Dowiat Jerzy - Historia LO I

/ o . 'aLutecja7 >\ h \ v i ® . V / Q r T g C M X, v \ ^ 4 | Vs . \ Gt** T s t ■ Jh \V á r Lugdunum fo s * Tingis ^ ~V-n I J> -? ^y" I des V ^ í l S w...

20 downloads 835 Views 23MB Size

/

.

'a L u te c ja 7 >

\ .

C

o

M

4 Jh

\ v i® V / Q rT g X, v \ ^ | Vs . \ Gt** T s t ■ \V h

á r Lugdunum

fo s * ^

~V-n I

des

V

J>

-?

1/

Tingis

Z/* ^ *'¿4L/ Wf f * ~r c

I

• A"

n

^

■ «

/

7 * n c J S ' V ' ------- '^-^M auaui

c £ A

n

Lam beziso

e

6------------ --/



^y"

^ í l S w a K a rta g in a

N U M I 0 I A

państwo rzymskie przed w ybuchem I w ojny punickiej



podboje do końca republiki podboje za cesarstwa rzym skiego do końca II w. n. e. obszary częściowo opanowane przez Rzym za cesarza Trajana państwa pozostające pod w pływ em Rzymu granice cesarstwa rzym skiego pod koniec II w. n. e. pograniczne fortyfikacje rzymskie --------------------- granice prowincji za cesarstwa

□ZW ÓJ TER YTO R IALNY P A Ń S TW A RZYMSKIEGO

Tanais

DA C-J Ä\ fj-w/^Apulunny

ina g o ria

Chersonez v

Synopa 3,ssusx

o S e rd ika

T ra p e z u rv ^ / y '

Z

'y/¿¡ T "R-A-C-J A \ / \ Bizancji

tOONIA

(

zP e rga m o n

Karre ¡och ¡a,

Rodos

Cyrene

Aleksandria

'Antinopoli

JERZY DOWIAT

dla klasy 1 liceum ogólnokształcgcego

oa WYDAWNICTWA SZKOLNE I PEDAGOGICZNE

R ed ak tor L E C H C H M IE L R ed ak tor techniczny K R Y S T Y N A M IL E W S K A

P ro je k t okładki E L Ż B IE T A S T R Z A Ł E C K A Źródła materiału ilustracyjnego ze zbiorów: Biblioteki Narodowej w Warszawie, Państwowego Muzeum Archeologii w Warsza­ wie, Muzeum Narodowego w Warszawie, Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN , Instytutu Sztuki P A N , CAF. Zamieszczono zdjęcia: A. Bochniaka, P. Blicharza, E. Buczka, E. Falkowskiego, Z. Gamskiego, I. Gołdy T. Hermańczyka, H. Hermanowicza, S. Kolowcy, T. Kaźmierskiego, E. KozłowskiejTomczykowej, L. Koper, M. Kopydłowskiego, M. Moraczewskiej, W. Mądraszkiewicz K. Michalskiego, D. Łomaczewskiej, L. Myszkowskiego, Z. Raplewskiego, S. Sobkowicza, W. Wolnego

Podręcznik zatw ierdzony do użytku szkolnego

(C)Copyright by Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne Warszawa 1981

ISBN 83-02-00854-0 Warszawa 1981 Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne Wydanie XV. Nakład 80 000 + 220 egzemplarzy. Arkuszy drukarskich 33; wydawniczych 32,05. Zamówiono dnia 16.XII.1980 r. Podpisano do druku w m a rc u 1981 r. Druk ukończono w maju 1981 r. Papier offset, ki. V, 70 g, rola 81 cm. Zamówienie nr 50/11/81. Cena zł 37,— Drukarnia im. Rewolucji Październikowej w Warszawie (z negatywów wykonanych w Zakł. Graf. WSiP w Bydgoszczy) M O iW -„M ”

-CZĘSC

PIERWSZA

STARO ŻYTNO ŚĆ

1. W IA D O M O Ś C I W S T Ę P N E

Źródła historyczne i ich rodzaje. Nauki historyczne zajm ują się badaniem dziejów społeczeństwa ludzkiego od jego powstania aż po dzień dzisiejszy. Wszystko, co ludzkość przeżyła, stanowi je j h i s t o r i ę . Poznajem y dzieje społeczeństw ze świadectw działalności ludz­ kiej, z przetrwałych do naszych czasów dzieł rąk i umysłów daw­ no zmarłych ludzi. Dzieła te są źródłami naszej w ied zy o przeszło­ ści, czyli ź r ó d ł a m i h i s t o r y c z n y m i . Należą do nich na­ rzędzia i przedm ioty wytworzone niegdyś przez ludzi, szczątki ich strojów, stare budynki, a także ich ruiny czy tylko fundamenty, wszelkie ślady osadnictwa, cmentarze i pojedyncze groby. Źród­ łem historycznym są nawet najdrobniejsze ślady życia ludzi, jak np. garstka popiołu. Wszystkie wym ienione źródła należą do grupy ź r ó d e ł m a t e r i a l n y c h . Inną grupę źródeł stanowią obecne w życiu współczesnym przeżytki dawnych czasów, a w ięc stare zw yczaje i obrzędy oraz wszelkie instytucje, założone i zorganizowane w iele lat temu. W ażnym źródłem historycznym jest także język, którego podsta­ w ow e słownictwo ukształtowało się przed wiekam i i dostarcza w ielu inform acji o kulturze naszych przodków. Najcenniejsze jednak są ź r ó d ł a p i s a n e , dawne dokumen­ ty, listy i relacje, z których czerpiem y wiadomości dotyczące różnych dziedzin działalności ludzi, a także poznajem y ich m yśli i przeżycia. 3

Chronologia. N a podstawie wszystkich wym ienionych grup źró­ deł historyk odtwarza przeszłe zdarzenia. Rejestr pojedynczych zdarzeń nie stanowi jednak jeszcze historii. Oczekujemy od histo­ ryka, że przedstawi nam przebieg zdarzeń, ich następstwo po so­ bie, czyli ich c h r o n o l o g i ę , a na tym tle przemiany społe­ czeństwa. A b y móc tego dokonać, trzeba każde zdarzenie um iej­ scowić w czasie, oznaczyć jego datę. Zdarzenie nie datowane nie ma znaczenia dla historii. Podstaw ow ym i pojęciami chronologicznymi są: dzień, miesiąc, rok, stulecie czyli wiek, tysiąclecie. N ie każde zdarzenie przeszło­ ści m ożem y i chcemy datować z tą samą dokładnością. Zazwyczaj fa k ty bliższe nam w czasie staramy się określić co do dnia, odczu­ w ając żyw o różnicę, czy coś się stało wczoraj, czy przedwczoraj. Im bardziej żaś cofam y się w przeszłość, tym częściej zadowalamy się podaniem szerszych granic chronologicznych, w których mieści się dane zdarzenie; pow iem y więc: w zeszłym roku, przed wojną, w młodości m ego dziadka itp. Podobnie postępujemy też w nauce historii: opowiadając o czasach nam bliskich posługujemy się czę­ sto datami dziennymi, a z reguły rocznymi, natomiast zdarzenia odleglejsze datujem y nieraz tylko wiekiem, a najdawniejsze — nawet określeniem tysiąclecia. W życiu codziennym określamy często czas zdarzeń minionych, podając ile dni, miesięcy lub lat minęło od nich do chw ili obecnej. U żyw am y w ięc wyrażeń takich, jak: wczoraj, w zeszłym tygod­ niu, przed dwom a miesiącami, w zeszłym roku, piętnaście lat te­ mu itp. Taki sposób datowania ma tę zaletę, że od razu odpowiada na pytanie, jak dawno to było. Ma jednak tę niedogodność, że określenia w rodzaju przytoczonych trzeba by wciąż poprawiać. Wszak jeśli dziś m ówim y: „w czoraj” , to już jutro o tym samym dniu pow iem y: „przedw czoraj” . Niedogodność tę usuwa przyjęcie jakiegoś wydarzenia za stały moment, od którego liczym y czas, inaczej mówiąc — za początek ery. Datą każdego innego wydarzenia będzie wówczas podanie, ile lat, w iek ów lub tysiącleci dzieli je od początku ery. Nasza era. W ciągu dziejów stosowano różne sposoby liczenia lat, przyjm ując za początek ery rozmaite, przeważnie legendarne, wydarzenia. P rzyję ta dziś prawie na całym świecie era D ionizyj4

ska (od imienia je j twórcy Dionizjusza) rozpoczyna się od dnia uważanego niegdyś za dzień narodzin Chrystusa. G dy od tego dnia upłynęło 1969 lat, skończył się rok 1969, a zaczął rok 1970 naszej ery (w skrócie: n.e.). Następne lata oznaczono kolejnym i, coraz w yższym i liczbami: 1971, 1972, 1973 itd. Podobnie oznacza się lata poprzedzające początek naszej ery. Rok mu najbliższy był rokiem 1 przed naszą erą (w skróceniu: p.n.e.), kolejn y wcześniejszy — 2 p.n.e., jeszcze w cześniejszy z— 3 p.n.e. A więc lata przed naszą erą określa się tym większą liczbą, im są wcześniejsze. Kolejność następujących po sobie lat przed­ stawia wykres.

LATA PRZED

NASZĄ ERA

201- ------------- 7 6

LATA NASZEJ ERY

1 |2|3|^l&|e|7 |------120|------ 1100[------

W ykres ten powinien W am przypomnieć inny, na którym tłu­ maczono Wam kiedyś pojęcie liczb ujemnych. Szereg dat rocznych różni się jednak od szeregu liczb całkowitych tym, że w kalenda­ rzu nie ma roku 0, lecz po roku 1 p.n.e: następuje zaraz rok 1 n.e. K om plikuje to nieco obliczenia długości okresu czasu, k tó ry roz­ począł się przed naszą erą, a skończył już w latach naszej ery. W zasadzie przeprowadzamy rachunek tak, jak byśm y w y k o n y­ w a li działanie (odejmowanie) na liczbach względnych, ale od re­ zultatu musimy jeszcze odjąć 1, gdyż odpada nam jeden rok: nie istniejący rok zerowy. Przykład: ile lat żył Oktawian August, urodzony w roku 63 p.n.e., a zm arły w roku 14 n.e.? Obliczenie: 14—<—63) —1 = 1 4 + 6 3 -1 = 76 lat Sporządźcie odpowiedni w ykres i sprawdźcie na nim p raw i­ dłowość wyniku. G dy natomiast mamy obliczyć, w którym roku minie x lat od danego roku przed nasią erą („u jem n ego” ), to jeśli w yn ik wskaże na lata „dodatnie” , dodajemy do niego 1. 5

Przykład: kiedy m ija 2000 lat od b itw y pod Akcjum (31 p.n.e.)? Obliczenie: ( - 31+2000) + 1 = 1969+1 = 1970 r. Przytoczone obliczenia mogą wydawać się kłopotliwe. Rodzi się w związku z tym pytanie, czy nie prościej by było przyjąć za początek ery moment tak dawny, żeby nie trzeba było w prow a­ dzać pojęcia lat przed naszą erą; takim momentem m ógłby być • np. umownie określony pierwszy ślad działań człowieka. T ylko pozornie byłoby to wygodniejsze. Geolog badający dzieje ziemi przed pojawieniem się człowieka musiałby nadal posługiwać się datami „przed naszą erą” , historyczne zaś daty roczne musieli­ byśm y wyrażać liczbami siedmiocyfrowymi, gdyż najstarsze na­ rzędzia kamienne człowieka liczą sobie około 1 700 000 lat. Nasz sposób liczenia lat upowszechnił się m.in. dlatego, że okazał się najpraktyczniejszy. Chronologia czasów przed naszą erą operuje częściej pojęciem w ieków niż lat, lata zaś, w których przypadło nam żyć, można w yrazić liczbami nie nadmiernie w ie l­ kimi. * Periodyzacja dziejów. Początek ery dzieli formalnie ciąg chro­ nologiczny na dwie części: lata przed naszą erą i lata naszej ery. Dla historii jest to jednak podział bez większego znaczenia. D zieje dzielim y na odcinki zwane e p o k a m i tak, by każda epoka od­ różniała się od pozostałych swoistymi cechami panujących w niej warunków życia, stosunków społecznych itp. Konsekwentne prze­ prowadzenie takiego podziału dziejów całej ludzkości, czyli h i s t o r i i p o w s z e c h n e j , nie jest jednak m ożliwe, gdyż w ystę­ powanie tęgo samego typu stosunków w różnych regionach geo­ graficznych nie jest jednoczesne. Toteż periodyzacja dziejów powszechnych, czyli ich podział na epoki, ma w praktyce charakter umowny. W nauce europejskiej przyjęty jest podział dziejów na 3 w iel­ kie epoki: starożytną, średniowieczną i nowożytną, a z tej ostatniej w yróżnia się jeszcze historię najnowszą. Cezury, czyli daty grahiczne m iędzy tym i epokami, w różnych krajach p rzyjm u je się rozmaicie. Najczęściej cezurę między starożytnością a średnio­ wieczem kładzie się na rok 476, jako na datę likw idacji Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Za koniec średniowiecza i początek w ie6

ków nowych uważa się zdobycie Konstantynopola przez Turków w roku 1453 albo odkrycie A m eryki przez K rzysztofa Kolum ba w 1492 r. Pojęcie historii najnowszej jest odmienne dla każdego pokolenia. Prahistoria. Niezależnie od powyższego podziału wyodrębnia się z dziejów ludzkości ich część najdawniejszą, od pojawienia się człowieka do opanowania przez niego pisma. P rzyjęło się nazywać ją prahistorią (dawniej także prehistorią) lub pradziejami. Znajo­ mość tych czasów, których nie oświetlają źródła pisane, opiera się prawie wyłącznie na źródłach materialnych, badanych przez wyodrębnioną naukę historyczną, zwaną archeologią pradziejową.

2. N A JW C Z E Ś N IE JS Z E DZIEJE L U D Z K O Ś C I

Podział pradziejów na epoki. Pradzieje ludzkości trw ały m ilio­ ny lat. W ciągu tego czasu człowiek pierw otny, początkowo nie­ w iele różniący się od innych ssaków, uczył się stopniowo posłu­ giwać coraz doskonalszymi narzędziami i opanowywał nowe techniki, pozwalające mu zaspokajać coraz lepiej swe potrzeby. Etapy jego rozwoju zaobserwujemy najłatw iej, gdy p rzyjrzym y się narzędziom prahistorycznym. B yły to najpierw narzędzia ka­ mienne, później — metalowe: z brązu i z żelaza. Na tej podstawie w archeologii dzieli się pradzieje na cztery w ielk ie epoki: 1. starszą epokę kamienną, czyli z grecka p a l e o l i t , zwaną też czasem epoką kamienia łupanego; 2. młodszą epokę kamienną — n e o l i t , albo epokę kamienia gładzonego; 3. epokę b r ą z u ; 4. epokę ż e l a z a . Człowiek w paleolicie. W starszej epoce kamiennej ludzkość dzieliła się na nieliczne, kilkudziesięcioosobowe grupy, nie u trzy­ mujące kontaktów między sobą i prowadzące żyw ot koczowniczy. Źródłem pożywienia było zbieractwo dzikich ęwoców i polow a­ nie, początkowo na drobną zwierzynę, w miarę doskonalenia na­ rzędzi na większą, aż do olbrzymich ssaków prehistorycznych. 7

Narzędzia, a zarazem broń, stanowiły zaostrzone kije i dzidy drewniane oraz kamienne tłuczki. Z biegiem czasu nauczono się zaopatrywać drewniane dzidy w groty z krzemienia. W ytwarzano też kamienne noże, które z kolei posłużyły do obróbki rogu i kości upolowanych zw ierząt. Pod koniec paleolitu wynaleziono łuk. N ajw ażniejszym odkryciem człowieka paleolitycznego było nie­ cenie ognia. Najdawniejszą jego techniką było pocieranie dwóch kawałków suchego drzewa. Ten mozolny sposób zastąpiono później krzesaniem, to jest uderzaniem dwu kamieni o siebie w celu w y ­ wołania iskry. Ogień ogrzewał człowieka i odstraszał drapieżne zwierzęta, służył też do przyrządzania pożywienia. Człowieka pa­ leolitycznego nazyw a się potocznie także człowiekiem jaskinio­ w ym ; nie prowadząc bowiem życia osiadłego ludzie ówcześni szu­ kali schronienia ukształtowanego przez samą przyrodę i znajdowali je w e wszelkiego rodzaju grotach i jaskiniach. Przełom neolityczny. W neolicie nową zdobyczą techniczną było gładzenie narzędzi kamiennych i wiercenie otw orów w ka­ mieniu. Umiano teraz wypolerowane ostrze kamiennej siekiery osadzać na drewnianej rękojeści. Nauczono się w tej epoce ró w ­ nież garncarstwa i tkactwa. Największe znaczenie miało jednak to, że głównym zajęciem ludzi stała się już prym itywna uprawa roli i hodowla zw ierząt domowych. Najw cześniejszą form ą rolnictwa było rolnictwo kopieniackie, uprawa roli za pomocą motyki. Pod koniec neolitu człowiek orał już rolę drew nianym radłem, posługując się siłą zwierząt pocią­ gowych. Rolnik neolityczny prowadził życie osiadłe i budował stałe do­ mostwa. Ludzie w spółżyjący ze sobą nie stanowili już nie zorga­ nizowanej hordy, lecz łączyli się w rodziny. Rodziny wywodzące się od wspólnego przodka tw orzyły ród. Osiedlano się rodami, członkowie rodu uprawiali ziemię, w ytw a rza li w warsztatach do­ m owych narzędzia, broń, naczynia i odzież. Epoka brązu. Następnym przełompwym wynalazkiem w dzie­ jach ludzkości było zastosowanie ognia do wytapiania metali. Pozw oliło to w yrabiać narzędzia metalowe, przewyższające trw a­ łością i jakością narzędzia drewniane i kamienne. Pierw szym uży­ 8

wanym do tego celu metalem była miedź, która jednak rychło ustąpiła miejsca twardszemu b r ą z o w i , stopowi miedzi z cyną. W ejście w użycie metalu przyczyniało się do poważnych zmian społecznych. W ydobycie i obróbka metalu w ym agały specjalnych umiejętności, nie mógł się tym trudnić rolnik obok swych podsta­ wow ych zajęć. Powstawały w ięc osobne zawody metalurgiczne i dokonywał się społeczny podział pracy m iędzy rolnikami i ho­ dowcami a rzemieślnikami. Ci ostatni sami nie produkowali środ­ ków żywności, a narzędzia i inne przedm ioty m etalowe w y tw a ­ rzali nie dla siebie, lecz dla innych ludzi, przede wszystkim rol­ ników. Wyrabiane towary w ym ieniali w ięc rzem ieślnicy na żywność. A b y taka wymiana była możliwa, rolnicy musieli produkować więcej, niż potrzeba było na utrzymanie się im samym. A le w ła­ śnie zastosowanie narzędzi m etalowych do uprawy roli um ożli­ wiało zwiększenie plonów. Pogłębienie się społecznego podziału pracy i rozw ój w ym iany prowadziły w dalszej konsekwencji "do powstawania różnic spo­ łecznych. Niektóre ludy już w epoce brązu stw orzyły miasta, orga­ nizację państwową i pismo. W raz z tym skończyła się dla nich prahistoria. Epoka żelaza. Na przeszkodzie rozpowszechnianiu się nairzędzi metalowych w epoce brązu stała rzadkość złóż m iedzi i cyny. W yrob y brązowe b yły wskutek tego bardzo kosztowne. Dopiero gdy nauczono się wytapiać ż e l a z o , m etal występujący w sko­ rupie ziemskiej dość powszechnie, tanie narzędzia żelazne zaczęły szybciej wypierać drewniane i kamienne. Wówczas też dopiero większość ludów mogła w yjść z prahistorycznego etapu swego rozwoju. Wspólnota pierwotna. Form y organizacyjne społeczeństw pra­ historycznych zmieniały się w ciągu wieków'. Ich wspólną cechą było jednak współdziałanie członków społeczności w procesie pra­ cy i korzystanie na równych prawach z owoców wspólnego trudu, a zatem brak różnic społecznych i panowania jednych ludzi nad drugimi. Taki ustrój społeczny nazywamy w s p ó l n o t ą p i e r ­ wotną. 9

Z IE M IE P O LS K I

E G IP T la ta p .n .e .

500

ŻELAZO

: żelazo : 1000 -B R Ą Z -

1500 2000 -B R A Z NEO LIT

3000

Dopiero gdy wzrosły możliwości produkcyjne człowieka tak, że w y ­ twarzał już więcej, niż było mu po­ trzebne do życia, powstały warunki do wyzysku jednych ludzi przez dru­ gich. Z tego, co inni wyprodukowali ponad swe potrzeby, ktoś jeden mógł się utrzymać bez pracy. Następował więc rozkład wspólnoty pierwotnej i powstawało społeczeństwo podzielo­ ne na k l a s y , z których jedna zdo­ bywała panowanie nad pozostałymi. Działo się to w epokach brązu i żelaza.

NEOLIT •PALEOLIT::

Epoki prahistoryczne a chronolo­ gia. Rozwój umiejętności nie posuwał się w jednakowym tempie w e wszyst­ ¡¡P ALEO LIT.# kich krajach świata. G dy w jednym ludzie używali już narzędzi m etalo­ wych, w innym m ogli pozostawać jeszcze w neolicie. Chociaż w ięc epoka brązu następowała w tym samym społeczeństwie po epokach kamiennych, to jednak neolit w kraju, gdzie rozw ój przebiegał wolniej, może kończyć się później niż epoka brązu w innym regionie geograficznym, bardziej za­ awansowanym w rozwoju. Ilustruje to wykres. Ć W IC Z E N IA 1. Jaki okres w dziejach nazyw am y prahistorią? Jakie osiągnięcie ludzkości zam yka pradzieje? 2. N a ja k ie epoki dzielim y pradzieje ludzkości? Na ja k iej podstaw ie doko­ nujem y tego podziału? Czym różni się podział historii na epoki od po­ działu stosowanego w archeologii pradziejow ej? 3. W ym ień najw ażniejsze osiągnięcia człow ieka w każdej z epok prahisto­ rycznych. 4. N a czym polegała wspólnota pierwotna? Dlaczego uległa rozbiciu?

10

3. STAROŻYTNY EGIPT I JEGO MIESZKAŃCY

Starożytna cywilizacja egipska. Człow iek pierwotny, zależny wraz z całym światem zwierzęcym od otaczającej go przyrody, odgrywał wśród niej przez długie tysiąclecia stosunkowo skromną rolę. Choć powoli, ale jednak stale, rola ta nabierała znaczenia. Obdarzony inteligencją zdolną do twórczego rozw ijania dorobku poprzednich pokoleń, człowiek zdobywał wciąż nowe umiejętności i coraz bardziej górował nad otoczeniem. Przed kilku tysiącami lat w ystępow ały już w różnych punk­ tach kuli ziemskiej skupienia ludzi, które podporządkowały sobie częściowo przyrodę, czyli opanowały je j siły, posługując się w tym celu odpowiednimi narzędziami oraz tworząc organizację społecz­ ną. Zespół środków, za pomocą których dane społeczeństwo ujarz­ miało przyrodę, a więc zarówno jego zdobycze techniczne, jak i or­ ganizacyjne, nazywa się zw ykle c y w i l i z a c j ą . Jedną z najstarszych znanych cyw ilizacji w historii ludzkości była starożytna cywilizacja egipska. Warunki naturalne. Egipt le ży w północno-wschodniej A fryce. Północną jego granićę stanowi M orze Śródziemne, wschodnią — Morze Czerwone, na południu sięga po pierwszą kataraktę Nilu, na zachodzie — po Pustynię Libijską. P rzez środek kraju przepły­ wa Nil. Po obu stronach rzeki rozciąga się kamienista lub piasz­ czysta pustynia, zajmująca większą część kraju. Suchy i upalny klimat nie pozwala tam rozwijać się roślinności. Pod uprawę roli nadaje się tylko wąski pas doliny Nilu, liczący na południu kilkaset metrów, a na północy około 20 km szerokości. Dopiero w odległości 150 km od M orza Śródziemnego dolina N ilu rozszerza się w rpzległy trójkąt — tzw. deltę, gdyż przypomina kształt tej litery greckiej — a rzeka uchodzi do morza licznym i odnogami. Tu dopiero jest dość w ilgoci i gleba najurodzajniejsza. W sumie obszar ziemi uprawnej w starożytnym Egipcie nie przekraczał 30 tys. km*, czyli równał się mniej w ięcej powierzchni jednego naszego województwa. „Bar N ilu”. W starożytności nazywano Egipt darem Nilu. Ż y ­ cie osiadłe i uprawa roli były tu m ożliw e tylko dzięki corocznym

11

w ylew om tej w ielk iej rzeki. Topnienie śniegów w górach Abisynii, z których N il bierze początek, oraz deszcze zenitalne powodują stałe wzbieranie wód od czerwca do października. Rzeka wystą­ piw szy z brzegów zalew a grunty położone w je j dolinie, nie tylko dostarczając ziemi wilgoci, ale też osadzając urodzaj­ Egipt starożytny ny namuł. Zasięg w y lew ó w N ilu bywa raz większy, raz mniejszy, poza tym woda nie sięga do okolic w y żej położonych. A b y więc jak najbardziej rozszerzyć ob­ szar uprawny, Egipcjanie stworzyli system kanałów nawadniających. Urodzaje egipskie b yły więc nie tylko darem Nilu, ale i owocem pracy osiad­ łych nad nim ludzi. Geneza państwa egip­ skiego. Prace nawadniają­ ce przekraczały możliwoś­ ci jednostki czy nawet nie­ wielkich grup ludzi. Budo­ wa wielkich zbiorników wody, przeprowadzanie kanałów i ich konserwacja w ym agały współdziałania całej ludności i sprawnej organizacji, którą zapew­ nić mogło stałe kierownic­ two. Toteż w Egipcie bar­ dzo wcześnie, bo w I V ty ­ siącleciu p.n.e., zaczynały powstawać drobne pań­ stewka, które z czasem po­ łączyły się w dwa większe: 12

Posąg granitowy faraona Ramzesa I I (X III wiek p.n.e.). Ramzes I I b ył jednym z naj­ w ybitniejszych m onarchów egipskich. Jego władza rozciągała się poza granice natu­ ralne Egiptu, m.in. na Palestynę. Okres je ­ go panowania słynny jest jednak przede wszystkim ze szczególnie intensywnego bu­ dow nictw a, zarówno obronnego (fo rty fik a ­ cje chroniące Egipt od strony L ib ii), jak sakralnego (św iątynie w Karnaku i Abu Sim bel).

na południu Egipt Górny, na półno­ c y — Egipt Dolny. W początkach H I tysiąclecia p.n.e. obydwa te państwa zostały zjednoczone. Organizacja państwa. Na czele państwa stał król. W jego rękach sku­ piała się cała władza nad społeczeń­ stwem. Ustanawiał prawa i m ógł je dowolnie zmieniać, a sam im nie pod­ legał. Inaczej mówiąc, miał władzę despotyczną. Państwo rządzone przez jednego człowieka wyposażonego w taką władzę nazywam y m o n a r ­ c h i ą d e s p o t y c z n ą . W Egipcie podstawą despotyzmu kró­ lewskiego było przekonanie, że król jest istotą boską. Oddawano więc królow i taką cześć, jak bogom. Zbliżano się do niego z bojaźnią, na powitanie padano przed nim na twarz. Lękano się nawet wym awiać imienia królewskiego. Najczęściej zastępo­ wano je nazwą monarszego pałacu: w ielkiego domu, czyli w ję zy­ ku Egipcjan per-aa, a w postaci przekazanej nam przez G reków ____ f a r a o n . Tak do dziś określamy władców starożytnego Egiptu. Stolicą faraonów był początkowo M e m f i s, później — T e b y. Faraon rządził krajem przy pomocy urzędników, dowódców wojskowych i kapłanów. Formalnie w ykon yw ali oni tylko wolę królewską. Faktycznie król musiał się z nimi poważnie liczyć uwzględniać w swych zarządzeniach ich interesy i poglądy. N ie ­ wygodnego sobie władcę potrafiło jego otoczenie nawet pozbawić życia. 13

K ara chłosty w starożytnym Egipcie. K ary cielesne były często stosowane w starożytności. W Egipcie groziły one m.in. chłopu nie wywiązującemu się ze swych obowiązków wobec państwa.

R olnictw o egipskie. Głównym zajęciem ludności Egiptu była uprawa roli. Chłopi stanowili większość społeczeństwa. A le upra­ wiana przez nich ziemia nie należała do nich. Panem całej ziem i w państwie był początkowo król. Chłopi płacili coroczny czynsz za prawo uprawiania ziem i królewskiej. K ró l wynagradzał też ota­ czających go dostojników świeckich, kapłanów i w ojow ników na­ daniami wielkich obszarów ziemi. Chłopi pracujący na tych grun­ tach płacili oprócz podatku należnego królow i daninę bezpośred­ niemu panu uprawiahej ziemi. Chłop egipski pracował bardzo ciężko. A b y obronić przed pu­ stynią w ydartą je j rolę, musiał dźwigać na w y żej położone pola tysiące wiader wody, W podzwrotnikowym upale orał ziemię drewnianą sochą. Rozkaz urzędników królewskich pociągał go też do udziału w pracach konserwacyjnych: czyszczeniu kanałów i wzmacnianiu grobel. W miesiącach zaś, w których N il w ylew ał, pędzono chłopów do innych robót, jak budowa dróg, pałaców kró­ lewskich, świątyń. Rzemiosło. W I I tysiącleciu p.n.e. rozwinęło się w Egipcie w y ­ specjalizowane rzemiosło. W yrabiano tkaniny lniane i wełniane, ozdobne przedm ioty z gliny, szkła i brązu. B y ły to wszystko w y ­ ro b y luksusowe, zaspokajające potrzeby ludzi bogatych. Ludność uboga nie korzystała z usług rzemieślników, lecz sama tkała sobie potrzebną odzież i wyrabiała prym itywne sprzęty i naczynia. 14

Naszyjnik egipski ze złota i drogich kamieni. Zabytek z grobowca fa ­ raona Tutenchamona (X I V w iek p.n.e.)

Rzemieślnikom powodziło się w Egipcie znacznie lepiej niż chłopom. Za produkty swe otrzym yw ali należyte wynagrodzenie. N iewolnicy. W najstarszym okresie swych dziejów Egipt pro­ wadził niewiele wojen. Częstsze stały się dopiero pod koniec I I tysiąclecia p.n.e. Faraonowie podejm ow ali wówczas w yp ra w y do A zji. Jeńcy w zięci w czasie takich w yp ra w stawali się w Egipcie niewolnikami. Nie m ieli żadnych praw ani własności, b yli prze­ znaczani przez faraonów do najcięższych robót. Ich los był znacz­ nie gorszy niż los egipskiego chłopa. A le niewolników było w Egipcie niewielu. W produkcji odgry­ w ali rolę mniej ważną niż chłopi. K on flik ty klasowe. Społeczeństwo egipskie było s p o ł e ­ c z e ń s t w e m k l a s o w y m , w którym mniejsza część ludności żyła z wyzysku większości. Faraona, kapłanów, urzędników i w o ­ jow ników utrzym ywała praca chłopów i niewolników. Organiza­ cja państwowa czuwała nad tym, aby system taki trwał nienaru­ szony. Jego umacnianiu służyła także religijna cześć, którą lud p rzyw yk ł oddawać monarsze. Czasem jednak, zwłaszcza gdy państwo słabło doznawszy po­ rażek w wojnach z nieprzyjacielem zewnętrznym , chłopi i nie­ w olnicy ośmielali się wystąpić zbrojnie przeciw swym ciem ięz­ com. N ie stawiali sobie za cel zm iany panującego ustroju, gdyż nie wyobrażali sobie, by mógł istnieć inny. Marzeniem biedaka 15

było samemu stać się bogatym i korzystać z cudzej pracy. Toteż efektem wspomnianych w alk bywała co n ajw yżej zmiana losu poszczególnych jednostek, co zachowana relacja o jednym z takich wystąpień przedstawia tym i słowami: „ubodzy stali się bogaczami, dawni bogacze nie posiadają nic” . W ypadki te nie zachwiały tro­ nem faraonów ani nie przyniosły trwałej zmiany stosunków spo­ łecznych. Ć W IC Z E N IA 1. Co gospodarka egipska zawdzięczała przyrodzie, co —* pracy ludzkiej, a co — państwu? 2. Z jakich kategorii ludności składało się społeczeństwo egipskie? Kto pracował produkcyjnie, a kto czerpał największe korzyści z produkcji? Dlaczego tak było? 3. W czyim ręku skupiała się w Egipcie władza państwowa? W jaki sposób państwo utrzymywało w posłuszeństwie ogół ludności?

4. K U L T U R A E G IP T U

i

Religia. W życiu mieszkańców starożytnego Egiptu dużą rolę odgryw ały w ierzenia religijne. Czczono przede wszystkim s i ł y p r z y r o d y , ' od której zależne b yły urodzaje i dobrobyt ludno­ ści. Szczególnym kultem otaczano N il i słońce. Siły te wyobrażano sobie w różnych częściach kraju inaczej i określano je innymi nazwami. Bóstwo słoneczne było w ięc znane np. w Tebach pod mianem Amona, a w M emfisie jako Ptah. Bogów przedstawiali Egipcjanie najczęściej w postaci ludzkiej, ale z głową zwierzęcą. B yło to pozostałością w ierzeń jeszcze daw­ niejszych, kiedy bogom przypisywano postać zwierząt. Ślady tych dawniejszych wyobrażeń występowały obficie. W ierzono, że bó­ stwa mogą przebywać w ciele niektórych zwierząt. Tak w ięc bóg Memfisu Ptah miał się wcielać w czarnego byka z białym trójką­ tem na czole, zwanego Apisem i otaczanego w ielką czcią. Jako z w i e r z ę t a ś w i ę t e uważano też w innych okolicach ibisa, jastrzębia, krokodyla, kota itp. Niektóre k u lty rozpowszechniały się w całym kraju. Za stwór­ cę świata, innych bogów i ludzi uważano boga Re, z którym utoż­ samiano lokalne bóstwa słoneczne. W całym państwie znany był też kult Ozyrysa jako boga za16

Sąd Ozyrysa. N a pierw szym planie „w aga sp raw iedliw ości” , na której — w edług w ierzeń egipskich — porów nyw ano ciężar zasług i w in zmarłego. W okół m alow ideł — napisy hieroglificzne.

chodzącego słońca. Legenda o nim głosiła, że jego zawistny brat Set zabił go, a zwłoki poćwiartował i rozrzucił. A le żona Ozyrysa, bogini Izyda, zebrała pieczołowicie szczątki małżonka, a inni bo­ gowie tchnęli w nie z powrotem życie. Zm artw ychw stały w ten sposób Ozyrys stał się władcą państwa zmarłych. Wierzenia o życiu pozagrobowym. Egipcjanie w ierzyli, że po śmierci człowieka żyje w dalszym ciągu jego dusza i to tak długo, jak długo ciało nie ulegnie rozpadowi. Ż y c i e p o ś m i e r t n e miało być podobne do ziemskiego. Pędzili je zm arli w państwie Ozyrysa, które wyobrażano sobie na w zór państwa egipskiego. N ie każdy się do niego dostawał. Droga zmarłego, najeżona przeszkodami, które usunąć można było wygłaszając przepisowe zaklęcia, wiodła najpierw przed oblicze Ozyrysa. Bóg osądzał ziemskie życie zmarłego: po zważeniu jego zasług i występków na szali sprawiedliwości wpuszczał go do swego państwa, albo — jeśli przew ążyły grzechy — skazywał na pożarcie przez demona. W związku z takimi wierzeniam i powstały określone obowiązki ludzi wobec zmarłych. Przede wszystkim należało się starać, by zwłoki jak najdłużej nie uległy rozkładowi. Dążąc do tego Egip­ cjanie nauczyli się je zabezpieczać przez specjalne zabiegi. Prepa2 Historia dla kl. I liceum ogóln.

17

rowali tzw. m u m i e, balsamując zwłoki, owijając je szczelnie bandażami i składając w drewnianej skrzyni o kształcie postaci ludzkiej. Suchy klimat egipski sprawiał, że mumie przetrw ały tysiące lat, aż do naszych czasów. Przed złośliw ym zniszczeniem zwłok przez wroga lub w ygrze­ baniem ich przez dzikie zwierzęta miał chronić grobowiec. Fąraonowie i ludzie bogaci wznosili sobie jako grobowce w ielkie i niedostępne budowle. Do grobu składano też przedmioty potrzebne zmarłemu w ży­ ciu codziennym oraz tzw. „księgę zm arłych” , zawierającą zaklęcia przydatne w jego podróży pośmiertnej, a także teksty-odpowiedzi na pytania zadawane na sądzie Ozyrysa (zob. tekst źródłow y nr 1). U m ie ję t n o ś c i k a p ła n ó w . Bogowie — według wierzeń egip­ skich — m ieli również potrzeby podobne do tych, jakie odczuwa człowiek. Jako mieszkanie wznoszono im okazałe świątynie. O za­ spokojenie innych potrzeb m ieli dbać kapłani, czyniąc właściwy Sarkofag egipski; dostosowany był do kształtu mumii

M odel statku egipskiego. Jeden z charaktery­ stycznych elem entów wyposażenia grobow ców („łódź um arłych” )

18

użytek z ofiar składanych przez faraona i ludność. K apłani kie­ row ali też obrzędami ku czci bogów i tłumaczyli ludziom ich wolę. Powszechny strach przed bogami w yzyskiw ali kapłani we własnym interesie. Gromadzili w świątyniach w ielkie bogactwa, zdobywali w p ływ na rządy państwem. A le warunkiem tych w p ły ­ w ów było utrzym ywanie całej ludności kraju z faraonem włącznie w przekonaniu, że kapłani istotnie pośredniczą m iędzy ludźmi i bogami, że znają wolę bogów i mogą przepowiadać przyszłość. Dążenie do umocnienia tej w iary doprowadziło kapłanów egipskich do opanowania w ielu umiejętności niedostępnych zw yk łym lu­ dziom. Posiadali zwłaszcza wiedzę o zjawiskach przyrody. Ustalili dłu­ gość roku słonecznego na 365 dni i ułożyli kalendarz, w prow adza­ jąc podział roku na 12 miesięcy. U m ieli obliczyć dzień w y lew u Nilu, przepowiedzieć zaćmienie słońca. Współcześni uczeni ocenia­ ją wysoko ich w i e d z ę m e d y c z n ą . Kapłani k ierow ali też pracami nawadniającymi oraz budowlanymi, gdyż osiągnęli dużą sprawność w potrzebnych do tego o b l i c z e n i a c h powierzchni pól i objętości brył geometrycznych. Pismo egipskie. Jednym z największych osiągnięć kultu ry egip­ skiej było pismo. Doskonaliło się ono stopniowo. Początkowo Egip­ cjanie chcąc wyrazić jakąś treść rysow ali odpowiednie obrazki przedmiotów. Później te obrazkowe znaki uległy uproszczeniu do kilku głównych kresek. Niektóre z nich sym bolizowały nadal przedmioty, a więc znak taki zastępował całe słowo. Inne znaki nabrały charakteru liter: oznaczały grupy głosek lub nawet po­ jedyncze głoski. Ogółem na pismo egipskie składało się około 700 znaków. N azyw am y je h i e r o g l i f a m i (z greckiego: „św ięte rzeźby” ). Egipcjanie pisali albo w wierszach poziomych od strony praw ej ku lewej, a w ięc odwrotnie niż to jest przyjęte u nas, albo w ko­ lumnach pionowych z góry na dół. T ym drugim sposobem ryto napisy na ścianach grobowców i świątyń. - Podstawowym materiałem pisarskim była w Egipcie łodyga ro­ śliny zwanej p a p i r u s e m , który porastał gęsto brzegi dolnego Nilu. Cięto ją na cienkie pasma i te sklejano ze sobą. Zapisany papirus zwijano w rulon. Książki ówczesne mają właśnie postać 19

takiego zwoju papirusowego o długości nieraz kilkudziesięciu m e­ trów. Opanowanie umiejętności pisma było trudne. Zdobyw ali ją, prócz kapłanów, kandydaci na urzędników.

/~\

o o o b

c

L a tt- 2 a i Ł l o Pism o egipskie: a) w łaściw e h ieroglify, stosowane głów n ie w napisach na kam ieniu; b) pism o hieratyczne, czyli kapłańskie — uproszczona form a pism a hieroglificznego; w b re w sensowi nadanej mu nazw y było używane g łów n ie w tekstąch świeckich, pisanych na papirusie; c) pismo demotyczne, c zy li ludow e — najbardziej uproszczona i najpóźniejsza form a pism a egip ­ skiego; posługiwano się nim jeszcze w V wieku n.e. W średniowieczu zna­ jom ość pisma egipskiego poszła w zapomnienie. D opiero w XXX w ieku zdołał odczytać teksty hieroglificzne francuski uczony Cham pollion; od tego momentu (1822 r.) datuje się rozw ój egiptologii — nauki badającej d zieje i kulturę starożytnego Egiptu

Sztuka. Sztuka egipska była w dużym stopniu związana z w ie­ rzeniam i religijnym i. Najsłynniejszym i zabytkami architektury są ś w i ą t y n i e bogów oraz grobowce faraonów. Wśród tych ostat­ nich wyróżniają się p i r a m i d y . Są to w ielk ie budowle kamien­ ne w kształcie ostrosłupów o podstawie czworokątnej. W ew nątrz znajdowały się liczne kom ory połączone korytarzami. W jednej z nich spoczywało ciało faraona. Najw iększej sławy zażyw a grupa piramid w miejscowości Gizeh pod Kairem w pobliżu starożytnego Memfisu. Spośród k il­ kudziesięciu piramid egipskich te właśnie są najpotężniejsze. P ira­ mida faraona Chufu, nazywanego też z grecka Cheopsem, ma blis­ ko 150 m wysokości. W zniesienie takiej budowli wym agało zarów20

Piramidy i wielki sfinks w Gizeh. Rekonstrukcja w yglądu pierw otnego. Z praw ej strony, obok sfinksa, widać n iew ielk ą świątynię, pełniącą funkcję w ejścia do piram idy C hafry (z le w e j); z tej św iątyn i szło się k rytym chod­ nikiem długości 480 m do świątyni grob ow ej u podnóża piram idy; przez kom naty św iątyni grobow ej wiodła droga do w nętrza piram idy, gdzie znajdow ał się sarkofag faraona. N a praw o od piram idy C h afry — piram ida Cheopsa. Przed nią trzy m ałe piram idy, w ok ół płaskie grobow ce dostojni­ ków, tzw. m a s t a b y Aleja sfinksów przed świątynią Amona w Karnaku (starożytne Teb y)

21

no dużej w iedzy matematycznej i technicznej, jak w ielk iej liczby robotników. Obok piramidy Cheopsa w Gizeh znajduje się jeszcze inny zabytek sztuki starożytnego Egiptu: monumentalny s f i n k s , czyli posąg lwa z ludzką głową. Jego wysokość sięga 20 m. Te osiągnięcia budowniczych i rzeźbiarzy egipskich sprzed przeszło czterech tysięcy lat są do dziś przedmiotem ogólnego po­ dziwu i stanowią jedną z największych atrakcji turystycznych. Ć W IC Z E N IA 1. Przypom nij, co nazyw am y cyw ilizacją. Zastanów się, czy takie p rzejaw y życia, jak nauka, pismo, sztuka, są cechą cyw ilizacji. U m otyw uj swój pogląd. 2. Jakie korzyści przynosił rozw ój nauki w Egipcie całemu społeczeństwu? A jak ie — klasom panującym i pańgtwu? 3. Czy dostęp do nauki m ieli wszyscy Egipcjanie? Czy w obec tego w szyscy m ieli jednakow y pogląd na zjawiska przyrody? Jak sobie te zjaw iska tłumaczyła większość ludności? 4. W ykaż, że w ierzen ia religijn e Egipcjan m iały zw iązek z ich codziennym życiem i doświadczeniem . Zastanów się, ja k religia egipska służyła umocnieniu państwa.

5. B A B IL O N IA

Starożytna Mezopotamia. Niem al równie stara, jak egipska, była cyw ilizacja Mezopotamii, czyli Międzyrzecza. Przyczyny jej rozwoju b yły też podobne. Dolina Mezopotamii leży między dw ie­ ma wielkim i rzekami, Eufratem i Tygrysem , uchodzącymi do Za­ toki Perskiej. Ich w y le w y spełniają tę samą rolę, co w y lew y Nilu. Ludność Mezopotamii, tak samo jak egipska, rozbudowywała urzą­ dzenia nawadniające, aby zwiększyć powierzchnię pól uprawnych. Już w III tysięcleciu p.n.e. udawało się tutaj zbierać plony jęcz­ mienia przekraczające 86 razy ilość wysianego ziarna. Inaczej» jednak niż w Egipcie, powstało tu kilka ośrodków pań­ stwowych. Jednym z nich był Babilon. Handel babiloński. Miasto Babilon cieszyło się korzystnym po­ łożeniem nad Eufratem, w miejscu gdzie T ygrys w swym środko22 -

Mezopotamia na skrzyżowaniu dróg handlowych

w ym biegu zbliża się ku niemu i którędy biegną ważne szlaki komunikacyjne, łączące M orze Śródziemne z Zatoką Perską i A zją Mniejszą z Półwyspem Arabskim. Sprzyjało to rozw ojow i handlu, który — obok rzemiosła — stał się głównym źródłem zamożności mieszkańców. Na rynkach Babilonu spotykali się kupcy z w ielu krajów, sami też Babilończycy odbywali dalekie podróże handlowe. Nic w ięc dziwnego, że właśnie Babilończycy pierw si opracowali system stałych miar i wag. Za podstawową jednostkę miar długości p rzyjęli ł o k i e ć , to znaczy przeciętną długość ręki od łokcia do końca palców. Jednostką wagi, stosowaną w Babilonie, był t a ­ l e n t ( = 30,3 kg). Babiloński system miar i w ag p rzyjęły także inne kraje pozo­ stające w stosunkach handlowych z Mezopotamią. Matematyka i astronomia. Babiloński system miar i w ag był rezultatem nie tylko handlowych zainteresowań ich twórców, 23

ale też rozw oju matematyki. Podobnie jak w Egipcie, wiedzę ma­ tematyczną zgłębiali kapłani. Łącząc ją z obserwacją ruchów ciał niebieskich wnieśli now y element do kalendarza: podział roku na tygodnie. Babilończykom zawdzięczamy także wynalazek zegara s ł o n e c z n e g o i podział doby na 24 godziny, godziny zaś na 60 minut i minuty na 60 sekund. Wszędzie tam, gdzie występuje podział na części' sześćdziesiąte, mamy do czynienia z dziełem m yśli babilońskiej. Z łatwością odnajdziemy ją w geometrii przy m i e r z e n i u k ą t ó w w stopniach, minutach i sekundach. Taki sam podział stosowali Babilończycy w systemie miar i wag. Tak w ięc talent dzielono na 60 min, minę zaś na 60 szekli. Z Babilonii w yw odzi się kopa (60 sztuk) i tuzin (12 sztuk). Pism o klinowe. N ie pozostał Babilon w tyle za Egiptem także pod względem znajomości pisma. Rozwinęło się ono z pierwotnego

Pismo klinowe. Napis brzm i: A s y r ii”

„Pałac Assurbanipala, króla świata, króla

Tak pisano na glinianych tablicz­ kach. Rysunek w yjaśn ia genezę pis­ ma klinowego. Trzcinow a pałeczka o trójkątnym przekroju zostawiała na m iękkiej glinie ślady w kształcie k lin ów Odłamek glinianej tabliczki z tekstem mitu o potopie

24

pisma obrazkowego, ale ukształtowało się ostatecznie jako system kombinacji kresek o kształcie klinów — stąd nazwa p i s m a k l i ­ n o w e g o . Taki właśnie kształt zostawia odcisk trzcinowego rylca na tabliczkach glinianych, których w Mezopotamii używano jako podstawowego materiału pisarskiego. B i b l i o t e k i babilońskie zaw ierały tysiące takich tabliczek. Materiał ten okazał się trwalszy od papirusu i z literatury babi­ lońskiej zachowało się sporo utworów. Religia. Zainteresowania astronomiczne kapłanów babilońskich pozostawały w związku z wierzeniam i religijn ym i. Babilończycy bowiem oddawali cześć ciałom niebieskim i każde z nich uważali za bóstwo, jednym z głównych bogów był u nich Anu, bóg nieba, wielkim kultem cieszyli się także: bóg słońca (Szamasz), bóg tarczy księżyca (Sin) oraz bogini planety zwanej dziś Wenus (Isztar). Mezopotamskie miasta m iały poza tym swoje bóstwa opiekuńcze; takim bogiem Babilonu był Marduk. W edług wierzeń babilońskich na niebie zostały zapisane losy świata i ludzi, które można odczytać z układu planet i gwiazd. Ich odczytywaniem zajm owali się właśnie kapłani. Babilońskie wróżbiarstwo słynęło szeroko w starożytności. Obok przepowiadania przyszłości kapłani babilońscy uprawiali też m a g i ę , głosząc, że znają tajemne sposoby w pływ ania na przyszłe zdarzenia. M iędzy innymi przypisyw ali magiczne właści­ wości niektórym liczbom. To w starożytnym Babilonie powstała znana do dziś zabobonna wiara w feralne — przynoszące nieszczęś­ cie — liczby i daty. Mit o potopie. Piękną opowieścią poetycką jest babiloński m it o potopie. Z wyroku bogów miały wystąpić z brzegów wszystkie morza i rzeki, i cała ziemia znalazła się pod wodą. Sześć dni i sie­ dem nocy huragan i potop siały powszechne zniszczenie. Cała ludz­ kość obróciła się w glinę. Z katastrofy ocalała tylko rodzina cnotli­ w ego Utnapisztima, nad którym zlitował się bóg wód i mądrości Ea, uprzedzając swego ulubieńca o postanowieniu bogów. Za radą boga Ea Utnapisztim zbudował arkę i zgrom adził w niej prócz swoich bliskich różne gatunki zwierząt i nasiona roślin. W dniach potopu arką miotał wicher, ale przetrzym ała kata­ ' 25

-

klizm. G dy zapanowała cisza, arka osiadła na mieliźnie. B ył to szczyt w ysokiej góry. Oto jak przedstawia Utnapisztim swe ocze­ kiwanie na opadnięcie wód: „Kiedy nadszedł dzień siódmy, wyniosłem gołębia i wypuściłem go. Odleciał gołąb, począł krążyć, lecz suchego miejsca nie znalazł i po­ wrócił. Wyniosłem jaskółkę i wypuściłem ją. Odleciała jaskółka, poczę­ ła krążyć — miejsca nie było i powróciła. Wyniosłem kruka i wypuści­ łem go. Odleciał kruk i ujrzał wód wysychanie — i już nie wrócił” . M it o potopie przyswoiła sobie też literatura innych ludów Starożytnego Wschodu. W zorowała się na nim znana opowieść biblijna o arce Noego. W ten sam sposób, jak Utnapisztim, ocaleć miał z potopu Noe i zupełnie tak samo wypuszczał kolejno ptaki, by przekonać się, czy w ody już opadły. Kodeks Hammurabiego. Do w ielkiego znaczenia doszedł Ba­ bilon pod rządami króla Hammurabiego (ok. 1700 r. p.n.e.). Jego władza sięgała nawet poza Mezopotamię, toteż tytułował się dum­ nie „władcą czterech stron świata” . Na początku naszego stulecia odnaleziono zabytek znany pod nazwą pomnika Hammurabiego. Jest nim czarny bazaltowy słup, w ysoki na 225 cm, u którego szczytu wykuto scenę przedstawiającą króla stojącego przed bóstwem. Z rąk boga słońca otrzym uje Hammurabi spis praw. Ich tekst w yryto pismem klinowym na słupie. Jest to tzw. Kodeks Hammurabiego, jeden z najstarszych zbiorów prawa pisanego na świecie. Zawiera on 282 artykuły regulujące najrozmaitsze dziedziny życia (zob. tekst źródłow y nr 2).

Odważnik babiloński

26

\

Fragm ent kolum ny z tekstem „K odeksu Ham m urabiego” . U szczytu kolum ny scena w yobraża­ jąca przekazanie p raw królow i (z le w e j) przez boga słońca (z pra­ w e j)

K a ry przewidywane przez Kodeks Hammurabiego w y ­ nikały z zasady, że w inny ma ponieść taką samą szkodę, ja­ ką w yrządził komu innemu (oko za oko, ząb za ząb). A le na w ym iar kary miało w pływ także, kto dopuścił się prze­ stępstwa i kogo skrzywdził. Praw o babilońskie chroniło przede wszystkim możnych. Jeden z artykułów kodeksu m ówi: „Jeżeli mąż w yb ije oko wysoko urodzonemu, w ybije mu się jego oko” , a następny: „Jeżeli w y b ije oko jednemu z ubogich, zapłaci minę srebra” . Kodeks H am ­ murabiego pozwala poznać nierówności społeczne panujące w Ba­ bilonie. Istniało tam n i e w o l n i c t w o . Praw o babilońskie stało na straży interesów właścicieli niewolników. Pomoc niew olnikowi w ucieczce od swego pana karano śmiercią. Ć W IC Z E N IA 1. Z estaw kolejno wiadom ości o gospodarce, organizacji i kulturze Egiptu i Babilonii. W skaż podobieństwa m iędzy tym i państwami. A czy zau w a­ żyłeś także różnice? 2. Jaką rolę w państwie gra prawo? C zy praw o jest potrzebne całemu spo­ łeczeństwu? Dlaczego? 3. C zy praw o babilońskie chroniło jedn akow o interesy w szystkich ludzi, bez w zględu na ich pozycję społeczną? Podaj odpow iednie przykłady. K om u w ięc przede wszystkim służyło? 4. Jaki w p ły w m iały zajęcia ludności Babilonu na rozw ój nauki w tym m ieście? Jak kierunek badań naukowych w p ły w a ł na kształtow anie się w ierzeń religijnych? C zy w Egipcie można zauważyć podobne zw iązk i?

i

27

6. IN D IE

Ludność starożytnych Indii. Jedna z najstarszych cyw ilizacji świata powstała w Indiach. Już w III tysiącleciu p.n.e. ciemno­ skóre ludy Drawida budowały tu miasta pozostające w kontaktach handlowych z innymi krajam i Starożytnego Wschodu. W połowie II tysiąclecia p.n.e. w targnęły do Indii pasterskie plemiona białych A riów , które kulturę drawidyjską częściowo zniszczyły, częściowo zaś przyjęły. Osiedliwszy się w Indiach, A riow ie stopniowo przechodzili od pasterskiego do rolniczego trybu życia. U tw orzyli też w iele drobnych państw, których naczelnicy nosili nazwę radżów. K astow y ustrój społeczny. Opanowanie kraju w toku walk z ludnością, różniącą się także typem fizycznym i barwą skóry od zwycięzców, sprawiło, że A riow ie przestrzegali rygorystycznie, by obie grupy ludności nie mieszały się ze sobą. Każda z nich miała stanowić osobną k a s t ę . Członkom jednej kasty nie wolno było stykać się z członkami drugiej. Z biegiem czasu różnice społeczne wśród A riów doprowadziły do powstania podobnych przedziałów także m iędzy nimi. Rozróż­ niano już nie dwie, ale cztery kasty. Pierwszą z nich tw orzyli ka­ płani, zwani braminami, drugą wojownicy, trzecią — rolnicy, rzemieślnicy i kupcy, czwartą — niewolnicy, ludzie zależni oraz rolnicy pochodzenia niearyjskiego. W ew nątrz tych kast powsta­ w a ły nowe podziały, tak że ostatecznie ich liczba dosięgała trzech tysięcy. Najniżej w tej hierarchii stali p a r i a s i , czyli niedoty­ kalni. Nazywano ich tak dlatego, że nawet przypadkowe ich do­ tknięcie przez członka innej kasty plamiło go według panujących pojęć i wym agało obrzędowego oczyszczenia się. Przynależność do kasty była dziedziczna. Odrębność kastową umacniały zasady religii. Opracowane przez kapłanów przepisy regulow ały stosunki m iędzy kastami. Braminizm. Religią Indii był braminizm, wiara w najwyższego boga i zarazem duszę świata, Brahmę. Miał on być początkiem i końcem wszelkiego życia. Każda mianowicie istota żyw a miała do niego ostatecznie wrócić, połączyć się z bóstwem. Kapłani nau28

Indie i Chiny starożytne

czali, że droga do tego prowadzi przez szereg wcieleń duszy, która kolejno miała ożywiać różne zw ierzęta i ludzi od najniższych do uważanych za najdoskonalszych, a w ięc samych kapłanów-braminów. Warunkiem posuwania się tą drogą bez zakłóceń jest cnotli­ w e życie; karą bowiem za grzechy mogło być kolejne w cielenie się duszy w istotę niższą zamiast wyższej. W iara w w ędrówkę dusz ( m e t e m p s y c h o z ę ) i ich kolejne wcielenia ( r e i n k a r n a c j ę ) miała godzić ubogich, nieszczęśli­ w ych i w yzyskiw anych z losem, który tłumaczono jako przejścio­ w e utrapienie na drodze do doskonałości i szczęścia. Przed buntem zaś i protestem kast niższych chronić miało wpajane w ich przed­ stawicieli przekonanie, że musieliby za to odpokutować w następ­ nym wcieleniu. Z biegiem czasu religią bramińska uległa zmianom, nasiąkając 29

różnymi popularnymi w ierze­ niami ludowym i. U schyłku sta­ rożytności czczono w Indiach nie samego tylko Brahmę, lecz tró j­ cę bogów: Brahmę, Wisznu i Siwę. W yobrażano ich sobie w po­ staci podobnej do ludzi, stawia­ no im posągi i świątynie. Buddyzm. W V I wieku p.n.e. wystąpił przeciw naukom bra­ minów i ustrojowi kastowemu Gautama, zwany przez swych uczniów Buddą, czyli mędrcem. Zaprzeczał on istnieniu bogów i głosił równość wszystkich lu­ dzi. W edług nauk Buddy z ży­ ciem w iąże się nierozerwalnie cierpienie i dążeniem człowieka W ieloręka postać indyjskiego boga Siwy powinno być w yzw olenie się od niego przez przerwanie łańcu­ cha kolejnych wcieleń i rozpłynięcie się w n i r w a n i e , czyli w nicości. Jego warunkiem jest osiągnięcie doskonałości, w yzbycie się przywiązania do życia i wszelkich pragnień. A b y dojść do tego, zalecał Budda m iędzy innymi a s c e z . ę i rozmyślanie. Buddyzm okazał się dla rzesz prostego ludu nauką zbyt trudną i nie w yparł z Indii braminizmu. Zdobył natomiast w ielu w yznaw ­ ców w A z ji Wschodniej (Indochiny, Chiny, Japonia), w zmienionej jednakże postaci. N ie wierzącego w bogów Buddę uznano za boga, wznoszono mu świątynie i modlono się do jego posągów. Piśmiennictwo. Najstarszymi zabytkami piśmiennictwa indyj­ skiego są święte księgi Wedy, zawierające teksty hymnów, mo­ dlitw , zaklęć magicznych i formuł obrzędowych, a także rozmaite opowieści, związane z wierzeniami religijn ym i (zob. tekst źródłowy nr 3). Księgi te powstały prawdopodobnie około połowy II tysiąc­ lecia p.n.e. P rz y końcu pierwszego tysiąclecia p.n.e. powstały w Indiach 30

Kamienna brama w Sańczi (II wiek p.n.e.). Zdobiące ją rzeźby i płasko­ rzeźby stanowią jedno z najwyższych osiągnięć starożytnej sztuki in dyjskiej

31

dw ie w ielkie epopeje: Mahabharata i Ramajana. W ym ienia się je wśród najwybitniejszych osiągnięć poetyckich świata starożytnego. Językiem starożytnej literatury indyjskiej był s a n s k r y t . N a leży on do w ielk iej rodziny języków indoeuropejskich, do której zalicza się też większość języków współczesnej Europy. Starszą jego postacią był język, w którym zostały napisane Wedy — tzw. język wedyjski. Osiągnięcia naukowe. Podobnie jak w innych państwach Staro­ żytnego Wschodu, naukę w Indiach rozw ijali kapłani. W ysoki po­ ziom osiągnęły ich umiejętności medyczne. Zajm owali się też ma­ tematyką: pierwsi w prow adzili system dziesiętny oraz używane dziś przez cały świat cyfry, nazywane u nas arabskimi, gdyż Europa zaznajomiła się z nimi za pośrednictwem Arabów. Sztuka. Zabytki architektury starożytnych Indii są obiektami sakralnymi obydwu wielkich religii: bramińskimi lub buddyjski­ mi. W śród nich zwracają uwagę świątynie wykute w skale. Słynny jest też zespół buddyjskich świątyń w miejscowości Sańczi. Płasko­ rzeźby w świątyniach przedstawiają sceny z opowieści wedyjskich lub legend buddyjskich. Bardzo oryginalne są indyjskie posągi, m.in. wyobrażenia w ielorękich i wielonogich bogów. Począwszy od I wieku n.e., p ojaw iły się w Indiach także posągi stojącego lub siedzącego Buddy. Ć W IC Z E N IA 1. Jakie cechy w spólne z cyw ilizacją Egiptu i Babilonii m iała cyw ilizacja In d ii? 2. Jakie osiągnięcia nie znane jeszcze w Egipcie ani w Babilonii m iały sta­ rożytne Indie? 3. P orów n aj zasady obydwu relig ii Indii. Jakie w ierzen ie było im wspólne? 4. Z estaw wiadom ości o pierwocinach piśm iennictwa w Europie, Babilonii oraz Indiach. Co zauważyłeś w nich wspólnego? Jaki cel m iały m j w cześniejsze u tw ory literackie?

32

7. C Y W IL IZ A C J A C H IN

Rozwój rolnictwa w Chinach. W e wschodniej A zji, czyli na tzw. Dalekim Wschodzie, powstała już w epoce brązu, w drugiej po­ łowie II tysiąclecia p.n.e., cyw ilizacja chińska posługująca się pismem. Jej kolebką była dolina rzeki Huang-ho, czyli Żółtej, w je j środkowym biegu. Urodzajna gleba, użyźniona namułem les­ sowym, osadzającym się na niej po w ylew ach rzeki, stwarzała dogodne warunki rozw oju rolnictwa. Można tu było uprawiać po­ żyw n y ry ż oraz różne w arzyw a i rośliny przemysłowe, jak krzew bawełny. Stopniowo obszar objęty gospodarką rolną rozszerzał się, obejmując na południu także dorzecze rzeki Jangcy. A b y jednak w y le w y wielkich rzek nie zniszczyły siedzib ludz­ kich i upraw, lecz im służyły, Chińczycy musieli poświęcić w iele pracy budowie i konserwacji tam oraz s y s t e m u i r y g a c y j ­ n e g o . Na wielką skalę prowadzono te prace począwszy od V w ie ­ ku p.n.e., kiedy Chiny weszły w epokę żelaza. Pow stały w ted y pierwsze kanały nawadniające. W zdłuż rzek wznoszono w a ły ochronne. Odpływ wód regulowano śluzami, stawiano tamy, by skierować bieg rzeki w pożądanym kierunku. Jedwab chiński. Specjalnością Chin była rozwinięta od naj­ dawniejszych czasów hodowla jedwabnika m orwowego, z którego oprzędu otrzym ywano nić jedwabną. W starożytności tylko Chiń­ czycy opanowali tajemnicę wytwarzania tkanin jedwabnych. Stały się one na w iele w ieków przedmiotem eksportu. Już bowiem w końcu I tysiąclecia p.n.e. Chiny w eszły w stały kontakt handlo­ w y z Indiami. Droga łącząca obydwa te kraje biegła, om ijając Himalaje po stronie zachodniej, przez Turkiestan Wschodni. Z w a­ no ją „jedw abnyiń szlakiem” . Począwszy od roku 114 p.n.e. szło tędy corocznie z Chin 12 karawan obładowanych jedwabiem. Dzięki pośrednictwu kupców indyjskich jedwab chiński docie­ rał następnie do krajów Bliskiego Wschodu, a stamtąd — do euro­ pejskich w ybrzeży Morza Śródziemnego. Rzemiosła. Uprawą roli, jak w ogóle dostarczaniem pożywienia, zajm owali się w Chinach mężczyźni. Natomiast do kobiet należała troska o odzież. Jako rzemiosło domowe rozwinęło się tkactwo. 3 Historia dla ki. I liceum ogóln.

33

Oprócz kosztownych tkanin jedwabnych, przeznaczonych dla nie­ licznych bogaczy w kraju i na eksport, wytwarzano masowo tkani­ ny bawełniane, w które ubierała się większość ludności m iej­ scowej. Rzemiosło zawodowe, wyspecjalizowane, zgrupowane w mias­ tach, dostarczało głównie przedmiotów zbytku. Z kości słoniowej, brązu i drewna wyrabiano roz­ maite przedm ioty użytkowe, na­ czynia i ozdoby o dużej wartości artystycznej. Specjalnością Chin b yły w yroby z laki, żyw icy otrzymanej z rosnących w A z ji Wschodniej drzew. Już w staro­ żytności używano je jako su­ rowca na naczynia i meble. W ynalazki. Oddzielone od sąsiadów zachodnich górami i pustyniami, Chiny rozw ijały się przez w iele w ieków w izolacji od innych ośrodków cywilizacji. Mało m ogły korzystać z cudzego dorobku, a ich osiągnięcia nie Trójnóg z brązu ze srebrnymi inkrustacjami. D zieło rzem iosła chiń­ b yły gdzie indziej znane. Toteż skiego z IV — I I I w ieku p.n.e. niektóre zdobycze gospodarcze i techniczne pozostawały bardzo długo monopolem Chin, zanim za­ poznała się z nimi reszta świata. Tak właśnie było z produkcją jedwabiu. Od bardzo dawnych czasów Chińczycy um ieli wyrabiać szkło, znali proch strzelniczy i własności ig ły magnetycznej. Oni też są wynalazcam i papieru, który już w II wieku n.e. wszedł w Chinach w powszechne użycie. Tajemnicę jego wyrobu utrzym yw ali przez 8 wieków. Znacznie już późniejszyrti wynalazkiem Chińczyków jest porce­ lana. Zaczęto ją wyrabiać w drugiej połowie I tysiąclecia naszej ery, a w ięc m niej w ięcej o tysiąc lat wcześniej niż w Europie. W X I w ieku n.e. rzemieślnik chiński P i Szeng stał się w yna­ lazcą czcionki drukarskiej. 34

Sztuka chińska. Podobnie jak technika, również sztuka chińska rozw ijała się w izo­ lacji od w p ływ ów innych kultur. Odmien­ T nie też niż w krajach Bliskiego Wschodu nie nabrała w Chinach większego znacze­ & nia architektura ani rzeźba, wysoko za to ceniono malarstwo. Stosowanie innych niż w Europie przy- ' T borów i materiałów nadaje malarstwu chińskiemu oryginalny charakter. Malowa­ no mianowicie na jedwabiu, a później tak­ że na papierze, pędzelkiem maczanym w rozwodnionym tuszu. Najczęstszym te­ matem malowideł są krajobrazy, m otyw y roślinne i zwierzęce, scenki rodzajowe. W

w

*6 ?

m. ą . \*T7

&

i Vj1 9

Szacunek okazywany przez Chińczy­ ków malarzom tłumaczy się bliskim związkiem malarstwa z trudną sztuką pi­ sania. Pismo chińskie bowiem powstało Pism o chińskie. P rzy kład 3 z sześciu stylów z obrazków, było podobnie jak pierwotne współczesnego pisma pismo egipskie — pismem obrazkowym, chińskiego. Napis w tłu­ maczeniu na język p o l­ czyli p i k t o g r a f i c z n y m . W miarę ski b rzm i: „M istrz p o­ swego rozw oju ulegało wprawdzie pew­ w ied ział: U czyć się i nym uproszczeniom, ale utrzymało aż do ciągle ćwiczyć...” W spół­ czesne pismo chińskie dziś w iele ze swego dawnego charakteru. pow stało ze starochińskiego pism a obrazko­ Odznaczało się więc z jednej strony ogrom­ w ego ną liczbą znaków: uczony Chińczyk znał ich kilkadziesiąt tysięcy, choć dla celów praktycznych wystarcza ich 5— 6 tysięcy.. Stanowi to duże obciążenie pamięci. Z drugiej strony sztuką była sama technika pisania, nie różniąca się od malarskiej. Skomplikowane znaki malowano pędzelkiem jak każdy inny obraz.

i

Najdawniejsze zabytki sztuki chińskiej nie dotrw ały do naszych czasów; te, które się zachowały, pochodzą dopiero z pierwszych w ieków naszej ery. O gustach panujących w e wcześniejszych stu­ leciach świadczą jednak w y tw o ry chińskiego rzemiosła artystycz­ nego z epoki brązu, a nawet z neolitu. T w órcy ich nie uważali się ani nie b yli uważani za artystów, ich w y ro b y m iały przeznaczenie 3»

35

użytkowe. Misterne wykonanie, estetyczne proporcje, pełna w dzię­ ku ornamentyka stawiają jednak te przedm ioty w rzędzie naj­ większych osiągnięć sztuki starożytnej. Ć W IC Z E N IA 1. N ad ja k im i rzekam i rodziła się cyw ilizacja chińska? Jaki w p ły w m iały te rzek i na je j rozw ój? 2. Z jak ą inną cyw iliza cją starożytną m iały Chiny najbliższe kontakty? W czym się przejaw iały? 3. Jakie cechy rozw oju cyw iliza cji chińskiej można odnaleźć także w cy­ w iliz a c ji starożytnego Egiptu? 4. Jakich m ateriałów u żyw ali do pisania starożytni Egipcjanie, B abilończycy, C h iń czycy. Czym tłumaczą się te różnice?

T E K S TY ŹRÓDŁOWE 1. Z egipskiej „księgi zmarłych” (Teksty źródłow e do nauki h is to rii w szkole. Starożytny Wschód. Opracował J ó zef W olski, P Z W S , W arszaw a 1959, nr 1, str. 11) Egipcjanie w k ła d a li zm arłym do grobu tzw. „księgę zm arłych” z teks­ tem m od litw i zaklęciam i. Przytoczony fragm ent jest w zorem obrony, którą zm arły m iał w ygłosić przed sądem Ozyrysa.

Nie popełniłem fałszu ni kłamstwa wobec ludzi. Nie obchodziłem się źle ze swoimi. Nie grzeszyłem w miejscu prawdy. Nie czyniłem zła. Nie czyniłem tego, co jest wstrętne bogu. Nie oskarżałem sługi przed panem jego, nie głodziłem nikogo. Nie wyciskałem nikomu łez. Nie zabijałem. Nie rozkazywałem drugiemu zabijać. Nie sprawiałem nikomu cierpienia. Nie umniejszałem potraw ofiarnych w świątyniach. Nie umniejszałem chlebów ofiarowanych bogom. Nie popełniłem rozpusty w miejscu czys­ tym należącym do boga miejskiego. Nie powiększałem ani nie pomniej­ szałem miary zbożowej. Nie skracałem dłoni, gdym mierzył nią długość. Nie powiększałem, sprzedając swe towary, ciężarków wagi. Nie po­ mniejszałem języczka u wagi. Nie odbierałem mleka od ust dziecka. Nie spędzałem bydła moich sąsiadów z pastwiska. Nie łowiłem ptaków na­ leżących do bogów. Nie łapałem ryb w jeziorach ich. Nie tamowałem wody w czasie jej. Nie zagradzałem tamą wody płynącej dokąd powin­ na. Nie gasiłem ognia w czasie jego. Nie odpędzałem trzód należących do świątyni jakiegokolwiek boga. Nie powstrzymywałem żadnego boga od tego, co mu się należy. Jestem czysty, jestem czysty, jestem czysty, jestem czysty (...) 36

1 C W IC Z E N IA 1. P rzeczytaj uważnie powyższy tekst. P ozw a la on poznać poglądy etyczne Egipcjan. Co w nich pokrywa się z naszą współczesną etyką, a co od niej odbiega? 2. Zastanów się, czy tekst ten nie daje pośrednio in form acji o zajęciach Egipcjan i ich życiu codziennym. W skaż takie inform acje.

2. Z „Kodeksu Hammurabiego” 0Teksty źródłow e ... N r 1, str. 14)

(...) Jeśli ktoś mienie boga lub pałacu ukradł, będzie ten mąż zabity, także ten, który rzecz skradzioną z ręki jego przyjął, będżie zabity. Jeśli ktoś włamie się do innego domu, na miejscu włamania się za­ biją go i tamże pogrzebią. Jeśli w domu czyimś wybuchł ogień, a ktoś, co dla gaszenia przy­ szedł, na mienie gospodarza domu okiem rzucił i własność gospodarza sobie przywłaszczył, mąż ten będzie do ognia wrzucony. Jeśli kogoś przytłacza dług, a on sprzedał swą małżonkę, swego syna albo swą córkę lub dał'w zastaw za dług, trzy lata będą pracować w domu swego nabywcy lub wierzyciela, a ten w czwartym roku ob­ darzy wolnością (...) Jeśli syn uderzył swego ojca, utną mu rękę. Jeśli pełnoprawny obywatel wybił oko członkowi klasy pełnopraw­ nych obywateli, wyrwą mu oko. Jeśli złamał kość pełnoprawnego obywatela, złamią mu kość. Jeśli wyrwał oko poddanego albo złamał kość poddanego, zapłaci jedną minę srebra. Jeśli wyrwał oko niewolnikowi innej osoby albo złamał kość niewol­ nikowi innej osoby, zapłaci połowę ceny jego kupna. Jeśli pełnoprawny obywatel uderzył w twarz pełnoprawnego oby­ watela, godniejszego niż on, na zgromadzeniu wyliczą mu sześćdziesiąt uderzeń bykowcem. Jeśli niewolnik innej osoby uderzył w twarz członka klasy pełno­ prawnych obywateli, utną mu ucho. Jeśli lekarz zrobił pełnoprawnemu obywatelowi nożem z brązu cięż­ ką operację i pełnoprawnego obywatela uzdrowi, albo za pomocą noża z brązu otworzy łuk brwiowy pełnoprawnego obywatela i uzdrowi oko jego, weźmie dziesięć szekeli srebra. Jeśli jest to członek klasy poddanych, lekarz weźmie pięć szekeli srebra. Jeśli jest to czyjś niewolnik, zapłaci pan niewolnika lekarzowi dwa szekale srebra. 37

r Jeśli budowniczy wybudował komuś dom, a dzieła swego nie wyko­ nał trwale i dom, który wybudował, zawali się i zabije właściciela do­ mu, budowniczy ten poniesie karę śmierci. Jeśli przez to zabił syna właściciela domu, będzie zabity syn tego budowniczego. Jeśli przez to zabił niewolnika właściciela domu, da właścicielowi domu niewolnika za niewolnika (...) Ć W IC Z E N IA 1. Czytaj p ow oli pow yższy tekst. Po każdym zdaniu zastanów się, czy w y ­ stępki zagrożone karam i w Kodeksie H am m urabiego są rów n ież w spół­ cześnie uważane za przestępstwa. Czy kary w starożytnym Babilonie były łagodniejsze, czy surowsze niż obecnie? 2. P o zakończeniu lek tu ry postanowień Kodeksu H am m urabiego odpowiedz na następujące pytania: Jakie kary nie znane obecnie stosowano w Ba­ bilonie? Za ja k ie przestępstwa groziły najsurowsze kary? Czy rodzaj i wysokość kary zależały tylk o od rodzaju przestępstwa? Jeśli nie, to od czego jeszcze? . 3. Jak praw o babilońskie stosowało zasadę odwetu w stosunku do wolnych, a jak do niew olników ? W yjaśnij, dlaczego w Kodeksie m ów i się tylko o karze za okaleczenie „niew olnika innej osoby” ; dlaczego nie ma tu m ow y o okaleczeniu niew olnika własnego? 4. C zy można się dow iedzieć z Kodeksu H am m urabiego o zajęciach lud­ ności Babilonu i o je j strukturze społecznej?

3. Z ksiąg „Wedy” ( Teksty źródłowe... N r 1, str \

30)

Żył w czasach starożytnych człowiek święty, zwany Manu, który umartwieniami i modlitwami zjednał sobie łaskę Pana'nieba. Pewnego dnia, gdy mu przyniesiono wodę do obmywań i Manu mył swe ręce, zjawiła się rybka maleńka i głosem ludzkim rzekła do niego: Miej pie­ czę o mnie a będę twym zbawcą. Od czego chcesz mnie ocalić? zapytał Manu. Rybka odpowiedziała: Potop zgładzi wszystkie istoty, pragnę cie­ bie z niego wybawić. Lecz jakże ja ciebie ocalę? — zapytał Manu. Ryb­ ka odparła: Dopóki jesteśmy małe, żyjemy w ciągłej obawie śmierci, gdyż ryba pochłania rybę. Otóż przechowaj mnie w dzbanie, gdy w y­ rosnę, wykop dół i do niego mnie przenieś. Gdy i ten przerosnę, wpuść mnie do oceanu, gdzie już będę całkiem bezpieczna. Po tych słowach ryba gwałtownie róść zaczęła a wreszcie rzekła: Gdy w tym i w tym roku nadejdzie potop, wówczas zbudujesz okręt i hołd mi złożysz. Gdy 38

potop się zacznie, wejdziesz do okrętu, a ja cię ocalę. Manu uczynił zgodnie z poleceniem, miał pieczę nad rybą i na koniec wpuścił ją do oceanu. Jakoż w roku wskazanym przez rybę wybudował okręt i zło­ żył hołd rybie, a gdy się potop zaczął, wstąpił na okręt. Wtedy podpły­ nęła ku niemu ryba i Manu przymocował u jej" rogu linę swego statku, który ciągniony w ten sposób po wód powierzchni przebył górę Północ­ ną. Wówczas ryba zwracając się do Manu rzekła: Ocaliłam cię. Przywiąż szybko swój statek do tamtego drzewa, a gdy wody opadną, zejdź z góry. Jakoż zstąpił z góry Północnej. Potop zniszczył wszystkie istoty żyjące, Manu ocalał sam jeden.

Ć W IC Z E N IE Jakie m ity innych ludów przypomina indyjska tradycja o potopie utrw alona w księgach W edy? Czym można w ytłum aczyć, że u innych ludów S tarożyt­ nego Wschodu spotykam y się ze znajomością tych samych m itów ?

ĆW IC ZE NIA

PO W TÓRZEN IO W E

1. Państwa Starożytnego Wschodu, które poznaliście, określa się często m ia­ nem „cyw iliza cji nadrzecznych” . Czy słusznie? Nad jak im i rzekam i ro z­ w in ęły się społeczeństwa Egiptu, M ezopotam ii, In d ii i Chin? K orzystając z encyklopedii lub podręczników geografii ustal długość tych rzek. P o ­ rów naj je z W isłą i z największym i rzekam i europejskim i — W ołgą i Dunajem. 2. Zm ierz rozciągłość poznanych k rajów Starożytnego Wschodu. Ile k ilo ­ m etrów dzieli najodleglejsze punkty w Egipcie, M ezopotam ii, Indiach, Chinach? Jakim odległościom w Europie to odpow iada? 3. Grecki historyk starożytny, Herodot, b ył zdania, że chłop egipski nie potrzebuje ciężko pracować, bo „rzeka sama w y le w a i nawadnia jeg o pole” . Czy Herodot m iał słuszność? Uzasadnij swój pogląd. U ła tw i Ci w łaściw y sąd konfrontacja opinii Herodota z innym i źródłam i ośw ietla­ jącym i położenie chłopa egipskiego. Znajdziesz je w w ydanych przez Państw ow e Zakłady W ydaw nictw Szkolnych Tekstach źródłow ych do nauki h istorii w szkole. Nr 1. Starożytny Wschód. (O pracow ał Józef W olski.) W skazanego tematu dotyczy tekst na str. 7. 4. Jakie zaw ody produkcyjne i nieprodukcyjne znano w państwach S taro­ żytnego Wschodu? 5. Jakie fo rm y organizacyjne w krajach Wschodu?

społeczeństw a

p ow stały

w

starożytności

39

8. GRECJA: K R A J I LU D N O Ś Ć

Położenie geograficzne. Grecja leży w południowej części P ó ł­ wyspu Bałkańskiego. Z trzech stron oblewają ją morza (sprawdź na mapie: jakie?). Od północy ograniczają kraj góry, wśród nich wznosi się potężny Olimp (2917 m n.p.m.), uważany przez starożyt­ nych G reków za siedzibę bogów. Góry i morza dzielą G recję na wyraźne trzy części: północną, środkową i południową, które z kolei rozpadają się na mniejsze krainy geograficzne o naturalnych granicach. Część północną od środkowej oddzielają łańcuchy górskie i dogodniejsza droga w ie ­ dzie tylko przez wąskie przejście m iędzy górami a brzegiem mo­ rza, zwane w ąw ozem Termopiłe. Pom iędzy Grecję środkową i po­ łudniow y półw ysep Peloponez wcisnęło się z dwóch stron morze głębokim i zatokami tak, że obie części łączył tylko wąski P rz e ­ smyk K oryn ck i (obecnie przekopany). W ybrzeże Grecji, zwłaszcza wschodnie, bardzo dobrze rozw i­ nięte, tw orzy w iele zatok i półwyspów. Jakby przedłużeniem lądu stałego jest rój wysp stanowiących naturalny pomost między G re­ cją i A z ją Mniejszą. Przyroda. Bardzo górzysta, niew iele miała Grecja ziem i nada­ jącej się pod uprawę, a gleby jej b yły mało urodzajne. G óry po­ kryw ał las, na ich stokach znajdowały się pastwiska. Klim at, w ła­ ściwy krajom śródziemnomorskim, odznacza się ciepłym i suchym latem oraz łagodną, deszczową zimą. Średnia temperatura roczna jest bardzo wysoka (ponad 15°). Bogactwa naturalne występowały głównie w środkowej Grecji. Do najw ażniejszych należały kopalnie srebra w górach Laurion, poza tym złoża marmuru i doskonałej glinki używanej na w yroby ceramiczne. Ludność pierwotna i przyjście Greków. Grecja, a zwłaszcza je j wschodnie w ybrzeża oraz wyspy Morza Egejskiego aż.po zachodnie brzegi A z ji M niejszej, była zaludniona już .na w iele tysięcy lat przed naszą erą. Ta pierwotna ludność, nie znanego dokładnie po­ chodzenia, osiągnęła w ciągu III tysiąclecia p.n.e. wysoki stopień

40

Grecja — krainy geograficzne

cyw ilizacji. O jej poziomie świadczą odkryte przez archeologów na wyspie K recie i na Peloponezie wspaniałe pałace, wyposażone w takie urządzenia, jak kanalizacja i wodociąg. Kulturę tę nazywam y k u l t u r ą e g e j s k ą . P rz y ję ły ją także napływające od początku II tysiąclecia p.n.e. z północy indoeuropejskie ludy pasterskie — Grecy. Dzięki zetknięciu się z kul­ turą egejską stali się osiadłym ludem rolniczym, opanowali rze-

41

Wnętrze tzw. „Sali tronowej” pałacu w Knossos na Krecie (częściowo zre ­ konstruowane). W idoczny tron oraz m alowidła ścienne z X V I I — X V wieku p.n.e. przedstaw iające gryfa (fantastyczna postać: półlew, półorzeł; w w ie ­ rzeniach starożytnych stróż skarbów)

miosło i utrzym yw ali żyw e stostunki handlowe z krajami Starożyt­ nego Wschodu, w ywożąc m.in. oliwę i w yroby ceramiczne. Plemiona greckie. G recy dzielili się na kilka plemion m ów ią­ cych odmiennymi narzeczami. Peloponez i K retę zajęli D ó r o w i e. W e wschodniej części Grecji środkowej, w Attyce, osiedli J o n o w i e; rozprzestrzenili się oni następnie na w yspy Morza Egejskiego i opanowali zachodnie wybrzeża A z ji M niejszej, które od nich zaczęto nazywać Jonią. Dorowie zniszczyli kulturę egej­ ską, Jonowie natomiast ocalili jej resztki i przodowali G recji pod 42

G recja — rozmieszczenie plemion

względem rozwoju kulturalnego. To właśnie w Jonii powstało pismo greckie oraz zaczątki nauki. Greków, którzy nie zaliczali się ani do Dorów, ani do Jonów, zwano E o l a m i . Ci zajm owali głównie G recję środkową i pół­ nocną. Chociaż Greków dzieliły różnice plemienne, a nie osiągnęli też jedności politycznej, to jednak m ieli poczucie przynależności do jednej w ielkiej wspólnoty. M ów ili bowiem tym samym ję zy­ kiem, mimo odrębności poszczególnych narzeczy zrozum iałym dla

wszystkich; posługiwali się tym samym alfabetem (zob. ilustr. na str. 91) m ieli podobne wierzenia i obyczaje. W yrazem ich poczucia jedności było z jednej strony określanie się wspólną nazwą H e l ­ l e n ó w (nazwa G recji i Greków została im nadana później przez Rzymian; oni sami zw ali swój kraj H e 11 a d ą), z drugiej zaś stro­ ny nazywanie wszystkich nie-Hellenów barbarzyńcami. Miasto-państwo (polis). Grecy nie zorganizowali jednego w ie l­ kiego państwa. Przyroda kraju, stwarzająca trudne do przekro­ czenia granice naturalne między jego poszczególnymi rejonami, sprzyjała rozw ojow i samodzielnego życia politycznego m niejszych ośrodków. N iew ielkie stosunkowo znaczenie rolnictwa w życiu gospodar­ czym G recji sprawiło, że rozw ijały się tu liczne miasta jako sku­ piska ludności rzemieślniczo-kupieckiej i miejsca w ym iany tow a­ row ej. W miastach osiadali także możni właściciele ziemscy. Miasto panowało nad otaczającym je okręgiem wiejskim, z którym stano­ w iło całość gospodarczą i polityczną. W ten sposób poszczególne miasta stawały się odrębnymi pań­ stwami. W języku greckim miasto nazywa się polis. Ten sam w yraz oznaczał zarazem państwo. Dla Greka b yły to pojęcia rów no­ znaczne. Kolonizacja grecka. Uboga w urodzajną ziemię Grecja nie mogła w y żyw ić rosnącej wciąż w liczbę ludności. Jej nadmiar opuszczał w ięc kraj macierzysty, osiedlając się poza jego obrębem. Najw iększe nasilenie owego ruchu kolonizacyjnego przypadło na V III— V I wiek p.n.e. Osady greckie pokryły wówczas wybrzeża Morza Śródziemnego aż po Hiszpanię oraz wybrzeża Morza Czar­ nego. Najw iększym skupiskiem kolonii greckich była Sycylia i połud­ niowa Italia; stąd rejon ten nazywano W ielką Grecją. Pow stały tam bogate miasta: Syrakuzy, Tarent, Neapol. Na wybrzeżach dzi­ siejszej Francji, u ujścia Rodanu do Morza Śródziemnego, G recy założyli Masalię (obecna Marsylia). Nad Morzem Czarnym osadnictwo greckie objęło m.in. K rym , ujście Dunaju i Dniestru. 44

Kolonie greckie nad Morzem

Śródziemnym

i Morzem

Czarnym

Zajęcia ludności. Do czasów w ielk iej kolonizacji Grecja była krajem prawie wyłącznie rolniczym. Uprawiano pszenicę i jęcz­ mień, oliw kę i winorośl. Zboża nie rodziło się jednak w iele i spro­ wadzano je z innych krajów. Zwłaszcza kolonie greckie nad M o­ rzem Czarnym zasłużyły na miano śpichlerza Grecji. Natomiast uprawy oliw ki i wina b yły bardzo wydajne dzięki sprzyjającemu klimatowi, toteż produkty te stawały się przedmiotem eksportu. W ten sposób rozw ijał się handel, a w' związku z nim żegluga morska, której sprzyjało ukształtowanie poziome kraju, bogatego w naturalne porty. Handel wzm ógł się zwłaszcza w dobie kolo­ nizacji, która zetknęła G reków z nowym i ludami. K olonizacja w płynęła też na rozwój rzemiosła, otwierając dla niego rynki zbytu. W ysoki poziom osiągnęło garncarstwo i tkac­ two. Coraz intensywniej eksploatowano bogactwa kopalne kraju. Ć W IC Z E N IA 1. Porów n aj położenie geograficzn e i przyrodę G recji z położeniem i p rzy­ rodą poznanych k ra jó w Starożytnego Wschodu. W skaż na głów ne różni­ ce. Zastanów się też nad ich skutkami. 2. K ie d y rozw in ęła się kultura egejska? Co działo się w ted y w znanych Ci krajach Wschodu? 3. P orów n aj losy G re c ji i In d ii w I I I i I I tysiącleciu p.n.e. Co w nich jest podobnego? 1 4. P rzedstaw przyczyny, zasięg i skutki w ielk iej kolonizacji greckiej. 5. W yra zy: polityka, polityczn y pochodzą od greckiego pq}is. N a czym po­ lega zw iązek znaczeniow y m iędzy tym i wyrazam i?

9. W IE R Z E N IA R E L IG IJ N E G R E K Ó W

Wierzenia pierwotne. W okresie, gdy plemiona greckie osied­ lały się w Helladzie, nie m iały jeszcze wspólnej religii, chociaż ich pojęcia o świecie nadprzyrodzonym były bardzo zbliżone. W edług ich wierzeń świat zamieszkiwało mnóstwo duchów rządzących po­ szczególnymi istotami żyw ym i (drzewami, zwierzętam i) i obsza­ rami (lasem, strumieniem itp.). Najpotężniejsze z nich — bogo­ w ie — rozciągały swą władzę na ziemie całego związku terytorial­ nego: gminy, miasta. Każde więc miasto miało swe o p i e k u ń -

c z e b ó s t w o , któremu miejscowa ludność oddawała cześć: Ateńczycy — Atenie, zwanej także Palladą, mieszkańcy Argos — Herze itd. Powszechny też był k u l t o g n i s k a d o m o w e g o . Geneza wielobóstwa (politeizmu) greckiego. Ruchliwość G re­ ków, która powodowała mieszanie się ze sobą ludności o różnych tradycjach plemiennych, sprawiała, że z biegiem czasu bóstwa lokalne stawały się znane i czczone także poza granicami swego pierwotnego kultu. Niektóre z nich, jak zwłaszcza grom owładny Zeus, zaczęły odbierać cześć w całej Grecji. A że bogów w yobra­ żano sobie w postaci ludzi, czyli a n t r o p o m o r f i c z n i e (gr. ántropos — człowiek; morphé — kształt, forma), tłumaczono so„ „ Pallas-A tcn c bie, że istnieją między nimi związki pokrewieństwa. Tw o­ rzono genealogie bogów, opo­ wiadano sobie o ich przygodach, przypisywano poszczególnym z nich specjalne zainteresowanie pewnym i zjawiskami przyrody lub określonymi sferami dzia­ łalności ludzkiej. Kodyfikacja wierzeń grec­ kich przez Homera i Hezjoda. Opowieści o bogach, nieraz wzajemnie ze sobą sprzecz­ ne, rozpowszechniali wędrowni śpiewacy, którzy też sami tw o­ rzyli nowe szczegóły anegdo­ tyczne. Do ujednolicenia w ie­ rzeń greckich przyczyniły się decydująco utwory dwóch w iel­ kich poetów greckich żyjących w V III wieku p.n.e.: Homera i Hezjoda. Homer, postać na wpół le­ 47

gendarna, której rzeczywiste istnie­ nie jest do dziś podawane w w ątpli­ wość przez niektórych uczonych, uchodzi za autora dwóch najsłynniej­ szych poematów starożytności: Iliady i Odysei. W pierwszym z nich poeta opiewa czyny wojenne królów i w o­ dzów greckich podczas oblężenia gro­ du Troi (zwanej też Ilionem; stąd ty ­ tuł poematu — Iliada), w drugim — przygody jednego z królów, Odyseusza, który wracając po zdobyciu Troi do kraju, przez całe lata nie mógł dobrnąć do domu, gdyż drogę k rzy­ żowały mu wciąż nowe przeciwności. Wszystkim tym wydarzeniom opoHomer wiadanym przez Homera towarzyszyć miały odpowiednie zabiegi, spory i w alki bogów, z których każdy usiłował pomagać swoim czcicie­ lom, lecz często natrafiał na przeciwdziałanie innych bóstw. Poeta wyjaśniał w ten sposób, dlaczego opieka patronującego bóstwa nie zawsze byw a skuteczna. Nieco młodszy od Homera Hezjod pierwszy swój poemat po­ święcił opowieści o początku świata i genealogii bogów. Jest to Teogonia, czyli pieśń o pochodzeniu bogów. W dobie największego rozkwitu kultury helleńskiej, w V w ie­ ku p.n.e., każdy Grek znał na pamięć w iele fragm entów w ym ie­ nionych utworów i dobrze orientował się w całej ich treści. Początek świata według Hezjoda. W edług Teogonii świat i pierwsze bóstwa m iały wyłonić się z chaosu. Pierwszą parę bogów utw orzyli Gea (ziemia) i Uranos (niebo). Ich syn Kronos usunąwszy ojca zagarnął władzę nad światem, ale sam z kolei został obalony przez własnego syna Zeusa. Zeus utrzymał w swym ręku najwyższe rządy (zob. tekst źródłow y nr 4), ale braciom w yd zielił w ielk ie królestwa: Posejdonowi — morza, Hadesowi — podziemie. 48

Główne bóstwa Greków. Siedzibą Zeusa i wielu innych bogów miała być góra Olimp, najwyższy szczyt G recji wówczas jeszcze niedostępny dla ludzi. Stamtąd Zeus ciskał jako objaw swego gniewu pioruny. Jego małżonka H era stała się opiekunką m ał­ żeństwa i rodziny. Atena, córka Zeusa, wyobrażona z włócznią i tarczą oraz z ptakiem mądrości — sową, trzymająca na w ycią ­ gniętej dłoni boginię zwycięstwa — Nike, patronowała roztropne­ mu bohaterstwu, podczas gdy w łaściw y bóg wojny, Ares, odzna­ czał się tylko siłą i brutalnością. Bóstwem słonecznym a zarazem opiekunem sztuk pięknych był Apollo, któremu towarzyszyło dziewięć muz; każda z nich symbolizowała inną dziedzinę twórczości artystycznej. Za siostrę słonecznego Apollina uważano księżycową Artemidę, boginię ło­ wów . Jako boginię piękności i miłości czczono Afrodytę, o k tórej opowiadano, że narodziła się z piany morskiej.

Zeus — posąg: z brązu

4 Historia dla kl. 1 liceum ogóln.

Posejdon — posąg z brązu

49

Apollo (tzw. belwederski). M arm urow a kopia greckiego posągu z brązu z IV wieku p.n.e. przechowywana w w a ty ­ kańskim B elw ederze (stąd nazwa za­ bytku)

Herakles. M arm urow a kopia posągu z brązu dłuta Lizyp a, w ybitnego rzeźbiarza greckiego z IV wieku p.n.e.

Ze skrzydełkami u nóg przedstawiano Hermesa, boskiego po­ słańca, który nosił bogom i ludziom polecenia Zeusa, a jednocze­ śnie był szczególnym opiekunem kupców i złodziei. Ta ostatnia funkcja łączyła się z mitem, według którego Hermes zaraz po urodzeniu miał ukraść w o ły Apollinowi. M it ten dobrze charakteryzuje pojęcia Greków o bogach. W y ­ obrażali ich sobie nie tylko jako zewnętrznie podobnych do ludzi, ale przypisywali im także właściwe ludziom przywary, nałogi i nawet instynkty zbrodnicze.

50

Życie pozagrobowe. G recy rozumieli śmierć jako opuszczenie ciała przez ożywiającą je duszę. Same dusze nie b yły śmiertelne, a po odłączeniu się od ciała w ędrow ały do krainy cieniów w pod­ ziem nym królestw ie Hadesa. Droga do niego prowadziła przez rzekę Styx, przez którą przewoził zmarłych za niewielką opłatą starzec Charon. Z tego powodu zm arłym wkładano w usta pie­ niążek jako należność dla Charona. Wejścia do podziemi strzegł trójgło w y pies Cerber, który wprawdzie wpuszczał zmarłych, ale zagradzał drogę żywym , a także pilnował, by zmarli nie próbowali dostać się z powrotem na ziemię. Okresowo przybyw ała w podziemia każdego roku w porze je ­ siennej zaślubiona Hadesowi bogini odradzającej się przyrody Persefona. P o półrocznym pobycie w ponurej krainie małżonka, bogini wracała wiosną na ziemię, a w raz z nią budziła się ze snu zim owego cała przyroda. Herosi. Poetycka fantazja Greków dopuszczała nie tylko małżeństwą i przelotne zw iązki miłosne m iędzy bogami, ale również zw iązki bogów z ludźmi. Z nich rodzili się półbogowie, herosi, żyjący normalnie w społeczeństwie ludzkim, ale wyposażeni w nadnaturalne siły lub inne właściwości. Takim herosem był Achilles, głów ny bohater Iliady, który mógł być zraniony tylko w piętę. Szczególny podziw budził w młodych Grekach Herakles, obdarzony niezwykłą siłą syn Zeusa i ziemskiej kobiety, który już jako niem owlę udusił w kolebce dwa jadowite węże nasłane na jego zgubę przez zazdrosną Herę, a jako człowiek dorosły wsławił się dokonaniem wyznaczonych mu 12 prac, wśród których zna­ lazło się m.in. porwanie z podziemnego królestwa złowrogiego Cerbera. Formy kultu. G recy składali bogom ofiary z płodów rolnych i hodowanych zwierząt. Rzadko czynili to zupełnie bezinteresow­ nie; przeważnie z ofiarami łączono prośby o pomoc w realizacji zamierzeń, o odwrócenie nieszczęść lub o dobrą radę. Składano ofiary i modlono się do bóstw w miejscach im poświęconych, w których z czasem powstawały świątynie i gromadzili się obsłu­ gujący je kapłani.

52

Niektóre świątynie zaży­ w ały tak w ielkiej sławy, że ciągnęły do nich pielgrzymki z całej Grecji. Takim m iej­ scem była świątynia Apołlina w Delfach. Znajdowała się p rzy niej głośna wyrocznia, do której spieszyli z prośbą o odsłonięcie przyszłości pie tylko pojedynczy ludzie nie umiejący podjąć decyzji w sprawach osobistych lub ro­ dzinnych, ale także rządy państw w chwilach szczegól­ nie doniosłych. Z oderwanych w yrazów wypowiadanych przez kapłankę zwaną Pytią, J’y(ia. W ieszczka siedzi na trójnogy, półprzytomną od trujących przed nią stoi proszący o przepowiednię. Jest to przykład tzw . stylu czerwonofiguw yziew ó w wydobywających się ze szczeliny skalnej, nad rowego w greckim malarstwie w a zo w y m : na ciem nym tle umieszczono jasne figu ry którą ją sadzano, kapłani układali wierszowaną odpowiedź na przynoszone pytania. Odpo­ wiedź była zazwyczaj niejasna i wieloznaczna (przysłowiowa o d ­ p ow ied ź pytyjska). Nie mniej słynna była świątynia Zeusa w Olimpii na P elopo­ nezie. Co cztery lata zbierała się tu grecka młodzież męska na uroczystości połączone z zawodami sportowymi. W aga igrzysk olimpijskich była dla Greków tak wielka, że na ich okres prze­ rywano wojny, a z\vycięzcy w zawodach, wieńczeni w aw rzynem (1 a u r o l i m p i j s k i ) , zażywali w rodzinnych miastach szcze­ gólnego szacunku. Igrzyska Olimpijskie służyły też Grekom do określania dat, liczonych od roku 776 p.n.e. jako początku e r y olimpiad. Rola kulturalna religii greckiej. Ujednolicenie się wierzeń greckich i ustalenie wspólnych dla całej Hellady miejsc kultu, stało się obok języka drugim ważnym źródłem poczucia jedności

53

Zawody w biegu. Malowidło z tzw. wazy panatenajskiej. Na wazach panatenajskich, poświęconych uczczeniu Panatenajów — święta Ateny obchodzonego w trzeciej dekadzie lipca — umieszczano z jednej strony wizerunek bogini z włócznią, z drugiej zaś strony — jakąś scenę z igrzysk. Malowidło to jest wykonane w tzw. stylu czarnofigurowym w greckim malarstwie wazowym: na jasnym tle umieszczono czarne sylwetki ,

kulturalnej całej Grecji, jakie wystąpiło już w okresie w ojen per­ skich pomimo istniejącego rozbicia politycznego, różnic ustrojo­ w ych i ryw alizacji poszczególnych państw greckich m iędzy sobą. Ć W IC Z E N IA 1. Dlaczego ludy starożytne wierzyły w bogów? 2. Porównaj wyobrażenia Egipcjan i Greków o świecie nadprzyrodzonym. Do kogo upodobniali swych bogów Egipcjanie, do kogo — Grecy? Jaka instytucja stanowiła wzór „krainy zmarłych” Egipcjan i Greków? 3. Przypomnij,, komu — prócz wymyślonych bóstw — oddawali cześć boską Egipcjanie. Czy Grecy czynili podobnie? Wyjaśnij tę różnicę. 4. Jakie znasz opowieści o bogach i herosach greckich prócz przytoczo­ nych w podręczniku?

54

10. S P A R T A

Powstanie państwa spartańskiego. P rzez znaczną część dziejów starożytnej Grecji, od V III do V I wieku p.n.e., najpotężniejszym w niej polis była Sparta, założona przez D orów w Lakonii, na po­ łudniowym Peloponezie. W ojownicze to miasto podbiło najpierw całą Lakonię, następnie sąsiednią Mesenię (znajdź na mapie!), kilka innych zaś państewek Peloponezu podporządkowała sobie, tworząc z nich związek żwany p e l o p o n e s k i m , na którego czele sama stanęła. Zapewniło jej to przewodnictwo polityczne i wojskowe, czyli h e g o m o n i ę , w całej Grecji. Ustrój Sparty. Państwo spartańskie powstało w wyniku pod­ boju i to zadecydowało o jego ustroju społecznym. Zdobyw cy — Spartiaci — zagarnęli dla sieb'ie urodzajną ziemię w pobliżu m ia­ sta, ale sami na niej nie pracowali. Ich gru ty uprawiała ludność podbita, zwana h e l o t a m i . Heloci b yli traktowani jak niew ol­ nicy, a różnili się od nich tylko tym, że nie można iich było sprzedawać. Za przechowywanie broni, a nawet za przebywanie po zachodzie słońca poza domem, groziła im kara śmierci. Po podboju Mesenii także jej ludność zamieniono w helotów. Mniej urodzajne ziemie w Lakonii, położone z dala od miasta, na stokach gór i na wybrzeżu morskim pozostały w rękach daw­ nych posiadaczy. Ta ludność, zwana p e r i o j k a m i , zajmowała się także rzemiosłem, handlem i żeglugą. Periojkow ie nie b yli wprawdzie zrównani w prawach ze Spartiatami, ale cieszyli się wolnością osobistą i w swych osiedlach m ieli samorząd. Służyli też w oddziałach pomocniczych wojska spartańskiego. Władza w państwie należała do Spartiatów, którzy form alnie wszyscy byli sobie równi. Pozostałością starszych czasów było wprawdzie istnienie dziedzicznych królów Sparty, ale funkcje ich ograniczały się do sprawowania dowództwa na w ojnie i przew od­ niczenia obrzędom religijnym . Poza tym znaczenie królów um niej­ szał fakt, że było ich zawsze dwóch i reprezentow ali dwie różne rodziny. K ierow nictw o spraw państwowych należało do trzydziestooso­ bowej rady starszych, zwanej g e r u z j ą, do której wchodzili obydwaj królow ie oraz 28 Spartiatów w w ieku co najmniej 60 lat; 55

tych tzw. g e r o n t ó w wybierało dożywotnio Zgromadzenie Lu­ dowe wszystkich dorosłych Spartiatów. Geruzja uchwalała usta­ w y, rozstrzygała o najważniejszych sprawach państwowych, w y ­ dawała w yroki w sprawach o szczególnie ciężkie przestępstwa. Jeśli uchwały geruzji zapadły jednomyślnie, nie było już od nich odwołania. Jeśli jednomyślności nie było, to wniosek większości przedkładano Zgromadzeniu Ludowemu, które mogło go w głoso­ waniu przyjąć lub odrzucić. . Czynności administracyjne, • kontrola wszystkich urzędników łącznie z królami, zw oływ anie geruzji i Zgromadzenia Ludowego, należały do 5 e f o r ó w, wybieranych przez Zgromadzenie Lu­ dowe na okres jednego roku. W praktyce eforow ie stanowili właś­ ciw y rząd państwa, ale krótkotrwałość kadencji ograniczała ich znaczenie. Wszyscy dorośli Spartiaci brali udział w Zgromadzeniu Ludo­ w ym , na którym corocznie wybierano eforów, a w miarę potrzeby uzupełniano skład geruzji oraz przegłosowywano przedstawione przez geruzję wnioski. Zgromadzenie odbywało się w milczeniu, nie prowadzono na nim żadnych dyskusji, lecz tylko przeprowa­ dzano głosowanie. Równość Spartiatów miało zagwarantować prawo, zabraniają­ ce im wszelkiej pracy zarobkowej. N ie wolno też było Spartiatom posiadać na własność żiemi. Ziemia Spartiatów należała do pań­ stwa, które w ydzielało każdemu na utrzymanie jednakową działkę z kilkunastoma helotami. Po śmierci Spartiaty działka powracała do państwa. W ychowanie spartańskie. W ychowanie chłopców Spartiatów miało na celu uczynienie z nich wzorowych żołnierzy. Toteż sła­ bych lub kalekich niemowląt w ogóle nie wychowywano, porzu­ cając je w górach Tajgetu. Do siedmiu lat chłopiec pozostawał pod opieką rodziny, która miała dbać o jego zdrow y rozwój fizyczny, potem zaś przechodził do ukończenia lat 20 pod wyłączną władzę w ychow aw ców państwowych. Przez pierwsze cztery lata sypiał jeszcze w domu rodzinnym, opuszczając go tylko na przepisane zaibawy i ćwiczenia z rówieśnikami; w 12 roku życia przechodził do internatu zorganizowanego na w zór obozu wojskowego. G łów ny nacisk kładła szkoła spartańska na wychowanie fi­ 56

zyczne, niezbędne dla przyszłego żołnierza. Ćwiczenia obejm owały w ięc gimnastykę, władanie bronią oraz zw roty w szeregu, któ­ rych idealne opanowanie przez wojsko spartańskie decydowało niejednokrotnie o jego sukcesach. Systematycznie też pracowano nad wyrobieniem w chłopcach takich nawyków i cech charakteru, jak posłuszeństwo prawom i przełożonym, wytrzym ałość, odpor­ ność na ból i głód. Dzieci chodziły więc boso, lekko odziane, sy­ piały na twardym legowisku z trzciny, b yły karmione nader skromnie. Co rok chłopcy otrzym yw ali chłostę, która miała być próbą wytrzymałości: nie wolno było pod razami jęknąć ani na­ w et skrzywić się z bólu. Zaszczepiano też młodzieży inne umiejętności, których dziś nie pochwalamy, jak np. zręcznego kłamstwa i kradzieży. Uważano bowiem, że mogą one okazać się potrzebne w w alce z wrogiem . Mniejszą wagę przykładano do kształcenia umysłu. Uczono jednak czytania i pisania, dziejów Sparty i jej praw, m itów o bo­ gach i bohaterach. Ceniono bystrą orientację, wym agając od w y ­ chowanków szybkich a krótkich i jasnych, często ciętych, odpo­ wiedzi; stąd przysłowiowa „lakoniczność” wysławiania się. Również wychowaniem dziewcząt kierowało państwo, wpajając w nie zalety potrzebne przyszłym matkom żołnierzy: miłość oj­ czyzny oraz hart fizyczn y i moralny. Życie Spartiatów. Młodzieniec spartański po ukończeniu 20 lat przechodził do grup męskich i przez 10 lat, nadal skoszarowany, doskonalił się w sztuce wojskow ej. Spartiaci służyli w ciężko­ zbrojnej piechocie, hoplitach; ich uzbrojenie składało się z hełmu, pancerza i tarczy oraz włóczni i krótkiego miecza. Długie ćwicze­ nia czyniły z nich żołnierzy, nie mających sobie róWnych ani w Grecji, ani w krajach Wschodu. Po ukończeniu 30 lat Spartiata otrzym yw ał pełnię praw doro­ słego obywatela. M ógł się już ożenić, a państwo w ydzielało mu należną działkę ziemi. Brał też udział w Zgromadzeniu Ludowym . Nadal jednak ciążył na nim obowiązek ćwiczeń wojskow ych, któ­ ry ustawał dopiero z ukończeniem 60 lat życia. Spartiaci stanowili zaledwie 2— 3°/o całej ludności swego pań­ stwa, a więc nikłą mniejszość. Żadna jednak z monarchii Staro­ żytnego Wschodu nie miała nawet tylu ludzi, którzy czuliby.się 57

wolnym i obywatelami, odpowiedzialnymi za swe państwo i bro­ niącymi go nie z przymusu, lecz z wewnętrznego nakazu. ĆWICZENIA 1. P orów naj ustrój Sparty i starożytnego Egiptu. Gdzie więcej ludzi miało udział we władzy? Na czym polegał ten udział? 2. Dlaczego Sparcie było potrzebne dobre wojsko? Jakim i zaletam i odzna­ czali się żołnierze spartańscy? 3. Co razi Cię w w ychow aniu spartańskim ? Dlaczego?

11. POCZĄTKI DEMOKRACJI ATEŃSKIEJ

Początki Aten. M iastem-państwem o największym znaczeniu w dziejach starożytnej Grecji stały się jońskie A t e n y w Attyce. Zawiązkiem m iasta był w arow ny gród na wzgórzu, zwany A k r o ­ p o l e m , pochodzący jeszcze z czasów k u ltury egejskiej. U jego podnóża rozwinęło się osiedle rzemieślniczo-handlowe, którego punktem centralnym był rynek, zwany Agorą. Miasto zawdzię­ czało swój rozwój korzystnem u położeniu w niewielkiej odległości od m orza i od portów w Pireus i Faleron, stanowiących jakby jego przedmieścia. Już w IX wieku p.n.e. A teny zapanowały nad są­ siednimi gminami Attyki, tworząc z nich jedno państwo. Pierwotny ustrój Aten. Początkowo państwem ateńskim, po­ dobnie jak innym i państw am i greckimi, władali k r ó l o w i e . Ale już w VIII wieku p.n.e. władza królewska zaczęła ustępować wszędzie rządom możnych rodów właścicieli ziemskich ( e u p a t r y d ó w). Taki ustrój nazywano a r y s t o k r a c j ą , co ozna­ czało dosłownie „rządy najlepszych’-’. W Atenach dawne funkcje królewskie, obejmujące zwierzch­ nictwo wojskowe, sprawowanie sądów i godność kapłańską, roz­ dzielono między dziewięciu urzędników obieranych na przeciąg roku i zwanych a r c h o n t a mi . Po upływie roku archontowie wchodzili dożywotnio w skład rady najwyższej, która obradowała na wzgórzu Aresa czyli Areopagu; stąd również samą radę nazy­ wano a r e o p a g i e m . Do godności tych mieli dostęp tylko eupatrydzi, cała zaś po58

została ludność — drobni rolnicy, kupcy, rzemieślnicy — nie m iała praw a udziału w rządach. Dopominała się go zwłaszcza w arstw a bogatych kupców i przedsiębiorców. Niewola za długi. Ziemianie ateńscy, dążąc do zwiększenia produkcji i eksportu oliwy i wina, starali się uzależnić od siebie drobnych rolników, aby móc posługiwać się ich siłą roboczą. Słu­ żyło tem u zwyczajowe prawo pozwalające zaciągać długi pod zastaw w łasnej wolności. W latach nieurodzaju ubodzy rolnicy musieli często pożyczać zboże u bogatych sąsiadów najpierw pod zastaw ziemi, a gdy już utracili jej własność, stając się tylko dzierżawcami, także pod zastaw w łasnej osoby. Niemożność spła­ cenia pożyczki czyniła z nich niewolników. Te stosunki budziły niezadowolenie wieśniaków z rządów arystokratycznych. 59

Prawodawstwo Solona. W obawie, aby rosnące wzburzenie nie doprowadziło do przew rotu, areopag uznał konieczność reform. Opracowanie nowych praw powierzono w roku 594 p.n.e. Solo­ nowi, powołanemu za powszechną zgodą na urząd archonta. Solon zaspokoił żądania rolników i unieważnił wszystkie umowy po­ życzkowe, zaw arte pod zastaw ziemi lub wolności. Obywatelom, którzy popadli w niewolę za długi, przywrócono wolność. Tych, których wierzyciel sprzedał za granicę, wykupywano za fundusze państwowe. Solon zreformował także ustrój polityczny Aten. Jego podsta­ w ą uczynił zasadę, że uprawnienia obywateli zależą od wysokości ich obciążeń na rzecz państw a. Całą wolną ludność podzielił więc na 4 klasy w e d ł u g p o s i a d a n e g o m a j ą t k u . Im kto na­ leżał do wyższej klasy, tym większe miał ponosić koszty związane ze swym ekwipunkiem wojskowym, ale też przyznawano mu większy głos w państw ie. Tak więc tylko obywatele pierwszej klasy mieli prawo do urzędu archonta, a tym samym tylko oni mogli się znaleźć w areopagu. Rolę areopagu Solon ograniczył, przenosząc część jego kompe­ tencji na nowo utw orzoną R a d ę C z t e r y s t u , do której wy­ bierano przedstawicieli trzech klas wyższych. Przynależność do którejkolw iek z nich była też warunkiem sprawowania pozosta­ łych urzędów. Obywatele klasy czwartej otrzym ali najmniej praw , ale również brali udział w życiu państwowym, uczestnicząc w Z g r o m a d z e n i u L u d o w y m , to jest zebraniu ogółu wolnych obywateli ateńskich, na którym stanowiono o wojnie i pokoju oraz w ybierano urzędników. Ograniczyło' także rolę areopagu wprowadzenie s ą d u p r z y ­ s i ę g ł y c h , w ybieranych spośród wszystkich Ateńczyków, któ­ rzy ukończyli 30 lat życia. Był to najwyższy sąd, do którego można się było odwołać od orzeczeń urzędników. Jedynie spraw y karne o zabójstwo miał sądzić nadal areopag. Znaczenie reform Solona. Reformy Solona usunęły te insty­ tucje, które wywoływały największe oburzenie w społeczeństwie. Uprzywilejowanego stanowiska możnego ziemiaństwa nie naru­ szały, choć do najwyższych urzędów dopuściły także najbogatszych przedstawicieli innych w arstw społecznych. Sam Solon zapewnił 60

Skorupka gliniana (ostrakon) z w ypisanym imieniem Temistoklesa, który został skazany przez ostracyzm na w ygna­ nie w roku 471 p.n.e.

sobie sławę sprawiedliwego męża i wielkiego prawodawcy, ale stworzona przez niego organizacja państwa, nie dająca zdecydo­ w anej przewagi ani arystokracji, ani ludowi, nie zadowoliła ni­ kogo i przetrw ała zaledwie około 30 lat. W alka o władzę w A te­ nach trw ała nadal. Reformy Klistenesa. Nie naruszając podstawowych zasad p ra ­ wodawstwa solońskiego przeprowadził w nim pewne zm iany Klistenes (508 r. p.n.e.). Jego celem było odebranie arystokracji rodowej w pływu na życie polityczne Aten, a z drugiej strony — zapobieżenie temu, by jakiś zdolny przywódca polityczny dzięki poparciu ludu nie wprowadził system u zwanego przez Greków t y r a n i ą , czyli zdobytych przemocą rządów jednostki, co już się zdarzyło w poprzednich latach. Pierwszemu celowi służyła zmiana podziału adm inistracyjnego tak pomyślana, aby w żadnym okręgu eupatrydzi nie mogli uzy­ skać większości. Ustanowiona przez Solona Rada Czterystu uległa przy tym przekształceniu w R a d ę P i ę c i u s e t : po 50 przed­ stawicieli każdego z dziesięciu okręgów. Dla drugiego celu K listenes powołał do życia instytucję zwaną o s t r a c y z m e m , czyli sądem skorupkowym. Co roku na wiosnę zgromadzenie wszystkich wolnych Ateńczyków miało odpowiedzieć na pytanie, czy ktoś z obywateli nie zagraża wolności ogółu. Zgromadzeni w ypisywali na glinianych skorupkach imię tego, kogo uważali za niebezpiecz­ nego. Ten, którego wskazała większość, musiał na 10 lat opuścić Ateny. W yrok taki dotykał zwykle polityków zbytnio zabiegają­ 61

cych o popularność, a przez to posądzanych o chęć ustanowienia tyranii. Od czasów Klistenesa rosła coraz bardziej wśród ateńskich organów władzy rola Zgromadzenia Ludowego. Nadawało to ustro­ jowi charakter rządów ludu, czyli d e m o k r a c j i . ĆWICZENIA 1. Na czym polegała jedność Greków? Dlaczego mimo poczucia wspólnoty nie stworzyli jednego państw a? 2. Jakie form y rządu istniały kolejno w Atenach? Czy spotkaliście podob­ ne w krajach Starożytnego Wschodu? 3. Scharakteryzuj reform y Solona. Co w nich nie mogło się podobać ary­ stokratom ? A dlaczego także lud nie był z nich w pełni zadowolony? W jak i sposób Klistenes zmienił prawodawstwo Solona?

