził w ogóle zakaz urlopów. Oliwy do ognia dolały jego nogardliwe uwagi o „nienadających się do SS” ludziach w jednostce, których lepiej byłoby od razu zastrzelić476. Zapanowała psychoza strachu, powietrzu wisiał bunt, zwłaszcza gdy rozniosło się, że członkowie innych komand w tym czasie otrzymali już urlopy dwukrotnie i w ogóle panują tam „stosunki koleżeńskie i życzliwe”477. Także szczególny rodzaj operacji wkrótce zaczął dawać o sobie znać. Rabunki były na porządku dziennym: „Skoro [...] dr Hasselberg do swo:ego mieszkania znosił wszystko, co mu się przydać mogło [...], jego ludzie :eż nie wahali się rekwirować co się dało i używać do celów służbo­ wych”478. Ale wyraźne ślady w ludziach pozostawiały przede wszystkim rjzekucje. Duża część absencji chorobowej to były kłopoty z przewodem nokarmowym łub wręcz wrzody żołądka; wystąpiły również nerwice479. Gdy Herzberger na początku listopada zagadnął technicznego nadsekre:arza Fritza Liebla o przyczyny jego widocznego przygnębienia, ten : dpowiedział, „że właśnie rozmawiał z dwoma kolegami o tym, co będzie, gdy powrócą do ojczyzny - czy będą wtedy w stanie zarzucić zbrodnicze zwyczaje”480. Zapytany później w RSH A , oświadczył: „Mówiąc «zbrod­ nicze zwyczaje» miałem na myśli rozstrzeliwania, ale też inne nieuzasad­ nione bezprawia. W wyniku mojej działalności w Einsatzkommando Hasirłberg doszedłem do wniosku, że tam ludzkie życie w ogóle się nie liczyło”481. Jego szef natomiast tłumaczył złe nastroje tym, że niemała część jego . idzi „ze swojego dotychczasowego mieszczańskiego punktu widzenia

82

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h sił"

odrzucała m ilitarną formę operacji - miał na myśli egzekucje - i praw­ dopodobnie dziś jeszcze odrzuca”482.Jed nakże członkom komanda 3/1 trudność sprawiał chyba przede wszystkim sposób dokonywania egze­ kucji. „Moim zdaniem powinno się było przynajmniej pokazać lu­ dziom, ja k rozstrzeliwać; że nie strzela się bezplanowo w tył głowy” wywodził Liebl, a następnie opowiedział, jak zabił strzałem w tył głowy człowieka, który wprawdzie nie został wcześniej zastrzelony, ale w pa­ nice wpadł do dołu488. Hasselberg osobiście był obecny tylko przy jed ­ nej egzekucji484. Na jego polecenie zabijano strzałem w potylicę i - jak się wydaje - kazał sobie zawsze o tym opowiadać. Kiedyś dopytywał się 0 sytuację słowami: „No, ktoś jeszcze dycha?”; kiedy indziej po odczy­ taniu wyroków śmierci kazał żydowskiemu tenorowi śpiewać. W zmac­ niało to u ludzi przekonanie, że dowodzi nimi sadysta48,5. Tego wraże­ nia nie mogło zmienić także oświadczenie Hasselberga, że „ludziom, którzy od początku należą do komanda, jako ekwiwalent za trudną dzia­ łalność rozdzieli się towary po cenie umiarkowanej”486. Po kilku tygodniach pobytu w Polsce w komandzie 3/1 wytworzył się nastrój rozgoryczenia i rozpaczy487. O tym, że „[Hasselbergowi] na­ leży się tylko kulka”, mówił później nie tylko Kubin488. Dowódcy od­ działów dobrze się natrudzili, aby utrzymać sytuację pod kontrolą489. Ludzie różnie reagowali na sytuacje ekstremalne. Niektórzy rzucali „w lokalach kieliszkami o ścianę [...], tylko po to, żeby rozładować złość”490. Inni próbowali urwać się z komanda pod pretekstem chorób, częściowo symulowanych, i upijali się z radości i ulgi, gdy im się to udało491. Inni pełnili służbę z poczucia obowiązku wobec kolegów 1 z czystego strachu492. Powszechnie odrzucano jednak nie zadania, lecz nieprofesjonalną, obciążającą ludzi realizację, oraz despotyzm Hassel­ berga. Z krytyką spotkały się dzikie rabunki w Lublinie, a nie systematyczne zagrożenie Żydów w dystrykcie przez zmotoryzowane grupy operacyjne493. Szczególne światło na klimat w jednostce rzuca pewien epizod, który według zeznania Błocka „dał ludziom wiele do myślenia przede wszystkim w odniesieniu do właściwości charakterologicznych radcy stanu dr. Hasselberga”. Przez wiele dni Hasselberg znęcał się nad „czystym rasowo” angielskim seterem „zorganizowanym” u Zyda. Lu­ dzie z E K - którzy w tym czasie nieprzerwanie dokonywali masowych egzekucji Polaków i Żydów - wyciągnęli stąd wiele mówiący wniosek, że ten, kto tak źle traktuje zwierzę, nie może być dobrym czło­ wiekiem494. Natomiast prześladowanie i wymordowanie Żydów Błock zaliczył na korzyść Hasselberga: „Uważam za swój obowiązek zauważyć •

P r e d y s p o z y c je i m e n t a ln o ś ć

83

jeszcze na zakończenie, że dr Hasselberg miał nie tylko negatywne, lecz także wiele pozytywnych cech. W okolicach Lublina, gdzie pętało się tyle żydowskiego motłochu, potrzebna była twarda ręka, żeby się z nimi upo­ rać, a dr Hasselberg się uporał”495. Po zakończeniu przesłuchań na przełomie lat 1939/40 o niewłaściwym zachowaniu Hasselberga rozmyślał również szef policji bezpieczeństwa i SD. Hasselberg, m ając 31 lat i doktorat nauk prawnych, właściwie bezbłędnie pasował do wzorca dowódcy gTup i komand operacyjnych. Kilka lat pracował bez zarzutu w placówkach stapo w Pile i Dortmundzie. To, że Kommando 3/1 pod dowództwem Hasselberga bezlitośnie mordowało Polaków i Żydów, mogło go w oczach Heydricha tylko wyróżniać - podobnie jak Bischoffa, którego kariera po akcji w Bydgoszczy rozwijała się błyskawicznie. Ale że przy tym źle traktował własnych ludzi, to nie odpowiadało ideałom narodowosocjalistycznego dowódcy, który musiał się sprawdzić w ramach rozpoczętego programu eksterminacji, jed ­ nocześnie zachowując przewrotne pojęcie honoru. Ten schizofreniczny punkt widzenia podzielali - ja k wiadomo - inni ludobójcy Trzeciej Rzeszy: np. komendant SS-Reitstaffeln [konne jednostki SS] w Polsce, Hermann Fegelein, w kwietniu 1940 r. stwierdzał „czysty i porządny sposób, właściwy SS” w „likwidowaniu złych elementów”, dowodzący „niezłomności charakterów” ludzi jego jednostek496. Albo sam Heinrich Himmler, który w 1943 r. w Poznaniu wobec zebranych gruppenfuhrerów tokował: „Większość z was będzie wiedziała, co znaczy, gdy leży razem 100 trupów, 500 bądź 1000. Wytrzymać to i - abstrahując od wyjątków ludzkiej słabości - pozostać przyzwoitym, to uczyniło nas twardymi”497. H asselberg, proponowany osobiście przez H eydricha ju ż 21 wrześ­ nia 1939 na przedstawiciela policji bezpieczeństwa przy szefie za­ rządu cywilnego w Krakowie498, wykazał oznaki „ludzkiej słabości”, co kazało szefowi policji bezpieczeństwa z właściwą sobie logiką zwąt­ pić w „rasową” przydatność obwinionego: 3 stycznia 1940 r. ów szef zażądał od Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa SS dowodu aryjskości kandydata oraz „sprawdzenia jego genetycznych predyspozycji zdrowotnych, a zwłaszcza stwierdzenia, czy któryś z przodków Hasselberga nie cierpiał na chorobę psychiczną”499. Wprawdzie ty­ dzień później Heydrich kazał zaniechać dochodzenia, ale wyraził Hasselbergowi „najwyższą dezaprobatę”, gdyż jego zachowanie wo­ bec podwładnych nie odpowiada „wymaganiom, które stawiam do­ wódcy Einsatzkom m ando”. Następnie - n a życzenie samego Hassel­ berga - oddal go do dyspozycji W ehrm achtu000.

84

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił”

Bischoff i Hasselberg urodzili, się w 1908, należeli więc do naj­ młodszych komandofiihrerów w Polsce. O baj byli zbrodniarzami z przekonania, którzy bez zastrzeżeń przekuwali w czyn polecenie „zwalczania wszelkich wrogich Rzeszy i Niemcom elementów we wro­ gim kraju”. Wykorzystywali przy tym pozostawioną sobie swobodę i poszerzali ją , bez w ahania przekraczali granice legalności i oczekiwali tego samego od podwładnych. W obec obu w kampanii przeciwko Polce prowadzone było dochodzenie z powodu ra­ bunków501. Stosunek obu do podwładnych natomiast był diametralnie różny - z jednej strony Bischoff, wygłaszający motywujące prze­ mówienia i towarzyszący strzelcom w drodze na masakry, z drugiej Hasselberg, który swoich ludzi szykanował i posyłał nad masowe groby samych. M imo to obie jednostki spełniały oczekiwania. W Bydgoszczy członkowie Kommando 1/IV byli dostatecznie zmotywowani dzięki autorytetowi B isch offa i żądzy odwetu za dokonane na volksdeutschach akty przemocy; w Kommando 3/1 o mniej lub bardziej gładkim przebiegu operacji decydował strach przed karą i nieustające wysiłki niższych dowódców. Było to możliwe mimo krytyki, ponieważ nie była ona skierowana przeciwko samej operacji, lecz przeciwko zas­ tosowanym metodom i stylowi dowodzenia Hasselberga. Przygotowując akcje policji bezpieczeństwa w Polsce, zarówno planiści w Berlinie jak i miejscowi wykonawcy wstępowali na nową ziemię. Na początku operacji „Tannenberg” niejasne było przede wszystkim, ja k sprawdzi się kadra kierownicza i ja k zastosowane środ­ ki wpłyną na ludzi w warunkach polowych. Także z tego powodu wskazane było pozostawianie wyboru środków komendantom, którzy mogli bezpośrednio reagować na sytuację i nastroje. W spólne zajęcia sportowe i spędzanie wolnego czasu, wieczorki koleżeńskie i wycieczki ze wspólnym noclegiem miały od początku stworzyć konieczne poczu­ cie wspólnoty. W Bydgoszczy Bischoff pokazał, ja k lokalną atmosferę wykorzystać dla radykalnej realizacji „zadania narodowościowo-politycznego” przez E K 1/IV - przy czym egzekucji dokonywano strzałami na odległość’’02. Hassełbergowi w rejonie Lublina udało się to tylko częściowo. M ógł być pewny poparcia swoich ludzi co do prześlado­ wania i mordowania Żydów, ale m etoda zabijania strzałem w tył głowy wywoływała psychiczne napięcie. Obok problematycznego charakteru Hasselberga było to właściwą przyczyną rozdrażnienia wewnątrz E K 3/1.

F a k ty

85

F a k ty Ponieważ EG i E K w Polsce - w przeciwieństwie do Związku Sowiec­ kiego - unikały jeszcze prowadzenia dokładnej księgowości egzekucji, nie da się w pełni zrekonstruować krwawego tropu prowadzącego przez kraj503. Często o martyrologii ofiar operacji „Tannenberg” świadczą tyl­ ko relacje tych, którzy przeżyli, a ustalenie sprawców na podstawie jedy­ nie tego rodzaju źródeł okazuje się na ogół problematyczne, jeśli nie wręcz niemożliwe. Dlatego szczególne znaczenie m ają nieliczne wska­ zówki zawarte w przekazach samych sprawców. Ale również porównanie z wynikami polskich powojennych badań pozwala tylko domyślać się prawdziwych rozmiarów przestępstw policji bezpieczeństwa i SD. Dodat­ kowe utrudnienie stanowi fakt, że w pierwszych tygodniach i miesiącach niemieckiej okupacji masowe egzekucje na polskiej ziemi przepro­ wadzały również jednostki samoobrony volksdeutschów [Selbstschutz], policji porządkowej i oddziałów dyspozycyjnych [SS-Verfugungstruppen\, formacji „trupiej czaszki” [SS-Totenkopfstandarten] i Wehrmachtu004. Pierwsze egzekucje są opisane przez EG II, której ludzie 4 września bezpośrednio po przekroczeniu granicy rozstrzelali w pobliżu Często­ chowy trzech cywilów bez sądu doraźnego000. W tej grupie operacyjnej prawdopodobnie wiedziano, że miasto - siedziba sanktuarium na Jasn ej Górze z Czarną Madonną - jest symbolem narodowych dążeń niepod­ ległościowych, a podczas powstań śląskich pomiędzy 1919 a 1921 rokiem było logistyczną bazą zaopatrzenia polskich powstańców. Ponadto przed inwazją ostrzegano grupy operacyjne i stojące w gotowości związki Wehr­ machtu006 przed przebiegłością rodzimej ludności i działalnością par­ tyzantów007. 4 września żołnierze 42. i 97. pułków piechoty - po lokalnej strzelaninie z niewiadomej przyczyny - rozstrzelali ponad 200 polskich i żydowskich mężczyzn, kobiet i dzieci ’08, chociaż E G II trzeźwo oceniła sytuację, konstatując, że „na koniec nie było już wiadomo, kto strzelał do kogo”. Podobnie Kommando ł/II rozstrzelało w Częstochowie „dwóch partyzantów na gorącym uczynku”, a dzień później „jednego snaj­ pera”509; ponadto stracono „dwóch żydowskich skrytobójców”010. W na­ stępnych dwu tygodniach liczba ofiar E G II511 wzrosła i według oficjal­ nych danych z 19 września wynosiła ogółem 72 zabitych. Kolo 17 wrześ­ nia jednostka ta rozstrzelała w Lublińcu 180 więźniów cywilnych jako domniemanych „powstańców, szabrowników itd.”° 12 Z istnieniem partyzantów liczono się już wcześniej w EG I, która operowała dalej na południe w „kolebce polskich organizacji powstań­ czych”. W schodnia część Górnego Śląska była dla niemieckich planów

86

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i ł ”

istotna pod wieloma względami: główna siedziba polskiego przemysłu stanowiła znaczną część niemieckiego łupu wojennego, którą należało przejąć możliwie bez uszczerbku. Dlatego Niemcy przywiązywali szcze­ gólną wagę do je j szybkiego zajęcia i zabezpieczenia. Na dodatek na początku lat dwudziestych miały tam miejsce zbrojne starcia między Polakami a Niemcami. Jed n a k EG I miała nadzieję, „że bezwzględne wytępienie band, skrytobójców i sabotażystów doprowadzi do likwida­ cji tego czynnika niepokoju”. 12 września jednostka zastrzeliła, według własnych danych, 10 Żydów, ponieważ jakoby „z ich domów strzelano do przechodzącego patrolu lotnictwa”, a trzy dni później - kolejnych 23 Polaków i Żydów uznanych za niebezpiecznych013. Po wojnie jed ­ nakże polskie władze stwierdziły, że w istocie E G 1 1 2 września zamor­ dowała w pobliżu Krakowa 32 Żydów, zaś w okolicach Katowic odkry­ to kilka grobów masowych z września 1939 z ponad 200 ofiarami, które przypisuje się E K l/ I’14. O d początku października grupa do­ celowa była wyraźnie widoczna nawet dla postronnych: landrat po­ wiatu Lubliniec zapisał: „Należy aresztować i umieścić w obozie wszyst­ kich propolskich duchownych, nauczycieli, lekarzy i ziem ian” ’ 10. Oznaczało to przygotowanie do likwidacji względnie deportacji całej polskiej elity. Kolejnym ogniskiem kryzysowym była, zdaniem Niemców, prowin­ cja Poznań, będąca bezpośrednio po zakończeniu I wojny światowej rów­ nież miejscem powstania, w wyniku którego region przypadł młodej Rzeczypospolitej Polskiej. Ju ż 6 września 1939 gruppenfiihrer III Fischer stwierdził: „Aresztowani polscy prowodyrzy, których zastano bez broni i dlatego natychmiast nie zastrzelono, muszą zostać rozstrze­ lani, o ile wiadomo, że po wycofaniu polskich wojsk organizowali zbroj­ ny opór ludności”516. Oporu wobec wchodzących jednostek W ehrma­ chtu w miastach tego regionu nie stawiali jednak partyzanci, lecz re­ gularna straż obywatelska, której członków setkami aresztowali i na­ tychmiast rozstrzeliwali ludzie Kom anda Odcinka Granicznego 2517. Nie ma natomiast przekazów o egzekucjach dokonanych przez E G III w stosunkowo krótkim czasie militarnego podboju Wielkopolski, nie m ożna ich jednak wykluczyć013. W połowie miesiąca przystąpiła do dzieła EG V I. 16 września zarządziła natychmiastową pacyfikację regionu i brutalne złamanie każdego oporu’ 19. Kommando 1/VI rozstrzelało w Ślesinie [Schliis.selsee\ 18 Polaków, podkomando Tormann dzień później w Środzie [Schroda] - 21 ludzi020, i trochę później w Śrem ie [Schrimm] - 20°21.

F ak ty

87

Te egzekucje były jeszcze przeprowadzane skrycie, ale od końca września rozpoczęto w Poznańskiem egzekucje publiczne. 25 września szef zarządu cywilnego przy dowódcy wojskowym, A rthur Greiser, uznał teren za „ogólnie spacyfikowany”, jednakże skonstatował, że „partyzantów itp., których duże ilości m ają jeszcze do osądzenia wpro­ wadzone teraz sądy specjalne, trzeba dla odstraszenia rozstrzelać pub­ licznie. Główną uwagę policja zwróciła na polską elitę”'’22. W krótce po tym powiedział do komisarycznego burmistrza Środy, że „300 zabitych to jeszcze za m ało”023. Zatem najpóźniej od początku października pierwszoplanowym zadaniem policji bezpieczeństwa nie była ju ż pacy­ fikacja okupowanych terenów, lecz likwidacja polskich elit. Odtąd for­ macje E G V I przeszły do własnych procedur sądownictwa doraźnego sprawy załatwiano hurtem i w czasie rekordowym - oraz do publicz­ nych egzekucji. W jednym tylko dniu 20 października w Kostrzynie [Kostschin] Kommando 2/VI skazało na śmierć i rozstrzelało 28 osób ziemian, właścicieli domów, przedsiębiorców, nauczycieli i policjantów324. Kommando 1/VI z kolei wzięło udział w straceniu 86 osób w lasach kobylnickich po rozprawach w Szamotułach 9, 10 i 27 listopada’2 ’. Ta widoczna dla każdego dem onstracja niemieckiej siły m iała zastraszyć i jednocześnie pozbawić potencjalny polski ruch oporu jego przywództwa. Polską elitę objęto również „akcją odwetową” za jakoby zabitych przez Polaków członków niemieckiej mniejszości. Dowódca policji po­ rządkowej przy wojskowym zarządcy Poznania oznajmił 19 październi­ ka: „Za dokonane czyny, haniebne i okrutne morderstwa, w najbliż­ szych dniach policja bezpieczeństwa wybierze odpowiednią liczbę tzw. niepewnych Polaków z intelektualnej elity i podda ich właściwej karze, którą wykona sipo we współpracy ze schupo” ’2(i. Sześć dni później mógł już, zadowolony, zameldować o rozstrzelaniu 183 ludzi12'. W rzeczywis­ tości liczba Polaków zastrzelonych w tym czasie w bezpośredniej oko­ licy Poznania przez komanda 1/VI i 2/VI wyniosła 250 do 300 osób ’28. W rejonie Łodzi zaś Kommando 2/III we wrześniu i październiku przeprowadzało wyłącznie masowe aresztowania029. Dopiero w listo­ padzie zaczęto w okolicznych lasach rozstrzeliwać więźniów obozu (póź­ niejszego więzienia) w Radogoszczu. W końcu roku 1939 liczba roz­ strzelanych wynosiła mniej więcej 150530. W Prusach Zachodnich od niemal stu lat nie było ruchów powstań­ czych, za to obszar na południe od Gdańska po zakończeniu I wojny światowej był źródłem nieustających sporów między obom a narodami. W roku 1920 przeszedł on bez referendum do Polski pod nazwą

88

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i l ”

„Pomorze” i odtąd dzielił - jak o tzw. korytarz - Prusy W schodnie od pozostałych terenów Rzeszy; Gdańsk został Wolnym Miastem z man­ datu Ligi Narodów. W związku z represyjną, według niem ieckiej oceny, polską polityką wobec niemieckiej mniejszości, je j sytuacja była często powodem troski rządu Rzeszy. Do tego w przeddzień II wojny świa­ towej zaostrzyły się znacznie napięcia etniczne. Ataki na członków niemieckiej mniejszości w Bydgoszczy trzeciego dnia kampanii wrześ­ niowej dostarczyły pretekstu EG IV i później E K 16, aby pod płasz­ czykiem odwetu uruchomić program eksterm inacji, wypracowywany już od miesięcy, a skierowany przeciwko polskiej inteligencji. SS otrzymała aktywne wsparcie ze strony członków niemieckiej mniejszości, którzy mieli dobre rozeznanie na miejscu i dysponowali informacjam i o Polakach podejrzanych lub znajdujących się na liście poszukiwanych. Również w innych m iejscach grupy operacyjne uży­ wały volksdeutschow jako informatorów i policji pomocniczej031. Ale na Pomorzu Gdańskim od połowy września Volksdeutsche - w szere­ gach paramilitarnej m ilicji selbstschutzu - brali także udział systema­ tycznie i na wielką skalę w prześladowaniu i mordowaniu swych pol­ skich i żydowskich sąsiadów’32. Bydgoszcz i okolice stały się przy tym epicentrum ludobójstwa. Pierwsze egzekucje przeprowadzili ludzie z E G IV ju ż 5 września wspólnie z wchodzącymi do miasta jednostka­ mi Wehrmachtu. Do 8 września ich ofiarą padło 2 0 0 -4 0 0 mieszkańców; dalsze 120 ludzkich istnień pochłonęła obława na Szwederowie 10 września’33. Po odejściu grupy operacyjnej władzę w Bydgoszczy objęła część komanda 16 i z pomocą miejscowego selbstschutzu roz­ strzelała między 22 września a 17 listopada ogółem 349 osób’34. „Pol­ skiej inteligencji - tak podsumował akcję radca kryminalny Lólgen w Bydgoszczy już nie ma. Również w Nakle i Fordonie sprawdzenie i likwidacja polskiej inteligencji oraz członków Związku Zachodniego zostały przeprowadzone bez reszty”535. Kommando 16 w Gdańsku ze swymi rozmaitymi podgrupami było „po prostu plutonem egzekucyj­ nym, którego zadanie polegało tylko na tym, aby realizować żądanie szefa policji bezpieczeństwa i SD (Heydricha) codziennego zwiększania liczby egzekucji”-’ 36. Ja k ie rozmiary miały w tym okresie osiągnąć egzekucje na całym terytorium Pomorza Gdańskiego, wynika z notatki, którą zrobił szef oddziału SD w Kommando 16 w Bydgoszczy w końcu października: „Eksterm inację będzie można prowadzić jeszcze tylko przez krótki czas. [...] W każdym razie na koniec, mimo całej surowości, w Prusach

F ak ty

89

Zachodnich zlikwidowana będzie tylko m ała część Polaków (szacun­ kowo 20 000)”53/. Niemały udział w eksterminacji miał niemiecki Selbstschutz, którego konto - według meldunku jego dowódcy, Ludolfa von Alvenslebena - ju ż na początku października obciążało ponad 4000 „byłych połskich obywateli”538. Selbstschutz jed n ak, mimo podobnie sformułowanego zadania039 i częściowo ścisłej współpracy z miejscowymi jednostkam i policji bezpieczeństwa, był związkiem auto­ nomicznym, otrzymującym rozkazy wprost od Reichsführera SS na Po­ morzu Gdańskim za pośrednictwem szefa zarządu cywilnego Alberta Forstera oraz Alvenslebena i nie podlegał jednostkom specjalnym340. Równie pospiesznie działano w EG IV, gdy przekształciła się ona w placówkę KdS Warszawa i tam pod koniec roku przeprowadzała ma­ sowe aresztowania miejskich elit, zaś egzekucji dokonywały jednostki sztabowe kawalerii SS i policji porządkowej w Lesie Kampinoskim koło Palmir341. Einsatzgruppe V wprawdzie działała najpierw na Pomorzu Gdań­ skim, ale była chyba nie tak intensywnie zaangażowana w wymordo­ wanie polskiej inteligencji, ja k operująca dalej na zachód E G IV lub Kommando 16. J e j aktywność była raczej od początku nastawiona przede wszystkim na wypędzenie miejscowych Żydów. W pozostałych formacjach policji bezpieczeństwa i SD antysemickie akcje należały również do zajęć codziennych542, a Żydzi byli też ofiarami akcji ekster­ minacyjnych skierowanych przeciwko rdzennym elitom343. Jed n ak tak skrupulatnie ja k E G V nie postępowała żadna. Ju ż w pierwszych tygod­ niach kampanii wrześniowej je j ludzie wyznaczyli w Grudziądzu dwóch „pełnomocników” gminy żydowskiej i zaczęli rejestrację Żydów oraz ewidencję ich majątku344. „Odpływ” Żydów z Grudziądza został przy­ gotowany przez przymusowe stworzenie „funduszu emigracyjnego” w wysokości 20 000 zł; z M ielca i Przasnysza po ok. 70 Żydów zostało wysiedlonych na tereny nieokupowane343. W drugim tygodniu wojny kontynuowano „rejestrację i nadzorowanie Żydów zastanych na terenie operacji”546; w Pułtusku przyspieszono ich eliminację z gospodarki oraz również stworzono „fundusz emigracyjny”347. Tymczasem kontynuowano „tworzenie list wszystkich pozostałych Żydów i ich m ajątku” w małych miastach348, a od 19 września - rów­ nież na wsi349. Pod koniec miesiąca E G V doniosła do Berlina, że Ży­ dów „wydala się dużymi kolum nam i za linię dem arkacyjną”550. Wi­ docznie z czasem narastała brutalność: podczas gdy pierwsza depor­ tacja z M ielca nastąpiła jeszcze „w porozumieniu z tamtejszymi dowód­

90

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił"

cami wojskowymi”551, druga, przeprowadzona w końcu września, ściągnęła na gruppenführera V, Damzoga, ostrą reprymendę Naczelnego Do­ wódcy 3. A rm ii, gen. Georga von Küchlera - po tym, ja k jego Gene­ ralny Kwatermistrz powiedział przez telefon: „Ci ludzie, oni stoją tu na rynku, krzyczą i wołają, a ci ludzie z policji - padły ju ż strzały, kilka do­ mów płonie”552. Nie mogło być przypadkiem, że tego samego dnia spaliły się do fundamentów synagoga w pobliskim Sierpcu oraz dom obok - chociaż EG V w swoim raporcie dziennym kłamliwie podała, że gasiła pożar053. Tego rodzaju podpalenia były niejako znakiem firmowym formacji policji bezpieczeństwa i SD przede wszystkim w Polsce południowej, gdzie spłonęły synagogi nie tylko w Katow icach’54, Będzinie’00 czy Końskich056- Nawet byli członkowie jednostek przyznawali się po woj­ nie do celowych zniszczeń557. Mówili o nich także liczni naoczni świad­ kowie008 i nawet zdaniem Him m lera posuwano się zbyt daleko: 9 wrze­ śnia dalekopisem nakazał on dowódcom policji porządkowej i poli­ tycznej przy 14. i 10. A rm ii oszczędzić przynajm niej synagogi w Krakowie, Łodzi i Warszawie009. Natomiast z premedytacją prze­ prowadzane przez E G z. b. V. egzekucje żydów w miejscowościach, gdzie płonęły synagogi, nie stanowiły dla Reichsführera SS powodu do niezadowolenia, bowiem zaledwie dwa dni wcześniej upoważnił do nich Woyrscha na piśmie060. W drugim tygodniu wojny nie mogło już być mowy o żadnym „tlącym się powstaniu Polaków”, do którego rozbi­ cia ta jednostka została pierwotnie powołana’61. Nowe pole działania ludzie Woyrscha znaleźli dla siebie w bezlitosnym prześladowaniu miejscowych Żydów. Terroryzowanie tej grupy ludności na wschodnich krańcach niem ieckich działań miało już w trakcie trwających walk zapoczątkować je j masową ucieczkę na tereny przeznaczone dla So­ wietów. * E G z. b. V., posuwając się ze wschodniego Górnego Śląska do Za­ chodniej G alicji, zam ordowała w Będzinie kilka setek Żydów, w Trzebini koło Krakowa - prawie 50, i 20 września w okolicy Prze­ myśla rozpoczęła największą masakrę w kampanii przeciwko Polsce, której ofiarą padło 5 0 0 -6 0 0 Żydów i która w rezultacie spowodowała wycofanie jednostki przez Naczelne Dowództwo 14. Armii. Jed n ak do interwencji zmusiła naczelnego dowódcę arm ii, generała pułkownika W ilhelm a Lista, jedynie brutalność grupy operacyjnej062. Komendant Chełm a, kpt. Sommer, także krytykował tylko brak dyscypliny w Unterkommando Błock, związany z traktowniem żydowskich kobiet; podob­

91

ny zarzut postawiono także komandoftihrerowi 3/1, Hasselbergowi, w berlińskim postępowaniu dyscyplinarnym w grudniu 1939 r.063 Poza tym jednostka ta mogła w rejonie Lublina bez przeszkód ze strony miejscowych zarządców wojskowych rabować i mordować. Ponieważ „oczyszczanie” pasa granicznego, masowa ucieczka polskich Żydów na wschód i zamknięcie linii demarkacyjnej były całkowicie po myśli Wehr­ machtu, nader chętnie sięgano tam po pomoc grup operacyjnych'364. Podczas gdy policja bezpieczeństwa i SD starały się możliwie sys­ tematycznie wyeliminować polskie elity, terror wobec Żydów miał za­ sięg szerszy. „Od pierwszych dni widać było bezprawie. Byliśmy świad­ kami napaści, obław, bicia, obcinania ortodoksyjnym Żydom bród, wi­ dzieliśmy, ja k przechodniom kradziono biżuterię, byliśmy świadkami rabunku mebli z mieszkań i towarów ze sklepów” - relacjonował pe­ wien żydowski lekarz z Krakowa'36,3. Spirala gwałtu nakręcała się nie­ ustannie. „Miały miejsce pojedyncze rozstrzeliwania, brody i pejsy wy­ rywano razem ze skórą, następowały łapanki do przymusowych robót, wyrzucanie z lepszych mieszkań, przeprowadzano »akcje futra« i »ak­ cje złoto«” - wspominał pozostały przy życiu Żyd z Tarnow a366, a inny z Przemyśla stwierdził: „Nie było dnia, żeby nie było egzekucji, okrut­ nego znęcania się itd.”56/. Jednocześnie grupy operacyjne działały w dziedzinie, która wkrótce stała się codziennością policji bezpieczeń­ stwa: na początku października przy ich współdziałaniu powstało w Piotrkowie pierwsze w Generalnym Gubernatorstwie getto368, a 27 tegoż miesiąca E G z. b. V. eskortowała transport Żydów z Katowic do Niska569. Kom anda policji bezpieczeństwa i SD nie od początku uprawiały planowe ludobójstwo. W porównaniu z dużą liczbą ofiar spowodo­ wanych w pierwszym tygodniu wojny działalnością związków W ehrma­ chtu, rezultaty działalności grup operacyjnych w tym samym czasie wydają się relatywnie niskie. Okupowany kraj był dla nich początkowo terenem równie nowym, ja k mgliście sformułowane zadanie zabijania. Jed n ak wirus ludobójstwa zaatakował wszystkie jednostki; moment tego ataku zależał przede wszystkim od czynników zewnętrznych. Rola pioniera w tym zakresie przypadła pod koniec pierwszego tygodnia wojny EG IV na Pomorzu Gdańskim, gdzie skutki polskich napaści na niemiecką mniejszość były najbardziej widoczne i pozornie usprawie­ dliwiały odwet. Powstanie komanda 16 jako jednostki do zabijania spowodowało od połowy września dalszą radykalizację działań. Wielu członków zamieszkałej w regionie niem ieckiej mniejszości w krótkim

92

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s il”

czasie z ofiar stało się katami: skoro sami albo ich rodziny przed wybuchem wojny często byli obiektem polskich wykroczeń, kilka dni później w szeregach selbstschutzu zaspokajali żądzę zemsty, współpra­ cując z grupami operacyjnymi i mordując tysiące Polaków i Żydów. Przypadków odmowy wykonania rozkazu w tej dziedzinie nie zanoto­ wano070. Na Górnym Śląsku i w Wielkopolsce za pretekst do prześladowania i mordowania Polaków oraz Żydów służyło rzekome „polskie powsta­ nie”. Od połowy września gwałtownie wzrosła liczba ofiar grup opera­ cyjnych I, II, III, V I i z. b. V., którym musiało już być znane brutalne zachowanie E G IV. Równocześnie zaczęło się planowe wypędzanie i mordowanie Żydów na Górnym Śląsku i w G alicji Zachodniej okupowanych przez Niemców polskich terenach, najgęściej przez nich zasiedlonych. EG V, pozostająca na uboczu „etnicznego oczyszczania przedpola”, na obszarze, gdzie nie spodziewano się cywilnego oporu, a polska ludność nie występowała przeciwko volksdeutschom, i gdzie ponadto żyło stosunkowo mało Żydów - do końca września spokojnie wysiedlała żydowską ludność. Dopiero w końcu miesiąca i tam zwy­ ciężyła powszechna tendencja do bezwzględnego postępowania z Pola­ kami i Żydami. W sumie postępowanie grup operacyjnych w okresie zarządu woj­ skowego różniło się od zachowania Wehrmachtu. Wprawdzie niemiec­ kie jednostki wojskowe od początku z największą surowością reagowały na stawiany rzekomo przez polską ludność opór, jednakże podczas gdy odpowiedzialni zwierzchnicy wojskowi rygorystycznymi rozkazami starali się zapobiec nadużyciom żołnierzy57', w Berlinie ustnie zao­ strzono instrukcje dla policjantów i esesmanów, nakazując bezwzględ­ ne prześladowanie i mordowanie polskich elit oraz Żydów. Niezbędną do tego swobodę działania stworzyły w końcu września wyjaśniające rozmowy z kierownictwem W ehrmachtu, które chętnie przekazało od­ powiedzialność za sytuację na okupowanym terenie placówkom cywil­ nym, a tym samym pozostawiło ludność swemu losowi. Z racji skąpego zasobu źródeł nie da się ostatecznie ustalić, ile osób rozstrzelały w 1939 roku grupy operacyjne na polskiej ziemi, zwłaszcza że egzekucje przeprowadzane pod ich egidą, szczególnie na terenach anektowanych 8 października i włączonych do niem ieckiej Rzeszy, częstokroć były dokonywane przez Selbstschutz bądź inne formacje072. W ramach „etnicznego oczyszczania przedpola” do końca roku straciło życie 40 000 osób, z czego około 30 000 - na Pomorzu Gdańskim [Reichs-

R a d y k a l i z a c ja w p o r ó w n a n iu 1 9 3 9 a 1941

93

gau Danzig-Westpreußen], 10 000 - w Kraju Warty [Reichsgau Wartheland], 1500 - na Górnym Śląsku, i 1000 - w rejencji Ciechanów [Regierungsbe­ zirk Zichenau]. W Generalnym Gubernatorstwie ofiarami grup operacyj­ nych padło około 5000 ludzi0' 8. Do końca roku w okupowanej Polsce zamordowano ponadto co najm niej 7000 Żydów574; tutaj udział jed n o­ stek sipo i SD jest bez wątpienia bardzo duży575. Ponieważ liczba ofiar grup operacyjnych w oficjalnej, bardzo upiększonej statystyce ju ż pod koniec września zbliżała się do tysiąca, można przyjąć, że prawdziwa liczba zabójstw - ogromnie narastająca od października - których górną granicę samo Kommando 16 określiło na ok. 20 000, do końca roku wyrażała się pięciom a cyframi.

R a d y k a liz a c ja w p o ró w n a n iu : 1939 a 1941 W roku 1939 wśród wyższej generalicji były jeszcze krytyczne umy­ sły, które dostrzegały nadciągające nieszczęście. „W nocy jazda do Ko­ blencji w pociągu Naczelnego Dowódcy Wojsk Lądowych. Słyszę tu o wydarzeniach z »kolonizacji« W schodu, które mnie głęboko przera­ żają. Je śli tam nadal będą tak robić, to metody te kiedyś odwrócą się przeciwko nam !” - zanotował np. 20 listopada 1939 r. generał pułkow­ nik Fedor von Bock, w kampanii wrześniowej szef Grupy Armii Północ5' 6. W tym samym czasie generał pułkownik W ilhelm Ritter von Leeb krytykował wobec Haidera „zachowania policji w Polsce”, które „są niegodne narodu cywilizowanego”, i ostrzegał przed „jedynowładztwem SS w naszym narodzie”5' 7. Generał pułkownik Günther von Kluge zaś, w kampanii wrześniowej Naczelny Dowódca 4. Arm ii, obu­ rzał się na „przymusowe przesiedlenia w K raju Warty, egzekucje rdzen­ nych Polaków i Żydów, zamiar stworzenia rezerwatu Żydów w Lubli­ nie” i uznał, że „uprawiana nie fair polityka wojenna musi się źle skoń­ czyć”578. W roku 1941 było z gruntu inaczej. „Brauchitsch i Haider włączyli się ju ż w manewr H itlera przerzucenia na wojsko odium mor­ du i zniszczenia, które dotąd obciążało jedynie S S ” - stwierdził Ulrich von Hassell 16 czerwca, sześć dni przed rozpoczęciem operacji „Bar­ barossa”, po naradzie z Goerdelerem , Ludwigiem Beckiem , Hansem Osterem oraz Johannesem Popitzem, i skomentował tę zmianę uwagą: -Beznadziejni kaprale!”579. Istotnie, szef sztabu generalnego Haider zrządził 6 maja: „Rozkaz dla wojska w myśl ostatniego przemówienia Führera do generałów (30.3.1941). Podczas kampanii wschodniej wojsko musi wziąć udział w walce światopoglądowej”080. Był to nowy stopień ustępliwości, w którym odbijał się jaśniejący nimb H itlera po

94

„ L i k w i d a c ja ż y w o tn y c h s i ł ”

błyskawicznych zwycięstwach na Zachodzie, n a Północy i na Bałka­ nach, a w konsekwencji kapitulacja najwyższego dowództwa wojsko­ wego w konflikcie o politykę okupacyjną w Polsce. W roku 1941, podob­ nie ja k w kampanii wrześniowej, to H itler wyznaczał cele i sposób prowadzenia wojny. „Nadchodząca kampania je st więcej niż walką na broń; ona prowadzi również do rozprawy dwóch światopoglądów oznajm ił 3 m arca i postulował: - Żydowsko-bolszewicka inteligencja, dotychczasowy ciem iężca narodu, musi zostać zlikwidowana”. Jed n o ­ cześnie napomknął, kogo wyobraża sobie jako wykonawcę tego polece­ nia: „Czy konieczne je st wprowadzenie tam organów Reichsfiihrera SS oprócz tajnej policji polowej, trzeba dowiedzieć się od Reichsfiihrera SS. Za takim rozwiązaniem przemawia konieczność natychmiastowego unieszkodliwienia wszystkich bolszewickich kacyków i komisarzy”581. W dwa tygodnie później wyjaśnił Haiderowi i Wagnerowi: „M achina kierownicza rosyjskiego państwa musi zostać rozbita. N a obszarze wielkoruskim konieczne je st zastosowanie najbardziej brutalnej przemocy. Więzy światopoglądowe jeszcze nie dość mocno łączą naród rosyjski; pękną wraz z usunięciem funkcjonariuszy”382. I podobnie ja k 22 sierp­ nia 1939 r., jeszcze 30 marca 1941 systematyzował swoje wizje przed zebraną generalicją583. Bolszewizm je st „aspołeczną przestępczością” skonstatował Hitler w tym przemówieniu, do którego odwoływał się póź­ niej Haider, i wyciągnął stąd wniosek: „Musimy odrzucić punkt widze­ nia żołnierskiego koleżeństwa. Kom unista nie jest przyjacielem ani przedtem, ani potem. Chodzi o walkę do wyniszczenia, o wyniszczenie bolszewickich komisarzy i bolszewickiej inteligencji”. M ając przed oczyma kampanię francuską, zgodził się na nowy wymiar prowadzenia wojny: „Walka będzie się bardzo różnić od tej na Zachodzie. Na W scho­ dzie surowość będzie normalnością. Dowódcy muszą wymagać od sie­ bie tej ofiary, że pokonają swoje zastrzeżenia”384. Były to kluczowe wskazówki na przyszłość, które w następnych tygodniach zostały przetworzone na dyrektywy. Mordowanie Żydów istnia­ ło w tym programie od początku, ale służąc za dźwignię wspomagającą likwidację sowieckiego systemu, było skierowane tylko przeciwko ogra­ niczonej, jeśli nawet nieostro zdefiniowanej grupie. Jednocześnie H itler zawarł w tym oczekiwanie, że system sam upadnie, gdy siłą poz­ bawi się go jego warstwy nośnej. Rozkazy rysujące obraz wroga w po­ staci „żydowskiego bolszewizmu”, wydawane przez instancje kierow­ nicze W ehrmachtu, policji i SS, wykazywały znaczną zgodność i prze­ kładały na język operacyjny wspólne cele. To było novum w porównaniu •

R a d y k a l i z a c ja w p o r ó w n a n iu 1 9 3 9 a 1941

95

z Polską i wskazuje na dwie rzeczy. Z jednej strony, potwierdza trwałość myślowego aksjomatu „żydowskiego bolszewizmu”, pokutującego w par­ tiach prawicowych od roku 1917585. M imo bowiem istniejącego paktu H itler-Stalin obraz ten mógł zostać ewokowany bez trudu i również po inwazji 22 czerwca sprzeczność między dotychczasowym sojuszem a naglą śm iertelną wrogością nie powodowała żadnego dyskomfortu. Po drugie, usuwało to popularną m om entam i kontrowersję w niem iec­ kim społeczeństwie na temat rządów dyktatorskich’86, gdyż trudno było uznać nieskutecznym Hitlera, który w roku 1939 mimo oporów generalicji, a w 1941 całkiem bez niej, potrafił realizować swoje wojen­ ne cele, łamiąc wszelkie zasady prowadzenia wojny. Przeciwnie: w cha­ ryzmatycznym systemie władzy był on postacią kluczową i personal­ nym centrum decyzyjnym, którego image mesjanistycznego sprawcy ła­ du teraz miał zostać poszerzony o nowy wymiar - genialnego wodza°8/. Bezpośrednim wynikiem tych wyobrażeń były rozstrzygnięcia w sprawie tzw. zbrodniczych rozkazów dowództwa W ehrm achtu’88. Aby ubrać w formy prawne hitlerowską koncepcję zagłady, przystą­ pili do dzieła wojskowi i prawnicy. W Rozporządzeniu o wykonywaniu sądownictwa wojennego na obszarze „Barbarossa” i o szczególnych środkach wojska z 13 m aja 1941 r. postanawiano, że „czyny karalne wrogich osób cywilnych” należy „na razie odebrać właściwościom sądów wojennych i doraźnych”, a „partyzantów bezlitośnie zabijać, w walce lub podczas ucieczki”. Ponadto przestępstwa niem ieckich żołnierzy dokonane na ludności cywilnej zostały wyjęte spod „obowiązku ści­ gania” ze względu na „cierpienia”, których niem iecki naród po roku 1918 doznał wskutek „bolszewickiego wpływu”'’89. Podobnie Wytyczne w sprawie traktowania komisarzy politycznych z 6 czerwca lekceważyły w jaskrawy sposób prawo międzynarodowe, postanawiając, że komi>arze polityczni A rm ii Czerwonej m ają być przez wojsko rozstrzeli­ wani090. Opracowane przez Naczelne Dowództwo Sił Zbrojnych Wytyczne w sprawie zachowania się wojska w Związku Sowieckim z 19 maa. podane do wiadomości wszystkim żołnierzom przed rozpoczęciem inwazji, szły nawet dalej niż uznanie przez H itlera „żydowsko-bolizewickiej inteligencji” za wroga: „Ta walka wymaga bezwzględnego : energicznego postępowania przeciwko bolszewickim podżegaczom, partyzantom , sabotażystom , Żydom , oraz likw idacji bez reszty każdego czynnego i biernego oporu”591. Po raz pierwszy nakreślono :u perspektywę eksterm inacji wszystkich Żydów. Sposób walki od początku zakładał brutalność. Swymi zbrodniczym i rozkazami W ehr­

96

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i l ”

m acht stworzył ideologiczne uwarunkowania idące dużo dalej niż w dyrektywach dla kampanii w Polsce; tam działania wynikały z antysłowiańskich i antyżydowskich uprzedzeń, tutaj wizja śmierci określo­ nych grup powstała ju ż przed rozpoczęciem walk. Również to różniło rok 1941 od 1939. Przetwarzając w ten sposób ideologiczne dywaga­ cje H itlera w konkretne rozkazy592, W ehrm acht akceptował od po­ czątku - przeciwnie niż w Polsce - że na obszarze operacyjnym armii H im m ler „ma do spełnienia specjalne zadania z polecenia Führera” i przy tym działa „sam odzielnie i na własną odpowiedzialność”095. 25 m arca Wagner, teraz ju ż Generalny Kwatermistrz w randze gene­ rala m ajora594, przedłożył projekt rozkazu090, który poruszał temat współpracy między wojskiem a SS i został opublikowany 28 kwietnia jak o Regulacja użycia policji bezpieczeństwa i SD w związkach wojsk lądowych59b. W myśl tego „układu W agner-H eydrich” grupy opera­ cyjne miały działać na tyłach wojsk lądowych, a sonderkom anda na tyłach arm ii, i „na własną odpowiedzialność mogły wykonywać wła­ dzę wykonawczą wobec ludności cywilnej”. Podlegały trzem nowym wyższym dowódcom SS i policji: Rosja-Północ, Rosja-Srodek oraz Rosja-Południe59/ i musiały jedynie powiadamiać naczelnych dowód­ ców arm ii o „poleceniach szefów policji bezpieczeństwa i S D ”. Do­ wódcy ci z kolei mogli wydawać komandom rozkazy tylko „w celu uniknięcia zakłóceń operacji”. Ta swoboda działania od początku w znacznym stopniu rozdzieliła grupy operacyjne i wojsko, a wystę­ pujące w Polsce tarcia zostały usunięte. Inaczej niż w Polsce, władza wykonawcza została generalnie podzielona; działania jednostek Heydricha W ehrm acht miał przyjmować do wiadomości - nie mieszać się, lecz udzielać logistycznej pomocy. Chociaż W agner tym samym świa­ domie aprobował przyszłe ludobójstwo, wyciągnął z tego same korzyś­ ci: ,Ja k o podstawową zasadę przyjęto: realizacja politycznych poleceń Führera nie je st sprawą wojska” - oświadczył 16 m aja098, a na począt­ ku czerwca powiedział nawet: „Wojsko nie może być obciążone wszy­ stkimi zadaniami, stąd policyjna współpraca z Reichsführerem S S ”° " . Jed n ocześnie wyczyszczono ostatecznie wzajemne stosunki: 18 kwiet­ nia obergruppenführer Karl W olff, szef osobistego sztabu Reichsführera SS, spotkał się z pułkownikiem w sztabie generalnym Radkem na naradzie na temat „zajść w Polsce w roku 1939”600. 2 m aja Radke zameldował o uregulowaniu „dotąd niewygasłych sporów o ówczesne poczynania SS w Polsce”601, a 31 lipca H im m ler potwierdził, że „zajś­ cia wschodnie z ubiegłego roku są chyba ostatecznie zakończone”602.

R a d y k a l i z a c ja w p o r ó w n a n iu 1 9 3 9 a 1 9 4 1

97

Ten zasadniczo różny podział ról między wojskiem a policją bez­ pieczeństwa stanowi chyba największą różnicę między rokiem 1939 a 1941, bowiem w tym czasie niemieccy wojskowi „przeistoczyli się z biernych, jeśli nawet czasem uciążliwych widzów we wspólników i aktyw­ nych uczestników hitlerowskiego nowego ładu w Europie”603. Naro­ dowe odrodzenie spełniło najśmielsze rewizjonistyczne i rewanżystowskie nadzieje, a generałom przyniosło sławę, zasługi i awanse. Fascy­ nacja renesansem politycznej siły przyćmiewała wykroczenia prze­ ciwko prawu i zasadom moralności, zmieniała m ierniki, korumpowała zdolność oceny i sumienie604. T a zmieniona samowiedza korespondo­ wała z wyraźnie zmienionym w stosunku do roku 1939 obrazem wroga i wynikającym stąd przesunięciem znaczenia żydostwa. W kampanii wschodniej nie chodziło już o etniczną jednolitość, ja k na włączonych do Rzeszy zachodnich terenach Polski, co doprowadziło do wypędze­ nia Żydów. Chodziło o zniszczenie głównego wroga rasowego i ideo­ logicznego - „żydowskiego bolszewizmu”. Przeświadczenie o nierozłączności tych pojęć, podzielane także w znacznym stopniu przez kor­ pus oficerski605, umożliwiało stałą ich reinterpretację, co od pier­ wszego dnia zmieniało sytuację żydowskiej ludności. Nie była ona, jak w Polsce, tylko pogardzaną populacją; tu uchodziła za nosiciela : twórcę, za biologiczny substrat sowieckiego systemu. Tak rozumiana zbieżność żydostwa i komunizmu, ich wzajemne nakładanie się, przeni­ kanie i wzmacnianie, nadawały procesowi radykalizacji w roku 1941 ową specyficzną dynamikę, której w 1939 jeszcze było brak606. Rozkazy Heydricha dla grup operacyjnych mieściły się w ramach i gólnych postanowień: zabić wszystkich funkcjonariuszy Kom internu : zawodowych polityków komunistycznych, wyższe, średnie i radykalne niższe kadry partyjne, „Żydów na stanowiskach partyjnych i państwo­ wych”, natomiast żydowskich lekarzy - z powodu grożącego braku : pieki lekarskiej - w miarę możliwości oszczędzić. Było to mniej więcej cywilnym odpowiednikiem Kommissarbefehl [rozkaz wydany przez Adolfa Hitlera 6 czerwca 1941 zawierający Wytyczne w sprawie traktowania komiirzy politycznych. Nakazywał niezwłoczne rozstrzeliwanie sowieckich komisarzy politycznych, znajdujących się wśród jeńców], skierowanego przeciwko elicie funkcyjnej wojska. Podobnie ja k Rozporządzenie o są­ downictwie wojennym, tak i Heydrich świadomie uruchomił spiralę gwał:u. pozwalając na rozstrzeliwanie „innych radykalnych elementów (sabotażystów, propagandystów, strzelców wyborowych, zamachowców, podżegaczy itd)”, a więc grupy dającej się dowolnie poszerzać607, zaś

98

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s i l ”

jego Rozkaz operacyjny nr 8, nakazujący egzekucję tych sowieckich jeńców wojennych, „których należy uznać za bolszewickie siły motoryczne”608, pozostawiając swobodę interpretacji i rozciągnął Kommissarbefehl na tereny Rzeszy. Tym samym Niemcy wydały wyrok śmierci na bolszewizm, chociaż jeszcze nie na sowieckie - nie mówiąc o europejskim - żydostwo. Od początku jednak pewne było, że obraz „żydowskiego bolszewizmu” jak o czegoś zaraźliwego spowoduje ekster­ m inację Żydów, chociaż nie było jeszcze dokładnych ustaleń co do roz­ miarów i tempa. Jednocześnie dyrektywy były sformułowane niezbyt konkretnie i zawierały klauzule umożliwiające dalszą radykalizację. Pod tym względem lata 1939 i 1941 są do siebie bardzo podobne. W kampanii wrześniowej też nie było dokładnie powiedziane, co na­ leży rozumieć przez określenie „polska inteligencja”. Grupy operacyjne przekroczyły sowiecką granicę w cieniu niemiec­ kiej arm ii, m ając w głowie ten niewidzialny bagaż. Kom endanci wie­ dzieli, że nie wolno obciążać stosunków z W ehrm achtem i całkowicie likwidować przedsiębiorczości, ale wiedzieli też, że są upoważnieni do masowych egzekucji i liczy się tylko pacyfikacja. Jeż e li będą przestrze­ gać wymienionych ograniczeń - wiedzieli to również - mogą dowolnie zwiększać liczbę zabójstw. „Dopóki stosunki z Wehrmachtem pozostaną nienaruszone, nie będą ganieni za to, że zastrzelili zbyt wiele osób, lecz co najwyżej za to, że było ich za mało”609. W tej atmosferze widmo „żydowskiego bolszewizmu” od czerwca 1941 żyło życiem własnym, co znacznie ograniczało zdolność postrzegania rzeczywistości610. Odtąd kon-kretne działania wynikały z rozumienia wspólnego celu i obrazu wroga. W Polsce było wprawdzie tak samo, lecz obraz przeciwnika w latach 1939 i 1941 był bardzo różny. W porównaniu z demonizowa­ nym obrazem „żydowskiego bolszewizmu” obraz „polskiej inteligencji” był jeszcze stosunkowo adekwatny do rzeczywistości i trzeźwy. Gdy 22 czerwca realizacja założeń przeszła w gestię miejscowych komendantów, projekcje te zamieniły się w drogowskazy, zyskując wagę bezpośrednich wskazówek. Aktorzy okazali się więźniami swoich fobii. Przyniesione ze sobą im aginacje były jedynym kompasem pozwala­ jącym uporządkować doznania i zlokalizować zagrożenia. Ponadto ideologiczne natręctwa z czasem odcisnęły się zbyt głęboko, by dopuś­ cić weryfikację wobec rzeczywistości. Rodziła się samoistna, fikcyjna sytuacja obrony koniecznej. Każda relacja z akcji pozornie ją weryfi­ kowała i um acniała zmyślone zagrożenie. Powstała narastająca inter­ akcja projekcji i prewencji, niepotrzebująca sterowania z zewnątrz,

R a d y k a l i z a c ja w p o r ó w n a n i u 1 9 3 9 a 1 9 4 1

99

karm iąca się własną dynamiką. Ponadto po fazie eksperymentów w pierwszych tygodniach, kiedy SS i policja testowały, co je st możliwe na tym nowym teatrze wojennym, wiadomo było, że naczelne dowódz­ twa wojskowe podzielały to stanowisko. J a k świadczą przekazy, gdy generałowie na Wschodzie dowiedzieli się o nasilaniu się eksterminacji Żydów, zamiast protestu i oporu miały miejsce prawie wyłącznie akcep­ tacja, współpraca i poparcie1’11. Oczywiście również w Polsce istniało to umocowane światopoglądowo postrzeganie i przetwarzanie rzeczywis­ tości, ale inna była intensywność obrazu wroga. Na dodatek to nastawienie na początku kampanii na terenach oku­ powanych podbudowywały czynniki endogenne. Do radości, z którą zwłaszcza w krajach nadbałtyckich i na Ukrainie witano Niemców jako domniemanych wyzwolicieli od bolszewizmu, oraz do zdarzających się okaleczeń niem ieckich jeńców wojennych612 dochodziły liczne ma­ sakry urządzone w ostatniej chwili w więzieniach przez N KW D61^. W pa­ mięć wbiły się zwłaszcza propagandowo szeroko wykorzystywane ster­ ty zwłok we Lwowie614. Zachodzi tu prosta paralela do kampanii wrześ­ niowej w Polsce, ponieważ straszliwe wydarzenie w zachodnioukraińskiej metropolii interpretowano jako sui generis kontynuację Bydgosz­ czy, jako modelowy wyraz rzekomej słowiańskiej nikczemności. Cał­ kowicie nowa była zaś reakcja wielu Litwinów, Łotyszów i Ukraińców, którzy odpowiadali na zbrodnie NKW D pogromami Żydów, ponieważ uważali ich za odindywidualizowaną homogeniczną grupę sowieckich kolaborantów i obarczali zbiorowo odpowiedzialnością za wycierpiane pod komunistycznym panowaniem krzywdy613. Z kolei dla Niemców pogromy mogły być bodźcem, a zarazem legitymacją, ponieważ rzezie NKW D i masowy odwet na ich domniemanych sprawcach niejako potwierdzały przyniesiony obraz wroga. Jed n o i drugie tworzyło w pewnym sensie aurę usprawiedliwienia dla własnych kroków przeciwko Żydom, jednocześnie um acniając istniejącą tendencję do automatycz­ nego rzutowania każdego realnego czy zmyślonego zagrożenia na wy­ mienioną wrogą grupę. Ten proces nie miał odpowiednika w okupo­ wanej przez Niemców Polsce z roku 1939, której ludność w najgorszym razie z satysfakcją śledziła antysemickie występki okupantów, nie dając się jednak pozyskać do własnego w nich udziału.616 Heydrich natych­ miast dostrzegł wartość tego efektu wzmocnienia i poinstruował grupy operacyjne, by „nie stawiały przeszkód dążeniom do samooczyszczenia w kręgach antykomunistycznych i antysemickich na zajmowanych tere­ nach”617. W Polsce było to jeszcze nie do pomyślenia.

100

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił"

W tym kontekście duże znaczenie miało proklamowanie przez Stalina 3 lipca Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, kiedy to nawoływał do walki partyzanckiej na okupowanych terenach618. Podobnie ja k masa­ kry N KW D , również to wypowiedzenie asymetrycznej wojny przyczy­ niło się do um ocnienia przyniesionego obrazu podstępnego wroga i usprawiedliwiało niem iecki terror jako uzasadnioną prewencję. Ponadto sowieckie kierownictwo, które musiało wiedzieć, że Niemcy uważają bolszewizm za celowy wytwór, świadomie kierowało ich spoj­ rzenie na miejscowe żydostwo, a tym samym potęgowało poczucie nie­ bezpieczeństwa, przecież zmyślonego. Odtąd urojony obraz „żydow­ skiego bolszewizmu” aktualizował się w psychozie partyzanckiej, w wyimaginowanym obrazie żydowskich skrytobójców lub pomocni­ ków band. Dotychczasowa konwersja „Żyd = bolszewik” poszerzyła się przez stwierdzenie symbiotycznego stosunku między Żydami a party­ zantami, tworząc kolejny irracjonalny scenariusz zagrożeń. Na dodatek Żydzi, którzy musieli się szczególnie bać okupantów, częstokroć ucie­ kali do lasów, co w oczach Niemców potwierdzało ich wrogość. Pod tym względem rok 1941 również różnił się od 1939. W Polsce też prześ­ ladowała Niemców psychoza partyzancka, ale wówczas istniały tam zaledwie rozproszone jednostki, nie zaś cały ruch partyzancki, nie mówiąc o apelach kierownictwa państwa619. D la H itlera odezwa Stalina stanowiła mile widziany pretekst do dalszej brutalizacji wojny: „On daje nam możliwość wytępienia wszyst­ kiego, co staje przeciwko nam ” - oświadczył 16 lipca w obecności Góringa, Rosenberga, Lam m ersa i Keitla, oraz zażądał, aby „zastrzelić każdego, kto tylko krzywo spojrzy”620. Dzień później ukazało się jego Rozporządzenie o policyjnym zabezpieczeniu nowo zajętych terenów wschodnich, które znacznie zwiększało swobodę ruchów Him m lera621. Również Heydrich wydał 17 lipca swój Rozkaz operacyjny nr 8, na mocy którego Naczelne Dowództwo Sił Zbrojnych pozwalało na wejście SS do obo­ zów jenieckich i na selekcję więźniów, w celu likwidacji wszystkich komunistów i „wszystkich Żydów”622. Wreszcie 31 lipca Góring upo­ ważnił szefa policji bezpieczeństwa i SD do podjęcia „wszelkich koniecznych przygotowań [...] do całościowego rozwiązania kwestii żydowskiej na obszarze niemieckich wpływów w Europie”623. Je d n o ­ cześnie rozwijała się rutynowa współpraca Wehrmachtu z policją: wojsko konstruowało istotne dla policji scenariusze zagrożeń i w ten sposób stwarzało dla policji bezpieczeństwa sytuacje zmuszające do działania. Z drugiej strony, grupy operacyjne ze względów ideologicznych przypi­

R a d y k a l i z a c ja w p o r ó w n a n iu 1 9 3 9 a 1 9 4 1

101

sywały niewyjaśnione akty sabotażu żydowskiej ludności, gwarantując sobie współpracę odnośnych placówek wojskowych624. Mordowanie Żydów stało się profilaktycznym „zwalczaniem partyzantów”. W ciągu jednego miesiąca masowa eksterm inacja Żydów i innych niekombatantów stała się rzeczą codzienną. Różniło to rok 1941 od 1939. Takie­ go tempa radykalizacji w Polsce nie było. Novum w porównaniu z ro­ kiem 1939 stanowiła również prawie zawsze harm onijna współpraca W ehrmachtu i policji625. Nowe było ponadto jednogłośne akceptowanie przez zwierzch­ nictwo Wehrmachtu i wojsk lądowych ludobójstwa oraz przyklaśnięcie mu jako niezbędnemu elementowi wojny. „Walka z bolszewizmem wymaga bezwzględnego i energicznego działania przede wszystkim przeciwko Żydom, głównym nosicielom bolszewizmu” - oświadczył K eitel 12 września, gdy rozmiary ludobójstwa były ju ż dobrze widoczne626. A Reichenau, już jako generał feldmarszałek i Naczelny Dowódca 6. Arm ii, oświadczył niespełna miesiąc później jakby dla uprawomoc­ nienia masakry 33 771 ludzi w Babim Jarze: „Dlatego żołnierz musi mieć pełne zrozumienie dla konieczności surowej, lecz sprawiedliwej kary dla żydowskich podludzi”62/. Dwa dni później Rundstedt, jako głównodowodzący H eeresgruppe Stid [G rupa A rm ii Południe], zaaprobował rozkaz Reichenaua [0 zachowaniu się wojsk na Wschodzie]628, a 28 października na polecenie Brauchitscha Wagner rozesłał tekst te­ go „rozkazu określonego przez Fiihrera jako znakomity” do grup armijnvch frontu wschodniego z prośbą o „wydanie odpowiednich zarzą­ dzeń w tym samym duchu”629. To sprzysiężenie się na wojnę ras zna­ lazło natychmiast entuzjastycznych naśladowców. Naczelni dowódcy 11., 16., 17. i 18. Arm ii oraz dowódcy grup pancernych 2. i 4. i rejonu ryjowego „Południe” przekazywali dalej rozkaz R eichenaua lub formułowali własne dyrektywy w tym duchu650. Ponadto Hitler na roz­ poczęcie operacji „Tajfun” - ataku Heeresgruppe M itte [Grupy Arm ii Środek] na Moskwę - wymienił osobiście 3 października w odezwie Żołnierze na froncie wschodnim , kto kryje się za bolszewizmem i „najpodlejszym kapitalizmem”: „Nosiciele tego systemu są w obu przypad­ kach ci sami: Żydzi i tylko Żydzi”631. D la żołnierzy Trzeciej Rzeszy srało się jasne, że ich najwyżsi przełożeni chcieli ludobójstwa i tego samego oczekiwali od swoich poddanych. W Polsce taka jednom yśl­ ność była jeszcze nie do pomyślenia. Namiestnicy H itlera - z Himmlerem i Heydrichem na czele srarali się nie zawieść swego Fiihrera. Chociaż nie istniał żaden

102

„ L i k w i d a c ja ż y w o tn y c h s il"

wyraźny rozkaz „ostatecznego rozwiązania”, oni i miejscowi komen­ danci odczytywali znaki i sygnały wysyłane przez przywódców reżimu. To nie rozkaz i posłuszeństwo decydowały o wydarzeniach, łecz współ­ brzm ienie nieoficjalnych napomknień H itlera w rozmowie o życzeniach i priorytetach z uprawnieniami niższych szczebli do przekuwania ich w czyn. „Słowa H itlera oraz działalność H im m lera i Heydricha w cen­ trali były ja k kamienie rzucane na wodę. Fale sygnalizowały stopniowo coraz większej liczbie ludzi, że oczekuje się od nich czegoś nowego”032. T a specyficzna dla systemu komunikacja, różniąca się wyraźnie od komunikacji w zbiurokratyzowanym, instytucjonalnym państwie, pod­ kreśla charyzmatyczny charakter władzy w Trzeciej Rzeszy i mogła w jednakowym stopniu wpływać na procesy radykalizacji i w Polsce, i w Związku Sowieckim. M onologi Hitlera, chłonność jego partnerów w rozmowie i zdolności interpretacyjne niższych instancji, były cegieł­ kami eskalacji zarówno w roku 1939, ja k i 1941. „Pracować Führerowi naprzeciw” [„Dem Führer entgegenarbeiten’\ - nazwał łan Kershaw tę powszechną postawę633. Gotowość do tego była jedn ak z pewnością znacznie silniejsza w roku 1941 niż 1939. Dowódcy komand w grupach operacyjnych i w Związku Sowieckim, i w Polsce nie byli sterowanymi z góry marionetkami, wypełniającymi rozkazy niechętnie i pod groźbą utraty życia, o czym usiłowali przeko­ nać w powojennych śledztwach. Ich am bicja prześcigania się w zbrod­ niczych inicjatywach stanowiła istotny punkt wyjścia dla ludobójstwa. „Przepowiednię” H itlera z 30 stycznia 1939, że dojdzie do „zniszczenia rasy żydowskiej w Europie”, jeżeli żydostwu uda się „raz jeszcze wepchnąć narody w światową wojnę”634, większość z nich potrafiła zacytować dosłownie; służyła im ona za legitymację własnego postę­ powania, ale też za dowód geniuszu Führera. Aby uniknąć własnej katastrofy, na żydowską groźbę zagłady - to ich wniosek - Niemcy odpowiadają wypowiedzeniem Żydom wojny635. Z tej perspektywy lu­ dobójstwo stawało się aktem samoobrony. Opierało się to na sku­ tecznym ju ż w Polsce odwróceniu skutków i przyczyn i w pewnym sen­ sie wieńczyło wyciągnięte stąd spiskowe wnioski. Również pod tym względem kampania wrześniowa 1939 stanowiła ów ideologiczny cokół, bez którego orgie zagłady z 1941 są nie do pomyślenia. Nieprecyzyjne określenie przeciwnika dawało dowódcom komand możliwość mordowania w coraz większym zakresie. Horrendalne licz­ by zabitych „żydowskich skrytobójców ”, „żydowskich rabusiów”, „żydowskich sabotażystów” itd., meldowane do Berlina, mieściły się

R a d y k a l i z a c ja w p o r ó w n a n i u 1 9 3 9 a 1 9 4 1

103

w ramach zakreślonych rozkazami i potwierdzały obowiązujący obraz wroga531’. Jednocześnie zniesienie ilościowych granic powodowało skok jakościowy; proces zagłady nabierał własnej dynamiki i oddalał się od punktu wyjścia. To, co zaczęło się jako antyżydowska krucjata, na­ bierało coraz bardziej charakteru wojny ras, podniecane wprost spor­ towym wyścigiem o najwyższe liczby537. Brytyjski nasłuch w Bletchley Park, który potrafił deszyfrować niemieckie depesze, wnioskował stąd o roli trzech H SSPF, „that the leaders of the three sectors stand somewhat in competition with each other as to their »scores«”538. Logice owej spirali radykalizacji odpowiada fakt, że niebawem zaczęto likwi­ dować Cyganów, chorych psychicznie, nawet „pod względem rasowym mało wartościowe podmioty z azjatycką domieszką”639, choć nie było takiego rozkazu z centrali. Ten potencjał zbrodniczej inicjatywy włas­ nej istniał z pewnością również w Polsce, ale był tłumiony niepewnoś­ cią co do zachowania wojska. Tego rodzaju obawy w 1941 odpadły. W taki oto sposób komandofiihrerzy stworzyli fakty, za którymi przywódcy reżimu ani nie chcieli, ani nie mogli pozostać w tyle. Himmler i Heydrich wiedzieli, że otwierają się nowe, wymarzone moż­ liwości, więc pozostało im tylko przyklasnąć i pokazać, że nie są nieza­ dowoleni. Gdy obaj w końcu sierpnia spotkali się w Augustowie z ko­ mandem operacyjnym „Tylża”, które na litewskim pograniczu prze­ prowadzało właśnie „akcję oczyszczania”, kazali sobie o niej opo­ wiedzieć „i zaaprobowali ją w całej rozciągłości”540. Wystarczyło, żeby Reichsftihrer SS podczas swej wizyty w Mikołajowie 4 października awan­ sował O ttona Ohlendorfa przed frontem na oberfiihrera SS641, aby każ­ dy z obecnych zrozumiał bez słów, że dotychczasowa kampania ekster­ minacyjna Einsatzgruppe D przeciwko Żydom na południowej Ukrai­ nie otrzymuje aprobatę najwyższej instancji. Podobnie zadziałała infor­ macja, że „raporty o pracy grup operacyjnych na W schodzie” m ają być na bieżąco przedkładane Hitlerowi osobiście542. Impulsy z „góry” mogły się w tych okolicznościach ograniczać do aplauzu, afirm acji i apeli o własną inicjatywę; nie musiały wcale przyjmować formy rozkazu czy nawet groźby643. Ten rodzaj kontrolowanej eskalacji występował rów­ nież w Polsce, ale w 1941 był już rutyną. Uderzający je st np. całkowity brak narad dowódców grup operacyjnych w Berlinie, jakie w 1939 kilkakrotnie miały miejsce. Teraz wystarczały raporty do centrali644, a czasami inspekcje miejscowego zwierzchnictwa S S 54°. Je śli porównać procesy radykalizacji 1939 i 1941, wpadają w oko zbieżności i różnice, podobieństwa i kontynuacje. W obu przypadkach

104

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s il”

nieograniczonym inspiratorem był H itler; to on określał cele i sposób prowadzenia wojny. Jed n a k uległość najwyższego dowództwa wojsko­ wego była znacznie bardziej widoczna podczas operacji „Barbarossa”. W przeciwieństwie do Polski, ju ż w założeniu akceptowało ono łamanie prawa międzynarodowego. Inaczej niż w roku 1939, W ehrm acht, SS i policja były w 1941 nastawione nie na konfrontację, lecz na podział kompetencji. Od początku ustalone było rozdzielenie wojska i grup operacyjnych, bo już wcześniej umówiono się co do zasadniczego podziału władzy wykonawczej. Wyraźnie inny był też w roku 1941 obraz wroga i uwolniona przez to dynamika; o wiele bardziej jaskrawy obraz „żydowskiego bolszewizmu” a pńori umieszczał w planach za­ głady przynajmniej część sowieckiego żydostwa. Za to duże podo­ bieństwo wykazywały specjalne rozkazy dla grup operacyjnych: i w 1939, iw 1941 formułowane były niejasno i umożliwiały nakręcanie spirali przemocy. Bazująca na tym miejscowa samowola była w Związku Sowieckim znacznie większa, ponieważ nie hamowały je j tarcia z woj­ skiem. W 1939 r. część polskiej ludności dała propagandzie nazistow­ skiej broń do ręki aktam i przemocy wobec volksdeutschów, podobnie w 1941 sowieckie N KW D swoimi rzeziami podbudowywało niemiecki obraz „azjatyckiego podczłowieka”. W przeciwieństwie do Polski, na Wschodzie odbywały się masowe pogromy Żydów, którymi na rzezie N KW D odpowiadali rodzimi antysemici. Bez precedensu było też proklamowanie wojny partyzanckiej przez kierownictwo sowieckiego państwa. Wyostrzało to u Niemców obraz wroga i potęgowało zmyślone zagrożenie ze strony Żydów do rozmiarów w 1939 nieznanych. Istotną różnicę stanowi fakt, że zwierzchnictwo sił zbrojnych i arm ii jawnie akceptowało ludobójstwo. Podobny natomiast był sposób sterowania procesem radykalizacji z „góry”: w obu przypadkach wystarczały „mięk­ kie” impulsy. Przede wszystkim jednak porównanie wyraźnie pokazuje znaczenie grup operacyjnych w Polsce w roku 1939; bez nich jakoś­ ciowy skok w Związku Sowieckim je st nie do wytłumaczenia. To one były zwrotniczymi na drodze do wojny ras i wojny totalnej.

P rz e m ia n a w p la có w k i s ta c jo n a r n e Gdy grupy operacyjne tuż za arm ią weszły na teren Polski, okre­ ślony był ich generalny charakter, ale nie przyszłe zastosowanie. Jeszcze było niejasne, jak ie części kraju zostaną wcielone do Niemiec­ kiej Rzeszy, a jak ie pozostaną lennym państwem. Również niewiadome było jeszcze, kiedy sojuszniczy Związek Sowiecki wejdzie do wschód-

P r z e m i a n a w p la c ó w k i s t a c jo n a r n e

105

niej Polski i jak ie tereny wchłonie. Wszystkie te decyzje dojrzewały po napaści A rm ii Czerwonej 17 września i umocniły się w ciągu paździer­ nika 1939646. Została ustalona niemiecko-sowiecka granica na linii Bugu i Sanu, obszar wokół Katowic przyznano Górnem u Śląskowi047. Nizinę Warty wokół Poznania i Łodzi - przemianowanej później na Litzmannstadt - podniesiono do rangi nowego Reichsgau Wartheland, chociaż je j wschodnia część nigdy nie należała do N iem iec048. Pomorze Gdańskie przypadło nowej Prowincji Danzig-WestpreuBen [Gdańsk-Prusy Zachodnie]649, a Mazowsze wokół Ciechanowa - Prusom W schodnim600. Pozostałą resztę 8 października zebrano w Generalne Gubernatorstwo, początkowo z czterema dystryktami: Kraków, War­ szawa, Radom i Lublin601. Ten obszar miał być czymś w rodzaju skła­ dowiska, aby „stary i nowy obszar Rzeszy oczyścić z Żydów, Polaczków i motłochu”652. Wraz z tym czwartym rozbiorem polskie państwo po­ nownie znikło z mapy. Związek Sowiecki zabrał Polskę W schodnią; Rzesza zaanektowała duże tereny na zachodzie i północy, stawiając sobie za cel przyspieszone „Eindeutschung, Entjudung i Entpolonisierung” [„zniemczenie, odżydzenie i odpolonizowanie”]053. Grupy operacyjne musiały się do tego procesu przystosować, adap­ tując nową strukturę dowodzenia, na razie będącą jeszcze w powija­ kach. Rozporządzenie H itlera o organizacji zarządu wojskowego z 25 września nakreśliło pierwsze struktury. Zgodnie z tym byłe polskie tereny zostały podzielone na cztery okręgi wojskowe. Ich zarządcy mieli wprawdzie na początku władzę wykonawczą, jednak dla spraw cywilnych podporządkowano im zarządców adm inistracyjnych054. 21 października poszła dyrektywa do Naczelnego Dowódcy W ojsk Lą­ dowych, że jego kompetencje „do sprawowania władzy wykonawczej na całym terenie wschodnim” wygasną za cztery dni65°. Streckenbach miał początkowo otrzymać funkcję BdS - a więc dowódcy wyposażo­ nego w prawo merytorycznych, poleceń - n a obszarze Naczelnego Dowódcy W schód i w okręgu łódzkim656, Troger miał być jako BdS właściwym dla Prus Zachodnich, Damzog - dla Kraju Warty, zaś Rasch miał udać się jak o IdS do Warszawy6o/. Z kolei Beutel, który pierwotnie był przewidziany jako BdS na Polskę608, po aferze korupcyj­ nej był zdyskredytowany. Zam iast niego 23 października mianowano BdS dla okręgu wojskowego Kraków obersturm bannftihrera dr. W ilhelm a Harstera659. Harster, urodzony w roku 1904, z wykształcenia prawnik, objął w 1931 kierownictwo policji politycznej w Stuttgarcie, a w kwietniu

106

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s ił”

1933 roku został zastępcą szefa wirtemberskiej policji politycznej. W koń­ cu 1937 został przeniesiony do Stapo-Leitstelle w Berlinie, aby w marcu 1938 awansować na szefa Stapo-Leitstelle Innsbruck. W kwietniu 1940 H arster został Id S w Kassel, nieco później, podczas ataku na Holandię prowadził tamtejszą grupę operacyjną policji bezpieczeństwa i SD, wreszcie awansował na BdS w Hadze, na koniec w listopadzie 1943 przeniósł się do Werony jako BdS Italien [Włochy]. Do NSDAP i SS wstąpił w roku 1933660. W końcu października 1939 zrewidowano jed ­ nak w Berlinie przydział Harstera661. 1 listopada BdS w Generalnym Gubernatorstwie mianowany został Streckenbach662; sześć dni później Tröger i Damzog otrzymali zatwierdzenie na IdS - a więc ze zmniejszo­ nymi pełnomocnictwami inspekcyjnymi w porównaniu z BdS - dla okręgów Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie i Poznań603. Równocześnie BdS względnie IdS na nowym niemieckim Wschodzie oraz mianowanym w tym samym czasie BdO [Befehlshaber der Ordnung­ spolizei - dowódca policji porządkowej] narzucono wiążącą strukturę dowodzenia, która m iała spinać te piony z Waffen-SS na wypadek wspólnych akcji. Najpierw na tę funkcję był przewidziany Woyrsch jako H S S P F [Wyższy Dowódca S S i Policji] w Warszawie664, jednak potem awans na nowego H SSP F Ost w Generalnym Gubernatorstwie otrzymał Obergruppenführer Friedrich-Wilhelm Krüger. Podlegali mu bezpośrednio tamtejsi Bd S, BdO oraz dowódcy SS i selbstschutzu ze swoimi sztabami. Analogicznie postąpiono w czterech dystryktach. Wszędzie tam ustanowiono S SP F [Dowódca SS i Policji], do którego należało prawo wydawania poleceń regionalnemu KdS, komendantowi policji porządkowej i dowódcom SS oraz selbstschutzu665. W Ge­ neralnym Gubernatorstwie powstały w ten sposób zintegrowane pla­ cówki, natomiast na terenach inkorporowanych utrzymano tradycyjną w Rzeszy organizację policji i stworzono osobne placówki gestapo, kripo i SD. W ten sposób w Gdańsku-Prusach Zachodnich powstała Stapo-Leitstelle Danzig oraz placówki stapo w Grudziądzu i Byd­ goszczy, przy czym nowa placówka w Grudziądzu przejęła sprawy do­ tychczasowej placówki stapo w Elblągu. W K raju Warty za policję poli­ tyczną były odpowiedzialne Stapo-Leitstelle Poznań z placówkami stapo w Inowrocławiu i Łodzi [Litzmannstadt]. We wschodniej części G órnego Śląska ten sam zakres odpowiedzialności m iała nowa placówka stapo Katowice, w południowych Prusach W schodnich [Südostpreußen] placówka stapo Ciechanów666. Jednocześnie zorgani­ zowano w tych miastach placówki kripo i SD.