12. WOJNY GREKÓW Z PERSAMI

Państwo perskie. W VI wieku p.n.e. doszło na Wschodzie do wielkiego znaczenia państw o Persów. Jego kolebką był Iran. W ciągu kilkudziesięciu lat Persowie pod wodzą swych królów podbili kilka innych państw Wschodu, wśród nich Babilon i Egipt. Pod ich władzą znalazła się także Azja Mniejsza. Powstała w ten sposób olbrzymia d e s p o t y c z n a m o n a r ­ c h i a , panująca nad wieloma różnymi ludami. Było to możliwe dzięki bardzo sprawnie działającęj adm inistracji państw a (zob. tekst źródłowy nr 5), a także dzięki tolerancyjnej polityce królów perskich, którzy szanowali odrębne obyczaje podbitych ludów. ' W obrębie państwa perskiego znalazły się po podboju Azji Mniejszej także tam tejsze miasta jońskie. Zostały one obciążone podatkami. Zarząd tym i miastami powierzała adm inistracja perska lojalnym wobec niej przedstawicielom miejscowej arystokracji; taką jednoosobową władzę opartą na przemocy nazywali Grecy t y r a n i ą , a spraw ujących ją ludzi — t y r a n a m i . Zagrożenie Aten. Podobną zwierzchność chciała P ersja narzu­ cić także miastom greckim w Europie. Po podboju północnych wybrzeży Morza Egejskiego Persowie zażądali od poszczególnych 62

Państwo Persów

około 500 r. p.n.e.

Grecy (około 11 tys. hoplitów - ciężkozbrojnych) ~ *

~

w ojska greckie

^

ł % oddziały lekkozbrojne

kierunki działań xx**x

zapory

Persowie (około 10 tys. jazdy i 1 0 tys. piechoty) PS

wojska perskie 1'

okręty perskie

ki erunki ataku i odwrotu wojsk perskich

P lan bitw y pod M aratonem

w ysp i m iast greckich uznania zwierzchności swego króla D ariu­ sza. W Atenach i w Sparcie propozycję tę odrzucono. Wówczas flo­ ta perska skierowała się ku wybrzeżom A ttyki i w odległości 42 km od Aten, pod Maratonem, wysadziła na brzeg wojska lądowe. P er­ sowie mieli znaczną przewagę liczebną, lecz zwycięstwo przypadło Ateńczykom, których ciężkozbrojna piechota — hoplici — nagłym uderzeniem udarem niła Persom wprowadzenie do walki łuczników i doskonałej jazdy (zob. tekst źródłowy nr 7). Rozbita arm ia per­ ska w popłochu szukała schronienia na okrętach (490 r. p.n.e.). Z tym pam iętnym sukcesem związano później legendę o „biegu m aratońskim ” . Według niej goniec w ysłany z pola bitw y do Aten z wiadomością o szczęśliwym wyniku starcia, przebiegłszy z naj­ w iększym pośpiechem tak znaczną odległość, dotarł na agorę ateńską z okrzykiem: „Zwycięstwo” i padł tam m artw y z wy­ czerpania. Zwycięski wódz spod Maratonu, Miltiades, stał się pierwszym bohaterem zmagań Greków z Persami. Walka stronnictw w Atenach. Pod M aratonem Ateńczycy zwy­ ciężyli zaledwie drobną część sił wojskowych Persji i musieli się spodziewać ponownego najazdu. Co do tego, jak przygotować się 64

do jego odparcia, istniały w Atenach dwa różne poglądy, któ­ re ścierały się na Zgromadzeniu Ludowym. Bohater spod M aratonu Miltiadeś, po jego zaś śmierci Arystydes, głosili, że należy nadal bronić się na lądzie, ufając dzielności ‘ciężkozbrojnych hop­ litów, którzy tak dobrze spisali się w pierwszym starciu z na­ jeźdźcą. Zwalczał ten pogląd Temistokles, domagający się bu­ dowy floty, aby stawić czoła Persom już na morzu. P lan Arystydesa nie wyma­ gał żadnych zmian w organiza­ cji Aten i był popierany przede ws 7vstkim' n r7 P 7 z am n ż n ip i- p Hopllta' Po»<ł*ek z hoplity brązu (VI wiek wszystkim przez zamozniej„ e > Uzbrojenłe składało szych obywateli, zwłaszcza roi- się z. długiej włóczni i miecza, tar­ ników h n w ifl7 fln vrh dn stawa- czy- metalowego hełmu, pancerza niKOw, nobowiązanych ao stawa osianiającego tors oraz nagolennic nia na wojnę właśnie jako hopli- chroniących nogi ci i dumnych, że im tylko mia­ sto będzie zawdzięczało ocalenie. Ludzie ci obawiali się, aby prze­ niesienie ciężaru obrony na morze nie pozbawiło należytej ochro­ ny ich dobytku. Zdawali sobie też sprawę, że przyjęcie projektu Temistoklesa zwiększy znaczenie biedoty miejskiej, obyw ateli czw artej klasy, którzy stanowili załogę okrętów. Za Temistoklesem wypowiadali się kupcy i rzem ieślnicy ze względu na korzyści wynikające dla ateńskiego handlu z rozbu­ dowy floty, oraz biedota miejska, która, zwiększając swój udział w obronie kraju, zyskiwała atu t w walce o rozszerzenie swych praw politycznych i dalszą dem okratyzację Aten. Chociaż więc Arystydes cieszył się wielkim uznaniem jako człowiek odznaczający się w yjątkow ą uczciwością i poczuciem sprawiedliwości, większość Ateńczyków poparła Temistoklesa, A rystydesa zaś skazano wyrokieip sądu skorupkowego na w ygna­ nie. Na wniosek Temistoklesa przeznaczono na budowę floty do­ 5 H isto ria dla kl. I lic e u m ogóln.

65

chody płynące z kopalni srebra w Laurion, które dotąd.rozdzielano między obywateli. W krótkim czasie A teny zbudowały sto kilkadziesiąt okrętów. D ruga wojna perska. Przew idyw any najazd Persów nastąpił w dziesięć la t po pierwszym (480 r. p.n.e.). Tym razem nowy król perski Kserkses zmobilizował ogromne siły. Stutysięczna arm ia lądowa posuwała się z Azji Mniejszej przez Trację i Macedonię ku Grecji. Równolegle do niej płynęła wzdłuż wybrzeży potężna flota, licząca ponad tysiąc statków.

G recki okręt wojenny z rozpiętym żaglem. Fragm ent malowidła na czarze attyckiej (połowa VI w ieku p.n.e.), O kręt porusza się nie tylko dzięki sile w iatru, ale także — i to przede wszystkim — dzięki pracy wioślarzy. Zwróć uwagę na dw a rzędy wioseł, umieszczone jeden nad drugim. W woj­ nie z Persam i Ateńczycy posługiwali się już okrętam i głębszymi, o trzech rzędach wioseł, zwanymi t r i e r a m i czyli t r ó j r z ę d o w c a m i

Celem tej w ypraw y było nie tylko wzięcie odwetu na Atenach, ale podbój całej Grecji. Toteż zagrożone państw a greckie związały się sojuszem i w ystaw iły wspólną arm ię. Dowództwo naczelne powierzono nie Atenom, lecz S p a r c i e, która słynęła z w y­ jątkow ej dbałości o wyszkolenie wojskowe swych obywateli. Nie zdołano zapobiec zajęciu przez Persów północnej części Grecji, ale wódz spartański Leonidas obsadził wojskiem T e r m o p i 1 e, wąwóz strzegący dostępu dó Grecji środkowej. W wą66

\~

skim przejściu naw et stosunkowo niewielką siłą można było sku­ tecznie zatrzymać pochód nieprzyjacielskiej armii. Persowie od­ kryli jednak możliwość dotarcia ścieżkami górskimi na ty ły wojsk Leonidasa. Ten, widząc beznadziejność sytuacji, kazał wycofać się żołnierzom pochodzącym z m iast sprzymierzonych, sam zaś, aby osłonić ich odwrót, pozostał na placu boju z 300 Spartiatam i, któ­ rym praw a ojczyste zabraniały uchylać się od walki. Polegli wszyscy. Poświęcenie S pąrtan opóźniło pochód Persów i uratow ało przed zgubą wycofujące się wojska sprzymierzeńców greckich. Bitwa pod Termopilami stała się na wieki symbolem bohaterskie­ go wypełnienia obowiązku. Poległych uczczono pomnikiem, na którym w yryty napis głosi: P rzechodniu, p o w ie d z Sporcie, że tu s p o c z y w a m y w ie r n i jej praw om . Bohaterstwo obrońców Termopil nie zabezpieczyło co praw da Grecji przed nieprzyjacielską inwazją. Persowie w targnęli do A ttyki, spalili Ateny, zniszczyli kraj. Jak słusznie jednak przewidywał Temistokles, udało się ich zwyciężyć na morzu. Wielka, ale zło­ żona z ciężkich, mało zwrotnych statków, flota perska dała się rozgromić pod S a l a m i n ą kilkakrotnie słabszejjflocie ateńskiej (zob. tekst źródłowy n r 8). Niedługo po tej klęsce Kserkses w y­ cofał swe wojska z Grecji. Związek delijski. W kład Aten w zwycięstwo Greków nad P er­ sami sprawił,, że wiele miast jońskich i wysp Morza Egejskiego uznało w nich h e g e m o n a , czyli przywódcę politycznego i w oj­ skowego i przystąpiło do organizowanego przez Ateńczyków Związku Morskiego. Państwa członkowskie tego związku zobo­ wiązały się albo dostarczać określonej liczby okrętów wspólnej flocie, albo zamiast tego wpłacać odpowiednią kwotę pieniężną do związkowego skarbu. Skarbiec ten mieścił się na wyspie D e l o s , tam również zbierała się na obrady rada związkowa. Związek delijski powstał jako dobrowolne pqrozumienie rów ­ nouprawnionych miast-państw, ale praktycznie stkł się narzędziem Aten, które zastrzegły sobie przewodnictwo w radzie związkowej, wyznaczanie opłat członkowskich i dowództwo nad wspólną flotą. P rzy pomocy związku delijskiego A teny w yrastały po wojnach perskich na największą potęgę Grecji. 5*

67

Plan bitwy pod Salaminą ĆWICZENIA 1. O co walczyli Grecy z Persam i, czy tylko o niepodległość? Dlaczego spo­ śród ludów, przeciw którym zwrócili się Persowie, tylko Grecy stawili ta k zacięty opór? 2. K tóre z m iast greckich najbardziej przyczyniło się do zwycięstwa nad Persam i? Czym można to wytłumaczyć? \ 3. K tóra z walczących stron m iała przewagę liczebną w wojnach persko- greckich? Czy zadecydowała ona o zwycięstwie? Dlaczego ta k się nie stało, czym w yrów nali Grecy swoje szanse, czy wyłącznie męstwem? (Przed odpowiedzią zapoznaj się z tekstam i źródłowymi n f n r 6—8). 68

13.

ŻYCIE GOSPODARCZE ATEN

Ateny — wielki rynek handlowy. Prowadzone jeszcze do po­ łowy V wieku p.n.e. walki Związku Morskiego z .Persją dopro­ wadziły do pokoju, na mocy którego statki perskie zostały całko­ wicie wycofane z Morza Egejskiego. Stworzyło to dogodne w a­ runki rozwoju handlu morskiego między Atenami a strefą Morza Czarnego. Miasto połączone m uram i w jedną całość z portem Pireus wyrosło teraz na największy rynek obszaru śródziem no­ morskiego. Przybijały tu okręty z Egiptu, Azji Mniejszej, Sycylii i Italii, przywożąc i wywożąc najrozmaitsze towary. A teny spro­ wadzały przede wszystkim zboże, wywoziły zaś wino, owoce i w a­ rzywa oraz produkty rzemiosła. Stale rosnące obroty handlowe bogaciły ludność i państwo. Upadek rolnictwa. Stały dopływ taniego zboża znad Morza Czarnego sprawił, że uprawa zbóż w Attyce przestała się opłacać. Rolnictwo przynosiło coraz m niej dochodu. Ratunkiem dla rolni-

Plan Aten i portu Pireus w czasach Peryklesa

69

I

k ó w było przestawienie gospodarki z upraw y zboża na ogrodnic­

two, najlepiej zaś na upraw ę drzew oliwkowych, gdyż oliwę Ateny eksportow ały po korzystnych cenach. Doszło więc do tego, że w IV w ieku p.n.e. A ttyka produkowała już tylko piątą część spożywa­ nego zboża; cztery razy więcej zboża pochodziło z importu. Zmiana charakteru gospo­ darstw a rolnego wymagała jednak od właściciela sporych inwestycji. Drobnych rolni­ ków najczęściej nie było na nie stać. Toteż wielu z nich porzucało prac^ na roli i znaj­ dowało zatrudnienie w rze­ miośle lub żeglarstwie. Rozkwit rzemiosła. Roz­ wój handlu, który odebrał przyszłość rolnictw u ateń­ skiemu, przyczynił się za to C zara attycka. Malowidło w stylu czardo rozkw itu rzemiosła, gdyż nofigurowym przedstaw ia scenę z mitu otworzył przed nim chłonne o Heraklesie: w alkę herosa z centau­ rem , mitycznym stworem przedstaw ia­ rynki zbytu. Szczególnie za­ nym jako koń z torsem mężczyzny słynęły w tedy A teny ze swych wyrobów garncar­ skich, produkowanych przez rzemieślników osiadłych na K eram ejku (Ceramiku), czyli Przedmieściu Garncarzy. W arsztaty rzemieślnicze w Atenach należały do samodzielnych drobnych właścicieli; same tylko wyroby ceramiczne produkowano w co najm niej 100 w arsztatach. Stosowano w nich już jednak podział pracy, w jednym warsztacie łączyło się po kilku rzem ieśl­ ników. Gdy początkowo garncarz sam lepił wazę, zdobił ją i w y­ palał, to w m iarę jak rósł zbyt, czynności te rozdzielano między specjalistów, dzięki czemu produkowano szybciej i lepiej. Toteż w azy ateńskie znajdowały zbyt nawet w odległych krajach i osią­ gały dobre ceny. Oprócz garncarstw a poważną rolę odgrywała w Atenach me­ talurgia, zapewniony rynek zbytu m iały zwłaszcza w arsztaty pro­ dukujące broń. 70

Rozwój rzemiosła kosztem ograniczenia produkcji rolnej i uza­ leżnienie się ód dowozu żywności z k rajów zam orskich w yszedł Atenom na dobre. Praca rzem ieślnika w ytw arzała więcej nowych w artości niż praca rolnika i m iasto mogło wyżywić zakupioną żywnością znacznie więcej ludzi niż daw niej, gdy korzystało tylko Amfora (naczynie ceramiczne z dwo­ m a pionowymi uchwytami) z VI wieku p.n.e. Malowidło na amforze przedstaw ia bohaterów wojny tro ­ jańskiej — Achillesa i Ajasa — za­ baw iających się grą w kości. Dzieło to jest przykładem stylu c z a r n o f i g u r o w e g o w greckim m alar­ stwie wazowym

W aza attycka z V w ieku p.n.e. M a­ lowidło przedstaw ia A lkajosa i Safonę (zob. § 11) grających n a b a rbitonach (odmiana liry). Przykład stylu czerwonofigurowego w greckim m alarstw ie wazowym. W V w ieku styl czerwonofigurowy w ypierał powszechny daw niej styl czarnofigurowy, gdyż daw ał możli­ wość plastycznego przedstaw iania postaci i modelowania szczegółów (np. m uskulatury ciała, fałd stroju itp.) 71

z żywności w yprodukow anej przez miejscowe rolnictwo. Toteż w Atenach w zrastała zarówno liczba ludności, jak i jej zamoż­ ność. Jeśli jednak drobny rzemieślnik łatwo mógł się utrzym ać z pracy, to niepomiernie większe zyski osiągali właściciele w ar­ sztatów, którzy zatrudniali niewolników, pracujących za samo tylko utrzym anie. Niewolnicy w produkcji. Do czasu wojen perskich niewolnic­ two nie odgrywało większej roli w gospodarce ateńskiej. Podczas w ojen wzięto jednak dużą liczbę jeńców, następnie zaś dostarczał niewolników handel, zwłaszcza czarnomorski. Wobec znacznej po­ daży cena niewolnika spadła na tyle, że opłacało się go nabyć dla zatrudnienia w produkcji. W m iarę rozw oju gospodarki ateńskiej niewolnicy odgrywali w niej coraz większą rolę. Wolny obywatel bowiem coraz mniej czasu chciał poświęcać pracy produkcyjnej, gdyż pochłaniało go życie publiczne demokratyzujących się Aten. Szerzył się w Ate­ nach i w całej zresztą Grecji pogląd, że praca fizyczna nie jest zajęciem godnym wolnego człowieka. Niewolnicy państwowi. Właścicielami niewolników w Atenach były zarówno osoby pryw atne, jak i p&ństwo. Niewolnicy pań­ stwowi spełniali różne funkcje publiczne, m.in. powierzano im od­ powiedzialne zadania w administracji a naw et nadzór nad obywa­ telami, tworząc z nich policję i służbę więzienną. Niewolnicy ci mieszkali samodzielnie, otrzymywali zapłatę i poza pracą cie­ szyli się swobodą. Dola niewolników. Los niewolników ateńskich był bardzo zróż­ nicowany, zależał mianowicie od ich kw alifikacji i pełnionych funkcji. W najgorszym położeniu znajdowali się ci, których jedyną wartością była siła mięśni; nie ceniono ich zbytnio i zatrudniano przy najcięższych pracach: w kamieniołomach - czy kopalniach srebra w Laurion. Zupełnie nieźle jednak mieli się wykwalifiko­ w ani rzemieślnicy i służki domowa, obcująca nieraz z panam i na stopie bardzo poufałej. Pomimo zapotrzebowania na pracę przymusową nie było w Atenach niewolników zbyt wielu (około 40—60 tys. wobec około 72

150 tys. obywateli ateńskich z rodzinami) i cena ich była wciąż jeszcze znaczna. Toteż dbano o nich, jak o rzecz potrzebną a ko­ sztowną, troszcząc się o ich zdrowie, zaspokojenie podstawowych potrzeb, a naw et zadowolenie. Chociaż więc formalnie pan miał nad niewolnikiem prawo życia i śmierci, to już interes właściciela praktycznie ograniczał jego władzę. Przed ewentualnym okrucieństwem pana mógł też nie­ wolnik szukać opieki bogów i ujść do świątyni, gdzie go chroniło święte prawo azylu. Los. niewolników łagodziła wreszcie perspektyw a odzyskania wolności. W Atenach nie zabraniano niewolnikom zarobkować także na własny rachunek ani składać pieniędzy na w ykup z nie­ woli. Starych, wysłużonych niewolników często obdarowywano wolnością naw et bezinteresownie. Wyzwoleńcy otrzym yw ali praw a m e t o j k ó w , to znaczy wolnych cudzoziemców nie m ających obyw atelstwa ateńskiego. Ćw i c z e n i a 1. Jakie skutki spowodowały wojny perskie w życiu gospodarczym Aten? 2. Dlaczego mimo upadku rolnictwa w Atenach w zrastał dobrobyt? 3. Do jakich prac używano niewolników w Atenach? Ja k ą część ludności państw a stanowili w okresie rozkw itu Aten niewolnicy? Czy tylko nie­ wolnicy wykonywali prace produkcyjne? Czy wszyscy niewolnicy byli zatrudnieni w produkcji? Czy niewolnik mógł w A tenach odzyskać wol­ ność? W jaki sposób? 4. W jaki sposób niewolnictwo przyczyniło się do rozwoju Aten?

14. DEMOKRACJA ATEŃSKA W OKRESIE PERYKLESA

Rozwój instytucji demokratycznych. Po w ojnach perskich wzrosło w życiu politycznym A ten znaczenie obyw ateli najuboż­ szych, zaliczonych przez Solona do czwartej klasy. Skoro przy­ czynili się jako obsługa okrętów do rozgromienia Persów pod Salaminą, nie można już było odmawiać im praw pod pozorem, że nie ciążą na nich obowiązki wobec miasta. Toteż jeszcze w czasie w ojny zrównano ich w prawach z obywatelami klas wyższych, nie uzyskali tylko dostępu do areopagu. 73

1

Niebawem jednak areopag stracił dawne znaczenie. Odebrano m u dotychczasowe upraw nienia w zakresie adm inistracji i kontroli nad urzędnikam i, tak że pozostała m u tylko rola sądu w yrokują­ cego w spraw ach o zabójstwo. Zmalała też rola archontów. Powo­ ływ ano ich teraz — podobnie jak innych urzędników — przez lo­ sowanie, a kompetencje ich ograniczono do funkcji sakralnych i sądowych. F unkcje adm inistracyjne sprawowała Rada Pięciuset, której członków również już nie wybierano, lecz wy losowy wano spośród obywateli. Nie urzędowała ona stale w pełnym składzie, lecz przez każdą dziesiątą część roku pełniło obowiązki innych 50 radnych, zwanych w tedy p r y t a n a m i . Losowanie osób powołanych do sprawowania władzy uważali Ateńczycy za sprawiedliwsze od wyborów, dawało bowiem jedna­ kową szansę wszystkim obywatelom, niezależnie od ich wpływów, powiązań rodzinnych, m ajątku, wykształcenia, wymowy i innych względów decydujących o popularności. Jedna tylko funkcja pu­ bliczna, dowództwo nad wojskiem, nadal była powierzana urzędni­ kom pochodzącym z w yboru — 10 s t r a t e g o m , którzy za swą działalność odpowiadali przed Zgromadzeniem Ludowym; za nie­ powodzenia wojenne bywali surowo karani, groziła im naw et kara śmierci. Zgromadzenie Ludowe. Najważniejszym organem rządzącym dem okracji ateńskiej stało się Zgromadzenie Ludowe, decydujące o wszystkich sprawach państwowych. Zbierało się ono pod gołym niebem, na wzgórzu Pnyks. Każdy mężczyzna mający obyw atel­ stw o ateńskie i ukończone 20 lat życia mógł i powinien w nim uczestniczyć, zabierać głos w dyskusjach, zgłaszać poprawki do wniosków przedstawionych przez pry tanów i głosować nad nimi. Uprawnionych do udziału w Zgromadzeniu Ludowym było w połowie V wieku p.n.e. około 40 tys. mężczyzn. Ponieważ zwoły­ wano je bardzo często, nieraz co kilka dni, nie wszyscy miesz­ kańcy A ttyki mogli się na nim zjawiać. Toteż liczba uczestników obrad była w praktyce znacznie mniejsza; byli to przeważnie mieszkańcy samego miasta. Częste obrady Zgromadzenia odrywały obywateli ateńskich od pracy i umniejszały ich zarobki, na co ludzie mniej zamożni nie 74

mogli sobie pozwolić. Groziło to wypaczeniem dem okratycznego sensu tej instytucji: na zebrania przychodziliby głównie bogatsi. Aby więc zapewnić każdemu obywatelowi rów ną możliwośę udzia­ łu w życiu publicznym, wprowadzono płatność w szystkich urzę­ dów oraz odszkodowanie pieniężne w wysokości przeciętnego za­ robku rzem ieślnika za czas spędzony na Zgromadzeniu Ludowym. Władza nad Atenami znalazła się więc rzeczywiście w rękach ogółu obywateli. Ograniczenia demokracji ateńskiej. Pełnopraw ni obyw atele stanowili jednak mniejszość ludności A ttyki. Oczywiście, żadne < prawa nie przysługiwały niewolnikom. Także kobiety, żony i córki Ateńczyków, nie mogły brać udziału w życiu politycznym. Miesz­ kała też w Atenach liczna kategoria ludzi wolnych, lecz pochodzą­ cych z innych miast, metojków. Zazdrośni o swe uprzyw ilejow ane stanowisko Ateńczycy uchwalili zasadę, że praw a obyw atelskie mogą przysługiwać tylko tym, których rodzice byli obyw atelam i miasta. Obawiano się bowiem, że skarb ateński nie zdołałby płacić obywatelom za udział w życiu politycznym, gdyby ich liczba m iała wzrosnąć. Demagogowie. Ponieważ o wszelkich sprawach państw ow ych decydowała wola Zgromadzenia Ludowego, uzdolniona jednostka w tedy tylko mogła uzyskać więcej niż przeciętny w pływ na kie­ runek rządów, .jeśli potrafiła zdobyć popularność i przychylność większości obywateli dla swych projektów. Ci, którym się to uda­ wało, którzy umieli sięgnąć po argum enty trafiające do przeko­ nania ogółu, stawali się przywódcami ludu — d e m a g o g a m i . Określenie to nabrało z biegiem czasu innego znaczenia. Poli­ tycy ateńscy bowiem, aby zjednać sobie lud, schlebiali mu, dobie­ rali argum entów nie tyle słusznych, co efektownych, a często grali też na najniższych instynktach tłum u. Toteż demagogią na­ zywamy obecnie posługiwanie się takim i w łaśnie niezbyt uczci­ wymi sposobami w celu zdobycia poparcia słuchaczy. Początkowo jednak te negatyw ne zjawiska nie w ystępow ały jaskrawo, choć zawsze polityk ubiegający się o popularność zdo­ bywał przychylność ludu nie samym i tylko słusznymi racjam i. Tak więc bogaty przywódca stronnictw a arystokratycznego Kimon, 75

syn Miltiadesa, zwycięzcy spod Maratonu, jednał sobie popular­ ność wśród ludu nadzwyczajną hojnością. Jego przeciwnik P erykies (po 500—429 p.n.e.), k tóry stał na czele stronnictw a dem okra­ tycznego, nie m ógł dorównać mu na tym polu, za to przewyższał go umiejętnością przem awiania do tłumów (zob. tekst źródłowy nr 9). Perykles też wyszedł osta­ tecznie zwycięsko z tej rywalizacji. Przez wiele lat jego zdanie wpły­ wało na uchwały Zgromadzenia Ludowego, a m iarą jego popular­ ności może być fakt, że przez czternaście lat z rzędu powierzano mu urząd stratega. Toteż półwiecze po wojnach perskich nazwano później o k r e ­ sem P e r y k l e s a . Jego zaś przeciwnicy twierdzili, że tylko z pozoru w Atenach panuje de­ mokracja, w rzeczywistości zaś są to rządy jednego człowieka. Działalność Peryklesa, Zdo­ bywszy umiejętność panowania Perykles. M arm urowe popiersie, nad nastrojam i słuchaczy, Perykles kopia oryginału dłuta K resilasa nowymi reform am i umacniał de­ z Kydonii ok. 440 r. p.n.e. P e­ rykles jest tu przedstaw iony jako cydującą rolę ludu ateńskiego wódz. Na głowie m a hełm z pod­ w państwie. Z jego to właśnie ini­ niesioną przyłbicą (widać otwór, który po opuszczeniu przyłbicy cjatywy wprowadzono płatność znalazłby się na w prost oczu) urzędów i diety za udział w Zgro­ madzeniu Ludowym. Dziełem Peryklesa było też całkowite podporządkowanie Ate­ nom Związku Morskiego. Pierwszym krokiem ku temu było przeniesienie skarbca związkowego z wyspy Delos do Aten. Prawo budowy własnych okrętów zachowały tylko trzy m iasta z około 250 należących do związku. Pozostałe Ateńczycy pozbawili prawa do własnych sił zbrojnych, żądając od nich opłat, które nabrały charakteru daniny na rzecz Aten. W poszczególnych m iastach roz­ mieszczono ateńskie załogi wojskowe, działalność miejscowych 76

władz kontrolowali ateńscy komisarze, na cąły obszar związku rozciągnięto kom petencje sądów ateńskich. Tak oto związek wolnych państw przekształcił się w ateńskie państwo związkowe, w którym jednak ludności m iast związko­ wych nie przysługiwały prawa obywatelskie. Skarb związkowy przestał służyć celom, dla których został stworzony (jakim?). P erykles czerpał z niego środki na rozbudowę Aten i upiększenie ich reprezentacyjnym i budowlami (zob. tekst źródłowy n r 10). Z funduszów publicznych urządzano też za czasów Peryklesa wiele imprez rozrywkowych dla ludności miasta. Co więcej, za udział w nich wypłacano obywatelom podobne diety, jak za uczestnictwo w obradach Zgromadzenia Ludowego. W ten sposób wyzysk sprzymierzonych miast, m etojków i nie­ wolników tworzył świetność A ten Peryklesa.



Konflikty między państw am i greckimi. Potęga A ten w okresie Peryklesa nie okazała się trwała. Wyzysk m iast Związku Morskie­ go wywołał ich powstanie przeciw panowaniu ateńskiem u. Po nie­ szczęśliwych wojnach ze Spartą (wojny peloponeskie 431—404 p.n.e.) Związek Morski przestał istnieć, a hegemonię w G recji uzyskała w początku IV wieku p.n.e. zwycięska arystokratyczna Sparta. Tę z kolei pokonały niebawem Teby, ale i one niedługo cieszyły się przewagą. Po upadku Teb żadne z m iast greckich nie miało już sił do ubiegania się o panowanie nad całą Grecją.

ĆWICZENIA 1. Jakie praw a gw arantow ały demokrację w A tenach? Czy wszyscy miesz­ kańcy państw a ateńskiego brali udział w rządach? K to był pozbawiony tego udziału? 2. Jak ą rolę odgrywał w Atenach Perykles? Czemu zawdzięczał sw e w pły­ wy? Czy jego autorytet był sprzeczny z zasadami dem okracji? 3. Przypomnij genezę Związku Morskiego. Na jakich zasadach oparto pier­ wotnie jego organizację? Co się w niej zmieniło za czasów Peryklesa? Czy wyszło to Atenom na dobre?

77

15. SZTU K A G RECKA

A rchitektura sakralna w Grecji. Antropomorficzne pojmowanie bóstw przez Greków pociągało za sobą zwyczaj stawiania im po­ sągów oraz wznoszenia świątyń, które m iały służyć bogom za mieszkanie. Ponieważ zaś bogowie — jak wierzono — przew yż­ szali pod każdym względem człowieka, przeto należały się im re ­ zydencje odpowiednio większe i wspanialsze niż domy przezna­ czone dla ludzi. Dlatego wielka, m onum entalna architektura łą­ czyła się u Greków z kultem religijnym , czyli miała charakter sakralny. Pierw sze św iątynie budowano jeszcze z drewna, ale rychło za­ stąpiły je budowle kamięnne. W ogólnym planie świątynie greckie były do siebie podobne. Były to budowle prostokątne, otoczone kolum nami. U góry wieńczył kolumnę k a p i t e l , czyli głowica. Na głowicach w spierała się belka, zwana a r c h i t r a w ę m, pod­ trzym ująca płaski strop. Nad stropem wznosił się spadzisty dach. Linie dachu i stropu tw orzyły na przedniej i tylnej ścianie trójkąt, zwany f r o n t o n e m , zwykle w ypełniany płaskorzeźbą.

Porządek dorycki — kolum na i głowica

Porządek Jońskl — kolumna 1 głowic*

78

{

Budowle doryckie i jońskie. W szczegółach budowle te różniły się między sobą formą i proporcjami kolum n oraz belkowania, czyli tak zwanym porządkiem architektonicznym . W porządku d o r y c k i m kolumny w yrastały w prost z podłogi, szerokie u spodu zwężały się ku górze, a ich kapitel tw orzyła prosta czwo­ rokątna płyta. W całości budowla dorycka wywoływała w rażenie surowej powagi. W bardziej ozdobnym i lżejszym porządku j o ń s k i m ko­ lum ny były smuklejsze, gęsto żłobkowane i w spierały się na osob­ nej podstawie. Kapitel miał kształt baranich rogów. Budowle Peryklesa w Atenach. A rchitektura i sztuka grecka weszła w okres najwyższej doskonałości w V w ieku p.n.e., po w oj­ nach perskich. Głównym jej ośrodkiem stały się A teny za rządów Peryklesa. Obracając na ten cel fundusze Związku Morskiego, Pe­ rykles nie tylko odbudował zniszczone przez najazd perski miasto, ale uczynił je najpiękniejszym w całej Grecji (zob. tekst źródłowy nr 10). Było to zresztą ambicją Peryklesa, który sam objął kie­ rownictwo prac budowlanych, w spierany przez najw ybitniejszych architektów i rzeźbiarzy epoki ze słynnym Fidiaszem na czele.

79

Akropol, (rekonstrukcja zabudowy starożytnej). Na pierwszym planie P ro­ pyle je, po ich praw ej stronie św iątyńka Nike. Za Propylejam i z praw ej strony, góruje nad całym wzgórzem Partenon; z lewej — posąg Ateny Promachos. W tyle — Erechtejon. Schody wiodące na Propyleje oraz okrągła św iątynia z tyłu za Partenonem pochodzą z czasów późniejszych niż om aw iane w tym rozdziale

j Najwspanialsze budowle wzniesiono na Akropolu. Wchodziło się nań po szerokich schodach marmurowych, prowadzących do potężnej bramy-przedsionka, zwanej Propylejami. Ich kolumny na froncie i z tyłu wzniesiono według porządku doryckiego, łącząca zaś je kolumnada podłużna prezentowała porządek joński. Na szczycie Akropolu stanął Partenon, świątynia Dziewiczej Ateny (gr. Athena Parthenos), wzniesiona z białego marmuru w stylu doryckim. Na jej frontonach wyrzeźbiono sceny narodzin bogini oraz jej sporu z Posejdonem o władztwo kraju. Wewnątrz, w tylnej części Partenonu umieszczono posąg Ateny ze złpta i kości słoniowej, dzieło wielkiego Fidiasza. Poniżej Partenonu, z jego lewej strony, a więc w północnej części wzgórza, wzniesiono później, 'w końcu V wieku p.n.e.,

Ruiny Akropolu. Stan obecny

Erechtejon, świątynię w porządku jońskim poświęconą Atenie, która w tym miejscu m iała zasadzić pierwsze drzewo oliwne, Po­ sejdonowi oraz mitycznemu królowi ateńskiemu, Erechteuszowi. Szczególnie piękna była część budynku, w której belkowanie pod­ trzym yw ały nie kolumny, lecz k a r i a t y d y — posągi dziewcząt. U wejścia na Akropol, po prawej stronie Propylei, wybudowa­ no — także w porządku jońskim — m aleńką świątyńkę zwycięs­ kiej Nike. Również w rozciągającym się u stóp wzgórza mieście pow staw ały ciekawe budowle, jak Odeon, miejsce koncertów m u­ zycznych, oraz te atr Dionizosa. K lasyczna rzeźba grecka. Na ten sam okres przypadł szczyt osiągnięć rzeźby greckiej. I ona nosiła przeważnie charakter sa­ kralny. Rzeźbiarze tw orzyli wyobrażenia bogów, starając się w y82

1

Alena Lem nijska. Uszkodzona ko­ pia m arm urow a posągu z brązu dłu­ ta Fidiasza. Według wielu znawców był to najpiękniejszy posąg bogini. Od innych różni się przede wszyst­ kim tym, że przedstaw ia Atenę nie w pełnej zbroi, lecz jakby w chwili odpoczynku po bitwie: zdjęty z gło­ wy hełm bogini trzym ała w prawym ręku (utrąconytn). Miało to zapewne symbolizować korzystanie przez spo­ łeczeństwo ateńskie z dobrodziejstw pokoju po zwycięskich wojnach z Persam i

_______

Doryforos Poliklet*. M arm urow a kopia oryginału z brązu

razić ich doskonałość. Monumentalne posągi wznosił im Fidiasz, najsłynniejszy artysta starożytności. Oprócz wymienionych już dzieł wyszedł spod jego dłuta olbrzymi posąg Ateny Promachos, czyli opiekunki w boju, który stanął na Akropolu jeszcze przed 6»

83

Dyskobol Myrona. M arm urowa kopia oryginału z brązu

jego zabudowaniem, oraz po­ sąg Zeusa na tronie w świą­ tyni w Olimpii, liczący 13 m wysokości. Gdy Fidiasz wielkość bo­ gów w yrażał rozmiaram i ich posągów i zastosowaniem ta­ kiego m ateriału, jak złoto i kość słoniowa, to Poliklet upatryw ał istotę boskości w nienagannych proporcjach ich ciała. Po żmudnych obli­ czeniach stworzył m atem a­ tyczny kanon tych proporcji, który zastosował w rzeźbie młodzieńca niosącego włócznię (Doryforos). Inne zadanie staw iał sobie trzeci z wielkich rzeźbiarzy okresu klasycz­ nego, Myron. Chciał mianowicie stw a­ rzać wrażenie, że postacie przez niego przedstawiane znajdują się w ruchu. Cel swój osiągnął posągiem zawodnika przygotowującego się do rzu tu dyskiem (Dyskobol).

Sztuka w okresie późnoklasycznym (IV wiek p.n.e.). W następnym stuleciu sztuka grecka zaczęła się oddalać od prostoty osiągniętej w okresie Perykle-

Kolum na i głowica porządku korynckiego

\

sa. W architekturze zarzucono zupełnie porządek dorycki, powstał natom iast bardzo ozdobny porządek k o r y n c k i o charaktery­ stycznych kapitelach w kształcie liści akantu. W rzeźbie, która z wolna przestawała służyć wyłącznie kultowi religijnem u, miejsce poszukiwania sposobu w yrażenia doskona­ łości zajęło dążenie do realistycznego przedstaw ienia indyw idual­ nych cech portretow anych osób oraz ożywiających je uczuć — gniewu, bólu, miłości. Ćw ic z e n ia X. Obejrzyj posągi bogów greckich. Czy wzniecają one uczucia pobożności? Jakiż więc cel staw iali sobie artyści, tw órcy tych rzeźb? 2. Obejrzyj ilustracje przedstawiające budowle greckie. Porównaj je z bu­ dowlami Starożytnego Wschodu. Co znajdziesz w nich wspólnego? A czym się różnią? Co podziwiasz w piram idach egipskich? A co w świą­ tyniach Akropolu? 3. Dlaczego rozkwit kulturalny Aten następow ał po wojnach perskich? Skąd znalazły się środki na budowle i rzeźby, którym i przyozdobiono miasto? 4. Pom agając sobie ilustracjam i, rozszerz opis Akropolu zaw arty w tekście rozdziału.

16. LITERATURA I TEATR GRECKI

Poezja epicka i liryczna. Po wielkich epopejach Homera i Hezjoda ten rodzaj poezji został zarzucony. Natom iast jeszcze przed wojnami perskim i rozwinęła się p o e z j a l i r y c z n a , której treścią było wyrażanie osobistych uczuć i przeżyć. Nazwa tego ro­ dzaju literackiego wywodzi się stąd, że owe utw ory poetyckie śpiewano przy dźwiękach instrum entów muzycznych, najczęściej liry. Ju ż Solon, który był nie tylko reform atorem politycznym i p ra­ wodawcą, ale też poetą, wsławił się poważnymi utw oram i patrio­ tycznymi, zwanymi e l e g i a m i , a stojącym i właściwie na po­ graniczu poezji opowiadającej, czyli epiki, i poezji lirycznej. Dalszy krok w rozwoju liryki zrobili na przełomie VII i VI wieku p.n.e. poeci z wyspy Lesbos na Morzu Egejskim: Alkajos i Safona, autorzy pieśni o rozmaitej tematyce, najczęściej miłosnej. Młod­ 85

1

szy od nich A nakreont z Teos tworzył popularne pieśni biesiadne, wyrażające nastroje wesela. W ybitne miejsce w historii literatury zajął Ezop, tw órca nowego gatunku literackiego — bajek o zwie­ rzętach, które k ryły moralizatorskie i satyryczne aluzje do stosun­ ków w społeczeństwie ludzkim (zob. teksty źródłowe nr nr 11—12). W pierwszej połowie V wieku p.n.e. najwybitniejszym lirykiem był P indar z Teb, autor utworów chóralnych, h y m n ó w obrzę­ dowych na cześć bogów, a także na -cześć zwycięzców w igrzys­ kach, oraz t r e n ó w , czyli pieśni żałobnych. W latach wojen perskich był piewcą jedności Greków, sławił bohaterstwo Aten. Początki dram atu. Na drugą połowę VI wieku p.n.e. przypadają początki trzeciego rodzaju poetyckiego: d r a m a t u . Wiążą się one z uroczystościami ku czci boga winnej latorośli, Dionizosa. Podczas nich kilkudziesięcioosobowy chór wykonywał hym ny na cześć tego boga, zwane d y t y r a m b a m i . Ale w YJ. wieku wy­ odrębniono przewodnika chóru, czyli k o r y f e u s z a , który pro­ wadził dialog 2 chórem. Był to już zalążek dram atu. Zamiast opo­ wiadać o przygodach Dionizosa zaczęto je przedstawiać, a rychło rozszerzono tem atykę tych przedstawień także na inne w ątki mi­ tyczne. Teatr grecki. Stały teatr powstał najpierw w Atenach, gdzie uroczystości dionizyjskie obchodzono jako jedno z największych świąt państwowych. Ich częścią stał się trw ający przez kilka dni konkurs poetycki na najlepsze widowisko tragiczne. Nazwa t r a ­ g e d i i nie m iała wówczas tej treści, co obecnie. Oznaczała po pros­ tu „pieśń kozłów” (gr. tragos — kozioł, ode ■ — pieśń), bowiem chór dlonizyjski występował pierwotnie odziany w koźle skóry. Póź­ niej zwano tak widowisko o treści poważnej, w przeciwieństwie do wesołej k o m e d i i . Przedstaw ienia odbywały się pod gołym niebem. Aktorzy i chór występowali na półkolistym placu zwanym o r c h e s t r ą . Z trzech stron otaczała ją półkolista widownia z miejscami wzno­ szącymi się stopniowo ku górze, co zapewniało zewsząd dobrą widoczność. Naprzeciw widowni w bezpośrednim sąsiedztwie or­ chestry umieszczano budynek zwany s c e n ą , który służył akto­ rom jako przebieralnia. Z czasem na orchestrze pozostawiono tylko 86

T eatr Dionizosa w Atenach

sam chór, aktorów zaś przeniesiono na zbudowany przed budyn­ kiem scenicznym pomost — p r o s c e n i u m . Aktorzy. W pierwotnym dram acie występował tylko jeden aktor, później dwóch i trzech, tej ostatniej jednak liczby nigdy nie przekroczono. Ról w sztuce mogło być znacznie więcej, gdyż każdy aktor grał zwykle kilka postaci. Jednym z aktorów bywał z reguły autor utworu. Występować na scenie wolno było tylko mężczyznom, którzy grali też role kobiece. Aktorów ubierano w kostiumy, pogrubiano ich postać watówką i dodawano im wzrostu przez koturny — obuwie o podwyższonej korkowej podeszwie. Grano zawsze W maskach, które pozwalały widzom zorientować się w wieku, płci i charakterze danej postaci scenicznej.

87



Wielka trójca tragików grec­ kich. Podobnie jak inne dziedziny sztuki teatr i poezja dramatyczna najbardziej rozwinęły się w stu­ leciu po wojnach perskich. Wów­ czas to tworzyło w Atenach trzech wielkich tragików: Ajschylos, Sofokles i Eurypides, których arcy­ dzieła do dziś są grane i podziwia­ ne na całym świecie.

Ajschylos był właściwym twór­ cą tragedii greckiej. On pierwszy wprowadził do teatru drugiego »która, co dopiero umożliwiło przekształcenie rozłożonego na głoAjschylos sy śpiewu na rzeczywisty dialog sceniczny. Za jego też sprawą zo­ stał ustalony regulamin zawodów dramatycznych w ten sposób, że każdego z trzech dni inny poeta wystawiał po trzy swoje utwo­ ry łączące się tematycznie, czyli stanowiące trylogię. Z bogatej twórczości Ajschylosa doszła do nas jedna taka trylogia: Oresteja. Poeta przedstawił w niej tragicz­ ny los Orestesa, którego powinEUrypldes ność pomsty za śmierć ojca zmu­ sza do zabicia matki. Sofokles wprowadził na scenę trzech aktorów. Zerwał też z po- , stulałem tworzenia trylogii dra­ matycznych i każda z jego tragedii może stanowić odrębną, zamkniętą całość. Poeta umiał znaleźć w mi­ tach greckich konflikty ogólno­ ludzkie, aktualne we wszystkich czasach. Tak więc jego utwór An­ 88 tygona stawia tytułową bohaterkę przed koniecznością wyboru mię­ dzy powinnością rodzinną — obo­

ta — a posłuszeństwem władzy państwowej, która zakazała po­ grzebu wroga ojczyzny. Najmłodszy z wielkiej trójcy tragików, Eurypides, uchodzi za twórcę tragedii psychologicznej. W swej twórczości starał się przedstawić motywy działa­ nia wprowadzanych postaci. Służyły tem u m.in. monologi, które nie posuwały toczącej się akcji, a miały tylko od­ słonić widzom przeżycia psy­ chiczne bohaterów sztuki. Najsłynniejszym utworem Eurypidesa jest M edea. Jest to tragedia zazdrości kobie­ cej, która okazuje się silniej­ sza nad wszystkie inne uczu­ cia, nawet nad uczucie miło­ ści macierzyńskiej. Komedia attycka. Obok tragedii rozwijał się w A te­ nach inny jeszcze gatunek dram atyczny — komedia. Jej najwybitniejszym przedsta­ wicielem był Arystofanes. Uprawiał on przeważnie ko­ medię polityczną, jego utwoSofokles ry były ściśle związane z bie­ żącą chwilą, pełne przytyków do aktualnie żyjących i działają­ cych w Atenach osób. Historiografia. Grecy zaliczali do literatu ry pięknej nie tylko trzy rodzaje poezji: epicką, liryczną i dram atyczną, ale również takie formy piśmiennictwa, które obecnie należą raczej do tw ór­ czości naukowej, między innymi opisy wydarzeń historycznych, czyli h i s t o r i o g r a f i ę (dziejopisarstwo). Za jej ojca uważa się powszechnie Herodota. Jego D z ieje za­ w ierają opis ekspansji państw a perskiego i jego porażki w walce 89

Herodot

Tukidydes

z Grekami. Herodot tak przedstawił te wypadki, aby pokazać dzia­ łanie sprawiedliwości bożej w dziejach. Przewyższał go zmysłem krytycznym jego kontynuator Tuki­ dydes, który starał się uchwycić związki przyczynowe między w y­ darzeniami, odrzucał zaś wpływ bdgów na bieg dziejów. P rze­ szłość odtwarzał nie na podstawie mitów, jak to czynił jeszcze jego poprzednik, lecz przez wyciąganie wniosków z jej reliktów. Zasłu­ żył na miano najznakomitszego historyka starożytności.

CWICZENIA 1. O jakie nowe rodzaje literackie wzbogaciła starożytna G recja kulturę ludzkości? 2. Przypom nij, jakie były cele pierwszych utworów literackich w krajach Wschodu. Czy w Grecji było podobnie? Czy późniejsze utwory poetyckie Greków zachowały ten związek z potrzebami kultu religijnego? 3. Przedstaw główne fazy rozwoju te a tru i dram atu greckiego. Jaki miał 90

on związek z obrzędami religijnymi Greków? Czy w m iarę rozwoju teatru związek ten zwiększał się, czy malał? 4. Czy w piśmiennictwie historiograficznym Greków także odnajdziemy wpływ w ierzeń religijnych? Czy u w szystkich autorów? 5. Spróbuj wyciągnąć jeden ogólny wniosek z odpowiedzi na pytania 2—4. 17. NAUKA GRECKA

Początki nauki. Grecy przywiązani byli do mitów o bogach i herosach, które dostarczały tylu tem atów ich poetom, ale nie za­ dowalali się religijnym tłumaczeniem otaczających ich zjawisk. Starali się więc dociec rozumem, jak powstał świat, w yjaśnić ta ­ jemnice przyrody, odnaleźć przyczyny każdego obserwowanego zjawiska. Ludzi, którzy zajmowali się takim i problemami, nazywano m i­ łośnikami mądrości, czyli po grecku filozofami. W odróżnieniu od znanych nam mędrców Starożytnego Wschodu mniej zajmowały ich rozwiązania praktyczne, bardziej zaś ich teoretyczne uzasadnienie.

A ZM Z 6 H NT

Jońska filozofia przyrody. Zamiło­ wania filozoficzne najwcześniej ujaw ni­ ły się wśród mieszkańców miast jońskich w Azji Mniejszej. Na przełomie VII i VI wieku p.n.e. zasłynął tu Tales z Miletu. Na nurtujące wówczas G re­ ków pytanie, z czego powstał świat, odpowiadał wskazując na wodę, gdyż zaobserwował, źe wszystko, co żyje, po­ trzebuje wilgoci. Tales zajmował się też dociekaniami matematycznymi i astro­ nomicznymi: odkrył kilka podstawo­ wych tw ierdzeń geometrycznych, prze. , . , , . ... , Alfabet starogreckl powiedział na podstawie obliczeń za­ ćmienie Słońca. O wiek później Heraklit z Efezu za pierw otną substancję świata uważał ogień. Głosił też teorię wiecznego ruchu i zmien­ ności świata, w którym w s z y s tk o p ły n ie i niepodobna w stą p ić d w u ­

r 0


krotnie do te j sam ej rzeki. 91

Pitagoras. Współczesnego Heraklitowi Pitagorasa pasjonowała przede wszystkim m atem atyka. Odkrył on wiele nie znanych przed nim związków liczbowych, m.in. sformułował twierdzenie o wza­ jem nym stosunku boków trójkąta prostokątnego, którę nazywa­ m y twierdzeniem Pitagorasa. Rozwinął też spostrzeżenie, że wyso­ kość dźwięku zależy od długości struny, w yrażając tę zależność w dokładnych liczbach. M aterializm D em okryta. Oryginalną teorię o budowie materii z atomów, zadziwiająco bliską poglądom nowoczesnej fizyki, głosił D em okryt z Abdery. Inaczej niż większość filozofów greckich od­ rzucał on konsekwentnie istnienie świata niematerialnego, stając się najw ybitniejszym w starożytności przedstawicielem kierunku zwanego m a t e r i a l i z m e m f i l o z o f i c z n y m . ' Myśliciel o w ielostronnych zainteresowaniach, wypowiadał się także na tem aty polityczne i deklarował jako zwolennik demo­ kracji. Bieda w u stro ju d e m o k r a ty c zn y m jest o t y l e lepsza od p o ­ m yśln o ści p r z y królach, o ile wolność lepsza je s t od niew oli — mówił. Sofiści. W okresie Peryklesa i rozwoju dem okracji ateńskiej pojawili się w Atenach ludzie, którzy sami siebie nazywali sofista­ mi, czyli mędrcami. Odrzucali tradycyjną problem atykę filozofii jońskiej uważając, że o pierwotnej substancji świata nie można nic napraw dę wiedzieć. Zaprzeczali też istnieniu twierdzeń bezwzględ­ nie prawdziwych i wskazywali, że w każdej sprawie można zgro­ madzić przekonywające argum enty za przeciwnymi sobie tezami. Sofiści zajmowali się udzielaniem za pieniądze lekcji wymowy. Uczyli nie tylko dobrej dykcji, ale również takich sposobów argu­ mentacji, które mogłyby najłatw iej przekonać słuchaczy. Ćwiczyli swych uczniów w umiejętności obrony dwóch sprzecznych ze sobą zdań. Młodzi Ateńczycy garnęli się do sofistóiy, ponieważ naby­ wana u nich sprawność w dyskusjach okazywała się szczególnie przydatna w życiu publicznym — na Zgromadzeniu Ludowym i przed sądem — gdzie trzeba było wymową uzyskiwać od ludu pożądane decyzje.

92

Sokrates. Przeciwko naukom sofistów w ystąpił Sokrates, choć w ielu współczesnych uważało go za jednego z nich. Wokół Sokra­ tesa gromadziła się także młodzież ateńska, ale w odróżnieniu od sofistów ten mędrzec nie udzielał lekcji za pieniądze. N ie udzielał w ogóle lekcji w zwykłym tego słowa znaczeniu. Chodził po uli­ cach i placach A ten i wdawał się z napotykanymi ludźmi w roz­ - *i< *.>'* mowy. iSiP ; Szczególne to były rozmowy. Sam Sokrates zadawał tylko py­ tania, ale tak pomyślane, że do­ i prowadzały jego rozmówców do wniosków częstokroć zupełnie sprzecznych z wyrażonym na po­ czątku poglądem. Sokrates bowiem zmuszał dociekliwymi pytaniami ludzi do myślenia, do krytycznej oceny twierdzeń powszechnie po­ w tarzanych, a nie zawsze słusz­ nych. Wbrew sofistom Sokrates był przekonany o istnieniu jedno­ znacznej prawdy. Za obowiązek Sokrates człowieka uważał jej poszukiwa­ nie. Wyznawał też pogląd, że mądrość prowadzi do cnoty, że zło w ynika tylko z nieświadomości. Sam był człowiekiem skromnym, zdawał sobie sprawę z tego, że obszary wiedzy są niezmierzone, co ujął w słynnym powiedzeniu: To w ie m , że nic nie w ie m . Ten mądry, uczciwy człowiek, wielbiony przez swych uczniów, przez wielu był lekceważony z racji swej niepokaźnej postaci, brzydoty tw arzy i braku ambicji politycznych. Nie wszyscy znali i rozumieli jego myśli — Arystofanes wyśm iewał go w jednej z komedii jako sofistę. Obserwując sym patie części jego uczniów do arystokratycznej Sparty, zarzucano i jemu samemu niechęć do ustroju demokratycznego. Miał też Sokrates wrogów. N iektórzy spośród jego rozmówców, których niewiedzę i przyw ary filozof bezlitośnie obnażał, czuli się przez niego ośmieszeni i nie mogli

m

93

m u tego darować. Ci też wnieśli przed sąd oskarżenie Sokratesa, że nie w ierzy w bogów i depraw uje młodzież. Sąd ludow y niewielką większością głosów orzekł winę Sokra­ tesa. Gdy zaś filozof oświadczył w ostatniej mowie, że nie przy­ stoi m u prosić o łagodną karę, gdyż zasłużył raczej na najwyższą nagrodę, oburzeni sędziowie skazali go na śmierć (zob. tekst źró­ dłowy n r 13). Mógł jej Sokrates uniknąć, opuszczając Ateny. Jednakże od­ rzucił namowy uczniów, którzy chcieli go ocalić, i poddał się prawom swego miasta: zgodnie z ówczesnym obyczajem wypił podaną m u truciznę (399 r. p.n.e.). Platon. Sokrates nie utrw alił swych poglądów na piśmie. Zna­ m y je głównie z dzieł jego najwybitniejszego ucznia Platona, który spisał niektóre jego rozmowy o*raz mowę przed sądem. Sam Platon wyszedł daleko poza nauki mistrza, tworząc własny sy­ stem filozoficzny. Według Platona wszystkie rzeczy, które po­ znajem y zmysłami, są jedynie cieniem, kopią ich prawzorów, czyli idei. Cały w idzialny świat jest niedoskonałym odblaskiem istniejącego rzeczywiście, choć niewidzialnego świata idei. Teorię tę nazywamy idealizmem Platon filozoficznym. Śmierć Sokratesa zraziła P la­ tona na zawsze do demokracji ateńskiej.



„94

W napisanym w formie dialogu traktacie O p ań stw ie przedstawił więc własną doktrynę państwa idealnego. Miały w nim istnieć

Arystoteles. Uczniem Plato­ n a był Arystoteles, który jednak po opuszczeniu Akademii głosił nieraz poglądy przeciwne poglą­ . dom mistrza, podkreślając, że t choć Platon jest m u drogi, prze­ mpy* cież bardziej nad niego ceni ? prawdę. Odrzucił więc idealizm platoński i zajmował się syste­ m atyzacją i rozwojem wiedzy 0 świecie faktycznie nas otacza­ jącym. Pozostawił po sobie wie­ ii le pism z najrozmaitszych dzie­ dzin: fizyki, przyrody, logiki, wymowy, teorii literatury, teorii państwa. Jego poglądy na przy­ rodę są już dawno przebrzmia­ łe, natomiast trw ałym dorob­ Arystoteles kiem nauki są odkryte przez niego p r a w a l o g i k i . Zawdzięczamy też Arystotelesowi pierwszą system atykę ustro­ jów państwowych i określenie takich pojęć, jak monarchia, ary ­ stokracja, demokracja. Arystoteles nie opowiadał się za żadną z tych form państwa, wskazywał dobre i złe strony każdej z nich 1 badał przyczyny ich kolejnego upadku. Rozumiejąc zmienność form politycznych, nie wyobrażał sobie jednak ten wielki uczony, by mogło istnieć społeczeństwo bez niewolnictwa. Uważał je za tak samo niezbędne, jak istnienie narzędzi pracy. Był to pogląd powszechny. Pracy niewolników zawdzięczali obywatele ateńscy wolny czas, który mogli poświęcić życiu pu­ blicznemu i kształceniu swych umysłów. Bez niewolnictwa nie byłoby złotego okresu Aten, ich demokratycznego systemu rządów i imponującej kultury. ĆWICZENIA 1. Kto zajmował się nauką w m onarchiach Starożytnego Wschodu, a kto w Grecji? Jakie były tego konsekwencje? 2. Czy filozofowie greccy jednakowo tłumaczyli świat? Jakie dwa główne 95

kierunki filozoficzne ścierały się ze sobą? Czym różniły' się one w poj­ mowaniu św iata? Wymień najbardziej konsekwentnych przedstawicieli każdego z tych kierunków. 3. Czy poglądy społeczno-polityczne filozofów greckich były jednakowe? W czym zgadzali się ze sobą, a w czym się różnili? K tóry z filozofów wypowiadał się najbardziej stanowczo za demokracją? A który z nich był największym przeciwnikiem demokracji? 4. Czy filozofowie greccy stanow ili zamkniętą grupę mędrców, jak egipscy kapłani? Czy kryli się ze swoją wiedzą, czy też ją rozpowszechniali? Co przyciągało uczniów do wybitnych filozofów, czy tylko bezintere­ sowna miłość wiedzy? V wiek p.n.e. — zloty wiek kultury greckiej D ram at Ajschylos

Dziejopisarstwo -

Rzeźba Fidiasz

Filozofia sofiści

Myron

Sofokles Eurypides

Herodot

Arystofanes

Tukidydes

Poliklet

Sokrates Demokryt

18. MONARCHIA MACEDOŃSKA

Upadek niepodległej Grecji. W połowie IV wieku p.n.e. pod­ porządkował sobie część państw greckich król sąsiadującej z' Gre­ cją od północy Macedonii, Filip II (359—336 p.n.e.). Prócz Teb stawiały mu opór tylko Ateny, gdzie wspaniały mówca Demostenes poświęcił swój dar słowa mobilizowaniu współobywateli do obrony zagrożonej niepodległości. Jego namiętne mowy przeciw Filipowi (f i 1 i p i k i) sprawiły, że połączone siły ateńsko-tebańskie zastąpiły drogę najeźdźcy. Ale Filip II pokonał je w bitwie pod C h e r o n e ą (338 r. p.n.e.) i narzucił zwierzchnictwo całej Grecji. Macedonia za Filipa II. Macedonia tak obszarem, jak i liczbą ludności przewyższała wielokrotnie każde z m iast-państw greckich naw et z terytoriam i od nich uzależnionymi. Etnicznie Macedoń96

czycy byli bliscy Grekom, mó­ wili pokrewnym językiem, ale nie brali udziału w ich życiu kulturalnym . Zapóźnieni w roz­ woju cywilizacyjnym, nie stano­ wili też aż do czasów Filipa II potęgi m ilitarnej i jeszcze nie­ dawno ulegli Tebom, gdzie rów­ nież Wychowywał się Filip II wzięty jako brat królewski w charakterze zakładnika. Zwycięstwo Filipa II nad Grecją miało wielorakie przy­ czyny. Zhellenizowany król podniósł znacznie wartość swej armii, korzystając z wzorów greckich. Z drugiej zaś strony nie natrafił na silny opór w Gre­ cji, gdzie nie wszyscy u\yażali go za obcego najeźdźcę; wiele miast mu sprzyjało i poddawało się dobrowolnie jego opiece, a nawet w Atenach istniało silne stronnictwo macedońskie, które nie podzielało poglądów Demostenesa.

Demostencs

Grecja pod zwierzchnictwem królów macedońskich. Po zwycięstwie pod Cheroneą Filip II ob­ szedł się łaskawie z pokonanymi, pozostawiając miastom greckim znaczną samodzielność, choć ważniejsze punkty obsadził wojskiem macedońskim. Niebawem doprowadził do utworzenia wszechhelleńskiego związku pod własnym przewodnictwem. Celem tego związku miała być wspólna wojna z Persami. Wśród przygotowań do niej Filip został zamordowany. Tron po nim odziedziczył jego dwudziestoletni syn Aleksander (336—323 p.n.e.). Wychowywany pod kierunkiem Arystotelesa uważał się za Greka i spadkobiercę greckich herosów, nie miał 7 H isto ria d la ki. I lic e u m ogóln.

97

Lew cheronejski. Pom ­ nik wzniesiony na polu bitwy pod Cheroneą (338 r. p.n.e.) ku czci pole­ głych tam Tebańczyków

jednak zrozumienia dla helleńskich tradycji wolnościowych. W od­ jecl w et za próby uwolnienia się spod jego zwierzchnictwa zburzył Teby, w stosunku do miast greckich występował już nie jako ich opiekun i przywódca, lecz jako despotyczny władca. Greckie polis utraciło w tedy ostateczne swe znaczenie polityczne. Podboje A leksandra Wielkiego. Nazwany przez potomność Wielkim, był istotnie Aleksander w ybitnym wodzem i politykiem, stał się też największym zdobywcą starożytności. Doprowadził do skutku planowaną w yprawę Greków i Macedończyków na Persję, pobił króla perskiego Dariusza III pod I s s o s (333 r. p.n.e.), zajął Syrię i Egipt (332 r. p.n.e.), a po kilku jeszcze zwycięskich bitwach opanował całe terytorium państw a perskiego aż po gra­ 98

nice Indii. Planował również pod­ bój Indii, Półwyspu Arabskiego oraz zachodnich wybrzeży Morza Śródziemnego, chcąc w jednym państwie zorganizować cały znany wówczas Grekom świat. Przeszko­ dziła mu w tym przedwczesna śmierć. Organizacja państw a A leksan­ dra Wielkiego. Po podboju pań­ stw a perskiego G recy i Macedoń­ czycy Stanowili w państwie A lek­ sandra Wielkiego znikomą m niej­ szość. Toteż Aleksander liczył się bardzo z ludami Wschodu, zwłasz­ cza zaś z Persami, których p rzy j­ Głowa A leksandra M acedońskie­ go. Szczątek posągu dłuta Lizypa mował do swej armii, i którym (IV wiek p.n.e.) przyobiecywał uprzywilejowane stanowisko w państwie. Utrzym ał dawniejszą organizację pań­ stw a perskiego, chociaż na najwyższe urzędy wprowadzał prze­ ważnie Macedończyków. Na dworze królewskim przyjął cerem o­ niał perski, wymagając dla siebie tradycyjnej na Wschodzie czo­ łobitności. Sam ożenił się z córką Dariusza, nakłaniał też swych żołnierzy do wchodzenia w związki małżeńskie z kobietam i p er­ skimi. Chciał w ten sposób doprowadzić do'zespolenia się ¡elementu grecko-macedońskiego z perskim przy równoczesnym upowszech­ nieniu na całym obszarze państw a k u ltu ry helleńskiej. Stolicę państw a umieścił w Babilonie, później zamierzał ją przenieść do założonej przez siebie Aleksandrii w Egipcie (zob. tekst źródło­ w y nr 14). Upadek państwa Aleksandra Wielkiego. Po śmierci A leksandra jego wodzowie tzw. diadochowie uchwycili władzę nad poszcze­ gólnymi częściami ogromnego państwa. Przez wiele lat toczyli między sobą walki, aż ostatecznie w III wieku p.n.e. u trw alił się podział sukcesji po Aleksandrze na trzy monarchie: Macedonię z większą częścią Grecji, Syrię (stolica: A n t i o c h i a ) i Egipt 99

Bitw a pod Issos. Praw y fragm ent mozaiki. Widać króla Perso\s Dariusza III na wozie bojowym

(stolica: A l e k s a n d r i a ) . W Azji Mniejszej powstało kilka państw , z których większe znaczenie miało królestwo Pergamonu. We wszystkich tych państw ach dynastie i elita rządząca w y­ wodziły się ze świata greckiego albo przynajm niej przyjęły język i kulturę grecką. Nazywamy te państwa państw am i h e l l e n i ­ stycznymi.

ĆWICZENIA 1. Dlaczego Grecja, która odparła najście Persów, nie zdołała się oprzeć Macedonii? 2. Jakie korzyści przyniosło Grekom panowanie macedońskie? Jaką cenę za to zapłacili? 3. Pod jakim względem państw o Aleksandra Wielkiego przypominało mo­ narchie Wschodu? 4. Scharakteryzuj politykę kulturalną A leksandra Wielkiego. Jak i przy­ niosła ona efekt? 100

19. E G IP T PTOLEM EUSZÓW

Monarchia. Władzę królewską w Egipcie objął po śmierci Aleksandra Macedońskiego jeden z jego wodzów, Ptolem eusz I Soter, syn Lagosa. Od niego wywodzi się dynastia Ptolemeuszów albo Lagidów, która władała Egiptem hellenistycznym przez trzy stulecia. Dla swego greckiego otoczenia Ptolemeusze symbolizowali władzę helleńską nad podbitym Egiptem, wobec zaś rzesz Egip­ cjan występowali jako następcy faraonów i przybierali naw et odpowiednie imiona egipskie. Ich władza w państwie była, wzo­ rem monarchii Wschodu, despotyczna. Cała ziemia należała do króla, który nadawał ją tylko w użytkowanie zasłużonym wodzom i urzędnikom, a także greckim osadnikom wojskowym — k 1 e r u c h o m . Uprawiał ziemię chłop egipski, płacąc monarsze w y­ sokie daniny. Ptolemeusze rozbudowali system podatkowy. W Egipcie helle­ nistycznym opodatkowane było dosłownie wszystko; w pewnym momencie wprowadzono nawet podatek od powietrza. Ściąganie tych należności wymagało rozwiniętej biurokracji, którą nowi władcy Egiptu odziedziczyli już po poprzednich rządach (czyich?), a sami umocnili. Poza ziemią i podatkami źródłem dochodów monarchy były monopole królewskie w rozmaitych dziedzinach produkcji, czyli wyłączne prawo króla do organizowania wytwórczości i zbytu określonych towarów. Obejmowało one wszelkie kopalnie i ka­ mieniołomy oraz najbardziej atrakcyjne przedm ioty eksportu: oliwę, skóry, sól, papirus (do czego służył?). W stosunku do monarchy obowiązywała ludność tradycyjna wschodnia czołobitność. Ptolemeuszfe przyjęli oznaki władzy daw ­ nych faraonów i utrw alony przez nich ceremoniał. Wywodzili swe pochodzenie od bogów zarówno zresztą greckich, jak egipskich. Już drugi z kolei przedstawiciel dynastii i właściwy twórca wspa­ niałości Egiptu hellenistycznego, Ptolem eusz II Filadelfos, sam się ogłosił bogiem. Społeczeństwo. Przytłaczającą większość ludności Egiptu sta­ nowili nadal chłopi egipscy, w zasadzie wolni, ale przywiązani 101

do upraw ianej przez siebie ziemi, której pod surowymi karam i nie wolno im było opuścić. W w arunkach rozwiniętej gospodarki towarowo-pieniężnej bo­ gaciły się i rosły w liczbę ludności miasta. Prócz okolicznych zie­ m ian i urzędników adm inistracyjnych skupiali się w nich głównie rzemieślnicy, trudniący się tkactwem, wyrabianiem przedmiotów użytkowych z drew na, szkła i metalu, przygotowywaniem papiru­ su, obróbką drogich kam ieni oraz różnymi usługami. Nad miastami zamieszkiwanymi przez ludność egipską górowały dwie wielkie metropolie kosmopolityczne: nadmorska stolica k raju — Alek­ sandria i położona z daleka od morza, nad Nilem — Ptolemais. Osiedlała się w nich ludność różnego pochodzenia, äle dominowali Grecy. Tu właśnie, a szczególnie w Aleksandrii, rozwijał się w iel­ ki handel i pow staw ały duże wytwórnie rzemieślnicze, zatrud­ niające naw et po kilkudziesięciu ludzi. Pracowali w nich zarówno wolni, jak niewolnicy. Z grecko-macedońskiego elementu rekrutow ała się w arstw a arystokracji urzędniczo-wojskowej, przy której pomocy królowie sprawowali rządy. Nie naruszając dawnego egipskiego podziału adm inistracyjnego i hierarchii miejscowych urzędników, Ptole­ meusz I postawił na jej szczycie Greków. Oni zajmowali najwyż­ sze urzędy centralne i dworskie oraz stali na czele garnizonów wojskowych. W sumie ludność grecka stanowiła zaledwie kilkusettysięczną w arstw ę wśród co najm niej 10 milionów Egipcjan. Był to jednak elem ent dom inujący i najbardziej ruchliwy. Przedstawiciele in­ nych ludów, także Egipcjanie, zwłaszcza w miastach, przyjmowali z wolna obyczaje helleńskie i posługiwali się językiem greckim. Postępującej hellenizacji Egiptu sprzyjał fakt, że ani Grecy, ani Macedończycy nie wynosili się nad pozostałą ludność swym po­ chodzeniem. W epoce hellenistycznej do pochodzenia -nie przy­ wiązywano wagi. Każdy, kto przyswoił sobie język i kulturę grecką, uchodził za Hellena. Pod koniec II wieku p.n.e. do­ puszczono zhellenizowanych Egipcjan także do najwyższych sta­ nowisk państwowych. Religia. Dążąc do zespolenia egipskiej i grecko-macedońskiej części społeczeństwa, Ptolemeusze usiłowali stworzyć wspólny dla 102

Kamea aleksandryjska z onyksu (III w. p.n.e.). Kamea jest to ka­ mień półszlachetny rzeźbiony w y­ pukło. Reprodukowana kamea przedstaw ia parę władców helle­ nistycznego Egiptu: Ptolemeusza II Filadelfosa (283—246) i jego żo­ nę Arsinoe

obu grup kult religijny. Już więc Ptolemeusz I propago­ wał państwowy kult Sarapisa. Było to bóstwo egipskie, powstałe z połączenia kultów Ozyrysa i świętego byka Apisa. Aby zbliżyć Sarapisa do tradycji helleńskich, Ptole­ meusz stawiał mu posągi wzorowane na sprowadzonym znad Morza Czarnego posągu greckim, w yobrażającym pierw otnie Hadesa. W Aleksandrii otrzym ał Sarapis m onum entalną świątynię o greckiej architekturze — Sarapeum. Również Izydzie, boskiej małżonce Ozyrysa-Sarapisa, stawiano posągi o rysach Afrodyty. K ult obydwu tych bogiń mieszał się z kolei z kultem ubóstwionej królowej Arsinoe, siostry i zarazem żony Ptolemeusza II Filadelfosa (gr. Filadelfos — Miłujący Sio­ strę). Miał również cementować państwo kult władców. Oddawano cześć boską i składano ofiary przede wszystkim Aleksandrowi Macedońskiemu, którego zwłoki spoczywały w egipskiej Alek­ sandrii. K ult państwowy obejmował też wszystkich zm arłych Ptolemeuszów oraz — już za życia — aktualnego monarchę. Ku czci Ptolemeusza I cyn jego ustanowił w ielkie święto, obchodzone co cztery lata Ptolemaje, wzorowane częściowo na ateńskich Dionizjach Wielkich, częściowo zaś na uroczystościach olimpijskich.

103

Aleksandria w czasach Ptolemeuszów

Aleksandria. Hellenizacja Egiptu była procesem powolnym i nie postępowała równomiernie. Toteż od zamieszkałego przez Egipcjan k raju odcinała grecka Aleksandria tak bardzo, że mó­ wiono o niej jako o leżącej nie w Egipcie, ale „przy Egipcie”. Za pierwszych Ptolemeuszów było to największe miasto świa­ ta. Jako dogodny port, stała się Aleksandria głównym ośrodkiem handlu międzynarodowego, na jej rynkach spotykali się kupcy i tow ary znad brzegów Morza Śródziemnego, z głębi Afryki, z Indii. Nilem z wiosek egipskich dostarczano tu pszenicę, na którą czekały miasta greckie. P ort stanowił najruchliw szą część Aleksandrii. Wejście do nie­ go wskazywała pierwsza na świecie latarnia morska na skalistej wyspie Faros. Na jej szczycie mieściło się ognisko. W dzień widać było z daleka ulatujący z niego dym, w nocy zaś — blask odbijany przez olbrzymie lustra. 104

1

Trzecią część powierzchni A leksandrii zajmowała rezydencja królewska, wspaniałe pałace pośród rozległego parku. Jej prze­ pych nie miał równego w ówczesnym świecie. Naśladując m onar­ chów, także arystokracja dworska wznosiła sobie poza m uram i właściwego miasta bogate wille otoczone parkam i lub gajam i pal­ mowymi. W zieleni tonęły również gmachy publiczne i domy m ieszkalne wewnątrz murów miejskich. Skomponowana według z góry po­ wziętego planu (zob. rysunek na str. 104) stolica Ptolemeuszów im ­ ponowała nie tylko wielkością i bogactwem, ale i pięknem. Był to obraz odległy od tego, jaki stw arzała wieś egipska, gdzie niewiele się zmieniło od czasów faraonów. ĆWICZENIA 1. Czym Egipt Ptolemeuszów przypomina Egipt faraonów? 2. Co w Egipcie hellenistycznym przypom ina Grecję? 3. W jakich instytucjach i obyczajach Egiptu hellenistycznego m ożna od­ naleźć zmieszane elementy greckie i miejscowe? 4. Posługując się planem starożytnej A leksandrii zaprojektuj przechadzkę po tym mieście. Opracuj kom entarz przew odnika po Aleksandrii.

20. KULTURA HELLENISTYCZNA

Pojęcie kultury hellenistycznej. Podbój P ersji przez A leksan­ dra Wielkiego otworzył Wschód na w pływy k u ltu ry greckiej. W zakładanych przez zdobywcę miastach, którym zazwyczaj na­ dawał on nazwę utworzoną od swego imienia, osiedlali się liozni Grecy i zhellenizowani Macedończycy. Nie było jednak możliwe, aby w innych w arunkach geograficznych, ekonomicznych i poli­ tycznych, w bliskim kontakcie z k u lturam i ludów Wschodu, mógł się tu przyjąć ten wzór kulturalny, jaki znamy z A ten P eryklesowych. Tworzyła się ńowa form a k u ltu ry greckiej, która wchło­ nęła liczne pierw iastki orientalne. Form ę tę nazywamy k u l t u r ą hellenistyczną. Ośrodki kultury hellenistycznej. Głównymi ośrodkami k u ltu ry były stolice państw hellenistycznych, Organizacja życia k u ltu ral105

Akropol w Pergamonie (rekonstrukcja). Z lewej strony u dołu ołtarz Zeusa (por. z il. na str. 110). Na wzgórzu sanktuarium Ateny oraz pałace królewskie. Zwróć uwagę na charakterystyczne dl£ urbanistyki helleni­ stycznej otaczanie budowli kolumnadą portyków (przedsionków)

nego korzystała tam z opieki władców, którzy — wzorem monar­ chów wschodnich i A leksandra Wielkiego — kazali oddawać sobie cześć boską. W ielkie przedsięwzięcia kulturalne, na które nie żałowali środków, m iały przydać im blasku xi chwały. Tak więc w egipskiej Aleksandrii Ptolemeusze ufundowali M u z e u m , czyli dom Muz, pierwszy instytut naukowy, w któ­ rym utrzym yw ani przez państwo uczeni mogli poświęcać się badaniom. Dla ich potrzeb wyposażono Muzeum w ogromną bibliotekę oraz obserw atoria astronomiczne, ogród botaniczny i zoologiczny, i różne specjalistyczne pracownie naukowe. Z Aleksandrią współzawodniczył jako ośrodek badań nauko­ wych Pergamon. Ponieważ rozwój tam tejszej biblioteki hamował brak papirusu, którego Ptolemeusze zazdrośni o sławę Aleksandrii nie pozwalali wywozić z Egiptu, zaczęto pisać tu książki na od­ powiednio wyprawionej skórze zwierzęcej zwanej pergaminem. Do największych ośrodków kultury hellenistycznej należała też 106

10 5 O 10 20 30 m ....................................................1 -------------1------------- 1

Teatr grecki w Epidauros

Antiochia, zdobiona przez panujących tam Seleucydów w spania­ łymi budowlami. Nie utraciły znaczenia Ateny, gdzie pow staw ały nowe kierunki filozoficzne. < Rozwój nauk ścisłych i techniki. Okres hellenistyczny przy­ niósł szczególny rozwój m atem atyki i jej zastosowań. Przodow ała w niej Aleksandria, gdzie Euklides dał usystem atyzow any w ykład geometrii w 13 księgach E lem en tów . E le m e n ty stały się podsta­ wowym podręcznikiem geometrii aż po X IX wiek. Twierdzenia geometryczne, których uczymy się w szkole, i dowody ich p raw ­ dziwości są w łaśnie zaczerpnięte z dzieła Euklidesa. W bogatych Syrakuzach na Sycylii żył inny wielki m atem atyk i fizyk grecki, Archimedes. Był on między innym i odkryw cą no­ szącego jego imię praw a, że ciało zanurzone w wodzie traci na ciężarze równowartość w ypartej przez nie wody. Geometrię wzbo­ gacił wyprowadzeniem wzorów obliczania objętości różnych brył. 107

Słynął też z licznych wynalazków machin, opartych na znajomości praw fizyki, za której ojca jest uważany. Dzięki znakom itemu na owe czasy wyposażeniu technicznemu A leksandria skupiła wielu wybitnych astronomów — Eratostenes wprowadził pojęcie siatki geograficznej (równoleżniki i południki), obliczył po raz pierwszy długość południka ziemskiego, a tym sam ym obwód Ziemi. A rystarch z Samos na półtora tysiąca lat przed K opernikiem doszedł do przekonania, że Ziemia w ykonuje ruch dokoła Słońca, lecz nie potrafił tego należycie uzasadnić. To­ też na wiele wieków przyjął się powszechnie pogląd innego astro­ noma, Ptolem eusza (II wiek n.e.), według którego Ziemia jako ośrodek św iata pozostawała nieruchoma, a wokół niej krążył cały wszechświat w raz ze Słońcem (system geocentryczny). Sztuka hellenistyczna. Budowa w ielu nowych m iast przez A leksandra Wielkiego i jego następców sprzyjała rozwojowi kon­ cepcji urbanistycznych i architektury. M iasta budowano według z góry ustalonego planu. Ich punktem centralnym był zwykle rynek (agora), a ulice przecinały się pod kątem prostym. Z ze­ w nątrz otaczane były m uram i obronnymi. B udow nictw a sakralne i świeckie przejęło wiele cech sztuki Wschodu, zwłaszcza upodobanie w przepychu i m onum entalne formy. Monarchowie hellenistyczni prześcigali się wzajemnie wznosząc coraz okazalsze pałace. Również domy pryw atne urzą­ dzano zbytkownie, zdobiono je m ozaikam i i malowidłami. Rzeźba sakralna utraciła dawne znaczenie. Tylko w samej G recji podejmowano świadomie tradycyjne tem aty. Spośród ów­ czesnych posągów bogów rozgłos zyskał w izerunek A frodyty znany jako W enus z Milo. Na wyspie Rodos powstała olbrzymich roz­ miarów statua boga słońca Heliosa (34 m wysokości). Dziełem tam tejszych artystów jest też m arm urow a rzeźba zwana grupą Laókoona. Przedstaw ia ona mityczną scenę śmierci kapłana tro­ jańskiego Laokoona, ginącego wraz z dwoma synami w uściskach węży, które w ykonują wyrok Apollina. Rzeźbiarz z rzadkim mistrzostw em w yraził ból ojca oraz rozpaczliwą walkę wszystkich trzech postaci z atakującym i je gadami. N ajsłynniejszym ośrodkiem architektury i rzeźby hellenistycz­ nej był jednak Pergamon. Wzniesiono tu m.in. m onum entalny 108

*

Śmierć Laokoona 1 jego synów. Dzieło rzeźbiarzy rodyjskich z I wieku p.n.e.

ołtarz Zeusa ozdobiony długą na 120 m płaskorzeźbą, w yobraża­ jącą sceny mitologiczne. Umiejętnie oddali rzeźbiarze pergam eńscy uczucia ludzkie w obliczu śmierci w słynnych rzeźbach um iera­ jących Galów. W Aleksandrii dominowała sztuka dworska — p ortrety w ład­ ców. Ale przedstawiano też chętnie charakterystyczne postacie ulicy: karłów, żebraków, tancerzy, niewolników. Wysoki poziom osiągnął wyrób artystycznych naczyń, zaspokajających w ybredne gusty dworu i miejscowych bogaczy. 109

J. P raw e skrzydło ołtarza Zeusa w Pergamonie

Znaczenie okresu hellenistycznego. Podboje A leksandra Wiel­ kiego okazały się nietrw ale. Nie udało się jeszcze zjednoczyć całego świata śródziemnomorskiego w jednym państwie. Ale wraz z w ielkim zdobywcą ruszyła na podbój tego świata k u ltu ra grecka. W ykształcona w niewielkich m iastach-państwach wzbogaciła się jeszcze w zetknięciu z kulturam i Wschodu i w swej nowej postaci, 110

Umierający Gal. M arm urowa kopia wg oryginału z brązu (III w. p.n.e.)

Tańczący Murzynek. Aleksandryjski posążek z brązu

Aleksandria Potężna. Srebrna patera z popiersiem bogini Aleksandrii

111

jako kultura hellenistyczna, stała się k u ltu rą powszechną. Mię­ dzynarodowym językiem ludzi wykształconych, nauki, handlu i dyplomacji stał się język grecki. W swej szacie greckiej kultura hellenistyczna była jednak syntezą dorobku różnych ludów starożytnych. Reprezentatywna dla kręgu śródziemnomorskiego legła u podstaw dalszego rozwoju Europy i współczesnej k u ltury światowej. ĆWICZENIA 1. Co w państw ie A leksandra Wielkiego i w m onarchiach hellenistycznych było spadkiem po kulturach Wschodu, a co — po kulturze klasycznej Grecji? 2. Porównaj przedstawione na ilustracjach podręcznika dzieła architektury i sztuki hellenistycznej z ich odpowiednikami klasycznymi, np. akropol w Pergam onie z akropolem w Atenach, itd. Wskaż podobieństwa i róż­ nice. 3. W jaki sposób okres hellenistyczny przyczynił się do postępu nauki? Starożytna G recja w epoce rozkwitu (zestawienie chronologiczne)

594 p.n.e. praw odaw stw o Solona ok. 508/507 p.n.e. reform y Klistenesa 500 p.n.e. pow stanie Greków w Azji Mniejszej przeciw Persom 494 p.n.e. zburzenie Miletu 490 p.n.e. bitw a pod M aratonem 483 p.n.e. budowa floty morskiej w Atenach 480 p.n.e. w ypraw a Kserksesa na Grecję „ p.n.e. bitw a pod Termopilami „ p.n.e. bitw a pod Salam iną 477 p.n.e. zorganizowanie Związku Morskiego 454 p.n.e. przeniesienie kasy związkowej z Delos do Aten 445—429 p.n.e. rządy Peryklesa w Atenach 338 p.n.e. bitw a pod Cheroneą; upadek niepodległej Grecji

112

TEKSTY ŹRÓDŁOWE 4. Z „Iliady” (Homer: Iliada. Przełożył Fr. Ks. Dmochowski. Opracował Tadeusz Sinko. Zakład Narodowy im. Ossolińskich. „Biblioteka Narodowa”, Seria II. Wyd. 10, nr 17, str. 410)

(...) Smutek dostali ludzie od bogów podziałem; Oni się tylko cieszą szczęściem doskonałem. Dwoiste pod Zeusowym tronem jest naczynie: Z jednego złe, z drugiego dobre dla nas płynie. Czyje losy z obydwu naczyń Zeus miesza, Tego na przemian smuci, na przemian pociesza. Komu ze złego czerpa, ten skazan na nędzę, W ohydzie, wzgardzie, smutną ciągnie życia przędzę: Błąka się, pod ciężarem zgryzoty się trudzi, Równie znienawidzony od bogów i ludzi. (...) ĆWICZENIE Jak tłum aczy Homer przyczyny nieszczęść naw iedzających ludzi? Zastanów się, jak i cel m a takie tłumaczenie.

5. Herodot o organizacji państw a perskiego (Herodot: Dzieje. Tłum. S. Hammer, W arszawa 1954, str. 244)

...[Dariusz] ustanowił w państwie Persów dwadzieścia dzielnic, które oni sami nazywają satrapiami. Gdy wprowadził te dzielnice i nad każ­ dą przełożył namiestnika, ustalił daniny, które miały mu wpływać od poszczególnych ludów, przy czym przyłączał do tych ludów nie tylko najbliższych sąsiadów, lecz sięgając poza sąsiednie, przydzielał dalej mieszkające szczepy, jedne do tych, drugie do innych ludów (...) Po zsumowaniu wszystkiego razem wynosiła wysokość rocznej da­ niny, płaconej Dariuszowi, czternaście tysięcy pięćset sześćdziesiąt eubejskich talentów [srebra], pomijając już mniejsze od tych dochody, których wcale nie liczę. I Ta danina napływała Dariuszowi z Azji (...). Lecz z biegiem czasu także z wysp przybywała inna danina i od ludów, które mieszkały w Europie aż do Tesalii. Uwaga: 1 talent eubejski = ok. 26,2 g srebra. Ćw i c z e n i e Jakie korzyści przynosiły Persom podboje? 8 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

113

6. Herodot o demokracji ateńskiej (Herodot: Dzieje..., tom II, str. 34—35)

Tak Ateńczycy urośli w potęgę. Pokazuje się nie na jednym tylko przykładzie, lecz w ogóle, że swoboda obywatelska jest znakomitą rze­ czą. Bo i Ateńczycy, dopóki żyli pod tyranami, nie górowali w wojnie nad żadnym z okolicznych ludów; a uwolnieni od tyranów, stali się bezsprzecznie pierwszymi. Dowodzi to, że uciskani rządami, rozmyśl­ nie byli opieszali, gdyż pracowali dla pana, lecz skoro stali się wol­ nymi, każdy pragnął dla siebie samego pracować. ĆWICZENIE Jakim okolicznościom przypisuje Herodot zwycięstwo nad Persam i? Jaką polityczną tendencję możemy spostrzec w tym tekście? Czy — mimo tej tendencji — zaw iera on jakieś słuszne spostrzeżenia?

7. Herodot o bitwie pod Maratonem (Herodot: Dzieje. Tłum. S. Hammer, W arszawa 1954, tom II, str. 96)

Długo trwała bitwa pod Maratonem. Wprawdzie w centrum szyku bojowego zwyciężyli barbarzyńcy tam, gdzie stali sami Persowie i Sakowie; w tym więc punkcie byli oni górą i przerwawszy szeregi, ści­ gali wroga w głąb kraju. Ale na obu skrzydłach zwyciężyli Ateńczycy i Platejczycy, po czym pozwolili uciekać pobitej części barbarzyńców, ściągnęli (oba) skrzydła i walczyli przeciw tym, którzy przerwali śro­ dek; tak Ateńczycy odnieśli zwycięstwo. Uciekających Persów ścigali i wycinali w pień, aż dotarli do morza; tu zażądali ognia i dobrali się do okrętów. Uwaga:

1. barbarzyńcy — nazw a nadaw ana przez Greków ludom niehelleńskim. 2. Sakowie — lud koczowniczy, podległy Persom.

ĆWICZENIA 1. Czy wojsko perskie składało się z samych Persów? Dlaczego tam, gdzie stali sami Persowie, wojsko to początkowo zwyciężało, a tam, gdzie ich nip było, ponosiło klęski? 2. Czy bitw a pod M aratonem toczyła się bezplanowo? Na czym polegał plan Greków? 114

8. Herodot o bitwie pod Salaminą (T eksty źródłowe do nauki historii w szkole. Starożytna Grecja. Opracował Józef Wolski. PZWS, W arszawa 1960, nr 2, str. 28)

Hellenowie szykowali się do bitwy. Zaświtała jutrzenka, a oni zwo­ łali zgromadzenie załóg okrętowych, na którym przed wszystkimi in­ nymi wygłosił Temistokles piękną mowę (...) Kończąc mowę wezwał ich do wsiadania na okręty (...) Wtedy Hellenowie odbili ze wszystkimi okrętami na morze. Na wyjeżdżających natychmiast uderzyli barba­ rzyńcy. Inni więc Hellenowie wiosłowali powoli w tył i zbliżali okręty do lądu; tylko Ameniasz z Pallene, Ateńczyk, wysforował się poza linię i wpadł na okręt nieprzyjacielski. Ponieważ jego okręt zwarł się z dru­ gim i nie mogły się rozczepić, wszyscy inni spiesząc z pomocą Ameniaszowi starli się z wrogami (...) (...) Ale większość nieprzyjacielskich okrętów pod Salaminą zato­ piono; jedne zniszczyli Ateńczycy, inne Egineci. Albowiem Hellenowie walczyli w porządku i szyku, a barbarzyńcy jeszcze nie dość byli upo­ rządkowani i bynajmniej nie działali planowo: dlatego musiało się im to wydarzyć, co właśnie nastąpiło. W tej walce padł wódz Ariabignes, syn Dariusza a brat Kserksesa; padło też wielu innych i znacznych spośród Persów, Medów i ich sprzymierzeńców, ? Hellenów zaś tylko garstka. Albowiem umieli pły­ wać, więc ci, których okręty zniszczono, o ile nie polegli w walce wręcz, przepłynęli na Salaminę. Natomiast barbarzyńcy, nie umiejąc pływać, masowo ginęli w morzu. Skoro pierwsze ich okręty zwróciły się do ucieczki, wówczas przeważnie uległy zagładzie; ci bowiem, co byli ustawieni z tyłu, próbując wysunąć się na front z okrętami, aby także jakiegoś czynu wobec króla dokazać, wpadali swymi okrętami na .uciekające. (...) Ćw i c z e n i a 1. Czy w bitw ie pod Salam iną obie strony przystąpiły do w alki z planem ? Kto działał według planu? 2. Znajdź w tekście szczegóły, które w skazują na dobre przygotowanie Greków do czekającej ich walki.

i

115

9. Tukidydes o demokracji ateńskie] (T eksty źródłowe... N r 2, str. 18) Przytoczony niżej fragm ent pochodzi z dzieła starożytnego historyka greckiego, Tukidydesa, o w ojnie peloponeskiej, toczonej przez demo­ kratyczne Ateny z arystokratyczną Spartą. Jest to rzekomy tekst mowy Peryklesa na pogrzebie poległych Ateńczyków.

Nasz ustrój polityczny nie jest naśladownictwem obcych praw, a my sami raczej jesteśmy wzorem dla innych niż inni dla nas. Nazywa się ten ustrój demokracją, ponieważ opiera się na większości obywateli, a nie na mniejszości. W sporach prywatnych każdy obywatel jest rów­ ny w obliczu prawa; jeśli zaś chodzi o znaczenie, to jednostkę ceni się nie ze względu na jej przynależność do pewnej grupy, lecz ze względu na talent osobisty, którym się wyróżnia; nikomu też, kto jest zdolny służyć ojczyźnie, ubóstwo albo nieznane pochodzenie nie przeszkadza w osiągnięciu zaszczytów. W naszym życiu państwowym kierujemy się zasadą wolności. W życiu prywatnym nie wglądamy z podejrzliwą cie­ kawością w zachowanie się naszych współobywateli, nie odnosimy się z niechęcią do sąsiada, jeśli zajmuje się tym, co sprawia mu przyjem­ ność, i nie rzucamy w jego stronę owych pogardliwych spojrzeń, które wprawdzie nie wyrządzają szkody, ale ranią. Kierując się wyrozumia­ łością w życiu prywatnym, szanujemy prawa w życiu publicznym; je­ steśmy posłuszni każdoczesnej władzy i prawom, zwłaszcza tym niepi­ sanym, które bronią pokrzywdzonych i których przekroczenie przynosi powszechną hańbę. Myśmy też stworzyli najwięcej sposobności do wypoczynku po pra­ cy, urządzając przez cały rok igrzyska i uroczystości religijne oraz pięknie zdobiąc nasze prywatne mieszkania, których urok codzienny rozprasza troski. Z powodu zaś wielkości miasta zwozi się tu towary z całej ziemi; możemy tedy na równi rozkoszować się wytworami obcych narodów, co i naszymi własnymi. ĆWICZENIE Ja k ie zalety dem okracji ateńskiej podkreśla autor? Czy mógłbyś coś dodać jeszcze na chwałę Aten? A czy przytoczony tekst zwraca też uwagę na w ady ustroju ateńskiego? Czy jest on bezstronną oceną tego ustroju?

116

10. Budownictwo w Atenach w dobie Peryklesa (Plutarch: Ż yw oty sławnych mężów. „Biblioteka N arodowa”. W rocław 1953, s. 82—85)

Najwięcej zaś pięknego wyglądu i ozdoby przysparzały Atenom wznoszone w tym mieście wspaniałe budowle publiczne. One to budzi­ ły za granicą największy podziw, a dzisiaj także są dla Hellady jedy­ nym świadectwem tego, że głośna jej potęga i dawna świetność nie były tylko wymysłem. One też wśród wszystkich dzieł polityki Peryklesa były przedmio­ tem największej zawiści i ataków ze strony przeciwników. (...) I nic dziwnego, że Hellada odczuła to jako wielką zniewagę i akt jawnej tyranii, widząc jak fundusze, które Ateńczycy wycisnęli z niej pod przymusem na cele wojennej obrony, teraz obracają na przybranie swego miasta w złoto i ozdoby, i stroją swą stolicę w kosztowne posagi i drogocenne świątynie niczym jakąś próżną kobietę w ozdoby z dro­ gich kamieni. ĆWICZENIE Jakie przeznaczenie miały pierwotnie pieniądze wpłacane przez państw a członkowskie Związku Morskiego do wspólnego skarbca? Jakie zmiany w organizacji tego Związku umożliwiły Peryklesow i zużycie jego środków na budowle ateńskie?

11. Z wierszy Anakreonta (Antologia liryki greckiej. Opracował W iktor Steffen. Zakład im. Ossoliń­ skich. „Biblioteka Narodowa”, seria II, n r 92, str. 133)

(...) Ejże! Chłopcze, przynieś czarę, Żebym popił, ale w miarę! Dziesięć kubków zmieszaj wody, A pięć — wina dla osłody, Bym przy takim mógł napoju W miłym bawić się nastroju. Nam ucztować nie na czasie Wśród okrzyków i w hałasie Jak u Scytów. — Lecz przy winie Niechaj pieśń wesoło płynie. (...) CWICZENIE Jak ą naukę m oralną zawiera piosenka A nakreonta? Czego dowiedziałeś się z niej o obyczajach biesiadnych Greków? 117

12. Z b ajek Ezopa

(T. Zieliński: Grecja niepodległa. Warszawa 1933, str. 104)

Niegdyś wilki toczyły wojnę z owcami; owce wiele cierpiały z po­ wodu tej wojny, ale stawiły opór z powodzeniem, gdyż psy owczarki bacznie śledziły wilki i nie pozwoliły im krzywdzić owiec. Wtedy wilki zaofiarowały owcom pokój pod warunkiem, że owce wydadzą im owczarki. Owce, w głupocie swej, zgodziły się i wydały wilkom owczar­ ki. Dostawszy w swe łapy tych głównych swoich wrogów, wilki na­ tychmiast je rozszarpały; potem zaś przy pierwszej sposobności wy­ dały owcom nową wojnę. W wojnie tej owce już nie miały obrońców. Wilki z łatwością je pokonały i także rozszarpały. ĆWICZENIE Jak ą myśl zawiera ta bajka? Czego uczy? Czy można w niej dostrzec aluzję do stosunków politycznych w Grecji?

13. Z „Obrony Sokratesa” według Platona (Platon: O brona Sokratesa. Pisma Platona. Tłum. W ładysław Witwicki. Lwów, W arszawa 1923, str. 94 i n.)

A. (...) [Chajrefon] jak do Delfów przyszedł, odważył się o to pytać wyroczni... czy by istniał ktoś mądrzejszy ode mnie. No i Pytia odpo­ wiedziała, że nikt nie jest mądrzejszy. (...) (...) Poszedłem do kogoś z tych, którzy uchodzą za mądrych, aby, jeśli gdzie, to tam przekonać wyrocznię, że się myli, i wykazać jej, że ten oto tu jest mądrzejszy ode mnie,*a tyś powiedziała, źe ja. Więc, kiedy się tak w nim rozglądam — nazwiska wymieniać nie mam potrzeby: to był ktoś spośród polityków, który na mnie takie ja­ kieś z bliska zrobił wrażenie, obywatele — otóż, kiedym tak z nim roz­ mawiał, zaczęło mi się zdawać, że ten obywatel wydaje się mądrym wielu innym ludziom, a najwięcej sobie samemu, a jest? Nie! A potem próbowałem mu wykazać, że się tylko uważa za mądrego, a nie jest nim naprawdę. No i stąd mnie znienawidził i on, i wielu z tych, co przy tym byli. Wróciwszy do domu, zacząłem miarkować, że od tego człowieka jednak jestem mądrzejszy. Bo z nas dwóch żaden, zdaje się, nie wie nic o tym, co piękne i dobre, ale jemu się zdaje, że coś wie, choć nic nie wie, a ja, jak nic nie wiem, tak mi się nawet i nie zdaje. Więc może 0 tę odrobinę jestem od niego mądrzejszy, że jak' czego nie wiem, to 1 nie myślę, że wiem. 118

/

Stamtąd poszedłem do innego, który się wydawał mądrzejszym niż tamten i znowu takie samo odniosłem wrażenie. Tu znowu mnie ten ktoś znienawidził i wielu innych ludzi. B. Ostatnie słowo Sokratesa, po ogłoszeniu w yroku śm ierci (tamże, str. 125 i n.)

(...) wy może myślicie, obywatele, że ja przegrywam dlatego, bo za mało mam argumentów. (...) Ani mowy. Przegrywam, bo za mało mam nie argumentów, tylko bezwstydu i bezczelności i zbyt mało mi się chce mówić wam takich rzeczy, których wy byście słuchali najchętniej: gdybym tu płakał i jęczał i gdybym nie wiadomo co wyprawiał i mó­ wił rzeczy poniżej mojej godności, jak ja uważam, takie, jakieście zwykli słyszeć, od innych. Tymczasem ja ani przedtem nie uważałem za stosowne robić niczego podłego z uwagi na niebezpieczeństwo, ani mi teraz żal, żem się w ten sposób bronił; wolę zginąć po takiej obronie, niż tamtym sposobem żyć. Bo ani w sądzie, ani w wojnie, ani ja, ani ktokolwiek inny nie powinien o tym przemyśliwać, żeby śmierci ujść, wszystko jedno, jak. Przecież i w bitwach często najwidoczniej można śmierci uniknąć, jeżeli ktoś porzuci zbroję, albo się z prośbami zwróci do ścigających. W każdym niebezpieczeństwie jest wiele róż­ nych sposobów na to, żeby się śmierci wymigać (...) Więc nie to jest rzecz trudna, obywatele: uniknąć śmierci, znacznie trudniej: zbrodni. (...) Jeżeli sądzicie, że zabijając ludzi powstrzymacie kogoś od tego, że­ by was nie ganił i nie łajał, że nie żyjecie, jak się należy, to nie widzi­ cie rzeczy, jak należy. (...)

ĆWICZENIE Zestaw fragm enty O brony Sokratesa z mową Peryklesa (tekst nr 9). Czy obydwaj autorzy m ają jednakowy stosunek do dem okracji ateńskiej? Ja k Sokrates oceniał ludzi kierujących państw em i spraw ujących sądy? Czy poglądy polityczne jego uczniów można przypisać tylko przypadkowi?

14. Plutarch o Aleksandrze Macedońskim (Plutarch: Ż y w o ty sław n ych m ężów . Przełożył Mieczysław Brożek. Zakład im. Ossolińskich. „Biblioteka Narodowa”, Seria II. Wyd. IV; n r 3, str. 295 i n.)

A. Stąd pomaszerował do kraju Partów. Tu korzystając ze spokoju, po raz pierwszy wdział na siebie strój obcokrajowców. I nie wiadomo, czy chciał tylko przystosować się do miejscowych obyczajów zdając so­ 119

i

bie sprawę, jak wielki wpływ na przychylne dla niego nastroje wśród ogółu ludności ma równość obyczajów i zewnętrznych fortn życia, czy też próbował w ten sposób wprowadzić u swoich Macedończyków per­ ski zwyczaj padania przed królem na kalana, przyzwyczajając ich z wolna do zmiany etykiety dworskiej. (...) Używał zaś tego stroju początkowo tylko w rozmowach z ludźmi pochodzenia helleńskiego i z towarzyszami swymi w prywatnym życiu. Później jednak zaczął się w nim pokazywać także publicznie i oficjal­ nie. Dla Macedończyków był to widok nieprzyjemny. B. (Tamże, str. 311 i n.) Kallistenes z całą stanowczością i powagą mędrca odrzucał padanie na kolana. On jeden też głośno wypowiedział to, co w duszy oburzało wszystkich najznakomitszych i wiekiem najpoważniejszych Macedoń­ czyków, chroniąc Hellenów od wielkiej hańby (...). Aleksander w cza­ sie uczty, gdy sam napił się z czary, podawał ją któremuś z przyjaciół. A ten wziąwszy ją od niego stawał przy ołtarzu i pił, po czym najpierw przed nim przyklękał, a następnie całował Aleksandra i zajmował z powrotem swe miejsce. I gdy tak wszyscy po kolei robili to samo, wziął i Kallistenes czarę i gdy król zajęty rozmową (...) miał uwagę odwróconą, wypił podchodząc do pocałunku. Na to Demetrios (...) ode­ zwał się: „Nie całuj, królu, bo on jeden nie upadł przed tobą na ko­ lana.” Aleksander więc uchylił się od pocałunku, a wtedy Kallistenes na cały głos zawołał: „No, to odchodzę uboższy o jeden pocałunek’’ (...) (...) O śmierci Kallistenesa jedni piszą, że Aleksander kazał go po­ wiesić, według innych natomiast Kallistenes miał umrzeć w kajdanach w więzieniu.

ĆWICZENIE Na podstaw ie fragm entów biografii A leksandra Wielkiego przedstaw koleje przekształcania się m onarchii macedońskiej w monarchię despotyczną.

ĆWICZENIA

POWTÓRZENIOWE

1. Jakie form y państw a powstały w Grecji? Przedstaw drogę Aten do de­ m okracji. Co przyspieszało jej rozwój? 2. Co nowego w dziejach ludzkości stworzyła myśl grecka w dziedzinie nauki i sztuki? 3. Gdzie — poza samą Helladą — osiedlali się Grecy? Co było tego przy­ czyną? Ja k ie przem iany, kulturalne następowały w ówczesnym świecie cywilizowanym w wyniku ekspansji Greków?

120

4. Przypom nij najcenniejsze zdobycze kultu raln e ludów Bliskiego Wschodu. Odnajdź ich kontynuację w kulturze hellenistycznej. 5. Przypom nij poznane dotąd postacie św iata starożytnego. Kim byli znani Ci z imienia przedstawiciele państw Wschodu, a kim — najsłynniejsi Grecy? Jaki stąd nasuwa się wniosek? 6. Zbierz wiadomości o obyczajach Greków. Szukaj ich też na ilustracjach i w przytoczonych tekstach źródłowych.

21. ITALIA I JE J MIESZKAŃCY. REPUBLIKA RZYMSKA

Położenie i przyroda kraju. Italia leży na Półwyspie A peniń­ skim. Jej nazwę rozciągnięto na cały półwysep stosunkowo późno. We wcześniejszych okresach starożytności nie zaliczano do niej północnej części półwyspu, położonej między Apeninami i Alpami w dolinie rzeki Pad (dziś: Po). K rainę tę nazywano Galią Przedalpejską. Od właściwej Italii odgraniczały ją rzeki Arno i Rubikon. Właściwa Italia jest krainą górzystą: przez całą jej długość ciągnie się pasmo Gór Apenińskich. Na ich łagodnych zboczach i w dolinach rzek rozciągają się jednak obszary nadające się do upraw y roli, czemu sprzyja także klim at śródziemnomorski. Wię­ cej takich obszarów znajduje się po zachodniej stronie Apeninów niż po wschodniej. Toteż osadnictwo skupiało się głównie w Italii zachodniej oraz na żyznym południu. Ludy Italii. Italię zamieszkiwały ludy różnego pochodzenia. W drugiej połowie II tysiąclecia p.n.e. przybyły tu indoeuropejskie plemiona 11 a 1 i k ó w. Italikowis zajmowali się częściowo p aster­ stwem, częściowo rolnictwem, a poziom ich życia był bardzo p ry ­ m itywny. W początkach I tysiąclecia p.n.e. napór z północy E trus­ ków, a później z południa Greków, zacieśnił siedziby Italików do środkowej Italii. Etruskowie zajmowali ziemie między rzekami Arno i Tybrem, który odgraniczał ich od plemion Italików. Górowali nad Italikam i kulturą m aterialną i społeczną, umieli osuszać grunty, mieli rozwi­ nięte rzemiosło i handel, utworzyli wiele m iast-państw. Współżyjąc ż Etruskami i G rekam i Italikowie szybko odrabiali swe zapóźnienia cywilizacyjne. Tak samo, jak i u ich sąsiadów, 121

Italia starożytna 122

Sarkofag etruski z terakoty (specjalny rodzaj ceramiki). Przedstawia zmarłą

parę małżeńską spoczywającą na łożu

zaczęła się u nich w tym czasie rozwijać własność ziemska, rze­ miosło, handel, żegluga oraz miasta. Plemionom Italików przodowali Latynowie, Na żyznych gle­ bach na południe od dolnego Tybru tworzyli liczne państewka. Z miast kraju Latynów, czyli L a c j u m, do największego zna­ czenia doszła Alba Longa, która stanęła na czele związku obejmu­ jącego według tradycji 30 warownych osiedli latyńskich. Wśród nich był Rzym, w języku mieszkańców, po łacinie, noszący nazwę R o m a .

Początki Rzymu. Rzym powstał w bardzo korzystnym punkcie, gdzie Tybr przecinała droga lądowa wiodąca z Lacjum do Etrurii. Od Morza Tyrreńskiego dzieliło osadę zaledwie 25 km, tak że statki morskie mogły wpływać do Rzymu. W pobliżu stykały się granice Latynów, Sabinów i Etrusków. Wszystko to stwarzało miastu zna­ komite warunki rozwoju handlu, a także przydawało znaczenia wojskowego. Toteż już najstarsza osada rzymska na wzgórzu Pa123

I

latyńskim była obwarowana. Połączyła się później z osadami po­ wstającymi na wzgórzach sąsiednich w jedno miasto, nazywane często „miastem na siedmiu pagórkach”. Na osuszonym bagnie pomiędzy Pala ty nem, Kwirynałem i Kapitolem powstał rynek (łac. forum).

Początków Rzymu nie umiemy ściśle datować. Tradycja rzym­ ska wskazywała na rok 753 p.n.e., który przyjmowano jako po­ 124

czątek ery „od założenia Miasta” (Rzymianie tylko Rzym nazywali miastem, wyraz ten traktowali jako imię własne i rozpoczynali go wielką literą). Pierwszą pewną datą w historii Rzymu jest dopiero rok 508 p.n.e., kiedy na Kapitolu wzniesiono świątynię najw yż­ szego bóstwa — Jowisza. Prawdopodobnie Rzym pozostawał w VI w ieku pod władzą Etrusków. Po' ich ustąpieniu prowadził z nimi i z innym i sąsied­ nimi plemionami walki. W zrastając coraz bardziej w siłę, znalazł się w IV wieku p.n.e. n a czele m iast latyńskich. Od tego czasu dopiero jego histqria jest lepiej znana. Legendy o początkach Rzymu. W pływy kulturalne Grecji w Italii sprawiły, że w legendzie miejscowej początki Rzymu związano z mitami greckimi. Oto Trojańczyk Eneasz po upadku swego miasta miał przybyć do Italii. Osiadłszy w Lacjum ożenił się z córką króla tego kraju, Latinusa, i odziedziczył po nim rządy.

Wilczyca

kapitolińska.

Rzeźba z brązu przed­ staw iająca legendarną karm icielkę założycieli Rzymu — Romulusa i Remusa. Prawdopodob­ nie dzieło etruskie z VI wieku p.n.e.

Z jego rodu wyszła m atka założycieli Rzymu, Rea Sylwia. Za spra­ wą boga Marsa powiła ona bliźnięta: Romulusa i Remusa. Król, ich krewny, w obawie aby nie zagrozili jego panowaniu, kazał wrzucić maleństwa do Tybru. Ale fala wyrzuciła chłopców na brzeg. Wykarmiła ich wilczyca. Gdy doszli do pełnoletności, zało­ żyli miasto, które na cześć Romulusa nazwali Romą. Między brać­ mi wybuchł wkrótce spór. Romulus zabił Remusa i sam został 125

pierwszym królem Rzymu. Wilczycę, która miała wykarmić bliź­ nięta, przyjęli Rzymianie za godło swego miasta. Ustrój republiki rzymskiej. Według tradycji w Rzymie pano­ wało kolejno siedmiu królów. Ostatniego z nich, Tarkwiniusza Pysznego, który wsławił się wyjątkowo okrutnymi rządami, wy­ pędzono, a na czele państwa postawiono dwóch urzędników, zwa­ nych konsulami i wybieranych tylko na okres jednego roku. Ponieważ Rzymianie określali swe państwo jako res publica, co oznacza po łacinie dosłownie „rzecz publiczna", czyli dobro po­ wszechne, przeto taką formę państwa, jaka ustaliła się w Rzymie, nazywamy r e p u b l i k ą i przeciwstawiamy ją monarchii. Tylko legendy mówią nam, jak doszło do upadku władzy kró­ lewskiej w Rzymie. Być może więc, że w rzeczywistości stało się to inaczej i, podobnie jak w Atenach i innych miastach Hellady, instytucje republikańskie wytworzyły się drogą ewolucyjną po­ przez stopniowe ograniczanie władzy królów. System republikański w Rzymie rozwinął się i doskonalił w to­ ku walk społecznych między arystokracją rodową, zwaną patrycjuszami, a ludem, czyli plebejuszami. Początkowo tylko patrycjusze mieli dostęp do urzędów i rządzili państwem poprzez senat, czyli radę starszych, do której wchodzili przedstawiciele najznako­ mitszych rodów i dawni wyżsi urzędnicy po ukończeniu kadencji. Stopniowo plebejusze zdobywali sobie coraz więcej praw, a w koń­ cu także dostęp do wszystkich urzędów. Najbogatsze rody plebejskie dostały się do senatu. Tak, jak w Atenach za Solona, o zna­ czeniu w państwie decydowało już nie pochodzenie, lecz posiadany majątek. Obywatele rzymscy byli podzieleni w zależności od m ajątku na pięć klas. Najbogatszych obywateli klasy pierwszej obowiązy­ wała kosztowna służba wojskowa w konnicy i piechocie ciężko­ zbrojnej. Za to-mieli głos decydujący w zgromadzeniu, zwanym k o m i c j a m i c e n t u r i a l n y m i (centuria — oddział woj­ skowy), które dokonywało wyboru konsulów i innych wyższych urzędników oraz miało prawo podejmowania decyzji rozpoczęcia wojny lub zawarcia pokoju. Ustawodawstwo i wybory niższych urzędników należały jednak do kompetencji innego zgromadzenia — k o m i c j ó w t r y b u 126

s o w y c h, w których nie miały znaczenia różnice zamożności oby­ wateli. W okresie walk patrycjuszów z plebejuszam i komicja te w yrażały opinię ludu. Z tego też czasu pochodziła instytucja t r y ­ b u n ó w l u d o w y c h , których zadaniem była obrona plebsu przed nadużyciami patrycjuszowskich urzędników. T rybun ludowy miał prawo veta, czyli sprzeciwu wobec uchwał senatu i zarzą­ dzeń urzędników, które uznał za szkodliwe dla ludu, a mógł także wstrzymać poddanie pod głosowanie wniosków przedkładanych komie j om. Mimo rozwoju nowych instytucji faktyćzne kierownictwo pań­ stwem pozostawało w ręku s e n a t u . Chociaż form alnie senat był tylko organem doradczym, to jednak co rok zmieniam urzęd­ nicy liczyli się z reguły z opinią grona, w którym zasiadali doży­ wotnio ludzie o bogatym doświadczeniu politycznym. Uchwały senatu m iały moc obowiązujących wytycznych postępowania. W razie niebezpieczeństwa grożącego M iastu konsulowie mogli złożyć pełnię władzy cywilnej i wojskowej w ręce jednego czło­ wieka — d y k t a t o r a . Okres d y k tatu ry nie mógł jednak trw ać dłużej niż 6 miesięcy. W Rzymie nie doszło do takich rządów dem okratycznych, jakie poznaliśmy w Atenach. Pomimo wybieralności urzędników przez zgromadzenia ludowe, obejmujące wszystkich obywateli, Rzym po­ został r e p u b l i k ą a r y s t o k r a t y c z n ą (zob. tekst źródło­ wy nr 15).

ĆWICZENIA 1. Porów naj w arunki naturalne Italii i innych poznanych krajów , gdzie powstawały cywilizacje starożytne. Do którego z nich Italia jest n a j­ bardziej podobna położeniem geograficznym, klim atem , ukształtow aniem powierzchni? A co różni ją od tego k raju ? 2. Czy pod względem organizacji politycznej starożytna Italia przypom i­ nała bardziej Egipt i Persję, czy G recję? Jakie podobieństwa zauważasz? 3. Dlaczego ustroju republiki rzymskiej nie można nazwać dem okracją? Zestaw instytucje republikańskiego Rzymu z odpowiednimi instytucja­ mi demokratycznych Aten. Wyszczególnij w szystkie dostrzeżone różnice. W jakim okresie Ateny miały organizację najbardziej podobną do rzym ­ skiej ?