P r z e m i a n a w p la c ó w k i s t a c jo n a r n e

107

Kadry wszystkich tych nowych instytucji rekrutowały się z roz­ wiązanych oficjalnie 20 listopada 1939 r. grup operacyjnych. Należący do gestapo członkowie E K 16 przeszli do Stapo-Leitstelle Danzig, je j oddział w Toruniu do placówki stapo w Grudziądzu, a oddział Byd­ goszcz stworzy! tam nową placówkę stapo. Ludzie z E K 1/V przeszli do placówki stapo Inowrocław, z Kommando 1/ V I - do placówki stapo Łódź, z 2/VI - do Stapo-Leitstelle Poznań, zaś członkowie gestapo w E G z. b. V. utworzyli placówkę stapo w Katowicach. W Generalnym Gubernatorstwie EG IV przeistoczyła się w K dS Warschau. Komanda 1., 2. i 4. EG I podzieliły się między zachodniogalicyjskie placówki KdS Kraków, podczas gdy Kommando 3/1 utworzyło trzon K dS Lublin i tam zostało wzmocnione ludźmi E K l/III. E G II i Kommando 2/III utworzyły placówkę K dS Radom. Analogicznie postąpiono z perso­ nelem SD i kripo w grupach operacyjnych667. Tam , gdzie kołderka ka­ drowa grup była za krótka, w ciągu następnych miesięcy uzupełniano placówki, przenosząc ludzi z Rzeszy. W tym samym czasie lub trochę później nastąpiło znaczne przeta­ sowanie kadrowe668. Po nagłej śmierci Nebego, KdS w Warszawie został Meisinger. Liphardt objął funkcję K dS Radom. Bruno M üller krótko urzędował ja k o K d S Kraków i został zastąpiony przez Huppenkothena. Tego z kolei niebawem zastąpił H ahn, a Huppenkothen zajął miejsce Hasselberga jako KdS Lublin. Placówki KdS, które teraz łączyły w sobie wszystkie trzy piony grup operacyjnych, otrzymały strukturę opartą na wzorcu RSH A : wydział I zajmował się kadrami i adm inistracją, wydział II spełniał zadania SD , wydział III gestapo, wydział IV - policji krym inalnej669. Przy tym od początku do powinności SD należało zbieranie inform acji także z nowych so­ wieckich terenów na wschodzie Polski6/0. Jesien ią 1942 r. nastąpiła modyfikacja struktury analogicznie do struktury RSH A : wydział I był teraz odpowiedzialny za kadry, wydział II - za administrację, wydział III - za SD w kraju, wydział IV - za gestapo, wydział V - za kripo i wydział V I - za wywiad zagraniczny SD 6/1. Placówki stapo na przyłączonych terenach wschodnich otrzymały strukturę obowiązującą w 1939 r. w całej Rzeszy: wydział I - kadry i adm inistracja, wydział II - egzekutywa, wydział III - policja wywiadowcza. Również tutaj na przełom ie roku 1939/40 zakręciła się karuzela personalna672: w Reichsgau Danzig-Westpreußen jeszcze późną je sie ­ nią 1939 na szczyt Stapo-Leitstelle Danzig wspiął się Sturmbannführer dr Hellm ut Tanzm ann. Urodzony w roku 1907, prawnik, w 1933

108

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h sił"

wstąpił do N SDAP i SA i w 1937 został zatrudniony w Urzędzie Gestapo. R ok później Tanzm ann został przeniesiony na Id S do W iednia, w 1939 jak o Nam iestnik Szefa Policji Bezpieczeństwa i SD do Bratysławy. W listopadzie 1940 awansował na zastępcę BdS Kraków, we wrześniu 1941 przybył jak o K dS do Lwowa i kierował tam zagładą wschodniogalicyjskich Żydów. Od kwietnia 1943 Tan­ zmann urzędował jak o K dS w M ontpellier, we wrześniu 1944 po­ prowadził Kom m ando 21 z. b. V. do Norwegii i zbudował tam nową placówkę KdS Narwik673. Placówkę stapo w Bydgoszczy otrzymał w końcu 1939 R ux, zaś placówka w Grudziądzu została przejęta przez hauptsturm fiihrera dr. G ünthera Venedigera. Również ten urodzony w roku 1908 prawnik został w 1933 członkiem NSDAP i SA , w 1936 dostał się do Stapo-Leitstelle Berlin, a w październiku 1938 zlecono mu zastępstwo szefa Stapo-Leitstelle w Libercu. W sierp­ niu 1941 Venediger stanął na czele Stapo-Leitstelle Danzig, gdzie pozostał do końca wojny674. W Reichsgau W artheland na czele Stapo-Leitstelle Poznań stanął Bischoff, a w Łodzi jeszcze późną jesien ią 1939 Flescha zastąpił Schefe. Nowa placówka stapo w Inowrocławiu została przekazana nowicjuszowi na niem ieckim W schodzie, obersturmführerowi Friedrichowi Hegenscheidtowi. O n też był z rocznika 1908, prawnik, członek N SDAP od 1932, a od 1937 zastępca kie­ rownika placówek stapo w Elblągu, potem w Trewirze. We wrześniu 1943 H egenscheidt przybył jak o KdS do M ikołajowa na Ukrainie, a w czerwcu 1944 awansował na BdS M orze C zarne; jed n ak dwa m iesiące później został zwolniony jako nieprzydatny i w Berlinie aresztowany675. Schäfer stanął na czele placówki stapo w Katowicach, zaś placówka ciechanowska została na początku 1940 przejęta przez obersturm führera H artm uta Pulm era. Urodzony również w roku 1908, prawnik i członek SS od 1933, przyszedł w 1938 do gestapo i odtąd był zastępcą Gräfego w placówce stapo w Tylży. Pulm er został w styczniu 1943 K dS w R ennes, a w listopadzie 1944 szefem Stapo-Leitstelle w Norymberdze, potem tam tejszym K d S 6/6. W ten sposób grupy operacyjne na terenach wcielonych oraz w Ge­ neralnym Gubernatorstwie zostały przemienione w placówki stacjo­ narne. D la ich wsparcia w nowym R SH A utworzono specjalnie trzy referaty: 6 listopada 1939 ukonstytuował się referat II O, który miał być odpowiedzialny za „rozpracowanie polityczno-policyjnych spraw na okupowanych dotąd polskich terenach”; kierowany był przez hauptsturmführera Jo a ch im a Deumlinga i dysponował pewnymi kompeten­

L o s y p o w o je n n e i o d p o w ie d z ia ln o ś ć p r a w n a

109

cjami tworzącymi ramy jednolitego postępowania na Wschodzie677. Tam opracowano specjalną księgę poszukiwań osób [Sonder-Fahndungsbuch] na okupowanych terenach i w obozach jenieckich, którą rozesłano do placówek policji bezpieczeństwa i porządkowej678. 31 października pow­ stał referat imigracji i osadnictwa III ES pod kierownictwem Ehłicha, który rozpracowywał „wszelkie zjawiska związane z akcją imigracji i osiedlania volksdeutschów”6/9. Wreszcie 21 grudnia rozpoczął pracę referat, który miał się zajmować „centralnym opracowaniem spraw bę­ dących w gestii policji bezpieczeństwa podczas oczyszczania terenów wschodnich”; na jego czele stanął Eichmann680. 7 października Himmler został dowartościowany stanowiskiem Ko­ misarza Rzeszy do spraw Umacniania Niemieckich Wartości Naro­ dowych [.Reichskommissar fü r die Festigung deutschen Volkstums]. Powierzono mu repatriację wszystkich volksdeutschow, „eliminację szkodliwych wpływów obcych narodowościowo części ludności stanowiących niebez­ pieczeństwo dla Rzeszy i niemieckiej wspólnoty narodowej” oraz „orga­ nizację nowych niemieckich terenów osadniczych”681. W tym celu w nowych prowincjach wschodnich stworzono rozległy system central osiedleńczych i przesiedleńczych, obsługiwany wspólnie przez policję bez­ pieczeństwa, SD oraz Główny Urząd SS do spraw Rasy i Osadnictwa [RuSHA]682. Ju ż 8 listopada odbyła się w Krakowie konferencja na wy­ sokim szczeblu na temat Osadnictwo względnie ewakuacja na terenach wschod­ nich, w której wzięli udział Krüger, jego BdO generał major Becker i jego BdS Streckenbach, jak również czterej H SSPF: Danzig-Westpreußen, Warthegau, Südost i Nordost688. Dzień wcześniej żandarmeria z powiatu pszczyńskiego poinformowała, że więzienia podległe placówce stapo w Katowicach są przepełnione i nie mogą przyjąć już żadnego więźnia684. W końcu listopada komendant żandarmerii w Katowicach przypomniał tę fatalną sytuację w gestapo i tam 18 grudnia zanotowano: „Zgodnie z porozumieniem z panem OR. [Oberregierungsrat] dr. Schäferem na po­ czątku stycznia 1940 zostanie urządzony obóz”685. Je st to pierwsza wzmianka o powstaniu obozu w Oświęcimiu686. Tak oto położono fun­ dament pod rozpoczynające się „etniczne oczyszczenie przedpola” - na­ zistowski projekt rasowego nowego porządku w Europie68/.

L o sy p o w o jen n e i o d p o w ied zialn o ść p raw n a Losy kierownictwa grup operacyjnych w Polsce po 8 m aja 1945 były różne i zaskakujące. Je d n ą z możliwości, żeby nie zostać rozpoznanym i pociągniętym do odpowiedzialności, była naturalna śmierć tuż po

110

„ L i k w id a c ja ż y w o tn y c h s il”

wojnie. Tak w lipcu 1945 zmarł Ernst Damzog, a w grudniu tegoż roku Friedrich Claß. Również W alter Potzelt zm arł spokojnie, prawdo­ podobnie w roku 1946; podobnie w 1950 r. - dr Alfred Hasselberg688. Strach przed karą i ekstradycją prowadził wtedy również do samobójstw: Karl-Heinz Rux zastrzelił się 8 m aja 1945 w Villach po od­ wrocie ze Słowenii. Dr M ax Großkopf zabił się w Berlinie, gdy Arm ia Czerwona zdobyła miasto689. Em il Haussmann popełnił samobójstwo w 1947 w Norymberdze, zanim znalazł się na ławie oskarżonych w pro­ cesie grup operacyjnych690. Franz Wenzel zdążył się powiesić w roku 1962, gdy pierwsze przesłuchanie w sprawie jego zbrodni było już wy691 znaczone"31. Ale istniała również szansa na skuteczne zniknięcie: dr Hans F i­ scher w 1945 znikł z Berlina bez śladu - nikt go więcej nie widział692. Kurt Stawizki żył pod fałszywym nazwiskiem do śmierci w 1959 jako pracownik Deutsche Forschungsgemeinschaft w Bonn698. Najbardziej zdumiewająca nielegalna kariera udała się jednak Franzowi Sommerowi: w marcu 1944 wyjechał do Davos leczyć płuca; tam postarał się o fałszywe papiery i wrócił do RFN . W licznych śledztwach przeciw­ ko niemu prowadzonych w łatach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych prokuratura zadowalała się brakiem m eldunku w rodzinnym Düsseldorfie; odnotowano go jak o „zaginionego” i więcej go nie ści­ gano. Gdy dotarła inform acja, że właśnie w Düsseldorfie zmarł 3 marca 1980, z ulgą zamknięto akta. Jakiejkolwiek wzmianki o podziem­ nej egzystencji Som m era w mieście, w którym się urodził i przez dwadzieścia lat był funkcjonariuszem policji kryminalnej oraz szefem gestapo, szukać by na próżno694. Niewątpliwie najboleśniej los dotknął tych, którzy w 1945 zostali schwytani i przekazani krajom , gdzie popełniali zbrodnie: np. Amery­ kanie przekazali Jo se fa M eisingera po kapitulacji Jap o n ii władzom pol­ skim, które w marcu 1947 skazały go na karę śmierci i jeszcze w tym samym miesiącu w Warszawie wyrok wykonały690. Podobnie Walter Liska: został w 1946 przekazany Polsce i w 1949 powieszony w Lubli­ nie, oraz dr H erbert Strickner, którego w 1951 w Poznaniu spotkał ten sam los696. Fritz Liphardt odebrał sobie życie w szczecińskim więzie­ niu697. H erm ann Altm ann otrzymał w 1955 w Łodzi karę śmierci, za­ mienioną jednak na dożywotne więzienie; cztery lata później zwol­ niono go i odesłano na Zachód698. Franz Hoth został skazany na śmierć przez Trybunał Wojskowy w Metzu i stracony w 19496" . Bry­ tyjczycy wydali dr. W ilhelma Fuchsa Jugosławii, gdzie dokonano

L o s y p o w o jen n e i od p o w ied zialn o ść praw na

111

egzekucji w grudniu 1946700. Wyrok norweskiego sądu przeciwko Gerhardowi Fleschowi zapadł w lutym 1948; Flesch został rozstrzelany jeszcze w tym samym m iesiącu'01. Eduard Strauch został skazany w norymberskim procesie grup operacyjnych w roku 1948 na śmierć, jednak wydany Belgii. Trybunał Wojskowy w Brukseli w 1949 karę po­ twierdził; trzy lata później kara śmierci została zamieniona na doży­ wotne więzienie i Strauch zmarł we wrześniu 1955 w belgijskiej nie­ w oli'02. Podobnie było z tymi, którzy dostali się do niewoli sowieckiej: Rudolf Bennewitz został jesienią 1945 ujęty przez N KW D , rutynowo skazany na dożywocie za przynależność do policji bezpieczeństwa i w 1956 odesłany do R F N '03. Dr W ilhelm Scharpwinkel zmarł w październiku 1947 w sowieckiej niew oli'01. Także zachodni alianci bezpośrednio po wojnie wydawali wyroki skazujące byłych członków grup operacyjnych: dr Hans Trum m ler został w 1946 w Dachau ska­ zany na śmierć za udział w zamordowaniu lotników i w październiku 1948 stracony w Landsbergu'(b. W tamtejszym więzieniu dla zbrod­ niarzy wojennych skończył na stryczku w czerwcu 1951 również Erich Naumann, który w procesie grup operacyjnych w 1948 otrzymał karę śmierci jako szef E G B 700. Ta sama kara z pewnością czekałaby jego współoskarżonego, dr. O ttona Rascha, jako byłego dowódcę E G C, jed ­ nak ten wkrótce okazał się niezdolny do stawania przed sądem; w październiku 1948 jako chory został zwolniony z więzienia i zmarł miesiąc później'0'. Brytyjski Trybunał Wojskowy w Hamburgu skazał dr. W altera A lbatha w 1948 za masakrę w „Montagsloch” w Essen [w czasie wojny teren budowy stadionu, gdzie 12 m arca 1945 miej­ scowe gestapo zamordowało i zakopało 35 rosyjskich robotników przy­ musowych] na 15 lat więzienia, które też odsiedział do roku 1955708. Ten sam trybunał zasądził w 1947 karę 20 lat więzienia Brunonowi Müllerowi z powodu jego wyczynów w ostatniej fazie wojny. W 1953 Müller został przedterminowo zwolniony z więzienia i zmarł w marcu 1960 - rzec można „w porę” wobec nabierających intensywności śledztw zachodnioniemieckiego wymiaru sprawiedliwości'09. Ale i do tego momentu federalne sądy zajmowały się kierowniczą kadrą grup operacyjnych: Udo von Woyrsch został w 1948 r. skazany na 20 lat więzienia za morderstwa SS podczas tzw. puczu Róhm a, zwol­ niony w 1952 i ponownie z tego samego powodu w 1957 skazany na 10 lat więzienia; zmarł w 1 9 8 2 '10. Helmut Heisig został w roku 1949 uniewinniony z zarzutu deportacji Żydów niem ieckich z Würzburga i zmarł w 1954711. W alter Huppenkothen, oskarżony o udział w sądzie

112

„ L i k w i d a c j a ż y w o t n y c h sil”

doraźnym przeciwko spiskowcom z abwery \Abwekr\ otrzymał w roku 1951 wyrok trzech i pół lat więzienia. W rok później Trybunał Fe­ deralny [Bundesgeńchtshof\ uchylił wyrok, a wznowione postępowanie zakończyło się uniewinnieniem. Następnie w roku 1955 Huppenkothen został skazany na siedem lat. W 1959 r. został zwolniony warun­ kowo, pracował jako prawnik i umarł w 1979712. Franz M arm on trafił w roku 1952 na łagodnych sędziów: w sprawie masakry w Kassel [w Wielki Piątek 1945 gestapo zlikwidowało 12 więźniów zakładu w Kassel-Wehlheiden, a dzień wcześniej - kilku włoskich robotników przymusowych] w ostatniej fazie wojny wywinął się dwoma latami więzienia713. Jeszcze lepiej udało się Heinrichowi Huckowi: z masakry w Hildesheim [27 i 28 m arca 1945 na rynku powieszono 130 jeńców włoskich, którzy - pracując na dworcu - ze zbombardowanego wago­ nu kolejowego zabrali kilka opakowań sera] został w 1953 nawet uniewinniony; zmarł w 1980/14. Dr Em anuel Schafer za deportację Żydów z Kolonii oraz mordy w Serbii w komorach gazowych urzą­ dzonych na sam ochodach został skazany w 1954 na sześć lat i 9 miesięcy zakładu karnego. Zwolniony już w roku 1956, pracował w Institut fiir Industriewerbung w Dusseldorfie; zmarł w 1974/l5. Zarządzona przez H erberta Raschika w 1945 masakra w Bochum znalazła swój epilog w sądzie w 1954; został za to skazany na cztery lata więzienia za zabójstwo umyślne716. Erich Ehrlinger stanął w 1961 przed sądem z powodu rozmaitych zbrodni na sowieckiej ziemi i ska­ zano go za to na 12 lat więzienia. Jed nakże Trybunał Federalny uchylił wyrok, po czym oskarżony okazał się niezdolnym do udziału w proce­ sie i w 1969 został ostatecznie wyłączony ze ścigania/17. Od lat sześćdziesiątych zwiększyła się liczba spraw sądowych prze­ ciwko funkcjonariuszom grup operacyjnych w Polsce. Ponieważ wielu z nich również po roku 1939 działało w Polsce, w centrum uwagi znalazły się przede wszystkim deportacje do obozów koncentracyjnych w latach 1942-43 oraz akcje eksterm inacyjne w gettach. W związku z tym R obert Weissmann został w 1965 ukarany siedmioma latami więzienia/18. Wyrok na H einricha Ham anna opiewał w 1966 na doży­ wocie719, podobnie dwa lata później na Hansa Krugera720. Sąd okrę­ gowy [.Landgeńcht] w Wiesbaden orzekł wobec Lothara Hoffmanna w 1973 trzy i pół roku więzienia, wobec jego kolegi - komisarza Gottharda Schuberta z K dS Lublin - sześć lat/21. Dr Ludwig H ahn został w tym samym roku pozbawiony wolności najpierw na 12 lat, a potem w 1975 skazany na dożywocie722. Osądzono też wielu byłych członków

L o s y p o w o jen n e i od p o w ied zialn o ść praw na

113

grup operacyjnych niższej rangi, dotąd niewymienionych723. Jed n ak również w tej fazie bardziej intensywnego ścigania wysocy rangą zbrod­ niarze z grup operacyjnych mogli wywinąć się karze: Karl Essig, Paul Fuchs i H erm ann Herz zostali uniewinnieni724. H anns M ack umarł w 1967, zanim wniesione w 1963 oskarżenie zostało ostatecznie w 1969 rozpatrzone /2:>. Trzej byli dowódcy grup operacyjnych otrzymali w Pol­ sce kary więzienia za przestępstwa popełnione na Białorusi: Albert Rapp dostał dożywocie, Heinz Richter został skazany na siedem lat więzienia, Franz Torm ann - na trzy lata/2(i. Wyrok dla R oberta M öhra za udział w eksterm inacji Żydów na Ukrainie opiewał w l965 na osiem lat więzienia727. Helmuth Bischoff wprawdzie został w 1966 oskarżony jako KdS o egzekucje w obozie koncentracyjnym Dora-Mittelbau, a w 1976 za działalność na stanowisku szefa Stapo-Leitstelle Poznań, jednak w 1974 okazał się niezdolny do uczestniczenia w procesie728. Nie można więc twierdzić, że procesów przeciwko przestępcom z 1939 było stosunkowo dużo. Wnikliwy czytelnik zauważył pewnie również, że nie m a wyroków za zbrodnie grup operacyjnych w Polsce. Rzeczywiście, niemieccy prokuratorzy sformułowali tylko trzy oskar­ żenia dokładnie w tej materii: w 1972 zostało wniesione oskarżenie przeciwko dr. Wernerowi Bestowi jako ich organizatorowi, jednak postępowanie nie zostało wszczęte z powodu wątpliwości co do jego zdolności uczestniczenia w procesie. Do śmierci w 1989 pozostał on człowiekiem wolnym729. W 1973 oskarżony został Bruno Strecken­ bach, ale i jem u udało się dzięki orzeczeniu choroby serca zostać uznanym za niezdolnego do uczestniczenia w procesie; zmarł w 1977730. Jedynie oskarżenie z powodu wydarzeń w Bydgoszczy przeciwko Jakobowi Lölgenowi i jego ówczesnemu pomocnikowi Horstowi Eichlerowi znalazło finał sądowy i zakończyło się w 1966 skandalicznym uniewin­ nieniem przez Landesgericht M ünchen I 731. Oprócz tego było kilka wyroków na członków Volksdeutsche Selbstschutz, ale ci - poza jed ­ nym - działali na polecenie państwa i nie da się ich powiązać z grupa­ mi operacyjnymi. Pozostaje przerażający fakt, że zbrodnie grup operacyjnych w Polsce nie były prawnie ścigane w ani jednym przypadku. Wprawdzie wielu zbrodniarzy z grup operacyjnych otrzymało jakieś kary - jedn ak za inne przewinienia. Niektórzy z nich - ja k Lothar Beutel, Helmuth Bischoff, Bernhard Baatz i dr W alter Ham m er - siedzieli jakiś czas w areszcie śledczym z powodu morderstw w Bydgoszczy, jednak nigdy nie otwarto przeciwko nim postępowania sądowego z tej przyczyny732.

114

„ L ik w id a c ja żyw otnych sił”

Również komandofiihrerzy Karl Brunner, Otto Hellwig, dr Walter Schlette czy Otto Sens uszli bez kary, a co dopiero podlegli im funkcyjni, którzy po zakończeniu wojny odnaleźli się na nowo i zręcz­ nie potrafili włączyć w postnazistowskie czasy. Zgodnie z dewizą „wszystko, co mówisz, musi być prawdą - ale nie musisz mówić wszyst­ kiego” konstruowali sobie pozbawione sprzeczności życiorysy, których uczyli się na pamięć, a potem pilnie strzegli się przed ujawnieniem białych plam. Powojenne opowieści stały się z czasem ich drugą skórą, nową tożsamością, w którą sami zaczynali wierzyć. Dr Hans Ehlich, niegdyś papież volkizmu w R SH A , mógł spokojnie żyć w Brunszwiku i zmarł tam w 1991/33. Dr Rudolf Oebsger-Röder, trzykrotnie zamieszany w morderstwa: w Bydgoszczy, w E G A i w Klu­ żu, nawiązał kontakt z nowo sformowaną Organisation Gehlen [wy­ wiad utworzony w czerwcu 1946 w amerykańskim sektorze przez wła­ dze okupacyjne, poprzednik Bundesnachrichtendienstu], awansował na rezydenta Bundesnachrichtendienstu w Dżakarcie i został rzecznikiem domu i dworu dyktatora Suharto; zmarł w 1992, nie spędziwszy ani dnia w areszcie/34. Wielu z byłych członków grup operacyjnych zrobiło zdumiewające kariery w policji: np. Kurt Zillm ann - nauczyciel kry­ minalistyki i kryminologii w szkole kadr, w 1939 adiutant Hellwiga w E G z. b. V. - został w 1959 kierownikiem Krajowego Urzędu Policji Krym inalnej w K ilonii735. Eduard M ichael zaś - członek SA od 1933, komisarz w placówce kripo w Gliwicach, w 1939 należał do E K l/II, a we wrześniu-październiku 1942 w okresie deportacji był kierowni­ kiem KdS w częstochowskiej ekspozyturze - awansował nawet na szefa kadr Federalnego Urzędu Kryminalnego [Bundeskriminalamt\ ' 36. Fakt, że zbrodnie grup operacyjnych w Polsce były w pewnym sen­ sie ignorowane, nie zawsze wynika z braku gorliwości ze strony proku­ ratu ry73''. Istn ieje dostatecznie dużo przykładów pozytywnych. Za wzorcowe można uznać kroki prawne podejmowane przeciwko większości winnych deportacji w G alicji Zachodniej, podobnie kroki przeciwko personelowi KdS w Lublinie i Warszawie. Odpowiedzi na pytanie, dlaczego mimo niejednego śledztwa grupy operacyjne z roku 1939 przeleciały przez sito orzecznictwa, można się jedynie domyślać: widocznie w głowach prokuratorów i sędziów - a także niemieckich historyków - utrwalił się obraz dopiero ostatnio obalony, że kampania przeciwko Polsce, mimo pewnych wykroczeń, była jeszcze względnie norm alną wojną i że rzeczywista wojna totalna, motywowana względa­ mi rasowymi, zaczęła się dopiero w 1941 operacją „Barbarossa”' 38.

L o s y p o w o jen n e i o d p o w ied zialn o ść praw na

115

Ten pogląd znajdował wsparcie w powszechnych wyobrażeniach, że postępowanie narodowosocjalistycznych instytucji było jedynie reakcją - czasami nadm ierną - na polskie okrucieństwa w stosunku do volksdeutschów na krótko przed wybuchem wojny i zaraz po nim. O b a te uporczywie trwałe przekonania tworzyły dla siebie wzajemnie legity­ m ację, uniemożliwiając zobaczenie prawdziwego koszmaru roku 1939, i mamiły cywilizowanymi standardami, gdy te dawno ju ż były w za­ niku. W owym czasie z wdzięcznością przyjęto już przyzwolenie dla odrzucenia tradycji i moralnych wątpliwości. Dlatego też, mówiąc o gru­ pach operacyjnych w Polsce, trzeba jednoznacznie stwierdzić, że w powojennych Niemczech wydano dla nich swoistą abolicję.

G ru p y o p e ra c y jn e w e w sp ó łcz esn y ch ź ró d ła ch i p o w o jen n y ch z e z n a n ia c h

Spis wydrukowanych dokumentów Dok. 1) Adnotacja Głównego Urzędu SD II 12 z 8.7.1939 ........... Dok. 2) W ytyczne dla zagranicznych operacji p olicji bez­ pieczeństwa i SD (niedat./sierpień 1 9 3 9 ) ...................................... Dok. 3) Przesłuchanie: Lothar Beutel - w roku 1939 szef EG IV; 20.7.1965 (frag m en ty )............................................................................ Dok. 4) Przesłuchanie: Horst W. - w roku 1939 członek E G IV; 23.6.1965 (fra g m e n t).............................................................................. Dok. 5) Przesłuchanie: H ubert S. - w roku 1939 członek E K 1/1; Berlin W schodni 5.2.1971 (fragment) ............................................. Dok. 6) Zeznanie Władysławy W inieckiej - w roku 1939 mieszkanka Gdańska; 29.9.1973 (fra g m en ty )............................... Dok. 7) Dalekopis szefa policji bezpieczeństwa z 4.9.1939: ope­ racja „Tannenberg”; tutaj: nazwy grup op eracyjn ych ................. Dok. 8) Adnotacja szefa zarządu cywilnego przy Naczelnym Do­ wództwie 8. Arm ii we Wrocławiu z 6.9.1939 (fragment) .......... Dok. 9) Adiutant szefa policji bezpieczeństwa do E G III, 6.9.1939 . . Dok. 10) Szef zarządu cywilnego przy Naczelnym Dowództwie 8. Arm ii, 7.9.1939: rozkaz dzienny nr 2 (fragment) ................... Dok. 11) H elm ut Bischoff: Einsatzkommando im Polenfeldzug (niedat./ koniec 1939) o Bydgoszczy (fra g m e n t).......................... Dok. 12) Szef policji bezpieczeństwa/referent specjalny operacji „Tannenberg”, 9.9.1939: raport dzienny za okres od 8.9. godz. 20.00 do 9.9. godz. 8.00 (fragment) .................................................. Dok. 13) Aneks do dziennika komendanta tyłowego rejonu arm ij­ nego 580: sytuacja 9.9.39 r a n o ...........................................................

124 126 130 131 131 132 132 133 133 134 134

135 135

G ru p y o p e r a c y jn e w e w spółczesnych ź ró d ła ch i p o w o jen n y ch z e z n a n ia ch

Dok. 14) Aneks do dziennika komendanta tyłowego rejonu arm ij­ nego 580: 9.9.39 około południa ....................................................... Dok. 15) Aneks do dziennika komendanta tyłowego rejonu arm ij­ nego 580: 10.9.39 ..................................................................................... Dok. 16) Szef policji bezpieczeństwa /referent specjalny operacji „Tannenberg” 10.9.1939: raport dzienny za okres od 10.9.1939 godz. 8 do 10.9. godz. 20 (fragm enty)............................................. Dok 17) Relacja Berty Lichtig o M ielcu (niedat.) (fragmenty) . . . Dok. 18) Przesłuchanie: Bruno G. - w roku 1939 członek E K 2/IV ; o Bydgoszczy, 1.12.1964 (fragm enty).................................... Dok. 19) Przesłuchanie: Erich M. - w roku 1939 członek E K 1/IV; o Bydgoszczy, 30.11.1964 (fragm enty)............................................. Dok. 20) Szef policji bezpieczeństwa/referent specjalny operacji „Tannenberg” 11.9.1939: raport dzienny za okres od 10.9. godz. 20.00 do 11.9. godz. 8.00 (fragment) .................................... Dok. 21) Przesłuchanie: Georg B. - w roku 1939 członek E K 1/IV; o Bydgoszczy, 16.11.1965 (fragmenty) ........................................... Dok. 22) Przesłuchanie: dr Walter Ham m er - w roku 1939 szef E K 2/IV; o Bydgoszczy, 20.7.1965 (frag m en ty ).......................... Dok. 23) Aneks do dziennika komendanta tyłowego rejonu armij­ nego 580: sytuacja z 1 1 .9 .3 9 ................................................................ Dok. 24) Naczelne Dowództwo 14. Armii/Generalny Kwater­ mistrz z 12.9.1939: zarządzenia specjalne nr 14 (fragment) . . Dok. 25) Przesłuchanie: Georg Schraepel - w roku 1939 referent policji kryminalnej w sztabie EG I; 16.4.1964 (fragment) . . . . Dok. 26) Przesłuchanie: H ubert S. - w roku 1939 członek E K 1/1; 5.2.1971 (fra g m en t)................................................................................. Dok. 27) Zeznanie: Ja k u b Gąsecki - w roku 1939 mieszkaniec Dynowa; 21.1.1969 (frag m en ty )......................................................... Dok. 28) Relacja: Sacher Grunbaum , 11.6.1945 (fra g m en t) Dok. 29) Zeznanie: Zofia Sem ik - w roku 1939 mieszkanka Limanowej; 13.5.1977 (fragm enty).................................................... Dok. 30) Relacja: M arian Bień - w roku 1939 mieszkaniec Przemyśla; 17.8.1946 (fragment) ....................................................... Dok. 31) Oświadczenie: Rudolf Langhaeuser, w roku 1939 oficer Ic w Sztabie Generalnym Dowództwa Grupy Arm ii Południe; 30.4.1967 (fra g m e n t).............................................................................. Dok. 32) Okólnik dowództwa odcinka straży granicznej 3/szefa zarządu cywilnego w Katowicach z 13.9.1939: dot. powołania

117

136 136

136 137 138 139

140 140 140 141 142 142 142 142 143 144 145

145

118

G ru p y o p e r a c y jn e w e w sp ó łczesn y ch ź ró d ła ch i p o w o jen n y ch z e z n a n ia ch

straży obywatelskich i przemysłowych do walki z organizacja­ mi powstańczymi (fragmenty) ......................................................... Dok. 33) Szef policji bezpieczeństwa/referent specjalny operacji „Tannenberg”, 13.9.1939: raport dzienny za okres od 13.9. godz. 8.00 do 13.9. godz. 20.00 (fragment) .................................... Dok. 34) E K 1/VI, 14.9.1939: rozkaz nr 1 (frag m en ty )................... Dok. 35) Zeznanie: Rom an Tyńczyk - w roku 1939 mieszkaniec Ślesina; 1.6.1970 (fra g m e n t)................................................................ Dok. 36) Szef policji bezpieczeństwa/referat specjalny operacji „Tannenberg”, 15.9.1939: raport dzienny za okres od 15.9. godz. 8 do 15.9. godz. 20 (fragment) ................................................ Dok. 37) Zeznanie: Richard Otto Dey - w roku 1939 ewangelicki pastor w Toruniu; 24.7.1962 (fragmenty) ...................................... Dok. 38) Zeznanie: Rom an Klamrowski - w roku 1939 miesz­ kaniec Kostrzyna; 17.9.1973 (fragmenty) ...................................... Dok. 39) Relacja: Leon (Lejb) Salpeter - w roku 1939 mieszkaniec Krakowa; o utworzeniu Judenratu (niedat.) (fragment) .......... Dok. 40) Szef policji bezpieczeństwa/referat specjalny operacji „Tannenberg”, 17.9.1939: raport dzienny za okres od 16.9. godz. 20 do 17.9. godz. 8 (fra g m e n ty )............................................. Dok. 41) Landrat powiatu Pszczyna do szefa zarządu cywilnego Katowice, 19.9.1939: współpraca z policją bezpieczeństwa . . . Dok. 42) Szef policji bezpieczeństwa/referat specjalny operacji „Tannenberg”, 20.9.1939: raport dzienny za okres od 20.9. godz. 8.00 do 20.9. godz. 20.00 (fragm enty)................................. Dok. 43) Protokół kancelarii sztabu Głównego Urzędu SD I 11 z 27.9.1939: narada szefów urzędów i kierowników grup ope­ racyjnych w dniu 21.9. (fra g m en ty ).................................................. Dok. 44) Depesza szefa policji bezpieczeństwa z 21.9.1939: kwe­ stia żydowska na terenach okupowanych (fra g m en ty ).............. Dok. 45) Naczelny Dowódca Wojsk Lądowych do Naczelnego Dowódcy i Zarządcy Wojskowego, 21.9.1939: działalność i za­ dania grup operacyjnych policji na obszarze operacyjnym . . . Dok. 46) E G V I do szefa zarządu cywilnego Poznań, 21.9.1939: raport o nastrojach (fra g m en t)........................................................... Dok. 47) Stapo Środa do E K 1/VI, 22.9.1939: raport sytuacyjny . . Dok. 48) Szef policji bezpieczeństwa/referat specjalny operacji „Tannenberg”, 24.9.1939: raport dzienny za okres od 23.9. godz. 12.00 do 24.9. godz. 12.00 (frag m en t)....................................

147

147 148 148

149 149 150 151

152 152

153

153 155

156 157 157

158

G r u p y o p e r a c y jn e w e w sp ó łcz esn y ch ź ró d ła ch i p o w o je n n y ch z e z n a n ia ch

Dok. 49) Ekspozytura Śrem do E K 1/VI, 24.9.1939 (fragment) . . Dok. 50) Raport o sytuacji, szef zarządu cywilnego przy zarządcy wojskowym Poznań, 25.9.1939 (fragm ent)...................................... Dok. 51) Drużyna operacyjna Bydgoszcz do dowódcy SD w E K 16, 26.9.1939: raport o nastrojach 24.9. (fragment) .......................... Dok. 52) Dowódca EG III do Naczelnego Dowództwa 8. Armii, 26.9.1939: raport z działalności za 25.9. (fra g m en ty )................. Dok. 53) Szef policji bezpieczeństwa/referat specjalny operacji „Tannenberg” 26.9.1939: raport dzienny za okres od 25.9. godz. 12.00 do 26.9. godz. 12.00 (fragmenty) ............................... Dok. 54) Protokół z 26.9.1939: narada kwatermistrzów w Naczel­ nym Dowództwie 8. Arm ii 25.9. (fragment) ................................. Dok. 55) E K 4/1 do landrata powiatu pszczyńskiego, 27.9.1939: postępowanie w sprawach polityczno-policyjnych ...................... Dok. 56) Relacja: H elena Aussenberg - w roku 1939 mieszkanka Radomyśla Wielkiego; 15.10.1945 (frag m en t)............................... Dok. 57) Berta Lichtig o Radomyślu Wielkim (niedatowany) (frag­ ment) ........................................................................................................... Dok. 58) Przesłuchanie: Kurt G. - w roku 1939 członek E K 1/IV; 13.11.1965 (fra g m en t)............................................................................ Dok. 59) Przesłuchanie: W alter Piller - w roku 1939 członek E K 1/V; 26.3.1947 (frag m en t)..................................................................... Dok. 60) Szef policji bezpieczeństwa/referat specjalny operacji „Tannenberg”, 29.9.1939: raport dzienny za okres od 28.9. godz. 12.00 do 29.9. godz. 12.00 (fragment) ................................. Dok. 61) Zeznanie: Pola Ajzensztajn - w roku 1939 mieszkanka Krasnegostawu; 30.9.1946 (fragment) ............................................. Dok. 62) Szef zarządu cywilnego przy zarządcy wojskowym Poz­ nań, 29.9.1939: wytyczne do budowy administracji w powia­ tach i miastach prowincji Poznań (fragment) ............................... Dok. 63) Relacja: M oniek Kaufm an - w roku 1939 mieszkaniec Hrubieszowa; 20.1.1947 (fra g m en t).................................................. Dok. 64) Szef policji bezpieczeństwa/referat specjalny operacji „Tannenberg”, 30.9.1939: raport dzienny za okres od 29.9. godz. 12.00 do 30.9. godz. 12.00 (fragmenty) ............................... Dok. 65) Depesza szefa policji bezpieczeństwa z 30.9.1939 .......... Dok. 66) Obwieszczenie burmistrza Śm igla z 30.9.1939 .............. Dok. 67) Relacja: Moses Zwas - w roku 1939 mieszkaniec Cisny; 31.5.1945 (fra g m e n t)..............................................................................

119

158 159 159 160

161 161 162 162 163 163 164

164 164

165 166

166 167 168 168

120

G r u p y o p e r a c y jn e w e w sp ółczesn y ch ź r ó d ła c h i p o w o jen n y ch z e z n a n ia ch

Dok. 68) Naczelny Dowódca 14. Arm ii do komendantów, 1.10.1939 .................................................................................................... Dok. 69) Szef policji bezpieczeństwa/referat specjalny operacji „Tannenberg”, 1.10.1939: raport dzienny za okres od 30.9., godz. 12.00 do 1.10., godz. 12.00 (fragm en t)................................. Dok. 70) Landrat powiatu Lubliniec do szefa zarządu cywilnego Katowice, 2.10.1939: komando operacyjne policji bezpieczeń­ stwa a zarząd cywilny (fragment) ....................................................... Dok. 71) Przesłuchanie: Jo s e f M. - w roku 1939 dowódca selbstschutzu w Bydgoszczy; 24.10.1962 (fra g m en t).......................... Dok. 72) Przesłuchanie: M ax S. - w roku 1939 członek E K Bydgoszcz; 8.3.1962 (fra g m e n t)......................................................... Dok. 73) Przesłuchanie: Ewald S. - w roku 1939 członek sełbstschutzu w Bydgoszczy; 16.8.1962 (fragmenty) ............................. Dok. 74) Przesłuchanie: Horst Eichler - w roku 1939 aspirant [.Kriminalkommissar-Anwärter] w E K Bydgoszcz; 30.8.1962 (frag­ ment) ........................................................................................................... Dok. 75) EG V I do szefa zarządu cywilnego w Poznaniu, 3.10.1939: raport dzienny (fragment) ............................................. Dok. 76) SD -EK 16 do inspektora policji bezpieczeństwa i dowód­ cy SD Północny W schód z 4.10.1939: raport o sytuacji, Prusy Zachodnie (fra g m e n t)............................................................................ Dok. 77) Adnotacja: SS-Hauptsturmfiihrer A dolf Eichm ann, 6.10.1939 .................................................................................................... Dok. 78) Rozporządzenie Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy z 6.10.1939: utworzenie referatu II O ............................... Dok. 79) SD -EK 16 do Ids i dowódcy SD Północny W schód, 7.10.1939: raport o sytuacji, Prusy Zachodnie (fragmenty) . . . Dok. 80) Podkomando Środa do E K 1/VI, 9.10.1939: raport dzienny (fragmenty) .............................................................................. Dok. 81) Przesłuchanie: Max-Franz Ja n k ę - w roku 1939 radca kryminalny E K Gdynia; 10.7.1969 (fra g m e n ty ).......................... Dok. 82) Przesłuchanie: H einrich B. - w roku 1939 członek E K 3/1; 19.5.1960 (fragment) ..................................................................... Dok. 83) Raport z działalności E G IV w Warszawie, 10.10.1939 (fragment) ................................................................................................. Dok. 84) Przesłuchanie: Erich H. - w roku 1939 członek E K 1/IV; o Warszawie 20.11.1964 (frag m en ty )................................................

169

170

170 171 172 172

173 173

174 174 175

176 176 177 178 179

G r u p y o p e r a c y jn e w e w sp ółczesn y ch ź ró d ła ch i p o w o jen n y ch z e z n a n ia ch

Dok. 85) Zeznanie: Jo s e f Lem ke - w roku 1939 mieszkaniec Wejherowa/Prusy Zachodnie; 10.2.1971 (fra g m e n ty ) Dok. 86) Przesłuchanie: Edmund S. - w roku 1939 policjant pomocniczy w Bydgoszczy; 7.7.1961 (frag m en t).......................... Dok. 87) SD -EK Bydgoszcz do inspektora policji bezpieczeństwa i dowódcy SD Prusy Zachodnie, 14.10.1939: raport o sytuacji (fragmenty) ............................................................................................... Dok. 88) Zeznanie: M arianna Kaźmierczak - w roku 1939 mieszkanka Zakrzewa; 12.10.1971 (fragmenty) .......................... Dok. 89) Zeznanie: Gertrud Schneider - w roku 1939 mieszkan­ ka Chludowa pod Poznaniem; 17.8.1973 (fragmenty) .............. Dok. 90) Rozporządzenie Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy z 17.10.1939: operacja „Tannenberg”, tutaj: rozwiąza­ nie referatu specjalnego ....................................................................... Dok. 91) Zeznanie: Franciszek Kom ar - w roku 1939 mieszkaniec Torunia; 26.6.1968 (fragmenty) ......................................................... Dok. 92) Przesłuchanie: Friedrich V. - w roku 1939 schupo w To­ runiu; 8.3.1963 (fragmenty) ................................................................ Dok. 93) Paula von Karłowska - w roku 1939 żona ziemianina z Gostynia; do Zentrale Stelle der Landesjustizverwaltungen Ludwigsburg 14.1.1965 (fragment) .................................................. Dok. 94) SD -EK Bydgoszcz do Głównego Urzędu SD , 20.10.1939: raport z o sytuacji (fragm enty)........................................................... Dok. 95) Szef E G I do szefa policji bezpieczeństwa i SD, 20.10.1939: zajścia po tamtej stronie granicy (fra g m e n t) Dok. 96) Zeznanie: Stanisław Szałapieta - w roku 1939 miesz­ kaniec Środy; o posiedzeniu sądu doraźnego E K 2/VI w dniu 20.10.1939; 14.11.1972 (frag m en ty ).................................................. Dok. 97) Dowódca SD w EG IV do szefa policji bezpieczeństwa i SD , 21.10.1939: raport o nastrojach i sytuacji z terenu zajęte­ go przez Rosjan (fragmenty) .............................................................. Dok. 98) Adnotacja: Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy IV (II A 4), 23.10.1939 (fragment)............................................................. Dok. 99) Zeznanie: M arcin Rydlewicz - w roku 1939 mieszkaniec Leszna; o posiedzeniu sądu doraźnego E K 1/VI, 6.7.1967 (fragment) ................................................................................................. Dok. 100) Niepodpisana notatka z Poznania z 24.10.1939 (frag­ menty) ........................................................................................................

121

179 180

181 182 182

183 183 184

184 185 186

187

187 190

190 191

122

G r u p y o p e r a c y jn e w e w sp ó łczesn y ch ź r ó d ła c h i p o w o jen n y ch z e z n a n ia ch

Dok. 101) Zeznanie: Willy Panse - w roku 1939 oberstfeldmeister służby pracy [Reichsarbeitsdienst]; 19.5.1967 (fra g m en ty ) Dok. 102) Raport o sytuacji E K Bydgoszcz z 24.10.1939 (frag­ menty) ........................................................................................................ Dok. 103) Przesłuchanie: Edm und S. - w roku 1939 policjant ochronny [Schutzpolizist] w Bydgoszczy; 3.12.1970 (fragmenty) . . Dok. 104) Przesłuchanie: Kurt L. - w roku 1939 członek E K Byd­ goszcz; 1.3.1962 (fragment) ..................... Dok. 105) Dowódca policji porządkowej przy zarządcy woj­ skowym Poznań do Reichsfiihrera SS, 25.10.1939: raport (frag­ menty) ........................................................................................................ Dok. 106) Przesłuchanie: Georg Wiist - w roku 1939 komisarz kryminalny E K l/III; 27.6.1961 (fra g m en t).................................... Dok. 107) Przesłuchanie: Kurt G. - w roku 1939 członek E K 1/IV; 30.7.1970 (frag m en ty )............................................................................ Dok. 108) D r Rudolf Oebsger-Roder - w roku 1939 szef SD -EK Bydgoszcz: konieczność propagandowej pracy wśród Polaków w Prusach Zachodnich (niedat./koniec października 1939) . . Dok. 109) Landrat powiatu Kościan do szefa zarządu cywilnego Poznań, 31.10.1939: raport o sytuacji i działaniach (fragment) . . Dok. 110) Raport o sytuacji SD -EK Bydgoszcz, stan na 1.11.1939

192

193 194

194 194 195

196 198 198

Dok. 111) Rozporządzenie Reichsfiihrera SS z 1.11.1939: organi­ zacja dowodzenia policji w Generalnym Gubernatorstwie . . . Dok. 112) Zeznanie: Jo s e f Lem ke - w roku 1939 mieszkaniec Wejherowa/Prusy Zachodnie; 19.6.1959 (fragm enty)................. Dok. 113) Raport o sytuacji E K Bydgoszcz z 4.11.1939 (frag­ ment) .......................................................................................................... D ok. 114) K om isarz m iasta Bydgoszcz do E K Bydgoszcz 9.11.1939 .................................................................................................... Dok. 115) Raport o sytuacji E K Bydgoszcz z 10.11.1939 (frag­ ment) .......................................................................................................... Dok. 116) Zeznanie: W illy Lau - w roku 1939 zastępca landrata powiatu Kartuzy; 3.7.1970 (fra g m en t)............................................. Dok. 117) Rozporządzenie H SSP F Poznań z 12.11.1939: wysied­ lenie Żydów i Polaków z Reichsgau Warthe-Land (fragment) . . D ok. 118) R ap o rt o sytuacji SD -E K Bydgoszcz, stan na 14.11.1939 (frag m en ty )..........................................................................

199 200 201 201 201 202 203 204

G ru p y o p e r a c y jn e w e w sp ó łcz esn y ch ź r ó d ła c h i p o w o je n n y ch z e z n a n ia ch

Dok. 119) Adnotacja: dr Tróger, IdS G dańsk-Prusy Zachodnie, 16.11.1939 Dok. 120) Raport o sytuacji SD -EK Bydgoszcz z 17.11.1939 (frag­ menty) ........................................................................................................ Dok. 121) Rozporządzenie szefa policji bezpieczeństwa i SD z 20.11.1939 ............................................................................................... Dok. 122) G enerał Walter Petzel, szef Okręgu Wojskowego X X I, do dowódcy Arm ii Zapasowej, 23.11.1939 (fra g m en t).............. Dok. 123) Lily Jungblut, żona ziemianina z okolic Inowrocławia i członek NSDAP od 1930, do H erm anna Góringa, 6.12.1939 (fragmenty) .............................................................................................. Dok. 124) Przesłuchanie: Fritz Liebl - w roku 1939 członek E K 3/1, z grudnia 1939 (frag m en t)........................................................... Dok. 125) Rozporządzenie szefa policji bezpieczeństwa i SD z 21.12.1939: oczyszczenie prowincji wschodnich ..................... Dok. 126) List mieszkanki Bydgoszczy (nazwisko nieczytelne) do tamtejszego prokuratora z 28.3.1940 ............................................... Dok. 127) Adnotacja placówki kripo z 8.4.1940 ............................... Dok. 128) Adnotacja placówki stapo w Bydgoszczy z 27.4.1940 . .

123

204 205 205 207

208 208 209

210 210 210

T e k sty źródłow e

D o k . 1) A d n o ta c ja G łów nego U rzęd u SD I I 12 z 8.7.1939 B A B , R 5 8 /7 1 5 4 5.7.1.939 w mieszkaniu gruppenfiihrera [Heydricha] odbyła się nara­ da, w której wzięli udział: gruppenfiihrer, brigadeführer Best, brigadeführer Jo st, Oberführer Müller, Sturmbannführer Schellenberg, Sturm­ bannführer Knochen, hauptsturmführer Neumann. Gruppenführer zwołał naradę, aby jeszcze przed swoim urlopem załatwić najistotniej­ sze sprawy dotyczące wszystkich urzędów. 1.) Przygotowanie Realizacja nastąpi ja k dotąd, Urząd Gestapo i SD razem. Zgodnie z propozycją brigadeführera Besta, należy się liczyć z operacją ok. 2000 ludzi. Udział SD wyniesie jakieś 350 do 4 0 0 -4 5 0 ludzi. O peracja przewidziana je st w następujący sposób: 4 grupy operacyjne po 500 ludzi każda. Kom anda SD zostaną tylko tam użyte, gdzie potrzebna je st robota ściśle wywiadowcza. Członków SD należy przydzielać według potrzeb do poszczególnych grup i komand operacyjnych, prze­ de wszystkim w większych miejscowościach. Przewidziane są nastę­ pujące 4 grupy: 1. grupa: kierownictwo Meisinger, Warszawa. 2. grupa: Damzog, przydzielony asesor Baatz. 3. grupa: Schäfer, Opole. 4. grupa: Streckenbach. Każda grupa będzie podzielona na 5 komand po 100 ludzi. Ogólne dowództwo przewidziane je st dla brigadeführera Beutla, siedziba w Warszawie. Grupy będą się posuwać w następujących kierunkach: grupa 1.: bezpośrednio Berlin-W arszawa.

D okum ent 1

125

grupa 2., 3. i 4. wejdą do akcji z Prus W schodnich, Śląska, Słowacji, w zależności od posuwania się Wehrmachtu. 2.) Użycie SD Brigadeführer Jo st: u szefa zarządu cywilnego. Standartenführer dr Six: sztab - gruppenführer Heydrich. Obersturm bannführer Ehrlinger: kierownik SD w komandzie operacyjnym. Sturm bannführer dr Knochen: załatwianie zadań specjalnych w ra­ mach dotychczasowej działalności II 12. Na kierowników komand spe­ cjalnych [Sonderkommando] SD wysuwano różne propozycje, Obersturm­ bannführer Ehrlinger został na podstawie swoich dotychczasowych do­ świadczeń przeznaczony do zbliżającej się operacji. 3.) Przygotowania techniczne Ogólne przygotowanie - brigadeführer Best. O n m a załatwić wypo­ sażenie, umundurowanie, nabycie broni, nadajnika, samochodu służ­ bowego itd. Do czysto technicznego sprowadzenia brigadeführer Best wyznaczył Trummlera. 4.) Rozpracowanie przeciwnika Przygotowanie policyjne Oberführer M üller (Meisinger) i Standar­ tenführer dr Six. Podkreślono, że w II zostaną przeprowadzone przy­ gotowania rzeczowe (założenie kartotek, opracowanie raportów itd.). Gruppenführer zwrócił uwagę, że trzeba również przeprowadzić przy­ gotowania do egzekutywy w wymiarze globalnym, ja k ustalenie ist­ niejących więzień, możliwości aresztowania. Poza kwestią przygotowań SD i policji politycznej gruppenführer podkreślił, że właściwa operacja i je j przeprowadzenie mogą zostać ostatecznie zdecydowane dopiero w tym momencie, gdy W ehrmacht ustali plan operacji. Według dotych­ czasowych inform acji istnieją obie możliwości: 1.) zająć tylko Gdańsk i korytarz, 2.) zająć całą Polskę, utworzyć protektorat z samodzielną Ukrainą (Ukraina - ta sama relacja z Rzeszą co teraz Słowacja). Użycie oddzielnych komand dla Ukrainy zostało - za pozwoleniem R F S S - powierzone brigadeführerowi Jostow i. Rzekomo specjalne zadanie na Ukrainę m a Canaris. Zarządzenie 1. wykonanie: projekt kierownik II 2. wykonanie: SS-Sturm bannführer dr Knochen

126

D okum ent 2

D o k . 2) W y ty czn e d la z a g ra n icz n y c h o p e r a c ji p o lic ji b e z p ie cz e ń stw a i S D (n ie d a t./ sie rp ie ń 1939) B A B ,R 5 8 /2 4 1 I. O góln e 1) Zadanie: W uzgodnieniu z Naczelnym Dowództwem Wojsk Lądowych za­ danie dla grup i komand operacyjnych zostało ustalone tak, ja k zostało potwierdzone w piśmie Naczelnego Dowództwa W ojsk Lądowych (6. Abt.-II-GenStdH. Nr. 1299/39 g.Kdos.) z 31.7.1939: „Zadaniem komand operacyjnych policji bezpieczeństwa je st zwalczanie wszelkich elementów wrogich Rzeszy i Niem com na ziemi wroga na tyłach walczącego wojska”. 2) Jed n olite kierownictwo: Grupy i komanda operacyjne policji bezpieczeństwa składają się z członków tajnej policji państwowej, policji krym inalnej i służby bez­ pieczeństwa. Wszyscy członkowie podlegają jednakowo dowódcom grup i komand operacyjnych. Oni decydują o wykorzystaniu poszcze­ gólnych członków według poniższych wytycznych. 3) Stosunek do W ehrm achtu: Należy utrzymywać stały kontakt z placówkami dowodzenia armii, szefami zarządu cywilnego, z niem iecką adm inistracją cywilną i nie­ m iecką policją porządkową. Za niezakłóconą komunikację z tymi placówkami odpowiedzialni są osobiście dowódcy grup i komand ope­ racyjnych. Należy ja k najdokładniej stosować się do zarządzeń o sto­ sunku policji bezpieczeństwa do Wehrmachtu. 4) Osobiste zachowanie: Każdy członek grupy operacyjnej m a w każdej sytuacji i w stosunku do każdego zachowywać się przyzwoicie. Wytyczone cele należy osią­ gać w ten sposób, aby w miarę możności unikać zażaleń. 5) Przepływ inform acji: Ogrom nie ważne je st natychmiastowe stworzenie i stałe utrzymy­ wanie przepływu informacji. Przed rozpoczęciem ofensywy i podczas niej należy stale utrzymywać łączność z Urzędem Gestapo w Berlinie poprzez najbliższą placówkę gestapo. Grupy operacyjne m ają codzien­ nie składać raport dzienny szefowi policji bezpieczeństwa; raport ma zawierać: miejsce pobytu komanda operacyjnego, prawdopodobne miej­ sce pobytu następnego dnia, szczególne wydarzenia, liczbę aresztowań (szczególnie ważne osoby należy wymienić z nazwiska). Po dotarciu do

D okum ent 2

celu komanda m ają wszelkimi dostępnymi środkami nawiązać kontakt z właściwą grupą operacyjną. Grupy operacyjne m ają zachować stały kontakt z Urzędem Gestapo w Berlinie. 6) Aresztowania, przeszukania i rekwizycje: Przy każdym aresztowaniu należy wypełnić formularz w wydanej księdze formularzy Aresztowania z dwiema kopiami. Oryginał i pierw­ szą kopię należy ja k najszybciej przekazać dowódcy komanda operacyj­ nego. Ten m a oryginał ja k najszybciej dostarczyć do Urzędu Gestapo II D. Kopia pozostaje u dowódcy komanda. Druga kopia pozostaje w księdze formularzy, którą po zapełnieniu należy oddać dowódcy ko­ manda. Podczas każdej rekwizycji, każdego zabezpieczenia, przeszu­ kania itd. należy wypełnić formularz w księdze formularzy Przeszukania z dwiema kopiami. Oryginał i jed n ą kopię należy również przekazać dowódcy komanda, który najkrótszą drogą m a przekazać oryginał do Urzędu Gestapo I F. Poza tym należy postępować ja k powyżej przy aresztowaniach. Dostarczenie zarekwirowanych przedmiotów strona odbierająca m a potwierdzić na drugiej kopii raportu o zajęciu. Zajęte przedmioty należy szczególnie starannie przechować i zabezpieczyć. 7) Traktowanie aresztowanych osób: Maltretowanie bądź zabijanie aresztowanych osób je st najsurowiej zakazane, a jeśli takie mogłoby nastąpić ze strony innych osób, ma zostać uniemożliwione. Przemoc może być użyta tylko do złamania oporu. Zatrzymane osoby należy zebrać najpierw w nadających się do tego pomieszczeniach. Dowódcy grup operacyjnych m ają się postarać o najszybszy transport aresztowanych do najłatwiej osiągalnej placów­ ki policji państwowej, którą należy prosić o natychmiastowe zgłoszenie przybycia zatrzymanych osób w Urzędzie Gestapo II D. 8) Zachowanie w stosunku do ludności: Każdy pozasłużbowy kontakt z nie-niemiecką ludnością je st zabro­ niony. Służbowe powinności i zobowiązania należy przeprowadzać w sposób grzeczny, uprzejmy, ale zdecydowany. Każdy stosunek płciowy z kobietami bądź dziewczętami obcej narodowości je st grzechem wobec własnej krwi i zhańbieniem obcej narodowości. Czyny bezpraw­ ne będą najsurowiej karane. 9) Służba gospodarcza: Przepis dot. administracji gospodarczej podczas zagranicznych ope­ racji gestapo w przypadkach szczególnych z 13.3.1939 (S-V 2 Nr. 4631/39-251-13) odnosi się w równym stopniu do członków tajnej poli­ cji państwowej, policji krym inalnej i służby bezpieczeństwa.

128

D okum ent 2

10) W sparcie ze strony policji porządkowej i W ehrm achtu: J e ś li w szczególnych przypadkach siły grup bądź kom and operacyjnych nie wystarczą, dowódcy m ają prosić o wsparcie policję porządkową lub w razie konieczności W ehrmacht. W takich przypad­ kach m erytoryczne kierownictwo akcji należy do policji bezpieczeń­ stwa, zaś dowodzenie siłami policji porządkowej lub wojska do ich dowódców. 11) Policja pom ocnicza: W razie potrzeby można ściągnąć na pomocniczych funkcjonariuszy policyjnych sprawdzonych reichsdeutschów i volksdeutschów. Należy przy tym zastosować wydane formularze i opaski. Zapotrzebowania zgłaszają dowódcy grup bądź komand operacyjnych, którzy ponoszą też odpowiedzialność za działalność pomocniczych funkcjonariuszy policji. 12) Kary służbowe: Dowódca grupy operacyjnej m a prawo, przy ciężkich, szkodzących reputacji policji bezpieczeństwa służbowych wykroczeniach, podejmo­ wać natychmiastowe kroki wobec odnośnych członków policji bezpie­ czeństwa i SD. Może w ramach tego wymierzyć areszt, a drobne wykroczenia służbowe natychmiast ukarać w postępowaniu porządko­ wym udzieleniem ostrzeżenia i upomnienia. W przypadku aresztu należy niezwłocznie powiadomić Urząd Gestapo. II. D zia ła ln o ść p o licji państwowej Komanda operacyjne m ają w przydzielonych im rejonach sprawować zasadniczo wszystkie zadania, które w swoim rejonie m a do wykonania placówka policji państwowej, chyba że poniżej je st postanowione inaczej: 1) Zatrzymania: Aresztować należy osoby znajdujące się na opublikowanej liście po­ szukiwań, emigrantów z Rzeszy i miejscowych, którzy przeciwstawiają się zarządzeniom niem ieckich urzędów lub jawnie chcą, a z racji swo­ je j pozycji i poważania są w stanie, wzniecać zamieszki. Przed zatrzymaniem wpływowych osób należy, jeśli zwłoka nie je st niebez­ pieczna, powiadomić szefa zarządu cywilnego. 2) Środki zapobiegawcze: Położenie kresu wszelkiej działalności antyniemieckich organizacji oraz ich zam iarom . Z abezpieczenie ich gmachów, m ateriałów i urządzeń.

D okum ent 2

129

3) Zabezpieczenia: Zabezpieczenie budynków policyjnych i urządzeń oraz wszelkich innych potrzebnych do działalności niemieckiej policji budynków, urządzeń, archiwów i dokumentów (antyniemieckie związki, Żydzi, masoni, marksiści, urzędy państwowe, państwowe archiwa itd.). III. D ziałaln o ść p o licji k rym in aln ej 1) Przejęcie wszystkich urządzeń, gmachów, akt i materiałów służą­ cych do identyfikacji (odciski palców, akta personalne, listy gończe) itd. 2) Zabezpieczenie służb penitencjarnych policji kryminalnej. 3) Nadzór nad pracą obcej policji krym inalnej, jeśli taka jeszcze zostanie dopuszczona. IV . D ziałaln o ść członków S D Członków SD należy angażować tylko wtedy, gdy grozi zwłoka. Ich zadaniem jest: 1) Natychmiastowa budowa sieci wywiadowczej, podjęcie istnieją­ cych kontaktów wywiadowczych, zwłaszcza z konfidentami w nie­ mieckich mniejszościach wzgl. w znanych, pewnych rdzennych krę­ gach. Należy kłaść mniejszy nacisk na wykorzystanie wiadomości i inform acji niż na ja k najszybsze i obiecujące najlepszy efekt ich przekazywanie. Podstawą tej pracy powinna być przygotowana przez SD dla całej akcji kartoteka obiektów (zbiór ważnych dla służb infor­ macyjnych organizacji, związków, ich siedzib itd.) oraz kartoteki pod­ miotów (zbiór wszystkich potrzebnych do utworzenia sieci wywiadow­ czej konfidentów, agentów, aktorów); powinny one być fundamentem tej pracy. 2) Poinstruowanie dowódców grup operacyjnych o wszelkich ważnych akcjach wywiadowczych, przede wszystkim o formie i skutkach wyda­ nych przez placówki W ehrmachtu i władz cywilnych zarządzeń. 3) Zagwarantowanie wykorzystania zarekwirowanego m ateriału wroga. Należy zatroszczyć się, żeby przy zajmowaniu zbiorów archi­ walnych itd. przejęte materiały były sensownie przechowane; doświad­ czenie pokazało, że nieprzem yślane spakowanie często niszczy war­ tość m ateriału, która polega właśnie n a zestawieniu. O ile je s t to możliwe i pożądane, należy przy rekwizycjach i aresztowaniu w dzie­ dzinach rozpracowywanych przez SD włączać członków SD. 4) Poza tym obowiązują szczególne zalecenia Głównego Urzędu SD, przekazane razem z wymienionym w IV 1 ust. 2. materiałem.

130

D okum ent 3

D o k . 3) P rz e s łu c h a n ie : L o th a r B e u te l - w ro k u 1939 s z e f E G IV ; 20.7.1965 (frag m en ty ) B A L, B 162/V orl D ok.Slg. Segregator Einsatzgruppen in Polen I I Około sierpnia 1939 odbyła się tutaj w Berlinie przy Prinz-Albrecht-Straße narada, na którą byli zaproszeni między innymi przyszli dowód­ cy grup operacyjnych i na której m.in. Heydrich i Himmler ogłosili w zarysie zadania grup operacyjnych. Poinformowano nas wtedy, że naszym zadaniem jest w pierwszym rzędzie zabezpieczenie terenów na tyłach walczącego wojska, że mamy ponadto uniemożliwiać i zwalczać ruch oporu i zapewniać bezpieczeństwo posuwających się za nami związków. Szczegóły zostały tylko o tyle ujawnione, że powiedziano nam, iż w ramach zwalczania ruchu oporu i grup oporu dozwolone jest wszystko, a więc zarówno zastrzelenie, ja k i aresztowania. Decyzja, jakie kroki należy podjąć, należy do organów prowadzących akcję, a więc do podlegających sztabowi grupy operacyjnej komand. Nie mówiono wte­ dy wyraźnie o konkretnych krokach przeciwko polskiej inteligencji. Wska­ zano jedn ak na to, a było to jasn e, że motoru ruchów oporu należy szukać w polskiej inteligencji. Zasięg i rodzaj środków wyznaczyły w pierwszych dniach kampanii przeciwko Polsce, ściśle biorąc w pierw­ szych tygodniach, codzienne wydarzenia. To znaczy, dopiero na miej­ scu decydowano, co jest konieczne, przy czym naturalnie konieczne decyzje podejmowały znów organy wiodące, a więc grupy operacyjne. [...] Rozkazów na piśmie jako dowódca grupy operacyjnej w ogóle nie otrzymywałem, przynajmniej nie przypominam sobie tego. Również komandofiihrerzy i kierownicy wydziałów w sztabie grupy, według mojej oceny, w pierwszym okresie nie mogli otrzymywać żadnych roz­ kazów z Berlina, ponieważ nie było to technicznie możliwe. Przeby­ waliśmy tylko krótko w poszczególnych miejscowościach, a systematycz­ na komunikacja radiowa bądź dalekopisowa nie istniała. Podczas inwazji można było przekazywać najwyżej krótkie radiogramy o ru­ chach grup. Później, gdy grupy się trochę osiedliły, pewnie przycho­ dziły wskazówki z Berlina drogą radiową lub dalekopisem. [...] Przypominam sobie, że we wrześniu zostałem raz wezwany do Berlina na naradę. Mogło to być 21.9.1939. Narada odbywała się pod przewod­ nictwem Heydricha. Poza mną wzięli w niej udział również pozostali dowódcy grup operacyjnych i dokładnie już nie wiem, czy na niej, czy na naradzie w sierpniu, von Ribbentrop przedstawił sytuację zagra­ niczną. Przypominam sobie, że podczas tej narady między innymi rozważano, że przyszły opór w Polsce będzie mniejszy, jeśli możliwie

D okum ent 4-5

131

mało członków polskiej inteligencji przeżyje. Nie przypominam sobie natomiast, żeby na tej naradzie zostały wydane wprost rozkazy zabijania inteligencji. Ogólnie mówiło się o „zabezpieczeniu”. Jed n ak cel tego zabezpieczenia był przecież jasny, dzięki wspomnianej uwadze: im mniej żywych, tym mniejszy opór.

D o k . 4) P rz e s łu c h a n ie : H o rs t W. - w ro k u 1939 c z ło n e k E G IV ; 2 3 .6 .1 9 6 5 (frag m en t) BA L, B 7 62/V orl A R -Z 13/63, t. IV, k. 694 Ja k ie czekają zadania w razie wojny z Polską, nie wytłumaczono nam, raczej nakłaniano nas do pewnej ostrożności wobec polskiej lud­ ności. Mówiono o tym, że prawdopodobnie studnie są zatrute i że Volksdeutsche na terenach polskich znajdują się w największym niebez­ pieczeństwie, a nasza inwazja, chciałbym uściślić, że inwazja jednostek wojska w Polsce, jest wyścigiem o życie volksdeutschow. Ponadto zwró­ cono nam uwagę, że po stronie polskiej istnieją dobrze wyszkolone związki ochotników i że absolutnie trzeba się liczyć z działalnością par­ tyzantów.

D o k . 5) P rz e s łu c h a n ie : H u b e rt S . - w ro k u 1939 c z ło n e k E K 1/1; B e r lin W sch o d n i 5.2.1971 (fra g m en t) BA L, B 162/V orl A R-Z 3 0 2 /6 7 , t. II, k. 4 0 5 Według przeczytanych nam rozkazów, mieliśmy oswobodzony przez faszystowski Wehrmacht obszar Polski spacyfikować, to znaczy zwalczać bezwzględnie bronią każdy stwierdzony lub podejrzewany opór polskiej ludności wobec faszystowskiej okupacji Polski. Wtedy należało to tak ro­ zumieć, że polscy obywatele, którzy stawiali opór, mieli zostać przez nas zastrzeleni. Przy tym nie mieliśmy robić różnicy między polską ludnością cywilną a rozproszonymi uczestnikami polskich sił zbrojnych. Ci roz­ proszeni członkowie polskiej armii nie mieli być traktowani jako jeńcy wojenni, lecz zlikwidowani jako siły oporu. J a k sobie przypominam, było to tym motywowane, że podobno cała polska ludność jest wroga wobec niemieckiego narodu i że wskutek tego wobec całej polskiej ludności trze­ ba postępować bezwzględnie.

132

D okum ent 6 -7

D o k . 6) Z e z n a n ie : W ład y sław a W in ie c k a - w ro k u 1939 m ie s z k a n k a G d a ń sk a ; 2 9 .9 .1 9 7 3 (frag m en ty ) B A L, B 162/V orl AR-Z 5 1 /7 5 , t. I, k. 112 n. M ój brat był propolskim aktywistą i należał do prawie wszystkich polskich organizacji na terenie Gdańska. Był również prezesem pol­ skiej gminy w Gdańsku, lwrześnia 1939, zaraz po wybuchu II wojny światowej, mój mąż Ja n W iniecki, ur. ok. 1881 r. prawdopodobnie w Joncew ie [?] powiat Żnin, syn Jó z e fa i Michaliny, został aresztowany przez nieznanych funkcjonariuszy gestapo i zamknięty w szkole Viktoria. Tydzień później aresztowano również mojego brata, Romana, i zamknięto w tej samej szkole. Po kilku dniach odwiedziłam męża w szkole. Dowiedziałam się wtedy od niego i jego współwięźniów, któ­ rych nazwisk nie pamiętam, że mój brat Rom an Ogryczak został za­ prowadzony przez funkcjonariuszy gestapo z Antonim Reiwerem na czele na 3 piętro i tam tak zbity, że omal nie umarł. Następnie Antoni Reiwer i pozostali funkcjonariusze gestapo, których oni nie znali, zrzu­ cili go na kam ienną podłogę parteru. M ojej szwagierce udało się spowodować wydanie jego zwłok. Widziałam zwłoki. Twarz i głowa mojego brata były zmasakrowane. [...] Zwłoki mojego brata zostały pochowane na cmentarzu w Gdańsku w miejscu nazywanym „Królicza G óra” [Kaninchenberg]. M ój mąż został po pewnym czasie przetrans­ portowany do obozu koncentracyjnego Oranienburg-Sachsenhausen, gdzie w czerwcu 1940 został zamordowany.

D ok. 7) D alekop is szefa p o lic ji bezpieczeństw a z 4.9.1939: o p e r a c ja „ T a n n e n b e rg ” ; tu ta j: nazw y g ru p o p e ra c y jn y c h BA B, R 5 8 /2 4 1 Ponieważ nazwy wcześniejszych miejsc zbiórek nie nadają się ju ż do określenia grup operacyjnych policji bezpieczeństwa, należy od teraz używać następujących określeń: Dawniejsza Einsatzgruppe W ien [Wiedeń] zostaje nazwana Einsatz­ gruppe I; dawniejsza Einsatzgruppe Oppeln [Opole] zostaje nazwana Einsatzgruppe II; dawniejsza Einsatzgruppe Breslau [Wroclaw] zostaje nazwana Einsatzgruppe III; dawniejsza Einsatzgruppe Dramburg [Drawsko] zostaje nazwana Einsatzgruppe IV; dawniejsza Einsatz­ gruppe Allenstein [ Olsztyn] zostaje nazwana Einsatzgruppe V; nowo utworzona Einsatzgruppe pod dowództwem oberführera SS nadradcy stanu dr. R ascha zostaje nazwana Einsatzgruppe z. b. V.

D okum ent 8 -9

133

D ok. 8) A d n o ta cja szefa zarządu cyw ilnego p rzy N aczel­ n ym D ow ództw ie 8. A rm ii we W ro cław iu z 6.9.1939 (frag m en t) A PL, 1 7 5 /1 0 b Dowódca grupy operacyjnej, nadradca stanu Fischer, informuje: 1) Ostrzeliwanie niemieckich wojsk przez partyzantów na kwaterach tyłowych je st dowiedzione. W skutek tego zaniepokojenie grupy. 2) Wszędzie biega opuszczone bydło. Nie m a nikogo do chwytania. 3) Przestępczy motłoch plącze się za frontem. 4) Pilnie potrzebne są niemieckie siły policyjne. Pożądany jest udział policji pomocniczej. 5) Obwieszczenia Naczelnego Dowódcy, a zwłaszcza wezwania do oddawania broni, rozwieszane są tylko wzdłuż tras przemarszu. Położo­ ne na uboczu wsie i gospodarstwa nic o tym nie wiedzą. Dlatego posia­ daczy broni nie można za je j posiadanie karać. Tutaj również brak poli­ cyjnej ochrony. 6) Aresztowanych polskich prowodyrów, których zastano bez broni i dlatego nie zastrzelono natychmiast, należy rozstrzelać, o ile je st pew­ ne, że po odejściu polskiego wojska organizowali zbrojny opór ludności.

D o k . 9) A d iu ta n t sz e fa p o lic ji b ez p ie cz e ń stw a do E G I I I , 6.9.1939 A PL, 1 7 5 /1 0 b Z najwyższego rozkazu w całym polskim okręgu przemysłowym we wszystkich szybach i zakładach, gdzie może być dokonywany sabotaż, we wszystkich m iejscach zagrożonych takim sabotażem , należy umieszczać ja k najwięcej polskich robotników i polskich inżynierów, ponieważ oni dzięki instynktowi samozachowawczemu będą najbar­ dziej zainteresowani w chronieniu swego życia i sami doniosą o każ­ dym sabotażu. Gruppenführer prosi potraktować tę wskazówkę jako wytyczną dla samego siebie i przekazać do wiadomości CdZ [C hef der Zivilverwaltung - szef zarządu cywilnego] i obergruppenführerowi v. Woyrschowi. Podpisano: Neumann, SS-Hauptsturmführer, 1. adiutant

134

D oku m en t 10-11

D o k . 10) S z e f zarząd u cyw ilnego p rzy N aczelnym Dow ództw ie 8. A rm ii, 7.9.1939: rozkaz d zien n y n r 2 (fragm ent) APP, 2 9 8 /4 9 4. Traktowanie partyzantów W wielu wypadkach zdarzało się, że polscy cywile, podejrzewani o strzelanie do niemieckiego wojska, byli przekazywani sipo w celu wy­ jaśnienia sprawstwa. Takie postępowanie jest niecelowe, ponieważ po fak­ cie tylko w nielicznych przypadkach można zebrać dostateczne dowody winy. Wskazuje się na rozkaz Naczelnego Dowódcy, zgodnie z którym należy zabijać skrytobójców i partyzantów oraz osoby cywilne zastane z bronią w ręce. W ten sam sposób należy postępować z polskimi cywilami-mężczyznami przebywającymi w domach czy gospodarstwach, z których strzelano do naszych wojsk; z reguły sprowadzi się to do mężczyzn.

D ok. 11) H elm u t B isch o ff: E in satzk om m an d o im Polenfeldzug (n ied at./ k o n ie c 1939) o B yd goszczy (fra g m en t) IPNW , N T N 1 9 6 /1 8 0 [7 .9 .1 9 3 9 ] Tej nocy na niemal wszystkich ulicach Bydgoszczy, a zwłaszcza w pobliżu naszego budynku otoczonego ogródkami działkowymi, nieustannie ostro strzelali nieznani polscy strzelcy. Rankiem udaliśmy się do ratusza do miejscowego komendanta, aby zażądać od niego ener­ gicznych i drakońskich kroków odstraszających. Niestety, energiczny pierw­ szy komendant, generał von Gablentz, został już wymieniony i poma­ szerował dalej z wojskiem. Na jego miejscu zastaliśmy bezradnego czło­ wieczka, wsadzonego w mundur majora, który urzędował jak w czasach pokoju. Ten pan był przerażony żądaniami, które stawiała mu policja bez­ pieczeństwa razem z komendantem policji porządkowej, generałem von Mülverstedtem. Na nasze żądanie publicznego rozstrzelania 50 zakładni­ ków oświadczył, że każe rozstrzelać 10 zakładników, jeśli znów otrzyma meldunek, że jakiś niemiecki żołnierz albo policjant został przez Polaków podstępnie zamordowany. Jeśli chcemy wziąć na siebie odpowiedzialność za tego rodzaju kroki, nie będzie nam stał na przeszkodzie; jednak on sam nie może wziąć na siebie odpowiedzialności za tak surową interwencję. Ta informacja wystarczyła nam całkowicie; krótko i porozumiewawczo spoj­ rzawszy sobie w oczy, pożegnaliśmy się z panem komendantem. Przygoto­ wania do rozstrzelania zakładników oraz ich wybór spośród internowa­ nych według wszystkich warstw zawodowych rozpoczęły się natychmiast.

D okum ent 11-13

135

Skoro Polacy byli tak bezwstydnie bezczelni, że o godz. 12 w południe strzelali z położonego na rynku kościoła, to na rynku odbyła się wreszcie pierwsza publiczna egzekucja zakładników. Razem z nimi stracono ośmiu wyciągniętych z kościoła strzelców wyborowych oraz proboszcza. Ten pobożny pan jeszcze poprzedniego dnia wyraźnie i uroczyście zapewniał moich ludzi, że w jego kościele wszystko jest w porządku i na kościelnej ziemi nie m a żadnych obcych osób. [8.9.1939] Gdy zapadła trzecia noc naszej obecności w Bydgoszczy i musie­ liśmy się z całą pewnością liczyć z nowymi ostrzałami, dla ochrony naszego lokum zastosowaliśmy procedurę, która zrodziła się z koniecz­ ności chwili. Ju ż za dnia, po południu o godz. 5, przed wejściem do hotelu, gdzie kwaterowali ludzie, stało 14 zakładników - Żydów i Polaków. I oni, i przechodzący Polacy wiedzieli dokładnie, że za każdy strzał, który nocą padnie na naszej ulicy, na jednego z nich przyjdzie koniec. Ponieważ polscy snajperzy nie dali się nawet tym odstraszyć, wypełnił się los aresztowanych zakładników.

D ok. 12) S z e f p o lic ji b ezp ieczeń stw a/ referen t sp ecja ln y o p e r a c ji „ T a n n e n b e rg ” , 9 .9 .1 9 3 9 : r a p o r t d z ie n n y za o k re s od 8 .9 . godz. 2 0 .0 0 do 9 .9 . godz. 8 .0 0 (frag m en t) BA B, R 5 8 /7 0 0 1 Einsatzgruppe IV : D la miasta Bydgoszczy zastosowano następujące środki: 1. Od godz. 18.00 cała ludność m a przebywać w domach. 2. Zabroniony jest wyszynk wódki. 3. Ze skutkiem natychmiastowym wprowadzono obowiązek posia­ dania dowodu. 4. Rabunek będzie karany śmiercią. 5. Z powodu utrzymujących się nocnych strzelanin ze strony pol­ skich mieszkańców przed siedzibą każdego sztabu i na rynku ustawio­ no zakładników, którzy w razie dalszych ataków partyzanckich zostaną natychmiast rozstrzelani.

D o k . 13) A n e k s do d z ie n n ik a k o m e n d a n ta tyłow ego re jo n u a rm ijn e g o 5 8 0 : s y tu a c ja 9 .9 .3 9 ra n o BA-MA, R H 2 3 /1 6 7 W nocy z 8 na 9.9.39 w mieście kilkakrotnie strzelano. Członek od­ działu przeciwpancernego 218 ciężko ranny. Dotychczasowe czystki, rozpoczęte przez poszczególne oddziały, dały co następuje: rozstrze­

136

D okum ent 13-16

lano 2 0 0 -3 0 0 polskich cywilów. Inform acja pochodzi z komendantury w Bydgoszczy. Komisaryczny nadburmistrz Kam pe szacuje liczbę za­ bitych na co najm niej 400. Dokładne liczby są nie do ustalenia. Akcję przeprowadziły policja, SD , grupa operacyjna i wojsko, zwłaszcza Lotniczy Pułk Wywiadowczy [Nachńchten-RegimenĄ 1. Internowanych ok. 4 0 0 -5 0 0 cywilów, na chybił trafił z ulicy przez wojsko, które zajęło Bydgoszcz. Liczba wzrasta na 10.9.39 do 1400. Wśród nich wielu po­ wracających uciekinierów.