127

22. PODBOJE RZYMSKIE W OKRESIE REPUBLIKI

Italia pod panowaniem Rzymu. W ciągu IV wieku p.n.e. układ sił w Italii uległ dużym zmianom. W początkach stulecia Celto­ wie, zwani przez Rzymian Galami, przeszli Alpy i opanowali do­ linę Padu (stąd: Galia Przedalpejska), a następnie skierowali się przeciw Etruskom i zniszczyli ich potęgę. Po upadku Etrusków . Rzym stał się najsilniejszą organizacją polityczną Italii. Jeszcze w tym samym wieku Rzymianie opanowali całą środkową Italię i podporządkowali sobie wszystkie plemiona Italików, a w III wie­ ku p.n.e. przystąpili do podboju reszty Italii, w tym także kolonii greckich. Najpierw doszło do wojny z najbogatszym wówczas miastem Wielkiej Grecji, jak nazywano skupienia greckie w Italii i na Sycylii, z Tarentem. T arent uzyskał pomoc króla Epiru Pyrrusa, doskonałego wodza, krewnego Aleksandra Macedońskiego. Pyrrus na czele wyborowej armii, wyposażonej między innym i w nie zna­ ne wówczas w Italii słonie, odniósł kilka zwycięstw nad Rzymiana­ mi. Sam poniósł jednak tak wielkie straty, że wyszedł z tych bojów bardziej osłabiony niż pokonany Rzym. Odtąd mówi­ my o „pyrrusowych zwycię­ stw ach” jako o sukcesach tak kosztownych, że wiodą do osta­ tecznej klęski. Zadali mu ją Rzymianie w ostatniej bitwie, pod B e n e w e n t e m (rok 275 p.n.e.), po której bez trudności zajęli Tarent i pozostałe miasta greckie w Italii. Odtąd Rzym stał się nad Morzem Śródziem­ nym potęgą równą państwom hellenistycznym. Ludność Italii opanowanej przez Rzym dzieliła się odtąd na kilka grup o różnym zakre­ sie uprawnień. Najbardziej 128

uprzywilejowani byli obywatele rzymscy. Tylko oni mieli wpływ na rządy państwem dzięki prawu głosu na zgromadzeniach ludo­ wych w Rzymie oraz prawu do piastowania urzędów państwo­ wych. Drugą kategorię tworzyli Latynowie,« czyli obywatele miast latyńskich. Pod wieloma względami zrównani z Rzymianami, nie dostali jednak ani prawa głosowania, ani prawa pełnienia urzędów w Rzymie. Latynowie osiedlający się w Rzymie przeważnie otrzy­ mywali po pewnym czasie obywatelstwo rzymskie. Większość mieszkańców Italii została zaliczona do tzw. sprzy­ mierzeńców. Ich miasta cieszyły się samorządem, ale nie miały ' prawa zawierać żadnych porozumień między sobą, a na żądanie Rzymu miały dostarczać posiłków wojskowych. Głosu w sprawach państwa sprzymierzeńcy nie mieli. Wojsko rzymskie. Wśród walk o zjednoczenie Italii wykształ­ ciła się organizacja rzymskich sił zbrojnych. Do służby wojskowej pociągano obywateli w wieku od 17 do 46 roku życia. Wojsko skła­ dało się z 4 l e g i o n ó w piechoty po 4200 ludzi. Większość stano­ wili ciężkozbrojni, wyposażeni w długą włócznię, szeroki obosiecz­ ny miecz, pancerz skórzany, czworokątną tarczę i żelazny hełm. Piechota lekkozbrojna miała krótkie oszczepy, którymi we wczes­ nej fazie bitwy zasypywała nieprzyjaciela, lekkie plecione tarcze i skórzane hełmy. Legionowi towarzyszyło 300 jeźdźców oraz od­ działy sprzymierzonych. Do bitwy ustawiano legion w trzech szeregach, tak że w pierw­ szym znajdowali się żołnierze najmłodsi, w ostatnim — najbardziej doświadczeń! (triarii — czyli żołnierze trzeciego szeregu). Tych rzucano do boju w ostatecznym wypadku, stąd przysłowiowe wy­ rażenie rzymskie „sprawa doszła do trzeciego szeregu” (res ad triarios vev.it ) stało się określeniem groźnej sytuacji. Na skrzy­ dłach szyku bojowego umieszczano jazdę. Jej zadaniem było okrą­ żenie nieprzyjaciela. Obywatelskie wojsko rzymskie odznaczało się karnością, co w dużym stopniu decydowało o jego sukcesach (zob. tekst^źródłowy nr 16). Kartagina. Oprócz państw hellenistycznych i Rzymu istniało w tych czasach jeszcze jedno mocarstwo śródziemnomorskie — 9 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

129

Obóz rzymski. 1 i 2 — to bramy, obok których stoją namioty straży, 3 — kw atera wodza, 4 — główny plac obozu, 5 — namioty trybunów, 6 — kw atery wojsk posiłkowych dostarczonych przez ludy podbite, 7 — od­ działy piesze sprzymierzeńców, 8 — jazda sprzymierzeńców, 9 — legioniści m anipułów pierwszej linii, 10 — legioniści m anipułów drugiej linii, 11 — le­ gioniści trzeciej linii, 12 — jazda rzymska

K artagina. Założyli ją w północnej Afryce jako swą kolonię F e ­ niewielki liczebnie lud semicki zamieszkujący nicjanie, wschodnie wybrzeża Morza Śródziemnego w sąsiedztwie Syrii, w żegludze i handlu konkurujący z Grekami. Rozrósłszy się w w ielkie samodzielne państwo, K artagina dążyła do opanowania zachodniej części Morza Śródziemnego. Gdy więc na tym obszarze w yrosła nagtó potęga Rzymu, między obydwoma mocarstwami m usiało dojść do konfliktu.

Wojny punickie. Rzym stoczył trzy wojny z Kartaginą. Miesz­ kańców K artaginy Rzymianie nazywali Punijczykami (Fenicjana­ mi), a wojny z nimi — punickimi. Trw ały one wiele lat. N ajbardziej dram atyczny przebieg miała d r u g a w o j n a p u n i c k a (218—20*1 p.n.e). Wódz kartagiński Hannibal pociągnął z wojskiem z podbitej uprzednio Hiszpanii wzdłuż brzegów Morza 130

Wyprawa Hannibala do Italii w czasie II wojny punickiej

Śródziemnego na wschód i po przejściu Alp znalazł się w Italii, odnosząc nad Rzymianami jedno zwycięstwo po drugim. Gdy pod K a n n a m i , w jednej z największych bitew starożytności, roz­ gromił główne siły Rzymian (216 p.n.e.), zdawało się, że już nic nie ocali Rzymu. Część rzymskich sprzymierzeńców przeszła wówczas na stronę Hannibala. Ale arm ia Hannibala była już wyczerpana i potrzebowała świeżych posiłków, aby zadać Rzymowi cios decydujący. Tymcza­ sem Rzymianie skierowali swój wysiłek na opanowanie ziem ota­ czających Italię i odcięli Hannibala od oczekiwanej pomocy. Zdo­ byli w tedy Syrakuzy, grecką kolonię na Sycylii, i rozpoczęli ofen­ sywę w Hiszpanii. Gdy zaś nowo obrany konsul rzymski, Publiusz

Korneliusz Scypio, wyprawił się do Afryki, kierując atak na rdzenne ziemie K artaginy, H annibal opuścił Italię, by bronić swej stolicy. Został pobity pod Z a m ą (rok 202 p.n.e.), a , K artagina poprosiła o pokój, który otrzym ała za cenę oddania Rzymowi wszystkich swych posiadłości poza A fryką oraz całej praw ie floty, podstawy swego znaczenia. W kilkadziesiąt lat później Rzymianie rozpoczęli pod błahym pretekstem t r z e c i ą w o j n ę p u n i e k ą. Mimo zaciętego opo­ ru Kartagińczycy wkrótce ulegli przew ażającej sile. Zgodnie z uchwałą, senatu Kartaginę zrównano z ziemią, a jej posiadłości w Afryce przeszły pod panowanie Rzymu (rok 146 p.n.e). Podboje Rzymu na Wschodzie. Już w okresie między drugą a trzecią w ojną punicką Rzymianie toczyli wojny z państw am i hellenistycznymi: Macedonią i Syrią. Jednocześnie ze zburzeniem K artaginy dostała się pod władzę Rzymu Macedonia i Grecja. Syria uchroniła swą niepodległość, ale musiała odstąpić posiadłości w Azji Mniejszej sprzymierzonemu z Rzymem królestw u P ergamonu, które w niewiele lat później zostało przyłączone do państw a rzymskiego (rok 133 p.n.e.). U schyłku II wieku p.n.e. Rzym panował zdecydowanie na Morzu Śródziemnym (zob. mapkę na wyklejce). Podbój Galii przez Cezara. W tak rozszerzonych granicach Rzym nie mógł już opierać swego bezpieczeństwa na daw nej arm ii obywatelskiej. Zastąpiła ją stała arm ia zawodowa. W m iarę po­ trzeby wodzowie rzymscy werbowali żołnierzy, służących w w oj­ sku w zamian za żołd i udział w łupach wojennych; w ysłużeni żołnierze — w eterani — otrzym ywali w nagrodę działki ziemi. Na czele takich oddziałów, które sam zwerbował i zorganizo­ wał, Gajusz Juliusz Cezar, najw ybitniejszy z wodzów rzymskich, rozpoczął w połowie I wieku p.n.e. system atyczny podbój Galii Zaalpejskiej (dzisiejszej Francji). W ciągu kilku lat walk z wojow­ niczymi, ale skłóconymi między sobą plemionam i Galów opanował cały ich kraj po Ocean A tlantycki na zachodzie i rzekę Ren na wschodzie. Stłum ienie przez Cezara ogólnego powstania Galów pod wodzą bohaterskiego W ercyngetoryksa w roku 52 p.n.e. ugruntow ało panowanie rzymskie w Galii. 133

Prow incje rzymskie. Zdobycze terytorialne Rzymu poza Italią nazywano prowincjami. Ludność prowincji nie m iała obowiązku służby wojskowej, natom iast płaciła Rzymowi wysokie podatki. Prow incje nie otrzym yw ały samorządu, lecz zarządzali nimi na­ m iestnicy rzymscy. Zarząd prowincji oddawano wysokim urzęd­ nikom rzymskim — konsulom i pretorom — po upływ ie ich ka­ dencji; nosili wówczas ty tu ły p r o k o n s u l ó w i p r o p r e t o r ó w. Namiestnictwo prowincji, na którym łatwo można było się wzbogacić, było formą wynagrodzenia za bezpłatne pełnienie urzę­ dów w Rzymie. Prow incje podlegały wielkiemu wyzyskowi, zwłaszcza że Rzym patrzył przez palce na czynione tam nadużycia i zdzierstwa urzęd­ ników. Szczególnie dał się w e znaki mieszkańcom prowincji system pobierania podatków. Rzym nie powołał do ich ściągania specjal­ nych urzędów, lecz praw o to wydzierżawiał pryw atnym przedsię­ biorcom — p u b 1 i k a n o m. Ci, po wpłaceniu Rzymowi należnej sumy, ściągali ją następnie z ludności w wymiarze znacznie po­ większonym. ĆWICZENIA 1. Jak ie cechy w ojska rzym skiego stanowiły o jego wartości? 2. K tóra z wojen prowadzonych przez Rzym m iała najbardziej dram atyczny przebieg? Dlaczego? 3. Posługując się m apą wylicz, jakie k raje znalazły się pod władzą Rzymu w okresie jego w ielkich podbojów. Przypom nij ich poprzednie losy. 4. Ja k traktow ali Rzym ianie ludy podbite w Italii i poza Italią? Przy­ pomnij, jaką politykę wobec ludności podbitej prowadzili Persowie, a jaką A leksander Macedoński. Czy polityka Rzymian da się porównać z polityką tam tych zdobywców?

G recja i początki Rzymu (zestawienie chronologiczne) Wiek p.n.e. VIII

134

G recja 776 — początek olimpiad

Rzym 753 — legendarny Kzymu

początek

Wiek p.n.e.

Grecja

VII

Rzym Rozkwit państw a Etrusków

VI

594 — praw odaw stw o Solo­ na

509 (?) — początki republiki

V

500—449 — wojny grecko-perskie 445—429 — rządy Peryklesa w Atenach

Pow staw anie urzędów blikańskich

IV

338 — bitwa pod Cheroneą

390 — najazd Galów na Rzym Rzym na czele Związku Latyńskiego

repu­

23. ROZWÓJ SYSTEMU NIEWOLNICZEGO W RZYMIE

Źródło niewolników. N ajstarszy Rzym znał niewolnictwo w tym mniej więcej zakresie, w jakim ono występowało w m ias­ tach greckich. O niewolnika było wtedy trudno i cena jego była wysoka. Po wielkich podbojach Rzymu liczba niewolników ogrom­ nie wzrosła. Ich niewyczerpanym źródłem stały się w ojny zabor­ cze, prowadzone wciąż przez Rzym. Stały napływ niewolników do Rzymu sprawił, że ich ceny spa­ dały. Praca niewolnika okazała się tak tania, że opłacała się b ar­ dziej niż praca ludzi wolnych, naw et jeżeli była niewykw alifiko­ wana i mało w ydajna. Toteż korzystano z niej powszechnie.

Obroża niewolnika. W y­ ryte na niej nazwisko właściciela niewolnika ułatw iało zwrot schw y­ tanego zbiega jego panu

Gladiatorzy w walce. Figurki z terakoty

Położenie niewolników. Niewolnicy w Rzymie byli bardzo zróż­ nicowani. Znajdowali się wśród nich przedstawiciele wszystkich zawodów: rolnicy, rzemieślnicy różnych specjalności, a także wy­ kształceni lekarze, nauczyciele czy naw et uczeni filozofowie. Tych ostatnich dostarczała zwłaszcza Grecja. Położenie poszczególnych grup niewolniczych było różne i zależało od ich umiejętności. Nie­ wolnicy zatrudniani przez zamożnych Rzymian jako nadzorcy służby domowej, sekretarze, lekarąe czy nauczyciele dzieci mieli pracę stosunkowo lekką, stawali się też często ulubieńcami swych panów, którzy po pewnym czasie nieraz obdarzali ich wolnością. Dbano też o wykwalifikowanego rzemieślnika rzadkiej specjal­ ności, stosunkowo drogiego i niełatwego do zastąpienia. Natomiast ci niewolnicy, których nabywano jedynie dla ich siły fizycznej, podlegali nieludzkiemu wyzyskowi. Tyczy to zwłaszczaniewolników zatrudnionych w kopalniach i kamieniołomach, a tak­ że robotników rolnych. Ciężka praca wyczerpywała szybko ich siły; o ich odpoczynek i należyte wyżywienie nie dbano, skoro nie­ wolnik był taki tani, że kosztował często mniej, niżby wyniosło zwiększenie racji żywnościowych (zob. tekst źródłowy nr 18).

Niewolników używano nie tylko do produkcji i usług, ale prze­ znaczano ich także do dostarczania rozrywki Rzymianom. Dobrze zbudowanych, silnych i zręcznych mężczyzn szkolono na tzw. g l a d i a t o r ó w . Byli to zawodnicy staczający między sobą pu­ bliczne walki na arenie amfiteatru, przy czym pokonani często po­ nosili śmierć. Walki gladiatorów należały do widowisk szczególnie ulubionych w Rzymie. Skutki systemu niewolniczego w rolnictwie. W rolnictwie ital­ skim dokonały się po wielkich podbojach znaczne przemiany. Oto z prowincji napływało teraz zboże tak tanie, że jego uprawa w Italii przestała się opłacać. Stało się koniecznością przestawienie rolnictwa italskiego z upraw zbóż na produkcję oliwy i wina na żyznych obszarach nizinnych lub na hodowlę bydła, nierogacizny i owiec na gruntach uboższych. Ten nowy kierunek gospodarki okazywał się jednak w pełni npł?c?lny tylko w wielkich gospodar-

O rka wolami (IV w iek p.n.e.) Figurki z terakoty

137

stw ach, korzystających z masowej, taniej siły roboczej niewolni­ ków. Drobne gospodarstwa nie mogły w ytrzym ać z nimi konku­ rencji. Toteż drobni rolnicy italscy wyzbywali się ziemi, k tórą skupowali wielcy właściciele z rodzin senatorskich. W krótkim czasie drobna własność rolna zniknęła z Italii, rozpowszechniły się za to wielkie przedsiębiorstwa rolne i hodowlane, zwane 1 a tyfundiami. Przem iany społeczne w Rzymie. Po wojnach punickich wzrosły różnice m ajątkow e w społeczeństwie rzymskim. Łupy wojenne i dochody z prowincji wzbogacały rodziny senatorskie, z których pochodziła większość wysokich urzędników i dowódców wojsko­ wych. Ponieważ zaś praw a rzymskie zabraniały senatorom zajmo­ wania się przem ysłem i handlem, lokowali oni swe dochody w ziemi. W ten sposób w ytw orzyła się w Rzymie w arstw a spo­ łeczna zwana h o b i 1 a m i (łac. nobilis — szlachetny). Byli to właściciele latyfundiów, piastujący zarazem godności senatorskie i wysoltie urzędy. Wielkie znaczenie m iała też warstw a bogatych przedsiębiorców i kupców zwanych e k w i t a m i , czyli jeźdźcami, gdyż z ty tu łu swej zamożności należeli do centurii jazdy. Wśród nich byli też lichw iarze oraz tzw. publikanie, dzierżawiący dochody publiczne, jak np. zbieranie podatków w prowincjach. I ta w arstw a szybko się bogaciła: przedsiębiorcy — dzięki taniej pracy niewolników, publikanie — z wyzysku prowincji. Ale nobilowie i ekwici stanowili niewielką część społeczeństwa rzymskiego. Jego większością byli dawniej ludzie utrzym ujący się z pracy rąk czy to we własnych drobnych w arsztatach, czy to najm ując się do pracy. Teraz wobec niskich cen niewolników kurczyło się zapotrzebowanie na wolnego najem nika. Nie znajdo­ w ali więc pracy zrujnow ani rolnicy italscy, którzy sprzedawszy ziemię napływali do Rzymu. Wśród obywateli rzym skich coraz w ięcej było więc takich, którzy nie mieli ani własności, ani pracy. W arstw ę tę nazywano p r o l e t a r i a t e m . Bola proletariatu rzymskiego. Nazwa proletariatu powstała z ironicznej uwagi, że ludzie ci nie m ają nic prócz licznego po­ tom stw a — po łacinie potomstwo nazywa się proles. P roletariat 138

1

rzymski nie miał nic wspólnego z określoną tą samą nazw ą klasą współczesnego społeczeństwa kapitalistycznego. Nie uczestniczył w produkcji, nie bogacił społeczeństwa swą pracą i nie był klasą wyzyskiwaną. Podstawą utrzym ania był dla proletariatu rzym ­ skiego fakt posiadania praw obywatelskich, zwłaszcza praw a gło­ su na zgromadzeniach ludowych. Nobilowie ubiegający się o urzę­ dy prześcigali się więc w zabiegach o popularność wśród prole­ tariuszy, biorąc w ielu z nich na utrzym anie, organizując bezpłatne rozdawnictwo zboża, zapewniając im naw et rozryw kę w postaci igrzysk — zawodów cyrkowych i zabaw ludowych. Świadomy swej siły i zdemoralizowany lud rzym ski domagał się tych świadczeń. Jego hasłem staw ało się zawołanie: chleba i igrzysk (łac. p a n em et circenses). O trzym ując te dary, uczestni­ czył pośrednio w wyzysku prowincji i niewolników przez Rzym. ĆWICZENIA 1. Kogo nazyw am y niewolnikiem? Czy w znanych Ci państw ach starożyt­ nych wszędzie byli niewolnicy? K to i dlaczego staw ał się niewolnikiem ? 139

2. Do jakich prac używano niewolników w poszczególnych krajach staro­ żytnych? Gdzie i kiedy niewolnicy stali się główną siłą w produkcji? Dlaczego to nastąpiło? 3. J a k wpłynęło upowszechnienie niewolnictwa ną rozwój gospodarczy i stosunki społeczne w republice rzymskiej?

24. W ALKI SPOŁECZNE W RZYMIE

Optymaci i popularowie. Ujemne strony przemian gospodar­ czo-społecznych II wieku p.n.e. budziły w Rzymie niepokój. Część światlejszych nobilów występowała z krytyką istniejących sto­ sunków, wskazując na niebezpieczeństwo płynące z nadm iernej liczby niewolników w państwie, demoralizacji proletariatu rzym ­ skiego i stałego zmniejszania się liczby rolników w Italii, wraz z czym m alała również liczba obywateli obowiązanych do służby wojskowej. Odzywały się głosy żądające przeprowadzenia takich reform w państwie, które by zapobiegały tym niepożądanym zja­ wiskom. Senat był przeciwny reformom, toteż ich zwolennicy szukali poparcia poza w arstw ą nobilów, wśród ekwitów i drobnych rol­ ników. Przy ich poparciu usiłowano zdobyć większość na zgroma­ dzeniach ludowych, które stały się widownią w alki dwóch stron­ nictw. Zwolenników senatu nazywano o p t y m a t a m i , czyli stronnictwem arystokratycznym , a zwolenników reform — p o ­ p u l a r a m i , czyli stronnictwem demokratycznym. Tyberiusz Grakchus. Walka tych stronnictw rozpoczęła się w związku z w ystąpieniem Tyberiusza Semproniusza Grakcha. Pochodził on z możnego i wpływowego rodu, jego m atka Kornelia była córką pogromcy Hannibala, Publiusza Korneliusza Scypiona zwanego A frykańskim . W roku 133 p.n.e. Tyberiusz Grakchus postarał się o w ybór na trybuna ludowego. Był to urząd, na którym najskuteczniej można było w ystąpić przeciw senatowi, gdyż między jego licznymi przywilejami znajdowało się także p r a w o v e t a . Ponadto trybun ludowy był n i e t y k a l n y : żadna władza nie mogła go aresztować. Jako trybun ludowy wystąpił z projektem reform y stosunków 140

agrarnych. Żądał mianowicie zmiany sposobu użytkowania tzw. g r u n t u p u b l i c z n e g o , to znaczy ziemi, którą Rzym kon­ fiskował podbitym ludom. Ziemia ta pozostawała form alnie w łas­ nością państwa, lecz senat obdzielał i)ią nobilów. P ro jek t Tyberiusza Grakcha określał maksimum gruntu publicznego w ręk u jed­ nego posiadacza na 1000 morgów, to jest około 250 ha. Resztę ziemi mieli nobilowie zwrócić. Na uzyskanych w ten sposób gru n ­ tach miano osadzać bezrolnych proletariuszy rzymskich. Pomimo protestu senatu Zgromadzenie Ludowe uchwaliło re ­ formę proponowaną przez Tyberiusza Grakcha. Jej realizację przewlekano jednak tak długo, aż skończyła się kadencja urzędni­ ków. Gdy zaś Tyberiusz ubiegał się o ponowny w ybór na trybuna ludowego,.optymaci zabili go w zamieszce ulicznej. Gajusz Grakchus. Śmierć Tyberiusza G rakcha nie przekreśliła reform y agrarnej. Realizowano ją jednak powoli i niezbyt kon­ sekwentnie. Okazało się też, że nie stanowi ona jeszcze skutecznego lekarstw a na wszystkie trudności Rzymu. Z program em nowych reform wystąpił niebawem młodszy brat i współpracownik Ty­ beriusza, Gajusz Semproniusz Grakchus, którego w ybrano try b u ­ nem ludowym na rok 123 p.n.e. Gajusz Grakchus okazał się bardzo zręcznym politykiem. Pierwsze jego wnioski miały na celu pozyskanie proletariatu i ekwitów. Przeprowadził ustawę o rozdawnictwie zboża przez państwo, przez co uniezależnił proletariat od datków arystokra­ cji. Ekwitów zjednał ustaw ą sądową, która przekazała w ich ręce rozpatrywanie spraw o nadużycia w prowincjach. Jako b rat Ty­ beriusza Grakcha i kontynuator jego polityki rolnej cieszył się oczywiście poparciem drobnych rolników. Bez trudu też uzyskał to, co nie udało się jego bratu: w ybór na rok następny. Nie krył się już wtedy, że jego celem jest de­ mokratyczna przebudowa państwa i ograniczenie władzy senatu. Gdy jednak wystąpił z projektem nadania italskim sprzym ierzeń­ com obywatelstwa rzymskiego, lud rzymski, zazdrosny o wyłącz­ ność swych praw, odmówił mu poparcia. Gajusz Grakchus tracił odtąd powoli wpływy i na trzecią kadencję nie został już w ybrany. Na domiar złego doszło znów do w alk ulicznych między stron­ nictwami, a podczas nich zdarzyło się, że jeden z popularów do­ 141

puścił się zabójstwa. Senat ogłosił wówczas stan w yjątkow y w mieście i polecił konsulom przywrócić porządek. Wojsko zabiło w tedy 3 tysiące popularów, zwłoki ich utopiono w Tybrze, a rodzinom zabroniono nosić żałobę. Gajusz Grakchus nie chcąc wpaść w ręce wrogów kazał się zabić w iernem u słudze. W następnym dziesięcioleciu rządzący optymaci znieśli część ustaw agrarnych przeprowadzonych przez Grakchów.

Powstania niewolników. Zarówno optymaci, jak popularow ie uw ażali ustrój niewolniczy za rzecz naturalną. Dopiero widząc swą przegraną, zamierzał podobno Gajusz Grakchus dać wolność niewolnikom i odwołać się do nich o pomoc. W późniejszych w oj­ nach domowych obie strony posługiwały się czasem niewolnikami, którzy dzięki tem u nabierali doświadczenia w walkach. Tymczasem liczba niewolników w państwie rzymskim wciąż rosła, a położenie ich staw ało się coraz cięższe. Traktowano ich nie jak ludzi, ale jak rzeczy. Toteż niewolnicy buntow ali się nie­ raz przeciw nadm iernem u uciskowi, choć karą za to była prze­ ważnie śmierć na krzyżu. Od początku II wieku p.n.e. opór nie­ wolników przybrał postać znaczniejszych powstań, które musiało tłum ić wojsko. Szczególnie wielkie rozm iary miało powstanie niewolników na Sycylii, które wybuchło około roku 136 p.n.e. Powstańcy zadali kilkakrotnie klęskę w ysłanym przeciw nim wojskom i opanowali całą wschodnią połowę wyspy. Ruch ten, z którym sympatyzowała także wolna biedota wiejska, udało się stłumić dopiero po kilku latach. N ajsłynniejszym ruchem niewolników stało się powstanie w roku 73 p.n.e. Jego przywódca Spartakus był gladiatorem. W raz z 70 towarzyszami rozpoczął walkę. Na Wezuwiusz, gdzie obwarowali się powstańcy, przybywali niewolnicy zbiegli od sw ych panów. Pierwsze sukcesy Spartakusa w walce z wojskiem ta k go rozsławiły, że niebawem wiele tysięcy ludzi — niewolników i wolnej biedoty wiejskiej — stanęło pod jego rozkazami. Pow sta­ nie objęło całą środkową i południową Italię: B rak jasnego planu działania i waśnie przywódców osłabiły powstańców. Mimo to Spartakus zdołał pokonać wojska obydwu

142

\

Powstanie Spartakusa

143

konsulów i w pewnym momencie obawiano się, że może zagrozić samemu Rzymowi. Uratowanie Miasta przypisywano energii Marka Licyniusza Krassusa, który surowymi metodami przywrócił dyscyplinę w. zde­ moralizowanej już armii. W decydującej bitwie pokonał wojska Spartakusa. Wódz niewolników padł na polu walki, a z jego śmier­ cią upadło powstanie w roku 71 p.n.e. (zob. tekst źródłowy nr 19). Za udział w nim ukrzyżowano w Italii 6 tys. ludzi.

ĆWICZENIA 1. Co to był proletariat rzymski? Jak ie niebezpieczeństwa dla państwa pow staw ały w raz z jego wzrostem liczebnym? Jak chcieli je zażegnać Grakchow ie? Dlaczego nie zdołali przeprowadzić swych projektów? Czy realizacja reform Grakchów usunęłaby przeciwieństwa społeczne w Rzy­ mie? 2. Jak ie stronnictw a walczyły ze sobą w Rzymie? Czyje interesy reprezen­ towało każde z nich? Czym różniły się ich programy? 3. Scharakteryzuj położenie niewolników rzymskich. Czy postępowi refor­ m atorzy w Rzymie zam ierzali je zmienić? Dlaczego?

25. UPADEK REPUBLIKI W RZYMIE

Kryzys republiki. Powstania niewolników i walki stronnictw osiągnęły punkt kulm inacyjny w I w : ku p.n.e. Nie doprowadziły one do rozwiązania żadnego z problemów, przed którym i stanął Rzym po opanowaniu basenu Morza Śródziemnego. Reforma agrar­ na przeprowadzona połowicznie i zarzucona po upadku Grakchów na krótko tylko zahamowała proces proletaryzacji rolników. W dalszym ciągu m alała liczba obywateli osiągających dostateczny dochód, aby podlegać obowiązkowi służby wojskowej. Rolnicy byli zresztą niechętni wojnom, które odrywały ich na zbyt długi czas od zajęć. Konieczna stała się r e f o r m a w o j s k o w a . Przeprowadził ją u schyłku II w ieku p.n.e. wódz rzymski i przywódca popularów D a riu s z , który rozpoczął w erbunek ochotników spośród prole­ tariatu, tworząc z nich zawodową armię stałą. Ta, lepiej wyćwi144

Gajusz Juliusz Cezar. Zwróć przy okazji uwagę na rozwiniętą formę nazwisk rzymskich. Składały się one z trzech części z imienia (np. Ga­ jusz), dziedzicznego nazwiska rodo­ wego (np. Juliusz) oraz także dzie­ dzicznego przydomka określającego gałąź rozrodzonego rodu (np. Cezar)

czona n|ż dawne wojsko obywa­ telskie, przyczyniła się do no­ wych zwycięstw Rzymu. Ale armia zawodowa okaza­ ła się też groźna dla instytucji republikańskich. Żołnierzom traktującym wojnę jako okazję do wzbogacenia się było obojęt­ ne, czy wódz prowadzi ich przeciw nieprzyjacielowi ze­ wnętrznemu, czy też ¿>rzy ich pomocy rozpoczyna wojnę domową. Toteż ambitni wodzowie z łatwością w yw ierali nacisk zarówno na senat, jak na Zgromadzenia Ludowe. A utorytet instytucji re ­ publikańskich upadał, choć na pozór nic się jeszcze nie zmieniło w organizacji władz państwowych. Pierwszy trium w irat. Korzystając z tej sytuacji trzech w pły­ wowych Rzymian zawarło między sobą umowę, że nie dopuszczą, aby cokolwiek się zdarzyło w państwie be^ich zgody (rok 60 p.n.e.). W tym ,,porozumieniu trzech”, czyli triumwiracie, wziął udział wybitny wódz wsławiony nowymi podbojami w Azji Gnejusz Pompejusz, najbogatszy człowiek w Rzymie i pogromća S p arta­ kusa Marek Licyniusz Krassus oraz młody przywódca popularów Gajusz Juliusz Cezar. Chociaż było to porozumienie całkowicie pryw atne, trium w irowie mając za sobą dzięki Pompejuszowi armię, dzięki K rassusowi — ekwitów, a dzięki Cezarowi — lu d j^ak ty cziłie rządzili republiką. Porozdzielali też między siebie i swjęih stronników n aj­ wyższe urzędy w państwie. W ybory były tylko formalnością. 10 H istoria dla ki. I liceum ogóln.

145

Walka Cezara o władzę. Zgod­ nie z porozumieniem trzech Cezar został konsulem na rok 59 p.n.e., a następnie objął jako prokonsul namiestnictwo w prowincji Galii. Do Rzymu należała wówczas Ga­ lia Przedalpejska oraz południowa część Galii Zaalpejskiej nad Mo­ rzem Śródziemnym, zwana Galią Narbońską od głównego miasta Narbo. W okresie swego prokonsulatu Cezar dokonał podboju ca­ łej Galii Zaalpejskiej, czym roz­ sławił swe imię jako zwycięski wódz. Pompejusz Wielki Rozporządzając zaprawioną w ciężkich bojach i ślepo mu po­ słuszną arm ią, stał się Cezar groźny dla pozostałych triumwirów. Gdy K rassus zginął w walkach prowadzonych na wschodzie pań­ stw a, trium w irat się rozpadł. Między Pompejuszem a Cezarem doszło do w ojny (zob. tekst źródłowy n r 20). Cezar przeszedłszy graniczny Rubikon wkroczył, ze swą arm ią w brew zakazowi senatu do Italii i rychło ją opanował. Pobił na­ stępnie część wojsk w iernych Pompejuszowi w Hiszpanii, drugą zaś część dowodzoną przez samego Pompejusza rozgromił w Grecji (bitwa pod F a r s a l o s w roku 48 p.n.e.). Pokonany Pompejusz szukał schronienia w Egipcie, gdzie został podstępnie zabity z roz­ kazu tamtejszego władcy, chcącego w ten sposób przypodobać się Cezarowi. Po zwycięstwie nad Pompejuszem Cezar bawił jeszcze pewien' czas na Wsćhodzie. Poddał w tedy Egipt swoim wpływom, ugruntow ał zagrożone panowanie rzymskie w Azji Mniejszej, pod­ bił nowe tereny w Afryce. Gdy pokonał resztki zwolenników Pom­ pejusza i obrońców ustroju republikańskiego w Afryce i w Hisz­ panii, stał się jedynym panem Rzymu. D yktatura Cezara. Zwycięstwo Cezara w wojnie domowej po­ łożyło faktycznie kres istnieniu republiki. Władza Cezara przy­ pom inała władzę monarszą. Ponieważ jednak ty tu ł królewski był 146

w Rzymie wielce niepopularny, a z instytucji republikańskich lud rzym ski był bardzo dumny, Cezar porzucił myśl o obwołaniu się królem i zachował tradycyjne urzędy. Podstawą praw ną jego władzy stał się więc nie ty tu ł m onar­ szy, lecz skupienie w jednym ręku naczelnych urzędów republi­ kańskich. Wśród nich była przyznana m u dożywotnio d y k tatu ra. D yktatorow i przysługiwała nieograniczona władza, ale w re ­ publikańskim Rzymie powoływano dyktatora tylkb w yjątkow o, w chwilach zagrożenia państwa i Miasta, jak np. podczas najazdu Hannibala na Italię. Ale i wtedy okres d y k tatu ry nie mógł trw ać dłużej niż 6 mieśięcy. Dożywotnia dyk tatu ra Ceza­ ra była więc zupełnie czymś in­ nym, niż tradycyjna dyktatura republikańska. Za starym ty tu ­ łem kryła się treść obca poję­ ciom republikańskim — niekon­ trolowana władza jednostki.

Reformy Cezara. Cezar w okresie swych krótkich rządów zrealizował wiele z tego, czego od dawna bezskutecznie doma­ gało się stronnictw o popularów. Doprowadził więc do zmniejsze­ nia się liczby proletariuszy w Rzymie, gdy z jednej strony ograniczył bezpłatne rozdawnic­ two zboża, z drugiej zaś strony rozpoczął d z i a ł a l n o ś ć k o -

Legionista

rzymski. Głowę jego ochrania hełm, górną część tułowia — pancerz. Dopełnia uzbrojenia od­ pornego długa, prostokątna, wypukła tarcza. W praw ym ręku żołnierz trzym a w yjęty z pochwy krótki miecz obosieczny 10*

»

147

lonizacyjną, stwarzając dogodne możliwości osiedlania ąię w prowincjach: w Galii, Afryce i Azji. Skorzystało z te­ go 80 tys. obywateli rzymskich. Cezar nie tylko uzdrowił w ten sposób stosunki społeczne, ale zapoczątkował też politykę romanizacji prowincji, co miało zmniejszyć niebezpieczeństwo odrywania się ich od Rzymu. Prowincje zawdzięczały m u wiele. Jeszcze w czasie swego konsulatu w 59 r. przeprowadził surową ustawę przeciw zdzierstwom w prowincjach. Uporząd­ Monety rzymskie % II wieku n.e. kował następnie system podat­ kowy, poddając kontroli działal­ ność publikanów. W niektórych prowincjach zerwał ze zwyczajem wydzierżawiania podatków, które przedstawiciele gmin mieli wpłacać bezpośrednio do skarbu państwa. Hojnie rozdawał prawo obywatelstwa rzymskiego tak poszcze­ gólnym osobom, jak całym miastom i to nie tylko w Italii, lecz także w prowincjach. Miastom italskim zapewnił szeroki samorząd. Bardzo pracowity, wzorowy adm inistrator, starał się usuwać wszelkie nieporządki. Z jego inicjatywy dokonano r e f o r m y k a l e n d a r z a przez wprowadzenie co czwarty rok roku prze­ stępnego. Kalendarza tego, zwanego na cześć Juliusza Cezara j u l i a ń s k i m , używano powszechnie w Europie przez kilkana­ ście wieków, a w niektórych państwach jeszcze w czasach nam bliskich (w Rosji do 1917, w Grecji do 1923 r.). Ćw i c z e n i a 1. Zastanów się nad przyczynami upadku ustroju republikańskiego w Rzy­ mie. Kiedy można dostrzec jego początki? 2. W yjaśnij genezę utw orzenia pierwszego trium w iratu, a następnie jego rozwiązania. Jak ie interesy łączyły trium w irów ze sobą, a co ich sobie przeciwstawiało? 148

3. Kto popierał Cezara i czego oczekiwali po nim jego zwolennicy? Czy Cezar po zwycięstwie realizował program swego stronnictw a? 4. Dlaczego Cezar nie zniósł formalnie instytucji republikańskich?

26. CESARSTWO RZYMSKIE

Walka o władzę po śmierci Cezara. Rządy Cezara wzbudzały niechęć ludzi przywiązanych do form republikańskich, zwłaszcza senatorskiej arystokracji, której przeprowadzone reform y odbie-' rały dawne znaczenie. Nie mogąc pozbawić Cezara władzy, jego przeciwnicy uknuli przeciw niemu spisek i zakłuli go nożami na posiedzeniu senatu 15 marca 44 r. p.n.e. Spiskowcom nie udało się jednak przywrócić republiki po śmierci Cezara. Władzę po nim objęło trzech jego zwolenników. Ten tzw. drugi trium w irat nie był już, jak pierwszy, pryw atnym porozumieniem, ale uznaną przez senat najwyższą władzą w pań­ stwie. Po pokonaniu zwolenników republiki wśród trium w irów w y­ nikły niesnaski. Doszło do walki między Markiem Antoniuszem, dawnym żołnierzem Cezara i wodzem wsławionym wieloma zwy­ cięstwami, a młodym Oktawianem, wnukiem siostry Cezara, któ­ rego ten adoptował, nie mając własnego potomstwa. Zwyciężył Oktawian i stał się jedynowładcą w Rzymie (rok 31 p.n.e.). Pryncypat Oktawiana Augusta. Zwycięskiemu Oktawianowi uchwalił senat zaszczytny tytuł A u g u s t u s, czyli „dostojny”. Odtąd określano go najczęściej tym mianem. Pamiętając o losie Cezara, August bardzo ostrożnie budował podstawy swej władzy w państwie. Nie tylko zachował instytucje republikańskie, ale zrezygnował też z tych urzędów, które ucho­ dziły za najwyższe: dyktatora i konsula. Natom iast otrzym ał na stałe władzę trybuna ludowego i władzę prokonsularną, co stw a­ rzało mu nadrzędne stanowisko w państwie. Jako trybun mógł uchylić każde rozporządzenie urzędników, każdą uchwałę senatu lub zgromadzenia ludo’vego. Jako prokonsul miał pod swym bezpośrednim zarządem bogate prowincje. Rozpo­ rządzał więc płynącymi z nich dochodami i stacjonującym w nich 149

wojskiem. Panowanie nad Mia­ stem zapewniała m u gwardia przyboczna zwana preto­ rianami. Oprócz tytułu Augusta, któ­ ry stał się właściwie częścią nazwiska, przysługiwał mu ty ­ tuł i m p e r a t o r a , który w republice przyznawano zwy­ cięskim wodzom, oraz tytuł pierwszego senatora, po łacinie princęp s senatus. Od tego ostat­ niego ty tu łu pochodzi określe­ nie form y rządów ustanowionej przez Augusta jako p r y n c y p a t u. O ktaw ian August w pancerzu jako zwycięski wódz

Cesarstwo. W rzeczywistości za Augusta dokonało się przej­ ście od republiki do monarchii. Ponieważ August i jego kolejni następcy przybierali sobie nazwisko Cezara, stało się ono określe­ niem m onarchy rzymskiego — cesarza. Państwo rzymskie pod rządam i cesarzy nazywamy c e s a r s t w e m . Jedną z cech władzy monarchicznej jest dziedziczne przekazy­ wanie w ładzy synowi. Pierwsi cesarze rzymscy nie mieli jednak męskiego potomstwa. Weszło więc tam w zwyczaj wyznaczanie przez cesarza swego następcy spośród krew nych lub ulubieńców. Często też o wyborze cesarza decydowali pretorianie. Senat nie miał na to żadnego wpływu. Dwie form y cesarstwa. Początkowo monarchiczna treść cesar­ stw a była ukryta pod formą pryncypatu. Augustowi zależało jeszcze bardzo na utrzym aniu pozorów republikańskich. Sam o so­ bie tak mówił: P r z e w y ż s z a łe m w s z y s tk ic h a u to r y te te m , ale w ła d z y nie m ia łe m w ię c e j niż inni moi k o le d z y w urzędzie (zob. tekst źródłowy n r 21). Następcy Augusta nie przestrzegali już tak ściśle pozorów. Samowola niektórych z nich przekraczała wszelkie granice. Nikt 150

nie miał wątpliwości, że cesarz jest wszechwładnym panem Rzy­ mu. Gdy Augusta senat uznał po śmierci za boga, jego następcom przyznawano prawo do kultu boskiego już za życia. Cesarstwo nabierało coraz więcej cech monarchii hellenistycznej. Do schyłku III wieku n.e. utrzym yw ały się jednak form alnie zasady praw ne pryncypatu. Odrzucił je dopiero cesarz Dioklecjan (284—305), wprowadzając nową formę władzy zwaną d o m i n a ­ t e m , czyli monarchię a b s o l u t n ą . Cesarz stał odtąd oficjalnie ponad prawem, którego źródłem była wyłącznie jego wola. Dla podkreślenia tego stanowiska cesarza wprowadzono skomplikowa­ ny ceremoniał dworski, wzorowany na monarchiach Wschodu. Cesarz występował publicznie we wspaniałych szatach, zdobionych złotem i drogimi kamieniami. Poddani byli obowiązani do czoło­ bitności wobec niego — padali przed nim na kolana, całowali kraj jego szaty (zob. tekst źródłowy rir 22). 151

Trajan. Marek Ulpłusz Trajan po­ chodził z Hiszpanii. Zanim jeszcze uzyskał w Rzymie godność cesarską, dał się poznać jako utalentowany 1 doświadczony wódz. Zostawszy ce­ sarzem przestrzegał skrupulatnie praworządności i okazywał senatowi szacunek należny najwyższemu or­ ganowi władzy państwowej. Senat przyznał mu za to przydomek O pti­ m us (Najlepszy). Rządy Trajana upamlętnlło też przysłowiowe życze­ nie doskonałości: „być szczęśliw­ szym od Augusta, lepszym od Tra­ jana”.

Obrona granic i nowe podboje. Granic Cesarstwa strzegły po­ zostające stale pod bronią armie. Już August obsadził jedną z nich Ren, drugą — Dunaj, trzecią zaś trzym ał na Wschodzie. Legioniści rzymscy nie tylko zapewniali bezpieczeństwo pań­ stw u, ale odgrywali również znaczną rolę kulturalną: dzięki ich obecności w odległych prowincjach rozbrzmiewał stale język ła­ ciński, który przysw ajała sobie też ludność miejscowa. Wokół nadgranicznych obozów wojskowych powstawały miasta, których podstawą bytu były dostawy i praca dla armii. Ich pozostałością są do dziś ruiny budowli rzymskich nad Renem i nad Dunajem (Trewir i Ratyzbona). Pod rządami cesarzy Rzym dokonywał nowych podbojów. A ugust po zwycięstwie nad Antoniuszem zajął sprzymierzony z nim Egipt, a w Europie oparł granicę państwa na Dunaju. W ciągu I wieku n.e. wojska rzymskie opanowały dużą część Brytanii. Najdalszy zasięg terytorialny uzyskało państwo rzymskie za cesarza Trajana (98—117). W Europie podbił T rajan k raj Daków (ziemie dzisiejszej Rumunii) i zmienił go w rzymską prowincję Dację, która uległa szybko romanizacji. W Azji wcielił do państwa rzymskiego Armenię i Mezopotamię (zob. II mapkę poza tekstem). Na ogół jednak w okresie cesarstwa Rzym prowadził mniej w ojen niż przedtem. Długotrwałe okresy pokoju sprzyjały utrw a­ 152

leniu osiągniętych zdobyczy i rozwojowi ekonomicznemu Italii i prowincji. Silna władza cesarzy utwierdzała ustrój oparty na niewolnictwie. Zdawało się, że cesarstwo zażegnało niebezpieczeń­ stwa, które groziły republice. ĆWICZENIA 1. Porównaj drogł do władzy Cezara i Oktawiana, 2. Jakie podobieństwa odnajdziesz między kierunkiem rozwojowym Ce­ sarstwa Rzymskiego 1 monarchii Aleksandra Wielkiego? Czym Je wy­ jaśnisz? 3. Wskaż na mapie kraje europejskie, które za cesarstwa należały do Rzymu. Czy pozostały tam do dziś Jakieś ślady panowania rzymskiego? Jakimi językami mówi się obecnie w tych krajach? 4. Porównaj stanowisko Augusta w Rzymie ze stanowiskiem Peryklesa w Atenach. Czy dostrzegasz Jakieś analogie? A różnice? Czy stosunek Augusta do instytucji republikańskich był taki sam, jak stosunek Pe­ ryklesa do demokracji?

*T. KULTURA CODZIENNA W CESARSTWIE RZYMSKIM

K ultura Rzymu a wpływy greckie. W miarę rozszerzania kon­ taktów z innymi ludami oraz postępujących podbojów kultura Rzymu rozwijała się coraz bardziej pod wpływem greckim. Już w najstarszym okresie dziejów Rzym ulegał oddziaływa­ niu kolonii greckich w Italii, czy to bezpośrednio, czy przez Etru­ sków. Z greckiego pisma wywodzi się pismo łacińskie, greckiego pochodzenia są niektóre dawne kulty rzymskie, jak np. kult He­ raklesa, nazywanego przez Rzymian Herkulesem. Od czasu zjed­ noczenia Italii (kiedy?) zaznaczył się również wpływ grecki na ■życie codzienne Rzymian; na wzór Greków zaczęto bić w Rzymie srebrną monetę, przyjęto również greckie wyobrażenia religijne i mity. Podbój Grecji i wkroczenie władztwa rzymskiego na obszary kultury hellenistycznej otworzyły szeroko Rzym przed greczyzną. Wśród przedstawicieli warstw zamożnych szerzyła się moda na wszystko co greckie. Uczono się języka greckiego, rozczytywano się w greckich autorach, dzieciom dawano na nauczycieli greckich niewolników. Pod wpływem wzorów hellenistycznych zbytek 153,1

i przepych w ypierał daw ną prostotę i surowość obyczajów. Zmie­ niał się wygląd mieszkania, sposób ubierania się, pożywienie, a także stosunki między ludźmi. Celnie scharakteryzow ał ten proces poeta Horacy: P odbita G r e c ja opan ow ała dzikiego z w ycięzc ę.

K u ltu ra hellenistyczna w yw arła wielki wpływ na kulturę rzymską, ale jej nie w yparła. W szczególności język grecki, choć w ładanie nim uważano za dowód ogłady, nie zastąpił w Rzymie rodzim ej łaciny. Wzory greckie w literaturze, sztuce, organizacji życia codziennego przekształcono zgodnie z miejscowymi gustami i tradycjam i. Chociaż więc kultura Rzymu nasiąkała pierw iastka­ mi k u ltu ry hellenistycznej, zachowała swą odrębność. Romanizacja prowincji. Zachodnie prowincje Rzymu, które nie weszły wcześniej w orbitę oddziaływania k u ltu ry hellenistycznej, uległy wpływowi kulturalnem u stolicy Cesarstwa. Kolonizacja rzym ska w prowincjach i stała w nich obecność rzymskich garni­ zonów wojskowych przybliżały ludności miejscowej w zory życia panującego nad światem Miasta. Naśladowano je w organizacji m iast prowincjonalnych, na których czele stawiano r a d ę d e k u r i o n ó w , odpowiednik rzymskiego senatu, ta zaś w ybierała corocznie dwóch najwyższych urzędników na podobieństwo rzym ­ skich konsulów. Ludność prowincji przyjm owała język łaciński i obyczaje rzymskie, czyli romanizowała się. Najsilniejszej romanizacji uległa południowa Galia, a także Hiszpania i daleka Dacja. Nie ulegały romanizacji kraje k u ltu ry hellenistycznej, gdzie panow ał powszechnie język grecki. Mimo wielu wspólnych cech łaciński Zachód odróżniał się wyraźnie od greckiego Wschodu. Rozwój techniki. Mówi się często, że w przeciwieństwie do obdarzonych fantazją Greków Rzymianie mieli umysł praktyczny. Ilustracją tego może być stosunek do nauki. W Rzymie nie ro zw i-' jała się oryginalna filozofia ani nauki teoretyczne, natom iast po­ trafiono zastosować w yniki tych nauk w urządzeniach technicz­ nych. W ygodnej komunikacji służyły znakomite drogi rzymskie. Bu­ dow ano je w ten sposób, że z wyznaczonego pasa usuwano ziemię aż do skalistego podłoża i na nim układano na wysokość przeszło 154

Wodociąg (akwedukt) rzymski w pobliżu Nimes (starożytne Nemausus) w południowej Galii. Długość 262,5 m wysokość 47,4 m

1 m etra cztery różne warstwy kamieni; ostatnią z nich tw orzyły gładkie, szerokie płyty. Po dwu stronach jezdni biegły chodniki, również w ykładane płytami. Co tysiąc kroków stawiano słupy milowe, na których podawano odległości do miast. Sieć dróg w Cesarstwie była gęsta; główne drogi państwowe, które łączyły Rzym z ośrodkami poszczególnych prowincji, starannie konser­ wowano. Przez rzeki przerzucano kam ienne mosty. Za Trajana zbudowano w Dacji most na D unaju długości 1100 m; na owe czasy było to wielkim osiągnięciem. Wygodzie życia w miastach służyły wodociągi i kanalizacja. Do Rzymu doprowadzano wodę z gór ruram i i kanałami, podobne urządzenia otrzym ywały także inne m iasta w Italii i w prow in­ cjach. Przew ody kanalizacyjne biegły ponad drogami, dolinami i rzekami, w sparte o specjalne konstrukcje, zwane a k w e d u k ­ t a m i , a przypominające z wyglądu most na arkadach. Stosowano też w domach rzymskich oryginalny system ogrzew­ niczy — h y p o k a u s t u m — działający na podobnej zasadzie, co współczesne centralne ogrzewanie. Od pieca mianowicie pro­ wadził kanał, którym gorące powietrze docierało do specjalnych pomieszczeń pod podłogą lub w ścianach. Kanalizację i hypokaustum zastosowano w t e r m a c h — .155

Termy Karakalll w Rzymie (rekonstrukcja). Budowę ich ukończono za cza­ sów cesarza K arakalli (211—217), syna Septymiusza Sewera. Ten sam cesarz upam iętnił swe rządy nadaniem obywatelstwa rzymskiego całej wolnej lud­ ności państw a (212 r.)

bogato wyposażonych, wielopiętrowych łaźniach publicznych. Można w nich było korzystać z suchych kąpieli parowych, a także brać zimne i gorące kąpiele wodne w łazience lub basenie. Ter­ my, budowane za cesarstwa w Rzymie i innych miastach (zob. tekst źródłowy n r 23) składały się z wielu pomieszczeń i służyły nie tylko kąpielom, lecz także wypoczynkowi, ćwiczeniom gimna­ stycznym, lekturze, pogawędkom i różnym rozrywkom. Każdemu z tych celów służyły inne sale: gimnastyczne, biblioteczne itp. Sam budynek term stał zazwyczaj w ogrodzie. Pierwsze wielkie term y wzniósł w Rzymie przyjaciel i zięć Augusta, Agryppa, na osuszonym Polu Marsowym, dawnym miej­ scu zgromadzeń ludowych. Później stawiali je cesarze, m.in. Neron, Trajan, Karakalla (zob. ilustrację), Dioklecjan. Korzystanie z term było bezpłatne. Stały się one rychło ulubionym miejscem spotkań towarzyskich Rzymian. Wymieniano tam najświeższe nowiny, dyskutowano, słuchano wierszy recytowanych przez poetów. 156

Warunki życia w Rzymie. Mimo tych udogodnień w arunki ży­ cia w Rzymie, który za cesarstwa stał się już przeszło miliono­ wym miastem, były trudne. Falisty teren „miasta na siedmiu pagór­ kach” sprawiał, że ulice były przeważnie wąskie i kręte; przele­ wające się przez nie tłumy hamowały ruch uliczny. W tłoku i zgiełku wybuchały częste awantury, panoszyli się przestępcy. Okradano przechodniów i ich mieszkania. Dla poprawy stanu bez­ pieczeństwa w Mieście August ustanowił zorganizowaną na wzór wojskowy policję. Wolnych przestrzeni, ogrodów i zieleni Rzym miał niewiele. Zabudowa była gęsta. Nieliczna mniejszość najzamożniejszych oby­ wateli mieszkała we własnych willach, których istotną część sta­ nowił p e r y s t y l , wewnętrzny dziedziniec, często otoczony ra ­ batami kwiatowymi. Domy takie miały szklane szyby w oknach, instalację wodociągową i hypokausta. Ludność uboższa mieszkała w kilkupiętrowych kamienicach czynszowych o znacznie skro­ mniejszym wyposażeniu. Kanalizacja i hypokausta nie działały na wyższych piętrach, w oknach zamiast drogich szyb wprawiano drewniane żaluzje. W ciasno zabudowanych uliczkach plagą stawały się pożary. Ich pastwą padały nieraz całe dzielnice. Aby im przeciwdziałać, już August utworzył straż pożarną. Jak trudna była jednak walka z ogniem, świadczy fakt, że mimo sprawnej organizacji i dobrego wyposażeriia straży pożar Rzymu za Nerona w roku 64 n.e. udało się zlokalizować dopiero szóstego dnia. Cesarze dbali o Rzym. Masa przybywającej tu ludności mogła łatwo stać się niebezpieczna dla każdej władzy. Państwo okupo­ wało więc spokój w stolicy efektownymi inwestycjami, bezpłat­ nym rozdawnictwem zboża niezamożnej ludności oraz dostarcza­ niem jej rozrywek w postaci kosztownych igrzysk. Lud rzymski pasjonował się szczególnie wyścigami kwadryg (wozów, zaprzę­ żonych w 4 konie) w cyrku. Dowodem popularności tych widowisk jest fakt, że wielki Circus M axim us przebudowywano za cesar­ stwa kilkakrotnie, aż liczba miejsc sięgnęła blisko 300 tys. Inną rozrywką mas były walki gladiatorów między sobą i z dzikimi zwierzętami, toczone w amfiteatrze.

157

ĆWICZENIA 1. Czemu służyły w Rzymie osiągnięcia nauki hellenistycznej? Przypom nij, dlaczego interesow ano się badaniem praw przyrody w państw ach S ta­ rożytnego W schodu? A w Grecji? 2. Ja k przeciętny Rzymianin korzystał z wolnego czasu? 3. Co upodobniało m iasta prowincji rzymskich do cesarskiego Rzymu? 4. Czy rom anizacji ulegały wszystkie k raje Cesarstwa? Na jakie dwie w ielkie części można by więc podzielić Cesarstwo Rzymskie? W czym uzew nętrzniały się różnice między nimi?

28. KULTURA ARTYSTYCZNA I UMYSŁOWA RZYMU

Architektura. Zainteresowanie pięknem rozwinęło się w Rzy­ mie pod wpływem wzorów greckich. Porównanie wielkiego, ale szpetnego Rzymu z mniejszymi wprawdzie, lecz imponującymi architekturą stolicami państw hellenistyczńych skłoniły Cezara i Augusta do podjęcia planowej przebudowy Miasta. Szczególną uwagę poświęcono rzymskiemu Forum (Forum Romanum), cen­ tralnem u placowi, gdzie skupiało się życie publiczne Rzymu. Fo­ rum i drogę wiodącą z niego na Kapitol ozdabiali nowymi bu­ dowlami monumentalnymi także następcy Augusta (zob. ilustra­ cję). Wznoszono tu m.in. świątynie, nie one jednak dominowały na Forum, lecz budowle o przeznaczeniu świeckim. Znać na nich wpływ sztuki hellenistycznej, ale wyraźniejsze jest nawiązanie ich form do tradycji' starorzymskich i do klasycznych wzorów grec­ kich. Wszystkie te elementy złożyły się na odrębny klasyczny styl rzymski. Szczególnie charakterystyczną monumentalną budowlą rzymską była b a z y l i k a , hala przeznaczona na sądy i zawieranie trans­ akcji handlowych. Zbudowana na planie prostokątnym, wewnątrz podzielona kolumnami na podłużne nawy, mieściła naprzeciw wejścia w półokrągłej apsydzie trybunę dla sądu; w nawach gro­ madził się handlujący tłum. Do reprezentacyjnych gmachów cesarskiego Rzymu należały też bogato zdobione płaskorzeźbami i malowidłami termy. Nowy typ architektury stworzyło cesarstwo w postaci ł u k ó w 158

Kolumna Trajana na Forum rzymskim. Trzon kolum ny pokryty jest płaskorzeź­ bami pnącym i się spiralnie ku górze, a przedstawiającym i sceny zwycięskich walk Trajana z Dakami. Na szczycie umieszczony był jego posąg, zastąpiony w czasach chrześcijańskich statuą Piotra Apostoła. Kolumna stała obok wzniesionej przez Trajana bazyliki (bazylika Ulpia), z której pozostały tylk o szczątki kolumnady, niewidoczne na zdjęciu.

P59

Tzw. „Droga św ięta” (Via Sacra) wiodąca wzdłuż rzymskiego Forum na

Kapitol. R ekonstrukcja zabudowy w okresie cesarstwa. W lewym rogu u dołu okrągła św iątynia Westy, bogini ogniska domowego, w niej znajdo­ w ał się wiecznie płonący znicz, nad którym czuwały nietykalne i otaczane szczególną czcią dziewicze kapłanki-w estalki. Za świątynią Westy — łuk

160

Orator. Posąg portretow y wiel­ kości naturalnej rzymskiego urzędnika z okresu republiki w po­ zie charakterystycznej dla mówcy

t r i u m f a l n y c h . Były to pomnikowe budowle, stawia­ ne dla upam iętnienia wyda­ rzeń historycznych i przy­ sporzenia sławy zwycięskim cesarzom; m iały kształt bra­ my, ozdobionej stosownymi rzeźbami i napisami. Rzeźba. Rzeźba rzymska różniła się od greckiej. Rzy­ mian nie zajmowało studium ciała ludzkiego. Ich posągi przedstawiały ludzi ubra­ nych, tak jak rzeczywiście występowali w życiu publicz­ nym. Głównym zadaniem rzeźbiarza było staranne wymodelowanie tw arzy i oddanie jej indywidualnych rysów.

trium falny Augusta; na prawo od niego — św iątynia Cezara, na lewo — świątynia braci bliźniaczych K astora i Polluksa, herosów greckich ota­ czanych szczególnym kultem w Rzymie. Na praw o od św iątyni Cezara — bazylika Aemilia (czyli Emiliuszów) wzniesiona jeszcze w okresie republiki (179 r. p.n.e.), a odbudowana za Augusta; za św iątynią K astora i Polluksa — bazylika Ju lia (czyli Juliuszów), której budowę rozpoczął Cezar. Między obydwiema bazylikam i — posąg konny cesarza Domicjana (81—96). Z tyłu luki trium falne cesarzy: z lewej — Tyberiusza (14—37), pasierba i następcy Augusta, z praw ej — Septymiusza Sew era (193—211). Za bazyliką Julia i-lukiem T y b e riu sz a — świątynia S aturna, ojca Jowisza. Za lukiem Septy­ miusza Sewera — św iąty n ia Konkordii, czyli bogini Zgody, jedna z n a jsta r­ szych budowli przy Forum , w której odbywały się dawniej posiedzenia se­ natu. Między łukiem Septymiusza Sew era a bazyliką Aemilia — nowy gmach posiedzeń senatu (kuria). W głębi góruje nad F o ru m wzgórze K apitolińskie. Na nim św iątynia Jowisza, największa świętość Rzymian, w znie­ siona w końcu VI wtoku p.n.e., a odnowiona za Augusta. 11 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

Posąg konny Marka Aureliusza. Pomnik ze złoconego brązu ustaw iony ok. 164 r. na K apitolu. M arek Aureliusz (161—180) jest jednym z najgłośniejszych cesarzy rzymskich. Sławę zawdzięcza przede w szystkim swym zainteresowaniom filo­ zoficznym („filozof na tronie’’). W swych R ozm yśla n ia ch gło­ sił zasady sprawiedliwości i hum anitaryzm u

Literatura. Na rozwój literatury rzymskiej wpłynęło poznanie przez wykształconych Rzymian literatury greckiej. Przez pewien czas usiłowano nawet pisać w Rzymie po grecku, lecz moda ta okazała się przejściowa. Greka nie zastąpiła rodzimej łaciny, a zainteresowanie kulturą Hellady zachęciło' wprawdzie do prób literackich na wzór grecki, ale w języku łacińskim. 162

Najwspanialszy rozwój literatury, złoty jej okres, przypadł na czasy Cezara i Augusta. Znakomitą, zwię­ złą prozą pisane pamiętniki Cezara 0 w o jn ie g a lijsk iej i O w ojnie d o m o ­ w e j zapewniły m u sławę nie m niejszą niż sukcesy wojskowe i polityczne. Za najpiękniejszą łacinę ‘uchodzi jed­ nak język, którym w ładał przeciwnik Cezara, obrońca arystokratycznej re ­ publiki, największy mówca rzymski, M arek Tuliusz Cycero. Pozostały po nim mowy sądowe i polityczne, pis­ m a filozoficzne oraz listy. Poezja osiągnęła szczyt rozwoju nieco później, dzięki poparciu Au­ gusta i jego przyjaciela Mecenasa, • którego nazwisko stało się następnie pospolitym określeniem protektora Marek Tuliusz Cycero artystów . Wergiliusz napisał na wzór arcydzieł Homera epopeję pod tytułem Eneida. Opiewał w niej dzieje Eneasza, przodka legendarnych założycieli Rzymu. H oracy osiągnął mistrzostwo w poezji lirycznej. W odach w yraził pięknie swą filozofię życiową, której wskazaniami były: um iarkow anie („złoty środek”) i rozsądne korzystanie z uciech św iata („korzy­ staj z chwili”). Trzeci z wielkich poetów rzym skich tego okresu, Owidiusz, ce­ lował w poezji miłosnej, zaprawionej często żartobliwością. W poe­ macie Sztuka kochania udzielał dowcipnych rad zakochanym, jak osiągnąć wzajemność w miłości. N ajwiększy utw ór Owidiusza P r z e m ia n y (M e ta m o rfo zy ) — przedstaw ia pięknym w ierszem w y­ brane mity. Wśród prozaików okresu augustowskiego wyróżnił się Tytus Liwiusz, autor historii Rzymu od Eneasza do czasów sobie w spół­ czesnych. Obejmowała ona 142 księgi, z których do naszych cza­ sów dochowało się tylko 35. Liwiusz pisał dobrym językiem i zaj­ mująco, ale jako historyk był mało krytyczny, nie odróżniał baśni 1 legend od faktów wiarygodnie ustalonych. 11

163

Łuk triumfalny Tytusa. Cesarz Tytus (79—81) był przedstawicielem drugiej z kolei dynastii zwanej flaw ijską, a zapoczątkowanej przez jego ojca Wespazjana (69—79). Rządy obydwu Flawiuszów były okresem pomyślności go­ spodarczej państw a

Łuk trium falny Septymiusza Sewera. Cesarz Septym iusz Sewer (193—211) zapoczątkował swym panowaniem okres przejściowy od pryncypatu do monarchii absolutnej. Ograniczył znaczenie senatu, cieszył się poparciem arm ii

Przewyższał Liwiusza inny historyk rzymski, żyjący w tzw. srebrnym okresie literatury łacińskiej na przełomie I i II wieku n.e., Publiusz Korneliusz Tacyt. Spod jego pióra wyszła historia Rzymu w okresie cesarstwa do roku 69 oraz praca etnograficzna o G er­ manii, którą to nazwą Rzymianie określali k raje leżące na wschód od Renu i na północ od Dunaju, zamieszkane zarówno przez ple­ miona germańskie, jak i słowiańskie. Prawo. W upraw ianiu nauk Rzymianie nie okazali się oryginal­ ni, systematyzując tylko dorobek grecki i przysw ajając go łacinie. W yjątkiem była rzym ska myśl prawnicza, całkowicie rodzima, 165

a przewyższająca wszystko, co w tej dziedzinie tw orzyły inne ludy. Praw nicy rzym scy sprecyzowali wiele pojęć, które trw ale weszły do nauki prawa. W Rzymie powstało m.in. określenie po­ jęcia własności. Rzymianom zawdzięczamy też wiele ogólnych zasad prawnych, składających się na pojęcie praworządności, jak: nie ma w iny, jeśli nie było przekroczenia praw a ; praw o nie działa w stecz; na­ leży w ysłuchać obu stron itp. Jako w ynik studiów uczonych prawników rzymskich powstała obfita literatu ra prawnicza. Były to kom entarze do obowiązują­ cych przepisów prawnych, podręczniki prawa, a także dzieła z za­ kresu filozofii praw a; próbowano w nich m.in. odpowiedzieć na pytanie, kom u służy prawo. P raktyka sądowa, w której przedstawiciele procesujących się stron starali się przekonać sędziów o swych racjach, w pływ ała korzystnie na rozwój sztuki wymowy (kto był najsłynniejszym mówcą rzymskim?). ĆWICZENIA 1. Zestaw fotografie zabytków sztuki G recji klasycznej, państw helleni­ stycznych i Rzymu. Wskaż wpływ wzorów greckich na architekturę i rzeźbę rzymską. Czy budowle rzymskie przypom inają Ci bardziej bu­ dowle G recji klasycznej, czy budowle hellenistyczne? 2. Jak ie budowle zostały zgrupowane na Akropolu w Atenach, a jakie na Forum w Rzymie? Co upodobniało do siebie te dwa miejsca, a co je różniło? 3. Jak ie osiągnięcia kultury greckiej Rzymianie sobie przyswoili, a jakie nie znalazły naśladowców i kontynuatorów w Rzymie? W jakich dzie­ dzinach Rzym ianie wnieśli własny, oryginalny w kład do kultury świa­ towej ?

29. RELIGIE W RZYMIE

Pierw otne wierzenia Rzymian. Religia rzymska początkowo różniła się bardzo od greckiej. Rzymianie wierzyli, że św iat jest pełen różnych niewidzialnych sił, które decydują o powodzeniu lub niepowodzeniu działań człowieka i które należy sobie zjedny­ wać modlitwą, zaklęciami magicznymi i ofiarami. P rzy każdej 166

najdrobniejszej czynności zwracali się Rzymianie do innego bó­ stwa. Tak więc tylko sama orka wymagała kolejnej pomocy trzech bóstw, do kogo innego modlono się przy siewie, jeszcze inne bó­ stwo miało się opiekować żniwami. Podobnie np. w przygotowaniu drew na opał rozróżniano szereg czynności i przy ścinaniu drzewa zanoszono modły do jednego bóstwa, przy obciosywaniu gałęzi — do drugiego, przy rąbaniu drew — znów do innego. Znano jednak także bóstwa o szerszych kompetencjach. Naj­ ważniejszym z nich był Jowisz (I u p p ite r ), bóg nieba i pogody. Towarzyszył mu Mars, bóg młodości i wiosny, patron rolnictwa. W kulcie domowym otaczano szczególną czcią opiekunów domu i spiżarni — Lary i Penaty — oraz duchy zmarłych przodków. Początkowo Rzymianie nie wyobrażali sobie bóstw w postaci osobowej, nie stawiali im też świątyń ani posągów. Dopiero pod wpływem Etrusków przyswoili sobie antropomorficzne pojmowa­ nie bogów; wraz z tym pojawiły się pierwsze świątynie. Najważ­ niejszą z nich była świątynia na Kapitolu, poświęcona Jowiszowi i dwóm bóstwom żeńskim: Junonie i Minerwie. Hellenizacja bogów rzymskich. Od czasu zjednoczenia Italii, a bardziej jeszcze od wojen punickich i podboju Grecji (w którym wieku?), rósł wpływ grecki na religię Rzymian; dawnych bogów rzymskich zaczęto utożsamiać z greckimi. Jowisz, jako bóstwo najwyższe, stał się odpowiednikiem greckiego Zeusa, Junona — Hery, Minerwa — Ateny. Mars, czczony teraz jako bóg wojny, upodobnił się do Aresa, tak jak Merkurego utożsamiono z Herme­ sem, Neptuna z Posejdonem, Prozerpinę z Persefoną, Dianę z Artemidą, Wenus z Afrodytą (jakimi dziedzinami życia opieko­ wały się te bóstwa?). Rozpowszechniał się w Rzymie kult Apollina, spopularyzowały się m ity o greckich herosach, jak zwłaszęza mit o Heraklesie, zwanym tu Herkulesem. Hierarchia zhellenizowanych bóstw rzymskich nie zawsze po­ krywała się z ich znaczeniem w dawnej Grecji. Tak więc Rzymia­ nie otaczali wyjątkowo wielką czcią Westę, boginię ogniska do­ mowego. W jej świątyni na Forum poświęcone bogini dziewice, zwane westalkami, utrzymywały wieczny ogień i modliły się za Rzym. Westalki miały też udział we czci, jaką darzono Westę. Wszędzie, gdzie się zjawiły, przysługiwały im honorowe miejsca, 167

szczególnym zaś ich przyw ilejem było prawo uw alniania od k ary śmierci napotkanych skazańców. Ostał się też w Rzymie k u lt niektórych dawnych bóstw, nie mających analogii w świecie grec­ kim. Z nich najważniejszy był dwugłowy Janus, bóg wszelkiego początku. Rzymianie zwracali się do niego, gdy zaczynali jakąkol­ wiek czynność. W im ieniu całego Rzymu składano mu ofiarę przed wyruszeniem na w ypraw ę w ojen­ ną. Toteż w czasie pokoju św iąty­ nia Janusa pozostawała zam knię­ ta; otwarcie jej drzwi symbolizo­ wało wojnę. K ulty wschodnie w Cesarstwie Rzymskim. Negatywne skutki sy­ stemu niewolniczego, kryzys sta­ M inerw a rych instytucji rzymskich, niepew­ ność jutra, jaka stawała się udziałem większości społeczeństwa rzymskiego w okresie w alk stron­ nictw, a potem samowoli cesarskiej, trudne w arunki życia pracu­ jącej części społeczeństwa — wszystko to powodowało w pierw ­ szych wiekach naszej ery powszechny wzrost poszukiwań religij­ nych. Gdy ludzie staw ali bezradni wobec trudności życia, tracili zaufanie do własnych sił, oczekiwali pomocy bogów, a zniechęceni do św iata żyli nadzieją wyzwolenia się od ziemskiej niedoli w ży­ ciu pośmiertnym. Ale ani religia starorzym ska, ani jej zhellenizćwana postać nie służyły ludziom oczekiwaną pociechą. Nie obiecywały one szczę­ ścia w życiu pozagrobowym. Poza tym bóstwa grecko-rzymskie z ich ludzkimi wadami i umiejętnościami nie były już traktow ane poważnie. Odkąd w ielkie podboje zetknęły Rzymian z innym i lu­ dami, zaczęły się w całym państwie rzymskim szerzyć religie Wschodu, otaczające bogów większą tajemniczością, pociągające 168

m itam i o zm artwychwstaniu, głoszące wizję życia pośmiertnego jako całkowitego wyzwolenia się od niedoli ziemskiej i połączenia się z bóstwem. W samym Rzymie spotykali się przedstawiciele wszystkich lu ­ dów Cesarstwa, a wraz z nimi spotykały się różne religie i kulty. Wiele z nich zyskiwało popularność w śród rdzennych Rzymian. Wznoszono więc świątynie nowym bogom, jak np. egipskiej Izydzie lub irańskiem u Mitrze. Kult państwowy. Państwo rzym skie odnosiło się tolerancyjnie do nowych kultów. Bogów podbitych ludów włączało do rzym ­ skiego zespołu bogów, czyli do p a n t e o n u . Chciało w ten spo­ sób stopić wszystkie kulty w jedną ogólnopaństwową religię. Ale religii takiej nie można było stworzyć za pomocą zarządzenia państwowego. Rzym pogodził się więc z faktem istnienia w pań­ stwie wyznawców różnych reli­ gii. Ich wszystkich miał jednak łączyć jeden wspólny kult — kult cesarza. Boski k u lt władcy nie był nowością w krajach helleni-

M itra zabijający byka. Rzeźba w m arm urze (II—III wiek n.e.). M itra w wierzeniach starożytnych Persów byl bogiem słońca, szczególnym opie­ kunem wodzów i wojowników. W mitologii irańskiej przypisywano mu wiele niezwykłych czynów, m.in. po­ konanie i zabicie prabyka, pierwsze­ go stworzenia na ziemi. Motyw tego m itu stał się bardzo popularny w , rzeźbie kultow ej. W Rzymie kult M itry zaczął się szerzyć pod koniec I wieku n.e. Łączono z nim wska­ zania czynnej w alki ze złem i wew nętrznej dyscypliny. Tajemne obrzędy ku czci M itry polegały na składaniu krw aw ych ofiar oraz ką­ pielach rytualnych we krw i ofiarne­ go byka. Czcicielem M itry byl m.in. cesarz Dioklecjan

169

stycznych. Odziedziczony po monarchiach Wschodu, istniał w pań­ stw ie A leksandra Macedońskiego i utrzym ał się także po jego podziale. Toteż ogłoszenie cesarzy rzymskich bogami, ich a p o ­ t e o z ę , przyjęto tam jako rzecz naturalną. Powoli przyw ykł do tego kultu także sam Rzym. Nie mogli przystać na oddawanie czci boskiej cesarzowi tylko w yznawcy m o n o t e i z m u , czyli w iary w jedynego, najwyższe­ go Boga. Taką m onoteistyczną religią była religia Żydów zamiesz­ kujących Palestynę, niewielki kraj w pobliżu Syrii, a grupujących się także w w ielkich ośrodkach miejskich obszaru śródziemno­ morskiego, zwłaszcza w Aleksandrii. Od nich też jednych państwo rzym skie nie wymagało brania udziału w kulcie cesarza. ĆWICZENIA 1. Jakim przem ianom ulegała w ciągu wieków religia Rzymu? Czyj wpływ najbardziej zaważył na jej rozwoju? W czym się przejaw ił? 2. Zastanów się, czy ew olucja wierzeń rzymskich m iała związek z ogólnymi przem ianam i k u ltu raln y m i w Rzymie. Naszkicuj rozwój religii rzymskiej na tle rozwoju k ultury. 3. Dlaczego Rzymianom przestała wystarczać ich daw na religia? 4. Co obiecywały ludziom przyjm owane w Rzymie kulty wschodnie? P rzy­ pom nij m it o Izydzie i Ozyrysie; jakiej w iary był on wyrazem?

30. CHRZEŚCIJAŃSTWO

Powstanie chrześcijaństw a. W I w ieku n.e. wyodrębniła się z religii żydowskiej now a religia — c h r z e ś c i j a ń s t w o . Po­ czątkowo chrześcijanie palestyńscy uznawali wszystkie zasady religii mojżeszowej i tym tylko różnili się od reszty Żydów, że głosili wypełnienie się biblijnego proroctw a o przyjściu Mesjasza, za którego uznaw ali Jezusa Chrystusa. Źródłem w iary jest dla chrześcijan zarówno B iblia żydowska, zwana przez nich S t a r y m Testam en tem , jak pisma wczesnochrze­ ścijańskie — N o w y T e s ta m e n t — wśród których szczególne zna­ czenie m ają E w an gelie, opowiadania o życiu i naukach Jezusa spisane przez jego uczniów (Mateusza, Marka, Łukasza i Jana). W edług E w an gelii Jezus, syn Marii, urodzony w Betleem, pro­ 170 /

wadził około roku 30 n.e. działal­ ność kaznodziejską w Palestynie, czczony przez swych zwolenników jako Mesjasz. Zgodnie z naukami Jezusa rolą Mesjasza nie miało być polityczne przewodzenie narodowi żydowskiemu, ale wyzwolenie ludzkości od grzechu i wprowadze­ nie jej do królestwa niebieskiego. Jezus nazywał przy tym siebie Sy­ nem Bożym i królem żydowskim, przez co popadł w konflikt z kapła­ nam i żydowskimi, którzy skazali go na śmierć przez ukrzyżowanie i uzyskali zatwierdzenie w yroku przez przedstawiciela władz rzym ­ skich, Piłata. Ewangelia głosiła następnie zm artwychwstanie Jezusa Chry­ stusa i jego trium falne wstąpienie do królestwa niebieskiego, co miało być zapowiedzią podobnego zm ar­ tw ychw stania w iernych chrześci­ jan i osiągnięcia wiekuistego Dobry Pasterz. Chrześcij ańska rzeźba kultow a w m arm urze z szczęścia. III wieku n.e. Postać dobrego p a­ Większość Żydów nie przyjęła sterza symbolizuje Chrystusa nauk chrześcijańskich, nie godząc się z taką koncepcją Mesjasza. Natom iast św iat hellenistyczny znalazł w chrześcijaństwie możliwą do przyjęcia postać religii m o­ noteistycznej, zwłaszcza że uczniowie Chrystusa odrzucili rychło krępujące przepisy obyczajowe praw a mojżeszowego.

Oblicze społeczne pierwotnego chrześcijaństwa. Chociaż chrze­ ścijaństwo nie głosiło żadnego program u przebudow y stosunków społecznych, obiecując rozwiązanie wszystkich konfliktów w życiu pozagrobowym, to jednak w jego nauce występowało początkowo bardzo silnie potępienie bogactwa. Chrześcijaństwo głosiło także z naciskiem równość i braterstw o wszystkich ludzi, wolnych i nie­ 171

wolników. Toteż wyznawcami religii byli początkowo głównie przedstawiciele grup ludności: niewolników i biedoty. Wcześnie jednak spotykam y wśród chrześcijan także ludzi za­ możnych i urzędników rzymskich. Nie wymagano od nich rezy­ gnacji z uprzyw ilejow anej pozycji społecznej. Powszechna rów ­ ność miała bowiem panować nie tu na ziemi, lecz w królestwie niebieskim. Aby je osiągnąć, bogaty powinien był wspierać ubogich i opiekować się nimi. Chociaż więc nauka chrześcijańska powstała jako w yraz opozycji wobec panującego ustroju, w praktyce służyła obronie istniejących stosunków, gdyż wstrzymywała wyzyskiwa­ nych i uciskanych od rewolucyjnych wystąpień, obiecując im w y­ nagrodzenie doznawanych krzywd po śmierci. Pierw otne chrześcijaństwo a państwo rzymskie. W pierwszych wiekach swego istnienia chrześcijanie byli zwalczam przez pań­ stwo, ponieważ nie godzili się na oddawanie czci boskiej cesarzowi. Wprawdzie nie oddawali jej także Żydzi, ale z tym Rzym mógł się pogodzić, gdyż chodziło w tym w ypadku tylko o stosunkowo drobną grupę etniczną. Natomiast chrześcijaństwo nie było religią jednej narodowości, lecz szerzyło się w całym państwie jako religia powszechna (inaczej: u n i w e r s a l n a ) . Odmawianie przez chrześcijan uczestniczenia w kulcie państwowym wydawało się sprzeczne z obywatelską lojalnością. Toteż chrześcijan spotykały represje: karano ich więzieniem, a nieraz i śmiercią. Największe rozm iary osiągnęły prześladowania chrześcijan za cesarza Dio­ klecjana. Chrześcijaństwo religią panującą. Pomimo prześladowań licz­ ba wyznawców chrześcijaństwa rosła. Docenił ich siłę społeczną cesarz K onstantyn Wielki, który ogłosił w roku 313 w M e d i o l a ­ n i e rozporządzenie, czyli e d y k t, przyznający chrześcijanom prawo swobodnego wyznawania swej religii (zob. tekst źródło­ wy nr 24). W kilkadziesiąt lat później cesarz Teodozjusz Wielki uznał chrześcijaństwo za religię panującą w państwie rzymskim (rok 380). Odtąd odstępstwo od niego było karane jako zdrada stanu. O rganizacja religijna chrześcijan, czyli K o ś c i ó ł , współdziałała 172

wówczas z cesarstwem, akcentując w swej nauce, że władza pań­ stwowa pochodzi od Boga i należy się jej-posłuszeństwo.

Organizacja Kościoła. Najwcześniejszą formą organizacji koś­ cielnej chrześcijan była wspólnota wyznawców tej samej miejsco­ wości — gmina chrześcijańska. Je j członkowie w ybierali sobie duchownego przewodnika zwanego b i s k u p e m (po grecku episkopos — nadzorca) oraz nadzorców wspólnego mienia, czyli „starszych” gminy. Z biegiem czasu wytworzył się z nich stan kapłański. Przyjęto zasadę, że kapłani, czyli kler, poświęcali się wyłącznie obowiązkom kultów; m, a gmina zapewniała im u trzy ­ manie. Początkowo każda gmina chrześcijańska stanowiła organizację samodzielną, ale biskupi miast tej samej prowincji spotykali się w jej mieście stołecznym na zjazdach zwanych s y n o d a m i pod przewodnictwem miejscowego biskupa. Tak w ytworzyła się zwierz­ chność biskupa stolicy okręgu, czyli m e t r o p o l i i , nad biskupa­ mi innych miast; biskupa metropolii nazywano m etropolitą albo arcybiskupem. Tworzył się w ten sposób hierarchiczny ustrój Kościoła, utw ier­ dzony i rozbudowany po legali­ zacji chrześcijaństwa w IV wie­ ku n.e. Kościół stał się wtedy zwartą, scentralizowaną organi­ zacją, obejmującą cale państwo rzymskie. Ponad metropolitami stanęli tzw. p a t r i a r c h o ­ w i e — biskupi miast najznacz­ niejszych: najpierw Rzymu, Aleksandrii i Antiochii, później

■Głowa K onstantyna Wielkiego. Jej wysokość wynosi 2,60 m. Jest to szczątek olbrzymiego posągu m ar­ murowego, który stał we wzniesio­ nej przez K onstantyna na rzymskim Forum bazylice, największej budowli w Cesarstwie

173

także K onstantynopola i Jerozolimy. Honorowy prym at wśród nich przyzna.no Rzymowi, jako prastarej stolicy Cesarstwa. Jedność Kościoła umacniały zwoływane co pewien czas s o b o r y p o ­ w s z e c h n e , czyli zjazdy biskupów z- całego państwa. Ustalano na nich zasady wiary, obowiązujące wszystkich prawowiernych (z z grecka: ortodoksyjnych) chrześcijan. Tych, którzy wbrew uchwałom soboru głosili inne zasady, wykluczano z Kościoła ogła­ szając ich h e r e t y k a m i . Począwszy od K onstantyna Wielkiego cesarze obdarowywali Kościół znacznymi majętnościami. W zamian za to Kościół miał służyć interesom państwowym. Cesarze uważali się za najwyż­ szych zwierzchników Kościoła, zwoływali sobory, decydowali o spraw ach organizacyjnych, a nawet rozstrzygali czasem spory dotyczące rozumienia zasad wiary. Nie roszcząc już pretensji do boskości, cesarze chrześcijańscy odbierali jednak cześć jako repre­ zentanci Boga na ziemi. Osoba cesarza łączyła organizację kościelną z organizacją pań­ stwową. Ćw i c z e n i a 1. Czym chrześcijaństwo różniło się od wierzeń Greków i Rzymian? 2. Jak ie były źródła chrześcijaństw a? Z jak ą inną religią było ono w swych początkach spokrewnione? A czym się od niej różniło? 3. Dlaczego w Cesarstwie Rzymskim prześladowano początkowo chrześci­ jan? Co się zmieniło, spraw iając źe później właśnie cesarze ogłosili chrześcijaństw o religią państw ow ą? 4. Jak ie zasady rządziły organizacją Kościoła chrześcijańskiego? Jakie w nim się w ykształciły naczelne instytucje? Jak ą rolę w Kościele odgry­ w ał cesarz?

31. ROZKŁAD USTROJU OPARTEGO NA NIEWOLNICTWIE

W zrost ceny niewolnika. Długie lata pokoju i przewaga wojen obronnych nad zdobywczymi w późniejszym okresie cesarstwa sprawiły, że napływ niewolników stopniowo malał. Nowi niewol­ nicy, zdobywani teraz prżeważnie w krajach europejskich na pół­ noc od obszaru k u ltu ry śródziemnomorskiej, reprezentow ali za­ zwyczaj tylko prym ityw ną siłę roboczą i nie mogli zastąpić nie­ 174

wolników z wysokimi kwalifikacjami, dostarczanych daw niej przez kraje hellenistyczne Wschodu. Aby mieć na swe usługi niewolni­ ków kwalifikowanych, trzeba było ich samemu wychować i w y­ kształcić. Podrażało to bardzo koszt pracy niewolniczej, a więc i cena niewolnika rosła. Nowe form y eksploatacji niewolników. Konsekwencją w zrostu ceny niewolników była poprawa ich doli. Właściciele niewolników we w łasnym interesie ograniczali nadm ierną ich eksploatację, lepiej ich żywili i troszczyli się o ich zdrowie, aby dłużej móc ko­ rzystać z ich pracy. Ale w ten sposób dochód płynący z pracy niewolników malał. Wydajność pracy niewolniczej nigdy nie była wielka, gdyż niewolny robotnik, nie korzystając z owoców swego trudu, nie był nią zainteresowany i wykonywał nakazane czynności niechętnie i nie­ dbale. Mimo to masowa praca niewolników opłacała się, dopóki sam niewolnik był tani i jego utrzym anie kosztowało niewiele. Gdy tych w arunków zabrakło, niska wydajność pracy niewolni­ czej staw ała się ważnym problemem ekonomicznym, k tó ry szcze­ gólnie odczuwano w latyfundiach. Aby uzyskać od niewolników lepszą jakość pracy, trzeba było znaleźć sposób powiązania z nią ich własnego losu. Coraz więc częściej panowie zapewniali im wyzwolenie z niewoli po upływ ie określonego czasu nienagannej pracy. Próbowano też nowych form eksploatacji. P an dawał niewolnikowi w użytkowanie działkę grun­ tu, z którego domagał się określonego dochodu. Jeśli niewolnik osiągnął dochód większy, mógł nadwyżkę przeznaczyć na własne potrzeby lub składać pieniądze na w ykupienie się z niewoli. Kolonat. Niewolników było już jednak za mało, by tylko przy ich pomocy gospodarować w latyfundiach. Wielcy właściciele od­ dawali więc część gruntów także wolnym drobnym dzierżawcom, zwanym kolonami. Kolonowie mieli obowiązek oddawania części zbiorów właścicielowi ziemi, a także pracy przez kilka dni w roku w jego m ajątku. K o l o n o w i e , jako ludzie wolni, mogli początkowo w każdej chwili wypowiedzieć zawartą umowę i rolę opuścić. Ze w zględu na nadm ierne ciężary w ielu tak czyniło. Znaczne połacie ziemi leżały 175

Kolonowie przynoszą daninę właścicielowi ziemi. Płaskorzeźba z pomnika nagrobnego (III w. n.e.)

wówczas odłogiem. Toteż w IV wieku n.e. cesarz Konstantyn Wiel­ ki, zarządził dziedziczne przywiązanie kolonów do ziemi. Zbiegłych kolonów zakuwano w. kajdany tak samo, jak niewolników. W ten sposób zacierała się różnica między kolonem a niewolnikiem osa­ dzonym na 'wydzielonym gospodarstwie.

Upadek rzemiosła. Nie tylko rolnictwo odczuwało trudności gospodarcze na skutek braku rąk roboczych. Słaby dopływ niewol­ ników m ających kw alifikacje rzemieślnicze hamował też produkcję przemysłową. Podobnie więc, jak w rolnictwie, próbowano pracę niewolników zastąpić chałupniczą pracą wolnych rzemieślników, którzy we własnych warsztatach przerabiali surowiec dostarczany przez przedsiębiorców, za co otrzymywali tylko skromną zapłatę. Wytworzony przez nich tow ar pozostawał własnością przedsiębior­ stwa, które go wystawiało na sprzedaż. W yzyskiwani tak rzemieślnicy porzucali często swój zawód, jako nie dający im należytego utrzymania. Zamieranie rzemiosła było groźne dla wielkich m iast i dla armii, które nie mogły się obyć bez dostarczanych systematycznie produktów rzemieślni­ czych. Toteż Dioklecjan i K onstantyn Wielki również ludność rze­ mieślniczą przywiązali dziedzicznie do zawodu i do warsztatów pracy. 176

Nawrót do gospodarki naturalnej. Kurczenie się produkcji rol­ nej i rzemieślniczej sprawiło, że coraz mniej tow aru trafiało na rynek. Zmniejszały się obroty handlowe i obieg pieniężny. W Italii i w prowincjach zachodnich występowały tendencje do gospodarki

Rzymski sklep spożywczy. Płaskorzeźba z pom nika nagrobnego Sklep sukienniczy. Płaskorzeźba z pom nika nagrobnego

12 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

177

naturalnej; każdy starał się zaspokoić podstawowe potrzeby domu t w e własnym zakresie i z rzadka tylko nabyw ał cudzy produkt, przeważnie nie płacąc zań pieniędzmi, lecz wymieniając na inną rzecz. Także podatki spłacano najczęściej w naturze. Upadek rzemiosła i zastój handlu prowadziły do w yludnienia się m iast, czego nie mogły powstrzymać zakazy cesarzy (zob. tekst źródłowy n r 25). Spadała szybko liczba ludności w samym Rzymie, którego stołeczną rolę w Italii przejął M e d i o l a n , a później R a w e n n a . Opustoszałe pałace i domy popadały w ruinę, ruchli­ we niegdyś ulice porastała traw a. Św ietne państwo rzymskie chy­ liło się ku upadkowi. Ćw ic z e n ia 1. W jakich warunkach praca niewolników mogła być podstawą rozkwitu gospodarczego państwa? Daj przykłady z dziejów. Dlaczego warunków tych nie było w okresie schyłkowym Cesarstwa Rzymskiego? 2. Jakim przemianom ulegało położenie niewolników w schyłkowym okresie cesarstwa? Czy sytuacja prawna niewolnika osadzonego na ziemi była taka sama, jak klasycznego niewolnika? 3. Scharakteryzuj instytucję kolonatu. Czym kolon różnił się od człowieka wolnego, a czym od niewolnika? 4. Na czym polega gospodarka naturalna? Czy tendencje do gospodarki na­ turalnej są przejawem rozwoju gospodarczego, czy zastoju?

32. UPADEK STAROŻYTNEGO CESARSTWA RZYMSKIEGO

Podział Cesarstwa na wschodnie i zachodnie. Już Dioklecjan odczuwał trudność bezpośredniego rządzenia całym rozległym pań­ stw em rzymskim, którego część zachodnia różniła się pod wieloma względami od wschodniej (przypomnij te różnice!). Dobrał więc współrządcę i podzielił się z nim adm inistracją kraju, sobie zacho­ w ując prowincje wschodnie. System Dioklecjana nie zdał 'jednak egzaminu, między współcesarzami dochodziło do konfliktów, aż K onstantyn W ielki pozbył się konkurenta. Mimo to jedynowładztw o nie przetrw ało długo. Ostatnim władcą całego Cesarstwa był T e o d o z j u s z W i e l k i , który przed śmiercią w roku 395 po­ dzielił państwo rzymskie między dwóch synów. 178

Podział Cesarstwa Rzymskiego na wschodnie i zachodnie t

Chociaż w intencji Teodozjusza dokonany podział miał mieć, podobnie jak za Dioklecjana, tylko charakter adm inistracyjny i for­ m alnie nie naruszał jedności państwa, faktycznie istniały odtąd dwa cesarstwa rzymskie: z a c h o d n i e z Rzymem i w s c h o d n i e ze stolicą w K o n s t a n t y n o p o l u , wzniesionym przez Kon­ stantyna Wielkiego na miejscu starej kolonii greckiej Bizancjum nad Bosforem. W Cesarstwie Zachodnim przewagę m iała ludność zromanizow ana i język łaciński, w Cesarstwie Wschodnim — ludność zhellenizowana i język grecki. Na Zachodzie pogłębiał się wciąż kryzys gospodarczy. Na Wschodzie nie miał on tak ostrego przebiegu, utrzym yw ała się tam nadal rozwinięta gospodarka towarowo-pieniężna, a Konstantynopol rósł w zamożność i staw ał się coraz większym miastem. Odmiennymi kolejam i potoczyły się też losy obydwu państw. Cesarstwo Wschodnie opierało się skutecznie jeszcze przez wiele wieków naciskowi nieprzyjaciół, podczas gdy Cesarstwo Zachodnie stanęło wobec śm iertelnego zagrożenia ze strony ludów germ ań­ skich. Przenikanie Germanów na teren Cesarstwa. Germanowie, zaj­ m ujący w Europie ziemie położone na wschód od Renu i na pół­ noc od Dunaju, niepokoili granice państw a rzymskiego od II wieku p.n.e. Nacisk ich stał się szczególnie silny w III i IV wieku n.e. Do czasów Teodozjusza Wielkiego udawało się jeszcze cesarzom po­ wstrzymać ich na linii Renu i Dunaju. Ale Germanowie przenikali też pokojowo na teren Italii i prowincji zachodnich. Wobec tru d ­ ności gospodarczych i wzrastającego wyludnienia k raju osadzano ich jako kolonów i pociągano do służby w wojsku rzymskim. Wielka wędrówka ludów. Napór germański wzrósł jeszcze u schyłku IV w ieku n.e. Zjawili się w tedy na wschodzie Europy Hunowie, lud pochodzenia tureckiego, który uderzył na osiadłych nad Morzem Czarnym germańskich Gotów. Wywołało to ogólny ruch plemion Europy wschodniej i środkowej na zachód i połud­ nie, a więc w kierunku granic Cesarstwa Rzymskiego (tzw. w i e l ­ k a w ę d r ó w k a l u d ó w ) . Pierwsi przekroczyli je Wizygoci, czyli Goci zachodni. Uzyskawszy zgodę Konstantynopola na osie­ 180

dlenie się jako sprzymierzeńcy w naddunajskiej Mezji, podnieśli niebawem bunt i wtargnęli na Półwysep Bałkański. Rozgromili wojska rzymskie w krwawej bitw ie pod Adriahopolem (378), gdzie poległ też ówczesny cesarz Walens. Dopiero Teodozjusz W ielki doszedł z nimi do porozumienia i skłonił ich do pow rotu do Mezji. W początku V wieku Wizygoci znów opuścili przyznane im siedziby, spustoszyli Półwysep Bałkański i ruszyli na Italię. Zdo­ byli i złupili Rzym, po czym posunęli się dalej na zachód, opano­ w ali południową Galię i rozpoczęli podbój Hiszpanii. W tym sa­ m ym czasie zajmowały prowincje Cesarstwa Zachodniego także in ­ ne l u d y g e r m a ń s k i e : W andalowie — Afrykę, Frankow ie i Burgundowie — wschodnią Galię, Anglowie i Sasi — B rytanię. Osiedlający się w prowincjach rzym skich Germanowie uzna­ wali formalnie zwierzchnictwo cesarzy, faktycznie jednak na zaję­ tych przez siebie terenach tworzyli własne królestwa. Najazd Hunów. Tymczasem H u n o w i e parli dalej na za­ chód wzdłuż D unaju i opanowali Nizinę Panońską. Stąd przed­ siębrali liczne w ypraw y po łupy na k raje sąsiednie. W połowie V w ieku dotarli pod wodzą swego w ładcy A ttyli do Galii i do pół­ nocnej Italii, grabiąc niemiłosiernie te kraje. W kilka lat po na­ jeździć Hunów w targnęli do Italii W a n d a l o w i e , którzy tak spustoszyli Rzym, że odtąd przez „wandalizm” rozumie się dzikie i bezmyślne niszczenie. Upadek Cesarstwa Zachodniego. Od najazdu Hunów panowało w Italii zamieszanie i walki w ew nętrzne o władzę. W ciągu 22 lat zmieniło się aż dziesięciu cesarzy, których kreowali i obalali do­ wódcy wojsk germańskich w służbie Rzymu. W roku 476 zbuntowana arm ia okrzyknęła swego wodza Odoakra królem i faktycznie wyniosła go ponad ostatniego cesarza, małoletniego Romulusa zwanego pogardliwie Augustulusem, czyli małym Augustem. Odoąker zaś odesłał niebawem insygnia (od­ znaki władzy) Romulusa do K onstantynopola i uznał form alnie zwierzchnictwo cesarzy wschodnich nad sobą (480). Wobec Rzy­ m ian występował jako namiestnik cesarski w Italii. Faktycznie był to kres istnienia opartego na niewolnictwie panowania rzymskiego w zachodniej Europie. Na gruzach Cesarstwa Zachodniego zaczęły 181

Cezarea

[Sycylia Syrakuzy ‘< m * Z s s i t / s

r— m ir —i—

'

H n r tn m ,

",,n-«‘Ns

granice zachodniego cesarstwo rzymskiego w395r. granice królestw germańskich 360 km

Królestwa germańskie na gruzach Cesarstwa Zachodniego

się kształtować nowe państw a, w nich zaś stopniowo rozwijał się now y ustrój społeczny. Dlatego datę przew rotu dokonanego przez Odoakra przyjm uje­ m y najczęściej jako koniec epoki starożytnej i początek średnio­ wiecza.

182

ĆW ICZENIA

1. Wskaż na mapie kierunki ekspansji Germanów. Które części państwa rzymskiego były przez nich najbardziej zagrożone? 2. Pomyśl nad różnicami między zachodnią i wschodnią częścią Cesarstwa Rzymskiego. Która z nich obejmowała kraje o starej cywilizacji? Przy­ pomnij ich dzieje. Gdzie władza monarchiczna miała lepiej ugruntowane tradycje? 3. Czy dla współczesnych rok 476 miał tak przełomowe znaczenie, jak my to dziś rozumiemy? Czy formalnie nastąpił wówczas koniec państwa rzymskiego? 4. Na jakie części rozpadło się państwo zachodniorzymskie w wyniku naporu Germanów? Czy granice powstałych wówczas królestw germańskich przypominają obecne granice państw w Europie Zachodniej? Które — bardziej, które zaś — mniej?

Starożytny Rzym (zestawienie chronologiczne)

ar Ci

i

te c Ö g o.

g a

e

753 — legendarny początek Rzymu 509 — początek republiki (wg tradycji) początek III wieku — Zjednoczenie Italii pod władzą Rzymu 264—241 — I wojna punicka 218—201 — II wojna punicka 149—146 — III wojna punicka 133 — trybunat Tyberiusza Grakcha 123 — trybunat Gajusza Grakcha 73—71 — powstanie Spartakusa 60 — pierwszy triumwirat 44 — śmierć Cezara 31 — początek rządów Oktawiana Augusta

98—117 — szczyt potęgi Rzymu za panowania Trajana 284—305 — panowanie Dioklecjana 313 — edykt mediolański 330 — przeniesienie stolicy cesarstwa do Konstantynopola 395 — podział cesarstwa na wschodnie i zachodnie 476 — upadek państwa zachodniorzymskiego

183

TEK STY ŹRÓDŁOWE

15. Pollbiusz o ustroju republiki rzymskiej (T eksty źródłowe do nauki historii w szkole. Rzym starożytny. Opracował

Leon Tadeusz Błaszczyk. PZWS, Warszawa 1961, nr 3, str. 11 i n.) Polibiusz (ok. 200 r. p.n.e. — 118 p.n.e.), najwybitniejszy historyk okresu hellenistycznego, był Grekiem. Przebywając przez wiele lat w Rzymie jako zakładnik, przeobraził się z wroga Rzymu w jego entuzjastę. W swych Dziejach sławił podboje Rzymian, a przyczyn ich sukcesu dopatrywał się w doskonałym — jego zdaniem — ustroju państwa.

(...) Były zatem w ogóle trzy składniki władzy państwowej, (...) konsulowie, (...) senat, (...) lud, (...) Przywileje zaś, jakie każdy z tych składników w ustroju państwa posiadał wówczas i jeszcze teraz z ma­ łymi wyjątkami posiada, są następujące: (...) 12. Otóż konsulowie, póki z legionami nie wyruszą w pole i póki bawią w Rzymie, decydują o wszystkich sprawach publicznych. Bo wszyscy inni urzędnicy, z wyjątkiem trybunów ludowych, są im pod­ władni i słuchają ich (...) Prócz tego oni przedkładają do obrad pilne sprawy, w ich też ręku spoczywa całe wykonanie uchwał. Także o wszystkie publiczne sprawy, które muszą być załatwione przez lud, im wypada się troszczyć i zwoływać zgromadzenie ludowe, im stawiać wnioski, im wykonywać uchwały większości. Dalej, co tyczy się zbro­ jeń wojennych i w ogóle kierowania wyprawą, to mają oni niemal absolutną władzę. (...) Mogą też z pieniędzy publicznych tyle wyda­ wać, ile zechcą. (...) 13. Jeżeli chodzi o senat, to ma on przede wszystkim władzę nad skarbem publicznym; mianowicie zarządza wszystkimi dochodami i tak samo wydatkami. (...) Tak samo wszelkie popełnione w Italii przestęp­ stwa, które wymagają śledztwa ze strony państwa, jak zdrada, sprzysiężenie, trucicielstwo, skrytobójstwo — są przedmiptem troski senatu. Nadto jeżeli jakiś człowiek prywatny albo miasto w Italii wymaga po­ jednawczego załatwienia sporu, albo nagany, albo pomocy, albo ochro­ ny (...), jeżeli do kogoś poza Italią należy posłać poselstwo bądź w celu załagodzenia sporów (...), bądź dla przyjęcia ludu w poddaństwo, bądź wreszcie dla wypowiedzenia wojny — tenże senat ma o to staranie. Również jak należy się w każdym wypadku wobec przybyłych do Rzy­ mu poselstw zachować i jaką im dać odpowiedź — wszystkim tym kie­ ruje senat. (...) 14. (...) Mimo to jednak pozostaje udział także dla ludu, a pozostaje mu najważniejszy. Albowiem jedynie lud w państwie rozstrzyga o na­ grodzie i karze (...) Lud sądzi często w takich procesach, w których za przestępstwo grozi znaczna kara pieniężna, a zwłaszcza sądzi tych, którzy piastowali wysokie urzędy; wyrok zaś śmierci tylko on wyda­ je. (...) Dalej lud rozdaje urzędy między godnych ludzi, co jest w wol184

nym państwie najpiękniejszą nagrodą za cnotę. Ma on także prawo zatwierdzania ustaw; a co jest najważniejsze, postanawia o pokoju i wojnie. A gdy chodzi o zawarcie sojuszu, zakończenie wojny i ukła­ dy, lud jest tym, który to wszystko ustala i ratyfikuje, albo też unie­ ważnia. (...) ĆWICZENIE Jak Polibiusz przedstawia znaczenie poszczególnych instytucji republiki rżymskiej? Czy zawsze zgodzisz się z jego komentarzem?

16. Józef Flawiusz o armii rzymskiej (Teksty źródłowe... nr 3, str. 15 i n.)

Józef Flawiusz (37—ok. 100) był historykiem żydowskim piszącym po grecku. W Dziejach w ojny żydow skiej przeciwko Rzym ianom przekazał nam również wiele szczegółów z historii Rzymu.

Kto badawcze spojrzenie zapuści w całą ich wojskowość, ten dopie­ ro zrozumie, że nie ślepemu szczęściu zawdzięczają utworzenie tak rozległego państwa, ale jedynie własnej dzielności. (...) Toteż nagłym napadem nic wróg przeciw nim nie wskóra; albowiem gdy wstąpią na ziemię nieprzyjacielską, nie przyjmą pierwszej bitwy, dopóki nie roz­ biją obozu i nie obwarują go. (...) (...) Wytyczają obóz w czworobok (...) Wewnątrz obozu stają namio­ ty, a całe obwiedzenie ma pozór warowni, najeżonej wieżycami w rów­ nych od siebie odstępach. Między wieżycami ustawiają szeregiem machiny szybkostrzelne, katapulty, balisty i tym podobne wyrzutnie, z których każda zawsze jest gotowa do miotnięcia pocisku. Cztery bu­ dują bramy, jedną po każdej stronie obozowego czworoboku, którymi i tabor przejść może i w razie danym wycieczka rzucić się zdoła na nieprzyjaciela. Wewnątrz cały obóz na równe rozpada się działki; w środku znajdują się namioty, a między nimi niby świątynia wznosi się namiot wodza (...) Oszańcowaniem obozu i całym wewnętrznym urządzeniem zajmują się liczni a zręczni rzemieślnicy (...) W razie po­ trzeby kopią przed szańcami jeszcze fosy na głębokość czterech łokci i na szerokość tej samej miary. Po ukończeniu oszańcowania (...) każdy oddział kolejno zajmuje się znoszeniem drzewa, żywności niezbędnej i wody. Nikt nie może spo­ żywać posiłku obiadowego czy wieczerzy w porze dowolnej, ale czynią to razem, na znak trąbki kładą się na spoczynek i zrywają się z lego­ wisk (...) O świcie oddziały witają swych centurionów, ci znowu try­ bunów, a potem wszyscy oficerowie udają się do głównego wodza, 185

który obwieszcza im hasło i dzienne wydaje rozkazy, aby je dalej po- władnym swoim ponieśli. (...) Kiedy mają opuszczać obóz, trąbka daje znak i wtedy każdy prze­ rywa spoczynek, wszyscy zwijają namioty, czyniąc wszelkie przygoto­ wania do wymarszu. Powtórnie odzywa się trąbka; żołnierz szybko stara się objuczyć zwierzęta (...) Następnie puszczają z dymem obozowe zabudowania najpierw dlatego, że w razie potrzeby łatwo im wznieść nowe, po wtóre i z tej przyczyny, aby z nich wróg nie mógł korzystać. Po raz trzeci rozlega się trąbka, dając znak do wymarszu (...) Tedy wojsko rusza w pochód (...) Piechota nosi pancerz i hełm, a z obu boków ma przypasaną broń sieczną, dłuższy miecz po lewej i króciutki na jedną piędź po prawej. Piechota doborowa, otaczająca wodza, ma lance i tarcze okrągłe, inna jest uzbrojona w dzidy i tarcze podłużne, a oprócz tego ma przy sobie piłę, koszyk, rydel, siekierę, wiązkę rzemieni, sierp, łańcuch i żywność na trzy dni (...) Jeźdźcy no­ szą po prawej duży miecz, a w ręku dzierżą długą włócznię, u boku rumaka zwiesza się podłużna tarcza, w kołczanie zatknięte trzy dziryty lub więcej, długości lancy, o ostrzu płaskim. Hełmy i pancerze są takie, jak u piechoty. Jazda wyborowa, tworząca straż dokoła wo­ dza, odrębnego uzbrojenia nie posiada. Na czoło wojska jako straż przednia wysuwa się zawsze legia, która na to los wyciągnęła. Taki jest ład u Rzymian w pochodzie, spoczynku i uzbrojeniu. (...) ĆWICZJENIA 1. Postaraj się zapamiętać szczegóły dotyczące wojska rzymskiego. Zasta­ nów się, jakie cechy tego wojska stanowiły o jego wartości? 2. Porównaj poglądy Józefa Flawiusża i Polibiusza (tekst źródł. nr 15) na przyczyny sukcesów rzymskich. Który z tych autorów wydaje Ci się bliższy prawdy?

17. Plutarch o bitwie pod Kannami (Plutarch: Ż yw o ty sławnych mężów. Przełożył Mieczysław Brożek. Zakład im. Ossolińskich. „Biblioteka Narodowa". Seria II. Wyd. IV, nr 3, str. 476 i n.)

(...) najsilniejsze i najbitniejsze swe jednostki ustawił Hannibal na obu skrzydłach frontu, a środek wypełnił samymi słabszymi ludźmi i wysunął się z nim znacznie naprzód, tworząc w ten sposób falangę w kształcie klina. Cały zaś ten plan Hannibala obliczony był na to, że Rzymianie przerwą ten wysunięty naprzód środek klina, który następnie pod ich naporem będzie się cofał, tworząc wgłębienie i wciągając Kzymian w obręb punickiej falangi. W tym zaś momencie owe silne jej skrzydła 186

miały zgodnie z rozkazem Hannibala rozpocząć z obu stron bardzo ostre natarcie z boku, a następnie otoczyć nieprzyjaciela, zamykając go z tyłu. I to właśnie przyczyniło się najbardziej do rzezi Rzymian w tej bitwie. Gdy przyszło do bitwy i środek punickiego klina zaczął się cofać, Rzymianie nacierając dostali się w utworzone w nim w ten sposób wgłębienie, a linia frontu Hannibala przybrała z kolei kształt półksię­ życa. W tej chwili zaś dowódcy doborowych oddziałów Hannibala na skrzydłach przeprowadzili manewr okrążający z jednej strony w pra­ wo, z drugiej w lewo i zaatakowawszy Rzymian z tyłu, wszystkich, którzy nie zdążyli wymknąć się z tego okrążenia, ścisnęli i wybili w pień. / ĆWICZENIA

1. Z pomocą powyższego tekstu i planu bitwy pod Kannami (str. 132) od­ twórz jej przebieg. Sprawdź, o czym piszą w związku z tą bitwą dostęp­ ne Ci encyklopedie. Zanotuj uzyskane stąd nowe wiadomości. 2. Dlaczego znakomite wojsko rzymskie ponosiło klęski w starciach z Han­ nibalem? Czemu, pomimo tych klęsk, Rzym pokonał ostatecznie K ar­ taginę?

18. Diodor Sycylijczyk o losie niewolników (Teksty źródłowe do nauki historii w szkole. Rzym starożytny. Opracował Leon Tadeusz Błaszczyk. PZWS, Warszawa 1961, nr 3, s. 18 i n.) Diodor Sycylijczyk (I wiek p.n.e.), -historyk grecki, był autorem obszer­ nego dzieła pt. Biblioteka historyczna, przedstawiającego dzieje świata od czasów najdawniejszych do połowy I wieku p.n.e.

A. Pewien Damofilos z Enny, człowiek niezwykle bogaty i zarozu­ miały, posiadając wielką ilość ziemi i nieprzeliczone stada, starał się prześcignąć żyjących na Sycylii Rzymian nie tylko przepychem, ale i liczbą niewolników i nieludzkim okrucieństwem w obchodzeniu się z nimi. (...) Nakupiwsźy mnóstwo niewolników, obchodził się z nimi bezlitośnie, piętnując rozpalonym żelazem ciała ludzi, którzy w ojczyź­ nie swojej urodzili się jako wolni, a dopiero później zakosztowali utra­ ty wolności i niewolniczego losu. Jednych wysyłał gromadnie w kaj­ danach na roboty, innych zatrudniał jako pastuchów, ale nie dawał im ani odzieży, ani pożywienia pod dostatkiem. Nie było dnia, aby Damo­ filos w swej samowoli i okrucieństwie nie skatował kilku spośród nie­ wolników swoich za najbłahsze przewinienia. Żona jego, Megallida, rozkoszując się wyszukanymi karami, ni,e mniej okrutnie odnosiła się do swoich służebnic i przydzielonych do jej dyspozycji niewolników. 187

Z powodu zniewag i udręczeń, niewolnicy znienawidzili swoich panów i doszli do wniosku, że już nic gorszego w porównaniu z tym, co znosić musieli, przytrafić się im nie może. (...) B. (...) Iberowie, poznawszy właściwości srebra, założyli duże ko­ palnie. Wydobywając dzięki temu srebro bardzo piękne i w najwięk­ szej niemal ilości, uzyskiwali ogromne dochody, (...) później (...), kiedy Iberię zdobyli Rzymianie, zajęło się kopalniami bardzo wielu Italików; na skutek żądzy zysku dochodzili oni do wielkich bogactw. Kupują bowiem masy niewolników i przekazują ich zarządcom,kopalń; ci (nie­ wolnicy) otwierają w wielu miejscach ziemię i kopiąc w głąb znajdują srebro i złotodajne pokłady (...) Pracujący w tych kopalniach dobywają dla swych panów niewiarygodnie wielkie bogactwa — sami jednak, wyniszczając w podziemnych korytarzach dniem i nocą swe ciała, umierają w wielkich ilościach z powodu niesłychanie ciężkich warun­ ków. Nie ma bowiem dla nich wytchnienia i odpoczynku od pracy, lecz giną marnie pod razami dozorców, którzy zmuszają ich do znosze­ nia bezmiaru cierpień. Są jednak i tacy, którzy na skutek swych sił fizycznych i wytrzymałości psychicznej cierpią niedolę przez czas długi, choć przecie z powodu ogromu niedoli póżądańsza jest dla nich śmierć od życia.' ĆWICZENIA 1. Jak Diodor maluje los niewolników? Gdzie był on najgorszy? Czy z teks­ tu wynika, że traktowanie niewolników przez Damofilosa było typowe dla stosunków w państwie rzymskim? 2. Czy w starożytnym Rzymie można było zapobiec, by zwyrodniali okrutnicy nie obchodzili się z niewolnikami tak, jak to opisuje Diodor?

19. Plutarch o śmierci Spartakusa (Plutarch: Ż yw oty sławnych mężów. Str. XLIII)

Dążąc do spiesznego rozstrzygnięcia, Krassus zajął stanowisko na­ przeciwko nieprzyjaciół i kazał kopać rów. Ku pracującym przy tym żołnierzom doskakiwali niewolnicy i wszczynali walkę. Gdy jednym i drugim przybywało coraz więcej posiłków, Spartak ujrzał się zmu­ szonym do wyprowadzenia całego wojska na bojowy front. Jako wo­ dzowi przyprowadzono konia, ale on dobył miecza i przebił go mówiąc, że w razie zwycięstwa będzie miał wiele pięknych koni nieprzyjaciół, w wypadku zaś klęski nie potrzebuje żadnego. Potem przepychając się przez gęste szyki szukał starcia z Krassusem, ale go nie dosięgnął, 188

a zabił tylko dwóch niższych dowódców, którzy się z nim starli. Gdy wreszcie jego najbliżsi uciekli, on sam nie ustępując walczył z otacza­ jącym go tłumem, aż został rozsiekany. ĆWICZENIE Jak charakteryzuje Plutarch Spartakusa? Porównaj ten tekst z poprzednimi fragmentami z dzieła Diodora: jaki stosunek do niewolników m ają obaj autorzy? Czym można wytłumaczyć ich sympatie?

20. Plutarch o początku wojny domowej między Cezarem a Pompejuszem (Plutarch: Ż yw oty sławnych mężów, s. 713 i n.)

(Cezar) ... dał rozkaz trybunom wojskowym i centurionom, by bez reszty uzbrojenia, z samymi tylko mieczami w ręku opanowali wielkie miasto Ariminum, leżące już na terenie Italii (...) Sam (...) wsiadł toa jakiś wynajęty wóz i pojechał na nim początkowo jakąś inną drogą, lecz niebawem skręcił w kierunku Ariminum i tak dotarł do rzeki dzielącej Galię Przedalpejską od właściwej Italii. Rzeka ta nazywa się Rubikon. Teraz jednak, w miarę jak się zbliżał do decydującego momentu, zaczęły mu się cisnąć do głowy różne myśli. Miotany wielkością za­ mierzeń, na które się porwał, zwolnił biegu, a w końcu zatrzymał się nawet w drodze i w milczeniu pełen wahania, długo namyślał się nad wszystkim, przy czym przez myśl przesuwały mu się tysiące planów. Dużo też rozmawiał z przyjaciółmi (...) Dzielił się z nimi swoją bez­ radnością i uświadamiał sobie, jak wielkie nieszczęście może przynieść ludzkości jego przekroczenie tej rzeki i jak go za to osądzi potomność. Ale ostatecznie zdobył się^ na odwagę, strząsnął z siebie te myśli i rzucił się w objęcia przyszłości, wypowiadając owe znane słowa: Alea iacta est — „Kości zostały rzucone” — słowa, które przysłowiowo powtarzają ludzie, aby sobie dodać odwagi, gdy idą na niepewny los. Zaraz też przekroczył rzekę i odtąd już pędem jechał dalej, tak że jeszcze przed świtem znalazł się w Ariminum i utrzymał to miasto w swych rękach. ĆWICZENIA 1. Dlaczego Plutarch podkreśla wahania Cezara przed podjęciem decyzji wkroczenia do Italii? Czy Cezar działał zgodnie z prawem? 2. Czy spotkałeś się z przysłowiowym zwrotem: ,,przekroczyć Rubikon”? Co on oznacza? Daj przykład jego użycia.

189

21. Z au to b io g rafii O k taw ia n a A ugusta

(T eksty źródłowe do nauki historii w szkole. Rzym starożytny. Opracował

Leon Tadeusz Błaszczyk. PZWS, Warszawa 1961, nr 3, str. 30 i n.)