D o k . 14) A n ek s do d z ie n n ik a k o m e n d a n ta tyłow ego re jo n u a rm ijn eg o 580: 9 .9 .3 9 o k o ło p ołu d n ia BA-MA, R H 2 3 /1 6 7 Wizyta sekretarza stanu Freislera Inform uje o powołaniu sądów specjalnych w Bydgoszczy. Dowiaduje się, czy zapadały już wyroki. Mogę tylko poinformować, że dotychczas głos miało jedynie wojsko i kilkuset cywilów zostało zastrzelonych z po­ wodu noszenia broni wzgl. za stawianie oporu. Freisler daje wyraz, że pożądane są wyroki sądu specjalnego i wojennego.

D ok. 15) A n ek s do d z ie n n ik a k o m e n d a n ta tyłowego re jo n u a rm ijn eg o 5 8 0 :1 0 ,9 .3 9 BA-MA, R H 2 3 /1 6 7 W nocy z 9 na 10.9.39 w dwóch m iejscach na obrzeżu miasta i w jed ­ nym w mieście strzelano do niem ieckich żołnierzy. Jed e n żołnierz ranny. Rozkazuję rozstrzelanie na rynku dwudziestu zakładników. W południe wykonano. Ponowna odezwa do mieszkańców. Czystka w najgorszej dzielnicy przynosi: ok. 120 zastrzelonych, 900 aresztowa­ nych (nędzny motłoch). Zatrzymani zostali oddzieleni od pozostałych internowanych. Są do dyspozycji sądów specjalnych w celu osądzenia. Na ten temat odezwa do mieszkańców miasta. Obwieszczenie naka­ zanej egzekucji zakładników.

D ok. 16) S z e f p o lic ji b ezp ieczeń stw a / referen t sp ecjaln y o p e ra c ji „T an n en b erg ” 10.9.1939: ra p o rt d zien n y za o k res od 10.9.1939 godz. 8 do 10.9. godz. 20 (fragm en ty) BA B, R 5 8 /7 0 0 1 Einsatzgruppe IV: W Bydgoszczy w najbliższych dniach zostanie przeprowadzona czyst­ ka na dużą skalę. M ają zostać planowo przeczesane wszystkie dzielnice

D okum ent 16-17

137

Bydgoszczy. Przeszukane m a być mieszkanie za mieszkaniem. Przy znalezieniu broni zostaną podjęte surowe środki, podobnie przy stawia­ niu oporu Einsatzgruppe V : [...] Odpływ grudziądzkich Żydów przygotowany w ten sposób, że polecono gminie żydowskiej w ciągu 3 dni wytrzasnąć 20 000 zł w celu stworzenia funduszu emigracyjnego. Spośród 350 Żydów w Mławie zatrzymano 66 mężczyzn w wieku od 15 do 60 lat oraz 3 kobiety, i za zgodą tamtejszego dowódcy wojskowego deportowano na jeszcze niezajęty polski teren na południowy wschód od Chorzeli. 70 Żydów z Przas­ nysza zostało deportowanych do Polski w okolicy Rozogów. Pozostałym Żydom, jeszcze licznym zwłaszcza w miastach powiatowych, nałożono za zgodą miejscowych komendantur surowe ograniczenia, zagrażając wysokimi karami w razie ich złamania.

D ok. 17) R e la c ja B e rty L ic h tig o M ielcu (nied at.) (fragm enty) Ż IH , 3 0 1 /1 0 2 9 [oryginalny tekst w języku polskim] Synagogę oblali benzyną i podpalili, a Żydów w łaźni i rzeźni zamknięto i podpalono, a kto chciał ratować się ucieczką, strzelano i wrzucano z powrotem w ogień. Następnie rozbiegli się po mieście, wyławiając i wyciągając Żydów z mieszkań, dużo za wskazaniem mętów i szumowin miejskich. Wyłowione jednostki palono żywcem w rzeźni. Ilum inację tę podtrzymywali dwa dni, spłonęło kilka domów znajdujących się w sąsiedztwie. Na domach i oknach chrześcijan uka­ zały się obrazy święte. Tego samego dnia wieczorem inna grupa SS nałapała 20 młodych ludzi, przeważnie akademików, pochodzili z róż­ nych miast jak : Dąbrowa, Żabno, Tarnów. Byli to chłopcy, którzy ucie­ kali, a tu ich wejście Niemców zastało - wsadzili ich na samochód cię­ żarowy, zawieźli do Berdechowa (jest to wioska 3 km od Mielca) i tam łamano im ręce, nogi, gnietli brzuchy, aż jelita wychodziły, a kiedy dogorywali - strzelano ich. O calał jeden z nich, który widząc co się dzieje, uciekł, gonili i strzelali za nim, wleciał do chłopa Gawrysia, który widząc pogoń, wyprowadził go i ukrył w polu, w kukurydzy. Trupy towarzyszy jego leżały dwa dni, po których dopiero Żydzi z mias­ ta wyjechali, pozbierali, tak samo część kończyn i pochowali. [...] Tego samego dnia (wejścia do miasta) złapała znów przeszło 150 Żydów młodych i starych, ustawiła ich pod ścianą Jeszybotu (twa­ rzą do ściany) z rękami wzniesionymi w górę (szames Ida Lejb, Eder);

138

D okum ent 17-18

trzymano ich tak bez drgnienia kilka godzin. Żydzi byli ju ż na pół przy­ tomni, a kiedy zaczęto repetować broń, modlili się wołając „Szema Izrael”. Kiedy już, ju ż miała paść salwa, nadjechała taksówka z bocznej ulicy. Na widok ustawionych Żydów wysiadł oficer niemiecki i zapytał, co ci ludzie tu robią, porozmawiał z oprawcami, a im kazano rozejść się. Żydzi ci nie wierzyli sobie, że żyją. Wszyscy byli otumanieni, zwłasz­ cza że widzieli, co się dzieje z innymi, którzy zostali spaleni żywcem. Na drugi dzień (jeszcze się ciągle paliła synagoga, łaźnia, rzeźnia i Je szybot, tak samo pobliskie domy) złapano znów kilka dziewcząt i ręka­ mi kazano im czyścić klozet w domu burmistrza Kazany. Po tych wypadkach młodzież obojga płci, tak samo mężczyźni w średnim wieku, uciekli gremialnie na rosyjską stronę, a reszta, nie m ając warun­ ków i sposobności, czekała z lękiem na dalszy bieg wypadków. Znikł uśmiech z twarzy ludzi, spojrzenia stały się ponure, przemykano się nieśmiało pod ścianami, wychodząc z domu tylko w ważnych wypad­ kach. Ludzie umierali na ataki serca tak z radości, ja k i z rozpaczy.

D o k . 18) P rz e s łu c h a n ie : B ru n o G . - w ro k u 1939 c z ło n e k E K 2/IV; o B ydgoszczy, 1.12.1964 (frag m en ty ) B A L , B 162/V orl A R -Z 13 /63 , 1.1, k. 128 n. SS Stubaf. [Sturmbannführer] Bischoff wygłosił do nas przemówienie, w którym powiedział mniej więcej, co następuje. Jeg o mowa była tak skonstruowana, że najpierw nawiązał do tzw. „krwawej niedzieli”, kiedy wielu volksdeutschow zostało zamordowanych przez Polaków, często bestialsko. Dalsze rozważania zmierzały do tego, żeby nakłonić nas do pewnego rodzaju akcji odwetowej. Ta miała być przeprowadzo­ na w ten sposób, że członkowie E G IV mieli przeszukać przydzielone im ulice wzgl. domy pod kątem obecności „podejrzanych” polskich osób. Bischoff wyraził również całkiem jasno, że osoby polskie, „które w jakikolwiek sposób wydadzą się podejrzane”, m ają być natychmiast zastrzelone. Wyraził również, że ta akcja nie została zarządzona przez jak iś wyższy szczebel, zaś mniej więcej dosłownie powiedział: „W tej akcji każdy może się sprawdzić jako prawdziwy mężczyzna”. [...] Przypominam sobie jeszcze, że na miejsce zbiórki przyszli Volks­ deutsche, aby zobaczyć zebranych tam polskich jeńców. O ile jakiś volksdeutsch powiedział coś obciążającego Polaka, przydzielano jego do odrębnego komanda więźniów. Tych więźniów odprowadzono potem do koszar artylerii.

D o k u m e n t 19

139

D ok. 19) P rz esłu ch a n ie: E r ic h M. - w ro k u 1939 cz ło n e k E K 1/ IV ; o Bydgoszczy, 30.11.1964 (fragm enty) BAL, B 162/VorlAR-Z13/63,1.1, k. 7 7 7 nn. Przypominam sobie jeszcze jeden przypadek, który musiał mieć miejsce w niedzielę; musiała to być niedziela po tzw. „krwawej nie­ dzieli” 10.9.39, kiedy zwołano wszystkich członków EG-IV, a więc oba komanda oraz jednostki policji. Bischoff wygłosił mowę mniej więcej tej treści, że Polacy w m inioną niedzielę urządzili „krwawą niedzielę”, a my teraz mamy się zemścić. [...] Zostały utworzone mniejsze koman­ da, które pod dowództwem jednego z członków E G -IV miały prze­ czesywać ulice bądź domy. Na drogę powiedziano nam, żebyśmy wszy­ stkich napotkanych polskich mężczyzn zabijali, obojętne czy mieli przy sobie broń, czy też nie. Chciałbym tutaj jednak wspomnieć, że Bischoff w swojej mowie nadmienił, iż on nie może kryć wszystkich ewentual­ nych zabójstw w ramach tej akcji, ponieważ ta akcja nie została za­ rządzona przez wyższy szczebel. [...] Po tej akcji członkowie E G -IV roz­ mawiali między sobą o niej. Niejaki Ernst V., SS-H ’Scharf. I KOAss. [.SS-Hauptscharfuhrer und Kńminaloberassistent] ze stapo Piła opowiadał, co następuje: W darł się ze swoim komandem do polskiego mieszkania. Zastali starego człowieka leżącego w łóżku. Chciał właśnie wstać. V. kazał mu leżeć, po czym zastrzelił starego człowieka w łóżku. [...] Byłem też świadkiem innej strzelaniny: ona miała miejsce również z okazji tamtej niedzielnej akcji w Bydgoszczy. Widziałem, ja k Polak płci mę­ skiej wychodzi z czynszówki. Niejaki M., Gerhard, S S - 0 ’Scharf. I KAss. [SS-Scharfuhrer und Kriminalassistent], również ze stapo Piła, wyjął pisto­ let i strzelił z tyłu do wymienionego wcześniej Polaka. T rafił go w plecy i to tak, że Polak nie był od razu martwy. Że Polak nie był od razu mart­ wy, wnioskuję z tego, że członek policji porządkowej dobił go z pistole­ tu 08. [...] A kcja miała się skończyć w południe o godzinie 13.00. Zaraz potem poszczególni dowódcy mieli liczbę zastrzelonych zameldować oficerowi policji porządkowej. [...] Złożyłem „fałszywe zeznanie”, więc policjant zapytał mnie, czy nie zastaliśmy nikogo. Powiedziałem mu, że tak nie było. Ale nie mieliśmy powodu zabijać ludzi. Przy tej okazji rzuciłem okiem na listę, którą oficer policji trzymał w ręce, i zo­ baczyłem na niej, że według meldunków poszczególnych jednostek, zastrzelono ok. 700 Polaków. Zapytałem tego oficera policji o podane liczby, czy oni rzeczywiście zostali zastrzeleni, co on mi potwierdził. Zganił mnie, ponieważ byłem jakoby jedynym dowódcą, który nie mógł wykazać się zabójstwami.

140

D okum ent 2 0 -2 2

D o k . 20) S z e f p o lic ji b ezp ieczeń stw a/ referen t sp e cja ln y o p e r a c ji „ T a n n e n b e rg ” 11.9.1939: ra p o rt d z ien n y za o k re s od 10.9. godz. 2 0 .0 0 do 11.9. godz. 8 .0 0 (frag m en t) B A B , R 5 8 /7 0 0 1 Einsatzgruppe IV : [...] Zapowiedziana - w wyniku wciąż jeszcze trwających napadów na Niemców - radykalna czystka w Bydgoszczy zaczęła się 10.9.1939 przed południem o godz. 6.30 i je st skutecznie kontynuowana. Na pod­ stawie meldunku o licznych atakach ogniowych na niemieckie trans­ porty wojskowe, placówki i patrole wojskowe w Bydgoszczy, Reichsfiihrer-SS rozkazał zatrzymać 500 zakładników, przede wszystkim z kręgów polskiej inteligencji w Bydgoszczy oraz dodatkowo spośród komunistów, i przy najmniejszych próbach powstania lub oporu podjąć energiczne kroki, bezlitośnie rozstrzeliwując zakładników.

D o k . 21) P rz e s łu c h a n ie : G eo rg B . - w ro k u 1939 c z ło n e k E K 1/IV; o B ydgoszczy, 16.11.1965 (frag m en ty ) BA L, B 162/V orlA R -Z 13/63, t. IV, k. 725 Kordon utworzyły W ehrmacht i policja ochronna. J a musiałem pozostać przy samochodzie, gdy m oja załoga udała się do polskich domów. Podczas gdy oddziały aresztujące szły po polskich mieszka­ niach, za kordonem zebrali się gapie. Wśród niech było wielu volksdeutschów, którzy nawoływali do odwetu i nawiązywali przy tym do „krwawej niedzieli”. Wołali m.in.: „Zabijcie ich ”. Na myśli mieli Pola­ ków. Widziałem też, ja k z domów wyprowadzano pod ciosami polskich mężczyzn i odprowadzano na m iejsca zbiórki. Tam stały ciężarówki. Gdy ciężarówka została do pełna załadowana więźniami, odjeżdżała. [...] Je s t mi jeszcze wiadome, że podczas tej akcji aresztowań padło wiele strzałów. Nie widziałem jednak, jak zabijano Polaków. Chociaż mogę powiedzieć, że wielu polskich mężczyzn chciało uciec. Mogłem przy tym zaobserwować, że strzelali do nich zarówno ludzie W ehrma­ chtu, ja k i SS. Trafiali Polaków i zostawiali na ziemi.

D o k . 22) P rz e s łu c h a n ie : d r W a lte r H a m m e r - w ro k u 1939 szef E K 2/IV; o Bydgoszczy, 20.7.1965 (fragm enty) B A L, B 1 6 2 /Vorl. AR-Z 13/63, t. III, k. 5 9 0 11 września odbyła się - ja k sobie przypominam - akcja poszukiwa­ nia i aresztowania, w której brały udział oba komanda operacyjne. [...] W ieczorem odbyła się narada u Beutla, na której składano meldunek

D okum ent 22 -2 3

141

z przeprowadzonej akcji. Po tym meldunku Beutel oświadczył, że zdecydował się rozstrzelać zatrzymanych Polaków, ponieważ trzeba się liczyć z ich potencjalnym oporem również w przyszłości. Dlatego sta­ nowiliby stałe zagrożenie bezpieczeństwa niem ieckich władz okupa­ cyjnych. Ponieważ do tych zadań zabezpieczających została powołana E G IV, nie miałem żadnych zastrzeżeń co do wykonania rozkazu, cho­ ciaż odczuwałem go jako surowy. Beutel dał potem obu dowódcom EK , tzn. Bischoffowi i m nie, rozkaz przeprowadzenia egzekucji następnego dnia, a więc 12 września. T e rozstrzelania odbyły się w lesie poza Byd­ goszczą.

D o k . 23) A n e k s d o d z ie n n ik a k o m e n d a n ta tyłow ego re jo n u a rm ijn e g o 5 8 0 : s y tu a c ja z 11.9.39 BA-MA, R H 2 3 /1 6 7 W nocy pojedyncze strzały na obrzeżu miasta. W mieście padł podobno jeden strzał partyzancki. Przypadek zostanie jeszcze spraw­ dzony w celu kolejnego rozstrzelania zakładników. Bateria przeciwlot­ nicza na lotnisku omyłkowo ostrzelała patrol oddziału przeciw­ pancernego 218. Strat nie ma. Czystka w północno-zachodniej części Bydgoszczy przynosi ok. 120 zatrzymań. Przeczesanie lasów na północ od Bydgoszczy przynosi 25 jeńców, w tym 5 poległych. Jed e n oficer, jeden podchorąży i jeden żołnierz - na poły w mundurze, na poły w cywilu - zostaną rozstrzelani. Apeluje się do volksdeutschów, aby składali doniesienia o zajściach krwawej niedzieli. Pierwsza rozprawa sądu specjalnego. Trzy wyroki śmierci. Rozkaz dla dowódców, godzina 16. 1. Do dowódcy żandarmerii polowej, Oddział 581: z południa i połu­ dniowego wschodu napływają duże kolumny powracających uciekinierów w kierunku Bydgoszczy. Oddział żandarmerii uniemożliwi w nocy wjazd do Bydgoszczy. Pojazdy należy zbierać koło szos, tak jak w poprzednich dniach zostaną 12.9.39 przed dalszą jazdą przeszukane przez policję. 2. Do generała porucznika Miilverstedta: przy pomocy podporząd­ kowanych jednostek należy 12.9.39 zacząć czystkę w lasach na południe od Bydgoszczy. 3. Do EG Beutel: należy kontynuować podjęte przez policję bezpieczeń­ stwa środki, zwłaszcza wobec internowanych 9 i 10.9.39 we współpracy z sądem specjalnym. Ustnie! Ustalenia w czasie mojej obecności w Bydgoszczy dają liczbę ok. 370 zastrzelonych.

142

D okum ent 24 -2 7

D o k . 24) N aczeln e Dow ództw o 14. A rm ii/ G en era ln y K w a te rm istrz z 12.9.1939: z a rz ą d z e n ia s p e c ja ln e n r 14 (frag m en t) BA-MA, R H 2 0 -1 4 /1 2 9 4.) Dowódca specjalny policji dla rejonu 14. Armii SS-Obergruppenführer v. Woyrsch został przydzielony do 14. Armii jak o dowódca specjalny policji. SS-Obergruppenftihrer v. Woyrsch pod­ lega bezpośrednio Naczelnemu Dowódcy 14. Arm ii. Je g o stanowisko odpowiada stanowisku szefa zarządu cywilnego na terytorium wroga [Chef der Zivilverwaltung Feindeslandj. Dowódcy specjalnemu policji pod­ legają: pułk policji (zmotoryzowany) oraz sity policji bezpieczeństwa. Zadania dowódcy specjalnego policji: przede wszystkim zwalczanie i rozbrojenie polskich band, egzekucje, zatrzymania w bezpośredniej współpracy z szefem zarządu cywilnego w Krakowie i komendantem rejonu tyłowego. Zasięg: tyłowy rejon armijny. Siedziba: od 11.9.1939 Kraków. Wskazówki i rozkazy dla dowódcy specjalnego wydaje gene­ ralny kwatermistrz armii.

D o k . 25) P rz esłu ch a n ie: G eorg S c h ra e p e l - w ro k u 1939 re fe re n t p o lic ji k ry m in a ln e j w sztab ie E G I ; 16.4.1964 (fragm ent) B A L, B 1 6 2 /3 6 2 2 , k. 2 2 4 Zorganizowanych związków oporu polskich cywilów, moim zda­ niem, wtedy nie było. Polska arm ia się załamała, a ludność - według moich doświadczeń - była w obliczu nagłej klęski ja k sparaliżowana. Nikt nie myślał o oporze.

D o k . 26) P rz esłu ch a n ie: H u b e rt S . - w ro k u 1939 cz ło n e k E K 1/1; 5.2.1971 (fragm ent) B A L, B 162/V orl AR-Z 3 0 2 /6 7 , t. II, k. 411 W tym kontekście pamiętam jeszcze, że w tym czasie w trakcie takiej deportacji w Dynowie członkowie Einsatzkommando 1/1 spalili tamtej­ szą synagogę i że przy tym również zabijali Żydów.

D ok. 27) Z ezn an ie: J a k u b G ą se ck i - w ro k u 1939 m ie sz k a n ie c D ynow a; 21.1.1969 (fragm enty) BA L, B 1 6 2 /Vorl. AR-Z 3 0 2 /6 7 , t. III, k. 4 9 8 n. Całe życie mieszkam w Dynowie, powiat Brzozów, województwo Rzeszów. Nie przypominam sobie dokładnej daty i miesiąca, ale było

143

D okum ent 2 7 -2 8

to w roku 1939 bezpośrednio po wejściu Niemców do Dynowa. Widzia­ łem wtedy, ja k Niemcy, którzy nosili ciem ne mundury z trupią główką, oraz Niemcy, którzy m ieli na sobie mundury niem ieckich żołnierzy, dorosłych żydowskich mężczyzn wyciągali z domów w Dynowie oraz aresztowali na ulicach Dynowa. Ci Żydzi - było to ok. 60 osób - zostali potem przez Niemców odtransportowani 2 ciężarówkami do tzw. „Zurawca” - lasu koło Dynowa. Jednocześnie Niemcy oświadczyli pła­ czącym Żydówkom, że ci Żydzi zostali przewiezieni do pracy do Rus­ kiego Jaw ornika nad Sanem . W rzeczywistości Żydzi ci zostali natych­ miast przez Niemców zastrzeleni w pobliżu tego lasu. [...] M niej więcej dwa do trzech dni później Niemcy w tych samych mundurach spędzili ok. 90 żydowskich mężczyzn w pobliżu szkoły podstawowej w Dynowie, skąd ci Żydzi zostali odtransportowani samochodami na tzw. „księże pole” znajdujące się na tyłach katolickiej plebanii w Dynowie. Zaraz po tym słychać było z tamtego m iejsca strzały. •

D ok. 28) R e la cja : S a c h e r G ru n bau m , 11.6.1945 (fragm ent) Z IH , 3 0 1 /4 5 3 4 [oryginalny tekst w języku polskim] 11 września 1939 roku wkroczyli Niemcy do Dynowa. Za kilka dni, w same święta Rosz-Haszana, zjechała grupa gestapowców, a wysia­ dłszy z aut, z m iejsca przystąpiła do łapania Żydów po ulicach. Gdy się pogłoska o tym w mieście rozeszła, Żydzi ukryli się w domach, a wtedy gestapowcy wpadali do mieszkań, skąd wywlekali Żydów i z rękoma podniesionymi do góry prowadzili pod budynek szkoły powszechnej, gdzie trzymali ich przez cały dzień. Żydzi stali twarzą do ściany zwró­ ceni, ręce wzniesione do góry, a gestapowcy bili ich rękojeścią rewol­ weru, gdy który na chwilę ręce opuścił. Po kilku godzinach zapędzili Żydów do jednej sali, a wieczorem załadowali na auta i wywieźli za miasto. Tam ustawili szeregiem po dziesięć osób i oświetlając ich refle­ ktorami z aut, strzelali do nich z karabinu maszynowego. W ten sposób nocy tej zamordowali 170 Żydów. Byli to częściowo Żydzi z Dynowa, częściowo uciekinierzy z Brzozowa, Krosna, Ja sła , Nowego Sącza i Gor­ lic. W czasie tej masakry zginął mój ojciec Eisig Grunbaum. Wyratował się z niej już ranny kupiec Ja k o b Guttm an, który na miejscu egzekucji udawał zabitego, a w nocy pełzając na brzuchu wyczołgał się na sąsied­ nie pole, skąd następnie uciekł przez San do sąsiedniej wioski. Następ­ nego dnia, a więc drugiego dnia świąt Rosz-Haszana, wkroczył oddział gestapowców do bóżnicy w Dynowie, a zebrawszy rodały i książki do modlitwy na jeden stos, oblali go benzyną i podpalili. W ten sposób

144

D okum ent 2 8 -2 9

spłonęła bóżnica, a następnie jeszcze dwa dalsze domy modlitwy wraz z rodałami i księgozbiorem pism talmudycznych. Do płonącej bóżnicy wrzucili i spalili żywcem dwóch młodych Żydów, którzy mieszkali w domu obok bóżnicy. Byli to: pomocnik piekarski Israel Kehr i cholew­ karz Jó z e f Rogel. Po kilku dniach, a było to w święta Sukoth, na rozkaz gestapo ogłosił policjant gminny przy dźwiękach bębna zarządzenie, wedle którego zobowiązano Żydów w ciągu 15 minut pod karą śmierci zebrać się na rynku, przy czym celu tego zebrania nie podano. Gdy się Żydzi zebrali, otoczyły ich straże żołnierzy niemieckich i gestapowców i przy dźwiękach miejscowej orkiestry pogonili ich w kierunku rzeki San. Tu, strzelając bezładnie w celu nastraszenia, przepędzili wszyst­ kich Żydów przez rzekę, a ponieważ woda była głęboka, a nurt bystry, zatonęło więc przy tej przeprawie kilka starszych kobiet. W ten sposób Żydzi dynowscy, straciwszy prawie całe swoje m ienie, opuścili miasto rodzinne, w którym ich przodkowie dzielili od lat kilkuset wspólne losy z ludnością polską.

D ok. 29) Z ezn anie: Zofia, S e m ik - w ro k u 1939 m ie sz k a n k a L im an o w ej; 13.5.1977 (fragm enty) B A L , B 162/V orl AR-Z 304/77-K -, k. U n. Przed II wojną światową mieszkałam z mężem Ja n e m Semikiem i czworgiem dzieci w Limanowej. Mój mąż prowadził przedsiębiorstwo kominiarskie. Na początku września 1939, gdy właściwy naczelnik Li­ manowej opuścił miasto, mojemu mężowi zlecono funkcję zastępcy na­ czelnika. 12 września 1939 ok. godziny 15.00 przyszli do naszego domu Niemcy. Było ich sześciu w zielonych płaszczach z czarnymi nara­ miennikam i, w czapkach z daszkiem i trupią główką na czapce. [...] Niemcy mieli ze sobą listę z nazwiskami mieszkańców Limanowej; na pierwszym miejscu tej listy znajdował się mój mąż J a n Semik. Dalsze nazwiska, które były na tej liście, to były nazwiska Żydów, bogatych rzemieślników i przedsiębiorców z Limanowej. [...] Udało mi się dostać do pokoju na parterze plebanii i w tym pokoju widziałam siedzących za stołem Niemców, których było kilku, oraz mężczyzn leżących na po­ dłodze, pobitych i krwawiących. Wśród nich rozpoznałam swojego męża. M iał zakrwawioną twarz, wybite jedno oko i zęby. Pozostali leżący na podłodze mężczyźni to byli Żydzi, rzemieślnicy i przedsię­ biorcy z Limanowej. [...] Strażnik, który stal przy drzwiach do tego po­ koju, wypchnął mnie z pokoju i uderzył mnie ręką w twarz, a sześcio­ miesięczne dziecko, które trzymałam na rękach, rzucił o mur kościoła.

D okum ent 29-31

145

[...] Przedtem - potem zostałam z plebanii wyrzucona - słyszałam, jak siedzący za stołem mężczyźni odczytywali nazwisko mojego męża. Upadając straciłam przytomność. Gdy po pewnym czasie ją odzy­ skałam, zauważyłam stojącą przed plebanią ciężarówkę i Niemców z karabinam i maszynowymi. M ojego męża i dziesięciu Żydów, którzy razem z moim mężem byli przetrzymywani na plebanii i których naz­ wiska uprzednio znałam, zaprowadzili do samochodu. Widziałam, jak samochód odjeżdżał w kierunku Mordarki. J a k się później dowie­ działam, za autem pobiegł pies myśliwski męża, a za psem mój sied­ mioletni syn Łukasz. Syn spotkał mojego brata Władysława Lesieckiego - już nie żyje - i powiedział mu, że pies biegł za autem, w którym wieziono mojego męża, i że auto pojechało w kierunku Mordarki koło kamieniołomu. Brat pojechał do Mordarki i gdy około godziny 17.00 przyszedł do mnie do domu, powiedział mi, że Niemcy zamordowali mojego męża i dziesięciu Żydów i że zwłoki leżą w kamieniołomie w Mordarce.

D ok. 30) R e la c ja : M a ria n B ie ń - w ro k u 1939 m iesz k a n iec P rzem y śla; 17.8.1946 (frag m en t) Ż IH 3 0 1 /7 9 3 8 [oryginalny tekst w języku polskim] Ju ż w roku 1939 zaraz po wkroczeniu do Przemyśla Niemcy dali próbkę swych metod zbójeckich przez wymordowanie pięciuset kilkudziesięciu Żydów, przeważnie z inteligencji. W tedy jeszcze zostawili w spokoju kobiety i dzieci. Obrabowali jednak wszystkie sklepy żydow­ skie, auta niemieckie ciężarowe zajechały pod sklepy i zabierały cały towar, który wywieźli do Niemiec i mienie prywatne rabowali po domach.

D ok. 31) O św iadczenie: R u d o lf L an g h aeu ser, w ro k u 1939 o fice r Ic w S z ta b ie G en eraln y m Dowództwa G ru p y A rm ii P ołu d n ie; 30.4.1967 (fragm ent) BA L, B I 6 2 /1 6 6 6 0 Około 10/11.9.1939 kwatera główna Naczelnego Dowództwa Grupy Armii Południe w trakcie posuwania się niemieckich sił zbrojnych zo­ stała przeniesiona do Lublińca, położonego na terenie Polski, opodal ówczesnej niemiecko-polskiej granicy. Gdy przybyłem do Lublińca, za­ meldował mi oficer przedniego komanda [ Vorkommando], że polski bur­ mistrz przekazał mu większą ilość młodych polskich mężczyzn, których internował w tamtejszej szkole, aby zapobiec jakimkolwiek zakłóce­ niom publicznego bezpieczeństwa, zwłaszcza przestępstwom wobec

146

D o k u m e n t 31

niem ieckich wojsk. Chodzi o młodych, podlegających obowiązkowi służby wojskowej mężczyzn i rezerwistów, którzy przybyli do L. w celu zaciągnięcia się do wojska, ale tutaj utknęli. Uznałem te kroki polskiego burmistrza za bardzo lojalne i spowodowałem, że ci młodzi Polacy na czas obecności kwatery głównej pozostali internowani w szkole, pilno­ wani przez pluton niemieckiej żandarmerii polowej, ale będą tam po­ rządnie karmieni. Po odejściu HQu. [.Hauptquartier] należy ich zwolnić. Podczas najbliższej translokacji H Qu. dogonił mnie motocyklista plu­ tonu żandarmerii polowej, aby zameldować, że po nas przyszło do L. Einsatzkommando SS, którego dowódca zażądał od dowódcy plutonu żandarmerii polowej wydania młodych Polaków w celu ich rozstrzela­ nia. Dowódca plutonu żandarmerii polowej ja k dotąd odmawia, ale prosi mnie o rozkaz. Udałem się natychmiast motocyklem gońca z powrotem do L. i odwiedziłem dowódcę SS , który żądał wydania internowanych. Wymieniony dowódca SS również wobec m nie obsta­ wał przy wydaniu zatrzymanych, aby kazać swojej jednostce rozstrzelać ich jak o powstańców. Powoływał się przy tym na dyrektywy, które jego jednostka otrzymała „od Führera” bądź „od Reichsführera S S ”. Zwróciłem dowódcy SS dobitnie uwagę na to, że ja i placówki Wehr­ machtu nic nie wiemy o takich dyrektywach. W ydania internowanych ostro odmówiłem, ponieważ tym młodym Polakom nie można było niczego zarzucić; byli przetrzymywani jedynie w czymś w rodzaju aresztu ochronnego, dopóki H Ou. Naczelnego Dowództwa Grupy Arm ii Południe przebywało w L. Zatroszczyłem się potem o to, żeby zatrzymani zostali przekazani idącej za nami jednostce W ehrmachtu do dalszego internowania, aby tym samym zagwarantować, że ich życie będzie bezpieczne. Nie pamiętam ju ż, czy od razu rozmawiałem z dowódcą SS dr. Schäferem , czy najpierw z którymś z jego pod­ władnych. Natomiast utkwiło mi w pamięci, że w tej sprawie pertrak­ towałem z dowódcą SS dr. Schäferem. Po upewnieniu się, że tym młodym polskich ludziom nic stać się nie może, złożyłem meldunek swojemu przełożonem u, szefowi sztabu generalnego H G rK dos. [.Heeresgruppenkommando] Süd, ówczesnemu generałowi podporuczni­ kowi von Mansteinowi, i przedstawiłem przypadek również mojemu naczelnemu dowódcy, generałowi pułkownikowi von Rundstedtowi. O baj pochwalili moje postępowanie.

D okum ent 3 2 -3 3

147

D o k . 32) O k ó ln ik dow ództw a o d c in k a straży g ra n ic z n e j 3/szefa zarząd u cyw ilnego w K a to w ica ch z 13.9.1939: d o t. p o w o ła n ia stra ż y o b y w a te lsk ich i p rzem y sło w y ch d o w a lk i z o rg a n iz a c ja m i p o w stań czy m i (frag m en ty ) A PK, 1 1 9 /3 1 3 8 1) J a k się tutaj mówi, wracają teraz przywódcy związków powstań­ czych do swoich rodzinnych miejscowości, aby odbudować organizację, zorganizować działalność przestępczą i zbrojny opór. Takie działania stwierdzono ju ż poprzedniej nocy w Kochłowicach. 2) Aby ten proceder zdusić w zarodku, zarządzam w porozumieniu z odpowiednimi placówkami dowództwa odcinka straży granicznej i policji bezpieczeństwa: a) We wszystkich miastach i gminach powyżej 5000 mieszkańców, w któ­ rych nie m a jeszcze miejscowych straży, oraz w dużych zakładach, dowód­ cy działającej tam policji porządkowej i bezpieczeństwa, w powiatach zaś landraci, wykonując moje okólne rozporządzenie skierowane do landratów, nadburmistrzów i prezydentów policji z 11.9.39-VAK nr 56, utworzą terenowe wzgl. zakładowe straże z miejscowych znanych i godnych zaufa­ nia volksdeutschow. Dowódców straży terenowych i zakładowych mianują dowódcy policji porządkowej i bezpieczeństwa z Rzeszy i przedstawią do akceptacji mnie. D la stworzenia tych organizacji należy sięgnąć do istnieją­ cych na miejscu jednostek SA, SS, Freikorps i Jungdeutsche Verbände .[...] b) Przywódców powstańców, jeśli się pojawią, należy bezzwłocznie aresztować i odstawić do komanda operacyjnego policji bezpieczeństwa. Te znajdują się w następujących miejscowościach: Katowice i Bielsko-Biała. Należy dołączyć zaprotokołowane oświadczenia nieposzlakowa­ nych volksdeutschow, z których musi wynikać, kim ten zatrzymany jest, co o nim wiadomo z przeszłości, kiedy nastąpił jego powrót oraz gdzie i w jakich okolicznościach się pojawił. Je śli tego rodzaju osoby zostały zastane z bronią w ręku, należy je natychmiast zastrzelić.

D ok. 33) S z e f p o lic ji b ezp ieczeń stw a/ referen t sp e cja ln y o p e r a c ji „ T a n n e n b e rg ” , 13.9.1939: r a p o r t d z ien n y za o k re s od 13.9. godz. 8 .0 0 do 13.9. godz. 2 0 .0 0 (fragm en t) BA B, R 5 8 /7 0 0 1 Einsatzgruppe IV : Sąd specjalny pod przewodnictwem prezesa sądu okręgowego w Pile na polecenie sekretarza stanu Freislera chciał podjąć działalność w Byd­

148

D okum ent 3 3 -3 5

goszczy i osądzić przestępców bydgoskiej „krwawej niedzieli”. Ponie­ waż nie było ju ż przestępców do osądzenia, sąd nie mógł podjąć dzia­ łalności.

D o k . 34) E K 1/VI, 14.9.1939: ro z k a z n r 1 (frag m en ty )

APP, 3 0 5 /2 Do podkomand Leszno i Środa. D o posterunków Krotoszyn i Kępno. 1.) Podkomando Leszno m a utworzyć następujące posterunki: w Wolsztynie, Kościanie, Gostyniu i Rawiczu. Podkomando Środa tworzy posterunki Września, Ja ro cin i Śrem. [...] 4.) Dowódcy podkomand i posterunków m ają na wszelki wypadek zatroszczyć się o szybkie spacyfikowanie terenu. Każdy opór musi zostać złamany najbrutalniejszymi środkami. Ponadto należy zadbać, aby broń itp. zostały zdane. 5) Polaków, którzy szczuli na Niemców i z biegiem czasu powrócili, należy - ja k mówiłem - natychmiast aresztować.

D o k . 35) Z e z n a n ie : R o m a n T y ń cz y k - w ro k u 1939 m ie s z k a n ie c Ś le s in a ; 1.6.1970 (frag m en t) B A L, B 162/V orl A R-Z12 4 /7 8 , t. III, k. 4 0 7 n. Pewnego dnia, krótko po wejściu niem ieckich wojsk, siedziałem razem z trzema kolegami w rowie przy drodze ze Ślesina do Sompolna. Nagle zobaczyliśmy ludzi uciekających ze Ślesina. Ci ludzie po­ wiedzieli, że niemieccy żandarmi wyłapują Polaków. W obec tego schowałem się z dwoma kolegami w trzcinach nad Jeziorem Wąsosko-Mikorzyńskim. Franciszek Waszak z Różopola nie schował się z nami. Pozostał w tyle i powiedział, że urodził się w Hamburgu i że jem u Niemcy nic nie zrobią. Najwyżej poczęstują go cygarem. Z kryjówki w trzcinach widzieliśmy, ja k Niemcy w czarnych mundurach zatrzymy­ wali na szosie ludzi. Aresztowali również Franciszka Waszaka. W idziałem, ja k ściągnęli z wozu młodego Polaka, a starego człowieka, który siedział na tym wozie, puścili wolno. Po pewnym czasie usły­ szałem liczne strzały. Niemcy zastrzelili wtedy w Różopolu 18 Polaków. Sam ej egzekucji nie widziałem. Jed n ak kiedy opuściłem kryjówkę, widziałem w turzycy całkiem świeży grób. Zwłoki były ledwo przykryte ziemią, która „poruszała się”, co wskazywało, że niektórzy zastrzeleni jeszcze żyli. Po mniej więcej sześciu tygodniach miejscowi Żydzi wy­ kopali zwłoki zastrzelonych, złożyli je do skrzyni i przenieśli do zbio­

D okum ent 3 5 -3 7

149

rowego grobu na cmentarzu rzymsko-katolickim. Wśród zastrzelonych był również wzmiankowany Franciszek Waszak.

D ok. 36) S z e f p o lic ji bezp ieczeństw a/ referat sp ecjaln y o p e ra c ji „T an n en b erg ” , 15.9.1939: ra p o rt dzienny za o k res od 15.9. godz. 8 do 15.9. godz. 20 (fragm ent) BA B, R 5 8 /7 0 0 1 Einsatzgruppe V I: Organizacja akcji katolickiej zostanie poddana tymczasowej kon­ troli. Pobieżna kontrola wykazała, że Kościół katolicki w Poznaniu sys­ tematycznie budował polski szowinizm. Wszyscy przedstawiciele kato­ lickiego życia politycznego uciekli. W łaśnie katolickie związki i stowa­ rzyszenia odgrywały w życiu politycznym bardzo istotną rolę; one w znacznym stopniu sterują antyniemiecką nagonką. Podejmuje się kontakt z kręgami niemieckich ewangelików. Zabezpieczono szereg dużych muzeów i bibliotek, które wydają się kompletne, natomiast z Muzeum Wojska zostały zabrane najbardziej wartościowe przedmioty. Podejmuje się kontakt z Deutsche Vereinigung i Jungdeutsche Partei; szef regionu poznańskiego Jungdeutsche Partei, obszarnik Ulrich, zor­ ganizował „służbę bezpieczeństwa”, z którą upolował ok. 60 polskich powstańców.

D ok. 37) Z ezn an ie: R ic h a rd O tto D ey - w ro k u 1939 ew an g elick i p a sto r w T o ru n iu ; 24.7.1962 (fragm enty) B A L, B 162/3240, k. 662 n. Mogę stwierdzić z pewnością, że pierwsze wielkie aresztowania pol­ skiej inteligencji w Toruniu miały miejsce ju ż 13 albo 15 września. Po­ wiedziałbym, że te akcje częściowo zaczęły się ju ż wcześniej. Najpierw słyszało się o pojedynczych aresztowaniach. W krótce stały się one wiel­ kimi akcjami. Przypominam sobie, że pierwsi więźniowie z szeregów polskiej inteligencji zostali osadzeni w toruńskim areszcie sądowym. Później liczba więźniów stała się tak duża, że tego budynku nie star­ czało. J a k sobie przypominam, więźniowie dostali się do Fortu V II dopiero w połowie października. Jestem pewny, że obóz dla interno­ wanych Fort V II jako taki przed 15.10.39 nie istniał. Pewność mojej wypowiedzi uzasadniam tym, że przed podaną przeze mnie datą więź­ niowie z więzienia byli wykorzystywani do robót. M .in. musieli wysta­ wione w kościele ewangelickim przy Rynku Nowomiejskim zwłoki 40 - przenieść z kościoła do sali identyfikacyjnej, stamtąd na Rynek

150

D okum ent 3 7 -3 8

Starom iejski, gdzie odbyła się uroczystość. Uroczystość odbyła się w ostatnich dniach września 1939. Wszyscy więźniowie pochodzili z aresztu sądowego i należeli wyłącznie do inteligencji. Po tej uroczys­ tości z następującym po niej pogrzebem musiała się w Toruniu odbyć wielka egzekucja. W tym celu muszę opisać pewne wydarzenie: wieczo­ rem przed uroczystością, po identyfikacji 40 zwłok, pojawił się w moim biurze SS-m an w czarnym mundurze ze znakiem SD. M iał dystynkcje SS-fiihrera, myślę, że miał stopień oficerski. Zażądał ode mnie kluczy od kościoła, w którym wystawione były zwłoki. Jeg o postulat odrzu­ ciłem, pytając, czego on szuka sam przy tym silnym zapachu zwłok w kościele, a ja ponoszę za to odpowiedzialność, żeby następnego dnia nienaruszone zwłoki gotowe były do planowanego państwowego po­ chówku. Na co on powiedział, że musi mieć te klucze i spędzić noc przy zwłokach, aby naładować się wściekłością do akcji następnego dnia. Nie dałem mu klucza. Ale słyszałem, że mimo to znalazł wejście do koś­ cioła i spędził noc ze zwłokami. [...] W dniu pogrzebu państwowego po raz pierwszy usłyszałem hasło, że za każdego zamordowanego Niem ca zostanie zabitych 10 Polaków. Te wypowiedzi później wielokrotnie wykorzystywano w propagandzie. To znaczy, że tego dnia musiało zostać zabitych 400 Polaków. Słyszałem pogłoski, że tego dnia istotnie odbyła się wielka egzekucja. O ilości ofiar nie mogę nic powiedzieć. Egzekucja ta podobno odbyła się w lesie koło Barbarki.

D ok. 38) Z ezn an ie: R o m a n K lam row sk i - w ro k u 1939 m ie sz k a n ie c K o strzy n a; 17.9.1973 (fragm enty) BAL, B 762/Vorl AR-Z 345/67, t. VIII, k. 7 78 6 n. 16 września roku 1939 w godzinach popołudniowych przybyło do Kostrzyna kilka ciężarówek z funkcjonariuszami gestapo. Szli od domu do domu i wyprowadzali wszystkich mężczyzn na rynek, m.in. również mnie i mojego brata Kazimierza. Byli to z pewnością funkcjonariusze gestapo, bo mieli na czapkach trupie główki. M ieli zielonkawe mun­ dury. Później na rynku przeprowadzona została selekcja z udziałem mieszkańców Kostrzyna, którzy byli Niemcami. [...] Część zebranych Polaków została zwolniona do domu, wśród nich również mój brat Kazimierz. Reszta, mniej więcej 500 osób, została popędzona w trzech szeregach w kierunku Swarzędza. Wśród nich był mój przyjaciel z har­ cerstwa, Tadeusz Drzewiecki, uczeń szkoły handlowej w Polsce. Kilka minut wcześniej, zanim grupa została popędzona w kierunku Swarzę­ dza, do jednego z gestapowców podeszła E lza S. i naszeptała mu coś do

D okum ent 3 8 -3 9

151

ucha. Ten gestapowiec podszedł natychmiast do Tadeusza Drzewiec­ kiego i zaczął go bić po twarzy. Gdy cała kolumna ruszyła, gestapowcy wyciągnęli Tadeusza Drzewieckiego z kolumny, zabrali go do tyłu i za­ częli bić. M niej więcej przez 3 km zmuszali go do biegania dookoła kolumny, przy tym bili go kolbami karabinów. Drzewiecki był tak po­ bity, że nie można go było rozpoznać. Kolo Skałowa dwaj gestapowcy wyprowadzili Drzewieckiego na pole i tam zastrzelili. Dodam, że Drze­ wiecki w tamtym czasie nie mógł ju ż maszerować i stale upadał. Gesta­ powcy zmuszali go bagnetem do wstania. Osobiście widziałem, jak Drzewieckiego prowadzili w pole. Potem słyszałem strzały. [...] Następ­ nego dnia zostaliśmy załadowani na ciężarówki i zawiezieni do Owińskiej. Stam tąd poszliśmy pieszo do Biedruska, gdzie umieszczono nas na poligonie w kwaterach dla wojska. Stam tąd po kilkakrotnym spraw­ dzeniu personaliów zostałem podobnie ja k wielu zatrzymanych zwol­ niony do domu. Niemcy zatrzymali Żydów, mężczyzn z tatuażem i tych, którzy przed wojną byli karani.

D o k . 39) R e la c ja : L e o n (L ejb) S a lp e te r - w ro k u 1939 m ieszk an iec K rakow a; o utw orzeniu Ju d e n ra tu (niedat.) (fragm en t) [ory gin aln y te k s t w ję z y k u p olskim ] Ż IH , 3 0 1 /8 3 2 G m ina ukonstytuowała się w ten sposób, że utworzyła prezydium (1 -3 ) i rozpoczęła swą pracę w budynku gminy, Krakowska 41. Kilka dni później gm ina została powiadomiona, że przedstawiciele gestapo krakowskiego przyjeżdżają na konferencję. Zajechały trzy limuzyny, z których wysiadło trzech oficerów gestapo z kilkoma uzbrojonymi gesta­ powcami. Powitanie odbyło się w ten sposób, że uderzyli w twarz wiceprezesa za to, że nie oczekiwano ich przed budynkiem. Następnie złożył obescharfiihrer Siebert oświadczenie: 1) Przyjechaliśmy jak o zwycięzcy, a nie, aby pomagać Żydom. 2) Gm inę uznaję za jedyną reprezentantkę Żydów, a to w osobie O bm anna [przewodniczącego]. 3) Nie wolno Żydom interweniować u żadnych władz poza gestapem (Pomorska 2) i że Żydzi podlegają wyłącznie kompetencji gestapo. 4) G m ina m a przystąpić do zorganizowania opieki nad biedotą żydowską i uchodźcami. W tym celu posiada nieograniczone prawo nakładania podatków na wychrztów i Żydów.

152

D okum ent 40-41

D ok. 40) S z e f p o lic ji bezp ieczeństw a/ referat sp ecjaln y o p e ra c ji „T an n en b erg ” , 17.9.1939: ra p o rt d zien n y za o k res od 16.9. godz. 20 do 17.9. godz. 8 (fragm enty) BA B, R 5 8 /7 0 0 1 Einsatzgruppe I Je śli w województwie krakowskim zorganizowany, aktywny opór jest mało odczuwalny, to sytuacja na Śląsku, w gnieździe polskich organi­ zacji powstańczych, je st zgoła inna. Ponieważ dawny trzon tych orga­ nizacji i związków zbrojnych ja k dotąd nie m a wsparcia ze strony lud­ ności, należy przyjąć, że bezwzględne wytępienie band, snajperów i sabotażystów doprowadzi do zlikwidowania tych czynników wichrzycielstwa. Powrotowi zdecydowanych na wszystko polskich elementów po zakończeniu wojny zapobiegnie się, wykorzystując opracowane przez policję państwową materiały. [...] Poważny problem stwarza wyłączenie żydostwa z gospodarki, ponieważ np. w Krakowie jest około 100 000 Żydów trzymających w ręku niemal całe rzemiosło. Natychmiastowe ich usunięcie mogłoby doprowadzić do chaosu (zmarnowanie cennych dóbr, nagły upadek całych gałęzi gospodarki, np. handlu spożywczego itd.).

D ok. 41) L a n d ra t pow iatu P szczy n a do szefa zarządu cyw ilnego K ato w ice, 19.9.1939: w sp ó łp raca z p o lic ją bezp ieczeństw a A PK, 1 1 9 /1 6 3 7 Po nagłym odejściu z powiatu pszczyńskiego w ubiegłym tygodniu trzech komand policji bezpieczeństwa, w sobotni wieczór u powiato­ wego komendanta żandarmerii pojawiło się komando policji bezpie­ czeństwa z Rybnika i zażądało wydania przebywających w pszczyńskim areszcie powstańców w celu rozstrzelania. Jakoby był rozkaz Reichsfiihrera SS, zgodnie z którym powstańców należy rozstrzelać. Dowódca powiatowy żandarmerii skontaktował się ze mną, a j a wezwałem jesz­ cze pełnomocnika NSDAP. Podjąłem decyzję, że policji bezpieczeńst­ wa należy przekazać tych ludzi, których na podstawie jasnych do­ wodów można określić jak o powstańców. Co policja bezpieczeństwa zrobi potem z przekazanymi jej powstańcami, nas nie obchodzi; pożą­ dane z zasady współdziałanie nie wchodzi w rachubę. J a k słyszałem, policja bezpieczeństwa istotnie zastrzeliła sześciu powstańców w pob­ liżu miasta Pszczyna. Do wykopania rowu komendantura miejscowa wystawiła jeńców wojennych. Dowódca powiatowy żandarmerii opisał

D okum ent 4 1 -4 3

153

to natychmiast w najbliższym meldunku sytuacyjnym. J a sam złożyłem raport dopiero dzisiaj, dowiedziawszy się ku swojemu zdumieniu, że wspomniane zarządzenie Reichsführera SS nie jest znane szefowi cywil­ nego zarządu.

D ok. 42) S z e f p o lic ji bezpieczeństw a/ referat sp ecjaln y o p e ra cji „ T a n n en b erg ” , 20.9.1939: ra p o rt d zien n y za o k res od 20.9. godz. 8 .0 0 do 20.9. godz. 20.00 (fragm enty) BA B, R 5 8 /7 0 0 2 Einsatzgruppe V I W jednej z części Poznania przeprowadzana jest dzisiaj akcja poszukiwania broni. Do tego zaangażowano: 1000 ludzi z policji bez­ pieczeństwa, policji porządkowej i Wehrmachtu. [...] W samym mieście wyzywające zachowanie zwłaszcza polskich nieletnich podsyca nie­ pewność volksdeutschow na przedmieściach. Nie ustają skargi volksdeutschów, że mimo skoncentrowanych w Poznaniu dużych sil nie­ mieckich Polacy odważają się na zaczepki. W znacznym stopniu jednak polski opór ogranicza się do oporu biernego, który wobec volksdeut­ schow wyraża się przede wszystkim nadzwyczajną bezwzględnością i dyskryminacją w interesach. [...] Żydostwo z wielką aktywnością zaj­ muje się zabezpieczaniem jeszcze istniejących dóbr. Je s t nadzieja, że problem rozwiąże wprowadzenie specjalnych komisarzy ds. likwidacji tych przedsiębiorstw, których żydowscy właściciele uciekli. W Pozna­ niu zamkniętych je st ogółem 40 żydowskich sklepów. Planowanie takich kroków zainspirowała okoliczność, że polscy pracownicy żydow­ skich sklepów wykorzystują sytuację, aby wzbogacić się towarami swoich zbiegłych pracodawców.

D o k . 43) P ro to k ó ł k a n c e la r ii sz ta b u G łów nego U rzęd u SD 1 11 z 27.9.1939: n a ra d a szefów urzędów i kierow ników g ru p o p e ra c y jn y c h w d n iu 21.9. (frag m en ty ) BA B, R 5 8 /8 2 5 21.9.39 odbyła się pod kierunkiem szefa narada szefów urzędów i kierowników grup operacyjnych, w której wzięli udział następujący dowódcy: SS-Brigadefiihrer dr Best, SS-Oberfiihrer Müller, SS-Oberführer Nebe, SS-Standartenführer Ohlendorf, SS-Standartenführer Six, SS-Obersturmbannführer dr Filbert, SS-Sturmbannführer Rauff, SS-Brigadeführer Beutel, SS-Brigadeführer Streckenbach, SS-Oberführer

154

D oku m en t 43

Naumann, SS-Standartenfiihrer Damzog, SS-Obersturm bannfiihrer Schafer, SS-Obersturmbannfuhrer Fischer, SS-Sturmbannfiihrer dr Meier (Urząd Gestapo), SS-Hauptsturmfuhrer Eichm ann (żydowska centrala emigracyjna). Zagajając, szef podkreślił, że narada nie może obej­ mować wszystkiego, lecz omówione m a być jedynie to, co najważniej­ sze dla kierowników grup operacyjnych. [...] Na razie w byłej Polsce przewidziane są następujące kroki: byłe niemieckie prowincje staną się niemieckimi okręgami [Gau], a obok nich zostanie utworzony okręg z obcojęzyczną ludnością ze stolicą w Krakowie. Na dowódcę tego okrę­ gu przewidziany je st SeyB-Inquart. Ten obcojęzyczny okręg m a się znaleźć poza planowanym Wałem W schodnim [Międzyrzecki Rejon Umoc­ niony], który obejm ie wszystkie niemieckie prowincje. Ten obcojęzycz­ ny okręg praktycznie będzie przed nim jak o ziemia niczyja. Kom i­ sarzem do spraw osadnictwa na Wschodzie zostanie mianowany R F SS [Reichsfiihrer SS\. D eportacja Żydów do obcojęzycznego okręgu, Fiihrer zezwolił na wydalenie poza linię demarkacyjną. Jednakże proces ten m a zostać rozciągnięty na okres roku. Rozwiązanie problemu pol­ skiego- ja k ju ż wielokrotnie mówiono - je st różne w odniesieniu do warstwy kierowniczej (polska inteligencja) i niższej warstwy robotniczej Polaków. Z politycznej elity na okupowanych terenach istnieje jeszcze najwyżej 3 % . Te 3 % trzeba również unieszkodliwić i pójdą do obozów koncentracyjnych. Grupy operacyjne m ają sporządzić listy, na których znajdą się znani przywódcy, obok tego listy warstwy średniej: nauczy­ ciele, duchowieństwo, arystokracja, legioniści, powracający oficerowie itd. Ich też należy aresztować i deportować na terytorium szczątkowe. Duchową obsługę Polaków m ają spełniać katoliccy duchowni z Za­ chodu, którym jednak nie wolno mówić po polsku. Niewykształconych Polaków należy włączyć do procesu produkcji jako robotników migru­ jących i zostaną stopniowo wysiedleni z okręgów niemieckich do obco­ języcznego. Żydów w miastach należy zebrać w gettach, aby m ieć lep­ sze możliwości kontroli, a potem deportacji. Po pierwsze, trzeba, żeby Żyd znikł ze wsi. Ta akcja musi zostać przeprowadzona w ciągu naj­ bliższych 3 - 4 tygodni. Je ś li Żyd jest na wsi handlarzem, należy ustalić z W ehrm achtem , czy ci żydowscy handlarze muszą jeszcze pozostać na miejscu dla zaopatrzenia wojska. Zostało wydane następujące rekapitu­ lujące zarządzenie: 1) Żydzi ja k najszybciej do miast, 2) Żydzi z Rzeszy do Polski, 3) pozostałych 30 000 Cyganów również do Polski,

D okum ent 4 3 -4 4

155

4) systematyczne wysyłanie Żydów z terenów niem ieckich pocią gami towarowymi. Kierownicy grup operacyjnych, zwłaszcza Schafer dla okręgu prze­ mysłowego i Damzog dła północnego wschodu, m ają się zastanowić, ja k włączyć siłę roboczą niewykształconych Polaków do procesu pracy, jednocześnie ich wysiedlając. Cel je st następujący: Polak pozostanie wiecznym robotnikiem sezonowym i migrującym, jego stałe miejsce za­ mieszkania musi być w okolicy Krakowa. Rozstrzeliwać należy już tylko wtedy, gdy chodzi o obronę konieczną wzgl. w razie prób ucieczki. Wszystkie pozostałe procesy należy przekazać sądom wojennym. Sądy wojenne m ają być tak zarzucone wnioskami, żeby nie mogły uporać się z pracą. Szef chce otrzymać wszystkie wyroki sądów wojennych, które nie skazują na śmierć.

D ok. 44) D ep esza szefa p o lic ji b ezp ieczeń stw a z 21.9.1939: k w estia żyd ow ska n a te r e n a c h oku pow a­ n y ch (frag m en ty ) B A B , R 5 8 /9 5 4 Nawiązuję do odbytej dzisiaj w Berlinie narady i raz jeszcze wskazuję na to, że planowane środki całościowe (a więc cel ostateczny) m ają być ściśle tajne. Należy rozróżnić: 1) cel ostateczny (który wymaga więcej czasu) 2) etapy dojścia do celu ostatecznego (które realizuje się w krótkich odcinkach czasowych). Planowane kroki wymagają najdokładniejszego przygotowania zarówno pod względem technicznym, ja k i ekonomicznym. Je s t oczy­ wiste, że stąd nie da się ustalić we wszystkich szczegółach oczekujących nas zadań. Poniższe dyrektywy i wytyczne m ają również na celu spro­ wokowanie szefów grup operacyjnych do praktycznych przemyśleń. I.

Pierwszym warunkiem osiągnięcia celu ostatecznego jest najpierw koncentracja Żydów ze wsi w większych miastach. Należy ją przepro­ wadzić ja k najszybciej. Trzeba przy tym rozróżnić: 1) tereny: Gdańsk i Prusy Zachodnie, Poznań, Górny Śląsk 2) pozostałe tereny okupowane. Teren wymieniony pod numerem 1) w miarę możliwości m a zostać uwolniony od Żydów, a przynajmniej należy zmierzać do tego, aby stworzyć tylko kilka m iejsc koncentracji. Na terenach wymienionych pod cyfrą 2) należy ustalić ja k najm niej punktów koncentracji, żeby

156

D okum ent 4 4 -4 5

ułatwić kolejne kroki. Do koncentracji należy wyznaczyć tylko takie miasta, które albo same są węzłem kolejowym, albo przynajmniej leżą na linii kolejowej. Chodzi w zasadzie o to, by żydowskie gminy poniżej 500 głów zostały rozwiązane i doprowadzone do najbliższego punktu koncentracji w mieście. [...] II. Żydowskie rady starszych 1) W każdej żydowskiej gminie należy ustanowić żydowską radę starszych, o ile to możliwe - z pozostałych poważanych osobistości i ra­ binów. Do rady starszych m a należeć do 24 Żydów (zależnie od wiel­ kości gminy). W pełnym słowa znaczeniu należy ją uczynić odpowie­ dzialną za dokładne i terminowe przeprowadzenie wszelkich wyda­ nych bądź przyszłych instrukcji. 2) W przypadku sabotażu tych instrukcji należy radom zapowie­ dzieć najostrzejsze konsekwencje. 3.) Żydowskie rady m ają przeprowadzić na swoim terenie pomoc­ niczy spis Żydów - w miarę możności w podziale na płeć (klasy wiekowe: a) do 16 lat, b) od 16 do 20 lat i c) powyżej) oraz według głównych warstw zawodowych - a rezultat zameldować w jak najkrót­ szym czasie.

D ok. 45) N aczelny D ow ódca W ojsk Lądow ych do N aczel­ n eg o D ow ódcy i Z a rz ą d cy W ojskow ego, 21.9.1939: d z ia ła ln o ść i z a d a n ia gru p o p e ra cy jn y ch p o lic ji n a obszarze o p e ra c y jn y m BA-MA, R H 2 0 -1 4 /1 7 8 Grupy operacyjne policji m ają z polecenia i według instrukcji Fiihrera wykonać na okupowanym terenie pewne etniczne zadania. Celem zabezpieczenia jednolitości rozkazów i zapobieżenia dalszym incydentom, po przedstawieniu Führerowi wchodzą w życie ze skut­ kiem natychmiastowym następujące regulacje: 1.) Führer będzie natychmiast informował Naczelnego Dowódcę Wojsk Lądowych o wszystkich instrukcjach dotyczących okupowanego terenu, które wydaje Reichsführerowi SS. 2.) Reichsführer SS będzie informował Naczelnego Dowódcę Wojsk Lądowych o wszystkich instrukcjach, które wydaje w tej samej materii podległym placówkom. 3.) Szef policji bezpieczeństwa będzie postępować jak Reichsführer SS. 4.) Kom endanci grup operacyjnych policji m ają przekazane im za­ dania meldować właściwemu naczelnemu dowódcy przed wykonaniem.

D okum ent 4 5 -4 7

157

Polecenia Führer a dotyczą w pierwszym rzędzie środków etnicz­ nych. Realizacja tych poleceń należy w szczegółach do komendantów grup operacyjnych policji i znajduje się poza odpowiedzialnością na­ czelnych dowódców. Upraszam panów naczelnych dowódców o postę­ powanie według wymienionych instrukcji i rozkazanie komendantom grup operacyjnych policji, aby swoją działalność zharmonizowali z interesami wojska. T ajna policja połowa i żandarmeria połowa są jed ­ nostkami wojska, których nie wolno angażować do zadania policyjnego w rodzaju planowanych. Proszę, aby mi niezwłocznie dalekopisem mel­ dowano, jeśli ze strony grup operacyjnych policji miałoby dojść do zła­ m ania tej instrukcji. J a sam będę na bieżąco informować panów naczel­ nych dowódców o instrukcjach Führera. Podpisano: v. Brauchitsch

D ok. 46) E G V I do szefa zarząd u cyw ilnego P ozn ań , 21.9.1939: ra p o rt o n a s tro ja c h (fragm ent) APP, 2 9 8 /5 4 D la nastrojów polskiej oraz niemieckiej ludności szczególne znacze­ nie miały: przemówienie Führera w Gdańsku i wiec volksdeutschow w Poznaniu 21.9.1939. Wrażenie obu wieców było dla Polaków bardzo przygnębiające. Nawet w dotąd optymistycznych polskich kręgach zwy­ cięża świadomość, że państwo polskie w dotychczasowym kształcie jest ostatecznie skończone. Słowa szefa cywilnego zarządu prowincji Poz­ nań, prezydenta senatu Greisera, że na nowym terytorium Niemiec Polak nigdy nie będzie równouprawniony z Niemcem, że może mu tylko służyć, i że stan posiadania zostanie sprowadzony do stanu z roku 1918, zrobiły swoją otwartością na Polakach druzgoczące wrażenie. Poznańscy Niemcy zostali dzięki wiecowi wyraźnie podniesieni na duchu.

D ok. 47) Stap o Ś ro d a do E K 1/VI, 22.9.1939: ra p o rt sytuacyjny APP, 3 0 5 /2 Podczas mojej wizyty w majątku panny Ju a n mieszkający tam obec­ nie kapitan opowiedział, że wśród mieszkańców Szamotuł krąży po­ głoska, iż Polacy wygrali wielką bitwę! Trzeba wytrwać jeszcze trzy dni, a wszyscy będą znów wyzwoleni. Ta plotka wydaje się szerzyć na wielką skalę również w Środzie. Nastroje ludności są adekwatne. Były bur­ mistrz Środy, Polki, u którego znaleziono legitymację członkowską Związku Powstańców Wielkopolskich - siedzi. U drukarza Malickiego,

158

D okum ent 4 7 -4 8

który podobno napisał podżegający pam flet na Fiihrera, znaleziono księgę pamiątkową z okazji poświęcenia sztandaru powstańców w roku 1938, gdzie są spisane nazwiska uczestników uroczystości. Powróciły czołowe osobistości ze Środy, które uciekły; wśród nich również pleban dr Ja n ick i i dyrektor poczty Polchnopek, o których mówi się, że nie­ nawidzą Niemców. Ja k o specjalni prowodyrzy zostali aresztowani nieja­ ki Tomaszewski z majątku Ługowiny, Piesiak z Sokolnik koło Wrześni i Tuczyński z Wrześni, który miał jeszcze w mieszkaniu rewolwer bę­ benkowy z amunicją. Ponadto we W rześni zatrzymano 13 Żydów. W Środzie przeprowadzono 17 aresztowań. Zgodnie z otrzymanym tu dzisiaj rozkazem, aresztowani zostaną w ciągu jutrzejszego dnia prze­ pisowo po przesłuchaniu tam dostarczeni. Dzisiaj został zarekwiro­ wany samochód osobowy. Proszę o pistolet maszynowy. Torm ann, komisarz kryminalny

D o k . 48) S z e f p o lic ji bezp ieczeństw a/ referat sp ecjaln y o p e ra c ji „ T a n n en b erg ” , 24.9.1939: ra p o rt dzienny za o k res od 23.9. godz. 12.00 d o 24.9. godz.12.00 (fragm ent) BA B, R 5 8 /7 0 0 2 Einsatzgruppe V : Zatrzymania: ogółem 66 osób. Wśród aresztowanych je st proboszcz Trzaskoma. Został zatrzymany, ponieważ powiedział niem ieckim żoł­ nierzom, że w ciągu tygodnia znikną niczym kurz. Ponadto powiedział, że Francuzi zajęli już połowę zachodnich Niemiec. W ścisłym gronie znajomych zarzucał niemieckiemu wojsku rabunki. Trzaskom a został odstawiony do placówki policji państwowej w Olsztynie w celu przewie­ zienia do obozu koncentracyjnego. Katolickie duchowieństwo w okoli­ cach Płońska, Góry, Dobrzynia, Raciąża i Glinojecka wezwało ludność, żeby się zachowywała spokojnie i nie stawiała oporu. Podczas akcji przeprowadzonej w miejscowości Adamowo zastrzelony został rolnik A rtur Kowalski. Kowalski nie posłuchał wezwania do podniesienia rąk i próbował zaatakować urzędników. Kowalski był polskim sołtysem.

D o k . 49) E k sp o zy tu ra Ś re m do E K 1/VI, 24.9.1939 (frag m en t)

APP, 3 0 5 /2 24.9.1939 ze wszystkich ulic ciągnęli do katolickiego kościoł wierni. Natłok był tak duży, że kościół nie mógł wszystkich pomieścić. Za zgodą starosty i burmistrza miasta Śrem nakazano proboszczowi

D okum ent 49-51

159

Michalskiemu, aby kazanie wygłaszał w języku niem ieckim albo wcale. Z początku próbował wskórać, żeby dziś jeszcze m óc m ieć kazanie po polsku, a w przyszłości - w języku niem ieckim i polskim, ponieważ robił tak również przed rokiem 1914. Nabożeństwo było nadzorowane przez volksdeutscha.

D o k . 50) R a p o rt o sy tu a c ji, s z e f zarząd u cyw iln ego p rzy z a rząd cy w ojskow ym P o z n a ń , 25.9.1939 (frag m en t) A FP , 2 9 8 /5 0 W ścisłej współpracy z wojskiem udało się w ciągu tygodnia dokonać przesiania i oczyszczenia zarówno miast, ja k i większości powiatów wiejskich. Teren można dzisiaj uważać za spacyfikowany. Wezwanie do zdania broni, powiązane z karą śmierci i w kilku przypadkach rzeczy­ wiście zakończone egzekucją, ogołociło niepewne elementy ze środków przemocy. Wydanie broni zaufania godnym volksdeutschom podniosło ogólne bezpieczeństwo na wsi. Przybyłe ju ż do wszystkich miast powia­ towych komanda policji oraz duża ilość niemieckiego wojska w prowin­ cji zapewniają bezwzględne bezpieczeństwo. Działalność policji doty­ czy teraz przede wszystkim przesiewania i oczyszczania polskiej ludno­ ści. Wszystkie elementy, które czynnie wystąpiły przeciwko vołksdeutschom, o ile jeszcze w prowincji istniały, zostały aresztowane, a w naj­ cięższych przypadkach doraźnie osądzone i rozstrzelane. Liczba pu­ blicznych egzekucji, które należy uznać za absolutnie konieczne dla pacyfikacji, była niestety tylko niewielka. Ale należy mieć na względzie, że czekająca na osądzenie przez wprowadzony właśnie sąd specjalny duża liczba partyzantów itd. zostanie dla odstraszenia publicznie roz­ strzelana. Główną uwagę policja skierowała na polską elitę. Wszyscy podżegający nauczyciele i duchowni zostali uwięzieni i zostaną od­ transportowani do obozów koncentracyjnych. Duchowieństwo zostało dobitnie ostrzeżone, w kilku miejscowościach katoliccy duchowni, którym udowodniono udział w prześladowaniu Niemców, zostali za­ strzeleni.

D o k . 51) D ru ży n a o p e ra c y jn a [E in satztru pp] Bydgoszcz do dow ódcy SD w E K 16, 2 6 .9 .1 9 3 9 : r a p o r t o n a s tro ja c h 2 4 .9 . (frag m en t) IPNW , N T N 7 9 6 /7 7 9 Chwilowo polska ludność w Bydgoszczy jest jeszcze bardzo zdepry­ mowana, ponieważ z taką klęską nie liczył się żaden Polak. Polak jed­

160

D o k u m e n t 51 - 5 2

nakże, tutaj szczególnie to pokolenie, które jeszcze przed rokiem 1918 działało po myśli polskiej konfederacji, m a doświadczenie w nielegal­ nej działalności, a pokolenie młodsze z racji swojego szowinistycznego wychowania będzie bardzo szybko robić to samo. Dla każdego, kto zna psychikę polskiego narodu, jest dlatego jasne, że należy bardzo szybko liczyć się z polskimi rucham i powstańczymi bądź ich próbą. Fakt, że dotąd dopiero bardzo mała część oswobodzonego terenu mogła zostać systematycznie przeczesana, oczywiście w znacznym stopniu ułatwia zbieranie się rozproszonych polskich żołnierzy i band, aby stąd organi­ zować polską ludność do oporu albo wojny podjazdowej. Szczególną uwagę należy zwrócić na powracających polskich uciekinierów, ponie­ waż istnieje możliwość przewożenia amunicji i broni. Trzeba położyć na to szczególny nacisk, widząc, ja k silny jest strumień powracających polskich uciekinierów. Należy również przyjąć, że bardzo wielu Polaków, uciekając, posiadaną broń i am unicję schowało lub zakopało, a po powrocie znowu ją wyjmie. Najłatwiej będzie zadowolić polskiego robot­ nika. Jem u chodzi przede wszystkim o to, by znaleźć pracę i m ieć swoje dochody. Niebezpieczeństwo tworzenia grup i łączenia się Polaków grozi zawsze ze strony polskiego katolickiego Kościoła, stanu średniego i inteligencji.

D o k . 52) D ow ód ca E G I I I do N aczeln eg o D ow ództw a 8. A rm ii, 2 6 .9 .1 9 3 9 : r a p o r t z d z ia ła ln o ś c i z a 25.9. (frag m en ty ) A P L J7 5 /1 0 a 1. Nastroje ludności: Dla nastrojów ludności charakterystyczne jest nadal to, że gorzej uposażone polskie środowiska m ają nadzieję na stop­ niowe polepszenie ich życia dzięki ożywieniu gospodarki, natomiast w polskich kręgach mieszczańskich nadal obserwuje się rezerwę. Wciąż jeszcze jest tu wyrażana nadzieja, że R osja sowiecka nie zachowa uzgodnionej linii demarkacyjnej i w końcu ruszy ofensywnie przeciwko niemieckiej armii. Ponadto wciąż jeszcze powszechna jest nadzieja na długotrwałe wsparcie walczącej jeszcze polskiej arm ii przez Anglię i Francję. [...] 2. Zarządzeniem szefa policji bezpieczeństwa nastąpił nowy przy­ dział kompetencyjny grupy operacyjnej policji bezpieczeństwa. E in­ satzgruppe II została połączona z Einsatzgruppe III i mnie podporząd­ kowana, tak że do obszaru kompetencji połączonych grup należą okrę­ gi 8. i 10. Armii. M oją siedzibą pozostaje nadal Łódź.

D okum ent 5 2 -5 4

161

3. Rozwiązanie problemu żydowskiego realizowane je st nadal. Szefowi cywilnego zarządu zasugeruje się wydanie policyjnego rozpo­ rządzenia, zgodnie z którym rejestracja wszystkich Żydów, zwłaszcza na wsi, zapobiegnie temu, że Żydzi nieustannymi zmianami mieszkań i m iejsc pobytu krzyżują planowane środki. •

D ok. 53) S z e f p o lic ji bezpieczeństw a/ referat sp ecjaln y o p e ra c ji „T an n en b erg ” 26.9.1939: ra p o rt dzienny za o k res od 25.9. godz. 12.00 do 26.9. godz. 12.00 (frag m en ty ) BA B, R 5 8 /7 0 0 2 Einsatzgruppe V I: [...] G odne uwagi wydają się w ielokrotnie meldowane wypowiedzi z kręgów polskiej ludności, że jak o „służba” w niem ieckiej Polsce m ają nadzieję n a większe możliwości bezpiecznego życia niż to, do którego przywykli jak o „panowie” w polskim Poznaniu. T e oznaki gotowości podporządkowania nie powinny jed n ak stwarzać mylnego wrażenia, że większość polskiej ludności rezygnuje z woli przetrwa­ nia i oporu. Sym ptom em tego je s t nadal stwierdzane rozpowszech­ nianie wiadom ości radia angielskiego oraz zachowanie wobec volksdeutschów. Np. pewien volksdeutsch donosi, że 20.9.1939 n a Starym Rynku, gdy w sklepie polskiego sklepikarza Koszewskiego złożył zamówienie po niem iecku, otrzym ał odpowiedź, że je s t w polskim sklepie, gdzie mówi się po polsku. [...] Einsatzkommando 16: K om ando operacyjne 16 po wyjeździe Ftihrera przejęło znowu w pełnym zakresie czynności policji bezpieczeństwa w rejonie woj­ skowego zarządcy G d ańsk-P rusy Zachodnie. W Gdyni 25.9.1939 ponownie sprawdzono 2 7 0 0 osób, z czego m ożna było zwolnić 1200, natom iast 1500 trzeba było n a razie jeszcze zatrzym ać do dalszego zbadania.

D o k . 54) P ro to k ó ł z 2 6 .9 .1 9 3 9 : n a r a d a k w a term istrz ó w w N aczeln y m D ow ództw ie 8. A rm ii 2 5 .9 . (fra g m en t) APP, 2 9 8 /4 7 4. C o się tyczy w ielokrotnego napastow ania volksdeutschów w Poznaniu, Naczelny Dowódca zarządził, że w przyszłości doniesienia m ają zostać dokładnie sprawdzane. Je ś li da się ustalić sprawców, odeśle się ich do obozu koncentracyjnego. Je ś li sprawców nie da się ustalić,

162

D okum ent 5 4 -5 6

zostanie oczyszczona cała dzielnica, a ludność odstawiona do obozu koncentracyjnego. Do tego celu m a zostać zorganizowany w pobliżu Poznania obóz koncentracyjny. Przewidziany do tego jest magazyn am unicji leżący przy drodze do Warszawy. Straż m a tam pełnić wojsko, również objąć zaopatrzenie; nadzór nad więźniami - policja bezpie­ czeństwa.

D o k . 55) E K 4/1 d o la n d r a ta p ow iatu p szczy ń sk ieg o , 2 7 .9 .1 9 3 9 : p o stęp o w a n ie w sp raw ach p o lity czn o -p o licy jn y ch A PK , 1 1 9 /1 6 3 7 Proszę o bezzwłoczne poinformowanie podległych placówek żandar­ merii, ja k i państwowej i komunalnej policji, aby: 1. incydenty oraz donosy w sprawach polityczno-policyjnych zgła­ szać niezwłocznie przez przełożonego landrata do komanda operacyj­ nego 4/1 policji bezpieczeństwa w Cieszynie, Nowy Ratusz, 2. w sprawach polityczno-policyjnych podejmować samodzielne dzia­ łanie tylko w razie niebezpieczeństwa, w pozostałych zasięgnąć instruk­ cji E K 4/1 i zaczekać, 3. ze względów politycznych aresztowane osoby w razie niebezpie­ czeństwa zwłoki przekazać wkrótce razem z aktami E K 4/1. Do spraw polityczno-policyjnych należy szczególnie zwalczanie pow­ stańców, polskich związków i stowarzyszeń, w ogóle wszelkiego pol­ skiego oporu przeciwko zarządzeniom Rzeszy Niemieckiej i zajmują­ cych się ich realizacją władz, urzędów i organizacji. Ponadto należą do tego sprawy policyjno-wywiadowcze, mianowicie zwalczanie szpiegostwa i sabotażu oraz rozpracowanie wszelkich spraw dotyczących żydostwa. Brunner, SS-Standartenfiihrer

D o k . 56) R e la c ja : H e le n a A u sse n b erg - w ro k u 1939 m ie s z k a n k a R a d o m y śla W ie lk ie g o ; 15.10.1945 (fra g m en t) [oryginalny tek st w języ k u polskim] Ż IH , 3 0 1 /1 1 4 5 Następnego dnia rozpoczęła się łapanka Żydów z mieszkań, ulic, z drogi, i spędzono ich na rynek. Zdejmowano z nich buty, ubrania, nawet bieliznę, i rozdawano chłopom. Jed e n chłop wskazał na ubranie mego brata; brat na rozkaz Niem ca musiał ubranie zdjąć, zostać w bieliźnie i oddać chłopu. Zebranym na rynku kazano sprzątać i czyścić rynek, ustami wyrywać trawę, rękam i zgarniać papierki i śmieci. Bito

163

D okum ent 5 6 -5 8

przy tym niemiłosiernie. Stałej placówki gestapo nie było w Radomyślu W ielkim, przyjeżdżało jednak z M ielca gestapo i urządzało strzelaniny, napady, rabunki, mordy. W związku z przymusami pracy chodzili Żydzi do dworów okolicznych na roboty; na noc wracali jednak do do­ mu. Ju d en rat ogłosił listę Żydów mających się zgłosić do robót przymu­ sowych; część się zgłosiła i została odesłana do obozu w Pustkowiu.

D o k . 57) B e r t a L ic h tig o R a d o m y ślu W ie lk im (n ied ato w an y ) (fra g m en t) [o ry g in a ln y te k s t w ję z y k u p o lsk im ] Ż IH 3 0 1 /1 1 0 3 O d czasu do czasu zjeżdżało SS z Kielc, Tarnowa, Rzeszowa do Radomyśla. Żydzi na widok taksówki kryli się lub uciekali w pole. Mimo tego zawsze kogoś zastrzelili, zdemolowali mieszkanie, pobili kogoś. Raz przywiązali Żyda za nogi do sań i tak długo wozili, aż skonał. Albo niósł Żyd wodę, kazali mu włożyć głowę do wody na 15 minut, przy 30 stop­ niach mrozu. W yjął głowę zupełnie okrytą lodem, a resztę wody na niego wylali; to były zresztą drobnostki w porównaniu z całością.

D o k . 58) P rz e s łu c h a n ie : K u r t G . - w ro k u 1939 c z ło n e k E K 1/IV; 13.11.1965 (frag m en t) B A L, B 162/V orlA R -Z 13/63, t. IV, k. 767 W Białymstoku nasze E K zostało zaangażowane do spędzenia na szkolnym podwórzu wszystkich Żydów-mężczyzn w wieku mniej więcej 1 5 -6 0 lat. Stali tam kilka godzin z podniesionymi rękami, jednak potem zostali zwolnieni. Rozstrzelań nie było. Myślę, że ich dlatego zwolniono, bo tymczasem stało się wiadome, że miasto zostanie prze­ kazane Rosjanom . Następnego dnia opuściliśmy Białystok. W Pułtusku całe E K Bischoffa, którego widziałem tam osobiście, zostało zaangażo­ wane do spędzenia wszystkich żydowskich mieszkańców na tam tej­ szym rynku. Żydom pozwolono zabrać wszystko, co mogli unieść. Po­ tem zaprowadzono ich na dużą łąkę, gdzie ludzie SS odebrali im złoto, srebro, przedmioty wartościowe i pieniądze. J a k się później dowie­ działem od SS-m ana O. (pochodził z Saksonii), podczas tej akcji dostał gumowe rękawiczki i wraz z kilkoma kolegami musiał sprawdzać narządy płciowe Żydówek, szukając ukrytych rzeczy. Następnie Żydzi zostali popędzeni przez most (myślę, że przez Bug) w kierunku wschod­ nim. Znajdująca się tam rzeka stanowiła linię dem arkacyjną między terenami okupowanymi przez Niemców i przez Rosjan. •



164

D okum ent 5 9 -6 1

D o k . 59) P rz e s łu c h a n ie : W a lte r P ille r - w ro k u 1939 c z ło n e k E K 1/V; 26.3.1947 (frag m en t) B A L, B 162/V orl AR-Z 2 6 /7 2 , t. X I, k. 2 1 6 9 Gdy przychodziliśmy do jakiejś miejscowości, polskich władz już nie było. Volksdeutsche zgłaszali się do nas na ochotnika i w wielu przy­ padkach sami dostarczali gotowe listy Polaków należących do polskich organizacji. Gdy nie składali takich list, podawali ustnie nazwiska osób należących do polskich organizacji. Te listy nasz oddział zatrzymał, a potem przesłał do Poznania do policji bezpieczeństwa; i na tym się nasza działalność skończyła.

D o k . 60) S z e f p o lic ji b e z p ie cz e ń stw a / re fe ra t sp e c ja ln y o p e r a c ji „ T a n n e n b e rg ” , 2 9 .9 .1 9 3 9 : r a p o r t d z ie n n y za o k re s od 2 8 .9 . godz. 12.00 d o 2 9 .9 . godz. 12.00 (frag m en t) B A B , R 5 8 /7 0 0 2 Einsatzgruppe V : [...] Spis polskiej inteligencji, duchowieństwa itd. jest kontynuowany. Żydów deportuje się w dużych kolumnach poza linię demarkacyjną.

D o k . 61) Z e z n a n ie : P o la A jz e n s z ta jn - w ro k u 1939 m ie s z k a n k a K ra sn eg o sta w u ; 30.9.1946 (frag m en t) [o ry g in a ln y te k s t w ję z y k u p o lsk im ] Ź IH , 3 0 1 /1 8 8 5 W chwili wybuchu wojny było w Krasnymstawie około 5000 Żydów. Niemcy wkroczyli do nas w 1939 roku we wrześniu. M nie z m iejsca tak samo z całą rodziną (mąż, dwoje dzieci i matka) usunęli z naszego domu. M eble zabrali nam wszystkie. Sprawę tę załatwił volksdeutsch G ajdę, który za wierną działalność dla Niemców na terenie Polski otrzymał wiele obiektów, między innymi nasz młyn wraz z domem. Prawie od razu zaczęło się znęcanie. SS wprawdzie u nas nie stacjono­ wała, ale stale nawiedzała nasze miasto. Rabunki i mordy były na po­ rządku dziennym. Pewnego dnia zastrzelili 15 osób. W padali w nocy do mieszkań i wyciągali wśród bicia do pracy. W arunki były straszne, postanowiliśmy więc przenieść się do pobliskiego Rejowca. Tam po­ czątkowo było spokojnie, jednak po trzech tygodniach zaczęły się dziać jeszcze gorsze rzeczy. Przyjeżdżali z Chełm a SS-owcy i SD 2 -3 razy w tygodniu (poniedziałki, czwartki, soboty) i urządzali sobie „zabawy”.

D okum ent 62

165

D o k . 62) S z e f cy w iln eg o z a rz ą d u p rz y z a rz ą d cy w ojskow ym P o z n a ń , 2 9 .9 .1 9 3 9 : w yty czn e d la budow y a d m in is tr a c ji w p o w ia ta ch i m ia s ta c h p ro w in cji P o z n a ń (frag m en t) B A L, B 162/V orl D ok.Slg. Polen 3 6 5 r 1) Każdej miejscowości należy ja k najszybciej nadać niemiecki charakter. M ożna to osiągnąć, po pierwsze, przez zawieszenie szyldów z niem ieckim i nazwiskami. 2) Z zasady nie ma być na widoku pałętających się Polaków. Należy ich brać do prac publicznych i jeśli trzeba organizować w kolumny pra­ cy przymusowej. Oprócz prac cywilnych kolumny robotnicze muszą być do dyspozycji przede wszystkim miejscowych zarządców wojsko­ wych i batalionów budowlanych. 3) Volksdeutschow, którzy nadają się do wykorzystania, a przynaj­ mniej do współpracy w urzędach, należy odpowiednio angażować . 4) Należy od razu wytypować i zabezpieczyć odpowiedni budynek na później dla NSDAP . 5) Jeszcze długo akcje zbrojne będą przeprowadzane w porozumieniu z władzami wojskowymi wspólnie przez wojsko i policję. Od landratów i burmistrzów należy stale żądać, żeby Polacy obciążeni zarzutami w trak­ cie takich akcji poddawani byli publicznej egzekucji. Organy wojskowe, a ostatnio również policji i służby bezpieczeństwa, są w stanie - przy pomocy szybko powołanych sądów doraźnych - sprostać politycznym potrzebom moich przedstawicieli. Instrukcje otrzymane przez władze wojskowe, służbę bezpieczeństwa i policję porządkową umożliwiają dużo szybszą i znacznie mocniejszą interwencję w tej dziedzinie. Ponieważ rzeczywista pacyfikacja prowincji możliwa jest jedynie przy pomocy naj­ surowszych środków, czynię panów landratów i burmistrzów odpo­ wiedzialnymi za zastosowanie tego rodzaju surowych środków. 6) Pieniądze i m ajątek polskich organizacji należy zabezpieczyć oraz użyć w interesie N iem iec i odbudowy. Absolutnie niezbędne dokładne dowody zajęcia i księgowość. 7) N SV [.Nationalsozialistische Volkswohlfahrt - nazistowska opieka spo­ łeczna] podjęła działalność. Sklepy i magazyny opuszczone przez pol­ skich właścicieli mogą w stosownych przypadkach zostać oddane do dyspozycji N SV dla ich celów. Należy je rekwirować, przeprowadzając inwentaryzację. 8) W najgłębszej tajem nicy należy sporządzić listy polskich przy­ wódców oraz polskich inteligentów (proboszczowie, nauczyciele, ziemia­

166

D okum ent 6 2 -6 4

nie, kupcy i przemysłowcy) i drogą służbową z adnotacją „Tajemnica państwowa” przesłać pod moim osobistym adresem.

D o k . 63) R e la c ja : M o n ie k K a u fm a n - w ro k u 1939 m ie s z k a n ie c H ru b ieszo w a; 20.1.1947 (frag m en t) [o ry g in a ln y te k s t w ję z y k u p o lsk im ] Ż IH , 3 0 1 /2 1 8 2 W tym samym dniu, kiedy Niemcy w roku 1939 wkroczyli do Hrubieszowa, zabili przy ul. Lubelskiej Żyda za to, że nie zdjął przed nimi czapki. Po dwóch dniach Niemcy usunęli się i wkroczyły do nas wojska sowieckie, lecz niestety, po dwóch tygodniach zjawili się z po­ wrotem Niemcy. Początkowo łapali tylko Żydów do pracy. Potem zaczęli chodzić w towarzystwie volksdeutschów po mieszkaniach żydow­ skich i zabierali wszystko, co im w ręce wpadło, od najkosztowniejszych rzeczy do bezwartościowych drobiazgów włącznie. Nakładali co pewien czas kontrybucje na Żydów. Na mieście pojawiały się patrole, które łapały Żydów do pracy w koszarach, mieście, kopania itd. Po jakim ś czasie, zdaje się w listopadzie 1939 roku, stworzono Judenrat.

D o k . 64) S z e f p o lic ji b e z p ie cz e ń stw a / re fe ra t sp e c ja ln y o p e r a c ji „ T a n n e n b e rg ” , 3 0 .9 .1 9 3 9 : r a p o r t d z ie n n y za o k re s od 2 9 .9 . godz. 12.00 d o 3 0 .9 . godz. 12.00 (frag m en ty ) B A B , R 5 8 /7 0 0 2 Einsatzgruppe I I I : [...] Szczególnie bezczelne zachowanie zademonstrowali Żydzi we Włocławku. Aczkolwiek tutaj V T \Verfugungstruppe - oddział bojowy SS] zatrzymała prawie 1000 Żydów i osadziła w areszcie sądowym, po akcji Żydzi stali wyzywająco na chodnikach w dużych grupach, tym samym utrudniając przechodzenie niem ieckim żołnierzom. Dlatego polecono im na przyszłość korzystać tylko z jezdni. Następnie we Włocławku, który ma dużą mniejszość żydowską, Żydzi, wykupując większe ilości środ­ ków spożywczych i używek, spowodowali braki żywności. Żydowska gm ina została więc przez zarząd m iasta wezwana do natychmiastowego zgłoszenia żywności, a z racji całego ich zachowania została przez mias­ to nałożona na Żydów kara pieniężna 100 000 zł. [...] Einsatzgruppe V I: [...] Również dzisiaj wpłynęły skargi volksdeutschów na „łagodne traktowanie Polaków” przez władze niemieckie i niemiecki Wehrmacht.

D okum ent 6 4 -6 5

167

Volksdeutsche wciąż powoływali się na doznane krzywdy i na akty, z jakim i Niemcy mieliby do czynienia ze strony Polaków, gdyby to oni zwyciężyli. Nie widać, by słabła wola oporu Polaków. Znowu są zgła­ szane przypadki biernego oporu. Z a to głośne są protesty przeciwko temu, że Polacy m ają być „pachołkami”, i żądania przywrócenia po­ przedniego stanu posiadania. [...] M imo zakazu noszenia polskich mun­ durów, uczniowie gimnazjów pokazują się w wojskowych mundurach byłych polskich organizacji młodzieżowych. Polscy studenci noszą, częściowo wyraźnie dem onstracyjnie, swoje dawniejsze znaczki i czap­ ki. Są donosy o zgromadzeniach (wszczęto śledztwo). W kilku przypad­ kach zameldowano, że służba domowa zbiegłych Polaków niemal do cna obrabowuje mieszkania. Starania Polaków o zaświadczenie, że są volksdeutschami, podobno często kończą się sukcesem. [...] Powraca­ jący Żydzi skarżą się na szantaże i rabunki ze strony Polaków. Po­ wszechne jest gromadzenie towarów przez Żydów. N SV przeszukała więc żydowskie sklepy oraz mieszkania i zabezpieczyła zapasy. [...] Einsatzkommando 16: Kom ando operacyjne 16 podjęło teraz działalność w całym okręgu zarządcy wojskowego Gdańsk-Prusy Zachodnie. Rewizje w Gdyni i Powiecie M orskim [istniał od 1818 do 1945 w okolicy Wejherowa i Pucka] są w zasadzie zakończone. O becnie w Gdyni je s t prze­ trzymywanych ok. 120 zakładników. L iczba aresztowanych na pod­ stawie list poszukiwań Rzeszy bądź G dańska wynosi 130, a liczba are­ sztowanych ze względów prewencyjnych - łącznie 2250 osadzonych w areszcie ochronnym.

D ok. 65) D ep esza szefa p o lic ji b ezp ieczeń stw a z 30.9.1939 A PL, 1 7 5 /1 0 b Z różnych stron meldowano, że polskie, przeważnie nieletnie ele­ menty demonstrują na terenach okupowanych bardzo prowokacyjne zachowania. Dlatego też Reichsführer SS, będący szefem niemieckiej policji, zarządził, żeby takie elementy zebrać w kolumny robocze, które pod najściślejszym nadzorem wspomogą zaangażowany przez Wehrmacht Reichsarbeitsdienst i w ja k największym stopniu zostaną wykorzystane do prac porządkowych itp. Powiadamiam o tym z prośbą o dalsze przekazanie. Szefowie grup operacyjnych policji bezpieczeństwa na te­ renach okupowanych otrzymali tę samą informację. Podpisano: Heydrich

168

D okum ent 66 -6 7

D o k . 66) O b w ieszczen ie b u rm is trz a Ś m ig la z 30.9.1939 B A L, B 162/V orl D ok.Slg. Polen 2 5 8 M am polecenie przekazać ludności Śm igla i okolicy, że sąd doraźny policji bezpieczeństwa w Poznaniu, który obradował w Śmiglu w sobotę 30 września 1939 r. w biurze burmistrza, postanowił co nastę­ puje: „W nocy z 29 na 30 września w Nietążkowie koło Śmigla zamor­ dowano bestialsko volksdeutscha Christiana Rauscha ze Śm igla w trak­ cie wykonywania pracy dozorcy nocnego. Poderżnięto mu gardło. Następnie tej samej nocy podpalono i całkowicie zniszczono stodołę reichsdeutscha Richarda Langnera, zamieszkałego w Nietążkowie, któ­ ry jeszcze nie wrócił z internowania. Za karę 16 polskich zakładników zostanie publicznie zastrzelonych wyrokiem sądu doraźnego”. Jeszcze tego samego wieczoru około 7.25 na rynku w Śmiglu rozstrzelano następujących 8 Polaków: Cieśla - drogomistrz, zam. w Śmiglu; Czyżowski - właściciel młyna motorowego, zam. w Śmiglu; Zbierski fryzjer, zam. w Śmiglu; Nowakowski - drogista, zam. w Śmiglu; Jan ick i - sen., fabrykant, zam. w Kościanie; Zimmer - chłop z Nietążkowa Starego koło Śmigla; Bock - chłop z Nietążkowa Starego koło Śmigla; Kam iniarz - chłop z Nietążkowa Starego koło Śmigła. Podpisano: H einrich Hentschel

D o k . 67) R e la c ja : M oses Zw as - w ro k u 1939 m ie s z k a n ie c C isn y ; 31.5.1945 (frag m en t) [o ry g in a ln y te k s t w ję z y k u p o lsk im ] Z IH , 3 0 1 /2 8 0 Z przybyciem Niemców C isną liczyła 250 Żydów. Ju ż w pierwszych dniach pobytu okupantów w naszej miejscowości zaczęły się szykany, bicia i rewizje w naszych domach, przeprowadzane przez gestapo. Po tygodniu zebrali wszystkich mężczyzn, zaprzęgli nas do wozów, kazali nam przedtem zrabowane w naszych mieszkaniach rzeczy załadować na nie i na pośmiewisko ludności chrześcijańskiej objeżdżać dookoła wsi kilka razy. Proponowaliśmy im do tego celu konie, ale nie chcieli jedn ak przyjąć. I tak prawie do wieczora kopani i bici nahajkami musieliśmy wytrwać. Następnego dnia zabrano mnie i jeszcze kilku poważniejszych Żydów do czyszczenia wszystkich klozetów w domach chrześcijańskich. Do prac takich byłem bardzo często i później przy­ dzielany, gdyż, ja k twierdzili Niemcy, dla Żyda noszącego brodę (byłem ortodoksem) są one najodpowiedniejsze. W tym czasie Niemcy

D okum ent 6 7 -6 8

169

wydali zakaz zapalania świec w piątek oraz zbierania się na modły. W pewien piątek, gdy potajem nie w bocznej malej izdebce u mnie od­ mawialiśmy wraz z kilkom a Żydam i modlitwy, wpadli Niemcy. Z szyderczym śmiechem zaczęli nam zadawać różne pytania talmudyczne i w obecności ich musieliśmy się modlić. Z sadyzmem dzikim rwali nas wtedy za brody i bili pałkami po głowach. Następnego dnia rano kazali nam się zgłosić na gestapo. Stawiliśmy się wszyscy punktu­ alnie, odświętnie ubrani (była sobota), przygotowani na najgorsze, nawet i na śmierć. Nie zrobili nam jednak wtedy niczego, nawet nie bili, lecz kazali pójść, ja k zwykle przedtem, do czyszczenia klozetów. Nie robiło to już na mnie wrażenia; ze spokojem wykonywałem swoją pracę. Wyszło zarządzenie od władz niem ieckich, że do dni kilku musi się ukonstytuować Judenrat. Proponowali m nie na stanowisko najstar­ szego, odmówiłem jednak, przyrzekając m oją współpracę. W następną sobotę przeprowadzili we wszystkich domach żydowskich szczegółowe rewizje; zebrali wszystkie tałesy i księgi biblijne, spędzili wszystkich Żydów na placu rynkowym i kazali je wszystkim po kolei podpalać. Kobiety i dzieci żydowskie musiały przy tym kręcić się dookoła, tań­ czyć i śpiewać: „Wir freuen sich, wie das Dreck brennt”. Mężczyźni musieli zaś kiwać się i głośno modlić się. Wszystko to musiało się wy­ konać pod strasznymi razami nahajek i pod strażą karabinów maszy­ nowych. Następnego dnia w niedzielę musieliśmy się wszyscy, nawet kobiety i dzieci, zgłosić do pracy. Przydzielili nas w dalszym ciągu do czyszczenia klozetów, niektórych do czyszczenia rowów i tłuczenia ka­ mieni. Pracować musieliśmy szybko i dokładnie, pod kontrolą niemiec­ ką. Pracy naszej przyglądała się z przyjemnością ludność miejscowa chrześ­ cijańska, ja k również i z okolicznych wsi, która przybyła do kościoła.

D ok. 68) N aczelny D ow ódca 14. A rm ii do kom end antów , 1.10.1939 BA-MA, R H 5 3 -2 3 /1 2 W skutek wielokrotnych żądań walczących jednostek został powo­ łany specjalny związek policyjny dla oczyszczenia okupowanego terenu z band, partyzantów i rabusiów. Te siły policyjne pod rozkaza­ mi SS-O bergruppenfuhrera v. W oyrscha, obecnie ju ż wycofane, interweniowały bezwzględnie i w poważnym stopniu spełniły swoje zadanie. Tam , gdzie podobno doszło do przestępstw (bezprawne roz­ strzeliwania itd.), je st śledztwo w toku. Rygorystyczne przeprowadze­ nie tej akcji dotarło - często w przesadzonej form ie - do wiadomości

170

D okum ent 6 8 -7 0

walczącego wojska. W skutek tego w wielu m iejscach powstała zła atm osfera, która przejawia się w wypowiedziach oficerów, podofi­ cerów i załóg wobec wszystkich osób noszących połowy mundur SS. Należy stwierdzić z naciskiem , że kom anda operacyjne policji bez­ pieczeństwa, działające w ścisłej współpracy z korpusami armijnymi, w ogóle nie brały udziału w działaniach w trakcie wymienionej akcji, wzgl. w ewentualnych przestępstwach. O dotychczas nader skutecz­ nych działaniach komand operacyjnych, będących w interesie wojska, oraz ich strukturze i zadaniach, zostali dokładnie poinformowani Ic korpusów arm ijnych i dywizji podczas narady, która odbyła się 30.9. w dowództwie arm ii. Uprasza się o uświadomienie co do tego pod­ ległych jedn ostek we właściwej form ie. Dalsze wsparcie komand ope­ racyjnych w ich zadaniach policji straży granicznej i policji państ­ wowej je st w interesie wojska. List, generał pułkownik

D o k . 69) S z e f p o lic ji b e z p ie cz e ń stw a / re fe ra t sp e c ja ln y o p e r a c ji „ T a n n e n b e rg ” , 1.10.1939: r a p o r t d z ien n y za o k re s od 3 0 .9 ., godz. 12.00 d o 1.10., godz. 12.00 (fra g m en t) BA B, R 5 8 /7 0 0 2 Einsatzgruppe IV : [...] Według relacji białoruskich uciekinierów, na terenach okupowa­ nych przez Rosjan panuje dziki chaos. Ludność wykazuje już teraz wyraźny komunistyczny odchyl. W pierwszym rzędzie są to Żydzi, którzy zdobili swoje domy czerwonymi chorągwiami. W Brześciu po wejściu rosyjskiego wojska został zorganizowany wielki korowód radości. Białorusini i Ukraińcy są rozczarowani okupacją rosyjską, ponieważ mieli nadzieję, że z pomocą Niemców będą mogli zbudować własne państwo. W arto zauważyć występowanie licznych zbrojnych band na terenach okupowanych przez Rosjan.

D o k . 70) L a n d ra t p ow iatu L u b lin ie c d o sz e fa zarząd u cy w iln eg o K a to w ic e , 2.10.1939: k o m a n d o o p e ra c y jn e p o lic ji b e z p ie cz e ń stw a a z a rz ą d cy w iln y (frag m en t) A PK, 1 1 9 /1 6 3 7 W moim raporcie z dnia dzisiejszego dot. rekwizycji pomieszczeń przez komando operacyjne policji bezpieczeństwa wskazałem ju ż na to, że zdaniem tej placówki nie podlega ona szefowi zarządu cywilnego,

D okum ent 70-71

171

lecz specjalnym placówkom policji bezpieczeństwa w Częstochowie i Radomsku. Zwracam więc uwagę, że zgodnie z inform acją kierow­ nika komanda operacyjnego, SS-Sturm führera Zeidlera, w najbliż­ szych dniach będą podjęte następujące środki, które wydają mi się tak inwazyjne, że sądzę, iż muszę zwrócić na to uwagę szefa zarządu cywil­ nego z prośbą o instrukcję, czy te środki są stosowane w porozumieniu z tamtejszą placówką, a tym samym czy wchodzi w rachubę ewentualne wsparcie przez zwyczajną policję. Mianowicie m ają być aresztowani i odstawieni do obozu wszyscy propolscy duchowni, nauczyciele, leka­ rze i ziemianie. Ponadto policja bezpieczeństwa chce obłożyć konfiska­ tą polskie majątki. Ponieważ w wymienionych grupach prawie nie ma osób proniemieckich, kroki te zmierzają do całościowego aresztowania wszystkich przedstawicieli wymienionych powyżej zawodów. O ile chodzi o duchownych, nauczycieli i ziemian, nie mam zastrzeżeń, jednak aresztowań lekarzy nie uważam za odpowiedzialne i zwróciłem na to uwagę kierownikowi komanda operacyjnego. Powiat Lubliniec z 51 000 mieszkańców jest obecnie obsługiwany jedynie przez trzech lekarzy, z których tylko dr Skuppe w Koszęcinie jest Volksdeutschem. Lekarz ogólny dr Kaminsky w Kaletach oraz lekarz szpitala w Lub­ lińcu dr Migdal są Polakami. Lekarzy W ehrhmachtu nie ma. Lekarz urzędowy w Dobrodzieniu, radca medyczny dr Mengel, je st dostępny tylko dorywczo i obecnie stara się zorganizować lekarską opiekę w po­ wiecie. Chciałbym dlatego prosić o natychmiastowe polecenie zanie­ chania aresztowania, gdyby lekarze mieli zostać tym postępowaniem objęci.

D o k . 71) P rz e słu ch a n ie : J o s e f M. - w ro k u 1939 dow ódca se lb stsch u tz u w B y d g o szczy ; 24.10.1962 (frag m en t) B A L, B 1 6 2 /3 2 7 2 , k. 1178 n. Z okazji wizyty Reichsführera SS został wydany rozkaz przez niego samego, żeby za każdego zamordowanego N iem ca zastrzelić 10 człon­ ków polskiej elity. Ten rozkaz słyszałem osobiście z ust Reichsführera SS. Reichsführer wydał ten rozkaz z okazji narady, która odbyła się ja k sobie przypominam - w Bydgoszczy na początku października 1939. Na tej naradzie obecnych było wielu dowódców, wśród nich również von Alvensleben. Czy brali w niej udział również funkcjona­ riusze stapo, nie potrafię powiedzieć z pewnością; możliwe jednak, bo i oni nosili szare polowe mundury SS. A kcja przeciwko polskiej inteli­ gencji została następnie przeprowadzona pod kierunkiem gestapo. Je śli

172

D okum ent 71 -7 3

trzeba było przeprowadzić egzekucje, dzwoniono do mnie z gestapo i żądano zestawienia plutonu egzekucyjnego selbstschutzu. Przekazy­ wałem ten rozkaz właściwemu unterführerowi lub innym dowódcom upoważnionym do kierowania poszczególnymi związkami selbstschu­ tzu. Nie je st mi wiadome, czy przy tych akcjach na miejsce egzekucji jech ali również funkcjonariusze stapo. J a k sobie przypominam, musia­ łem chyba cztery razy dostarczać ludzi selbstschutzu do egzekucji. Co się tyczy liczby zastrzelonych, mogło to być łącznie około '200. Do plu­ tonów egzekucyjnych brano zawsze ochotników.

D o k . 72) P rz e s łu c h a n ie : M ax S . - w ro k u 1939 c z ło n e k E K B y d g o szcz; 8.3.1962 (frag m en t) B A L, B I 6 2 /3 2 6 8 , k. 3 7 4 W Bydgoszczy zostałem raz zaangażowany do obławy w dzielnicy Czyżkówko. O bław a została przeprowadzona wspólnie z W ehrm ach­ tem. W ja k i sposób dzielnica była przeszukiwana, nie potrafię powie­ dzieć, ponieważ sam m iałem służbę na dworcu. Zatrzym ani Polacy zostali przyprowadzeni na dworzec i postawieni naprzeciw volksdeutschów. Volksdeutsche dokonywali selekcji na dobrych i złych Polaków.

D o k . 73) P rz e słu ch a n ie : Ew ald S . - w ro k u 1939 c z ło n e k selb stsch u tzu w Bydgoszczy; 16.8.1962 (frag m en ty ) B A L , B 1 6 2 /3 2 6 8 , k. 478-482 W koszarach artylerii byli wtedy umieszczeni Polacy i Żydzi, tzn. aresztowani. O ile sobie jeszcze przypominam, członkowie Wehrmachtu wyprowadzili ok. 1ÜÜ aresztowanych ze stajni i przekazali ich ludziom gestapo i nam, członkom selbstschutzu. Aresztowani zostali załado­ wani na dwie ciężarówki, z czego jed n a mogła pomieścić około 5 0 -6 0 osób, a druga około 3 0 -4 0 . [...] Polacy i Żydzi musieli się na ciężarówkach położyć, prawdopodobnie żeby podczas jazdy ludność ich nie widziała. My, członkowie selbstschutzu, mogliśmy stać i pilno­ waliśmy tych ludzi. Ja z d a prowadziła do rowów strzeleckich w lesie koło Tryszczyna. Te okopy zostały wykopane przez Polaków jeszcze przed wybuchem wojny. Zatrzymano się na szosie w pobliżu tych oko­ pów, otwarto klapy ciężarówek i spędzono z nich więźniów. Polacy zos­ tali zebrani opodal szosy, mniej więcej 5 0 -1 0 0 m, w malej muldzie. Musieli się położyć na ziemi. Pędzono do tych okopów zawsze mniej

D okum ent 73 -7 5

173

więcej piętnastu i tam byli rozstrzeliwani przez umundurowanych na szaro członków Wehrmachtu czy też gestapo. [...] Owego dnia, to musiało być w pierwszych dniach października 1939, obie ciężarówki jechały trzykrotnie z koszar artyleryjskich do Tryszczyna. Tego dnia zastrze­ lono prawdopodobnie ok. 250 Polaków, tylko mężczyzn. [...] Co do Żydów, wiem tylko, że ju ż w pierwszych dniach października 1939 uka­ zały się na ulicach Bydgoszczy transparenty z napisem „To miasto jest wolne od Żydów!” Dlatego zakładam, że większość Żydów była już zlik­ widowana.

D o k . 74) P rz e s łu c h a n ie : H o rst E ic h le r - w ro k u 1939 asp iran t [Kriminalkomm issar-Anwärter] w E K B y d g o szcz; 30.8.1962 (frag m en t) B A L, B 1 6 2 /3 2 6 8 , k. 5 1 7 Duży wpływ miało to, że Volksdeutsche stale naciskali, dlaczego tak mało robi się przeciwko Polakom. Słyszało się też ciągle skargi volksdeutschów na osobiste i ekonomiczne straty podczas polskiego panowa­ nia, zwłaszcza na utratę bliskich podczas „krwawej niedzieli” i marszu do Łowicza [2 września licząca ok. 200 osób grupa Niemców z Byd­ goszczy i okolic internowanych w dniu wybuchu wojny wyruszyła pod eskortą policji pieszo do Łowicza. Dotarli tam 9 września. Wielu nie przeżyło]. Wśród volksdeutschow krążyły pogłoski, że inteligencja podżegała bardziej prostych Polaków do okrucieństwa. Ludzie, którzy stanęli przed sądem doraźnym, to byli przecież w większości całkiem prymitywni ludzie. Ogólnie rzecz biorąc, reprezentowałem pogląd, że świadoma likwidacja polskiego elementu na tych terenach je st potrzeb­ na dla zabezpieczenia niemieckiej narodowości.

D o k . 75) E G V I do sz e fa z a rz ą d u cyw iln ego w P o z n a n iu , 3.10.1939: r a p o r t d z ie n n y (frag m en t) AFP, 2 9 8 /5 4 W ostatnich raportach wspominano już, że wystawianiem dowodów osobistych, które potwierdzają, że zainteresowany jest narodowości nie­ mieckiej [ Volksdeutsch], zajmują się różne placówki. Poza niejasnością co do uprawnień do wydawania takich zaświadczeń kwestionuje się fakt, że warunki do uznania kogoś za volksdeutscha różne placówki widzą zgoła różnie. Czasem wystarcza, że dana osoba powie, iż jest narodowości niemieckiej. Zdarza się też, że każdy urodzony w Poznaniu zostaje uzna­ ny za volksdeutscha. W innych placówkach za wystarczającą legitymację

174

D okum ent 7 5 -7 7

uważa się pokazanie niemieckiej książeczki wojskowej, nie biorąc pod uwagę faktu, że mieszkający w Poznaniu w czasie panowania niemiec­ kiego - obojętne, czy należeli do narodowości niemieckiej czy polskiej musieli służyć w niemieckim wojsku. Inne placówki zadowala, jeśli po­ siadający jakąkolwiek legitymację volksdeutsch potwierdzi, że dana oso­ ba jest Niemcem. Prawie wszędzie uznawane jest członkostwo w Deut­ sche Vereinigung i Jungdeutsche Partei. J a k dotąd, o jednej tylko pla­ cówce wiadomo, że jako nieodzownego warunku wymagała aktywnej działalności w Deutsche Vereinigung bądź Jungdeutsche Partei, a więc zostało zastosowane kryterium, które w ostateczności upoważniałoby później do przyjęcia do NSDAP. Wydaje się pilnie konieczne stworzenie w tych sprawach formalnej i merytorycznej jasności.

D o k . 76) S D -E K 16 d o in sp e k to ra p o lic ji b ezp ieczeń stw a i dow ódcy SD P ó łn o c n y W sch ó d z 4.10.1939: r a p o r t o s y tu a c ji, P ru sy Z a c h o d n ie (frag m en t) IPNW , N T N 1 9 6 /1 79 W Bydgoszczy, gdzie w nocy z niedzieli na poniedziałek komando operacyjne policji państwowej z pomocą żołnierzy i członków selbstschutzu przeczesało dzielnicę miasta, przy czym ok. 2000 osób zostało tymczasowo aresztowanych, Polacy są bardzo przybici. Sukces tej obła­ wy je st jeszcze niewiadomy, ponieważ najpierw trzeba zrobić prze­ słuchania oraz przejrzeć zarekwirowane materiały. Na Polaków po­ działał również deprymująco wielki wiec Niemców zorganizowany 1 października tego roku w Bydgoszczy. O baj mówcy, kreisleiter K am ­ pe i prezydent policji SS-Brigadeftihrer Henze, stwierdzili jednoznacz­ nie, że każda polska próba zorganizowania oporu zostanie zduszona w zarodku. Sformułowanie: „My mamy rozkazywać, a Polacy m ają słu­ chać” zrobiło wrażenie również na szerszych kręgach Polaków. Lud­ ność niem iecka przyjęła przemówienia z dużym aplauzem. Ten wiec przeprowadzony w Bydgoszczy po raz pierwszy pozostawił na nie­ m ieckiej ludności widoczne wrażenie; zwłaszcza kreisleiter swoim prze­ mówieniem zyskał zaufanie niemieckiej ludności.

D o k . 77) A d n o ta c ja : S S -H a u p tstu rm fü h re r A d o lf E ic h m a n n , 6.10.1939 YVA, 0 -5 3 /9 3 Z okazji rozmowy z SS-O berführerem M üllerem 6 .10.39 SS-O bf. M üller zarządził co następuje:

D okum ent 7 7 -7 9

175

1) Nawiązanie kontaktu z placówką gauleitera W agnera w K ato­ wicach. Naradę z tą placówką odnośnie deportacji 7 0 -8 0 tysięcy Żydów z okręgu Katowice. Ci Żydzi m ają najpierw dotrzeć na wschód za W isłę w celu deportacji. Jed n ocześn ie m ożna dołączyć Żydów z okolic Ostrawy, także wszystkich znajdujących się tam żydowskich imigrantów z Polski, którzy w związku z ostatnim i wydarzeniami szukali tam schronienia. Ta działalność m a w pierw­ szym rzędzie prowadzić do grom adzenia doświadczeń, aby na pod­ stawie w ten sposób zebranych doświadczeń m óc przeprowadzić ewakuację większych mas. 2) SS-Obf. Miillerowi należy codziennie składać dalekopisem raport.

Dok. 78) Rozporządzenie Głównego Urzędu Bezpieczeństwa R zeszy z 6.10.1939: u tw o rz en ie r e fe r a tu I I O B A B , R 5 8 /2 4 0 W Urzędzie IV Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (Urząd Tajnej Policji Państwowej) zostanie niezwłocznie zorganizowany nowy referat, który do chwili wydania planu podziału kompetencji R SH A będzie nosić określenie „II O .” Referat je st właściwy dla rozpracowy­ wania polityczno-policyjnych spraw na okupowanych, dotąd polskich terenach. Referent: SS-H auptsturm fiihrer radca stanu Deumling. lokalizacja: gmach główny Prinz-Albrecht-Straße 8, pokój 433. Telefon wewnętrzny - 742. Poczta - 466. Z upoważnienia podpisano: dr Best

D o k . 79) S D -E K 16 d o Id s i dow ódcy SD P ó łn o c n y W sch ó d , 7.10.1939: r a p o r t o s y tu a c ji, P ru sy Z a ch o d n ie (frag m en ty ) IPNW , N T N 1 9 6 /1 7 9 Nastroje ludności polskiej nie uległy istotnej zmianie. Wśród pol­ skich przedsiębiorców i sklepikarzy istnieje głębokie przygnębienie. Gdy wprowadzono na początku rekwizycję sklepów, wielu myślało, że to tylko kroki chwilowe, póki nie zostanie zinwentaryzowany stan i stworzone odpowiednie formularze. Obecnie coraz więcej mówi się, że dotychczasowi polscy właściciele nie m ają co liczyć na zwrot skle­ pów. [...] Percepcja mowy Führera nie może jeszcze w tym raporcie zostać wnikliwie oceniona. Niemiecka ludność przyjęła zapowiedziane wysiedlenie Polaków z największą aprobatą; jednak powszechnie nie spodziewano się, że Führer wspomni o utworzeniu szczątkowego

176

D okum ent 79-81

państwa polskiego. [...] W związku z tym należy wspomnieć, że w Bydgoszczy zastrzelono 38 prostytutek, w większości chorych wenerycznie. Chodzenie do kościołów, zwłaszcza ludności polskiej, jest bardzo powszechne. Zachowanie polskich duchownych cechuje nadal uderzająca rezerwa. W Bydgoszczy kierownictwo powiatu próbowało osobistą ingerencją sprowadzić proboszczów na drogę lojalności. M.in. w tym przypadku kreisleiter Kam pe wybrał nawet tekst modlitwy za Führern.

D o k . 80) P o d k o m a n d o Ś ro d a d o E K 1/VI, 9.10.1939: r a p o r t d zien n y (frag m en ty ) APP, 3 0 5 /2 Powrót wielu polskich żołnierzy ponownie wzmocnił zaufanie ludności. Godne ubolewania jest, że nawet Volksdeutsche czują się zmuszeni powiedzieć dobre słowo za więźniami (Żydami i duchowny­ mi). J a k donosi landrat, w miejskim szpitalu co rano na zakończenie mszy śpiewa się pieśń Jeszcze Polska nie zginęła. Dochodzenie skończyło się niczym. Właściwy nadzór został zagwarantowany. [...] Proszę o spowodowanie rozstrzelania na mocy sądu doraźnego na tutejszym rynku przestępców Tomaszewskiego i Stachowiaka, ponieważ w Śro­ dzie konieczny jest znowu odstraszający przykład.

D o k . 81) P rz e słu c h a n ie : M ax-F ran z J a n k ę - w ro k u 1939 r a d c a k ry m in a ln y E K G d y n ia ; 10.7.1969 (frag m en ty ) B A L, B 1 6 2 /1 6 6 5 8 J a byłem zastępcą dyrektora kryminalnego Classa w Gdyni. Ale o ile wiem, w pierwszych tygodniach, tzn. od mniej więcej połowy wrześ­ nia 1939 do początku października 1939, oddział komanda w Gdyni nie przeprowadził żadnych egzekucji. Zadaniem komanda w tym cza­ sie było raczej aresztowanie Polaków oskarżanych przez ludzi pocho­ dzenia niemieckiego z korytarza o to, że brali udział w przestępstwach przeciwko Niemcom. Aresztowani byli sprawdzani na podstawie list poszukiwań. Na listach były nazwiska tych Polaków, którzy w ostatnich łatach aktywnie występowali jako wrogowie Niemiec. Listy zostały spo­ rządzone przez policję polityczną w Gdańsku. Duża część aresztowa­ nych została po sprawdzeniu zwolniona ja k o „bez zastrzeżeń”. N atom iast osoby znajdujące się na liście poszukiwań zostały umieszczone w byłym polskim obozie dla emigrantów - Grabówek. M niej więcej z początkiem/w połowie października 1939 dr Tróger

D okum ent 79-81

177

wezwał telefonicznie wszystkich urzędników kryminalnych na kierowni­ czych stanowiskach - od komisarza kryminalnego wzwyż - na naradę do prezydium policji w Gdańsku. W tej naradzie uczestniczyli wymie­ nieni wyżej komandoftihrerzy i ich zastępcy, wśród nich również ja , oraz odpowiedni komisarze. Ja k sobie przypominam, do narady dopro­ szono również pozostałych kierowników, niebiorących bezpośredniego udziału w operacji. Dr Tróger przemówi! do obecnych w tym sensie: „Przybywam od Reichsftihrera SS. Zarządził on, żeby polską inteli­ gencję sprzątnąć!”. Dr Tróger tym samym wyraził jasno, że członkowie polskiej inteligencji m ają zostać zabici. W yjaśnił potem jeszcze, że pol­ skim dzieciom nie wolno odwiedzać szkół wyższych i że w ogóle naród polski ma zostać utrzymany na najniższym poziomie kultury i oświaty. Po tej naradzie dr Tróger zatrzymał jeszcze komandofiihrerów Classa i Lólgena na poufną naradę. O czym szczegółowo rozmawiali - nie wiem. W każdym razie, od tej chwili zaczęły się z m iejsca aresztowania i egzekucje polskiej inteligencji w rejonie Gdańsk/Prusy Zachodnie. W rejonie operacyjnym E K Gotenhafen [Gdynia], do którego należa­ łem, odbyły się teraz pod kierunkiem dyrektora kryminalnego Classa duże egzekucje. [...] Z cytowanego obozu wyselekcjonowano najpierw tych, którzy mieli być rozstrzelani, i odtransportowano do więzienia w Wejherowie. W wejherowskim więzieniu zawsze zbierano i przejścio­ wo umieszczano przedstawicieli polskiej inteligencji z rożnych powia­ tów. Z osadzonych w Wejherowie rozstrzelano pod koniec października 1939 jednego dnia 350 do 370 osób. Wśród zastrzelonych było 27 pol­ skich katolickich duchownych, których w poprzednich dniach zwie­ ziono z różnych powiatów byłej rejencji Danzig. Kiedy indziej, ja k sobie przypominam, zastrzelono ok. 80 do 90 osób - ja pamiętam 82 - chorych wenerycznie kobiet i mężczyzn ze szpitala zakaźnego w Babim Dole w Gdyni. Ta egzekucja, o ile mi wiadomo, odbyła się w listopadzie 1939. O ile wiem, osoby te zostały zastrzelone, ponieważ w tamtym budynku marynarka chciała urządzić torpedownię. O ile mi wiadomo, Class zarzą­ dził tę egzekucję, ponieważ marynarka życzyła sobie opróżnienia budynku.

D o k . 82) P rz e s łu c h a n ie : H e in r ic h B . - w ro k u 1939 c z ło n e k E K 3/1; 19.5.1960 (frag m en t) B A L, B 1 6 2 /1 4 9 2 , k. 5 6 n. Przypominam sobie, że wtedy przyszły różne depozyty, np. złote zęby, biżuteria, przedmioty złote i srebrne oraz gotówka. Te rzeczy

178

D okum ent 8 2 -8 3

pochodziły przeważnie od Żydów. Po wejściu do jakiejś miejscowości zawsze żądano od burmistrza zebrania wszystkich Żydów, aby mogli zdać wszystkie przedmioty wartościowe. Sam widziałem w pewnej miejscowości, ja k u ok. 10 Żydów dokonywano brutalnej rewizji osobi­ stej. Odebrano im wszystkie przedmioty wartościowe, które musieliś­ my zapisać na listach. Na ogół jednak takich rzeczy w ogóle się nie za­ pisywało. Z rozmów dowiedziałem się, że wielokrotnie dochodziło do zabójstw.

D o k . 83) R a p o r t z d z ia ła ln o ś c i E G IV w W arszaw ie, 10.10.1939 (frag m en t)

A P L, 1 7 5 /4 1 1) K atastrofalna sytuacja żywnościowa, m niej brak żywności, bardziej środków transportu i regularnego, właściwego podziału. Skut­ kiem tej katastrofy jest spekulacja. Zwłaszcza Żydzi, oni także chomi­ kują. Ale również Polacy spekulują na lepiej sytuowanych. [...] 3) Ludność cywilna z pewnością ukrywa jeszcze broń. 4) Polskie wyrostki - prowokujące. R F SS: w brygadach pracy pod ścisłym nadzorem do prac porządkowych. [...] 6) Lista straży obywatelskiej zawiera prominentów z Warszawy, któ rzy oczywiście muszą zniknąć! [...] 14) 8.10.1939 aresztowano ogółem 354 księży i nauczycieli, którzy swoją szowinistycznie polską postawą stanowią olbrzymie zagrożenie dla bezpieczeństwa niemieckiego wojska, niemieckich urzędników i nie­ mieckiej cywilnej ludności. 15) We współpracy z policją porządkową rośnie liczba Żydów aresz­ towanych z powodu niewiarygodnej spekulacji. [...] 21) Niemal wszędzie stwierdza się akceptację dla aresztowania Żydów. Również od czołowych osobistości z Warszawy słyszy się wciąż pytanie: „Kiedy Żyd zniknie z Polski w ogóle?” 22) Interesująca jest wypowiedź polskiego ziem ianina Radeckiego o wejściu R osjan do Polski. Ta relacja dowodzi przede wszystkim, że Rosjanie niszczą wszelkie wartości i wyrzynają polską inteligencję. Rosyjscy oficerowie podobno opowiadają polskiej ludności, że Stalin wyraził się, iż w Polsce tylko wtedy zapanuje spokój, gdy zniszczy się polską inteligencję i polski kapitał.

D okum ent 84 -8 5

179

D o k . 84) P rz e s łu c h a n ie : E r ic h H . - w ro k u 1939 c z ło n e k E K 1/IV; o W arszaw ie 20.11.1964 (frag m en ty ) B A L, B 762/V orl A R -Z 13/63, 1.1, k. 77 n. Pewnej soboty w październiku 1939 r. nasz szef Kluge oświadczył mnie i innym kolegom z policji krym inalnej, że następnego dnia, a więc w niedzielę (daty nie potrafię podać, ale była to niedziela w październiku, to wiem z całą pewnością), będziemy zaangażowani do akcji specjalnej. [...] Kierownik mojej grupy, nazwiska już nie pamiętam, miał tzw. listę poszukiwań, na której zapisane były nazwiska polskich obywateli. Poza nazwiskami listy te zawierały również dokładne adresy tych osób. Jeż eli zostanę zapytany, o jak ie środowisko chodziło w przy­ padku polskich obywateli, to odpowiem, że byli to wyłącznie inteligen­ ci, a więc lekarze, wyżsi urzędnicy itp. Akcja odbyła się mniej więcej na­ stępująco: poszczególne grupy zostały najpierw odwiezione ciężarów­ kami na większy plac. Tutaj ciężarówki pozostawiono, a poszczególne grupy ruszyły pieszo. Według mojego szacunku, mogło być ze 100 czło­ nków EG IV biorących udział w akcji. Grupa, do której ja należałem, wyruszyła również. Udawaliśmy się do mieszkań osób znajdujących się na liście poszukiwań. Do mieszkania wpychali się wszyscy członkowie grupy; gruppenftihrer oznajm iał poszukiwanemu za pomocą tłumacza, że jest aresztowany. Pozostali musieli szukać w mieszkaniu broni i „bibuły”. [...] Razem aresztowano, moim zdaniem, ok. 200 polskich obywateli, wyłącznie płci męskiej. Zatrzymane osoby sprowadzano naj­ pierw na płac zborny (gdzie parkowały ciężarówki). Stam tąd zawiezio­ no je ciężarówkami do więzienia na Daniłowiczowską. Zresztą tam w tym samym kompleksie budynków znajdowało się moje biuro. Chciałbym jeszcze nadmienić, iż kilka dni później dowiedziałem się, że z okazji tej „czystki” aresztowano również kobiety. Mogę powiedzieć z pewnością, że aresztowani w tej akcji polscy obywatele zostali rozstrze­ lani.

D o k . 85) Z ez n a n ie : J o s e f L e m k e - w ro k u 1939 m ie s z k a n ie c W ejh ero w a , P ru sy Z a c h o d n ie ; 10.2.1971 (frag m en ty ) B A L, B 162/V orl AR-Z 3 6 8 /6 7 , zeszyt specjalny t. II, k. 768 n. Po zajęciu Wejherowa przez niemieckie wojska zaobserwowałem, że nastąpiły liczne aresztowania członków polskiej grupy narodowoś­ ciowej. Zauważyłem też, że aresztowano przeważnie członków inteli­ gencji i tzw. Związku Zachodniego. [...] Wszyscy aresztowani trafili do

180

D okum ent 8 5 -8 6

więzienia w Wejherowie. Zaobserwowałem też, że często do więzienia w Wejherowie przyjeżdżały ciężarówki gestapo. Ciężarówki te były już częściowo załadowane ludźmi i z Wejherowa jechały prosto do łasu do Piaśnicy. Z reguły wracały do Wejherowa i jeszcze raz załadowywały więźniów, aby ponownie jech ać do Piaśnicy. [...] Muszę dodać, że zawodowo handlowałem bydłem i z tej racji wiele jeździłem po powie­ cie wejherowskim. Pojawiałem się też często w okolicy Piaśnicy i sły­ szałem w lesie strzelaninę. Widziałem również namioty w lesie; widocz­ nie w nich przebywało komando, które przeprowadzało egzekucje. Kiedyś, kiedy byłem akurat w Danziger H of w Wejherowie, przybyło komando tych SS-owców, widocznie po egzekucji, i popijali w tym lokalu. Słyszałem, ja k kilku członków komanda chwaliło się, [...] że rozstrzelali znowu 100 albo i więcej Polaków. „Ten cholerny mózg tylko pryskał dokoła”. Samych egzekucji nie widziałem, ale mogę tutaj po­ twierdzić, że spośród aresztowanych wówczas, w październiku/listo­ padzie 1939, Polaków już nikt do Wejherowa nie wrócił.

D o k . 86) P rz e słu c h a n ie : E d m u n d S . - w ro k u 1939 p o lic ja n t p o m o cn icz y w B ydgoszczy; 7.7.1961 (frag m en t) B A L, B 1 6 2 /3 2 6 7 , k. 196 n. Prawdopodobnie 10 października 1939 z wieży starokatolickiego kościoła zostało ostrzelane z karabinów maszynowych komando Wehr­ machtu i 16 ludzi oraz jeden podoficer zostali zabici. Komando zaj­ mowało się budową mostu na Kanale Bydgoskim. Z kościoła wypro­ wadzono potem księdza i trzy zakonnice. Co się z nimi stało, nie wiem. Tego samego dnia, po południu, wyłapano w mieście przypadkowych mężczyzn i jako represję rozstrzelano na Starym Rynku. Podobno było ich ok. 400. Policjanci z naszego rewiru, wśród nich i ja , zostali wysłani do obstawienia rynku. Dzięki temu mogłem obserwować egzekucję. Została dokonana przez jednostkę w sile co najm niej 4 0 -5 0 ludzi. Była to jednostka SS albo SD. Mieli mundury feldgrau z czarnym paskiem na rękawie i małymi, czarnymi wyłogami na kołnierzu. Kto dowodził jednostką nie wiem. Ludzi ustawiono twarzą do ściany i zastrzelono od tyłu z karabinów maszynowych. Wyłapanie i rozstrzelanie załatwili wyłącznie SS-owcy; my, policjanci rewirowi, robiliśmy tylko blokadę. W kolejnych dniach i tygodniach rozstrzeliwano bez przerwy. Dat sobie nie przypominam. W każdej akcji rozstrzeliwano szacunkowo 200 do 250 osób. Sam widziałem, że ustawieni na rynku do rozstrzelania ludzie

D okum ent 8 6 -8 7

181

3 - 4 godziny musieli stać z podniesionymi rękoma, prażąc się w upale. Ci ludzie ustawieni byli w odstępach co 2 m. Samych rozstrzeliwań nie widziałem, ponieważ nam nie wolno było przyglądać się. Ale słyszałem wystrzały, bo często byliśmy wykorzystywani do blokady w pobliżu. Gdzieś pod koniec października, na początku listopada została prze­ prowadzona akcja przeciwko prominentom. Byli to ludzie wykształceni (nauczyciele, kupcy, jacyś akademicy). Zostali zabrani ze swoich mie­ szkań. Wolno im było zabrać koce; zostali zawiezieni ciężarówkami do Lasu Gdańskiego zwanego Ja ch cice, oddalonego od centrum zaledwie 0 6 km. J a k potem opowiadano, ludzie ci zostali natychmiast rozstrze­ lani. To opowiedzieli mi inni policjanci, którzy widocznie byli tam obecni. Gdy wybierano tych inteligentów, obecni byli też - ja k sobie znów przypominam - mundurowi, i to w mundurach SD. Przypo­ minam sobie, że ci mundurowi mieli na rękawie czarny pasek i srebrne litery „SD ”.

D o k . 87) S D -E K B yd goszcz d o in s p e k to r a p o lic ji b e z p iecz eń stw a i dow ódcy SD P ru sy Z a ch o d n ie , 14.10.1939: r a p o r t o s y tu a c ji (frag m en ty ) IPN W , N T N I9 6 /1 7 9 Panujące wśród Polaków w ostatnich czasach przygnębienie po­ głębiło się jeszcze, gdy dotarła wszędzie wieść o zapowiedzianym przez Fuhrera wysiedleniu Polaków. Mowy, które gauleiter Forster wygłosił przy okazji swojej wizyty w Bydgoszczy, w których oznajm ił, że Polacy muszą zostać zewsząd wyparci, a Zachodnie Prusy w krótkim czasie m ają stać się kwitnącą, czysto niem iecką prowincją, wywarły na Pola­ kach właściwe wrażenie. U Polaków zwycięża teraz świadomość, że władze systematycznie będą wypierać ich ze wszystkich dziedzin życia 1 że nigdy nie przyzna się Polakom praw równych z Niemcami. [...] Z zasady wszystkie polskie dzieci podlegają obowiązkowi nauki, jednak polskie dzieci będą uczyć się oddzielnie od niemieckich. Polacy m ają jedynie możliwość uczęszczania do szkół siedmioklasowych. W ten spo­ sób zapobiegnie się wyhodowaniu polskiej inteligencji, która zawsze przewodziła w walkach etnicznych. Językiem nauczania we wszystkich szkołach je st niemiecki.

182

D okum ent 8 8 -8 9

D o k . 88) Z e z n a n ie : M a ria n n a K a ź m ie rc z a k - w ro k u 1939 m ie s z k a n k a Z a k rz e w a ; 12.10.1971 (frag m en ty ) B A L, B 762/V orl AR-Z 2 6 /7 2 , t. II, k. 2 2 2 n. Przez całą okupację mieszkałam w Zakrzewie, powiat Poznań. W kilka miesięcy po zajęciu tych terenów przez Niemców zaczęłam pracować u N iem ca Kassei (Kasseja), który miał w Zakrzewie sklep spożywczy, gospodę oraz sklep tekstylny. J a sprzedawałam w sklepie i obsługiwałam gości w gospodzie. Było to jesienią 1939, gdy Kasseja opowiedział mojem u ojcu, Franciszkowi Baumowi, że następnego dnia w lesie zostaną rozstrzelani księża i studenci. [...] Tego dnia w godzinach przedpołudniowych w gospodzie Kassei pojawili się Niemcy w mundu­ rach z trupimi główkami. Wśród nich byli również miejscowi Niemcy w czarnych mundurach SS i brązowych SA , razem ponad 30 osób. M usiałam wszystkich obsłużyć, podawać wódkę i piwo. Na koniec byli podpici, przy czym nastrój był bardzo wesoły, ja k to na rauszu. Śpiewali i tańczyli. Jeździli (suwali się) na krzesłach przez wszystkie sale i po prywatnym mieszkaniu Kassei. Wśród nich nie było niemieckich kobiet. Takie pijaństwa odbywały się po każdej masowej egzekucji. Rozstrzeli­ wania miały miejsce często, czasem kilka razy w tygodniu. Takie pijań­ stwa trwały do późnych godzin wieczornych - czasem dłużej, czasem krócej. Słyszałam, że ubrania zabitych rozdzielano między Niemców. [...] Na początku wojny nie miałam jeszcze 18 lat. Umundurowani Niem­ cy zachowywali się w stosunku do m nie brutalnie. Kiedyś, to było kilka razy, złapali m nie na dworze i próbowali zgwałcić; ale udało mi się ode­ przeć napaść i uwolnić się. Na ogół uważano mnie za Niemkę, bo miałam długie warkocze.

D o k . 89) Z e z n a n ie : G e rtru d S c h n e id e r - w ro k u 1939 m ie s z k a n k a C h lu d o w a p o d P o z n a n ie m ; 17.8.1973 (frag m en ty ) B A L, B 7 62/V orl AR-Z 7 6 /7 3 , k. 4 4 n. Przy tej okrężnej ulicy w centrum miejscowości znajdował się stary zamek, a w zamku mieszkali zakonnicy, którzy prowadzili seminarium duchowne i duże ogrodnictwo. J a sama miałam tylko o tyle kontakt z klasztorem, że musiałam często chodzić do ogrodnictwa kupować sa­ dzonki warzyw dla naszego gospodarstwa. W roku 1939, gdy przyszli Niemcy, klasztor został zajęty. W tym klasztorze umieszczono wszyst­ kich duchownych z całej diecezji gnieźnieńskiej, proboszcza z naszej

D okum ent 89-91

183

wsi również. Klasztor był pilnowany przez Niemców w mundurach. [...] Zim ą 1939/1940, dokładnego terminu nie potrafię ju ż dzisiaj podać, duchownych i ojców zabrano. J a k później słyszałam, zostali wywiezieni do Dachau.

D o k . 90) R ozp orząd zen ie G łów nego U rzędu B ezpieczeństw a Rzeszy z 17.10.1939: o p e ra cja „T an n en berg” , tu ta j: ro z w ią z a n ie r e fe r a tu sp e c ja ln e g o B A B ,R 5 8 /7 0 0 2 Referat specjalny operacji „Tannenberg” zostaje rozwiązany w termi­ nie natychmiastowym. Moje wymienione wyżej rozporządzenia tracą moc. Dodatek dla kancelarii podawczej: Wpływy związane z operacją specjalną policji bezpieczeństwa na okupowanych terenach Polski należy w przyszłości traktować w sposób właściwy dla wszystkich wpływów. Zwraca się szczególną uwagę na powołanie referatu polskiego w Urzędzie IV. Wpływy ogólne i związa­ ne z organizacją operacji specjalnej policji bezpieczeństwa w Polsce należy kierować do Referatu S IV D. Podpisano: Heydrich

D o k . 91) Z e z n a n ie : F r a n c is z e k K o m a r - w ro k u 1939 m ie s z k a n ie c T o ru n ia ; 2 6 .6 .1 9 6 8 (frag m en ty ) B A L, B 1 6 2 /3 2 4 2 , k. 1107, 1 1 0 9 1 1 1 1 1 W dniach 17, 18 i 19 października 1939 Niemcy przeprowadzali systematyczne łapanki na ulicy i w mieszkaniach Torunia. Aresztowa­ no przy tym mniej więcej 1 1 0 0 -1 2 0 0 osób różnych zawodów (inteli­ gencja, rzemieślnicy, kupcy, robotnicy, uczniowie i studenci). Areszto­ wanych odwożono pojazdami wojskowymi do Fortu V II. J a zostałem aresztowany 17 października 1939 w mieszkaniu. [...] 30 października Fort V II został przejęty przez gestapo z Gdańska i miejscowy Selbst­ schutz. [...] W oparciu o posiadane życiorysy cywile z sądu i funkcjona­ riusze gestapo zaczęli przesłuchania więźniów. W tym celu w sali w sutere­ nie postawiono stoły i założono kartotekę. Była to siedziba Wydziału Zabójstw i pokój przesłuchań. Tutaj kwalifikowano i selekcjonowano Polaków do eksterminacji w Barbarce, do odstawienia do obozu koncen­ tracyjnego, lub do zwolnienia. Niektórych więźniów przesłuchiwano kilkakrotnie. W listopadzie 1939 wykonywano wyroki śmierci na więź­ niach co tydzień w środę. Ofiary wywożono w bieliźnie do lasu w Barbarce na rozstrzelanie. Według mojej pamięci i kalendarza z 1939, egzekucje

184

D okum ent 9 1 -9 3

odbywały się w lesie Barbarki w każdą środę m iesiąca listopada i objęły mniej więcej 340 osób: środa 8 X I - 42 osoby, środa 15 X I - ok. 65 osób, środa 22 X I - ok. 75 osób, środa 29 X I - ok.150 osób.

D o k . 92) P rz e s łu c h a n ie : F r ie d r ic h V. - w ro k u 1939 sch u p o w T o ru n iu ; 8 .3.1963 (frag m en ty ) B A L, B 1 6 2 /3 2 4 1 , k. 9 7 1 n. Przypominam sobie różne duże akcje aresztowań, które - ja k pamię­ tam - zostały przeprowadzone mniej więcej w październiku 1939. Cały obszar miejski Torunia obstawiony był przez W ehrmacht. Do każdego funkcjonariusza policji biorącego udział w akcji przydzielano dwóch żołnierzy Wehrmachtu. Na miejscu operacji każdemu policjantowi wyz­ naczano pewną ilość domów do przeszukania. Naszym zadaniem było wysłać na ulicę wszystkich napotkanych mężczyzn w wieku ok. 20 lat. W czasie rewizji jeden z przydzielonych żołnierzy pozostawał jako ochrona przed wejściem do domu, podczas gdy policjant razem z po­ zostałym i żołnierzam i przeszukiwali pom ieszczenia m ieszkalne. Zebrane w ten sposób osoby płci męskiej zostały przez żołnierzy zapro­ wadzone na rynek i tutaj zebrane. Tutaj na rynku Selbstschutz i według mojej pamięci SD zajmowały się sprawdzeniem doprowadzonych. [...] Bodaj w październiku 1939 musiało w Toruniu mieć miejsce coś w rodzaju spisu ludności. Przypominam sobie, że byłem oddelegowany do sprawdzania ankiet personalnych bądź spisów ludności. Byliśmy we dwóch i wykonywali swoją pracę w rewirze policyjnym M okre [Mocker]. Mieliśmy przeglądać spisy ludności, wybierać takie zawody, ja k kupcy, nauczyciele, inżynierowie, adwokaci, notariusze i inne zawody inteli­ genckie, i umieszczać je na oddzielnej liście. Te listy oddawano do ów­ czesnego rewirowego. Dokąd trafiały potem - nie wiem. Członków selbstschutzu nie przydzielano do naszej pracy. W kręgu kolegów wiele mówiło się o rozstrzeliwaniach. Pamiętam, że dwaj policjanci z pocz­ damskiego komanda chyba brali udział w rozstrzeliwaniu.

D o k . 93) P a u la v on K a rło w sk a - w ro k u 1939 żo n a z ie m ia n in a z G o sty n ia ; d o Z e n tr a le S te lle d e r L a n d e sju stiz v e rw a ltu n g e n L u d w igsbu rg 14.1.1965 (frag m en t) B A L, B 162/V orl AR-Z 2 6 8 /6 7 , k. 4 1 n. 19 października 1939 w powiecie Gostyń aresztowano wielu ziemian, w tym mojego męża Stanisława von Karłowski, właściciela

D okum ent 9 3 -9 4

185

majątku Szelejewo, oraz innych prominentów tego powiatu; zabrano ich do Gostynia i tam zamknięto w piwnicy urzędu gminy. Nie dano więźniom nawet słomy, była tylko betonowa podłoga, na której musieli leżeć. Nie nakarmiono ich również, ale pozwolono przynieść żywność. 21 października, gdy przynieśliśmy więźniom śniadanie, strażnicy bar­ dzo nas poganiali; obawiałam się transportu do kacetu, ale miało stać się dużo gorzej. O 10 rano więźniowie zostali ustawieni na głównym placu i zamordowani strzałem w tył głowy. Podobno dwóch więźniów ocalało z powodu zaawansowanego wieku. Księża zostali zamknięci na plebanii, nie pozwolono im nieść pociechy męczennikom. To komando egzekucyjne szło potem z m iejsca na m iejsce, z jednej egzekucji na drugą. Gdy my, żony więźniów, usłyszałyśmy o straszliwym losie, który groził naszym bliskim, chciałyśmy prosić o interwencję landrata, nie­ jakiego dr. Reichla bądź Reichelta z Wrocławia, jedn ak powiedziano nam, że wyjechał. M ój mąż był synem ziemianina z okręgu poznań­ skiego, został wychowany w Berlinie i był zdecydowanie proniemiecki, dlatego przez Polaków często prześladowany.

D o k . 94) S D -E K B yd g oszcz d o G łów nego U rz ęd u S D , 20.10.1939: r a p o r t o s y tu a c ji (frag m en ty ) IPNW , N T N 1 9 6 /1 7 9 Na ulicach Bydgoszczy uderza pewne siebie zachowanie Polaków, z których część bez żenady posługuje się językiem polskim. W przygo­ towaniu je st zarządzenie właściwego kreisleitera w celu zakazania polskiego języka na ulicy. [...] W ostatnich dniach z powiatu bydgo­ skiego nastąpiła pierwsza deportacja 50 Kongresowiaków do Krakowa. Chodzi o polskich osadników z Polski Kongresowej (znanych pod naz­ wą Poniatowscy), którzy zostali osiedleni w obecnych Prusach Zachod­ nich przez byłego m inistra rolnictwa Poniatowskiego. Planuje się w przyszłości dokonać dalszych wywózek kongresowych osadników. (W tym kontekście należy zwrócić uwagę, że również rdzenni Polacy bezwzględnie muszą zostać stąd wysiedleni. Ci rdzenni Polacy, których część samych siebie nazywa polskimi Prusakami, nie m ają poczucia niższości ja k Kongresowiacy, lecz uważają się za równych Niemcom. Ponieważ ci Polacy bez wyjątku mówią po niemiecku i m ają niebywałe zdolności adaptacyjne, trzeba ich uważać za tym bardziej niebezpiecz­ nych). W miastach zachodniopruskich gestapo i Selbstschutz prze­ prowadziły akcje w celu zatrzymania polskich nauczycieli i odstawienia do więzienia w Koronowie. Planuje się likwidację radykalnych polskich

186

D okum ent 9 4 -9 5

elementów. Oprócz tego w ostatnim okresie przeprowadzono planowe akcje, w trakcie których zatrzymywano przede wszystkim polską inteli­ gencję. Należy przyjąć, że wskutek tych przeprowadzonych w ostatnim czasie akcji znaczna większość polskiej inteligencji została uwięziona. Przede wszystkim ukrócono działalność członków Związku Zachod­ niego. Jed nak podczas przeprowadzania akcji w Bydgoszczy ujawniły się pewne trudności, bo w niektórych przypadkach aresztowanie zagrażało utrzymaniu ważnych przedsiębiorstw. W tej sytuacji trzeba było niektórych Polaków wypuścić na wolność. [...] W dziedzinie kościelnej nie nastąpiły żadne istotne zmiany. Nadal zachowanie duchownych nie daje powodów do wkroczenia. Większość katolickiego duchowieństwa została usunięta z powodu znanej, radykalnie propolskiej postawy; pozostali są albo bardzo mocno zastraszeni, albo z natury należą do kategorii ugodowych i apolitycznych. Podobnie Żydzi na tym terenie nie stwarzają problemu. Ich liczba jest na skutek wysyłek i innych środków tak mała, że dla oceny sytuacji są w ogóle bez znaczenia.

D o k . 95) S z e f E G I d o sz efa p o lic ji b e z p ie cz e ń stw a i S D , 20.10.1939: z a jś c ia p o ta m te j s tro n ie g ra n icy (fra g m en t) USHMM, R G 3 1 .0 0 2 , R. 11 [z: Archiwum R ew olucji Październikow ej K ijów , fundusz 3 6 7 6 , opis 4, t. 133] Co do obecnej sytuacji na nowych rosyjskich terenach, nadchodzące meldunki są jednobrzm iące. Najpierw Rosjanie dali się fetować jako wyzwoliciele Ukrainy. Potem rozwiązali utworzoną przez samych Ukraiń­ ców milicję. Nowa m ilicja składa się teraz głównie z Żydów i tylko w małej części z Ukraińców, i to tylko takich, którzy wyznają komu­ nizm. Rosjanie umieszczają na wszystkich kierowniczych stanowiskach Żydów. Szczególnie dotyczy to miast i wsi w województwie Tarnopol, na którego czele też stoi Żyd. Wiele żydowskich kobiet znajduje zatrud­ nienie w biurach jako siły pomocnicze. Na zebraniach do miejscowych zarządów powołuje się tylko Żydów, którzy wygłaszali antyniemieckie mowy, co Rosjanie tolerują. M ajątki obszarnicze, tzn. większe posiad­ łości, zostały podzielone, a część właścicieli wywieziona. Ziem ia została rozparcelowana i podzielona między ludność.

D okum ent 9 6 -9 7

187

D o k . 96) Z e z n a n ie : S ta n isła w S z a ła p ie ta - w ro k u 1939 m ie s z k a n ie c Ś ro d y - o p o sie d z e n iu sąd u d o raźn eg o E K 2/VI w d n iu 20.10.1939; 14.11.1972 (frag m en ty ) B A L , B 162/V orl. AR-Z 3 8 0 /7 7 , t. I /I I , k . 150 n. Po kilku minutach wyprowadzono tych Polaków na podwórze więzienne, a do sali sądowej wprowadzono następną dziesiątkę, którą po paru minutach znów wyprowadzono, po czym wprowadzono trzecią dziesiątkę. Kto z Niemców siedział na sali sądowej - nie widziałem. Pracownicy sądu opowiadali sobie wtedy, że sąd obradował pod przewod­ nictwem funkcjonariusza gestapo Sommera. [...] Wśród prowadzonych do sali Polaków zobaczyłem dobrze sobie znane osoby: adwokata Edwarda Trauczyńskiego, kupca Adama Woźnego, profesora gimna­ zjum M ariana Gruszczyńskiego, kierownika kanalizacji m iejskiej Anzelma Błaszaka, profesora gimnazjum Stanisława Jankowskiego, kup­ ca Ignacego Kostrzyńskiego, nauczyciela z Murzynowa Konrada Kaniew­ skiego i inżyniera z cukrowni M ichała Szymańskiego. Po pewnym cza­ sie Polacy, którzy byli z sali sądowej wyprowadzeni na podwórze, zos­ tali ponownie po 10 osób wprowadzeni do budynku sądu i wypro­ wadzeni przez drzwi frontowe na rynek. Dodam, że rano, kiedy wcho­ dziłem do sądu, po prawej stronie frontu budynku sądowego, patrząc z rynku, widziałem na chodniku piasek i podkłady kolejowe ułożone w dwie warstwy, jed n a pionowo, druga poziomo. Gdy każda z dziesią­ tek Polaków została wyprowadzona, słychać było bardzo głośną salwę z karabinów i kilka pojedynczych strzałów. Dzisiaj ju ż sobie nie przy­ pominam , czy w pierwszej, czy w drugiej dziesiątce słyszałem Adama Woźnego, którego głos znałem dobrze z chóru kościelnego. Zainto­ nował na korytarzu sądowym hymn narodowy Jeszcze Polska nie zginęła. Gdy doszedł do słów „marsz, marsz, Dąbrowski”, padła salwa.

D o k . 97) D ow ód ca SD w E G IV d o sz e fa p o lic ji b e z p ie cz e ń stw a i S D , 21.10.1939: r a p o r t o n a s tr o ja c h i s y tu a c ji z te r e n u z a ję te g o p rzez R o s ja n (frag m en ty ) USHMM, R G 3 1 .0 0 2 , R. 11 [z: Archiwum R ew olucji Październikow ej K ijów , fundusz 3 6 7 6 , opis 4, t. 133] Z różnych stron terenów zajętych przez Rosjan napływają informacje, które pokazują wyraźnie, że Związek Sowiecki postępuje niezwykle zręcz­ nie w traktowaniu ludności zajętych przez siebie terenów. W ejście jed ­

188

D okum ent 97

nostek sowieckich odbywa się prawie wszędzie w ten sam sposób. Po wyjściu niemieckich wojsk napłynęły sowieckie bandy, zachowujące się w stosunku do ludności częściowo z ogromną brutalnością. Idące za nimi jednostki, z których broń pancerna robi podobno dobre, zaś pie­ chota wyjątkowe złe wrażenie, surowo rozprawiły się z bandami. Za wojskiem weszło wszędzie GPU [Glawnoje Politiczeskoje Uprawienie], przej­ mując cywilną administrację, i od razu uzbroiła Żydów. Żydzi odgry­ wają rolę decydującą. Ostentacyjnie demonstrują swoją akceptację dla nowego reżimu, nosząc czerwone krawaty. Na całym okupowanym terenie zaczęła się natychmiast wielka bolszewicka propaganda. Chło­ pom obiecano ziemię obszarników, nie przekładając jednakże obiet­ nicy na czyn. Obszarnikom , o iłe nie zostali uprzednio zlikwidowani przez bandy Komsomołu albo wypędzeni, nie zrobiono nic złego. Zos­ tali pozostawieni w swoich gospodarstwach jako zarządcy państwowi lub otrzymali w przydziale część swojego majątku na gospodarstwo. Pro­ paganda uprawiana wśród chłopów powoduje jednak, że chłopi sami występują przeciwko obszarnikom, tu i ówdzie mordują i dzielą ziemię między siebie. W ten sposób reżim sowiecki osiąga zamierzony cel, nie obciążając reżimu i jego władz bądź armii. Sowiecka arm ia oraz cywil­ na adm inistracja uprawiają ostrą propagandę przeciwko niemieckiej Rzeszy i niemieckiemu wojsku. Niemiecko-rosyjskie porozumienie jest kapitulacją Rzeszy przed Stalinem - twierdzą oficerowie i żołnierze. Rezygnując z części Polski, Stalin otrzymał kraje bałtyckie. W przy­ padku niem ieckich trudności na Zachodzie R osja wystąpi jedn ak prze­ ciwko Rzeszy i zabierze sobie resztę Polski. W traktowaniu Polaków na terenach okupowanych Rosjanie postępują nader zręcznie. Polacy (i Żydzi) przyciągani są licznie do współpracy. [...] Również w trak­ towaniu innych mniejszości Sowieci postępują taktycznie zręcznie. Ukraińską inteligencję na razie się oszczędza. Powstała wśród Ukraiń­ ców atmosfera spowodowała, że wielu Ukraińców z warstwy inteligenc­ kiej, którzy uciekli do Warszawy albo żyli w Warszawie, powróciło do Lwowa. Surowe postępowanie z Ukraińcam i daje się zauważyć dopiero od niedawna, odtąd daje się też stwierdzić w migracji Ukraińców ten­ dencja zniżkowa. Ale i teraz oficjalnie przeciwko Ukraińcom występują w pierwszym rzędzie nie władze sowieckie. To Polacy - bez wątpienia pod dyktando Sowietów - występują przeciwko Ukraińcom , aby unie­ możliwić na przyszłość każde rodzące się dążenie do niezależności. Rosjanie wykorzystują w ten sposób zręcznie istniejącą nienawiść Polaków do Ukraińców i nie przeszkadzają im w uprawianiu pod inną

D oku m ent 97

189

flagą polityki prześladowania Ukraińców. [...] Rosyjscy oficerowie pod­ kreślają wielokrotnie, że A rm ia Czerwona nie chce walczyć przeciwko Polakom, że m a jedynie rozkaz uwolnienia Polski od faszystów. Nie potrwa długo, a Niemcy zostaną z Polski i Czechosłowacji wypędzeni i oba kraje zostaną samodzielnymi sowieckimi republikami. W tedy też przyjdzie pora, żeby w Niemczech wybuchła rewolucja, a Berlin po wejściu Arm ii Czerwonej stal się centrum światowego przewrotu. Propaganda przeciwko „faszystom i Niem com ” uprawiana jest w tym sensie, że A rm ia Czerwona (np. w Tomaszowie) rozwiesza obwieszczenie:„Faszystowscy agenci rozpuszczają wieści o rzekomym marszu Niem­ ców na Tomaszów. Czerwona A rm ia nigdy nie opuści raz zajętego terenu”. W skutek tego obwieszczenia pod wodzą żydowskich band Niemców i „reakcyjnych Polaków” prześladowano, zabijano bądź wywożono. [...] Wyjątkiem od ostrożnego traktowania Polaków jest aresztowanie kilku niegdyś wpływowych polityków, dokonane w ostat­ nich dniach we Lwowie. Aresztowany został również były polski pre­ mier, prof. Kozłowski. Na wsi, a przede wszystkim w odległych gospo­ darstwach, rosyjskie prześladowania dosięgają również wielu Polaków. Przede wszystkim obszarnicy są przez żydowsko-proletariacką milicję pod wodzą czerwonych komisarzy zabijani bądź wywożeni do Rosji. Ich posiadłości, ja k już powiedziano, dzielą między siebie drobni chło­ pi, na ogół według własnego uznania. Sowieckie urzędy nie włączają się pozornie do tych działań. [...] Sowieckie władze są szczególnie życzliwe i uprzejme wobec każdego, kto udaje się na teren okupowany przez Niemcy. Chłopom i robotnikom obiecuje się raj na ziemi, jeśli będą propagować wypędzenie Niemców z Polski przez „niezwyciężoną Armię Czerwoną”. Niemiecki terror jest po prostu koszmarny - Pola­ ków masami wypędza się z domów, aby zyskać miejsce dla masowego osiedlenia Niemców. Polskiej inteligencji pokazuje się bezwzględną li­ kw idację polskiej inteligencji na terenach niem iecko-polskich; przyłączenie niemiecko-polskich terenów do R osji je st dla nich przynaj­ mniej mniejszym złem. Tego rodzaju tok myślenia zresztą daje się stwierdzić od kilku dni również w Warszawie. Zwłaszcza Żydzi roz­ puszczają celowo pogłoskę, że wkrótce wszyscy Polacy aż do Narwi bę­ dą musieli porzucić cały majątek, a Warszawa oraz tereny na wschód od Wisły zostaną zapchane przez pozbawionych środków do życia Pola­ ków.

190

D okum ent 9 7 -9 8

D ok. 98) A d n o ta cja ; Głów ny U rząd B ezp ieczeń stw a R zeszy IV ( I I A 4), 23.10.1939 (fragm ent). RGVA, 500-4-279 Wynik narady jest następujący: licząc się z pilną potrzebą grup opera­ cyjnych, zostanie stworzona dla okupowanych terenów specjalna księ­ ga poszukiwań [Sonder-Fahndungsbuch]. M a zawierać spis wszystkich osób z byłej Polski, które powinny być aresztowane (nie zawiera infor­ m acji o miejscu ich zamieszkania). Książka zostanie dostarczona przede wszystkim do placówek policji bezpieczeństwa i porządkowej na tere­ nach okupowanych oraz do obozów jenieckich. Wydawcą książki bę­ dzie Urząd Kryminalny Rzeszy [Reichskriminalpolizeiamt], który wykona tę samą pracę redakcyjną, co przy wydaniu Deutsch.es Fahndungsbuch. Merytoryczne opracowanie poszczególnych przypadków - o ile takie okaże się konieczne - przygotuje referat II O przy współudziale właści­ wych referatów RSH A . Ref. II O da również podstawowe wskazówki grupom operacyjnym co do sposobu zestawienia materiału i stworzy rozdzielnik dla księgi poszukiwań. Trzon nowej księgi poszukiwań stanowią zapisy powstałej w sierpniu br. specjalnej listy poszukiwań dla Polski. Dalszy materiał dostarczą grupy operacyjne według specjalnej instrukcji z zastosowaniem specjalnie do tego przeznaczonych formula­ rzy w wyniku własnych ustaleń. Je śli poszczególne urzędy chcą umieścić osoby w nowej księdze poszukiwań, powinny złożyć odpowiedni wnio­ sek do ref. II O. Księga poszukiwań ukaże się 1.12.1939.

D o k . 99) Z e z n a n ie : M a rc in R y d lew icz - w r o k u 1939 m ie s z k a n ie c L e sz n a ; o p o sie d z en iu sąd u d o raźn eg o E K 1/VI, 6.7.1967 (fra g m en t) B A L, B 1 6 2 /Vori AR-Z 3 4 5 /6 7 , t. VIII, k. 1260 Sąd składał się z trzech oficerów mających czarne mundury SS. Nazwisk tych oficerów i ich stopni służbowych nie przypominam sobie. Wszyscy trzej byli młodzi, około trzydziestki. Jed e n funkcjonariusz, to był chyba podoficer SS, pisał na maszynie protokół. Je g o nazwiska nie przypominam sobie. W mojej obecności w posiedzeniu sądu poza SS-manami brały udział jeszcze następujące osoby: pastor Wolfgang Bickerich jr. oraz Klupsch, którego im ienia nie pamiętam, siodlarz z Leszna. W. Bickerich i Klupsch wydawali sądowi opinię o każdym aresztowanym. Właściwie pełnili funkcję oskarżycieli. Od ich opinii zależało, czy dany więzień został skazany na śmierć, na karę więzienia, czy został ułaskawiony.