(...) 5. Dyktatury, którą mi ofiarował lud cały i senat zarówno w czasie mej nieobecności jak i obecności (...), nie przyjąłem. W czasie wielkiego braku zboża w stolicy nie uchyliłem się od objęfcia zarządu aprowizacji, którą tak pokierowałem, że w przeciągu niewielu dni własnym kosztem uwolniłem lud cały od trwogi i doraźnego niebez­ pieczeństwa. Ofiarowanego mi wówczas corocznego i dożywotniego konsulatu nie przyjąłem. 6. (...) Chociaż senat i lud rzymski zgodnie domagali się, aby mnie jednemu oddać nadzór nad prawami i obyczajami z władzą niczym nieograniczoną, nie przyjąłem żadnego urzędu ofiarowanego mi wbrew tradycjom ojczystym; to zaś, czego załatwienia domagał się wówczas ode mnie senat, spełniłem na podstawie władzy trybuńskiej. (...) Pierw­ szym w senacie byłem aż do tego dnia, kiedy to pisałem, przez lat czterdzieści. (...) 34. Za szóstego i siódmego konsulatu, kiedy ukończyłem wojny do­ mowe, oddałem rzeczpospolitą w ręce senatu i ludu rzymskiego. Za tę zasługę moją uchwałą senatu zostałem nazwany Augustus. (...) Odtąd górowałem nad wszystkimi dostojeństwami, ale władzy nie miałem wcale więcej, aniżeli ci, którzy byli moimi kolegami w urzędzie. 35. Kiedy byłem trzynasty raz konsulem senat, stan rycerski i cały naród rzymski nazwał mię ojcem ojczyzny i uchwalił umieścić odpo­ wiedni napis w przedsionku domu mojego, w kurii i na forum Augu­ sta (...) Kiedy to pisałem, miałem rok siedemdziesiąty szósty.

ĆWICZENIE

Dlaczego August podkreśla w swej autobiografii, że uchylał się od przyjęcia urzędu dyktatora i dożywotniego konsula? O czym chce przekonać czytelni­ ka? Dlaczego mu na tym zależy?

190

22. Sekstus Aureliusz Wiktor o przeobrażeniach władzy cesarskiej za Dio­ klecjana (Teksty źródłowe... nr 3, str. 44)

Sekstus Aureliusz Wiktor żył w drugiej połowie IV wieku. Był autorem życiorysów cesarzy rzymskich od Oktawiana Augusta do Konstantyna.

Waleriusz Dioklecjan (...) posiadał wprawdzie liczne przymioty god­ ne wielkiego męża, nie wszystkie jednak rysy charakteru jego zasłu­ gują na nasze uznanie. Był on pierwszym, który nosił wyszukane, zło­ tem tkane, jedwabne szaty i znajdował upodobanie w obuwiu purpu­ rowym, wysadzanym drogimi kamieniami (...) Jeśli już to jest dowodem zarozumiałości, pychy i chęci wynoszenia się ponad innych rzymskich obywateli, to jest to drobnostka w porównaniu z tym, że pierwszy od czasów Kaliguli i Domicjana polecił tytułować się publicznie panem i bogiem, i przy powitaniu cześć boską sobie oddawać (...) Wszystkie te wady, któreśmy wytknęli, wyrównywały jednak jego zalety. Bo choć panem nazywać się kazał, był naprawdę ojcem dla swoich pod­ danych. (...) ĆWICZENIE Jakich znanych Ci władców starożytnych przypomina Dioklecjan? O jakich Wpływach kulturalnych świadczy scharakteryzowany przez Aureliusza Wik­ tora kierunek przeobrażeń w. obyczajach dworu cesarskiego? Wskaż inne państwo starożytne, które w swych dziejach przechodziło podobne prze­ obrażenia.

23. Seneka.o termach w kąpielisku Baje (Lucius Annaeus Seneca, Listy do Luciliusa. O. Jurewicz i L. Winniczuk: Starożytni Grecy i Rzymianie. PWN, Warszawa 1968, s. 166)

Mieszkam tuż obok term. Wyobraź sobie więc te najprzeróżniejsze głosy, których już uszy ścierpieć nie mogą. Siłacze ćwiczą się i wyrzu­ cają w górę ręce obciążone ciężarami; kiedy starają się z wysiłkiem unieść je, czy też udają ten wysiłek, słyszę jęki; kiedy po wstrzyma­ niu oddechu robią wydech, słyszę syczące, przykre sapanie; kiedy trafi się jakiś próżniak, któremu sprawiają przyjemność pospolite masaże, słyszę klaskanie dłoni o ciało, przy czym odgłos zmienia się zależnie od tego, czy dłoń spada na ciało zwarta, czy płaska. A jak zjawi się sędzia sportowy i zacznie liczyć piłki — to już koniec! Dodaj do tego 191

przyłapanego złodziejaszka, a także takiego amatora, co to rozkoszuje się swoim głosem, bo przecież w łaźni rozlega się on donośnie! Masz dalej tych, co skaczą do wody z impetem,, rozbijając ją. To jeszcze znośne, naturalne głosy! Ale wyobraź sobie piszczący i skrzekliwy głos niewolnika-depilatora! Ten nigdy nie milknie, chyba że jest zajęty wyrywaniem komuś włosów spod pach, ale wtedy ten drugi, ta jego ofiara, musi krzyczeć zamiast tamtego. Dodaj najprzeróżniejsze nawoływania sprzedających ciastka, i masarza, i cukiernika, z których każdy na swój sposób, ale zawsze głośny, reklamuje swój towar. ĆWICZENIE Jakie wrażenie wynosił arystokratyczny autor z term? Jak sądzisz, czy chodzi tu o indywidualny gust Seneki czy o powszechną postawę ludzi jego sfery?

24. Edykt mediolański (Teksty źródłowe... nr 3, str. 49)

Gdyśmy się szczęśliwie, ja, cesarz Konstantyn, jak również ja, cesarz.Licynjusz, w Mediolanie zjechali i wszystko, co dotyczy dobra i bezpieczeństwa publicznego omawiali, uznaliśmy za konieczne mię­ dzy innymi zarządzeniami, zdaniem naszym dla ludzi korzystnymi, wydać przede wszystkim i tb, które do czci bóstwa się odnosi, a mia­ nowicie chrześcijanom i wszystkim dać zupełną wolność wyznawania religii, jaką kto zechce. W ten sposób bowiem bóstwo w swej niebies­ kiej siedzibie i dla nas, i dla wszystkich, którzy naszej poddani są wła­ dzy, zjednać będzie nlożna i usposobić łaskawie. Ze zbawiennych więc i słusznych powodów postanowiliśmy powziąć uchwałę, że nikomu nie można zabronić swobody decyzji, czy myśl swą skłoni do wyznania chrześcijańskiego, czy do innej religii, którą sam za najodpowiedniej­ szą dla siebie uzna, a to dlatego, by najwyższe bóstwo, któremu cześć według swobodnego przekonania oddajemy, mogło nam we wszystkich okolicznościach okazać zwykłą swą względność i przychylność.

192

Ćw i c z e n i a 1. Jakim i m otywam i uzasadniają cesarze w ydanie powyższego edyktu? Co można na tej podstaw ie sądzić o ich w łasnych przekonaniach religij­ nych? 2. Dlaczego edykt został wydany przez dwóch cesarzy? W yjaśnij ówczesną organizację polityczną Cesarstwa Rzymskiego.

25. "Z Kodeksu Teodozjańśkiego (T e k s ty źródłowe... nr 3, s. 49 i n.) K odeks Teodozjański, wydany za panow ania cesarza Teodozjusza II w 429 r., zawiera edykty cesarskie od czasów K onstantyna W ielkiego.

Cesarz Arkadiusz i Honoriusz do Eutychiana, prefekta pretoria­ nów. Nakazujemy ostrzec wszystkich członków kurii, aby nie uciekali z miast ani też ich nie opuszczali dla osiedlenia się na wsi. Niechaj wiedzą bowiem, że rola, którą by przenieśli ponad swe miasto, ulegnie konfiskacie i w ten sposób utracą gospodarstwo wiejskie, dla którego okazali się niegodziwymi,' opuszczając swoją ojczyznę. Dan 15 grudnia w Konstantynopolu za konsulatu Arkadiusza i Honoriusza. Cesarz Arkadiusz i Honoriusz do Wincencjusza, prefekta pretoria­ nów Galii. Miasta pozbawione usług straciły świetność, jaką dawniej jaśniały. Bardzo wielu bowiem członków korporacji, gardząc życiem miejskim, przeniosło się na wieś w ustronne i niedostępne siedziby. Postanawiamy zatem, aby ludzi tych, gdziekolwiek tylko się ich znaj­ dzie, ściągnąć do ich obowiązków, bez próby robienia jakiegokolwiek wyjątku (...) Dan 29 czerwca w Mediolanie za konsulatu Stylichona i Aureliana. Uwaga: 1. kuria — tu: senat m iast prowincjonalnych 2. korporacja — tu: zrzeszenie rzem ieślników

ĆWICZENIE Zreferuj przyczyny kryzysu ustroju opartego na n iew olnictw ie i na tym tle w ytłum acz zjawiska opisane w powyższym tekście.

13 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

193

ĆWICZENIA

POWTÓRZENIOWE

1. W ym ień k olejne etapy podbojów rzym skich. K iedy państw o rzym skie osiągnęło najdalsze granice? W jaki sposób Rzym zarządzał tym olbrzy­ m im terytorium ? 2. Jak ie przem iany w kulturze Rzymu dokonywały się w raz z podbojami? K tóre z podbitych krajów najsilniej oddziałały sw ą kulturą na kulturę Rzym u? Od których ludów Rzym zapożyczał kulturę, a którym zaszcze­ p iał kulturę w łasną? Jak biegnie granica m iędzy pierwszym i i drugimi? 3. K tóre z krajów podbitych przez Rzym poznałeś już wcześniej w toku uczenia się historii starożytnej? Z którym i krajam i zetknąłeś się po raz pierw szy dopiero z tej racji, że zostały podbite przez Rzymian? Czy m ię­ dzy tym i dwiem a grupami krajów istniała poza tym jakaś różnica? 4. Porów naj obszar znanych Ci wielkich państw starożytności. Które zie­ m ie spośród prow incji rzymskich nie należały przedtem do żadnego z tych państw? 5. Zbierz dostępne Ci dane o n iew olnictw ie-w starożytności. Zastanów się, czy w szędzie i zaw sze los niew olników był jednakowy. Jakie kategorie niew olników b yły uprzewilejowane? 6. D o jakich prac używ ano niew olników w poszczególnych krajach staro­ żytności? Gdzie i kiedy niew olnicy stali się głów ną siłą w produkcji? D laczego to nastąpiło? 7. W jakich w arunkach praca niew olników m ogła być podstawą rozkwitu gospodarczego państwa? Daj przykłady z dziejów. Kiedy gospodarka oparta na n iew olnictw ie w iodła do upadku? 8. Scharakteryzuj kolejne form y państw owe w starożytnym Rzymie. 9. Uzasadnij następujące zdanie w ybitnego znaw cy starożytności (Kazimierz Kum aniecki: Historia k u l t u r y starożytnej Grecji i R zy m u . W arszawa 1965, s. 547): „N iew olnictw o, które w pierwszym sw ym etapie sprzyjało rozw ojow i sił w ytw órczych, w okresie późnego cesarstwa stało się ha­ m ulcem w szelkiego postępu...” /

x z

CZ Ę ŚĆ

D R U G A

ŚREDNIOWIECZE

33. CESARSTWO WSCHODNIE (BIZANCJUM)

Rozkwit Cesarstwa Wschodniego. W połowie V w ieku sąsiedz­ two Hunów zagrażało także Cesarstw u Wschodniemu. O statecznie jednak wędrówki ludów przybrały kierunek bardziej zachodni i państwo wschodniorzymskie przetrw ało niebezpieczny okres. Gdy na zachodzie Europy nastąpił upadek gospodarczy i k u ltu ­ ralny, Wschód rozw ijał się pomyślnie. Fakt, że w skład C esarstw a Wschodniego wchodziły najbogatsze prow incje dawnego Rzym u (jakie?), ułatw ił przezwyciężenie niekorzystnych zjawisk w iążą­ cych się z kryzysem systemu niewolniczego i stopniowe przecho­ dzenie do nowych form gospodarowania. Zakw itła tu .gospodarka towarowo-pieniężna, rozwijały się miasta, rzemiosło i handel. Do największej świetności doszło Cesarstwo Wschodnie w VI w ieku pod rządami cesarza Justyniana Wielkiego (527—565). Stolica Cesarstwa Wschodniego. Szczególnie w ielki rozw ój przeżywała stolica państw a —■K onstantynopol — najbogatsze m ia­ sto ówczesnego świata. W tam tejszych w arsztatach w yrabiano zbyt­ kowne tkaniny, broń, ozdoby ze złota, kości słoniowej i drogich kam ieni na użytek dworu cesarskiego i artystokracji, a także na eksport. Położony na granicy dwóch kontynentów — Europy i Azji — stał się Konstantynopol rynkiem , na którym spotykali się kupcy ze wszystkich stron świata. Ożywione stosunki handlow e łączyły stolicę cesarstw a z Dalekim Wschodem (Indie, Cejlon, Chi­ ny) i z krajam i śródziemnomorskimi, z Europą północną i Abisynią. 13*

195

Fragment mozaiki z VI wieku w kościele San Vitale (Sw. Wi­ talisa) w Rawennie; jej całość przedstawia Justyniana W ielkie­ go z dworem w postawach stoją­ cych, wybrany tu zaś jej w yci­ nek — głow ę i tors cesarza

W VI wieku, za panowa­ nia Justyniana Wielkiego, Konstantynopol miał około pół miliona mieszkańców. Na stosunki średniowieczne była to liczba olbrzymia. Ludność całej Europy szacuje się w tym czasie na niewiele ponad 20 milionów. Rzymskie tradycje pań­ stwowe. Cesarstwo Wschod­ nie uważało się za kontynua­ cję starożytnego Rzymu. Mieszkańcy cesarstwa nazywali siebie z dum ą Rzymianami — po grecku: Romajami. Konstantynopol zwano Nowym Rzymem. Jako urzędowy język adm inistracji pań­ stwowej utrzym yw ano wciąż łacinę, choć dla ludności państw a była ona językiem obcym. Na ziemiach cesarstw a obowiązywało prawo rzymskie. Z ini­ cjatyw y cesarza Justyniana uczeni praw nicy uporządkowali je i ujednolicili, czyli dokonali jego k o d y f i k a c j i . Opracowany przez nich zbiór przepisów prawnych — Corpus iuris civilis — jest dlatego znany również pod popularną nazwą K o d ek su J u s ty ­ niana (zob. tekst źródłowy n r 26). Obalenie Cesarstwa Zachodniego rozumiano na Wschodzie jako rozciągnięcie władzy cesarza z Konstantynopola na cały obszar dawnego imperium. Podobnie bowiem jak Odoaker, również inni wodzowie germańscy, którzy opanowywali kraje Europy Zachod­ niej, zachowywali początkowo pozory zależności od cesarza i nosili tytu ły jego urzędników. Gdy zaś z biegiem czasu stali się władca­ 196

m i całkowicie samodzielnymi, Justynian W ielki podjął zbrojną próbę odbudowania dawnego Cesarstwa Rzymskiego i zdołał przy­ wrócić przejściowo władzę cesarzy nad Italią, północną A fryką i południowo-wschodnim skrawkiem Hiszpanii, przez co Morze Śródziemne stało się znów morzem w ew nętrznym cesarstwa. Zdo­ bycze te okazały się jednak nietrwałe. Hellenistyczne tradycje kulturalne. Pomimo kultyw ow ania tra ­ dycji państwa rzymskiego, styl życia dawnych Rzym ian obcy był mieszkańcom Cesarstwa Wschodniego. Rozmaitego pochodzenia etnicznego, ulegali oni już od wieków hellenizacji. Językiem po­ tocznym ludności stała się greka, a znajomość urzędowej łaciny stopniowo zanikała nawet wśród w arstw wykształconych. Także piśmiennictwo rozwijało się głównie w języku greckim. Cesarza, który oficjalnie jeszcze w początkach VII w ieku uży­ wał tradycyjnych tytułów im peratora, cezara i augusta, nazywano w mowie potocznej basileusem, a więc tak samo, jak starożytni Grecy określali królów. Nie oznaczało to bynajm niej upadku auto­ ry tetu cesarskiego. Cesarze wschodni pozostawali samowładcami, w powszechnym mniemaniu przewyższali dostojeństwem wszyst­ kich obcych monarchów, a odnoszono się do nich z orientalną czo­ łobitnością. Poddani, bez względu na stanowisko, pozdrawiali go padając przed nim „na twarz i całując jego stopy. Ale i to było dziedzictwem k ultu ry hellenistycznej, podobnie jak zamiłowanie do wygód i zbytku, powszechne wśród zamożnych w arstw ’ spo­ łeczeństwa. Kościół wschodni. W średniowiecznym Cesarstwie Wschodnim panowała religia chrześcijańska. Resztki dawnych wierzeń tępił z zaciekłością Justynian Wielki. Jednym z przejawów jego walki z tradycjam i pogańskimi było zamknięcie słynnego ośrodka filozo­ ficznego — Akademii ateńskiej, założonej jeszcze przez Platona. Masy chrześcijańskiej ludności brały żywy udział w życiu kościel­ nym, uczestniczyły w częstych wówczas sporach o właściwe poj­ mowanie pojęć religijnych, w ybierały biskupów, którym i nieraz zostawali ludzie do tego momentu świeccy. Obrzędy kościelne i modły odprawiano wówczas w języku wyznawców, a więc w pro­ wincjach wschodnich cesarstwa — po grecku. 197

K onstantynopol już u schyłku starożytności stał się faktyczną stolicą chrześcijaństwa. Chociaż prym at honorowy wśród bisku­ pów zachował biskup dawnej stolicy — Rzymu — to jednak wszelkie rozstrzygnięcia sporów wewnątrzkościelnych i decyzje obowiązujące wszystkich chrześcijan zapadały na soborach po­ wszechnych, które odbywały się z reguły w prowincjach wschod­ nich, najczęściej w K onstantynopolu. Uczestniczyli w nich, a cza­ sem także przewodniczyli im cesarze, którzy też podjęte uchwały zatwierdzali i włączali do ustaw państwowych. Szczególnie za panowania Justyniana Wielkiego Kościół został całkowicie podporządkowany woli cesarza, który nie tylko podej­ mował decyzje organizacyjne, ale rozstrzygał też, w co chrześci­ janie powinni wierzyć. Takie skupienie w rękach monarchy n aj­ wyższej w ładzy zarówno świeckiej, jak kościelnej, nazywamy cezaropapizmem. Rządząc Kościołem zabiegał Justynian o jego rozwój. Zew nętrz­ nym tego w yrazem było budownictwo monum entalnych, bogato zdobionych gmachów kościelnych, które m iały świadczyć o potę­ dze cesarstwa, a zarazem być narzędziem utrw alania religii pań­ stwowej. Wznoszono je na całym obszarze państwa, ale najbardziej dbał Justynian o Konstantynopol, czyniąc z niego najpiękniejsze miasto ówczesnej Europy. Wśród wspaniałych budowli Konstantynopola wyróżniał się szczególnie kościół Mądrości Bożej (Hagia Sophia), jedno z naj­ w ybitniejszych dzieł w historii architektury (zob. ilustrację i pod­ pis pod nią). Stał się on wzorem s t y l u b i z a n t y j s k i e g o w architekturze. Naśladowano go wszędzie, gdzie oddziaływał wpływ Konstantynopola: na Zachodzie ośrodkiem k u ltury bizan­ tyjskiej była zwłaszcza Rawenna. Pod wpływem Kościoła wschod­ niego znalazła się później także część Słowian. Upadek znaczenia Cesarstwa Wschodniego. Pod koniec VI wie­ ku Cesarstwo Wschodnie zaczęło politycznie podupadać. Utraciło zdobycze Justyniana, doznało strat terytorialnych na Wschodzie. Wyzbyło się myśli o panowaniu nad obszarem śródziemnomor­ skim i samo stało się przedmiotem agresji ze strony ludów są­ siednich: od północy Słowian, Awarów i Bułgarów, od wschodu zaś Persów i Arabów. 198

i

Hagia Sophia: Najwspanialszy zabytek architektury bizantyjskiej — widok obecny. W w iekach nowożytnych, gdy Konstantynopol znalazł się pod pa­ nowaniem tureckim, kościół zam ieniono na m eczet i częściow o przebudo­ wano; późniejszym dodatkiem są też cztery wieżyczki okalające św iątynię. Sam kościół m iał w przekroju poziom ym kształt równoram iennego krzyża, tak zwanego krzyża greckiego. Ponad przecięciem jego ramion w znosiła się olbrzymia kopuła, wsparta na kolum nach. Ściany św iątyni w yłożono mar­ murem, kością słoniową i złotem. Zdobiły ją liczne m alow idła i różnobarw­ ne mozaiki (obrazy lub wzory układane z drobnych, kolorow ych kostek ka­ m iennych lub szklanych)

Utracie znaczenia politycznego towarzyszyły przem iany k u ltu ­ ralne. K raje Cesarstwa Wschodniego nadal górowały poziomem k u ltu ry nad Europą Zachodnią, ale k u ltu ra ta m iała coraz m niej wspólnego z tradycjam i Rzymu, a dziedziczyła więcej po wschod­ nich monarchiach hellenistycznych. W yraziło się to również we wprowadzeniu greki jako języka urzędowego. K onstantynopol nazywano też jego starym m ianem greckim — Bizancjum. Stąd i Cesarstwo Wschodnie tego okresu określam y jako Cesarstwo Bi­ zantyjskie. 199

Ćw i c z e n i a 1. Obejrzyj mapę przedstawiającą podział -Cesarstwa Rzym skiego na , W schodnie i Zachodnie. Jakie kraje w eszły w skład Cesarstwa W schod­ niego? Jakie państw a istniały na tym obszarze przed podbojem rzym ­ skim? Jakie w ięc tradycje kulturalne dziedziczyło Bizancjum? 2. Przypom nij sytuację gospodarczą zachodnich prowincji Cesarstwa Rzym ­ skiego w przededniu jego upadku i porównaj z nią sytuację gospodarczą Cesarstwa Wschodniego. 3. Jak się przejawiały w pływ y chrześcijaństwa w kulturze Bizancjum? 4. Dlaczego Cesarstwo W schodnie w średniowieczu nazywamy Bizantyj­ skim , a nie Rzymskim? 5. Na jakie kraje oddziaływał w pływ kulturalny Bizancjum?

34. PAŃSTWA ARABÓW

Półwysep AraTjski i jego mieszkańcy. Pustynny przeważnie Półw ysep Arabski nie grał poważniejszej roli w dziejach starożyt­ nych. Jeszcze w pierwszych wiekach średniowiecza k raj ten za­ mieszkiwała głównie pasterska ludność koczownicza, nazywana Beduinami, czyli „synami pustyni” ; ich zajęciem była hodowla wielbłądów, owiec, kóz i koni. W kilku jednak punktach półwyspu, gdzie krzyżowały się drogi lub gdzie względna obfitość wody za­ chęcała karaw any kupieckie do zatrzymywania się na popas, w y­ rastały handlowe miasteczka. W zachodniej części półwyspu, w pobliżu Morza Czerwonego, do większego znaczenia doszła Mekka. Rozwój Mekki przyspieszał fa k t że stała się ona celem po­ bożnych pielgrzymek. Znajdował się tu bowiem Czarny Kamień, przedm iot czci arabskiego świata (zob. ilustrację na str. 201). Islam. Na prowadzących z różnych stron drogach handlowych krzyżow ały się różne w pływ y kulturalne i różne religię. Obok wierzeń politeistycznych znano tu judaizm i chrześcijaństwo. Z elem entów tych religii stworzył w pierwszej połowie VII wieku nową naukę Mahomet (właściwie: Muhammad), kupiec z Mekki. Nazwał ją i s l a m e m , co po arabsku oznacza „poddanie się woli bożej”. Głosił, że istnieje tylko jeden Bóg, stwórca świata — po arabsku Allach. Wolę swą miał Allach objawiać ludziom za po200

Mekka. Fotografia współczesna. Na pierwszym planie Kaaba, św iątynia wzniesiona w edług legendy przez biblijnego patriarchę Abrahama, uw aża­ nego za praojca Arabów. W ścianę Kaaby wm urowano św ięty Czarny K a­ mień, który Abraham miał otrzymać z nieba od archanioła Gabriela

średnictwem zsyłanych na ziemię proroków, z których ostatnim i największym ogłosił Mahomet siebie. Stąd formuła w yznania w iary w islamie brzmi: Nie m a b og ów p rócz Allacha, a M a h o m e t je s t p ro ro k iem Allacha.

' Islam naucza, że wszyscy ludzie staną po śmierci przed Bo­ giem, by otrzymać nagrodę lub karę za swe życie na ziemi. Cnotli­ wi w ejdą do raju, .gdzie czeka ich wieczne szczęście, grzesznicy zaś zostaną w trąceni do piekła — k rainy wiecznych mąk. Aby zasłużyć na raj, wyznawcy islamu, czyli m u z u ł m a n i e , powinni skrupulatnie przestrzegać nakazów etycznych i obycza­ 201

jowych (np. wstrzym yw ać się od picia wina i spożywania w ie­ przowiny), należycie oddawać cześć Bogu przez modlitwę, posty i pielgrzymki, a przede wszystkim szerzyć gorliwie swą wiarę tak słowem, jak mieczem. Śmierć w „wojnie św iętej”, czyli w walce z niew iernym i” (giaurami), najpewniej miała otwie­ rać w rota do raju. Nauki M ahometa spisano później w księdze świętej isla­ mu zwanej K oranem . Zjednoczenie Arabii. Po po­ czątkowych niepowodzeniach w Mekce Mahomet w obawie o Stronica Koranu swe życie uszedł w roku 622 wraz z garstką zwolenników do współzawodniczącej z M e k k ą M e d y n y. Był to punkt zwrotny w dziejach islamu, toteż datę tej ucieczki, zwanej hidżrą (także mniej dokładnie — hedżrą) przyjęto później za początek ery mahom etańskiej. Pozyskawszy bowiem mieszkańców Medyny i okoliczne plemiona beduińskie, Mahomet wezwał muzułmanów do świętej wojny i na czele ogarniętych zapałem religijnym wojsk zdobył Mekkę, a następnie zjednoczył całą Arabię. Stolicą zjednoczonego państwa została Mekka. Wszystkie plemiona arąbskie uznały M ahometa nie tylko za proroka, ale i za władcę, państwa. Arabia stała się więc państwem t e p k r a t y c z n y m , to znaczy takim, w którym władza należy do zwierzchników organizacji religijnej (greckie: teos ■ — bóg). Następcy Mahometa nosili tytuł k a l i f ó w , czyli zastępców ze­ słanych przez Allacha. Państwo kalifów. Po śmierci Mahometa (632 r.) kalifowie kon­ tynuowali podboje, posługując się hasłem świętej wojny. W ciągu -202

Meczet (świątynia muzułmańska) ąl-Azhar w Kairze zbudowany w latach 970—972. Widok ód strony dziedzińca. Meczety składają się z sali modłów oraz dziedzińca ze studnią lub sadzawką, potrzebną do rytualnych a b 1 u c j i (obmywań), które muzułmanie łączą z modlitwą. Obok wznoszą się m i n a ­ r e t y , smukłe wieże z galeryjkami, z których pięć razy w ciągu dnia zwo­ łuje wiernych śpiewnym głosem na modlitwę m u e z z i n , specjalnie do tego powołany sługa świątyni. Przy meczecie al-Azhar powstała także słyn­ na m e d r e s a , muzułmańska szkoła wyższa; funkcjonuje ona do dziś

203

Wnętrze m eczetu w Kordobie budowanego od 785 r., ukończonego w X w ie­ ku. Meczety, z zewnątrz zachowujące styl surowej prostoty, w ewnątrz były bogato zdobione m alowanym i i rzeźbionymi ornamentami, mozaikami, i n k r u s t a c j a m i (wykładanie powierzchni ścian wzorami dekoracyjnymi z m ateriału innego niż cała ściana). Czworoboczna sala m odłów meczetu w Kordobie jest podzielona na 19 naw przez 856 kolumn połączonych luka­ mi; jej w nętrze jest pełne ozdób. W XIII w. m eczet zamieniono na kościół katolicki

najbliższych trzydziestu lat podbili na wschodzie Persję, a w walce z Cesarstwem Bizantyjskim opanowali Syrię, Palestynę i Egipt. W okresie tym stolica państwa kalifów została przeniesiona do D a m a s z k u w Syrii (661 r.). W końcu VII wieku Arabowie zdobyli całą A frykę Północną, a w początkach VIII wieku rozbili państwo Wizygotów w Hiszpanii, zajęli cały Półwysep Pirenejski i przedostawali się do Galii. Nowych podbojów dokonywali także na Wschodzie, gdzie granice ich państw a zetknęły się z Indiami i Turkiestanem . W krajach podbitych przez Arabów szerzył się islam. Państwo kalifów przekształciło się z państwa arabskiego w państwo ogólnomuzułmańskie. Odgrywały w nim dużą rolę ludy Wschodu, czego w yrazem było także przeniesienie stolicy z Damaszku do 204

B a g d a d u nad Tygrysem (762 r.). Miasto to, wybudowane w pobliżu miejsca, gdzie leżał starożytny Babilon, już po kilku­ dziesięciu latach stało się wielkim ośrodkim gospodarczym i k u l­ turalnym , zaćmiewającym naw et Bizancjum. Zachodnie prowincje państw a kalifów niechętnie poddaw ały się władzy kalifów bagdadzkich, co doprowadziło w ciągu X w ieku do podziału olbrzymiego państw a na trzy k a l i f a t y . P rzy ka­ lifacie bagdadzkim została Mezopotamia i część Persji, kalifowie z K airu władali północną A fryką w raz z Egiptem i Syrią, w Hisz­ panii zaś powstał odrębny kalifat w K o r d o b i e . Rozkwit gospodarczy ziem podbitych przez Arabów. Złączenie przez kalifów w jedno państwo w ielu krajów o różnych trad y ­ cjach i sposobach gospodarowania przyczyniło się do w zajem nej w ym iany doświadczeń i upowszechniania się dorobku ośrodków przodujących w rolnictwie i wytwórczości przemysłowej. Zastosowali więc Arabowie w krajach pustynnych sztuczne naw adnianie wzorem Egiptu i Mezopotamii. Rozszerzyli zasięg upraw y niektórych roślin. W ydarłszy Chińczykom tajem nicę pro­ dukcji jedwabiu, upowszechnili drzewo morwowe i hodowlę je­ dwabników. Doskonałością wyrobów zasłynął przemysł bogacący m iasta ka­ lifatu. W arsztaty Damaszku i Bagdadu produkow ały tkaniny ba­ w ełniane i jedwabne, które wyróżniały się jakością m ateriału i pięknem barw. Ze wschodu państw a kalifów pochodziły deli­ katnie wyprawione skóry. N atom iast w wyrobach ze stali, w śród których pierwsze miejsce zajmowała broń, z syryjskim Damasz­ kiem (stal damasceńska) rywalizowało z powodzeniem hiszpańskie Toledo. Główne miasta w państwie kalifów stały się wielkimi ośrod­ kam i wymiany, dokąd ściągały zewsząd karaw any kupieckie. W Bagdadzie skupiał się handel z Indiami i Chinami. Ruchliwi kupcy arabscy wyprawiali się także poza granice państw a kalifów, do słabo rozwiniętych gospodarczo krajów europejskich, gdzie za luksusowe wyroby przemysłowe nabywali tanio cenne surowce, jak futra, wosk, bursztyn. W ich poszukiwaniu docierali też na nasze ziemie. Handel arabski zbliżył Europę średniowieczną do ognisk w yż205

Pałac Alhambra w Grenadzie. Dziedziniec Mirtów. Architektura świecka rozw inęła się w państw ie k alifów w późniejszych w iekach jego istnienia, gdy pierw otnie ascetyczny tryb życia pierwszych kalifów zaczął ustępować w spaniałości życia dworskiego. Pałac Alhambra, czyli „czerwony” powstał w latach 1232—1273, a następnie został rozbudowany w XIV w ieku. Uchodzi za najpiękniejsze dzieło architektury arabskiej na Półw yspie Pirenejskim

szej kultury, jakim i były wówczas miasta kalifatu. Tym samym przyspieszył w łasny jej rozwój. K ultura islamu. W ielostronne kontakty gospodarcze Arabów sprawiały* że zapoznawali się oni także z dorobkiem kulturalnym różnych ludów. Odnosząc się do niego z wielkim szacunkiem, przysw ajali sobie zdobycze naukowe zarówno Wschodu, jak sta­ rożytnej Grecji. Dzieła greckich filozofów, zwłaszcza Arystotelesa, tłum aczyli na język arabski. Dzięki nim przetrw ała znajomość w ielu utworów starożytnych, które w Europie ginęły czy to w to­ ku działań wojennych, czy świadomie niszczone w pewnych okre­ sach przez fanatycznych wyznawców chrześcijaństwa jako dzieła pogan. Arabowie nie tylko ocalili znaczną część dorobku myśli sta­ rożytnej, ale też rozwinęli go twórczo i upowszechnili. Okazali 206

Podboje arabskie

granice p aństw p o w sta łych w skutek rozpadu kalifatu arabskiego w V III-IX w.

' Podział państwa kalifów

się w ybitnym i m atem atykam i i stali .się twórcami algebry i try ­ gonometrii. Stąd wiele wyrazów arabskich weszło do międzyna­ rodowej terminologii m atem atycznej (m.in. algebra). Oni także przyczynili się do upowszechnienia zapożyczonego z Indii systemu dziesiętnego (cyfry „arabskie"). Zasłużyli się też badaniami w dzie­ dzinie nauk przyrodniczych. Nauka arabska nie była zazdrośnie strzeżoną tajemnicą kapła­ nów, jak w państw ach Starożytnego Wschodu. Liczne szkoły i biblioteki pozwalały wszystkim korzystać z wiedzy uczonych. W twórczości artystycznej, podobnie jak w nauce, Arabowie przejm ow ali dorobek obcy, mianowicie wzory z Bizancjum i z P er­ sji, ale nie naśladowali ich niewolniczo, tworząc odrębny styl s z t u k i i s l a m u (zob. ilustracje). Najbardziej rozwinęła się w krajach muzułmańskich architektura i rzemiosło artystyczne, m niej m alarstw o i rzeźba, którym nie sprzyjał zaw arty w K oranie zakaz przedstawiania postaci ludzkiej.

208

ĆWICZENIA 1. Jakie kraje dostały się w e wczesnym średniowieczu pod w ładzę Arabów? Które z nich wchodziły w starożytności w obręb Cesarstwa Rzym skiego? Wskaż ośrodki kultury hellenistycznej, które znalazły się w państw ie kalifów. 2. Z jakim i krajami Arabowie utrzym yw ali kontakty? Dzięki czemu na­ w iązyw ali te kontakty? Jakie znaczenie m iały one dla rozwoju gospo­ darczego i kulturalnego państwa kalifów ? A jakie — dla Europy? 3. Zreferuj główne zasady islamu. W czym przypominają one poglądy chrześcijaństwa? Czym różnią się od nich? Jaki w pływ w yw ierał islam na rozwój państwa arabskiego? 4. Scharakteryzuj stosunek Arabów do dziedzictw a kulturalnego starożyt­ ności. Porównaj politykę kulturalną kalifów z polityką kulturalną Ju­ styniana Wielkiego.

35. NA 6RW ZA6H GESARSTWA Z A 6H G B N IE 6#

Rozbicie jedności zachodnioeuropejskiej. Upadek cesarstwa na Zachodzie przypieczętował rozpad jedności gospodarczej i poli­ tycznej Europy Zachodniej. Na Półw yspie Pirenejskim zorgani­ zowali swe państwo W i z y g o c i , jednak już w początkach V III wieku zostali podbici przez Arabów. Galię opanowywali stopniowo Frankowie, w ypierając z niej innych konkurentów . Italia prze­ chodziła różne koleje: w VI w ieku dostała się przejściowo pod władzę Justyniana Wielkiego, ale w krótce władztwo bizantyjskie skurczyło się do niewielkiego okręgu — e g z a r c h a t u , którym adm inistrował urzędnik cesarski, noszący ty tu ł e g z a r c h y i re ­ zydujący w Rawennie. Egzarsze raw eńskiem u podlegał form alnie także Rzym, gdzie jednak faktyczne rządy spraw ował miejscowy biskup zwany p a p i e ż e m . Większą część Półwyspu A peniń­ skiego opanował germański lud L o n g o b a r d ó w , którzy 'w do­ linie Padu utworzyli królestwo, a we Włoszech środkowych i po­ łudniowych — niezależne księstwa: Spoleto i Benewent. W większości tych państw daw ną ludność rzym ską lub zromanizowaną. oraz Germanów dzielił ostry antagonizm, pogłębiany przez istniejące różnice religijne i praw ne. Gdy ludność rdzenna należała do prawowiernego kościoła katolickiego, najeźdźcy ger­ mańscy — z w yjątkiem tylko Franków — wyznaw ali arianizm. 14 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

209

Praw o przeciwstawiało sobie obydwa odłamy ludności, gdyż lud­ ność zromanizowaną obowiązywało nadal prawo rzymskie, a Ger­ manów — ich zwyczajowe prawa plemienne; także nowe edykty w ydaw ali królowie osobno dla każdej z tych dwóch grup etnicz­ nych. Zgodnie z ustawodawstwem cesarskim z IV w ieku Rzymia­ nom nie wolno było zawierać małżeństw z cudzoziemcami, za któ­ rych uznawano Germanów. Gospodarka natu raln a. Dawne więzy między krajam i Europy Zachodniej, prow incjam i Cesarstwa, jakie ■ — prócz adm inistracji centralnej — stw orzyła gospodarka towarowto-pieniężna, w pierw ­ szych stuleciach średniowiecza przestały istnieć. Wzmogły się ten­ dencje do gospodarki naturalnej. Miasta pustoszały. Ludność bo­ gata i biedna przenosiła się na wieś. Wśród porastających traw ą ru in ruchliw ych niegdyś m iast żyły niewielkie grupy ludzi zaj­ m ujących się już przeważnie nie tradycyjnym i zawodami m iejski­ mi, lecz hodowlą bydła i uprawą winorośli. Tylko niektóre n aj­ większe miasta, czy to dzięki temu, że były ośrodkami władzy, czy to dzięki korzystnem u położeniu, jak przede wszystkim porty, zaichowały część dawnego znaczenia. Podstaw ą utrzym ania ludności stała się ziemia i każda rodzina starała się z własnego gospodarstwa zaspokajać wszystkie swoje potrzeby. Poza pracą w polu rolnik w yrabiał więc sam większość przedmiotów użytkowych. Wolne wspólnoty i wielka własność. Po podbojach germańskich ziemia skarbu cesarskiego oraz część latyfundiów pryw atnych przeszła w ręce zdobywców. Znaczny obszar skonfiskowanej ziemi zatrzym yw ał dla siebie król, resztę dostawali wojownicy ger­ mańscy. Germanowie osiedlali się gromadnie, tworząc wspólnoty gminne. Ziemię orną dzieliły między siebie poszczególne rodziny, las i pastwiska pozostawały we wspólnym użytkowaniu. Gdzie osadnictwo germańskie przeważało, jak np. w północnej Galii, tam zapanował ustrój rolny oparty na wolnej wspólnocie w iejskiej. Gdzie zaś przeważała ludność zromanizowana, tam utrzym yw ała Się w ielka własność ziemska, rozdrobniona na go­ spodarstwa, które prowadzili przywiązani do nich kolonowie lub niewolnicy. 210

Powstawały też nowe majętności w w yniku systematycznego rozdawnictwa ziemi królewskiej, gdyż w w arunkach gospodarki naturalnej nadania ziemi były podstawową form ą w ynagradzania usług dostojników państwowych i kościelnych (dlaczego?). Zago­ spodarowanie tej ziemi stanowiło jednak niełatw y problem ze względu na brak siły roboczej. Toteż Kościół oddawał chętnie swe grunty w użytkowanie dzierżawcom w zamian za niew ielki czynsz roczny lub robociznę (pańszczyznę). Nadanie takie nazywało się p r e k a r i ą (zob. tekst źródłowy n r 27). W m iarę w zrostu wielkiej własności kurczył się obszar zajmo­ w any przez własność drobną. W olnych członków w spólnot w iej­ skich służba wojskowa odrywała od roli, która źle upraw iana nie zapewniała im utrzym ania. Wielu z nich ratow ało się, poddając pod opiekę i zwierzchność możnego pana, którem u oddawali za to swoje działki gruntu. Pan pozwalał im nadal użytkować tę zie­ mię w zamian za pewne świadczenia. W ten sposób w olny dotąd rolnik uw alniał się od obowiązku służby wojskowej, ale popadał w zależność od wielkiej własności. Taką zależność nazyw am y f e u d a l n ą , albo p o d d a ń s t w e m gruntow ym . Pow staw ała ona nie tylko w w yniku dobrowolnych umów, gdyż nieraz możni panowie wymuszali na swych uboższych sąsiadach zrzeczenie się praw własności do ziemi (zob. tekst źródłowy nr 28). Włość feudalna. W praktyce zacierały się różnice między osa­ dzanymi przez w ielką własność na wydzielonych gospodarstwach niewolnikami, kolonami, wolnymi dzierżawcami i chłopami. Wszy­ scy, którzy gospodarowali na cudzym gruncie, staw ali się z bie­ giem czasu poddanymi. Wielką własność ziemską, czerpiącą korzyści z pracy chłopów poddanych, nazywamy w ł a s n o ś c i ą f e u d a l n ą . Jest ona charakterystyczna dla całego średniowiecza. Typowa włość feudalna składała się z dwóch części. Mniejsza z nich stanowiła własne gospodarstwo pana feudalnego. W jego skład wchodziły głównie pastwiska i lasy. Niewielki szm at ornej ziemi upraw iała czeladź dworska. W okresie nasilenia prac rol­ nych przychodzili jej pomagać chłopi poddani. Pozostała część wsi dzieliła się na kilkanaście drobnych gospo­ darstw chłopskich. Chłopi pracowali w nich sami, niektórzy z nich 14*

211

Włość feudalna. W iuijixiiuzivj piv.ouuji|vycn posiadłościach polnocncj Fran­ cji już w e wczesnym średniowieczu stosowano metodę uprawy roli, zwaną t r ó j p o l ó w k ą . Polegała ona na podziale gruntów uprawnych na trzy rów ne części — pola. Na jednym z nich siano zboże ozime: pszenicę albo żyto, na drugim zboże jare: ow ies albo jęczm ień, trzecie zaś pole odpoczy­ w ało, leżąc ugorem. U prawy na każdym polu corocznie zm ieniano w cyklu trzyletnim : po oziminie si&no zboże jare, a na trzeci rok zostawiano ugór. Ten system , zapewniając ziem i regularny odpoczynek, cKronił ją od w yja­ łow ienia i pozwalał osiągać w iększe plony

212

mieli jednego lub dwóch niewolników. Za prawo użytkow ania ziemi płacili panu czynsz w naturze: zbożu, bydle i w yrobach domowego rzemiosła wiejskiego. Poza tym mieli pracować przez określoną liczbę dni w roku na gruntach dworskich (zob. tek st źródłowy n r 29). ' Upadek kultury. Wraz z m iastam i upadała w Europie Zachod­ niej kultura. Rozpraszały się środowiska twórcze, ginęły biblioteki i szkoły, zanikała znajomość pisma i literackiej łaciny, przestano upraw iać sztuki piękne, pomniki architektury antycznej rozsypy­ w ały się w gruzy. Jedynym dziedzicem kultury piśm iennej stał się w tym okresie Kościół, a zwłaszcza klasztory. Mnisi zachodnioeuropejscy czas swój dzielili między modlitwę a pracę umysłową i fizyczną, zgod­ nie z regułą benedyktyńską, zwaną tak od imienia jej autora, Benedykta z Nursji, opata, czyli przełożonego klasztoru na Monte Cassino około 500 r. Benedyktyni dbali o księgi, ponieważ w nich spisane były nauki chrześcijańskie i teksty modłów, niezbędne dla funkcjonowania życia kościelnego. Utrzym yw ali więc biblioteki i pomnażali ich zasoby, przepisując egzemplarze starych ksiąg, czasem także świeckich. Na ogół jednak starożytnym autorom okazywano pogardę, jako poganom. Większość ich dzieł poszła w zapomnienie. Pozytyw na rola kulturalna klasztorów benedyktyńskich, znacz­ niejsza w VI wieku, gdy wśród mnichów przeważał jeszcze ele­ m ent rzymski, słabła w wiekach następnych w miarę coraz w ięk­ szej przewagi żywiołu germańskiego, obcego tradycjom k u ltu ry antycznej. Jeśli nie uległy one w tedy w Europie Zachodniej cał­ kowitej zatracie, sprawiło to oddziaływanie dwóch ośrodków spoza obszaru dawnego Cesarstwa Zachodniego. Jednym z nich było Bizancjum, drugim — Irlandia. Właśnie w Irlandii, w kraju, któ­ rym Rzymianie nigdy nie zawładnęli, kw itła w VII—IX w ieku znajomość poprawnej łaciny i literatu ry starożytnej, krzew iły się nauki. Łącznikiem między Irlandią a kpntynentem europejskim były zakładane w Galii, a nawet we Włoszech klasztory mnichów iryjskich (Bobbio, Korbę ja).

213

Ćw i c z e n i a 1. Dlaczego Europa Zachodnia przestała w e wczesnym średniowieczu tw o­ rzyć jedność gospodarczą i polityczną? 2. Co nazywamy gospodarką naturalną? W jakich warunkach powstają tendencje do gospodarki naturalnej? Co odgrywa rolę pieniądza w w a­ runkach gospodarki naturalnej? 3. Na przykładzie w łości feudalnej wytłumacz, co nazywamy własnością feudalną. 4. Scharakteryzuj stan kitltury umysłowej w średniowiecznej Europie Za­ chodniej.

36. MONARCHIA KAROLA WIELKIEGO

Początki państw a Franków . Spośród królestw gremańskich, pow stających na ziemiach dawnego Cesarstwa Zachodniego, do największego znaczenia doszło państwo Franków. Frankow ie zajmowali u schyłku starożytności ziemie nad dol­ nym i środkowym Renem. Dzielili się na kilka plemion. Połączeni przy końcu V wieku w j edno państwo pod władzą króla Chlodwiga z rodu Merowingów opanowali prawie całą Galię Zaalpejską, w y­ pierając z niej inne, ludy germańskie. W roku 496 Chlodwig przyjął chrzest z rąk duchownych kato­ lickich, czyli tych, którzy uznawali autorytet religijny papieża rzymskiego i głosili zasady w iary chrześcijańskiej, ustalone w IV w ieku na soborach powszechnych w Nicei (w Azji Mniejszej) i w K onstantynopolu przez biskupów cesarstwa. Inne ludy ger­ mańskie, które w kraczały w obręb ziem cesarstwa, też już w praw ­ dzie wyznawały chrześcijaństwo, ale w innej odmianie, zwanej arianizm em (od im ienia Ariusza), a przez Kościół rzymski potę­ pionej na soborach jako błędna nauka, czyli herezja. Pierwszym katolickim królem germ ańskim stał się dopiero Chlodwig. Frankow ie a ludność galo-rzymska. Katolicyzm ułatw iał Merowingom utrw alenie panowania Franków w Galii, gdyż sprzy­ jała im, jako współwyznawcom, zromanizowana ludność miejsco­ wa, pozostająca pod dużym wpływem swych biskupów. 214

Frankowie nie czynili też różnic praw nych między sobą a lud­ nością miejscową, nie traktowali tej ostatniej jak ludność podbitą. Obie grupy współżyły ze sobą nie stroniąc od m ałżeństw miesza­ nych. Frankowie ulegali wpływowi wyżej rozw iniętej k u ltu ry rzymskiej, przyjm owali też panu­ jący w Galii przed ich przybyciem język — prow incjonalną odmianę łaciny. Nasiąkanie łaciny najpierw pierwiastkam i języka celtyckich Galów, potem zaś germańskich Franków, pv/>. -,v..i * nie w nowy język francuski. W ten sposób między obcymi sobie początkowo Frankam i i lud­ nością galo-rzymską zacierały się stopniowo wszelkie różnice. W y­ twarzało się z nich jedno społe­ czeństwo. Zjawisko takie nazywa­ my i n t e g r a c j ą . Pierwsi Karolingowie. W VII wieku władza królewska w pań­ stwie Franków bardzo osłabła, do czego przyczyniło się między inny­ mi niedołęstwo ostatnich M e r o Wojownik frankijski z VI wieku w i n g ó w, zwanych ,,królami gnuśnym i”. Faktyczne rządy państwem sprawowali wysocy urzęd­ nicy — m a j o r d o m o w i e . Urząd ten pełnili przez kilka poko­ leń przedstawiciele możnej rodziny K a r o l i n g ó w . Ich auto­ ry te t wzrósł zwłaszcza po odparciu przez m ajordom a K arola Młota wojsk arabskich, które po opanowraniu Hiszpanii przekroczyły P ireneje i w darły się w głąb Galii. Syn Karola Młota, Pepin Mały, usunął z tronu ostatniego Merowinga i sam został uznany królem Franków (751), Sojusz Karolingów z papiestwem. Wobec słabości Cesarstwa Bizantyjskiego i nowego zagrożenia Rzymtf^przez Longobardów 215

\

papieże zaczęli się oglądać za innym protektorem , który by odparł najeźdźców, a jednocześnie nie chciał ograniczać papieskiej samo­ dzielności w Rzymie. Wybór padł na Karolingów. Z drugiej strony Pepinowi Małemu zależało ha m oralnej po­ mocy papiestw a w utrw aleniu swego panowania. Przejaw iła się ona w tym , że papież uznał uzurpację Pepina za zgodną ze spra­ wiedliwością bożą i że koronacja nowego władcy odbyła się jako obrzęd kościelny, przypominający nadanie władzy biskupiej. Pe­ pin, namaszczony przez papieża świętym i olejami, uchodził teraz za „pomazańca bożego” i tytułował się królem „z bożej łaski”. Kościół uczył, że wystąpienie przeciw takiem u królowi jest sprze­ ciwieniem się woli Boga. Inaczej określam y to mówiąc, że władza królew ska uzyskała s a n k c j ę r e l i g i j n ą . Wywdzięczając się papiestwu za pomoc, Pepin Mały w ypraw ił się dw ukrotnie przeciw Longobardom, a po rozgromieniu ich prze­ kazał odebrane im ziemie egzarchatu raweńskiego pod władzę papieża (756). Powstało w ten sposób nowe państwo, zwane p a ń ­ stwem kościelnym, które przetrwało przeszło tyKarol Wielki. Rzeźba z IX wieku siąc lat (do 1870 r.), a którego pozostałością jest dziś władza papieży na terenie miastecz­ ka watykańskiego (Cittá del V aticano = 0,44 km8). Karol Wielki. Szczyt po­ tęgi osiągnęło państwo. F ran ­ ków pod rządami syna i na­ stępcy Pepina.M ałego, K aro­ la Wielkiego (768—814). W rezultacie długoletnich wojen (zob. tekst źródłowy n r 30) władza jego rozciągnęła się na większość krajów Europy Zachodniej. Granice powięk­ szonego tak państw a frankijskiego dotykały na zachodzie i północy wybrzeży Oceanu 216

Wojownicy karolińscy z IX w. Wg średniowiecznej m iniatury

Atlantyckiego i Morza Północnego, na południu w ykraczały poza Pireneje i Alpy, obejmując część Hiszpanii i Włoch, a na wscho­ dzie sięgały Łaby i Soławy. Znaczną część tego tery to riu m stano­ w iły dawne prowincje Cesarstwa Rzymskiego. Granice państw a Karola Wielkiego, k tóry podbitym ludom narzucał chrześcijaństwo, pokryw ały się też m niej więcej z grani­ cami używania języka łacińskiego w obrzędach kościelnych, gdyż w państwie bizantyjskim w kościele panował język grecki. Koronacja Karola Wielkiego na cesarza rzymskiego. U schyłku VIII wieku w otoczeniu Karola Wielkiego zrodziła się myśl, by doprowadzić do połączenia jego państw a z Cesarstwem B izantyj­ skim przez małżeństwo potężnego króla Franków z panującą wówczas na Wschodzie cesarzową Ireną. W papieskim Rzymie po­ w stała jednak koncepcja, by wskrzesić tylko dawne Cesarstwo Za­ chodnie, jednoczące świat łaciński. Leżało to bardziej w interesie papieży, którzy uzyskawszy w czasach świetności Rzym u prym at w Kościele, obawiali się go stracić, gdy stolicą cesarstw a był już od kilku wieków Konstantynopol. Odrodzenie Cesarstwa Zachod­ niego miało przywrócić znów blask Rzymowi. 217

W nętrze kaplicy pałacowej w Akwizgranie. Zbudowana na planie regular­ nego ośm iokąta wpisanego w koło, podobnie jak bizantyjski kościół San V itale w R aw ennie, jest kaplica akwizgrańska najbardziej charakterystycz­ nym i najw ybitniejszym osiągnięciem architektury karolińskiej. Wzorowano na niej w iele innych budowli sakralnych aż do schyłku X w ieku

,

218

K ierując się tym i intencjami, papież Leon III u k o r o n o w a ł Karola Wielkiego na cesarza w czasie jego pobytu w Rzymie w roku 800. Po koronacji papież złożył nowemu cesarzowi przy­ sięgę wierności. Bizancjum początkowo protestowało, ale po kil­ kunastu latach także cesarze wschodni uznali ty tu ł cesarski K a­ rola. W ten sposób królowie frankijscy stali się spadkobiercami cesarzy zachodniorzymskich, a w oczach chrześcijan Zachodu byli ich najwyższą władzą świecką. Karol Wielki, skupiając w swym ręk u całą władzę w państwie, poddawał swej kontroli także Kościół (zob. tekst źródłowy n r 31). Wzorem niektórych cesarzy starożytnych, a także bizantyjskich, brał osobisty udział w rozstrzyganiu sporów teologicznych i cza­ sem narzucał Kościołowi zachodniemu własne decyzje w brew zda­ niu papieża i biskupów.

CWICZENIA 1. Jaką politykę prowadzili Frankowie w opanowanej przez siebie Galii? Co przyczyniło się do integracji społeczeństw a w tym kraju? 2. Czy obszar państw a Karola W ielkiego zam ieszkiw ały ludy o tej samej kulturze? Co je dzieliło, a co łączyło? W jaki sposób Karol W ielki starał się wzm ocnić w ięzi łączące różne ludy jego państwa? 3. Jakie inne państw a starożytne i średniow ieczne pow stały w w yniku podboju przez jeden lud — ludów o innej kulturze? Czy następow ały w nich procesy integracyjne? Gdzie są one najbardziej widoczne? 4. Scharakteryzuj zakres władzy monarszej Karola Wielkiego. Czy koro­ nacja cesarska zw iększyła jego władzę?

37. PAŃSTWA EUROPY ZACHODNIEJ W IX—XI WIEKU

Podział państw a Karola Wielkiego. Państw o Karola Wielkiego przetrwało jego śmierć zaledwie niespełna 30 lat. Walki o tron między jego wnukam i, które żadnemu z nich nie przyniosły decy­ dującego zwycięstwa nad braćmi, doprowadziły do podziału mo­ narchii frankijskiej. Zawarty w roku 843 trak tat w V e r d u n rozgraniczył trzy nowe państwa. Zachodnią część dziedzictwa ka­ rolińskiego po Rodan, Mozę i Skaldę otrzym ał K arol Łysy. K raje 219

leżące na wschód od Renu dostały się pod władzę Ludwika, na­ zywanego później Niemcem. Najstarszemu z braci, Lotariuszowi, przyznano tytuł cesarski w raz z Włochami i pasem ziem położo­ nych między posiadłościami Karola i Ludwika. Pow stanie Francji, Niemiec i Wioch. Jedną z przyczyn nietrw ałości m onarchii K arola Wielkiego były przeciwieństwa etniczne, ku ltu raln e i obyczajowe między poszczególnymi jej częściami. Podział dokonany w V erdun w dużym stopniu uwzględniał te różnice. Część zachodnia, dziedziczona przez K arola Łysego, obej­ mowała dawną Galię i miała przewagę ludności zromanizowanej. Rozwijała się ona w dalszym ciągu jako państw o romańskie. Po kilkudziesięciu latach zdetronizowano tu Karolingów, powołując na tron jeden z rodów miejscowego możnowładztwa ; po stuletniej jeszcze walce z konkurentam i jego władza utrw aliła się ostatecznie ze w stąpieniem na tron Hugona Kapeta (987— 996), założyciela nowej dynastii K a p e t y n g ó w . Wówczas już tylko nazwa państw a — F r a n c j a — świadczyła o jego historycznych związ­ kach z germ ańskim i Frankam i. W państw ie Ludw ika Niemca, obejmującym przeważnie ziemie, które znajdowały się w starożytności poza obrębem wpływów rzymskich, skupiał się żywioł germański. Państw o to zyskało później nazwę N i e m i e c . Po wygaśnięciu Karolingów (911) tak­ że tu taj w ybierano na tron miejscowych książąt. Dzielnica Lotariusza nie utrw aliła się jako całość. K raje między Rodanem i Renem, gdzie ścierały się w pływ y kulturalne rom ań­ skie z germańskimi, zostały rychło rozdzielone między dwa pań­ stw a sąsiednie. Natom iast we W ł o s z e c h północnych powstało królestw o włoskie, już w końcu IX wieku pod władzą lokalnej dynastii. Normanowie w Europie Zachodniej. Na dalsze przeobrażenia m apy politycznej Europy Zachodniej w płynęły najazdy Norma­ nów, germ ańskich mieszkańców Półwyspu Skandynawskiego. Po­ nieważ uboga, skalista Skandynawia nie mogła wyżywić całej ludności, część jej trudniła się wyprawam i morskimi, po trosze łupieskimi, po trosze handlowymi. Normanowie odbywali je na 220

Wojownicy normandzcy. Fragment tkaniny z Bayeux (XI w.). Tkanina z Bayeux, zwana także kobiercem królowej M atyldy, jest pasem płócien­ nym, długim na przeszło 70 m, a szerokim na pół metra. W yhaftow ano na nim kolorową w ełną sceny z podboju A nglii przez W ilhelm a Zdobywcę

łodziach mogących pomieścić 40—60 ludzi. Nie nadaw ały się one do żeglugi na pełnym morzu, ale umożliwiały posuwanie się wzdłuż brzegu morskiego do ujść wielkich rzek, którym i następnie wpływano w głąb lądu. W początkach IX wieku w ypraw y tych tzw. w i k i n g ó w (dosłownie: rozbójników) stały się postrachem Europy Zachodniej Ju ż K arol Wielki z trudnością odpierał ich napady na północne wybrzeża swego państwa. Słabnące monarchie jego następców nie potrafiły stawić najeźdźcom skutecznego oporu. Wikingowie do­ cierali daleko w głąb państw europejskich, łupili ważniejsze ośrod­ ki życia gospodarczego, poszczególnych monarchów zmuszali do płacenia okupu. Niektórzy z wodzów normańskich nie poprzestawali na takich dorywczych w yprawach, lecz pokusili się o trw ały podbój napa­ stowanych ziem. W X wieku Normanowie opanowali trw ale kraj u ujścia Sek­ wany, zwany odtąd N o r m a n d i ą . Ich władcy uznali form alnie swą zależność od królów francuskich i sami szybko ulegli rom anizacji. Długo jednak jeszcze Normandia pozostawała punktem w yj­ ściowym nowych w ypraw zdobywczych. Tak więc w drugiej poło­ wie XI wieku po walkach z Arabam i i z Bizancjum udało się Normanom zająć Sycylię i południowe Włochy. Wzmógł się także napór Normanów na atakowaną od dawna W i e l k ą B r y t a n i ę , w początkach średniowiecza opanowaną przez germańskie plemio221

Najazdy Normanów

222

Łódź wikingów

na Anglów i Sasów. W roku 1066 książę N orm andii W ilhelm Zdo­ bywca pokonał ostatniego króla anglosaskiego i sam się koronował na króla Anglii. ĆWICZENIA 1. Dlaczego państwo Karola W ielkiego okazało się nietrw ałe? Jakie now e państw a powstały w Europie Zachodniej po upadku państw a Karola W ielkiego? Jaki był stosunek każdego z tych obszarów do starożytnego Rzymu? 2. Czy na terenie dawnej Galii integracja Franków i ludności galo-rzym skiej okazała się trwała? Uzasadnij odpowiedź. 3. Scharakteryzuj rolę odegraną przez Norm anów w Europie Zachodniej.

38. ROZBICIE FEUDALNE W EUROPIE ZACHODNIEJ

Seniorzy i wasale. Państwo wczesnośredniowieczne nie miało rozbudowanego aparatu urzędniczego i policyjnego, toteż nie było w stanie zapewnić każdemu bezpieczeństwa. Jednostki słabsze były więc narażone na krzywdy i ucisk ze strony silniejszych, a nie mogąc liczyć na państwo, zw racały się o opiekę i pomoc do możnych panów. Przez umowę zwaną k o m e n d a c j ą (zob. tekst źródłowy n r 32) powstawał między dwiem a osobami związek 223

/ oparty na wzajemnych powinnościach. Szukający opieki staw ał się w a s a l e m , obowiązanym do stawania konno i zbrojno na rozkaz pana, czyli do pełnienia służby rycerskiej. Pan — w stosunku do wasala s e n i o r , czyli starszy — zobowiązywał się do opieki nad wasalem, chronienia go przed krzywdą i do pomocy m aterialnej. Lenno. Służba rycerska, obowiązująca wasala, była kosztowna. A by ją umożliwić, senior przekazywał część swoich włości wasa­ lom w użytkowanie, nie zrzekając się jednak praw zwierzchnich do ziemi. Tak nadaną ziemię, z której korzystanie miało być uw a­ runkow ane pełnieniem przez wasala służby rycerskiej i wiernością seniorowi, nazywano l e n n e m (je u d u m ). W asala dzierżącego lenno zwano też l e n n i k i e m , jego seniora — p a n e m l e n ­ n y m, a ich w zajem ny stosunek — s t o s u n k i e m l e n n y m . N iejeden z wasali możnych panów był na tyle silny i zamożny, że mógł z kolei zapewnić opiekę słabszym od siebie, dając im w użytkowanie część ziemi otrzymanej od seniora. W ten sposób, będąc w asalem swego pana lennego stawał się sam seniorem i pa­ nem lennym własnych wasali. Tak tw orzyła się drabina feudalna, hierarchia zależności lennych, która z biegiem czasu objęła niemal wszystkich ludzi wolnych. Na jej szczycie stał król, którego wa­ salami byli najm ożniejsi panowie, zwłaszcza urzędnicy zarządza­ jący prow incjam i państw a; jako jedynego członka hierarchii len­ nej, który nie był niczyim wasalem, zwano go s u z e r e n e m . Na samym dole drabiny znajdowali się rycerze, którzy nie mieli już własnych wasali. Członkami hierarchii lennej mogli być tylko ludzie wolni, gdyż tylkp im wolno było pełnić służbę rycerską, a to było przecież głównym obowiązkiem każdego wasala. Podstawę ich utrzym ania stanowiła ziemia, której jednak nie upraw iali sami, lecz osadzali na niej chłopów poddanych. Obrzędowość feudalna. Zawiązanie stosunku lennego dokony­ wało się wśród uroczystych ceremonii. Wasal składał najpierw se­ niorowi h o ł d l e n n y , klękając przed swym panem i w kładając w jego ręce złożone dłonie. Symbolizowało to poddanie się władzy seniora. Następnie w asal składał seniorowi przysięgę wierności. D rugą częścią ceremonii była i n w e s t y t u r a , czyli nadanie 224

wasalowi lenna przez wręcze­ nie mu jego symbolu (cho­ rągwi, włóczni itp.). Stosunek lenny ustawał z chwilą śmierci jednego z kon­ trahentów — seniora lub wa­ sala. Zazwyczaj jednak odna­ wiano go natychm iast ze spadkobiercą zmarłego. W ten sposób w ytw arzała się praktyka dziedziczności len­ na, co następnie przekształci­ ło się w zasadę. Feudalizacja Kościoła. W system zależności lennych zo­ stali włączeni także dostojni­ cy kościelni. Biskupi otrzy­ mywali od m onarchy urząd Hołd lenny. Wg ryciny średniowiecznej i związane z nim dobra ziem­ skie jako lenno, z zachowa­ niem związanego z tym ceremoniału. Składali więc władcy świec­ kiemu hołd i przysięgę wierności, a następnie przyjm ow ali z jego rąk inw estyturę. Symbolem lenna biskupiego był pierścień i pa­ storał. Jako na lennikach królewskich ciążył na biskupach obowiązek uczestniczenia w wyprawach wojennych. Należąc do najm ożniej­ szych panów feudalnych, biskupi mieli wasali i na ich czele speł­ niali ten obowiązek. Jak biskupi od króla, tak niżsi duchowni pozostawali w zależ­ ności lennej od pomniejszych feudałów. Rozdrobnienie feudalne. System lenny osłabiał łączność między monarchą a jego poddanymi. Z przysięgi wierności, jaką składał wasal, wynikało, że jego obowiązkiem jest wypełniać rozkazy tylko swego bezpośredniego seniora. Suzeren, teoretycznie władca nad wszystkimi, nie miał więc prawa zwracać się do rycerzy, nie będą­ cych jego bezpośrednimi wasalami, inaczej niż za pośrednictwem 15 H istoria dla ki. I liceum ogóln.

225

tł,

MKBML ri

Zamek feudalny w Nadrenii

ich seniorów. W yrażała to zasada: wasal m ego w asala nie je s t m o im w asalem .

Ograniczało to bardzo faktyczną władzę królewską. Monarcha czerpał dochody i dysponował rycerstwem tylko w swej domenie, to znaczy posiadłościach, którym i w ładał bezpośrednio. Te zaś były niewielkie, np. do francuskich Kapetyngów należały tylko okolice Paryża i O rleanu i kilka jeszcze włości w północnej Francji między Sekw aną i Loarą. Lennicy królewscy byli znacznie silniejsi, a na dzierżonych przez siebie obszarach czuli się zupełnie niezależni. Ich pozycję wzmacniał niezmiernie ważny przywilej — i m m u n i t e t — w y­ łączający ich terytoria spod kompetencji urzędników króla. Władzę adm inistracyjną, skarbową, sądową i wojskową wykonywali więc zupełnie samodzielnie, chociaż formalnie działali w imieniu mo­ narchy. W ten sposób lenna książąt, margrabiów, hrabiów, biskupów i opatów staw ały się jakby odrębnymi państewkam i. Ich władcy — w ielcy panowie feudalni — uznawali pierwszeństwo honorowe króla — suzerena, składali mu też hołd i przysięgę wierności, ale

226

wypełnianie płynących stąd obowiązków zależało przeważnie od ich dobrej woli. Tak monarchia wczesnofeudalna K arola Wielkiego ustąpiła miejsca tak zwanemu rozdrobnieniu feudalnem u. N ajdalej posu­ nęło się ono we Francji i we Włoszech, nieco m niej w Niemczech. Odrębność system u lennego w Anglii. W Anglii ustrój lenny został wprowadzony po jej opanowaniu przez rycerstw o normandzkie Wilhelma Zdobywcy. Władza królew ska m iała tu wów­ czas poparcie najezdniczego rycerstw a, które czuło się niepewnie wśród podbitej ludności. Toteż system lenny przybrał tu formę odmienną od tej, jaka rozwinęła się na kontynencie. Rycerstwo nie otrzymało w lenno zwartych kompleksów dóbr, lecz ziemie rozrzu­ cone po kraju. Urzędy nie przybrały charakteru lenna. H ierarchia lenna była mniej rozwinięta, składała się tylko z dwóch stopni. Najważniejsze zaś było to, że w Anglii nie przyjęto zasady: w asal m ego w asala nie je s t m oim wasalerp,; niezależnie od zobowiązań lennych wszyscy mieszkańcy k raju podlegali bezpośrednio kró­ lowi. ĆWICZENIA 1. Na czym polegała komendacja? Co skłoniło ludzi do kom endowania się możniejszym? Dlaczego szukano opieki u m ożnych, a nie u króla? 2. Co nazywano w średniowieczu beneficjum ? K iedy beneficjum staw ało się lennem? Jak zawiązywano stosunek lenny? Jakie obowiązki ciążyły na lennikach? 3. Jakie były przyczyny zawiązywania stosunku lennego? Czy w ielcy pa­ nowie stając się lennikami królewskim i służyli mu w iernie? Dlaczego król nie mógł w ym usić od nich posłuszeństwa? 4. W ytłumacz sens zasady: wasal m ego wasala nie je st m o im wasalem. Jakie były konsekwencje jej stosowania? Czy obowiązyw ała ona w e w szystkich państwach Europy Zachodniej ? 5. Dlaczego upowszechnienie się immunitetu osłabiało w ładzę królewską?

15*

227

39. W ZN O W IEN IE GODN O ŚCI C ESA R SK IEJ NA ZACHODZIE

Królestwo w Niemczech. Postępy rozdrobnienia feudalnego w Niemczech doprowadziły do wyodrębnienia się pięciu prawie niezależnych księstw: Saksonii, Bawarii, Frankonii, Szwabii i Lota­ ryngii (ta ostatnia weszła w skład Niemiec po rozpadnięciu się m onarchii Lotariusza). Gdy w początku X w ieku dynastia Karolin­ gów w ym arła (911), królestwo niemieckie przekształciło się z dzie­ dzicznego w elekcyjne. Książęta w ybierali spośród siebie króla, którego władza poza obrębem własnego księstwa była początkowo zupełną fikcją. Dopiero odparcie groźnych najazdów Węgrów przez dwóch królów z dynastii książąt saskich — H enryka I (919—936) i jego syna O ttona I (936— 973) — zwiększyło autorytet monarchii. Zwłaszcza O tton I wzmocnił znacznie władzę królewską i ograni­ czył niezależność książąt. Korzystał przy tym z poparcia dostoj­ ników Kościoła niemieckiego — biskupów i opatów — których, jako lenników korony, sam dobierał um iejętnie spośród ludzi sobie oddanych. Ponieważ lenna związane z pełnieniem urzędów kościel­ nych z natury rzeczy nie mogły przekształcić się w dziedziczne (dlaczego?), wielcy feudałowie duchowni nie byli też zaintereso­ w ani w osłabianiu pozycji króla w państwie. Interw encja O ttona I we Wtószech. Gdy monarchia niemiecka stała się w ten sposób najsilniejszym z królestw pokarolińskich, wzbudziła zainteresow anie papiestwa, które w X wieku przeży­ wało wielki upadek. Straciwszy oparcie w cesarstwie, papieże nie potrafili utrzym ać dawnego znaczenia. Rzymem władały teraz ry ­ walizujące ze sobą możne rody: kto zaś panował w Rzymie, ten narzucał powolnych sobie papieży. Najm niej zwracano przy tym uwagi na w alory kandydatów. Papieżami zostawali często ludzie budzący swym życiem powszechne oburzenie. Uwikłani w intrygi polityczne i w alki stronnictw nie cieszyli się długo najwyższym urzędem kościelnym: niewielu z nich umierało śmiercią naturalną. W ciągu 60 lat obejm ujących schyłek IX i pierwszą połowę X wie­ ku zmieniło się 20 papieży. W połowie X w ieku władzę w Rzymie objął 16-letni Oktawian, przedstawiciel rodziny od kilkudziesięciu lat umacniającej swe 228

Księstwa niemieckie w X wieku

229

znaczenie w państwie k o ścia­ nym. Zostawszy również pa­ pieżem, Oktawian przybrał imię Jana XII. Zagrożony przez swego ryw ala, króla włoskiego Berengariusza, we­ zwał na pomoc Ottona I. Otton I wezwanie przyjął i po pokonaniu B erengariu­ sza sam koronował się na króla włoskiego w Mediola­ nie, a następnie wkroczył do Rzymu. Z papieżem zawarł umowę, że zapewni m u spra­ wowanie władzy świeckiej w państwie kościelnym, w za­ mian za co otrzym a prawo decydowania o tym, kto ma zasiadać ńa tronie papieskim. Otto I. Miniatura ze średniowiecznej kroniki

Koronacja cesarska O tto­ na I. W lutym 962 r. Jan X II ukoronował Ottona I na cesarza rzymskiego. Późniejsi królowie niemieccy mieli nosić po swym obiorze tytuł królów rzymskich, po odbyciu zaś uroczystego wjazdu do Rzymu — otrzymywać z rąk papieża koronę cesarską. Trw ałe połączenie godności cesarskiej ze stanowiskiem króla w Niemczech nadawało nowego znaczenia tytułowi cesarskiemu. Przypadł on najsilniejszemu w owym czasie monarsze Europy Za­ chodniej, zdolnemu do wykonywania wziętych na siebie obowiąz­ ków i wymuszenia uznania swych praw. Zakres praw i obowiązków cesarza nie był jednak rozum iany przez wszystkich jednakowo. Papiestwo widziało w cesarstwie przede wszystkim „rarpię zbrojne Kościoła”, urząd powołany do obrony państwa kościelnego i do współdziałania z Kościołem w roz­ szerzaniu religii chrześcijańskiej na kraje dotąd pogańskie. Sami natom iast cesarze sądzili, że ich godność daje im władzę nad ca­ łym zachodnim światem chrześcijańskim. Królowie Francji i An­ 230

glii nigdy jednak nie uznali się za podległych cesarzom i godzili się tylko na ich pierwszeństwo honorowe, uzasadnione szczególnynim obowiązkami wobec Kościoła W praktyce więc cesarze mieli władzę tylko w Niemczech oraz we Włoszech północnych i środkowych, a tylko przejściowo uda­ wało się im narzucić ją niektórym innym państwom sąsiadującym z Niemcami. Poglądy w Niemczech na zadania cesarstwa. W samych Niem­ czech też ścierały się różne poglądy na charakter i zadania cesar­ stwa. Szczególnie ambitne plany miał w nuk Ottona I, O tton III (983—1002). Była to w rzędzie niemieckich cesarzy rzym skich po­ stać niezwykła. Syn cesarzówny Wschodu, wychowany w trad y ­ cjach grecko-bizantyjskich, żywiący również kult dla postaci K a­ rola Wielkiego, marzył o rzeczywistym wskrzeszeniu cesarstw a, które nie byłoby tylko zaszczytnym tytułem władców Niemiec, ale prawdziwą jednością poli­ tyczną Europy łacińskiej. W Cesarz i papież na tronie. Miniatura średniowieczna tej uniw ersalnej monarchii królestwo niemieckie — Ger­ m ania — miałoby być tylko jednym z czterech równo uprawnionych członów, do których młody cesarz (w chwili śmierci miał dopiero 22 lata) zaliczał nadto Rzym, Galię, oraz Sklawinię, czyli Słowiańszczyznę Zachodnią. Przeciwnikiem koncepcji Ottona III był jego następca H enryk II (1002—1024). Re­ prezentował on pogląd, że godność cesarska ma przede wszystkim służyć realizacji państwowych interesów nie­ mieckich, pomagać rozciąg­ nięciu zwierzchnictwa nie­ 23L

mieckiego na inne kraje, zwłaszcza na kraje słowiańskie. W praw ­ dzie, podobnie jak poprzedni cesarz, Henryk II nawiązywał do tra­ dycji Karola Wielkiego, ale wybierał inne elementy z tej tradycji; i tak hasłu Ottona III: „odnowienie Cesarstwa Rzymskiego” prze­ ciwstawił dewizę: „odnowienie Królestwa Franków ”. Gdy pierw ­ sza form uła podkreślała uniw ersalny charakter m onarchii karoliń­ skiej, druga kładła nacisk na jej rolę jako państw a germańskiego. Te dwie tendencje współzawodniczyły ze sobą w Niemczech także w następnych stuleciach. Ćw i c z e n i a 1. Jakie okoliczności pozw oliły Ottonowi I sięgnąć po godność cesarską? 2. Porównaj starożytne Cesarstwo Rzymskie z cesarstwem Karola W ielkie­ go, a te z kolei z cesarstw em Ottona I. Weź pod uwagę sposób ich po­ w stania, obszar, zakres w ładzy cesarzy. Czy średniowieczne Cesarstwo Zachodnie można uważać za kontynuację cesarstwa starożytnego? 3. Jak pojm owano rolę i cele cesarstwa w Niemczech?

40. PRADZIEJE ZIEM SŁOWIAŃSKICH

Kultura łużycka. Archeologowie stwierdzili, że na ziemiach polskich między O drą a Bugiem zapanowała już w epoce brązu k u ltu ra osiadłych rolników, z którą można by wiązać początki Sło­ wian. K ulturę tę nazyw am y łużycką, ponieważ charakterystyczne jej cechy rozpoznano najwcześniej na łużyckich cmentarzyskach. Cechował ją wysoki rozwój hodowli i upraw y roli, przy której używano narzędzi m etalowych. Szęzyt jej rozwoju przypada już nie na epokę brązu, lecz. na początkowy okres żelaza. Okres trw ania na naszych ziemiach k u l t u r y ł u ż y c k i e j (1300—400 r. p.n.e.) jest nieźle znany dzięki stosunkowo licznym wykopaliskom. Zarejestrow ano na terenie Polski kilkadziesiąt osad k u ltu ry łużyckiej. Najciekawszą z nich jest odkryta w 1933 r. i dość dokładnie zbadana osada w Biskupinie (powiat Ż-hin), po­ chodząca z lat 500—400 p.n.e., a więc ze schyłkowego okresu tej kultury. 232

Narzędzia krzemienne. Ze zbiorów Państw ow ego Muzeum Archeologicznego w Warszawie

Biskupin. Osada biskupińska leżała na wyspie o powierzchni około 2 ha. Otaczał ją wał diewniano-ziem ny oraz falochron z kil­ kunastu tysięcy kołów wbitych ukośnie w dno jeziora. W ten sposób mieszkańcy osady zabezpieczyli ją przed naporem k ry i przed podmywaniem brzegu wyspy przez fale. W ewnątrz, wzdłuż wału, biegła owalnie ulica moszczona drzewem. Przecinało ją po-

drzewa świerkowego. Z w ykopalisk w B isku­ pinie

233

Chaty w prasłowiańskim Biskupinie. W środku — brama prowadząca na zewnątrz osiedla. Rekonstrukcja

przecznie 12 równoległych do siebie uliczek, przy których stało około stu bliźniaczych domostw drew nianych krytych trzciną, o w ym iarach 8X 9 m. Zaludnienie Biskupina oblicza się na około tysiąc osób. Miesz­ kańcy osady zajmowali się uprawą roli metodą wypaleniskową, polegającą na tym, że przez wypalenie lasu uzyskiwano popiół użyźniający glebę. Prócz najczęstszego w tej epoce prosa znali kil­ ka gatunków pszenicy i jęczmienia, len i mak, groch, bób, socze­ wicę. Hodowali bydło rogate, świnie, owce, kozy, konie i psy. Znali też podstawowe rzemiosła. Społeczeństwo kultury łużyckiej. Z obserwacji rozplanowania osady w Biskupinie można wysnuć wnioski dotyczące ówczesnej stru k tu ry społecznej. C harakter domostw, z których żadne nie w y­ różnia się spośród pozostałych, wskazuje, że zamieszkujący osiedle ród nie był jeszcze zróżnicowany ani społecznie, ani majątkowo. 234

Wszyscy jego członkowie korzystali z tych samych praw i podle­ gali tym samym obowiązkom, zupełnie też podobny był ich spo­ sób życia. Już jednak w obrębie plemienia, obejmującego kilka czy kilka­ naście osad rodowych, zaznaczały się różnice m ajątkow e. Rody gospodarujące na lepszych glebach, um iejętniej organizujące pracę qzy po prostu mające więcej szczęścia, bogaciły się szybciej niż sąsiedzi. W yraźniejsze różnice zamożności występowały między po­ szczególnymi plemionami. Przyczyniał się do nich także czynnik geograficzny, co sprawiało, że lepsze w arunki rozwoju m iały ple­ miona osiadłe przy bardziej uczęszczanych szlakach handlowych, dokąd łatwiej dopływały cenne surowce — brąz, ą od połowy VI wieku p.n.e. także żelazo — z których można było wyrabiać" do­ skonalsze narzędzia pracy oraz broń. Upadek kultury łużyckiej. Różnice zamożności prow adziły do zawiści i antagonizmów między plemionami. Już nie tylko w łasną pracą, ale i rabunkiem dobra nagromadzonego przez sąsiadów, ich trzód, bydła i ziemi, próbowano polepszyć własny byt. Okres mię­ dzy VI a III wiekiem p.n.e. cechowało właśnie wielkie nasilenie w alk międzyplemiennych. One to oraz ekspansja obcych Prasłowiański w arsztat tkacki. , n, , i ił ■ i ■ • Rekonstrukcja ludów na obszar k u ltury iłużyckiej doprowadziły do jej zaniku. Stosunki etniczne. Wśród lu­ dów kultury łużyckiej wykształci­ ła się w początkach I tysiąclecia p.n.e. wspólnota etniczna, którą nazywamy s ł o w i a ń s k ą . W ciągu tego tysiąclecia napływały na nasze ziemie także inne ludy. Od południowego wschodu wdzie­ rały się koczowniczo-pasterskie plemiona Scytów. Później — w końcu IV i w III wieku p.n.e. —■ nastąpiło przenikanie Celtów z ob235

C eltyckie wyroby m etalowe z ziem polskich. Ze zbiorów Państw ow ego Mu­ zeum Archeologicznego w Warszawie

szaru dzisiejszych Czech i Moraw przez Bramę M orawską i Prze­ łęcz Kłodzką na Śląsk, a następnie do zachodniej Małopolski. Ludność napływowa, stosunkowo mniej liczna, rozpływała się w środowisku tuziemców i asymilowała się. Przem iany w epoce żelaza. Od VI wieku p.n.e. napływ ały na ziemie słowiańskie z południa żelazne narzędzia i broń, a później także żelazo w bryłach i sztabach, z których miejscowy kowal mógł wyrabiać potrzebne współrodowcom przedmioty, W ostat­ nich dwóch wiekach p.n.e. dokonało się całkowite w yparcie brązu przez żelazo. Upowszechnianie się narzędzi żelaznych prowadziło do inten­ syfikacji rolnictwa. Tam, gdzie prowadzono jeszcze upraw ę wypaleniskową, pracę ułatw iał topór żelazny, przy którego pomocy szybciej można było usunąć pozostałe resztki drzew i korzeni. Już jednak w pierwszych wiekach naszej ery ten archaiczny ty p upra­ wy ustępował gdzieniegdzie uprawie ornej. Jej opłacalność umo­ żliwiło ulepszenie radła przez zaopatrzenie go — wzorem Cel­ tów — w radlicę żelazną. Okres rzymski. Szczególnie szybki rozwój gospodarczy i spo­ łeczny na ziemiach słowiańskich przypada na tzw. okres rzymski (I—IV wiek n.e.), kiedy Słowianie weszli w kontakt z im perium rzymskim. Rozwój techniczny, wzrost wydajności pracy i wynikła 236

stąd możność gromadzenia nadwyżek produkcyjnych burzyły daw ­ ną jedność rodową i równość w ew nątrz rodu. Z rodu w yodrębniały się rodziny, które zdobywały samodziel­ ność gospodarczą. Wspólnota rodowa ustępowała miejsca i n d y ­ w i d u a l n e j w ł a s n o ś c i z i e m i . Między poszczególnymi rodzinami rosły różnice majątkowe, t,e zaś prowadziły do w ytw a­ rzania się stosunków zależności między wolnymi członkami ple­ mienia. Ubożsi lub dotknięci klęskam i żywiołowymi sąsiedzi, po­ trzebując pomocy zamożniejszych czy szczęśliwszych, zaciągali wobec nich zobowiązania, np. pracy na ich gruncie. Było to już zapowiedzią m ających się z biegiem czasu wykształcić stosunków feudalnych. W walkach międzyplemiennych zdobywano też niewolników. Niewolnictwo u Słowian, podobnie jak u Germanów i Celtów, nie rozwinęło się jednak nigdy tak, by stać się podstawą produkcji. Niewolnicy wchodzili właściwie w skład rodzin słowiańskich, po­ mnażając ich siłę gospodarczą jako dodatkowe ręce do pracy. K ontakty z Cesarstwem Rzymskim w pływ ały też na pogłębienie się nierówności majątkowych i społecznych wśród Słowian. Gdy po opanowaniu przez Rzym Galii i krajów alpejskich otw orzyły się przed nimi drogi handlowe do krajów germańskich i słowiań­ skich, na nasze ziemie zaczęły napływać z terenu C esarstw a wszel­ kiego rodzaju w yroby luksusowe i monety. Gromadziła je słowiań­ ska starszyzna plemienna, dostarczając w zam ian kupcom futer, skór i bursztynu, a także niewolników. Okres wędrówki ludów. Pom yślny rozwój gospodarczy ziem słowiańskich w okresie rzymskim przerw ała w ędrówka ludów. Wzięła w niej udział także część Słowian,- która posuwała się za Germanami na zachód. W V w ieku Słowianie dotarli do Łaby i Soławy, a następnie przekroczyli te rzeki. Na południe od K arpat opanowali K otlinę Czeską, Morawy i Panonię (późniejsze Węgry). W VI w ieku ekspansja ludów słowiańskich skierow ała się na południe. Przekroczywszy Dunaj, Słowianie w targnęli na Pół­ wysep Bałkański i zagrozili Cesarstwu Bizantyjskiemu. Część z nich osiedliła się na jego obszarach, podobnie jak Germanowie osiedlali się już wcześniej w Cesarstwie Zachodnim. Odpływ najaktyw niejszej ludności ze rdzennych ziem słowiań237

Główne szlaki kontaktów handlowych starożytnego Rzymu ze Słowianami

238

skich oraz przerwanie się ich kontaktów handlowych z cesarstw em spowodowały przejściowy zastój gospodarczy na obszarze między Odrą, Bugiem i Karpatami. ĆWICZENIA 1. Objaśnij zamieszczone w podręczniku ilustracje, przedstaw iające znale­ ziska archeologiczne. Czego są one świadectwem? 2. Jak upraw iano rolę w okresie k u ltu ry łużyckiej? Kiedy pojaw ił się u Słowian inny sposób upraw y roli? Od czego zależało jego upowszech­ nienie się? Jakie zmiany społeczne on spowodował? 3. Gdzie leżały siedziby Słowian w starożytności? Jak wpłynęły w ędrów ki ludów na rozsiedlenie Słowian? 4. Jakie ludy niesłowiańskie przebywały na naszych ziemiach w starożyt­ ności? Co się z nimi stało?

41. PIERWSZE PAŃSTWA SŁOWIAŃSKIE

Podział Słowian w początkach średniowiecza. W pierwszych wiekach naszej ery siedziby Słowian rozciągały się od O dry po Dniepr. Już w tedy zapewne występowały różnice językowe i oby­ czajowe między Słowianami zachodnimi a wschodnimi, między którym i przypuszczalną granicę stanowił Bug. W okresie w ędró­ wek słowiańskich wyodrębnił się nadto odłam Słowian południo­ wych, osiadłych na Półwyspie Bałkańskim, na południe od D unaju. Różnice między tymi trzema odłamami Słowian nie były we wczesnym średniowieczu duże. Wciąż jeszcze Słowianie pochodzą­ cy z różnych stron mogli się łatwo porozumieć ze sobą i mieli po­ dobne instytucje, choć w różnych dialektach nieraz inaczej nazy­ wane. Religia Słowian. Zbliżone do siebie były też w ierzenia religijne różnych plemion słowiańskich. Słowianie wyobrażali sobie, że światem rządzą liczne demony, będące uosobieniem sił przyrody; składali im ofiary, by zjednać sobie ich przychylność, lub też bro­ nili się przed nimi gestami i zaklęciami magicznymi. Oprócz tych demonów, znanych zapewne całej Słowiańszczyźnie pod podobny­ mi nazwami, każde plemię czciło własne bóstwo opiekuńcze. K ult 239

Słowianie we' wczesnym średniowieczu

bóstwa plemiennego spajał plemienną społeczność i wyodrębniał ją zarazem spośród pobratymczych sąsiadów, mających innych bogów i inne miejsca oddawania im czci. Początki państw. W słowiańskiej organizacji plemiennej pano­ w ała pierw otnie równość wszystkich dorosłych i wolnych jej członków. Wyrazem ich woli był w i e c , czyli ogólne zgromadze­ nie, które stanowiło najwyższą władzę plemienia. Stopniowo w m iarę wzrostu różnic społecznych przewagę na wiecu zdobywała arystokracja plem ienna. Z wiecu ogólnego wyodrębniało się koło możnych, których postanowienia ogół wiecowników przyjm ował bez dyskusji akceptującym okrzykiem. Z grona możnych w ybierano też na czas wojny wodza-księcia 240 /

(zob. tekst źródłowy nr 33). Jeśli wojny trw ały długo i pow tarzały się często, rola wodza rosła, utrzym yw ał on władzę w organizacji plemiennej także w czasie pokoju, wreszcie przekazywał ją w spad­ ku synowi. Z dowódcy wojskowego przem ieniał 'się w monarchę. Jego władzę podtrzym ywała zależna od niego drużyna, zespół zbrojnych ludzi, który wziął na siebie główny ciężar walk z nie­ przyjacielem zewnętrznym, ale służył także wymuszaniu na człon­ kach plemienia posłuchu dla władzy książęcej. W ten sposób słowiańskie organizacje plem ienne przekształ­ cały się w p a ń s t w a . Z kolei, pod w pływ em różnych okolicz­ ności, państewka plemienne łączyły się z sąsiednimi w większe państw a wieloplemienne. Państwo Samona. Z pierwszymi państw am i słowiańskimi spo­ tykam y się w VII wieku. Najwcześniejsze wiadomości o nich po­ chodzą z obszaru położonego nad środkowym Dunajem . Tutaj część plemion słowiańskich, które zdołały zrzucić jarzm o Awarów (zob. § 36), a zagrożone z kolei przez Franków, zjednoczyła się pod zwierzchnictwem swego wodza Samona. Samo nie zapoczątkował jednak dynastii: po jego śmierci państwo to rozpadło się. Państwo Wielkomorawskie. Na ziemiach, które prawdopodob­ nie wchodziły przedtem w skład państw a Samona, powstało w IX wieku nowe państwo zwane W ielkomorawskim. Jego ośrodkiem były południowe Morawy, gdzie znajdowała się stolica — W e l e h r a d. Panowała tu dynastia Mojmirowiców. W drugiej połowie IX wieku, w okresie swego największego rozkw itu pod rządami księcia Świętopełka, Państwo W ielkomorawskie objęło również ziemie czeskie, słowackie i łużyckie, a zapewne także dorzecze górnej Odry i Wisły, czyli późniejszą Polskę południową. Państwa Słowian południowych. W końcu VII wieku powstało we wschodniej części Półwyspu Bałkańskiego pierwsze państw o południowosłowiańskie — Bułgaria. Nazwę swą zawdzięczało lu­ dowi Bułgarów, który pod wodzą chana Asparucha przybył tu znad Wołgi i opanował część ziem słowiańskich. Nieliczni najeźdźcy zasymilowali się jednak w ciągu dwóch wieków, tak że mimo nazwy i dynastii obcego pochodzenia, średniowieczna Bułgaria była 16 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

241

Państwo Wlelkomorawskle

242

państw em słowiańskim; w połowie IX wieku okrzepła jako jedno z większych państw ówczesnej Europy, z którym liczyły się obydwa cesarstwa. W zachodniej części Półwyspu Bałkańskiego ukształtow ały się w ciągu IX—X wieku państwa C h o r w a t ó w i S e r b ó w . Chrystianizacja państw słowiańskich. W wieloplemiennych państw ach słowiańskich dawne wierzenia religijne zaczęły odgry­ wać rolę czynnika hamującego rozwój. K ult bóstw plem iennych, utrw alający tradycje odrębności poszczególnych ziem, stanowił przeszkodę w utrw alaniu ich jedności. W interesie państw a leżała więc likwidacja kultów plemiennych i wprowadzenie religii gło­ szącej cześć Boga uniwersalnego, możliwego ¿ o przyjęcia przez wszystkie plemiona. W Europie średniowiecznej taką religią mogło być tylko chrześcijaństwo. Pociągało ono władców słowiańskich także tym, że organizacja kościelna wzmacniała dość jeszcze p ry ­ m ityw ną organizację państwową, a zarazem wnosiła k u ltu rę piś­ mienną. Ponieważ ziemie słowiańskie leżały pomiędzy C esarstw em Bi­ zantyjskim a rozszerzającym swe w pływy coraz bardziej na wschód państwem Franków, stały się terenem ryw alizacji ducho­ w ieństw a łacińskiego z Zachodu i greckiego z Bizancjum. W sy­ tuacji, gdy rósł antagonizm między papieżami z Rzymu a p a tria r­ chami Konstantynopola, na wciągnięciu Słowian w orbitę swych wpływów zależało obydwu stronom. Za ryw alizacją dwóch ośrodków kościelnych kryła się też ry ­ walizacja polityczna Cesarstwa Zachodniego ze Wschodnim. W rezultacie o związkach kościelnych Słowian bałkańskich zadecydowało ich położenie geograficzne. N ajbardziej zachodni Chorwaci przyjęli chrzest z rąk duchowieństwa łacińskiego, Buł­ garzy zaś i Serbowie — greckiego. Działalność Cyryla i Metodego. W Państw ie W ielkomorawskim skrzyżowały się wpływy zachodnie ze wschodnimi. Od zachodu graniczyło ono z ziemiami niemieckimi. W pierwszej połowie IX wieku Morawy uznawały zwierzchność królów frankijskich, a po traktacie w Verdun — Ludwika Niemca. Z Zachodu też przyszło na Morawy chrześcijaństwo, którego najwcześniejsze ślady pocho243

dzą tu jeszcze z VIII wieku. Pod względem kościelnym kraj pod­ legał niemieckim arcybiskupom Salzburga w Bawarii. Poprzednik Świętopełka, książę Rościsław, chcąc uniezależnić się od Niemców, sprowadził w roku 862 z Bizancjum dwóch grec­ kich misjonarzy, braci Konstantego i Metodego. Obaj władali biegle językiem słowiańskim, a K onstantyn wynalazł alfabet przy­ stosowany do oddawania w piśmie głosek słowiańskich (głagolica). Dzięki temu misjonarze mogli przetłumaczyć na mowę miejscowej ludności Pism o ś w ię te i księgi obrzędowe. Nabożeństwa kościelne na Morawach zaczęto odprawiać nie po łacinie ani nie po grecku, lecz po słowiańsku. Niemcy uznali to za herezję i obaj bracia musieli tłumaczyć się w Rzymie przed papieżem. Konstantyn, zniechęcony trudnościami, pozostał w jednym z klasztorów rzymskich, gdzie — zgodnie ze zwyczajami zakonnymi — przybrał nowe imię Cyryla. Metody już po śmierci brata uzyskał zgodę p"apieża na nabożeństwo słowiań­ skie i jako arcybiskup wrócił na Morawy. Nadal jednak był atako­ w any przez Niemców, nie sprzyjał mu też nowy książę wielkom oraw ski Świętopełk. Po śmierci Metodego (885) Świętopełk usunął z Moraw jego uczniów i zakazał nabożeństwa słowiańskiego (zob. tekst źródłowy n r 34). Uczniowie Metodego schronili się wówczas do Bułgarii i wprowadzili w tam tejszym Kościele język słowiański. Alfabet Ewangelia Zografska (X—XI w.). Wzór pisma głagolickiego

244

TOełM CW AH^W SWłlKl ir iiK » m i < e K « K iii i m ą %h ie i% M S S n iie iu iS em lf ? &

M

n W h IUUABWt

^

Hipeikt '

M HO^HKtHW HłiNH HJEAU łtiŚ Z iy M t* » flT A m

m

H H ^ N tA M M U -

TŁ1 f A Ł A M t 4* * * * «

e M E t N H r t ie w if iiS k « 1*!

ti wia wi> w m i r l i CTARHA^NAHCTHHOyH^A Karta z „Żywota św. Metodego” (XII w.). Wzór pisma cyrylickiego

słowiański uległ przy tym pewnej przem ianie; w jego nowej po­ staci nazywam y go cyrylicą. Na te czasy (przełom IX —X wieku) przypadał największy rozkwit k u ltu ry i piśm iennictw a bułgars­ kiego.

ĆWICZENIA 1. Jakie ziemie zajmowali Słowianie u schyłku starożytności? W jakich kierunkach szła ich ekspansja? Gdzie i kiedy powstawały pierwsze pań­ stwa słowiańskie? 2. Porównaj m apkę Państw a W ielkomorawskiego z m apą współczesnej Eu­ ropy. Jak ie państw a leżą na obszarze Wielkich Moraw? Jakie narody tu mieszkają? Czy tylko słowiańskie? Jak do tego doszło? 3. Jakim wpływom kulturalnym z zew nątrz uległo Państw o W ielkom oraw­ skie? W czym się one przejawiły?

245

42. SĄSIEDZI PLEMION POLSKICH W X WIEKU Węgrzy. W X wieku zmieniła się mapa polityczna ziem leżą­ cych na południe od siedzib plemion polskich. Pojawili się tam W ę g r z y (Madziarowie), pasterski lud koczowniczy pochodzenia ugrofińskiego wywodzący się z okolic Uralu, który w końcu IX wieku porzucił stepy nad górnym Donem i skierował się na ziemie naddunajskie. Najazdy Węgrów zniszczyły w początkach X wieku Państw o Wielkomorawskie. Węgrzy zagarnęli znaczną część jego terytoriu m (Słowaczyznę) i osiedlili się na Nizinie Pa­ nońskiej, tworząc własne państwo pod rządam i dynastii Arpadów. Najazd* W ęsrów na Europę Zachodnią

246

Współżyła w nim ludność pochodzenia węgierskiego i słowiań­ skiego. Ze swych nowych siedzib podejmowali W ęgrzy jeszcze przez kilkadziesiąt lat łupieskie w ypraw y na kraje środkowej i zachod­ niej Europy, docierając aż do północnych Włoch. Najazdy te budziły powszechną grozę. W ówczesnej opinii W ęgrzy mieli, być potomkami A ttyli (por. § 32). Dopiero porażka, zadana im w bitwie nad rzeką Lech (955) przez wojska Ottona I, położyła kres owym wyprawom. Węgrzy przeszli w tedy ostatecznie do życia osiadłego, co ułatw iła im wcześniejsza znajomość początków rolnictw a i rze­ miosła. Początki państwa czeskiego. Część plemion słowiańskich wcho­ dzących przedtem w skład Państw a Wielkomorawskiego, oparła się Węgrom i została zjednoczona pod przewodnictwem C z e c h ó w . Państw em czeskim w ładali książęta z rodu P r z e m y ś l i d ó w ; ich grodem stołecznym była Praga. Wciśniętemu pomiędzy Węgry i Niemcy księstw u czeskiemu niełatw o było utrzym ać niezależność. Ponieważ najw iększym wów­ czas niebezpieczeństwem zdawały się najazdy węgierskie, książęta czescy zaczęli uznawać zwierzchnictwo królów niemieckich. Na znak podległości płacili im t r y b u t , czyli doroczną daninę, i po­ siłkowali ich w wojnach. W rządach w ew nętrznych książęta czescy zachowali jednak samodzielność. Początki państwa ruskiego. Na obszarach Słowiańszczyzny wschodniej, w dorzeczu Dniepru i Dźwiny, utw orzyły się w IX wieku dwa państw a wokół dwóch najznaczniejszych grodów: na północy — N o w o g r o d u , na południu — K i j o w a . Na prze­ łomie IX i X wieku połączyły się one pod władzą dynastii Ruryko­ wiczów (wywodzącej się od normandzkiego wodza R uryka) w jedno p a ń s t w o r u s k i e ze stolicą w Kijowie. Państw o kijowskie od początku swego istnienia utrzym yw ało ożywione stosunki handlowe z Bizancjum. Książęta ruscy zawie­ rali z cesarstwem tra k ta ty handlowe. W traktacie z roku 911 Bi­ zancjum zezwalało kupcom z Rusi na przyjazd do K onstantyno­ pola i zapewniło wolność od cła. Ze swej strony Bizancjum za­ strzegło sobie prawo podejmowania środków ostrożności, zabez­ pieczających cesarską stolicę przed podstępnym napadem : kupców 247

Ruś Kijowska

248

ruskich mieli cesarscy urzędnicy zatrzym ywać na przedmieściu, zapisywać ich imiona, odbierać im broń i wpuszczać do m iasta tylko małymi grupam i (po 50 ludzi). Środki te były konieczne, książęta ruscy bowiem kilkakrotnie w ypraw iali się zbrojnie na zie­ mie bizantyjskie, a próbowali też opanować Konstantynopol. Postępy chrześcijaństwa. Podobnie jak do Słowian bałkańskich, tak i do wymienionych państw chrześcijaństwo docierało różnymi drogami. W Czechach, gdzie początki chrześcijaństwa datowały się jeszcze z czasów Państw a Wielkomorawskiego, utrzym yw ał się przez pewien czas oprócz języka łacińskiego także język słowiański w Kościele. Ostatecznie jednak zwyciężyło tu pod w pływ em Za­ chodu chrześcijaństwo łacińskie. Przyspieszył to fakt, że przez kilkadziesiąt lat Czechy należały do bawarskiego biskupstw a w Ratyzbonie; dopiero w roku 973 starania książąt czeskich o utw o­ rzenie biskupstwa w Pradze zostały uwieńczone powodzeniem. Kościół wspierał dążenia Przemyślidów do integracji ziem czeskich, propagując m.in. dynastyczny k ult św. Wacława, księ­ cia Czech z początku X wieku. Do W ęgier chrześcijaństwo przenikało dwiema drogami: z Za­ chodu i z Bizancjum. Początkowo w pływ y wschodnie w ydaw ały się Silniejsze, niektórzy książęta i możni węgierscy przyjm owali chrzest w Konstantynopolu. Cesarstwo Bizantyjskie było jednak już zbyt słabe, by skutecznie pokierować akcją m isyjną, a zainte­ resowania książąt węgierskich kierow ały się coraz bardziej ku Zachodowi. Dzieła chrystianizacji państw a węgierskiego w obrząd­ ku łacińskim dokonał Stefan I W ielki (998—1038). W czasie jego panowania powstało arcybiskupstwo w Ostrzyhomiu (obecnie Esztergom) oraz kilka biskupstw i opactw. Za te osiągnięcia otrzy­ mał Stefan od papieża koronę królew ską (1001), a po śmierci uzna­ no go za świętego. Także książęta ruscy wahali się przez pewien czas, skąd przy­ jąć chrześcijaństwo. Położenie geograficzne Rusi i jej bliskie związki z Cesarstwem Wschodnim zadecydowały, że przeważył wpływ Bizancjum. Biorąc za żonę cesarzównę bizantyjską, książę kijowski Włodzimierz I Wielki (973—1015) przyjął chrzest i ogło­ sił chrześcijaństwo za religię panującą na Rusi (988). W Kościele wschodnim czczono go za to po śmierci jako świętego. 249

W łodzim ierz W ielki. Wizerunek na starej chorągwi ruskiej

Pierw si biskupi i duchowni przybyli na Ruś z Bizancjum i byli Grekami. Rychło jednak wprowadzono w Kościele ruskim za przy­ kładem Bułgarów nabożeństwo słowiańskie. Od Bułgarów też prze­ jęła Ruś cyrylicę. Dzięki tem u na ziemiach ruskich rozwinęła się stosunkowo wcześnie k u ltu ra piśmienna. Inaczej niż na zachodzie Europy, posługiwali się tu pismem nie tylko duchowni i wielcy panowie, ale także liczne rzesze ludności rzemieślniczo-kupieckiej w miastach. Słowianie połabscy. Opierali się przyjęciu chrześcijaństwa za­ chodni sąsiedzi ziem polskich, Słowianie osiedli między Odrą a Ła­ bą i dlatego nazywani połabskimi. Także i tu powstały państwa wieloplemienne, Obodrzyców i Wieletów, ale część ludów połabskich żyła jeszcze w organizacjach plemiennych. Sąsiadując z Niemcami, Słowianie połabscy byli narażeni na ich ustawiczne najazdy, do chrześcijaństw a więc odnosili się z nienawiścią jako do religii najeźdźców.

Ćw ic zen ia 1. Jakie nowe państw a powstały na gruzach Państw a Wielkomorawskiego? 2. Jakie ludy słowiańskie sąsiadowały we wczesnym średniowieczu bez­ pośrednio z Niemcami? Jaki wpływ m iało to sąsiedztwo na ich losy? 3. Z jakich ośrodków docierało chrześcijaństw o w pobliże Polski? Czy wszyscy sąsiedzi Polski jednakowo łatw o przyjm ow ali nową religię? ( 4. Jak ie zjaw iska kulturalne łączyły się z przyjęciem chrześcijaństw a przez Ruś?

43. PIERWSZE ORGANIZACJE PAŃSTWOWE NA ZIEMIACH POLSKICH

Plemiona na ziemiach polskich. W czasach, gdy nad D unajem tworzyły się pierwsze państwa słowiańskie (jakie?), na ziemiach między Odrą a Bugiem panowała jeszcze powszechnie organizacja plemienna. Wiele nazw ówczesnych plemion słowiańskich, żyjących na na­ szych ziemiach, poszło w zapomnienie. Dokładniej znamy tylko mapę plemienną wczesnośredniowiecznego Śląska. Nazwy tam tej­ szych plemion dochowały się w notatce pochodzącej z połowy XI wieku. Tak więc na lewym brzegu Odry, w okolicach Głogowa, żyli Dziadoszanie. Ich sąsiadami wokół dzisiejszej Legnicy byli Trzebowianie. Nad górnym i środkowym Bobrem siedzieli Bobrzanie. W okolicy Wrocławia skupiali się Ślęzanie, których nazwa pocho­ dzi od górującej nad ich terytorium świętej góry Ślęzy — później nazwanej Sobótką. Po obu brzegach górnej Odry grupow ali się Opolanie. Na granicy wreszcie Moraw i późniejszej Małopolski, tam gdzie leży Cieszyn, umiejscowili się bardzo nieliczni Gołęszyce. Początki organizacji państwowej. W tych drobnych plemionach już we wczesnym średniowieczu jednorodne niegdyś społeczeń­ stwo zaczynało dzielić się na klasy o przeciwstawnych sobie in­ teresach. Ze starszyzny plemiennej wyrosła klasa możnych, w któ­ rej rękach skupiały się nagromadzone skarby, wielkie stada bydła, 251

R ozm ieszczenie plem ion polskich

najlepsze ziemie. Możni zdołali już uzależnić od siebie gospodarczo znaczną część wolnej ludności. Za zależnością gospodarczą szła zależność polityczna. W praw­ dzie najwyższą władzą plemienną był wiec, czyli zgromadzenie wszystkich wolnych dorosłych mężczyzn, ale w nowych warunkach tracił on swobodę decyzji. Uzależnieni od możnego sąsiada ludzie nie ośmielali się wypowiadać na wiecu odmiennej od niego opinii. W yodrębnione z wiecu ogólnego koło możnych stopniowo zaczy­ nało decydować o wszystkich ważniejszych sprawach. Choć więc na pozór niewiele się zmieniło w organizacji ple­ mienia, faktycznie kierownictwo jego spraw przechodziło z rąk ogółu ludności do rąk jednej tylko klasy społecznej. Świadectwem 252

tego są m.in. wczesnośredniowieczne grody. W odróżnieniu od grodów kultury łużyckiej, takich jak np. Biskupin, nie były to rozległe obwarowane osiedla, lecz niewielkie warownie, siedziby nielicznej grupy ludzi. Odgrywały one rolę ośrodków władzy w organizacji plemiennej. W ten sposób władza polityczna w ple­ m ieniu staw ała się władzą jednej klasy i wyodrębniała się ze społeczeństwa, przez co nabierała cech władzy państwowej. Te pierwsze tw ory państwowe ze względu na ich genezę i niewielkie rozmiary nazywamy p a ń s t e w k a m i p l e m i e n n y m i . Silniejsze plemiona dążyły do narzucenia swej władzy sąsia­ dom. W rezultacie powstawały państwa, jednoczące po k^ilka lub kilkanaście drobniejszych plemion. W IX w ieku ukształtow ały się na ziemiach polskich dwa takie państw a: Wiślan i Polan. Państwo Wiślan. Państwo Wiślan leżało w dorzeczu górnej Wisły, a jego ośrodkiem był Kraków, czyli gród na Wawelu. Obszar państwa odpowiadał mniej więcej późniejszej Małopolsce. Napisany w IX wieku Ż y w o t ś w ię te g o M etodego, arcybiskupa Moraw i współtwórcy nabożeństwa chrześcijańskiego w języku słowiańskim, wspomina, że nad W iślanami panował „książę bardzo potężny” (zob. tekst źródłowy n r 35). Jest to pierwsza, nie znana co praw da z imienia, postać w ystępująca w dziejach Polski. W ła­ dza owego księcia była zapewne stosunkowo świeżej daty. W m a­ łych państew kach plemiennych rządy spoczywały jeszcze w rękach grupy możnych. Podbój terytoriów sąsiednich wysuwał jednak na czoło jednostkę, dowódcę wojskowego. Ten wódz, pierw otnie obierany w razie potrzeby przez wiec zgodnie z wolą możnych, w miarę przeciągających się walk i odnoszonych przez siebie zwy­ cięstw przywłaszczał sobie władzę o coraz szerszym zakresie, a przy tym już dożywotnią lub naw et dziedziczną. Sam wywodząc się z możnych, reprezentował ich interesy klasowe, starał się jed­ nak ograniczyć wpływy polityczne swych konkurentów. U schyłku IX wieku Wiślanie zostali uzależnieni od Państw a Wielkomorawskiego. Bezpośrednio po jego upadku losy Wiślan nie są znane, a w połowie X wieku kraj W iślan wraz ze Śląskiem znalazł się w zależności politycznej od książąt czeskich.

V

253

Państwo Polan. W dzisiejszej Wielkopolsce powstało państwo Polan, które w drugiej połowie IX wieku jednoczyło prawdopo­ dobnie k ilk a' m niejszych plemion osiadłych wokół grodów: Gnie­ zna, Poznania, Kruszwicy i Kalisza. Późniejsza legenda, zapisana na początku X II w ieku przez anonimowego kronikarza zwanego Gallem, opowiada o rządach w Gnieźnie zbrodniczego księcia Po­ piela; przypadałyby one właśnie na ten czas. Po zegnaniu Popiela z tronu mieli kolejno władać Polanami i powiększać ich terytorium potomkowie ubogiego rolnika Piasta: Siemowit, Leszek, Ziemomysł i Mieszko. Ten ostatni jest już postacią historyczną, dobrze znaną ze swej działalności. ĆWICZENIA 1. Pokaż na m apie, z jakich wcześniej istniejących organizacji państw o­ wych powstało państw o polskie. 2. Przypom nij, które ze znanych Ci państw powstały również w w yniku zjednoczenia się państw mniejszych. Zacznij od czasów najdawniejszych. 3. Ja k ie ziemie polskie mogły wchodzić w skład Państw a W ielkomorawskiego? 4. Ja k rodziły się elem enty stosunków feudalnych na ziemiach polskich? A ja k przebiegał ten proces w Europie Zachodniej ? Zwróć uwagę na podobieństwa i różnice.

44. OD PAŃSTWA POLAN DO PAŃSTWA POLSKIEGO

Rozwój terytorialny państwa Polan. Echem historycznym w le­ gendzie o pierwszych Piastach jest zapewne wspomnienie walk międzyplemiennych i wykształcenia się w ich trakcie dziedzicznej władzy książęcej. P rzy jej pomocy państwo Polan zdołało do po­ łowy X w ieku objąć swym zasięgiem k raj między górną W artą a Pilicą i górną Bzurą, znany później jako ziemia łęczycko-sieradzka. K olejną zdobyczą było Mazowsze i ziemie między Wisłą i Bugiem, a książę Mieszko I (ok. 960—992) w początkach swych rządów opanował Ziemię Lubuską i Pomorze. Pod koniec swego długiego panow ania Mieszko I zdołał oderwać od Czech Śląsk i kraj Wiślan, łącząc je z państwem Polan i kończąc w ten sposób budowę terytorialną państw a polskiego. 254

Rotunda Najświętszej Marii Panny (później Św. Feliksa i Adaukta) na Wawelu. Rekon­ strukcja stanu z X w ie­ ku. Jeden z najstarszych kościołów w Polsce. Był zapewne kaplicą grodo­ wą

Zjednoczone pod władzą Mieszka I ziemie, bliskie sobie pod względem kulturalnym , etnicznym i językowym, powiązane go­ spodarczo systemem dróg wodnych dorzeczy O dry i Wisły, nie były przypadkowym zlepkiem. Stały się one na wieki Polską, krajem , w którym w toku stopniowego zacierania się różnic ple­ miennych wykształcała się. n a r o d o w o ś ć p o l s k a . Wprowadzenie chrześcijaństwa (966). Zanim to jednak mogło nastąpić, odmienne tradycje i k u lty religijne poszczególnych ple­ mion nie sprzyjały integracji państwa. Państw o Mieszka I. jedno­ czyło wszak pod wspólną władzą polityczną wiele różnych te ry ­ toriów plemiennych z własnymi miejscami k u ltu i własnymi bóstwami naczelnymi; im bardziej te dawne w ierzenia spajały 255

Palatium i kaplica na Ostrowie Lednickim. R ekonstrukcja. Ostrów Lednicki jest Wyspą na Jeziorze Lednickim położonym w odległości 18 km na zachód od Gniezna. Zachowały się tu ślady umocnień grodowych oraz palatium , czyli rezydencji książęcej z przełomu X i XI wieku, a więc z czasów Miesz­ k a I lub pierwszych lat panow ania jego następcy. Zarówno palatium , jak przyległa do niego kaplica były budowlami kamiennymi. Długość palatium w ynosiła 39 m, szerokość — 14 m

społeczność plemienną, tym większą staw ały się przeszkodą w utrw alaniu jedności ziem polskich. W interesie państw a leżała więc likw idacja odrębnych kultów plemiennych. Możliwość taką dawało przyjęcie chrześcijaństwa. W tym cza­ sie państw o Mieszka I stykało się już z chrześcijańskimi sąsiadami. Na południu byli nimi książęta czescy, na zachodzie po opanowa­ niu Ziemi Lubuskiej spotkały się granice Polski i Niemiec. Na wschodzie Ruś pozostawała jeszcze oficjalnie przy starych kul­ tach, ale chrześcijaństwo zdobywało tam licznych zwolenników, a sam i książęta wahali się tylko jeszcze, czy przyjąć nową religię za pośrednictwem Konstantynopola czy Rzymu. Chrześcijaństwo lepiej tłumaczyło świat niż prym ityw ne kulty 256

plemienne, a jako religia jedynego Boga rządzącego całym św ia­ tem, czyli religia uniwersalna, usuwała; trudności w ynikające z partykularyzm u wierzeń słowiańskich. Kościół reprezentow ał poza tym duże doświadczenie organizacyjne i oddawał znaczne usługi przy budowie młodych państw wczesnofeudalnych. W w y­ kształconych biskupach i niż­ szych duchownych monarcha zyskiwał potrzebnych m u po­ mocników i urzędników. Toteż na dworze Mieszka I dojrzewała decyzja przyjęcia chrześcijań­ stwa. Jej realizację przyspieszyły doniosłe wydarżenia polityczne. Koronacja cesarska Ottona I (w którym roku?) zapowiadała „ , ■ „ ■ , ' , . , , , . Palatium i »otunda w Przemyślu. wzmozeme działalności misyj- Rekonstrukcja nej Kościoła niemieckiego na wschodzie Europy. W tym celu cesarz zapowiadał utw orzenie w M agdeburgu arcybiskupstwa dla ziem słowiańskich. W obawie, aby misja m agdeburska nie doprowadziła także do politycznego uzależnienia Polski od Sasów, Mieszko I postanowił wziąć w e w ła­ sne ręce inicjatywę chrystianizacji kraju. Pojąwszy za żonę chrześcijańską księżniczkę czeską Dobrawę, skorzystał z pośrednictwa czeskiego, by nawiązać stosunki z Koś­ ciołem. Sam przyjął chrzest w roku 966, a w dwa lata później doczekał się przybycia z Rzymu b isk u p a1Jordana, który jako kie­ row nik misji, czyli biskup misyjny, zajął się organizacją Kościoła w Polsce. Od samego początku Kościół ten był niezależny od Kościołów państw sąsiednich. Stosunki Mieszka I z sąsiadami. Chrzest Mieszka I umożliwił m u korzystne ułożenie stosunków z cesarstwem. Podobnie jak w ielu innych monarchów zachodnich uznawał Mieszko prym at ceśarza w łacińskó-chrześcijańskiej Europie. Zachowywał jednak przy tym niezależność od królestw a niemieckiego, a obowiązki jego wobec cesarza m iały polegać na udzielaniu mu m aterialnego i zbrojnego poparcia w akcjach m ających na celu obronę Kościoła 17 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

257

i szerzenie chrześcijaństw a. W ram ach tego obowiązku Mieszko I b rał udział w w alkach z północno-zachodnim ludem słowiańskim Wieletów, osiadłym między dolną Odrą a dolną Łabą. Ale to leżało w jego w łasnym interesie, gdyż Wieleci zagrażali Po­ morzu. Popraw ne na ogół stosunki Mieszka I z cesarstwem nie zapo­ biegły walkom polsko-niemieckim. Zaniepokojny sukcesami księ­ cia polskiego na Pom orzu wtargnął na ziemie polskie m argrabia niemiecki Hodo, lecz wojsko jego zostało rozgromione przez, siły polskie w bitwie pod C e d y n i ą w 972 r. (zob. tekst źródłowy n r 36). Z innym i sąsiadam i stosunki były zmienne. Sojusz polsko-czeski trw ał tylko tak ęlługo, póki żyła Dobrawa. Po jej śmierci między obydwoma państw am i doszło do w alk o Śląsk. Wyszedł z nich zwycięsko Mieszko I. Zajęty um acnianiem granicy zachodniej nie zapobiegł nato­ m iast Mieszko zajęciu pogranicza południowo-wschodniego z Prze­ myślem i Czerwieniem przez księcia kijowskiego Włodzimierza w 981 r. Ćw i c z e n i a 1. Z jakim i państw am i sąsiadowało państwo polskie za Mieszka I? Przy­ pomnij, jak powstały te państwa. Jakie ważne wydarzenie w dziejach Niemiec nastąpiło w latach, gdy Polską w ładał Mieszko I? Jakie to mogło przynieść skutki ważne również dla Polski? 2. Jak ą rolę odgrywały kulty pogańskie w słowiańskich państew kach ple­ miennych? Czy zachowały to samo znaczenie w państwach wieloplemiennych? Dlaczego? 3. Jakie znaczenie polityczne i kulturalne miało wprowadzenie chrześci­ jaństw a do Polski? 4. Do jakiej gałęzi Słowian należeli Wieletowie? Dlaczego opierali się oni przyjęciu chrześcijaństwa?