D okum ent 9 8 -1 0 0

191

D ok. 100) N iep od p isan a n o ta tk a z P o z n a n ia z 24.10.1939 (frag m en ty ) IZ , D ok. U /8 5 7 Prokurator Verlohren - Leszno - przy okazji rozmowy w innych spra­ wach podał następujące dane dotyczące odbytych w ostatnich dniach posiedzeń sądu doraźnego: w sobotę, 21 października 1939, zebrał się w Lesznie powołany przez Reichsführera S S sąd doraźny. Przewodni­ czącym był Sturmbannführer SS Flesch ze stapo - Einsatzkommando 14 [1/VI], ławnikami - Sturmbannführer SS Holz (kripo) i pewien Ober­ sturmführer SS, protokolantem - Scharführer SS. Prokurator nie wy­ stępował. Ja k o tłumacze a zarazem osoby mające dostarczyć informacji o politycznym zaangażowaniu oskarżonych zostali sprowadzeni trzej Volksdeutsche z Leszna, wśród nich szczególnie aktywny w działalnoś­ ci nacjonalistycznej pastor Bickerich. Sąd doraźny zebrał się rano o go­ dzinie 7 w sali budynku sądu. Na posiedzeniu pojawili się m.in. landrat dr von Baumbach, dowódca selbstschutzu Sturmbannführer SS Möller, radca policyjny Grund z urzędu landrata, dowódca podkomanda stapo Leszno, Wulf. Rozpatrywano sprawy około 53 osób, które przebywały w areszcie stapo. Nie było wśród nich ludzi, którzy mieliby sądowy nakaz aresztowania. Oskarżonych sprowadzano do sali po 3 - 4 i prze­ wodniczący przesłuchiwał ich na podstawie odręcznych notatek. Mówił im, o co się ich obwinia. Przesłuchano tylko jednego świadka. Wypy­ tano informatorów o polityczną postawę oskarżonych. Następnie sąd doraźny wycofał się na ok. 20 minut trw ającą naradę, po czym 33 oskarżonych, dla których nie orzeczono kary śmierci, odtranspor­ towano do więzienia. Pozostałym 20 oskarżonym, wprowadzonym po­ nownie, przewodniczący oznajm ił, że zostali skazani na śmierć - część za podżeganie, część za czynne napaści na volksdeutschow - i że wyrok zostanie wykonany natychmiast. Następnie skazani musieli złożyć swoje przedmioty wartościowe, nakrycia głowy itd., do trzech przygotowa­ nych wiader. Na koniec zostali zaprowadzeni w dwóch grupach po 10 ludzi na plac zamkowy. Tam stało w gotowości komando schupo w sile 30 ludzi pod dowództwem podporucznika policji. Przy murze leżały na stosie worki z piaskiem jako kulochwyt. Skazani musieli ustawić się przed nimi z rękami do góry, twarzą do ściany, po czym komando policji oddało salwę. [...] Wśród rozstrzelanych w Lesznie znaj­ dowali się: profesor (członek kierownictwa Związku Zachodniego), polski adwokat (ostatnio komisaryczny polski burmistrz) i kupiec. Te trzy osoby zostały skazane z powodu podżegania przeciwko Niemcom.

192

D okum ent 100-102

Pozostałe 17 osób winne było przestępstw przeciwko Niemcom. Następnie sąd doraźny udał się do Osieczny [Storchnest]. Tam odbyła się rozprawa przeciwko 15 osobom, z czego 3 zostały zastrzelone. Kolejne rozprawy sądu doraźnego odbyły się częściowo jeszcze 23.10. w Kościa­ nie (ok. 20 rozstrzelanych), Gostyniu, Śmiglu. Wyroki wykonano na rynkach.

D o k . 101) Z e z n a n ie : W illy P a n se - w ro k u 1939 o b e rstfe ld m e iste r służby p ra cy [R eich sarb eitsd ien st]; 19.5.1967 (frag m en ty ) B A L, B 162/V orl A R 2 6 5 4 /6 5 , k 8 4 n. W Kórniku pewnego dnia aresztowano zakładników, których osa­ dzono w celach tamtejszego więzienia, znajdującego się w ratuszu. Zakładnicy byli zawsze wyznaczani przez burmistrza, volksdeutscha o nazwisku Maier. [...] Gdy pewnego poranka przyszedłem z kwatery do swojej jednostki, ludzie zameldowali, że przed południem, powiedz­ my o 10.00, w szkole w Kórniku będzie obradował sąd wojenny, i że odbędą się egzekucje. Poszedłem więc do burmistrza i zapytałem, jak i jest powód. Burmistrz powiedział, że aresztowani planowali powstanie w dniu polskiego święta narodowego, które - o ile pamiętam - ma miejsce na początku listopada. Poszedłem po tym do szkoły, miejsca posiedzenia sądu wojennego, aby wziąć udział w rozprawie i dowiedzieć się prawdziwej przyczyny. Wydało mi się śmieszne, gdy idąc z ratusza na miejsce posiedzenia sądu, widziałem przy murze ratusza ułożone worki z piaskiem, a przed nimi podkłady kolejowe, co dowodziło, że egzekucje były postanowione ju ż przed rozpoczęciem rozpraw sądu wojennego. Oskarżonych było 20 mężczyzn i jed n a nauczycielka z są­ siedniej wsi. Wśród tych dwudziestu mężczyzn znajdował się proboszcz z Kórnika, jeszcze jed en ksiądz z Kórnika i wikariusz z sąsiedniej miejscowości.

D o k . 102) R a p o rt o sy tu a cji E K Bydgoszcz z 24.10.1939 (frag m en ty ) IPN W , N T N 1 9 6 /1 7 9 W nocy z 18 na 19 października została przeprowadzona zapowie­ dziana akcja przeciwko członkom Związku Zachodniego. Poza tutejszymi funkcjonariuszami do dyspozycji były 3 sotnie selbstschutzu. Spośród 260 członków Związku Zachodniego w Bydgoszczy w czasie tej fali aresztowań zatrzymano 91 osób, w tym 21 kobiet. Chodzi niemal

D okum ent 101-102

193

wyłącznie o przedstawicieli polskiej inteligencji, którzy obecnie wrócili z ucieczki i sądzili, że pozostaną w spokoju. Wynik tej akcji, jako że duża część członków Związku Zachodniego uciekła wzgl. została wcześ­ niej rozstrzelana, można uznać za nader korzystny. [...] Również prze­ prowadzona wspólnie z selbstschutzem akcja przeciwko polskim nau­ czycielom przyniosła pełen sukces. W samej Bydgoszczy aresztowano 185 polskich nauczycieli, których podzielono według klucza: a) Pomorze Gdańskie, b) Polska Kongresowa, c) zagorzały wróg i podżegacz przeciwko niemieckości - oraz d) członkowie polskich związków, zwłaszcza Związku Zachodniego. Podstawą do lustracji tych Polaków są po pierwsze akta perso­ nalne, o ile jeszcze istnieją, następnie osobista wiedza działających tutaj nauczycieli-volksdeutschow. Istnieje zam iar przydatnych z gru­ py a) zatrudnić ponownie z uwagi na pojawiający się teraz brak nauczycieli, wymienionych w grupie b) odstawić do Reichsghetta, o ile nie m a przeciwko nim żadnych zarzutów, zaś radykalne elem en­ ty wymienione w grupie c) i d) - zlikwidować. Te planowane środki oraz wszystko, co działo się za czasów stapo, spotkało się z pełną aprobatą R F S S , któremu 20 bm. wieczorem w tutejszym „Danziger H o f’ m iałem to możność przedstawić.

D ok. 103) P rz esłu ch a n ie: E d m u n d S . - w ro k u 1939 p o lic ja n t o ch ro n n y [S c h u tz p o liz ist ] w Bydgoszczy; 3.12.1970 (frag m en ty ) B A L , B 1 6 2 /1 6 6 6 3 Aresztowani Polacy to resztka polskiej inteligencji, która nie została uprzednio wybrana przez Einsatzkommando Beutel [.Einsatzgruppe IV\, oraz członkowie Polskiego Związku Zachodniego (Narodowcy). W póź­ niejszym czasie takie obławy zdarzyły się kilkakrotnie. J a sam brałem udział bodaj w czterech. Podczas kolejnych próbowano aresztować tych, których podczas poprzedniej nie zastano. Zatrzymanych podczas łapanek Polaków rozstrzeliwano w lesie w okopach koło Ja ch cie, 6 km od Bydgoszczy. Przy tych egzekucjach mnie nie było, ale słyszałem o nich od różnych policjantów w moim rewirze, którzy byli oddelego­ wani do komand egzekucyjnych. Te komanda egzekucyjne powstały na rozkaz gestapo. Słyszałem, ja k rewirowy pytał swoich podkomendnych, kto chce wziąć udział w przewidzianej na następny dzień egzekucji. Je ś li nie było dostatecznej liczny ochotników, rewirowy wyznaczał

194

D okum ent 103-106

komando. Pewien policjant imieniem S. zgłaszał się za każdym razem dobrowolnie na Strzelca. Liczbę zastrzelonych przy tych obławach oceniam na setki, jeśli nie tysiące. Egzekucje ciągnęły się tygodniami. [...] W tedy w Bydgoszczy było tem atem dnia, że polska inteligencja zostanie zlikwidowana.

D o k . 104) P rz e s łu c h a n ie : K u r t L . - w ro k u 1939 c z ło n e k E K B y d g o szcz; 1.3.1962 (frag m en t) B A L , B 1 6 2 /3 2 6 8 , k. 3 5 7 n. Naszym zadaniem w Bydgoszczy było sprawdzenie ludności cywil­ nej. Działo się to w ten sposób, że zamykano całą ulicę, a mężczyzn zbierano na jakim ś placu. Je śli znaleziono należących do polskiego wojska, przekazywano ich jako jeńców wojennych Wehrmachtowi. Ponadto zatrzymywano inteligencję, np. nauczycieli, duchownych, wyż­ szych urzędników itd. Ta akcja odbywała się przy wsparciu Wehrmachtu, w miarę możności schupo i selbstschutzu. Przyjm uję, że akcja była pro­ wadzona przez pana Lólgena. Zatrzymani szli do aresztu w komisaria­ cie i byli przesłuchiwani. W przesłuchaniach brali udział bodaj wszyscy funkcjonariusze placówki. Po przesłuchaniu o losie więźniów decy­ dował radca kryminalny Lólgen.

D o k . 105) D ow ód ca p o lic ji p o rząd k o w ej p rz y z a rz ą d cy w ojskow ym P o z n a ń d o R e ic h s fu h r e r a S S , 25.10.1939: r a p o r t (frag m en ty ) APP, 2 9 8 /5 4 Ad 1. Ogólnie o sytuacji: Bez zmian. Wielokrotnie stwierdzono, że Polacy nie zasługują na oględne i delikatne traktowanie, ponieważ część z nich już znowu przyjmuje postawę obraźliwą i bezczelną. [...] Ad 3. Zadania i raport z działalności: [...] Batalion 61 melduje: „Odbyła się akcja odwetowa za 100 bestial­ sko zamordowanych volksdeutschów, przeprowadzona razem z SD. Skazani przez sąd doraźny i rozstrzelani: 183 Polacy”.

D o k . 106) P rz e s łu c h a n ie : G e o rg W iist - w ro k u 1939 k o m isa rz k ry m in a ln y E K l/ III; 27.6.1961 (fra g m en t) B A L, B 162/1494, k. 5 0 7 Byłem osobiście obecny, gdy dr Hasselberg ze swymi ludźmi wtargnął do pałacu biskupiego w Lublinie i kazał aresztować w trakcie obiadu

D okum ent 106-107

195

biskupa i ok. 12 duchownych. Gdy w pałacu nie znaleziono ani broni, ani innego wrogiego materiału, co by usprawiedliwiało zatrzymanie, kazał szczególnie zaufanym ludziom ze swego sztabu przynieść do pałacu pota­ jem nie polską broń, aby następnego dnia móc wystartować z pokazową akcją przy pomocy olbrzymiej ilości sił policyjnych we współpracy ze sprowadzoną policją porządkową. Policję porządkową dlatego wciągnął do tego, żeby jednocześnie stworzyć alibi dla swoich poczynali. Ja k moż­ na się było spodziewać, ukryta broń została znaleziona i zabezpieczona jako materiał dowodowy. T a znaleziona broń dała Hasselbergowi pretekst do zwołania już 2 godziny później sądu doraźnego pod jego przewodnic­ twem. Hasselberg skazał biskupa i aresztowanych duchownych na karę śmierci przez rozstrzelanie. Gdy o tym usłyszałem, wściekłem się i inter­ weniowałem u ówczesnego gubernatora Lublina, SS-Brigadeführera Kriigera [Krüger był wyższym dowódcą SS i policji]. Miałem niewiele czasu, gdyż wyroki sądu doraźnego były wykonywane w jak najkrótszym ter­ minie. Krüger spowodował, że biskupa i jego świty nie rozstrzelano.

D o k . 107) P rz e słu c h a n ie : K u r t G . - w ro k u 1939 c z ło n e k E K 1/IV; 30.7.1970 (frag m en ty ) B A L, B 1 6 2 /1 6 6 5 7 W październiku 1939 brałem udział w obławie na przedstawicieli polskiej inteligencji. Mówiono ogólnie, że polska inteligencja m a zostać zlikwidowana, żeby Polacy zostali bez przywództwa. W tej obławie wzięli udział prawie wszyscy członkowie placówki wraz z kierowcami i urzęd­ nikami; krótko mówiąc - każdy, kto był do dyspozycji. Zostały utworzo­ ne małe jednostki w sile 3 - 4 ludzi, którym biuro dało na kartkach nazwiska i adresy inteligentów wytypowanych do aresztowania. Areszto­ wano nauczycieli, profesorów, inżynierów, duchownych itd. Aresztantów wywieziono ciężarówkami do więzienia Dzielna. Przy tej okazji zlikwi­ dowano seminarium duchowne, a seminarzystów także zawieziono do więzienia Dzielna. Również katoliccy księża byli podczas tej akcji zatrzymani. J a k słyszałem, aresztowani mieli być później przewiezieni do obozów koncentracyjnych. O rozstrzeliwaniu nie słyszałem. [...] Ale wiem, że inteligenci zostali później w obozach koncentracyjnych zamor­ dowani, a wiem to dlatego, że jako pisarz otrzymywałem potem dziennie 25 do 40 dalekopisów z obozu koncentracyjnego Auschwitz, a także z innych kacetów, ja k np. Mauthausen i Ravensbrück, w których dono­ szono, że profesor, lekarz, inżynier dyplomowany - krótko mówiąc na­ leżący do inteligencji Polak - zmarł. Podawano wielokrotnie te same

196

D okum ent 107-108

przyczyny śmierci, ja k atak serca, zaburzenia krążenia, zapalenie płuc itp. Było dla mnie jasne - ja k i dla pozostały ch kolegów w kancelarii że ci inteligenci nie zmarli na podane choroby, lecz zostali zamordo­ wani. Byliśmy zdania, że polska inteligencja miała zostać zlikwidowana. M oim zadaniem było na podstawie nadesłanych dalekopisów ująć zmarłych na liście i w kartotece.

D o k . 108) D r R u d o lf O eb sg er-R ó d er - w ro k u 1939 sz e f S D -E K B y d g o szcz: k o n ie c z n o ś ć p ro p ag an d o w ej p ra c y n a d P o la k a m i w P ru s a c h Z a c h o d n ic h (niedat./ k o n ie c p a ź d z ie rn ik a 1939) IPN W , N TN 19 6 /1 7 9 [odręczne pismo przewodnie] do wiadom ości kreisleiter Kam pe Oryginał poprzez Główny Urząd SD do przedłożenia w Ministerstwie Propagandy Rzeszy. Dodać trzeba jeszcze, że wysoka moralna siła oporu Polaków wyraża się tym, że ich zachowanie podczas „likwidowan ia”zazwyczaj je st nieustraszone, odważne. Pański Róder [maszynopis] Zgodnie z wolą Ftihrera, w najbliższym czasie z polskiego Pomorza Gdańskiego m ają powstać niemieckie Prusy Zachodnie. Według zgodnej opinii wszystkich zainteresowanych placówek, do przeprowadzenia tego zadania konieczne są następujące środki: 1. Fizyczna likwidacja wszystkich tych polskich elementów, które a) w przeszłości w jakikolwiek sposób wybijały się po stronie polskiej albo b) w przyszłości mogłyby być podporą polskiego oporu. 2. Wysiedlenie wzgl. przesiedlenie z Prus Zachodnich wszystkich „rodzimych Polaków” i „Kongresowiaków”. 3. Przesiedlenie Polaków wartościowych pod względem rasowym i in. do środka starej Rzeszy. W przypadku niemieckiego dziedzictwa krwi, które zaginęło, można przyjąć, że przyjęcie do niemieckiego orga­ nizmu narodowego przejdzie bez zakłóceń. Przytoczone środki zostały zastosowane od początku. Jednakże dla podparcia konieczności dalszych propozycji niezbędne wydają się po­ niższe uwagi: Ad 1: Likwidacja będzie możliwa ju ż tylko krótko. Potem niemiecka adm inistracja oraz inne czynniki spoza NSDAP uniemożliwią bezpo­

D o k u m e n t 108

197

średnią akcję. W każdym razie na koniec, mimo surowości, w Prusach Zachodnich będzie zlikwidowana tylko mała cząstka Polaków (szacun­ kowo 20 000). Ad 2: Z istoty swojej wysiedlanie wzgl. przesiedlanie rozciągnie się na miesiące i lata, ponieważ konieczne są dalekosiężne prace technicz­ ne i inne. Ad 3: Świadome, planowe wysyłanie rasowo wartościowych Polaków do starej Rzeszy ledwo się zaczęło. Trudności sprawi wybór rasowo wartościowych Polaków (przykład: polski lekarz, onkolog o między­ narodowej sławie, który oświadczył, że jeśli już musi się podporząd­ kować, to lepiej Niemcom niż Żydom itd., który chciałby spokojnie kon­ tynuować swoje badania). Takich ludzi będzie niewiele. Z uwag 1 -3 niniejszym wynika, że należy przewidywać, iż również w kolejnych miesiącach i latach będzie trzeba się jeszcze liczyć ze znacz­ ną liczbą czystych i świadomych Polaków. Zgodnie ze swą mentalno­ ścią, co potwierdza historia, Polacy również w przyszłości będą mieli skłonność do konspiracyjnej działalności, aktów sabotażu, zawiązywania spisków. Jeszcze dzisiaj, po rozbiciu państwa polskiego, przytłaczająca większość polskiej ludności jest przekonana o przyszłym oswobodzeniu i odrodzeniu dzięki angielskiej i francuskiej pomocy. Kto wątpi w praw­ dziwość tego stwierdzenia, niech tylko wyśle ubranego w łachmany, mówiącego po polsku agenta do „ogonka”, jak ie codziennie zbierają się przed sklepami zachodniopruskich miast. Do rozbicia polskich kno­ wań są potrzebne przede wszystkim polityczne, gospodarcze, policyjne itp. środki. Jed n a k według tutejszej oceny, trzeba ponadto złamać duchową odporność Polaków właściwymi środkami propagandowymi. Należałoby rozważyć następujące środki: w wychodzących dla volksdeutschów gazetach urządzenie „polskiego kącika” przedrukowującego niemieckie inform acje z frontu i inne krótkie meldunki osłabiające polską odporność; plakaty i gazetki ścienne z dużą ilością ilustracji, jak np. znany plakat England. Dein Werk itp. Należy przy tym pam iętać, że Polacy prawie ju ż nie m ają odbiorników radiowych i w większości nie znają języka niemieckiego. Według tutejszej opinii, powinny natych­ miast odbyć się narady pomiędzy Urzędem Propagandy Rzeszy [.Reichspropagandaamt] Danzig/WestpreuBen a Ministerstwem Propagan­ dy Rzeszy [.Reichspropagandaministerium ]. pański Roder, SS-Sturm bannfiihrer

198

D okum ent 109-110

D o k . 109) L a n d ra t pow iatu K o ścia n do szefa zarządu cyw ilnego P o zn ań , 31.10.1939: ra p o rt o sy tu acji i d z ia ła n ia ch (frag m en t) B A L, B 16.2/Vorl D ok.Slg. Polen 3 6 5 r 1. Sytuacja polityczna [...] Polska inteligencja je st do końca spisana i w zależności od potrzeb bieżąco aresztowana przez organa bezpieczeństwa. W związku z zasiedlaniem repatriujących bałtyckich Niemców mam zamiar w K o­ ścianie urządzić obóz dla polskich inteligentów mężczyzn. Dzięki temu uda się uniknąć regresów w pacyfikacji powiatu. 2. Nastroje ludności Niem ieccy mieszkańcy powiatu, którzy stanowią tylko ok. 2 % ludności w ogóle, powoli nabywają zaufania do nowych okoliczności i zyskują coraz twardszy kręgosłup. Zanim jednak niemiecka ludność znajdzie w sobie powszechne poczucie wyższości w stosunku do Pola­ ków, minie jeszcze trochę czasu.

D o k . 110) R a p o r t o s y tu a c ji S D -E K B y d g oszcz, s ta n n a 1.11.1939 (frag m en ty ) IP N W , N T N 196/179 Je ś li nawet w okresie sprawozdawczym nie można mówić o przeło­ mie w nastrojach polskiej ludności, to jednak są pewne oznaki, że bied­ niejsze warstwy tu i ówdzie zaczynają oddychać. Zauważają, że walka niem ieckich władz i placówek partyjnych prowadzona jest w pierw­ szym rzędzie z inteligencją. Tak więc wszystkie starania tej mniej lub więcej indyferentnej warstwy skierowane są na to, by wejść w posiada­ nie dokumentów volksdeutscha, a tym samym uzyskać korzyści, które wynoszą niem ieckich obywateli nad masy elementu polskiego. Z tej kategorii są również pogłoski w polskich kręgach robotniczych, rozmai­ cie potwierdzane, zgodnie z którymi w niedalekim czasie polskie dziew­ częta zostaną zmuszone do wychodzenia za mąż za Niemców. Kto tylko może, stara się wszelkimi środkami zdobyć w jakiejkolwiek formie etykietkę Niemca, żeby dzięki temu jeśli nie prostą drogą to okólną posiąść zgodę na pozostanie na miejscu. [...] Wysiedlanie pol­ skich Kongresowiaków idzie na pełnych obrotach. J a k dotąd, ogółem ok. 1000 Kongresowiaków zostało odstawionych na Wschód. Opróż­ nione m iejsca zostają najpierw zajęte przez sąsiadów. Okazuje się jed ­ nak, że właśnie Volksdeutsche wielokrotnie próbują wyrwać sobie wza­ jem n ie najlepsze gospodarstwa, a obowiązki treuhanderów w ogóle

D okum ent 110-111

199

traktowane są dość lekceważąco. W tych kręgach wciąż jeszcze uważa się, że pewnego dnia będzie można bez trudu nabyć powierzone przedsię­ biorstwa. Do tego samego zmierzają wypowiedzi niektórych właścicieli ziemskich, nie mogących pogodzić się z tym, że nie zwraca się im pol­ skich siedlisk, które posiadali przed przymusową parcelacją. Ilość pytań ze starej Rzeszy o zwalniane gospodarstwa jest tak duża, że obec­ nie w ogóle nie da się ich opracować. [...] Również w samym mieście w szybkim tempie posuwa się rekwizycja i wywłaszczenie polskiego majątku. Chodzi o to, by najpierw całkowicie oczyścić z Polaków cen­ trum miasta, a tych, którzy w ogóle wchodzą w rachubę jako mieszkań­ cy, przesiedlić do dzielnic peryferyjnych. M ebli czy innego sprzętu nie wolno zabierać ze sobą - m ają zostać zabezpieczone jako odszko­ dowanie dla okradzionych volksdeutschów. Odszkodowania za wywłasz­ czone w mieście polskie grunty nie przewiduje się.

D o k . 111) R o z p o rz ą d z e n ie R e ic h s fu h r e r a S S z 1.11.1939: o r g a n iz a c ja d o w o d zen ia p o lic ji w G e n e ra ln y m G u b e rn a to rstw ie

B A B , R 5 8 /2 4 7 ¡.G en eraln em u Gubernatorowi w Polsce podlega bezpośrednio Wyższy Dowódca SS i Policji W schód [H SSPF Ost]. Je m u podlegają: a) dowódca policji porządkowej, b) dowódca policji bezpieczeństwa i SD, c) dowódca SS oraz selbstschutzu ze swoimi sztabami. Im podlegają bezpośrednio zaangażowane w Generalnym Guberna­ torstwie jednostki w zakresie ich rozkazów. 2. Podlegającym Generalnem u Gubernatorowi szefom czterech dy tryktów w Warszawie, Lublinie, Radomiu i Krakowie przydziela się do­ wódców SS i policji [SS- und Polizeifiihrer], którzy podlegają bezpośred­ nio Wyższemu Dowódcy SS i Policji [HSSPF], Dowódcy SS i Policji [SSPF] są doradcami szefów dystryktów we wszystkich kwestiach poli­ cyjnych i powinni postępować zgodnie z instrukcjami szefów dystryktów, 0 ile nie je st to sprzeczne z rozkazami Wyższego Dowódcy SS i Policji 1 jego zastępców. Dowódcy SS i policji podlegają: a) komendant policji porządkowej, b) komendant policji bezpieczeństwa, c) dowódca SS oraz selbstschutzu ze swymi sztabami.

200

D okum ent 111-112

3. Podlegli szefom dystryktów szefowie powiatów [.Landeshauptmann\ są zwierzchnikami przydzielonych im sił policji, SS i selbstschutzu. Podpisano: H. Himmler

D o k . 112) Z ezn an ie: J o s e f L em k e - w ro k u 1939 m ie sz k a n ie c W ejh erow a, P ru sy Z ach o d n ie; 19.6.1959 (fragm enty) B A L , B 76 2 /3 3 8 5M 4 5 nn. Adm inistracja miejscowa starała się współpracować z ludnością, 0 ile byli to Niemcy, w dobrej komitywie. Aby zapobiec atakom ze strony polskiej ludności, ok. 50 do 60 Polaków prewencyjnie wzięto na zakład­ ników. Ten środek okazał się jednak po 3 - 4 dniach zbędny, ponieważ w Wejherowie polska ludność nie stawiała oporu. W obec tego zakładni­ cy zostali zwolnieni. W następnych tygodniach nie wydarzyło się nic godnego uwagi. Stan ten zmienił się mniej więcej w listopadzie 1939, gdy powstały placówki NSDAP. Rozkwitło donosicielstwo. Nadgorliwi Niemcy, którzy chcieli zademonstrować, że są narodowymi socjalista­ mi, denuncjowali przypadkowych polskich obywateli. Donoszono do funkcjonariuszy lokalnych grup nowo utworzonej NSDAP. Stąd mel­ dunki były przekazywane do właściwego kierownictwa powiatowego 1 dalej do właściwej placówki gestapo. O ile mi wiadomo, w listopadzie 1939 placówka gestapo w Gdańsku była odpowiedzialna również za Wejherowo. Później działalność była kierowana z Gdyni. Na podstawie meldunków, które wpłynęły do gestapo w Gdańsku, aresztowano w lis­ topadzie 1939 wielu Polaków. Przede wszystkim chodziło o polską inte­ ligencję. [...] Ludzi tych zabierano zazwyczaj w nocy z mieszkań i cię­ żarówkami zawożono najpierw do więzienia wejherowskiego, a stąd następnego dnia do pobliskiego lasu, gdzie przeprowadzano egzekucje. Sam wielokrotnie widziałem w ostatnich dniach listopada 1939, że ciężarówkami przewożono więźniów. Z racji pracy zawodowej byłem zazwyczaj o godzinie 5.00 i 6.00 rano już w drodze. Stwierdziłem, że kilka ciężarówek, zazwyczaj było ich 5, jechało z Gdańska, załadowa­ nych więźniami. Na każdej ciężarówce znajdowało się ok. 30 osób. Ci ludzie zostali potem zastrzeleni w okolicy Wejherowa. Samochody po­ wróciły z egzekucji puste, załadowały więźniów aresztowanych w nocy w Wejherowie, których następnie również rozstrzelano w lesie. Wśród mieszkańców mówiło się, że każdego dnia rozstrzeliwano do 300 Po­ laków. W listopadzie 1939 egzekucje powtarzały się niemal co dzień. J a k bardzo były przypadkowe, dowodzi fakt, że wśród ofiar znalazł się

D okum ent 112-115

201

również niemiecki przedsiębiorca budowlany Franz Litzbarski. L., który był bardzo bogaty, za czasów polskiej administracji zrobił bardzo wiele dla swoich niemieckich współobywateli i kosztem osobistych ofiar starał się utrzymywać niemieckość w Wejherowie. Jed nakże był niechętny narodowemu socjalizmowi. W listopadzie 1939 NSDAP po­ stawiła mu zarzut, że kiedyś tam czytał antynazistowskie czasopismo „Der Deutsche in Polen” . To wystarczyło, aby L. umieścić na „czarnej liście” i następnie rozstrzelać.

D o k . 113) R a p o r t o s y tu a c ji E K B yd goszcz z 4.11.1939 (frag m en t) IPNW , N T N 1 9 6 /1 7 9 Skierow ana przeciwko polskiej inteligencji akcja je s t prawie zakończona. Odpowiednio wszczęte poszukiwania gwarantują, że uciekinierów zaliczających się do kręgów polskiej inteligencji można od razu przy powrocie aresztować. W ostatnich tygodniach zlikwidowano 2 5 0 polskich inteligentów (nauczycieli, członków Związku Zachodniego) i osób, które okazały się wrogami Niemców i podżegaczami.

D o k . 114) K o m isa rz m ia s ta B yd goszcz do E K Bydgoszcz 9.11.1939 BA B, R 70 P olen /83 Drogi towarzyszu Lolgen! W załączniku przesyłam panu akta do dalszego załatwienia. Chodzi 0 dwie polskie kongresowe rodziny, które są bardzo niebezpieczne, ponieważ mężczyźni pracowali w m iejscach szczególnie ważnych 1 wskutek tego wiele wiedzą. W grę wchodzi zlikwidowanie całej ro­ dziny. Proszę załatwić tę sprawę ja k szybko się da. Heil Hitler Kampe, kreisleiter

D o k . 115) R a p o r t o s y tu a c ji E K B yd g oszcz z 10.11.1939 (frag m en t) BA B, R 70 P olen /8 3 Przeprowadzoną przeciwko polskiej inteligencji akcję należy uważać za zakończoną. W okresie od 30.10. do 10.11. zostali:

202

D o k u m e n t 1 1 5 - 1 IG

zlikwidowani

ewakuowani

zwolnieni

73

68

66

Adwokaci i notariusze

3

2

1

Aptekarze

2

-

Sędziowie

-

Nauczyciele i nauczycielki

Urzędnicy skarbowi

13

Administracja miejska

1

Różne zawody

2

5

1

1

3

10

-

1

4 4

D o k . 116) Z e z n a n ie : W illy L a u - w r o k u 1939 z a stę p c a la n d r a ta p ow iatu K a rtu z y ; 3.7.1970 (frag m en t) BA L, B 1 6 2 /1 6 6 6 0 Ponieważ zaciekawiło m nie to, zacząłem zbierać inform acje i do­ wiedziałem się, że obaj gestapowcy należeli do komanda operacyjnego i m ieli zadanie aresztować w powiecie i mieście Kartuzy tych Polaków, którzy przed wojną wykazywali szczególną wrogość wobec Niemców i aktywnie przyznawali się do polskości. W ykonując swoje zadanie, obaj ci ludzie wędrowali w powiecie kartuskim ze wsi do wsi i wypy­ tywali miejscowych volksdeutschow (mniej więcej 5% całej ludności powiatu) o takich niemiłych Polaków. W swojej pracy obaj gestapowcy wspierani byli przez trzech żandarmów, którzy, o ile mi wiadomo, już nie żyją. Ponadto jak o pomoc dysponowali jeszcze kilkom a volksdeutscham i należącymi do selbstschutzu. O ile wiem, obaj gestapow­ cy razem ze swymi pom ocnikam i aresztowali w ten sposób łącznie ok. 200 Polaków i zastrzelili ich od razu w pobliżu, najczęściej w lesie, przy czym pluton egzekucyjny tworzyli Volksdeutsche.

D o k u m e n t 117

203

D o k . 117) R o z p o rz ą d z e n ie H S S P F P o z n a ń z 12.11.1939: w ysied lenie Żydów i Polaków z R eich sg a u „W arthe-L and ” (frag m en t) B A B , R 70 P olen /198 1) Reichsfuhrer-SS i szef niemieckiej policji w swojej właściwości ko­ misarza Rzeszy ds. um acniania niemieckich wartości narodowych za­ rządza, że z terenów niegdyś polskich, które obecnie należą do Rzeszy, należy wysiedlić: a) wszystkich Żydów i b) tych wszystkich Polaków, którzy albo należą do inteligencji, albo wskutek swojej propolskiej orientacji stanowią zagrożenie dla zwycięst­ wa i um ocnienia niem ieckich wartości narodowych. Tak samo należy potraktować elementy kryminalne. Celem wysiedlenia jest: a) oczyszczenie i zabezpieczenie nowych niemieckich terenów, b) stworzenie mieszkań i możliwości zarobkowania dla imigrujących volksdeutschów. Akcja ewakuacyjna musi koniecznie odpowiadać tym celom, z zasady bez uwzględniania wszelkich innych interesów. 2) W wyniku narady u Generalnego Gubernatora w Krakowie depor­ tacja z K raju Warty obejmuje okres od 15.11.1939 do 28.2.1940 - na początek 200 000 Polaków i 100 000 Żydów. 3) Na rejon zasiedlenia deportowanych stąd wyznaczone zostały tere­ ny na południe od Warszawy i Lublina. 4) W ram ach tej pierwszej akcji należy wysiedlić z powiatów wiej­ skich wszystkich Żydów, oprócz tego z najm niejszych powiatów co najm niej 2 0 0 0 Polaków, z większych liczbę odpowiednio większą. Poniższe m iasta pozbawione powiatów m ają przygotować do wywóz­ ki: Poznań: około 35 000 Polaków i wszystkich Żydów Łódź: około 30 000 Polaków i około 30 000 Żydów Gniezno: około 2300 Polaków i wszystkich Żydów Inowrocław: około 2300 Polaków i wszystkich Żydów. Kontyngenty Polaków i Żydów przewidzianych do wysiedlenia z m iast pozbawionych powiatów oraz z powiatów w iejskich zostaną wywiezione w term inach wymienionych w punkcie 2. Środki przy­ gotowawcze należy podjąć niezwłocznie. T rzeb a przy tym wziąć pod uwagę, że liczba wysiedlanych na razie je s t większa niż liczba volksdeutschów czekających na przesiedlenie z krajów nadbałtyckich, •

204

D okum ent 117-119

G eneralnego G ubernatorstw a i W ołynia. Teren dopiero wtedy bę­ dzie oczyszczony i bezpieczny ze wszystkimi konsekw encjam i, gdy warstwa przywódców intelektualnych, cala inteligencja oraz wszyst­ kie elem enty politycznie wrogie i krym inalne zostaną zlikwidowane. W szystkich ludzi uważających się za Polaków również należy wy­ siedlić. Co do inteligencji, nie muszą istnieć fakty je j politycznej lub antyniem ieckiej działalności. Co w ięcej, pod każdym względem trze­ ba brać pod uwagę tworzenie m iejsc zam ieszkania i pracy dla osied­ lających się reichs- i volksdeutschów.

D ok. 118) R a p o rt o sy tu a cji S D - E K Bydgoszcz, stan n a 14.11.1939 (fragm enty) IPN W , N T N 1 9 6 /1 7 9 Podczas wielkiej obławy gestapo, przeprowadzonej we współpracy z SD , schupo i W ehrm achtem 11.11.39, o 5 rano przeszukano wszy­ stkie domy i aresztowano wszystkich mężczyzn w wieku 1 8 -6 5 łat, którzy nie posiadali dowodu podstem plow anego przez policję bezpieczeństwa. Zatrzym ano przy tym 3 8 0 0 osób, z których zaled­ wie 1% był n a listach poszukiwań bądź w kartotekach. Ten niski procent wynika z faktu, że Bydgoszcz przeżyła ju ż podobną akcję, a praca została wykonana gruntownie. [...] Sytuacja na polu kościel­ nym się nie zm ieniła. Kontynuowany je s t nadzór nad Kościołem , jednakże ja k dotąd zachowanie duchownych nie dało żadnego powodu do wkroczenia. W ogóle trzeba w tym kontekście stwier­ dzić, że wskutek zlikwidowania radykalnych polskich proboszczów podsycanie ewentualnego biernego oporu w dziedzinie kościelnej zostało niem al uniem ożliwione; pozostałych duchownych można uważać za umiarkowanych, zachowują się pod każdym względem bardzo wstrzemięźliwie. Problem u żydowskiego w Bydgoszczy już nie ma, bo m iasto je s t całkowicie wolne od Żydów. Podczas akcji oczyszczania zostali usunięci wszyscy Żydzi, którzy nie woleli wcześ­ niej uciec.

D o k . 119) A d n o ta cja : d r T roger, Id S i SD G dańsk-Prusy Z a ch o d n ie , 16.11.1939

B A L, B 1 6 2 /Vori D ok.Slg. Polen 9 2 1) Podczas narady 15.11.39 na tem at ewakuacji Polaków jednogłoś nie wskazywano, że byłoby celowe ewakuować również członków rodzin tych niebezpiecznych Polaków, którzy ju ż nie żyją.

D okum ent 119-121

205

2) Ten wniosek jest uzasadniony, dlatego przedłożyć mi na następ nej naradzie służbowej 18.11.39. Troger [odręczny dopisek] załatwione podczas narady 12.1.40 Abrom eit ad acta

D o k . 120) R a p o r t o s y tu a c ji E K B yd goszcz z 17.11.1939 (frag m en ty ) IPN W , N T N 1 9 6 /1 7 9 Chociaż 11.11.39, w dawniejszym dniu polskiego święta naro­ dowego, liczono się z wykroczeniami, było spokojnie i bez szczególnych wydarzeń. Odnosi się to zarówno do miasta, ja k i powiatu Bydgoszcz. W porozumieniu z kreisleiterem Kampem tego dnia rozstrzelano z wy­ roku sądu doraźnego byłego polskiego burmistrza Bydgoszczy, Leona Barciszewskiego, ponieważ z wywiadu wynikało, że wymienionego na­ leży uważać za najbardziej zagorzałego wroga Niemców i że swojego stanowiska i pozycji nie wykorzystał dla zapobieżenia tutejszym za­ mieszkom 3. i 4.9.39. Ludność powiadomiono o tym plakatami. [...] Część istniejącej jeszcze w powiecie miejskim Bydgoszcz inteligencji woli opuś­ cić miasto i wyemigrować do Polski Kongresowej. W tygodniu spra­ wozdawczym zlikwidowano trzech polskich lekarzy. Polska inteligencja, którą m ożna by podejrzewać o szczególną aktywność, w Bydgoszczy ju ż nie istnieje. Również w Nakle i Fordonie do końca przeprowadzono lustrację i likwidację polskiej inteligencji oraz członków Związku Za­ chodniego. Czterech Polaków, którzy nie mogli się powstrzymać od antyniem ieckich czy antypaństwowych wypowiedzi, zostało areszto­ wanych. Obecnie landrat wyznaczył w każdej gminie sołtysa volksdeutscha, co gwarantuje, że pojedyncze incydenty natychmiast dotrą do wiado­ mości odpowiednich placówek policji. Wydziałowi III udało się zabez­ pieczyć listę polskiej brygady policji w Bydgoszczy, na której zapisano 70 „informatorów”. T a lista konfidentów je st odrębnie wykorzysty­ wana, szczególnie sprawdza się obecne adresy i mieszkania zapisanych na liście. Potem w jednej akcji nastąpi aresztowanie tych „informatorów”.

D o k . 121) R o z p o rz ą d z e n ie sz efa p o lic ji b e z p ie cz e ń stw a i SD z 20.11.1939 B A B , R 5 8 /2 4 7 Zostają rozwiązane grupy i komanda operacyjne policji bezpieczeń­ stwa:

206

D o k u m e n t 121

a) Reichsgau Gdańsk-Prusy Zachodnie: Według szczegółowych instrukcji inspektora policji bezpieczeństwa i SD w Gdańsku, z Einsatzkommando 16 członkowie tajnej policji pań­ stwowej z placówki w Gdańsku przechodzą do placówki kierowniczej policji państwowej w Gdańsku, z placówki w Toruniu - do placówki policji państwowej w Grudziądzu, z placówki w Bydgoszczy - do pla­ cówki policji państwowej w Bydgoszczy. b) W Reichsgau Poznań: Według szczegółowych instrukcji inspektora policji bezpieczeństwa i SD w Poznaniu, z Einsatzgruppe V I członkowie tajnej policji państ­ wowej w sztabie Einsatzgruppe V I przechodzą do sztabu inspektora policji bezpieczeństwa i SD w Poznaniu, z komanda operacyjnego 1/V w Inowrocławiu - do placówki policji państwowej w Inowrocławiu, z komanda operacyjnego 1/VI w Poznaniu - do placówki policji pań­ stwowej w Łodzi, z komanda operacyjnego 2/VI w Poznaniu - do pla­ cówki kierowniczej policji państwowej Poznań. c) W rejencji Katowice: Członkowie tajnej policji państwowej w Einsatzgruppe z. b. V. w K a­ towicach przechodzą do placówki policji państwowej w Katowicach. Ad a-b: Przydział członków SD został już dokonany, d) W Generalnym Gubernatorstwie: Według szczegółowych instrukcji dowódcy policji bezpieczeństwa i SD , członkowie tajnej policji państwowej i SD grupy operacyjnej I przechodzą do kom endanta policji bezpieczeństwa i SD w Krakowie, grup operacyjnych II i III - do komendantów policji bezpieczeństwa w Lublinie i Radomiu, grupy operacyjnej IV - do komendanta policji bezpieczeństwa w Warszawie. Podział członków SD ju ż nastąpił. Siły podlegle komendantom policji bezpieczeństwa i SD otrzymują nazwę „komanda policji bezpieczeństwa i SD w Warszawie” itd. Ad a-d: Zastrzega się ewentualne wyrównanie sil poszczególnych placówek kierowniczych policji państwowej i komand. Członkowie policji krymi­ nalnej wstąpią do najbliższych ich obecnym m iejscom pobytu placówek policji kryminalnej (Grudziądz, Toruń, Bydgoszcz, Poznań, Łódź lub Katowice), wzgl. do dowództwa SS i policji w Krakowie, i stamtąd podadzą niezwłocznie meldunek o liczbie. O ich dalszym przydziale zadecyduje się kolejnym rozporządzeniem. W zastępstwie: podpisano: dr Best

D o k u m e n t 122

207

D ok. 122) G e n e ra ł W alter P etzel, szef O kręgu W ojskow ego X X I , do dow ódcy A rm ii Zapasow ej, 23.11.1939 (frag m en t) BA-MA, NT0 4 /3 K raj Warty należy uważać za spacyfikowany. Powtarzające się pogło­ ski o powstaniu w żadnym razie się nie potwierdziły. Powodem nie jest zmiana nastawienia polskiej ludności, lecz zrozumienie beznadziejnoś­ ci buntu. Nie lekceważy się faktu, że w wielkiej liczbie zwolnionych więźniów i powracających jeńców tkwi niebezpieczeństwo, które wyma­ ga stałej obserwacji, zwłaszcza że wielu oficerów nie zostało jeszcze spi­ sanych. Tłum ienie tego niebezpieczeństwa możliwe jest jedynie dzięki wojskowej okupacji kraju w obecnej formie; cywilne placówki admini­ stracyjne ze swymi siłami policyjnymi zupełnie się do tego nie nadają. Wielkiemu dziełu odbudowy we wszystkich dziedzinach nie pomagają ingerencje form acji SS, które m ają „specjalne zadania narodowo-polityczne” i w ich ramach na ogół nie podlegają namiestnikowi Rzeszy. Ujawniają się tendencje do arbitralnego wykraczania poza ramy tych zadań, sięgania do wszystkich dziedzin administracji i tworzenia „pań­ stwa w państwie”. Zjawisko to nie pozostaje bez wpływu na wojsko, które je st oburzone na sposób realizacji zadań i przez to - uogólniając - popada w opór w stosunku do administracji i partii. Groźbę poważ­ nych scysji usunę surowymi rozkazami. Nie należy lekceważyć faktu, że je st to duże wyzwanie dla dyscypliny wojska. Prawie we wszystkich większych miejscowościach miały miejsce publiczne egzekucje doko­ nane przez wspomniane organizacje. Dobór był przy tym bardzo roz­ maity i często niezrozumiały, wykonanie - wielekroć haniebne. W nie­ których powiatach aresztowano wszystkich polskich ziemian i wraz z rodzinami internowano. Zatrzymaniom prawie zawsze towarzyszył rabunek. W miastach przeprowadzano ewakuacje, podczas których na chybił trafił wyczyszczano bloki mieszkalne, zaś mieszkańców nocą ładowano na ciężarówki i wywożono do obozów koncentracyjnych. Również tutaj rabunek był stałym zjawiskiem towarzyszącym. Miesz­ kanie i wyżywienie w tych obozach było tego rodzaju, że lekarz korpu­ su obawiał się wybuchu epidemii, a tym samym zagrożenia dla wojska. Na m ój sprzeciw znalazła się rada. W kilku miastach przeprowadzone zostały akcje przeciwko Żydom, które przerodziły się w najcięższe wy­ stępki. W Turku 30.10.39 jechały przez miasto trzy ciężarówki SS pod dowództwem wyższego dowódcy SS, przy czym okładano ludzi na ulicy jak popadnie po głowach biczami i długimi pejczami. Wśród

208

D okum ent 122-124

poszkodowanych byli również Volksdeutsche. Na koniec pewna ilość Żydów została zapędzona do synagogi; tam musieli, śpiewając, pełzać pod ławkami, przy czym byli cały czas bici pejczami przez ludzi SS. Potem zostali zmuszeni do ściągnięcia spodni i byli bici na gołe siedze­ nie. Pewien Żyd, który ze strachu narobił w spodnie, został zmuszony do smarowania kałem twarzy innych Żydów.

D o k . 123) L ily Ju n g b lu t, ż o n a z ie m ia n in a z o k o lic In o w ro cław ia i cz ło n e k N SD AP od 1930, do H e rm a n n a G ö rin g a, 6.12.1939 (frag m en ty ) BA B, R 4 3 U / 1 4 1 1 a Czy je s t rzeczywiście, ja k się twierdzi, wolą naszego Ftihrera i rządu system atyczna likw idacja całej polskiej ludności pochodzenia niem ieckiego? W oparciu o nieprawdziwe twierdzenie, że „odpowie­ dzialność za morderstwa volksdeutschow obciąża wyłącznie intelek­ tualne przywództwo Polaków”, ja k pisze „Deutsche R undschau” w Bydgoszczy 12 września 1939, zastrzelono tysiące niewinnych ludzi tych kół; wszyscy nauczyciele i nauczycielki, lekarze i lekarki, adwokaci, notariusze, sędziowie i prokuratorzy, kupcy i ziem ianie o ile jeszcze żyli - zostali wyciągnięci tysiącam i ze szkół na oczach dzieci, z placówek, gdzie zostali ponownie zaangażowani przez W ehr­ m acht, z praktyki, z klinik, z majątków; tak ja k stali, zostali aresz­ towani przez gdańskie gestapo i wsadzeni do więzień. [...] A dzisiaj zaczyna się ta sam a tragedia z chłopam i i robotnikam i.[...] J a k ą sławę zdobywają Volksdeutsche i treuhänderzy, gdy każą prawie wszystkie krzyże Chrystusowe i M aryjne przy drogach spiłować albo rozbić, w dzierają się do domów robotników i zdzierają ze ścian święte obrazki i depczą nogam i, tym samym raniąc do głębi pobożną kato­ lick ą wiejską ludność?

D o k . 124) P rz esłu ch a n ie: F ritz L ie b l - w ro k u 1939 cz ło n e k E K 3/1, z g ru d n ia 1939 (frag m en t) BA B, BD C , SSO dr A lfred Hasselberg R adca stanu Myłius: - Komisarz kryminalny Herzberger mówi, że pan, zapytany kiedyś przez niego o przygnębiony wygląd, oświadczył, że właśnie rozmawiał z dwoma kolegami na temat: co będzie, gdy wrócicie do ojczyzny, czy będziecie mogli pozbyć się zbrodniczych nawyków? Co rozumiał pan przez zbrodnicze nawyki?

D okum ent 124-125

209

Liebl: - Mówiąc „zbrodnicze nawyki” miałem na myśli częściowo rozstrze­ liwania, częściowo także inne nieuzasadnione występki. Na podstawie swojej działalności w Einsatzkommando Hasselberg doszedłem do wniosku, że tam ludzkie życie w ogóle nie miało wartości. W pierw­ szym okresie przeprowadzono pewną liczbę egzekucji bez wyroku sądu doraźnego. Później odnośne osoby stawiano przed sądem doraźnym, który skazywał je na śmierć. J a osobiście czułem przede wszystkim wstręt do tego, jak te egzekucję się odbywały. Stracenie skazanych zawsze następowało przy pomocy strzału w potylicę z pistoletu. Mylius: - Czy zdarzało się, że skazani po pierwszym strzale jeszcze żyli? Liebł: - Tak jest. Oddawano wtedy kolejne strzały. Ludzie, którzy należeli do plutonu egzekucyjnego, byli w ogóle do takich przypadków nieprzy­ gotowani. M oim zdaniem, istniała możliwość przekazywania tych ludzi dla wykonania wyroku Wehrmachtowi bądź schupo. M oim zdaniem, przynajmniej powinno się było pokazać tym ludziom, ja k się rozstrzeliwuje, a nie żeby zupełnie przypadkowo strzelać w kark, tak że śmierć, ja k ju ż mówiłem, nie następuje natychmiast. W jednym przypadku byłem obecny przy egzekucji, kiedy osobiście zastrzeliłem jednego ze skazanych. Najpierw stałem obok i gdy strzały zostały oddane, a ci skazani wpadli do dołu, zauważyłem, że jed n a osoba w ogóle nie zos­ tała trafiona, ale już wpadła do rowu - widocznie ze strachu. Zastrze­ liłem potem tę osobę z góry, mianowicie strzeliłem w tył głowy.

D o k . 125) R o z p o rz ą d z e n ie sz e fa p o lic ji b e z p ie cz e ń stw a i SD z 21.12.1939: o cz y sz cz en ie p ro w in c ji w sch o d n ich B A B , R 5 8 /2 4 0 Istotne dla sprawy powody czynią koniecznym centralne opracowa­ nie problemów policji bezpieczeństwa podczas oczyszczania terenów wschodnich. Na mojego specjalnego referenta w Urzędzie Bezpieczeń­ stwa Rzeszy, Urząd IV, wybrałem hauptsturmftihrera SS Eichm anna (zastępca - hauptsturmfiihrer SS Gtinther). Siedziba tego referatu spe­ cjalnego znajduje się w Berlinie W 62, KurfiirstenstraGe 115-116, tel. nr 259251. Korespondencję należy kierować pod adresem: Reichssicherheitshauptamt, Am t IV, Berlin SW 11, Prinz-Albrecht-Str. 8. Podpisano: Heydrich, gruppenftihrer SS

210

D okum ent 126-128

D o k . 126) L is t m ie s z k a n k i B yd g oszczy (nazw isko n ie cz y te ln e ) do ta m te jsz e g o p r o k u r a to r a z 2 8 .3 .1 9 4 0 B A L, B 162/V orl D ok.Slg. Verschiedenes 3 0 1 B g (0 .1 4 0 ) 24.9.39 przed południem dawniejszy dyrektor Zieleni Miejskiej Marian Gtintzel, zamieszkały w Bydgoszczy, Adolf Hitlerstraße 18, udał się ze swojego mieszkania na służbę do tutejszego ratusza. Z tej służbowej drogi pan Güntzel nie powrócił i odtąd je st zaginiony. Zaginiona je st również od 30 września 1939 jego żona Em ilie Güntzel, która dowiadywała się w magistracie, na policji i w innych urzędach o miejsce pobytu swego męża. W imieniu pozostałego teraz bez środków 7-letniego dziecka, Ignatza Güntzla, którym od momentu zniknięcia rodziców muszę opiekować się ja , jak o kuzynka ojca, proszę niniejszym najuniżeniej w interesie tego pozbawionego opieki dziecka o spraw­ dzenie, gdzie znajduje się małżeństwo Güntzel i poinformowanie mnie o wyniku tego poszukiwania. Je ż e li adres jest niewłaściwy, proszę o adres tej placówki, która może dać bliższe informacje o miejscu pobytu.

D o k . 127) A d n o ta c ja p la có w k i k r ip o z 8 .4.1940 B A L, B 162/Vorl. D ok.Slg. Verschiedenes 3 0 1 B g (0.140) Według inform acji obecnego kierownika Zarządu Zieleni, nie­ jakiego Dom becka, były dyrektor Zieleni M iejskiej Güntzel i jego żona zostali na rozkaz kreisleitera aresztowani i przekazani tajnej policji państwowej.

D o k . 128) A d n o ta c ja p la có w k i sta p o w B yd goszczy z 27.4.1940

B A L, B 162/V orl D ok.Slg. Verschiedenes 3 0 1 B g (0.140) 1. J a k tutaj wiadomo, pan kreisleiter przy okazji swego przesłuchania w sprawie W agnera wyjaśnił m.in., że we wrześniu zwołał funkcjo­ nariuszy m iejskich na posiedzenie do ratusza, po czym kazał ich zawieźć do lasu i tam zamordować. Następnie, aby nie tworzyć męczenników, kazał również zlikwidować krewnych wzmiankowanych osób. O tym wydarzeniu złożono meldunek panu ministrowi sprawie­ dliwości Rzeszy podczas raportu 15.4.40 . 2. Inform acja dla wnioskodawczyni, że tutaj nie dało się ustalić m iejsca pobytu małżeństwa Güntzel.

P rzy p isy

1 M owa oskarżycielska B en jam in a Ferencza w Fali 9 (proces Einsatzgruppen) 2 9 .9 .1 9 4 7 , w: Trials o f War Criminals before the Nuemberg M ilitary Tribunals under Control

Council L aw No. 10, t. IV, W ashington D .C . (1950), s. 3 0 ; por. R a lf Ogorreck/ Volker Rieß: F a ll 9. Der Einsatzgruppen-ProzeJŚ (gegen Otto O hlendorf und andere), w: G erd R . U eberschär (wyd.): Der Nationalsozialismus vor Gericht. D ie alliierten Prozesse gegen Kriegsverbrecher und Soldaten 1943-1952, Frankfurt/M. 1999, s. 164-175; B e n ja m in Ferencz: The Einsatzgruppen Trial, w: H erbert R . R eginbogin (wyd.): D ie Nürnberger Prozesse. Völkerstrafrecht seit 1945, M ü nch en 2 0 0 6 , s. 1 5 3 - 1 6 3 ; i dalsza literatura: A n nette W einke: D ie Nürnberger Prozesse, M ü nch en 2006. 2 M eldunek U d S S R n r 97 z 2 8 .9 .1 9 4 1 , B A B , R 58/217; również n r 101 i 106 z 2 i 7.10.1941, ibidem , R 58/218; raport 4 54 . dywizja zabezpieczająca/Abt. V I I z 2.10.1941, B A -M A , R H 26-454/28; por. Dieter Pohl: D ie Einsatzgruppe C 1941/1942, w: Peter K lein (wyd.): D ie Einsatzgruppen in der besetzten Sowjetunion 1941/42. D ie Tätigkeits- und Lageberichte

des Chefs der Sicherheitspolizei und des SD, Berlin 1997, s. 75. 3 O gorreck/ R ieß: F a ll 9 (przyp. 1), s. 164. 4 Jü r g e n M atthäus: D as „ Unternehmen Barbarossa ” mul der Beginn der Judenvem ichtung

Juni-D ezem ber 1941, [w]: C h risto p h er Brow ning: D ie Entfesselung der „Endlösung NationalsozialistischeJudenpolitik 1939-1942, Berlin 2 0 0 6 , s. 3 6 0 - 5 3 5 , zawiera wyczerpują­ cy przegląd z uwzględnieniem odnośnej literatury. 5 Szymon D atner: 5 5 dni Wehrmachtu w Polsce. Zbrodnie dokonane na polskiej ludności

cywilnej w okresie 1.9.-25.10.1939 r., Warszawa 1967; W ehrm acht rządził w Polsce od 1.9. d o 25.10. 6

A le x a n d e r B. R ossino: H itler strikes Poland. Blitzkrieg, Ideology, an d Atrocity,

K an sas C ity 2 0 0 3 ; J o c h e n B ö h le r: A uftakt zum Vernichtungskrieg. D ie Wehrmacht in Polen

1939, Frankfurt/M . 2 0 0 6 . 7 Ib id em , s. 54-75. 8 Mirosław Cygański: Z akt szefa zarządu cywilnego przy dowództwie 8. A rm ii niemieckiej

(październik 1939 r.), [w]: N D P 3(1959), s. 2 2 3 - 2 2 9 ; Paweł Dubiel: Wrzesień 1939 na Śląsku, Katow ice 1960, s. 34-44; H elm u t Krausnick: H itler und die M orde in Polen. Ein B eitrag zum K onflikt zwischen H eer und SS um die Verwaltung der besetzten Gebiete, w: V fZ 11(1963), s. 1 9 6 - 2 0 9 ; T a tia n a Berenstein/Adam Rutkowski: Dokument o konferencji w Urzędzie Policji Bezpieczeństwa z 2 1 września 1939 r., w: BŻ1H 4 9 (1 9 6 4 ), s. 6 8 - 7 3 .

P r z y p is y

212

9 Tatiana Berenstein/Adam Rutkowski: Niemiecka administracja wojskowa na okupowa­

nych ziemiach polskich (1 w rześnia-25października 1939 r.), w: N D P 6 (1962), s. 4 5 - 5 7 . 10 Einsatzgruppen in Polen. Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei, Selbstschutz und andere Forma­

tionen in der Zeit vom. 1. September 1939 bis Frühjahr 1 9 40 ,1.1, II, Ludwigsburg 1962/63. 11 M im o to w ciąż je sz c z e p o d aje się przestarzały z b ió r m ateriałów Z S L ja k o infor­ m a c je co do struktury i organizacji E G w Polsce, por. R o ssin o : H itler (przyp. 6), s. 2 43 , przyp. 71. 12 H a n n s von K ra n n h a ls (wyd.): D ie B eńchte der Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei

im Polenfeldzug 1939. D ie Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei in Polen: 1 .9 .1 9 3 9 3 1 .1 0 .1 9 3 9 , niepublikow ane, rkps, L ü n e b u rg 1965; K az im ierz Leszczyński (wyd.): D ziałalność Einsatzgruppen p olicji bezpieczeiistwa na ziem iach polskich w 1939 r. w św ietle dokumentów, w: B G K 2 2 (1 9 7 1 ), s. 3 2 - 2 9 0 . 13 C d S z 1 6 .-1 9 .9 .1 9 3 9 : rap o rty dzienne o p eracji „T an n en b erg " z 15/16, 16, 16/17, 17, 17/18 i 18/19.9., B A B , R 58/7001. 14 E K 16 do Id S i S D -F ü h re r N ordost z 3 0 .9 .1 9 3 9 , IP N W , N T N 196/179; C d S z 3 0 .9 .1 9 3 9 : rap ort dzienny o p eracji „T an n en berg” z 29/30.9., B A B , R 58/7002. 15 D w a tytuły na ten te m a t ukazały się p oza tym w N R D : A lw in R a m m e : Der

Sicherheitsdienst der SS. Zu seiner Funktion im faschistischen M achtapparat und im. Besatzungsregime des sogenannten Generalgouvernements Polen, Berlin (N R D ) 1 970, s. 1 0 4 -1 2 5 ; E rh a rd M oritz/W olfgang K ern : Aggression und Terror. Zur Zusammenarbeit der faschistis­ chen deutschen Wehrmacht m it den Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei und des SD bei der Aggression gegen Polen , w: Z fG 2 2 (1 9 7 4 ), s. 1314-1325. I() Szym on D atner/Janusz G um kow ski/K azim ierz Leszczyński: Einsatzgruppen

(wyrok i uzasadnienie), w: B G K 14(1963), s. V - X V I ; K a zim ierz Iladziw ończyk: „A kcja Tannenberg”grup operacyjnych Sipo i SD w Polscejesien ią 7939 r., w: P Z 2 2 (1 9 6 6 ), s. 9 4 - 1 1 8 ; Leszczyński: D ziałalność (przyp. 12), s. 7 - 3 1 ; W łod zim ierz Borodziej: Terror und Politik. D ie deutsche P olizei und die polnische W iderstandsbewegung im Generalgouvernement 1 9 3 9 -1 9 4 4 , M ain z 1 999, s. 2 8 - 3 2 . w A lfred K on ieczn y : Organizacja katow ickiego gestapo w latach 1 9 3 9 -1 9 4 5 , w: S Ś S N 9 (19 65 ), s. 3 0 7 - 3 3 8 ; tak sam o: W spraw ie policyjnych grup operacyjnych Streckenbacha i von

Woyrscha. na. Górnym Śląsku we wrześniu i.październiku 1939 r., w: S Ś S N 10(1966), s. 2 2 5 2 7 0 ; tak sam o: Organizacja i działalność placów ki gestapo w Katowicach, w latach I I wojny św iatow ej, w: Studia nad Faszyzmem i Zbrodniam i H itlerow skim i 14 (1 9 9 1 ), s. 3 0 9 - 3 4 8 ; K a z im ierz Radziw ończyk: Zbrodnie generała Streckenbacha , W arszawa 1966, s. 1 9 -9 1 ; M ieczysław W rzosek: N iem ieckie siły policyjne na Górnym Śląsku w rejencji katow ickiej w okresie od września do grudnia 1939 r., w: B G K 17(1967), s. 1 0 1 - 1 5 2 ; tak sam o: Raporty H iitera i 0. Fitznera o sytuacji w Zagłębiu Śląsko-D ąbrowskim w okresie 3 w rześnia-20 października 1939 r., w: B G K 19(1968), s. 1 6 5 - 2 3 9 ; tak sam o: A dm inistracja niem iecka na okupowanych terenach Górnego Ś ląska w okresie od 3 września do 2 5 października 1939 r. Struktura organizacyjna i kom petencje, w: S Ś S N 2 2 (1 9 7 2 ), s. 2 6 1 - 2 7 3 ; Z o fia B oda-K rężel (wyd.): Ruch oporu w rejencji katow ickiej 1 9 3 9 -1 9 4 5 . Wybór dokum entów. W arszaw a 1972, s. 1 - 2 7 ; J a n Pietrzykowski: Hitlerowcy w Częstochowie w latach 1 9 3 9 -1 9 4 5 , P oznań 1959, s. 9 - 2 9 ; tak sam o: Hitlerowcy w pow iecie częstochowskim 1 9 3 9 -1 9 4 5 , K atow ice 1972, s. 3 4 nn., 76 tn.,111 n.; tak sam o: Cień sw astyki nad Ja sn ą G órą, K atow ice 1 9 8 5 ; Stanisław Zabierow ski: Organizacja hitlerow skiej p olicji bezpieczeństwa we wschodnich pow iatach dys­

P r z y p is y

213

tryktu krakow skiego w latach 1 9 3 9 -1 9 4 5 , w: B G K 2 5 (1 9 7 3 ) s. 1 4 5 - 1 8 1 ; Ire n a Sroka: Stosunek w ładz hitlerow skich wobec pow stańców śląskich w pierwszych tygodniach okupacji hitlerow skiej, w: Z Ś 3 2 (1 9 6 9 ), s. 2 3 5 - 2 4 7 ; tak sam o: P olicja hitlerow ska w rejencji katow ic­ k iej w latach 1 9 3 9 -1 9 4 5 , O p o le 1997. 18 A n to n i G aliński/M arek B u d ziarek (wyd.): Eksterm inacja inteligencji Ł odzi i okręgu

łódzkiego 1939-1940 , Ł ód ź 1 992; Stanislaw N awrocki: H itlerow ska okupacja W ielkopolski w okresie zarządu wojskowego. W rzesień-paździemik 1939 r., Poznań 1966, s. 9 1 - 9 6 , 1 4 8 -1 5 6 , 1 6 7 - 1 7 0 , 2 0 2 - 2 1 5 ; tak sam o: P olicja hitlerow ska w tzw. K raju Warty 1 9 3 9 -1 9 4 5 , P oznań 1 9 7 0 , s. 3 5 - 4 5 , 1 3 8 - 1 4 6 ; tak sam o: Terror policyjny w „Kraju W arty” 1 9 3 9 -1 9 4 5 , Poznań 1 973, s. 1 5 - 1 8 ; M irosław a Stęp niak: Zbrodnie hitlerowskiego oddziału p olicji bezpieczeństwa w Lesznie, W łoszakowicach i Osiecznej w dniu 2 1 października 1939 r. w: R o czn ik Leszczyń­ ski 7 (1 9 8 5 ), s. 2 8 3 - 2 9 8 ; Z bign iew P iech o ta: Eksterm inacja inteligencji oraz grup przywód­ czych. w Ł odzi i okręgu łódzkim w latach 1 9 3 9 -1 9 4 0 , w: B O K 1(1989), s. 1 2 - 2 3 ; tak samo: Problemy eksterm inacji inteligencji w Łodzi i okręgu łódzkim 1 9 3 9 -1 9 4 0 , w: Zygm unt M ańkow ski (wyd.): Außerordentliche Befriedungsaktion 1940. A kcja A B na ziem iach polskich, W arszaw a 1 9 9 2 , s. 9 0 - 9 8 ; A n d rzej K ard as: Z problem atyki organizacji i działalności p olicji hitlerow skiej w P abianicach, w: B O K 1(1989), s. 5 7 - 6 3 ; Czesław Ł u czak : P od niem ieckim jarzm em . K raj Warty 1 9 3 9 -1 9 4 5 , P oznań 1 9 9 6 , s. 1 5 -4 3 . 19 T ad eu sz Esm an/W łodzim ierz Ja s tr z ę b s k i (wyd.): Pierwsze m iesiące okupacji

hitlerow skiej w Bydgoszczy w św ietle źródeł niem ieckich, Bydgoszcz 1 967; B a rb a ra B ojarska: Eksterm inacja inteligencji polskiej na Pomorzu Gdańskim (wrzesień-grudzień 1939), Poznań 1 972; E d m u n d Pyszczyński: „A kcja Tannenberg” w Bydgoszczy w okresie od 5.9 . do 20.9. 1939 r., w: Bydgoskie Towarzystwo Naukowe (wyd.): Z okupacyjnych dziejów Bydgoszczy, prace wydziału nauk humanistycznych, W arszaw a-Poznań 1977, s. 5 1 - 8 0 ; Edw ard Serwański: Dywersja niem iecka i zbrodnie hitlerow skie w Bydgoszczy na tle wydarzeń w dniu 3.9 .1 9 39 , P oznań 1981. 20 R eg in a D om ańska: Policja bezpieczeństwa dystryktu warszawskiego i je j więzienie „śledcze”

P aw iak, w: B G K 27(1978), s. 1 4 5 -2 2 9 ; W łodzim ierz Jastrzębski: Organizacja policji bez­ pieczeństwa i służby bezpieczeństwa w Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie w latach 1939-1945, w: B G K 33(1991), s. 7 9 - 9 1 ; tak samo: J a n Sziling: Okupacja hitlerowska na Pomorzu Gdańskim w latach 1 9 3 9-19 45 , G dańsk 1979, s. 6 1 - 1 1 1 ; Stanisław Biernacki: Organizacja hitlerowskiego aparatu policyjnego w Warszawie w pierwszym roku okupacji, w: B G K 31(1982), s. 2 8 9 - 2 9 4 ; Andrzej C zarnik: D ziałalność IV grupy operacyjnej niem ieckiejpolicji bezpieczeństwa w okresie agresji na Polskę w 1939 r. w: R o cz n ik Koszaliński 19, (1983), s. 5 - 2 4 . 21 G e rh a rd E isen b lätter: Grundlinien der P olitik des Reichs gegenüber dem Generalgouver­

nement 1 9 3 9 -1 9 4 5 , dys. Frankfurt/M . 1969, s. 2 8 - 5 8 ; Sybille S tein b ach er: „M usterstadt” Auschwitz. Germanisierungspolitik und Judenm ord in Ostoberschlesien, M ü n ch en 2 0 0 0 , jed nakże bez uw zględnienia odnośnych tytułów. K onieczny: Spraw ie (przyp. 17) i lladziw ończyk: Zbrodnie (przyp. 17); M ich a e l A lb erti: D ie Verfolgung und Vernichtung der Ju den im Reich­ sgau W artheland 1 9 3 9 -1 9 4 5 , W iesbad en 2 0 0 6 , s. 3 3 - 4 9 . 22 H a n s U m b reit: Deutsche M ilitärverwaltungen 1938/39. D ie m ilitärische Besetzung der

Tschechoslowakei und Polens, Stu ttgart 1 977, s. 1 6 2 - 1 7 3 ; R ich a rd B re itm a n : D er Architekt der „Endlösung”: H im m ler und die Vernichtung der europäischen Ju d en , P ad erb o rn m .in. 1 996, s. 9 0 - 1 1 4 ; M ich a e l W ildt: Der H am burger G estapochef Bruno Streckenbach. Eine nationalsozialistische K arriere, w: F ra n k B ajo h r/ Jo a ch im Szodrzynski (wyd.): H am burg in

214

der NS-Zeit. Ergebnisse neuerer Forschungen, H a m b u rg 1 995, s. 9 3 - 1 2 3 ; tak sam o: R ad ika­ lisierung und Selbstradikalisierung 1939. D ie Geburt des Reichssicherheitshauptam tes aus dem Geist des völkischen M assenmords, w: G erh ard Paul/Klaus-M ichael M a llm a n n (wyd.): D ie Gestapo im Zweiten Weltkrieg. „H eim atfront” und besetztes Europa, D arm stad t 2 0 0 0 , s. 1 1 -4 1 ; K lau s-M ichael M allm a n n : M enschenjagd und. M assenmord. D as neue Instrument der Einsatz­ gruppen und -kommandos 1 9 3 8 -1 9 4 5 , w: ibid em , s. 2 9 1 - 3 1 6 ; M ich a el W ildt: Generation des Unbedingten. Das Führungskorps des Reichssicherheitshauptamtes, H a m b u rg 2 0 0 2 , s. 4 1 9 - 4 8 5 ; U lrich H erbert: Best. Biographische Studien über Radikalism us , Weltanschauung und Vernunft 1 9 0 3 -1 9 8 9 , B o n n 1996, s. 2 3 7 - 2 4 9 ; Peter L ongerich: P olitik der Vernichtung. Eine Gesamt­ darstellung der nationalsozialistischen Judenverfolgung , M ü n c h e n -Z ü r ic h 1998, s. 2 4 3 - 2 7 2 ; Peter K lein : D ie Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei und des SD bis zum A n g riff a u f die Sowjetunion , w: tenże (przyp. 2), s. 1 3 -1 7 , 2 5 n., z odesłaniem do Leszczyński: D ziałalność (przyp. 12); D ieter Sch en k : H itlers M ann in Danzig. G auleiter Forster und die NS-Verbrechen in Danzig-Westpreußen, B o n n 2 0 0 0 , s. 1 4 5 - 1 7 4 ; D oroth ée W eitb rech t: D er Exekutionsau­ ftra g der Einsatzgruppen in Polen , Fild erstad t 2 0 0 1 ; A le x a n d e r B. R o ssin o : N azi AntiJew ish Policy Düring the Polish Cam pain: The Case o f the Einsatzgruppe von Woyrsch, w: G S R 2 4 (2 0 0 1 ), s. 3 5 - 5 4 ; C h ristia n Ingrao: Violence de Guerre, Violence Génocide. Les Einsatz­ gruppen , in: Stép h an e A ud oin-R ou zeau (wyd.): L a violence de guerre 1 9 14 -19 45 . Approches comparées des deux conflits m ondiaux , B ru xelles 2 0 0 2 , s. 2 1 9 - 2 4 1 ; T i m m C . R ich te r: Septem ber 1939 - D ie 10. Armee und die SS, w: S a b in e M ecking/Stefan S ch rö d e r (wyd.): Kontrapunkt. Vergangenheitsdiskurse und Gegenwarts Verständnis. Festschrift fü r WolfgangJa co b ­ meyer zum 65. Geburtstag, E ssen 2 0 0 5 , s. 4 7 - 5 5 ; R ossino: H itler (przyp. 6), s. 11-87; Brow ning: Entfesselung (przyp. 4), s. 5 5 - 6 4 ; nowsze popularnonaukow e p race, ja k M i­ ch e l M o racch in i: L es troupes spéciales d*Hitler.: L es Einsatzgruppen, Paris 2 0 0 1 , H elm ut L a n g erb ein : H itler’s death squads. The logie o f mass murder, T e x a s 2 0 0 4 lub R ich a rd R h o ­ des: D ie deutschen Mörder. D ie SS-Einsatzgruppen und der H olocaust, B e rg is c h -G la d b a c h 2 0 0 4 , ig n oru ją w u stępach odnoszących się do Polski stan b a d a ń zarów no na w scho­ dzie, ja k i n a zachodzie. 23 H elm u t K rau sn ick/H ans-H einrich W ilhelm : D ie Truppe des W eltanschauungskńe-

ges. D ie Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei und des SD 1938 - 1942, Stuttgart 1981, s. 3 2 - 1 0 6 ; później ja k o sam o d zieln a p u blik acja: H elm u t K rau sn ick : H itlers Einsatzgruppen. Die Truppe des W ellanschauungskrieges 1 9 3 9 -1 9 4 2 , Frankfurt/M . 1985. 24 Esm an/Jastrzębski (przyp. 19).

25 B A B , R 5 8 / 1 0 8 2 ; por. E isenblätter (przyp. 21), s. 3 2 , przyp. 1; a k ta oryginalne teraz pod B A B , R 58/ 7001 i 7 0 0 2 . 26 Radziw ończyk: A kcja (przyp. 16). 27 A n d rej A n grick : Besatzungspolitik und Massenmord. D ie Einsatzgruppe D in der

südlichen Sowjetunion 1 9 4 1 -1 9 4 3 , H a m b u rg 2 0 0 3 , s. 5 0 n., przyp. 62: „M orderstw a E insatzgru pp en w Polsce H elm u t K ra u sn ick zb ad ał od podstaw i ja k d otąd w sposób w historiografii n iedościgły”; Peter L ieb: Rezension zu B öhler: A uftakt (przyp. 6), [w]: sehe-

punkte 6 (20 0 6), N r 10 [1 5 .1 0 .2 0 0 6 ], U R L : < 2006/10/8940.htm l>, podziela tę opinię i ja k w idać je s t zd ania, że ca łą p o lską literatu rę pow ojenną m o żn a p o m in ą ć z ra cji je j „kom unistycznego” ukierunkow ania. 28 O d n o śn ie ostatniego teraz B ö h le r: A uftakt (przyp. 6), s. 2 0 1 - 2 2 1 .

P r z y p is y

215

29 Św iad om ość, że w ojna totaln a zaczęła się w 1 939, a nie d opiero w 1 9 4 1 , w ciąż jesz cz e nie je s t w nau kach historycznych standardem : sym ptom atyczne, że J ö r g Baberowski/Anselm D oering-M anteuffel: Ordnung durch Terror. Gewaltexzesse und Vernichtung

im nationalsozialistischen und im stalinistischen Im perium , B o n n 2 0 0 6 , nazyw ają swój roz­ dział 6 „Terror u. B esatzu ng in Polen. 1 9 3 9 - 1 9 4 1 ” [T error i o k u p acja w Polsce] (s. 59) a rozdz. 7 „Vernichtungskrieg. 1 9 4 1 - 1 9 4 5 ” (s. 71) ; p od obnie niewłaściwie widzi spra­ wę K laus-Peter Fried rich : D id the N azi War o f Exterm ination in Eastern Europę Start in Sep­

tem ber 1939?, w: Y V S 3 5 (2 0 0 7 ), s. 1 9 3 -2 0 4 . 30 S D przy S S -O A Sü d ost d o C d S z 1 7 .5 .1 9 3 9 , R G V A , 5 0 0 - 1 - 2 0 . 31 A d n o ta cja S D H A I I 112 z 9 .5 .1 9 3 9 , B A B , R 58/ 954 32 P rojek t S D H A szefa sztabu I I 2 z 2 2 .5 .1 9 3 9 : Z entralstelle II P (Polska), ib id em , R 58/7154. 33 N otatka S D H A I I P z 4 .7 .1 9 3 9 : D otychczasow e przygotow ania I I P, ibidem . 34 Przesłuchanie: Paul G . z 2 1 .1 1 .1 9 6 4 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 13/ 63, 1.1 , k. 8 2 nn. 35 A d n o ta cja S D H A I I 12 z 8 .7 .1 9 3 9 , B A B , R 5 8 / 7 15 4; por. S D H A Stab sk an zlei 111 do Z en tralab t. III 2 z 2 2 .7 .1 9 3 9 : ustanow ienie stałych E K dla S D -R F S S , R G V A , 5 0 0 -1 -2 0 . 3() O sk arżen ie p ro k u rato ra przed K G B e rlin z 1 0 .2 .1 9 7 2 , B A L , B 162/5689; W alter Schellenberg: Memoiren, K öln 1959, s. 7 1 , wprawdzie wspomina fakt pobytu, ale ukrywa prawdziwy powtód obecności, pisząc, że został zaproszony ja k o nowy kierownik Abwehr-Polizei w U rzędzie G estap o ; O tto D ietrich : A u f den Straßen des Sieges. Erlebnisse m it dem

Führer in Polen , M ü n ch e n 1 939, s. 2 4 nn.; H erb ert: B e st (przyp. 22), s. 2 3 7 nn. 37 Der Generalquartiermeister. B riefe und Tagebuchaufzeichnungen des Generalquartier­

meisters des Heeres General der A rtilleńe E duard Wagner, wyd. E lisab eth W agner, M ü n ­ c h e n -W ie n 1 963, s. 103. 38 W ytyczne dla zagranicznych o p e ra cji sipo i S D (niedat./sierpień 1939), B A B , R 58/241. 39 W ytyczne dla działalności E K gestapo n a teren ach n iem ieck ich Sudetów (niedat./1938), ibidem . 40 Przepisy specjalne O K H do zarząd zeń dot. zaopatrzen ia z 9 .8 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 19 1/91; por. H an s U m breit: D ie Verantwortlichkeit der Wehrmacht als Okkupations­

arm ee, w: R o lf-D ieter M üller/H ans-Erich V o lk m an n (wyd.): D ie Wehrmacht. Mythos und R ealität, M ü n ch e n 1 999, s. 7 4 3 - 7 5 3 . 41 A O K 8/O.Qu. z 9 .9.1939: zarządzenia specjalne nr 16 dot. zaopatrzenia 8. A rm ii, B A -M A , R H 20-8/23. 42 E G I I I d o C d Z przy A O K 8 z 2 6 .8 .1 9 3 9 , A P L , 175/10a. 43 A neks do dziennika k o m en d an ta tyłowego rejonu arm ijnego 58 0: rozkaz w spra­ wie zabezp ieczen ia i p acy fik acji Bydgoszczy (niedat./8.9.1939), B A -M A , R H 23/167. 44 T a k sa m o z 9 .9 .1 9 3 9 : rozkaz d la zebranych kom endantów , ibid em .; tak sam o z 1 3 .9 .1 9 3 9 , ibidem . k> A O K 14/O.Qu. z 12.9.1939: zarządzenia specjalne n r 14, ibidem , R H 2 0 14/129. 46 A O K 10/O.Qu. (Q u. 2) z 1 .9.1939: zarząd zen ia sp ecjaln e dla E G sipo, ib id em , R H 20-10/36.

P r z y p is y

216

47 B A B , B D C , S S O K u rt K ortas. 48 H A Sipo z 6 .9 .1 9 3 9 : rap ort, o p e racja „T an n en b erg” z 6.9., ib id e m , R 58/7001; p o d ob n ie placów ka stapo Bydgoszcz do kreisleitera N S D A P Bydgoszcz z 2 .1 2 .1 9 3 9 , IP N W , N T N 196/179. 49J ü r g e n R u n z h eim er: Der Ü berfall a u f den Sender G leiw itz im Ja h re 7939, w: V fZ 10( 1962), s. 4 0 8 - 4 2 6 ; tenże.: D ie Grenzzwischenfälle am A bend vor dem deutschen A n g riffa u f

Polen , w: W o lfg an g B enz/H erm ann G ra m l (wyd.): Sommer 7939. D ie G roßm ächte und der Europäische Krieg , Stu ttg art 1979, s. 1 0 7 - 1 4 7 ; A lfred Spieß/H einer L ichten stein : Das Unternehmen Tannenberg, W iesbad en 1 979; L o th a r G ru ch m a n n : Totaler Krieg. Vom Blitz­ krieg zur bedingungslosen K apitulation , M ü n ch e n 1 991, s. 1 1 -3 7 . P rzem ów ienie F ü h re ra z 2 2 .8 .1 9 3 9 , w: A D A P, S e ria D, t. 7, s. 172. 1,1 D alekopis C d S z 4 .9 .1 9 3 9 : o p e ra cja „T an n en b erg ” - tutaj: nazwy E G , B A B , R 58/241; C d Z K raków d o C d Z K ato w ice z. 6 .1 0 .1 9 3 9 : o p eracja sipo w rejon ie A O K 14, A P K , 119/1637; p rzesłuchan ie B ru n a S tre ck en b a ch a z 2 .1 1 .1 9 6 1 , B A L , B 162/ 3 6 2 2 , k. 126 nn. 52 T akże H ellm u t R . z 1 0 .1 1 .1 9 7 0 , ibid em , B 162/16662. 53 E G I I I d o C d Z przy A O K 8 z 2 6 .8 .1 9 3 9 , A P L , 175/10a. ;>4 T akże do A O K 8 z 2 6 .9 .1 9 3 9 : rap ort za 2 5 .9 ., ibidem . 55 Przesłuchanie E rich a M . z 3 0 .1 1 .1 9 6 4 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. I, k. 113 nn. 56 T a k ż e W a lter T . z 5 .9 .1 9 6 2 , ib id e m , B 162/Vorl. A R -Z 12/62, t. I I I , k. 5 9 8 nn.

Generalquartiermeister (przyp. 37), s. 123; o faktach: Böhler: Auftakt (przyp. 6), s. 57 nn. )8 Generaloberst H aider. Kriegstagebuch, opr. H ans-A dolf Jaco b sen , 1.1 , Stuttgart 1962, s. 5 7 ; o człowieku: C h ristia n H a rtm a n n : H aider: G eneralstabschef H itlers 7 9 3 8 -7 9 4 2 , P a d erb o rn 1991; G e rd R . U eb ersch är: Generaloberst Franz H aider. G eneralstabschef Gegner

und Gefangener H itlers, G ö ttin g en 1991. ;>i) B öh ler: A uftakt (przyp. 6), s. 5 7 nn. 60 R F S S do U do von W oyrsch a z 3 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 24-8/97; H A Sipo z 6 .9 .1 9 3 9 : raport dzienny o p eracji „Tannenberg” za 6.9., B A B , R 58/7001; E G z. b. V z 8 .9 .1 9 3 9 : rozkaz organizacyjny, A P K , 119/3284; Rossino: Policy (przyp. 22), s. 3 5 - 5 3 ; ponieważ W e h rm a ch t dopiero 5.9. wszedł d o Bydgoszczy, a 3.9. dowiedział się o tam ­ tejszej „krwawej niedzieli”, nie m o g ła o n a stać się dla H im m le ra b o d źcem do utwo­ rzen ia E G z. b. V., ja k pisze W eitb rech t: Exekutionsauftrag (przyp. 22), s. 23. <)l Generalquartierm eister (przyp. 37), s. 127. 62 Generaloberst, 1.1 . (przyp. 5 8 ), s. 62. 03 K laus-M ichael M a llm a n n : „...M ißgeburten, die nicht a u f diese Welt gehören ”. Die

deutsche Ordnungspolizei in Polen 7 9 3 9 -7 9 4 7 , w: tenże B o g d an M u siał (wyd.): Genesis des Genozids. Polen 7 9 3 9 -7 9 4 7 , D arm stad t 2 0 0 4 , s. 7 2 ; por. W skazów ki służbowe dot. w spółpracy orp o i sipo podczas o p eracji poza teren em R zeszy (n ied at./ l939), B A L , B 162/Vorl. D ok.Slg. C S S R 3 9 4 ; Edw ard B . W esterm a n n : „Frien d an d H elper”: German

Uniform ed Police Operations in P olan d an d the G eneral Government, 7 9 3 9 -7 9 4 7 , w: T h e J o u r n a l o f M ilitary H istory 5 8 (1 9 9 4 ), s. 6 4 3 - 6 6 1 ; tenże: H itler’s Police Battalions. Enforcing R acial War in the E ast , Law rence 2 0 0 5 , s. 127 nn.

P r z y p is y

217

04 C d S z 9 .9 .1 9 3 9 : raport dzienny o p eracji „Tannenberg” za 9.9., B A B , R 58/7001; rozporząd zen ie C d S z 1 2 .9 .1 9 3 9 : zestaw ienie nowej E G , ibid em , R 58/241. (),> T a k sam o: Prusy Z a ch o d n ie, ibid em (>i) T a k sam o z 13.9.1939: Ministerrat für die Reichsverteidigung, Reichsverteidigungs­ kom m issare, C d Z , E G i E K d er Sipo, B d O im besetzten G eb iet, ib id em , R 58/242. ()/ C d S z 2 6 .9 .1 9 3 9 : rap ort dzienny o p eracji „T an n en berg” za 25/26.9., ibidem , R 58/7002. ()8 T a k sam o z 1 2 .9 .1 9 3 9 für 11/12.9., ib id e m , R 58/7001. <>;l T a k sam o z 3 .1 0 .1 9 3 9 für 2/3.10., ib id em , R 58/ 7002; „w znacznym stopniu z członków gdańskiej policji utworzone ,Einsatzkom m ando

18’, ja k piszą K raus-

nick/W ilhelm (przyp. 23), s. 3 4 , nie istniało. /() Por. C zesław M ad ajczyk: D ie Verantwortung der Wehrmacht fü r die Verbrechen

während des Kńeges mit Polen , w: W olfram W ette/Gerd R . U e b e rsch ä r (wyd.): Kriegs­ verbrechen im 20. Jahrhundert, D arm stad t 2 0 0 1 , s. 1 1 3 - 1 2 2 ; J o c h e n B ö h le r: Intention oder Situation? Soldaten der Wehrmacht und die Anfänge des Vemichtungskneges in Polen , w: T im m C . R ic h te r (wyd.): Krieg und Verbrechen. Situation und Intention: Fallbeispiele , M ü n ch en 2 0 0 6 , s. 1 6 5 -1 7 2 ; tenże (red.): „ Größte Härte ...” Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce wrze­ sień/październik 1939. K a ta lo g wystawy, W arszaw a 2 0 0 5 . /X K a d ry nie zostały ja k dotąd system atycznie zbad an e; najw nikliw iej R ossino: H itler (przyp. 6), s. 3 0 - 5 2 ; ch ociaż b ra k u niego danych odnośnie dowódców S D , o fi­ cerów łącznikow ych przy A O K i C d Z , ja k i z E G V I , z E K 16 i z A lb a th ; również co do składu k o m an d nie m ożn a w literatu rze znaleźć niczego; gruntow nie o polityce kadrowej: J e n s B a n a ch : H eydńchs Elite. Das Führerkorps der Sicherheitspolizei und des SD

1 9 3 6 -1 9 4 5 , P a d erb o rn m .in. 1998. /2 M a llm an n : Menschenjagd (przyp. 2 2 ), s. 299. 73 A d n o ta c ja

SD H A

II

12

z

8 .7 .1 9 3 9 ,

BAB,

R

58/7154;

szk ic

B ru n a

S treck en b ach a: Aufgaben u. Tätigkeit als C h ef des Amtes I des RSHA (niedat.), B A L , B 162/3622; V ern . H an s T e sm e r z 1 2 .7 .1 9 6 7 i 1 5 .5 .1 9 7 0 , ib id em , B 162/ 16664; oskar­ żen ie p roku ratora przed K G B erlin z 1 0 .2 .1 9 7 2 , ibid em , B 162/5689. 74 Spis adresów

Stapo-(Leit)stellen [placówki kierow nicze p olicji państwowej]

(stan n a 1 .9.1939), ib id em , B 162/Vorl. D ok.Slg. Polizei-M isch bestän d e 135. /:> O d n o śn ie funkcji: J e n s B a n a ch : Heydńchs Vertreter im Feld. D ie Inspekteure,

Kommandeure und Befehlshaber der Sicherheitspolizei und des SD, w Paul/M allm ann: Die Gestapo im Zweiten Weltkrieg (przyp. 22), s. 8 2 - 9 9 . /() B A B , B D C , S S O i R u S H A B ru n o S tre ck en b a ch ; W ildt: Hamburger (przyp. 22), s. 9 3 - 1 2 3 ; Ludw ig E iber: Unter Führung des NSDAP-Gauleiters. D ie Hamburger Staatspolizei

(1 9 3 3 -1 9 3 7 ), w G e rh a rd Paul/Klaus-M ichael M a llm a n n (wyd.): D ie Gestapo - Mythos und R ealität, D arn stad t 1995, s. 1 0 1 -1 1 7 . n BAB, BD C, SSO

i R u S H A W a lter H u p p en k o th en ; p rzesłu chan ie tegoż

z 2 5 .2 .1 9 6 0 , B A L , B 162/5533, k. 5 3 4 nn.; także, z 1 1 .8 .1 9 6 0 , ib id e m , B 162/1492, k. 174 nn.; a k ta osobow e, B A -Z A , Z M 530/1, Z R 2 3 8 , Z R 763/12, Z R 920/145; W ildt:

Generation (przyp. 22), s. 9 3 5 n.; o tym typie: G e rh a rd Paul: Ganz normale Akademiker. E ine Fallstudie zur regionalen staatspolizeilichen Funktionselite, w tenże/M allm ann: Die Gestapo - Mythos und R ealität (przyp. 76), s. 2 3 6 - 2 5 4 .

218

P r z y p is y

/8 B A ß , B D C , S S O i R u S H A H ein z R ic h te r; p rzesłu chan ie tegoż z 1 8 .7 .1 9 6 9 , B A L , B 162/16662. 79 B A B , B D C , S S O i R u S H A Fran z H o th ; życiorys, B A -Z A , Z R 559/13; Hstuf. G ü n th e r do Hstuf. E ic h m a n n a o K d S K ra k ó w z 18 i 2 1 .1 0 .1 9 3 9 ; tenże do T h e o d o ra D an n eck era o K d S Kraków z 2 5 .1 0 .1 9 3 9 , o b a B A B , R 7 0 B ö h m e n i M ähren/9; relacja z p rzesłu ch an ia F ra n z a H o th a z 1 5 .3 .1 9 4 6 , B A L , B 162/Vorl. A R 1201/62, k. 5 7 nn.; przesłuchanie H elm uta F. z 11.12.1969, ibidem , B 162/16657; zarządzenie prokuratury W ü rzbu rg z 2 .8 .1 9 7 9 , ib id em , B 162/Vorl. A R -Z 309/ 77, k. 1 6 0 9 nn.; K laus-M ichael M allm an n / M artin C lippers: „Beseitigung der jüdisch-nationalen H eim stätte in P alästina”.

Das Einsatzkommando bei der Panzerarmee A frika 1942 , w Jü r g e n M atthäus/Klaus-M ichael M a llm a n n (wyd.): Deutsche, Juden, Völkermord. D er Holocaust als Geschichte und. Gegenwart, D a rm sta d t 2 0 0 6 , s. 1 5 3 - 1 7 6 ; ci sam i.: H albm ond und Hakenkreuz. D as Dritte Reich, die Araber und Palästina , D a rm sta d t 2 0 0 6 , s. 141 nn. 80 B A B , B D C , S S O i R u S H A G e o rg S ch raep el; p rzesłu chan ie tegoż z 1 6 .4 .1 9 6 4 , B A L , B 162/3622, k. 2 2 0 nn.; także z 9 .5 .1 9 6 7 , ibid em , B 162/ 16662; o tym typie: P a trick W agner: Volksgemei7ischaft ohne Verbrecher. Konzeptionen und Praxis der K rim inal­

polizei in der Zeit der Weimarer Republik und des Nationalsozialismus, H a m b u rg 1996, s. 1 2 4 -1 3 6 . 81 B A B , B D C , S S O dr Ludw ig H a h n ; B B C d S n r 18 z 1 7 .5 .1 9 4 1 , ibid em , R D 19/2; G V P K d S W arsch au (niedat.), ibid em , R 7 0 Polen/87; p rzesłu ch an ie dr. L u d ­ wiga H a h n a z 1 5 .8 .1 9 6 9 , B A L , B 162/ 16657; T a tja n a T ö n sm e y e r: D as Dritte Reich und

die Slow akei 1 9 3 9 -1 9 4 5 . Politischer A lltag zwischen Kooperation und Eigensinn , P ad erbo rn i in. 2 0 0 3 , s. 3 5 2 n.; M arlis G räfe/B ernhard Post/Andreas S ch n e id e r (wyd.): Quellen zur Geschichte Thüringens. D ie Geheime Staatspolizei im NS-Gau Thüringen 1 9 3 3 -1 9 4 5 , t. II E rfu rt 2 0 0 4 , s. 5 4 8 n.; o ofensywie w A rd en a ch : T rev o r N . D upuy: Hitler's last Gamble. The B attie o f the Bulge, December 1944-January 1945 , New Y ork 1994. 82 B A B , B D C , S S O i R u S H A Fran z H e im ; E K 1/1 d o C d Z przy A O K 14 z 1 0 .9 .1 9 3 9 , A P K 119/1637; B A L , Z K : Fran z H eim . 88 P rzesłu ch an ie dr. Ludw iga H a h n a z 1 5 .8 .1 9 6 9 , ib id em , B 162/ 16657; także A lb ert S . z 4 .1 2 .1 9 7 0 , ib id em , B 162/16662. 84 T a k ż e A lfred G . z 2 0 .8 .1 9 7 0 , ib id em , B 162/16657. 8,) T akże H erm an n H. z 6 .1 0 .1 9 6 3 , ibidem , B 162/16658; także K u rt H einem eyer z 7.11.1960, ibidem , B 162/1347; także A d olf Schuster z 2 7 .2 .1 9 6 2 , ibidem , B 162/6941. 8(i T a k ż e W illy R . z 9 .1 0 .1 9 6 9 , ibid em , B 162/16661. 8/ W yrok L G A rn sb e rg z 5 .1 2 .1 9 7 2 , ibid em , B 162/14484. 88 O b a o sk arżen ia proku ratu ry w H anow erze z 2 .8 .1 9 7 6 , ib id e m , B 162/14587. 89 B A B , B D C , S S O W a lter Liska. 90 Ibidem , B D C , S S O u. R u S H A W ilhelm Raschw itz; K d S K rakau z 10.1.1944: wniosek nadania K V K 1. klasy, B A L , B 162/Vorl. D ok.Slg. Polen 3 6 5 A 15; ibidem , ZK: W ilhelm Raschwitz. 91 B A B , B D C , S S O K u rt Stawizki; C d S z 4 .1 0 .1 9 3 9 : raport dzienny operacji „Tannenberg” za 3/4.10., ibidem , R 58/7002; przesłuchanie A lberta S . z 16.8.1960, B A L , B 162/Vorl. A R -Z 304/77-K-; D ieter Pohl: NationalsozialistischeJudenverfolgung in Ostgalizien

1941-1944. Organisation und Durchfiihrung eines staatlichen Massenverbrechens, M ü nch en 1996,

P r z y p is y

219

s. 42 1 ; T h o m a s Sandkühler: „Ejidlösung” in Galizien. Der Judenm ord in Ostpolen und die

Rettungsinitiativen von Berthold Beitz 1 941-1944 , B o n n 1996, s. 438. 92 C d S z 4.10.1939: raport dzienny operacji „Tannenberg” za 3/4.10., B A B , R 58/7002; przesłuchanie H an sa Soltau z 14.3.1951, B A L , B 162/6427, k. 5 8 n.; R o b e rt Seidel:

Deutsche Besatzungspolitik in Polen. D er Distrikt Radom 1 939-1945 , Paderborn m .in. 2 0 0 6 , s. 7 4 , 32 5 . 93 B A B , B D C , S S O i R u S H A A lfred Spilker; sprawozdania S ip o -E K 1944, ibidem , R 7 0 Polen/75; przesłuchanie A lfreda S. z 16.8.1960, B A L B 162/Vorl. A R -Z 304/77-K; prokuratura F len sb u rg z 3 0 .5 .1 9 6 3 : dotychczasowe ustalenia n a tem at E K Sipo K am pfgruppe R ein efarth , ibidem , B 162/3691, k. 118-155; Borodziej: Terror (przyp. 16), s. 47 n.; M ich ael Foedrowitz: A u f der Suche nach einer besatzungspolitischen Konzeption. Der

Befehlshaber der Sicherheitspolizei und des SD im. Generalgouvernement, w: Paul/M allmann: Die Gestapo im Zweiten Weltkńeg (przyp. 22), s. 3 4 0 - 3 6 1 ; M allm ann: Menschenjagd (przyp. 22), s. 3 1 3 ; podst. o powstaniu warszawskim: N orm an Davies: Aufstand der Verlorenen. Der K am p f um Warschau 1944, M ü n ch en 2 004. 94 B A B , B D C , S S O B r u n o M ü lle r; a k ta o sob o w e, B A -Z A , Z R 2 3 4 ; spis adresów I d S H ag a (n ied at./ 1940), B A L , B 162/Vorl. D o k .S lg . P o liz e i-M isch b e stä n d e 135; B B C d S n r 5 0 z 2 0 .1 2 .1 9 4 1 i n r 4 9 z 2 3 .1 0 .1 9 4 3 , B A B , R D 19/2; W ild t: Generation

Gestapo Oldenburg meldet.... Berichte der Geheimen Staatspolizei und des Innenministers aus dem Freistaat und L a n d Oldenburg 1 9 3 3 -1 9 3 6 , H a n n o v e r 2 0 0 2 , s. 2 9 n n ., 4 7 n .; J o c h e n A u g u st (wyd.): „ Sonderaktion K rakau ”. D ie Verhaftung der K rakau er W issenschaftler am 6. November 1939 ', H a m b u rg 1 997, s. 2 6 n.; A n g rick (przyp. 27), s. 9 5 , 186 n n ., 2 3 7 n., 2 9 6 , 2 9 8 n., 3 0 1 , 3 0 4 , 4 1 8 , 7 2 3 ; G e r h a rd Paul: S taatlicher Terror und gesellschaftliche Verrohung. D ie Gestapo in Schleswig-H olstein , H a m b u rg 1996, s. 3 8 n. (przyp. 2 2 ), s. 9 3 9 ; A lb r e c h t E c k h a r d t/ K a th a r in a

H o ffm a n n

(opr.):

ib Przesłuchanie E duarda F. z 3 .1 2 .1 9 7 0 , B A L , B 162/16656.

9() T a k sam o M a x M . z 13.12.1966, ibidem , B 162/16660; tak sam o H einrich M . (niedat.), ibidem , B 162/1347, k. 138 nn.; tak samo. Paul S. z 8 .1 2 .1 9 6 0 , ibidem, B 162/1348, k. 2 3 9 n.

9/ T a k sam o H ans D. z 13.10.1961, ibidem , B 162/1352, k. 2 0 6 nn. 98 T a k sam o R u d o lf Bennew itz z 2 .9.1970, ibidem, B 162/16651; tak sam o R o b ert W eissm ann z 16.5.1969, ibidem , B 162/16665. 99 B A B , B D C , S S O R o b e rt W eissm ann; Klaus-M ichael M allm ann: „Mensch, ich feiere

heut ’ den tausendsten Genickschuß ”. Die Sicherheitspolizei und die Shoah in Westgalizien, w: G erhard Paul (wyd.). Die Täter der Shoah. Fanatische Nationalsozialisten oder ganz normale Deutsche?, G öttingen 2 0 0 2 , s. 1 0 9 -1 3 6 . 100 B A B , B D C , S S O i R u S H A R u d o lf Bennew itz; przesłuchanie tegoż z 7.9.1960, B A L , B 162/1397, k. 145 nn. 101 B A B , B D C , S S O dr Alfred H asslberg; spis adresów Stapo-(Leit)stellen (stan z 1.9.1939), B A L , B 162/vorl. D ok. Slg. Polizei-M ischbestände 135. 102 B A B , B D C , S S O H an s Block; G V P K d S L u blin (niedat./1940), ib id em , R 7 0 Polen/79; S a n d k iih le r (przyp. 9 1 ), s. 440. 103 B A B , B D C , S S O i R u S H A dr Alfred Hasselberg; przesłuch. Jo h a n n a D. z 20.1. 1970, B A L , B 162/16655.

220

P r z y p is y

104 Także G erhard K. z 2 3 .8 .1 9 6 0 , ibidem , B 162/5236, k. 1016 nn. 105 Także T h e o d o r K. z 20.3.1961, ibidem , B 162/5266, k. 1281 nn.; także H einrich B a a b z 3 .1 1 .1 9 6 3 , ibidem , B 162/1495, 106 Także E rn st G . z 13.8.1969, ibidem , B 162/1496, k. 7 5 4 nn. 107 Także W illy R . z 9 .1 0 .1 9 6 9 , ibidem , B 162/16661. 108 Także R ich ard T. z 10.5.1961, ibidem , B 162/5267, k. 1357 nn.; także G otthard S c h u b e r t z 2 5 .1 .1 9 6 7 , ibidem , B 162/16662. 10:1 T a k ż e A n d reas B. z 3 0 .8 .1 9 6 0 , ibid em , B 162/1493, k. 2 5 5 nn. 110 T akże L u kas H . z 1 5 .7 .1 9 6 0 , ib id em , B 162/1492, k. 110 nn.; także E u g en F. z 9 .9 .1 9 6 0 , ibid em , B 162/Vorl. A R -Z 304/77-K-, k. 2 3 nn.; także F ra n z E . z 2 9 .3 .1 9 6 1 , ib id e m , B 162/Vorl. A R -Z 40/67, t. I, k. 5 4 nn. 111 B A B , B D C , S S O J o h a n n S c h m e r; przesłuch, tegoż z 1 7 .2 .1 9 6 0 , B A L , B 162/5233, k. 5 0 5 n n .; także z 2 7 .9 .1 9 6 0 , ib id em , B 162/1493, k. 3 0 2 n n .; n a tem at

Vom Staatsschutz zum Gestapo-Terror. Politische Polizei in Bayern in der Endphase der Weimarer Republik und der Anfangsphase der nationalsozialistischen Diktatur; W ü rzbu rg 1995. baw arskiej p olicji politycznej: M a rtin

112 B A B , B D C , S S O

Faatz:

K a rl B r u n n e r ; p rz e słu ch , tegoż z

1 1 .5 .1 9 6 7 , B A L ,

B 162/3625, k. 3 9 n.; rozporządzenie R F S S z 2 4 .2 .1 9 4 0 , B A B , R 58/241; spis adresów BdS/ Id S z 1 5 .7 .1 9 4 2 , ibidem ; B B C d S n r 1 z 9 .1 .1 9 4 4 , ib id em , R D 19/2. 113 Ib id e m , B D C , S S O i R u S H A dr H e lm u t G laser; B B C d S n r 2 z 1 3 .1 .1 9 4 5 , ibi­ dem , R D 19/2; ok óln ik B d S Bratysław a z 2 7 .2 .1 9 4 5 , ib id em , R 7 0 Slowakei/297; w nioski K d S K raków n a d a n ia K V K 2. kl. z 2 7 .1 1 .1 9 4 0 , B A L , B 162/839; o E G H: M a llm an n : M enschenjagd (przyp. 2 2 ), s. 3 1 1 n. 114 P rzesłu ch an ie W altera B a a c h a z 6 .8 .1 9 6 1 , B A L , B 162/1495, k. 551 n. 11*> T akże H e in rich K. z 2 2 .6 .1 9 6 1 , ib id em , B 162/1494, k. 4 9 2 nn. 11() O sk arżen ie proku ratu ry M ü n ch e n I z 2 7 .1 1 .1 9 6 3 , ibid em , B 162/14406. ll/ B A B , B D C , S S O H a n n s M a c k ; p rz e słu ch , tegoż z 2 5 .3 .1 9 6 1 , B A L , B 162/ 2 2 7 5 , k. 3 4 1 n n .; w n iosk i K d S K ra k ó w n a d a n ia K V K 2. kl. z 2 7 .1 1 .1 9 4 0 , ib id e m , B 162/839; K la u s-M ic h a e l M allm a n n / V o lk er R ieß / W o lfram P y ta (wyd.): Deutscher

Osten 1 9 3 9 -1 9 4 5 . Der W eltanschauungskrieg in Photos und Texten, D a rm s ta d t 2 0 0 3 , s. 1 0 5 - 1 0 8 . 118 B A B , B D C , S S O i R u S H A H e in rich H a m a n n ; przesłuch, tegoż z 4, 5 i 6 .5 .1 9 6 0 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 3 1 / 6 0 , 1. 1, k. 63 nn.; wnioski K d S K rak ów nadania K V K 2. Kl.z 2 7 .1 1 .1 9 4 0 , ibid em , B

162/839; K laus-M ichael M a llm an n : Heinrich

Hamann - Leiter des Grenzpolizeikommissariats Neu-Sandez, w: tenże/Gerhard Paul (wyd.): Karrieren der Gewalt. Nationalsozialistische Täterbiographien , D arm stad t 2 0 0 4 , s. 1 0 4 -1 1 4 . 119 B A B , B D C , S S O dr E m an u el Sch äfer; przesłuch, tegoż z 2 7 .1 .1 9 6 7 , B A L , B 162/16662; rozporządzenie C d S z 2 4 .3 .1 9 3 9 , B A B , R 58/241; B B C d S n r 2 z 17.1.1942, ib id em , R D 19/2; W alter M an o sch ek : „Serbien ist juden frei”. M ilitärische

Besatzungspolitik und Judenvernichtung in Serbien 1 9 4 1/4 2 , M ü n ch e n 1 993, s. 1 6 9 -1 8 4 . 120 B A B , B D C , S S O i R u S H A E d u ard S trau ch ; S tra u ch d o kan celarii sztabu S D H A (niedat./1 7 .9 .1 9 3 9 ), ibid em , R 58/ 7001; C h ristia n G erlach : K alkulierte Morde.

D ie deutsche Wirtschafts- und Vemichtungspolitik in W eißrußland 1941 bis 1944 , H a m b u rg 1 9 9 9 , s. 6 8 3 - 7 0 9 .

221

121 B A B , B D C , S S O E d u ard H olste; G V P E G B (niedat./1942), B A -Z A , Z R 920/52; przesłuch, tegoż z 6 .6 .1 9 6 1 , B A L , B 162/3606, k. 4 8 3 2 nn.; także z 5 .1 2 .1 9 6 1 , ib id em , B 162/16686; G erh ard W ysocki: Die Geheime Staatspolizei im L an d Brannschweig.

Polizeirecht und. Polizeipraxis im Nationalsozialismus, Frankfurt/M .-N ew Y ork 1997, s. 73 n. 122 B A B , B D C , S S O dr R ic h a rd Sch u lze; K lau s-M ichael M allm a n n : „ Volksjustiz

gegen anglo-amerikanische Mörder'1 D ie M assaker an westalliierten Fliegern und Fallschirm­ springern 1 9 4 4 /4 5 , w: A lfre d G o ttw ald t/ N o rb ert K am p e/ P eter K iew (wyd.): NS-Gewaltherrschaft. Beiträge zur historischen Forschung und juristischen Aufarbeitung , Berlin 2 0 0 5 , s. 202-213. 123 B A B , B D C , S S O i R u S H A O tto Sen s; B B C d S n r 8 z 1.3.1941 i n r 1 z 9 .1 .1 9 4 4 , ib id em , R D 19/2; to, że S en s „do 1939 [bylj szefem gestapo w D ü sseld orfie”, ja k pisze S eid el (przyp. 9 2 ), s. 6 3 , je s t czystą fikcją. 124 Ib id em , B D C , S S O J o s e f T rittn e r; w nioski n ad an ia K V K

z m ieczam i

(niedat/1939), B A L , B 162/Vorl. D ok.Slg. Polen 258. 120 D ieter S ch e n k : A u f dem rechten Auge blind. D ie braunen Wurzeln des B K A , K öln 2 0 0 1 , s. 2 43 . 126 W n ioski n ad an ia K V K z m iecz a m i (niedat./1939), B A L , B l 62/Vorl. D o k . Slg Polen 2 5 8 ; przesłuch. W altera S . z 8 .1 .1 9 6 4 , ibid em , B 162/6427, K . 2 0 0 n n .; raport końcow y Z S L z 1 3 .4 .1 9 6 5 , ibid em , B 162/6480, k. 153 n n .; proku ratu ra F len sb u rg z 3 0 .5 .1 9 6 3 : dotychczasow y w ynik b a d a ń E K S ip o K am pfgru pp e R ein efarth , ibidem , B 162/3691, k. 1 1 8 - 1 5 5 ; ib id em , Z K : A d o lf F a u ch t; G V P K d S R a d o m z 2 7 .1 0 .1 9 4 2 , B A B , R 7 0 Polen/80; S eid el (przyp. 9 2 ), s. 7 2 , 74, 3 0 3 , 3 1 5 n., 3 1 8 n, 3 2 3 , 3 73 . 127 B A B , B D C , S S O H an s K rü g er; przesłuch, tegoż z 2 6 .6 .1 9 6 2 , B A L , B 162/3894, k. 1270 nn.; D ieter Pohl: Hans Krüger - der „König von Stanislau ”, w: Mallmann/Paul:

Karrieren (przyp. 118), s. 1 3 4 - 1 4 4 ; tenże: Judenverfolgung (przyp. 9 1 ), s. 4 1 6 ; San d k ü h ler (przyp. 91), s. 4 4 0 n. 128 B A B , B D C , S S O i R u S H A K arl-H einz R u x ; wykaz adresów Stapo(Leit)stellen (stan n a 1 .9.1939), B A L , B 162/Vorl. D ok.Slg. Polizei-M ischbeständ e 135; ad n otacja R S H A (niedat./koniec 1 939), B A B , R 58/241; B B C d S n r 5 3 z 2 3 .1 2 .1 9 4 4 , ibidem , R D 19/2; to, że R u x „do stycznia 1 9 4 5 ” pozostawał w Bydgoszczy, ja k pisze Seidel (przyp. 92), s. 6 3 , w ynika z niewiedzy. I2!) Przesłuchanie O rdw ina G . z 1.8.1968, B A L , B 162/6936, k. 8 5 8 ; tak sam o H ans H e rb e rt, z 3 1 .7 .1 9 6 8 , ibid em , k. 8 8 6 ; tak sam o H an s S . z 2 .8 .1 9 6 8 , ib id em , k. 905. 130 B A B , B D C , S S O H e rm a n n A ltm a n n ; przesłuch, tegoż z 1 5 .1 1 .1 9 6 0 , B A L , B 162/1347, k. 156 nn.; tak sam o z 6.7.1966, ibidem, B 162/Vorl. A R 11/64, t. II, k. 122 nn.; S eid el (przyp. 92), s. 3 1 8 . 131 H erb ert: Best (przyp. 22), s. 5 9 3 , W ildt: Generation (przyp. 22), s. 3 5 1 , ja k też F ren ch L. M a cL e a n : The F ield Men. The SS Officers who led the Einsatzkommandos - the

N azi M obile K illw g Units, A lg le n 1 999, s. 5 5 , m ylą go w orszaku prowadzących śledz­ two prokuratorów z dr. H e rb e rte m F isch e re m z R S H A , który w 1 9 3 9 był dopiero H stuf.; B A B , B D C , S S O dr H e rb e rt Fischer. 132 Ibid em , tak sam o dr H ans Fischer; akta osobowe, B A -Z A , Z R 523/1; roz­ porządzenie R F S S z 12.10.1939, B A B , R 58/241; B B C d S n r 8 z 1.3.1941, n r 1 z 9 .1 .1 9 4 4 , n r 6 z 17.2.1945, ibidem , R D 19/2; Gräfe/Post/Schneider, t. I I (przyp. 81),

P r z y p is y

222

s. 5 4 3 n.; M anfred M üller: Zustimmung und Ablehnung, Partizipation und Resistenz. Die

preußische Provinz Sachsen im Spiegel geheimer Gestapo- und Regierungsberichte 7 933- 7936 , Frankfurt/M. m .in. 2 0 0 0 , s. 2 0 n. 133 B A B , B D C , S S O dr W alter S ch lette; A O K 8/O.Qu./Ic/AO z 2 8 .8 .1 9 3 9 : zwal­ czan ie w szelkich groźnych dla narodu i państw a dążeń w rejon ie o p eracji A O K 8, BAM A , R H 26-17/77; E G I I I do A O K 8 z 2 6 .9 .1 9 3 9 : ra p o rt za 2 5 .9 ., A P L , 175/10a; w ykaz adresów I d S H a g a (nied at./1940), B A L , B

162/Vorl. D o k .Slg. Polizei-

-M isch bestän d e 135; zezn an ia pod przysięgą dr. W e rn e ra B esta z 2 3 .3 .1 9 4 8 i 26.10. 1 967, ibid em , B 162/16652; G e rd Stein w asch er (opr.): Gestapo Osnabrück meldet...

Polizei- und Regierungsberichte aus dem. Regierungsbezirk Osnabrück aus den Jah ren 7933 bis 7936 , O sn a b rü c k 1995, s. 21. 134 B A B , B D C , S S O F ra n z M a rm o n ; C d Z w A O K 8 do S D I I I z 5 .1 0 .1 9 3 9 A P Ł , 175/1 Ob; B B C d S n r 3 8 z 1 6 .9 .1 9 4 4 , B A B , R D 19/2; przesłuch. R o lfa H . z 2 6 .9 .1 9 6 2 , B A L , B 162/1327, k. 1175 nn. 135 B A B , B D C , S S O i R u S H A dr M a x G roß k op f; C d Z [w A O K 8] z 3 1 .8 .1 9 3 9 : rap ort n r 1, A P L , 175/21; E G I I I d o C d Z w A O K 8 z 2 6 .8 .1 9 3 9 , ib id e m , 175/i n r 1 z 6 .1 .1 9 4 5 , B A B , R D 19/2; M a llm an n : Mensch (przyp. 9 9 ), s. 112; o arm ii W lasow a: J ü r g e n T h o rw a ld : D ie Illusion. Rotarmisten in Hitlers Heeren , Z ü rich 1974; Jo a ch im H o ffm an n : D ie Geschichte der Wlassow-Armee, Freiburg/B. 1984. 136 B A B , B D C , S S O dr W ilhelm Sch arpw in kel; B B C d S n r 1 z 11.1.1941 i n r 40 z 12.9.1942, ib id e m ,R D 19/2. 137 Ib id e m , B D C , S S O i R u S H A Jo h a n n e s L ö h n d o rf; przesłuch. H e in ric h a P. z 2 7 .8 .1 9 7 0 , B A L , B 162/ 16661; ibidem , Z K : Jo h a n n e s L öh n d orf. 138 P rzesłu ch . A rn o ld a K irste z 2 3 .3 .1 9 7 0 , ib id e m , B 162/ 1 66 59 ; tak sam o M a x S.

z 1 1 .5 .1 9 7 0 , ib id e m , B 162/ 1 66 63 ; ta k sa m o B ru n o H . z 3 .1 1 .1 9 6 0 , ib id em ,

B

162/ 5237, k. 1 3 8 8 n n .; tak sa m o W a lter K . z 2 1 .1 2 .1 9 6 0 , ib id e m , B 162/ 5257,

k. 3 9 4 nn. 139 T a k sam o H ellm u th S. z 1 8 .5 .1 9 6 0 , ibid em , B 162/1492, k. 4 6 nn. 140 T a k sam o Fran z U. z 2 6 .9 .1 9 6 0 , ibid em , B 162/1493, k. 3 0 0 n. 141 T a k sam o K arl S . z 8 .4 .1 9 6 0 , ibid em , k. 2 6 nn. 142 T a k sam o H elm u t K. z 1 0 .1 .1 9 6 1 , ibidem , B 162/1348, k. 2 5 8 nn.; tak sam o L e o S . z 2 4 .3 .1 9 6 0 , ib id em , B 162/1492, k. 2 0 nn. 143 B A B , B D C , S S O

A r n o ld

K irste ; p rz e słu ch , tegoż z 2 3 .3 .1 9 7 0 , B A L ,

B 162/16659; tak sam o R u d o lf B a tz z 2 7 .1 .1 9 6 1 , ib id em , B 162/1348, k. 3 9 0 n.; A ndrej Angrick/Peter Klein: Die „Endlösung” in Riga: Ausbeutung und Vernichtung 7947-7944 , D a rm sta d t 2 0 0 6 , s. 5 5 , 6 1 , 9 4 , 2 7 5 ,4 5 9 . 144 B A B , B D C , S S O L o th a r H o ffm a n n ; przesłuch, tegoż z 2 0 .1 .1 9 6 0 , B A L , B 162/5232, k. 2 3 2 nn. 145 B A B , B D C , S S O i R u S H A Fritz L ip h ard t; przesłuch, tegoż z 2 5 .4 .1 9 4 7 , B A L , B 1 6 2 6 9 3 8 , k. 1 4 1 7 ; B B C d S n r 4 4 z 18.9. i n r 51 z 6 .1 1 .1 9 4 3 , B A B , R D 19/2; to, że L ip h a rd t dowodził „E in satzk om m an d o 1 l/ III”

i przed w ojn ą „działał w obozach

k o n cen tracy jn y ch S a ch se n h a u se n i D a c h a u ", ja k pisze Seid el (przyp- 9 2 ), s. 6 7 , jest czystą fik cją; por. J a c e k A n d rzej M łynarczyk: Judenm ord in Zentralpolen. D er D istńkt

Radom des Generalgouvernements 7 9 3 9 -7 9 4 5 , D a rm sta d t 2 0 0 7 , s. 92.

P r z y p is y

223

146 B A B , B D C , S S O i R u S H A H a n s H a rm s; p rzesłu ch, tegoż z 1 8 .4 .1 9 6 8 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 15/67, t. V, k. 9 1 8 n n .; G V P K d S R a d o m z 2 7 .1 0 .1 9 4 2 , B A B , R 70 Polen/80; R a m m e (przyp. 15), s. 263. 147 P rzesłu ch. K u rta N . z 1 4 .3 .1 9 6 7 , B A L , B 162/ 1 6 66 1; tak sa m o H e rb e rt P. z 3 0 .6 .1 9 7 0 , ibid em ; tak sa m o Paul S . z 1 0 .1 2 .1 9 6 7 , ib id e m , B 162/16662. 140 W n io s e k n a d a n ia K V K z m iecz am i (niedat./1939), ib id e m , B 162/Vorl. D o k .Slg. P o len 2 5 8 ; G V P K d S R a d o m z 2 7 .1 0 .1 9 4 2 , B A B , R 7 0 Polen/80; oskarżenie prok. H a m b u rg z 1 4 .1 2 .1 9 7 1 , B A L , B 162/ 14490; B orod zej: Terror (przyp. 16), s. 66 n n .; M łyn arczyk: Judenm ord (przyp. 145), s. 7 6 , 9 2 , 25 7 . 14i) B A B , B D C , S S O L o th a r B eu tel; wykaz S D -O A z 5 .1 2 .1 9 3 5 , ib id em , R 58/241; wykaz C d S d ziałających Id S z 2 4 .9 .1 9 3 8 , ib id e m ; przesłuch. L o th a ra B eu tla z 20.4. 1 971, B A L , B 162/ 16655; tak sam o z 2 7 .1 .1 9 6 4 , ib id e m , B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. V I I I , k. 1 7 2 9 nn.; W ildt: Generation (przyp. 2 2 ), s. 931 n.; stw ierdzenie

D ietera

S c h e n k a : H ans Frank. H itlers Kronjurist und Generalgouverneur, Frankfurt/M . 2 0 0 6 , s. 181 („ D o w ó d cą E in sa tz g ru p p e I V był S S -O b e r s tu r m b a n n fiih r e r L u d w ig F isc h e r, p rzed tem bliski w spółpracow nik Franka. Sw oje p raktyczne dośw iadczenia w m o rd o ­ w aniu m ógł od 2 4 p aźd ziern ika 1 9 3 9 wprowadzić w czyn n a nowej fu n kcji g u b e rn a ­ tora W arszaw y”) je s t czystą fantazją. 150 B A B , B D C , S S O J o s e f M eisin ger; w niosek n a d a n ia K V K z m ieczam i (niedat./1939), B A L , B 162/Vorl. D ok.Slg. Polen 2 5 8 ; ad n otacja R S H A z 2 1 .3 .1 9 4 1 , B A B , R 58/ 859; wykaz placów ek sipo/SD (niedat./1943), ib id em , R 58/423; spis a tta ch e policyjnych, łączników* policyjnych, agentów S D i w spółpracujących z nim i m ężczyzn z 1 6 .1 0 .1 9 4 3 , IfZ , N bg.D ok. N G -4 8 5 2 ; H ein z H ö h n e: D er Krieg im Dunkeln.

M acht und E in flu ß des deutschen und russischen Geheimdienstes, M ü n c h e n 1 985, s. 4 3 9 nn. 151 B A B , B D C , S S O A rth u r N ebe; protokół z rozm owy telefonicznej Stubaf. Braune/H stuf. G ü n th e r z 1 8 .1 0 .1 9 3 9 , Y V A , 0-53/93; dow ódca S D w E G I V z 2 4 .1 0 . 1939: rap ort o n astro jach i sytuacji n a teren ach zajętych przez R o sja n , U S H M M , R G 3 1 .0 0 2 , R. 11; R o n a ld R a th e rt: Verbrechen und Verschwörung: Arthur Nebe. Der K ripochef

des Dritten Reiches , M ü n ste r 2 0 0 1 ; In g o W irth/D aniel Stange: Reichskriminaldirektor Arthur Nebe (1894-1945) Kriminalist und Karrierist, w: K rim inalistik 6 0 (2 0 0 6 ), s. 7 6 6 - 7 7 3 ; G erlach : M orde (przyp. 120), s. 185 n., 5 0 7 nn., 5 3 6 n., 5 4 4 , 5 4 9 nn., 5 6 9 nn., 641 nn., 6 4 6 nn. 152 B A B , B D C , S S O E ric h E h rlin ger; akta dowódcy S A , ibid em , R 58/aneks, 14; B B C d S n r 4 3 z 11.9. i n r 51 z 6 .1 1 .1 9 4 3 , n r 15 z 8 .4 .1 9 4 4 , ib id em , R D 19/2; M ich a el W ildt: Erich Ehrlinger - ein Vertreter „käm pfender Verwaltung”, w: M allm ann/Paul: Karrieren (przyp. 118), s. 7 6 - 8 5 ; D o m ań sk a (przyp. 20), s. 2 0 5. 153 B A B , B D C , S S O i R u S H A H ein z H u m m itzsch ; przesłuch, tegoż z 1 0 .8 .1 9 6 5 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. I I I , k. 5 4 2 n n .; obsad a stanowisk B d S Brüssel (niedat.), ib id em , B 162/Vorl. D ok.Slg. V erschied enes 301 U U (0.71); W ildt: Generation (przyp. 2 2 ), s. 3 8 1 n., 7 7 8 ; A n g rick (przyp. 2 7 ), s. 6 4 2 n. 154 B A B , B D C , S S O H e in z W ossagk; S D H A I I I 2 do w ydziału I I centrali z 2 9 .7 .1 9 3 9 : wystawienie stałego E K dla S D -R F S S , R G V A , 500-1-20; W ildt: Generation (przyp. 2 2 ), s. 9 4 6 n. 155 B A B , B D C , S S O A d o lf B o n ife r; B B C d S n r 3 0 z 1 8 .7 .1 9 4 2 i n r 2 0 z 2 7 .5 .1 9 4 4 , ib id e m , R D 19/2; przesłuch. E rw in a C . z 2 3 .1 .1 9 4 2 , B A L , B 162/1500, k. 3 7 n n .; ibi-

P r z y p is y

224

dem , Z K : A d o lf B o n ife r; B a n a ch : E lite (przyp. 71), s. 2 7 9 ; G erlach : Morde (przyp. 120), s. 5 4 1 . lo() B A B , B D C , S S O

dr E rn s t G erk e; przesłuch, tegoż z 1 9 .1 2 .1 9 6 1 , B A L ,

B 162/Vorl. A R 249/61, k. 43 n n .; tak sam o z 2 .1 1 .1 9 6 6 , ib id em , B 162/ 16657; B B C d S n r 4 z 1 .6 .1 9 4 0 , n r 4 0 z 1 2 .9 .1 9 4 2 , n r 5 3 z 2 3 .1 2 .1 9 4 4 , B A B , R D 19/2. 157 Ib id e m , B D C , S S O B e rn h a rd B aatz; B B C d S nr 5 3 z 1 3 .1 1 .1 9 4 3 , ibidem , R D 19/2; przesłuch. B e rn h a rd a B aa tza z 1 7 .9 .1 9 7 0 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. I X , k. 1836 nn.; adnotacja prok. gen. w K G Berlin z 19.3.1968, ibidem , B 162/5496, k. 3 6 4 nn.; W ild t: Generation (przyp. 22), s. 3 5 5 n n .; R u th B e ttin a B im : D ie Sicher­

heitspolizei in E stland 1 9 4 1 -1 9 4 4 . E ine Studie zur Kollaboration im Osten, P ad erbo rn i in. 2 0 0 6 , s. 2 2 nn., 6 0 n n .; in fo rm a cja u S ch en k a : H ans (przyp. 149), s. 4 1 5 , 4 2 5 , że Baatz byl K d S w K rakow ie, w ynika z pom ylenia z R u d o lfem Batzem . 1,8 B A B , B D C , S S O H e lm u th B isch off; przesłuch, tegoż z 1 9 .1 0 .1 9 6 4 , B A L , B 162/ 16675; akta osobow e, B A -Z A , Z R 557/5; rozporządzenie C d S z 9 .2 .1 9 4 5 , B A B , R 58/ 241; Gräfe/Post/Schneider, t. II (przyp. 8 1 ), s. 5 3 8 n.; J o a c h im N eander: „H at in

Europa kein annäherndes Beispiel”. Mittelbau-Dora - ein K Z fü r Hitlers Krieg, Berlin 2 0 0 0 ; Je n s-Christian W agner: Produktion des Todes. Das K Z Mittelbau-Dora, G öttingen 2 0 0 1 , s. 666. 159 B A B , B D C , S S O H elm u th G ö h l; przesłuch, tegoż z 1 3 .2 .1 9 6 2 , B A L , B 162/Vorl. A R 1738/61; n iem iecki konsul g en eraln y w M o n a c o do Ausw ärtiges A m t z 1.5.1944, ib id e m , B 162/ Vorl. D ok.Slg. V ersch ied en es LV 1(’° T a k sam o K u rt G . z 3 0 .7 .1 9 7 0 , ib id e m , B 162/ 16657; tak sam o Fran z W. z 2 3 .1 1 .1 9 6 4 , ib id e m , B 162/Vorl. A R -Z 1 3 / 6 3 ,1.1, k. 8 9 nn. 161 T a k sam o Paul G . z 2 1 .1 1 .1 9 6 4 , ib id e m , k. 8 2 nn.; tak sam o B ru n o G. z 1 .1 2 .1 9 6 4 , ib id e m , k. 126 nn. 102 T a k sam o G e o rg B. z 1 6 .1 1 .1 9 6 5 , ibid em , t. IV, k. 7 2 3 nn. 188 T a k sam o E ric h P. z 7 .7 .1 9 6 5 , ib id em , k. 7 7 5 nn. 161 T a k sam o E rich H . z 2 0 .1 1 .1 9 6 4 , ib id em , t. I, k. 7 4 nn. 165 B A B , B D C , S S O i R u S H A dr W a lter H a m m e r; przesłuch, tegoż z 13.1.1964, B A L , B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. I, k. 7 nn.; B B C d S n r 4 z 1 .6 .1 9 4 0 i

n r 11 z 18.3.

1 944, B A B , R D 19/2; Gräfe/Post/Schneider, t. II (przyp. 8 1 ), s. 5 4 9 n. 166 B A B , B D C , S S O dr E rn st K a h ; przesłuch. O tto n a K. z 3 1 .1 0 .1 9 6 4 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. I, k. 4 3 nn. 167 T a k sam o E rich M . z 1 2 .1 2 .1 9 6 6 , ib id em , B 162/16660; tak sam o O tto L. z 1 .1 0 .1 9 6 9 , ibid em 168 T a k sam o H e rb e rt R a sc h ik z 1 2 .1 .1 9 6 5 , ibidem , B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. II, k. 3 2 5 nn. 1()9 T a k sam o W a lter S ta m m z 1 4 .1 0 .1 9 6 5 , ibid em , t. I I I , k. 5 1 2 nn. 170 T a k sam o O tto K . z 3 1 .1 0 .1 9 6 4 , ibid em , t. I, k. 4 3 nn.; tak sam o W ilh elm W. z 2 3 .6 .1 9 6 5 , ib id e m , t. IV, k. 6 9 1 nn. 1/1 T a k sam o L eo n h ard P. z 9 .1 2 .1 9 6 4 , ibidem , t. I, k. 2 3 7 nn. 172 B A B , B D C , S S O Fran z W enzel; przesłuch. E r ic h a M . z 2 6 .9 .1 9 6 6 , B A L , B 162/1500, k. 172 nn.; S an d k iih ler (przyp. 91), s. 44 3.

P r z y p is y

225

173 B A B , B D C , S S O i R u S H A W olfgang B irk n er; przesłuch. E r ic h a M . z 2 3 .1 1 . 1 967, B A L , B 162/1500, k. 117 nn. 1/4 B A B , B D C , S S O

W alter S ta m m ; przesłuch, tegoż z

1 4 .1 0 .1 9 6 5 , B A L ,

B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. I II , k. 5 1 2 nn.; tak sam o z 9 .1 2 .1 9 6 8 , ib id em , B 162/3716, k. 77 nn. 1/;) B A B , B D C , S S O

H e rb e rt R a sc h ik ; przesłuch, tegoż z 1 2 .1 .1 9 6 5 , B A L ,

B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. I I , k. 3 2 5 nn. 1/6 B A B , B D C , S S O E rn s t D am zog; rozporządzenie R F S S z 7 .1 1 .1 9 3 9 , ibidem , R 58/241; W ildt: Generation (przyp. 22), s. 9 3 2 ; S h lo m o A ronson: R einhard Heydrich und

die Frühgeschichte von Gestapo und SD, Stuttgart 1971, s. 157 n.; C h risto p h G raf: Politische Polizei zwischen Demokratie und Diktatur. Die Entwicklung der preußischen Politischen Polizei vom Staatsschutzorgan der Weimarer Republik zum Geheimen Staatspolizeiam t des Dritten Reiches , B e rlin 1 983, s. 34 0. ]" B A B , B D C , S S O dr Fritz R a n g ; przesłuch, tegoż z 1 1 .5 .1 9 6 7 , B A L , 162/16661; W ildt: Generation (przyp. 2 2 ), s. 3 5 3 n. 1/8 B A B , B D C , S S O dr W ilh elm F u ch s; przesłuch, dr. H a n sa E h lic h a z 1 6 .8 .1 9 6 7 , B A L , B 162/16656; tak sa m o R u d o lf H otzel z 1 4 .4 .1 9 6 9 , ibidem , B 162/ 16658; tak sam o W illy K. z 1 1 .3 .1 9 6 0 , ib id em , B

162/5234, k. 6 1 5 nn.; R S H A I V biuro

z 16.5.1941: o p eracje sipo i S D w byłej Ju g o sła w ii, B A B , R 58/241; B B C d S n r 4 4 z 1 8 .9 .1 9 4 3 i n r 2 0 z 2 7 .5 .1 9 4 4 , ib id em , R D 19/2. 1/9 Ib id e m , B D C , S S O dr H an s E h lic h ; przesłuch, tegoż z 1 6 .8 .1 9 6 7 , B A L , B 162/ 16656; K a rl H e in z R o th : Ärzte als Vernichtungsplaner: H ans Ehlich, die Amtsgruppe

I I I B des Reichssicherheitshauptamtes und der nationalsozialistische Genozid 1 9 3 9 -1 9 4 5 , w: Medizingeschichte und Gesellschaftskritik. Festschrift fü r Gerhard B aader , H u su m 1997, s. 3 3 8 - 4 1 9 ; W ildt: Generation (przyp. 22), s. 176 nn., 3 81 . 180 B A B , B D C , S S O dr H einz G rä fe ; akta osobow e, B A -Z A , Z R 4 8 ; W ildt:

Generation (przyp. 2 2 ), s. 105 n n ., 152 n n ., 4 0 2 , 671 nn.; Paul: Terror (przyp. 94), s. 26 4 ; K laus-M ichael M allm an n : Der Krieg im Dunkeln. Das Unternehmen „Zeppelin ” 1 9 4 2 -1 9 4 5 , w: M ich a el W ildt (wyd.): Nachńchtendienst, politische E lite und Mordeinheit. D er Sicherheits­ dienst des Reichsführers SS, H a m b u rg 2 0 0 3 , s. 3 2 4 - 3 4 6 . 181 B A B , B D C , R u S H A H elm u t H eisig; B B C d S n r 5 6 z 1 9 .1 2 .1 9 4 2 , ibidem , R D 19/2; oskarżen ie prok. przed K G B erlin z 1 0 .2 .1 9 7 2 , B A L , B 162/5689; G r a f (przyp. 176), s. 3 5 1 ; T h o m a s R o th : Zwischen M etropole und Provinz. Organisation und

Personal der Krim inalpolizei im Bonner Raum 1 9 2 5 -1 9 4 5 , w: N orb ert S c h lo ß m a c h e r (wyd.): „Kurzerhand die Farbe gewechselt”. Die Bonner Polizei im Nationalsozialismus, B o n n 2 0 0 6 , s. 117, 119, 125, 127. 182 B A B , B D C , S S O R u d o lf H otzel; przesłuch, tegoż z 2 5 .7 .1 9 6 8 , B A L , B 162/1 6 6 5 8 ; W ildt: Generation (przyp. 2 2 ), s. 88. 183 B A B , B D C , S S O i R u S H A dr H e rb e rt S trick n er; akta osobow e B A -Z A , Z R 2 9 6 ; W ildt: Generation (przyp. 2 2 ), s. 8 7 nr, 7 4 0 , 9 4 3 n r; na tem at n iem ieck iej volkslisty: W e rn e r R ö h r (wyd.): Die faschistische Okkupationspolitik in Polen (1 9 3 9 -1 9 4 5 ), K ö ln 1 989, s. 6 0 n. 184 Przesłuch. H e in z a L. z 2 6 .8 .1 9 6 8 , B A L , B 162/16660; tak sam o W alter T. z 8 .1 0 .1 9 6 9 , ibid em , B 162/16664.

P r z y p is y

226

180 T a k sam o W alter P ille r z 2 0 .1 1 .1 9 4 5 , ibid em , B 162/3257, k. 2 2 0 nn.

188 B A B , B D C , S S O i R u S H A dr R o b e rt Sch efe; rozporząd zenia C d S z 28.11. 1 9 3 9 i 2 1 .1 .1 9 4 2 , ib id em , R 58/16; B B C d S n r 15 z 3 .4 .1 9 4 3 , ib id em , R D 19/2; B A L , Z K : d r R o b e rt Sch efe; Patrick W agner: Hitlers Kriminalisten. D ie deutsche Krim inalpolizei

und der Nationalsozialismus, M ü n c h e n 2 0 0 2 , s. 131 n.; K lau s-M ichael M allm an n : „... durch irgendein schnellwirkendes M ittel zu erledigen” D ie Stapo-Stelle Litzm annstadt und die S/ioah im Warthegau , w: J a c e k A n d rzej M lynarczyk/Jochen B ö h le r (wyd.): D ie Shoah in den in das deutsche Reich eingegliederten polnischen Gebieten (w druku). 18/ B A B , B D C , S S O i R u S H A Paul H o h m a n n ; przesłuch, tegoż z 5 .9 .1 9 6 2 , B A L , B 162/16686. 188 B A B , B D C , S S O i R u S H A W e rn e r B ö h m ; spis adresów SD -(L eit)A bsch n itte (stan: 1.5.1940), ib id em , R 58/727. 189 P rzesłuch. W altera H . z 1 3 .3 .1 9 6 2 , B A L , B 162/3271, k. 1 0 5 3 nn..; tak sam o Ew ald S . z 4 .2 .1 9 6 3 , ibid em , B 162/3241, k. 9 5 5 nn. 190 T a k sam o R u d o lf B. z 6 .1 1 .1 9 6 2 , ibid em , k. 8 4 2 nn.; tak sam o O tto C. z 1 2 .1 0 .1 9 6 2 , ibid em , B 162/1770, k. 6 31 . 191

Tak sam o W illi E . z 8 .8 .1 9 6 9 , ibidem , B 162/ 16656; tak sam o O tto G.

z 6 .8 .1 9 6 9 , ibid em , B

162/ 16657; tak sam o W ilh elm B. z 9 .1 0 .1 9 6 2 , ib id em ,

B 162/1770, k. 6 2 2 nn. 192 T a k sam o J o h a n n S. z 1 7 .7 .1 9 6 2 , ib id em , B 162/3240, k. 6 2 8 nn. 198 T a k sam o G erh ard M . z 1 .1 1 .1 9 6 2 , ibidem , B 162/1770, k. 6 5 6 nn. 191 T a k sam o W illy A . z 4 .9 .1 9 6 2 , ib id em , B 162/4857, k. 9 4 3 nn. 19>) B A B , B D C , S S O dr W alter A lb a th ; przesłuch, tegoż z 2 2 .1 .1 9 7 0 , B A L , B 162/ 16651; B B C d S n r 2 6 z 8 .7 .1 9 4 4 , B A B , R D 19/2. 196 B A B , B D C , S S O i R u S H A E b e rh a rd H ein ze; S D H A I I P z 4 .7 .1 9 3 9 : dotych­ czasow a a k cja przygotowawcza I I P, ib id em , R 58/ 7154; A n g rick (przyp. 2 7 ), s. 2 5 1 , 4 3 7 ; N orb ert K u n z: Die Krim unter deutscher Herrschaft 1 9 4 1 -1 9 4 4 . Germanisierungsutopie

und Besatzungsrealität, D a rm sta d t 2 0 0 5 , s. 91 n n ., 2 2 2 nn., 3 1 0 , 3 74 . 197 P rzesłuch, dr. W altera A lb a th a z 2 9 .8 .1 9 6 8 , B A L , B 162/16651. 198 B A B , B D C , S S O U do von W oyrsch; przesłuch, tegoż z 1 4 .1 2 .1 9 6 7 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 302/67, t. I I , k. 2 3 3 nn. 199 M allm an n : Mißgeburten (przyp. 6 3 ), s. 7 1 - 8 9 ; tw ierdzenie Sy b ille Stein bach er:

»...nichts w eiter als M ord”. Der G estapo-Chef von Auschwitz und die bundesdeutsche N achkriegsjustizy w: N o rb e r t Frei/ tenże./ Bernd C . W a g n e r (wyd.): Ausbeutung, Vernichtung, Öffentlichkeit. Neue Studien zur nationalsozialistischen Lagerpolitik , M ü n ch en 2 0 0 0 , s. 2 7 1 , że O tto H ellw ig „działał w E insatzgruppe z. b. V. ja k o dow ódca oddziału Sch u tzp o lizei”, je s t zm yśleniem . 200 B A B , B D C , S S O dr E m il O tto R a sch ; okóln iki C d S z 2 3 .3 .1 9 3 8 i 2 4 .3 .1 9 3 9 , ib id e m , R 58/ 241; tak sam o G e h e im e Staatsp olizei A m t I D z 2 .2 .1 9 3 9 , ibid em ; Pohl:

Einsatzgruppe (przyp. 2), s. 7 1 - 8 7 . 201 B A B , B D C , S S O O tto Hellwig; przesłuch, tegoż z 7 .3 .1 9 6 0 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 129/67, t. I, k. 104 nn.; tak sam o z 1 8 .1 0 .1 9 6 0 , ib id e m , B 162/2062, k. 116 nn. 202 B A B , B D C , S S O dr J a k o b S e in sch e ; przesłuch, tegoż z 1 2 .4 .1 9 6 7 , B A L , B 162/16663.

227

203 Przesłuch. H a n s a R . z 9 .4 .1 9 6 9 , ib id em , B 162/ 16662; tak sam o Fritz S. z 2 2 .1 0 .1 9 6 9 , ibid em , B 162/16663. 21,4

T a k sa m o B e rn h a rd K. z 2 1 .6 .1 9 6 7 , ib id em , B 162/ 16659; tak sam o E rich R

z 2 0 .5 .1 9 8 1 , ibid em , B 162/Vorl. A R -Z 304/77-K-, k. 111 nn. 2,b T a k sam o Franz A. z 24.11.1963, ibidem , B 162/1613, k. 6 05 ; tak sam o Jo h a n n B. z 1 2 .1 1 .1 9 6 3 , ibid em , k. 6 1 0 n. 206 T a k sam o G e rh a rd E . z 9 .1 2 .1 9 7 0 , ibid em , B 162/16656.

20' T a k sam o H an s R. z 9 .4 .1 9 6 9 , ibid em , B 162/16662. 208 T a k sam o Fritz S . z 3 0 .1 0 .1 9 6 3 , ibid em , B 162/ 1611-1612, B 1 .5 5 5 n n .; tak sa m o G e o rg R . z 9 .3 .1 9 8 1 , ib id em , B 162/Vorl. A R -Z 304/77-K-, k. 71 nn. 209 T a k sam o H e in rich L. z 1 1 .6 .1 9 6 3 , ibid em , B 162/ 1611-1612, k. 4 3 8 nn. 210 B A B , B D C , S S O H e in ric h H u ck ; Son d erbfh . policji n a obszarze 14. A rm ii z 10.9.1939: rozkaz operacyjny n r 2 , A P K , 119/3284; M ark u s R o lo ff: Nur Plünderer

mußten sterben? D ie Massenhinńchtungen der Hildesheimer Gestapo in der Endphase des Zweiten Weltkrieges, w: H ild esh eim er J a h r b u c h für S ta d t und Stift H ildesheim 6 9 (1 9 9 7 ), s. 1 8 3 -2 2 0 . 211 B A B , B D C , S S O i R u S H A d r H an s T ru m m le r; B B C d S nr 13 z 2 8 .3 .1 9 4 2 , ibi­ d em , R D 19/2; K lau s-M ichael M allm ann/G erhard Paul: H errschaft und Alltag. Ein

Industrierevier im Dńtten Reich , B o n n 1 991, s. 197, 2 6 1 ; o straży g ran iczn ej S S : B an ach : E lite (przyp. 71), s. 112 nn. 212 Przesłuch. G u id o D. z 7 .4 .1 9 8 1 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 304/77-K-, k. 9 0 nn.; tak sam o H e rm a n n H erz z 5 .2 .1 9 6 4 , ib id em , B 162/Vorl. A R -Z 3 0 2 / 6 7 ,1.1, k. 110 nn. 213 B A B , B D C , S S O H u g o H am pel. 211 Przesłuch. H e rm a n n a H e rz a z 31.1. i 3 .2 .1 9 6 4 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 12/62, t. V I I , k. 1 7 5 4 nn., 1 7 6 0 n n .; A n d rej A n g rick (Berlin) przygotow uje fu n d am en taln ą m o n o g ra fię „A kcji 1 0 0 5 ”. 215 T a k sam o H einz R . z 2 3 .4 .1 9 6 4 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 12/62, t. V I, k. 1276 nn. 21() B A B , B D C , S S O K arl Essig; Sonderbfh. policji na obszarze 14. A rm ii z 10.10. 1939: rozkaz operacyjny nr 2, A P K , 119/3284; Młynarczyk: Judenm ord (przyp. 145), s. 95.

2l/ B A B , B D C , S S O E rich N au m an n ; tegoż zeznanie pod przysięgą z 2 7 .6 .1 9 4 7 , K Z , N bg.D ok. N O -4 1 5 0 ; G V P E G B (niedat./1942), B A -Z A , Z R 920/52; rozporządze­ nie R F S S z 8 .1 0 .1 9 3 9 , B A B , R 58/241; B B C d S n r 2 2 z 3 0 .5 .1 9 4 2 , n r 15 z 3.4., n r 28 z 12.6. i n r 4 4 z 1 8 .9 .1 9 4 3 , n r 2 5 z 2 4 .6 .1 9 4 4 , ib id em , R D 19/2; C h ristia n G erla ch : Die

Einsatzgruppe B 1941/42, w: K le in (przyp. 2), s. 5 2 - 7 0 . 218 Ib id e m , B D C , S S O W alter P olzell; rap orty d zien n e E G V I z 2 0 , 2 6 i 30.9. 1 9 3 9 , A PP, 298/54; B a n a ch : Elite (przyp. 71), s. 28 0. 219 B A B , B D C , S S O A lb ert Rapp; przesłuch, tegoż z 2 2 .2 .1 9 6 1 , B A L , B 162/3573, k. 3 0 8 n n .; tak sa m o z 2 9 .3 . i 2 .4 .1 9 6 3 , ib id e m , B 162/3601, k. 3 5 1 0 n n ., 3 5 2 1 nn.; Lak sa m o z 1 1 .1 1 .1 9 7 0 , ib id em , B 162/ 16661; raport dzienny E G V I z 2 .1 0 .1 9 3 9 , APP, 298/54. 220 B A B , B D C , S S O

i R u S H A E m il H a u ssm a n n ; tenże d o R S H A V I C

z 1 5 .7 .1 9 4 2 : o p e ra cja „ Z ” w E K 12 - rap ort, B A -Z A , Z R 920/51; zeznanie pod przysięgą tegoż z 2 6 .6 .1 9 4 7 , IfZ , N b g .D ok . N O -4 1 4 7 ; A n g rick (przyp. 27), s. 2 3 8 , 25 0, 4 2 8 , 5 1 3 n.

P rz y p isy

228

221 B A B , B D C , S S O R o b ert M ohr; protokół zdawczy C d Z A O K 10 dla C d Z A O K 8 z 13.10.1939, A P L , 175/2; B d S Kraków z 3 0 .1 1 .1 9 4 0 : w nioski nadania K V K 2. kl. (niedat./1939), B A L , B 162/Vorl. Dok.Slg. Polen 2 5 8; A n g rick (przyp. 27), s. 321 n. 222 B A B , B D C , S S O G e rh a rd F le sc h ; a k ta osobow e, B A -Z A , Z R 524/1, Z R 813/6; C d S z 2 4 .3 .1 9 3 9 : m ie jsca stacjonow ania itd. E G i K do. Sip o, B A B , R 58/241; R S H A I B 1 z 17.5.1940: o rg an izacja sipo i S D w Norw egii, ibid em ; Gräfe/Post/Schneider, t. I I (przyp. 81), s. 5 4 4 ; R a m m e (przyp. 15), s. 2 6 2 , i K lau s D robisch : D ie Judenreferate

des Geheimen Staatspolizeiamtes und des Sicherheitsdienstes der SS 1933 bis 1939 , w: J f A 2 (1 9 9 3 ), s. 2 3 4 , 2 4 8 , m ylą go z R e in h a rd e m F le sch e m , głow ą grupy m o n a ch ij­ skich urzędników krym inalnych, któ ry ch H eyd rich w 1 9 3 4 przyprowadził do Urzędu G estap o ; patrz n o tatk a S D H A I I 112 z 3 .8 .1 9 3 7 , B A B , R 58/ 565; K laus-M ichael M a llm an n : Die unübersichtliche Konfrontation. Geheime Staatspolizei, Sicherheitsdienst und

christliche Kirchen 1 9 3 4 -1 9 3 9 /4 0 , w: G e rh a rd B esier (wyd.): Zwischen „nationaler Revo­ lution ” und militärischer Aggression. Transformationen in Kirche und Gesellschaft während der konsolidierten NS-Gewaltherrschaft (1 9 3 4 -1 9 3 9 ), M ü n ch e n 2 0 0 1 , s. 121. 223 Przesłuch. G u stava K. z 1 9 .3 .1 9 7 1 , B A L , B 162/ 16659; a d n o ta cja E G 14/VIK rip o z 3 0 .9 .1 9 3 9 , A P P , 305/2; B B C d S n r 1 z 1 1 .5 .1 9 4 0 , B A B , R D 19/2. 224 P rzesłu ch . G u stava K . z 1 9 .3 .1 9 7 1 , B A L , B 162/16659. 22,,) T a k sam o Peter K. z 2 1 .1 0 .1 9 7 0 , ib id em 22() T a k sam o K o n ra d W . z 2 .8 .1 9 6 8 , ibid em , B 162/ 16665; tak sam o F ried rich K. z 1 0 .1 .1 9 6 4 , ib id e m , B 162/Vorl. A R 442/63, k. 19 nn. 22/ T a k sam o A lb ert M . z 2 5 .8 .1 9 6 9 , ibid em , B 162/16660. 228 T a k sam o G ü nter P. z 4.5.1965, ibidem, B 162/Vorl. A R -Z 345/67, t. V I , k. 8 4 7 nn. 2211 T a k sam o Fran z T o rm a n n z 6 .1 0 .1 9 8 1 , ibidem , B 162/Vorl. A R -Z 124/78, t. III, k. 5 5 8 nn. 230 T a k sam o Ja k o b L. z 1 .4.1970, ibid em , B 162/16660. 231 T a k sam o Fran z T o rm a n n z 2 4 .9 .1 9 6 2 , ibid em , B 162/Vorl. A R -Z 345/67, t. V I , k. 7 6 9 n n .; tak sam o z 1 2 .1 1 .1 9 6 2 , ib id e m , B 162/3600, k. 1986 n n .; stapo Ś ro d a W lkp . do E K 1/VI z 2 8 .9 .1 9 3 9 , A P P , 305/2. 232 B A B , B D C , S S O Fran z S o m m e r; rozporządzenie placówki stapo D ü sseld orf z 2 9 .3 .1 9 3 4 , H S tA D , R W 36/33; tak sam o G V P (stan n a 1 .1.1938), ib id em , R W 36/3; R e in h a rd M a n n : Protest und Kontrolle im Dritten Reich. Nationalsozialistische Herrschaft im

A lltag einer rheinischen Großstadt, F ran kfu rt/ M .-N ew Y ork 1 987, s. 147 nn. 233 Przesłuch. W ilh elm a M . z 2 4 .4 .1 9 7 0 , B A L , B 162/16660. 234 T a k sam o F ried rich M . z 3 1 .3 .1 9 6 9 , ibid em ; tak sam o O tto P. z 2 7 .3 .1 9 6 9 , ibi­ d em , B 162/16661. 23 ) T a k sam o W ern er N. z 1 7 .7 .1 9 6 9 , ibid em ; tak sa m o Fran z D. z 2 1 .8 .1 9 8 0 , ibi­ d em , B 162/Vorl. A R -Z 166/78, k. 157 nn. 236 T a k sam o E ric h W . z 3 .9 .1 9 7 0 , ib id e m , B

162/16665.

237 T a k sam o K arl T . z 1 2 .8 .1 9 8 0 , ib id em , B

162/Vorl. A R -Z 382/ 77, k. 178 nn.

238 T a k sam o C lem en s B. z 5 .4 .1 9 6 6 , ibid em , B 162/Vorl. A R -Z 11/64, k. 164 nn. 239 T a k sa m o Fritz S. z 2 9 .7 .1 9 7 0 , ibid em , B 240 T a k

162/16663.

sam o J a k o b G. z 6 .4.1967, ibidem , B 162/Vorl. A R -Z 345/67, Bd. 6, k. 8 3 3 nn.

P r z y p is y

229

241 B A B , B D C , S S O i R u S H A H e rb e rt L an ge; a k ta osobow e, B A -Z A , Z R 631/1; H S S P F W arth eg au d o H S S P F N ordost z 1 8 .1 0 .1 9 4 0 , B A B , N S 19/2576; B B C d S n r 3 2 z 2 5 .6 .1 9 4 2 i n r 4 9 z 2 3 .1 0 .1 9 4 3 , ib id em , R D 19/2; przesłuch, dr. A lfred a T r e n k e r a z 1 0 .5 .1 9 6 1 , B A L , B 162/3247, k. 6 7 8 nn.; M a tth ia s B e e r: D ie Entwicklung

der Gaswagen beim M ord an den Ju d en , w: V f Z 3 5 (1 9 8 7 ), s. 4 0 3 - 4 1 7 ; H e n ry Friedlander: D er Weg zum NS-Genozid. Von der Euthanasie zur Endlösung , B erlin 1 9 9 7 , s. 2 3 0 nn.; A lb erti: Verfolgung (przyp. 2 1 ), s. 3 2 4 - 3 3 7 , 4 0 7 - 4 3 9 ; V olker R ie ß : Zentrale und dezentrale Radikalisierung. D ie Tötungen „unwerten Lebens” in den annektierten west- und nordpolnischen Gebieten 1 9 3 9 -1 9 4 1 , w: M allm ann/M usial (przyp. 63), s. 1 2 7 - 1 4 4 ; B a n a ch : E lite (przyp. 71), s. 2 2 7. 212 B A B , B D C , S S O dr R u d o lf Tröger; rozporządzenie R F S S z 7 .1 1 .1 9 3 9 , ibidem , R 58/241. 243 Ibid em , B D C , S S O Friedrich C la ß ; adnotacja z 1 1.12 .1 9 6 4 , B A L , B 162/16677. 244 B A B , B D C , S S O W e rn e r Wilcke. 24 ) Przesłuch. M a k sa J a n k e z 5 .9 .1 9 5 9 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 368/67, zeszyt sp ecjaln y t. II, k. 2 2 8 nn. 246 T a k sam o H a n s-Jo a ch im Leyer z 8 .3 .1 9 6 2 , ibid em , B 162/3240, k. 4 2 9 n n .; tak sa m o z 1 1 .7 .1 9 6 9 , ib id em , B 162/ 16660; B B C d S n r 2 2 z 3 .6 .1 9 4 4 , B A B , R D 19/2. 247 Ib id e m , B D C , S S O i R u S H A H e in z V olk m an n . 248 Ib id e m , S S O J a k o b L ö lg e n ; przesłuch, tegoż z 7 .1 .1 9 7 0 , B A L , B 162/16660. 249 B A B , B D C , S S O

i R u S H A dr R u d o lf O eb sg er-R ö d er; przesłuch, tegoż

z 2 3 .4 .1 9 4 8 , B A L , B 162/16694; tak sam o z 9 .4 .1 9 6 2 , ibid em , B 162/3267, B 1.309 nn.; tak sa m o z 9 .5 .1 9 7 2 , ib id e m , B

162/ 16661; zarząd zenie p ro k u rato ra krajow ego

Frankfurt/M . z 5 .4 .1 9 6 1 , ib id e m , B 162/Vorl. A R -Z 150/59, t. I, k. 2 3 6 n n .; akta osobow e, B A -Z A , Z R 1 33 ; M a llm a n n : Krieg (przyp. 180), s. 3 3 2 ; W ildt: Generation (przyp. 2 2 ), s. 7 7 7 n., 9 3 9 n.; C h ristia n G erlach/G ötz Aly: Das letzte Kapitel. D er M ord

an den ungarischenJu d en , S tu ttg a r t-M ü n c h e n 2 0 0 2 , s. 129 n. 250 B A B , B D C , S S O i R u S H A K u rt S ch u b a c k ; S D -E K w Bydgoszczy z 10.11. 1939: rap ort o sytuacji 9 .1 1 ., IP N W , N T N 196/179; M allm ann/C üppers: H albm ond (przyp. 79), s. 96. 201 Claudia Koonz: The N ań Conscience, Cambridge/Mass.-London 2003, s. 4 nn., 221 nn. 2,2

H arald W elzer: Täter. Wie aus ganz normalen Menschen Massenmörder werde

Frankfurt/M . 2 0 0 5 , s. 4 8 n n ., 6 8 nn. 2 )3 O sk arż en ie p roku ratora przed K G B erlin z 1 0 .2 .1 9 7 2 , B A L , B 162/5689. 254 U lric h

H e in e m a n n : D ie verdrängte Niederlage. Politische Ö ffentlichkeit und

Kńegsschuldfrage in der Weimarer Republik , G ö ttin g en 1 9 8 3 ; B oris B a rth : Dolchstoßle­ genden und politische Desintegration. D as Trauma der deutschen Niederlage im Ersten W ellkńeg 1 9 1 4 -1 9 3 3 , D ü sse ld o rf 2 0 0 3 ; Peter G ay: D er Hunger nach Ganzheit: Erprobung der M oderne, w: tenże: D ie Republik der Außenseiter. Geist und Kultur in der Weimarer Zeit 1 9 1 9 -1 9 3 3 , Frankfurt/M . 1 970, s. 9 9 - 1 3 7 . 2^5 Stefan B re u e r: Ordnungen der Ungleichheit - die deutsche Rechte im Widerstreit ihrer

Ideen 1 8 7 1 -1 9 4 5 , D arm stad t 2001. 2 )6 W ildt: Generation (przyp. 22), s. 1 3 7 - 1 4 2 ; fu n d am en taln e: Sven R eich ard t:

Faschistische Kampfbünde. Gewalt und Gemeinschaft im italienischen Squadrismus und in der

230

P r z y p is y

deutschen SA , K ö ln - W e im a r - W ie n 2 0 0 2 ; Irm tra u d G ö tz v o n O le n h u s e n : Vom Jungstahlhelm zur SA: D ie junge Nachkńegsgeneration in den param ilitärischen Verbänden der Weimarer Republik, w: W olfgang R . K ra b b e (wyd.): Politische Ju gen d in der Weimarer R epublik, B o ch u m 1993, s. 1 4 6 -1 8 3 . 257 C yt. w M ich ael H . K ater: Studentenschaft und Rechtsradikalismus in Deutschland

1918-1933. Eine sozialgeschichtliche Studie zur Bildungskrise in der Weimarer Republik, H a m ­ b u rg 1975, s. 2 2 ; por. A n selm Faust: D er Nationalsozialistische Deutsche Studentenbund, t. I —I I , D ü sse ld o rf 1 973; K o n r a d H . Ja r a u s c h : Deutsche Studenten 1 8 0 0 -1 9 7 0 , Frankfurt/M . 1 9 8 4 , s. 1 1 7 - 1 6 3 ; U lrich H erb ert: „ Generation der Sachlichkeit”. Die völkische Studentenbewegung der frü hen zw anziger J a h r e in D eutschland , w: F ra n k Bajohr/W erner Johe/U w e L o h a lm (wyd.): Zivilisation und Barbarei. D ie widersprüchlichen Potentiale der Moderne. Detlev Peukert zum Gedenken , H a m b u rg 1 991, s. 1 1 5 - 1 4 4 ; M ich ael G riittner: Studenten im Dritten Reich , Paderborn 1995, s. 1 9 -6 1 ; D ietrich Heither/M ichael G ehler/A lexandra K urth/G erhard Sch äfer: B lut und Paukboden. E ine Geschichte der Burschenschaften , Frankfurt/M . 1997, s. 7 7 - 1 1 2 ; C h ristia n Ing rao: Deutsche Studenten, Erinnerung an den K ńeg und nationalsozialistische M ilitanz. Eine Fallstudie , w: W ildt: Nachrichtendienst (przyp. 180), s. 1 4 4 - 1 5 9 ; S o n ja L evsen: Elite, M ännlichkeit und Krieg. Tübinger und Cambridger Studenten 1900 bis 1929 , G ö ttin g en 2 0 0 6 ; W ild t: Generation (przyp. 2 2 ), s. 8 1 - 1 3 7 .