258

45. ORGANIZACJA PAŃSTWA POLSKIEGO ZA PIERWSZYCH PIASTÓW

Obszar i zaludnienie państwa. Pod koniec X w ieku państw o polskie zajmowało obszar około 250 tysięcy km 2 i liczyło przy­ puszczalnie przeszło 1 milion mieszkańców. Zasiedlenie nie było jednak równomierne. Grupowało się przede wszystkim wokół większych grodów, natomiast pustkam i świeciły puszcze oddziela­ jące od siebie dawne terytoria plemienne. Władza książęca. Najwyższą władzę w państw ie miał książę, który uważał się za właściciela kraju. Choć w praktyce musiał liczyć się z interesam i możnych, a szczególnie swego najbliższego otoczenia, form alnie nic nie ograniczało jego władzy. Był praw o­ dawcą, najwyższym sędzią, wodzem siły zbrojnej. Współpracownikami księcia, którzy go zastępowali w pełnieniu poszczególnych funkcji, byli urzędnicy dworscy. Ich ty tu ły przy­ pominają dwór K arola Wielkiego, na którym wzorowały się wszystkie zachodnioeuropejskie monarchie. Polska zapoznała się z tym wzorem po przyjęciu chrześcijaństwa. W XI w ieku najwyższym dostojnikiem po księciu panującym był p a 1 a t y n, po polsku zwany też wojewodą, gdyż w zastęp­ stwie księcia dowodził siłą zbrojną. P alaty n sprawował także w imieniu księcia sądy i kontrolował organizację grodową. Siła zbrojna. Organizacja siły zbrojnej w X w ieku przypom i­ nała organizację państw plemiennych. Ich książęta uzyskiwali swoje zwycięstwa przy pomocy d r u ż y n y , zbrojnego oddziału

Mlecz wczesnośredniowieczny (VIII wiek). Został wykopany nad jeziorem Gopłem

przybocznego. Na jej czele w ypraw iali się przeciw nieprzyjacie­ lowi zewnętrznemu, nią też grozili nieposłusznym poddanym. D ru­ żyna tworzyła więc trzon aparatu państwowego. Jej członkowie utrzym ywani przez księcia i zawdzięczający m u łupy wojenne oraz 17«

259

uprzyw ilejow ane stanowisko w społeczeństwie byli swemu do­ wódcy całkowicie oddani. Na takiej drużynie opierała się też jeszcze władza Mieszka I. Wspomina o niej podróżujący po Europie Żyd arabski Ibrahim ibn Jakub, w edług którego książę polski „m a 3 ty siące p a n c e rn y c h podzielonych n a oddziały, a setk a ich z n a ­ czy ty le, co dziesięć secin inn y ch w o jo w n ik ów . D aje on ty m m ężom odzież, konie, b ro ń i w szystko, czego p o trz e b u ją . A g d y jed n em u z n ic h u ro d z i się dziecko, k aże mu w ypłacić żołd od ch w ili urodzenia... A g d y dziecię d o ro śn ie, to jeżeli je st m ężczyzną, żeni go i w ypłaca za niego d a r ślu b n y ojcu dziew czyny, jeżeli je s t płci żeńskiej, w y d aje ją za m ąż i płaci d a r ślu b n y jej o jcu .”

Drużyna spełniała dobrze swą rolę w państwie Polan. Wieloplemienne państwo polskie potrzebowało jednak już innej orga­ nizacji; sama tylko drużyna nie wystarczała do zabezpieczenia granic. Obowiązek obrony kraju został więc rozciągnięty na całą ludność osiadłą, którą w razie Polski wojownik konny w XI wieku, zagrożenia powoływano częśRekonstrukcja uzbrojenia na podstawie . , , , _ . . • ciowo pod bron. Takie pospo­ lite ruszenie zwoływano zwy­ kle w tej ziemi, na którą kie­ rował się najazd wroga. Nie było to jednak wojsko dobrze uzbrojone i wyćwiczone. Aby zapewnić sobie dys­ ponowanie oddziałami kon­ nymi, książęta nadawali chęt­ nym ziemię w zamian za obo­ wiązek utrzym ywania konia bojowego i stawania zbrojnie na wezwanie księcia. Wśród ludności osiadłej tworzył się w ten sposób uprzywilejowa­ ny stan rycerski, wolny od innych świadczeń na rzecz księcia i otaczany szczególną opieką (zob. tekst źródłowy n r 39). Tak więc za zabicie 260

lub zranienie rycerza wymierzano wyższe k ary niż za takie samo przestępstwo w stosunku do nierycerza. Organizacja grodowa. Ośrodkami adm inistracyjnym i państw a pierwszych Piastów były grody. Zawiadywali nimi panowie gro­ dowi, po łacinie com ités castellani — stąd późniejszy ty tu ł k a ­ s z t e l a n ó w . W zależności od znaczenia grodu stacjonowała w nim większa lub mniejsza załoga rycerska. W yjątkową rolę wśród grodów odgrywały Gniezno i Poznań, tam bowiem najczęściej przebyw ał książę, jego dwór i najwyżsi dostojnicy państwowi; grody te były więc właściwie stołecznymi, chociaż stolicy państwa w dzisiejszym znaczeniu tego w yrazu wówczas nie było. Dorównywały im praw ie stolice poszczególnych prowincji państwa: Kraków w ziemi Wiślan, W rocław na Śląsku, Płock na Mazowszu, Kołobrzeg i Gdańsk na Pomorzu. Wokół n aj­ większych grodów wznosili swe siedziby możnowładcy, którzy też najczęściej pełnili w samych grodach odpowiedzialne funkcje pań­ stwowe. Do grodów zwożono z podległycłi' im okręgów daniny, które książę z tytułu sprawowanej władzy ściągał z całej ludności państwa. W w arunkach gospodarki naturalnej daniny uiszczano w n a­ turze, przekazując księciu część zebranego zboża, wyhodowanego bydła, złowionych ryb itp. Produkty te szły na wyżywienie dworu książęcego, drużyny i załóg rycerskich w grodach. Dlatego też książę wraz z dworem i drużyną zmieniali co pewien czas rezy­ dencję, objeżdżając główne grody, w których spożywali nagrom a­ dzone zapasy żywności. Podgrodzia i wsie służebne. Tuż za wałam i większych grodów, czyli na p o d g r o d z i u , osiedlali się rzemieślnicy pracujący dla grodu. Najznaczniejsze osady rzemieślnicze rozw ijały się w X i XI wieku na podgrodziach Gniezna, Poznania, Wrocławia, K rakowa, Sandomierza, Kalisza, Płocka, Kruszwicy. Otaczano je, podobnie jak sam gród, wałami, aby zapewnić bezpieczeństwo w ażnym dla gospodarki kraju osadom. Oprócz podgrodzi ważną rolę w gospodarce odgryw ały tak zwane o s a d y s ł u ż e b n e , których zadaniem była obsługa 261

grodów. Ludność tych osad utrzym yw ała się z upraw y roli, ale względem grodu była obowiązana do świadczeń w określonych w yrobach rzemiosła lub usługach. Tak więc jedna osada dostar­ czała grodzianom tarcz, czyli w ówczesnej terminologii szczytów, inna — grotów, mieszkańcy zaś jeszcze innych powinni byli w y­ rąbyw ać i zwozić drzewo, piec chleb dla załogi grodowej lub pil­ nować książęcych stadnin. O funkcjach osad służebnych mówiły ich nazwy, z których w iele przetrwało do dziś, jak na przykład Szczytniki, Grotniki, Drwale, Piekary, Koniuchy, Owczary, Kobylniki, Skotniki, Swiniary, Kowale, Cieśle i podobne. ĆWICZENIA 1. Jakie zmiany zachodziły w organizacji państwa polskiego na przeło­ mie X i XI wieku w stosunku do organizacji państwa Polan? 2. Skąd czerpał książę dochody? Jak je zbierał i jak użytkował? 3. Scharakteryzuj organizację grodową. Jakim celom służyły grody? 4. Jakie zadania miały osady służebne? Co mówią przytoczone wyżej nazwy o funkcjach tych osad? 5. Przypomnij, co to są źródła historyczne i jakie ich rodzaje rozróżniamy. Czy nazwy osad służebnych stanowią źródło historyczne? Dlaczego?

46. MIĘDZYNARODOWE ZNACZENIE POLSKI ZA BOLESŁAWA CHROBREGO

Bolesław I C hrobry (992— 1025). Jedyny syn Mieszka I i Dobraw y, Bolesław, nie od razu odziedziczył państwo po śmierci ojca. P rzynajm niej do części Polski rościli sobie praw a trzej jego przy­ rodni bracia, urodzeni z drugiej żony Mieszka I, Niemki Ody. Z w alki z nimi Bolesław wyszedł jednak zwycięsko: pokonaną m a­ cochę z synami w ygnał z k raju i objął niepodzielne panowanie. W pierwszych latach rządów Bolesław Chrobry kontynuow ał politykę ojca. Utrzym ując dobre stosunki z cesarstwem, posiłko­ w ał je w wojnach z W ieletami. Misja biskupa Wojciecha do Prusów. Licząc się z tym , że ew entualne zdobycze na W ieletach przypadną cesarstwu, Bolesław 262

Denar Bolesława Chrobrego. Strona główna (awers) 1 odwrotna (rew ers) Na awersle głowa władcy i jego imię, na rewersie napis Gnezdun civitas, czyli państwo gnieźnieńskie (Fot. monety znacznie powiększone)

pragnął skierować ekspansję państw a polskiego w kierunku północno-wschodnim. W sąsiedztwie Pom orza Gdańskiego i Mazowsza leżała tam ziemia Prusów. Prusowie, lu d spokrewniony etnicznie z Litw inam i i Łotyszami, należący w raz z nimi do grupy języko­ wej Bałtów, nie wytworzyli jeszcze jednolitego państw a i bytow ali na szczeblu organizacji plemiennej. Przew aga m ilitarna nad nimi takiego państwa, jak polskie, była bezsporna. Chrobry postanowił jednak umacniać tam swe w pływy pokojowo, przez pozyskanie Prusów dla chrześcijaństwa. Skierował więc tam niewielką grupę misjonarzy, na której czele stanął przebyw ający w Polsce w ygna­ niec z Czech, biskup praski Wojciech, członek ryw alizującego z Przem yślidam i rodu Sławnikowiców. Misja Wojciecha (997) skończyła się katastrofą. Biskup nie uszanował miejscowych zwyczajów i przypłacił to życiem, a prze­ rażeni śmiercią swego przywódcy misjonarze opuśgjili czym prę­ dzej niegościnny kraj. Ale właśnie to niepowodzenie najbardziej rozsławiło m isję pruską i Bolesława Chrobrego jako jej inicjatora. Od czasów K arola Wielkiego przyzwyczajono się szerzyć chrześci­ jaństwo pod osłoną siły m ilitarnej państw a i taka misja, jak W oj­ ciechowa, podjęta bez zbrojnej eskorty, z ryzykiem śmierci m ę­ czeńskiej, była czymś niezwykłym i godnym szacunku. Spraw a ta szybko zyskała rozgłos w Europie, zwłaszcza że biskup Wojciech był' postacią znaną i należał do osobistych przyjaciół cesarza Ot­ tona III. 263

/ i'%

Scena wykupywania zwłok św. Wojciecha. Fragm ent D rzwi Gnieźnieńskich (zob. § 66)

U stanowienie m etropolii kościelnej w Gnieźnie. Bolesław Chro­ bry skorzystał um iejętnie z pośmiertnej sławy męczennika. W y­ kupił od Prusów jego ciało i umieścił je w kościele gnieźnieńskim. Gdy papież Sylw ester II ogłosił Wojciecha świętym, do jego grobu w piastowskim grodzie pociągnęły pielgrzymki. Gniezno, do nie­ daw na nie znane światu, zasłynęło jako miejsce spoczynku głośne­ go męczennika. Papież i cesarz nie mogli odmówić prośbie Chro­ brego, by w grodzie tym ustanowić ku czci św. Wojciecha arcybiskupstwo i powierzyć je b ratu świętego i naocznemu świad­ kowi jego śmierci, Radzymowi-Gaudentemu. W ten sposób Polska uzyskała w Gnieźnie w łasną m e t r o ­ p o l i ę k o ś c i e l n ą . Podporządkowano jej trzy nowo utworzo­ ne biskupstwa: w Krakowie, Wrocławiu i Kołobrzegu. Dotych­ czasowy biskup całej Polski, następca Jordana, Unger, otrzymał biskupstwo poznańskie, które do jego śmierci pozostać miało nie­ zależne od Gniezna. 264

Zjazd gnieźnieński w roku 1000. Te postanowienia przekazał Bolesławowi Chrobrem u osobiście cesarz Otto III, który pod p re­ tekstem pobożnej pielgrzymki przybył w roku 1000 do Gniezna, aby pozyskać władcę Polski dla swej koncepcji uniw ersalnego cesarstwa (przypomnij ją!). Symbolem uznania przez cesarza w ybitnej pozycji Bolesława Chrobrego było nazwanie go „bratem i współpracownikiem’’, wło­ żenie mu na głowę diadem u jako oznaki wysokiej godności w ce­ sarstw ie oraz wręczenie m u włóczni św. Maurycego, która była w Niemczech symbolem władzy królewskiej. Nie wiadomo dokład­ nie, co te tytuły i symbole miały oznaczać, jaki zakres w ładzy przyznał Otto III Bolesławowi. Przypuszczalnie cesarz rów nał w ten sposób stanowisko Chrobrego na ziemiach słowiańskich ze stanowiskiem króla w Niemczech. Tak to rozum ieli świadkowie tych ceremonii. Jeden z nich, wrogi Bolesławowi wielmoża saski, biskup Thietm ar, dał tym wydarzeniom następujący kom entarz: Niech Bóg p r z e b a c zy cesarzowi, że czyniąc tr y b u ta riu s z a pan em w yn ió sł go tak w ysoko... (Por. teksty źródłowe n r n r 37 i 38).

Podział kościelny Polski w X II wieku

W ojny Bolesława Chrobrego z Niemcami. Otto III przeżył zjazd gnieźnieński zaledwie o 2 lata. W ybrany po walce stronnictw w Niemczech nowy król, Henryk II (1002—1024), był przeciwni­ kiem linii politycznej zmarłego cesarza. Tymczasem Bolesław Chrobry zaczął skupiać pod swoją władzą kraje słowiańskie za­ leżne dotąd od Niemców: w roku 1002 zajął Łużyce, Milsko i Miś­ nię, w roku 1003 — Czechy. Gdy książę odmówił żądaniu Hen­ ryka II, który jako król niemiecki domagał się hołdu lennego 266

Rzym, Galia, G erm ania i Sclavlnia składają hołd cesarzowi. M iniatura z ew angeliarza Ottona III (ok. 1000 r.)

z Czech, doszło do wojny. H enryka poparli w niej Czesi, którzy już w roku 1004 w yparli wojska polskie ze swej ziemi, orap po­ gańscy Wieleci. Udział tych ostatnich po stronie niem ieckiej był wymownym świadectwem zasadniczej zm iany linii politycznej cegarstwa. Wielu za to książąt i możnych niemieckich sprzyjało otw arcie lub potajem nie Bolesławowi. Zmagania Chrobrego z H enrykiem II, od roku 1014 także ce­ sarzem, trw ały z krótkim i przerw am i 15 lat i dzielą się na trzy odrębne wojny: 1003—1005, 1007— 1013 i 1015— 1018. W alki to­ czyły się na ziemiach obydwu wrogich sobie stron. W pierw szej wojnie H enryk II oblegał Poznań, w drugiej — Bolesław C hrobry dotarł aż do Magdeburga. Ostatecznie po trzeciej w ojnie doszło w roku 1018 do kompromisowego pokoju w B u d z i s z y n i e , -** który faktycznie był wielkim trium fem Chrobrego — książę polski obronił niezależność swego państw a i utrzym ał Łużyce i Milsko. Ponadto H enryk II zobowiązał się do udzielenia zbrojnej pomocy Bolesławowi w jego wyprawie ruskiej.

267

Złota Brama w Kijowie. Rekonstrukcja

Wyprawa na Kijów. W yprawę na Kijów podjął Chrobry na­ tychm iast po ukończeniu ostatniej wojny z Niemcami. Owocem kilkunastu lat ciężkich zmagań na zachodzie było nie tylko zwy­ cięstwo, ale i duże straty oraz zniszczenia ziem przygranicznych. Potrzeba było teraz księciu łatwiejszego trium fu, który by przy­ niósł przede wszystkim łupy. Okazję dały wypadki na Rusi. W walce o tron kijowski toczonej między Świętopełkiem, zięciem księcia polskiego, a Jarosław em Mądrym zwyciężył ten ostatni. W ystąpienie w obronie wypędzonego Świętopełka dawało Chro­ brem u pretekst do uderzenia na bogaty Kijów (1018). Załoga pol­ ska nie utrzym ała się w nim długo, wywieziono jednak z nad­ dnieprzańskiej stolicy wiele skarbów, które podtrzym ały au to ry tet Bolesława wśród rycerstw a. Zdobycze terytorialne w tej wyprawie ograniczyły się do opanowania spornego pogranicza południowo-wschodniego nad Sanem. Koronacja Bolesława Chrobrego (1025). W niewielkim państew ­ ku plem iennym osobista dzielność księcia i poparcie drużyny wy268

starczały do utrzym ania się przy władzy. W wieloplemiennym państwie polskim te atuty mogły już okazać się za słabe. M onar­ chia potrzebowała wzmocnienia swego autorytetu. Mógł je dać Kościół przez ceremonię koronacji władcy poświęconą koroną k ró ­ lewską i namaszczenie monarchy świętym i olejami. Panujący staw ał się wówczas w oczach chrześcijan „pomazańcem bożym”, który spraw uje władzę z woli bożej i na którego nie wolno bez grzechu podnieść ręki. W szczególności koronacja wywyższała go ponad innych członków dynastii i symbolizowała jedność niepo­ dzielnego królestwa. Bolesław Chrobry przez kilkanaście lat zabiegał w Rzymie bez powodzenia o koronę królewską, gdyż starania jego natrafiały na przeciwdziałanie H enryka II. Dopiero też po śmierci nieprzyjazne­ go sobie cesarza książę polski przeprowadził swą koronację w 1025 r. W kilka miesięcy po niej zmarł.

Regelinda, córka Bole­ sława Chrobrego, I jej małżonek, m argrabia Herman. Rzeźby w k a­ tedrze w Naum burgu (XIII wiek) 269

' Kororiacja królew ska oprócz znaczenia w ew nątrz k ra ju miała również znaczenie w stosunkach zewnętrznych. Akcentowała rów­ ność m onarchów polskich z królam i niemieckimi. Dlatego właśnie w yw oływ ała sprzeciwy w Niemczech. ĆWICZENIA 1. Porów naj granice Polski za Mieszka I z granicam i m onarchii Bolesława Chrobrego. Ja k ie ludy mieszkały na ziemiach opanowanych przez Chro­ brego? Czy podboje Chrobrego przypom inają swym charakterem pod­ boje K arola Wielkiego? Czym się od nich różnią? 2. Ja k zmidniały się stosunki Polski z Niemcami za Mieszka I i Bolesława Chrobrego? Od czego one zależały? Czym różniła się polityka O ttona III i H enryka II wobec Polski? 3. Ja k ą rolę w polityce Mieszka I i Bolesława Chrobrego grała budowa organizacji kościelnej w Polsce? Jakie znaczenie m iał chrzest dynastii, a następnie uzyskanie m etropolii kościelnej w Gnieźnie? 4. Ja k ie cele staw iał sobie Bolesław Chrobry w wojnie z Niemcami? W jakim celu w ypraw iał się na Kijów? Porów naj oba te przedsięwzię­ cia: czym różnią się od siebie?

47. KRYZYS PAŃSTWA PIASTOWSKIEGO

Skutki w ew nętrzne ekspansji Bolesława Chrobregó. W wyniku zwycięskich w ojen Bolesław Chrobry w ładał u schyłku swego pa­ nowania terytorium znacznie większym niż to, które odziedziczył, ą kilkakrotnie większym niż państwo Polan. Za tak szybkim wzro­ stem terytorialnym państw a nie nadążała jednak rozbudowa jego instytucji. Oddalonymi o wiele setek kilom etrów ziemiami nie było łatwo rządzić z polańskich grodów przy pomocy nielicznych urzędników i załóg grodowych. Nowe nabytki na krańcach państwa ciążyły do innych ośrodków państwowych, jak np. Morawy do Czech, lub pragnęły niezależności, jak grody pomorskie. Nawet ziemie centralne Polski nie były jeszcze zintegrowane; zarówno w Małopolsce, jak na Mazowszu żywe jeszcze były odrębne tra- / dycje plemienne. Ju ż więc pod koniec życia Chrobrego występowały w jego pań­ stw ie bliżej nam nieznane niepokoje i zaburzenia, które z większą siłą pow tarzały się w ciągu kilkunastu lat po jego śmierci. 270

Niepowodzenia Mieszka II. Następcą swym wyznaczył Bolesław Chrobry młodszego syna, Mieszka II (1025— 1034), pomijając najstarsze­ go — Bezpryma. Nowy król starał się na-' śladować ojca. Dopełnił koro­ nacji, rozbudował organizację kościelną, potrzym ywał przy­ jaźń z opozycją antycesarską w Niemczech (zob. tekst źró­ dłowy n r 40). Poprowadził w ypraw ę na Saksonię, pusto­ sząc ją i uwożąc z niej łupy. Początkowym sukcesom Mieszka II położyło jednak kres praw ie jednoczesne ude­ rzenie na Polskę kilku sąsia­ M atylda, księżna szwabska, wręcza dów. Książę czeski Brzety- księgę Mieszkowi II. M iniatura dedyka­ cyjna z rękopisu XI w. U zupełniał ją sław odebrał Morawy, cesarz list dedykacyjny (zob. tekst źródłowy K onrad II — Łużyce, książę n r 40) kijowski Jarosław M ądry — Grody Czerwieńskie, czyli południowo-wschodnie pogranicze nad Sanem i górnym Bugiem, a król węgierski Stefan I W ielki opano­ w ał ziemie Słowaków. W k raju przeciwko Mieszkowi II w ystąpił Bezprym, poparty przez Ruś. W roku 1031 Mieszko II m usiał ustą­ pić m u tronu i opuścić kraj. Nie mogąc skupić przy sobie większej liczby zwolenników w kraju, Bezprym szukał poparcia na zewnątrz. W tym celu uznał zwierzchnictwo cesarza i odesłał m u insygnia koronacyjne królów polskich. W prawdzie po kilku miesiącach rządów Bezprym zginął zamordowany, lecz powracający do k raju Mieszko II m usiał uznać fakty dokonane. Złożył więc hołd cesarzowi, zrezygnował z ty tu łu królewskiego, a ponadto na żądanie cesarskie zgodził się podzielić kraj na trzy części między siebie i innych książąt piastowskich. Niedługo potem zdołał naw et zjednoczyć ponownie państwo, ale dawnego autorytetu już nie odzyskał przed rychłym zgonem (1034). 271

P ow stanie ludowe w Polsce. Z rękopisu ruskiej kroniki, w której czytamy: „Było zaburzenie wielkie w ziemi lackiej (tzn. w Polsce): powstawszy lu ­ dzie pozabijali biskupów i kapłanów i panów swoich...”

Pow stanie ludowe. Niepowodzeniom
przybrał w Wielkopolsce, gdzie stał się tak groźny, że rycerze uciekali przed nim na Mazowsze. W ystąpienia ludu zwracały się też przeciwko przedstawicielom Kościoła: biskupom i kapłanom. Duchowieństwo było podporą pa­ nującego ustroju i dlatego ściągało na siebie nienawiść tych, któ­ rzy występowali przeciw instytucjom feudalnym. Najazd Brzetysława. Anarchia panująca w Wielkopolsce zachę­ ciła do w ypraw y na nią księcia czeskiego Brzetysława. Około roku 1039 zajął on Śląsk, a następnie ruszył grabić grody wielkopolskie, przede wszystkim Gniezno i Poznań, skąd wywiózł w ielkie łupy, nie oszczędzając kościołów. Oprócz skarbów Czesi zabrali z Gniez­ na zwłoki świętego Wojciecha. Także Pomorzanie, którzy oderw ali się od-Polski, oraz P ru so ­ wie łupili systematycznie bezbronną Wielkopolskę. Kazim ierz Odnowiciel (1039—1058). Przeciw zew nętrznym i w ew nętrznym nieprzyjaciołom państw a syn i następca M ieszka II, książę Kazimierz, przebywając za granicą szukał pomocy u obcych. A ponieważ antyfeudalne ruchy ludowe obudziły niepokój wśród sąsiednich monarchów, więc zarówno król niemiecki H enryk HI, jak książę ruski Jarosław Mądry udzielili m u poparcia. Kazim ierz wrócił około roku 1039 do k ra ju i dość łatwo opanował władzę w Wielkopolsce i Małopolsce. Walki o Mazowsze i Śląsk. Przez kilka lat Kazimierzowi sta­ wiało opór Mazowsze, gdzie władzę ujął podczas nieobecności księ­ cia wielmoża Masław. Dopiero wspólne uderzenie Kazim ierza i J a ­ rosława Mądrego na Masława położyło kres odrębności Mazowsza (1047). Po następnych kilku latach Kazim ierz odzyskał rów nież Śląsk, jednakże zgodnie z wyrokiem cesarskim miał zań opłacać księciu czeskiemu coroczny trybut. Książę polski musiał na razie pogodzić się z tym w arunkiem , gdyż nie mógł przeciwstawić się cesarzowi, którego poparcie było mu nadal potrzebne. Odbudowa organizacji państw ow ej i kościelnej. Równolegle z jednoczeniem państw a książę odbudowywał zniszczony w latach 18 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

273

anarchii aparat państw ow y i kościelny. Tej działalności zawdzię­ cza właśnie przydom ek Odnowiciela. Organizacja odnowionego państwa nie była identyczna z tą z czasów Mieszka I i Bolesła\Va Chrobrego. Dużym zmianom uległa zwłaszcza organizacja wojskowa, w której ostatecznie drużynę dawnego typu zastąpił powszechny obowiązek służby wojskowej rycerstw a obdarowanego ziemią. W przeciągu kilku la t nie można było podźwignąć z upadku Wielkopolski. Siedzibą książęcą stał się więc Kraków. Także do roli stolicy kościelnej Gniezno pozbawione relikw ii św. Wojciecha nie mogło na razie wrócić. Arcybiskupstwo gnieźnieńskie przestało istnieć i biskupi polscy zwracali się w tym okresie w sprawach wym agających decyzji arcybiskupa do metropolitów obcych. ĆWICZENIA

/ 1. Jak ie przyczyny spowodowały osłabienie państw a polskiego po śmierci Bolesława Chrobrego? Co było groźniejsze dla istnienia państw a: na­ jazdy z zew nątrz czy ferm enty w ewnętrzne? Uzasadnij odpowiedź. 2. Ja k zmieniały się stosunki książąt polskich z sąsiadam i zależnie od sy­ tuacji w ew nętrznej? 3. Ja k i cel m iała w ypraw a Brzetysława na Polskę? Czy inni władcy wczesnofeudalni też podejm ow ali wyprawy grabieżcze na ziemie sąsiadów? A władcy polscy? Daj przykłady! 4. Ja k i gród był pierw szą stolicą Polski? Kiedy i dlaczego przestał nią być? Dokąd Kazimierz Odnowiciel przeniósł stolicę? Ja k ą przeszłość m iała nowa stolica Polski?

48. ROZWÓJ STOSUNKÓW FEUDALNYCH W POLSCE

W ielka własność. We wczesnośredniowiecznym państw ie pol­ skim w yodrębniała się i rosła w znaczenie klasa możnych przed­ stawicieli wielkiej własności ziemskiej, analogiczna do zachodnio­ europejskich feudałów. Średniowieczna wielka własność nie była jeszcze własnością typu latyfundialnego, obejmującą rozległe fol­ w arki. Na taką jej organizację nie pozwalał brak siły roboczej. Toteż gospodarstwo własne możnowładcy było niewielkie, przy­ najm niej gdy mowa o gospodarce zbożowej. Większe rozmiary 274

przybierała gospodarka hodowlana. Głównym jednak źródłem do­ chodu możnych były świadczenia w naturze, otrzym yw ane od, ludności zależnej, upraw iającej rolę w samodzielnych gospodar­ stwach. Wielka własność feudalna systematycznie w zrastała. Posiad­ łości dziedziczne możnych powiększały się przez nadania książęce, kupno, a także przez samowolne zawłaszczanie ziemi wspólnot i drobnych posiadaczy. Najwięcej ziemi skupili nie możnowładcy świeccy, których m ajątki nie przekraczały liczby kilkunastu wsi, lecz instytucje kościelne: biskupstwa i klasztory. Na podstawie tzw. b u l l i g n i e ź n i e ń s k i e j w roku 1136, papieskiego potwierdzenia stanu majątkowego arcybiskupstw a gnieźnieńskiego, posiadłości arcybiskupów można szacować na przeszło tysiąc gospodarstw z około 6 tys. ludności zależnej (zob. tekst źródłowy n r 41). Rycerze i smardowie. Podstawową form ą gospodarki rolnej było we wczesnym średniowieczu drobrife gospodarstwo rodzinne. Wśród wolnych posiadaczy drobnych gospodarstw rozróżniamy rycerzy, zwanych zapewne początkowo w ł o d y k a m i, oraz smardów. Rycerzem stawał się każdy posiadacz ziemi na praw ie rycer­ skim, to znaczy taki, który zobowiązywał się utrzym yw ać konia bojowego i stawać na rozkaz książęcy w pełnym uzbrojeniu, a za to był wolny od innych świadczeń na rzecz księcia. Do rycerstw a

zaliczali się także możnowładcy świeccy, ale jego podstawową rzeszę stanow ili posiadacze niewielkich gospodarstw, upraw ianych przy pomocy rodziny i niewolnej czeladzi. Rycerze bogacili się często na w ypraw ach wojennych, za dzielność bywali też w yna­ gradzani przez księcia nadaniami ziemi. Niektórzy z nich staw ali się dzięki tem u możnowładcami. Wolnych rolników nie korzystających z praw rycerskich nazy­ wano smardam i. Niewolni i poddani. Głównym źródłem siły roboczej w dobrach w ielkiej własności były początkowo wojny; zdobytych na nich brańców osadzano na ziemi jako niewolników. Podobnie jak w Europie Zachodniej różnica między niewolnymi a poddanymi z czasem się zatarła. Stopniowo popadali też w zależność feudalną smardowie. Licz­ ba wolnych smardów stale malała, gdyż rozmaite grupy ludności w iejskiej wchodziły w różne formy zależności od wielkiej w łas­ ności, stając się chłopami. Skutkiem tej zależność! był obowiązek świadczeń z gospodarstwa na rzecz zwierzchniego właściciela wsi, czyli ren ta feudalna. Część ludności zależnej, tzw. p r z y p i s a ń c y, w ystępujący w dobrach kościelnych, utracili też wolność oso­ bistą i nie wolno im było zmieniać pana. Form y renty feudalnej bywały rozmaite. Na ogół przeważała renta naturalna, to znaczy dostarczanie panu feudalnem u części płodów rolnych i hodowanych zwierząt. Oprócz danin obowiązy­ w ała też często chłopa robocizna na roli pana (renta odrobkowa), jeśli ten prowadził wŁ&sne gospodarstwo. Zaczątki m iast na podgrodziach. W państwie Piastów rozwijały się coraz bardziej osiedla rzemieślników na podgrodziach. Mogli oni liczyć na zbyt w ytw arzanych przez siebie przedmiotów zarów­ no w sam ym grodzie, jak i wśród ludności odwiedzającej gród. Przy większych grodach skupiali się też kupcy. Te Osiedla rzemieślniczo-kupieckiej ludności na podgrodziu, były pierwocinami miast. Najludniejsze z nich i najbogatsze już w połowie X wieku również otaczano wałami, aby zapewnić bez­ pieczeństwo tak ważnym dla gospodarki k raju osadom. Gniezno, Poznań, Wrocław, Kraków, Sandomierz, Kalisz, Płock, 276

Gród na Ostrowie Tumskim we W rocławiu. Rekonstrukcja. N ajstarszy gród wrocławski leżał na wyspie wśród rozlew isk Odry. Strzegł tu przepraw y przez Odrę na drodze prowadzącej z Czech w kierunku Poznania. Obok obronnego grodu rozbudowało się podgrodzie, połączone następnie z grodem otaczającym je wałem. Gród wrocławski stanow ił bazę operacyjną działań Bolesława Chrobrego w wojnie z H enrykiem II w 1017 r.

Kruszwica były w X i XI wieku znacznymi już miastam i. Ustępo­ w ały im wielkością takie, jak Opole, Legnica, Gdańsk. Do n aj­ większych m iast ówczesnej Europy należał pomorski W o l i n , którego ludność oblicza się na około 10 tysięcy mieszkańców. Jak się zdaje, władza pierwszych Piastów na Pomorzu nie sięgała tak daleko i Wolin stanowił odrębne państewko, starające się u trzy ­ mać niezależność między Polską a W ieletami.

ĆWICZENIA 1. Przypom nij genezę stosunków feudalnych w państw ie Franków. Czy tak samo w ytw arzały się te stosunki na ziemiach polskich? Wskaż na podo­ bieństw a i różnice. 277

2. Przypom nij, jakie procesy zachodziły na wsi attyckiej przed reformami Solona. Czy m iały one jakieś wspólne cechy z procesami zachodzącymi na wczesnOfeudalnej w si polskiej? 3. Co rozumiesz przez określenie: w ielka własność typu feudalnego?

TEKSTY ŹRÓDŁOWE 26. Z Kodeksu Justyniana (T eksty źródłowe do nauki historii w szkole. Wczesne średniowiecze. Oprać. Jerzy W łodarczyk, PZWS, W arszawa 1960, n r 4, str. 32)

Prawo wydane przez cesarza Anastazjusza zezwala, aby ci, którzy w ciągu lat 30 pracowali na roli w charakterze kolonów, utrzymali się jako wolni ludzie, zabrania im jednak opuszczać rolę (na której się osiedlili) i przenpsić na inne miejsce. Z prawa powyższego wynika, że dzieci ich, bez względu na płeć, winny pozostawać w tym samym co ich ojciec stanie, tj. być kolonami. Ustanawiamy więc, aby dzieci ko­ lonów, zachowując wolność, zgodnie z powyższym prawem, pozosta­ wały przywiązane do ziemi, którą ich ojcowie otrzymali do uprawy i aby im nie wolno było ziemi tej opuszczać i przenosić się gdzie in­ dziej. Zabraniamy jednak w czymkolwiek umniejszać ich dotychcza­ sowych praw. ' CWICZENIE O kim mówi powyższe postanowienie? Kiedy pow stała instytucja kolonów? Jak ie potrzeby ją stworzyły? Czy Kodeks Justyniana zmierza do ogranicze­ nia czy do utw ierdzenia tej instytucji? Jak i z tego można wyciągnąć wnio­ sek w odniesieniu do sytuacji ągrarnej we wczesnośredniowiecznym Cesar­ stw ie Bizantyjskim?

27. Form ularz umowy p rek ary jn ej (Teksty źródłowe... nr 4, str. 13 i n.)

Panu zawsze mojemu (takiemu a takiemu). Gdy z dnia na dzień cierpiałem nędzę i daremnie szukałem wszędzie pracy dla zarobku, wówczas zwróciłem się do dobroci waszej łaskawości, abyście okazali pomoc przez oddanie mi na prawie prekaryjnyrtt ziemi do uprawy w miejscowości waszej, która nazywa się (tak a tak); na co też zga­ dzając się wasza łaskawość prośbie mej zadość uczyniła i raczyła mi oddać, jak ó to pisałem, na prawie prekaryjnym ziemie w wymienio­ 278

nej miejscowości za (tyle a tyle) modiów. Dlatego też w tym moim akcie prekaryjnym uroczyście przyrzekam nigdy w żadnym czasie z powodu tych ziem nie okazać wam jakiegokolwiek sprzeciwu ani też uczynić jakiegoś uszczerbku (...) Dziesięciny zaś, ciężary lub podarki, jak to w zwyczaju u kolonów, przyrzekam uiszczać corocznie. Gdybym zaś, niepomny na wszystkie przyrzeczenia wyrażone powyżej w tym moim akcie prekaryjnym, usiłował je złamać w najmniejszym przez krnąbrność, przysięgam na Boga i królestwo pana naszego najsław­ niejszego (takiego a takiego) króla, będziecie mieć pełne prawo wypę­ dzić mnie ze wspomnianych ziefn i rozporządzać się nimi na nowo według swego prawa, jak być powinno. Uwaga:

m odus — m iara objętości ciał sypkich. W okresie karoliń­ skim = 21 litrom.

ĆWICZENIE Powołując się na odpowiednie sform ułow ania powyższego tekstu, w ytłu­ macz, czym była prek aria i prawo prekaryjne.

28. Z kapitularza K arola Wielkiego z 811 r. (T eksty źródłowe... n r 4, str. 19)

2. (...) Biedacy skarżą się, że są ograbiani z ich własności; ten sam zarzut wysuwają w równym stopniu przeciw biskupom, opatom i ich rządcom, jak również przeciw hrabiom i ich setnikom. 3. Mówią także, że gdyby ktoś z nich nie chciał oddać czegoś ze swej własności biskupowi, opatowi lub hrabiemu czy też zarządcy lub setnikowi, wówczas wynajdują w stosunku do tego biedaka pozory, w jaki sposób mogliby go ukarać i ciągle wysyłają go na wyprawy wo­ jenne, aż wreszcie doprowadzony do nędzy poniewoli oddaje albo sprze­ daje swą własność, inni zaś, którzy dokonali przekazania swej włas­ ności bez żadnego niepokojenia pozostają w domu. ĆWICZENIE Oprócz powyższego tekstu przeczytaj także poprzedni (nr 27). Jakie światło rzuca kapitularz K arola Wielkiego na form uły umowy prekaryjnej? Czy umowy zaw ierane przez biednych z możnymi były zawsze rzeczywiście do­ browolne? Jakim i sposobami je wymuszano?

279

29. Z poliptyku opata Irm inona z 806 r. (T eksty źródłowe... n r 4, str. 17)

XIII. 1. Hildegaudus, kolon św. Germana i żona jego wolna imie­ niem Framhilda, syn ith Hildegaus. I wspólnik jego Nadalinus kolon św. Germana i żona jego wolna (...) i Rainlandus kolon. Ci trzej prze­ bywają w Cumbis. Dzierżą 1 wolny łan posiadający 17 bunuariów ziemi ornej, 4 aripeny łąki, 2 bunuarie poręby. Uiszczają na służbę wojenną każdego roku 3 solidy; za korzystanie z lasu klasztornego 4 denary; od głowy każdego 4 denary; 2 korce orkiszu składają wszyscy, którzy dzierżą cokolwiek z tego łanu i byliby ludźmi wolnymi; i od każdego dymu 1/2 korca zboża wszyscy, którzy dzierżą ten łan, składają 100 żer­ dzi, tyleż gontów, 12 klepek, 6 obręczy; ponadto każdy składa 3 kury, 10 jaj. Orzą 4 pręty pod oziminę i 4 pod jare, 4 pod bronowanie, odby­ wają 3 dni pańszczyzny przy każdym siewie i czwarty i piąty z wyży­ wieniem. A gdy nie pracują w polu ze sprzężajem, odbywają w każdym tygodniu 3 dni robocizny ręcznej; jeżeli zaś pracują ze sprzężajem, nie poświęcają żadnego dnia gospodarstwu pańskiemu, o ile nie wydarzy się nagląca tego potrzeba. Stawiają w posiadłości pańskiej płot z żerdzi na 1 pręcie i ogradzają 8 prętów do żniw. Dokonują przewozu wina do Anjou dostarczając dwu zwierząt pociągowych z łanu i wiozą je aż do miejscowości Sonane. W maju wiozą do Paryża żerdzie, podobnie do­ starczają dwu zwierząt. Uwa g a : 1. P o l i p t y k a m i nazywały się inw entarze dóbr. Jednym z nich jest poliptyk opactw a Saint-G erm ain de Prés koło Paryża, sporządzony przez opata Irm inona w roku 806. Ogólny obszar ziem klasztornych na począt­ ku IX w ieku obejm ował 32 748 ha. Ziemia pańska zajmowała obszar 16 020 ha, z czego 11184 ha przypadało na lasy, a 4 630 ha stanowiła zie­ m ia orna. Łany chłopskie zajmowały przestrzeń 16 728 ha, z czego 16 116 ha stanow iła ziemia orna. / 2. Bunuarium — m iara powierzchni gruntów, liczyła 128 arów, dzieliła się na 10 aripenów. Ćw ic z e n ie Jakiego rodzaju powinności obciążały chłopów w dobrach opactwa Saint-G erm ain de Prés?

280

30. O wojnie Karola Wielkiego z Sasami (Einhard: Zycie Karola Wielkiego. Przełożył Ja n Parandow ski. Opracował A. Gieysztor. Wrocław 1950, str. 21—23)

Żadna z wojen, prowadzonych przez naród Franków, nie była bar­ dziej uparta, zacięta i wyczerpująca. Sasi, jak niemal wszystkie ludy zamieszkujące Germanię, dzicy z natury, czcili demony i nienawidzili naszej religii, a nie było dla nich praw ani boskich, ani ludzkich, któ­ rych by nie pogwałcili, nie uważając tego bynajmniej za rzecz zdrożną (...) Podjęto więc wojnę, która trwała pełne trzydzieści lat, prowadzona przez obie strony z wielką zawziętością, ale Sasi ponieśli więcej szkody od Franków (...) (...) Niekiedy byli już tak zgnębieni i skołatani, że obiecywali nawet porzucić kult demonów i przyjąć wiarę chrześcijańską. Lecz jeśli nieraz byli skłonni to uczynić, zawsze istniała w nich gotowość, by zburzyć te wszystkie zamiary (...) Od początku wojny nie było chyba roku bez ja­ kiejś tego rodzaju nagłej przemiany. Ale wielki duch króla i stałość jego umysłu (...) ani nie dały się zachwiać, ani odwieść od tego, co raz postanowił. Żadne wybiegi nie uszły Sasom bezkarnie. Mścił się za wiarołomstwo (...) i żawsze wymierzał im słuszną karę, póki nie złamał i nie podbił wszystkich, którzy mu opór stawiali (...) Długoletnia woj­ na skończyła się tym, że Sasi przyjęli warunki, jakie król im postawił; wyrżekali się kultu demonów i starych ojczystych obrządków, przyj­ mowali wiarę i sakramenty religii chrześcijańskiej i przyłączeni do Franków, tworzyli z nimi odtąd jeden naród. ĆWICZENIA 1. Jak długo Sasi bronili się przed Frankam i? Czy ich dzielność budzi po­ dziw biografa K arola Wielkiego? Dlaczego? O co oskarża E inhard S a­ sów? 2. Pod jakim hasłem prowadził K arol W ielki w ojnę z Sasami? Jak ie rze­ czywiste dążenia kryły się za tym hasłem?

31. Z listu Karola Wielkiego do papieża Leona n i (rok 796) (Einhard: Życie Karola Wielkiego, str. X. Opracował A. Gieysztor)

Do nas należy z pomocą bożą ochraniać orężem wszędzie na ze­ wnątrz święty Kościół Chrystusowy od najazdu pogan i zniszczenia ze strony niewiernych, a na wewnątrz wzmacniać szerzeniem wiary kato­ lickiej. Do Was, Ojcze Święty, należy wspomagać nasze wojsko, z rę­ kami podniesionymi do Boga wraz z Mojżeszem, aby za Waszym po­ 281

średnictwem a łaską bożą zawsze i wszędzie chrześcijaństwo odnosiło zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi Jego świętego imienia i aby imię P a­ na naszego Jezusa Chrystusa zajaśniało na całym świecie. ĆWICZENIE Ja k rozumiał K arol Wielki swój stosunek do papieża i Kościoła?

32. Form ularz ak tu kom endacji (T eksty źródłowe do nauki historii w szkole... nr 4, str. 13) O tym, który się oddaje pod władzę innego

Dostojnemu panu (temu a temu) ja zaś (ten a ten). Ponieważ wszyst­ kim jest doskonale znane, że nie posiadam niczego, co pozwoliłoby mi wyżywić się i odziać, dlatego też zwróciłem się do waszej łaskawości i postanowiłem, że powinienem się oddać i powierzyć waszej opiece. Dokonałem też tego na następujących warunkach: winniście mnie wspierać i wspomagać tak wyżywieniem jak odzieżą, abym mógł sto­ sownie do tego służyć wam i być pożytecznym, a dopóki będę żył, winienem wam służbę i posłuszeństwo na prawach wolnego człowieka i nie jestem w mocy za żywota mego uwolnić się spod waszej władzy i opieki, lecz aż do śmierci winienem pozostawać pod waszą władzą i ochroną. Stąd ułożono się, że gdyby jeden z nas naruszył tę umowę (taką a taką) sumę solidów zapłaci drugiej stronie, sama zaś umowa niechaj pozostaje trwale w mocy. W związku z tym powinni sporządzić między sobą i potwierdzić dwa jednobrzmiące dokumenty; tak też i uczynili. Ćw i c z e n i a 1. Jak ie motywy kom endacji wymienia się w tym akcie? Do czego zobowią­ zywał się człowiek kom endujący się możniejszemu? Zwróć uwagę, że zastrzegł sobie „praw a wolnego człowieka”; czy jednak akt kom endacji nie ograniczał jego wolności? Czy przytoczona umowa przewidywała możliwość jej rozwiązania? 2. Wróć raz jeszcze do tekstu n r 28. Jak w jego świetle można oceniać do­ browolność niektórych aktów komendacji?

282

33. Prokopiusz % Cezarei o Słowianach (Gerard Labuda: Słowiańszczyzna pierwotna. W ybór tekstów. Wyd. PWN. Warszawa 1954. Str. 78)

(...) Sklawinowie i Antowie nie podlegają władzy jednego człowie­ ka, lecz od dawna żyją w ludowładztwie i dlatego zawsze wszystkie pomyślne i niepomyślne sprawy załatwiane bywają na ogólnym zgro­ madzeniu. A także co się tyczy innych szczegółów te same mają, krótko mówiąc, urządzenia i obyczaje jedni i drudzy (...) Uważają bowiem, że jeden tylko bóg, twórca błyskawicy, jest panem całego świata i skła­ dają mu w ofierze woły i wszystkie inne zwierzęta ofiarne (...) Oddają ponadto także cześć rzekom, nimfom i innym jakimś duchom i skła­ dają im wszystkim ofiary,, a w czasie tych ofiar czynią wróżby. Miesz­ kają w nędznych chatach rozsiedleni z dala jedni od drugich (...) Stając do walki na ogół pieszo idą na nieprzyjaciela, mając w ręku tarczę i dzidę, pancerza natomiast nigdy nie wdziewają. U w a g a : Sklaw inam i nazywa autor zachodnią, a A ntam i wschodnią gałąź Słowian naddunajskich. ĆWICZENIA 1. Co uderzyło Prokopiusza w organizacji społecznej Słowian, ich w ierze­ niach, ich sposobie mieszkania? Czy Słow ianie żyli podobnie ja k miesz­ kańcy Bizancjum? Z kim można ich porównać? 2. Czy zw rot Prokopiusza o ludowładztwie u Słow ian należy rozumieć w ten sposób, że panow ała u nich tak a dem okracja, ja k w starożytnych A te­ nach? Cóż więc to znaczy?

34. Papieże IX wieku o używaniu języka słowiańskiego w liturgii (Gerard Labuda: Słowiańszczyzna pierwotna. W ybór tekstów. PWN, W ar­ szawa 1954, s. 252 i n.)

A. Z listu papieża Jana VIII do Metodego, arcybiskupa Panonii — 14 czerwca 879 r. xSłyszę także, że pienia mszy świętej wykonujesz w barbarzyńskim, to jest w słowiańskim języku, tymczasem już naszym pismem, skiero­ wanym do ciebie za pośrednictwem Pawła, biskupa ankońskiego, na­ kazaliśmy, abyś nie odprawiał w tym języku mszy świętej, lecz albo po łacinie, albo po grecku, tak jak się śpiewa w kościele bożym na ca­ łym świecie i u wszystkich ludów.

283

B. Z listu papieża Jana VIII do Świętopełka, księcia morawskie­ go — czerwiec 880r. (...) pisma słowiańskie, wynalezione przez świętej pamięci Konstan­ tyna filozofia, które rozbrzmiewają chwałą należną Chrystusowi, za prawomocne uznajemy i nakazujemy, aby w tym języku nauki i dzie­ ła Pana naszego Chrystusa były opowiadane (...) Nie przeszkadza więc w niczym ani wierze, ani nauce (kościoła) śpiewać mszę świętą w owym języku słowiańskim (...) Zalecamy jednak, aby we wszystkich kościo­ łach waszego kraju była najpierw czytana ewangelia po łacinie gwoli większego namaszczenia, a dopiero potem w przekładzie na język sło­ wiański podawana do słuchu ludziom nie rozumiejącym słów łacińskich, jak się to dzieje w niektórych kościołach. A jeżeli tobie i wielmożom twoim bardziej podoba się słuchać mszy po łacinie, zalecamy, aby to­ bie odprawiano łacińską niszę. C. Z listu papieża Stefana V do Świętopełka, księcia morowskiego — 885 r. Boską i naszą apostolską powagą pod więzami klątwy zakazujemy, ażeby odtąd pod żadnym pozorem nikt się nie odważył odprawiać na­ bożeństw, świętych tajemnic i mszy świętej w języku słowiańskim, co ośmielał się (czynić) ów Metody (...) Krnąbrnych zaś i nieposłusznych (...) jeżeliby się nie poprawili po pierwszym i drugim napomnieniu, ja­ ko siewców niezgody nakazujemy usunąć z łona Kościoła, aby jedna chora owca nie zaraziła całego stada, z powołaniem się na naszą władzę nakazujemy ich okiełznać i z granic waszych wydalić. ĆWICZENIE Czy stanow isko papieży wobec Metodego i obrządku słowiańskiego w Koś­ ciele było konsekw entne? Ja k się zmieniało?

35. Z „Żywota św. Metodego” o kraju Wiślan (G erard Labuda: Słowiańszczyzna pierwotna. Wybór tekstów. Wyd. PWN, W arszawa 1954, str. 129)

Miał też Metody dar proroczy i wiele spełniło się z jego przepo­ wiedni, z których jedną tylko lub dwie tu wymienimy. Pogański książę, bardzo potężny, siedząc w Wiśle urągał chrześcijanom i szkody im wy­ rządzał. Posławszy więc do niego, kazał mu powiedzieć: „Dobrze by było, synu, abyś się dał ochrzcić dobrowolnie na swojej ziemi, bo ina­ czej będziesz w niewolę wzięty i zmuszony przyjąć chrzest na ziemi cudzej. Wspomnisz moje słowo!” Tak się też stało.

284

ĆW ICZENIA

1. O czym inform uje powyższa w zm ianka? Czego pozwala się domyślać? 2. Czy autor Żywota św. Metodego wiedział dużo o państw ie W iślan? Czy zna imię ich księcia? Porów naj rozpatryw any tekst z fragm entem relacji Ibrahim a o państw ie Mieszka I: czyje inform acje są dokładniejsze? Wy­ ciągnij stąd wniosek na tem at stopnia pewności naszej wiedzy o W iślanach.

36. Thietmar o bitwie pod Cedynią (Cydzyną) w 972 r. (Kronika Thietmara. Tłum. M. Z. Jedlicki. Poznań 1953, str. 88 i n.)

Tymczasem dostojny margrabia Hodo, zebrawszy wojsko, napadł z nim na Mieszka (...). Na pomoc margrabiemu pospieszył w razze swo­ imi tylko mój ojciec, graf Zygfryd (...) Kiedy w dzień św. Jana Chrzci- v cielą starli się z Mieszkiem, .odnieśli zrazu zwycięstwo, lecz potem w miejscowości zwanej Cydzyną brat jego Czcibor zadał im klęskę, kła­ dąc trupem wszystkich najlepszych rycerzy z wyjątkiem wspomnia­ nych grafów. Cesarz, poruszony do żywego wieścią o tej klęsce, wysłał czym prędzej gońców, nakazując Hodonowi i Mieszkowi, aby pod ry­ gorem utraty jego łaski zachowali pokój do czasu, gdy przybędzie na miejsce i osobiście zbada sprawę. ĆWICZENIA 1. Zastanów się najpierw nad wiarogodnością tej relacji. K ronikarza w roku bitw y pod Cedynią nie było jeszcze na świecie, od kogo więc mógł czerpać o niej wiadomości? Czy w tekście przytoczonej w zm ianki znajdziesz co do tego wskazówkę? Czy ta relacja mogła być całkowicie obiektywna? Po czyjej stronie powinny być sympatie kronikarza? 2. Komu przypisuje kronikarz w inę za ową w ojnę? J ik ą w artość m a w tej sprawie świadectwo Thietm ara?

37. Thietmar o zjeździe gnieźnieńskim 1000 r. (Kroniką Thietmara. Tłum. M. Z. Jedlicki. Poznań 1953, str. 200 i n.)

Następnie cesarz dowiedziawszy się o cudach, które Bóg zdziałał przez upodobanego sobie męczennika Wojciecha, wyruszył tam po­ spiesznie gwoli modlitwy (...). Kiedy poprzez kraj Milczan dotarł do siedzib Dziadoszan, wyjechał z radością na jego spotkanie Bolesław (...). Trudno uwierzyć i opowiedzieć, z jaką wspaniałością przyjmował wów­ czas Bolesław cesarza i jak prowadził go przez swój kraj aż do Gniez285

na. Gdy Otto ujrzał z daleka upragniony gród, zbliżył się doń boso ze słowami modlitwy na ustach. Tamtejszy biskup Unger przyjął go z Wielkim szacunkiem i wprowadził do kościoła, gdzie cesarz zalany łzami, prosił świętego męczennika o wstawiennictwo (...). Następnie utworzył zaraz arcybiskupstwo (...). Po załatwieniu, tych wszystkich spraw cesarz otrzymał od księcia Bolesława wspaniałe dary i wśród nich, co największą sprawiło mu przyjemnpść, trzystu opancerzonych żołnierzy. Kiedy odjeżdżał, Bole­ sław odprowadził go z doborowym pocztem aż do Magdeburga.

38. Anonim zwany Gallem o zjeździe gnieźnieńskim (Anonim tzw. Gall: K ronika Polska. Tłum. R. Gródecki. Opr. M. Plezia. „Biblioteka Narodowa”, S eria I, n r 59, str. 20 i n.)

(...) cesarz Otto (...) przybył do (grobu) św. Wojciecha dla modlitwy i pojednania, a zarazem w celu poznania sławnego Bolesława, jak o tym można dokładniej wyczytać w księdze a męczeństwie (tego) świę­ tego. Bolesław przyjął go tak zaszczytnie i okazale, jak wypadło przy­ jąć króla, cesarza rzymskiego i dostojnego gościa. Albowiem na przy­ bycie cesarza przygotował przedziwne (wprost) cuda: najpierw hufce przeróżne rycerstwa, następnie dostojników rozstawił, jak chóry, na obszernej równinie, a poszczególne, z osobna stojące hufce wyróżniała odmienna barwa strojów. A nie była to (tania) pstrokacizna byle jakich ozdób, lecz najkosztowniejsze rzeczy, jakie można znaleźć gdzie bądź na świecie (...). Złoto bowiem za jego czasów było tak pospolite u wszystkich, jak (dziś) srebro, srebro zaś było tanie jak słoma. Zwa­ żywszy jego chwałę, potęgę i bogactwa, cesarz rzymski zawołał w po­ dziwie: „Na koronę mego cesarstwa! To, co widzę, większe jest niż wieść głosiła!" I za radą swych magnatów dodał wobec wszystkich: „Nie godzi się takiego i tak wielkiego męża jakby jednego spośród do­ stojników, księciem nazywać lub hrabią, lecz (wypada) chlubnie wy­ nieść go na tron królewski i uwieńczyć koroną”. A zdjąwszy z głowy swej diadem cesarski, włożył go na głowę Bolesława na (zadatek) przy­ mierza i przyjaźni, i za chorągiew triumfalną dał mu w darze gwóźdź z krzyża Pańskiego wraz z włócznią św. Maurycego, w zamian za co Bolesław ofiarował mu ramię św. Wojciecha. I tak wielką owego dnia złączyli się miłością, że cesarz mianował go bratem i współpracowni­ kiem cesarstwa i nazwał go przyjacielem i sprzymierzeńcem narodu rzymskiego. Ponadto zaś przekazał na rzecz jego oraz jego następców wszelką władzę, jaka w zakresie (udzielania) godności kościelnych przy­ sługiwała cesarstwu w królestwie polskim, czy też w innych podbitych już przez niego krajach barbarzyńców oraz w tych, które podbije (w przyszłości). Postanowienia tego układu-zatwierdził (następnie) pa­ pież Sylwester przywilejem św. Rzymskiego Kościoła. 286

I ĆW JCZENIA

1. Posługując się obydwoma powyższymi tekstam i (nr n r 37 i 38) sch arak­ teryzuj znaczenie Polski za panow ania Bolesława Chrobrego. 2. Porów naj obydwie relacje kronikarzy o zjeździe gnieźnieńskim. Czy obydwaj kronikarze piszą o tych sam ych spraw ach? Na co kładzie nacisk Thietm ar? A na co G all Anonim? Czym wytłumaczysz te różnice? 3. Posłuż się przytoczonymi opisami zjazdu gnieźnieńskiego, tłum acząc po­ lityczne znaczenie wprowadzenia chrześcijaństw a do Polski.

39. Anonim zwany Gallem o stosunku Bolesława Chrobrego do rycerzy (Anonim tzw. Gall: K ronika Polska..., str. 37 i n.) A je d n a k choć k ró l B olesław o p ły w a ł w ty le n ie z m ie rn y c h b o g a c tw i ty lu m ia ł zacn y ch ry c e rz y , ja k w y żej pow iedziano, w ięcej n iż k ie d y ­ ko lw iek in n y k ró l, ż a lił się p rzecie zaw sze, że w łaśn ie sam y ch ry c e rz y m u ty lk o b ra k u je . I k tó ry k o lw ie k z a c n y p rz y b y sz zn alazł u niego u z n a ­ n ie w słu żb ie ry c e rsk ie j, uchodził ju ż n ie za ry c erza, lecz za sy n a k ró ­ lew skiego; i jeśli k ie d y o k tó ry m k o lw ie k z n ic h — ja k to się tr a f ia — k ró l p o słyszał, że n ie w iedzie m u się w k o n ia c h lu b w czy m k o lw iek in n y m , w te d y w nieskończoność o b sy p y w a ł go d a ra m i i m a w ia ł ż a rto ­ b liw ie d o o taczający ch go: „G d y b y m m ó g ł ta k sam o b o g ac tw am i ocalić teg o zacnego ry c e rz a od śm ierci, ja k m o g ę jego nieszczęście i n ie d o sta ­ te k zaspokoić m o im i zasobam i, to sa m ą ch ciw ą śm ierć o b ła d o w a łb y m b o gactw am i, ażeb y zatrz y m a ć w słu ż b ie ry c e rs k ie j ta k ie g o z u c h a !” ĆWICZENIA 1. Gall w charakterystyce Polski Bolesława Chrobrego byw ał niejedno­ krotnie skłonny do przesady. Jak ie tw ierdzenia kronikarza w przytoczo­ nym wyżej fragmencie można by potraktow ać jako wyraz tej skłon­ ności? 2. Przypom nij, jak rozwój form lennych w pływ ał na stosunki między ry ­ cerstw em a m onarchą w krajach Europy Zachodniej. Biorąc to pod uwagę, zastanów się raz jeszcze nad tw ierdzeniem Galla, że C hrobry m iał rycerży „więcej niż jakikolw iek inny król”; czy jest w tym zdaniu rze­ czywiście wiele przesady? 3. Jak ą troskę m onarchy uwypukla G all w przytoczonym fragm encie? Czy była ona w tym czasie uzasadniona? Jak ie zmiany w organizacji siły zbrojnej następow ały wówczas w Polsce?

287

40. Z listu Matyldy, księżny szwabsklej, do Mieszka II

(T eksty źródłowe do n a u ki historii w Szkole. Słowiańszczyzna pogańska państwa słowiańskie. O pracowała W aleria Dziurla. PZWS, W arszawa 1859, n r 5, str. 35).

i wczesnofeudałne

(...) Ponieważ łaska boża użyczyła Ci królewskiego tytułu zarówno jak i zaszczytu, i w najznakomitszy sposób wyposażyła w niezbędną do tego umiejętność rządzenia, poświęciłeś za szczęśliwym natchnieniem, jak słyszałem, z pobożnym sercem samemu Bogu początki swego pano­ wania. Któż bowiem z przodków Twoich tak wspaniale powznosił koś­ cioły? Któż ku chwale bożej tyle zjednoczył języków? Nie dość Ci tego, że możesz we własnym i w łacińskim języku chwalić godnie Boga, za­ pragnąłeś jeszcze w greckim. Te i podobne usiłowania, jeżeli w nich do końca wytrwasz, przysparzają Ci sławy najbogobojniejszego władcy i poświadczają jak najdowodtiiej, że nie tyle ludzkim, ile boskim wyro­ kiem powołany zostałeś do rządzenia ludem wiernym Bogu; znaną jest Twoja sprawiedliwość w sądzie, Twoja dobroć i przeczysta Twoich oby­ czajów szlachetność. Wszyscy to poświadczają, że dla wdów jesteś ja­ koby mężem, dla sierot jakoby ojcem, nieugiętym obrońcą biednych i potrzebujących pomocy, nie pogardzając osobą nędzarza i nie okazując względów potężnemu; lecz na sprawiedliwej wadze odważasz wszystkb, cokolwiek Ci przedłożą (...) ĆWICZENIE Przeczytawszy powyższy tekst, obejrzyj także ilustrację na str. 271, która z nim razem tworzy' całość. Zastanów się, jakie poczynania monarchów poi-, śkich zyskiwały najw iększy rozgłos w ówczesnej Europie. Co jeszcze, oprócz świadectw a listu M atyldy, możesz przytoczyć na poparcie swego zdania?

41. Z bulli protekcyjnej dla Gniezna z 1136 r.

(Najdawniejsze za b ytki języka polskiego, opr. W itold Taszycki. Biblioteka Narodowa, „Ossolineum”, w yd. 3, Wrocław 1951, str. 64 i n.)

Innocenty Biskup, sługa sług Bożych: czcigodnemu bratu Jakubowi, arcybiskupowi gnieźnieńskiemu... (...) czcigodny braćie Jakubie, przychylamy się łaskawie do twoich próśb i kościół gnieźnieński ... umacniamy przywilejem stolicy apo­ stolskiej, stanowiąc, aby wszystkie posiadłości, wszystkie- dobra, które ten kościół ... posiada ..., służyły trwale i nienaruszenie tobie i twoim następcom. [tu następuje wyliczenie posiadłości arcybiskupstwa, a m.in.:] 288

(...) Również wsi arcybiskupie koło Gnieżdna, Kiełbowo, którego po­ siadaczami ci są: Dobroń, Nienach, Uszczon, Radost, Grębosz, Czyż, Siostrosz (...) Również Pyszczyno z tymi: Blizg, Bogumił, Bogdan (...) Także limie ze wszystkimi swymi mieszkańcami (...) Również Łowicz z dziesięcinami, ze wsiami i ich mieszkańcami ... nikomu prócz biskupa nie ma służyć (...) (...) Również wsi arcybiskupa koło Krakowa ... Tak wsi, jak ich po­ siadacze należą pełnym prawem do arcybiskupa (...) Również wsi na Kujawach ... I te wszystkie wsi wraz z ich posiadaczami są własnością arcybiskupa. ĆWICZENIA 1. Czego własność potw ierdza papież arcybiskupowi gnieźnieńskiemu ? Czy samych tylko wsi? 2. Kim są w ym ienieni w bulli „posiadacze”? Czyją własnością są ich wsie? Jak i jest więc ich stosunek praw ny do ziemi, na której siedzą? 3. Czy na podstawie przytoczonych fragm entów bulli można scharakteryzo­ wać organizację dóbr kościelnych? Ja k nazywamy taki typ wielkiej własności?

ĆWICZENIA

POWTÓRZENIOWE

1. Jakie trzy wielkie państw a egzystowały w Europie i na Bliskim Wscho­ dzie we wczesnym średniowieczu? Ja k doszło do pow stania każdego z nich? Jakie ziemie starożytnego Cesarstwd Rzymskiego weszły w skład każdego z nich? 2. Określ poziom gospodarczy i kulturalny każdego z trzech w ielkich państw wczesnego średniowiecza. K tóre z nich było najm niej rozwinięte? Dlaczego? 3. Z jakim i wspólnotami religijnymi utożsamiały się te państw a? Jak ą rolę odgrywały w nich organizacje wyznaniowe? Jakie stosunki panowały w każdym z nich między głową państw a a głową organizacji religijnej (Kościoła)? K tóre z tych państw uzasadniały swe posunięcia polityczne wykonywaniem m isji religijnej? 4. Czy Europa Zachodnia pozostała zjednoczona politycznie przez całe wczesne średniowiecze? Jakie zmiany nastąpiły na m apie tej części Eu­ ropy w IX —X I w ieku? Jakie państw a tu pow stały? Czy wraź z rozbi­ ciem politycznym Europy Zachodniej przestała istnieć jej jedność kul­ turalna? W czym się ona wyrażała? 5. Jaki lud zamieszkiwał tereny na wschód od Niemiec i na północ od Bizancjum? Kiedy zaczęło się tam formować życie państwowe? Czyje wpływy kulturalne i polityczne tam docierały? Jak ie państw a egzysto­ 19 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

289

wały w tej części Europy w X wieku? W jakich były one stosunkach z Niemcami i z Bizancjum? 6. Z jakich organizacji plemiennych utworzyło się państwo polskie? Jakie ziemie wchodziły w skład tego państwa za Mieszka I? Jakie nowe ziemie podporządkował swej władzy Bolesław Chrobry? 7. Z jakim i państw am i sąsiadowała Polska za pierwszych Piastów? Z któ­ rym z nich toczyła najcięższe wojny? O co się one toczyły? 8. Jakie w ydarzenia o znaczeniu ogólnoeuropejskim miały w X—XI wieku bezpośredni wpływ na sytuację Polski? Scharakteryzuj je i wytłumacz, na czym polegał ich związek z dziejami państw a polskiego.

49. PRZEOBRAŻENIA GOSPODARCZO-SPOŁECZNE W EUROPIE ZACHODNIEJ W XI—X II WIEKU

Intensyfikacja gospodarki rolnej. Wiek XI i XII był w Europie Zachodniej okresem postępu w technice upraw y roli. Dokonywał się on nie dzięki nowym wynalazkom, lecz wskutek upowszech­ nienia się kultu ry rolnej — metod gospodarowania znanych już wcześniej, ale stosowanych dotąd w nielicznych tylko ośrod­ kach. Rozpowszechniło się więc zastosowanie żelaza w narzędziach rolniczych. Wszedł w użycie na glebach ciężkich pług z żelazną odkładnicą, który umożliwił głęboką orkę, przyw racającą glebie żyzność. Woły pociągowe podkuwano, co ułatwiało im pracę z tym ciężkim narzędziem. Żelazna siekiera zmniejszała wysiłek przy karczunku. Panującą m etodą upraw y roli stała się trójpolówka. Polegała ona na podziale gruntów uprawnych na trzy równe części — pola (zob. plan włości feudalnej, str. 212). Na jednym z nich siano zboże ozime, pszenicę albo żyto, na drugim — zboże jare, owies albo jęczmień, trzecie zaś pole odpoczywało, leżąc ugorem. Uprawy na każdym polu corocznie zmieniano w cyklu trzyletnim : po oziminie siano zboże jare, a na trzeci rok zostawiano ugór. Ten system, za­ pew niając ziemi regularny odpoczynek, chronił ją od w yjałowie­ nia i pozwalał osiągnąć większe plony. W upraw ach zboża chlebowe w yparły powszechne dawniej pro­ so. Przyczynił się do tego wzrost liczby młynów wodnych, dzięki czemu przem iał zboża na mąkę stał się dla wszystkich dostępny. 290

P raca na roli w X—X II w ieku

Kolonizacja pustek. Rozwój gospodarczy sprzyjał przyrostow i ludności. Ludzie odżywiali się lepiej, nie trapiły ich w tym stop­ niu, co dawniej, głody i epidemie zaraźliwych chorób, zm niejszała się więc śmiertelność i wydłużało się przeciętne trw anie życia. Sprzyjało to postępowi, bo zdrowsze i liczniejsze społeczeństwo łatw iej i szybciej mogło zagospodarować kraj. Wzrost liczby ludności w połączeniu ze wzrostem wydajności pracy rolnika, pozwalał zmniejszyć liczbę rąk potrzebnych w gos­ podarstwie. W ten sposób można było poświęcić część sił społecz­ nych na zagospodarowanie nieużytków i karczowanie lasów. Toteż w ciągu XI i X II wieku w Europie Zachodniej zmniejszył się znacznie obszar lasów, bagien, wszelkiego rodzaju ziem nie u ży t­ kowanych rolniczo. W yrastały na nich nowe wsie. Aby zachęcić chłópów do zakładania nowych wsi na obszarach nie nadających się dotąd do upraw y, panowie feudalni przyrzekali 19*

291

Ścinanie drzew. F rag­ ment tkaniny z Bayeux (XI w.)

im wiele przywilejów: zwolnienie od robocizn i nadzwyczajnych danin, ograniczenie obowiązków do ściśle określonego, niewielkie­ go czynszu. Osadnik zaczynał płacić czynsz dopiero po upływie kilku lub kilkunastu lat, przeznaczonych na zagospodarowanie się; często naw et otrzym ywał na początek narzędzia i ziarno w formie pożyczki lub bezzwrotnego wsparcia. Także i wyglądem zewnętrznym nowe wsie odróżniały się od starych. Pow stały jako dzieło zbiorowe karczujących puszczę chło­ pów według planu organizatora tej akcji, przedstawiciela wielkiej własności. Z góry wyznaczano miejsca na zagrody, pola i drogi. Wzdłuż wytyczonej ulicy staw ały obok siebie równym rzędem do­ mostwa, za którym i ciągnęły się należące do nich pola. W wygod­ nej dla wszystkich odległości wznoszono kościół. Zmiany form renty feudalnej. Wzrost wydajności ziemi po­ ciągnął za sobą zmniejszenie się obszaru dworskiego w e włości feudalnej, ponieważ te same plony uzyskiwał pan feudalny z mniejszego niż dawniej pola. Potrzebował zaś mniej, gdyż czer­ pał także większe niż daw niej dochody w naturze z gospodarstw chłopskich. Stały dopływ ziarna dawały feudałom młyny, w któ­ rych pobierano od chłopów m iarki (opłaty w ziarnie) za mielenie zboża. 292

Zostawiając sobie niewielki kawałek ziemi pod własne gospo­ darstwo, pan mógł je z łatwością prowadzić przy pomocy czeladzi dworskiej i nie potrzebował już stałej robocizny chłopów zależ­ nych. Zastrzegał więc sobie tylko ich udział przy niektórych p ra­ cach, jak sianokosy czy zwózka zbiorów, a z reszty pańszczyzny rezygnował. W zamian za nią wymagał od chłopów opłat już nie w naturze, lecz w pieniądzach. Zanikała więc najwcześniejsza forma ren ty feudalnej — renta odrobkowa, a obok ren ty naturalnej coraz częściej występow ała renta pieniężna. Poprawa bytu chłopów. Wszystkie te zjawiska łącznie w pły­ wały na poprawę położenia chłopów. Chociaż, pozostawali oni na­ dal w zależności feudalnej od swych panów, to jednak wzrost plonów odsuwał od nich widmo głodu, a ciężary feudalne staw ały się m niej odczuwalne. Dogodne w arunki osadnictwa na nowych ziemiach sprawiały, że także w starych wsiach panowie feudalni łagodzili swe wymagania w obawie, aby uciskani chłopi nie odeszli na obszary kolonizowane. Rozwój rzemiosła i wymiany. Dzięki zwiększeniu wydajności ziemi i rozszerzeniu upraw na nowe tereny produkcja środków żywności wzrastała szybciej niż liczba ludności. Było chleba już tyle, że wystarczało go na to, by nim obdzielać także ludzi, którzy przestali trudnić się uprawą roli. W takich dopiero w arunkach mogły rozwijać się zawody nierolnicze. Chłop miał czym zapłacić rzemieślnikowi za jego wytwory i wobec tego przestawał w yra­ biać sam prym ityw ne sprzęty, naczynia i narzędzia. Rzemieślnika nie trapiła już obawa, że brak nabywców pozbawi go środków do życia; mógł porzucić zupełnie uprawę roli, zyskując czas na zwięk­ szenie i doskonalenie produkcji. Rzemiosło oddzielało się od rol­ nictwa. Konsekwencją tego procesu było wielokrotne zwiększenie się obrotów handlowych na lokalnych targach. Wyspecjalizowana w swych zawodach ludność rzemieślnicza stale już nabyw ała od chłopów żywność i wystawiała na sprzedaż własne wyroby. Kupno i sprzedaż staw ały się czynnościami codziennymi dla dużej części ludności. Objawiały się przy tym niedogodności handlu wymień293

nego. Powszechnie odczuwano potrzebę pieniądza jako środka ułatw iającego wymianę. Wczesnośredniowieczna gospodarka naturalna ustępowała z wolna gospodarce towarowo-pieniężnej. Pieniądz, potrzebny daw niej głównie możnym na zakup u egzotycznych kupców przed­ miotów zbytku, trafiał już także do rąk drobnego kupca, rzemieśl­ nika i chłopa. Za pieniądze coraz częśfciej kupowano i sprzedawa­ no towary, nimi płacono podatki i czynsze. ĆWICZENIA 1. Obejrzyj ilustracje przedstaw iające ludzi przy pracy w średniowieczu. Jakim i narzędziam i się posługiwali? Czy dziś używa się powszechnie tych samych narzędzi? 2. Na czym polegał postęp w rolnictwie osiągnięty w XI—XII wieku w Eu­ ropie Zachodniej? 3. Ja k zmieniała się organizacja wielkiej własności pod wpływem postępu technicznego? Jak ie konsekwencje społeczne pociągało to za sobą? 4. Przypom nij, co spowodowało upadek gospodarki towarowo-pieniężnej u schyłku starożytności. Co przyczyniło się w średniowieczu do jej od­ rodzenia?

50. ROZWÓJ MIAST I HANDLU W EUROPIE ZACHODNIEJ

Początki miast średniowiecznych. Oddzielenie się rzemiosła od rolnictw a i rozwój gospodarki towarowo-pieniężnej sprawił, że po długim okresie upadku zaczęły znów ożywać miasta. Osiedla rzemieślniczo-kupieckie powstały przy wielkich szlakach komunika­ cyjnych obok dawnych m iast rzymskich, przy niektórych zamkach feudalnych i klasztorach, zwłaszcza tych, które posiadanymi re ­ likwiam i świętych ściągały do siebie pobożnych pielgrzymów. Ośrodkiem m iasta średniowiecznego był duży plac targowy, rynek. Z niego rozchodziły się drogi. Zabudowa miasta początkowo niewiele różniła się od wiejskiej, tyle że domy stały ciaśniej. Za­ ludnienie przeciętnego m iasta w XII w ieku nie przekraczało liczby kilkuset mieszkańców. Tylko wyjątkowo duże ośrodki miały ich po kilka tysięcy. Niektóre miasta otrzym ywały prawo otoczenia się muram i. 294

Komuny miejskie. Miesz­ kańcy miast, czyli mieszcza­ nie, organizowali się w celu ochrony swych interesów w stowarzyszenia wzajemnej pomocy. Ich cele oraz prawa i obowiązki członków okre­ ślano dokładnie w spisywa­ nych statutach. Oto fragm ent jednego z nich: „Wszyscy, k'tórży do m iejskie­ go bractw a przynależą, poręczyli słowem i przysięgą, że każdy po­ może drugiem u jak b ratu w uczci­ wej potrzebie...; gdyby ktoś przez pożar domu, albo jeńcem zostaw­ szy, przez konieczność złożenia okupu, znalazł się w niedostatku, każdy, by wspomóc zubożałego brata, da mu denara...”

Rozwój m iasta średniowiecznego. P lan Besançon

Takie związki mieszkańców tego samego m iasta zwano k o ­ m u n a m i , czyli wspólnotami miejskimi. Z czasem ich dążeniem stało się przejęcie rządów w mieście. Walka komun miejskich z feudałam i. Początkowo m iasta nie różniły się pod względem praw nym od wsi i tak samo podlegały władzy pana feudalnego, a ich mieszkańcy byli obowiązani do rozm aitych danin i posług. Mawiano wówczas, że m iasta od wsi różnią tylko m ury miejskie, ale nie każde miasto miało choćby te m ury. W miarę jednak, jak rosła zamożność mieszczan, kom uny m iejskie podejmowały starania o wyzwolenie się z zależności feudalnej. Najczęściej mieszczanie osiągali to przez w ykup od pana jego praw. Za jednorazową lub też coroczną opłatę pan przekazyw ał władzę w mieście w ręce jego mieszkańców (zob. tekst źródłowy n r 42). Gdzie indziej cel ten osiągały m iasta po długich i krw a­ wych walkach z feudałem. 295

Budowa miasta. M iniatura średniowieczna

Samorząd miejski. W wyzwolonym spod władzy pana mieście rządy przejm owała komuna. Reprezentował ją .obieralny przed­ stawiciel, różnie nazywany w różnych krajach: w Paryżu był to przewodniczący kupców (p rév ô t des marchands), w Niemczach b u r m i s t r z , we Włoszech k o n s u l , podesta lub d o ż a . Za­ rząd miastem wykonywał on wspólnie z radą miejską, a sądy wspólnie z ł a w n i k a m i . Siedzibą władz miejskich był okazały budynek wznoszony przy rynku — ratusz. Szczegóły organizacji władz miejskich oraz ich upraw nień róż­ niły się od siebie w poszczególnych miastach. Nie wszystkie też m iasta otrzym ywały od razu całkowity samorząd. Etapem przej­ ściowym bywał często podział uprawnień między pana feudalnego, reprezentowanego w mieście przez swego urzędnika — w ó j t a , a organa komunalne. Zróżnicowanie społeczne w mieście. Ludność m iasta średnio­ wiecznego nie była jednolita społecznie. Różnice m ajątkow e mię296

dzy poszczególnymi jej warstwami były bardzo wielkie. Nieliczny bogaty patrycjat miejski, do którego zaliczali się właściciele grun­ tów miejskich i bogaci kupcy, skupiał w swym ręku około połowy całego m ajątku miejskiego. Najliczniejszą w arstw ę średnią — po­ spólstwo — tworzyli rzemieślnicy i większa część kupców. Około 1/4 ludności miast stanowił najuboższy plebs, ludzie, którzy nic nie posiadali, wyrobnicy, służba oraz liczna grupa żyjąca z dobro­ czynności publicznej — żebracy. Samorząd miejski znajdował się początkowo w rękach patrycjatu. Jego przedstawiciele zasiadali w radzie miejskiej. Dopiero po wielu latach walk rzemiosło zorganizowane w cechy dobiło się udziału we władzach miasta. Cechy i gildie. Cechy były to organizacje rzemieślników tej samej specjalności w tym samym mieście. Specjalności rzem ieśl­ nicze nie mające w mieście wielu przedstawicieli łączono w jeden cech ze specjalnościami pokrewnymi. Przynależność rzemieślników do cechu była przymusowa. Kto nie należał do cechu, ten nie miał praw a zajmować się rzemiosłem w obrębie miasta. Głównym celem cechów była obrona rzemieślników przed kon­ kurencją. Dlatego ustaw y cechowe zawierały szczegółowe przepisy określające dozwoloną wysokość produkcji, norm y jakości tow aru oraz ceny. Cech pilnował też, by nie wzrastała nadm iernie liczba w arszta­ tów rzemieślniczych. Aby otworzyć nowy w arsztat, trzeba było zyskać upraw nienia m i s t r z a c e c h o w e g o . Droga do nich była długa i trudna. Rzemieślnik przygotowywał się do zawodu od dzieciństwa. Jako term inator, czyli uczeń, pracował bezpłatnie przez kilka lat w domu mistrza zdobywając podstawowe um iejęt­ ności zawodowe. Po ukończeniu tego okresu nauki staw ał się cze­ ladnikiem. Nadanie uprawnień czeladnika nazywało się wyzwo­ leniem. Czeladnik przez pewien czas jeszcze pracował zwykle w tym samym warsztacie, ale już za wynagrodzeniem, później zaś obowiązywała go kilkuletnia wędrówka po innych miastach i k ra ­ jach w celu zapoznania się z panującymi gdzie indziej zwyczajami i metodami pracy. Po tym dopiero mógł stanąć do egzaminu m i­ strzowskiego przed władzami cechu. W ykonywał w tedy pracę 297

Fragm ent m urów miejskich w Carcassonne. Carcassonne, w wieku X I—X III jedna z potężniejszych twierdz południowo-zachodniej Francji, później znisz­ czone, zostało pieczołowicie odrestaurow ane w połowie X IX wieku i należy dziś do najlepiej zachowanych średniowiecznych m iast warownych w Euro­ pie. M iasto otacaa podwójny m ur obronny z basztami, bram am i i barbaka­ nami. W ew nątrz m urów zachował się czworoboczny zamek z X II wieku. Na zdjęciu widać niższy m ur zewnętrzny i wyższy — wew nętrzny

298

próbną z dziedziny swego rzemiosła, zwaną m a j s t e r s z t y ­ k i e m (z niem. M eisterstü ck — dzieło m istrza, arcydzieło), w któ­ rej miał wykazać opanowanie wszystkich tajników swej specjal­ ności. Jak rzemieślnicy w cechy, tak kupcy organizowali się w gildie. Gildie mogły zrzeszać kupców kilku m iast i m iały na celu przede wszystkim zapewnienie swym członkom bezpieczeństwa w podró­ żach handlowych. Potężne gildie utrzym yw ały nieraz znaczne od­ działy zbrojne dla ochrony karaw an kupieckich. Główne szlaki handlowe. Wielki handel rozwijał się głównie na dwóch drogach morskich. Jedną z nich było, podobnie jak w "starożytności, Morze Śródziemne, drugą — Bałtyk i Morze Północne. Obydwie te drogi łączyły Wschód z Zachodem. H andel lądowy biegł natomiast przeważnie w kierunku południkowym. Ważnym ośrodkiem, gdzie spotykali się kupcy z północy i połud­ nia były wielkie j a r m a r k i w S z a m p a n i i . K ierunek dróg handlowych decydował o tym , że do najw ięk­ szego rozkw itu dochodziły na południu m iasta włoskie, na pół­ nocy zaś — m iasta Flandrii i porty nadbałtyckie. Związek m iasta ze wsią. Z w yjątkiem największych m iast europejskich, stolic wielkich państw i ośrodków handlu m iędzy­ narodowego, m iasta średniowieczne były niewielkimi osadami. Podstawą ich rozwoju był rynek lokalny, stała wym iana produk­ tów miejscowego rzemiosła za żywność przywożoną przez polskich wieśniaków. Udział w tej wymianie brały te wsie, z których można było w ciągu dnia udać się do miasta na targ i wrócić z niego do domu. Tak wyznaczony okręg stanowił natu raln e zaplecze gospodarcze miasta. Rozwój miasta zależał od rozw oju związanych z nim wsi. Wszelkie zakłócenia gospodarki w iejskiej, wywołane nieurodza­ jem lub klęskami żywiołowymi odbijały się natychm iast na po­ myślności miasta.

299

ĆW ICZENIA

1. Przypom nij przyczyny upadku miast u schyłku starożytności. Przeczy­ taj w związku z tym raz jeszcze tekst źródłowy nr 25. Co się zmieniło od tego czasu w ciągu wczesnego średniowiecza? 2. Co ułatw iało m iastom wyzwalanie się od zależności feudalnej? Czym górowały one nad wsią? 3. Jakie form y organizacyjne wytworzyło mieszczaństwo zachodnioeuro­ pejskie w średniowieczu? 4. W jakim związku pozostawał rozwój m iast z przemianami w rolnictwie w XI—X II wieku?

51. WALKA CESARSTWA Z PAPIESTWEM O INWESTYTURĘ

Ruch reformatorski w Kościele zachodnim. Upadek autorytetu papieskiego w X wieku, niemoralne życie duchowieństwa i zupełne zeświecczenie biskupów i opatów zachodnioeuropejskich, odda­ nych polityce, gromadzeniu bogactw i zabawom rycerskim, a za­ niedbujących obowiązki kościelne, wywołały reakcję w postaci ruchu odnowy Kościoła. Jego ośrodkami stały się niektóre klaszto­ ry. Doniosłą rolę odegrał zwłaszcza klasztor w C l u n y (czyt. Kluni) we francuskiej Burgundii, założony jeszcze w początku X wieku. Opaci Cluny zaprowadzili w klasztorze surowe obyczaje i dbali o podnoszenie poziomu moralnego i umysłowego mnichów. Wy­ starali się o wyjęcie klasztoru spod zwierzchnictwa zeświecczonych biskupów i poddanie go bezpośrednio papieżowi. Uzyskali też pozwolenie na wprowadzenie reformy w innych klasztorach. Tak powstał związek zreformowanych klasztorów zwany k o n ­ g r e g a c j ą k l u n i a c k ą . Należące do niej klasztory były pod­ porządkowane władzy opata Cluny. Do największego znaczenia doszło Cluny w pierwszej połowie XI wieku za opata Odilona. Oddziaływało ono wówczas także na obyczaje rycerstw a, propagując ograniczenie wojen pryw atnych, które stały się rzeczą zwykłą w krajach, gdzie panowało rozdrob­ nienie feudalne. Pod wpływem zakonników kluniackich feudałowie zaprzysięgali tzw. rozejm boży — Treuga D ei — czyli zawieszenie walk podczas okresów roku kościelnego poświęconych rozmyśla300

Opactwo w Cluny X I—X II wiek. Rekonstrukcja. Z praw ej strony widoczna bazylika, w owym czasie jeden z największych kościołów chrześcijańskich w Europie

niom pokutnym (wielki post, adwent) oraz każdego tygodnia od środy wieczorem do poniedziałku rano. Zakonnicy kluniaccy wysunęli też program reform y całego Kościoła, domagając się zwłaszcza wzmożenia dyscypliny ducho­ w ieństw a oraz celibatu, czyli bezżeństwa księży. Hasła te podej­ mowały także inne ośrodki ruchu odnowy Kościoła w Niemczech i we Włoszech, sprzyjali im papieże i cesarze. Wzrost znaczenia papieży. Od czasu koronacji cesarskiej Ot­ tona I znaczenie papieży w Kościele zachodnim rosło. Wprawdzie papiestwo znalazło się w zależności od cesarstwa, ale za to uzyska­ ło swobodę w stosunku do innych sił feudalnych, a m ając zapew­ nioną pomoc cesarzy wzmocniło swą władzę kościelną nad bisku­ pami całej łacińskiej Europy. Przeprowadzało też przy poparciu władzy świeckiej reform y obyczajowe w Kościele. Szczególnie po301

Klasztory kongregacji kluniackiej we Francji

pierał reform atorską działalność papieży cesarz Henryk III (1039— 1056). Przy jego współudziale wydano zarządzenia przeciw tzw. s y m o n i i, czyli kupow aniu stanowisk kościelnych. Nie ulegało jednak wątpliwości, że Henryk III uważał się za zwierzchnika papieży, których powoływał według własnego uznania spośród biskupów niemieckich. 302

Schizma wschodnia (1054). Zależność papiestwa od cesarzy za­ chodnich powodowała, że pogłębiały się rozdźwięki m iędzy ła­ cińskim Kościołem zachodnim a greckim Kościołem wschodnim. W tych w arunkach drobny spór dotyczący pewnego szczegółu w obrzędach kościelnych doprowadził do z e r w a n i a ł ą c z n o ­ ś c i m i ę d z y o b y d w o m a K o ś c i o ł a m i , których przed­ stawiciele obłożyli się wzajemnie klątw am i (1054). O dtąd d atu je

Schizma wschodnia. Zasięg wpływów kościelnych Rzymu i Konstantynopola

303

się podział chrześcijaństwa na dwa odrębne wyznania: rzymsko­ katolickie i greckie, czyli prawosławne. Kardynałowie. Zbyt wielką zależność papiestwa od cesarstwa krytykow ał też obóz reform y na Zachodzie. Toteż po zgonie Hen­ ryk a III, gdy tron w Niemczech przypadł jego m ałoletniem u sy­ nowi Henrykowi IV (1056—1106), podjęto w Rzymie kroki zmie­ rzające do rozluźnienia tej zależności. Papież Mikołaj II wydał dękret,' ustanawiający nowy regulamin wyboru papieża. Miała go odtąd dokonywać papieska rada przyboczna — k a r d y n a ­ ł o w i e . Do cesarza miano się tylko zwracać po zatwierdzenie e l e k t a .

Program Grzegorza VII. Zupełne uniezależnienie papiestwa od cesarstw a stało się celem jednego z przywódców obozu reformy, Hildebranda, który w roku 1073 sam został papieżem i przybrał imię Grzegorza VII. Zm ierzał on jawnie do centralizacji Kościoła Nadanie inwestytury biskupowi przez monarchę. Scena z Drzwi Gnieźnieńskich

304

pod absolutną władzą papie­ ża, faktycznie zaś szedł jesz­ cze dalej, dążąc do podpo­ rządkowania sobie cesarzy (zob. tekst źródłowy n r 43). Przeszkodą na drodze do tych celów była bezpośrednia zależność biskupów niemiec­ kich i północnowłoskich od cesarza. Cesarz dysponował stanowiskami kościelnymi w swym państwie jako lenna­ mi, na które udzielał inwe­ stytury upatrzonym przez siebie kandydatom. Toteż Grzegorz VII w ystąpił gwał­ townie przeciw te j praktyce głosząc, że duchowny nie mo­ że przyjmować inw estytury z ręki władcy świeckiego. Po­ Grzegorz VII. M iniatura średniowiecz­ nieważ zaś kandydaci na do­ na. Gołębica koło głowy Grzegorza VII symbolizuje Ducha Świętego — Boga, stojeństwa kościelne wnosili za którego natchnieniem papież — zda­ niem gregorian — przemawia zazwyczaj do skarbu cesar­ skiego pewne opłaty w za­ m ian za inw estyturę, Grzegorz VII skierował przeciw nim zarzut symonii. Pod hasłem walki z symonią i inw estyturą świecką duchowień­ stw a rozgorzała w alka papiestwa z cesarstwem o prym at w świecie katolickim. Walka Grzegorza VII z Henrykiem IV. Zarządzeń Grzego­ rza VII skierowanych przeciw inw estyturze świeckiej nie uznał król niemiecki H enryk IV, poparty przez biskupów niemieckich i lombardzkich. S y n o d (zjazd biskupów) w W ormacji ogłosił w ybór Grzegorza VII za nieważny, gdyż istotnie został przepro­ wadzony niezgodnie z nowym regulam inem . W odpowiedzi na to papież rzucił uroczystą klątw ę na H enryka IV i ogłosił jedno­ cześnie, że z tą chwilą jego poddani są zwolnieni od obowiązku 20 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

305

posłuszeństwa królowi. A kt ten umocnił feudalną opozycję w Niemczech, która uzyskawszy większość wśród książąt zapo­ wiedziała w ybór nowego króla, jeśli w ciągu roku H enryk nie postara się o zdjęcie ciążącej na nim klątw y. Książęta niemieccy zaprosili na swój następny zjazd papieża, aby rozstrzygnął spory w ew nętrzne. Zagrożony u tratą tronu Henryk IV udał się naprzeciw papieża i spotkawszy go zimą 1077 r. w zamku toskańskim w C a n o s s i e stanął tam pod m uram i w stroju pokutnym i boso, błagając przez kilka dni papieża o przebaczenie. Był to moment największego w historii trium fu papiestw a nad władzą świecką. Rychło przem ienił się on jednak w zwycięstwo króla. Jego po­ kora zjednała m u otoczenie papieskie, na którego nalegania Grze­ gorz VII cofnął klątw ę i zaniechał dalszej podróży. Wówczas Hen­ ryk IV wrócił do Niemiec, uzyskał przewagę w wojnie domowej, a utrw aliw szy swą władzę wystąpił znów przeciw Grzegorzowi VII. W zmienionych w arunkach politycznych pow tórna klątw a papies­ ka nie w yw arła już wielkiego wrażenia. H enryk IV wkroczył z wojskiem do Rzymu, osadził na tronie papieskim swego kandy­ data i z jego rąk przyjął koronę cesarską (1084). Grzegorz VII zm arł na w ygnaniu (1085). W sporze papiestw a z cesarstwem chwilowym zwycięzcą oka­ zał się cesarz. Papiestwo nie wyrzekło się jednak swego program u. ĆWICZENIA 1. Ja k ą rolę odgryw ało duchowieństwo w życiu społecznym i politycznym wczesnego średniowiecza? Czym zajm owali się duchowni poza w ypeł­ nianiem swych obowiązków kościelnych? Skąd czerpali dochody? 2. Przypom nij, ja k się przedstaw iał w zajem ny stosunek papiestwa i ce­ sarstw a w czasach K arola Wielkiego. A ja k — za Ottona I? 3. Przedstaw postulaty ruchu reform atorskiego w Kościele. Co m iał on na celu? Czy od początku dążył on do uniezależnienia papiestwa od ce­ sarstw a? Dlaczego w końcu i ten postulat został wysunięty? 4. Ja k odnosili się początkowo cesarze do ruchu reformatorskiego w Koś­ ciele? Co stało się przyczyną konfliktu między cesarstwem i papie­ stwem? Przedstaw kolejne etapy tego konfliktu.

306

52. GENEZA WYPRAW KRZYŻOWYCH

Chrześcijaństwo a islam. We wczesnym średniowieczu stosunki między Europą chrześcijańską a muzułmańskimi państw am i kali­ fów były dość bliskie. Prowadzono od czasu do czasu wojny, ale utrzym ywano także kontakty gospodarcze i kulturalne. Różnice w iary nie wywoływały konfliktów. Zmieniło się to w ciągu XI wieku, gdy państw a arabskie na Zachodzie i Wschodzie weszły w fazę upadku, zwłaszcza zaś odkąd świetny niegdyś kalifat bagdadzki uległ Turkom seldżuckim. Ojczyzną Turków seldżuckich była Buchara. Stam tąd rozpo­ częli zwycięski marsz na zachód. Po podboju ziem kalifatu bagdadzkiego wystąpili przeciw kalifatow i Fatym idów i oderw ali od niego Syrię i Palestynę. Zwróciwszy się z kolei przeciw Bizan­ cjum, zawładnęli jego posiadłościami w Azji Mniejszej. Seldżucy byli wyznawcami islamu. Pokonanemu kalifowi po­ zostawili jego władzę duchowną. Ale władza państwowa przeszła w ręce ich wodza, tytułowanego s u 11 a*n e m. Turcy seldżuccy stali na dość jeszcze niskim szczeblu rozwoju gospodarczego i społecznego i nie mogli zastąpić Arabów w roli pośrednika handlowego między Wschodem i Zachodem. Po opano­ w aniu przez nich ziem kalifatu bagdadzkiego i Azji Mniejszej handel śródziemnomorski zamierał. Seldżucy patrzyli też jiie chętnie na chrześcijańskich kupców i pielgrzymów przybyw ają­ cych na Bliski Wschód. Nie będąc zainteresowani w kontaktach z Europą szykanowali ich. Na ucisk uskarżali się też ci chrześci­ janie, którzy znaleźli się pod ich panowaniem. Tak zrywały się więzy, łączące dawniej św iat chrześcijański ze światem islamu. Ich miejsce zajmowała w zajem na niechęć, która stopniowo przeradzała się we wrogość. Je j efektem były trw ające przez dwa stulecia w ypraw y rycerstw a chrześcijańskiego na muzułmańskich Turków, znane pod nazwą w y p r a w k r z y ­ ż o w y c h albo k r u c j a t . Ubogie rycerstw o a krucjaty. Trw ający wciąż w Eiiropie Za­ chodniej wzrost liczebny ludności powodował trudności, które tylko częściowo mogła usunąć kolonizacja pustek. W w ielu rejo-

307

Najazd Normanów. Fragm ent dywanu z Bayeux z X I wieku

nach zaczynały występować objawy przeludnienia, brakowało już bowiem ziem, które by można było wziąć pod uprawę. Skoro wyczerpywały się możliwości rozszerzania obszaru uprawnego, trzeba było żywić z tej samej ziemi coraz więcej ludzi. N ajbardziej bezpośrednio i najdotkliwiej odczuwali to chłopi. Trudności gospodarcze nie ominęły jednak także rycerstwa, które­ m u w starych siedzibach stawało się ciasno. Niepodzielne bowiem w zasadzie lenna przechodziły zgodnie z prawem na najstarszych synów feudałów, a młodsi byli od dziedziczenia odsunięci. Ponie­ waż lenna były już rozdane, niełatwo było otrzymać dla nich nowe nadania. Rosła więc liczba rycerstw a niedostatecznie upo­ sażonego lub w ogóle pozbawionego dochodu z renty feudalnej. Tymczasem rycerski tryb życia pociągał za sobą poważne w ydatki, coraz kunsztowniejsze uzbrojenie rycerza kosztowało więcej niż przeciętne chłopskie gospodarstwo. Ubogie rycerstw o brnęło więc w długi, a sposobu wzbogacenia się szukało często w w yprawach zagranicznych. Tak więc wielu ochotników z całej Francji towarzyszyło Normanom, gdy w X-I wieku opanowywali Sycylię i Włochy południowe, a z W ilhelmen Zdobywcą szło na podbój Anglii. Z tych samych przyczyn rzesze ubogiego rycerstw a wspoma­ gały Hiszpanów w podejmowanych przez nich próbach w yparcia Arabów z Półwyspu Pirenejskiego. Łatwo je było także pociągnąć do w ypraw na Bliski Wschód. 308

Polityczne tło krucjat. Pod koniec XI w ieku postępy Seldżuków zagroziły bezpośrednio Konstantynopolowi. Cesarz bizantyjski zabiegając na Zachodzie o posiłki wojskowe, apelował także 0 pomoc do papieża. Nadarzała się więc okazja, by wznowić zerwane niedawno stosunki między Rzymem i Konstantynopolem 1 narzucić zwierzchność papieską Kościołowi wschodniemu. Aby to osiągnąć, papiestwo postanowiło zorganizować potężną w ypra­ wę rycerstw a chrześcijańskiego przeciw Turkom, ale która w efek­ cie mogła być groźna i dla samego Bizancjum. Myśl o wyprawie krzyżowej została podjęta w sytuacji, gdy w świecie łacińskim trw ała walka o prym at między tiarą i koroną. Przywództwo ideowe w wielkim ruchu zachodniego rycerstw a mogło się, stać dla papieża poważnym atutem w tej rywalizacji. Ideologiczne pobudki krucjat. W ciągu poprzednich wieków chrześcijaństwo utrwaliło się już w Europie jako panujący pogląd na świat, a działalność Kościoła gruntow ała w społeczeństwie róż­ ne formy dewocji i fanatyzmu religijnego. Szczególną rolę odegrał tu ruch kluniacki. Mnisi usilnie w pajali w rycerstw o idealny wzór rycerza chrześcijańskiego, a chcąc wyplenić feudalne zwady i wojny domowe, jednocześnie z propagandą T reu ga D ei ukazy­ wali niesfornemu rycerstw u bardziej pożyteczny dla spraw y chrześcijańskiej sposób użycia broni przeciw „niew iernym ”. Tak­ że papież Aleksander II już w roku 1063 wzywał rycerstw o wszystkich krajów chrześcijańskich do udzielenia pomocy Hiszpa­ nom w ich walce z Arabami. W ten sposób Kościół uznał w ojny z wyznawcami religii nie­ chrześcijańskich za „wojny św ięte”. Gdy to pojęcie przyjęło się już powszechnie, nie było trudno skierować falę fanatyzm u reli­ gijnego przeciw Turkom, niewiernym, pod których panowaniem pozostawała Palestyna, ojczyzna Jezusa, a więc Ziemia Święta, w niej zaś największy skarb chrześcijaństwa: Grób Chrystusowy w Jerozolimie. Specjalnie instruow ani kaznodzieje roznosili po krajach Europy Zachodniej wyolbrzymione wieści o prześladowa­ niach, jakim podlegają pobożni pielgrzymi do miejsc świętych. Synod w Clermont. Wezwanie do „świętej w ojny” z Seldżukami rzucił papież Urban II na synodzie w Clermont w 1095 r. Ce­ 309

lem wyprawy miało być wyzwolenie Grobu Chrystusa z rąk „nie­ wiernych” (zob. tekst źródłowy nr 44). Apel U rbana II spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem, zwłaszcza że papież obiecywał uczestnikom „wojny świętej” prócz zbawienia wiecznego także korzyści materialne, atrakcyjne dla przedstawicieli wszystkich klas społecznych. Chłopi mieli uzyskać wolność, rycerze — ziemię i umorzenie długów. Zgromadzone w Clermont tłum y ogarnął zapał. Z okrzykiem „Bóg tak chce” składano śluby uczestnictwa w wyprawie. Znakiem ochotników stał się krzyż z czerwonego sukna przypięty do ubrania. Od niego wyprawy krzyżowe wzięły swą nazwę (także krucjaty od łac. cru x — krzyż). Dlatego też ich uczestników zwano k rz y ż o w ­ c am i. Ć W IC ZEN IA 1.

Przypom nij sk ich.

2.

rolę g ospod arczą

i kultura lną śr ed nio w ieczn ych

p a ń stw

arab­

Czy p a ń stw o T u r k ó w seldżuckich spełniało p o d o bn ą rolę ? D laczego ?

Zes ta w pośrednik i bezpośred nie przy czy n y wypraw k rz yżow ych . J a k i e p l a n y w iązało papiestw o z k r u c ja t a m i ? Na j a k i okres w d z ie ja c h pap iestw a p r z y ­ pad ł p o c z ą te k k r u c ja t ? O co walczyli wówczas papieże ?

3

Czy z etk n ą łeś się już wcześn iej z hasłem ,.świętej w o j n y " ? K t o j e głosił poza E u r o p ą ? A w Euro pie ?

4.

J a k zarea g o w ało społecz eństw o zach odnioeu ro pejskie n a apel U rb an a I I rzu­ co n y na synod zie w C l e r m o n t ? Co o ty m zadecydowało ?

53. DWA W IE K I WYPRAW KRZYŻOWYCH

Wyprawa ludowa. Hasło krucjaty zdobyło w krótkim czasie tak wielką popularność* że zaskoczyło to samych jej inicjatorów. Ludzie dojrzeli w nim możliwość zmiany losu, pociągał ich miraż legendarnych bogactw Wschodu. Toteż umiejętnie ^podsycany fa­ natyzm religijny ogarniał masy. Zanim też organizujący krucjatę feudałowie poczynili niezbęd­ ne przygotowania, wiosną 1096 r. ruszyła spontanicznie na Wschód wyprawa ludowa. Tłumami chłopów, biedoty miejskiej i podupa­ dłych rycerzy z północnej i wschodniej Francji kierowali nieod310

Jerozolima. M iniatura z XV w ieku

powiedzialni przywódcy, nie orientujący się naw et w odległości, którą należało przebyć. Ju ż po kilku dniach drogi w ypraw a sta­ nęła wobec trudności aprowizacyjnych. Zgłodniałe rzesze dopusz­ czały się więc rabunków i gwałtów na ludności okolic, przez które przeciągały. Fanatyzm religijny sprawiał, że w wielu m ijanych m iastach dokonywano pogromów ludności żydowskiej. Głód, choroby i w alki prowadzone po drodze dziesiątkowały szeregi w yprawy, która jednak dotarła do Konstantynopola. Ce­ sarz, obawiając się, by miasto nie zostało złupione, udzielił im pomocy w przepraw ie do Azji Mniejszej. Tam źle uzbrojone i nie znające zasad sztuki w ojennej oddziały zostały prawie doszczętnie w ybite przez Seldżuków. Pierw sza krucjata (1096—1099). K rucjata rycerska doszła do skutku na jesieni 1096 r. Wzięło w niej udział rycerstwo francuskie i włoskie. Do Konstantynopola część krzyżowców dotarła drogą lądową, część morzem, na okrętach dostarczonych przez miasta włoskie. W sumie była to olbrzymia armia: liczbę rycerzy oblicza się na około 40 tysięcy, ale wraz z towarzyszącą im służbą liczba krzyżowców sięgała 300 tysięcy ludzi. Brak jednolitego dowództwa obniżał jednak w artość tej doskonale uzbrojonej armii, która fak­ tycznie była zlepkiem wojsk różnych książąt feudalnych. W ciągu dw uletnich w alk krzyżowcy zdobyli Syrię i latem 1099 r. stanęli pod m uram i Jerozolimy. Po 40 dniach oblężenia miasto padło. Zwycięzcy przeprowadzili w nim okrutną rzeź m a­ hom etan. Królestwo Jerozolimskie. W zdobytej Palestynie krzyżowcy utw orzyli państwo zwane Królestwem Jerozolimskim. Jego pierw szym władcą został jeden z wodzów krucjaty, książę dolnolotaryński Godfryd z Bouillon (czyt. bują), który jednak wzdragał się przed koronacją w miejscu męki Chrystusa i zwał się skromnie „obrońcą Grobu Świętego” . Dopiero jego brat i następca, Baldwin,. przyjął ty tu ł królewski, a państwo zorganizował według wzorów praw a lennego. Także na pozostałych ziemiach odebranych Seldżukom tw o­ rzono feudalne państw a rycerstw a europejskiego, w których pa­ nowanie obejmowali inni wodzowie krucjaty jako lennicy króla 312

Pierwsza wyprawa krzyżowa (1696—1099)

Królestwo Jerozolimskie

jerozolimskiego. Dla obrony Królestwa Jerozolimskiego powołano do życia zakony rycerskie, których członkowie oprócz trzech zwykłych ślubów zakonnych (ubóstwa, czystości i posłuszeństwa) składali ślub czw arty — walki z „niewiernym i”. Trzy największe zakony rycerskie reprezentow ały trzy główne narodowości uczest­ niczące w w yprawach krzyżowych. Najwcześniej powstał fran­ cuski zakon tem plariuszy (1118), później włoski — joannitów, a na koniec niemiecki zakon pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, 314

znany później w Polsce pod nazwą zakonu krzyżackiego (1190). W toku ciągłych w alk z Seldżukami zakony rycerskie wydosko­ naliły sztukę wojenną, zwłaszcza zaś um iejętność budow ania w a­ rownych twierdz, niezmiernie trudnych do zdobycia. Mimo to Królestwo Jerozolimskie było państw em słabym. Spo­ śród krzyżowców tylko część osiedliła się na zdobytym terenie, reszta w racała do ojczyzny. Tymczasem Seldżucy nie zrezygno­ wali z utraconych ziem i stale zagrażali nowo utw orzonym pań­ stwom. Nie pomogły nowe krucjaty, kierow ane przez cesarzy, królów francuskich i angielskich. Obszar zajęty przez krzyżow­ ców na Wschodzie wciąż się kurczył, a w roku 1187 Seldżucy odebrali Jerozolimę. Próby jej ponownego zdobycia przez wojska chrześcijańskie nie powiodły się. W ciągu dwustu lat — od schyłku XI do schyłku X III w ie­ ku — rycerstw o europejskie podjęło siedem wielkich k ru cjat przeciw Turkom seldżuckim. Upadek Akki, ostatniej tw ierdzy Królestwa Jerozolimskiego w roku 1291 położył im kres. Czwarta krucjata. We wszystkich tych w ypraw ach nad ich oficjalnym celem religijno-politycznym dominowały interesy po­ szczególnych grup ich uczestników. N ajbardziej jaskraw o ujaw ­ niło się to w czwartej krucjacie (1202—1204). Czwartą krucjatę finansowała Wenecja, jedno z tych porto­ wych miast włoskich, które zyski swe ciągnęły z handlu śród­ ziemnomorskiego ze Wschodem. Do w ypraw krzyżowych odniosły się one początkowo z rezerwą, obawiając się, by w ojny nie znisz­ czyły tego handlu; gdy zaś krucjaty stały się faktem , starały się czerpać z nich jak najwięcej korzyści i za świadczoną krzyżowcom pomoc kazały płacić sobie przywilejam i handlowymi. Z biegiem czasu apetyty m iast włoskich staw ały się coraz większe. Zgrom a­ dzonych na czwartą krucjatę krzyżowców W enecjanie skłonili do wmieszania się w w alki wewnętrzne w Bizancjum. Krzyżowcy zamiast wyruszyć przeciw Seldżukom zdobyli K onstantynopol (1204), złupili miasto i na opanowanych ziemiach utw orzyli nowe państwo, zwane Cesarstwem Łacińskim. Jego cesarzem został je­ den z francuskich panów feudalnych. W enecja natom iast zagar­ nęła najważniejsze wyspy i porty oraz część Konstantynopola, umacniając w ten sposób swą pozycję w handlu ze Wschodem. 315

Stroje zakonów rycerskich: Templariusze, Krzyżacy

Jedynie w Azji Mniejszej utrzym ała się władza Greków, którzy po niespełna 60 latach obalili panowanie łacinników w Konstan­ tynopolu i wskrzesili Cesarstwo Bizantyjskie. Skutki wypraw krzyżowych. W ypraw y krzyżowe nie osiągnęły stawianego im celu i nie w yparły muzułmańskich Seldżuków z krajów Bliskiego Wschodu, w yw arły za to doniosły wpływ na życie gospodarcze i kulturę Europy Zachodniej. Przejaw ił się on przede wszystkim w przyspieszeniu zapocząt­ kowanego już przed krucjatam i rozwoju gospodarki towarowo-pieniężnej. Pośrednictwo handlu między Bliskim Wschodem, tak zwanym Lewantem, a Europą Zachodnią przeszło z rąk kupców arabskich i bizantyjskich w ręce kupców włoskich z Pizy, Genui, Wenecji. Miasta te nie dały sobie wydrzeć zdobytej pozycji także po upadku państw łacińskich na Wschodzie, gdyż trw ałym śladem okresu krucjat pozostały ich handlowe faktorie we wschodniej części Morza Śródziemnego i nad Morzem Czarnym.

316

Czwarta krucjata i Cesarstwo Łacińskie

Zyskowny handel lew antyński bogacił miasta, które dzięki te­ m u mogły się stać niebawem wybitnym i ośrodkami kultury. K rucjaty zetknęły ze Wschodem także masy zachodnioeuro­ pejskiego rycerstw a. Olśnienie wysokim poziomem k u ltu ry m a­ terialnej Bizancjum nie pozostało bez w pływu na ich obyczaje. Rycerze zasmakowali w wygodnym urządzeniu domu, zbytkow­ nych szatach, nie znanych przedtem rozrywkach. Ich sposób życia zaczął się zmieniać, rozw ijała się k ultura rycerska coraz bardziej odm ienna od chłopskiej. Reconquista. Równolegle do w ypraw krzyżowych na Bliski Wschód, podejmowanych pod hasłem wyzwolenia i obrony Grobu Świętego, toczyła się w Hiszpanii walka rycerstw a chrześcijań­ skiego z Arabami, czyli — jak ich tu nazywano — z Maurami. Określono ją mianem: reco n q u ista (czytaj: rekonkista), to znaczy: ponowne zdobywanie, odzyskiwanie. Główny ciężar w alk ż M aurami spoczywał na niewielkich chrześcijańskich królestwach, jakie w yodrębniły się w dawnej M archii Hiszpańskiej państw a Karola Wielkiego. Największą rolę w śród nich odegrały: A r a g o n i a i K a s t y l i a . Rozpad kali­ fa tu kordobanskiego w XI wieku i waśnie pomiędzy poszczególny­ mi em iratam i, które zajęły jego miejsce, osłabiły siły islam u na Półw yspie Pirenejskim i pozwalały tam tejszym chrześcijanom, w spom aganym przez rycerstw o z południowej Francji, osiągać stopniowo sukcesy. N apór krzyżowców wzrósł zwłaszcza po apelu papieża Aleksandra II z roku 1063 (przypomnij jego treść!); ode­ brano w tedy M aurom Toledo. Pomoc muzułmanów afrykańskich dla współwyznawców z Hisz­ panii zahamowała na pewien czas postępy chrześcijan. Dopiero w początkach X III w ieku udało się krzyżowcom zadać Maurom decydujący cios w bitw ie pod Navas de Tolosa (1212). W ciągu kilkudziesięciu la t królestw a chrześcijańskie opanowały większość ziem półwyspu; tylko na jego południowym skraw ku M aurowie utrzym ali się do XV w ieku (ich ostatnia twierdza, Grenada, upadła w roku 1492). „Ki ucjata” przeciw Słowianom połabskim. Uczestnicy reconq u is ty byli zwalniani od obowiązku uczestniczenia w w yprawach 318

do Ziemi Świętej, uznawano bowiem, że w ypierając m ahom etan z Europy spełniają również świętą misję. Posłużyło to za prece­ dens feudałom wschodnioniemieckim, którzy także w ystarali się u papieża o zgodę na to, by zastępczo podjęli w ypraw ę przeciwko trzym ającym się jeszcze pogaństwa Słowianom połabskim. Hasła religijne były w tym wypadku tylko przykryw ką celów zabor­ czych (zob. tekst źródłowy nr 45). Największa „krucjata” przeciw Słowianom połabskim odbyła się w roku 1147, a współczesny jej kronikarz zanotował, że jej uczestnicy r u s z y li ta k w ielk ą w y p r a w ą ra c ze j dla zagarn ięcia z ie ­ m i n iż dla um acniania w ia ry . Zaatakowano wówczas ziemie W ieletów i ich bardziej zachodnich sąsiadów Obodrzyców, a naw et chrześcijański Szczecin, którego obrońcy wywieszali wówczas m a­ nifestacyjnie krzyże na m ur ach obleganego grodu. CWICŻENIA 1. Posługując się m apam i zamieszczonymi w podręczniku ustal, pod czyim panowaniem znajdow ała się kolejno P alestyna w starożytności i we wczesnym średniowieczu. 2. Jakie interesy klasowe i grupowe ujaw niały się w toku w ypraw krzy­ żowych? Podaj odpowiednie przykłady. 3. Dlaczego k rucjaty nie spełniły swego zadania? 4. Przypomnij rolę Bizancjum i państw a kalifów w e wczesnym średniow ie­ czu. Co spowodowało upadek tych państw ?