Weltanschauungseliten. Ideologische Legitim ation und politische Praxis der Führungsgruppe der nationalsozialistischen Sicherheitspolizei, w: P o tsd am er B u lle­ tin für zeitgesch ich tlich e S tu d ie n 9 (1 99 7), s. 4 - 1 8 ; tenże: Wer waren die N ationalsozia­ listen? Typologien des politischen Verhaltens im NS-Staat, w: G e rh a rd H irschfeld/Tobias J e r s a k (wyd.): Karrieren im Nationalsozialismus. Funktionseliten zwischen M itwirkung und Distanz , Fran kfu rt/ M .-N ew Y ork 2 0 0 4 , s. 1 7 - 4 2 ; L u tz R a p h a el: R adikales Ordnung­ sdenken und die Organisation totalitärer H errschaft: Weltanschauungseliten und Humanwis­ 258 U lrich H e rb e rt:

senschaftler im NS-Regime, w: G G 2 7 (2 0 0 1 ), s. 5 - 4 0 . 259 J ü r g e n M a tth ä u s: „ Warum w ird über das Judentum geschult ? ”. D ie ideologische

Vorbereitung der deutschen P olizei a u f den H olocaust , w: P au l/ M allm an n : D ie Gestapo im Zw eiten W eltkrieg (przyp. 2 2 ), s. 1 0 0 - 1 2 4 ; te n ż e : D ie Ju d e n fr a g e” als Schulungsthema von S S und Polizei. „Inneres E rlebnis” und H andlungslegitim ation , w: tenże/K onrad K w iet/Jürgen F ö rste r/ R ich a rd B re itm a n : Ausbildungsziel Ju den m ord? „W eltanschau­ liche Erziehung” von SS, P olizei und W affen-SS im. Rahm en der „Endlösung”, F ra n k ­ furt/M . 2 0 0 3 , s. 3 5 - 8 6 . 260 C laus-E kkehard B a rsch : D ie politische Religion des Nationalsozialismus. D ie religiöse

Dimension der NS-Ideologie in den Schriften von Dietrich Eckart, Joseph Goebbels, A lfred Rosenberg und A d o lf H itler , M ü n ch e n 1 998, s. 3 3 3 - 3 4 2 ; W o lfram M ey er zu Uptrup: K a m p f gegen die „jüdische Weltverschwörung”. Propaganda und Antisemitismus der Nationalsozialisten 1 9 1 9 -1 9 4 5 , B erlin 2 0 0 3 ; Je ffr e y Herff: „Der Krieg und die Ju d en ”. National­ sozialistische Propaganda im Zweiten Weltkrieg, w: Das Deutsche Reich und der Zweite Weltkrieg, t. IX/2, M ü n c h e n 2 0 0 5 , s. 1 5 9 -2 0 2 . 201 H ans M om m sen : D ie Auflösung des Bürgertums seit dem späten 19. Jahrhundert, w: Jü r g e n K o ck a (wyd.): Bürger und Bürgerlichkeit im 19. Jahrhundert, G öttingen 1987, s. 2 8 8 - 3 1 5 ; G erh ard Paul/Klaus-Michael M allm ann: Sozialisation, M ilieu und Gewalt.

Fortschritte und Probleme der neueren Täterforschung, w: Karrieren (przyp. 118), s. 1 -3 2 .

P r z y p is y

231

262 W e rn e r Jo c h m a n n : D ie Ausbreitung des Antisemitismus in Deutschland 1914-1923 , w: tenże: Gesellschaftskńse undJudenfeindschaft in Deutschland 1 8 7 0 -1 9 4 5 , H am b u rg 1988, s. 9 9 - 1 7 0 ; R o b e rt G . L. W aite: Vanguard o f Nazism. The Free Corps Movement in Post War

Germany, 1 9 1 8 -1 9 2 3 , C a m b rid g e 1 952; H ag en Sch u lze: Freikorps und Republik 1 9181920, B op pard 1969; J a m e s M . Diehl: Paramilitary Politics in Weimar Germany, Bloom ingto n -L o n d on 1 9 7 7 ; S u sa n n e M einl: Póttc Fememord zum Völkermord? Terror und Gewalt­ entfesselung in der Freikorpsbewegung , w: H elg ard K ra m e r (wyd.): NS-Täter aus interdiszi­ plinärer Perspektive, M ü n ch e n 2 0 0 6 , s. 3 1 1 - 3 2 6 ; Uwe L oh alm : Völkischer Radikalismus. D ie Geschichte des Deutsch-völkischen Schutz- und Trutzbundes, H am bu rg 1970; R ain er Hering: Konstruierte Nation. Der Alldeutsche Verband 1890-1939, H am bu rg 2 0 0 3 ; M artin Sabrow: Die verdrängte Verschwörung. Der Rathenau-Mord und die deutsche Gegenrevolution, Frankfurt/M. 1999; David C lay Large: Hitlers München: Aufstieg und F a ll der Hauptstadt der Bewegung, M ü n ch en 1998; D irk W alter: Antisemitische Krim inalität und Gewalt. Judenfeindschaft in der Weimarer Republik, B o n n 1 999; C o rn elia H echt: Deutsche Juden und Antisemitismus in der Weimarer R epublik, B o n n 2 0 0 3 ; F ra n k B a jo h r: „ Urner H otel ist ju den frei”. BäderAntisemitismus im 19. und 20. Jahrhundert, Frankfurt/M. 2 0 0 3 , s. 5 3 - 1 1 5 . 263 Jü r g e n G eh l: Austria, Germany, and the Anschluß, 1931-1938, L o n d o n 1963; B ru ce F. Pauley: Hahnenschwanz und Hakenkreuz. Der steirische Heimatschutz und der östeneichische

Nationalsozialismus 1918-1934, W ien 1972; tenże: H itler an d the Forgotten Nazis. A History o f Austrian N ational Socialism, C hapel H ill 1981; G erh ard Ja g sc h itz : Der Putsch. Die Nationalsozialisten 1934 in Österreich, G r a z -W ie n -K ö ln 1976; G erh ard Botz: Gewalt in der Politik. Attentate, Zusammenstöße, Putschversuche, Unruhen in Österreich 1918-1934, M ü nch en 1976; Francis L. C arsten: Faschismus in Österreich. Von Schönerer zu Hitler, M ü n ch en 1977; C . Earl E dm ond son: The Heimwehr an d Austrian Politics, 1 9 1 8 -1 9 3 6 , A thens 1978; Peter Black: Emst Kaltenbrunner. Vasall Himmlers: Eine SS-Karriere, Paderborn m.in. 1991, s. 8 3 nn. 264 Michael Wildt: Volksgerrmnschafl als Selbstermächtigung. Gewalt gegenJuden in (kr deutschen

Provinz 1919 bis 1939, H am bu rg 2 0 0 7 ; A rm in Nolzen: The N azi Party and its Violence against theJew s 1933-1939. Violence as a Historiographical Concept, w: Y V S 31(2003), s. 2 4 5 - 2 8 5 . 26 o

W ildt: Radikalisierung (przyp. 22), s. 41.

2W> A lb u m „M it dem SD im. polnischen Feldzug ”, 1 6 .8 .-4 .9 .1 9 3 9 , CA W , 11/6/4. 267 Lubliniec: 6 .9 - 5 . 1 0 .; Piotrków: 8 - 2 6 . 9 . ; Tarnow skie Góry: 8 .9 - 5 .1 0 .; w połowie w rześnia doszły K ielce: 1 7 .9 .-5 .1 0 ., W ieluń, K ońskie i Praszka: 1 7 -2 6 .9 .; M iejsca stacjonow ania tutaj i dalej - jeśli nie zaznaczono inaczej - według „D ie Stan d o rte der E G und E K ” w: H A Sipo wzgl. C d S z 6.9.-5.10.1939: raporty dzienne z operacji „Tannenb e rg ”, B A B , R 58/7001 u. 7 0 0 2 ; niedokładności w raportach z operacji „Tannenberg” pozwalają często jed y n ie n a przybliżone ustalenie m arszrut i m iejsc postoju E G i E K ; ponadto ze względu na ograniczony okres objęty raportam i, dla kilku E G i E K nie m ożn a podać m iejsc postoju przed 6.9. i po 5.10. 268 Gorzów W lkp.: 6/7.9.; R u d a i W ieluń: 8.9.; w edług m eldunku E G I I , E K 2/II, przebywało w tej okolicy ju ż 4.9., H A S ip o z 6 .9 .1 9 3 9 : rap ort dzienny o p eracji „T an n en berg ” za 6.9., B A B , R 58/7001. 269 L eg en d a mapy, alb u m „M it dem SD im polnischen Feldzug”, CA W , II/6/4. 2/0 10.9. C z ę sto ch o w a -K o ń sk ie ; 2 4 .9 . R a d o m -D ę b lin ; 29.9. R a d o m -K o z ie n ic e ; 3.10. R a d o m -L u b lin ; 5.10. R a d o m -Ł ó d ź ; 11.10. R a d o m -K ie lc e ; 15.10. R ad o m -W a rszawa, ibidem .

232

P r z y p is y

2/1 K o n ty n g en ty E K 2/II powróciły 27.9. d o R a d o m sk a i tego sam ego d n ia prze­ ję ły od E K l/II ekspozytury w W ieluniu, Praszce i Piotrkowie, w zam ian za to E K l/II założyło nową ekspozyturę w Starachow icach . 272 L e g e n d a d o mapy, alb u m „M it dem SD im polnischen Feldzug”, CA W , II/6/4. 2/3 T rasa E K 3/1 prowadziła z W iednia przez Żylinę i U herské H radisaté, B A B , B D C , S S O dr A lfred Hasselberg. 2/4 Sztab w Cieszynie: 6/7.9; w Krakowie: 7.20.9. 2/,) G A K 3 do dowódcy policji w Schutzbezirk I, II, I I I i I V z 13.9.1939, A P K , 119/3138. 2/<> Ekspozytury w Bielsku (od początku października) i opodal w czeskim m ias­ teczku granicznym Karw ina, C d Z Kraków do C d Z Katow ice z 6.10.1939: operacja sipo w rejonie A O K 14, A P K , 119/1637, ja k też w Pszczynie, L R C ieszyn-Frysztat do C dZ przy A O K 14 z 9 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem ; poza tym do 20.9. istniała ekspozytura E K 4/1 w O rzeszu, Konieczny: Sprawie (przyp. 17), s. 2 2 8 n. 2// Ekspozytury E K 3/1 znajdowały się w końcu września w Nisku, Leżajsku i R a ­ dym nie, szczególne zarządzenia w sprawie zaopatrzenia X V I I A K z 28.9.1939: rozkaz nr 21, BA -M A , R H 24-17/(5, a w początku października w Rzeszowie, Łańcucie, Przemyślu i Radym nie, C d Z Kraków do C d Z Katowice z 6.10.1939: operacja sipo w rejonie A O K 14, A P K , 119/1637. 2/8 Oddział E K 3/1 pod wodzą B łocka był do końca października odpowiedzialny za dystrykt Lublin i działał m.in. w C hełm ie, gdzie n a początku listopada został zastąpiony przez oddział, którym dowodził K rim inalobersekretär Rohlfing, B A B , B D C , S S O dr A lfred Hasselberg.

2/9 Ekspozytura E K

l/l w Krakow ie-Szopienicach,

składająca się z 13 ludzi, „obsłu­

giwała” od połowy września Sosnowiec, D ąbrow ę G ó rn icz ą i Będzin; równie duża filia w Chorzow ie odpowiedzialna była za Siem ianow ice Śląskie, Czeladź i H u tę Laura, E K

l/l do C d Z przy A O K

14 z 10.9.1939, A P K 119/1637; C d Z przy A O K 14: rozkaz dzien­

ny n r 2 z 16.9.1939, ibidem , 119/3284. 280 A O K 14 do V I I I A K z 2 4 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 24-8/9; ekspozytury E K 1/1 znaj­ dowały się na początku października w D ubiecku, Dynowie i Zastawie, C d Z Kraków d o C d Z Katow ice z 6 .1 0 .1 9 3 9 : o p eracja Sipo w rejonie A O K 14, A P K , 119/1637; sztab EK

l/l prawdopodobnie przeniesiony został po 5.10.

do J a s ła , L R S a n o k do C d Z przy

A O K 14 z 5 .1 0 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 20-14/178. 281 Rossino: H itler (przyp. 6), s. 3 6 n.; przedtem o ch ron ę słowackiego lotniska stanowiła A bw ehr III , Generaloberst, t. I (przyp. 58), s. 26; ludzie K ü thego pochodzili z E K 4/1 i od k o ń ca sierpnia zastąpili w Żylinie E K 3/1, ale ze względów organizacyj­ nych zostali m u podporządkowani; 21 albo 22.9. K iithe spotkał się w Przemyślu z Hasselbergiem i zgodnie z rozkazem przyprowadził swój oddział, który w owym m o m en cie był „rozciągnięty poszczególnymi pododdziałam i n a 8 0 k m ”, w ciągu je d n e j nocy do S a m b o ra , następnie przejął ubezpiecznie terenów wzdłuż S a n u od Jaro sław ia do Sand o­ m ierza - z filiam i w Starym M ieście i Stalowej W oli, przesłuch. H ein rich a Küthego z 9 .1 2 .1 9 3 9 , B A B , B D C , S S O dr Alfred Hasselberg. 282 T a k samo Udo von W oyrsch z 14.12.1967, B A L , B 162/Vorl. A R -Z 302/67, Sonderbd./Handakten. 283 R F S S d o W oyrscha z 3 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 24-8/97.

P r z y p is y

233

284 Rossino: Policy (przyp. 22), s. 35 n.; nie jest prawdą, że E G z. b. V. „assigned to West Prussia district” przebywała w „Danzig, Brom berg, T h o r n ”, ja k i pisze M a cL e a n (przyp. 131), s. 22. 285 R a p o rt d zienny G A K 3 z 5 .9 .1 9 3 9 , N A R A , R G 2 4 2 , T -3 1 4 , R. 84 0 . 280 P B (52 (Essen), 63 (W uppertal), 81 (Bytom ) i 9 2 (K assel), R o ssin o : Policy (przyp. 2 2 ), s. 36. 28/ I./PR 3 - chodzi o w iedeński P B 171 pod wodzą kpt. schupo G reschuchny, który 4/5.9. został błyskaw icznie sprowadzony z k o m p an ią pojazdów opancerzonych, tak sam o III./ P R 3 (m jr schupo K au fm a n n ); dwa bataliony, II./ P R 3 (m jr schupo W irth) i IV / P R 3 (kpt. schupo M a n n ), stały ju ż 3.9. n a czesko-polskiej gran icy przy A O K 14 gotowe do zw alczania powstańców, O K H do A O K 14 z 4 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 20-14/132; m eld u n ek A O K 14 z 5 .9 .1 9 3 9 , ib id em ; So n d erb fh . p olicji w rejon ie 14. A rm ii z 10.9.1939: rozkaz n r 2, A P K , 119/3284; H A S ip o z 6 .9 .1 9 3 9 : raport dzien­ ny o p eracji „T an n en berg ” za 5/6 i 6.9., B A B , R 58/ 7001; num erów i m iejsc postoju P B I I-I V nie da się ustalić, Stefan K lem p : „Nichi erm ittelt”. Polizeibataillone und die

Nachkńegsjustiz. E in Handhuch , E sse n 2 005. 288 „O b[er-]G ruppenfiihrer W oyrsch z 4 P o lB a o n e [PB] robi porządek na terenie /

polskiego G ó rn e g o Śląska. D o tego je g o siły starczą w n ad m iarze. Pozostaje jesz cze P o l.R gt. Dr. W o lfstieg”, o d ręczn a n o tatk a O .Q u , w A O K 14, płk E m il Z ellner, na: O K H d o A O K 14 z 4 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 20-14/132; K on ieczn y: Spraw ie (przyp. 17), s. 3 0 n., w ym ienia należące do P R 3 cztery bataliony, ale zalicza j e d o je d n o ste k E G z. b. V ; S tein b ach er: Musterstadt (przyp. 2 1 ), s. 5 5 , i R o ssin o : Policy (przyp. 2 2 ), s. 3 6 , podobnie w: H itler (przyp. 6), s. 4 9 , myli cztery bataliony P R 3 z batalionam i E G z. b. V. 289 Chociaż G en.K do. V I I I prosiło o to Sonderbfh. der Polizei, a więc gruppenftihrera z. b. V von W oyrscha; P R 3 do G en.K do. V III. A K z 5 .9 .1 9 3 9 , BA -M A , R H 24B/97. 290 H A S ip o z 6 .9 .1 9 3 9 : rap ort dzienny o p eracji „T an n en berg” za 5/6 i 6.9., B A B , R 58/7001. 291 7 - 1 0 .9 ., tak sam o z 8 .9 .1 9 3 9 za 7/8.9., B A B , R 58/ 7001; R ossino: Policy (przyp. 22), s. 39. 292 So n d erb fh . d er Polizei w rejon ie 14. A rm ii z 1 0 .9 .1 9 3 9 : rozkaz n r 2, A P K , 119/3284. 293 G A K 3 d o H G r S ü d z 1 1 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 19 1/191; A O K 1 4 d o H G r Siid z 1 6 .9 .1 9 3 9 , ib id em ; H G r Siid d o G A K 3 z 2 0 .9 .1 9 3 9 , ib id em ; ja k z tego wynika m im o pow itanego przez H aid era 6.9. z egzaltacją „policyjnego w alca n a tyłach a rm ii” w pierw szej połowie w rześnia n ie d otarło do rejonu w ystarczająco dużo policji. 294 1 1 -1 3 .9 ., R ossino: Policy (przyp. 22), s. 4 0 ; resum e przesłuch. K u rta J . (niedat.), a d n o ta cja Z S L z 1 4 .3 .1 9 7 3 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 302/67, Sonderbd./H andakten. 295 R ossino: Policy (przyp. 2 2 ), s. 4 0 n.; w Przem yślu praw dopodobnie przebywały wtedy wszystkie oddziały E G z. b. V., resu m e przesłuch. Fritz S. (niedat.), ad n otacja Z S L z 1 4 .3 .1 9 7 3 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 302/67, Sonderbd./H andakten. 296 A O K 14 do H G r Sü d z 2 0 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 19 1/191; n a tym tle dokonało się przejście E K 1/1 z K atow ic d o S a n o k a 23.9. 2!,/ K ępno: najpóźniej od 4.9. w południe, dalekopis G ro B k o p fa do E G III z 4 .9 .1 9 3 9 , A P Ł , 175/1, do 7.9.; K alisz: 7.9.9.; Ł ó d ź: od 10.9.

P r z y p is y

234

298 C d Z przy A O K 8 d o E G I z 9 .1 0 .1 9 3 9 , A P L , 175/11; A O K 8: zarządzenie spe­ c ja ln e n r 4 7 dot. zaopatrzen ia 8. A rm ii z 1 0 .1 0 .1 9 3 9 , ib id em , 175/32. 299 ^ K ę p n a E K 2/1 w ykonało 6.9. wypad do Nowej W si K sią żęcej, E G I I I do C d S z 9 .9 .1 9 3 9 , ibid em , 175/1 Ob; z Ł o d zi E K 2/1 nadzorow ało d o k o ń ca listopada m.in. P a b ia n ice , K ard as: P robkm atyki (przyp. 18), s. 5 7 . 300 g/9.9.; w L eszn ie kom an d o przebywało ju ż 4.9., dalekopis G roßkop fa d o E G III z 5 .9 .1 9 3 9 , A P Ł , 175/10a. 301 Ostrzeszów: 6/7.9.; K alisz: 7 - 1 2 .9 .; Poznań: 1 1 -2 2 .9 ., C d S z 1 2 .9 .1 9 3 9 : raport d zienny o p eracji „T an n en b erg” za 12.9., B A B , R 58/7001. 302 C d Z przy A O K 8 do E G I I I z 2 4 .9 .1 9 3 9 , A P Ł , 175/10a. 303 Przesłuch. F ran za K u b in a z 6 .1 2 .1 9 3 9 , B A B , B D C , S S O dr A lfred H asselberg. 304 R ossino: H itler (przyp. 6), s. 60. 305 C h o jn ice : 6 - 9 .; m iejscow ości A m iels, w której stacjonow ało 3 0 ludzi E K 2/IV w d n iach 6 - 9 .9 ., n ie d ało się ustalić, C zarn ik : D ziałalność (przyp. 20), s. 11; część E K 2/IV pozostało d o 11.9. w C h o jn icach . 300 Ludzie S c h ö n e g o operowali p rzed 5.9. w Ł obżen icy, przed i po 5.9. w N akle, R ossino: H itler (przyp. 6), s. 6 0 n.; tego sam ego d n ia kontyngent udał się do Nakla, H elm u th Bischoff: E K im Polenfeldzug (niedat./1939), IP N W , N T N 196/180. 307 C zęści E K 2/IV: C h o jn ice : 6 - 1 0 .9 ., C h ełm ża: 15/16.9; części E K 1/IV: M rocza: 9 - 1 2 .9 ., Inow rocław : 1 2 -1 6 .9 . (oddział S ch ö n e : 12/13.9., oddział Vogel: 1 3 -1 5 .9 .), W yso cin ek i T o ru ń : 15/16.9. 308 15.9. d o Bydgoszczy przybyła ju ż forpoczta E K 1/IV sk ład ająca się z czterech ludzi pod dowództwem Ustuf. H o rsta E ic h le ra zam iast w iększości E K 1/IV; E ich ler do m iejskiego a rch itek ta w Bydgoszczy z 9 .4 .1 9 4 3 , IP N W , N T N 196/180. 309 U lan d rató w w C h o jn ic a c h , S ę p ó ln ie K ra je ń sk im , Inow rocław iu, T oru n iu i Chełm ży. 3.0 M a rsz ru ta G r u d z ią d z -I ła w a -O s tr ó d a -O ls z ty n -O r z y s z (1 7 / 1 8 .9 .)-Ł o m ż a ; tw ierdzenie B iern ack ieg o : Organizacja (przyp. 20), s. 2 9 0 , że E G I V zgrom adziła się 19.9. w o kolicach W arszaw y w zięte je s t z powietrza. 3.1 K T B H G r N ord z 2 2 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 19 II/2. 312 R a p o rt H stuf. B a rte lta z 7 .1 0 .1 9 4 0 : p le b a n ia k ato lick a w B iałym stoku , A P W , 4 8 2 (SSP F )/ 105; tego sam ego d n ia gru p penführer IV, L o th a r B eu tel, złożył wizytę A O K 3 w B iały m stok u ; 17.9. przybył ta m ju ż berliński P B 6, k tóry 6.9. zajął Byd­ goszcz i opuścił m iasto razem z E C IV, A rtilleriekdr. A O K 3: zajęcie Białegostoku (niedat./1939), B A -M A , R H 20-3/19; kpt. schupo K lo ck e do m iejskiego arch itekta w Bydgoszczy z 2 3 .6 .1 9 4 2 , IP N W , N T N 196/180. 313 E łk : 2 1 .9 .; W ystruć: 2 2 - 2 5 .9 . 314 Pułtusk: 27/28. 9 .; Z atory: 2 9 .9 .; Ja b ło n n a : 30.9/1.10. 310 H A S ip o z 1.10.1939: rap ort dzienny o p eracji „ T an n en b erg ” za 30.9./1.10., B A B ,R 58/7002. 316 N a swoją służbow ą sied zibę, k tóra - ja k o cen trala gestapo - m iała p o tem obok w ięzienia gestapo n a Pawiaku stać się najstraszliw szym sy m b o lem niem ieckiego terro ru o k u p acy jn ego w W arszaw ie, E G I V w ybrała p o m ieszczen ia M inisterstw a

P r z y p is y

235

W yzn ań R eligijnych i O św iecen ia P u b liczn ego w alei Sz u ch a 2 5 , D o m a ń sk a (przyp. 2 0 ), s. 145. 317 E G I I I do E K 2/IV z 7 .1 0 .1 9 3 9 , B A -M A , R S 4/60. 318 L e g e n d a mapy, alb u m „M it dem SD im polnischen Feldzug” , CA W , II/6/4. 319 D w a plutony: 6 - 1 1 .9 ., k o m an d o likw idacyjne: 12/13.9. 320 6 - 2 1 .9 . 321 J e d e n plu ton w Lubaw ie: 6 - 1 1 .9 . 322 B ro d n ica i Nowe M ia sto Lubaw skie: 10/11.9. 323 N id zica (1 pluton), D ziałdow o (1 pluton) i M ław a (2 plutony): 6 -8 .9 . 324 Przasnysz i Ciechanów : 9 -1 3 .9 ., M aków M azowiecki: 10/11.9., 1 6 -2 0 .9 ., Kolno: 11.9., Serock : 14.9., 1 6 -2 0 .9 ., O strów M azow iecka: 1 6 -2 0 .9 ., Pułtusk: 1 1 .9 .-2 .1 0 .; w re­ jo n ie P u łtu sk a i bard ziej n a połud nie zn ajd ow ała się w okresie 2 7 .9 - 1 .1 0 . również E G IV , k tóra przy okazji m ogła naw iązać k o n tak t z sąsied n ią grupą. 325 O lsztyn: 1 1 -2 0 .9 ., Działdow o, P ło ń sk i Sied lce: 2 0 .9 -2 .1 0 . 326 Je d e n p lu to n w K o ln ie i je d e n w Szczuczynie: 12/13.9., Ł o m ż a : 15.9., D ział­ dowo: 1 6 -2 0 .9 . 327 2 0 - 2 7 .9 .; z D rogoszew a część E K 1/V pow róciła 2 7 .9 . d o D ziałdow a, gdzie tym czasem stanow isko zajęło E K 3/V - i pozostały ta m do 2.10. 328 J e d e n plu ton 2 0 .9 -2 .1 0 . 329 E K 3/V je s z c z e tego sam ego d n ia zostało wysłane w kierunku Olsztyna. 330 U m breit: M ilitärverwaltungen (przyp. 2 2 ), s. 9 1 - 1 0 0 . 331 C d S z 1 2 .9 .1 9 3 9 : rap ort dzienny o p eracji „T an n en berg” za 11/12 i 12.9., B A B , R 58/ 7001; 12.9. zarządzono „co trzeb a dla w yjaśn ien ia terytorialnych k o m p eten cji” m ięd zy E G V I i E K l/III w rejo n ie P o zn an ia, ibidem . 332 p oznań : 1 4 .9 -1 4 .1 0 ., Krotoszyn: 1 4 .9 -5 .1 0 ., K ępno: 1 4 -2 0 .9 ., Leszno: 1 4 .9 -7 .1 0 ., f

W olsztyn, K o ścian , G ostyń i Raw icz: 14.9,

Środ a: 1 4 .9 .-7 .1 0 , W rześn ia, J a r o c in

i Śrem : 1 4 -2 5 .9 ., E K 1/VT z 1 4 .9 .1 9 3 9 : rozkaz n r 1, A P P , 305/2; U K Ś ro d a do E K 1/VI z 1 6 .9 .1 9 3 9 , ibid em ; E K 1/VI do U K L eszno, Środ a m .in. z 2 0 .9 .1 9 3 9 , ibid em ; a d n o ta cja U K Ś ro d a z 2 1 .9 .1 9 3 9 , ibidem ; tak sam o d o E K 1/VI z 2 2 .9 .1 9 3 9 , ib id em ; *

*

m eld u n ek ekspozytury w Ś rem ie z 2 5 .9 .1 9 3 9 , ibid em ; U K Ś ro d a do E K 1/VI z 2 6 .9 .1 9 3 9 , ibid em ; tak sam o d o O K Ś ro d a z 2 7 .9 .1 9 3 9 , ib id em ; tak sam o do E K 1/VI z 2 8 .9 .1 9 3 9 , ibidem ; m eldunek tak sam o z 29.9.1939, ibidem ; tak sam o do E K 1/VI *

z 2 9 .9 .1 9 3 9 , ibidem ; tak sam o do ekspozytur we W rześni, Ś re m ie i Ja r o c in ie z 2 9 .9 .1 9 3 9 , ibidem ; adnotacja tak sam o z 3 0 .9 .1 9 3 9 , ibidem ; E K 1/VI do U K K onin z 3 0 .9 .1 9 3 9 , A PP, 305/2; raport U K Środa z 2.10.1939, ibidem ; tak sam o z 3 .1 0 .1 9 3 9 , ibi­ dem ; tak sam o do E K 1/VI z 3 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem ; tak sam o z 3 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem ; tak samo z 4 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem ; tak sam o do burm istrza Środy z 4 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem ; tak sam o do O K Środ a z 4 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem ; O K Środa do U K Środ a z 5 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem ; U K Środa do O K Środ a z 6 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem ; tak sam o do E K 1/VI z 6 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem ; E K 1/VI do U K Środa, Leszno, Kalisz i K onin z 7.10.1939, ibidem ; U K Środ a do E K 1/VI z 9 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem. 333 Kalisz: 2 3 .9 -7 .1 0 ., K onin: 2 7 .9 -7 .1 0 , E K 1/VI do U K K o n in z 3 0 .9 .1 9 3 9 , A PP, 305/2; tak sam o do U K Środa, Leszno, Kalisz i K onin z 7 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem.

P r z y p is y

236

334 E G V I do C d Z Poznań z 14.10.1939, ibidem , 298/54. 335 Reichsstatthalter do E G V I z 15.11.1939, ibidem. 330 Jastrzębski: Organizacja (przyp. 20), s. 81. 33/ T K Bydgoszcz do N SD A P-Kreisleitung Bydgoszcz z 19.11.1939, IP N W , N T N 196/179. 338 Pouczenie O b d H przez Führern z 2 5 .3 .1 9 3 9 , w: IM G , t. X X X V I I I , N ürnberg 1949, s. 2 74 ; odnośnie instytucji: Geoffrey P. Megargee: Inside H itlers High Command, Law rence 2 0 0 0 ; odnośnie osoby: Jü r g e n Löffler: Walther von Brauchitsch (1881-1948). Eine

politische Biographie, Frankfurt/M. m .in. 2001. 339 A D A P, Seria D , t. V I I , s. 4 6 3 ; por. J ö r g H illm an n (wyd.): Der „Fall Weiß ”. Der Weg

in das J a h r 1939 , B o ch u m 2001. 340 ADAP, Seria D , t. V I I , s. 171 n.; podobnie Generaloberst, t. I (przyp. 58), s. 2 5 n.; odnośnie wariantów przemówienia: W infried Baum gart: Zur Ansprache Hitlers vor den

Führern der Wehrmacht am 22. August 1939. Eine quellenkritische Untersuchung, w: V fZ 16(1968), s. 1 2 0 -1 4 9 ; wobec tego interpretacja Stefana Scheda: F ü n f plus Zwei. Die europäi­ schen Nationalstaaten, die Weltmächte und die vereinte Entfesselung des Zweiten Weltkrieges, Berlin, 2 0 0 3 , s. 4 4 nn., 127 nn., który bardzo podkreśla plany polskiej agresji wobec N iem iec i politykę Trzeciej Rzeszy w obec Polski widzi raczej ja k o zapobieganie wojnie, musi zostać odrzucona ja k o absurdalna. 341 C hristian Hartm ann/Sergej Slutsch: Franz H aider und die Kriegsvorbereitungen im

Frühjahr 1939. Eine Ansprache des Generalstabschefs des Heeres, w: V fZ 45(1997), s. 4 83 , 493. 342 O b d H z 19.9.1939: instrukcja zachowania niem ieckiego żołnierza n a terenach okupowanych w Polsce, B A -M A , R H 20-8/32; wyczerpująco : Böhler: Auftakt (przyp. 6), s. 33 nn.; A lexander B. Rossino: Destructive Impulses. German Soldiers and the Conquest o f Po-

land, w: H G S 7(1997), s. 3 5 1 - 3 6 5 . 343 O skarżenie prokuratury przed K G Berlin z 10.2.1972, B A L , B 162/5689. 344 Przesł. L oth ara B eu lla z 2 0 .7 .1 9 6 5 , ibidem , B 162/Vorl. Dok.Slg. segregator Einsatzgruppen in Polen II; tak sam o z 27.1.1964, ibidem , B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. V I I I , k. 1729 nn.; tak sam o z 2 0 .4 .1 9 7 1 , ibidem , B 162/16655. 34 >T a k sam o dr E rnst G erke z 2 .1 1 .1 9 6 6 , ibidem , B 162/16657. 346 D orothee W eitbrecht: Ermächtigung zur Vernichtung. Die Einsatzgruppen in Polen im

Herbst 1939 , w: Mallmann/M usiał (przyp. 63), s. 5 7 - 7 0 ; inaczej jeszcze u tychże autorów: Exekutionsauftrag (przyp. 22), s. 19. 347 R F S S d o U do von W oyrscha z 7 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 19 1/191. 348 A O K 14/O.Qu. z 12.9.1939: szczególne zarządzenia n r 14, ibidem , R H 20 14/129. 349 P rzek azan e w: C d O d o B d O przy A O K 4 z 1 6 .9 .1 9 3 9 , ibid em , R H 20-4/856. 350 A d n o ta cja C d O z 5 .9 .1 9 3 9 , B A B , R 19/334. 3 )1 T a k sam o z 7 .9 .1 9 3 9 , ib id em , B D C , S S O K u rt Daluege. 352 Esm an/Jastrzębski (przyp. 19); G ü n te r S ch u b e rt: Das Unternehmen „Bromberger

Blutsonntag ”. Tod einer Legende, K ö ln 1989; W ło d zim ierz Ja s trz ę b s k i: D er Bromberger Blutsonntag. Legende und. W irklichkeit, P oznań 1990. 353 por zeb r a n e przez W eh rm ach t-U ntersu chu ngsstelle zezn an ia świadków volksdeutschów, B A -M A , R W 2/51.

P r z y p is y

237

3o4 Generaloberst, t. I (przyp. 5 8 ), s. 7 1 ; K rau sn ick : Hitlers (przyp. 2 3 ), s. 4 5 , określa to m ia n e m „rep resji” i n ad aje zw yczajnej sam ow oli zab arw ien ie zgodne z prawem m iędzynarodow ym ; in terp ertację tę trzeb a od rzu cić ja k o szkodliwą. 355 R F S S do H S S P F W eichsel z 15.12.1939, B A B , N S 19/1919; por. G ab riele Lotfi:

SS-Sonderlager im nationalsozialistischen Terrorsystem: D ie Entstehung von Hinzert, Stutthof und Soldau , w: Frei/Steinbacher/W agner (przyp. 199), s. 2 0 9 - 2 2 9 . 3o6 S£>j-[A Stabskanzlei I 11 z 8.9.1939: narada szefów urzędów 7.9., B A B , R 58/825; K rau sn ick : H itlers (przyp. 23), s. 51 pisze b łęd n ie, że H ey d rich a przy tym nie było; por. okólnik U rzędu G esta p o z 7 .9 .1 9 3 9 , Y V A , T R . 3/1633. 3;>/ H elm u th G roscu rth : Tagebücher eines Abwehroffiziers 1938-1940. M it weiteren

Dokumenten zur M ilitäropposition gegen H itler , wyd. przez H elm u t K ra u sn ick i H aro ld C . D eu tsch , Stu ttg art 1 970, s. 2 0 1 ; por. K lau s-Jü rgen M ü ller: Das Heer und Hitler. Armee und nationalsozialistisches Regime 1 9 3 3 -1 9 4 0 , Stu ttgart 1969, s. 4 2 7 n.; cy tat „zaś arysto­ k racja, P olacy i Żydzi m u szą zostać z a b ic i” u K rau sn ick : H itlers (przyp. 23), s. 5 1 , je st w ynikiem z m ien iająceg o sens błędu w czytaniu; n ato m iast cytat „arystokracja, duchow ieństw o i Żydzi m a ją być n atych m iast za b ici” je st u S c h e n k a zmyślony: Hans (przyp. 149), s. 182. 358 G ro scu rth (przyp. 3 5 7 ), s. 202. 3o9 A d n o ta cja podpułkow nika L a h o u se n a z 1 4 .9 .1 9 3 9 : n a rad a w' pociągu specjal­ nym Fü h rern w Je ło w e j w dniu 12.9., IfZ , N bg.D ok. P S -3 0 4 7 ; por. je g o wypowiedź z 3 0 .1 1 .1 9 4 5 , w: IM G , t. I I , N ü rn b erg 1 9 4 7 , s. 4 9 2 n.; o o sob ach : M ich ael M ueller:

Canaris. Hitlers A bw ehrchef B erlin 2 0 0 6 ; Sam u el W . M itch a m : Generalfeldmarschall Wilhelm K eitel, w: G e rd R . U eb ersch är (wyd.): H itlers militärische E lite , t. I, D arm stad t 1 9 9 8 , s. 1 1 2 -1 2 0 . 360 H G r Süd/O .Q u. I V z 1 7 .9 .1 9 3 9 : n o tatk a z w ykładu dla O B , B A -M A , N 104/3; w yjaśnienie R u d o lfa L an g h aeu sera z 3 0 .4 .1 9 6 7 , B A L , B 162/16660; por. B öh ler:

A uftakt (przyp. 6), s. 2 0 9 n. 361 K lau s-Jü rgen M üller: Zu Vorgeschichte und Inhalt der R ede Himmlers vor der höheren

Generalität am 13. M ärz 1940 in Koblenz , w: V f Z 1 8 (1 9 7 0 ), s. 9 5 - 1 2 0 , cytat s. 9 5 ; por. notatki z wykładu R F S S (niedat./1940), IfZ , F 37/3; M axim ilian von W eichs: Erin­ nerungen:, t. IV, B A -M A , N 19/8. 362 C d S do C d O z 2.7.1940, B A B , R 19/395; por. Krausnick: H itler (przyp. 8). 363 S D H A Stabskanzlei I 11 z 15.9.1939: narada szefów urzędów 14.9., B A B , R 58/825. 364 ObdH /GenStdH /Gen.Q u. (Q u.IV ) H G r z. 18.9.1939, B A -M A , R H 1/58. 3f)J Generalquartiermeister (przyp. 37), s. 134. 366 Generaloberst, 1.1 (przyp. 58), s. 79. 3()/ S D H A Stabskanzlei I 11 z. 21.9.1939: narada szefów urzędów 19.9., B A B , R 58/825. 368 Protokół z posiedzenia R ad y M inistrów ds. O brony Rzeszy 19.9.1939, w: IM G , t. X X X I , N ü rn berg 1948, s. 232. 309 Symptomatyczne: raport o sytuacji krajowej SD -A bschnitt Leipzig z. 2 5 .9 .1 9 3 9 , w: O tto D ov Kulka/Eberhard Jä c k e l (wyd.): D ie Juden in den geheimen NS-Stimmungsbeńchten

1 933-1945 , D üsseldorf 2 0 0 4 , s. 407.

238

P r z y p is y

3/0 Por. L on gerich (przyp. 22), s. 251 nn.; W o lf G rüner: Von der Kollektivausweisung zur Deportation der Juden aus Deutschland (1938-1945). Neue Perspektiven und Dokumente, w: B irth e Kundrus/Beate M eyer (wyd.): Die Deportation der Juden aus Deutschland. Pläne Praxis - Reaktionen 1 938-1945 , G öttingen 2 0 0 4 , s. 2 1 - 6 2 , zwl. s. 3 0 nn. 3/1 Por. R o b e rt Kuwalek: Das kurze Leben im Osten. Jüdische Deutsche im Distńkt Lublin

aus polnisch-jüdischer Sicht, w: ibidem , s. 1 1 2 -1 3 4 ; E lse Behrend-Rosenfeld/Gertrud L u ck n er (wyd.): Lebenszeichen aus Piaski. B ńefe Deportierter aus dem Gebiet Lublin 1940-1943, M ü n ch en 1968. 372 Eindrucksvoll dazu: L eo n Szalet: Baracke 38. 2 3 7 Tage in den Ju den blocks ” des K Z

Sachsenhausen, Berlin 2 0 0 6 ; por. G ü nter M orsch/Susanne zur N ieden (wyd.): Jüdische Häftlinge im Konzentrationslager Sachsenhausen 1 936-1945 , Berlin 2004. 3/3 Generalquartiermeister (przyp. 37), s. 135. 3/4 N otatka o podróży podpułkownika Lahousena do Polski 1 9 -2 2 .9 .1 9 3 9 , IfZ , N bg.Dok. PS-3047; podobnie Groscurth (przyp. 357), s. 2 09 ; G eneral z. b. V. przy KorpsK do. X V I I I do G en.K d o. X V I I I z. 28.9.1939: rozstrzelania bez postępowania sądowego przez członków S S , B A -M A , R H 19 1/112. 375 A O K 14/Ic/AO do H G r Süd z 2 2 .9 .1 9 3 9 , IfZ , M A 113/6; por. Rossino: Policy (przyp. 22), s. 43.

3/8 Generaloberst, 1. 1 (przyp. 58), s. 81 n. 377 Por. H a rtm a n n (przyp. 58), s. 139 nn., 149 nn. 3/8 Generalquartiermeister [przyp. 37), s. 135. 3/9 Rozporządzenie O bdH /Gen.Q u. (Q u.2) z 21.9.1939: D ziałania i zadania grup operacyjnych policji w rejonie operacji, B A -M A , R H 20-14/178. 380 S D H A Stabskanzlei I 11 z 27.9.1939: n arad a szefów urzędów i kierowników E G 21.9., B A B , R 58/825. 381 Depesza C d S z 21.9.1939: kwestia żydowska n a terenach okupowanych, ibidem , R 58/954; por. D ieter Pohl: Von der Ju den politik ” zum Judenmord. Der Distńkt Lublin des

Generalgouvernements 1 9 3 9 -1 9 4 4 , Frankfurt/M. m.in. 1993, s. 26 nn.; o koncepcji judenratów : Isaiah Trunk: Judenrat. The Jew ish Councils in Eastem Europe under Nazi Occupation, New York 1972. 382 D a n M ich m an : Why did Heydrich wńte the Schnellbńef? A Rem ark on the Reason and

on its Signißcance, w: Y V S 3 2 (2 0 0 4 ), s. 4 3 3 -4 4 7 . 383 S D H A Stabskanzlei I 11 z 2 7 .9 .1 9 3 9 : narada szefów urzędów i kierowników E G 21.9., B A B , R 58/825. 384 Zapiski m ajo ra G roscu rth a (niedat./22.9.1939): ustna inform acja 22.9. m ajora R adke, B A -M A , N 104/3. 385 Depesza C d S z 3 0 .9 .1 9 3 9 , B A B , R 58/276; dalekopis O KH /G enStdH /G en.Qu. (Q u.2) z 1.10.1939, B A -M A , R H 2043/160. 380 R S H A I 1 z 5 .1 0 .1 9 3 9 : narada inspektorów i kierowników E G 3.10., B A B , R 58/825. 38/ Por. W olfgang Dierker: Himmlers Glaubenskrieger. Der Sicherheitsdienst der SS und seine

Religionspolitik 1 9 3 3 -1 9 4 7, Pad erborn m.in. 2 0 0 2 , s. 5 0 3 nn.

P r z y p is y

239

388 H ans-G ünther Seraphim (wyd.): Das politische Tagebuch Alfred Rosenbergs 7934/35

und 7939/40 , M ü nch en 1964, s. 98. 389 Ibidem , s. 99. 390 Die Tagebücher von Joseph Goebbels, wyd. Elke Fröhlich, cz. I: Aufzeichnungen 7923-

7947 , t. V I I , M ü n ch e n m .in. 1 998, s. 141. 391 R S H A I 11 z 2 .1 0 .1 9 3 9 : n a ra d a szefów urzędów 2 9 .9 ., B A B , R 58/825. 392 A d n o ta cja A d olfa E ic h m a n n a z 6 .1 0 .1 9 3 9 , Y V A , 0-53/93. 393 S D H A do E ic h m a n n a z 1 3 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem . 394 E ic h m a n n do Hstuf. G ü n th e ra z 1 5 .1 0 .1 9 3 9 ; ad n otacja G ü n th e ra z 1 6.10 .1 9 3 9 , o b a ibidem . 3ib p or

S e e v G o sh e n : Eichm ann und die Nisko-Aktion im Oktober 7939. Eine

Fallstudie zur N S Ju d en p olitik in der letzten E tappe vor der „Endlösung”, w: V f Z 2 9 (1 9 8 1 ), s. 7 4 - 9 6 ; ten że: Nisko - E in A usnahm efall unter den Judenlagern der SS , w: V f Z 4 0 (1 9 9 2 ), s. 9 5 - 1 0 6 ; J o n n y M o ser: The First Experim ent in D eportatioii, w: S im o n W iesen th a l C e n te r A n n u a l 2 (1 9 8 5 ), s. 1 - 3 0 ; H a n s S a fria n : D ie Eichmann-M änner , W ie n 1 993, s. 6 8 - 8 6 ; Irm tru d W ojak : Eichm anns M emoiren. E in kritischer Essay, Frankfurt/M .-N ew York 2 0 0 1 , s. 1 0 3 -1 1 5 ; J a n i n a K iełboń : Judendeportationen in den Distńkt Lublin (7 9 3 9 7943), w: B o g d a n M u sia ł (wyd.): „Aktion R ein hardt”. D er Völkermord an den Ju d en im Generalgouvernement 7 9 4 7 -7 9 4 4 , O s n a b r ü c k 2 0 0 4 , s. 1 1 1 - 1 4 0 ; w spaniałe streszcze­ n ie: B row nin g: Entfesselung (przyp. 4), s. 6 5 - 7 4 . 396 L R L u b lin iec do C d Z K atow ice z 2 .1 0 .1 9 3 9 : E K d er S ip o u. Zivilverwaltung, A P K , 119/1637. 397 Przesłuch. M a k s a ja n k e z 5 .8 .1 9 5 9 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 368/67, Son d erh eft t. I I , k. 2 2 8 nn.; tak sam o z 1 2 .1 1 .1 9 6 3 , ib id em , B 162/3273, k. 1 2 3 6 nn.; tak sam o z 1 0 .7 .1 9 6 9 , ib id em , B 162/ 16658; tak sam o O sw ald Schulz z 6 .2 .1 9 6 2 , ibid em , B 162 /Vorl. A R -Z 368/67, So n d erh eft 1.1, k. 3 3 nn. 398 O k ó ln ik L R B ro m b erg -L an d z 1 2 .4 .1 9 4 0 , B A B , R 138 1/147. 399 Ąhj- ułaskaw ienia F lih re ra i K a n c le rz a Rzeszy z 4 .1 0 .1 9 3 9 , IfZ , M A 2 9 3 ; por.

rozporządzenie O bd H / G en Std H / G en.Q u . z 7 .1 0 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 14/32. 400 O b ra d y R eich stag u , t. C D L X , s. 51 nn. 401 U lrich von H assell: Vom ändern Deutschland. Aus den nachgelassenen Tagebüchern

7 9 3 8 -7 9 4 4 , Zürich-Freiburg/B. 1 946, s. 88. 402 Ib id e m , s. 91. 403 R S H A I 11 z 1 6 .1 0 .1 9 3 9 : n a ra d a szefów u rzęd ów i kierow ników E G 14.10., B A B , R 5 8 / 8 2 5 ; o człow ieku: ła n K ersh aw : A rthur Greiser - E in M otor der „Endlösung”, w: R o n a ld Sm elser/ E n rico Sy rin g/ R ain er Z ite lm a n n (wyd.): D ie braune E lite II.

2 7 weitere biographische Skizzen , D a rm sta d t 1 9 9 3 , s. 1 1 6 - 1 2 7 . 404 N arad a F ü h re ra z szefem O K W o przyszłym kształcie stosunków polsko-n iem ieckich z 2 0 .1 0 .1 9 3 9 , w: I M G , t. X X V I , N ü rn b erg 1 947, s. 3 7 8 n.; por. General­

oberst, t. I (przyp. 5 8 ), s. 107; notatki n a tem at planow anej przez H itlera polityki oku ­ p acy jn ej w Polsce z 1 8 .1 0 .1 9 3 9 , B A -M A , N 104/3. 405 W yczerp u jąco: B ö h le r: A uftakt (przyp. 6), s. 7 6 - 2 0 0 . 406 Ib id e m , s. 2 0 1 - 2 4 7 .

240

P r z y p is y

40/ G e n .K d o . Gienanth/Ic/AO d o C d Z przy A O K 8 z 8 .9 .1 9 3 9 , A P L , 175/10a. 408 C d Z przy A O K 8 do E G III z 2 4 .9 .1 9 3 9 , ibidem; podobnie protokół z narady A O K 8 z 1 4 .9 .1 9 3 9 , A P P , 298/47. 409 R o zk az wojskowego zarząd cy P oznań z 1 4 .9 .1 9 3 9 , ib id em , 298/35. 410 C d S d o H eeresfeld p olizeich ef/ O K W (Abwehr) z 1 5 .9 .1 9 3 9 , N A R A , R G 2 4 2 , T -3 1 2 , R .4 7 . 411 A O K 10/Ic/AO do H G r Süd z 19.9.1939; O B H G r Sü d do O B A O K 10 z 20.9. 1 939, o b a B A -M A , R H 19 1/112; S m ilo F re ih e rr von Lüttw itz: Soldat in 4 Armeen , ibi­ d em , N 10/9. 412 R o zk az O B A O K 14 z 1 .1 0 .1 9 3 9 : do kom endantów , ibidem , R H 53-23/12. 4.3 T a k sam o O B O st z 1 0 .1 0 .1 9 3 9 , ib id e m , R H 5 3 -2 0 / 1 4 . 4.4 R o zp o rząd zen ie O b d H dla oficerów w ojsk lądowych z 2 5 .1 0 .1 9 3 9 , ibidem , R H 2 6 -1 2 / 2 5 2 . 41) T a k sam o z 1 .1 1 .1 9 3 9 : zachow anie żołnierzy n a okupow anych teren ach Polski, ib id e m , R H 15/73. 416 R ozkaz tegoż z 7 .2 .1 9 4 0 : H e e r u. S S , IfZ , N bg.D ok. N O K W -1 7 9 9 .

41' O B Ost do O b d H z 2 7 .1 1 .1 9 3 9 : sy tu acja n a teren ach okupowanych, B A -M A , R H 1/58. 418 H ildegard v o n K otze (wyd.): Heeresadjutant bei H itler 1938-1943. Aufzeichnungen

des M ajors Engel, Stu ttgart 1974, s. 67 n.; o człowieku: R ich a rd Giziowski: The Enigma o f General Blaskow itz , L o n d o n 1997; F ried rich -C h ristian Stahl: Generaloberst Johannes Blaskow itz, w: U eb ersch är: Hitlers , 1. 1 (przyp. 3 5 9 ), s. 2 0 - 2 7 . 4!!) N otatki do wykładu O B O s t z 6 .2 .1 9 4 0 , B A -M A , R H 5 3 -2 3 / 2 3 ; por. G e rd R. U eb ersch är: Der ?nilitärische Widerstand, die antijüdischen M aßnahmen, „Polenmorde” und

NS-Kriegsverbrechen in den ersten Kriegsjahren (1 9 3 9 -1 9 4 1 ), w: tenże (wyd.): NS-Verbrechen und der m ilitärische Widerstand gegen H itler , D arm stad t 2 0 0 0 , s. 3 1 - 4 3 . 420 M ü ller: Vorgeschichte (przyp. 3 61 ), s. 113. 421 R ozkaz O B A O K 18 z 2 2 .7 .1 9 4 0 , IfZ , N bg.D ok. N O K W -1 5 3 1 . 422 M an fred M essersch m id t: Die Wehrmacht im NS-Staat. Z eit der Indoktńnation , H a m b u rg 1969, s. 1. 423 P rojek t dla kursu w B e rn a u (niedat./maj 1939), B A B , R 58/827; por. Borodziej:

Terror (przyp. 16), s. 2 9 ; Polacy w o czach n iem ieckich: J a n C h o d era: D ie deutsche Polenliteratur 1 9 1 8 -1 9 3 9 , P oznań 1966; M artin Broszat: Zweihundert Ja h re deutsche Polenpolitik, Frankfurt/M . 1972, s. 1 2 9 - 2 5 3 ; J u t t a Sywottek: M obilmachung flir den total­ en Kńeg. Die propagandistische Vorbereitung der deutschen Bevölkerung a u f den Zweiten Weltkrieg, O p lad en 1976, s. 2 1 9 - 2 3 3 ; Tom asz Szarota: Poland and Poles in German Eyes during World War II, w: Polish W estern A ffairs 19(1978), s. 2 2 9 - 2 5 4 ; D irk Herweg: Von der „Polnischen W irtschaft”zur Un-Nation. Das Polenbild der Nationalsozialisten, w: Christoph Jahr/U w e M ai/Kathrin R oller (wyd.): Feindbilder in der deutschen Geschichte. Studien zur Vorurteilsgeschichte im 19. und 20. Jahrhundert, B e rlin 1994, s. 2 0 1 - 2 2 3 ; H u b e rt Orłowski: „Polnische W irtschaft”. Zum deutschen Polendiskurs der Neuzeit, W iesbad en 1996; C arsten R o sch k e: Der umworbene „U rfeind”. Polen in der nationalsozialistischen Propaganda 1 9341939, M arb u rg 2 0 0 0 ; L ars Jo c k h e c k : Propaganda im Generalgouvernement. D ie NS-Besatzungspresse fü r Deutsche und Polen 1 9 3 9 -1 9 4 5 , O sn a b rü ck 2 0 0 6 , s. 4 1 - 6 8 .

P rz y p isy

241

121 W ildt: Generation (przyp. 22), s. 172. 425 S ix je sz c z e przed zerw aniem układ u niem iecko-polskiego interesow ał się czytelnikam i polskich gazet, Ż yd am i i p atriotyczną in telig en cją w wydawnictwach prasowych i sugerow ał w prowadzenie cen zu ry prasowej w Polsce, R a m m e (przyp. 15), s. 98. 426 P rasa i m uzea (I 3), Przeciw nicy ideologiczni (II 1), W ykorzystanie terenów życiowych (II 2), L u tz H a ch m eister: D er Gegnerfroscher. D ie K arńere des SS-Fiihrers Franz

A lfred Six , M ü n ch e n 1 998, s. 177 n.; por. G id e o n B otsch: „ Politische Wissenschaft” im Zweiten Weltkńeg. D ie „Deutschen Anslandswissenschaften” im Einsatz 1 9 4 0 -1 9 4 5 , Pader­ b o rn m .in. 2 0 0 6 , s. 172 nn. 427 W ildt: Generation (przyp. 2 2 ), s. 27 6. 428 H a ch m eister: Gegnerforscher (przyp. 4 2 6 ), s. 168,194. 429 R a m m e (przyp. 15), s. 115. 430 W ildt: Generation (przyp. 2 2 ), s. 3 5 9 - 3 6 2 , 4 0 5. 431 Ib id e m , s. 5 1 6. 432 Ib id e m , s. 3 9 4. 433 W I I 2 2 3 odpow iedzialny za ko m u n ik ację, ib id em , s. 384. 434 W I I 2 1 2 odpow iedzialny za od cin ek „Naród i ludoznawstwo”, ibid em , s. 3 8 2. 43° W R S H A I I I C 5 odpow iedzialny z prasę, wydawnictwa i rad io , ibidem , s. 38 5. 436 Ib id em , s. 4 2 5 ; H ach m eister: Gegnerforscher {przyp. 4 26 ), s. 193. 43/ Ib id e m , s. 169. 438 B A B , B D C , S S O i R u S H A dr W a lter Ritze. 439 Ib id e m ; a lb u m

„M it dem SD im polnischen Feldzug ”, 2 3 .8 . i 5 .9 .1 9 3 9 ,

CA W , II/6/4. 440 W ildt: Generation (przyp. 22), s. 4 2 1 . 441 S D H A 1/2 do III z 7 .7 .1 9 3 9 , B A B , R 58/827. 442 T a k sam o kancelaria sztabu I 11 z 13.9.1939: n arad a szefów urzędów 12.9., ibi­ dem , R 58/825. 443 C h risto p h er R . Brow ning: Ganz normale Männer. D as Reserve-Polizeibataillon 101

und die „Endlösung” in Polen, R e in b e k 1993, s. 103, 116, 118, 120, 132, 139; T h o m a s K ü h n e: Kam eradschaft: D ie Soldaten des nationalsozialistischen Krieges und das 20. Jahrhu n ­ dert, G ö ttin g en 2 0 0 6 , s. 160 nn. 444 A lb u m „M it dem SD im polnischen Feldzug”, 2 5 .8 .- 3 .9 .1 9 3 9 , CA W , 11/6/4. 443 G e z a von Bolvary (reż.): Zwischen Strom und Steppe. W g powieści pod tym samym tytułem M ichaela Zorna, N ie m cy -W ę g ry l9 3 8 (© Transit-Film G m b H München). 440 R a p o rt kadrowy S S z roku 1937 określał „postawę św iatopoglądow ą” E h lersa „jako w yraźną i ugruntow aną”, B A B , B D C , S S O E ric h Ehlers. 44' A lb u m „Mit dem SD im polnischen Feldzug ”, 27.8. i 4 .9 .1 9 3 9 , CAW , II/6/4. 448 B om b ard ow an ia przez n iem ieck ą Luftw affe, p o d p alen ia i m asow e egzeku cje dokonyw ane przez je d n o stk i S S i W eh rm ach tu rozpoczęły się z p ełn ą siłą w chwili ataku, a po 5.9. znaczn ie się nie wzmogły; w W ielu n iu 1.9. p ad ło o fia rą nalotów d obrze ponad 1 0 0 0 m ieszkańców , B a rb a ra B o jarsk a: Zniszczenie m iasta Wielunia w dniu

1 września 1939 r., w: P Z 18(1962), s. 3 0 5 - 3 1 7 ; w S e ro ck u koło Bydgoszczy b atalion

242

P r z y p is y

budow y d róg (Strai3enbau-Btl.) 6 0 4 w nocy z 4/5.0. zastrzelił co n a jm n ie j 8 4 jeń có w w ojennych; w Z łoczow ie 3/4.9. straciło życie ok. 2 0 0 m ieszkańców w skutek podpaleń, wybuchu granatów i zastrzelonych z b ro n i ręcznej przez I R 9 5 i L S A H ; w Częstochow ie żołnierze I R 4 2 i 9 7 zastrzelili 4.9. p o n ad 2 0 0 m ieszkańców , R ossino: H itler (przyp. 6), s. 159 n n .; B öh ler: A uftakt (przyp. 6), s. 9 9 - 1 0 6 ; w Bydgoszczy członkow ie P B 6 w E G I V i je d n o ste k W e h rm a ch tu podległych I V A K m ięd zy 5 a 8.9. zam ordow ali około 4 0 0 m ieszkańców , aneks K T B K o rü c k 5 8 0 : sytu acja

9 .9 .1 9 3 9 ran o, B A -M A , R H

23/167; tw ierdzenie O m e ra B artova: Hitlers Wehrmacht. Soldaten, Fanatism us und die

Brutalisierung des Kńeges, R e in b e k 1 995, s. 9 6 , że „uw arunkow ana ideologicznie b ru ta ­ liz a c ja ” je s ie n ią 1 9 3 9 występowała tylko „z rozpędu”, w obec tych faktów nie da się utrzym ać. 449 H elm u th B isch off: E K im Polenfeldzug (n ie d a t/ 1 9 3 9 ), IP N W , N T N 196/180. 4o° Przesłuch, dr. E rn sta G e rk e z 1 5 .9 .1 9 6 5 , B A L , B 162/Vorl. D ok.Slg. segregator E in satzg ru p p en in Polen I. 451 H e lm u th B isch off: E K im Polenfeldzug (n ie d a t/ 1 9 3 9 ), IP N W , N T N 196/180. 452 R ossino: H itler (przyp. 6), s. 4 4 n. 453 B isch off do architekta miejskiego w Bydgoszczy 13.3.1943, IP N W , N T N 196/180. 454 S c h ö n e stracił po tym stanow isko i został czasowo aresztowany, C zarnik:

D ziałalność (przyp. 2 0 ), s. 9. 455 H e lm u th B isch off: E K im Polenfeldzug (niedat/1939), IP N W , N T N 196/180. 456 A n ek s K T B K o rü ck 5 8 0 : rozkaz z 9 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 23/167. 457 Przesłuch. E rich a E rn sta M . z 3 0 .1 1 .1 9 6 4 , B A L , B 162/6120; tak sam o B ru n o G. z 1 .1 2 .1 9 6 4 , ibid em ; R ossino: H itler (przyp. 6), s. 70. 458 P rzesłuch. B ru n a G . z 1 .1 2 .1 9 6 4 , B A L , B 162/6120. 4:>9 R ossino: H itler (przyp. 6), s. 71. 460 Przesłuch. E r ic h a E r n s ta M . z 3 0 .1 1 .1 9 6 4 , B A L , B 162/6120. 461 A n ek s K T B K o rü ck 5 8 0 :1 0 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 23/167. 462 R ossino: H itler (przyp. 6), s. 71 f. 463 B A B , B D C , S S O dr A lfred H asselberg. 464 P rzesłuch. H e rm a n n a R o h lfin g a z 6 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 4()° T a k sam o O stuf. S c h n e id e r z 1 1 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 466 T a k sam o Fran z K u b in z 6 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 467 T a k sam o dr A lfred H asselb erg z 2 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 468 R a p o rt W illiego H e rz b e rg e ra i G e o rg a Wüsta z 2 1 .1 1 .1 9 3 9 ; przesłuch. F ra n z a K u b in a z 6 .1 2 .1 9 3 9 , o b a ibidem . 469 T a k sam o H e rm a n n R o h lfin g z 6 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 470 T a k sam o dr A lfred H asselb erg z 1 6 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 471 T a k sam o H e in rich K ü th e z 9 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 4/2 T a k sam o dr A lfred H asselb erg z 1 6 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 473 T a k sam o E rn st G ram ow ski z 5 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 474 T a k sam o A lois F isc h o tte r z 1 3 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 4/5 R a p o rt W illiego H e rz b e rg e ra i G e o rg a W ü sta z 2 1 .1 1 .1 9 3 9 , ibidem.

243

4/i) Przesłuch. F ra n z a K u b in a z 6 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 4// T a k sam o H e in ric h a K ü th e z 9 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 4/8 T a k sam o O stuf. S ch n e id e r z 1 1 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 4/9 T a k sam o M a x G e rtig (niedat./4/5.12.1939); tak sam o E rn s t G ram ow ski z 5 .1 2 .1 9 3 9 ; tak sam o H e in rich K ü th e z 9 .1 2 .1 9 3 9 , wszystkie ibidem . 480 R a p o rt W illiego H e rz b e rg e ra i G e o rg a W ü sta z 2 1 .1 1 .1 9 3 9 , ibidem . 481 P rzesłuch. Fritza L ie b la (niedat./4/5.12.1939), ibidem . 482 T a k sam o dr A lfred H asselb erg z 1 6 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 483 T a k sam o Fritz L ieb l (niedat./4/5.12 .1 93 9), ibidem . 484 T a k sam o dr A lfred H asselb erg z 2. u. 1 6 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 48:> T a k sam o Hstuf. M eissn er z 8 .1 2 .1 9 3 9 ; tak sam o H e in rich K ü th e z 9 .1 2 .1 9 3 9 , o b a ibidem . 486 T a k sam o H e rm a n n R o h lfin g z 6 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 487 R a p o rt W illiego H e rz b e rg e ra i G e o rg a W ü sta z 2 1 .1 1 .1 9 3 9 ; przesłuch. H an sa B ło ck a z 8 .1 2 .1 9 3 9 ; tak sam o H e in rich K ü th e z 9 .1 2 .1 9 3 9 , wszystkie ibidem . 488 T a k sam o Fran z K u b in z 6 .1 2 .1 9 3 9 ; tak sam o H e rm a n n R o h lfin g z 6 .1 2 .1 9 3 9 ; tak sam o H e in ric h K ü th e z 9 .1 2 .1 9 3 9 ; tak sam o H an s B lo c k z 8 .1 2 .1 9 3 9 , wszystkie ibidem . 489 Ib id e m ; tak sam o H e in ric h K ü th e z 9 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 490 T a k sam o H an s B lo ck z 8 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 491 T a k sam o M a x G e rtig (niedat./4/5.12.1939); tak sam o E rn st G ram ow ski z 5 .1 2 .1 9 3 9 , o b a ibidem . 492 R a p o rt W illiego H erzbergera i G eorg a W üsta z 2 1 .1 1 .1 9 3 9 ; przesłuch. H ein rich a K üthego z 9 .1 2 .1 9 3 9 ; tak sam o Hstuf. M eissn er z 8 .1 2 .1 9 3 9 ; tak sam o J o h a n n S c h m e r z 8/ 9 .1 2.19 39 ; tak sam o Paul G ogol z 1 3 .1 2 .1 9 3 9 , wszystkie ibidem . 493 T a k sam o A lois Fischotter z 13.12.1939; tak sam o H ans B lock z 8 .1 2 .1 9 3 9 , oba ibidem. 494 Ib id em ; tak sam o L o th a r H o ffm a n n z 1 3 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 49,) T a k sam o A lois F isc h o tte r z 1 3 .1 2 .1 9 3 9 , ibidem . 496 R a p o rt z bitw y K dr. 1. SS-T otenkop f-R eiterstand arte z 1 0 .4 .1 9 4 0 , V U A , 8. SS-K avalleriedivision, K a rto n 3 , A k te 2 2 ; por. M a rtin Clippers: „... a u f eine so saubere und

anständige SS-mäßige A rt”. D ie Waffen-SS in Polen 1939-1941 , w: M allm ann/M usiał (przyp. 63), s. 9 0 - 1 1 0 . 49/ M ow a R S F F podczas o b ra d SS-G ru p p enfü h rerow w Poznaniu 4 .1 0 .1 9 4 3 , w: I M G , t. X X I X , N ü rn b erg 1948, s. 145. 498 S D H A Stabskanzlei I 11 z 21.9.1939: narada szefów urzędów 19.9., B A B , R 58/825. 499 C d S do R u S H A z 3 .1 .1 9 4 0 , B A B , B D C , R u S H A dr A lfred H asselberg.

M

Równocześnie C d S zakwestionował kategorycznie „zatrudnienie chińskiego

służącego i fakt, że kazał Pan w swoim m ieszkaniu śpiewać żydowskiemu tenorowi”, C d S do H asselb erg a z 1 0 .1 .1 9 4 0 , ibidem , B D C , S S O tegoż. ;,(li A czk o lw iek zarzu t w z b o g a c e n ia się p o staw io n y H a sse lb e rg o w i u p ad ł, plądrow anie żydowskiego m a ją tk u przez je g o zm otoryzow ane k o m a n d a w dystrykcie

244

P r z y p is y

L u b lin są niewątpliwe, ibid em ; postępow anie przeciw ko Bischoffow i z ra cji d o m n ie ­ m an ych rabunków w B iałym stoku skończyło się w 1 9 4 0 niczym , R S H A d o B d S w G e n eraln y m G u bern atorstw ie z 1 2 .9 .1 9 4 0 ; tak sa m o K d S Warszawa z 1 7 .1 0 .1 9 4 0 , o b a A P W , 482(S SP F )/ 105. 502 Przesłuch. K u rta G . z 1 4 .1 2 .1 9 6 4 , B A L , B 162/6120. 503 T a k im i śro d kam i, ja k np. zabezp ieczen ie okupow anego terenu, rekw irowanie b ro n i, rejestra cja zam ordow anych i poszukiw anie zaginionych członków n iem ieck iej m n iejszości, sondaż nastrojów w polskim społeczeństwie, kontrola kościołów czy pro­ stytucji w zajętych m iastach , grupy o p eracy jn e posługiwały się je sz c z e w g ran icach legalności; dlatego nie są o n e p rzed m iotem dalszych omówień.

M R ossino: H itler (przyp. 6); C lippers: Waffen-SS (przyp. 4 9 6 , s. 2 2 8); M allm an n : Mißgeburten (przyp. 63); B öh ler: A uftakt (przyp. 6). A lb u m „M it dem SD im polnischen Feldzug ”, 4 .9 .1 9 3 9 , CA W , II/6/4. 506 B öh ler: A uftakt (przyp. 6), s. 36-41. 507 Przesłuch. H o rsta W. z 2 3 .6 .1 9 6 5 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. IV , k. 6 94 . 508 B öh ler: A uftakt (przyp. 6), s. 98-106.

M H A Sipo z 6.9.1939: raport dzienny operacji „Tannenberg” za 6.9., B A B , R 58/ 7001. )lu E rich Ehlers zapisał n a ten tem at w swoim wojennym albumie: „Stałem po prawej z przodu i przyprowadzono m i kandydatów do egzekucji - pluton egzekucyjny w goto­ wości - kilka m inut później: współplemieńcy zakopują zwłoki”, A lbum J i i i t dem SD im

polnischen Feldzug”, 5 .9 .1 9 3 9 , CAW , II/6/4. 511 „4 partyzantów” (8.9.1939); „14 ludzi” (9 i 11.9.); „20 zakładników” (12/13.9.); „20 zakładników” (13.9); „20 osób, Żydów, Polaków i żołnierzy w cywilu, którzy, chociaż nie byli ranni, mieli n a sobie zakrwawioną bieliznę i posiadali niem ieckie pieniądze i stąd byli uważani za sprawców rzezi niem ieckich żołnierzy” (13/14.9.); „jeden powstaniec” (16/17.9), C d S z 8-17.9.1939: raport dzienny operacji „Tannenberg” za 8 , 12/13, 13, 13/ 14, 16/17.9., B A B , R 58/7001. >12 C d S z 2 0 .9 .1 9 3 9 : tak sam o z 19/20.9., ibidem ; R ossino: H itler (przyp. 6), s. 85. :)13 W szystkie cyt.: C d S z 17.9.1939: rap ort dzienny o p eracji „T an n en berg” za 16 /17.9., B A B , R 58/7001. 014 Radziw ończyk: Zbrodnie (przyp. 17), s. 3 6 n., 41.

015 L R L u b lin iec d o C d Z K atow ice z 2 .1 0 .1 9 3 9 , A P K , 119/1637 516 A d n o ta c ja C d Z przy A O K 8 z 6 .9 .1 9 3 9 , A P L , 175/10b.

1' N a 5 0 0 zabitych cywilów w regionie przypadło 5 rannych G A K 2, Böhler: Auftakt (przyp. 6), s. 144. 518 N awrocki: Okupacja (przyp. 18), s. 93. 519 R o zk az dzienny E K 1/VI z 1 6 .9 .1 9 3 9 , A P P , 305/2. ° 20 N awrocki: Okupacja (przyp. 18), s. 21 1. ° 21 C d S z 21.9.1939: raport dzienny operacji „Tannenberg” za 20/21.9., B A B , R 58/ 7 0 0 1 ; raporty ze spisanymi uprzednio protokołam i z przesłuchań i nazwiskami rozstrze­ lanych wysłał U K kurierem do sztabu grupy w Poznaniu, adnotacja stapo Środa z 21.9. 1939, A PP, 305/2.

P rz y p isy

245

R ap ort z sytuacji C d Z przy wojskowym zarządcy Poznania z 2 5 .9 .1 9 3 9 , ibidem, 289/50. :)23 R a p o rt E K 1/VI, U K Ś ro d a (niedat./ca. 1.10.1939), ib id em , 305/2. 024 Lista Okręgowej Kom isji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Poznaniu z 15.12.1975, B A L , B 162/Vorl. A R -Z 380/77, t. IV, k. 5 4 6 nn. 520 Im ie n n e listy sądu doraźnego w Szam otu łach z 9 , 10 i 2 7 .1 1 .1 9 3 9 , ibidem , B 162/Vorl. A R -Z 93/80, t. I/II, k. 2 0 6 nn. >2<> Z arząd zen ie B d O przy wojskowym zarząd cy Poznania z 1 9 .1 0 .1 9 3 9 , cyt. wg N awrocki: Okupacja (przyp. 18), s. 208. 527 T en że do R F S S z 2 5 .1 0 .1 9 3 9 : rap ort, A P P , 298/54. 528 W sam ych tylko 15 m ałych m iejscow ościach położonych n a południow ym zachod zie od Poznania - w Śrem ie, L esznie, K ó rn ik u , O sieczn ej, K siążu W ielko­ polskim , W łoszakow icach, M o sin ie, P oń cu , K ro b ii, Śm ig lu , Środ zie, K ostrzynie, G o sty n iu , K o ścia n ie i W rześni - Stęp niak: Zbrodnie (przyp. 18), s. 2 8 4 , zostały m iędzy 2 0 a 2 3 .1 0 . stra co n e 2 4 4 osoby; M a g d ale n a Siero ciń sk a: Trzy dni terroru. Pierwsze

planow e masowe egzekucje w Wielkopolsce, w: B I P N 35/36(2003/2004), s. 4 3 - 4 8 , w ym ienia 2 9 5 ofiar - bez K o ścia n a i W rześni. ;>29 L ista zatrzym ań E K 2/III, rozp oczętych 3 .9 .1 9 3 9 , A O K Ł , A k ta gestapo w Lodzi. P iechota: Eksterm inacja (przyp. 18), s. 17 nn. 031 J o s e f G . i O tto H . „zostali przez tutejszą p o licję bezpieczeństw a zatru d n ien i ja k o p olicjan ci p o m o cn iczy dla okręgu O rz esz e", zaśw iadczenie E K 4/1 z 9 .9 .1 9 3 9 , A P K , 134/37; „Pozyskanie volksdeutschów dla celów wywiadowczych je s t o tyle bar­ dzo tru d n e, że osoby te b o ją się, iż podczas ostatecznego w ytyczania gran ic d ostan ą się znowu pod polskie panow anie i dlatego nie ch cą dać się w ciąg nąć", C d S z 9 .9 .1 9 3 9 : rap ort dzienny o p eracji „T an n en berg ” za 9.9., B A B , R 58/ 7001; „Z ostanie nawiązany k o n ta k t

z

D e u ts c h e

V e r e in ig u n g

i Ju n g d e u tsch e

P a rte i,

g a u fü h re r

P a rtii

M ło d o n ie m ie ck ie j w P oznaniu U lrich, w łaściciel m a jątk u obszarn iczego, zorgani­ zował »służbę bezpieczeństw a«, z k tórą wyłapał ca. 6 0 polskich pow stańców ”, C d S z 15.9.1939: tak sam o za 15.9., ibid em ; „Z okolicznych m ajątków napływ ają skargi, że pow racający u ciekinierzy p rzyjm u ją znow u gro źn ą postawę. W o b ec tego natychm iast wyposażyłem volksdeutschów w b ro ń ", rap ort z sytuacji E K 1/VI, U K Ś ro d a z 16.9. 1 939, A PP, 305/2; „We W rześn i trzech volksdeutschów zatru d n ion o ja k o siły p o m o c­ n icz e ", U K T o rm a n n do E K 1/VI z 2 8 .9 .1 9 3 9 , ib id em ; podczas p osied zen ia sądu doraźnego E K 1/VI w L eszn ie 2 1 .1 0 . Volksdeutsche wystąpili d e facto ja k o oskarży­ ciele, wypowiedź M a r c in a Rydlew icza z 6 .7 .1 9 6 7 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 345/67, t. V I I I , k. 1260. 532 C h ristia n Ja n se n / A rn o W eck b eck er: Der „ Volksdeutsche Selbstschutz” in Polen

1 93 9 /4 0 , M ü n c h e n 1992. 533 B ö h le r: A uftakt (przyp. 6), s. 205-209. 1,31 Sch en k : H itlers (przyp. 22), s. 167 n.; najw iększe egzeku cje zostały przeprowa­ dzone w T ryszczyn ie koło Bydgoszczy i w M ied zyn ie koło Ford on u , Bojarska:

Eksterm inacja (przyp. 19), s. 70 n.; o dalszych eg zek u cjach n a P om orzu G d ańskim : ib id em , s. 7 1 -9 2 ; Jastrzębski/ Sziling: Okupacja (przyp. 2 0 ), s. 9 5 - 1 1 1 .

246

P r z y p is y

535 R a p o rt o sytuacji E K 16 z 1 7 .1 1 .1 9 3 9 , IP N W , N T N 196/179. 536 S ch e n k : H itlers (przyp. 2 2 ), s. 163. •)37 D r R u d o lf O ebsger-R öder: Notwendigkeit der propagandistischen Bearbeitung der

Polen in Westpreußen (niedat./koniec paźd ziernika 1939), IP N W , N T N 196/179. 338 S ch e n k : Hitlers (przyp. 2 2 ), s. 157. 039

Ja k dowodzi! C d Z Forster n a naradzie w połowie w rześnia, n iem ieck i Selbst­

schutz m ial „u su nąć” z terenu podległego m u G au D anzig-W estpreußen „wszystkich niebezpiecznych Polaków, wszystkich Żydów i polskich duchow nych”, aby zapobiec pow staniu, ibid em , s. 147. 540 Ja n se n / W e ck b e ck e r (przyp. 5 3 2 ), s. 113 n., 1 6 3 -1 7 2 . 341 P rzesłu ch. E rw in a H. z 2 0 .1 1 .1 9 6 4 , B A L , B 162/6129; C lippers: Waffen-SS (przyp. 4 96 ), s. 9 9 ; W ładysław Bartoszew ski: Warszawski pierścień śmierci 7 9 3 9 -7 9 4 5 , W arszaw a 1967, s. 37-41. 542 W skazów ki w sprawie an ty sem ick ich środków dla E G I: rap ort o sytuacji E G I z 1 5 .9 .1 9 3 9 , B A B , R 58/ 7001; dla E G II: C d S z 14 i 2 4 .9 .1 9 3 9 : rap orty dzienne ope­ ra cji „T an n en berg ” za 14 i 23/24.9., ibid em ; dla E G I II : rozkaz dzienny C d Z przy A O K 8 z 4 .9 .1 9 3 9 , A PP, 289/49; H A Sipo z 6 .9 .1 9 3 9 : rap ort dzienny operacji „ T an n en b erg ” za 6.9., B A B , R 5 8 / 70 01 ; dow ódca E G I I I do A O K 8 z 2 6 .9 .1 9 3 9 : ra p o rt z działalności z 25.9., A P Ł , 175/10a; C d S z 2 7 .9 ., 3 0 .9 ., 1.10. i 5 .1 0 .1 9 3 9 : rap ort dzienny o p e ra cji „ T an n en b erg ” za 26/27.9., 29/30.9., 30.9/1.10. i 4/5.10., B A B , R 5 8 / 70 01 ; dla E G IV : rap ort E G I V z 6 .1 0 .1 9 3 9 , A P Ł , 175/41; d la E G V I: sz e f E G V I do C d S z 15.9.1939: o p e racja „T an n en b erg”, B A B , R 5 8 / 7 00 1; C d S z 16 i 2 0 .9 .1 9 3 9 : raport dzienny o p eracji „T an n en berg ” za 15/16 i 2 0 .9 ., ib id em ; dla E G z. b. V.: tak sam o z 8 .9 .1 9 3 9 za 7/8 i 8.9., ibidem ; dla E K 16: rap ort o sytuacji z 1 7 .1 1 .1 9 3 9 , IP N W , N T N 196/179. 043 E K 16 ogłosiło 1 7 .1 1 .1 9 3 9 d u m n ie powiat Bydgoszcz ja k o „wolny od Ż ydów ”, ibidem . )44 T a k sam o z 7 .9 .1 9 3 9 za 7.9., ibidem . 045 T a k sam o z 1 0 .9 .1 9 3 9 za 10.9., ibidem . >4() T a k sam o z 1 4 .9 .1 9 3 9 za 13/14.9., ibidem . ,)4/ T a k sam o z 1 5 .9 .1 9 3 9 za 14/15.9., ibidem . 548 T a k sam o z 1 6 .9 .1 9 3 9 za 15/16.9., ibidem . 349 T a k sam o z 2 0 .9 .1 9 3 9 za 19/20.9., ibidem . :,3() T a k sam o z 2 9 .9 .1 9 3 9 za 28/29.9., ibidem . >)1 T a k sam o z 1 0 .9 .1 9 3 9 za 10.9., ibidem . 352 P rzesłuch. G e o rg a von K ü c h le ra z 2 9 .4 .1 9 4 8 , N A R A , szef G e n S t A O K 3: n o tatn ik (k am p an ia przeciw ko

Polsce),

R G 2 3 2 , M -8 9 8 , R . 8 4 0; 3 0 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H

20-3/24, k. 3 5 n.; Rossino: H itler (przyp. 6), s. 103 n.; Böhler: A uftakt (przyp. 6), s. 2 1 9 n. >)3 C d S z 2 .1 0 .1 9 3 9 : rap ort dzienny o p eracji „ T an n en b erg ” za 1/2.10., B A B , R 58/7001. >)4 T a k sam o z 9 .9 .1 9 3 9 za 8/9.9., ibidem . 000 T a k sam o z 1 0 .9 .1 9 3 9 za 10.9., ibidem . 536 T a k sam o z 2 7 .9 .1 9 3 9 za 26/27.9., ibidem .

P r z y p is y

247

Przesłuch. H u b e rta S . z 5 .2 .1 9 7 1 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 302/67, t. I I , k. 41 1 .

5oS T a tia n a Berenstein/A dam Rutkow ski: Prześladowanie ludności żydowskiej w okresie hitlerowskiej adm inistracji wojskowej na okupowanych ziem iach polskich (1 .9 -2 5 .1 0 .1 9 3 9 r.) [cz. 1], w: B Ż I H 3 8 (1 9 6 1 ), s. 2 8 - 3 8 ; D atn er: 5 5 dni (przyp. 5), s. 7 0 - 7 4 ; R ossino: H itler (przyp. 6), s. 9 0 n., 9 9 , 10 5 , 111, 113, 174 n.; B ö h le r: A uftakt (przyp. 6), s. 2 1 1 n. 559 R F S S do B fh . O rp o i S ip o przy 14. i 10. A rm ii z 9 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 20-14/ 132. 5()0 Ten że do U do von W oyrscha z 7 .9 .1 9 3 9 , ibid em , R H 19 1/191. 561 T a k sam o z 3 .9 .1 9 3 9 , ib id e m , R H 24-8/97. :>62 X V I I I A K do A O K 14 z 3 0 .9 .1 9 3 9 : rozstrzelania przez członków S S bez postępowania sądowego, B A -M A , R H 19 1/112; wyrok L G H am b u rg z 2 3 .7 .1 9 8 1 , B A L , B 162/14618; por. Rossino: Policy (przyp. 22); tenże: H itler (przyp. 6), s. 90 n., 9 9 n.; Böhler: Auftakt (przyp. 6), s. 2 1 0 - 2 1 6 ; rozstrzelanie ok. 170 Żydów koło Dynowa w poło­ wie września dokonane zostało zaś według wszelkich prawdopodobieństw nie przez E G z. b. V, lecz przez E K 1/1, przesłuch. H u b erta S. z 5 .2 .1 9 7 1 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 302/67, t. II, k. 4 11 ; o m asakrze w M ielcu 13.9., podczas której co n ajm n iej 5 0 Żydów zostało żywcem spalonych: wyrok L G Freiburg/B. z 18.5.1967, ibidem , B 162/14354; Szym on Datner/Janusz Gumkowski/Kazimierz Leszczyński: L e genocide nazi 1939-1945 , W arszaw a-P ozn ań 1 962, s. 3 3 nn.; o m asakrze w Sanoku: zeznanie L eisera Kellerm a n n a z 5 .4 .1 9 6 7 , B A L , B 162/6346, k. 6 4 4 nn.

M Przesłuch. F ran za K u b in a z 6 .1 2 .1 9 3 9 , B A B , B D C , S S O dr A lfred Hasselberg. „Potem ponow nie otrzym ałem kom ando, u bezpieczenie S a n u od Ja ro sła w ia d o San d o m ierza. T en o d cin e k op ró żn iłem z Żydów i ok. 18 0 0 0 Żydów przerzuciłem za San . T e re n został oczyszczony przede wszystkim przez W e h rm a c h t”, tak sam o H e in ric h K ü th e z 9 .1 2 .1 9 3 9 , ib id em ; o wypędzeniu polskich Żydów przez W e h r­ m a ch t wrzesień/październik: B öh ler: A uftakt (przyp. 6), s. 215-220.

:,6d A le k s a n d e r B ib e rs te in : Z agłada Żydów w K rakow ie , K raków 2 0 0 1 , s. 16; por. A n d re a Low : „W ir wissen im m er noch nicht, was w ir machen sollen ”. Ju d en in K rakau unter deutscher Besatzung bis zur Erńchtung des Ghettos , w: tegoż/K erstin R obusch/ S te fa n ie W a lte r (wyd.): Deutsche-Juden-Polen. Geschichte einer wechselvollen Beziehung im 20. Jahrhundert. Festschrift fü r H ubert Schneider , Frankfu rt/M .-N ew Y o rk 2 0 0 4 , s. 1 1 9 - 1 3 6 . )()(> Z ezn anie J o s e f a D o b ru ck ieg o (niedat.), B A L , B 162/2149, k. 2 6 9 nn. o()/ Z ap ew nienie pod przysięgą Iz ak a E isn e ra z 2 5 .4 .1 9 6 0 , ib id e m , B 162/1397, k. 7 0 nn.; p o d ob n ie w Ł od zi: F red erick W ein stein: Aufzeichnungen aus dem Versteck.

Erlebnisse eines polnischen Ju den 1 939-1946 , Berlin 2 0 0 6 , s. 8 5 nn. 568 M łynarczyk: Judenm ord (przyp. 145), s. 112. 569 H stuf. G ü n th e r d o E G K raków [I] z 2 5 .1 0 .1 9 3 9 , Y V A , 0-53/93. 570 S ch e n k : Plitler (p rzy p .22),s.l60.

071 B ö h le r: A uftakt (przyp. 6), s. 182-185. 572

Bydgoszczy pod koniec września dwa b ata lio n y 2. SS-T oten kop fstan d arte

„ B ra n d en b u rg ” w ciągu dw óch dni rozstrzelały ok. 8 0 0 Polaków, C üppers: Waffen-SS (przyp. 49 6), s. 99.

248

P r z y p is y

073 Czesław Łuczak: Polska i Polacy w drugiej wojnie św iatow ej, P oznań 1 993, s. 101; D ieter Pohl: Verfolgung und Massenmord in der NS-Zeit 1 9 3 3 -1 9 4 5 , D arm stad t 2 0 0 3 , s. 49. 074 Ib id e m , s. 123; tenże: Der Völkermord an den Ju den , w: W ło d zim ierz B o ro ­ dziej/Klaus Z ie m e r (wyd.): Deutsch-polnische Beziehungen 1 9 3 9 -1 9 4 5 -1 9 4 9 . E ine Einfüh­

rung, O sn a b rü c k 2 0 0 0 , s. 115. o7° A lb erti: Verfolgung (przyp. 21), s. 43. ,)/f) Generalfeldmarschall Fedor von Bock. Zwischen P flicht und Verweigerung. Das

Kńegstagebuch , wyd. z K la u s G e rb e t, M ü n c h e n -B e r lin 1 995, s. 78. 5/7 L e e b do H aid era z 1 9 .1 2 .1 9 3 9 , w: Generalfeldmarschall Wilhelm Ritter von Leeb.

Tagebuchaufzeichnungen und Lagebeurteilungen aus zw ei Weltkriegen, wyd. z G e o rg M eyer, Stu ttg art 1 9 7 6 , s. 4 7 3 n. 378 M a x im ilia n von W eichs: Erinnerungen, t. IV, B A -M A , N 19/8. 579 H asseil (przyp. 4 0 1 ), s. 209.

dS0 Generaloberst,

t. I I (przyp. 58), s. 39 9 .

581 Kriegstagebuch des Oberkommandos der Wehrmacht ( Wehrmachtführungsstab), wyd. z Percy E rn st S ch ra m m , t. 1/1, M ü n ch e n 1982, s. 3 41 . 582 Generaloberst, t. I I (przyp. 5 8 ), s. 32 0 . 583 O b e c n ie fu n d am en taln e: Jo h a n n e s H ürter: Hitlers Heerführer. D ie deutschen

Oberbefehlshaber im Krieg gegen die Sowjetunion 1 9 4 1 /4 2 , M ü n ch e n 2 0 0 6 ; wzorcowo: tenże: E in deutscher General an der Ostfront. D ie Briefe und Tagebücher des Gotthard H einrici 1 9 4 1 /4 2 , E rfu rt 2 0 0 1 ; tenże: „Es herrschen Sitten und Gebräuche, genauso w ie im 30jä h ri­ gen K rieg”. D as ersteJ a h r des deutsch-sowjetischen Krieges in Dokumenten des Generals Gotthard H einrici, w: V f Z 4 8 (2 0 0 0 ), s. 3 2 9 - 4 0 3 . )84 Generaloberst, t. I I (przyp. 58), s. 3 3 6 n.; por. Generalfeldmarschall Fedor von Bock (przyp. 5 7 6 ), s. 180 nn.; A u fzeich n u n g H e rm a n n H o th : B e sp rech u n g d u rch F ü h rer am 3 0 .3 .1 9 4 1 in R e ich sk an z lei, B A -M A , R H 21-3/40; ad n otacja C d S z 2 6 .3 .1 9 4 1 , R G V A , 500-3-795. 085 Por. Kai-Uwe M erz: D as Schreckbild. Deutschland und der Bolschewismus 191 7 - 192 1,

B erlin -F ran k fu rt/ M . 1 9 9 5 , s. 3 7 5 n n .; E rn s t Piper: A lfred Rosenberg. Hitlers Chefideologe, M ü n c h e n 2 0 0 5 , s. 63 nn.; G e rd K o en en : D er Rußland-Komplex. D ie Deutschen und der

Osten 1 9 0 0 -1 9 4 5 , M ü n c h e n 2 005. o8i) Por. Ian Kershaw: D er NS-Staat. Geschichtsinterpretationen und Kontroversen im

Überblick , R e in b e k 1 988, s. 125 nn. 087 H ans-U lrich W ehler: Deutsche Gesellschaftsgeschichte, t. IV : 1 9 1 4 - 1 9 4 9 , M ü n ch en

2 0 0 3 , s. 8 6 6 nn. 088 Por. H elm u t K rau sn ick : Kommissarbefehl und „G erichtsbarkeitserlaß” in neuer Sicht,

w: V fZ 2 5 (1 9 7 7 ), s. 6 8 2 - 7 3 8 ; Jü r g e n F ö rster: „Verbrecherische B efehle”, w: Wette/Uebersch är (przyp. 70), s. 1 3 7 - 1 5 1 ; K lau s J o c h e n A rn old : D ie Wehrmacht und die Besatzungs­

p olitik in den besetzten Gebieten der Sowjetunion. Kriegführung und Radikalisierung im „Unternehmen Barbarossa”, B erlin 2 0 0 5 , s. 1 2 4 - 1 4 6 ; H ürter: Hitlers (przyp. 5 8 3 ), s. 2 4 7 2 65 . 589 B A -M A , R W 4/z 5 7 7. 590 Ib id e m , R H 2/2082.

P r z y p is y

249

091 Ib id e m , R W 4/z 5 2 4 ; por. zarządzenie O K H / G en Std H / G en .Q u . z 2 3 .5 .1 9 4 1 , ib id em , R H 22/12. 592 H ans B u ch h eim : B efehl und Gehorsam , w: Anatomie des SS-Staates, t. I, M ü n ch e n 1 9 6 7 , s. 22 9. ,93 O K W /W FSt/A bt. L (IV/Qu.) z 13.3.1941: R ic h tlin ie n au f S o n d e rg e b ie ten zur W eisu n g Nr. 2 1 , B A -M A , R W 4/z 5 2 2 ; p o d ob n ie O K H / G en Std H / G en .Q u . z 3 .4 .1 9 4 1 : szczególne zarząd zen ia w sprawie zaopatrzenia, cz. C , ibidem , R H 22/12. 594 Por. C h ristia n G erlach : M ilitärische „ Versorgungszwänge”, Besatzungspolitik und

Massenverbrechen: D ie R olle des Generalquartiermeisters des Heeres und seiner Dienststellen im K ńeg gegen die Sowjetunion , w: Frei/Steinbacher/W agner (przyp. 199), s. 1 7 5 -2 0 8 . 595 Generaloberst, t. I I (przyp. 5 8 ), s. 32 8 . 596 B A -M A , R H 22/155. o9/ In stru k cja dla dowódców E G i E K sipo i S D o p e racja „B a rb a ro ssa ” (niedat.), R G V A , 5 0 0 -1 -2 5 ; por. K riegsglied eru n g d er den H S S P F untersteh end en Polizeiver­ b än d e (niedat./Juni 1941), B A B , R 70 Sow jetunion/18. •,98 A d n o ta cja A O K 16/Qu.2 z 1 9 .5 .1 9 4 1 : n arad a z G e n .Q u . 16.5., B A -M A , R H 20-16/1012. 599 G en .Q u .: Pu n kte fü r die B e sp rech u n g m it den C h efs der G e n e ra lstä b e a m 4.1 5 .6 .1 9 4 1 , ibid em , R H 2/129. <)ÜU Generaloberst, t. I I (przyp. 5 8 ), s. 37 2 .

m Ib id e m , s. 39 0. 602 Ib id e m , t. I I I , s. 135. 603 Brow ning: Entfesselung (przyp. 4), s. 3 30 . (>°4

p o r H assell (przyp. 4 0 1 ), s. 160.

605 J ü r g e n Förster: Zum R ußlandbild der M ilitärs 1 9 4 1 -1 9 4 5 , w: H ans-E rich V o lk m a n n (wyd.): D as R ußlandbild im Dritten Reich , K ö ln m .in. 1994, s. 1 4 1 - 1 6 3 ; H ansH e in rich W ilh elm : Rassenpolitik und Kriegführung. Sicherheitspolizei und Wehrmacht in

Polen und in der Sowjetunion 1 9 3 9 -1 9 4 2 , Passau 1991, s. 1 3 3 - 1 5 3 ; tenże: D ie „nationalkon­ servativen E liten ” und das Schreckgespenst vom „jüdischen Bolschewismus”, w: Z fG 4 3 (1 9 9 5 ), s. 3 3 3 - 3 4 9 ; H ü rter: Hitlers (przyp. 5 83 ), s. 5 0 9 - 5 1 7 . 606 K lau s-M ichael M a llm an n : Die Türöffner der Endlösung ’ Zur Genesis des Genozids, w: Paul/tenże: D ie Gestapo im Zweiten Weltkrieg (przyp. 2 2 ), s. 4 4 3 n.; por. C h ristia n Streit: Ostkrieg, Antibolschewismus und „Endlösung”, w: G G 17(1991), s. 2 4 2 - 2 5 5 . 607 C d S do H S S P F n a w schodzie z 2 .7 .1 9 4 1 , B A B , R 58/241. 1)08 R o zp o rząd zen ie C d S z 1 7 .7 .1 9 4 1 , ib id em , R 58/1027. 609 Brow ning: Entfesselung (przyp. 4), s. 3 39 .

610 Por. Je ff r e y H erf: TheJew ish Enemy. N azi Propaganda during World War I I an d the

Holocaust, C a m b rid g e / M a ss.-L o n d o n 2 0 0 6 , s. 9 2 n n .; G eo ffrey M egargee: War o f Annihilation. Combat an d Genocide on the Eastern Front, 1941 , L a n h a m m .in. 2 0 0 6 . 611 Z n ak o m icie o wiedzy i reakcji: H ü rter: Hitlers (przyp. 5 83 ), s. 5 3 5 - 5 9 5 . 012 Por. B erich t W ehrm acht-U ntersuchungsstelle: K riegsverb rechen der russischen W e h rm a ch t 1941 (niedat./Noz 1941), B A -M A , R W 2/147.

250

P r z y p is y

()13 B o g d an M usiał: „Konterrevolutionäre Elemente sind zu erschießen”. D ie Brutalisierung

des deutsch-sowjetischen Kńeges 194 7, B e r lin -M ü n c h e n 2 000. 614 Pohl: Judenverfolgung (przyp. 91), s. 5 4 n n .; San d k ü h ler (przyp. 91), s. 114 nn.; H a n n es H eer: Einübung in den H olocaust: Lem berg Ju n i/Ju li 1941 , w: Z fG 4 9 (2 0 0 1 ), s. 4 0 9 - 4 2 7 . ()1,) N a przykładzie Kowna, Lwowa i Rygi: Mallmann/Rieß/Pyta (przyp. 117), s. 61 nn., 7 9 n n ., 8 9 nn.; K n u t Stang: Kollaboration und Massenmord. D ie litauische H ilfspolizei, das

Rollkom m ando H am ann und die Ermordung der litauischen Ju d en , Frankfurt/M . m .in. 1996; W olfgang Benz/M arion Neiss (wyd.): Judenm ord in Litauen. Studien und Dokumente, B erlin 1999; V in ca s Bartusevicius/Joachim Tauber/W olfram W ette (wyd.): Holocaust in Litauen. Krieg, Judenm orde und Kollaboration im Ja h re 1941 , K ö ln m .in. 2 0 0 3 ; Siegfried G asparaitis: „ Verrätern w ird nur dann vergeben, wenn sie wirklich beweisen können, daß sie mindestens einen Ju den liquidiert haben”. D ie „Front Litauischer Aktivisten” (LA F) und die anti­ sowjetischen Aufstände 1941 , w: Z fG 4 9 (2 0 0 1 ), s. 8 8 6 - 9 0 4 ; o Rydze: Angrick/Klein (przyp. 143), s. 7 3 nn.; J a n J a n T o m a sz Gross: Sąsiedzi. H istońa zagłady żydowskiego m iasteczka , F u n d a cja Pogranicze, Sejn y 2 0 0 0 ; Paweł M achcew icz/K rzysztof Persak (wyd.): W okół Jed w abn eg o , t. I - I I , W arsz aw a 2 0 0 2 ; E d m u n d Dim itrów /Paw eł M achcew icz/Tom asz Szarota: D er Beginn der Vernichtung. Zum M ord an den Ju den in J e d ­ w a b ie und Umgebung im Sommer 1941. Neue Forschungsergebnisse polnischer H istoriker , O sn a b rü c k 2 0 0 4 ; A le x a n d e r B . R ossino: Polish ,Neighbors' an d German Invaders: Contextualizing Anti-Jewish Violence in the Białystok District during the Opening Weeks o f Operation Barbarossa , w: Polin 1 6 (2 0 0 3 ), s. 4 3 1 - 4 5 2 ; A n d rzej Żbikow ski: L ocal AntiJewish-Pogroms in the Occupied Territories o f Eastern Poland, Ju n e-Ju ly 1941 , w: L u cja n Dobroszycki/Jeffrey G u ro c k (wyd.): The Holocaust in the Soviet Union. Studies an d Sources o f theJew s in the Nazi-Occupied Territories o f the USSR, 1 9 4 1 -1 9 4 5 , A r m o n k -L o n d o n 1993, s. 1 7 3 - 1 7 9 ; n a b ie ra ją c się n a bezkrytyczną sam o k rea cję S ta h le ck e ra w je g o zbior­ czym rap orcie E G A d o 1 5 .1 0 .1 9 4 1 : K laus-Peter Fried rich: Spontane, Volkspogrome' oder

Auswüchse der NS-Vernichtungspolitik? Zur Kontroverse um die R adikalisierung der antijüdis­ chen Gewalt im Sommer 1941 , w: K w artaln ik H istorii Żydów/Jewish H istory Q u arterly 2 1 2 , 2 0 0 4 , s. 5 8 7 - 6 1 1 . 616 J a c e k A n d rzej M łynarczyk: D ie zerrissene Nation. D ie polnische Gesellschaft unter

deutscher und sowjetischer Herrschaft 1939-194 7, w: M allm ann/M usiał (przyp. 6 3 ), s. 145— 169. 617 A m ts c h e f R S H A I V do E G z 2 9 .6 .1 9 4 1 , R G V A , 5 0 0 - 1 - 2 5 . 618 T ek st przem ów ienia radiowego: B A -M A , R H 2 4 -3 / 1 3 4 .

H eim at und Exil. D ie A nfänge der polnischen Untergrundbewegung im Zweiten Weltkrieg, H a m b u rg 1 9 7 3 , s. 19 nn.; G rzegorz M azur: D er „B und fü r den bewaffneten Kam pf-H eim atarm ee” und seine Gliederung , w: B e rn h a rd C h ia ri (wyd.): D ie polnische Heimatarmee. Geschichte und Mythos der A rm ia Krajow a seit dem Zweiten Weltkrieg, M ü n ch e n 2 0 0 3 , s. 1 1 1 - 1 4 9 ; B öh ler: A uftakt (przyp. 6), s. 5 7 nn. 619

W o lfg a n g J a c o b m e y e r :

620 A dnotacja B orm an n a z 16.7.1941, w: IM G , t. X X X V I I I , N ürnberg 1949, s. 88, 92. 621 B A B , R 4 3 11/685 a. 622 Ib id e m , R 58/1027. 623 G ö rin g do C d S z 3 1 .7 .1 9 4 1 , IfZ , N bg. D ok. NG-258Ö.

P r z y p is y

251

624 p or W olfgang Petter: Wehrmacht und Judenverfolgung , w: U rsula B ü ttn e r (wyd.):

D ie Deutschen und die Judenverfolgung im Dńtten Reich, H a m b u rg 1 992, s. 1 6 1 -1 7 8 . 625 p or M atth äu s: Unternehmen (przyp. 4), s. 4 0 5 nn.; Jo h a n n e s H ü rter: A u f dem Weg

zur M ilitäropposition. Tresckow, G ersdorff der Vernichtungskrieg und der Judenmord. Neue Dokumente über das Verhältnis der Heeresgruppe M itte zur Einsatzgruppe B im J a h r 1941, w: V f Z 5 2 (2 0 0 4 ), s. 5 2 7 - 5 6 2 ; tenże: D ie Wehrmacht vor Leningrad. Krieg und Besatzungs­ p olitik der 78. Armee im Herbst und Winter 1 9 41 /42 , w: V f Z 4 9 (2 0 0 1 ), s. 3 7 7 - 4 4 0 ; tenże: Nachrichten aus dem „Zweiten K ń m kń eg” (19 4 1 /4 2 ). Werner Otto v. Heutig als Vertreter des Auswärtigen Amts bei der 11. Armee , w: W o lfg an g Elz/Sönke N eitzel (wyd.): Internationale Beziehungen im 19. und 20. Jahrhundert. Festschrift fü r W infried Baum gart zum. 65. Geburtstag, P ad erb o rn m .in. 2 0 0 3 , s. 3 6 1 - 3 8 7 ; dot. 2 2 1 . Dyw izji Z abezpieczenia: Ben Sh ep h erd : War in the w ild East. The German Army m id Soviet Partisans , Cam bridge/M ass.L o n d o n 2 0 0 4 , s. 5 8 - 8 3 ; dot. 2 53 . Dywizji Piechoty: C hristoph R ass: „Menschenmaterial Deutsche Soldaten an der Ostfront. Innenansichten einer Infanteriedivision 1 9 3 9 -1 9 4 5 , P a d erb o rn m .in. 2 0 0 3 , s. 3 3 3 - 3 4 7 ; Peter L ieb : Täter aus Überzeugung? Oberst Carl von Andrian und die Judenm orde der 707. Infanteriedivision 1941/42, w: V fZ 5 0 (2 0 0 2 ), 5 2 3 - 5 5 7 ; T im m C . R ich te r: Handlungsspielräume am Beispiel der 6. Armee, w: C h ristia n H a rt­ m an n/Johannes H ürter/U lrike Ju r e it (wyd.): Verbrechen der Wehrmacht. B ilan z einer De­ batte, M ü n ch e n 2 0 0 5 , s. 6 0 - 7 9 ; na przykładach regionalnych: K lau s-M ichael M a ll­ m an n : Der qualitative Sprung im Vernichtungsprozeß. Das M assaker von Ka.menez-Podolsk Ende August 1941 , w: J f A 10(2001), s. 2 3 9 - 2 6 4 ; K arel C . B erkhoff: Harvest o f Despair. Life an d Death in Ukraine under N azi R ide , C am bridge/M ass.-London 2 0 0 4 , s. 5 9 - 8 8 ; W endy Lower: A New Ordering o f Space and Race.Nazi Colonial Dreams in Zhytomyr; Ukraine, 19411944 , w: G S R 2 5 (2 0 0 2 ), s. 2 2 7 - 2 5 4 ; ci sam i: N azi Empire-Building an d the Holocaust in Ukraine, C h ap el Hill 2 0 0 5 , s. 6 9 - 9 7 ; o K rym ie: K u n z (przyp. 196), s. 1 7 9 - 2 0 4 ; o tym i o b asen ie D oń ca: M anfred O ld enbu rg: Ideologie und. militärisches Kalkül. D ie Besatzungs­ politik der Wehrmacht in der Sowjetunion 1942 , K ö ln -W e im a r -W ie n 2 0 0 4 . 626 O K W / W FSt/ A bt.L (IV/Qu.) z 1 2 .9 .1 9 4 1 : J u d e n in den neu besetzten O stge­

bieten , B A -M A , R W 4/z 57 8. 627 A O K 6/Ia z 10 .1 0 .1 9 4 1 : V erh alten d er T ru p p e im O stra u m , ib id em , R H 2 0 6/493; n a ten tem at dysertacja: T im m C . R ic h te r (M ünster): Reichenau. Ein deutscher

Generalfeldmarschall', por. H a rtm u t R iiß: Wer w ar verantwortlich fü r das M assaker von B abij Ja r ? y w: M G M 5 7 (1 9 9 8 ), s. 4 8 3 - 5 0 8 ; K la u s J o c h e n A rn old : D ie Eroberung und Behand­ lung der Stadt K iew durch die Wehrmacht im September 1941. Zur Radikalisierung der Besatzungspolitik , w: M G M 5 8 (1 9 9 9 ), s. 2 3 - 6 3 . (i2H R o zk az O b erk d o . H G r Süd/Ia z 1 2 .1 0 .1 9 4 1 , IfZ , N bg.D ok. N O K W -3 0 9 . 629 O K H / G en Std H / G en .Q u . z 2 8 .1 0 .1 9 4 1 , B A -M A , R H 22/271. 630 R ozkaz A O K 1 1/Ic z 2 0 .1 1 .1 9 4 1 , IfZ , N bg.D ok. P S -4 0 6 4 ; tak sam o A O K 16/Ia z 6 .1 1 .1 9 4 1 , B A -M A , R H 2 0 -1 6 / 1 0 1 5 ; A O K 17/Ia z 17 .1 1 .1 9 4 1 : V erh alten der deutschen So ld aten im O stra u m , ibidem , R H 2 0 -1 7 / 4 4 ; rozkaz A O K 18/Ia z 3 .1 1 .1 941, ibidem , R H 2 0 -1 8 / 1 2 0 9 ; tak sam o Bfh. P z .A O K 2/Ia z 6 .1 1 .1 9 4 1 , ibid em , R H 2 4 -2 4 / 9 5 ; tak sam o B fh . Pz.G r.K d o. 4/Ic z 7 .1 1 .1 9 4 1 , ib id em , R H 2 1 -4 / 3 3 ; B erü ck Süd/Ic z 2 .1 1 .1 9 4 1 : V erhalten der T ru p p e im O strau m , ib id em , R H 22/171. 631 Ib id e m , R H 2 0 -6 / 4 9 3 . 632 Brow ning: Entfesselung (przyp. 4), s. 458.

252

P r z y p is y

633 Ia n Kershaw : Hitler. 1 8 8 9 -1 9 3 6 , S tu ttg a rt 1998, s. 6 6 3 nn. 634 M a x D om aru s: Hitler. Reden und Proklam ationen 1 9 3 2 -1 9 4 5 , t. II, W ürzburg 1 963, s. 1058. 635 Por. J o s e p h G o e b b e ls: D ie Ju den sind schuld1, w: tenże: D as eherne Herz. Reden und

Aufsätze aus den Jah ren 1941/42, M ü n ch e n 1 943, s. 8 5 - 9 1 . 636 N a przykładach lokalnych: C h risto p h er R . Brow ning: Deutsche Mörder - Befehle

von oben, Initiativen von unten und der Ermessensspielraum der örtlichen Instanzen. Das Beispiel Brest-Litowsk , w: tenże: Judenmord. NS-Politik, Zwangsarbeit und das Verhalten der Täter, Frankfurt/M . 2 0 0 1 , s. 1 7 9 - 2 1 7 . 637 D o k ład n iej: M allm a n n : Türöffner (przyp. 6 0 6 ), s. 4 4 8 - 4 5 3 . ()38 S u m m a ry o f G e rm a n Police D ecod es z 2 1 .8 .1 9 4 1 , N A K , H W 16/6; por. R ich a rd B reitm an : Staatsgeheimnisse. D ie Verbrechen der Nazis - von den Alliierten toleriert, M ü n c h e n 1999, s. 7 6 nn.; N icholas Terry: Conflicting Signals: British Intelligence on the

“F in al Solution” through R adio Intercepts an d other Sources, 1 9 4 1 -1 9 4 2 , w: Y V S 3 2 (2 0 0 4 ), s. 3 5 1 - 3 9 6 . 639 Spraw ozdanie z działalności i sytuacji E G B za 2 4 - 3 0 .8 . z 3 .9 .1 9 4 1 d o prelekcji w H G r M itte, B S tU , Z U V 9 , t. X X X I . 640 Spraw ozdanie placówki stapo w Tylży z 1.7.1941: S ä u b eru n g sa k tio n en jen seits d er eh em alig en sow jet-litauischen G ren ze, R G V A , 5 0 0 - 1 - 7 5 8 . 641 A n g rick (przyp. 27), S . 2 5 3 ; B A B , B D C , S S O O tto O h len d orf. 642 R S H A I V A 1 d o E G z 1 .8.1941, R G V A , 5 0 0 - 1 - 2 5 . ()43 Sym ptom atyczne: M artin C üppers: Vorreiter der Shoah. E in Vergleich der Einsätze

beider SS-Kavallerieregimenter im August 1941, w: R ich te r: Krieg (przyp. 70), s. 8 7 - 9 7 . 644 Por. R on ald H eadland : Messages o f Murder. A Study o f the Reports o f the Einsatz­

gruppen o f the Security Police and the SD 1941-1942, L o n d o n 1992; K lein (przyp. 2), s. 1 1 1 3 15 . 645 Por. te rm in a rz i p ro g ra m w yjazdów R F S S , B A B , N S

19/1792; Peter

W itte/M ichael W ildt/M artina Voigt/Dieter Pohl/Peter K lein/C hristian G erlach / C h risto p h D ieckm ann/A ndrej A n g rick (opr.): D er Dienstkalender Heinrich Himmlers

1 9 4 1 /4 2 , H a m b u rg 1 999, s. 1 8 3 ,1 8 6 ,1 8 8 n., 193 nn., 2 1 4 n., 2 2 4 n., 2 4 5 n. 646 Sergej Slutsch: 77. September 1939: Der Eintritt der Sowjetunion in den Zweiten

Weltkrieg. Eine historische und völkerrechtliche Bewertung, w: V fZ 48(2000), s. 2 1 9 -2 5 4 . (,4/ Por. S tein b a ch er: Musterstadt (przyp. 21), s. 61 n n .; A d am D ziurok: Zwischen den

Ethnien. D ie Oberschlesier in den Jah ren 1 9 3 9 -1 9 4 1 , w M allm an n / M u sial (przyp. 63), s. 2 2 1 -2 3 3 ; V alen tin a M a ria Stefanski: Nationalsozialistische Volkstums- und Arbeitsein­ satzpolitik im Regierungsbezirk K attow itz 1 9 3 9 -1 9 4 5 , w: G G 3 1 (2 0 0 5 ), s. 3 8 - 6 7 . (>,8 Por. M ich a el A lb erti: »Exerzierplatz des N ationalsozialism us”. Der Reichsgau Warthe­

land 1939-1941, w: M allm ann/M usial (przyp. 6 3 ), s. 1 1 1 - 1 2 6 ; tenże: Verfolgung (przyp. 2 1 ), s. 3 3 nn. (>49 p or S ch e n k : H itlers (przyp. 22). 650 Por. A n d reas K ossert: Preußen, Deutsche oder Polen? D ie Masuren im Spannungsfeld

des ethnischen Nationalismus 1 8 7 0 -1 9 5 6 , W iesb a d en 2 0 0 1 ; tenże: Masuren. Ostpreußens vergessener Süden, M ü n ch e n 2 0 0 1 , s. 3 3 4 nn.; tenże: Ostpreußen. Geschichte und Mythos,

P r z y p is y

253

M ü n ch e n 2 0 0 5 , s. 3 0 1 n n .; tenże: „Grenzlandpolitik” und Ostforschung an der Peripherie des

Reiches. Das ostpreußische Masuren 1 9 1 9 -1 9 4 5 , w: V f Z 5 1 (2 0 0 3 ), s. 1 1 7 -1 4 6 . 601 R ozporząd zenie F ü h re ra z 8 .1 0 .1 9 3 9 , B A B , R 4 3 11/1332; Eisenblätter (przyp. 2 1 ), s. 2 2 nn.; M a rtin B roszat: Nationalsozialistische Polenpolitik 1 9 3 9 -1 9 4 5 , Stuttgart 1 9 6 1 , s. 4 9 n n ., 6 8 nn. 652 S z e f O K W do E d u a rd a W ag n era z 1 7 .1 0 .1 9 3 9 , w: I M G , t. X X V I , N ü rn b erg 1 947, s. 3 8 1 ; fu n d am en talnie: N o rm a n M . N aim ark: Flam m ender H aß. Ethnische Säu­

berungen im 20. Jahrhundert, M ü n ch e n 2004. ix>3 u m breit: M ilitärverwaltungen (przyp. 22), s. 190 nn. (>>l R o zp o rząd zen ie F ü h r e r a z 2 5 .9 .1 9 3 9 , B A -M A , R H 2/131. 655 T ak sam o z 2 1 .1 0 .1 9 3 9 , B A B , R 4 3 11/647; B roszat: Polenpolitik (przyp. 651), s. 2 6 nn. 656

ao

K 8/O .Q i z 10.10.1939: szczególne zarządzenia n r 4 7 w sprawie zaopat­

rzenia 8. A rm ii, A P L , 175/32. (>0/ S D H A Stabskan zlei I 11 z 8 .9 .1 9 3 9 : n a ra d a szefów urzędów 7.9., B A B , R 58/825. 658 A d n o ta cja S D H A I I 12 z 8 .7 .1 9 3 9 , ib id em , R 58/ 7154; przesłuch. B ru n a S tre ck e n b a ch a z 2 .1 1 .1 9 6 1 , B A L , B 162/3622, k. 126 nn. 659 R ozporząd zenie R S H A z 2 3 .1 0 .1 9 3 9 : wprowadzenie B d S na W sch o d zie, B A B , R 58/241. ()i)0 Ib id e m , B D C , S S O dr W ilh elm H arster; R o zp o rząd zen ie C d S z 2 3 .3 .1 9 3 8 : adresy placówek gestapo w A ustrii, ibidem , R 58/241; depesza R S H A I B 1 z 20.7. 1 940, ibid em ; B B C d S nr 5 5 z 2 0 .1 1 .1 9 4 3 , ib id em , R D 19/2; F ried rich W ilhelm : Die

wiirttembergische Polizei im Dritten Reich , d ysertacja, S tu ttg a rt 1 989, s. 2 4 5 nn. 661 p rZesłu ch. G eorg a S ch ra ep ela z 1 6 .4 .1 9 6 4 , B A L , B 162/3622, k. 2 2 0 n n .; tak sa m o dr W ilh e lm H arster z 2 4 .5 .1 9 6 7 , ib id e m , B 162/16657. 662 B A B , B D C , S S O B ru n o Streck en bach . 663 R ozporząd zenie R F S S z 7 .1 1 .1 9 3 9 : w prow adzenia Id S dla R eich sg au e Danzig-W estpreußen i Posen , ibid em , R 58/241. 664 S D H A Stab sk an zlei I 11 z 8 .9 .1 9 3 9 : n arad a szefów urzędów 7.9., ibidem , R 58/825. 665 R o zp o rząd zen ie R F S S z 1 .1 1 .1 9 3 9 : stru ktu ra dow odzenia policji w G e n e ra l­ nym G u bern atorstw ie, ib id em , R 58/241; tak sam o z 1 .1 1 .1 9 3 9 : ob sad a stanowisk S S i p olicji w G en eraln y m G u bern atorstw ie, ibidem , R 70 Polen/180; ib id em , B D C , S S O Friedrich-W ilhelm K rü g er; A n d reas M ix : Organisatoren und Praktiker der Gewalt. D ie SS-

und Polizeiführer im Distrikt Warschau, w: R ich te r: Krieg (przyp. 70), s. 1 2 3 -1 3 4 . 666 O k ó ln ik R F S S z 7 .1 1 .1 9 3 9 : O rg a n iz a cja gestapo n a teren ach w schod n ich , ibi­ d em , R 58/241. 667 T a k sa m o C d S z 2 0 .1 1 .1 9 3 9 , ib id em ; in fo rm acje u M a c L e a n a (przyp. 131), s. 2 2 , i S ch e n k : H ans (przyp. 149), s. 184, według których E G I I tworzyła K d S L ublin, E G I I I K d S R a d o m je st fałszywa; równie b łę d n a je s t in fo rm acja u M a c L e a n a , s. 24, że załoga E K 3/1 przeszła d o K d S Kraków. (,f’8 Spis adresów placów ek sipo i S D n a przyłączonych teren ach w schodnich i w G e n era ln y m G u b ern atorstw ie (niedat./początek 1940), B A B , R 58/241.

254

P r z y p is y

()()9 R ozporząd zenie R S H A I V 1 z 5 .1 .1 9 4 0 , ibid em 670 P rzesłuch. H e lm u ta G ö h la z 1 3 .2 .1 9 6 2 , B A L , B 162/Vorl. A R 1738/61. ()/l Borodziej: Terror {przyp. 16), s. 57. 672 Sp is adresów Stapo-(Leit)stellen i K d S (stan: 1.4.1940), B A L , B 162/Vorl. D ok.Slg. V erschied enes 301 A r (O . 99). 673 B A B , B D C , S S O i R u S H A dr H ellm u t T a n z m a n n ; spis telefonów B d S Fran cja, stan: 1 .8.1943, B A L , B 162/Vorl. D ok.Slg. R S H A 112; Pohl: Judenverfolgung (przyp. 91), s. 4 2 1 ; S a n d k ü h le r (przyp. 9 1 ), s. 4 3 8 ; B e rn h a rd B ru n n e r: Der Frankreich-Komplex.

D ie nationalsozialistischen Verbrechen in Frankreich und die Justiz der Bundesrepublik DeutschLmd, G ö ttin g en 2 0 0 4 , s. 7 6 , 93. 674 B A B , B D C , S S O i R u S H A dr G ü n th e r V ened iger; w yrok L G Stuttgart z 3 0 .3 .1 9 5 7 , B A L , B 162/14067. 675 B A B , B D C , S S O F ried rich H eg en sch eid t; B B C d S n r 4 4 z 18.9 .1 94 3 i n r 25 z 2 4 .6 .1 9 4 4 , ib id e m , R D 19/2. ()7(i Ib id e m , B D C , S S O i R u S H A H a rtm u t Pu lm er; B B C d S n r 1 z 9 .1 .1 9 4 3 , ibi­ d em , R D 19/2; spis telefonów B d S F ra n cja , stan: 1.8.1943, B A L , B 162/Vorl. D ok.Slg. R S H A 112; B e rn d K asten : „ Gute Franzosen”. D ie französische Polizei und die deutsche Besa­

tzungsmacht im besetzten Frankreich 1940-1944 , Sigm aringen 1993, s. 2 4 6 ; B ru n n er (przyp. 673), s. 157 nn.

677 R o zp o rząd zen ie R S H A I A z 6 .1 0 .1 9 3 9 : o rg an izacja referatu I I O , B A B , R 58/240. 678 D epesza C d S z 2 0 .1 0 .1 9 3 9 , R G V A , 5 0 0 - 4 - 2 7 9 ; a d n o ta c ja R S H A I V (II A 4) z 2 3 .1 0 .1 9 3 9 , ibid em ; por. A n d rzej Szefer: J a k pow stała niemiecka specjalna księga gończa

Sonderfahndungsbuch Polen , w: Z Ś 4 6 (1 9 8 3 ), s. 2 1 3 - 2 4 0 . 679 R o zp o rząd zen ie R S H A I z 3 1 .1 0 .1 9 3 9 : o rg an izacja referatu do spraw im igracji i osadnictw a dla terenów okupowanych w U rzędzie I I I R S H A , B A B , R 58/240. ()8
strecker und die B an alität des Bösen , Z ü rich -M ü n ch en 2 0 0 0 , s. 9 0 ; W o ja k (przyp. 395), s. 115 n.; David C esarani: A d olf Eichmann. Bürokrat und Massenmörder, B erlin 2 0 0 4 , s. 111. <)K1 Rozporządzenie Führera w sprawie u m o cn en ia niem ieckiej narodowości z 7.10. 1939, B A B , R 49/2; R o b e rt Lewis K oehl: RKFDV: German Resettlement an d Population

Policy 1939-1945. A History o f the Reich Commisńon fo r the Strengthening o f Germandom, Cambridge/M ass. 1957; tenże: The „Deutsche Volksliste” in Poland 1939-1945, w: Jo u rn a l o f C en tral E u ro p ean Affairs 15(1955/56), s. 3 5 4 - 3 6 6 ; H an s M om m sen : Umvolkungspläne des Nationalsozialismus und der Holocaust, w: H elge Grabitz/Klaus Bästlein/Johannes Tuchei (wyd.): Die Normalität des Verbrechens. Bilanz und Perspektiven der Forschung zu den nationalsozialistischen Gewaltverbrechen. Festschńft fü r Wolfgang Scheffler zum 65. Geburtstag, Berlin 1 994, s. 68-84; Phillip Rutherford: „Absolute Organizational Deficiency”: The 1. Nah­ plan o f December 1939 (Logistics, Limitations, and. Lessons), w: C en tral E uropean H istory 3 6 (2 0 0 3 ), s. 2 3 5 - 2 7 3 ; M atthias Schröder: D ie Umsiedlung der Deutschbalten in den ,Wartheg au ’ 1 9 39 /40 im Kontext der nationalozialistischen Bevölkerunkspolitik w: M ecking/Schröder (przyp. 22), s. 5 7 - 6 9 ; dysertacja A lexa Stiller (Hannover): Volkstumspolitik der SS 1939-1945.

P r z y p is y

255

(>82 B r0SZat: Polenpolitik (przyp. 6 5 1 ), s. 6 2 n n ., 118 n n .; Isab el H ein em a n n : „Rasse,

Siedlung, deutsches B lu t”. Das Rasse- und Siedlungshauptamt der S S und die rassenpolitische Neuordnung Europas, G ö ttin g en 2 0 0 3 , s. 1 8 7 - 3 0 3 . 683 P roto kół z n arad y u G en era ln eg o G u b e rn a to ra Polski w K rakow ie z 8 .1 1 .1 9 3 9 , Y V A , T R . 3/1458. 884 G endarm erie-K reis w Pszczynie do K d G Katow ice z 7 .1 1 .1 9 3 9 , A P K , 119/4550. 885 K d G K atow ice do placów ki stapo w K atow icach z 2 0 .1 1 .1 9 3 9 z odręcznym i przyp., ibidem . 686 p rafn ie A lfred K on ieczn y: Bemerkungen über die Anfänge des K L Auschwitz, w: H e fte von A uschw itz 12 ,1 97 0, s. 4 - 4 4 , zob. też Fran ciszek Piper: D ie Rolle des Lagers

Auschwitz bei der Verwirklichung der nationalsozialistischen Ausrottungspolitik. Die doppelte Funktion von Auschwitz als Konzentrationslager und als Zentrum der Judenvernichtung, w: U lrich H erbert/K arin O rth/C hristoph D ie ck m a n n (wyd.): D ie nationalsozialistischen Konzentrationslager. Entwicklung und Struktur, 1.1 , G öttingen 1998, s. 3 9 0 ; za to Steinbacher: Musterstadt (przyp. 2 1 ), s. 179, krytyku jąc K o n ieczn eg o twierdzi b łęd n ie, „że budow a o bozu o p ierała się n a ‘k o n ce p cji śląskiej', a w ięc została zainspirow ana przez m ie j­ scowe władze z powodu przepełnionych w ięzień”. (>87 Brow ning: Entfesselung (przyp. 4), s. 6 5 - 1 7 2 ; Sau l Fried län d er: D ie Ja h r e der

Vernichtung. D as D ńtte Reich und die Ju den 1 9 3 9 -1 9 4 5 , M ü n c h e n 2 0 0 6 , s. 3 7 n n ., 5 6 nn.; G ö tz A ly: „ Endlösung ”. Völkerverschiebung und der M ord an den europäischen Ju den , Frankfurt/M . 1 995; R ic h a rd C . Lukas: The Forgotten Holocaust. The Poles under German Occupation 1 9 3 9 -1 9 4 5 , L e x in g to n 1 986; Czesław M ad ajczyk: D ie Okkupationspolitik Nazideutschlands in Polen 1939-1945, K ö ln 1 988; B o g d a n M usiał: D as Schlachtfeld zweier totalitärer Systeme. Polen unter deutscher und sowjetischer Herrschaft 1939-1941, w: Mallmann/Musiał (przyp. 63), s. 1 3 - 3 5 ; J a c e k C h ro baczy ń sk i: Rassenkrieg gegen Polen, w: W olfgang B enz/Johannes H ouw ink ten Cate/G erhard O tto (wyd.): Anpassung Kollaboration - Widerstand. Kollektive Reaktionen a u f die Okkupation, B e rlin 1996, s. 2 1 3 — 2 19 . 888 W ildt: Generation (przyp. 22), s. 9 3 2 ; B A L , Z K : F ried rich C la ß , W alter Potzelt i dr A lfred H asselberg. 889 Ib id e m , tak sam o K arl-H ein z R u x i dr M a x G roßkopf. 690 W ildt: Generation (przyp. 22), s. 7 5 6 ; A n g rick (przyp. 27), s. 7 1 9. 691 L an d esk rim in alp o lizeiam t Schlesw ig-H olstein do Z S L z 3 .5 .1 9 6 2 , B A L , B 162/3683, k. 3. 692 Ib id e m , Z K : dr H an s Fischer. 693 Ib id e m , tak sam o K u rt Stawizki. 694 B A B , B D C , S S O Fran z S o m m e r; proku ratu ra D ü sse ld o rf do Z S L z 3 .7 .1 9 8 0 , B A L , B 162/Vorl. A R -Z 93/80, t. I I I , k. 2 2 8 ; ibid em , Z K : Franz Som m er. 695 T łu m c z e n ie wyroku z 3 .3 .1 9 4 7 , ib id em , B 162/3709, k. 130 n n .; a d n o tacja z 2 0 .1 .1 9 6 5 , ib id e m , B 162/ 16691; por. B o g d an M usiał: NS-Kriegsverbrecher vor polni­

schen Geńchten, w: V fZ 4 7 (1 9 9 9 ), s. 2 5 - 5 6 ; W ło d zim ierz B orod ziej: „Hitleristische Verbrechen”. D ie Ahndung deutscher Kriegs- und Besatzungsverbrechen in Polen, w: N orbert Frei (wyd.): Tramnationale Vergangenheitspolitik. D er Umgang mit deutschen Kriegsverbrechen in Europa nach dem Zweiten Weltkrieg, G ö ttin g en 2 0 0 6 , s. 3 9 9 - 4 3 7 .

256

P r z y p is y

B A L , Z K : W alter L isk a i dr H e rb e rt S tric k n e r; tłu m aczen ie wyroku z 15.3. 1 949, ibid em , B 162/Vorl. D ok.Slg. Polen 3 6 5 b. f)i,/ Ib id e m , Z K : Fritz L ip h ard t; M łynarczyk: Judenm ord (przyp. 145), s. 93. 698 P rzesłuch. H e rm a n n a A ltm a n n a z 1 5 .1 1 .1 9 6 0 , B A L , B 162/6428, k. 2 9 0 nn. 699 Ib id em , Z K : Fran z H oth . 700 Ib id e m , tak sam o dr W ilh elm Fuchs. /()i Ib id e m , tak sam o G e rh a rd Flesch. /()2 Ib id e m , tak sam o E d u a rd Strauch. 703 Ib id e m , tak sam o R u d o lf Bennew itz. 704 Ib id em , tak sam o dr W ilh elm Scharpw inkel. 7(b Ib id e m , tak sam o dr H an s T ru m m le r; spis więźniów zm arłych w zględnie stra­ conych od 1 9 .1 1 .1 9 4 5 w W ar C rim e s P riso n Landsberg/L. (niedat.), ib id em , B 162/Vorl. D ok.Slg. V ersch ied en es 301 A A z (0.133); por. R o b e rt Sigel: Im Interesse der

Gerechtigkeit. D ie D achauer Kriegsverbrecherprozesse 1945-1948 , Fran kfu rt/ M .-N ew York 1 9 9 2 , s. 113 nn. 706 B A L , Z K : E ric h N aum ann. /ü7 Ib id e m , tak sam o dr O tto Rasch. /()H B A K , A ll.Proz. 8 , J A G 3 4 6 , zarząd zenie prok. gen. E sse n z 7.6. 1960, B A L , B 162/Vorl. A R 140/70 k. 3 nn. 709 B A K , A ll.P roz. 8 , J A G 3 1 4 ; A n g rick (przyp. 27), s. 7 23 . 710 R u th B e ttin a B irn: D ie Höheren SS- und Polizeiführer. Himmlers Vertreter im Reich

und in den besetzten Gebieten , D ü sseld orf 1 9 8 6 , s. 34 9. 7,1

W yro k L G W ü rzb u rg z 3 0 .4 .1 9 4 9 , B A L , B 162/ 14416; ibid em , Z K : H elm ut

Heisig. /12 W yrok L G A ug sbu rg z 1 5 .1 0 .1 9 5 5 , ib id e m , B 162/ 14062; ib id em , Z K : W alter H u pp enkothen; W ildt: Generation (przyp. 22), s. 9 3 5 n.; J o a c h im Pereis: D ie schrittweise

Rechtfertigung der N S Justiz. D er Huppenkothen-Prozeß , w: tenże: D as juristische Erbe des „Dritten R eichest Beschädigungen der demokratischen Rechtsordnung, Frankfurt/M . 1999, s. 1 8 1 -2 0 2 . 713 W yro k L G K assel z 5 .2 .1 9 5 2 , B A L , B 162/14400. 714 T a k sam o L G H ild esh eim z 1 6 .6 .1 9 5 3 , ib id em , B 162/14638; ib id em , ZK: H e in ric h H uck. /k> W y ro k L G K ö ln z 9 .7 .1 9 5 4 , ib id em , B 162/4059; ibid em , Z K : dr E m an u el S ch äfer; E rnst K lee: D as Personenlexikon zum Dritten Reich. Wer w ar w as vor und nach

1945 , Frankfurt/M . 2 0 0 3 , s. 5 2 3 . 716 W yro k L G B o c h u m z 2 2 .5 .1 9 5 4 , B A L , B 162/14053.

/l / T a k sam o L G K a rlsru h e z 2 0 .1 2 .1 9 6 1 , ib id em , B 162/14150; W ildt: Generation (przyp. 2 2 ), s. 8 2 0 nn. 718 W yro k L G Freiburg/B. z 2 5 .6 .1 9 6 5 , B A L , B 162/14179. 719 T a k sam o L G B o c h u m z 2 2 .7 .1 9 6 6 , ibidem , B 162/14273. /2U T a k sam o L G M ü n ster z 6 .5 .1 9 6 8 , ibid em , B 162/ 14216. /21 T a k sam o L G W iesbad en z 1 .3.1973, ibid em , B 162/14513.

P r z y p is y

257

' - 2 T a k sam o L G H a m b u rg z 5 .6 .1 9 7 3 , ib id em , B 162/ 14491; tak sam o z 4 .7 .1 9 7 5 , ib id e m , B 162/14573. /23 T a k sam o L G W uppertal z 3 0 .1 2 .1 9 6 5 , ibid em , B 162/14308 (T h e o d o r Gröver); tak sam o L G Freiburg/B. z 1 8 .5 .1 9 6 7 , ib id em , B 162/ 14354 (W alter T h o rm e y e r); tak sam o L G H a m b u rg z 1 4 .1 .1 9 6 9 , ibid em , B 162/14377 (K arl R eisen er); tak sam o L G D ü sse ld o rf z 2 4 .7 .1 9 7 0 , ibid em , B 162/14423 (Jo s e f B ü rger); tak sam o L G A rn sb e rg z 5 .1 2 .1 9 7 2 , ibid em , B 162/14484 (W alter Augustin). /24 T a k sam o L G D arm stad t z 2 1 .5 .1 9 6 9 , ib id em , B 162/ 14467; tak sam o L G H a m b u rg z 5 .2 .1 9 7 3 , ibid em , B 162/14490; tak sam o L G Freiburg/B. z 1 8 .3 .1 9 6 6 , ib id e m , B 162/14202.

/2:> O sk arżen ie prok. M ü n ch e n I z 2 7 .1 1 .1 9 6 3 , wyrok L G M em m in g e n z 10.7.1969, ib id em , B 162/ 14406-14407. /26 T a k sam o L G E ssen z 2 9 .3 .1 9 6 5 , ib id em , B 162/ 14174; tak sam o L G Kiel z 1 1 .4 .1 9 6 9 , ibid em , B 162/ 14376; tak sam o L G E ssen z 1 0 .2 .1 9 6 6 , ib id em , B 162/14199. /2/ T a k sam o L G W uppertal z 3 0 .1 2 .1 9 6 5 , ibidem , B 162/14308. 728 O sk a rż en ie Z en tralstelle N ordrhein-W estfalen z 5 .9 .1 9 6 6 , ibid em , B 162/1 4 4 4 0 - 1 4 4 4 1 ; tak sam o L G H a m b u rg z 1 6 .2 .1 9 7 2 , ib id e m , B 162/14149; ib id em , Z K : H elm u th B i s c h o f f . 729 O sk arżen ie prok. przy K G B erlin z 1 0 .2 .1 9 7 2 , ibid em , B 162/ 5689-5690; H e r­ b e rt: Best (przyp. 22), s. 5 1 8 n n .; B ru n n e r (przyp. 6 73 ), s. 121 n., 138 n n ., 198 nn., 2 5 6 , 2 5 9 n. 730 O sk arżen ie prok. H a m b u rg z 3 0 .6 .1 9 7 3 , B A L , B 162/4655; W ildt: Hamburger (przyp. 2 2 ), s. 11 7 ; Radziw ończyk: Zbrodnie (przyp. 17). 731 W yro k L G M ü n ch e n I z 1 .4 .1 9 6 6 , B A L , B 162/14203. 732 Prok. przy L G B erlin z 2 9 .1 .1 9 7 1 : w niosek o odstąp ienie od ścigania, B A L , B 162/Vorl. A R -Z 13/63, t. I X , k. 1854 nn. 733 Ib id e m , Z K : dr H an s E h lich ; W ildt: Generation (przyp. 2 2 ), s. 7 7 8 n.; A lex a Stiller: D ie frü he Strafverfolgung der nationalsozialistischen Vertreibungs- und Germanisierung-

sverbrechen: D er „RuSHA Prozeß” in Nürnberg 1 9 4 7 -1 9 4 8 , w: R ich te r: Krieg (przyp. 70), s. 2 3 8 n. 734 Lutz H achm eister: D ie Rolle des SD-Personals in der Nachkńegszeit. Zur nationalsozia­

listischen Durchdńngung der Bundesrepublik, w: M ittelweg 3 6 , 11(2002), zeszyt 2 , s. 31 n. /3,) Przesłuch. K u rta Z illm a n n a z 18.7.1969, B A L , B 162/ 16665; tak sam o z 2 5 .3 1981, ibidem , B 162/Vorl. A R -Z 304/77-K-, k. 8 4 nn.; Schenk: Auge (przyp. 125), s. 28-38. 736 B A B , B D C , S S O

E d u ard M ich a e l; akta osobow e, B A -Z A , Z R

814/5;

przesłuch. E d u a rd a M ich a e la z 2 4 .8 .1 9 6 7 i 2 .4 .1 9 6 8 , B A L , B 162/6919, k. 3 0 2 nn., 3 6 2 n n .; S ch e n k : Auge (przyp. 125), s. 2 4 3 n.; M łynarczyk: Judenm ord (przyp. 145), s. 7 7 , 2 6 8 n. 737 Dot. tem atyki praw niczej: J ö r g Fried rich : D ie kalte Amnestie. NS-Täter in der

Bundesrepublik , M ü n ch e n 1 994; M ich ael Greve: D er justitielle und rechtspolitische Umgang mit den NS-Gewaltverbrechen in den sechziger Jah ren , Frankfurt/M . m .in. 2 0 0 1 ; A n n ette W einke: D ie Verfolgung von NS-Tätern im geteilten Deutschland. Vergangenheitsbewältigungen 1 9 4 9 -1 9 6 9 oder: Eine deutsch-deutsche Beziehungsgeschichte im K alten Krieg, Pad erborn

258

P r z y p is y

m .in. 2 0 0 2 ; K erstin Freudiger: D ie juristische Aufarbeitung von NS-Verbrechen, T ü b in g e n 2 0 0 2 ; M a r c von M iqu el: Ahnden oder amnestieren? Westdeutsche Ju stiz und Vergangenheit­

spolitik in den sechzigerJa h ren , G ö ttin g en 2 0 0 4 . '«*8 W olfgang Jaco b m ey er: D er Ü berfall a u f Polen und der neue Charakter des Krieges, w: C h risto p h K le ß m a n n (wyd.): September 1939. Krieg , Besatzung, W iderstand in Polen , G ö ttin g en 1989, s. 1 6 - 3 7 ; M allm ann/M usial (przyp. 63), S .7 n n .; B öh ler: A uftakt (przyp. 6), s. 9 nn.

W y k az sk rótów

A b t.

A b teilu n g

ADAP

A k ten zur D eu tsch en A usw ärtigen Politik

AK

A rm eekorp s

AO

A bw ehroffizier

AOK

A rm eeo b erk o m m a n d o

AOKL

A rchiw um O kręgow ej K o m isji B ad an ia Z b ro d n i H itlerow skich w Lod zi - Instytutu P am ięci Narodowej

APK

A rchiw um Państwowe K atow ice

APŁ

A rchiw um Państwowe Łódź

APP

A rchiw um Państwowe Poznań

APW

A rchiw um Państwowe W arszawa

BAB

B u n d esarch iv B erlin -L ich terfeld e

BAL

Bundesarchiv-A ußenstelle Ludw igsburg

B A -M A

B u n d esarch iv -M ilitärarchiv Freiburg/B.

B A -Z A

B u ndesarchiv-Z w ischenarchiv D ahlw itz-H oppegarten

BB

B efehlsblatt

BDC

B e rlin D o c u m e n t C e n te r

BdO

B e fe h lsh ab er d er O rdnungspolizei

BdS

B e fe h lsh ab er d er Sicherheitspolizei und des SD

B e rü c k

B e fe h lsh a b er des rückw ärtigen H eeresgebietes

B fn .

B efeh lsh ab er

BGK

B iu lety n G łów nej K o m isji B a d a n ia Z b ro d n i H itlerow skich w Polsce

B IP N

B iu lety n Instytutu P am ięci Narodowej

B I.

B latt

BOK

B iuletyn O kręgow ej K o m isji B a d a n ia Z b ro d n i H itlerow skich w Łodzi

B S tU

D e r B eau ftrag te für die U nterlagen des Staatssich erh eitsd ienstes der eh em alig en D eu tsch en D em o k ratisch en R ep u b lik B erlin

Btl.

B ataillon

260

W y k a z s k r ó tó w

B Z IH

B iuletyn Żydowskiego Instytu tu H istorycznego

CAW

C e n tra ln e A rchiw um W ojskowe Warszawa

CdO

C h e f der O rdnungspolizei

CdS

C h e f d er Sich erh eitspolizei u n d des S D

CdZ

C h e f der Zivilverwaltung

CSR

C zech osło w acja

D ok.Slg.

D okum entensam m lung-

EG

E insatzgruppe

EK

E in satzk o m m a n d o

GAK

G ren zab sch n ittsk o m m an d o

G en .K d o .

G e n e ra lk o m m a n d o

G en .Q u .

G en era lq u artierm eister

G e n S td H

G e n e ra lsta b des H eeres

G estap a

G e h e im e s Staatsp olizeiam t

G estap o

G e h e im e Staatspolizei

GG

G e sc h ich te und G esellsch aft

G SR

G e r m a n Studies Review

G Staw

G eneralstaatsanw alt

GVP

G esch äftsverteilungsp lan

HA

H a u p ta m t

HGr

H eeresgruppe

HGS

H o lo ca u st an d G e n o cid e Studies

H SSPF

H ö h e re r SS- und Polizeiführer

H S tA D

N ordrhein-w estfälisches H au ptstaatsarchiv D ü sseld orf

Hstuf.

H au p tstu rm fü h rer

Ia

E rste r G en eralstab soffizier (T ak tisch e Führung)

Ic

D ritter G en eralstab soffizier (Feindnachrichten/A bw ehr)

Id S

In sp ek teu r d er Sich erh eitspolizei und des S D

IfZ

Institut für Z eitg esch ich te M ü n ch en

IM G

D e r P rozeß gegen d ie H au p tkriegsverbrech er vor d e m In tern atio n alen M ilitä rg erich tsh o f

IP N W

In sty tu t P am ięci Narodowej W arszawa

IR

In fan terieregim en t(er)

IZ

In sty tu t Z ach od n i Poznań

JfA

Ja h rb u ch für A ntisem itism u sforsch u ng

K ap.

K ap itel

KdG

K o m m a n d e u r d er G en d a rm erie

Kdo.

Kom m ando

Kdr.

K om m andeur

W y k a z s k r ó tó w

261

KdS

K o m m a n d e u r der Sicherh eitspolizei und des SD

KG

K a m m e rg e rich t

K o rü ck

K o m m a n d a n t des rü ckw ärtigen A rm eeg ebietes

K ripo

K rim in alp o lizei

KTB

K rieg stag eb u ch

KVK

K riegsverdienstkreuz

LG

L a n d g erich t

LR

L an d ra t

LSA H

L e ib sta n d a rte A d o lf H itler

MGM

M ilitä rg esch ich tlich e M itteilu n gen

NAK

T h e N ation al A rch ives Kew

NARA

United States N ational A rch iv es an d R e co rd s A d m in istratio n C ollege Park/M aryland

N bg.D ok.

N ü rn b erg er D o k u m en te

NDP

N ajnow sze dzieje Polski 1 9 3 9 - 9 4 5 . M ateriały i studia z okresu I I wojny światowej

NKW D

N arodnyj K o m isa ria t W n u trien n y ch D ieł

OA

O b e ra b sch n itt

OB

O b e rb e fe h lsh a b er

ObdH

O b e rb e fe h lsh a b e r des H eeres

OK

O rtsk o m m an d a n t

OKH

O b e rk o m m a n d o des H eeres

OKW

O b e rk o m m a n d o d er W eh rm ach t

O .Q u .

O b erq u a rtierm eister

O rp o

O rd n un gsp olizei

O Staw

O berstaatsanw alt

PB

Polizeibataillon

PR

Polizeiregim ent

PZ

Przegląd Z ach od n i

P z .A O K

P an zerarm eeo b erk o m m an d o

Pz.G r.K d o.

Panzerg ru p p en kom m an d o

Q u.

Q u a rtie rm e ister

RFSS

R eich sfü h rer-SS

RGVA

R o ssijsk ij G osudarstw ennyj W o jen n y j A rch iw M oskw a

RSH A

R eich ssich erh eitsh au p tam t

RuSH A

R asse- und Sied lungshauptam t

Sch u p o

Schutzp olizei

SD

Sich erh eitsd ien st R eich sfü h rer-SS

SD H A

SD -H au p tam t

W y k a z s k r ó tó w

262

Sipo

Sicherheitspolizei

SSPF

S S - u n d Polizeiführer

SŚSN

Stu d ia Śląskie. S e ria Nowa

Stap o

Staatsp olizei

Staw

Staatsanw altschaft

Stubaf.

S tu rm b a n n fü h re r

TK

T eilk o m m an d o

UK

U n terk om m an d o

Unveröff.

U nveröffentlicht

U SH M M

U nited States H olo cau st M em o rial M u seu m W ash in gton D .C.

Ustuf.

U n terstu rm fü h rer

V fZ

V ierteljah rsh efte für Z eitgeschichte

VUA

V ojensky ü stred ni archiv P rah a

W FSt

W eh rm ach tfü h ru n g sstab

YVA

Y ad V ash em A rchives Je r u s a le m

YVS

Yad V ash em Studies



Z a ra n ie Śląskie

Z. b. V.

Z u r b eso n d eren V erw endung

Z fG

Z eitsch rift fü r G esch ichtsw issenschaft

Ż IH

Żydow ski Instytut H istoryczny W arszawa

ZK

Z en tralk artei

ZSL

Z e n tra le Stelle d er Landesjustizverw altungen Ludw igsburg

In d e k s ( n u m e r y s tr o n n ie d o t y c z ą p rz y p isó w ) A jz en szta jn Pola 119, 164

B olv ary G e z a von 77

A lb a th W alter dr 38 -39, 111

B o m h a rd A d o lf von 18

A ltm a n n H e rm a n n 2 9 , 110

B o n h o effer D ietrich 21

A lven sleb en L u d o lf von 8 9 , 171

B o n ife r A d o lf 33

A ugsburg E m il 76

B o rm a n n M a rtin 71

A u ssen b erg H e le n a 119, 162

B ra e m e r W alter 79-80 Brauchitsch W alther von 5 8 , 6 0 , 6 2 , 64-69,

B a a tz B e rn h a rd 3 3 , 11 3, 124

7 3-74, 9 3 , 101, 157

B a c h E ric h von d em 27

B re n n e r K a rl 3 9

Barciszew ski L e o n 2 0 5

B ru n n e r K arl 2 5 , 114, 162

B a u m Fran ciszek 182

Bütow 78

B a u m a ch dr von 191 B e c k Ludw ig 93

C a n a ris W ilh elm 15, 2 1 , 6 1 , 6 5 , 7 1 , 125

B e c k e r 109

C ieśla 168

B enn ew itz R u d o lf 2 4 , 111

C la ß F ried rich 4 4-45, 110, 176-177

B e st W ern er dr 14-15, 2 0 , 4 7 , 6 1-62, 113,

Czyżowski 168

124-125, 15 3 , 175, 2 0 6 B eu tel L o th a r 3 2 , 4 9 , 5 9 -6 0 , 6 7 , 8 0 , 105, 113, 116, 124, 130, 140-141, 153 B ick erich W o lfg an g 190-191

D aluege K u rt von 18, 6 0 , 63-64 D am zo g E rn s t 3 5 -3 6 , 6 7 , 9 0 , 105-106, 110, 124, 154-155

B ień M a ria n 117, 145

D a rre R ic h a rd W alth er 3 6

B irk n e r W olfgang 35

D e u m lin g J o a c h im 1 08 , 175

B is c h o ff H elm u th 3 4 , 5 5 , 7 7-80, 8 4 , 108,

D ey R ic h a rd O tto 11 8 , 149

113, 1 16 , 1 3 4, 138-139, 141, 163

D o h n an y i H an s von 21

Blaskow itz Jo h a n n e s 73-74

D o m b e ck 2 1 0

B la sz a k A n zelm 187

D rzew iecki Tadeusz 150-151

B lo c k H an s 2 5 , 8 0 , 82 B o c k 168

E ic h le r H orst 113, 120, 173

B o c k Fedor von 93

E ic h m a n n A d o lf 3 6 , 69 -70, 109, 120, 154,

B o g a rt H u m p h rey 7

1 7 4 ,2 0 9

B ö h le r J o c h e n 8

E h lers E r ic h 5 0 , 77

B ö h m W e rn e r 3 8

E h lic h H a n s d r 3 6-37, 109, 114

264

In d ek s

E h rlin g e r E ric h 3 3 , 5 0 , 7 5 , 112, 125

H arster W ilh elm dr 105-106

E ssig K arl 4 1 , 113

H a rtl A lb ert 75 H asseil U lrich von 7 1 , 93

Fagelein H e rm a n n 83 F eu ch t A d o lf 28

H asselb erg A lfred dr 2 4-25, 8 0-84, 9 1 , 107, 110, 194-195, 2 0 8

F ilb e rt A lfred dr 153

H a u ssm a n n E m il 4 2 , 110

Fischer Hans dr 2 9 ,5 3 , 6 7 , 8 6 ,1 1 0 , 1 3 3 ,1 5 4

H e im Fran z 22

F lesch G erh ard 4 3 , 108, 111, 191

H ein ze E b e rh a rd 39

Forster A lb ert 8 9 , 181

H e isig H e lm u t 3 7 , 111

F ra n k K arl H e rm a n n 71

H ellw ig O tto 4 0 , 114

Freisler R o la n d 136, 147

H e n tsch e l H ein rich 168

F rick W ilhelm 71

H en ze 174

Fuchs Paul 3 1 , 113

H e rz H e rm a n n 4 1 , 113

Fuchs W ilh elm dr 3 6 , 110

H erz b erg er W illi 8 0 , 2 0 8 H ess R u d o lf 71

G a b len tz von 134

H eyd rich R ein h a rd 14-16, 2 0 , 3 2 , 4 2 , 58-

G a jd e 164

-61, 6 3-65, 67 -72, 7 5-76, 8 3 , 8 6 , 9 6-97,

G aw ryś 137

9 9 -1 0 3 , 124-125, 130, 167, 183, 2 0 9

G ą seck i J a k u b 117, 142

H ild eb ran d t R ich ard 6 0

G e rh a rd 139

H im m le r H e in rich 11, 14-15, 18-20, 22,

G e rk e E rn st dr 3 3 , 59-60

2 7 , 3 9 , 5 3 , 5 8 - 6 8 , 71 -72, 7 4 , 8 3 , 9 0 , 9 6 ,

G la se r H elm ut dr 25

100-103, 109, 130, 2 0 0

G o e b b e ls J o s e p h 6 9 G o e rd e le r C arl 7 1 , 93

H itle r A d o lf 17, 32 -33, 5 8 , 6 1-67, 69-74, 9 3-97, 100-105

G ö h l H elm u th 3 4

H o ffm a n n L o th a r 3 1 , 112

G ö rin g H e rm a n n 6 1 , 6 4 , 100, 123, 2 0 8

H o h m a n n Paul 38

G rä fe H einz 3 6-37, 4 6 , 108

H olste E d u a rd 27

G reiser A rth u r 71 -72, 8 7 , 157

H olz 191

G ro ß k o p f M a x dr 3 0 , 110

H o th Fran z 2 1 , 110

G rü n b a u m E isig 143

H otze M a x 43

G rü n b a u m S a c h e r 1 1 7, 143

H otzel R u d o lf 37

G ru n d 191

H u ck H e in ric h 4 1 , 112

G ruszczyński M a ria n 187

H u m m itzsch H ein z 3 3 , 75

G ü n th e r R o lf 2 0 9

H uppenkothen W alter 2 0 , 107, 111-112

G ü n zel E m ilie 2 1 0 G ü n zel Ig n atz 2 1 0

J a n i c k i 168

G ü n z e l M a ria n 2 1 0

J a n i c k i d r 158

G u ttm a n J a k o b 143

J a n k e M a x-F ra n z 120, 176 Ja n k o w sk i Stanisław 187

H a g e n H e rb e rt 75

J o s t H ein z 15, 124

H ag en sch eid t Fried rich 108

Ju n g b lu t L ily 12 3 , 2 0 8

H a h n Ludw ig d r 2 2 , 107, 112 H aid er Franz 1 8 ,5 8 ,6 0 -6 1 ,6 4 -6 5 ,7 1 ,9 3 - 9 4

K a h E rn s t d r 34-35

H a m a n n H e in rich 2 6 , 112

K a lte n b ru n n e r E rn s t 20

H am m er Walter dr 3 4 -3 5 ,8 0 , 113, 117, 140

K a m in ia rz 168

H arm s H an s 31

K a m in sk y dr 171

265

In d ek s

K am pe W erner 1 3 6 ,1 7 4 ,1 7 6 ,1 9 6 ,2 0 1 ,2 0 5

L ieb l Fritz 8 1-82, 123, 2 0 8 -2 0 9

K aniew ski K o n rad 187

L ip h a rd t Fritz 3 1 , 107, 110

K a p p W. 2 0 , 2 7 , 3 9 , 4 8

L isk W alter 2 3 , 110

K arłow ska P a u la von 121, 184

L ist W ilhelm 7 3 , 9 0 , 170

K arłow ski Stanisław von 184

L itzbarski Fran z 201

K assei (K asseja) 182

L ö h n d o r f Jo h a n e s s 31

K a u fm a n M o n ie k 119, 166

L ölg en J a k o b 4 5 , 8 8 , 113, 177, 194, 201

K a u fm a n n K a rl 20

L ooss H e lm u t 75

K a z a n a 138 K a ź m ie rcz a k M a ria n n a 1 2 1, 182

M a ck H a n n s 2 6 , 113

K e h r Israel 144

M a ie r 192

K eitel W ilh elm 61 -62, 7 1-72, 100-101

M a lick i 157

K ershaw ła n 102

M a llm a n n K lau s-M ichael 7-8

K ielpinski W alter von 75

M a n stein E ric h von 146

K irste A rn o ld 31

M a rm o n F ra n z 3 0 , 112

K lam row ski K az im ierz 150

M atthäus J ü r g e n 8

K lam row ski R o m a n 118, 150

M eie r dr 154

K lu ge G ü n th e r von 9 3 , 179

M eisin g er J o s e f 3 2 , 107, 11 0 , 124-125

K lupsch 190

M en g el dr 171

K n o c h e n H elm u t dr 15, 7 5 , 124-125

M ich a el E d u ard 114

K o m a r F ran ciszek 121, 183

M ich alski 159

K ortas Fran z 17

M igd al dr 171

K ostrzyński Ig n a cy 187

M o h r R o b e r t 4 3 , 113

Koszewski 161

M ü ller B ru n o 23 -24, 107, 111

Kow alski A rtu r 158

M ü ller H e in rich 14, 6 9 , 124-125, 153,

Kozłowski prof. 189

174-175, 191

K ra n n h a ls H a n n s von 11-12

M ülverstedt A rth u r 16, 134, 141

K ra u sn ick H elm u t 12

M ylius 2 0 8 -2 0 9

K rü g e r Fried rich -W ilh elm 10 6, 109, 195 K rü g er H an s 2 8 , 112

N au m an n E rich 4 1 -42, 6 7 , 111, 154

K u b in Fran z 5 4 , 80

N eb e A rth u r 3 2 -33, 6 9 , 1 07 , 153

K ü c h le r G e o rg von 74, 90

N eu m an n K a rl 124, 133

K ü th e H e in rich 52-53

Nowakowski 168

L a h o u sen E rw in 61

O ebsger-Röder R u d o lf dr 45-46, 114, 122,

L a m m e rs H an s-H ein rich 71, 100

196-197

L a n g e H e rb e rt 44

O gryczak R o m a n 132

L a n g h aeu ser R u d o lf 6 2 , 117, 145

O h le n d o rf O tto 103, 153

L a n g n e r R ich a rd 168

O ster H an s 2 1 , 93

L a u W illy 122, 2 0 2 L e e b W ilh elm R itte r von 93

P an se W illy 122, 192

L e m k e J o s e f 121-122, 179, 2 0 0

Petzei W a lter 123, 2 0 7

L e sie ck i W ładysław 145

Piesiak 158

Leszczyński K az im ierz 11

P iller W alter 119, 164

L ey er H a n s-Jo a ch im 45

P olch n op ek 158

L ich tig B e r ta 117, 119, 137, 163

Polko 157

In d ek s

266

Poniatow ski 185

S e m ik Ł u kasz 145

Popitz Jo h a n e s s 93

S e m ik Z o fia 117, 144

Potzelt W alter 4 2 , 110

S en s O tto 2 7 , 114

P u lm e r H a rtm u t 108

Seyßs-Inquart A rth u r 154 S ie b e rt 151

R a d e c k i 178

S ix Fran z A lfred dr 7 5 , 12 5, 153

Radke 96

Sk uppe dr 171

R a n g Fritz dr 3 6

Soltau H an s 23

R app A lb e rt 4 2 -4 3 , 113

S o m m e r Fran z 4 3 , 9 0 , 110

R a sc h E m il O tto dr 3 9 -4 0 , 5 3 -5 4 , 105,

Spilker A lfred 2 3 , 28

111, 132

Sp ren ger J a k o b 27

R a sc h ik H e rb e rt 3 5 , 112

Stachow iak 176

R asch w itz W ilh elm 23

S ta lin J ó z e f 4 6 , 9 5 , 100, 178, 188

R a u ff W alter 153

S ta m m W a lter 35

R a u sch C h ristia n 168

Staw itzki K u rt 2 3 , 110

R e ich e l dr 185

S trau ch E d u a rd 2 6-27, 111

R e ic h e n a u W a lter v o n 7 2 , 101

S tre ck e n b a ch B ru n o 2 0 , 4 3 , 5 3 , 6 7 , 105-

R eiw er A n to n i 132

106, 109, 113, 124, 153

R ib b e n tro p J o a c h i m von 130

S trick n er H e rb e rt dr 3 7 , 110

R ic h te r H ein z 2 1 , 113

S tu ck art W ilh elm dr 15, 71

R itz e W alter dr 76

Stülpnagel K arl-H ein rich von 61

R o g e l J ö z e f 144

Szalap ieta Stan islaw 121, 187

R ö h m E rn st 3 2 , 111

Szym ański M ich a ł 187

R o se n b e rg A lfred 6 9 , 100 R u n d sted t G erd v o n 6 2 , 72-73, 1 01 , 146

T a n z m a n n H elm u t dr 107-108

R u x K arl-H ein z 2 8 , 110

T ip p elsk irch K u rt von 74

Rydlew icz M a rc in 121, 190

Tom aszew ski 158, 176 T o rm a n n Fran z 4 3 , 113, 158

Salp eter L e o n (L ejb ) 118, 151 S ch ä fe r E m a n u e l dr 26 -28, 6 2 , 6 7 , 108109, 112, 1 24 , 146, 154-155 Scharpw inkel W ilh e lm dr 3 0 -3 1 , 111

Trauczyński Edw ard 187 T rittn e r J o s e f 2 8 T rö g e r R u d o lf dr 4 4 , 7 0 , 105-106, 123, 176-177, 2 0 4-205

Sch efe R o b e rt dr 3 8 , 108

T ru m m le r H a n s dr 4 1 , 111, 125

S ch ellen b erg W alter 15, 124

T rza sk o m a 158

S ch lette W alter d r 2 9 , 114

Tu czyński 158

S c h m e r J o h a n n 2 5 , 52-53

Tyńczyk R o m a n 118, 148

S c h m itt C arl 47 S c h n e id e r G e rtru d 121, 182

U lrich 149

S c h ö n e E d m u n d 78 S ch ra ep el G e o rg 2 2 , 117, 142

V en ed iger G ü n th e r dr 108

S c h u b a c k K u rt 46

V ietin gh of-Sch eel pau l von 75

S c h u b e r t G o tth a rd 112

V o lk m an n H e in z 45

S ch u lz e R ic h a rd dr 27 S e ib e rt W illy 75 S e in sch e J a k o b dr 40 S e m ik J a n 144

W agn er E d u a rd 15-16, 18, 6 4-66, 9 4 , 96, 101, 1 7 5 , 2 1 0 W aszak F ran ciszek 148-149

267

In d ek s

W eissm an n R o b e r t 2 4 , 112 W enzel Fran z 3 5 , 110

W oyrsch U do von 17, 3 9 , 4 9 , 5 3 -5 4 , 73, 9 0 , 111, 142, 169

W e rn e r 78

W oźny A d a m 187

W igand A rp ad 14

W o lf 191

W ilcke W e rn e r 45

W üst G e o rg 8 0 , 122, 194

W ildt M ich ael 49 W in ie ck a M ich a lin a 132

Z bierski 168

W in ie ck a W ładysław a 116, 132

Z eid ler 171

W i n i e c k i ja n 132

Z iegler-B rodnicka Ew a 8

W in ieck i J ó z e f 132

Z illm an n K u rt 114

W o lff K a rl 9 6

Z im m e r 168

W olfstieg Fried rich dr 3 9 , 53

Zwas M oses 119, 168

W ossagk H ein z 33

Subscribe

© Copyright 2013 - 2018 AZDOC.PL All rights reserved.