54. PAPIESTWO U SZCZYTU POTĘGI

K onkordat wormacki. Walka papiestw a z cesarstwem o inw e­ styturę nie wygasła z porażką Grzegorza VII. Prowadzili ją dalej następni papieże, których autorytet w feudalnej Europie chrześci­ jańskiej wzrósł znacznie po pierwszej w ypraw ie krzyżowej. Toteż w roku 1122 doszło w tej sprawie do komprom isu między cesa­ rzem Henrykiem V a papieżem K alikstem II. W zaw artej w Wormacji ugodzie, czyli k o n k o r d a c i e , ce­ sarz zrzekł się praw a mianowania biskupów i opatów. Mieli oni odtąd być w ybierani kanonicznie, czyli zgodnie z przepisami koś319

Fryderyk I Rudobrody z synami — Henrykiem VI 1 Fryderykiem Szwabsklm. M iniatura z ok. 1180 r.

cielnymi, i zatwierdzani przez papieża. A ktu nadania godności bi­ skupiej przez wręczenie pierścienia i pastorału dokonywać miał papież. Dopiero tak powołanemu dostojnikowi cesarz mógł przeka­ zać należące do jego urzędu b e n e f i c j a (tj. uposażenia) i ode­ brać przy tym przysięgę wierności (zob. tekst źródłowy n r 46). Konkordat wormacki rozdzielał form alnie inw estyturę bisku­ pów na część kościelną i świecką. Faktycznie jednak uniezależniał duchowieństwo niemieckie od cesarza i był częściowym zwycię­ stwem program u papieskiego. Walka o prym at w Europie chrześcijańskiej. Kompromis w sprawie inw estytury duchowieństwa nie zakończył walki pa­ piestwa z cesarstwem. Obydwu tym naczelnym instytucjom ła­ 320

cińskiego świata chodziło bowiem o zajęcie w nim naczelnej po­ zycji, którą tradycje antyczne i karolińskie przyznaw ały cesarzowi, program zaś gregoriański — papieżowi. W walce tej ambicjom papiestwa sprzyjało postępujące w całej Europie, także i w Niemczech, rozbicie feudalne, gdyż słabła wszędzie władza monarsza. W przeciwstawiających się jej czyn­ nikach odśrodkowych papiestwo zyskiwało sojusznika. Tak więc w Niemczech ryw ale cesarskiej dynastii Hohenstaufów (1138—• 1250), książęta z rodu Welfów udzielali nieraz poparcia papiestwu. We Włoszech walczące o niezależność od cesarza m iasta Lom­ bardii szukały protekcji u papieży. Gdy najwybitniejszy z Hohenstaufów, cesarz F ryderyk I R u­ dobrody (z włoska: Barbarossa; 1152— 1190) usiłował umocnić swą władzę nad Rzymem i Włochami północnymi, n atrafił na opór zbrojny papiestwa i miast, które zawiązały przeciw niem u tzw. l i g ę l o m b a r d z k ą . W bitwie, do której doszło pod Legnano, na północny zachód od Mediolanu, cesarz poniósł całkowitą klę­ skę (1176), gdyż największy z jego niemieckich lenników, głowa Welfów, książę H enryk Lew, odmówił m u posiłków. Pomimo podobnych sporadycznych porażek cesarstwo aż do schyłku XII wieku utrzymało przewagę nad papiestwem. Syn Fryderyka Barbarossy, cesarz H enryk VI (1190— 1197) umocnił ją nawet, uzyskawszy przez małżeństwo z dziedziczką norm ańskiego Królestwa Neapolu i Sycylii władzę nad Włochami po­ łudniowymi. Potęga Hohenstaufów była jednak tylko pozorna. W ystarczyła przedwczesna śmierć H enryka VI, który nie pozo­ staw ił dorosłego dziedzica, by sytuacja uległa radykalnej zmianie. Papiestwo za Innocentego III. Śmierć H enryka VI zbiegła się niemal ze zmianą na tronie papieskim. W stąpił nań gorący zwo­ lennik teorii o zwierzchności papieży nad m onarcham i świeckimi, a przy tym w ybitny polityk, Innocenty III (1198— 1216). U tw ier­ dził on przede wszystkim władzę papieży w Kościele. Samodziel­ ność Kościołów w poszczególnych państw ach uległa ograniczeniu, w ybór przez kapituły katedralne w ym agał teraz zatwierdzenia papieskiego. Ściślej związane z papiestwem zostały zakony, gdyż Innocenty III chętnie wyjmował klasztory spod w ładzy biskupów i poddawał je sobie bezpośrednio. Papież zajął w Kościele miejsce 21 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

321

najwyższego ustawodawcy i n aj­ wyższego sędziego, do którego można się było odwoływać od orze­ czeń każdej innej instancji. Absolutną władzę papieża w Kościele zachodnim utw ierdził w roku 1215 IV sobór Laterański (Lateran — rezydencja papieży w Rzymie do 1308 r.). Skutkiem centralizacji Kościoła była rozbudowa urzędów papies­ kich, czyli K u r i i rzymskiej. Od­ gryw ała ona teraz rolę faktycznego rządu kościelnego. Natomiast rola soborów zmalała. Formalnie uw a­ żane jeszcze za jedną z najw yż­ szych władz Kościoła, faktycznie stały się tylko zjazdami dostojni­ ków, zwoływanych po to, by w y­ słuchali decyzji podjętych wcześ­ niej w kurii. Innocenty III. Mozaika w biblio­

Innocenty III a Europa. Mie­ szając się do walki o tron cesarski po H enryku VI, Innocenty III dw ukrotnie potrafił narzucić swego kandydata i w yw arł decydujący wpływ na wydarzenia polityczne w Niemczech. Ulegał również papieżowi król francuski, który tylko z pomocą Rzymu mógł wychodzić zwycięsko ze zmagań z nieposłusznymi wasalami. Król angielski Jan bez Ziemi, zagro­ żony u tra tą tronu na skutek konfliktu z duchowieństwem, uznał się lennikiem papieża i z tego ty tu łu opłacał mu coroczną daninę. Zwierzchnictwo papieskie uznawało też wielu innych monarchów europejskich. Zależność władców świeckich od papieża nie miała w tedy cha­ rak te ru tylko formalnego. Innocenty III rozstrzygał rzeczywiście wiele spraw natu ry politycznej i jego woli podporządkowywano się na ogół bez sprzeciwu. Na opornych rzucał k l ą t w ę , a jego au torytet był wówczas tak wielki, że broń ta okazywała się skutece w atykańskiej (ok. 1200 r.)

322

teczna: wyklęty monarcha albo upokarzał się przed papieżem, albo opuszczony przez wszystkich tracił tron. W i en sposób za Innocentego III zrealizowało się dążenie pa­ pieży do panowania nad całym łacińskim chrześcijaństwem zarów­ no w sferze kościelnej, jak politycznej. W prawdzie żaden z na­ stępców Innocentego III nie zdołał dorównać m u potęgą i w pły­ wami, przewaga papiestwa nad władzą świecką utrzym yw ała się jednak przez cały wiek XIII. Jej trw ałą podstawą była centraliza­ cja organizacji kościelnej i możliwości finansowe kurii, której duchowieństwo łacińskie z całej Europy przekazywało corocżnie część własnych dochodów. ĆWICZENIA 1. Przypom nij genezę instytucji papiestw a: kiedy i w jakiej sytuacji po­ wstało? Jak ą rolę grali papieże przed upadkiem i po upadku starożytnego Cesarstwa Rzymskiego? Jakie znaczenie m ieli papieże za K a­ rola Wielkiego? W dobie rozkładu m onarchii karolińskiej? Za Ottonów? 2. K tóry z papieży podjął pierwszy w alkę , z cesarstwem o prym at św ia­ towy? Co stało się pretekstem do tej w alki? Ja k się ona skończyła? 3. Ja k i wpływ na losy rywalizacji papiestw a z cesarstwem miały w ypraw y krzyżowe? 4. W czym przejaw iła się potęga papiestw a za Innocentego III?

55. POLSKA W OKRESIE WALKI CESARSTWA Z PAPIESTWEM

Wzrost międzynarodowego znaczenia Polski. Bolesław Śmiały (1058—1079). Syn i następca Kazimierza Odnowiciela, Bolesław II Śmiały, nawiązał do tradycji swego imiennika, Bolesława Chro­ brego. Jak tamten, starał się przede wszystkim okazać zwycięskim wodzem. Lata jego panowania w ypełniają w ypraw y do krajów sąsiednich, w których stosunki w ew nętrzne stale się mieszał. Pretekstów do tych interw encji dostarczały trw ające w tym okresie w Czechach, na Węgrzech i na Rusi w alki o tron między różnym i kandydatami. W Czechach i na Węgrzech jedno ze stron­ nictw szukało przy tym pomocy u królów niemieckich, drugie — w Polsce. Sukcesy Bolesława Śmiałego w tych krajach łączyły się więc z wypieraniem z nich wpływów niemieckich. Szczególnie na 323

'

tronie węgierskim udawało się Bolesławowi osadzać zaprzyjaźnio­ nych z nim książąt. Interw encja w Kijowie, skąd wypędzono następcę Jarosław a Mądrego, spowinowaconego z książętami polskimi księcia Izasława, również przyniosła sukces Bolesławowi. Polska w obozie gregoriańskim. Walka między H enrykiem IV a Grzegorzem VII miała tak wielkie znaczenie dla Europy, że żad­ ne państwo nie mogło pozostać wobec niej obojętne. Europa po­ dzieliła się na dwa stronnictw a: zwolenników papieża, czyli o b ó z g r e g o r i a ń s k i i jego przeciwników — obóz a n t y g r e g o r i a ń s k i. Dla państw zagrożonych pretensjam i cesarskimi do zwierzchnictwa, Grzegorz VII stawał się naturalnym przywódcą. Za poparciem jego program u przemawiała chęć zahamowania w zrostu potęgi cesarzy. W obozie gregoriańskim znalazła się więc Anglia i Francja, a spośród państw środkowoeuropejskich — Polska i Węgry. Przywrócenie metropolii kościelnej w Gnieźnie. Współpraca Bolesława Śmiałego z Grzegorzem VII przyniosła jako pierwszy efekt uporządkowanie spraw kościelnych w Polsce. Papież przy­ w rócił arcybiskupstwo gnieźnieńskie, zapowiadał zwiększenie licz­ by biskupstw. Ze względu na stosunkowo nieliczną kadrę duchowieństwa w Polsce nie wprowadzono tu jeszcze wszystkich reform grego­ riańskich, jak np. celibatu. Koronacja Bolesława Śmiałego (1076). Gdy zatarg między Hen­ rykiem IV a papieżem zaostrzył się, a w yklęty i opuszczony przez książąt król niemiecki wydawał się bezsilny, Bolesław Śmiały za zgodą papieską został koronowany przez arcybiskupa gnieźnień­ skiego w 1076 r. Ta koronacja miała przede wszystkim znaczenie międzynarodowe: demonstrowała niezależność polityczną Polski od jakiejkolwiek władzy świeckiej. Zatarg Bolesława Śmiałego z biskupem Stanisławem. Wkrótce po koronacji doszło w niewyjaśnionych okolicznościach do kon­ fliktu między królem a biskupem krakowskim Stanisławem. Po324

f stawionego przed sąd królewski biskupa Bolesław skazał za zdradę na zwykłą w takich razach karę śmierci przez ćw iartowanie („ob­ cięcie członków”). Nie wiemy, na czym polegała zdrada biskupa; możemy tylko domyślać się, że uczestniczył w jakim ś spisku przeciw królowi.

Denar królew ski Bolesława Śmiałego. Na awersie w ładca w koronie, w ręku trzyma miecz; na rewersie — budowla z trzem a wieżami zakończonymi kopulasto. Znaczenie tego ostatniego symbolu nie jest jasne. (Fot. monety znacznie powiększona)

Nie wiemy też, co go do tego skłoniło. Raczej nie obrona interesów Kościoła, którym król, sojusznik papieża, hojnie się opiekował. Ze względu na to, że biskup Stanisław był Polakiem, zapewne przed­ stawicielem miejscowego rodu możnowładczego, najbardziej praw ­ dopodobne jest przypuszczenie, że był wm ieszany w knowania jakiejś bliskiej sobie grupy wielmożów, w ystępujących przeciw królowi w imię swych rodowych czy klasowych, ale w każdym razie świeckich interesów. Piszący w trzydzieści kilka lat później kronikarz gani zarówno postępowanie biskupa, jak i zbytnią surowość króla. Nie zarzuca jednak Bolesławowi niesprawiedliwości, uważa tylko, że król po­ stąpił niezręcznie i że to „wielce mu zaszkodziło”. Istotnie, Bolęsław Śmiały przegrał w alkę z przeciwnikami i w trzy lata po koronacji musiał uchodzić z kraju. Schronił się na Węgry, gdzie niedawno osadził na tronie królewskim swego brata ciotecznego Władysława. Na w ygnaniu zmarł. 325

Dokument Władysława Hermana wystawiony dla katedry w Bamberdze. N ajstarszy zachowany dokum ent polski

Skutki upadku Bolesława Śmiałego. Upadek Bolesława Śmia­ łego zbiegł się z przejściowym triumfem H enryka IV nad opozycją niemiecką, a potem także nad papiestwem. W Europie Środkowej zdobyli przewagę antygregorianie, rósł w znaczenie sojusznik H enryka IV, książę czeski Wratysław, którego cesarz wynagrodził niebawem za wierność koroną królewską. W tych w arunkach następca Bolesława Śmiałego, jego młodszy b rat W ładysław I H erm an (1079—1102) nie koronował się na króla i zachowywał się ulegle wobec cesarza i jego czeskiego sojusznika. Rządy w ew nętrzne oddał nieudolny i schorowany książę w ręce wojewody Sieciecha. Ten zmierzał do wzmocnienia władzy cen­ tralnej i starał się ograniczyć wpływy możnowładztwa. Rychło jednak podniósł się przeciw niemu bunt możnych, którym prze­ wodził Zbigniew, pozostający w niełasce niepraw y syn W ładysła­ w a Hermana. Pod naciskiem możnych z arcybiskupem Marcinem na czele książę uznał praw a Zbigniewa i dokonał podziału państwa (1097), zachowując sobie tylko — prócz zastrzeżenia władzy naj­ wyższej — Mazowsze i główne grody w pozostałych prowincjach. 326

Denar palatyna Sieciecha (ok. 1085—1090). Na awersie znak rodowy palatyna i jego imię, na rewersie zagadkowa kom binacja kresek, być może mono­ gram "Władysława H erm ana. Moneta ta jest m anifestacją dążeń Sieciecha do zagarnięcia władzy zwierzchniej w Polsce. (Fot. m onety znacznie po­ większona)

Wielkopolska przypadła Zbigniewowi, Małopolska zaś i Śląsk — młodszemu synowi księcia, Bolesławowi Krzywoustemu. Niebawem na żądanie młodych książąt W ładysław Herman zgodził się na wydalenie z kraju Sieciecha, a na jego miejsce nie powołał nowego palatyna. Sam, stary i coraz bardziej niedołężny, sprawował tylko nominalne rządy. Faktycznie Polska rozpadła się na przełomie XI i X II wieku na trzy równorzędne dzielnice. ĆWICZENIA 1. Wytłumacz politykę Bolesława Śmiałego na tle ówczesnej sytuacji m ię­ dzynarodowej w' Europie. 2. Jakie znaczenie m iała w średniowieczu koronacja królewska? K to jej do­ konywał i w jaki sposób? Kto w Europie Zachodniej był pierwszym kró­ lem koronowanym według tego cerem oniału? Kto był pierwszym królem Polski? Kto jeszcze z jego następców koronował się na króla? W jakich okolicznościach w ładcy Polski przestali używać tytułu królewskiego? Co umożliwiło Bolesławowi Śmiałemu koronację? 3. Jak przedstaw iała się sytuacja m iędzynarodowa w momencie upadku Bolesława Śmiałego? Ja k i konflikt w ew nętrzny poprzedził upadek Bole­ sława Śmiałego? Co wiemy o szczegółach tego konfliktu? 4. Kto w stąpił na tron polski po Bolesławie Śmiałym? Czym różniła się jego polityka od polityki poprzednika?

327

56. UMOCNIENIE POLSKI ZA BOLESŁAWA KRZYWOUSTEGO

Zbigniew i Bolesław Krzywousty. Po śmierci ojca (1102) mło­ dzi książęta podzielili się spadkiem po nim: Zbigniew zajął Ma­ zowsze, Bolesław III Krzywousty (1102—1138) — książęce grody w Polsce południowej. Stosunki między braćmi układały się źle. Zbigniew sprzeciwiał się podejmowanym przez Bolesława w ypra­ wom na Pomorze. W roku 1106 Bolesław uderzył na dzielnicę brata, opanował ją i pozostawił w rękach Zbigniewa jedynie Ma­ zowsze. Zbigniew musiał przy tym uznać zwierzchnictwo młod­ szego brata. Już jednak w roku następnym B.olesław zajął także Mazowsze, po czym Zbigniew zbiegł do króla niemieckiego Hen­ ry k a V, prosząc go o interwencję. W ojna Bolesława Krzywoustego z Niemcami. Pod pozorem obrony praw Zbigniewa Henryk V najechał Polskę w roku 1109. Jako w arunku pokoju zażądał od Bolesława Krzywoustego służb Zapiski „Rocznika świętokrzyskiego dawnego" (pierwsza połowa XII w.). Fragm ent tekstu

328

wasalnych oraz oddania po­ łowy państw a Zbigniewowi, lecz spotkał się z kategorycz­ ną odmową (zob. tekst źródło­ w y n r 47). W ojna z potężnym królem niemieckim dowiodła zarów­ no wielkiego talentu wojsko­ wego Bolesława III, jak i doj­ rzałego już patriotyzm u nie tylko rycerstw a, ale całej ludności kraju. Mając bez po­ rów nania mniejsze i gorzej uzbrojone siły, nie mógł Bo­ lesław dopuścić do walnej bi­ twy. Wysiłek strony polskiej skupił się więc na obronie grodów i walce podjazdowej. Do legendy przeszła obrona Głogowa. Jego załoga nie za- Wojownicy piesi „ XI_ XII wieku. Re„ w ahała się razić pociskami konstrukcja. (A. Nadolski: Studia nad własnych dzieci, podstępnie 1954? ^ . M )*' XI 1 XH zatrzym anych przez H enry­ ka V zakładników, których Niemcy przyw iązali do m achin oblężniczych. Obronił się przed najeźdźcami także Bytom i Wrocław. Nę­ kani walką podjazdową prowadzoną przez Bolesława, napadani niespodziewanie przez chłopów, tracili ducha bojowego i nie zdo­ łali przekroczyć linii wytyczonej przez grody nadodrzańskie. H enryk V, chcąc ratęw ać swój honor, zaproponował pokój w za­ m ian za niewielki trybut, ale i tę ofertę K rzywousty odrzucił. Gdy nadto Niemcy ponieśli niespodziewaną klęskę pod W rocławiem (na Psim Polu), musieli zaprzestać w ojny tr u p y sw oich w io zą c za c a ły haracz, jak to skomentował biograf Bolesława III, kronikarz Gall. Trudności wewnętrzne za Bolesława Krzywoustego. Odparłszy najazd niemiecki pozwolił Bolesław swemu b ratu wrócić do kraju , tu jednak w trącił go do więzienia i kazał oślepić. Zbigniew w k ró t­ 329

ce zakończył życie. Książę pozbył się niebezpiecznego konkurenta, ale popadł w konflikt z hierarchią kościelną i dopiero hojnymi daram i i publiczną pokutą uzyskał przebaczenie zbrodni. Chociaż Bolesław K rzywousty utw ierdził swe jedynowładztwo w kraju i ocalił niezależność polityczną Polski, nie myślał, by wzorem swych dwóch imienników koronować się na króla. S tara­ nia o to wymagałyby w ielu zabiegów, tymczasem w k raju istniała wciąż opozycja przeciw księciu, której przywódcą był arcybiskup Marcin. Później podniósł bunt przeciw księciu wojewoda Skarbim ir. Energię swą musiał książę skierować na dalsze wzmacnianie władzy i na realizację tego programu politycznego, w imię którego w ystąpił do walki z bratem , to znaczy podboju Pomorza. Te okoliczności dyktow ały Krzywoustemu rezygnację z korony, której posiadanie — jak wskazywały przykłady Mieszka II i Bole­ sława Śmiałego — nie gwarantowało jeszcze stabilizacji stosunków w kraju. Powrót Pomorza Gdańskiego do Polski. W końcu XI wieku granicą polsko-pomorską stała się linia rzeki Noteci. Stąd Pomo­ rzanie dokonywali w ypraw grabieżczych na Wielkopolskę i Ma­ zowsze. Podejm owane jeszcze przez Sieciecha próby opanowania ziem zanoteckich nie dały trw ałych rezultatów. Opór Pomorzan, bliskich językowo reszcie plemion polskich, przeciw zjednoczeniu się z Polską piastowską w ynikał z kilku przy­ czyn. Możni pomorscy, którzy odgrywali w poszczególnych częś­ ciach k raju rolę książąt, nie chcieli poddać się scentralizowanemu systemowi rządów. Ziemie państwa Piastów stanowiły dla nich dogodny teren zdobywania łupów, których musieliby się wyrzec po uznaniu władzy księcia polskiego. Dużą rolę grały też różnice religii. Pomorze trw ało w pogaństwie i chrześcijańska Polska była dla nich częścią tego wrogiego świata, w którym panował „bóg niemiecki”. Bliższe Wielkopolsce było Pomorze Gdańskie i to opanował K rzywousty już w roku 1116, a nie słychać, by w ciągu lat następ­ nych ludność tam tejsza buntowała się przeciw nowej władzy. Uzależnienie Pomorza Zachodniego od Polski. Inaczej przed­ staw iały się stosunki na Pomorzu Zachodnim. Tu kilka czy kilka330

naście półsamodzielnych terytoriów po obydw u stronach O dry uznawało zwierzchnią władzę centralnie położonego S z c z e c i n a, m a tk i m ia st pom orskich. G ospodarczojtraj różnił się od Pol­ ski. W jego życiu wielką rolę odgrywało morze, nad którym w y­ rosły silne g r o d y p o r t o w e : Szczecin, Wolin, Uznam, Wołogoszcz, Kamień, Kołobrzeg. Do szybkiego rozw oju tych m iast przy­ czyniał się handel dalekosiężny w basenie Morza Bałtyckiego. Z handlem zaś — jak zwykle w tych czasach — łączyło się często korsarstwo, które stało się jedną z podstaw potęgi miejscowego możnowładztwa. Dopiero w XII wieku w zrost znaczenia Danii w rejonie Bałtyku zaczął wpływać na stopniowe zmniejszanie się tych źródeł dochodu i upadek takich miast, jak słynny w IX—XI stuleciu Wolin. W tedy też możni zachodniopomorscy zwrócili się 331

w większym stopniu do rolnictwa, rozbudowując wielką własność ziemską i upodobniając się do feudałów krajów sąsiednich. W ypraw y Bolesława Krzywoustego przez kilkanaście lat nie mogły doprowadzić do opanowania tego kraju. Dopiero zimowa w ypraw a 1121—1122 r. zakończyła się zdobyciem Szczecina. Po­ morza Zachodniego nie wcielił K rzywousty bezpośrednio do swego państwa. Zadowolił się trybutem i przyjęciem hołdu lennego od wodza Pom orzan księcia Warcisława. Jednym z w arunków pokoju była też chrystianizacja Pomorza Zachodniego. S tatut Bolesława Krzywoustego o następstwie tronu (1138). Chcąc zapobiec walkom o tron podobnym do tych, jakie sam toczył ze Zbigniewem, ustanowił Krzywousty przed śmiercią zasady na­ stępstw a tronu. Miał on przypadać najstarszem u z jego synów, później zaś najstarszem u wiekiem z książąt piastowskich. Było to wprowadzenie stosowanej już w Czechach i na Rusi z a s a d y s e n i o r a t u (1138). Młodsi książęta otrzymywali w dziedziczny zarząd dzielnice. Aby książę zwierzchni, czyli princeps, miał nad nimi przewagę, podlegała jego bezpośredniej władzy część państwa położona cen­ tralnie i niepodzielna, zwana częstokroć dzielnicą senioralną. Jej stolicą i przez to stolicą całego k raju był Kraków. Ćw i c z e n i a 1. Porów naj kierunek polityki polskiej za trzech Bolesławów: Chrobrego, Śmiałego i Krzywoustego. 2. Przypom nij losy polityczne Pomorza w X—X II wieku. Kiedy należało do Polski, w jakich okolicznościach odpadło? 3. Jak ie trudności w ew nętrzne napotykał Bolesław Krzywousty? Czym była wyw ołana opozycja przeciw jego rządom? Jakim i środkami utw ierdził książę swoje jedynowładztwo? Jak postanowił zabezpieczyć państwo na przyszłość przed podobnymi wstrząsami? 4. Jakie instytucje praw a lennego zastosował Bolesław Krzywousty, ukła­ dając swoje stosunki ze Zbigniewem, a następnie z księciem Pomorza Zachodniego? Przypom nij genezę lenna i jego treść prawną.

332

57. ROZDROBNIENIE FEUDALNE W POLSCE

Obalenie statutu Bolesława Krzywoustego. S tatu t Bolesława Krzywoustego nie uchronił Polski przed walkam i o tron. Ju ż mię­ dzy najstarszym synem Krzywoustego i jego następcą W ładysła­ w em II (1138— 1146) a jego braćm i przyrodnim i — Bolesławem Kędzierzawym na Mazowszu i Mieszkiem Starym w Wielkopolsce —■doszło do konfliktu. Juniorzy (młodzi bracia) dążyli do zupeł­ nej samodzielności politycznej, senior — do odebrania im dzielnic. Poparcie możnych zadecydowało o zwycięstwie juniorów; W łady­ sław II został wygnany z kraju, rządy przejął jako nowy senior Bolesław IV Kędzierzawy (1146- •1173), a po jego śmierci — Mieszko III Stary (1173— 1177). Niebawem obalono też zasadę Fragm ent pateny kaliskiej s e n i o r a t u . Mieszka Starego usunęli z Krakowa możni małopol­ scy, którzy powołali na tron naj­ młodszego z braci, Kazimierza II Sprawiedliwego (1177— 1194), a po nim, nie licząc się z zasadą seniora­ tu, ieeo małoletniego syna, Leszka Białego (1194— 1227). Rozbicie Polski na dzielnice. Obalenie zasady senioratu sprawi­ ło, że dzielnica krakow ska straciła swój szczególny charakter (jaki?) i stała się równorzędna pozostałym. W księciu krakowskim inni książę­ ta i ich poddani przestali uznawać zwierzchnika. Państwo polskie roz­ padło się na niezależne od siebie księstwa. Były nimi początkowo historyczne krainy Polski: Mało­ polska, Wielkopolska, Śląsk i Ma­ zowsze z Kujawami, z biegiem lat i one rozpadły się na mniejsze cząstki. 333

Rozbicie dzielnicowe Polski miało wszelkie cechy rozdrobnie­ nia feudalnego: władza centralna, która już po śmierci Krzywo­ ustego słabła, w połowie XIII wieku w ogóle zanikła. Przyczyną tego, podobnie jak na zachodzie Europy, był wzrost wielkiej włas­ ności ziemskiej, a w raz z tym liczebności i siły możnych. Odmien­ nie jednak niż na Zachodzie, w Polsce nie przyjęło się praw o lenne ani — poza nielicznymi w yjątkam i — nie w ytworzyła się dzie­ dziczność urzędów. Dlatego książętami dziedzicznymi nie stali się możnowładcy, lecz członkowie rozrastającej się dynastii piastow­ skiej. Niezależność Kościoła. Korzystając z osłabienia władzy książę­ cej Kościół wyzwolił się z zależności od niej. H enryk Kietlicz, arcybiskup gnieźnieński w latach 1199—1219 (kto był w tedy pa­ pieżem?) wymógł na książętach, że zrezygnowali z inw estytury biskupów, godząc się na powoływanie ich przez kapituły katedral­ ne, czyli wyższy kler diecezjalny. Książęta przyznali też ducho­ w ieństw u prawo do własnego sądownictwa i zwolnili je od opłat na rzecz państwa. Do zwycięstwa H enryka Kietlicza, którego żądaniom przeciw­ staw iała się część książąt (Władysław Laskonogi w Wielkopolsce, H enryk Brodaty na Śląsku; zob. tablica genealogiczna Piastów), przyczyniła się interw encja papieża Innocentego III (zob. tekst źródłowy n r 48). Utrwalało się bowiem wówczas przekonanie o pod­ ległości Polski papiestwu, czego form alną oznaką było opłacanie przez ludność k raju ś w i ę t o p i e t r z a . W zrost znaczenia możnych. Dzięki podziałom dzielnicowym i w alkom pomiędzy członkami dynastii rosło w siłę feudalne moż­ nowładztwo. Z kolei wzrost znaczenia wielkiej własności prowa­ dził do dalszego ograniczania roli władzy książęcej. Postęp go­ spodarczy sprawiał, że możni i coraz większa część rycerstw a w ią­ zała swe plany życiowe nie z łupieskimi wyprawami, lecz z po­ większaniem dochodów płynących z ziemi. Wojny staw ały się naw et niepopularne, gdyż odrywały chłopa od gospodarki, a po­ łączone były z ryzykiem zniszczeń także własnego kraju. Monar­ cha przestaw ał więc być wodzem, którego zwycięstwa mogą boga-

334

WTi®

ilp f

\| (legn___ *

dzielnice W ielkopolski liski

..

J7"°i'

dzielnice Śląska

1 i i dzielnice Małopolski 1 ii ie utracone w XIII w . '¡'I1!'!1! ziem i na początku X IV w. — H —

granice państwa — — granice dzielnic

— — —

granice ziem

^ GZt R S KI E

Polska w okresie rozdrobnienia feudalnego. Stan w drugiej połowie X III wieku. Śląsk po śmierci H enryka Pobożnego został podzielony między jego synć>w. W Małopolsce utrzymywał się podział na ziemię krakow ską i san­ domierską, które wprawdzie od czasów Bolesława Wstydliwego m iały wspólnego księcia, ale osobnych urzędników. W ielkopolska od śmierci Mieszka Starego rozpadła się na dwie dzielnice: poznańską i gnieźnieńsko-kaliską, scalone znów w r. 1279. Z dużego kompleksu ziem K onrada M a­ zowieckiego wyodrębniły się K ujaw y oraz księstw a łęczyckie i sieradzkie; w XIV w. (1313) również właściwe Mazowsze uległo podziałom. Pomorze Gdańskie ze śmiercią Leszka Białego odseparowało się^od ziem piastowskich pod rządam i osobnej dynastii, która w ygasła w r. 1295, co umożliwiło zjed­ noczenie tej dzielnicy z Wielkopolską. Ziemia Lubuska przeszła pod władzę m argrabiów brandenburskich, a ziem ia drohiczyńska — książąt halicko-wołyńskich

335

cić jego otoczenie. Przestaw ał też być konieczny jako organizator w ładzy feudalnej w ew nątrz państwa, gdyż stosunki klasowe na tyle okrzepły, że władzę nad chłopem mógł już wykonywać z po­ wodzeniem i z większą dla siebie wygodą bezpośredni jego pan. Tendencją schyłku X II wieku i pierwszej połowy X III wieku stało się więc coraz większe uniezależnienie się przedstawicieli w ielkiej własności od władzy książęcej. Monarchia H enryków śląskich. Rozdrobnienie feudalne nie po­ stępowało w całej Polsce w jednakowym tempie. Możni najwcześ­ niej ograniczyli władzę książęcą w Małopolsce. W innych dzielni­ cach proces ten był powolniejszy. Tak więc na Śląsku książę wrocławski Henryk I Brodaty (zm. 1238) nie uległ presji duchowieństwa ani możnych i utrzym ał silną władzę książęcą; dbając zaś o rozwój gospodarczy kraju, osiągnął to, że za jego rządów Śląsk stał się najbogatszą dzielnicą Polski. Było to źródłem siły i autorytetu H enryka Brodatego. Toteż udało m u się skupić pod swym zwierzchnictwem kilka innych ziem. W dzielnicach swych małoletnich krew niaków na Śląsku sprawował rządy opiekuńcze. Po walkach z innym i konkurentam i opanował też w kilka lat po śmierci Leszka Białego ziemię k ra­ kowską, a następnie całą południowo-zachodnią cżęść Wielkopolski aż po W artę. Jego syn i następca Henryk II Pobożny (1238—1241) rozciągnął swą władzę na dalszą część Wielkopolski. W każdej z ziem składających się na państwo Henryków pano­ w ały jednak inne stosunki, inne prawa, inna była rola księcia. Jego silna władza ograniczała się do księstwa wrocławskiego. W Krakowie faktycznie rządziło miejscowe możnowładztwo, któ­ rego przedstawicielem był wojewoda, wypisujący wówczas swój ty tu ł tak, jak to czynili monarchowie: „z bożej łaski wojewoda krakow ski”. Monarchia Henryków śląskich była więc tylko ostatnią próbą zahamowania postępów rozbicia dzielnicowego. Po śmierci Hen­ ry k a Pobożnego jego dziedzictwo rozpadło się na wiele części. ' Straty terytorialne. Słabnące w okresie rozdrobnienia feudal­

nego państwo nie mogło się uchronić od strat terytorialnych. Jeszcze w XII wieku na Pomorze Zachodnie rozciągnęła zwierzch336

Monarchia Henryków śląskich

nictwo Dania. W XIII wieku, za panowania Leszka Białego, unie­ zależniło się od Piastów Pomorze Gdańskie, gdzie władzę książęcą przywłaszczył sobie miejscowy ród możnowładczy. Odpadła od Polski ziemia lubuska, którą syn H enryka Pobożnego, książę legńicki Bolesław Rogatka sprzedał arcybiskupowi magdeburskiemu, ten zaś z kolei odstąpił ją innym feudałom wschodnioniemieckim — m a r g r a b i o m b r a n d e n b u r s k i m . Książęta polscy, z nielicznymi w yjątkam i, nie b rali udziału w krucjatach przeciw Seldżukom, lecz organizowali w łasne „kru­ cjaty” przeciw Prusom (zob. tekst źródłowy nr 49). W roku 1226 młodszy syn Kazimierźa Sprawiedliwego, Konrad M azowiecki, osadził w ziemi chełmińskiej rycerzy Zakonu Niemieckiego Panny Marii. W Polsce nazwano ich K r z y ż a k a m i , mieli oni chronić Mazowsze od najazdów Prusów i pomagać księciu w opanowywaniu ziem pruskich. Konrad nie zrzekał się wprawdzie swej w ładzy 22 H istoria dla ki. I liceum ogóln.

337

zwierzchniej nad ziemią chełmińską, Zakon jednak interpretow ał nadanie inaczej i poczynał tam sobie jak we własnym, niezależnym państwie. Ćw i c z e n i a 1. W jakiej dzielnicy znajdow ała się Twoja miejscowość w okresie roz­ drobnienia feudalnego? A Warszawa? Jakie m iasta odgrywały rolę stolic poszczególnych księstw ? 2. Na czym polegało zjawisko rozdrobnienia feudalnego? Gdzie w Europie w ystąpiły ju ż wcześniej podobne zjawiska? Jakie były ich przyczyny? Ja k ą rolę odegrał przy tym na Zachodzie rozwój stosunków lennych? Czy w Polsce te stosunki też się rozwijały? W ile lat później niż w Euro­ pie Zachodniej doszło do rozdrobnienia feudalnego w Polsce? 3. Przypom nij, co łączyło Polskę z papieżem Grżegorzem VII. Czy w prow a­ dzono wówczas reform y gregoriańskie w Kościele polskim? W jakich w arunkach politycznych program papiestw a został przyjęty przez ksią­ żąt polskich? 4. Ja k ą rolę odegrali książęta śląscy w życiu w ew nętrznym Polski w pierw ­ szej połowie X III wieku? 5. P rzypom nij, w jakich okolicznościach pow stał zakon krzyżacki. Jakie były jego zadania? Jak i — skład narodowościowy? Czego spodziewał się po nim K onrad Mazowiecki?

58. GOSPODARKA TOWAROWO-PIENIĘŻNA W EUROPIE ZACHODNIEJ

*

Rozwój handlu. Okres krucjat przyniósł Europie Zachodniej dalszy rozwój gospodarczy. Konsekwencją przechodzenia na wsi do gospodarki czynszowej oraz rozwoju i w ym iany stawało się upowszechnienie gospodarki towarowo-pieniężnej. Nabierał zna­ czenia zarówno rynek lokalny, wymiana tow arów między ośrod­ kiem miejskim a otaczającymi go wsiami, jak i handel daleko­ siężny, wym iana między różnymi prowincjami, krajam i, strefam i gospodarczymi. W ielki handel rozw ijał się głównie na dwóch drogach m or­ skich. Jedną z nich było jeszcze od starożytności Morze Śród­ ziemne, drugą — Bałtyk i Morze Północne. Obydwie te drogi łączyły Wschód t Zachodem. Handel lądowy natom iast biegł 338

przeważnie w kierunku południkowym. W ażnym ośrodkiem, gdzie spotykali się kupcy z północy i południa, były wielkie jarm arki w Szampanii. W czterech miejscowościach tego hrabstw a odby­ wało się w ciągu roku sześć jarm arków , tak że ruch handlowy trw ał tu praktycznie bez przerwy. Znad Morza Śródziemnego przywożono tu tow ary wschodnie, wśród których największe zna­ czenie m iały tzw. korzenie: przede wszystkim pieprz, a także im ­ bir, goździki, gałka muszkatołowa, cynamon i inne przypraw y do potraw, w średniowieczu stosowane także jako lekarstwo; Wschód dostarczał też rozmaitych pachnideł i barwników. Z Europy pół­ nocno-wschodniej trafiały tu futra, a z m iast flandryjskich — sukno. Pieniądz. Powszechną wymianę ułatw iał pieniądz, k tóry stał się także powszechnym miernikiem wartości zarówno w rolnic­ twie,. gdzie renta pieniężna w yparła wcześniejsze form y renty feudalnej (jakie?), jak w produkcji rzemieślniczej. Pieniądzem średniowiecznym były monety, bite z kruszczów szlachetnych. Długo dominowało srebro. Najpowszechniejszą mo­ netą były denary, których jeszcze K arol W ielki bił 240 z funta srebra. Z biegiem lat straciły one-na wartości: poszczególni władcy bili denary o różnej, z reguły coraz mniejszej, zawartości srebra. W XHI wieku denar, będący już wówczas m onetą drobną, stracił znaczenie na rzecz grosza, wprowadzonego przez Wenecję tuż przed czwartą krucjatą; grosz zawierał ponad 2 g srebra, W m ia­ stach włoskich bito także monety złote: floreny i dukaty. W obiegu znajdowała się więc wielka rozmaitość pieniądza. Każdy monarcha bił własną monetę, poza tym przyw ilej bicia m onety uzyskiwali także możniejsi feudałowie, biskupi, miasta. Toteż posługiwanie się pieniądzem nie było rzeczą łatwą. O rienta­ cja w świecie kursujących monet, umiejętność określania rzeczy­ wistej wartości każdego pieniądza, stanowiły specjalną wiedzę, której nie miał przeciętny kupiec. D latego' większe transakcje prowadzili kupcy ze sobą za pośrednictwem k a n t o r ó w w y ­ m i a n y , które gwarantowały bezbłędne przeliczenie należności na każdy rodzaj monety, a za swe usługi pobierały niewielki, procent. Przedsiębiorców zajmujących się wym ianą pieniędzy nazyw a­ 22*

339

no b a n k i e r a m i od włoskiego w yrazu banco, oznaczającego stół (ławę), za którym zasiadał bankier i na którym kładziono w orki z pieniędzmi. Operacje pieniężne i kredytowe. Działalność bankierów nie ograniczała się do w ym iany pieniędzy. Bardzo popularną usługą banków było przekazywanie powierzonych pieniędzy w inne, od­ ległe miejsce. Dla kupca dokonującego poważnych transakcji spra­ wiało bowiem duży kłopot wożenie ze sobą odpowiednich sum. Pieniądz kruszcowy, a taki tylko wówczas istniał, był ciężki i k u ­ piec jadący np. po zakup wełny na jarm arki szampańskie m u­ siałby brać ze sobą wiele worów monet, co pociągało za sobą ko­ nieczność wzięcia w podróż odpowiedniej liczby zwierząt jucznych i zwiększało ryzyko w yprawy. Zamiast tego jednak mógł kupiec całą sumę wpłacić bankierowi, a na otrzym any od niego kw it — w e k s e l — otrzymać ją z powrotem od przedstawiciela tegoż bariku u celu podróży. Innym rodzajem operacji stało się coraz częstsze przeprow a­ dzanie za pośrednictwem banków obrotów bezgotówkowych k re­ dytowanych. Odbywało się to w ten sposób, że np. podczas ja r­ m arku kupcy m ający pieniądze złożone u bankiera zawierali m ię­ dzy sobą umowy kupna i sprzedaży, lecz nie dokonywali na bieżąco w ypłat. O tych transakcjach zawiadamiali tylko bankierat, który w swych księgach rachunkowych przenosił odpowiednie su­ m y z konta jednego klienta na konto drugiego. Taka form a han­ dlu m iała tę zaletę, że pozwalała na przeprowadzenie licznych transakcji w warunkach, gdy pieniędzy w obiegu było za mało w stosunku do liczby i wartości towarów na rynku. Za wszystkie te usługi bank pobierał niewielkie opłaty, które przy dużych obrotach składały się na ogromne zyski. Ojczyzną banków były miasta włoskie, ale te form y działal­ ności upowszechniły się wszędzie tam, gdzie dokonywano obrotów na wielką skalę, a więc także we Flandrii i w miastach niemiec­ kich, Do bankierów, dysponujących stale zasobami gotówki, zw ra­ c a li się coraz częściej feudałowie, wśród nich także najpotężniejsi monarchowie, o pożyczki. Kościół jednak potępiał udzielanie poży­ czek na procent jako lichwę i ta ich forma stała się w średnio340

Skarbiec banku włoskiego. M iniatura z XIV wieku

wieczu monopolem Żydów, których nie obowiązywały zakazy kościelne. Natomiast chrześcijański bankier udzielał pożyczek nie na procent, lecz pod odpowiedni zastaw. Jeśli zastawem była ziemia, wierzyciel pobierał z niej rentę feudalną tak długo, póki dług nie został zwrócony. Większy jeszcze zysk przynosiły inne form y zastawu, udzielane przez niektórych monarchów, jak np. kopalnie. Bola polityczna miast. Wzrost znaczenia pieniądza podnosił również znaczenie tych zajęć, które najprędzej prowadziły do jego zdobycia. Pod tym względem kupiec i bankier górowali zarówno nad chłopem i rzemieślnikiem, jak i nad właścicielem dóbr feudal­ nych. Zamożne miasta handlowe dzięki swym zasobom pieniężnym uw alniały się z łatwością z więzów zależności feudalnej. Te z nich, które byt swój i przyszłość wiązały z rozwojem rynku w ew nętrz341

nego, odczuwały przykro anarchię, jaką zrodziło rozdrobnienie feudalne, ciągłe w ojny wewnętrzne, brak bezpieczeństwa na dro­ gach, cła ustanowione przez poszczególnych feudałów; wszystko to bowiem odbijało się niekorzystnie na handlu. Toteż dążeniem takich m iast stało się przezwyciężenie rozdrobnienia feudalnego. Zaznaczyło się to szczególnie we Francji, gdzie m iasta poparły budowę jednolitej, scentralizowanej monarchii. Największym jednak miastom uczestniczącym w handlu dale­ kosiężnym, zwłaszcza morskim, a mniej zainteresowanym rynkiem krajow ym , obce były takie dążenia. Przeciwnie: broniły one włas­ nej niezależności politycznej od monarchii feudalnej. Takie mia­ sta skupiły się nad dwiem a najważniejszymi międzynarodowymi drogami morskimi. Miasta włoskie. Nad Morzem Śródziemnym były to republiki miejskie w północnych Włoszech: W e n e c j a i G e n u a, które przez kilka wieków rywalizowały ze sobą o panowanie na morzu i o korzystne pozycje w handlu ze Wschodem. Już w okresie w y­ praw krzyżowych W enecja zdobyła przewagę, a wziąwszy po IV krucjacie udział w rozbiorze Cesarstwa Bizantyjskiego zawładnęła kluczowymi punktam i na Peloponezie i na wyspach Morza Egej­ skiego. Genua m iała za to kolonie nad Morzem Czarnym na K ry­ m ie i przez praw ie cały XIV wiek flota genueńska walczyła z wenecką, jak rów ny z równym. Inne miasta Włoch północ­ nych — Piza, Florencja, Mediolan, Sjena — miały podrzędniejsze znaczenie, bogacąc się raczej rzemiosłem (wyrób sukna we Flo­ rencji, tkanin jedwabnych w Mediolanie) niż pośrednictwem hand­ lowym. Flandria. Nad Morzem Północnym, we Flandrii, rozkw itały także liczne ośrodki sukiennictwa: Ypres, Brugia, G andawa i in­ ne. W X III w ieku odgryw ały one poważną rolę w handlu, dostar­ czając sukna na jarm arki szampańskie i na inne rynki. Później znaczenie ich zmalało, tylko Brugia rozkwitała nadal jako jeden z głównych ośrodków handlu międzynarodowego w Europie, Mia­ sta flandryjskie wywalczyły sobie rozległy samorząd, a choć nie dobiły się samodzielności politycznej, stać je było na to,' by nieraz przeciwstawiać się swym seniorom, hrabiom Flandrii. 342

R atu sz n a ry n k u w Lubece

Hanza. Główną potęgą handlową na B ałtyku i Morzu Północ­ nym staw ała się od połowy X III w ieku Hanza, związek miast, głównie nadbałtyckich, którego rozwój zapoczątkowało porozumie­ nie, zaw arte w roku 1241 między Lubeką a Hamburgiem. Stopnio­ wo przystępowały do Hanzy inne m iasta, zarówno portowe (Gdańsk, Szczecin, Stralsund, Brema, Ryga, Rewal, czyli Tallin), jak śródlądowe, leżące nad spławnymi rzekam i (Kolonia, Magde­ burg, F rankfurt nad Odrą, Toruń, Wrocław, Kraków). Hanzeaci zmonopolizowali w swych rękach handel północnoeuropejski. W krajach, między którym i pośredniczyli, utrzym yw ali stałe pla­ cówki — f a k t o r i e h a n d l o w e — cieszące się licznymi przywilejami. W XIV wieku Hanza doszła do takiej potęgi, że samodzielnie prowadziła i wygrywała wojny.

ĆW ICZENIA

1. Przypom nij, jakie przem iany w średniowiecznej Europie Zachodniej spowodowały odradzanie się gospodarki towarowo-pieniężnej. Jak i w pływ m iały k ru cjaty na jej rozwój? 2. Dokąd prow adziły główne drogi handlowe średniowiecznej Europy? J a ­ kie tow ary nimi przewożono? Jakie m iasta się na nich rozwijały? 3. Ja k i nowy zawód pow stał w związku z rozwojem operacji pieniężnych? W ytłumacz jego znaczenie. 4. Scharakteryzuj dążenia po .tyczne m iast średniowiecznych w okresie rozwoju gospodarki towarowo-pieniężnej.

59. PRZEMIANY GOSPODARCZE I SPOŁECZNE NA WSI POLSKIEJ

Postęp w gospodarce rolnej. W Polsce X II wieku dokonywał się widoczny postęp w gospodarstwie chłopskim. Uprawiano już powszechnie zboże ozime, głównie żyto. Dawniejsze prym ityw ne sposoby użytkow ania ziemi ustępowały bardziej racjonalnej trójpolówce. Upowszechniały się też lepsze narzędzia rolnicze. Udo­ skonalone radło dokładniej wzruszało ziemię. Znano już także pługi zaopatrzone w lemiesz i odkładnicę, które górowały nad każdym rodzajem radła, gdyż nie tylko wzruszały ziemię, ale również ją odwracały. Wszystko to prowadziło do zwiększenia się wydajności ziemi, do w zrostu opłacalności gospodarki rolnej. Korzyści, jakie czerpał stąd chłop, były jednak pocżątkowo ograniczone. W m iarę jak uzyskiwał większe plony, pan podnosił w ym iar świadczeń. Przeciw wzrostowi ciężarów feudalnych chłopi mogli jednak bronić się zbiegostwem. Ucieczka chłopów z ziemi stanowiła sku­ teczny środek w alki z nadm iernym wyzyskiem w okresie, gdy zaludnienie k raju było jeszcze niewielkie i o ręce do pracy trudno (zob. tekst źródłowy n r 50). Osadnictwo na praw ie polskim. W ielka własność zrezygnowała więc rychło ze zwiększania swych dochodów przez dowolne pod­ noszenie w ym iaru ren ty feudalnej. Starano się natom iast rozsze­ rzyć powierzchnię upraw przez zagospodarowanie pustek, zwłasz­ cza zaś przez w ypalanie i karczowanie lasów. 344

Zagospodarowywanie pustek wymagało nakładów finansowych. Choć więc spotykamy się w tym zakresie także z sam orzutną akcją samych chłopów, przeważnie organizatorem kolonizacji była w iel­ ka własność. Stw arzała ona w arunki zachęcające ludzi osobiście wolnych lub zbiegów do osiedlania się na nie zagospodarowanych jeszcze terenach. Owych osadników zwano gośćmi (h o sp ite s ). Goście otrzym yw ali często od pana ziemi pożyczkę w inw entarzu i nasionach na za­ gospodarowanie się, z reguły zaś — zwolnienie na kilka lub kil­ kanaście pierwszych lat gospodarki od świadczeń, z w yjątkiem danin należnych księciu. Zazwyczaj też określano z góry wysokość danin, jakich w przyszłości będzie się pan domagał. Określony raz na zawsze w ym iar ciężarów zachęcał osadnika do większych starań, gdyż uzyskiwanie wyższych zbiorów miało teraz bogacić jego samego. Tak korzystne w arunki, jakie ofiarowywano gościom, m ogły grozić wyludnieniem się terenów dawnego osadnictwa, skąd b ar­ dziej eksploatowana ludność chętnie przenosiłaby się na obszary kolonizowane. Toteż i w starych wsiach reformowano często w y ­ m iar świadczeń feudalnych, pozwalając je uiszczać „obyczaj«- n wolnych gości”. Ta faza kolonizacji wewnętrznej, zwana też o s a d n i c t w e m n a p r a w i e p o l s k i m , doprowadziła w ciągu drugiej połowy XII w ieku do znacznego zwiększenia się powierzchni upraw nej, co przy jednoczesnym wzroście przeciętnie uzyskiwanych plonów _przynosiło poważne zwiększenie dochodów zarówno ludności chłopskiej, jak i panów feudalnych. Immunitet. Dobra kościelne i możnowładcze otrzym yw ały

w okresie rozdrobnienia feudalnego im m unitet, czyli przyw ilej, przez który monarcha zrzekał się części swych upraw nień w sto­ sunku do danego obszaru (zob. § 38). Ziemię, której dotyczył im ­ m unitet, nazywamy ziemią immunizowaną. W Polsce zaczął się upowszechniać im m unitet w dwóch posta­ ciach: jako i m m u n i t e t e k o n o m i c z n y oraz jako i m m u ­ n i t e t s ą d o w y . Im m unitet ekonomiczny oznaczał zwolnienie ludności na określonym terenie od wszystkich lub tylko niektó­ rych ciężarów praw a książęcego. Im m unitet sądowy wyłączał tę 345

Chłopi proszący Jadwigę Śląską o zniżenie czyn­ szów. Miniatura z legen­ dy "obrazkowej o św. Ja­ dwidze (1353 r.)

ludność całkowicie lub częściowo spod kompetencji sądownictwa książęcego. Im m unitet mógł dotyczyć poszczególnych wsi czy do­ kładnie określonych kompleksów dóbr, mógł też być nadany okre­ ślonej osobie lub instytucji i dotyczyć wszystkich posiadłości, któ­ re znajdują się lub znajdą się w przyszłości w jej posiadaniu. Najwcześniej i w najszerszym zakresie wywalczył sobie im mu­ nitet Kościół. Za jego przykładem o podobne uprzywilejowanie ubiegali się feudałowie świeccy i stopniowo coraz więcej z nich je otrzym ywało (zob. tekst źródłowy n r 51). Dzięki im m unitetow i rosła w znaczenie wielka własność feu­ dalna, m alała natom iast władza książąt dzielnicowych. Książę przez im m unitet ekonomiczny pozbywał się znacznej części do­ tychczasowych dochodów, w ogóle zaś im m unitet rozluźniał, a w końcu naw et zryw ał bezpośrednią więź i zależność ludności chłopskiej od państtoa. Władza nad chłopem przechodziła z rąk księcia w ręce feudała uposażonego immunizowaną ziemią. On sam lub jego funkcjonariusz ściągali od chłopa daniny i sądzili go. Początkowo im m unitet przynosił jednak także pewną poprawę sytuacji ekonomicznej chłopa, gdyż zwalniał go od uciążliwych nieraz świadczeń na rzecz dworu książęcego. Osadnictwo na prawie niemieckim. Na ziemi immunizowanej

wielka własność rozw ijała szczególnie intensyw ną akcję kolonizacyjną. Na ziemiach zachodniej Polski, w szczególności na Ślą­ sku, osiedlał się więc co najmniej od początku X III wieku nie tylko żywioł polski. Ściągali t]U także chłopi z bardziej przeludnio­ nych krajów Europy, przede wszystkim z sąsiednich Niemiec, jak 346

również z dalszego, romańskiego Zachodu. Z ojczyzny wyganiał ich niedostatek, brak ziemi czy nadm ierny w yzysk feudalny. Od panów polskich otrzym ywali znaczne przyw ileje i ulgi w świad­ czeniach, zazwyczaj według własnych żądań, dla których wzorem były prawa tych miejscowości, które w ich ojczyźnie zdołały So­ bie wywalczyć najwięcej swdaód. W ten .sposób w ustroju wsi polskiej zjawił się nowy element — p r a w o n i e m i e c k i e . Osadnicy obcy przybywali gromadnie, obejm ując w użytko­ w anie grunty m ające stanowić wieś. Sami wywodzili się spośród najuboższych i zazwyczaj nie mieli inw entarza ani śrcdków na zagospodarowanie się, toteż rekrutow ał ich przedsiębiorca kolonizacyjny ■— zasadźca dysponujący kapitałem i zdolny sfinansować całe to przedsięwzięcie. Z nim zawierał pan wsi u m o w ę l o k a ­ c y j n ą . Według niej osadnicy otrzym yw ali po łanie (16—24 ha) ziemi ornej. Przez określony czas, zwany w o l n i z n ą , nie obo­ wiązywały ich żadne świadczenia, po tym zaś okresie mieli płacić panu okreśłotiy czynsz w pieniądzu i niektórych produktach oraz służyć mu niewielką robocizną, najczęściej w wym iarze 2—4 dni w roku. Z racji poniesionych wkładów finansowych zasadźca otrzy­ mywał uprzywilejowane stanowisko we wsi, zostając jej dzie­ dzicznym s o ł t y s e m . Jego gospodarstwo — słuszniej zwać je f o l w a r k i e m — liczyło kilka łanów całkowicie wolnych od świadczeń. Przeważnie zyskiwał też przyw ilej prowadzenia róż­ nych zakładów przemysłowych, jak np. m łyna. Jako przedstaw i­ ciel pana na wsi zbierał dla niego czynsz od chłopów, ale zatrzy­ m ywał z niego dla siebie szóstą część. Pobierał także 1/3 k ar sądowych. Wieś cieszyła się pewnym samorządem, głównie w dzie­ dzinie sądownictwa, które sprawowała w pierwszej instancji kil­ kuosobowa rada, zwana ł a w ą w i e j s k ą , pod przewodnictwem sołtysa. Lokacja wsi na prawie niemieckim mogła nastąpić tylko na ziemi immunizowanej, bo tylko w tedy pan w si mógł nadać osad­ nikom samorząd sądowy i czasową wolność od świadczeń (dla­ czego?). Ustrój wsi lokowanej na praw ie niemieckim dawał chłopu bodźca do pracy, czynił go bardziej zainteresowanym w uzyskiwa­ niu możliwie najwyższych plonów. Chroniony przez pisemną umo­ wę od nadużyć feudała, znający dokładnie wysokość obowiązują­ 347

cych go świadczeń, chłop mógł dysponować uzyskiwanymi nad­ wyżkami podług własnej woli. Toteż właśnie te wsie najłatw iej zryw ały z gospodarką naturalną i zaczynały coraz więcej produ­ kować na rynek. Ujednolicanie się sytuacji chłopów. Zachęcające doświad­ czenia ze wsiami organizowany­ Prace polowe. M iniatura z fragm en­ mi na nowym prawie skłaniały tu Kalendarza do u ży tk u Krakowa (ok. 1400 r.) znajdującego się w Bi­ panów feudalnych do w prow a­ bliotece Jagiellońskiej w Krakowie dzania praw a niemieckiego rów ­ nież w starych polskich wsiach, jeśli cieszyły się im munitetem . Ruch przenoszenia starych wsi na prawo niemieckie stał się po­ wszechny w drugiej połowie XIII wieku i tylko uboższe dzielnice wschodnie, zwłaszcza Mazowsze, pozostały na razie przy dawnych formach organizacji. Ale i we wsiach, które nie były form alnie lokowane, dokonywały się poważne zmiany. Przede wszystkim ustalone świadczenia pieniężne w ypierały coraz bardziej powszech­ ne dawniej daniny w naturze. Upowszechnienie się stosunków czynszowych na wsi zbliżyło położenie chłopów we wsiach na praw ie polskim i na prawie nie­ mieckim. Obraz stosunków społecznych na wsi coraz bardziej się upraszczał. Tworzyły się na niej dwie grupy społeczne, różniące się od siebie stanowiskiem prawnym, czyli dwa stany: rycerski i kmiecy.

ĆWICZENIA 1. Jakie konsekwencje wywoływał postęp techniczny w rolnictwie? Przy­ pomnij, jak zm ieniał się w X I—XII w ieku charakter gospodarki w iej­ skiej w Europie Zachodniej ? Wskaż analogie między rozwojem wsi zachodnioeuropejskiej i polskiej w średniowieczu. 2. Czym różniło się osadnictwo na praw ie niemieckim od osadnictwa na praw ie polskim? Wskaż także podobieństwa między tymi dwiema fo r­ mami osadnictwa.

348

3. Scharakteryzuj rozwój wielkiej w łasności feudalnej w Polsce X III w ie­ ku. Jaki to miało wpływ na losy państw a? 4. Co to był im m unitet? Jak ą odgryw ał rolę w procesie tworzenia się spo­ łeczeństw a feudalnego?

60. MIASTA I MIESZCZAŃSTWO W POLSCE

Osady o charakterze miejskim w X II wieku. Postęp techniki rolnej i kolonizacja pustek, a w rezultacie znaczny wzrost produk­ cji zbóż i innych upraw wywoływał w Polsce te same skutki, co w innych krajach: rzemiosło coraz bardziej oddzielało się od rol­ nictwa, tworzyły się pomyślne w arunki dla rozwoju miast. ‘ Rozrastające się podgrodzia, skupiska rzemieślników i kupców, odgrywały wówczas w gospodarce podobną rolę, co miasta. Pow sta­ ły także t a r g i , nie związane z grodami; w określonych, stałych term inach przybywali tam kupcy z tow aram i potrzebnym i wsi oraz okoliczni chłopi z produktam i gospodarki rolnej. Wokół targu tworzyła się o s a d a t a r g o w a ; m ając zagw arantow any na m iejscu rynek zbytu osiedlali się tu chętnie rzem ieślnicy. Tak tworzyło się polskie miasto wczesnośredniowieczne. Stała wymiana towarowa między miastem a wsią rodziła po­ trzebę pieniądza. Polscy książęta dzielnicowi bili go już w znacz­ nych ilościach. Chłop uzyskiwał go za sprzedawane płody rolne, do rąk rycerza trafiał on wraz z rozwojem ren ty pieniężnej. N a­ w et więc lokalne transakcje w ym ienne mogły już się dokonywać za pośrednictwem pieniądza. Obcy osadnicy w miastach. Rozwój gospodarki towarowo-pieniężnej ściągał do Polski rzemieślników i kupców z obcych krajów . Bardziej wówczas wyspecjalizowany rzem ieślnik zachodnioeuro­ pejski zastawał w Polsce chłonny rynek i nie tak ostrą konku­ rencję, jak w kraju ojczystym (dlaczego?). Toteż w niektórych polskich m iastach wczesnośredniowiecznych już w początkach XIII wieku istniały większe skupiska ludności obcej. Tak więc jedną z ulic ówczesnego Wrocławia zwano Ro­ mańską, gdyż mieszkali przy niej walońscy osadnicy z Flandrii. N apływali też do miast, zwłaszcza śląskich, koloniści niemieccy. 349

Proces kolonizacji m iast był jednakże hamowany przez fakt, że polskie osady rzemieślniczo-handlowe były wprawdzie pod względem gospodarczym miastami, ale pod względem prawnym nie różniły się od osad wiejskich, a przez to ich ludność nie miała wystarczającego zabezpieczenia swych specyficznych, odmien­ nych od ludności rolniczej inte­ resów. W X III wieku wymiana między miastem a wsią tak już wzrosła, że uwzględnienie po­ trzeb ludności rzemieślniczo-kupieckiej stawało się niezbędnym w arunkiem prawidłowego roz­ woju gospodarki. Dopiero samo­ rząd miejski i przyw ileje dla mieszczan mogły ściągnąć do tych ośrodków odpowiedni kaPieczęć miasta K r a k o w a (XIV wiek) pitał, bogatszych kupców, lep­ szych rzemieślników. W trosce o to książęta przyznawali także przywileje, stosując coraz częściej lokację m iast na p r a w i e m a g d e b u r s k i m , a na Pomorzu także — l u b e c k i m . Miasto lokacyjne. Najwcześniejsze miasta lokowane powstały na Śląsku już w początku X III wieku (Złotoryja — 1211 r., Lwó­ wek, Wrocław 1229 r.), później zaś w Małopolsce (Sandomierz przed 1227 r., Kraków — 1257 r. zob. tekst źródłowy n r 52), a Więc wzdłuż najważniejszego lądowego szlaku handlowego, biegnącego z Europy Zachodniej na Wschód. W innych dzielnicach lokowano na razie m iasta największe. Upowszechnienie się prawa miejskiego dokonało się tam w następnych stuleciach. Lokacja miasta przypominała lokację wsi na prawie niemiec­ kim , gdyż w obu w ypadkach wzór organizacyjny czerpano z praw a miejskiego Magdeburga. Zasadźca zostawał w organizowanym przez siebie mieście dziedzicznym w ó j t e m , reprezentantem pa­ na feudalnego, którym dla większych miast był książę. Wójt otrzym yw ał udział w świadczeniach ludności i najrozmaitsze przy­ w ileje specjalne. Mieszczanie po okresie wolnizny mieli płacić 350 \

Fragment murów obronnych w Gubinie nad Nysą

351

księciu określony czynsz, ale zdarzało się, że z czynszti od nie­ których kategorii rzemieślników książę rezygnował na rzecz w ój­ ta. Wójt, a czasem też całe miasto otrzym ywało ulgi celne. W mie­ ście istniało samorządowe sądownictwo ławnicze, które w yro­ kowało na podstawie niemieckiego praw a miejskiego. Stopniowo poszczególne miasta, a właściwie* ich patryc jat, zyskiwały przyw ileje wybierania swego przedstawicielstwa: r a ­ d y m i e j s k i e j i b u r m i s t r z a . Między radą miejską a wój­ tem toczyły się spory o zakres władzy w mieście. Rady miejskie dążyły do przejęcia całkowitych rządów m iasta i nieraz w ykupy­ w ały wójtostwa. Miasto lokacyjne wyróżniało się nie tylko specyficzną organi­ zacją, ale i oryginalnym rozwiązaniem przestrzennym . Osadnicy w ytyczali na przyznanym sobie terenie prostokątny rynek, od którego biegły przecinające się pod kątem prostym ulice. Każda nich skupiała przedstawicieli określonego rzemiosła, na co wskazywały zachowane nieraz do dziś nazwy ulic staromiejskich: Szewska, Piekarska, Rymarska itp. Rynek był ośrodkiem życia publicznego m iasta; odbywały się na nim targi, budowano przy nim r a t u s z — siedzibę władz m iejskich — i kościół. Dla obrony przed grabieżczym najazdem mieszczanie zabiegali o przywilej, pozwalający otoczyć miasto murami. Już w drugiej połowie XIII w ieku pozwolenie takie otrzymał Kraków. Stosunki społeczne i narodowościowe w miastach. Ludność m iasta lokacyjnego dzieliła się pod względem społecznym, podob­ nie jak w m iastach zachodnioeuropejskich, na trzy warstw y: patrycjat, pospólstwo i plebs. P a t r y c j a t stanowili bogaci kupcy i właściciele nierucho­ mości miejskich, p o s p ó l s t w o — rzem ieślnicy i kramarze, p l e b s — nie posiadająca praw miejskich biedota pochodzenia wiejskiego, która uciekła przed uciskiem .feudalnym do miasta i tu im ała się najrozm aitszych, często dorywczych zajęć. Początkowo absolutną przewagę miał patrycjat, cieszący się największym i przyw ilejam i i skupiający w swych rękach władzę w mieście. W m iarę rozwoju wymiany coraz większego znaczenia nabierało także rzemiosło cechowe. Cechy, jak inne instytucje miasta, lokacyjnego, stanowiły za­ 352

pożyczoną formę życia społecznego. Ich cele i organizacja nie różniły się od tych, jakie wykształciły się na zachodzie Europy. Wrocław miał już w początku XIV wieku 29 cechów, co świadczy 0 różnorodności upraw ianych tam rzemiosł. P atryc ja t miast lokowanych w okresie rozbicia dzielnicowego Polski był niemiecki. Z Niemiec przybyła też znaczna część sa­ modzielnych rzemieślników, obok nich osiedlali się w m iastach lokacyjnych także rzemieślnicy miejscowi. Polski, bo rek ru tu jący się z polskiej wsi, był plebs miejski. Ponieważ władzę w m iastach sprawował patrycjat, w ich życiu publicznym używano języka niemieckiego; po niemiecku toczyły się obrady rajców na ratuszu 1 sądy ławnicze, w kościołach głoszono niemieckie kazania. Nie­ mieckiego pod względem językowym i obyczajowym mieszczań­ stw a nie łączyły jednak z Niemcami żadne więzy polityczne. Mieszczanie byli lojalnym i poddanymi swych polskich książąt, na ich cześć nadawali naw et dzieciom piastowskie, słowiańskie imio­ na. Tak np. niemieckiego pochodzenia w ójt Poznania m iał na imię Przemko na cześć księcia wielkopolskiego Przem ysława. Jeśli miasta buntow ały się czasem przeciw książętom, to z reguły w obronie swych lokalnych, miejskich interesów. ĆWICZENIA 1. Kiedy powstawały pierwsze m iasta na ziemiach polskich? Co było przy­ czyną ich powstawania i rozwoju? Co zmieniała w sytuacji m iasta lo­ kacja? 2. Czym polskie m iasta lokacyjne przypom inały m iasta zachodnioeuropej­ skie? A czym od nich się różniły? 3. Czy proces kolonizacji i lokowania m iast przebiegał rów nom iernie we wszystkich dzielnicach Polski? Gdzie był w X III w ieku najbardziej zaawansowany? Dlaczego? 4. Wykaż, że wszystkie zjawiska omówione w dwóch ostatnich lekcjach (nr nr 59 i 60) pozostają ze sobą w ścisłym związku i we w zajem nej zależności.

23 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

353

61. N I E M C Y I N A P Ó R F E U D A Ł Ó W N I E M I E C K I C H N A W S C H Ó D W XII I XIII W I E K U

Rozkład cesarstwa. Za panowania Hohenstaufów Niemcy we­ szły w okres przyspieszonej feudalizacji. Cesarz był już tylko fo r­ m alnym suzerenem, godzącym się z coraz większą samodzielnością możnych lenników. Taki stan rzeczy zyskał w końcu także uznanie praw ne ze strony ostatniego z Hohenstaufów na tronie niem iec­ kim, F ryderyka II (1215— 1250); przyznał on książętom niezależ­ ność w zakresie sądownictwa i adm inistracji. Słabnięcie władzy cesarskiej w Niemczech łączyło się i prze­ sunięciem zainteresow ań cesarzy ze spraw niemieckich na ogólno­ europejskie. Hohenstaufów, którzy staw iali sobie za cel władztwo uniw ersalne, absorbowały przede wszystkim walki o Rzym, spory z papiestwem i w ypraw y krzyżowe. Po śmierci Fryderyka II przez przeszło 20 lat żaden z kan­ dydatów do korony nie zyskał w Niemczech powszechnego uzna­ nia. N astąpił okres nazywany W i e l k i m B e z k r ó l e w i e m (1£54— 1273). W latach tych zapanowała anarchia i bezprawie; kierując się praw em silniejszego możniejsi feudałowie zagarniali posiadłości słabszych, a wielu rycerzy żyło z rabunku (niem. R a u b ­ r itte r — rycerz-rabuś), napadając ze swych zamków przejeżdżają­ ce opodal karaw ny kupieckie. Niemcy w tym okresie doszły do tak opłakanego stanu, że przyw rócenie silnej władzy królewskiej stało się koniecznością. Ponieważ najpotężniejsi książęta obawiali się powierzyć władzę którem uś spośród siebie, wybór padł ostatecznie na jednego ze skrom niejszych feudałów, Rudolfa z Habsburga (1273— 1291), przedstaw iciela rodziny władającej posiadłościami w Szwabii i Szwajcarii. Feudałowie wschodnioniemieccy. Już za Hohenstaufów cesarze z rzadka tylko angażowali się w spraw y wschodnie (dlaczego?). Ale napór niemiecki na ziemie słowiańskie przez to nie zelżał. Na wschodzie Niemiec z lenn cesarskich wyrosły faktycznie samo­ dzielne państwa, które od połowy XII wieku prowadziły system a­ tyczny podbój Słowian. Podboje te wiążą się szczególnie z im iona­ mi dwóch feudałów wschodnioniemieckich: księcia saskiego Hen­ ryka Lwa i margrabiego Albrechta Niedźwiedzia. 354

H enryk Lew przed św. Błażejem, patronem ufundow anej przez niego katedry w Brunszwiku. M iniatura z ewangeliarza (ok. 1180 r.)

Podbój i germ anizacja Słowian połabskich. Pierw si ulegli Niemcom Wieletowie i Obodrzyce. Zaporzątkowany krucjatą w ro ­ ku 1147 podbój ich ziem doprowadził do rozciągnięcia na nie zwierzchności H enryka Lwa. Książęta obodrzyccy ulegli germ ani­ zacji i jako niemieccy książęta M eklemburga, jak nazywano teraz ich księstwo, utrzym ali się na tronie do początków XX wieku.Na ziemiach w ydartych Słowianom przez Sasów powstał n a j­ większy niemiecki port nadbałtycki — Lubeka. 355

Ekspansja niemiecka na ziemie Słowian połabskich

Pow stanie i ekspansja Marchii Brandenburskiej. Albrecht Niedźwiedź opanował w połowu- XII wieku kraj słowiańskich Stodoran nad rzeką Hoboią (obecnie Hawela) i ich stolicę Brennę, z której w yparł ostatniego księcia słowiańskiego, Jaksę z Kopanicy. Na zdobytych ziemiach powstała marchia, zwana Brandenburską cd miasta B randenburga za łożonego obok słowiańskiej Brenny. W połowie X III wieku na ziemi zawojowanych Słowian po­ wstało miasto Berlin, Potomkowie A lbrechta Niedźwiedzia, m argrabiowie branden­ burscy z dynastii askańskiej, stali się na długie lata najbardziej agresywnym i przedstawicielami zaborczości niemieckiej na Wscho­ dzie. Po zawładnięciu Ziemią Lubuską (w jakich okolicznościach?), gdy próby podboju Wielkopolski skończyły się niepowodzeniem, B randenburgia zaczęła rosnąć fyosztem Pomorza Zachodniego. W w yniku tych zaborów wdarła się klinem między Wielkopolskę 356

a Pomorze Zachodnie; teren ten nazwano Nową Marchią. Pod koniec XIII wieku Brandenburgia zaczęła zagrażać Pomorzu Gdań­ skiemu. Wielcy feudałowie niemieccy, nieustannie dążąc do pod­ boju coraz to nowych terenów słowiańskich, nie m ieli żadnych

Niemieckie państw a zakonne nad Bałtykiem

357

skrupułów wobec prawowitych właścicieli tych ziem, nie wahali^ się stosować najbardziej okrutnych i brutalnych metod, aby osiąg­ nąć swój cel. Niemieckie państw a zakonne w Inflantach i Prusach. Agresja niemiecka sięgała też do położonych bardziej na wschód krajów nadbałtyckich: do. P rus i do Inflant. W Inflantach pierwszymi przedstawicielami Niemców byli kupcy, którzy zakładali tu swoje faktorie. Za kupcam i szli niemieccy misjonarze. Głównym ośrod­ kiem niemczyzny w Inflantach stało się miasto Ryga, założone w 1201 r. Dla podboju Inflant pod pretekstem szerzenia chrześcijaństwa został utw orzony w roku 1202 zakon rycerski zwany inflanckim lub kaw alerów mieczowych. Jego organizacja była wzorowana na zakonie krzyżackim, a po pewnym czasie obydwa zakony połą­ czyły się (1237). W opanowanych przez rycerzy zakonnych Inflan­ tach powstało feudalne państwo niemieckie. Zagrażało ono Litwie i księstwom ruskim . Pochód rycerzy zakonnych na Ruś powstrzy­ m ał jednak książę nowogrodzki (Nowogrodu Wielkiego) Aleksan­ der Newski, k tó ry zwyciężył ich w bitw ie na zamarzniętym je­ ziorze P ejpus (1242). 'Krzyżacy założyli drugie państwo zakonne nad Bałtykiem po podboju P rus w drugiej połowie X III wieku. W ten sposób Po­ morze Gdańskie zyskało także od wschodu niebezpiecznego sąsia­ da. W roku 1309 rycerze zakonni przenieśli do wybudowanej tu potężnej tw ierdzy M a l b o r k a swoją stolicę (skąd?). Kolonizacja niemiecka. N a zawojowane przez niemieckich feudałów ziemie na Wschodzie licznie napływ ała z głębi Niemiec ludność wszystkich stanów. Koloniści niemieccy zajmowali naj­ lepsze grunty, wydzierając je ludności z daw na tu osiadłej. Rów­ nież w m iastach napływowa ludność niemiecka spychała ludność miejscową do roli podrzędnej. Koloniści niemieccy przenikali także drogą pokojową na te­ ren y sąsiednich państw, przede wszystkim do Czech a następnie do Polski i Węgier.

358

CW ICZENIA

1. W jakich okolicznościach władcy Niemiec uzyskali godność cesarską? Jak ie ambicje polityczne w yrażał tytuł cesarski? Co stanęło na przeszko­ dzie ich urzeczywistnieniu? 2. Porów naj politykę cesarstw a i ieudałów wschodnioniemieckich w sto­ sunku do sąsiadów na Wschodzie. 3. Jakie stra ty poniosła Polska w skutek ekspansji niemieckich państew ek feudalnych w średniowieczu? 4. Przedstaw gospodarczą i polityczną genezę kolonizacji niem ieckiej na Wschodzie.

62. POŁUDNIOWI I WSCHODNI SĄSIEDZI POLSKI W XH I X III WIEKU

Czechy a cesarstwo. Książęta czescy z rodu Przem yślidów , uzależnieni już we wczesnym średniowieczu od Niemiec, pozosta­ wali nadal lennikam i cesarzy, a k raj ich — Czechy — był uw ażany za część Rzeszy Niemieckiej. Gdy jednak władza cesarska w Niemczech systematycznie słabła, również zależność Czech od cesarzy staw ała się coraz bardziej form alna i w ynikała częściej z dobrej woli książąt niż z konieczności. Książęta czescy bowiem szukali u cesarzy oparcia w konflik­ tach w ew nętrznych w okresie wzmagających się w X II w ieku ten­ dencji odśrodkowych. Ponieważ lenna były z praw a niepodzielne, wzywali cesarzy jako swych suzerenów na pomoc przeciw b u n tu ­ jącym się juniorom. Czechy nie uniknęły wprawdzie rozdrobnie­ nia feudalnego, ale trw ało ono krótko i w końcu XII w ieku zostało przezwyciężone. Nie przestając być lennikam i Niemiec, w ładcy Czech otrzym ali wówczas ty tu ł królew ski (1198). Rozkwit Czech w X III wieku. Ju ż w drugiej połowie X II w ieku Czechy objął ruch kolonizacyjny. B rał w nim udział nie tylko ży­ wioł miejscowy, lecz i obcy. Z Niemiec napływała najpierw lu d ­ ność miejska, później zaś także osadnicy rolni, którzy brali pod upraw ę niezagospodarowane jeszcze pustkowia. W raz z postępam i kolonizacji rosła zamożność wsi i miast, rozwijała się gospodarka towarowo-pieniężna, zacieśniała się więź między różnymi okolicami 359

kraju, a to z kolei przyczyniało się także do ugruntow ania jedności politycznej Czech. W X III wieku Czechy należały do najzamożniejszych krajów Rzeszy Niemieckiej i znaczeniem swoim zajęły niebawem pierw­ sze miejsce wśród jej księstw. Za panowania króla Przemyśla Ottokara II (1253 —1278) pozyskały Austrię, Styrię i Karyntię. Jak o pan tylu ziem był Przemysł O ttokar II najpoważniejszym kandydatem do tronu niemieckiego w roku 1273, lecz potęga jego wy­ daw ała się innym książętom tak groźna dla ich samodzielności, że woleli poprzeć jego ryw ala (kogo?). Niebawem doszło do starcia zbrojnego między Przemysłem O ttokarem II a Rudolfem z Habsburga, który zażądał od króla czeskiego zwrotu nieprawnie, bo nie na podstawie inw estytury, zajętych lenn. W walkach z królem niemieckim utracił wówczas Przemysł O ttokar II wszystkie zdobycze i sam poległ, zostawiając małoletniego następcę — Wacława II (1278—1305). Węgry za Arpadów. Inaczej niż Czechy, a podobnie jak Polska, W ęgry odpierały stale zam iary narzucenia im zwierzchnictwa przez cesarstwo. Pomimo pow tarzających się w XI i w początkach X II wieku niemiecko-czeskich w ypraw interw encyjnych, królew ­ ska dynastia A rpadów nie tylko utrzym ała nienaruszoną suw e­ renność państwa, ale system atycznie rozszerzała swe władztwo na nowe kraje. Prócz W ęgier właściwych, Słowaczyzny (Słowacji) i Siedmiogrodu królowie węgierscy w ładali w XII wieku Chor­ w acją i Dalmacją (jakie morze osiągnęły granice węgierskie?), czy­ nili próby opanowania ziem nad Dniestrem. W połowie XIII wieku ryw alizowali z Przem ysłem Ottokarem II o A ustrię i Styrię, po­ pierając Rudolfa z H absburga, jednak z w alk toczonych o te k raje wyszli pokonani. Węgry utrzym yw ały żywe kontakty tak z zachodem, jak ze wschodem Europy i b rały udział w wielkich międzynarodowych konfliktach. K ról A ndrzej II był jednym z dowódców V krucjaty. Ambicje królewskie w y w o łały ' jednak bunt niezadowolonego możnowładztwa i rycerstw a (szlachty); król m usiał skapitulować przed powstańcami. W ydał w tedy przywilej zwany Z ł o t ą B u l l ą (1222), który zapewniał możnym i rycerstw u wolność od po­ datków, nietykalność osobistą, prawo w ybierania urzędników 360

ziemskich oraz sprawowanie kontroli nad rządam i za pośrednic­ twem zwoływanego corocznie sejmu. K ról zobowiązywał się nie rozdawać lenn cudzoziemcom ani nie wprowadzać obcych na urzędy. Uznawał też prawo szlachty do wypowiedzenia mu posłu­ szeństwa w wypadku, gdyby złamał swe przyrzeczenia. Powstanie Wołoszczyzny i Mołdawii. Na obszarze dawnej Dacji w w yniku romanizacji rodzimej ludności pochodzenia geto-dackiego w ykształtował się naród i język rum uński. Już w X wieku powstało tu taj kilka drobnych państew ek feudalnych. Jedno z nich — Siedmiogród (Transylwania) — zostało następnie wcie­ lone do państw a węgierskiego. Inne, leżące po południowej stro­ nie K arpat, znalazły się przejściowo pod w pływ am i węgierskimi. Zostały one zjednoczone i uniezależnione od Węgier przez Besaraba (1330 r.) tworząc W o ł o s z c z y z n ę . Podobnie w poło­ wie XIV w. uniezależniła się M o ł d a w i a , powstała z połączenia ziem leżących po wschodniej stronie K arpat. W 1600 r. książę wo­ łoski Michał Waleczny podjął próbę zjednoczenia Wołoszczyzny, Siedmiogrodu i Mołdawii w jedno państwo. Ruś w rozbiciu dzielnicowym. Także na Rusi rozwój wielkiej własności feudalnej prowadził do osłabienia zależności możnych od księcia. Również niektóre wielkie m iasta na Rusi dążyły do większej samodzielności. W ten sposób jedność państw a była coraz bardziej zagrożona i już w połowie XI w ieku nie udało się jej dłu­ żej utrzym ać. . Aby interes dynastii pogodzić z dążeniami poszczególnych ziem ruskich do niezależności, syn Włodzimierza Wielkiego Jarosław M ądry (1019—1054) podzielił przed śmiercią państw o m iędzy pię­ ciu synów, ale najstarszego z nich ustanow ił księciem zwierzch­ nim. Określił też porządek dziedziczenia tak, aby każdy z książąt miał w perspektyw ie objęcie tronu wielkoksiążęcego w Kijowie. Miał on zawsze przypadać najstarszem u wiekiem spośród Ruryko­ wiczów. Zasada senioratu nie zapobiegała jednak walkom o tron, a władzy księcia kijowskiego niechętnie poddawali się pozostali książęta. Z upływem lat przestano przestrzegać skomplikowanych zasad testam entu Jarosław a Mądrego, a dzielnice przekształciły się w dziedziczne, wpół samodzielne państw a. W połowie XII wieku było ich kilkanaście. 361

Rozbicie jedności politycznej Rusi, zmiana dróg handlowych, w ojny domowe i najazdy ludów koczowniczych na południową część k raju spowodowały upadek Kijowa. Większe od niego zna­ czenie zyskały inne ośrodki: na północy tzw. Ruś Zaleska albo W łodzimiersko-Suzdalska (od głównych miast: Suzdala i Włodzi­ m ierza nad Klaźmą) w dorzeczu górnej Wołgi oraz Nowogród Wielki, a na południu — sąsiadujące z Małopolską księstwo halic­ kie (Halicz). K ultura ruska. Przyspieszony rozwój k u ltu ry na Rusi datował się od czasu jej chrystianizacji. Wielkim opiekunem życia k u ltu ral­ nego był zwłaszcza Jarosław Mądry. Z czasów jego panowania pochodzą najstarsze zabytki piśmiennictwa ruskiego, l a t o p i s y , czyli kroniki opisujące rok za rokiem najważniejsze wydarzenia w kraju. Postępy chrystianizacji wymagały budowy nowych koś­ ciołów, na Rusi zwanych cerkwiami; szczególnym pięknem w y­ różniała się wzniesiona za czasów Jarosław a cerkiew Sw. Zofii w Kijowie. N ajbardziej jednak wsławił się Jarosław M ądry jako 362

prawodawca. Z jego inicjały wy­ żebrano i spisano praw a obowią­ zujące na Rusi. Zbiór ten jest znany pod nazwą P r a w d y Russkiej.

Rozbicie dzielnicowe nie po­ wstrzymało rozwoju kultury. Znakomitym dziełem literackim i historiograficznym X II wieku jest P ow ieść lat m inion ych — kronika dziejów Rusi Kijow­ skiej. Rozwijało się też budow­ nictwo cerkiewne, szczególnie bogate w nowej rezydencji wiel­ kich książąt — Włodzimierzu nad Klaźmą. Zaczęto też malo­ wać i k o n y — wizerunki Bo­ Głowa św. Filpa. Fresk w sobórze ga i świętych. św. Dymitra we W łodzimierzu nad Nie wszystkie dzielnice Rusi Klaźmą (ok. 1194 r.) brały żywy udział w życiu kul­ turalnym . I w tej dziedzinie coraz bardziej m alała rola Kijowa. Centrum kultury ruskiej przeniosło się do księstw północnych. Między Rusią Kijowską a sąsiednią Polską rozw ijały się w owym czasie i zacieśniały wzajemne związki kulturalne, gospodar­ cze i polityczne.

ĆWICZENIA 1. Ja k powstało państwo czeskie? Jak i stosunek łączył książąt czeskich z Niemcami? Jakiej ewolucji ulegał ten stosunek w m iarę słabnięcia ce­ sarstw a? 2. Jak powstało państwo węgierskie? Jaką postawę zajm owali królowie węgierscy wobec aspiracji cesarstwa do zwierzchności nad Europą? D la­ czego Węgry mogły zachować suwerenność? 3. W czym wyraziły się tendencje do rozdrobnienia feudalnego w Czechach, na Węgrzech i na Rusi? 4. Gdzie znajdował się ośrodek kierowniczy Rusi we wczesnym średnio­ wieczu? Czy utrzym ał się w okr.esie rozbicia dzielnicowego? Jakie wtedy wyrosły nowe ośrodki polityczne i co sprzyjało ich rozwojowi?

363

63. N A JA ZD Y M ONGOŁÓW NA W SCHODNIĄ I ŚRODKOW Ą EU RO PĘ

Państw o Czingiz-chana. Mongołowie byli w X II w ieku ludem koczowniczo-pasterskim, zamieszkującym stepy dzisiejszej Mon­ golii, M andżurii i wschodniej Syberii. Dzjelili się na liczne plemio­ na, a w ich ustroju społecznym panowały jeszcze przeżytki wspól­ noty rodowej. Na przełomie X II i X III wieku te stosunki uległy zmianie. W ytw arzała się własność pryw atna stad bydła, w społeczeństwie mongolskim powstawały różnice m ajątkow e i klasowe, organizacja plem ienna przeobrażała się w państwową. Naczelników tych państw nazywano c h a n a m i . W początkach X III w ieku chan jednego z plemion mongolskich Temuczin narzucił swe zwierzchnictwo większej liczbie plemion i przybrał ty tu ł wielkiego chana, czyli Czingiz-chana. Obdarzony talentem organizacyjnym stworzył bitną i zdyscyplinowaną armię, która w krótkim czasie dokonała wielkich podbojów. Mongołowie, lud pasterski, hodowcy stadnin koni, mieli niezrównaną konnicę, a od sąsiednich Chin zapożyczyli rozm aite zdobycze techniczne, ’ przydatne przy obleganiu tw ierdz Czingiz-chan (np. miotacze pocisków i płomieni). Chiny dostarczyły też wzorów or­ ganizacyjnych państw u Czingiz-cha­ na, które odznaczało się spraw ną ad­ ministracją, posługującą się pismem. Zarząd rozległymi ziemiami ułatw iała dobrze zorganizowana kom unikacja i poczta. Ceniono rzemiosło i handel, na dworze Temuczina przebywali też uczeni i artyści. Podboje Czingiz-chana w Azji. Pó zjednoczeniu plemion mongolskich w północno-wschodniej Azji Temuczin uderzył na Chiny i w przeciągu kil­ kunastu lat opanował, wielkie połacie tego olbrzymiego kraju. Jednocześnie toczył w alki w Azji Środkowej z bo364

Wojownik mongolski. Chińskie malowidło na jedwabiu

gatym państwem Chorezmu i podbił jego terytorium obejm ujące prócz właściwego Chorezmu w dolnym biegu rzeki A m u-darii także wschodni Iran, Bucharę i Afganistan, W ten sposób państw o Czingiz-chana zjednoczyło większą część Azji od Oceanu Spokojnego po góry Ural. N ajazd Mongołów na Ruś. Po podboju Chorezmu część wojsk mongolskich skierowała się na zachód wzdłuż w ybrzeży Morza Kaspijskiego, przeszła Kaukaz i dotarła do stepów Kipczaku mię­ dzy dqlną Wołgą i Donem. Ruś znajdowała się wówczas, podobnie jak Pqlska, w rozbiciu dzielnicowym. W pobliżu Morza Azowskiego, nad rzeką Kałką zagrodziły Mongołom drogę połączone siły książąt ruskich, ale poniosły druzgocącą klęskę (1223). Na razie Mongołowie nie ruszyli za pobitymi książętam i ruski­ mi, umacniając swe panowanie na zdobytych terenach. Dalszy po­ chód na zachód wszczęli w kilkanaście lat później, już po śmierci Temuczina. Temuczin um arł w 1227 r. Ogromne państwo podzielił przed 365

śmiercią na cztery części — między synów i wnuka, a choć jedne­ m u z nich powierzył zwierzchnictwo nad pozostałymi, faktycznie pow stały wówczas cztery różne państwa mongolskie prowadzące odrębną politykę. Zachodnią część państw a Czingiz-chana, zwaną chanatem kipczackim albo Z ł o t ą O r d ą , odziedziczył w nuk Temuczina, Batu-chan. Pod jego wodzą oddziały Mongołów ruszyły na podbój Europy. W latach 1237—1240 uległa im Ruś. Mongołowie, czyli — jak ich nazywano w Europie — Tatarzy, zniszczyli średniowieczną stolicę ziem ruskich, Kijów, który już nie odzyskał daw nej świet­ ności i znaczenia. Najazd Tatarów na Polskę i Węgry w 1241 r. N astępnym celem Tatarów były Węgry. Aby uniemożliwić im uzyskanie posiłków z Polski, Tatarzy uderzyli jednocześnie na obydwa te kraje. W lu-

B itw a pod Legnicą. M iniatura z legendy obrazkowej o św. Jadwidze (1353 r.)

366

Państwo

Czingiz-chana

Oblężenie Legnicy przez Mongołów. Oblegający ukazują obrońcom odciętą od tułow ia głowę księcia H enryka Pobożnego. M iniatura z legendy obraz­ kowej o św. Jadw idze (1353 r.)

tym 1241 r. silny oddział Tatarów w yruszył z ruskiego Halicza na Polskę i przez Sandomierz, Wiślicę i K raków podążył na Śląsk. Próby pow strzym ania pochodu tatarskiego podejmowane przez ry ­ cerstwo małopolskie nie dały żadnych rezultatów . Tatarzy odnosili łatw e zwycięstwa, parli niepowstrzymanie naprzód i pustoszyli kraj. W ciągu dwóch miesięcy dotarli na Śląsk. Tu staw ił im czoło książę wrocławski H enryk Pobożny na czele doborowych sił pol­ skich i posiłków obcych. Bitwa pod L e g n i c ą (9 kwietnia 1241 ri) skończyła się jednak pogromem rycerstw a europejskiego, które nie umiało walczyć z lekką konnicą tatarską, stosującą nie znaną taktykę walki. H enryk Pobożny padł na polu bitwy. W brew powszechnym obawom Tatarzy nie posunęli się dalej na zachód, gdyż ich akcja w Polsce była tylko dyw ersją mającą ułatwić zwycięstwo na Węgrzech. Po spustoszeniu Śląska skiero­ 368

wali się na południe i przez Morawy dotarli na Węgry, łącząc się z głównymi siłami Batu-chana. Na Węgrzech Tatarzy także osiąg­ nęli zwycięstwo nad tam tejszym rycerstw em . K ról węgierski Bela IV, pozbawiony wszelkiej pomocy z Zachodu, m usiał na pew ien czas szukać schroniena za granicą. Po roku pustoszenia k ra ju n a­ jeźdźcy wycofali się jednak za Wołgę. Ruś w jarzm ie tatarskim . Gdy Polska i W ęgry doznały tylko zniszczeń, Ruś dostała się na p r z e s z ł o d w a w i e k i p o d z w i e r z c h n i c t w o t a t a r s k i e . Tatarzy nie rządzili jednak ziemiami ruskimi bezpośrednio i nie w trącali się do w ew nętrz­ nych spraw poszczególnych księstw. Zadowalali się m ianowaniem , a właściwie zatwierdzaniem zwierzchniego księcia Rusi, k tó ry m u ­ siał od chana uzyskać j a r ł y k, czyli pisemną zgodę na w ykony­ wanie władzy, i był odpowiedzialny za opłacanie przez ludność daniny. Uciążliwe dla ludności panowanie tatarskie wywoływało jej opór. Zahamowało ono także rozwój gospodarczy i k u ltu raln y kraju. Zostały zerwane żywe dawniej kontakty Rusi z Bizancjum, południową Słowiańszczyzną i Europą Zachodnią. T atarzy przy­ czynili się za to do przywrócenia władzy księcia zwierzchniego jako pełnomocnika chana na Rusi. Grabieżcze najazdy tatarskie na Polskę. Polskę naw iedzały również w drugiej połowie XIII wieku najazdy Tatarów, którym towarzyszyli też zależni od nich książęta ruscy. N ajazdy te nie zmierzały do podboju ziem polskich ani do narzucenia zwierzch­ nictwa książętom, lecz celem ich było zdobycie łupów; były one jednak postrachem ludności, gdyż drogę Tatarów znaczyły pożogi i zniszczenia, a napastnicy nie tylko rabow ali mienie, lecz także porywali młodzież w j a s y r , czyli niewolę.

ĆWICZENIA 1. Jakie ludy dokonywały w ciągu średniowiecza najazdów na k ra je euro­ pejskie? Na jakim stopniu rozwoju społecznego znajdowały się te ludy w okresie owych najazdów? Czy najeźdźcy przysw ajali sobie zdobycze cywilizacyjne ludów podbijanych? 2. Jakim okolicznościom zawdzięczali Mongołowie swe sukcesy wojenne?

369

Jak ie państw a starożytne i średniowieczne przypom inają swoim rozwo­ jem państw o Czingiz-chana? 3. K tóre dzielnice Polski ucierpiały od najazdów tatarskich? Dlaczego te najazdy budziły powszechny lęk? 4. Porów naj rolę najazdów tatarskich w dziejach Polski i Rusi.

64. POLSKA NA DRODZE DO ZJEDNOCZENIA DZIELNIC

Tendencje do zjednoczenia państw a. Po najazdach tatarskich i upadku m onarchii Henryków śląskich Polska przeżywała lata największego rozbicia politycznego, towarzyszyło tem u w ielkie osłabienie w ładzy drobnych książąt dzielnicowych. W k raju sze­ rzyła się więc anarchia; między książętam i w ybuchały częste w oj­ ny, przeciw książętom podnosili bunty co potężniejsi możnowładcy, rabunki i bezprawie były na porządku dziennym. Na m niejszą nieco skalę w ystępow ały w Polsce te same zjawiska, co w Niem­ czech podczas Wielkiego Bezkrólewia. Brak bezpieczeństwa na drogach, liczne cła na granicach księstw dzielnicowych, samowola silniejszych — wszystko to ha­ mowało praw idłow y rozwój życia gospodarczego, odbijało się nie­ korzystnie na handlu i nie sprzyjało rozwojowi miast. W interesie w arstw związanych z gospodarką towarowo-pieniężną, przede wszystkim mieszczaństwa, leżało z j e d n o c z e n i e p a ń s t w a i c e n t r a l i z a c j a władzy. Rozdrobnienie feudalne nie odpowiadało już także interesom większości feudałów. Walki feudalne niszczyły zasiewy i zbiory, godziły więc w ten sposób w tych, co z ziemi ciągnęli swój dochód. Rozbite na dzielnice państwo polskie nie spełniałd też nale­ życie swej funkcji zewnętrznej, było za słabe, by chronić ziemie polskie przed agresją. Ogólne dążenie do przeciwstawienia się zaborom ziem polskich przez feudalne państew ka niemieckie oraz niosącym zniszczenie najazdom ze wschodu — Tatarów, Jaćw ingów, Litwinów — sprzyjało też zjednoczeniu państwa. Idea zjednoczeniowa wystąpiła w yraźnie w piśmiennictwie pol­ skim połowy X III wieku (zob. tekst źródłowy n r 53). Bola K rakowa. Realizację myśli o zjednoczeniu dzielnic u tru d ­ niał fakt, że po upadku pryncypatu wszyscy książęta piastowscy 370

uważali się i byli uważani za równych sobie, żaden z nich nie m iał więc danych, by skupić przy sobie wszystkich zwolenników odbu­ dowy jednolitej monarchii. Dążenia jednych książąt do narzucenia zwierzchnictwa innym wywoływały opór i prowadziły do nowych wojen wewnętrznych. Mimo jednak rozbicia politycznego utrzym yw ała się wciąż po­ wszechna świadomość, że i s t n i e j e j e d n o p a ń s t w o p o l ­ s k i e , którego stolicą jest Kraków. Toteż dążeniem w szystkich książąt chcących dokonać zjednoczenia było najpierw opanowa­ nie Krakowa. Po śmierci Henryka Pobożnego panowanie w Krakowie objął na wiele lat syn Leszka Białego, Bolesław W stydliwy (1243—1279). Położył on pewne zasługi dla wzmocnienia na przyszłość stano­ w iska księcia w dzielnicy krakowskiej. Pozbawił mianowicie zna­ czenia wszechwładny do niedawna urząd wojewody krakowskiego i dokonał lokacji Krakowa, przez co stw orzył w arunki do pow sta­ nia w Małopolsce silnego mieszczaństwa. Nie miał jednak Bolesław W stydliwy ani sił, ani potrzebnego autorytetu, by starać się o narzucenie swego zwierzchnictwa pozo­ stałym książętom piastowskim. A utorytet Przemyślidów w Polsce. Na tle słabości książąt pias­ towskich tym większy budziła podziw przeżywająca w łaśnie okres rozkw itu monarchia Przemyślidów w Czechach. K u Pradze ciążyły m iasta południowej Polski, pozostające ze stolicą Czech w żywych kontaktach gospodarczych. Części rycerstw a, a i samych książąt, imponowały sukcesy m ilitarne i polityczne Przem yśla O ttokara II. Szczególną popularnością cieszył się król czeski na Śląsku. Dla książąt śląskich pełen blasku dwór praski miał wielką siłę przy­ ciągającą. Bywali na nim często, naśladowali jego obyczaje i po­ pierali usilnie jego koncepcje polityczne. Gdy Przemysł O ttokar II znalazł się w konflikcie z Rudolfem z Habsburga (przypomnij tło konfliktu!), większość książąt pol­ skich udzieliło pomocy królowi czeskiemu. W bitwie pod D urn k ru t wzięło udział rycerstwo polskie. Próby przywrócenia królestwa przez H enryka IV Probusa (1277— 1290)., W praskiej szkole politycznej w yrósł wówczas jeden 24 *

371

Sarkofag Henryka IV Probusa z kościoła Św. Krzyża we Wrocławiu. Obecnie w Muzeum Śląskim

z wnuków H enryka Pobożnego, książę wrocławski H enryk IV Probus (Prawy). W ychowany na dworze Przemyśla O ttokara II, po jego śmierci próbował objąć rządy w Czechach w charakterze opiekuna małoletniego Wacława II. Gdy to się nie udało, rozwinął aktywność polityczną w Polsce, gdzie wśród mieszczaństwa odzie­ dziczył popularność zmarłego króla czeskiego. U schyłku XIII w ieku mieszczaństwo krakowskie stało się wiele znaczącym sojusznikiem książąt w walce z możnowładztwem feu­ dalnym. Miasto zaczęło też decydować o tym, kto z ryw alizują­ cych książąt zasiądzie na tronie krakowskim. W roku 1288 wbrew możnowładcom i części rycerstw a osadziło na nim H enryka Pro­ busa. H enryk Probus jako książę krakowski rozpoczął starania u pa­ pieża o zezwolenie na koronację, rozumiał bowiem, że powszechne uznanie w k raju zapewnić mu może dopiero-widoczny znak jego

Biskup w stroju pontyfikalnym. Wg m iniatury średnio­ wiecznej

wyższości nad książętami dzielnicowymi — k o r o n a i t y t u ł k r ó l e w s k i . Realizację tego planu przerw ała m u niespodzie­ w ana śmierć, po zaledwie kilkunastu miesiącach panowania w K ra­ kowie. Odtąd jednak każdy z książąt dążących do zjednoczenia państw a również ubiegał się o koronę. Antagonizmy narodowościowe. W życiu publicznym Polski d ru ­ giej połowy X III wieku obok dążeń do zjednoczenia państw a w y­ stąpiły żywo antagonizmy narodowościowe. Napływ niemieckiego mieszczaństwa i kleru, zwłaszcza zakonnego, a na Śląsk także niemieckiego rycerstw a, a w związku z tym wzrost roli języka niemieckiego oraz obcych urządzeń praw nych i obyczajów, wzbu­ dzały wśród ludności miejscowej poczucie zagrożenia, obawę o do­ tychczasową pozycję społeczną. Już wcześniej zjawisko to występowało w Czechach, gdzie nie­ chęć budziło otaczanie się Przemyślidów Niemcami i gdzie pa­ 373

trzono z zawiścią na wyróżniający się zamożnością niemiecki patrycjat miejski. Podobny antagonizm w Polsce potęgowała tra ­ dycja w alk z sąsiadami i aktualne zagrożenie, zwłaszcza dzielnic północnych, przez agresję brandenburską i krzyżacką. Jako obrońca polskości wyróżniał się wówczas arcybiskup gnieźnieński Jak u b Świnka. Podjął on energiczne kroki, zapobie­ gające germ anizacji ludności przez napływowy kler niemiecki. Odbyte pod przewodnictwem arcybiskupa Świnki synody naka­ zały odmawianie w kościołach modlitw w języku polskim oraz głoszenie kazań po polsku. Od kleru prowadzącego działalność duszpasterską w ym agał Świnka biegłej znajomości mowy polskiej (zob. tekst źródłowy n r 54). Antyniemiecko usposobione koła rycerstw a i kleru polskiego kierow ały swą niechęć ku patrycjatow i Wrocławia i Krakowa oraz ulegającym niemieckim wpływom kulturalnym dworom Przem y1ślidów czeskich i niektórych Piastów śląskich, między nimi także H enryka Probusa. Było to jedną z przyczyn, że próby zjednoczenia państw a podejmowane przez tych dynastów, popieranych przez niemieckie mieszczaństwo, nie mogły znaleźć powszechnego uzna­ nia. Ćw i c z e n i a 1. Kto w Polsce był zainteresow any w przezwyciężeniu rozdrobnienia feu­ dalnego i dlaczego? Kiedy tendencje zjednoczeniowe przybrały na sile? Jak ie zjaw iska je uwarunkow ały? 2. Przypom nij rolę W rocławia w m onarchii Bolesława Chrobrego. Ja k za­ chowywali się m ieszkańcy Śląska wobec najazdów cesarskich za Chro­ brego i Krzywoustego? Jak ie miejscowości upam iętniły się w tedy? Jaką rolę odgrywali książęta śląscy w życiu w ew nętrznym Polski X III wieku? 3. Jak ie m iasta pełniły w Polsce średniowiecznej funkcję stolicy — począw­ szy od czasów najdaw niejszych? 4. W jakim stopniu w zrost świadomości narodowościowej sprzyjał tenden­ cjom do zjednoczenia Polski, a w jakim — kom plikował jego urzeczy­ wistnienie?

374

65. ODRODZENIE K RÓ LESTW A PO L SK IE G O

Koronacja Przem yśla II (1295). Po śmierci H enryka IV Probusa o tron krakowski walczyło w ielu pretendentów . Najpoważ­ niejszymi z nich byli książę wielkopolski Przem ysł II oraz król czeski Wacław II z dynastii Przemyślidów. Był on popularny wśród książąt, śląskich i mieszczaństwa dwóch najw iększych m ia s t, polskich — Krakowa i Wrocławia. Obydwaj ci ryw ale dążyli nie tylko do zajęcia tronu krakowskiego, ale do opanowania całej Polski jako jej królowie. Wobec tego, że K raków zajął Wacław II, poparty przez m iej­ scowe mieszczaństwo, Przem ysł II zrezygnował z w alki o gród wawelski, natom iast ubiegł króla czeskiego w realizacji drugiej części programu, w staraniach o koronę polską. Pomógł w nich księciu wielkopolskiemu ówczesny arcybiskup gnieźnieński, Jakub Świnka. On też k o r o n o w a ł Przem yśla II w Gnieźnie, 26 czerwca 1295 r. Znaczenie koronacji Przem yśla II. Koronacja ta była niezwykle ważnym etapem na drodze do zjednoczenia Polski. Przyw racała instytucję króla Polski, wokół której miały się skupić wszystkie grupy społeczeństwa, pragnące przezwyciężenia rozdrobnienia Pieczęć królew ska Przem yśla II. Na awersie król w koronie, w praw ym ręku trzym a berło, w lewym — jabłko królewskie. Na rew ersie orzeł w koronie

375

feudalnego. Fakt, że królem został właśnie książę wielkopolski, bliski sąsiad obu tw orów agresywnego feudalizm u niemieckiego, M archii Brandenburskiej i państw a krzyżackiego, kazał się spo­ dziewać, że jednym z głównych celów odradzającego się królestw a będzie w alka z naporem niemieckim. Zjednoczenie Pomorza Gdańskiego z Wielkopolską. Jeszcze przed koronacją Przem ysł II objął rządy na Pomorzu Gdańskim na mocy testam entu ostatniego księcia tej ziemi, Mszczuja II, i woli tamtejszego społeczeństwa (1295). Pomorze Gdańskie było już od pewnego czasu obiektem najazdów zarówno ze strony B ran­ denburgii, jak i Zakonu. Opierało się jeszcze zaborcom dzięki po­ mocy książąt wielkopolskich, ale nie miało szans długiego utrzy­ m ania samodzielności. To skłoniło Pomorzan do oddania tronu najpotężniejszem u z Piastów. Śm ierć Przem yśla II. W kilka miesięcy po koronacji Prze­ m ysł II został zamordowany przez siepaczy nasłanych na niego przez m argrabiów brandenburskich, którzy chcieli w ten sposób usunąć zaporę utrudniającą im zabór Pomorza (1296). K oronacja Wacława II na króla Polski. Przem ysł II nie zo­ staw ił synów i o dziedzictwo po nim wywiązały się walki. PoczątPieczęó królewska Władysława Łokietka. Awers i rewers

376

kowo wyszedł z nich zwycięsko jeden z książąt kujaw skich, pan niewielkiego księstwa brzeskiego, W ładysław Łokietek, k tóry przedtem już kilkakrotnie próbował odegrać większą rolę w Polsce i uczestniczył bez powodzenia w walce o tron krakowski. Popu­ larny wśród drobniejszego rycerstw a, opanował Wielkopolskę, ale nie znalazł tam uznania, gdyż pozwalał swym wojskom na rabunki i gwałty. Po kilku latach W ielkopolanie złożyli z tronu Łokietka i powołali Wacława II. Zaraz też arcybiskup Jak u b Św inka koro­ nował go na króla Polski (1300). Wacław II miał pod swą bezpośrednią władzą większą część Polski: całą Małopolskę, Wielkopolskę i Pomorze Gdańskie. Ju ż dawniej złożyła m u hołd lenny większość książąt śląskich, a po koronacji uczynili to także książęta mazowieccy i kujaw scy. Na drodze jednoczenia państwa zrobiono następny duży krok. N ikt prawie nie kwestionował, że k r ó l j e s t z w i e r z c h n i k i e m wszystkich książąt dzielnicowych. K ról Wacław II popełnił jednak błąd, który odebrał m u część zwolenników. Jako władca Czech był lennikiem niemieckim, a w obawie, aby koronacja gnieźnieńska nie w prowadziła go w konflikt z Niemcami, uznał się nim także jako król Polski. Nie miało to wprawdzie żadnego znaczenia praktycznego, ale w Polsce zrobiło złe wrażenie. Od dawna bowiem Polacy podkreślali swą niezależność od cesarstwa, godząc się raczej na zwierzchnictwo papieskie (zob. tekst źródłowy n r 55). Reformy Wacława II. Wacław II nie poprzestał na uzyskaniu tytu łu królewskiego i zwierzchności nad. ziemiami polskimi, ale prowadził energiczną p o l i t y k ę c e n t r a l i z a c y j n ą , opartą na wzorach zachodnich, wypróbowanych już także w królestw ie czeskim. Zmienił gruntownie cały system zarządzania państw em . Dostojników dzielnicowych — wojewodów i kasztelanów — od­ sunął od zadań adm inistracyjnych. Zostawiwszy im ty tuły, trak to ­ w ał ich z szacunkiem jako przedstawicieli opinii swego stanu, ale zarząd terytorialny powierzał mianowanym przez siebie urzędni­ kom, zwanym s t a r o s t a m i . Starostowie byli nam iestnikami króla w prowincji, m ieli pełnię w ładzy państwowej, cywilnej i wojskowej. W razie niebezpieczeń­ stw a zewnętrznego starosta zwoływał rycerstw o i staw ał na jego 377

czele. Starostów .król mógł dowolnie odwoływać, nie musiał też dobierać ich spośród możnych tej samej prowincji; był to urząd nowy, więc nie dotyczyły go żadne z przywilejów możnowładczych. Upadek Przemyślidów. W rok po koronacji na króla polskiego Wacław II sięgnął także po Węgry, gdzie właśnie wygasła rodzi­ ma dynastia Arpadów (1301). Część panów węgierskich powo­ łała na tron syna Wacława II, Wacława III. Naraziło to Przemyślidów cesarzowi, który zląkł się, że po zjednoczeniu trzech królestw potęga Przemyślidów przewyższy niemiecką. Także papież, który uważał Węgry za swoje lenno i przyrzekł je już jednem u z książąt zachodnich, Karolowi Rober­ towi, księciu andegaweńskiemu, wystąpił przeciw Wacławowi II, grożąc mu klątwą. Mniej przekonani zwolennicy Wacława II zaczęli go wówczas opuszczać. W Polsce w ystąpił przeciw niemu W ładysław Łokietek, wspomagany przez kilku zaprzyjaźnionych z nim panów węgier­ skich, i zajął kilka grodów w Małopolsce. W trakcie tego Wac­ ław II um arł (1305), a rychło potem zginął zamordowany Wacław III (1306). Na nim dynastia Przemyślidów wygasła. Ich trony były wolne. Po tron polski sięgnął teraz Łokietek (zob. II mapkę poza tekstem).

Ćw ic z e n ia 1. Którzy władcy Polski przed jej rozbiciem na dzielnice koronowali się na królów? Ile lat dzieli upadek Bolesława Śmiałego od koronacji Prze­ mysława II? 2. Jakie znaczenie m iała koronacja w XI wieku, a jakie — u schyłku X III wieku? Czy koronacje Przem ysława II i Wacława II przyczyniły się do likwidacji rozdrobnienia feudalnego? W jaki sposób? 3. Czym różniły się koncepcje polityczne Przemysława II i Wacława II? Które były bardziej zgodne z tradycyjnym i zasadami polityki polskiej? 4. Jakie okoliczności sprzyjały Władysławowi Łokietkowi w jego walce z W acławem II?

378

66. W A LK A O GRANICE PO L SK I ZA W ŁADYSŁAW A Ł O K IE T K A

Początki rządów Władysława Łokietka. Po wygaśnięciu i Przemyślidów W ładysław Łokietek (1306—1333) opanował na razie tylko Małopolskę i Pomorze Gdańskie. W Wielkopolsce objął rządy inny Piast, książę głogowski Henryk. K siążęta dzielnicowi na Śląsku i na Mazowszu nie uznawali nad sobą niczyjej w ładzy zwierzchniej. Polsce groziło ponowne rozpadnięcie się na wiele części. W ła­ dysław Łokietek, który już w tedy dążył do panowania w całej Polsce, nie wszędzie był popularny i naw et w tych dzielnicach, gdzie się utrzym ał,' miał wielu przeciwników. W Małopolsce stał na ich czele biskup krakowski i daw ny starosta Wacławów, Jan Muskata. Zabór Pomorza Gdańskiego przez K rzyżaków. Z trudności, w jakie popadła Polska, usiłowali skorzystać Brandenburczycy. W roku 1308 w ypraw ili się na Pomorze i zajęli miasto Gdańsk. Broniła się przeciw nim rycerska załoga grodu pod dowództwem Boguszy. Ponieważ Łokietek nie mógł pośpieszyć m u z odsieczą, gdyż był zajęty w Małopolsce w alką z biskupem Muskatą, wezw a­ no na pomoc Krzyżaków. Według zaw artej umowy Krzyżacy mieli odeprzeć Brandenburczyków, a Łokietek m iał im później zwrócić koszty w yprawy. Krzyżacy wypędzili Brandenburczyków, ale sami zagarnęli Po­ morze. Podstępnie opanowali gród gdański i dokonali rzezi polskich rycerzy. Łokietek nie mógł podjąć przeciw zdrajcom żadnych k ro ­ ków, dopóki nie wzmocnił się w Małopolsce i nie odzyskał Wielko­ polski. P retensje Jan a Luksemburskiego do tronu polskiego. Przez kilka lat po wygaśnięciu Przemyślidów w ażyły się także losy tronu czeskiego. Ostatecznie utrzym ał się na nim J a n Luksem burski, książę z pogranicza niemiecko-francuskiego (1310). Jako dziedzic Wacławów zgłaszał także pretensje do tro n u polskiego. W Polsce miał zwolenników. Zwierzchnictwo jego uznało wielu książąt śląs­ kich, sprzyjały m u miasta, opowiadali się za nim wrogowie Ło­ kietka, jak np. biskup Muskata. 379

Polska wobec ag resji brandenburskiej i krzyżackiej

Złam anie oporu mieszczan krakowskich. Niebawem podjął Jan Luksem burski próbę opanowania Krakowa. Do m iasta przybył jako jego starosta książę opolski Bolko i został przyjęty przez mieszczan i biskupa jako przedstawiciel legalnej władzy (1311). Łokietek przez przeszło rok nie mógł zdobyć zbuntowanego miasta, które pod wodzą w ójta Alberta stawiało zaciekły opór. Gdy jednak Luksem burczyk nie nadciągał z obiecaną odsieczą, miasto skapitu­ lowało. Książę Bolko wrócił na Śląsk, uwożąc ze sobą w ójta Alber­ ta; innych przywódców buntu Łokietek ukarał śmiercią. Represje Łokietka skierowały się poza tym przeciw instytu­ cjom samorządu miejskiego i językowi niemieckiemu. Książę zastąpił dziedzicznego w ójta mianowanym przez siebie urzędni­ kiem, zmienił skład rady miejskiej, ograniczył praw a miasta w za­ kresie sądownictwa, jako język urzędowy ksiąg miejskich wpro­ wadził łacinę zam iast używanego dotychczas języka niemieckiego. 380

Zarządzenia te przyspieszyły proces polonizowania się napły­ wowego elem entu w mieście, gle jednocześnie spraw iły, że miesz­ czaństwo utraciło to znaczenie polityczne, jakie miało od schyłku X III wieku. W powstającej polskiej monarchii stanow ej m iasta nie odegrały takiej roli, jak na Zachodzie. Przewagę w śród stanów uzyskała szlachta. Opanowanie Wielkopolski przez Łokietka. Tymczasem zmarł H enryk głogowski (1309), a jego synowie znaleźli się w konflikcie z rycerstw em i duchowieństwem Wielkopolski. A rcybiskup Jakub Świnka rzucił na nich klątwę Korzystając z tego, Wielkopolskę zajął Łokietek (1314). Tylko mieszczaństwo Poznania pod wodzą w ójta Przemka stawiało niu dłuższy opór, k tóry trzeba było zła­ mać zbrojnie. Koronacja W ładysława I Łokietka (1320). Po opanowaniu Wiel­ kopolski miał już Łokietek w swym ręku dwie najważniejsze dziel­ nice Polski i rozpoczął starania u papieża o zezwolenie na korona­ cję. Po jego uzyskaniu został koronowany 20 stycznia 1320 r. Jakub Świnka nie dożył już tej chwili. Koronacji dopełnił nowy arcybiskup gnieźnieński, Janisław, nie w Gnieźnie jednak, lecz w Krakowie, który odtąd stał się m i e j s c e m k o r o n a c j i k r ó l e w s k i c h (zob. tekst źródłowy n r 56), Zwierzchnictwo Łokietka jako króla Polski uznali spośród ksią­ żąt dzielnicowych najbliżej z nim spokrewnieni książęta kujawscy. Natomiast większość książąt śląskich i książęta mazowieccy uzna­ w ali zwierzchność lenną Jana Luksemburskiego. Proces i wojna z Zakonem o Pomorze Gdańskie. Jeszcze przed koronacją podjął Łokietek starania o odzyskanie Pom orza Gdań­ skiego. Jego skargi do papieża, poparte znacznymi sumam i pie­ niędzy, odniosły ten skutek, że w roku 1320 został powołany sąd papieski pod przewodnictwem arcybiskupa Janisław a, który po roku w ydał w yrok skazujący Zakon na zwrot Pomorza i zapłacenie wysokiego odszkodowania za jego bezprawne przetrzym yw anie. K rzyżacy tego w yroku nie uznali i odwołali się do papieża, w którego otoczeniu zaczęły przeważać w pływ y nieprzychylne Polsce. Wówczas Łokietek zdecydował się na w alkę zbrojną. Woj­ 381

na z Zakonem (1326—1333) łączyła się też z walką o tro n polski, ponieważ Krzyżaków poparł Jan Luksemburski, wciąż podtrzym u­ jąc swe pretensje do korony polskiej. Natomiast sojusznikiem Ło­ kietka był król węgierski Karol R obert Andegaweński, a przej­ ściowo także książę litewski Giedymin. W ypraw a krzyżacka 1331 roku

382

Sarkofag W ładysława Łokietka w katedrze wawelskiej

Wojna nie miała przebiegu pomyślnego dla Polski. Krzyżacy złupili Wielkopolskę, nie oszczędzając kościołów, i zagarnęli K u­ jaw y. Nie zdołało tem u przeszkodzić zwycięstwo odniesione nad nim i przez Łokietka w bitwie pod P ł o w c a m i (1331). W roku 1333, tuż przed śmiercią Łokietka, między Polską a Zakonem stanął rozejm, a spór o Pomorze obie strony zgodziły się przekazać do rozpatrzenia sądowi polubownem u królów cze­ skiego i węgierskiego. ĆWICZENIA * . 1. K to przeciw staw iał się w Polsce Łokietkowi? Dlaczego? Czy zwolennicy panow ania w Polsce 'królów czeskich nie chcieli zjednoczenia kraju? 2. Przypom nij D yktat papieski Grzegorza VII: kto według tej doktryny m iał decydować o przyznaniu książętom korony królew skiej? Czy istnia­ ła też inna teoria? K tórą z nich uznaw ał Wacław II, a którą W ładysław Łokietek? 3. Przypom nij dzieje Pomorza Gdańskiego: kiedy weszło w skład państw a

383

Piastów ? Ja k i był stosunek tej dzielnicy do pozostałych w okresie roz­ drobnienia feudalnego? W jakich okolicznościach ten stosunek znów się zacieśnił? Dlaczego W ładysław Łokietek nie mógł obronić Pomorza? 4. Ja k ie ziemie polskie weszły w skład monarchii Łokietka? Jak ie pozo­ stały poza nią? Porów naj granice królestw a za Przemyśla II, za W acła­ w a II i za W ładysława Łokietka. Obejrzyj mapkę rozbicia dzielnicowego i zauważ, czym różniły się losy ziem podległych Łokietkowi od pozosta­ łych w ciągu X III wieku. Które rozdrabniały się bardziej, a które m niej ? Zestawienie chronologiczne 1138—1320

Panujący w Krakowie

W ydarzenia w Polsce

Władysław II (1138—1146)

B unt juniorów

Bolesław Kędzierzawy (1146—1173)

W ydarzenia w Europie

1147 — 1149 —

druga k rucjata 1154 — objęcie tronu Anglii przez Plantagenetów

Mieszko III Stary (1173—1177) Kazimierz Sprawiedliwy (1177—1194)

Leszek Biały (1194—1227)

384

1180 — zjazd w Łęczy­

cy 1181 — Pomorze Za­ chodnie lennem cesarskim 1226 — sprowadzenie

zakonu krzyżac­ kiego do Polski

1189 — 1192 trzecia

krucjata 1192 — utworzenie

konu kiego

za­ krzyżac­

1202 — utworzenie

za­ konu kaw ale­ rów mieczo­ wych 1202 — 1204 czw arta k rucjata 1215 — Wielka K arta Swobód w An­ glii 1223 — bitw a nad K al­ ką

Panujący w Krakowie | Wydarzenia w Polsce

W ydarzenia w Europie

Hen r yk Brodaty

1237 — połączenie się kaw alerów pie~ czowych z Krzyżakami 1237 — 1240 opanowa­ nie Rusi przez Mongołów

(1228—1238)

Henryk Pobożny

(1238—1241)

Bolesław Wstydliwy

(1243—1279)

Leszek Czarny

(1279—1288)

Henryk IV P r a w y

(Probus) (1288—1290) Wacław II król czeski

(1291—1305)

1241 — najazd M o n g o ­ 1241 — 1242 najazd Mongołów na łów bitw a pod Polskę i Węgry Legnicą 1249 — u trata Ziemi Lubuskiej 1257 — lokacja K rako­ wa 1259 — drugi najazd Mongołów

1265 — powstanie p a r­ lam entu angiel­ skiego 1270 — ostatnia (VII) krucjata

1283 — zakończenie podboju Prus przez Krzyża­ ków Starania H enryka IV Probusa o ko­ ronę polską 1291 — 1292 w alka W a­ cława II z W ła­ dysławem Ło­ kietkiem 1295 — koronacja k ró ­ lewska Prze­ myśla II ks. wielkopolskiego 1296 — zamordowanie króla Przem y­ śla w Rogoźnie 1296 — 1300 rządy W ła­ dysława Ło-

25 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

385

Panujący w Krakowie

Wydarzenia w Polsce

Wydarzenia w Europie

kietka w Wielkopolsce 1360 — koronacja Wa­ cława II na króla Polski 1301 — wygaśnięcie dy­ nastii Arpadów na Węgrzech 1302 — zwołanie S ta­ nów General­ nych we F ran ­ cji 1305 — śmierć wa II Władysław Łokietek

(1306—1333)

W acła­

1308 — utrata Pomorza Gdańskiego 1311 — bunt w ójta Al­ berta 1320 — koronacja W ła­ dysława Ło­ kietka

67. M O N A R C H I A S T A N O W A W

1307 — Andegawenowie na Wę­ grzech 1309 — przeniesienie siedziby papie­ ży do Awinionu 1310 — Luksemburgowie w Czechach

ANGLII

Początki konfliktów wewnętrznych w Anglii. Odmiennie niż na kontynencie, w Anglii nie doszło do rozdrobnienia feudalnego (por. § 38). Silna władza królewska m iała w pierwszym stuleciu po podboju k raju przez Wilhelma Zdobywcę poparcie rycerstw a normandzkiego, które stanowiło w społeczeństwie mniejszość i czuło się niepewnie wśród podbitej ludności. Po upływ ie w ieku panowania normandzkiego w Anglii różnice między zdobywcami a ludnością podbitą uległy zatarciu. Panom feudalnym — baronom — przestała być potrzebna silna władza królewska. Gdy po wygaśnięciu dynastii norm andzkiej tron an­ 386

gielski przypadł francuskiej rodzinie Plantagenetów, uw ikłanej w walki z Kapetyngami, stosunki między m onarchią a baronam i znacznie się zaostrzyły. Dążenia królów do utw ierdzenia w ładzy monarszej natrafiły także na opór duchow ieństw a i miast. Anglia w X II wieku

25*

387

Spór Henryka II i Tomaszem Becketem. Pierwszy z królów nowej dynastii, Henryk II (1154—1189), przeprowadził szereg re­ form w dziedzinie adm inistracji państwowej, sądownictwa i skarbowości; m.in. ograniczył kompetencje sądów duchownych i zażą­ dał podatków także od dóbi kościelnych. Sprzeciwił się tem u arcy­ biskup Canterbury, prym as Anglii, Tomasz Becket. Spór między monarchią a Kościołem tak się zaostrzył, że doszło do zamordo­ wania Becketa przez dworzan królewskich (1170). Opór kleru i bunt baronów zmusił jednak króla do ustępstw; duchowieństwo otrzymało zgodnie ze swymi postulatam i im m unitet sądowy i skarbowy jako swój przywilej stanowy. Walka stanów angielskich z Janem bez Ziemi. Już jednak syn Henryka II i drugi z kolei jego następca, Jan bez Ziemi (1199— 1216), znów obciążył kler podatkami. Duchowieństwo zwróciło się

388

wtedy o opiekę do papieża Innocentego III, k tóry rzucił klątw ę na Jana bez Ziemi. Król w obawie przed u tratą korony upokorzył się przed papieżem i uznał za jego lennika, zobowiązując się jed­ nocześnie do płacenia Rzymowi corocznej daniny. To posunięcie wywołało protesty społeczeństwa świeckiego. Kiedy zaś król przegrał kosztowną wojnę z królem francuskim Filipem II Augustem i utracił na jego rzecz posiadłości Plantagenetów we Francji, wybuchło przeciw niem u ogólne powstanie. Ratując koronę, Jan bez Ziemi przyjął staw iane mu przez stany w arunki i w roku 1215 podpisał przywilej, noszący nazwę W ielk iej K a r t y Swobód.

Wielka Karta Swobód z 1215 r. W ielka K a r ta S w o b ó d (Magna Charta Libertatum ) zakreślała granice władzy królewskiej. Król

zobowiązywał się nie nakładać podatków bez zgody Ogólnej Rady Królestwa składającej się z duchownych i świeckich dostojników oraz wasali królewskich. Potwierdzone też zostały wszystkie przy­ wileje zdobyte dotychczas przez Londyn i inne miasta. Ważnym postanowieniem było oświadczenie, że żaden w o ln y człow iek nie m oże b yć aresztow any, ani u w ię zio n y albo po zba ­ w io n y mienia, w y j ę t y spod praw a, w y g n a n y lub w ja k ik o lw iek sposób ciem iężon y bez wyroku sędziów tego stanu, do którego

sam należy, czyli tzw. s ą d u r ó w n y c h (sąd parów). Największą zaś nowością było zagrożenie królowi sankcjami w razie łamania przez niego tych przywilejów. Oto baronowie, czyli najwięksi wasale królewscy, mieli w ybrać spośród siebie dwudziestopięcioosobową radę, która by czuwała nad przestrze­ ganiem przez króla przyjętych zobowiązań. Jeśliby zaś król je złamał, rada ta miała wezwać poddanych do wypowiedzenia kró­ lowi posłuszeństwa. W ielka K a rta S w o b ó d formalnie chroniła interesy wszystkich stanów, faktycznie jednak uzależniała króla od baronów, oni tylko bowiem mieli decydować o legalności postępowania monarchy (zob. tekst źródłowy n r 57). Geneza parlamentu angielskiego. Jan bez Ziemi i jego syn Henryk III (1216— 1272) nieraz jeszcze łamali postanowienia W iel­

389

k ie j K a r t y S w o bó d. Ich nadużycia kierow ały się zwłaszcza przeciw

niższemu rycerstw u, mieszczanom i chłopom, na co rada baronów przym ykała oczy. Kiedy jednak H enryk III zażądał wysokich podatków od baro­ nów, ci wezwali ludność do powstania. Na jego czele stanął Szy­ mon de M ontfort. Ale niższe rycerstw o i miasta wzięły w tym ruchu udział pod w arunkiem dopuszczenia ich przedstawicieli do kontroli nad królem . Zgodnie z tym żądaniem Szymon de M ont­ fort po zwycięstwie w roku 1265 zwołał na narady nie tylko biskupów i baronów, ale też delegatów rycerstw a i mieszczan. Datę tę uw aża się za datę powstania angielskiego parlam entu. O rganizacja parlam entu angielskiego. W ciągu wieku XIV organizacja parlam entu angielskiego ulegała jeszcze zmianom. Ostatecznie parlam ent angielski został podzielony na dwie części zwane izbami. W Izbie Wyższej, czyli I z b i e L o r d ó w , zasia­ dali dostojnicy kościelni oraz przedstawiciele największych rodów feudalnych, posiadający ty tuły książąt lub hrabiów. Prawo zasia­ dania w Izbie Lordów przechodziło w tych rodach dziedzicznie z ojca na najstarszego syna. Do Izby Niższej, czyli I z b y G m i n , w ybierało swych reprezentantów rycerstw o i miasta. Praw o wyborcze do Izby Gmin ulegało wielu przeobrażeniom. Spośród rycerzy prawo uczestniczenia w wyborach uzyskali ci, którzy m ieli posiadłość ziemską i uzyskiwali z niej dochód określo­ nej wysokości. Z m iast tylko te były reprezentow ane w parla­ mencie, które otrzym ały odpowiedni przywilej. Początkowo do parlam entu należało tylko wyrażanie zgody na nowe podatki i praw a stanowione przez króla. Z biegiem czasu parlam ent uchw alał także z własnej inicjatyw y projekty ustaw i przedkładał je do zatwierdzenia królowi, który mógł projekt przyjąć lub odrzucić. W ten sposób w ytw orzył się w Anglii s y s t e m w s p ó ł r z ą d ó w k r ó l a i r e p r e z e n t a c j i s t a n ó w , charakte­ rystyczny dla form y państwa, którą nazywamy m o n a r c h i ą stanową.

i

390

t* ^ co o «— > il cen ti •N C-1 or

§ ig g S

<5

S.51 s

g<

*U ©

•£ o .łd *d* co o i-H N:

MG a i" aa

Ifi I• -N CO*

»sd 7|

cd r” 00 n2

5< £ o u X

§ ^

H S
S.iTS^ S3 m to—. ^£■ 2 i)

Lwie

w E S ’g

Ryszard

Plantagenetowie (tablica genealogiczna)

s5 c “ mE SB c o

£

Serce

S

5 (,,«

rHTł I° -§ a t - lCO - u

Jan bez Ziemi

_ ^t>7 2 < J."

król Anglii etc. 1199—1216

cd

król Anglii etc. 1189—1199

c

Ćw

ic z e n ia

1. Przypomnij, jak tworzyło się prawo lenne. W jakich krajach się przy­ jęło? Czy w e Francji i w A nglii rozumiano je jednakowo? Na czym pole­ gała główna różnica? Jakie konsekwencje z tego w ypływ ały? 2. Co to są stany? Jakie stany w ystępow ały w Anglii do w alki o przywi­ leje? Który ze stanów angielskich najwcześniej w yw alczył sobie przy­ w ileje? W jakich okolicznościach? 3. Jakie swobody zapew niała stanom W ielk a K a r ta S w o b ó d ? Dlaczego m ia­ ła ona przełomowe znaczenie w dziejach monarchii angielskiej? 4. K iedy powstało w A nglii przedstawicielstwo stanowe? Jaką nosiło nazwę? Jak w ykształciła się jego organizacja? Jakie m iało uprawnienia?

68. MONARCHIA STANOWA WE FRANCJI

W alka Kapetyngów z Plantagenetam i. Podbój Angii przez księ­ cia normandzkiego W ilhelma Zdobywcę (1066) stworzył we F ran­ cji dziwną sytuację. Książę Normandii, lennik króla francuskiego, był m u jednocześnie rów ny jako król angielski. Sytuacja stała się szczególnie niebezpieczna dla Kapetyngów, gdy drogą m ałżeństw tron angielski wraz z Normandią dostał się rodzinie wielkich feudałów francuskich, Plantagenetom (1154). Plantageneci skupili w swym ręku prócz Normandii całą zachod­ nią Francję od kanału La Manche po Pireneje. W sumie ich po­ siadłości francuskie przewyższały przeszło 8 razy ziemie własne, czyli d o m e n ę Kapetyngów. Głównym celem polityki Kapetyngów stało się wówczas ode­ branie lenn francuskich Plantagenetom. Decydujący krok w tym kierunku uczynił król Filip II August (1180—1223). Zyskawszy po­ parcie miast francuskich podjął walkę z królem angielskim Janem bez Ziemi i odebrał mu Normandię oraz hrabstw a północnej F ran­ cji. Ziemie te weszły w skład domeny królewskiej. Jan próbował jeszcze odzyskać je przy pomocy cesarza Ottona IV, ale Filip II A ugust w 1214 r. rozgromił wojska cesarskie w bitwie pod Bouvines (czyt. Buwin). W arm ii królewskiej wzięły udział również oddziały wolnych komun miejskich. Kapetyngowie a miasta. Kapetyngowie zyskali sobie w ciągu X II i X III wieku poparcie miast, ponieważ wspomagali Komuny 392

Francja za pierwszych K apetyngów

w walce z seniorami. Czynili tak przede wszystkim dlatego, aby osłabić wielkich panów feudalnych. Tak w ytw orzył się we Francji sojusz w ładzy królewskiej z miastami przeciw feudałom. A narchia panująca w kraju w okresie rozdrobnienia feudalne­ go, częste w ojny feudalne, brak bezpieczeństwa na drogach, cła ustanawiane przez poszczególnych feudałów, wszystko to odbijało się niekorzystnie na handlu i hamowało rozwój miast. Dlatego też miasta nie tylko korzystały z poparcia królewskiego w w alce 393

/

|j 11 [ 111} [ posiadłości Henryka II Plantageneta ^ | * | I I ziemie odziedziczone przez Eleonorę J j J J j J Akwltańskfl

Posiadłości Kapetyngów i Plantagenetów we Francji w drugiej połowie XII wieku

z w łasnym i seniorami, ale sprzyjały dążeniom m onarchii do likwi­ dacji rozdrobnienia feudalnego. Zjednoczenie F ran cji południowej z północną. Poza zasięgiem władzy Kapetyngów pozostawała dłużej południowa Francja. Od najdawniejszych czasów dzieliło ją od Francji północnej wiele po­ ważnych różnic. W starożytności uległa ona wcześniejszej i b ar394

*i % ♦ *ł I ►

ł« l t l l f l l f# ,

■ł|t' f, i., il If ^ ' h A

•"'«

fliin

■!>•*> I

I ’ 'Itr

, llłllllf .t


I III

v i» f * m

m-.

.

tfy

»

,t *>

t

* *t% ?'♦« K * *ł>' ' ,

•v l« łiłt »1 !\*

»witnf •••

•t-'#*1

IV V »«

t

)> l I . * * « »

* *

•*

^*1*ill \ !»!**♦ % «1ŁÓJ* „I* I ł v

U o W IM

•: h iA u ^ iK f A / ł r » i l l- III

■•n»t



I i '

U «#* f V ‘ ł v

T

'

%

i* *

ł,*»ifU H * « ł

* *tn *v | i i-* p * X* r* - » ' f *

I

»*•

•*»

f'ki

#11 *l>ł ‘ł /t .!! ftlłf*

if Uf.

tk«-h • mik*- et k

..*.•» u*


s

, fw.

1

f%r

*|>t****t,><.& *<

•l a iKT 3 i m w # K*\>MMn I

fp < u i.'«» ttham ^«*w .* f

¿8iiMN|?6^»n,^łri66 <,*$■«-?♦a,«**?t

f c L r •■> k \ ; ' t

Bitw a pod Bouvines (1214). K arta z W ielkich K ronik Francuskich z XV wieku

395

dziej gruntow nej romanizacji, w średniowieczu — dzięki bliskości Morza Śródziemnego — rozwinęła się gospodarczo lepiej niż Północ. Obie części Francji używały też odmiennego języka. Język pół­ nocnej F rancji (langue d ’oïl ), z którego później rozwinął się ogól­ nonarodowy język francuski, różnił się znacznie od języka używa­ nego na południu (langue d ’oc), langwedockiego albo prowansalskiego. Różnicom językowym towarzyszyły różnice kulturalne. Pierwsze próby opanowania południowej Francji podjął już Filip II August. Za jego panowania rozpoczęły się zainicjowane przez papieża Innocentego III w ypraw y zbrojne przeciw krzew ią­ cem u się tam ruchow i a l b i g e n s ó w , uznanemu przez Kościół za herezję. „K rucjaty” przeciw albigensom trw ały 20 lat (1209— 1229) i zniszczyły kraj, który przyłączył ostatecznie do posiadłości Kapetyngów w roku 1250 Ludwik IX Święty (1226—1270), wnuk Filipa II Augusta. Zjednoczenie polityczne Francji południowej z północną przy­ czyniło się do zahamowania wzrostu różnic między obydwoma re­ jonami. Zniszczone Południe podporządkowało się Północy, język "prowansalski zaczął schodzić do roli prowincjonalnego dialektu, z dwóch odrębnych społeczeństw zaczął się z wolna wytwarzać jeden naród francuski. Proces ten posunęła znacznie naprzód tzw. w o j n a s t u l e t n i a , długotrwała w ojna z Anglią (1337—1453), która doprowadziła do ostatecznego zjednoczenia wszystkich ziem francuskich. Legiści. Dopóki domenę królewską stanowiło niewielkie tery ­ torium wokół Paryża i Orleanu, łatwo było zarządzać nią przy pomocy urzędników dworskich, powoływanych z grona wasali. Począwszy od schyłku X II wieku coraz liczniej występowali w oto­ czeniu królew skim tzw. l e g i ś c i . Byli to znawcy prawa, nie tylko obowiązującego, ale przede wszystkim prawa rzymskiego. Z jego zasad wysnuli oni teorię s u w e r e n n o ś c i monarchii francuskiej. Znaczyło to, że z jednej strony król francuski nie podlega żadnej władzy obcej, cesarstwu czy papiestwu, a z drugiej strony nikt w ew nątrz państw a nie może uszczuplać władzy królew ­ skiej nad ziemiami Francji. Konsekwencją tego było przekreślenie zasady praw a lennego, że wasal m ego w asala nie jest m o im w asa396

granice państw w 1328 r.

Jednoczenie się F rancji w X III i XIV wieku

Zem i bezpośrednie podporządkowanie całej ludności państw a roz­ kazom królewskim. Centralizacja państwa. Gdy więc likwidacja wielkich lenn ko­ rony doprowadziła za Filipa II Augusta i Ludwika IX do wcielenia w obręb domeny królewskiej większej części ziem francuskich. 397

zarządu nim i nie oparto już na dawnych zasadach praw a lennego. Na czele poszczególnych prowincji stanęli urzędnicy powoływani i odwoływani przez króla. W ykonywali oni polecenia władz cen­ tralnych, tzn. króla i skupionych przy nim urzędników, których król dobierał spośród legistów. Urzędnicy ci nie pochodzili z moż-' nych rodów feudalnych, lecz ze średniego rycerstw a i z mieszczan, toteż nie groziły z ich strony dążenia do przekształcenia prowincji na pow rót w księstwa feudalne. Społeczeństwo stanowe. Przezwyciężenie rozdrobnienia feudal­ nego i zburzenie hierarchii lennej doprowadziło do nowej organi­ zacji społeczeństwa francuskiego. Dzieliło się ono na s t a n y , róż­ niące się między sobą funkcją społeczną i uprawnieniami. W obrę­ bie jednego stanu jego członkowie podlegali tym samym prawom i korzystali z tych samych przywilejów. Stanem pierwszym było d u c h o w i e ń s t w o . O jego odręb­ ności stanow iły dwa przywileje: podległość sądom kościelnym i wolność od podatków. Stan drugi nazywano s z l a c h t ą , w któ­ re j skład weszli świeccy feudałowie. Przynależność do szlachty nie zależała już od posiadania lenn, lecz była dziedziczna; nabywało się ją przez urodzenie w rodzinie szlacheckiej. Do s t a n u t r z e c i e g o zaliczano pozostałą ludność, to zna­ czy mieszczan i chłopów. Chociaż w związku z rozwojem gospo­ darki czynszowej i różnych form samorządu sytuacja praw na obu tych grup ludności była pod niektórym i względami zbliżona, fak­ tycznie były to jednak dw a różne stany. Konflikt Filipa IV z papiestwem. Każdy ze stanów m iał pewne przyw ileje, uniemożliwiające królowi dowolne nakładanie podat­ ków bez zgody zainteresowanych. Najbardziej -.uprzywilejowane było pod tym względem duchowieństwo, które w ogóle nie pono­ siło żadnych ciężarów na rzecz państwa. Gdy król Filip IV Piękny (1285— 1314) nałożył rriimo to podatki na duchowieństwo francus­ kie, sprzeciwił się tem u papież Bonifacy VIII; w pismach swych m.in. w bulli zwanej od pierwszych jej wyrazów Unam sanctam, rozw inął on teorię o zwierzchnictwie władzy kościelnej nad świec­ ką. Z konfliktu wyszedł jednak zwycięsko król francuski. Bonifacy V III chciał kontynuować politykę Innocentego III. 398

1

Nie udało mu się to jednak, gdyż idea władzy uniw ersalnej w chrześcijaństwie nie cieszyła się już popularnością. W raz z roz­ wojem gospodarki towarowo-pieniężnej i likwidacją rozdrobnienia feudalnego ożywiły się kontakty w obrębie państw a, którego mieszkańców łączyła teraz prócz wspólnego języka, tradycji histo­ rycznej i monarchii także więź gospodarcza. Rozwijała się świa­ domość narodowościowa, przywiązanie do własnego państw a i d u ­ ma z niego. Toteż społeczeństwo francuskie, w tym również ducho­ wieństwo, udzieliło poparcia swemu królowi w walce z papieżem. | - . Stany Generalne. Znalazło to w yraz w uchw ałach zgromadze­ nia przedstawicieli wszystkich trzech stanów, czyli tak zwanych S t a n ó w G e n e r a l n y c h , zwołanych po raz pierwszy w ro­ ku 1302 z inicjatywy Filipa Pięknego. Odtąd Stany G eneralne stały się w ustroju monarchii francuskiej stałą instytucją, k tórą królowie zwoływali, by uzyskać od niej zgodę na nowe podatki. Reprezentacja każdego stanu obradowała oddzielnie. Przedstawiciele stanów uzależniali nieraz zgodę na nowe po­ datki od w ydania przez króla zgodnych z ich wolą rozporządzeń. W ten sposób stany wpływały na kierunek polityki państw a. F ran ­ cja jako państwo scentralizowane, w którym król dzielił władzę z reprezentacją stanów, stała się w XIV w ieku m onarchią sta­ nową. ĆWICZENIA 1. Ułóż plan referatu o dziejach F rancji od czasów starożytnych do XIV wieku. 2. Kiedy zaczęło się rozdrobnienie feudalne we F rancji? Ja k w pływ ało na nie praw o lenne? Kto stał się najpotężniejszym w asalem królów fra n ­ cuskich? Ja k do tego doszło? 3. Dlaczego m iasta popierały królów przeciw feudałom ? Ja k ą w artość dla m onarchii m iało poparcie miast? 4. Na jakich zasadach prawnych oparli Kapetyngowie zjednoczone p a ń ­ stwo? Do jakich tradycji sięgnęli? Kto im w tym pomagał? Scharaktery­ zuj form ę państw a zwaną m onarchią stanową.

399

TEKSTY ŹRÓDŁOWE

42. Opat Guibert de Nogent o powstaniu komuny w Laon w roku 1112 0T eksty źródłowe do nauki historii w szkole. Miasta i mieszczaństwo śred­ niowiecza (do -schyłku XV w.). Opracował Roman Heck. PZWS, Warszawa 1959, nr 8, str. 23.) Guibert de Nogent (zm. 1124) był świadkiem wypadków opisywanych przez siebie.

(...) Duchowieństwo z archidiakonami na czele i świeccy panowie, biorąc pod uwagę to wszystko i chcąc uzyskać wszelkimi sposobami pieniądze od mieszczan, dali tym ostatnim do zrozumienia przez po­ średników, że jeśli zapłacą przyzwoitą sumę pieniędzy, otrzymają moż­ ność stworzenia komuny. A to nowe i najgorsze słowo „komuna” ozna­ cza, że wszyscy poddani powinni opłacać swym panom raz na rok zwykłe świadczenia poddańcze i za niezgodne z prawem postępki płacić ustanowione kary, natomiast od pozostałych ciężarów, jakie zwykle nakłada się na poddanych, zostają zupełnie zwolnieni. Korzystając z tej okazji wykupienia się, lud możnych, dla zaspokojenia ich chciwości, wielkimi stosami srebra obdarzył. Seniorowie tak obfitym deszczem spływającego na nich srebra pozyskani umocnili przysięgą daną miesz­ czanom obietnicę dochowania wierności zawartej z nimi umowie. Po tym, gdy duchowieństwo, panowie świeccy i mieszczanie zawarli między sobą ten układ o wzajemnej pomocy, wrócił od Anglików bi­ skup z ogromną sumą pieniędzy. Mocno zagniewany na winowajców tej nowości przez pewien okres nie wstępował do miasta (...). Jednak w tym czasie, gdy mówił o swym skrajnym oburzeniu na tych, którzy zawierali między sobą zaprzysiężony układ i tych, którzy układu bro­ nili, ofiarowany mu stos złota i srebra zrazu uspokoił popędliwość jego mowy. I on złożył przysięgę, że będzie zachowywać prawa komuny (...) ĆWICZENIE W jaki sposób mieszkańcy Laon wyzwolili się z zależności feudalnej?

400

43. D y k tat p apieski („D ictatus p apae”)

(T eksty źródłowe do nauki historii w szkole. Rozwój dążeń uniw ersalistycznych, w alka papiestwa z cesarstwem i wojny krzyżowe. Opracował Jan Żuławiński. PZWS, W arszawa 1959, nr 6, str. 17 i n.) Dictatus papae jest notatką, której autorstw o przypisuje się papieżowi Grzegorzowi VII. Sformułowany w niej został program K urii rzymskiej (1075 r.).

1. Kościół Rzymski przez samego Boga został założony. 2. Tylko sam biskup rzymski może być prawnie nazwany bisku­ pem powszechnym. 3. Tylko on sam może biskupów składać z godności lub do nich przywracać. 4. Legat jego przewodniczy wszystkim biskupom na synodzie, na­ wet gdy jest niższy stopniem i może na nich wydać wyrok złożenia z godności. 5. Nieobecnych może papież składać z godności. 6. Z obłożonymi przez niego klątwą nie wolno przebywać w jed­ nym domu. 7. Jedynie jemu samemu wolno, stosownie do wymagań czasu, no­ we prawa wydawać, nowe gminy zakładać, ze zgromadzenia kanoni­ ków tworzyć opactwo, z drugiej strony dzielić bogate biskupstwo a ubo­ gie łączyć. 8. On sam tylko może używać insygniów cesarskich. 9. Tylko papieża stopy całować mają wszyscy książęta. 10. Jego jednego imię ma być wspominane w modlitwach kościel­ nych. 11. Ten jeden jedyny jest tytuł (papież) na świecie. 12. Jemu wolno władcami rozporządzać (a więc i cesarzy z tronu składać). 13. Jemu wolno w razie potrzeby biskupów z miejsca na miejsce przenosić. 14. W całym Kościele wolno mu duchownych mianować, gdzie by chciał. 15. Mianowany przezeń (duchowny) może być przełożonym innego kościoła, ale nie może pełnić służby wojskowej i nie może od żadnego biskupa przyjmować urzędu wyższego stopnia. 16. Żaden synod nie może bez jego rozkazu nazywać się powszech­ nym. 17. Żaden przepis prawny i żadna księga kanonów (tj. praw kościel­ nych) nie ma mieć ważności bez jego woli." 18. Orzeczenie jego przez nikogo nie może być zaczepione, on sam zaś może unieważniać (orzeczenia) wszystkich innych. 19. Przez nikogo nie może być on sądzony. 26 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

r

20. Nikomu nie wolno (sądownie) skazywać apelującego do stolicy apostolskiej. 21. Ważniejsze sprawy każdego kościoła mają być jej przedkładane. 22. Kościół Rzymski nigdy nie pobłądził i po wszystkie czasy, wedle świadectwa Pisma św., w żaden błąd nie popadnie. 23. Biskup rzymski, jeśli kanonicznie został obrany, dzięki zasługom św. Piotra, niewątpliwie staje się świętym, jak świadczy św. Ennodiusz, biskup pawijski, z czym zgadza się wielu Ojców świętych, jak poznać można z dekretów świętego papieża Symacha. 24. Na jego zlecenie i za jego zezwoleniem wolno poddanym wno­ sić skargi. 25. Bez zgromadzenia synodalnego może on biskupów składać z god­ ności i na nowo przywracać. 26. Nikt nie może być uważany za katolika, kto nie zgadza się z Kościołem Rzymskim. 27. On może poddanych zwalniać od wierności bezecnym. ĆWICZENIA 1. Czytając uw ażnie powyższy tekst, zastanaw iaj się nad znaczeniem każ­ dego zdania. Czym m otyw uje Grzegorz VII w yjątkow ą rolę Kościoła rzymskiego? Jakich oznak czci domaga się dla papieży? Jak ą władzę przypisuje papieżom w stosunku do innych biskupów oraz synodów? Kto jest — według niego — najwyższym praw odawcą w Kościele? Jak ujm u­ je stosunek w ładzy papieskiej do władzy monarchów świeckich? W szyst­ kie odpowiedzi poprzyj odpowiednimi cytatam i z D yktatu papieskiego. 2. Znajdź w D yktacie papieskim punkty, które utrudniały porozumienie Rzymu z Kościołem wschodnim i sprzyjały utrw aleniu schizmy.

44. Z mowy papieża U rbana II na synodzie w Clermont (1095) (T eksty źródłowe... n r 6, str. 28 i n.) Mowę U rbana II przytacza kronikarz pierwszej krucjaty Foucher de C hartres (1059 — ok. 1127). ,

(...) Dlatego zwracam się z pokorną prośbą, nie ja, lecz Pan, abyście wy, głosiciele Chrystusowi częściej nakłaniali wszystkich, do jakiegoby kto nie należał stanu zarówno pieszych, jak i konnych, tak biednych, jak i bogatych, aby oni w porę pomagali wschodnim chrześcijanom i wypędzili z granic chrześcijańskiego świata ludzi tego niecnego ro­ dzaju. Mówię to obecnym, polecam przekazać to nieobecnym. Wszak to nakazuje Chrystus. Wszystkim idącym tam, w wypadku ich zgonu na lądzie czy na mo­ 402

rzu lub w boju z poganami, od tej chwili odpuszczone będą grzechy. To przyrzeczenie idącym daję ja jako upoważniony przez Boga. Jaka by­ łaby sromota, jeśliby tak nikczemny, zdeprawowany i służący demo­ nom rodzaj ludzi jednakże pokonał przenikniętych wiarą w Boga i opromieniony imieniem Chrystusa ród ludzki. Jaką hańbą okryje nas sam Pan, jeśli wy nie pomożecie tym, którzy są takimi samymi wy­ znawcami Chrystusa, jak i my! Niech wystąpią przeciw niewiernym do boju, który należy zacząć, do boju, który powinien przynieść w obfi­ tości łupów, ci, którzy od dawna przywykli nadużywać praw prywat­ nej wojny przeciw swoim współwyznawcom. Niech się obecnie staną rycerzami ci, którzy przedtem byli rozbójni­ kami. Niech obecnie prowadzą sprawiedliwą walkę z barbarzyńcami ci, którzy poprzednio walczyli przeciw braciom i współrodakom. Niech otrzymają teraz wieczną nagrodę ci, którzy dawniej za małą zapłatę byli najemnikami. Niech podwójny honor uwieńcza wysiłki tych, któ­ rzy trudzili się ze szkodą dla ciała i duszy. Kto tu nieszczęśliwy i bied­ ny, tam będzie bogaty, kto tu przeciwnikiem Boga, tam będzie Jemu przyjacielem. Niech zatem idący (do Ziemi świętej) nie zwlekają, ale, powierzywszy swoje dobra (w godne ręce) i zebrawszy środki na koszty podróży, z końcem zimy, w najbliższą wiosnę niech z Bogiem żywo wy­ ruszą w drogę (...) ĆWICZENIE Do kogo zwraca się papież w swym przem ów ieniu? Jakie obietnice czyni uczestnikom krucjat? Czy tylko do uczuć religijnych apeluje?

45. Z listu arcybiskupa magdeburskiego Adelgoza (1108) (T eksty źródłowe ... nr 5, str. 9) W liście skierowanym do rycerstw a niemieckiego arcybiskup Adelgoz wzywał do krucjaty na ziemie Słowian północno-zachodnich.

Poganie ci są najgorsi, lecz ziemia ich najobfitsza w mięsiwo, miód, mąkę (...) ptactwo, a jeśli się ją uprawi, obfitością wszelkich ziemio­ płodów tak się odwzajemniająca, że żadnej nie można z nią porównać. Tak mówią ci, którzy ją znają. Z tego powodu, o Sasi, Frankowie, Lotaryńczycy, Flandryjczycy najsławniejsi i poskromiciele świata, tutaj będziecie mogli dusze wasze zbawić i jeżeli się tak spodoba, pozyskać najlepszą ziemię do zamieszkania (...) \ 403

f ĆW ICZENIE

J a k zachęca arcybiskup rycerzy niemieckich do udziału w krucjacie przeciw Słowianom? Porów naj jego argum enty z argum entam i papieża U rbana II w mowie wygłoszonej w Clermont (tekst n r 44). W ysnuj samodzielnie w nio­ sek z tego porów nania: co skłaniało rycerstwo europejskie do udziału w „świętych w ojnach”?

46. K onkordat w orm ackl z 23 września 1122 r. (T e k sty źródłowe ... nr 6, str. 21—22).

Z aktu cesarskiego W imię świętej i nierozdzielnej Trójcy, Ja Henryk, z Bożej łaski ce­ sarz rzymski Augustus, (...) odstępuję Bogu, świętym apostołom Pań­ skim Piotrowi i Pawłowi i świętemu Kościołowi katolickiemu wszelką inwestyturę za pomocą pierścienia i pastorału, zgadzając się we wszyst­ kich kościołach mego królestwa lub cesarstwa na kanoniczny wybór i wolną konsekrację. Z aktu papieskiego Ja Kalikst, biskup, sługa sług Bożych, Tobie umiłowanemu Synowi Henrykowi, z Bożej łaski cesarzowi rzymskiemu Augustowi, zezwalam, aby wybory biskupów i opatów królestwa niemieckiego, którzy podle­ gają królestwu, dokonywały się w Twojej obecności, bez symonii i ja­ kiegokolwiek gwałtu, w ten sposób, aby w razie wynikłej między stro­ nami niezgody, za radą lub wyrokiem metropolity i biskupów z tejże prowincji, rozsądniejszej stronie udzielił swej zgody i pomocy. Wybra­ ny zaś niechaj otrzyma od Ciebie za pomocą berła lenna i to, co Ci z tego tytułu wedle prawa winien będzie, niech wypłaci. Ćw i c z e n i a 1. Z czego rezygnował w swym akcie cesarz? Przytocz sformułowanie do­ kum entu, a następnie zreferuj to własnym i słowami, w yjaśniając znacze­ nie użytych w tekście terminów. 2. Jak ie upraw nienia przyznał papież cesarzowi w Niemczech? Ja k można je było interpretow ać? Czy konkordat uchylał całkowicie wpływ cesarza na obsadę stanowisk kościelnych?

404

47. Anonim zwany Gallem o postawie Bolesława Krzywoustego wobec żądań cesarskich (T eksty źródłowe ... n r 6, str. 26 i n.)

Gdy się to działo, cesarz Henryk IV, jeszcze w Rzymie nie ukorono­ wany — koronacja miała się odbyć na drugi rok — mając zamiar wkro­ czyć do Polski z potężnym wojskiem, przesłał do Bolesława wprzód po­ selstwo w te słowa: „Niegodnym cesarza byłoby i przeciwnym prawom rzymskim, wkraczać z orężem w ręku w kraj wroga, a zwłaszcza swe­ go rycerza, (lennika), pierwej, nim się go zapytało o pokój, jeśli chce być posłusznym, lub o wojnę, jeśli stawić chce opór, by miał czas ubez­ pieczyć się pierwej. Dlatego zawiadamiam cię, że albo zgodzisz się brata swego (Zbigniewa) przyjąć, oddając mu połówę królestwa, a mnie płacić rocznie 300 grzywien trybutu lub tyluż rycerzy dostarczyć na wyprawę, albo ze mną — jeśli jesteś w stanie — podzielić mieczem kró­ lestwo polskie”. Na to książę północy Bolesław odpowiedział: „Jeśli pieniędzy naszych lub rycerzy polskich żądasz jako haraczu, to mieli­ byśmy się za niewiasty, a nie za mężów, gdybyśmy wolności swej nie bronili. Zaś do przyjęcia człowieka buntowniczego lub do podzielenia z nim jednolitego (i niepodzielnego) królestwa, nie zmusi mnje prze­ moc jakiejkolwiek obcej władzy, a chyba tylko jednomyślna rada mo­ ich ludzi i decyzja mojej własnej woli. Gdybyś z dobrocią a nie z zu­ chwalstwem zażądał pieniędzy lub żołnierzy na pomoc Kościołowi Rzymskiemu, uzyskałbyś na pewno nie mniej pomocy i rady u nas, jak ją znajdowali twoi przodkowie u naszych. Zatem bacz, komu grozisz: jeśli chcesz wojować, znaidziesz wojnę!” Ćw i c z e n i a 1. Przypomnij, jak rozumiał zakres w ładzy cesarskiej Otton I. Czy H en­ ryk V (w kronice Galla występuje jako H enryk IV), jak wynika z po­ wyższego tekstu, reprezentował pogląd podobny? 2. Jak zapatryw ał się na rolę cesarza w świecie Bolesław Krzywousty? Przypomnij, jacy monarchowie w Europie Zachodniej mieli na tę spraw ę podobne poglądy.

48. Z listu papieża Innocentego III do książąt polskich z 4 stycznia 1207 r. (R. Gródecki: Budowa wewnętrzna Polski Piastowskiej. Teksty źródłowe. Kraków 1924, str. 6)

Do wszystkich książąt w Polsce. Ponieważ, jak posłyszeliśmy, w zie­ miach Polski zbytnio się sroży nad wolnością kościelną zuchwalstwo niektórych, którzy uzurpując sobie wybory biskupów nie pozwalają, by 405 ‘

r one dokonywane były kanonicznie przez księży, do których należą, przeto ogół was napominamy usilnie i wzywamy tym apostolskim pis­ mem, nakazując pod grozą klątwy, byście nie usiłowali przywłaszczać sobie w tych wyborach ani trochę nienależnej wam władzy, lecz raczej byście pozwolili jp wykonywać kanonicznie i swobodnie kanonikom czy też księżom, do których one należą, poskramiając władzą wam prze­ kazaną wszystkich tych podległych waszej jurysdykcji, którzy by ośmielili się zuchwale występować przeciw temu zakazowi apostol­ skiemu. ĆWICZENIA 1. Zwróć uwagę na ton tego listu. Jak świadczy on o ówczesnej pozycji pa­ pieża w świecie? 2. Porów naj postulaty tego listu z postanowieniami konkordatu w orm ackiego (tekst n r 46).

49. Bulla papieża Honoriusza IH z 14 lutego 1217 r. zwalniająca Polaków od wypraw krzyżowych (Teksty źródłowe ... nr 6, str. 48—49)

Honoriusz, biskup, sługa sług Bożych, czcigodnemu bratu, arcybi­ skupowi gnieźnieńskiemu (Henrykowi Kietliczowi) pozdrowienie. Prze­ łożono nam listy tak biskupów, jak i książąt prowincji gnieźnieńskiej, w których zawiadomili Nas z wielką goryczą serca, a My z ojcowskim współczuciem słuchaliśmy o tym wszystkim, czego dzikość pogan (Prusaków) dopuszczała się i dopuszcza dla grzechów naszych na wier­ nych tej prowincji. (...) Chociaż więc wśród wszystkich innych trosk naszych sprawa Ziemi Świętej na pierwszym stoi miejscu, mając jednak szczególną ufność w twoją miłość i pobożność, osądziłem, że należy pozostawić tobie sa­ memu i innym krzyżowcom twojej prowincji pod tym względem swo­ bodę, abyś mianowicie i ty sam, (...) pozostał na obronę swej prowincji od najazdów rzeczonych pogan, (...) i abyś zatrzymał przy sobie na jej obronę tych krzyżowców, których już to słabe siły, już to brak środków czynią nieodpowiednimi i nieużytecznymi dla sprawy samej Ziemi Świę­ tej; i zarówno tym, którzy wydawali się odpowiednimi do tego, aby wyruszyć na pomoc tejże Ziemi Świętej, gdy do tego ślubem się zobo­ wiązali, jak i tamtym, co nie nadają się do tej wyprawy, pozwalam cie­ szyć się tym odpuszczeniem grzechów, które za zgódą soboru powszech­ nego nadaje się ogólnie krzyżowcom. 406

ĆW ICZENIE

Dlaczego papież zwolnił rycerzy polskich od udziału w krucjacie? Kto jeszcze, prócz Polski, był zwolniony z tego obowiązku z podobnych wzglę­ dów?

50. Z artykułów „Księgi Elbląskiej” (Najstarszy zwód prawa polskiego. Wydał, przetłum aczył i w stępem opatrzył Józef Matuszewski. W arszawa 1959, str. 232 i n.) Tzw. Księga Elbląska jest najstarszym spisem polskiego praw a zwy­ czajowego. Spisano je w języku niemieckim dla użytku obcych.

Art. 28.1. Jeśli jakiemuś księciu jego właśni ludzie uciekną do in­ nego kraju, wówczas posyła on swego gońca z swoim listem albo zna­ nego posłańca bez listu do księcia (owego terytorium), ów wydaje mu ich z powrotem. (...) 3. Jeśli zaś ucieknie innemu człowiekowi jego poddany albo dziewczyna do innego polskiego kraju, a ów (pan zbiegłego) chwyta ich na drodze bez pozwolenia, płaci on pięćdziesiąt grzywien kary (...) (...) 5. Dokądkolwiek by on uciekł, musi on (pan zbiegłego) tam do­ chodzić go drogą skargi. Uwa g a : grzywna — średniowieczna jednostka ciężaru, ok. 210 g; tu taj chodzi o grzywnę srebra. ĆWICZENIE O jakim zjawisku mówi powyższy .tekst? Komu najłatw iej było odzyskać zbiega?

51. Przywilej immunitetowy Bolesława Wstydliwego dla Klemensa z Ruszczy (1252) (H. Paszkiewicz: Dzieje Polski. T. I, W arszawa 1924; str. 245 i n.)

(...) Niechaj więc wiadomym będzie współczesnym i potomnym, że my — Bolesław, z łaski bożej książę krakowski i sandomierski, wraz z najukochańszą matką naszą Grzymisławą, tychże ziem księżną, zwa­ żając na wierność i zacność wiernego nam (rycerza) komesa Klemensa z Ruszczy, wojewody krakowskiego, który przez swą zmyślność wyba407

wił nas z więzienia stryja naszego Konrada (...), wynagradzając jak wypada wierność jego, dajemy i nadajemy jemu i potomkom jego obojga płci wszelkie wolności, jakie sami mamy w państwie naszym tak: że wszelkie dziedzictwa rzeczonego pana Klemensa przez spadek, wysług^ i pieniądze nabyte, wolnymi będą zupełnie od wszelkich po­ borów, opłat i przewozów, jakkolwiek zwanych. Prócz tego tenże pan Klemens i potomkowie jego będą mieli moc sądzenia ludu swego i wy­ rokowania we wszystkich sprawach (...). Może też według swej woli (wspomniany Klemens) w dziedzictwach swych stawiać warownie, gro­ dy i miasta (...) ĆWICZENIE Co to jest im m unitet? Jak ie rodzaje im m unitetu znasz w Polsce? Do którego z tych rodzajów należy im m unitet nadany Klemensowi z Ruszczy?

52. Z przyw ileju lokacyjnego m iasta K rakow a (5 V I 1257) (T eksty źródłowe do nauki historii w szkole. M iasta i mieszczaństwo śred­ niowiecza (do schyłku XV w.). Opracował Roman Heck. PZWS, W arszawa 1959, nr 8, ^ r . 4 i n.)

(...) Zamierzając (...) miasto założyć w Krakowie i tam ludzi z róż­ nych stron świata zebrać, podajemy do wiadomości wszystkim, tak obecnym, jako i przyszłym, że my, Bolesław, z łaski bożej książę kra­ kowski i sandomierski, wraz z matką naszą Grzymisławą i z małżonką naszą Kunegundą, na tym prawie je osadzamy, na którym i miasto Wrocław założono, ale nie według tamecznej praktyki, lecz według te­ go, co zgadza się z prawem i formą miasta Magdeburga, tak iżby z wątpliwościami, gdyby powstały, odnoszono się do tamtejszego pi­ semnego prawa. Przede wszystkim zaś to chcemy ściśle zachować i wójtom naszym Gedkonowi zwanemu Stilvoyt, Jakubowi, niegdyś sędziemu z Nysy, i Dytmarowi, zwanemu Wołk, którzy osobiście przed nami stanęli, przyrzekliśmy, że nienaruszenie zachowamy, że wszyscy mieszczanie, w tymże mieście zamieszkujący, w przeciągu sześciu lat nie mają opłacać żadnego czynszu,-ani żadnego podatku. (...) Po ubiegu wszakże owych sześciu lat z każdego dworzyszcza będą obowiązani płacić pół funta srebra (...) Wójtowie zaś po upływie lat woli otrzy­ mają na wieki i bez obowiązku opłaty każdy szósty dom w mieście (...) Również inny dom poza miastem, w którym rżnie się bydło, bez opłaty i prawem dziedzicznym będą posiadać. Pozwalamy także i obie­ cujemy przestrzegać nienaruszenie, ażeby przerzeczeni wójtowie bez wszelkich opłat i ceł po wieczne czasy przewozili swoje towary i prze­ chodzili przez całe nasze państwo i księstwo, inni zaś mieszkańcy tego 408

./

miasta, ażeby przez lat dziesięć taką samą cieszyli się wolnością. (...) Nadajemy także miastu w używanie rzekę Wisłę razem z obydwu brzegami od granic Zwierzyńca aż do granic klasztoru mogilskiego, ażeby każdy swobodnie mógł ryby łowić, oraz ażeby wspomniani wój­ towie swobodnie mogli trzy młyny wybudować i posiadać je bez ja­ kiejkolwiek opłaty, prawem dziedzicznym; z, tym wszelako ogranicze­ niem, ażeby mełli zboże, przeznaczone na nasz użytek w samym mieście lub w bliskości, w szczególności zaś na przestrzeni trzech mil. Gdyby zaś kto na obszarze tej rzeki zechciał więcej postawić młynów, to wol­ no mu to będzie zrobić za wolą i zezwoleniem wójtów, pod tym jednak warunkiem, że będzie obowiązany do opłaty na naszą korzyść w wysokościtpół grzywny od każdego koła. Poza tym na użytek całego mia­ sta po wieczne czasy oddajemy cały las nad górnym biegiem Wisły, zwany pospolicie Facimiechem. Przyznajemy także wymienionym wój­ tom trzydzieści łanów frankońskich na własność na zasadzie prawa dziedzicznego, uwolnionych od wszelkich opłat i ciężarów w posługach, w ogóle od prawa książęcego i od wszelkiego czynszu. To także nam ci wójci przyrzekli, że żadnego przypisańca naszego, ani też kościelne­ go, ani też jakiego bądź innego, ani też wolnego Polaka, który dotych­ czas na wsi mieszkał, nie przyjmą w poczet obywateli, ażeby w ten sposób nie pustoszały wsie nasze, biskupie, kanoniczne lub jakie bądź inne. ĆWICZENIA 1. Na podstawie przytoczonych fragm entów w yjaśnij, na czym polegała lokacja miasta. Jakie przywileje otrzym ywali mieszczanie? Jak ie szcze­ gólne przywileje uzyskiwali w ójtow ie? 2. O czym świadczy ostatnie zdanie przytoczonego tekstu? Czego obawiali się panowie feudalni?

53. Z „Żywota św. Stanisław a” (Teksty źródłowe ... nr 10, str. 34) Ż yw ot św. Stanisława, z którego przytaczam y poniższy fragm ent, po­ w stał w połowie X III w.

Jak on (Bolesław Śmiały) ciało męczennika porąbał na wiele części i rozrzucił na wszystkie'wiatry, tak Bóg królestwo jego podzielił i do­ puścił, aby kilku naczelników nim władało (...). Lecz jak Pan władzą swą boską sprawił, iż owo błogosławione ciało kapłana i męczennika bez śladu się zrosło i świętość jego znakami i cudami zaznaczyło, tak 409

stanie się, iż przez zasługi Stanisława podzielone królestwo przywróci Bóg do poprzedniego stanu i umocni je sprawiedliwością i rozwagą, uwieńczy sławą i czcią. Ćw i c z e n i e Przypom nij historię konfliktu Bolesława Śmiałego z biskupem Stanisła­ wem . Czy przytoczony tek st naw iązuje do rzeczywistych zdarzeń, czy do legendy? Jakiej idei m iał służyć przytoczony fragm ent?

54. Z uchwał synodu w Łęczycy odbytego w 1285 r. pod przewodnictwem arcybiskupa Jakuba Świnki (H. Paszkiewicz: Dzieje Polski

str. 261)

Nakazujemy dla- zachowania i rozwoju języka polskiego przy każ­ dym katedralnym i zakonnym, jako też i innych miejscach, aby tacy tylko stanowieni byli kierownikami szkół, którzy dobrze mówią po polsku i mogliby chłopcom objaśniać autorów po polsku. (...) Także (...) stanowimy i usilnie nakazujemy zachować, aby nikt nie dostał beneficjum połączonego z pasterstwem dusz, który by nie był urodzony w kraju i biegły w mowie tejże ziemi. ĆWICZENIE Przeciw komu są skierow ane powyższe uchwały? Jakie poglądy Jakuba Św inki znalazły w nich odbicie?

55. Z „Księgi Elbląskiej” (Najstarszy zwód prawa polskiego

str. 152)

Art. 1. 1. Tym, którzy chcą znać prawo polskie, niech będzie wia­ domo, że Polacy od chwili (przyjęcia) przez siebie chrześcijaństwa pod­ legali rzymskiej stolicy papieża, a nie cesarzowi, gdyż ich rzymska stolica wzięła pod swoją opiekę, dzięki czemu tym chętniej stali się chrześcijanami. 410

ĆW ICZENIA

1. Przypom nij, co to jest Księga Elbląska (zob. tekst n r 50). 2. Jak ą zasadę polityczną głosi przytoczony fragm ent? Dlaczego w Polsce zajm owano takie stanowisko, dlaczego podległość papieżowi uw ażano za wygodniejszą od podległości cesarzowi? 3. Czy W acław II, król czeski i polski, liczył się z tą zasądą? Co uczynił z nią sprzecznego? Jak ie były tego skutki?

56. Z bulli papieża Jan a X X II z 20 sierpnia 1319 r. (T eksty źródłowe ... nr 10, str. 35)

Jan biskup (...) przewielebnym braciom arcybiskupowi gnieźnień­ skiemu i jego sufraganom (przesyła) pozdrowienie i apostolskie błogo­ sławieństwo (...) Żądaliście zatem, abyśmy ukochanego syna naszego przesławnego męża Władysława, krakowskiego, sandomierskiego, sieradzkiego, łę­ czyckiego, kujawskiego, wielkopolskiego i pomorskiego księcia i dzie­ dzica (...), słynnego odwagą i przezornością, zasobnego w wojsko i bo­ gactwa, potężnego wielką liczbą poddanych, twierdz i grodów z łaski naszej apostolskiej wynieśli na stolicę królewską i zgodnie królem Pol­ ski mianować i koronować zalecili. (...) Przyjęliśmy łaskawie pomienionego biskupa i złożone przezeń listy, wysłuchaliśmy z przychylnością prośby o przyznanie korony rze­ czonemu księciu (...) Wprawdzie posłowie ukochanego syna naszego Jana, dostojnego króla czeskiego, do nas przybyli dopraszali się u sto­ licy naszej apostolskiej z pokorą, abyśmy wstrzymać raczyli przyzna;nie korony rzeczonemu księciu z przyczyny, iż król Jan rościł z swej strony prawo do królestwa polskiego, co w swoim miejscu i czasie obie­ cywali udowodnić; ale tenże biskup (Gerward) po przedłożonych wnio­ skach posłów twierdził przeciwnie i dowodził wiele razy, iż król czeski (...) żadnego nie może przywłaszczyć sobie prawa do królestwa pol­ skiego, gdyż prawo to służy w zupełności samemu tylko księciu Wła­ dysławowi, jako królestwa tego prawemu dziedzicowi, które je prawem przyrodzonym odebrał po przodkach swoich w spadku; a stąd usilnie nalegał o przyznanie (...) księciu (Władysławowi) korony. My zatem, chcąc każdego przy prawach mu służących zostawić, osądziliśmy za rzecz słuszną wstrzymać się z wyrokiem takowego przyznania, przez co atoli nie myślimy bynajmniej przesądzać prawa, należącego wam i innym proszącym, którego wolno wam będzie używać, jak i kiedykol­ wiek zechcecie, bez ujmy i ubliżenia prawu cudzemu. Dan w A winie­ nie dnia dziewiętnastego sierpnia naszych rządów papieskich trzeciego roku. 411

ĆW ICZENIE

Jak ie stanowisko zajm uje Ja n XXII wobec prośby Łokietka? Czy jest ono jednoznaczne? W jak i sposób mógł je tłumaczyć Ja n Luksem burski? A jak rozum iano je w otoczeniu Łokietka?

57. Z „Wielkiej K arty Swobód” (T eksty źródłowe do nauki historii w szkole. Pow staw anie państw scentra­ lizowanych i rozwój dążeń narodowych w X III—XV w. Opracowała Zofia Dąbrowska. PZWS, W arszawa 1959, nr 10, str. 3 i n.)

Jan, z łaski bożej król Anglii, pan Irlandii, książę Normandii, Akwitanii, hrabia andegaweński, arcybiskupom, opatom, hrabiom, baronom itd., wszystkim bajlifom i wiernym swoim pozdrowienie (...) 1. Uczyniliśmy przede wszystkim to ustępstwo dla Boga i niniej­ szym dokumentem naszym zatwierdziliśmy na wieki za siebie i za dzie­ dziców naszych, by kościół angielski był wolny i miał prawa swoje pełne i wolności swoje nienaruszone (...) Nadaliśmy również wszystkim wolnym ludziom królestwa naszego w imieniu naszym i dziedziców naszych wieczyście wszystkie poniżej spisane wolności, jakie mają przysługiwać im, ich dziedzicom z naszej strony i od naszych dziedziców (...) 12. Żadne „tarczowe” lub „pomocne” nie będzie nałożone na kró­ lestwo nasze inaczej jak tylko za (zgodą) wspólnej rady królestwa na­ szego z wyjątkiem opłat na wykupienie osoby naszej (z niewoli), z oka­ zji pasowania syna naszego pierworodnego na rycerza i wydania za mąż córki naszej pierworodnej raz jeden tylko; a i w tych wypadkach „pomocne” to nie ma przewyższać uzasadnionej wysokości (...) 39. Żaden wolny człowiek nie ma być pojmany ani uwięziony albo wyrzucony z posiadłości, albo proskrybowany, ani wygnany lub innym sposobem pognębiony; i ani sami na niego nie wyruszymy, ani nikogo innego przeciw niemu nie wyślemy, jak tylko na podstawie legalnego wyroku równych jemu, albo na podstawie prawa ziemskiego (...) 41. Wszystkim kupcom ma przysługiwać prawo swobodnego i bez­ piecznego wyjazdu z Anglii i powrotu do Anglii oraz do przebywania i podróżowania w obrębie Anglii drogą lądową jak i wodną w celu ku­ powania i sprzedawania, bez wszelkich złych, bezprawnych podatków, za opłatą tylko starych i sprawiedliwych ceł, prócz czasu wojny i je­ żeli pochodziliby z kraju przeciw nam wojującego (...) 52. Jeżeli ktoś został wywłaszczony lub pozbawiony przez nas bez prawnego sądu jemu równych, ziem, zamków, wolności lub praw swoich, natychmiast mu je przywrócimy (...) 61. Gdy zaś dla Boga i dla naprawy królestwa naszego oraz, aby 412

tym lepiej uśmierzyć niezgodę powstałą między nami i baronami na­ szymi, uczyniliśmy te wszystkie powyższe ustępstwa z pragnieniem, by one na wieki cieszyły się nienaruszalnością i silną trwałością, przy­ znajemy im (baronom) i dajemy następujące zabezpieczenie: Mianowi­ cie baronowie wybiorą wedle swej woli 25 baronów z królestwa, któ­ rzy będą obowiązani wszystkimi swoimi siłami przestrzegać, pilnować i nakazywać przestrzeganie tego pokoju i wolności, jakie im przyzna­ liśmy i zatwierdziliśmy niniejszym dokumentem; a to w ten sposób, że jeżeli my lub sędzia nasz lub bajlifowie nasi lub którykolwiek ze sług naszych w czymkolwiek dopuściliby się wykroczenia względem kogokolwiek, lub też przekroczyli który bądź z artykułów pokoju i za­ bezpieczenia, a wykroczenie ujawnione zostało czterem spośród owych 25 baronów, to ci czterej baronowie mają stawić się przed nami lub też — jeślibyśmy byli poza królestwem — przed sędzią naszym, przed­ stawiając nam wykroczenie i mają żądać, abyśmy wykroczenie owo bez zwłoki naprawili. A gdybyśmy tego wykroczenia nie naprawili lub sędzia nasz w razie naszej nieobecności w królestwie nie naprawił w terminie 40 dni, licząc od czasu, w którym zostało ono ujawnione nam lub naszemu sędziemu w czasie naszej nieobecności w królestwie, to pomienieni czterej baronowie przedstawiają sprawę ową reszcie owych 25 baronów, a ci wraz z ogółem (ludności) całej ziemi wszelkimi sposobami będą nas powściągać i uciążać, jakimi tylko będą mogli, mianowicie przez zabór grodów i ziem, posiadłości i innymi sposobami wedle możności, aż (wykroczenie) zostanie naprawione wedle ich zda­ nia, z zastrzeżeniem bezpieczeństwa osoby naszej i królowej naszej, i dzieci naszych; a gdy (sprawa) zostanie naprawiona, mają być po­ słuszni, jak przedtem. ĆWICZENIE W czym W ielka Karta Swobód ograniczyła władzę królew ską? Jakie postanowienia K arty realizowały postulaty feudałów? A jakie — m iast?

ĆWICZENIA

POWTÓRZENIOWE

1. Co się zmieniło w stosunkach gospodarczych w Europie Zachodniej i w Polsce w X I—X III wieku? 2. Obejrzyj ilustracje przedstaw iające ludzi przy pracy w średniowieczu. Jakim i narzędziam i się posługiwali? Czy dziś używa się powszechnie tych samych narzędzi?

413

r 3. Przypom nij przyczyny upadku m iast w starożytności. Co się zmieniło w ich sytuacji w ciągu średniowiecza? Przedstaw główne fazy rozwoju m iast polskich. 4. Scharakteryzuj rozwój wielkiej własności w Polsce X III wieku. 5. Jakim i przyw ilejam i cieszyło się rycerstw o w Polsce średniowiecznej? 6. Kiedy zetknąłeś się po raz pierwszy z pojęciem im m unitetu’ Jak ą rolę odegrał im m unitet w procesie tworzenia się społeczeństwa feudalnego? 7. P rzedstaw przyczyny i znaczenie kolonizacji. Dlaczego prawo niemieckie okazało się bardziej sprzyjające nowemu osadnictwu niż prawo polskie? Porów naj oba praw a. Porównaj lokację wsi i m iasta na praw ie niemiec­ kim. Jak ie instytucje były wspólne wsi i m iastu? Czym miasto różniło się od wsi? 8. W jakich w arunkach dokonywało się przezwyciężenie rozdrobnienia feu­ dalnego na Zachodzie i w Polsce?

69. .KRYZYS GOSPODARKI FEUDALNEJ W EUROPIE ZACHODNIEJ w XIV WIEKU

Stagnacja w rolnictw ie i jej skutki. Na przełomie XIII i XIV w ieku wzrost produkcji rolnej, charakterystyczny dla okresu ko­ lonizacji, należał w Europie Zachodniej do przeszłości. Najlepsze gleby zostały już wzięte pod uprawę, na gorszych zaś nie potra­ fiono — przy ówczesnej technice rolnej — osiągnąć opłacalnych plonów. Nie tylko więc nowe karczunki staw ały się coraz rzadsze, ale chłopi opuszczali nieraz dawniej zagospodarowane wsie, gdzie w yjałowiona ziemia nie zwracała poczynionych nakładów. Gdzieniegdzie próbowano jeszcze rozszerzać powierzchnię upraw kosztem pastwisk, ale to z kolei zmuszało do ograniczenia hodowli. Tak więc rolnictwo zachodnioeuropejskie stanęło u kresu swego rozwoju. Rozpoczął się w nim okres stagnacji (zastoju), a w raz z tym powróciła znana wcześniejszemu średniowieczu groź­ ba klęsk głodowych. Kilka lat z rzędu nieurodzaju, wywołanego przez nadm iar opadów, wystarczyło, by w latach 1315—1318 zre­ alizowała się ona w całej Europie Zachodniej. Rzesze chłopów i biedoty miejskiej żywiły się wtedy zielskiem i korą drzew, noto­ wano naw et w ypadki ludożerstwa. Trw ający tak długo głód przy­ niósł nie tylko wzrost cen żywności, ale i zwiększoną śmiertelność. N astępstwem powszechnego głodu była też większa podatność 414

organizmów na choroby zakaźne. Ledwie więc minęła jedna klęs­ ka, zaczynała się druga: epidemie. Największa z nich epidemia dżumy, zwanej „czarną śmiercią”, przeszła przez Europę w latach 1347— 1350. Żniwo śmierci było straszliwe. W ym ierały całe wioski i miasteczka, liczba ludności spadła w niektórych krajach do po­ łowy, w innych — zmniejszyła się o jedną trzecią. S traty ludnościowe w następstwie „czarnej śm ierci” nieprędko się wyrównały. W Anglii nastąpiło to m niej więcej po stu latach. Trapiona innym i jeszcze klęskami F rancja naw et w końcu XVI w ieku m iała mniej ludności niż przed tą wielką epidemią. W yludnienie pogłębiło upadek gospodarki rolnej: w iele wsi opustoszało całkowicie, pola upraw ne zarastały znów lasem, w ięk­ sza własność odczuwała brak rąk do pracy. Objawy kryzysu w rzemiośle i handlu. Gdy wieś w yludniała się i ubożała, malał zbyt na produkty rzemiosła miejskiego, a w raz z tym kurczyły się dochody, jakie mógł przynieść przeciętny w arsztat rzemieślniczy. Rzemieślnicy cechowi, broniąc się przed zubożeniem, ograniczali więc wzrost liczby w arsztatów, nie do­ puszczali nowych ludzi do zawodu. S tatu ty cechowe coraz b ar­ dziej utrudniały awans czeladników na mistrzów, tak że w p rak ­ tyce tylko synowie i zięciowie właścicieli w arsztatów mogli liczyć na otrzym anie pełni upraw nień zawodowych. Dla pozostałych przeznaczony był los „wiecznego czeladnika”, przez całe życie sprzedającego swą siłę roboczą czy to rzemieślnikowi cechowemu, czy to poza cechem. Cechy zam ykały się tak, jak zam ykały się uprzyw ilejow ane stany. W takich gałęziach produkcji jak sukiennictwo, gdzie w ytw a­ rzany towar mógł znaleźć stosunkowo łatw y zbyt na dalekich ry n ­ kach, rzem ieślnicy odchodzili od dawnych ,metod pracy. Skoro sprzedaż detaliczna na miejscu już im się nie opłacała, woleli jej zaprzestać i poświęciwszy cały czas tylko produkcji, oddawać to­ w ar hurtem kupcowi. Tacy rzemieślnicy tracili bezpośredni kon­ takt z odbiorcą towaru, nie znali w ogóle ludzi dla których produ­ kowali. Między wytw órcę a konsum enta wchodził pośrednik — kupiec. Zerwanie bezpośredniej łączności z odbiorcą zwolniło rzem ieśl­ nika ’od konieczności dostarczania skończonego produktu w tej 415

formie, w jakiej był on po­ trzebny użytkownikowi. Do­ póki w arsztat sukienniczy sam wystawiał swoje wytwo­ ry na sprzedaż, dopóty pracu­ jący w nim zespół rzem ieślni­ ków musiał sam wykonać wszystkie czynności, które zamieniały surowiec w suk­ no. Odkąd jednak organizację zbytu przejął kupiec, stało się to już zbędne. W głównych ośrodkach produkcji sukien­ niczej, we Florencji i w mias­ tach flandryjskich, poszcze­ gólne w arsztaty specjalizo­ wały się w różnych fazach procesu produkcyjnego. Kto Farbiarz inny zajmował się czyszcze­ niem, myciem i czesaniem w ełny, kto inny — przerabianiem jej na tkaninę. Po tkaczu przy­ stępował do pracy folusznik, który spilśniał tkaninę, zbijając w łókna wełniane i poddając je działaniu wilgoci i ciepła. Od fo­ lusznika sukno przechodziło do w arsztatu postrzygacza, a następ­ nie farbiarza. Po każdej z tych czynności półfabrykat, nie m ający jeszcze w artości użytkowej dla konsumenta, nabywał kupiec i powierzał go do dalszej obróbki kolejnemu specjaliście. Straciwszy bezpośredni kontakt z rynkiem, rzemieślnik musiał się godzić na ceny dyktowane przez kupca. W m iastach włoskich i flandryjskich określone grupy kupieckie zmonopolizowały także w swych rękach dostawy wełny z Anglii i rzemiosło cechowe, od­ cięte od źródeł-surowca, uzależniło się całkowicie od kapitału ku­ pieckiego, który w tych w arunkach stawał się organizatorem nie tylko zbytu, ale i produkcji. Ponieważ zaś poszczególne czynności, na które został rozłożony proces wytwórczy staw ały się tak proste, że nie wymagały wysokich kwalifikacji, kupiec chcąc produkować taniej powierzał je biedocie wiejskiej lub miejskiej, nie należącej 416

do cechu i godzącej się na każdą zapłatę. Ludziom tym nie sprze­ dawał surowca i nie odkupywał od nich półfabrykatu, jak to się odbywało pierwotnie przy współpracy z rzem ieślnikami cechowy­ mi. Pozostawał cały czas właścicielem surowca, a ludziom zatrud­ nionym przy jego obróbce płacił tylko za w ykonanie odpowiednich czynności. Ludzie ci byli jego n a j e m n y m i p r a c o w n i ­ kami. Taka organizacja produkcji nosi nazwę p r z e m y s ł u n a ­ k ł a d c z e g o . Jego konkurencja niszczyła rzemiosło cechowe; w ielu samodzielnych dawniej rzemieślników schodziło do roli cha­ łupników pracujących na zlecenie nakładcy. Ale i sytuacja kupców była daleka od stabilizacji. Zm ieniały się drogi handlowe, a w raz z tym upadały jedne ośrodki, zaczy­ nały się rozw ijać inne. Tak więc w XIV w ieku odkąd genueńczycy uruchomili stałe połączenia morskie między Włochami a portam i Flandrii i Anglii, skończyła się w ielka rola jarm arków szam pań­ skich. Łączyło się to z ruiną niejednej fortuny kupieckiej. Szlachta wobec kryzysu. Chociaż ofiarą wszystkich tych obja­ wów k r y z y s u g o s p o d a r c z e g o na wsi i w mieście padali przede wszystkim najubożsi, opisywane zjawiska podkopywały też podstawy ekonomiczne panów feudalnych. Porzucone gospodar­ stw a czynszowe nie przynosiły dochodu, grunty rezerw y pańskiej w skutek braku rąk do pracy były źle upraw iane, a często w ogóle leżały odłogiem. Posiadacze drobniejszych lenn popadali nieraz w nędzę, a z reguły nie potrafili już wywiązywać się z kosztow­ nych obowiązków rycerskich. Więksi feudałowie próbowali róż­ nych dróg wyjścia z trudnej sytuacji; niektórzy opuszczoną ziemię chłopską obracali na pastwiska i zakładali hodowlę bydła lub — w Anglii — owiec, co w przyszłości miało im przynieść duże zyski; inni szukali ratunk u w podnoszeniu czynszów, a dla zaradzenia brakowi rąk do pracy — w przywracaniu p a ń s z c z y z n y (obo­ wiązku pracy chłopa w gospodarstwie pana feudalnego). ĆWICZENIA 1. Na czym polegał kryzys gospodarki feudalnej w Europie Zachodniej w XIV wieku? Jakie były jego przyczyny? 27 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

417

2. Jakie klasy społeczne odczuły najbardziej skutki kryzysu gospodarczego? Dlaczego? 3. Jakie nowe formy organizacyjne produkcji rzemieślniczej pojawiły się u schyłku średniowiecza? Jak wpływał ich rozwój na losy rzemiosła cechowego? 4. Jak zmieniało się położenie chłopów w wyniku kryzysu XIV wieku?

70. ZAOSTRZENIE SIĘ KONFLIKTÓW SPOŁECZNYCH

Przeciwieństw a klasowe na wsi. Układ sił społecznych na wsi uległ pew nym zmianom w wyniku upowszechnienia się gospodarki towarowo-pieniężnej. Biorąc udział w wymianie między wsią a miastem, część chłopów bogaciła się, część zaś biedniała i często wchodziła w zależność od zamożniejszych sąsiadów, od których potrzebowała pomocy. Klasa chłopska traciła swą jednolitość. Procesy te przebiegały jednak bardzo powoli i głównym anta­ gonizmem klasowym pozostawało nadal przeciwieństwo między panem feudalnym a chłopem. Dążenie panów do przerzucenia na chłopów kosztów, kryzysu w rolnictwie antagonizm ten bardzo za­ ostrzyło. Broniąc się przed uciskiem, chłop zaczął sięgać po broń. Większość w ystąpień zbrojnych chłopów m iała co praw da zasięg tylko lokalny, ale w XIV wieku doszło w Europie Zachodniej także do dwóch powstań chłopskich o większym znaczeniu. Żakeria. Pierw szym z nich było powstanie chłopów francuskich w roku 1358, nazwane ż a k e r i ą od lekceważącego przezwiska dawanego przez szlachtę francuską chłopom: Jacques B onhom m e (czyt.: żak bonom), czyli Kuba Prostaczek. Ogarnęło ono północno-wschodnią część kraju, gdzie na skutek zniszczeń wojennych — spowodowanych długotrw ałą wojną z Anglią — położenie m a­ terialne chłopów stało się wyjątkowo ciężkie. Powstanie nie było uprzednio przygotowane, szerzyło się żywiołowo wśród zrozpa­ czonych chłopów na wieść o podniesieniu podatków. Do walki mobilizowało powstańców hasło: „wytępić panów aż do ostatnie­ go” ; z tą myślą chłopi burzyli zamki feudalne, a pochwyconą szlachtę mordowali (zob. tekst źródłowy nr 58). \ Szlachta, zaskoczona powstaniem, nie potrafiła z początku zor­ ganizować skutecznej obrony. Po dwóch tygodniach stłumiono 418

jednak cały ten ruch, przy czym mimo wojny feudałowie angielscy wystąpili w tym w ypadku solidarnie z feudałam i francuskimi. Schwytanych powstańców wieszano i palono, ich przywódców pod­ dawano wymyślnym torturom . Ogółem zginęło poriad 20 tysięcy chłopów. Powstanie W ata Tylera (czyt: uota tajlera). W ćwierć wieku później wybuchło powstanie chłopskie w Anglii (1381). Jego bezpo/

27«

419

średnim powodem było także nałożenie nadzwyczajnych podatków. P rotest chłopski wywoływały jednak również próby przywrócenia pańszczyzny. Buntownicze nastroje wśród chłopów angielskich w zbudzała też antyfeudalna agitacja, odwołująca się do argum en­ tów religijnych, którą prowadzili wędrowni kaznodzieje. Pod ich w pływ em powstańcy wysuwali hasło powszechnej równości i w spólnoty dóbr jako nakazu bożego (por. teksty źródłowe n r 59 i 60). W ielotysięczny tłum powstańców pod wodzą wiejskiego rzem ieśnika W ata Tylera skierował się na Londyn. Chłopów poparła biedota miejska, która otworzyła im bram y. Zmuszono króla Ry­ szarda II do spotkania się z powstańcami. K ról obiecał im całko­ w ite zniesienie pańszczyzny, wolność osobistą i amnestię dla tych, którzy spokojnie wrócą do domu. Większość chłopów zadowoliła się tym. Część jednak z W atem Tylerem na czele prowadziła walkę dalej, domagając się rozdzielenia dóbr feudalnych między chłopów 420

i wprowadzenia powszechnej równości. Ale powstanie było już osłabione, a podstępne zamordowanie W ata Tylera podczas drugie­ go spotkania chłopów z królem zadało m u nowy cios. Pozbawiony przywódcy ruch szlachta stłumiła krw awo. Swoje poprzednie obietnice król odwołał. Konflikty społeczne w mieście. Inny charakter niż na w si m iały konflikty społeczne w mieście. Przejaw iały się w nich różnice in­ teresów poszczególnych warstw społeczeństwa miejskiego. W XIV i XV wieku szczególnie częste były w ystąpienia czeladników prze­ ciw wyzyskowi ich pracy przez mistrzów. Odkąd bowiem ograni­ czenia cechowe odebrały czeladnikom perspektyw ę aw ansu i otwo­ rzenia własnego w arsztatu, długi dzień roboczy — od św itu do zmroku — i niska płaca wywoływały ich sprzeciw. Nie znajdując obrony w cechu, czeladnicy tworzyli w łasne zrzeszenia. O popraw ę w arunków bytu walczyli przez strajk, czyli przerw anie pracy. Te formy w alki znane były także na ziemiach polskich: w Gdańsku, we Wrocławiu. W tych nielicznych jeszcze m iastach Europy Zachodniej, gdzie rozwinęły się formy przemysłu nakładczego, rodził się antagonizm klasowy między nakładcami a w yzyskiwanym i przez nich najem -

Uzbrojeni mieszczanie Gandawy. Gandawa roz­ winęła się jako miasto wokół zamku hrabiów Flandrii. W XII wieku stała się ważnym ośrod­ kiem rzemiosła tkackie­ go i handlu z Cesar­ stwem. Na przełomie XII i XIII wieku otrzy­ mała samorząd komu­ nalny. Odtąd bogaciła się szybko i w wiekach następnych należała do największych ośrodków produkcji sukienniczej w Europie

421

nikami. Już w tej wczesnej fazie swego rozwoju antagonizm ten doprowadzał do w ystąpień zbrojnych. Największy rozgłos spośród ruchów tego typu osiągnęło po­ w stanie we Florencji w 1378 r. Jest ono znane pod nazwą powsta­ nia ciompi (czyt.: czompi). ĆWICZENIA 1. Sformułuj zdanie podsumowujące treść rozdziału. 2. Jaki związek miało zaostrzenie się konfliktów społecznych w XIV wieku z trwającym kryzysem gospodarki feudalnej? 3. Na czym polegała słabość powstań chłopskich w XIV wieku? 4. Jakie przemiany gospodarcze były przyczyną powstań rzemieślników w miastach?

71. KRYZYS IDEOLOGICZNY

Papiestwo w Awinionie. Przełom XIII i XIV wieku przyniósł nie tylko poważne zm iany w gospodarce zachodnioeuropejskiej, lecz także zachwiał wielu ideami, charakterystycznym i dla po­ przedniego okresu średniowiecza. Nastał kres dążeń do ustanowie­ nia jednej najwyższej, uniwersalnej władzy nad całym łacińskim chrześcijaństwem. Nie podjęło ich już cesarstwo po Wielkim Bez­ królewiu, dla am bicji zaś papiestwa ostateczną klęską okazała się porażka Bonifacego V III w konflikcie z m onarchią francuską. W kilka lat po śmierci Bonifacego VIII, drugi z kolei jego na­ stępca, Klemens V, Francuz, przeniósł siedzibę kurii, czyli dworu papieskiego, z Rzymu do A w i n i o n u w południowej Francji. Awinion nie należał do królestwa francuskiego, był miastem pa­ pieskim, papież pozostawał więc nadal na ziemi, którą suwerennie władał. Geograficzna bliskość rosnącej w siłę monarchii sprawiała jednak, że w pływy francuskie w kurii awiniońskiej były znaczne i współcześni zarzucali nawet niektórym papieżom nadmierne liczenie się z interesam i politycznymi Paryża. Awinion został siedzibą kurii na prawie 70 lat (1309—1377). Pod koniec tego okresu wzmagała się krytyka papiestwa awiniońskiego i żądanie, by papież wrócił do Rzymu. Pobyt papieży w Awinionie nazywano „niewolą babilońską Kościoła” sugerując, 422

Katedra i pałace papieskie w Awinienie

że przypomina on opisane w Biblii przymusowe przesiedlenie Ży­ dów z Ziemi Obiecanej (Palestyny) przez zwycięski Babilon. Fiskalizm kurii awiniońskiej. Tracąc daw ny au to ry tet moralny, papiestwo awiniońskie tym energiczniej zabiegało o umocnienie swego znaczenia sposobami adm inistracyjnym i. Jeszcze bardziej wzrósł centralizm w Kościele katolickim, coraz więcej spraw lo­ kalnych wyjmowano spod kompetencji m etropolitów i biskupów, zastrzegając decydowanie o nich papieżowi. W ybory biskupów przez kapituły zastępowano nominacjami papieskimi. Rozbudowała się przeto kuria papieska jako centralny urząd, kierujący całym Kościołem. Aby ją utrzym ać, trzeba było zrefor­ mować J e j podstawy materialne. N ajw ybitniejszy z papieży aw iniońskich Jan XXII (1316—1334) obłożył więc podatkam i ogół kle­ ru, a za każdą sprawę rozpatryw aną w kurii pobierano wysokie 423

opłaty od zainteresowanych. Usprawniono też ściąganie daniny pogłównej od ludności krajów, które były niegdyś uważane za len­ na papieskie; to tzw. świętopietrze zbierano m.in. w Polsce. W tej sytuacji uskarżano się powszechnie, zarówno w kołach świeckich, jak wśród duchowieństwa, na u c i s k f i s k a l n y (skarbowy; od łac. fiscus — skarb) ze strony papiestwa. K rytyka kleru. Pieniądz odgrywał coraz większą rolę w życiu całego Kościoła. Fiskalizm kurii awiniońskiej znajdował naśladow­ ców także na niższych szczeblach hierarchii. Miarą przydatności duchownych staw ała się ich zdolność stwarzania źródeł dochodu. Powracały praktyki symoniackie: na stanowiska kościelne powo­ ływano tych, którzy byli gotowi za nie odpowiednio suto zapłacić. Taka atm osfera nie sprzyjała pielęgnowaniu dawnych ideałów życia ascetycznego. Przedstawiciele Kościoła nie kryli się już ze swym zmaterializowaniem, lekceważyli obowiązki duszpasterskie, pochłonięci byli życiem światowym. Obyczaje tak dostojników ko­ ścielnych, jak wiejskich proboszczów i zakonników, budziły po­ wszechne zgorszenie. Księżom w ytykano nadmierną pogoń za uciechami życia, opilstwo, sprzeniewierzanie się ślubom kapłań­ skim. Herezje. W yraźniej niż dawniej dostrzegano związek Kościoła z ustrojem feudalnym. Wszelkie ruchy antyfeudalne łączyły się więc z krytyką Kościoła i papiestwa. W wystąpieniach tych zwracano uwagę na sprzeczność między ideałami ubóstwa głoszonymi przez Ewangelię, a praktyką życia kościelnego. Zarzucano więc Kościołowi, że fałszuje naukę C hry­ stusa. Ideologowie walki z wyzyskiem i uciskiem rozwijali te sfor­ mułowania biblijne, które akcentowały równość wszystkich ludzi, i domagali się wprowadzenia ich w życie. Kościół oficjalny potę­ piał takie poglądy jako herezje. Od X wieku wśród Słowian bałkańskich, głównie w Bułgarii, rozwijał się ruch bogomiłów. Głosili oni ascezę i występowali z ostrą krytyką stosunków feudalnych. Poglądy bogomiłów w y­ warły znaczny wpływ na inne późniejsze ruchy społeczno-religijne, szczególnie w Europie Zachodniej (katarzy, albigensi). W XIV wieku największy rozgłos zyskał ruch wywołany nau­ 424

kam i angielskiego filozofa i teologa, Jana Wyclifa (czyt.: uyklyf), k tóry głosił hasła ubogiego Kościoła, w ystępując przeciw władzy papieskiej i gromadzeniu majętnóści przez kler. Między ludem spopularyzowali jego idee wędrowni kaznodzieje, zwani 1 o 11 a r d a m i; na poparcie swych tez cytowali oni B iblię według prze­ kładu angielskiego, sporządzonego przez Wyclifa. Jeden z nich, John Bali, który znalazł się następnie wśród przywódców pow sta­ nia W ata Tylera agitował chłopów, aby zrzucili jarzmo niewoli. Wielka schizma zachodnia. K ryzys papiestwa spotęgował jesz­ cze rozłam organizacyjny w łonie Kościoła, znany pod nazwą w i e l k i e j s c h i z m y z a c h o d n i e j Rywalizacja między kardynałam i włoskimi i francuskim i sprawiła mianowicie, że gdy papież Urban VI, Włoch, przeniósł w 1377 r. siedzibę kurii z powrotem do Rzymu, Francuzi odmówili mu posłuszeństwa i w y­ brali papieżem swego rodaka, k tóry jako Klemens VII osiadł w Awinionie. Także po śmierci ryw ali dokonywano odtąd już stale odrębnych elekcji w każdym z tych ośrodków. Obydwaj przeciw­ nicy uważali się za jedynie legalnych papieży, wyklinali się wza­ jem nie i obrzucali obelgami. Europa katolicka rozbiła się na dwie tzw. o b e d i e n c j e (z łac. oboedientia — posłuszeństwo): jedne państw a uznawały papieży rzymskich, inne ■ — awiniońskich, w jeszcze innych opinie były podzielone. Kardynałowie obydwóch obediencji zwołali wreszcie na rok 1409 sobór do Piży. Zdecydowano tam usunąć obydwu dotychcza­ sowych papieży i wybrano nowego. Ale tó pogłębiło tylko schizmę. Dawni papieże bowiem nie uznali zgromadzenia w Pizie za. sobór powszechny, gdyż zwołane było bez ich zgody. Było więc teraz trzech papieży i trzy obediencje. Ruch soborowy. Spory między trzem a pretendentam i do god­ ności papieskiej kompromitowały tę instytucję. Z wielu stron do­ magano się przeprowadzenia reform y organizacyjnej Kościoła, uznania soboru za jego najwyższą władzę. Udało się ostatecznie uzyskać zgodę współzawodniczących ze sobą papieży na rezygnację ze stanowisk i poddanie się orzeczeniu soboru, który zwołano do Konstancji na rok 1414. Sobór w K o n s t a n c j i trw ał cztery lata (1414—1418). N aj­ 425

więcej czasu zajęła na nim sprawa likwidacji schizmy zachodniej, wybory papieża i zagadnienie reformy władz kościelnych. Aktyw­ ny udział w obradach nad tymi kwestiami brała delegacja polska pod przewodnictwem arcybiskupa gnieźnieńskiego M ikołaja Trąby, który był naw et wymieniony wśród kandydatów na papieża. Otrzym ał on na soborze tytuł p r y m a s a Polski, który odtąd przysługiwał arcybiskupom gnieźnieńskim. Delegacja polska na soborze należała do najbardziej postępowych, jej członkowie bro­ nili w swych wystąpieniach tezy o w y ż s z o ś c i s o b o r u n a d papieżem. W Konstancji usunięto schizmę i wybrano papieża Marcina V, który zyskał powszechne uznanie. Natomiast spory dotyczące wza­ jemnego stosunku papieża i soboru nie przywiodły do żadnej uchwały w tej sprawie. Odtąd przez wiele lat ścierały się w Ko­ ściele dwa kierunki: k u r i a l i s t ó w , czyli zwolenników zwierzchnictwa papieskiego, i k o n c y l i a r y s t ó w , zwolenni­ ków wyższości soboru. Ostatecznie w połowie XV wieku zwyciężyli w tym sporze kurialiści. Zmagania obydwu stronnictw odbiły się jednak nieko­ rzystnie na autorytecie całego Kościoła.

ĆWICZENIA 1. Omów rolę papiestwa w Europie w kolejnych okresach średniowiecza. Kiedy znajdowało się u szczytu potęgi? 2. Dlaczego upadał autorytet papiestwa awiniońskiego? 3. Na czym polega schizma w Kościele? Kiedy i dlaczego doszło do schizmy wschodniej? Czym różniła się wielka schizma zachodnia od schizmy wschodniej. 4. Jaką rolę w życiu wewnętrznym Kościoła odgrywały pierwsze sobory? Czy po schizmie wschodniej rola soborów w Kościele katolickim rosła, czy malała? Czemu to przypisać? Dlaczego u schyłku średniowiecza wzrósł autorytet soboru?

426

72. K O N FL IK T Y POLITYCZNE I W O JN Y

Wojna stuletnia. Konflikty przeżywane w późnym średniow ie­ czu przez społeczeństwo feudalne w Europie Zachodniej były tym większe tam, gdzie kraj niszczyły długotrw ałe wojny. Widownią szczególnie długich i niszczących w alk stała się F rancja w toku ciągnącej się przeszło wiek w o j n y s t u~l e t n i e j z Anglią (1337—1453). Poprzedziła ją ryw alizacja obydwu państw na tere­ nie bogatej Flandrii, będącej lennem królów francuskich, ale gospodaczo związanej z Anglią, skąd sukiennicy flandryjscy m usieli sprowadzać wełnę. Bezpośrednim powodem wojny stał się jednak spór o dziedzictwo korony francuskiej z chwilą, gdy na bezdziet­ nych synach Filipa IV wygasła główna linia dynastii Kapetyngów (1328). Powołano wówczas na tron Walezjuszów, boczną linię dy­ nastii, zaprotestował przeciw temu król angielski Edward III, który zgłosił pretensje do tronu francuskiego jako potomek po kądzieli Filipa IV i wkroczył ze swymi wojskami do Francji. Przez pierwsze kilkadziesiąt lat sukcesy odnosili Anglicy. P a­ nowie francuscy, wśród nich także członkowie rodziny królew -

Król angielski Edward III. Fresk z Opactwa Westminsterskiego

427

skiej, przechodzili na stronę nieprzyjaciela, W roku 1420 uznano króla angielskiego H enryka V, który opanował kraj aż po Loarę, w ładcą Francji; praw ow ity dziedzic tronu, K arol VII, utrzym yw ał się z trudem na południu kraju. W tedy jednak właśnie w losach w ojny nastąpił zasadniczy zwrot. Wśród niższych w arstw społe­ czeństwa francuskiego — uboższej szlachty, mieszczan, chłopów — w zbierała fala nastrojów antyangielskich, budził się ruch narodo­ wy. Symbolem jego stała się Joanna d’Arc (czyt.: dark), dziewczy­ na z ludu, która na czele oddziału ochotników przyczyniła się do odparcia oblegających O rlean Anglików (1429). Choć sławna odtąd „Dziewica O rleańska” dostała się niebawem do niewoli angielskiej i została spalona na stosie jako czarownica, jej wystąpienie za­ początkowało pasmo sukcesów francuskich, które doprowadziły ostatecznie do wyzwolenia całego kraju. Jedynie tw ierdza Calais nad kanałem La Manche pozostała nadal jeszcze — aż do drugiej połowy XVI w ieku — w rękach angielskich. W ojny domowe. Inne kraje Europy Zachodniej przeżywały w XIV w ieku w ojny domowe. We Włoszech toczyły je między sobą potężne miasta, a w samych miastach — różne stronnictwa. W Niemczech wywoływała je ryw alizacja kilku dynastii książę­ cych — Habsburgów, Luksemburgów i W ittelsbachów — o tron cesarski. Po niezgodnej elekcji 1314 r. w ybrany przez większość Ludw ik Bawarski (Wittelsbach) przez resztę życia (zmarł 1347 r.) musiał walczyć z ryw alam i, początkowo z Habsburgami, u schyłku panowania z K arolem Luksem burskim, który w dwa lata po jego śmierci zyskał wreszcie powszechne uznanie jako Karol IV (1346—1378). Na południu Rzeszy przeciw feudalnem u zwierzchnictwu Habs­ burgów powstali tymczasem górale szwajcarscy i po długich zma­ ganiach wywalczyli sobie niezależność. M onarchia angielska dążyła w tym czasie do objęcia swą wła­ dzą całej Wielkiej Brytanii i sąsiedniej I r l a n d i i . U schyłku X III w ieku została podbita W a l i a , ale jeszcze w początkach XV w ieku w ybuchały tam powstania. Daremne okazały się próby podboju S z k o c j i . Natomiast Irlandia przeszła w ciągu XIV w ieku w całości pod panowanie angielskie.

428

Zmiany w sztuce wojennej i ich konsekwencje. W ojny schył­ kowego średniowiecza m iały już inny charakter niż te, które to­ czyło rycerstw o europejskie w poprzednich stuleciach. Znaczenie rycerskiego miecza malało wobec rozwoju broni rażącej na odleg­ łość. W wojnie stuletniej Anglicy zawdzięczali swe pierwsze suk­ cesy pieszym łucznikom. Niebawem wszedł też w użycie proch strzelniczy, zastosowany najpierw w artylerii, potem także w ręcz­ nej broni palnej (rusznice). Pierwsze arm aty w XIV w ieku w ię­ cej jeszcze napędzały strachu hukiem, niż wyrządzały rzeczywiste szkody, ale w m iarę udoskonaleń już w następnym stuleciu, m.in. w końcowej fazie wojny stuletniej, artyleria zaczęła odgrywać po­ ważną rolę. Tradycyjne wojsko średniowieczne, reprezentow ane głównie przez ciężkozbrojne rycerstwo konne, przestało w tych w arunkach decydować o zwycięstwie. Jego zgrupowania rozpraszały się w starciach z m niej liczebną, ale nowocześnie uzbrojoną i dobrze wyszkoloną piechotą. Toteż już w XIV wieku upowszechniło się w Europie Zachodniej korzystanie z usług tzw. o d d z i a ł ó w z a c i ę ż n y c h , złożonych z ludzi traktujących wojowanie jako zawód i w ynajm ujących się na określony term in w zamian za ż o ł d . Na polach bitew rycerza zastąpił więc ż o ł n i e r z (żoł­ nierz — ten, co pobiera żołd), pochodzący najczęściej z niższych w arstw społecznych. W zawodowej służbie żołnierskiej specjalizo­ wali się też przedstawiciele niektórych narodowości, jak np. wolni chłopi szwajcarscy. Dawne rycerstwo coraz bardziej przekształcało się w ziemiańską lub dworską szlachtę. Zmierzch militarnego znaczenia rycerstw a feudalnego unie­ zależniał monarchów od tej w arstw y. Dysponując wojskami zaciężnymi lub — jak we Francji od czasów Karola V II — wojskiem stałym, monarchowie wzmacniali swą władzę na obszarze podleg­ łych im krajów. Poparcia udzielały im niższe stany społeczeństwa feudalnego — mieszczanie i chłopi — zainteresowane w opanowa­ niu anarchii feudalnej i ukróceniu samowoli rycerstw a. W scen­ tralizowanych monarchiach, zwłaszcza jeżeli na drodze do jed­ ności musiały one walczyć także z wrogiem zewnętrznym, ro­ dziło się też poczucie narodowe, które z kolei cementowało osiąg­ niętą jedność. N ajwyraźniej w ystąpiło to we Francji po wojnie stuletniej. 429

Ćw

ic z e n ia

1. Jakie zmiany na mapie politycznej Europy przyniosły wojny późnego średniowiecza? 2. Jakim przeobrażeniom ulegała u schyłku średniowiecza technika prowa­ dzenia wojen? Jakie konsekwencje społeczne pociągały te przemiany? 3. Na czym polegał wpływ na pogłębianie się kryzysu społeczeństwa feu­ dalnego? 4. Przypomnij zaobserwowane dotąd przejawy wzrostu świadomości naro­ dowościowej i poczucia narodowego na Zachodzie i w Polsce. Jakie zja­ wiska warunkowały ten wzrost?

73. PAŃSTWO KAZIMIERZA WIELKIEKO I JEGO SĄSIEDZI

Stan Polski w początku panowania Kazimierza III Wielkiego. Po śmierci W ładysława Łokietka objął bez przeszkód tron polski i odbył koronację w Krakowie jedyny jego syn, Kazimierz III W ielki (1333—1370). Rozpoczynał rządy w niepomyślnym momen­ cie. K raj był wyniszczony wieloletnimi wojnami, skarb królewski pusty, handel nie mógł się swobodnie rozwijać. A ze spraw poli­ tycznych najważniejsze pozostawały wciąż nie rozstrzygnięte. Jan Luksem burski nadal mienił się królem Polski, a co gorsza, za ta­ kiego uznawało go wielu piastowskich książąt dzielnicowych na Śląsku i na Mazowszu. W rękach zaborców krzyżackich znajdo­ wało się już nie tylko Pomorze Gdańskie, ale i Kujawy. Cele i metody polityki zewnętrznej Kazimierza Wielkiego^ K a­ zimierz Wielki, podobnie jak jego poprzednik, zmierzał do kolej­ nego odzyskania utraconych ziem. Ponieważ jednak Polski nie stać było wówczas na prowadzenie wojen, starał się osiągnąć ten rezul­ ta t przez rokowania pokojowe. W swej polityce zagranicznej był także częściowo uzależniony od sojusznika węgierskiego. Zmuszało go to nieraz do czasowej rezygnacji z niektórych celów, by tym pewniej osiągnąć inne. Kompromis z Luksemburgami. Najpilniejszym zadaniem poli­ tycznym Kazimierza Wielkiego było uzyskanie korzystnego dla P olski w yroku w sporze z Zakonem. Ponieważ jednak jednym 430

Głowa Kazimierza Wiel­ kiego. Fragment pomni­ ka grobowego w tedrze wawelskiej

ka­

m % z dwóch sędziów miał być Jan Luksem burski, należało w pierw uregulować stosunki z nim. Nastąpiło to na z j e ź d z i e w W y s z e h r a d z i e na Węgrzech (1335), na którym miano ro zp atry ­ wać spór polsko-krzyżacki. Jan Luksem burski zrezygnował wówczas z pretensji do tronu polskiego, za co Kazimierz Wielki wypłacił mu dużą sumę pie­ niędzy. Według wstępnie ustalonych przez przedstawicieli obydwu królów w arunków ugody miał również Kazimierz zrzec się praw do Śląska i uznać nad nim zwierzchnictwo czeskie. Z w ypełnie­ niem tego w arunku król polski zwlekał i złożył to oświadczenie dopiero w kilka lat później. Kompromis z Krzyżakami. Na tym samym zjeździe w W yszehradzie król węgierski Karol R obert i król czeski Jan Luksem ­ burski orzekli wyrok przyznający Polsce K ujaw y pod w arunkiem zrzeczenia się przez Kazimierza Pomorza Gdańskiego i ziemi cheł­ mińskiej na rzecz Krzyżaków. X Niezadowolony z wyroku Kazimierz Wielki raz jeszcze postarał się o postawienie sprawy krzyżackiej przed sądem papieskim. Proces odbył się w W a r s z a w i e , która była wówczas miejscem neutralnym , gdyż należała do niezależnego księstwa mazowieckie­ go. Bezstronni, neutralni sędziowie wyznaczeni przez papieża przy­ znali Pomorze Gdańskie i ziemię chełmińską Polsce (1339) (zob. tekst źródłowy n r 61). Tego znowu orzeczenia nie uznali Krzyżacy, a swoimi in try ­ 431

gami sprawili, że papież nie zatwierdził w yroku warszawskiego. Ostatecznie Kazimierz Wielki zdecydował się na bezpośrednie rokowania z Krzyżakami, które doprowadziły do zawarcia pokoju w K a l i s z u (1343). Na jego mocy Krzyżacy zwracali Kujawy, a zatrzym yw ali Pomorze Gdańskie jako „jałmużnę” królewską. Kazimierz Wielki zachowywał przy tym ty tuł „pana Pomorza”, co miało na przyszłość stanowić dogodny punkt wyjścia do wznowie­ nia starań o zwrot Pomorza Gdańskiego. Uzależnienie Mazowsza. Zrzeczenie się przez Jana Luksem bur­ skiego ty tu łu króla polskiego sprawiło, że książę płocki przestał być jego lennikiem. Niebawem książęta mazowieccy uznali nad sobą zwierzchność lenną Kazimierza Wielkiego (1351). Nieudane próby odzyskania Śląska. Praw ie wszyscy książęta śląscy pozostali lennikam i Jana Luksemburskiego także po jego rezygnacji z praw do korony polskiej. Weszli tym samym w skład królestw a czeskiego. W oporze trw ał tylko k s i ą ż ę ś w i d n i c ­ k i B o l k o popierany przez Kazimierza Wielkiego. Doprowadziło to do kilkuletniej w ojny polsko-czeskiej, w czasie której wojska Kazimierza operowały na Śląsku, a Czesi atakowali Kraków. Żad­ na ze stron nie zdobyła przewagi i zawarto pokój w Namysłowie, w którym Kazimierz W ielki ponownie zrzekł się Śląska, a Luksemburgowie Mazowsza. Przyłączenie Rusi Halickiej. W okresie rozbicia dzielnicowego Rusi Polska m iała jako wschodnich sąsiadów dwa księstwa ruskie: księstwo halickie z grodami Haliczem, Przemyślem i później zało­ żonym Lwowem oraz księstwo wołyńskie ze stolicą we Włodzi­ m ierzu. W końcu X II w ieku oba księstwa się zjednoczyły. Księstwo halicko-wołyńskie, najdalej na zachód wysunięte spośród księstw ruskich, utrzym yw ało ożywione kontakty z Europą zachodnią, a w szczególności z najbliższymi sąsiadami, Polską i Węgrami. Ze s„trony obydwu tych państw były też wysuwane pretensje do zwierzchnictwa nad Rusią halicko-wołyńską. W XIV wieku wygasła miejscowa linia książąt ruskich i tron przeszedł na ich najbliższego krewnego, księcia mazowieckiego Bolesława, który na Rusi przybrał imię Jerzego II (1323— 1340). 432

Po jego zaś bezdzietnej śmierci sięgnął po spadek po nim K azi­ mierz Wielki. Nie udało mu się jednak opanować tych ziem pokojowo. Musiał o nie toczyć długoletnie walki z Tataram i i zwłaszcza z Litwinam i. Pomagali mu za to królowie węgierscy K arol Robert, a potem syn jego Ludwik, którzy na mocy wcześniejszego układu mieli po K a­ zimierzu Wielkim odziedziczyć tron polski; nie mieli więc powodu sprzeciwiać się przyłączeniu spornego terytorium , do Polski.

Pieczęć księcia śląskiego Konra­ da II żagańskiego (zm. 1304 r.)

Pieczęć księcia śląskiego Bolesła­ wa III brzeskiego (zm. 1352),

wnuka Henryka Pobożnego (re­ wers)

praw nuka Henryka II Pobożnego (awers)

Ostatecznie walki o ziemie Rusi halicko- wołyńskiej zakończyły się jej podziałem. Dawne księstwo halickie oraz zachodnią część Wołynia zajął Kazimierz Wielki, a reszta Wołynia, czyli księstwo łuckie, przypadła jednemu z książąt litewskich, Lubartowi (1366). Na określenie przyłączonych do Polski ziem ruskich przyjęła się nazwa R u s i C z e r w o n e j . Skutki przyłączenia Rusi Czerwonej. Walki o Ruś Czerwoną zaabsorbowały uwagę i siły Kazimierza Wielkiego na przeciąg dwudziestu kilku lat i utrudniały starania o odzyskanie strat ponie­ sionych przez Polskę na zachodzie i północy. Z drugiej strony po­ siadanie Rusi Czerwonej z bogatym m iastem handlowym Lwowem dawało królowi panowanie nad ważną drogą handlu międzynaro28 H istoria dla ki. I liceum ogóln.

433

Zapis Kazimierza Wielkiego na rzecz Kaźka słupskiego

dowego między Europą Zachodnią a koloniami genueńskimi nad Morzem Czarnym. Handel ten nie tylko bogacił Polskę, ale dawał jej także środek nacisku w rokowaniach z sąsiadami. Tak więc nie dopuszczał Kazimierz Wielki kupców śląskich na Ruś, chcąc w ten sposób wzbudzić niezadowolenie mieszczaństwa wrocławskiego z panowania czeskiego. Stosunki Kazimierza Wielkiego z Pomorzem Zachodnim. Pod koniec życia, po umocnieniu się na zdobytych ziemiach ruskich, Kazimierz Wielki znów wrócił do myśli o odzyskaniu ziem zachod­ nich. Przekonawszy się w czasie wizyty w M alborku o sile m ilitar­ nej państw a krzyżackiego nie zdecydował się wprawdzie na podję­ cie kroków zbrojnych, ale w celu okrążenia Zakonu nawiązał sojusznicze stosunki z książętami Pomorza Zachodniego. 434

Insygnia koronne Kazimierza Wielkiego (korona, berło, jabł­ ko)

Jednego z tych książąt, swego w nuka po córce, Kaźka słupskie­ go, adoptował i w testamencie zapisał m u te ziemie, które uważał za swoją osobistą własność, jako odziedziczone przez Łokietka po przodkach i braciach.. Były to: księstwa łęczyckie i sieradzkie, zie­ m ia dobrzyńska, kruszwicka i bydgoska. Prawdopodobnie przezna­ czał m u Kazimierz Wielki tron polski po chorow itym i nie m ają­ cym synów Ludw iku wręgierskim. Realizacja tej m yśli miałaby doprowadzić do połączenia Pomorza Zachodniego z resztą ziem polskich (zob. VI mapkę poza tekstem). Unia personalna Polski z Węgrami. Po śm ierci Kazimierza Wielkiego tron w Polsce objął zgodnie z wcześniejszymi umowa­ mi król węgierski Ludwik Andegaweński (1370— 1382). Sporzą­ dzony przez zmarłego króla na rzecz Kaźka testam ent, którego re ­ alizacja rozbiłaby królestwo na dwie części, został unieważniony. Rządy andegaweńskie w Polsce stw arzały u n i ę p e r s o n a l n ą między Polską a Węgrami. Znaczy to, że obydwa państw a m iały wspólnego monarchę, ale poza tym zachowywały zupełną odrębność. Król Ludwik przebywał stale na Węgrzech. W Krakowie re ­ 28*

435

prezentow ała go m atka, a siostra Kazimierza Wielkiego, Elżbieta Łokietkówna, po jej zaś śmierci — rada złożona z małopolskiego możnowładztwa z biskupem krakowskim Zawiszą z Kurozwęk na czele. ĆWICZENIA 1. Porównaj obszar państw a Kazimierza Wielkiego i Łokietka u schyłku panow ania każdego z nich. O jakie ziem ie powiększyło się K rólestwo P olskie za Kazimierza Wielkiego? 2. Które z ziem przyłączonych przez Kazimierza Wielkiego były dawnym i ziem iam i piastowskim i, a które stanow iły nowy nabytek? 3. Porównaj obszar państwa Kazimierza W ielkiego z obszarem państw a polskiego w roku 1138. Jakie ziemie polskie nie weszły w skład państwa Kazim ierza W ielkiego? Przypomnij historię każdej z nich po roku 1138. 4. Przypomnij dzieje pogranicza polsko-ruskiego za pierwszych Piastów. K iedy zaczęło się rozbicie Rusi na dzielnice? Jakie wydarzenia w XIII w ieku spowodowały upadek znaczenia politycznego Rusi Kijowskiej? Jakie konsekw encje przyniosło przyłączenie Rusi Czerwonej do Polski?

74. ROZKWIT GOSPODARCZY POLSKI

Rozwój gospodarczy Europy Środkowej. Kryzys, w jakim zna­ lazło się w XIV wieku społeczeństwo feudalne na Zachodzie, nie ogarnął Europy Środkowej. Tutaj, w takich krajach jak Polska, Brandenburgia, Czechy, Węgry, nie występowały zjawiska prze­ ludnienia ani stagnacji gospodarczej. Przeciwnie: osadnictwo osiąg­ nęło właśnie w tym czasie niebywałą dotąd intensywność, rosły obroty handlowe, gęstniała sieć miast, a obok ośrodków lokalnej w ym iany między rzemiosłem a rolniczą wsią w yrastały na szla­ kach handlu międzynarodowego miasta wielkie i ruchliwe, gdzie patrycjat bogacił się operacjami handlowymi i finansowymi na skalę europejską. Rozwojowi gospodarczemu sprzyjała w tych krajach świadoma polityka państwa, którego ewolucja szła także w kierunku mo­ narchii stanowej. W Czechach monarchia Luksemburgów, zwłasz­ cza Karola IV, na Węgrzech monarchia Andegawenów — Karola Roberta i jego syna Ludwika — a w Polsce monarchia Kazimierza Wielkiego reprezentow ały interesy nie tylko dynastii, ale i sta436

Ru i n y gotyckiego z a m k u obronnego książąt świdnickich na wzgórzu Chojnik kolo Sobieszowa na D o l n y m Śląsku (koniec XIII w. lub pierwsza połowa X I V wieku). Na dziedzińcu widoczny na pierwszym planie pręgierz zwany także „słupem hańby’’; wystawiano pod nim na widok publiczny przestępców

437

Ruiny z a m k u Kazimierza Wielkiego w

Kole. Widok ogólny

nów. Całkowicie zgodne z nimi były zabiegi tych królów o pod­ niesienie zamożności i obronności ich państw. Osadnictwo w Polsce. W Polsce na okres rządów Kazimierza Wielkiego przypadło szczególne ożywienie kolonizacji w ew nętrz­ nej. Na nie upraw ianych dotąd obszarach zakładano planowo o wiele więcej nowych wsi, niż to się działo w okresie poprzednim. N ajwięcej nowych osad powstawało w Małopolsce; kolonizacja objęła między innym i Puszczę Świętokrzyską i Podkarpacie. Współczesny Kazimierzowi Wielkiemu kronikarz i bliski współ­ pracow nik królewski Janko z Czarnkowa pisał o tym z dumą: „... W czasach tego króla w lasach, gajach, zaroślach, nieużytkach lo­ kowano tyle wsi i miast, jak prawie nigdy dotąd nie było w Królestwie Polskim”. Rozbudowa miast. Z trzech największych miast ówczesnej Polski dwa, Wrocław i Gdańsk, pozostawały poza granicami mo­ narchii Kazimierza Wielkiego. Tym większą opieką otaczał król 438

K raków i zdobyty później Lwów. Liczba ludności m iejskiej szyb­ ko rosła, gdyż napływali do miast zarówno chłopi, jak drobna szlachta. Szczególnie na Mazowszu i w Wielkopolsce szlachta chętnie osiadała w miastach i zajmowała się handlem. W tych też dzielnicach powstało wiele nowych m iast. Rozwój handlu. Rozkwit miast za Kazim ierza Wielkiego łączył się z rozwojem handlu. O znaczeniu K rakow a i Lwowa stanowiło przede wszystkim ich położenie na w ielkim międzynarodowym szlaku handlowym, wiodącym z Europy Zachodniej do portów nad Morzem Czarnym. Ze wschodu na zachód szedł tędy jedwab, fu­ tra, konie oraz bardzo poszukiwane „korzenie", czyli przypraw y do potraw . Zachód wywoził na rynki wschodnie głównie sukno. Rozwijał się też handel Polski z południowymi sąsiadami. Z W ęgier przywożono wina, wosk, oliwę oraz miedź, z Czech — sukna. W zamian kraje te sprowadzały z Polski sól wydobywaną w Wieliczce i Bochni. Praw o składu i przymus drogowy. Aby wyciągnąć jak n aj­ większe korzyści z przebiegającego przez ziemie polskie handlu międzynarodowego, miasta starały się o specjalne przyw ileje gos­ podarcze. Najbardziej upragnione było p r a w o s k ł a d u . Po­ legało ono na tym, że kupcy przewożący tow ar musieli go w ysta­ wić na sprzedaż w mieście obdarzonym tym przywilejem . Praw o składu otrzymał już w początku XIV w ieku Kraków (zob. tekst źródłowy nr 62). Utracił je po buncie w ójta A lberta, ale Kazimierz Wielki m u je przywrócił. Już po śmierci Kazimie­ rza Wielkiego uzyskał to prawo Lwów. Praw o składu ułatwiało zaopatrzenie miejscowego rzemiosła w surowce, ściągało też kupców z innych miast, którzy przyjeż­ dżali tu, by zaopatrzyć się w atrakcyjny i gdzie indziej nieosią­ galny towar. Nadawanie praw a składu było możliwe dzięki istnieniu p r z y ­ m u s u d r o g o w e g o , który zabraniał kupcom obcym omijanie uprzywilejowanych miast. Zamożność mieszczan. Wzrost obrotów handlowych bogacił miasta. Największe zyski gromadziły się w rękach patrycjatu m iej­ 439

skiego, który poszukując korzystnej lokaty pieniędzy, nabywał dobra ziemskie i udzielał pożyczek pod zastaw. K redytu u miesz­ czan poszukiwali też monarchowie. Syn Jana Luksemburskiego, ( cesarz K arol IV, pożyczył znaczną sumę u bogatego mieszczanina krakowskiego Mikołaja Wierzynka. Zawodowo trudniła się pożyczaniem pieniędzy na procent ży­ dowska ludność miast, której nie obowiązywały średniowieczne zakazy kościelne skierowane przeciw lichwie. Krakowski Żyd Lewko był bankierem Kazimierza W-ielkiego i jego następcy. Źródła dochodów skarbowych. Rozwój im m unitetu i przyw i­ lejów stanowych bardzo zmniejszył dochody płynące z wczesnofeudalnego system u „praw a książęcego”. Z podatków utrzymało się tylko poradlne. Podstawę dochodów królewskich stanowiła więc renta feudalna oraz różnego rodzaju cła i opłaty targowe. Dlatego właśnie w interesie skarbu leżało zagospodarowanie dóbr królewskich i jak największy rozwój miast i handlu. Znaczny dochód przynosiło też górnictwo, w szczególności ko­ palnie, czyli ż u p y s o l n e . Eksploatacja bogactw naturalnych była bowiem monopolem monarszym. Żupami solnymi w Wieliczce i Bochni zarządzał urzędnik królewski — ż u p n i k . Organizację żup regulowały szczególne zarządzenia. Kazimierz Wielki tak pil­ nował tutaj swoich uprawnień, że za samowolne wkroczenie na teren żup ustanowił karę śmierci. Wzmocniehie obronności kraju. Wzrost dochodów królewskich pozwalał na inw estycje służące obronności kraju. Za panowania Kazimierza Wielkiego wzniesiono około 50 warownych zamków, a 27 miast otoczono m uram i (zob. tekst źródłowy n r 63). K ról walczył też z tendencją posiadaczy dóbr ziemskich do uchylania się od służby wojskowej. Według jego rozporządzeń służba wojskowa obowiązywać miała każdego posiadacza ziemi na prawie rycerskim, nie wyłączając duchownych. Kto nie mógł jej pełnić osobiście, powinien był przekazać dobra krewnym. Za uchylanie się od tego obowiązku groziła konfiskata dóbr. Do służby rycerskiej powoływał Kazimierz Wielki także sołty­ sów i wójtów oraz mieszczan posiadających dobra ziemskie.

Wieża ratuszowa i Sukiennice na rynku krak o w s k i m (widok obecny)

441

ĆW IC ZEN IA 1. Scharakteryzuj działalność gospodarczą Kazimierza W ielkiego. Zastanów się nad zw iązkiem m iędzy jego polityką gospodarczą a polityką zagra­ niczną. 2. Przytocz znane Ci epitety i przydomki stosow ane do Kazimierza W iel­ kiego oraz przysłowia i anegdoty o nim. Wyjaśnij ich sens. Zastanów się, czy znana z historii działalność Kazimierza W ielkiego potwierdza ich trafność. 3. W jakich państw ach sąsiadujących z Polską rozwój gospodarczy przebie­ gał podobnie jak w państw ie Kazimierza Wielkiego? Czy tak działo się w całej Europie? Dlaczego?

75. P O C Z Ą T K I M O N A R C H I I S T A N O W E J W

POLSCE

Polityka centralizacyjna Kazimierza W ielkiego. Okres panowa­ nia w Polsce ostatnich Piastów — W ładysława Łokietka i Kazi­ mierza Wielkiego — zapoczątkował rozwój monarchii stanowej. W arunkiem jej powstania było przezwyciężenie rozdrobnienia feudalnego i ukształtow anie się stanów w Polsce. Dokonywało się to stopniowo. Państw o zjednoczone przez Władysława Łokietka stanowiło jeszcze zlepek dzielnic, w których obowiązywały różne praw a i zwyczaje. W każdej z tych dzielnic pozostał też rozwinięty system urzędów dworskich. Za Kazimierza Wielkiego utrzym ano wprawdzie większość tych tytułów urzędniczych, ale pozbawiono je realnego znaczenia. Dworskie urzędy dzielnicowe przekształciły się w urzędy ziemskie lub tylko w godności honorowe. Naczelne urzędy w państwie częściowo rozwinęły się z dziel­ nicowych urzędów królewskich; tak np. kanclerz krakowski stał się k a n c l e r z e m k r ó l e s t w a . Powstawały także urzędy nowe, jak urząd m a r s z a ł k a , którego zadaniem było czuwanie nad bezpieczeństwem króla. Administracja terytorialna pozostała w rękach starostów (kto wprowadził ten urząd?); drugorzędną rolę grali w niej dostojnicy ziemscy: wojewodowie i kasztelanowie. Centralizacji państw a miała też służyć k o d y f i k a c j a p r a w a . Wobec poważnych jeszcze różnic między Wielkopolską a Małopolską zadanie to wykonano oddzielnie dla każdej z tych dzielnic. Około połowy XIV wieku wydano w Wiślicy spis prawa 442

zwyczajowego dla Małopolski, zwany S ta t u t e m w iślick im , a nieco wcześniej opracowano podobny zbiór dla Wielkopolski. Organizowanie scentralizowanego państw a stwarzało w Polsce, jak w innych monarchiach stanowych, szerokie pole dla działal­ ności prawników — legistów. W zrastającym potrzebom państw a z trudnością mogła sprostać garstka absolwentów zagranicznych uczelni, toteż Kazimierz Wielki ufundow ał u schyłku swego pa­ nowania, w roku 1364, A k a d e m i ę K r a k o w s k ą . Społeczeństwo stanowe. Ukształtowanie się stanów było rów ­ nież rezultatem długotrwałego procesu historycznego. Początki różnic prawnych między poszczególnymi grupami ludności w ystę­ powały już w społeczeństwie toczesnofeudalnym (daj przykłady!;. Dopiero jednak wtedy, kiedy większość ludzi należy do określone­ go stanu, a przynależności tej nie w ybiera sobie dowolnie, lecz jest jej ona narzucona z góry, można mówić o społeczeństwie sta­ nowym. W Polsce społeczeństwo stanowe tworzyło się w ciągu X III Stroje zakonne: dominikanin i franciszkanie

i XIV wieku. Rozróżniamy w nim cztery stany: duchowny, szla­ checki, mieszczański i kmiecy. Najwcześniej ukształtował się s t a n d u c h o w n y . Podstawą jego wyodrębnienia było własne sądownictwo, które duchowień­ stwo polskie otrzymało już w początkach XIII wieku. Stan du­ chowny nie był jednolity. Należeli do niego potężni panowie feu­ dalni: biskupi i opaci, a obok nich ubogie duchowieństwo para­ fialne. Stan duchowny był jedynym stanem, do którego należało się nie od urodzenia, lecz z racji pełnionych funkcji kapłańskich, W raz z upowszechnianiem się praw a miejskiego i organizacji samorządowej miast kształtował się s t a n m i e s z c z a ń s k i . I on nie był stanem jednolitym. Każde miasto rządziło się nieco odrębnym i prawami, stopień rozwoju samorządu nie wszędzie był jednakowy. Między miastami istniała rywalizacja. Także wśród ludności tego samego miasta tworzyły się różnice i przeciwieństwa, toczyły się w nich nieraz ostre walki między patrycjatem a po­ spólstwem. Plebs m iejski nie był wciągany do spisów obywateli m iejskich i nie korzystał z ich praw. Z kolei upowszechnienie się stosunków czynszowych na wsi zbliżyło położenie chłopów zarówno osiadłych we wsiach na pra­ wie polskim, jak i na niemieckim, tak że wytworzył się względnie jednolity s t a n k m i e c y . Charakteryzowało go posiadanie praw dziedzicznych do uprawianej ziemi i określona wysokość ponoszonych ciężarów. Te grupy ludności wiejskiej, które nie uzyskały wymienioriych uprawnień, znajdowały się poza obrębem stanu kmiecego. Stan szlachecki. Ostateczne ukształtowanie się s t a n u s z l a c h e c k i e g o przypadło na czasy Kazimierza Wielkiego. Stan ten objął świeckich panów feudalnych — możnowładców i rycerzy. Już w okresie wczesnofeudalnym rycerstwo miało pew­ ne przywileje, ale te łączyły się wówczas z pełnieniem służby na rzecz księcia. W okresie rozdrobnienia feudalnego wyróżniało ry ­ cerza posiadanie ziemi na prawie rycerskim, z czym łączył się obowiązek konnej służby wojskowej. Od ogółu rycerstw a odróż­ niało się możnowładztwo nie tylko silniejszą pozycją ekonomiczną, ale i specjalnymi przywilejami: nie podlegało sądownictwu kasz444

Fragment polichromii kaplicy Św. Aleksego w kościele cysterskim w Lądzie nad Wartą (ok. 1370). Wśród scen biblijnych i hagiograficznych (tzn. przed­ stawiających legendy o świętych) umieszczono herby rycerstw a w ielk o­ polskiego

445

telańskiem u, lecz bezpośrednio sądowi książęcemu, a jego ziem­ skie dobra chronił im m unitet. W końcu XIII wieku tylko ta grupa przybrała nazwę szlachty. Szlachectwo było dziedziczne. Szlachtę wyróżniało na zewnątrz od innych stanów posiadanie godeł rodowych, czyli h e r b ó w , oraz hasła bojowego, czyli z a ­ w o ł a n i a . Ci, którzy używali tego samego herbu, tworzyli tzw. ró d h e r a l d y c z n y . Od schyłku XIII wieku rycerstw o prowadziło walkę o uzyska­ nie tychże przywilejów, co możnowładcza szlachta. Również mo­ narchia ostatnich Piastów przeciwdziałała praw nem u wyodrębnia­ niu się największych feudałów, zawsze groźnych dla władzy kró­ lewskiej. Toteż w ciągu XIV w ieku obydwie grupy, możni i rycerstw o, utw orzyły jeden stan szlachecki. Pewne różnice praw ­ ne między poszczególnymi grupam i rycerstw a utrzym yw ały się przez pewien czas tylko w Małopolsce, gdzie możnowładztwo było najpotężniejsze. Ponieważ w Polsce mieszczaństwo nie było ani tak liczne, ani tak silne jak we Francji czy w Anglii, szlachta zajęła w polskiej m onarchii stanowej szczególnie uprzywilejowane stanowisko. Zam ykanie się stanu szlacheckiego. Początkowo wejście do sta­ nu szlacheckiego nie było trudne dla zamożnych przedstawicieli innych stanów. W ystarczyło do tego nabycie immunizowanych dóbr ziemskich. Tą drogą przeniknęło do szlachty wielu przedsta­ wicieli patrycjatu miejskiego. W m iarę jednak jak stan szlachecki zyskiwał sobie przewagę w państwie, zaczął się bronić przed do­ pływ em nowych elementów. Już ustawodawstwo Kazimierza Wiel­ kiego formułowało zasadę, że szlachcicem jest tylko ten, czyi rodzice też byli szlachtą (zob. tekst źródłowy ijr 64). Jeśli mimo to do szeregów szlachty dostawali się wciąż miesz­ czanie czy naw et wzbogaceni chłopi, to sprawiał to bardzo niedo­ skonały sposób przeprowadzania dowodu szlachectwa. W procesie o tak zwaną n a g a n ę s z l a c h e c t w a wystarczało przedsta­ wić 4—6 świadków spośród szlachty, którzy by potwierdzili przy­ należność naganionego do ich rodu heraldycznego. O przekupnych świadków spośród zubożałej szlachty nie było tak trudno. Inną drogą nabycia szlachectwa było jego nadanie przez króla, zwane n o b i l i t a c j ą . 446

Rycerz w zbroi. Rzeźba nagrobkowa z XVI wieku. U dołu godła herbowe

Przyw ilej koszycki. Każdy ze stanów cieszył się pew nym i określonymi przywilejami, chroniącymi go przed uciskiem ze stro­ ny państwa. Jeśli więc monarcha żądał takich podatków lub służb, które przekraczały zakres powinności przewidziany prawem , wówczas zwracał się do przedstawicieli danego stanu o w yrażenie na to zgody. W ten sposób stany zdobywały możność przedsta­ wienia królowi własnych żądań i od ich spełnienia uzależniały nieraz zgodę na propozycje królewskie. W ywierały więc w pływ na rządy zanim jeszcze wytworzyła się stała reprezentacja stanowa. Póki żył Kazimierz Wielki, przedstawiciel dynastii od wieków panującej w Polsce, miał dość autorytetu, by poskromić dążenia 447

Chłopi przy pracy. M iniatury z K o d e k su elbląskiego z 1421 r.

stanów do rozszerzenia swych przywilejów. Pozycja jego następcy była już jednak o wiele słabsza. Ludwik Węgierski nie m iał synów i zabiegał o to, by obydwa trony odziedziczyły po nim córki. Jed ­ nakże jego umowy z Kazimierzem Wielkim i stanam i polskimi w yraźnie wykluczały od dziedziczenia potomstwo żeńskie. Aby na rozszerzenie andegaweńskich praw dziedzicznych zyskać zgodę przedstawicieli szlachty, Ludwik wydał w K o s z y c a c h w 'ro­ ku 1374 ważny przyw ilej (zob. tekst źródłowy nr 65). Przyw ilej koszycki przyznawał szlachcie kilka ulg w pełnio­ nych przez nią obowiązkach: 1. ustalał wysokość poradlnego, które jeszcze za Kazimierza Wielkiego wynosiło 12 groszy z łanu kmie­ cego, n a d w a g r o s z e z ł a n u . Od wszelkich innych podat­ ków szlachta była wolna, 2. zobowiązywał króla do wynagradza­ nia szkód, ponoszonych przez szlachtę w wyprawach wojennych poza granicami kraju, 3. zwalniał szlachtę od ponoszenia kosztów budowy zamków w arownych. Poza tym król przyjm ował zobowiązanie, że na stanowiska starostów nie będzie powoływał cudzoziemców, a urzędy ziemskie będzie nadawał tylko miejscowej szlachcie osiadłej. W zamian za otrzym ane przywileje szlachta zgadzała się przy­ jąć po śmierci Ludw ika na tron jedną z jego córek, którą wyzna­ czy królowa-wdowa. 448

Przyw ilej koszycki był p i e r w s z y m s t a n o w y m p r z y ­ w i l e j e m g e n e r a l n y m , to znaczy obejm ującym w szystkich członków danego stanu — w tym w ypadku szlachty w danym kraju. ĆWICZENIA 1. Co nazywamy stanam i? Jakie stany w ytw orzyły się w e Francji, w A nglii, w Polsce? Które z tych stanów były zainteresow ane w przezw yciężeniu rozdrobnienia feudalnego i dlaczego? 2. Przypomnij w alk i stanów o przywileje w państw ach Europy Zachodniej. Jakich przyw ilejów domagały się poszczególne stany? W jakich oko­ licznościach je zdobyły? Daj przykłady. 3. Jakie cechy m onarchii stanowej można zauw ażyć w państw ie K azim ie­ rza Wielkiego? 4. Jak powstał stan szlachecki? Kiedy zaczął się zam ykać? Jak bronił się przed dopływem nowych elementów? Dlaczego? Poszukaj analogicznego zjawiska w historii starożytnej Grecji. 5. Jakimi faktycznym i przywilejami cieszyła się szlachta polska jeszcze przed przyw ilejem koszyckim? Jakie znaczenie m iał dla niej przyw ilej koszycki?

76. U N I A P O L S K O - L I T E W S K A I K O N F L I K T Z K R Z Y Ż A K A M I

Rozwój państw a litewskiego. W XIV w ieku wyrósł Polsce na jej wschodniej granicy nowy silny sąsiad: państw o litewskie. Litwini należeli w raz z Prusami i Łotyszami do rodziny ludów bałtyckich. U Bałtów dłużej niż u Słowian utrzym yw ały się przedpaństwowe form y organizacji społecznej (jakie?), toteż trudniej im było bronić się przed agresją niemiecką; Prusow ie i Łotysze ulegli jej w ciągu X III wieku. Bardziej centralnie położona Litwa uniknęła tego losu. W X III wieku ukształtowało się więc litew skie państwo wczesnofeudalne, a jego władca Mendog staw iał skutecz­ ny opór Krzyżakom. Nienawiść do rycerzy zakonnych, którzy gwałtem narzucali chrześcijaństwo, spraw iła, że mimo pewnych wahań Litwa pozostała przy własnym kulcie religijnym . Było to jedyne państwo pogańskie w ówczesnej Europie. Do dużego znaczenia doszła Litwa w następnym stuleciu, za panowania wielkiego księcia Giedymina (1315— 1341) i jego sy29 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

449

W ielkie K sięstw o Litew skie w końcu XIV wieku

450

nów, Olgierda i K iejstuta. Korzystając ze słabości rozbitej na dzielnice Rusi, Litwini podbijali księstw a ruskie, aż cała zachod­ nia część Rusi z Kijowem, czyli ziemie białoruskie i ukraińskie, znalazły się pod ich władzą. Państwo litewskie sięgało od B ałtyku po wybrzeża Morza Czarnego. Stolicą jego było W i l n o , miasto założone przez Giedymina. Mimo tych sukcesów byt państwa litewskiego był wciąż zagro­ żony przez Krzyżaków. Ziemie litewskie przegradzały obydwie części państwa zakonnego, posiadłości krzyżackie w P rusach od posiadłości w Inflantach, toteż w ciągu XIV w ieku rycerstw o za­ konne ponawiało wciąż próby ich zagarnięcia. Głównym obiektem ataków krzyżackich był kraj nad dolnym Niemnem, Ż m u d ź . Dlatego już Giedymin wchodził przeciw K rzyżakom w porozu­ mienie z W ładysławem Łokietkiem, czego form alnym w yrazem było małżeństwo Kazimierza Wielkiego, wówczas jeszcze następcy tronu polskiego, z córką Giedymina, Aldoną. Później jednak te w ięzy się rozluźniły, a ekspansja Polski w kierunku Rusi Czerwo­ nej i Wołynia doprowadziła do starć zbrojnych między Kazim ie­ rzem a książętami litewskimi. Dopiero ponowny w zrost nacisku krzyżackiego na Litwę w ostatniej ćwierci XIV stulecia skłonił wielkiego księcia Jagiełłę, syna Olgierda, do szukania sojusznika w Polsce. U kład w Krewie i jego realizacja. Początek rządów Jagiełły na Litwie zbiegł się ze śmiercią Ludw ika W ęgierskiego. Panowie polscy, rozczarowani polityką króla, który nie uczynił nic dla od­ zyskania zachodnich i północnych ziem polskich, choć zobowiązy­ w ał się do tego zabiegając o tron polski, zerwali unię polsko-węgierską. Zamiast starszej córki Ludwika, Marii, dziedziczącej w raz z mężem, Zygm untem Luksem burskim, tron węgierski, po­ wołali na króla Polski młodszą, Jadwigę (1384— 1399), pod w a­ runkiem , że będzie przebyw ała stale w kraju. P rzyjm ując zaś ofertę Jagiełły, przeznaczyli go na męża m łodziutkiej — w dniu koronacji m iała 11 lat — władczyni. Według wstępnego porozumienia, zawartego przez panów pol­ skich z Jagiełłą w K r e w i e (1385), Litw a m iała być przyłączona do Polski ( i n k o r p o r o w a n a ) i stanowić z nią jedno państwo, a książę m iał z całym narodem litewskim przyjąć chrzest (zob. 29*

451

tekst źródłowy nr 66). Tylko ten drugi w arunek został spełniony. Jagiełło ochrzcił się w Krakowie przyjm ując imię W ładysława, a po zaślubieniu Jadw igi i koronacji na króla Polski (1386) udał się na Litwę, by osobiście wziąć udział w jej chrystianizacji.

Pieczęcie majestatowe Jagiełły i Witolda

Spełnienie żądań polskich co do inkorporacji Litw y nie było realne. W ielki książę litewski nie władał bezpośrednio wszystkimi podległymi m u ziemiami. Państwo litewskie składało się z wielu dzielnic pod rządam i spokrewnionych ze sobą książąt. Byli oni w inni w ielkiem u księciu posłuszeństwo i służby wojskowe, ale w rządach w ew nętrznych zachowywali samodzielność. Toteż sto­ sunek Litw y do Polski nie wykroczył na razie poza unię perso­ nalną: W ładysław Jagiełło (1386—1434) zostawszy królem Polski przyjął ty tu ł najwyższego księcia Litwy. W jego zastępstwie spra­ wował jednak rządy na Litw ie odrębny wielki książę. Przez wiele lat był nim Witold, stryjeczny b rat Jagiełły. W itold wprowadził w wielkim księstwie litewskim centrali­ styczny system rządów i usunął książąt dziedzicznych. W stosunku do Polski prowadził politykę niezależną, zmierzającą do utrw alenia odrębności państwowej Litwy. Geneza w ojny z Krzyżakami. Przez kilkanaście pierwszych lat po w prowadzeniu Jagiełły na tron polski zarówno Polska, jak 452

Wielka wojna 1410 roku \

453

Litw a prow adziły wobec Zakonu politykę ustępliwą. W Polsce jej zwolenniczką była Jadw iga i koła duchowne, na które wywierało w pływ papiestwo, stojące zawsze w obronie Zakonu. Na Litwie W itold w obawie przed przewagą Polski zaw arł przymierze z Krzyżakam i i ustąpił im Żmudź. Czując się w ten sposób ubezpieczony, Witold podjął wojnę z Tataram i, by podporządkować ich sobie i rozciągnąć zwierzch­ nictwo Litw y na dalsze obszary Rusi. Chociaż jednak w jego armii znalazły się też oddziały rycerstw a polskiego i posiłki krzyżackie, doznał nad rzeką W orsklą wielkiej klęski (1399), po której musiał wyrzec się swych planów. W tym samym roku zmarła Jadwiga. Na tronie polskim za­ siadał już sam Jagiełło. Między braćmi stryjecznym i doszło nie­ bawem do porozumienia: Witold wyrzekł się sojuszu z Krzyżaka­ mi, a Jagiełło przyrzekł nie zostawiać Litw y samej na wypadek jej konfliktu z Zakonem. Do konfliktu tego niebawem doszło. Ucisk rządów krzyżackich wywołał powstanie na Żmudzi (1409), którem u L itw a udzieliła pomocy i przyczyniła się do jego sukcesu. Krzyżaków, przygoto­ w ujących się do uderzenia na Litwę, ostrzegł W ładysław Jagiełło, że w o jn a z L itw ą to w o jn a z Polską. Wówczas K rzyżacy pierwsi najechali na ziemię dobrzyńską. Wybuchła wojna, zwana później w ielką w ojną z Krzyżakami. Bitwa pod G runwaldem , 15 lipca 1410 r. Zima z 1409 na 1410 rok zeszła obydwu stronom na przygotowaniach. Krzyżacy rozwi­ nęli w Europie propagandę, w której przedstawili swą agresję nä ziemie polsko-litewskie jako wyprawę krzyżową przeciwko „po­ gańskiem u” królowi Jagielle. Z pomocą Krzyżakom pośpieszyło więc sporo rycerstw a zachodnioeuropejskiego. N atom iast Jagiełło ściągnął rycerzy polskich, pozostających dotąd w służbie obcych monarchów, i uzyskał pomoc ochotników ze Śląska i z Czech oraz posiłki lennej Mołdawii. W litewsko-ruskich w ojskach Witolda znalazł się także oddział tatarski. Jagiełło zaskoczył nieprzyjaciela kierunkiem swego uderzenia. Krzyżacy spodziewali się wkroczenia wojsk polskich na Pomorze Gdańskie i obserwowali pilnie odcinek między Bydgoszczą i Gdań­ skiem. Wielki m istrz Zakonu Ulrich von Jungingen stał z główny454

f i

| ^

wojska polskie i kierunki działań wojska lite w sko-ru skie i kierunki działań odw rót w ojsk lite w sko-ruskich

|

pułki smoleńskie i kierunki działań

|^

wojska krzyżackie i kierunki działań

■^

odw ró t wojsk krzyżackich

i"

lasy i bagna

miejsce śm ierci w ielkiego mistrza

poziom ice co 20 m

Plan bitwy pod G r u n w a l d e m

mi siłami pod Swieciem. Tymczasem w ojska polskie przepraw iły się 30 czerwca przez Wisłę pod Czerwińskiem przez most ponto­ nowy, połączyły się z ciągnącymi wzdłuż Bugu w ojskam i litew ­ skimi i, skierowały w prost na Malbork. W ielki m istrz zabiegł im drogę i w m iejscu spotkania się obu arm ii, między wsiami G run­ waldem i Stębarkiem (Tannenbergiem), doszło do w alnej bitw y 15 lipca 1410 r. Bitwę rozpoczęło na skrzydle północnym natarcie lekkich od­ działów litewsko-ruskich, które wprowadziły pewne zamieszanie w szyki nieprzyjacielskie, ale następnie poniosły klęskę w starciu z ciężką jazdą krzyżacką i zostały rozproszone. N atom iast na skrzydle południowym Krzyżacy nie zdołali przełamać oporu Po­ laków, choć wielki m istrz rzucił tu ostatnie swoje odwody. W koń455

Chorągwie krzyżackie zdobyte pod Grunwaldem: chorągiew w. mistrza Zakonu oraz chorągiew rycerstwa Turyngii walczącego po stronie krzyżac­ kiej

cowej fazie bitw y wojska polsko-litewskie otoczyły z obu stron przeciwnika i niemal doszczętnie zniszczyły jego siły. Pole zasłały tru py wyborowego rycerstw a krzyżackiego, poległ również sam w ielki mistrz. Tylko nieliczne niedobitki uszły do Malborka (zob. tekst źródłowy nr 67). Znaczenie bitwy grunwaldzkiej. S traty poniesione przez K rzy­ żaków w bitw ie pod Grunwaldem były tak wielkie, że zachwiały potęgą Zakonu, który już nie wrócił do dawnej świetności. Jedno­ cześnie zwycięstwo polsko-litewskie nad mniej więcej równymi liczebnie siłami nieprzyjacielskimi podważyło mit o niezwyćiężoności Krzyżaków i przyczyniło się do śmielszych wystąpień pod-r danych Zakonu przeciw ich rządom. Pokój toruński w 1411 r. Zwycięstwo grunwaldzkie nie zostało jednak w pełni wyzyskane. Strudzone wojsko polskie nie mogło podjąć natychmiastowego marszu na Malbork, gdzie na wiadomość o klęsce głównej arm ii schroniła się reszta sił krzyżackich spod 456

Świecia. Witold ze swymi oddziałami powrócił na Litwę. Rycer­ stwo polskie, górujące nad nieprzyjacielem w bitwie w otw artym polu, nie potrafiło zdobyć doskonale ufortyfikowanego Malborka, jednej z najsilniejszych twierdz w ówczesnej Europie. Skłoniło to Jagiełłę do zawarcia w roku 1411 pokoju w T o ­ r u n i u , w którym zadowolił się w ypłaceniem przez Zakon Polsce odszkodowania pieniężnego i zwrotem Żmudzi Litwie. K rzyżacy rezygnowali zresztą z tej ziemi tylko na czas ograniczony — do śmierci Jagiełły i Witolda. Trzeba było jeszcze dw ukrotnego wzno­ wienia działań orężnych, by zrzekli się Żmudzi na zawsze (pokój nad jeziorem Melnem 1422 r.). Unia horodelska (1413). Wspólne zwycięstwo polsko-litewskie nad Zakonem przyczyniło się do zacieśnienia stosunków między obydwoma państwami. W roku 1413 został zaw arty w H o r o d l e układ między panami polskimi a litewskimi, nazyw any zwykle u n i ą h o r o d e l s k ą . Potwierdzono w nim odrębność państw o­ wą Litwy, która także po śmierci W itolda miała otrzym ać osob­ nego wielkiego księcia. Rozpoczęto jednak zacieranie różnic ustro­ jowych między obydwoma państwami. Kilkadziesiąt rodów litew ­ skich przyjęła szlachta polska do swoich herbów i rody te uzyskały od króla i Witolda te same przywileje, jakim i cieszyła się w Polsce szlachta. Te zaś zostały przez Jagiełłę znacznie rozszerzone. 'Szlachta uzyskała dalsze ograniczenie swych obowiązków wojsko­ wych, zrzeczenie się przez króla praw a konfiskaty dóbr szlachec­ kich bez w yroku sądowego oraz nietykalność osobistą!(przyw ilej jedlneńsko-krakowski 1430, 1433). Te ustępstw a króla były zapła­ tą za przyznanie jego synom z czwartego małżeństwa praw do dziedziczenia tronu, co im szlachta kwestionowała, gdyż nie w y­ wodzili się z krw i Kazimierza Wielkiego, sam zaś Jagiełło otrzy­ mał koronę polską jedynie jako małżonek Jadwigi i nie był w Polsce monarchą dziedzicznym. ĆWICZENIA 1. Jakie wydarzenia w Europie Wschodniej umożliwiły rozwój terytorialny państwa litewskiego? 2. Czym różniła się unia polsko-litewska według umowy w Krewie od

457

unii polsko-czeskiej za Wacławów i unii polsko-węgierskiej za Ludwika? Czy układ zawarty w Krewie został w pełni zrealizowany? Dlaczego? 3. Jakie wspólne interesy łączyły Polskę i Litwę? Dlaczego obydwa pań­ stwa znalazły się w konflikcie z Krzyżakami? 4. Jakich sojuszników miały obie strony walczące pod Grunwaldem? Co nimi powodowało? Jaki był stosunek sił obu stron w bitwie grunwaldz­ kiej? Czemu zawdzięczała strona polska zwycięstwo?

77. RUCH HUSYCKI

Stosunki w Czechach na przełomie XIV i XV wieku. W XIV w ieku Czechy przeżywały pod panowaniem Luksemburgów, a zwłaszcza K arola IV (1346— 1378), okres wielkiego rozkw itu gospodarczego i kulturalnego, sławiony jako „złoty w iek”. Ale jednocześnie ujaw niały się w społeczeństwie sprzeczności we­ w nętrzne: klasowe i narodowościowe. Walka klasowa nie krzyżo­ w ała się przy tym z w alką narodowościową, lecz obydwa rodzaje antagonizmów uzupełniały się. Zarówno bowiem na wsi, jak w mieście, wśród posiadających przeważali Niemcy, wśród ubo­ gich i wyzyskiwanych — Czesi. Niemcy opanowali wyższe stopnie hierarchii kościelnej i znajdowali się wśród najmożniejszych feudałów świeckich, niemiecki był również bogaty patrycjat miast. Antagonizmy te zaostrzyły się pod nieudolnymi rządam i syna K arola IV, Wacława IV Luksemburskiego (1378—1419). W tych w arunkach każda idea zmiany panujących stosunków mogła li­ czyć na popularność i nabierać antyfeudalnych treści społecznych oraz zabarwienia antyniemieckiego. Wystąpienie Jana Husa. Na taki właśnie podatny g runt padły nauki teologiczne Jana Husa. Hus był duchownym, wykształconym filozofem i teologiem, profesorem uniw ersytetu w Pradze oraz porywającym kaznodzieją. Zapoznawszy się z naukam i Jana Wyclifa, zaczął głosić poglądy pokrewne. W kazaniach występował przeciw przywilejom ducho­ w ieństw a. Domagał się likwidacji m ajątków kościelnych. Bronił tezy, że grzeszny ksiądz traci tym samym upraw nienia kapłańskie. Również z obrzędów kościelnych chciał Hus usunąć to, co było w edług niego podkreśleniem uprzywilejowanego stanowiska kleru. 458

Stąd zrodził się jego postulat udzielania komunii w iernym pod dwiem a postaciami. Komunia jest jednym z dwu najw ażniejszych sakram entów w Kościołach chrześcijańskich, rozum ianym przez teologię kato­ licką jako spożywanie przez w ier­ nych Ciała i K rw i Jezusa C hrystu­ sa, w które w czasie obrzędów m szalnych ma się przeistaczać chleb i wino. Ale ogół wiernych otrzym uje do spożycia tylko chleb (przez katolików zastępowany opłatkiem), podczas gdy kapłani przyjm ują komunię pod obydwie­ ma postaciami: chleba i wina. Hus uważał to za niesłuszne. Głosił, że każdy chrześcijanin m a równe pra­ wo do przyjm owania komunii w tej form ie co duchowni. Działalność Jana Husa nie ograniczała się do krytyki Kościoła. Będąc żarliw ym patriotą, występo­ Karol IV, król Czech 1 cesarz w ał w obronie narodowości czes­ rzymski. Fragment pomnika w kiej przed zalewem niemieckim. katedrze Sw. Wita w Pradze Zasłużył się wielce dla rozwoju ję­ zyka czeskiego, ustalając reguły ortograficzne. O dtąd coraz chęt­ niej używano w Czechach języka ojczystego także w piśmie. N auki Jana Husa zyskały w Czechach w ielką popularność. J e ­ go w ystąpienia przeciw bogactwom Kościoła i przyw ilejom ducho­ w ieństw a rozumiano znacznie szerzej, jako wezwanie do sprzeci­ wiania się władzy feudalnej, w yrów nania .różnic społecznych, w alki z żywiołem niemieckim. Chociaż sam Hus nie naw oływ ał w prost do rewolucyjnego obalenia panującego ustroju ani nie gło­ sił nienawiści narodowościowej, to ruch, k tóry tw orzył się pod w pływ em jego pism i kazań, wyciągał z głoszonych przez niego tez religijnych radykalne wnioski społeczne. Prześladowanie Husa. Konsekwencje społeczne nauk Husa do­ strzegali przedstawiciele wyższej hierarchii kościelnej. Toteż arcy459

Most Karola w Pradze (widok obecny). Ukończony w 1357 r., jest jednym z najwspanialszych mostów średniowiecznych w Europie. Jego miniaturą jest wzniesiony kilkanaście lat później most w Kłodzku.

460

biskup praski potępił jego poglądy i zabronił mu głoszenia kazań w Pradze (1409). Po kilku latach w y­ powiedział się przeciw niemu tak­ że wydział teologiczny uniw ersyte­ tu praskiego. Hus został w yklęty i usunięty z Pragi. W południo­ wych Czechach, dokąd się schronił, głosił jednak nadal kazania, pod­ trzym yw ał swoje opinie i wyrażał gotowość obrony ich na soborze w Konstancji. Ponieważ cesarz Zygm unt Luk­ Jan Hus semburski zapewnił m u bezpie­ czeństwo osobiste przez wydanie tak zwanego l i s t u ż e l a z n e g o , czeski reform ator przybył rzeczywiście na sobór. Cesarz nie dotrzym ał jednak słowa i Husa uwięził, a gdy ten trw ał przy swoich poglądach i nie chciał ich odwołać (zob. tekst źródłowy nr 68), postawiono go przed- sąd, któ­ ry skazał go na śmierć przez spalenie na stosie. W yrok wykonano (1415). Wojny husyckie. Wiadomość o straceniu Jan a Husa wywołała wielkie wzburzenie w Czechach i przyczyniła się do zwiększenia popularności ruchu organizowanego przez jego zwolenników — h u s y t ó w. Gdy zaś w roku 1419 zm arł Wacław IV i tron czeski miał objąć jego młodszy brat, cesarz Zygmunt, naród czeski po­ w stał przeciw „m ordercy”, jak powszechnie nazywano Zygm unta z powodu jego postawy wobec procesu i kaźni Husa. Tak rozpo­ częły się długotrw ałe w ojny husyckie (1419— 1436). Za sprawą cesarza, popartego przez papiestwo, rycerstw o nie­ mieckie przedsiębrało kilka w ypraw krzyżowych przeciw husytom czeskim. Walki toczyły się z niezwykłym okrucieństwem , „krzy­ żowcy” palili wsie czeskie i dokonywali rzezi ludności, nie docho­ dząc jej orientacji politycznej i religijnej. Husyci jednak, pod dowództwem utalentowanego Jan a Żiźki, odpierali kolejne w y­ prawy. Żiżka, doświadczony żołnierz, k tóry wiele lat dowodził czeskim oddziałem zaciężnym, m.in. w służbie W ładysława Ja 461

giełły, stw orzył z chłopów wyborową piechotę i nauczył ją stawiać -czoła liczniejszym siłom rycerskim w 'w arow niach z wozów usta­ wionych w czworobok i powiązanych łańcuchami. Po śmierci Żiżki (1424) ujaw niły się rozdźwięki w obozie husyckim, k tóry od początku nie był jednolity. Skrzydło um iarko­ w ane ruchu, m ające zwolenników przeważnie wśród szlachty i zamożnego mieszczaństwa, ograniczało swe żądania do program u reform kościelnych i dążyło do porozumienia z katolikami. Odłam ten nazwano później k a l i k s t y n a m i lub u t r a k w i s t a m i od łacińskich form uł wyrażających postulat udzielania komunii pod dwiem a postaciami (calix — kielich; sub u tra ąu e specie — pod obydwiema postaciami). Przeciwstawiał im się odłam zwany t a b o r y t a m i od ich głównej siedziby w T a b o r z e . Taboryci, do których przychylali się głównie chłopi i uboższa ludność miast, łączyli z hasłam i religijnym i antyfeudalny program przebudowy społecznej, między innym i zniesienia poddaństwa i ren ty feu­ dalnej. 462

W obawie przed radykalizm em taborytów kalikstyni zawarli ugodę z katolikam i ( k o m p a k t a t y p r a s k i e , 1434). W za­ mian za przyznanie im praw a używania języka czeskiego w liturgii kościelnej i przyjm owania komunii pod dwiema postaciami uznali królem Zygm unta Luksemburskiego i zwrócili się przeciw tabo­ ry tom. W bitwie pod Lipanami (1434) szlachta czeska pokonała taborytów. Był to koniec wojen husyckich. Pomimo swej klęski ruch husycki odegrał w dziejach Czech i Europy doniosłą rolę. Podważył bowiem znów au to ry tet papie­ stwa i przygotował grunt do nowych prób reform y Kościoła. W Czechach osłabił stanowisko feudałów niemieckich, podniósł znaczenie szlachty czeskiej, przyniósł wielkie ożywienie k u ltu ral­ ne. Jednocześnie jednak wojny husyckie wyniszczyły k raj i zaha­ mowały jego rozwój gospodarczy. Husytów czeskich wspomagało w ich walce w ielu ochotników polskich, a sprzyjali im potajemnie także W ładysław Jagiełło i Witold, którym Czesi proponowali naw et tron swego królestwa. Jagiełło nie mógł jednak poprzeć jawnie husytów, gdyż dałby w tedy atut propagandzie krzyżackiej, która wciąż kwestionowała

Jan Żiżka na czele od­ działu powstańców. Ry­ sunek kolorowany z rę­ kopisu (II poi. XV wie­ ku) 463

szczerość jego katolicyzmu. Mimo to został wysłany do Czech w zastępstwie Witolda bratanek Jagiełły, książę Zygm unt K orybutowicz. Pod jego wodzą rycerstw o polskie wzięło udział w bitwie zpod Domażlicami (1431), gdzie husyci pokonali siły piątej z kolei „k ru cjaty ” Husyci w Polsce. Ruch husycki miał w Polsce wielu zwolen­ ników wśród szlachty, niższego duchowieństwa i chłopów (zob. tekst źródłowy nr 69). Podobnie jak w Czechach nie był to ruch jednolity. W Małopolsce podłożem jego rozwoju była niechęć do płacenia dziesięcin Kościołowi. W Wielkopolsce i na K ujaw ach husyci zawdzięczali popularność także swemu antyniemieckiemu nastaw ieniu. Poza granicam i Królestwa Polskiego, na Śląsku, silne w pływ y wśród chłopów i plebsu miejskiego mieli taboryci. Do­ chodziło tu do ostrych w ystąpień przeciw Kościołowi, spalono w iele klasztorów i świątyń. Pod naciskiem papieskim Jagiełło musiał wydać przeciw husytom edykt w W ieluniu w 1424 r. Nie powstrzymało to rozwoju ruchu, który przetrw ał także klęskę taborytów pod Lipanami. Po śmierci Jagiełły n ab rałeon'cech opozycji politycznej przeciw Zbigniewowi Oleśnickiemu, biskupowi krakowskiemu, który spra­ wował rządy w imieniu małoletniego króla Władysława III Ja­ giellończyka, zwanego później Warneńczykiem. Między zwolen­ nikam i biskupa a opozycją husycką ze Spytkiem z M elsztyna na czele doszło do rozpraw y zbrojnej. W bitwie pod G rotnikam i (1439) husyci zostali rozgromieni, Spytko poległ. Klęska husyckiej szlachty przyczyniła się do umocnienia prze­ wagi możnowładców w Polsce. ĆWICZENIA 1. Jakie idee głosił Jan Hus? Jak je rozumiano w społeczeństwie czeskim? Co było przyczyną ich popularności? 2. Przedstaw program społeczny taborytów. Wyjaśnij, dlaczego hasła prze­ budowy społecznej łączyli oni z hasłami religijnymi? 3. Zastanów się, czy ideologia ruchu husyckiego była zgodna, czy sprzeczna z uniwersalistycznymi koncepcjami cesarstwa i Kościoła. 4. Dlaczego ruch husycki upadł? Co było przyczyną rozłamu wśród husytów?

464

78. TURCY OSM AŃSCY W EU RO PIE

Walki Turków osmańskich z Bizancjum. Gdy w zachodniej i środkowej Europie rozkwitały państw a stanowe po przezwycię­ żeniu rozdrobnienia feudalnego, na południowym wschodzie dogo­ ryw ało Bizancjum. Wskrzeszone po upadku założonego przez krzy­ żowców Cesarstwa Łacińskiego nie wróciło już do dawnej św iet­ ności. Nie było też w stanie stawić skutecznie czoła nowej inwazji na jego tei-ytorium, podjętej w początku XIV wieku przez plemię tureckie, zwane od imienia swego wodza Osmana, T u r k a m i osmańskimi. Turcy osmańscy zawładnęli w ciągu pierwszej połowy XIV wieku posiadłościami bizantyjskimi w Azji Mniejszej, a w drugiej połowie tego stulecia w targnęli do Europy. W ciągu kilkunastu lat dokonali podboju części ziem Cesarstwa, między innym i zdo­ byli A d r i a n o p o l , dokąd w 1365 r. przenieśli swą stolicę. Organizacja Turków osmańskich. Nieograniczoną władzę w państwie Turków osmańskich spraw ował monarcha noszący tytuł s u ł t a n a i uważany za właściciela wszystkiej ziemi w państwie. Wojownicy tureccy otrzym ywali tylko dożywotnie nadania ziemskie w zamian za obowiązek konnej służby wojsko­ wej. Tworzyli oni ciężkozbrojną jazdę, zwaną s p a h i s a m i . Stałą arm ię stanowiły oddziały piechoty — j a n c z a r o w i e . Przeznaczano do nich młodych chrześcijańskich brańców, później także chłopców z podbitej ludności chrześcijańskiej. W ychowy­ wani w specjalnym zakładzie w zasadach islamu, fanatyzm ie re­ ligijnym i surowej dyscyplinie, tw orzyli wyborowe wojsko, które walnie przyczyniło się do sukcesów orężnych Turków osmańskich. Podbój Serbii i Bułgarii przez Turków. Rezygnując na razie z walki o Konstantynopol, Turcy posuwali się na północ Półw yspu Bałkańskiego. U schyłku XIV wieku podbili Bułgarię (1396), a do końca wieku XV ostatecznie ujarzm ili Serbię. Obydwa jednak podbite narody prowadziły stałą walkę o niepodległość. Węgry wobec ekspansji tureckiej. Podboje tureckie na Pół­ wyspie Bałkańskim zagroziły bezpośrednio Węgrom. Dla pow strzy­ mania pochodu tureckiego panujący na Węgrzech od roku 1387 30 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

465

Półwysep Bałkański w połowie XIV wieku

Zygm unt Luksem burski zorganizował przeciw Turkom krucjatę, w której wzięło liczny udział rycerstw o zachodnie, Wenecja i Bizancjum. Pod N i k o p o 1 i s (1396) krzyżowcy ponieśli klęskę, k tóra wykazała przeżywanie się średniowiecznych sposobów wal­ ki i wyższość dobrze wyćwiczonej piechoty nad feudalnym ry ­ cerstwem. Przez trzydzieści lat następnych Turków absorbowały walki w Azji z Tataram i, w skutek czego nacisk ich na Europę przejścio466

wo zmalał. Pod koniec lat trzydziestych XV wieku niebezpieczeń­ stwo tureckie znów zagroziło Bizancjum i Węgrom. Obydwa te państw a zabiegały o pomoc z zewnątrz, starając -się stworzyć ogólnoeuropejską ligę antyturecką. Aby zainteresować nią również Polskę, Węgry za namową papieską ofiarowali swój tron mało­ letniem u królowi polskiemu Władysławowi III (1440). Władysław III (Warneńczyk) na tronie węgierskim. Uległy papiestwu biskup Zbigniew Oleśnicki, który w ykonywał w Polsce rządy w imieniu małoletniego króla, przyjął propozycję w ęgierską i W ładysław III został w Budzie koronowany. Faktycznie rządy na Węgrzech sprawował wybitny wódz Jan Hunyady. W roku 1443 młody król wyruszył na czele arm ii węgierskiej i posiłków polskich, serbskich i bułgarskich przeciw Turkom. Wojsko H unyady’ego odniosło kilka zwycięstw, które skłoniły sułtana do rokowań. W ich rezultacie, latem 1444 r., zaprzysiężone w S z e g e d y n i e rozjem na 10 lat. Turcy, odstępowali Węgrom północną część Półwyspu Bałkańskiego i zgadzali się wypłacić odszkodowanie wojenne. Klęska pod Warną (1444). Za hamową W enecji zainteresow a­ nej w kontynuow aniu wojny z Turkam i papież w yw ierał nacisk na Władysława III, by zerwał zaw arty rozejm. Obietnica posiłków z Europy Zachodniej i perspektywa sławy, jakiej młodociany król zaczął już doznawać, sprawiła, że W ładysław rzeczywiście ze­ rw ał rozejm i ruszył pośpiesznie do Bułgarii, kierując się w stronę W arny, dokąd flota wenecka miała dowieść przyrzeczone posiłki. Posiłki jednak zawiodły, a sam król nie dysponował wielkimi siłami, gdyż opinia szlachecka zarówno Węgier, jak Polski sprzeci­ wiała się zerw aniu rozejmu szegedyńskiego. W bitwie pod W a r n ą (1444) Turcy odnieśli łatwe zwycięstwo, król poległ, a H uny­ ady ledwo uszedł z garstką rycerstwa. Upadek Konstantynopola. Bitwa pod W arną przesądziła losy Półwyspu Bałkańskiego. W ciągu kilku lat Turcy zagarnęli resztę posiadłości bizantyjskich poza sam ym tylko Konstantynopolem. W roku 1453 po prawie dwumiesięcznym oblężeniu z d o b y l i również K o n s t a n t y n o p o l . Cesarstwo Bizantyjskie, spadko30*

467

Mauzoleum Władysława Warneńczyka w Warnie

bierca trad y cji starożytnego Rzymu i ważny ośrodek kulturalny, przestało istnieć. Po zdobyciu K onstantynopola, nazwanego teraz S ta m b u łe m , Turcy przenieśli tu swoją stolicę. Nie zadowolili się jednak dotych­ czasowymi zdobyczam i i umocniwszy się. na Półwyspie Bałkańskim zagrażali w dalszym ciągu krajom naddunajskim . Niepokoiło to również Polskę, k tó ra za Władysława Jagiełły uzyskała wpływy w leżących na terenie dzisiejszej Rum unii księstwach (hospodarstwach) M o łd a w ii (oddziały mołdawskie brały naw et udział w wal­ kach ż Krzyżakam i) i W o ło s z c z y z n y i pragnęła je utrzym ać, gdyż dawały jej korzystny kontakt handlowy z portami, nad Mo­ rzem Czarnym.

468

Ekspansja Turków

osmańskich

w XIV i XV wieku

Ć W IC ZEN IA

1. Jaką rolę odgrywało Bizancjum w e wczesnym średniowieczu? Jakim wrogom zewnętrznym wówczas się opierało? Co się z nim stało w okre­ sie wypraw krzyżowych? 2. Przedstaw etapy podboju Bizancjum przez Turków osmańskich. Wskaż to na mapie. Z jakimi państwami weszli Turcy w bezpośredni kontakt, po podboju Bizancjum? 3. Jakie kraje oddzielały Polskę od terenów ekspansji tureckiej? Czy eks­ pansja turecka mogła zagrozić bezpośrednio Polsce? 4. Jaki związek prawny powstał między Polską a Węgrami po wyborze Władysława III na tron węgierski? Daj inne przykłady podobnego związ­ ku państw. Czy Polska i Węgry stanowiły wtedy jedno państwo? Kto faktycznie rządził w Polsce, a kto — na Węgrzech? Czy obydwa te państwa wzięły udział w wojnie z Turkami? Jakie skutki przyniosła klęska warneńska dla Węgier, dla Europy, dla Polski?

TEKSTY ŹRÓDŁOWE 58. Z kroniki Froissarta o żakerii (T eksty źródłowe... nr 7, str. 28 i n.) Jean Froissart (ok. 1337—ok. 1404) pozostawił kronikę wojen w Europie Zachodniej od 1325 r. do końca XIV w.

(...) Gdy zebrali się, ruszyli bez żadnej rady i bez żadnej broni, je­ żeli nie liczyć pałek okutych i noży, na znajdujący się w pobliżu dwór pewnego rycerza. Wdarli się do dworu, zabili rycerza, jego żonę i dzie­ ci małe i duże, po czym spalili dwór. Tak czynili w wielu zamkach i osadach. A pomnożyli się tak bardzo, że było ich prawie 6 tysięcy; i wszędzie, gdzie przybywali, wzrastała ich liczba, ponieważ każdy z ich stanu przyłączał się do nich, podczas gdy każdy szlachcic i ry­ cerz, panie i szlachcianki wraz z dziećmi uciekali przed nimi, jak tylko mogli. (...) Gdy panowie z Beauvaisis, z Corbie, z Yermendois i z ziem, gdzie ci podli ludzie przebywali i czynili te ńiegodziwości i szaleństwa, ujrzeli, że ich domy są zniszczone, a przyjaciele zabici, zwrócili się o pomoc do swych przyjaciół z Hainaut, Flandrii i Brabancji. Zebrali się wszyscy ponownie z kraju wraz z wezwanymi cudzoziemcami i po­ częli mordować bez wahania owych podłych chłopów, obwiesi, nicponi, łajdaków; zabijali ich i mordowali bez litości i bez pardonu. A niekiedy wieszali ich na drzewach, tam gdzie ich schwytali (...) A tak się już 470

oni rozmnożyli, że gdyby zgromadzono ich razem byłoby więcej niż sto tysięcy ludzi, a wszyscy piechurzy i chłopi. A gdy pytano ich (chłopów), dlaczego oni to czynili, odpowiadali, że nie wiedzą, poza tym, iż chcieli uczynić innym to, czego sami dozna­ wali. I sądzili, że w ten sposób zdołają wybić w pień wszystką szlachtę i możnych tegę świata, aby żaden (szlachcic) nie mógł się już narodzić.

59. Z kazań Johna Balia (Teksty źródłowe do nauki historii w szkole. Ideologia społeczna od XII do schyłku XV w. Opracowała Barbara Leszczyńska. PZWS, Warszawa 1960, nr 11, str. 8 i n.)

„Gdy orze Adam, przędzie Ewa Gdzie wówczas szlachcic się podziewa?” Na początku czasów wszyscy ludzie byli równi. Poddaństwo zostało wprowadzone przez niesprawiedliwą działalność złych (ludzi), wbrew woli bożej; gdyby bowiem Bóg miał zamiar stworzyć jednych podda­ nymi, innych panami, byłby ustalił tę różnicę od samego początku. Trafia się sposobność Anglikom, jeśli chcą z niej skorzystać, zrzucić jarzmo tak stare i zdobyć wolność zawsze upragnioną. Niechaj nabiorą odwagi. Niechaj czynią jfko Mędrzec w Piśmie (św.), który zbierał dobre ziarno do swego spichrza, lecz wyrywał i palił chwasty (...) Chwa­ stem Anglii są uciskający panowie. Oto nadszedł czas, kiedy należy tępić i wyrzucać złych lordów, niesprawiedliwych sędziów, prawników opierających się powszechnemu dobru. Wtedy zapanuje pokój w teraź­ niejszości i bezpieczeństwo w przyszłości.

60. Z kroniki Knightona o powstaniu Wata Tylera (Teksty źródłowe... nr 7, str. 31) H. Knighton albo Cnitton — kronikarz angielski z końca XIV w.

...(Chłopi) prosili króla, aby wszystkie łowiska, tak na wodach, jak na ziemi i stawach, były wspólne dla wszystkich tak, by zarówno bie­ dak, jak bogacz mógł swobodnie chwytać zwierzynę gdziekolwiek w królestwie na wodach i stawach rybnych, na jeziorach i w lasach, polować na zające po polach i czynić tego rodzaju rzeczy bez przesz­ kody. (...) 471

ĆW IC ZEN IA

1. Przeczytaj przytoczone teksty źródłowe nr nr 58—60. Co chcieli osiągnąć chłopi biorący udział w żakerii? Czy wysuwali jakieś żądania pod adre­ sem władzy państwowej? Porównaj pod tym względem żakerię z po­ wstaniem Wata Tylera. Skąd czerpali uzasadnienie słuszności swych postulatów powstańcy angielscy? 2. Jakie powstanie uciśnionych klas znasz w starożytności? Jakie wtedy stosowano represje wobec powstańców? Czy rycerstwo średniowiecza było wobec chłopów mniej okrutne?

61. Z zeznań świadków w procesie polsko-krzyżackim w Warszawie (1339 r.) (Teksty źródłowe do nauki historii w szkole. Powstawanie państw scentrali­ zowanych i rozwój dążeń narodowych w XIII—XV w. Opracowała Zofia Dąbrowska. PZWS, Warszawa 1959, nr 10, str. 37)

Piotr, proboszcz łęczycki, powiedział, że „po śmierci tego (ks. Prze­ myśla Wielkopolskiego) wszyscy rycerze Pomorza i Królestwa Polskie­ go przyjęli Władysława na pana Pomorza i króla Polski”. (...) Mateusz, archidiakon płocki, stwierdził, że „Pomorze jest częścią Królestwa, powiedział także, że jeden i ten sam język jest na Pomorzu i w Polsce, ponieważ wszyscy mówią po polsku”. (...) Goczwinus de Rikalicz, mieszczanin z Szadka, twierdzi, że „ksią­ żę łęczycki z Polski, który był księciem Ziemi Dobrzyńskiej, jest sam Polakiem i sam jego ojciec i jego przodkowie, którzy zawsze dzierżyli wymienioną ziemię, byli Polakami i również uważali, że pochodzą z Polski, a ludzie owej Ziemi Dobrzyńskiej mówią po polsku, jak w zie­ mi, która jest częścią Królestwa Polski i w granicach tegoż Króle­ stwa”. Jani sław, arcybiskup gnieźnieński, twierdzi, że „Królestwo Polski rozciąga się aż do rzeki Ossy i wymieniona Ziemia Chełmińska jest częścią Królestwa Polski i w granicach tegoż Królestwa (...), że pan król jest panem wszystkich ziem pozostających w obrębie Królestwa Polski i daje je komu chce i komu chce odbiera” (...) ' ĆWICZENIE Na jakie pytanie odpowiadają świadkowie, z których zeznaniami się zapo­ znałeś? Jaki jest wspólny sens tych odpowiedzi?

472

62. Z przywileju Władysława Łokietka dla Krakowa z 12 września 1306 r. (T eksty źródłowe... nr 9, str. 19)

My Władysław z bożej łaski książę krakowski, sandomierski, łę­ czycki i kujawski wiadomym czynimy wszystkim, którzy niniejszy list oglądać będą, że starając się o pożytki i korzyści miasta naszego Kra­ kowa, dajemy (prawo)' i pozwalamy naszym mieszczanom krakowskim, aby skład wszelkich towarów i rzeczy sprzedawanych w wymienio­ nym mieście posiadali, tak jak najlepiej i najpożyteczniej dla dobra miasta będą (go) mogli ogłosić. Chcemy także i obiecujemy, aby wszyscy kupcy z jakichkolwiek rejonów i krajów z towarami do rze­ czonego miasta przybywający wszystkie ich przedmioty handlu lub towary mogli gościom obcym lub jakimkolwiek innym kupującym sprzedawać, wyjąwszy tylko miedź, którą jeśli byłaby sprowadzona z Węgier lub ze Sącza lub z jakichkolwiek innych rejonów, krajów lub miejsc, nie żadnemu obcemu, lecz tylko naszym mieszczanom krakow­ skim powinna być sprzedawana, a rzeczeni kupcy w żaden sposób, jak tylko rzeczy i towary sprzedawszy, przez wspomniane nasze miasto Kraków niech się przejeżdżać nie ośmielają. Następnie dodajemy, aby wyżej wymienieni kupcy z Węgier lub ze Sącza, lub z jakichkolwiek innych miejsc z miedzią i innymi towarami ku Toruniowi pływać po wodach, ani ich w kraju rozprowadzać nie śmieli, jeśli przedtem wy­ mieniona miedź i towary do Krakowa sprowadzone nie zostały złożone na składzie i tamże naszym mieszczanom krakowskim sprzedane, jak wyżej zostało wyrażone. (...) ĆWICZENIE Wyjaśnij znaczenie prawa składu, ilustrując swój wywód powyższym teks­ tem.

63. Z „Kroniki” Janka z Czarnkowa (T eksty źródłowe... nr 10, str. 42 i n.)

Ten król ponad wszystkich książąt polskich dzielnie rządził Rzecząpospolitą, albowiem jak i drugi Salomon wyniósł dzieła swoje, budując miasta, domy i grody. Przede wszystkim zamek krakowski ozdobił przedziwnymi budynkami, wieżami, rzeźbami, malowidłami i dachami na podziw wspaniałymi. Naprzeciw zaś zamku krakowskiego, za Wisłą, około kościoła, który się nazywa Skałka, wybudował miasto, które od imienia swego nazwał Kazimierzem. Wybudował też wiele innych miast, jak Wieliczkę, Skawinę i Lanckoronę, zamek Olkusz, Będzin 473

i Lelów, miasto Czorsztyn wraz z zamkiem, zamki w Niepołomicach, Ojcowie i Krzepicach, w ziemi sandomierskiej zamek i samo miasto Sandomierz, Wiślicę, Szydłów, Radom, Opoczno, Wąwolnicę, miasto Lublin, miasto i zamek Sieciechów, Solec, zamki w Zawichoście i No­ wym Mieście Korczynie; w Wielkopolsce zaś miasta Kalisz, Pyzdry, Stawiszyn, zamek i miasto Konin, zamki w Nakle, Wieluniu, Między­ rzeczu i Ostrzeszowie, miasto Wieluń, zamek Bolesławiec; w ziemi ku­ jawskiej Kruszwicę, Złotoryję, Przedecz i Bydgoszcz; w ziemi sieradz­ kiej silny gród w Piotrkowie, miasto i zamek w Inowłodziu; na Ma­ zowszu miasto Płock, a zamek tamtejszy, który był jednym murem obwiedziony, drugim jeszcze opasał; w ziemi ruskiej miasto Lamburgę, czyli Lwów i dwa jego zamki, zamek Przemyśl, zanłek i miasto Sanok, miasto Krosno i zamki w Lubaczowie, Trembowli, Haliczu i Tustaniu. Wszystkie te miasta i zamki opatrzył bardzo silnymi murami, budow­ lami i wieżami wyniosłymi, głębokimi fosami i innymi fortyfikacjami na ozdobę Królestwa, a ku bezpieczeństwu i schronieniu narodu pol­ skiego. Za panowania bowiem tego króla powstało w lasach, gajach i na karczowiskach drugie tyle miast i wsi, ile przedtem było w Kró­ lestwie Polskim. ĆWICZENIA 1. Jakie popularne powiedzenie dotyczące Kazimierza Wielkiego ilustruje powyższy fragment? Znajdź miejscowości wymienione przez Janka z Czarnkowa na mapie Polski za Kazimierza Wielkiego. 2. Wskaż ilustracje odnoszące się do tego tematu.

64. Ze „Statutów wiślickich" o wywodzie szlachectwa (Czesław Nanke: W ypisy do nauki historii średniowiecznej. Lwów—Warsza­ wa 1925, str. 129)

Rody szlacheckie wywodzą zawsze swój początek od przodków, od których pochodzenie potomkowie ich wiarogodnym świadectwem udo­ wadniać zwykli. Jeżeli przeto ktoś mieni się szlachcicem i uważa się za równego innym szlachcicom, ą ci temu zaprzeczają, ma dla udowod­ nienia szlachetnego swego pochodzenia przyprowadzić sześciu poważ­ nych mężów, z których dwaj pochodzą z jego rodu i ci dwaj pod przy­ sięgą zeznają, że pochodzi z ich domu i rodu ojcowskiego.

474

ĆWICZENIA 1. Jak powstały rody szlacheckie? Czy członkowie tego samego rodu heral­ dycznego byli ze sobą zawsze rzeczywiście spokrewnieni? 2. Jaki dowód wystarczał, aby być uznanym za szlachcica? Czy ta proce­ dura zapobiegała przenikaniu do stanu szlacheckiego osób nie pocho­ dzących ze szlachty herbowej?

65. Z „Przywileju koszyckiego”, 17 września 1374 r. (J. Sawicki: Wybór tekstów źródłowych z historii państwa i prawa polskie­ go. Warszawa 1952, słr. 72 i n.)

W imię pańskie. Amen. (...) my, Ludwik z bożej łaski węgierski, polski, dalmacki etc. król, chcemy, aby doszło do wiadomości wszyst­ kich, tak obecnych, jak i przyszłych, że: (...) 5. Ponieważ zaś rzeczona szlachta nasza w szczególnej swej do nas miłości przyjęła (...) i potomstwo nasze żeńskie, tak samo jak mę­ skie, sobie za księcia i pana — przeto (...) zwalniamy i wyjmujemy od składania wszelkich danin, podatków i opłat, tak ogólnych, jak i szcze­ gólnych, jakimkolwiek mianem by się zwały, wszystkie miasta, grody, posiadłości, miasteczka i wsie, mieszkańców wsi całego Królestwa Polskiego, należących do panów i wszystkiej szlachty — oraz chcemy, aby byli zwolnieni, oswobodzeni i wyjęci od wszelkich posług, robót, ciężarów i dostaw, tyczących się tak ludzi, jak i rzeczy. 6. Chcemy zadowolić się tym tylko, aby corocznie na św. Marcina wyznawcę (11 listopada) nam i następcom naszym na znak najwyż­ szego panowania i uznania korony Królestwa Polskiego płacono po dwa grosze zwykłej monety, w królestwie obieg mającej, których czter­ dzieści osiem idzie na grzywnę polską, z każdego osiadłego i dzierżo­ nego łanu lub jego części. (...) 8. Jeśli podczas panowania naszego lub następców naszych po­ trzeba nam będzie wyruszyć na wyprawę poza granice Królestwa Pol­ skiego i jeśli szlachcie polskiej w naszej obecności lub bez nas z jaki­ mikolwiek nieprzyjaciółmi w tej wyprawie przyjdzie bitwę stoczyć lub mieć spotkanie, w którym niektórzy będą do niewoli wzięci i poniosą większe lub mniejsze szkody w rzeczach lub osobach, wtedy im wy­ płacimy całkowite odszkodowanie. (...) 14. Nadto obiecujemy, że żadnego pana, rycerza lub szlachcica lub kogo innego, jakiegokolwiek stanu będzie, postronnego przybysza, czyli cudzoziemca, starostą nie uczynimy (...)

475

I

CWICZENIA 1. Porównaj fragmenty P rzyw ileju koszyckiego z W ielką Kartą Swobód (tekst nr 57). Co znajdujesz podobnego w obydwu dokumentach? 2. Wytłumacz, jakie znaczenie dla zainteresowanych miały poszczególne artykuły P rzyw ileju koszyckiego.

66. Z umowy w Krewie 14 sierpnia 1385 r. (T e k sty źródłowe... nr 10, str. 39.) Przytoczony niżej fragment dokumentu Jagiełły utrwala przemówienie reprezentantów Litwy do królowej węgierskiej Elżbiety, matki Jadwigi.

(...) Posłowie zaś jego, kniaź Borys i starosta wileński Hanko, tejże pani królowej Węgier w taki sposób sprawę wy łuszczyli i mówili: Jako liczni cesarze, królowie i książęta rozmaici pragnęli z tym Wielkim Księciem Litewskim, życzyli sobie i radzi byli wejść w związki wie­ czyste powinowactwa, a co Bóg wszechmocny zachował dla osoby tejże najjaśniejszej królowej. Toteż, najjaśniejsza pani, niechaj Wysokość Wasza przyjmie do tak wielce zbawiehnego związku tegoż pana Ja­ giełłę, Wielkiego Księcia, na syna, a najjaśniejszą księżnę Jadwigę, córę waszą najdroższą, królowę Polski, niechaj poślubi na prawą swą małżonkę. A sądzimy, ¿e z tego wyniknęłaby chwała Boża, dusz zba­ wienie, ludziom zaszczyt i wzmożenie państwa. Skoro zaś to, co przyrzeczono dojdzie do przewidzianego końca, natenczas pan Jagiełło, Wielki Książę, z wszystkimi braćmi swymi jeszcze nie ochrzczonymi, krewniakami, szlachcicami, ziemianami z wyższymi i najniższymi w swoich krajach zamieszkałymi, wiarę świętego, rzymskiego Kościoła przyjąć zamierza, •pragnie i życzy sobie. A ponieważ zabiegało około tego wielu cesarzy i różnych książąt, a nie zdołali aż dotychczas zgoła od niego tego otrzymać, zaprawdę tedy zaszczyt ten Bóg wszechmocny zachował dla samejże Jej królewskiej Wysokości. Dla sprawy tej utwierdzenia, dla pewności i ubezpieczenia tenże Jagiełło Wielki Ksią­ żę przyrzeka wszystkie skarby swe złożyć i wydać na odzyskanie strat państw obojga, tak Polski, jak i Litwy. A tylko, jeżeli taż pani Węgier córkę swą Jadwigę, królowę polską przyrzeczoną, odda mu w małżeń­ stwo. Także obiecując tenże Jagiełło Wielki Książę, że da i gotówką załatwi układ pieniężny, zawarty tytułem rękojmi, pomiędzy tą panią królową Węgier z jednej, a księciem Austrii z drugiej strony, miano­ wicie dwieście tysięcy florenów. Również tenże Wielki Książe Jagiełło przyrzeka i zobowiązuje się wszelkie ziemie zagrabione i str! ty Kró­ lestwa Polskiego, oderwane przez czyje bądź ręce i zajęte, odzyskać własnymi zachodami i kosztami. Również tenże Jagiełło Wielki Książę 476

obiecuje wszystkich chrześcijan, a zwłaszcza ludzi obojga płci pojma­ nych w kraju polskim i zwyczajem wojennym uprowadzonych, przy­ wrócić do pierwotnej wolności, tak, iż każdy z nich bez względu na płeć odejdzie, dokąd mu się spodoba według woli jego. Następnie wy­ mieniony tu książę Jagiełło przyrzeka także kraje swoje Litwy i Rusi wieczyście wcielić do korony Królestwa Polskiego. (...) ĆWICZENIE Do czego zobowiązywał się Jagiełło w zamian zą rękę Jadwigi?

67. Z „Dziejów Polski” Jana Długosza o ostatniej fazie bitwy pod Grunwaldem (Polska w okresie monarchii stanowej. Wybór tekstów, opracował Roman Heck. PWN, Warszawa 1955, str. 155)

(...) Polacy... w kilkanaście chorągwi rzucili się na owe szesnaście znaków krzyżackich, do których i inne się poprzyłączały, i krwawą z nimi stoczyli bitwę. A lubo Krzyżacy przez jakiś czas wytrzymywali natarcie, w końcu jednak przeważną liczbą wojsk królewskich zewsząd otoczeni, pobici zostali na głowę. Prawie wszystko rycerstwo, walczące pod owymi szesnastu znakami, legło na placu lub dostało się w niewolę. Po zniesieniu zatem i rozbiciu całej potęgi nieprzyjacielskiej, przy czym także wielki mistrz pruski Ulryk, marszałkowie, komturowie, ry­ cerze wszyscy i znakomitsi w wojsku pruskim panowie poginęli, reszta nieprzyjaciół poszła w rozsypkę, a raz tył podawszy pierzchała ciągle w popłochu. Władysław król polski, nie rychłe wprawdzie i ciężkim okupione trudem, zupełne jednak nad mistrzem i Krzyżakami otrzymał zwycięstwo. (...) (...) Znaleziono zaś w obozie krzyżackim kilka wozów naładowanych samymi dybami i okowami, które Krzyżacy z pewnością sobie rokując zwycięstwo (...) do pętania Polaków przygotowali. ĆWICZENIA 1. Przypomnij, kiedy i gdzie powstał zakon krzyżacki. Jaką wartość bojową miały zakony rycerskie? Jaki wynik przynosiły dotychczasowe starcia orężne między Polską a Zakonem? Jakiego rezultatu bitwy spodziewano się w obozie krzyżackim przed jej rozpoczęciem? 2. Jak ocenił Długosz rezultat bitwy pod Grunwaldem?

477

68. Z zeznań Jana Husa na procesie w Konstancji (Teksty źródłowe na nauki historii w szkole. Powstawanie państw scentrali­ zowanych 1 rozwój dążeń narodowych w X III—XV w. Opracowała Zofia Dąbrowska. PZWS, Warszawa 1959, nr 10, str. 21)

(...) Kiedy Bawarowie i Miśnieńczycy naszli królestwo Czech i palili wsie i męczyli i zabijali biedotę czeską, bolałem nad zbrodniami i po­ wiedziałem, że w tych stronach biedniejsi są Czesi niż psy i węże, bo nie bronią, mając słuszny powód, królestwa swego. Tak samo powie­ działem i mówię, że Czesi w królestwie czeskim wedle praw, a to wedle prawa bożego i wedle praw natury mają być pierwsi w urzędach, jak Francuzi w królestwie Francji, a Niemcy w krajach swoich. Jak Czech nie znając języka niemieckiego, w Niemczech jako pleban albo biskup zaiste tyle będzie wart, co pies koło trzody nie umiejący szczekać, tyle i nam Czechom w art jest Niemiec. I wiedząc, że to jest przeciwne pra­ wu bożemu i kanonom, mówiłem, że to jest niedozwolone. (...) ĆWICZENIA 1. Porównaj powyższe oświadczenie Husa z wcześniejszymi uchwałami bis­ kupów polskich (tekst nr 54). O czym świadczą podobieństwa treści tych tak różnych dokumentów? 2. Posługując się powyższym tekstem i wiążąc wnioski z niego płynące z innymi Twymi wiadomościami, wykaż narodowy charakter ruchu husyckiego.

69. Z protokołu śledztwa kościelnego w sprawie husytyzmu w Zbąszyniu (1440 r.) (Polska w okresie monarchii stanowej. Wybór tekstów... str. 220)

W kościele parafialnym miasta Zbąszynia godzina trzecia lub około niej. Czcigodny pan Andrzej z bożej łaski biskup poznański, uczyniw­ szy osobistą wizytację w mieście Zbąszyniu i w kościele parafialnym (...) znalazł tam dwóch błądzących kapłanów tamże w mieście Zbąszy­ niu, mianowicie: Mikołaja Limpacha i Jana z Poznania, których burgrabia w fortecy ochronił. I dostrzegł także lud wspomnianego miasta komunikujący się pod dwoma postaciami z rąk wymienionych Mikołaja Limpacha i Jana. Wreszcie (...) chciał w tym kościele wypełnić powin­ ność swego (...) urzędu pasterskiego, mianowicie kazać, słuchać spowie­ dzi oraz czynić inne rzeczy, które należą do jego obowiązków. Przy­ bywszy przeto do wymienionego kościoła parafialnego w Zbąszyniu 478

kazał bić w dzwon wiszący na środku kościoła, aby lud owego miasta zeszedł się dla wysłuchania kazania i dla spowiedzi; ci wcale się nie schodzili (...) ĆWICZENIE Po czym odróżniano husytów od katolików ? Dlaczego husyci przyw iązyw ali taką wagę do tego obrzędu?

ĆWICZENIA

POWTÓRZENIOWE

1. Co nazywamy stanem? Jakie stany są typowe dla społeczeństw a średnio­ wiecznego? Czy podział ludności na stany był zupełnie identyczny w e w szystkich państwach? Czym różnił się podział stanow y w Polsce od francuskiego i angielskiego? 2. Scharakteryzuj monarchię stanową. Czym różni się ona od państwa opartego na hierarchii lennej? Jakie zjaw iska gospodarcze i społeczne um ożliw iły powstanie tej formy państw a? Jaki stan najczęściej s t a r c i u główne oparcie monarchów w procesie tworzenia państwa scentralizow a­ nego? A jak było w Polsce? Czym w ytłum aczysz tę odmienność? 3. Jakie niebezpieczeństwa zewnętrzne groziły Polsce w okresie jej jedno­ czenia? Czy w szyscy książęta tego okresu doceniali je? W ym ień osoby, które najtrafniej orientowały się, skąd Polsce grozi głów ne niebezpie­ czeństwo. Przedstaw postępy agresji niem ieckiej w XIII i XIV w ieku. 4. Jakie ziem ie polskie pozostały poza granicami zjednoczonego K rólestw a Polskiego? Jak kolejno królowie polscy próbowali je odzyskać? Jakie osiągali rezultaty? 5.' Jakie trudności przeżywały społeczeństw a krajów Europy Zachodniej u schyłku średniowiecza? Czy te sam e zjawiska w ystęp ow ały także w Europie Środkowej? Dlaczego? 6. W jakich konfliktach europejskich późnego średniowiecza uczestniczyła także Polska? Co było przyczyną w zrostu autorytetu m iędzynarodowego Polski w tym okresie?

479

79. K U LTU RA UM YSŁOW A ŚREDNIOW IECZA

Rozwój kulturalny Europy Zachodniej. W okresie w ypraw krzyżowych ośrodki k u ltu ry zaczęły przesuwać, się ze zniszczonego w ojnam i Wschodu do Europy Zachodniej. Pod wpływem zetknię­ cia się z kulturą arabską w Hiszpanii i k ulturą bizantyjską Europa Zachodnia przezwyciężyła swe zacofanie, w jakie popadła we wczesnym średniowieczu, po wędrówce ludów i upadku starożyt­ nego Ćesarstwa Rzymskiego. Rozbita politycznie Europa Zachodnia stanowiła pod względem kulturalnym dość jednolitą całość. Średniowiecze bowiem nie w y­ tworzyło kultur narodowych. Na całym obszarze, gdzie panowało łacińskie chrześcijaństwo i kościelna władza papieża, we Francji, we Włoszech, w Niemczech i w Polsce, k ultura średniowieczna m iała te same cechy. Była więc powszechna i ponadnarodowa, czyli u n i w e r s a l n a . Uniwersalizm k u ltu ry średniowiecznej w yrażał się zwłaszcza wspólnym całej Europie katolickiej poglądem na świat oraz uży­ w aniem w piśmie, poza nielicznymi wyjątkami, jednego tylko, wspólnego języka — łaciny. Średniowieczny pogląd na świat. W poglądzie ludzi średnio­ wiecza na świat dominującą rolę odgrywały wyobrażenia religijne. Niski poziom techniki, niedostatek wiedzy o prawach rządzących przyrodą i rozwojem społeczeństwa sprawiały, że człowiek czuł się często bezradny wobec świata; wydawało mu się, że znajduje się we władzy tajemniczych, potężnych sił, które kształtują dowolnie jego los. Wierzył, że pomyślność mogą mu zapewnić zabiegi m a­ giczne i poddanie się nakazom Kościoła, który według własnych nauk m iał pośredniczyć między człowiekiem a Bogiem. Ważne miejsce w życiu zajmowała też troska człowieka o jego los po śmierci. Według nauki Kościoła człowiekowi groziła za grze­ chy kara pośmiertna w postaci wiecznych mąk w piekle. Aby ich uniknąć, Kościół zalecał pokutę i jałmużnę. Pokutę w owych cza­ sach rozumiano jako praktyki ascetyczne: a więc um artw ianie ciała przez uciążliwe posty, znoszenie zimna, biczowanie się, zaniedby­ w anie zabiegów higienicznych, wystawianie się na ukąszenia ro­ bactw a itp. (zob. teksty źródłowe n r n r 70 i 71). 480

Ascetyczny tryb życia był oficjalnym ideałem średniowiecza. Powszechne w y­ znawanie go nie odwracało jednak ludzi od świata i nie czyniło z nich bynajm niej wiecznych pokutników. Chętnie oddawano się uciechom życia, uczestniczono w rab u n ­ kach, gw ałtach i zbrodniach. P rzy tym wszystkim jednak człowiek średniowiecz­ ny korzył się ciągle przed Bogiem, a w pewnych mom entach życia oddawał się rzeczywiście praktykom pokutnym, by za­ płacić za popełnione grzechy i wyrównać rachunki z Bogiem. Rola Kościoła w kulturze średniowiecz­ nej. We wczesnym średniowieczu, w okre­ sie upadku kultury, duchowieństwo było w społeczeństwie jedyną grupą, która nie mogła całkowicie zaniedbać nauki. Jego funkcje obrzędowe wymagały przynaj­ m niej elementarnego wykształcenia w za­ kresie znajomości pisma, łaciny i podsta­ wowych tekstów świętych. Kościół u trzy ­ m ywał więc szkoły i grupował przy nich ludzi bardziej od innych wykształconych, by mogli prowadzić nauczanie. N ikt inny Sw. Franciszek z Assyżu. nie usiłował wyręczać Kościoła w tych za­ Fresk w kościele Matki Boskiej A nielskiej w daniach. Assyżu (ok. 1230 r.) Głównymi ośrodkami życia umysłowe­ go w średniowiecznej Europie były klasztory. Jak we wczesnym średniowieczu benedyktyni, tak w X III wieku prym w życiu kul­ turalnym wiodły zakony nowego typu, zwane żebrzącymi: bracia mniejsi albo franciszkanie, których założycielem był Franciszek z Assyżu, oraz zakon kaznodziejski czyli dominikanie, zorganizo­ wani przez Dominika Guzmana. Ich reguła nakazywała wyrzecze­ nie się. wszelkiej własności, tak indyw idualnej, jak zbiorowej, i utrzym yw ania się z jałmużny. Toteż franciszkanie i dominikanie osiedlali się wśród ludzi — w miastach — i zajmowali się duszpas­ 31 H istoria dla kl. I liceum ogóln.

481

terstwem , zwłaszcza głoszeniem kazań. Dominikanie od początku swego istnienia, franciszkanie nieco później podejmowali też pracę naukową i nauczanie. Toteż w całkowitej zależności od Kościoła rozwijało się szkol­ nictwo, nauka, literatu ra i sztuka. K ultura umysłowa średniowie­ cza była długo przesycona pierwiastkami religijnym i. Szkoły. Wcześniejsze średniowiecze nie ceniło k u ltu ry piśmien­ nej. Uważano ją za potrzebną tylko duchowieństwu. N aw et mo­ narchowie przeważnie nie uczyli się pisać ani czytać. Większość duchowieństwa zresztą też nie otrzym ywała wysokiego wykształ­ cenia. W ielu w ystarczała szkoła elementarna, w której uczono czy­ tania i pisania po łacinie, śpiewu kościelnego i najprostszych ra ­ chunków. W szkołach wyższych nauczano tak zwanych „siedmiu sztuk wyzwolonych”. Poznawano je na dwóch poziomach. Pierwszy, zwany triv iu m , obejmował gramatykę, retorykę i dialektykę. Przez retorykę rozumiano umiejętność redagowania dokumentów i lis­ tów, przez dialektykę — sztukę dyskutowania. Drugi szczebel, q u a d riviu m , obejmował muzykę, arytm etykę, geometrię i astrono­ mię. Pod tą ostatnią nazw ą rozumiano wiadomości o budowie ka­ lendarza kościelnego i umiejętność obliczania dat świąt ruchomych, czyli tych, które nie m ają daty stałej, lecz każdego roku przypa­ dają kiedy indziej, zależnie od daty pierwszej wiosennej pełni księżyca. U niw ersytety. Począwszy od X II wieku zaczęły powstawać na zachodzie Europy uczelnie, w których można było zdobywać bar­ dziej specjalną wiedzę. Zwano je uniw ersytetam i. Na ich rozwój wpłynęło zapoznanie się z niektórymi osiągnięciami filozofii staro­ żytnej, głównie z pismami Arystotelesa, uratow anym i przez A ra­ bów i następnie z arabskiego przetłumaczonymi na łacinę, oraz z praw em rzymskim w tej postaci, jaką m u nadała kodyfikacja Justyniana Wielkiego. Typ uniw ersytetu, gdzie przeważały studia filozoficzne, trakto­ w ane jako w stęp do teologii, czyli nauki o Bogu, reprezentował uniw ersytet paryski, nazwany później S o r b o n ą od imienia Roberta Sorbona, jednego z jego dobroczyńców. U niw ersytet pa482

W szkole średniowiecz­ nej. Miniatura z XIII wieku

ryski rozwinął się ze szkoły przy kościele Sw. W iktora, obejm u­ jącej triviu m i q u adriviu m . „Nauki wyzwolone” pozostały też pod­ staw ą tam tejszych studiów; przez ten wydział, czyli fakultet, m u­ siał przejść każdy scholar, czyli student. Po jego ukończeniu, zda­ niu przepisanych egzaminów i zdobyciu ty tu łu bakałarza, a potem magistra, mógł wstąpić na jeden z trzech pozostałych fakultetów ■ — na medyczny, prawniczy lub teologiczny. Ukończenie studiów na którym ś z nich wieńczył tytuł doktora. U niw ersytetem kierow ał rektor w ybierany przez profesorów, nad całością życia uniw ersy­ teckiego czuwał jednak kanclerz jako przedstawiciel władz ko­ ścielnych. Inny typ uniw ersytetu, bardziej świecki, reprezentow ała B o ­ l o n i a . Tamtejszy uniw ersytet kształcił prawników, szczególnie znawców prawa rzymskiego, zwanych legistami, w odróżnieniu od 31

483

kanonistów, znawców praw a koś­ cielnego. Życiem uniwersyteckim kierowali w Bolonii nie profesoro­ wie, lecz scholarzy, którzy spo­ śród siebie wybierali rektorów. Wykształceni tu legiści odegrali następnie wielką rolą jako dorad­ cy i urzędnicy królów w okresie ich w alki z rozdrobnieniem feu­ dalnym i budowy scentralizowane­ go państw a stanowego. Do uniw ersytetów francuskich i włoskich napływała także mło­ dzież z innych krajów, gdzie po­ dobne uczelnie nie były jeszcze znane. Już jednak w X III wieku powstały słynne później uniw ersy­ tety angielskie w Oxford i Cam­ bridge, a w XIV wieku ■ — uniw er­ sytety w stolicach środkowoeuro­ pejskich: w Pradze, w Krakowie, w Wiedniu, w Budzie. Ich liczba w Europie doszła w roku 1500 do 65. Tomasz z Akwinu

Rozwój i upadek scholastyki. Na uniw ersytetach średniowiecz­ nych rozwinęła się filozofia, którą nazywamy s c h o l a s t y c z n ą, czyli szkolną, ponieważ jej charakterystyczną cechą było ślepe zaufanie do autorytetów , jakie stanowiły prócz Biblii dzieła n aj­ daw niejszych pisarzy kościelnych zwanych Ojcami Kościoła oraz pisma Arystotelesa. Uczony scholastyk dążył do tego, by każde swe tw ierdzenie móc poprzeć cytatam i z owych autorytetów . A rgum enty samodzielne, nie nawiązujące do autorytetów, nie m iały w artości w oczach ówczesnych myślicieli. Działo się tak dlatego, że Kościół uważał filozofię za „służeb­ nicę teologii”. Miała ona posłużyć do udowodnienia dogmatów reli­ gijnych. Kościół początkowo spoglądał nieufnie na Arystotelesa, 484

jako na pogańskiego filozofą, a pogodził się z nim dopiero w tedy, gdy dominikanin Tomasz z A kwinu (zm. 1274), najw ybitniejszy filozof scholastyczny, posłużył się właśnie naukam i A rystotelesa przy wykładzie zasad religii katolickiej. System filozoficzny To­ masza z Akwinu, czyli tomizm, stał się oficjalną filozofią Ko­ ścioła. Zasługą scholastyki było przyswojenie średniowiecznej Europie zapomnianego dorobku filozoficznego starożytnej G recji oraz osiągnięcie wysokiej sprawności logicznego rozumowania. Popierając rozwój scholastyki, Kościół tępił jednocześnie wszel­ kie próby wyjścia niektórych myślicieli średniowiecznych poza ram y zakreślone filozofii jako służce teologii. Naraził się więc na oficjalne potępienie, które pociągnęło za sobą spalenie jego dzieł, w ybitny filozof i teolog francuski P iotr A belard (zm. 1142), ponie­ waż głosił, że nie n a le ży w ie r zy ć w nic takiego, do czego n ie m ożn a d o jść rozu m em .

Inny wielki uczony, angielski franciszkanin Roger Bacon (czyt.: bejkn) żyjący w latach 1214—94, k tóry zdobył sławę studiami przy­ rodniczymi, a propagował oparcie nauki na doświadczeniu, nie na autorytetach, przebywał 14 lat w klasztornym więzieniu. Pism jego nie wolno było rozpowszech­ niać, chociaż nie występował prze­ ciwko wierze i zasadniczo zgadzał się na podporządkowanie filozofii autorytetow i P ism a św iętego. W tych w arunkach uległa de­ generacji myśl scholastyczna, po­ grążająca się w oderwanych od życia rozważaniach teologicznych, obca problemom bliskim człowie­ kowi. Wiedza historyczka i geogra­ ficzna. Historia i geografia rozwi­

Słynna para uczonych X II w. — Abelard i Heloiza. M iniatura średniowieczna

jały się poza szkołami, w których program ie nie były przewidzia­ ne. Piśmiennictwo historyczne występowało w dwóch formach: roczników, to jest zwięzłych zapisek o ważniejszych wydarzeniach pod odpowiednimi datami, oraz obszerniejszych kronik. W kroni­ kach autorzy zamieszczali czasem także opis geograficzny krajów, których dzieje przedstawiali. Znajomość świata, jaką mieli ludzie średniowiecza, ograniczała się w zasadzie do ich własnego kręgu cywilizacyjnego. R o z s z e r z y ł y ją nieco kontakty ze światem muzułmańskim, zwłaszcza z Araba­ mi, którym Europa zawdzięczała wiadomości także o bardziej od­ ległych krajach. W XIII wieku wzbogaciły wiedzę geograficzną papieskie m isje dyplomatyczne do K arakorum , na dwór chana Mongołów; w jednej z nich uczestniczył, także polski zakonnik franciszkański Benedykt. W końcu X III wieku największą podróż w średniowieczu odbył wenecjanin Marco Polo, który przemierzył całą Azję i dotarł do Chin. Chociaż jednak podróżnicy spisywali relacje, w których poczy­ nili wiele interesujących obserwacji, zdobyte przez nich doświad­ czenie służyło tylko nielicznym jednostkom i nie zostało upo­ wszechnione. ĆWICZENIA 1. Przypomnij .początki chrześcijaństwa. Jak chrześcijaństwo stało się religią panującą w C esarstw ie Rzymskim? Jak rozpowszechniło się w średniowiecznej Europie. 2. Na czym polegał w pływ Kościoła na życie kulturalne średniowiecza? 3. Dlaczego kultura w średniowiecznej Europie m iała charakter uniwer­ salny? 4. Przypom nij, na czym polegały osiągnięcia naukowe A rystotelesa. Gdzie studiowano dzieła A rystotelesa we wczesnym średniowieczu? Jak odnosił się Kościół wczesnośredniowieczny do osiągnięć m yśli greckiej ? Dlaczego w ięc filozofia scholastyczna uznała A rystotelesa za autorytet?

486

80. ŻYCIE UMYSŁOWE W POLSCE ŚRED N IO W IECZN EJ

Szkoły. Polska z przyjęciem chrześcijaństwa weszła w krąg od­ działywania kultury zachodniej. Przybyw ające z Włoch, Francji i Niemiec duchowieństwo przywoziło i sprowadzało łacińskie księgi, przede wszystkim religijne, ale także prawnicze i historycz­ ne, a nawet zbiory poezji. W miejscowych klasztorach przepisy­ wano je, pomnażając w ten sposób liczbę egzemplarzy. Obecność ludzi biegłych w piśmie i języku łacińskim oraz dostateczna liczba ksiąg umożliwiały kształcenie nowych kandydatów na księży w kraju. Za pierwszych chrześcijańskich Piastów powstawały przy ka­ tedrach biskupich i większych klasztorach szkoły elem entarne. Po dalszą naukę udawano się w tedy jeszcze za granicę. Z biegiem czasu, w miarę rozwoju organizacyjnego Kościoła w Polsce, szkoły katedralne zaczęły realizować program triv iu m , a w drugiej poło­ wie XIII wieku w Krakowie i we Wrocławiu prowadzono już cały kurs ,.siedmiu sztuk wyzwolonych”. Początki piśmiennictwa historycznego. Wcześnie też rozwinęło się w Polsce piśmiennictwo w języku łacińskim. Dla celów kościel­ nych spisywano żywoty świętych, którzy działali, a następnie byli czczeni w diecezjach polskich: św. Wojciecha, św. Stanisława, św. Jadwigi i innych. Na użytek dworu książęcego i rycerstw a u p ra­ wiano piśmiennictwo historyczne. Cudzoziemscy księża już za pierwszych Piastów przywozili ze sobą roczniki zachodnioeuropejskie, które następnie wzbogacali zapiskami o wydarzeniach polskich. Notowano w rocznikach wia­ domości o małżeństwach i zgonach książąt, o staczanych przez nich bitwach, o zgonach biskupów, a czasem także o lokalnych w yda­ rzeniach o drugorzędnym znaczeniu. Zapiski te wnoszono począt­ kowo bardzo nieregularnie, dopiero w X III w ieku przy każdej katedrze prowadzono systematycznie taki rocznik. Najstarsza kronika czy raczej opowieść o dziejach polskich po­ wstała w początku XII wieku na dworze Bolesława Krzywoustego. A utor jej nie jest znany, prawdopodobnie pochodził z Francji lub z Włoch. Nazywamy go Gallem lub ściślej Anonimem Gallem (zob. tekst źródłowy nr 72). 487

• .ł q i i ł & 6 > i m

t n 5 A

» *>

: atflo«onnrt BW* xł>mtłu> łV#.tn ' ^granafittumo ~ mjf #j5ymmnju6'' _i
di uin««Dis^'

iyaełmtvn^3i<>Ptuiu^n'gnoni5


¡oikmficeittioumiuoc iittiwus

;^iuhB£4iJ3- nt taks jh n tit -• 'f V U t t 6 t u f i C > x & > v ¡ K ć r n f i n i S f i f l C Ł

ynitom >ju ity'- fi iii ¿łnto mai' iumułunin i tiiDuMi iiYtufłOMtf. ¿JlTim (bifun* toą comtes t e r " ^»urzty obotiłt' vt"utr m iłypi^ >

Fragment rękopisu „Kroniki Galla” z tzw. Kodeksu Zamoyskich z XIV wieku

A utorem drugiej kroniki polskiej był już Polak, wykształcony na uniw ersytecie w Paryżu Mistrz (czyli magister) Wincenty zwa­ ny Kadłubkiem (zm. 1223). Jem u zawdzięczamy wiadomości o dzie­ jach Polski za rządów syjiów Krzywoustego. W okresie rozbicia dzielnicowego kontynuowano twórczość kro­ nikarską w poszczególnych księstwach: w Małopolsce, na Śląsku, w Wielkopolsce. . Uniwersytet w Krakowie. Ożywienie życia umysłowego przy­ niósł Polsce wiek XIV. W okresie organizowania scentralizowa­ nego państw a za Kazimierza Wielkiego otworzyło się i tu obszerne polfe działania dla prawników-legistów. G arstka absolwentów uni­ w ersytetów zachodnioeuropejskich nie wystarczała państwu, palą­ ca staw ała się potrzeba własnego uniw ersytetu. Czyniąc jej zadość, Kazimierz W ielki ufundował w roku 1364 Akademię Krakowską; na utrzym anie jej przeznaczył część dochodów z żup solnych w Wieliczce. Akademia Krakowska była drugim uniw ersytetem w środko­ wej Europie, po założonym w 1348 r. Uniwersytecie Karola w P ra­ dze. Gdy jednak uniw ersytet praski wziął za swój wzór paryską Sorbonę i kształcił przede wszystkim teologów, a wykładów prawa rzymskiego w ogóle nie prowadził, to Akademia Krakowska naśla­ dowała uniw ersytet w Bolonii i miała być głównie szkołą legistów. Spośród jedenastu katedr uniwersyteckich, które fundował Kazi­ m ierz Wielki, osiem było prawniczych (w tym pięć dla prawa 488

Dokument fundacyjny Akademii K rakow skiej, w ydany przez Kazimierza W ielkiego w 1364 roku

rzymskiego, a trzy dla kościelnego), dwie medyczne i jedna filozo­ ficzna. Na studium teologiczne papież nie udzielił zgody (zob. tekst źródłowy nr 73). Założona przez Kazimierza Wielkiego Akademia nie przetrw ała swego twórcy. Na nowo powołała ją do życia Jadw iga w raz z Ja489

Collegium Maius w Krakowie. Najstarszy gmach U niwersytetu Jagielloń­ skiego z początku XV wieku

490

giełłą (1397), przeznaczając na jej utrzym anie własne kosztow­ ności. Z tego powodu uczelnia krakow ska nosi nazwę U niw ersy­ tetu Jagiellońskiego. Wskrzeszony uniw ersytet nie naw iązał jednak do projektów Kazimierza Wielkiego. Przyjąwszy za wzór organizację uniw ersy­ tetów w Paryżu i Pradze, rozwinął studia filozoficzno-teologiczne, a prawników kształcił tylko w zakresie znajomości praw a kościel­ nego. Mimo to zyskał niebawem m iędzynarodowy rozgłos, gdyż skupiło się tu wielu wybitnych uczonych, krytycznie nieraz usto­ sunkowanych do tradycyjnej scholastyki, a uprawiano też w K ra­ kowie w ram ach „sztuk wyzwolonych” na wysokim poziomie m a­ tem atykę, optykę i astronomię. N iejednym profesorem i niejednym wychowankiem mogła się polska uczelnia słusznie pochlubić. Paw eł Włodkowic. Gdy po swej klęsce pod G runw aldem K rzy­ żacy rozpętali wielką kampanię propagandow ą przeciw Polsce, za­ rzucając Jagielle, że jest fałszywym chrześcijaninem, i starając się uzasadnić swe prawo do „naw racania” orężem częściowo jeszcze pogańskiej Litwy, przeciwstawili im się polscy uczeni z K rakowa. Przed najwyższymi władzami zachodniego chrześcijaństwa: papie­ żem i soborem odbywającym się w łaśnie w K onstancji (1414— 1418) w ystąpił rektor U niw ersytetu Jagiellońskiego Paw eł W łod­ kowic ze świetnym traktatem prawniczym: O w ła d z y p a p ieża i cesarza nad n ie w ie rn y m i. Uzasadniał w nim, że każdy lud bez względu na wyznanie ma suwerenne prawo do swojej ziemi i że ani papież, ani cesarz nie mogą tego praw a zaprzeczyć poganom. Potępiał też „naw racanie” za pomocą miecza. W ystąpienie Paw ła Włodkowica w yw arło na uczestnikach so­ boru silne wrażenie. CWICZENIA 1. Jakim potrzebom służyły szkoły w średniowieczu? Kiedy i dlaczego po­ w stały szkoły w Polsce? 2. Jakie rodzaje szkół rozróżniano w średniowieczu? Czego uczono w każdej z nich? Kiedy zaczęto wykładać w Polsce program „siedmiu sztuk w y­ zwolonych”? 3. Przedstaw genezę uniw ersytetu w średniowieczu. Czym różnił się u n i­

491

w ersytet w Bolonii od paryskiej Sorbony? Do którego z tych wzorów naw iązyw ał Kazim ierz W ielki fundując Akademię K rakow ską? Dlaczego? 4. Jak ie poglądy głosił P aw eł Włodkowic? Jakim teoriom średniowiecznym się przeciw staw iał? Czy akceptował ideologię krucjat? Czy poglądy P a ­ w ła Włodkowica były zgodne z tezą o uniw ersalnej władzy papieża i ce­ sarza? Jakie praw o przyznaw ał Paweł Włodkowic każdemu ludowi?

81. KULTURA RYCERSKA I MIESZCZAŃSKA

Stanow y charakter k u ltu ry średniowiecznej. Pod ogólnym kie­ row nictw em Kościoła każdy stan społeczeństwa średniowiecznego rozw ijał swoją w łasną kulturę. O jej odrębności stanowiły różnice try b u życia, który był źródłem różnic obyczajów i zainteresowań. Życie codzienne rycerstw a. Życie rycerstw a zachodnioeuropej­ skiego skupiało się w zamkach feudalnych. Zamek otoczony m urem i wodą, przez k tórą jedyna droga prowadziła po moście zwodzonym, stanowił silną fortyfikację i zabezpieczał jego miesz­ kańców zarówno przed atakiem zbuntowanych chłopów, jak przed napaścią sąsiedniego pana feudalnego. Na zamku przebyw ał nie

Pasowanie na rycerza. Z m i­ niatury średniowiecznej

Średniowieczny zamek feudalny z końca X III w ieku

tylko jego pan z rodziną, ale także jego wasale. Im możniejszy to był feudał, tym liczniejszy tłum rycerstw a go otaczał. Zajęciem rycerstw a była wojna. Jeśli więc nie przygotowy­ wano się do w ypraw y na nieprzyjaciela, to spędzano czas na roz­ rywkach, których zadaniem było utrzym anie sprawności fizycznej rycerzy, zwłaszcza zaś sprawności we w ładaniu bronią. Dlatego do ulubionych rozryw ek rycerskich należało polowanie. okresie wojen krzyżowych zaczęły rozpowszechniać się t u r n i e j e , ro­ dzaj zawodów wojskowych. Były to walki, w których posługiwano się tępymi kopiami i mieczami. W pojedynku turniejow ym cho­ dziło o to, aby przeciwnika zwalić z konia. Wychowanie rycerskie. Do służby rycerskiej sposobili się syno­

wie panów feudalnych od dzieciństwa. Siedmioletniego chłopca za­

bierano spod opieki matczynej, by uczyć go jazdy konnej i w łada­ nia bronią, przyzwyczajać do znoszenia trudów i niewygód. Po kilku latach oddawano go na inny dwór, przeważnie na dwór se­ niora ojca. Tam pełnił służbę giermka, towarzysza doświadczonego już rycerza, którego uzbrojeniem się opiekował i pod którego kie­ runkiem doskonalił się w sztuce wojennej. Gdy doszedł do pełni sił męskich, zostawał rycerzem. Ponieważ symbolem godności rycerskiej był pas, jego uroczyste wręczenie nazywano p a s o w a n i e m na rycerza. Początkowo był to obrzęd prosty, z biegiem czasu łączono z nim liczne cere­ monie. Najw ażniejszą z nich pozostało jednak wręczanie przez seniora pasowanem u miecza z pasem rycerskim , przy czym klę­ czącego zwykle kandydata senior uderzał płazem miecza w ram ię (zob. tekst źródłowy n r 74). Instytucję rycerstw a Kościół starał się podporządkować sobie, czyniąc z niej rodzaj świeckiego zakonu. Pasowanie na rycerza zaczęto łączyć z obrzędami religijnymi, tak że zwano je naw et „ósmym sakram entem ”. Rycerz składał przysięgę, że będzie zaw­ sze bronił Kościoła i słabszych, a więc kobiet i sierot. Pod w pływ em tak formułowanych ideałów w środowisku ry ­ cerskim rozw inął się w późniejszym średniowieczu kult kobiety. Do dobrego tonu należało oświadczać kobiecie swój szacunek, po­ dziw, uwielbienie, chęć służenia. Na turniejach walczono o wieńce, którym i przypatrujące się popisom panie dekorowały zwycięzców. Poezja rycerska. Życie rycerzy, ich męstwo i wierność wysła­ wiano w pieśniach rycerskich. Z nich rozwinęły się następnie dłuż­ sze poem aty epickie. W ielką popularnością cieszyła się w średnio­ wiecznej Europie P ieśń o R olandzie, powstała w XI wieku w pół­ nocnej Francji. Opiewała ona wyprawę K arola Wielkiego przeciw m uzułmanom i bohaterską śmierć jednego z jej wodzów, Rolanda. W X II w ieku powstał w Hiszpanii P o em a t ó C yd zie, sławiący czyny rycerstw a hiszpańskiego w okresie reco n ą u isty (z kim i o co walczono wtedy?). Niemiecki epos rycerski, P ieśń o N ibelungach, był osnuty na tle wczesnośredniowiecznych dziejów germańskiego ludu Burgundów. Oprócz poezji epickiej rozwijała się począwszy od X II wieku liryka miłosna. K u lt kobiety rozwinął się najwcześniej i najbar­ 494

dziej w południowej Francji. Tam właśnie rycerze-poeci, zwani trubadurami, opiewali w w ytwornych stro­ fach swe dam y serca i własne ku nim uczucia (zob. tekst źródłowy n r 75). Pod w pły­ w em liryki prowansalskiej podobne utw ory układano później także we Francji pół­ nocnej i w Niemczech (m i n n e s i n g e r z y , czyli piewcy miłości). Poezja rycerska stanowi­ ła wyłom w uniwersalistycznej, łacińskiej literaturze średniowiecza. Wszystkie w y­ mienione utw ory układano w językach narodowych. T urniej rycerski

Obyczajowość rycerska w Polsce. Bardzo powoli oby­ czaje rycerstw a zachodnioeuropejskiego przenikały także do Pol­ ski. O pasowaniu na rycerza słyszymy już w końcu X I w ieku na dworze Władysława Hermana. W okresie dzielnicowym ośrodkami obyczajowości rycerskiej były zwłaszcza dwory książąt śląskich. H enryk IV Probus nie tylko brał udział w licznych turniejach, lecz tworzył także pieśni miłosne. Dopiero jednak na początek XV w ieku przypada rozkw it form obyczajowości rycerskiej w Polsce. W tedy to wielcy panowie bu­ dowali sobie na wzór zachodni okazałe zamki, na których dzie­ dzińcach zakuci w zbroje rycerze potykali się o turniejow e na­ grody. Niektórzy przedstawiciele rycerstw a polskiego byli znani szeroko w całej Europie, gdzie święcili trium fy, dem onstrując w licznych turniejach swą siłę i mistrzowskie opanowanie broni, a także wzorowy rycerski sposób bycia. Szczególną popularnością, jako niemal wcielenie ideałów rycerskich, cieszył się Zawisza Czarny z Garbowa (zm. 1428), uczestnik bitw y pod Grunwaldem. 495

Przejezdny kupiec w Krakowie. Miniatura z Kodeksu Behema (1505)

Niebawem jednak nadchodzące właśnie zmiany w sztuce wo­ jennej i organizacji wojska (jakie?) wywołały upadek instytucji średniowiecznego rycerstw a, toteż obyczajowość rycerska nie zdo­ łała się już w Polsce upowszechnić i pozostała tylko krótkotrw ałą modą. W arunki życia codziennego mieszczan. Zupełnie inaczej niż rycerzom upływało życie mieszczanom. Domy w średniowiecznych m iastach przylegały ciasno do siebie, a dzielące je rzędy ulic były bardzo wąskie. Miejsca w mieście było mało i trzeba było korzystać z niego oszczędnie. Miasto otoczone m uram i nie mogło się swobod­ nie rozrastać. Nie brukow ane ulice tonęły w błocie, brak kanali­ zacji powodował ohydny fetor wylewanych na ulicę nieczystości, w mieście panowała ciemność. W tej ciasnocie i brudzie żyli jednak ludzie przeważnie bardziej oświeceni niż w zamkach rycerskich. Kupcowi w jego zawodzie potrzebna była umiejętność czytania i pisania, nie mówiąc o licze­ 496

niu, a w częstych podróżach poznawał świat i zdobywał najróż­ niejsze wiadomości. Działalność samorządu miejskiego i cechów zmuszała także ich członków do prowadzenia zapisek, zaglądania do statutów miejskich, zastanawiania się nad kwestiam i praw nym i. Początki literatury mieszczańskiej. Rozwojowi odrębnej k u l­ tu ry mieszczańskiej towarzyszyła w alka m iast o niezależność, skierowana przeciw feudałom. Toteż i utw ory epickie powstające w mieście m iały wyraźne ostrze antyfeudalne. Były to przeważnie satyryczne bajki, chłoszczące try b życia i postępowanie wyższego duchowieństwa i rycerstwa. Powstał z nich we Francji cały epos satyryczny, O pow ieść o lisie, w którym król występował pod po­ stacią lwa, rycerz -— wilka, ksiądz — osła, a mieszczanin — lisa. T eatr średniowieczny. Ulubioną rozryw ką mieszczan były przedstawienia teatralne. Wprowadził je Kościół, aby populary­ zować sceny biblijne i legendy o świętych. Na ich wzór tworzono także farsy, krótkie scenki o charakterze całkowicie świeckim, przedstawiające w żartobliwej form ie zwycięstwo rozumu i sprytu nad nieokrzesanym prostactwem. Można było w nich często od­ czytać aluzje antyfeudalne.

Znak cechowy cechu siodlarzy. Miniatura z Ko­ deksu Behema (1505) 32 H istoria dla kl. I liceum ogćln.

497

W Polsce, .w Krakowie misteria wielkanocne odgrywano już w X III wieku. Ich rozwój prowadził do w staw iania w akcję o charakterze biblijnym scenek komediowych, nawiązujących do współczesnych stosunków. Widowiska te urządzali przeważnie uczniowie (żacy) miejscowej szkoły parafialnej. W ystawiano je w kościele. Plebejski n urt k u ltury znalazł wyraz w poezji g o l i a r d ó w . Była ona tworem w ędrownych studen­ tów, zwanych też w a g a n t a m i , wywodzących się z różnych środowisk społecznych, przeważnie jednak z plebsu miejskiego, a także z chłopów lub zubożałego, zdeklasowanego rycerstwa. Goliardzi tworzyli w języku łacińskim. W ich utw orach przewa­ żają erotyki, wiersze sławiące beztroskie życie w aganta, pochwały w ina i pijaństw a (zob. tekst źródłowy n r 76). Zaw ierają one także sporo bardzo ostrej satyry społecznej, skierowanej tak przeciw św iatu feudalnemu, jak przeciw górnym kręgom mieszczaństwa. Silne są w nich też akcenty antykościelne: zaw ierała je już sama form a ich fryw olnych wierszy, parodiująca najczęściej hymny religijne. Kościół średniowieczny zwalczał goliardów. Synody potępiały ich poezję jako bezw stydną i podważającą uznane autorytety. Poezja

goliardów.

ĆWICZENIA 1. Przypom nij, jak pow stała w Europie instytucja rycerstwa? Jakie zna­ czenie dla rozwoju odrębnej kultury rycerskiej m iały w ypraw y krzy­ żowe? 2. Opisz miasto średniowieczne. Kiedy rozwinęło się życie m iejskie w Eu­ ropie Zachodniej, kiedy — w Polsce? 3. Porównaj warunki życia codziennego rycerzy i- mieszczan. 4. Zestaw cechy charakterystyczne kultury rycerskiej i mieszczańskiej w średniowieczu. W ykaż na przykładach, że odrębność każdej z nich jest odbiciem różnic trybu życia.

498

82. ARCHITEKTURA I SZTUKA ŚREDNIOWIECZA

Religijne treści architektury i sztuki w średniowieczu. Podob­ nie jak nauka i oświata, także sztuka średniowieczna pozostawała w służbie Kościoła. Najwspanialsze budowle średniowiecza — to chrześcijańskie świątynie. M alarstwo i rzeźba m iały za tem at Boga, aniołów i świętych. Architektura romańska. Po okresie upadku budow nictwa za­ chodnioeuropejskiego we wczesnym średniowieczu nastąpiło jego odrodzenie, gdy wykształcił się s t y l a r c h i t e k t o n i c z n y z w a n y r o m a ń s k i m . Jego kolebką była w X w ieku połud­ niowa Francja. W XI wieku rozpowszechnił się już w całej łaciń­ skiej Europie. Budowle romańskie wznoszono z kam ienia. Plan, czyli rzut poziomy kościoła romańskiego miał kształt krzyża łacińskiego zwróconego na wschód. W nętrze dzieliło się najczęściej na trzy

Przekrój i rzut kościoła Sw. Prokopa w Strzelnie 32*

499

Romańskie sklepienie krzyżowe

Schemat romańskiego krzyżowego

sklepienia

naw y podłużne oddzielone od siebie filaram i; środkowa, czyli główna była dw ukrotnie szersza od bocznych. Nawy podłużne przecinała nawa poprzeczna zwana t r a n s e p t e m . Mniejsze kościółki byw ały też jednonawowe. M ury stawiano grube, na drzw i i okna robiono otw ory niewielkie, tak że w świątyni pa­ nował mrok. Łuki sklepień były półokrągłe. Charakterystycznym sklepieniem późnych kościołów rom ań­ skich było sklepienie krzyżowe, powstałe z przecięcia się dwóch sklepień beczkowych (zob. rysunek).

Bryła kościoła romańskiego 500

Romańskie kolumny w kościele Sw. Trójcy w Strzelnie przy klasztorze norbertanek (ok. 1180), Na bliższej z nich — płaskorzeźby przedsta­ w iające postacie świę­ tych, personifikacje cnót i przywar, oraz postacie rycerzy

Kościół Sw. Idziego w Inowłodziu (XI wiek). Jedna z licznych fundacji Wła­ dysław a H erm ana, wznoszonych jako wotum dziękczynne za doczekanie się syna (Bolesława Krzywoustego), którego urodziny przypisywał książę w sta­ w iennictw u św. Idziego

Bryłę kościoła uzupełniały wieże, okrągłe lub czworokątne, staw iane po obu stronach głównego wejścia. Ściany w ew nętrzne kościołów romańskich, wypełniano malo­ widłami. W oknach instalowano w i t r a ż e , kolorowe szkła uło­ żone w kompozycje przedstawiające sceny biblijne lub historyczne. T y m p a n o n y nad drzwiami zdobiono rzeźbą figuralną. Z abytki architektury rom ańskiej w Polsce. Kościołów rom ań­ skich zachowało się w Europie sporo, choć w czasach późniejszych przebudowywano je często w innym już stylu. W yjątkowo mało uchroniło -się tych zabytków-W Polsce. Do najwybitniejszych na­ leżą" kościoły w Strzelnie na Kujawach, kolegiaty w Tumie pod Łęczycą, w O patŚ^ię i w Kruszwicy, kościół Sw. Andrzeja w Krakowie, kościoły cysterskie w Wąchocku i w Koprzywnicy. Przepiękne w pętrze romańskie zachowało się w krypcie Sw. Leo­ narda w katedrze wawelskiej. 502

Kościół Św. Prokopa w Strzelnie (ok. 1160) r.). Zobacz też ilustracje na s. 499 i 500 503

Romański kościół Sw. A ndrzeja w Krakowie (ok. 1090 r.). Fundacja W ła­ dysława H erm ana. Hełmy wież i w nętrze są barokowe (przebudowane w 1639 r.)

504.

Do architektury romańskiej należą też niewielkie kościółki jednonawowe, których przykładem jest kościół Sw. Idziego w Inowłodziu, fundowany przez W ładysława Hermana. „Drzwi gnieźnieńskie” . Cennym zabytkiem sztuki rom ańskiej są brązowe drzwi, umieszczone w katedrze gnieźnieńskiej w d ru ­ giej połowie XII wieku. Dwuskrzydłowe drzwi, podzielone na 18 pól, są pokryte płaskorzeźbami przedstawiającym i sceny z ży­ cia i męczeństwa patrona katedry, św. Wojciecha. Obydwa skrzy­ dła otacza ozdobne obramowanie, czyli b o r d i u r a , której orna­ m ent stanowi splot liści palmowych i winorośli ze scenkami prac w winnicy i łowów oraz z wizerunkami egzotycznych zwierząt i mitologicznych potworów. Płyta wiślicka. Pięknym zabytkiem sztuki z tych samych lat jest odkryta niedawno w Wiślicy gipsowa płyta z wyobrażeniem w dolnej części trzech postaci — mężczyzny, kobiety i chłopca — 505

Drzwi Gnieźnieńskie (XII wick) 506

r

Płyta Wiślicka. Fragm ent

w pozie modlitewnej, w górnej zaś części (niewidocznej na ilu stra­ cji) duchownego w towarzystwie brodatego mężczyzny i chłopca. W izerunki te otacza bordiura, w której prócz dekoracyjnych ele­ mentów roślinnych znalazły się przedstaw ienia zwierząt i potwo­ rów. v Styl gotycki. Jeszcze przed połową X II wieku pojawił się w miastach północnej Francji nowy s t y l , z w a n y g o t y c ­ k i m , który w wiekach następnych zaczął z wolna w ypierać w całej Europie budownictwo romańskie. Budowle gotyckie są lżejsze i smuklejsze od romańskich. Okrągłe łuki zostały w tym stylu zastąpione przez łuki ostre, filary w sparte od zewnątrz przyporam i stały się cieńsze, choć 507

1 Biskup płocki A leksander w asyście diakonów. Fragm ent Drzwi Płockich (ok. 1152 r.). A leksander z Malonne (w Bel­ gii) był biskupem płockim w latach 1129—1156. Wraz ze swym bratem W alterem, bi­ skupem w rocław skim (1149— 1169), przyczynił się do ugrun­ tow ania wpływów kultury ro­ m ańskiej w Polsce. W sławił się m ecenatem artystycznym . Dla budowanej z jego inicja­ tyw y katedry w Płocku ufun­ dował ozdobne drzwi z brązu, znane jako Drzwi Płockie, choć trafiły ostatecznie nie do Płocka, lecz do Nowogrodu W ielkiego, gdzie do dziś się znajdują

P a ra możnowładcza fundująca kościół. Odlew gipsowy zniszczonego tym ­ panonu kościoła Sw. Prokopa w Strzelnie. Fundator trzym a w ręku model kościoła. (Tympanon jest to płyta półkolista lub tró jk ątn a, umieszczona nad wejściem do budowli. W kościołach średniowiecznych w ypełniano ją płas­ korzeźbą, której treścią byw ała często scena fundacji).

508

f

K atedra Sw. Jana w K am ieniu Pomorskim. Budowę za­ częto w 1175 r., po przeniesieniu siedziby biskupstw a po­ morskiego z Wolina do K am ienia; ukończono ją w poło­ wie X III wieku. Po pożarze w 1308 r. uległa dalszej prze­ budowie. Jest to pierwszy kościół polski budow any z cegły

spoczywał na nich ciężar sklepienia; powiększono rozm iary okien. Wdzięku kościołom gotyckim dodają strzeliste wieże. Jako m a­ teriału budowlanego używano we F rancji kam ienia, w Niemczech i w Polsce przeważnie cegły. Powstanie stylu gotyckiego wiązało się z postępem budownic509

Gotyckie sklepienie krzyżowe

510

K ated ra Notre Dame w Paryżu

1

tw a, z jego w yodrębnieniem się w cechowe rzemiosło. Kościoły rom ańskie projektow ali duchowni, kościoły gotyckie były dziełem mieszczańskich mistrzów. Toteż pomnikami gotyku są nie tylko kościoły, ale również liczne ratusze miejskie, hale targow e, domy patryc j uszowskie. W rzeźbie gotyk po raz pierwszy od czasów starożytnych wpro­ wadził postać ludzką naturalnej wielkości. Powstawały więc liczne posągi Chrystusa, postaci biblijnych, a zwłaszcza M adonny (Marii, M atki Bożej), której k ult w epoce rycerskiego uwielbienia kobiety w ybijał się ponad inne i pobudził także wyobraźnię mieszczańskich artystów . Największym osiągnięciem m alarstw a gotyckiego były koloro­ we witraże, niezbędny element dekoracyjny wysokich okien. N ajsłynniejszym i pomnikami architektury gotyckiej są katedry francuskie: N otre Dame w Paryżu, katedry w C hartres, Reims i Amiens. Podziw wzbudza katedra w Mediolanie we Włoszech. W łochy i Belgia m ają też wiele świeckich budowli gotyckich na najwyższym poziomie artystycznym . Należy do nich pałac Dożów w Wenecji, Pallazzo Vecchio we K lasztor w Moldowicy w pobliżu Florencji, ratusz w Louvain, Suczawy w Mołdawii, z pięknymi hale miejskie w Brugii. freskam i na zew nątrz św iątyni Nad Morzem Czarnym , na ziemiach zamieszkanych przez Mołdawian i Wołochów, na styk u wpływów k u ltu ry zachodnio­ europejskiej i bizantyjskiej| roz­ winął się odmienny, swoisty dla tych ziem, typ architektury. Gotyk w Polsce średnio­ wiecznej. Do Polski gotyk dotarł z pewnym opóźnieniem; pojawił się w XIII, a upowszechnił w XIV wieku. Jednym z pierw ­ szych wielkich kościołów gotyc­ kich była nowa katedra we Wrocławiu, wzniesiona po znisz­ czeniu poprzedniej, romańskiej, 512

r

R a tu sz w T o ru n iu (widok obecny)

514

r

przez najazd Tatarów. W XIV w ieku pow stały gotyckie koś­ cioły krakowskie: kościół Ma­ riacki, kościół Sw. K atarzyny, ko­ ściół Bożego Ciała. Także katedrę na Wawelu, przebudowywano wówczas w stylu gotyckim. W ca­ łym kraju ożywiony ruch budo­ wlany, datujący się od czasów K a­ zimierza Wielkiego, zaznaczał się nowymi sylw etkam i kościołów go­ tyckich. W XV wieku powstała grupa gotyckich kościołów w Gdańsku, z których ogromny ko­ ściół N. P. Marii nie ma sobie rów ­ nych pod względem rozmiarów w całej Europie północnej. Przykładem gotyckiego budówn ic tw a ś w ie c k ie g o w m ia s ta c h są

M adonna B K rużlow ej. Rzeźba drew niana z lat 1400—1410. Obec£ie „w Muzeum Narodowym w Krakow ie

w Polsce ratusze w Toruniu i we Wrocławiu, najstarsze budynki U niw ersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, pierw otny Dwór A rtusa w Gdańsku. Z licznych zabytków polskiej rzeźby gotyckiej interesujące są pomniki nagrobkowe Piastów, z których najstarszy jest nagrobek H enryka IV Probusa we Wrocławiu, najw spanialszy zaś — Kazi­ mierza Wielkiego w katedrze wawelskiej. Urodę i wdzięk postaci kobiecej odtwarzano w posągach Madonny. Jedną z najpiękniej­ szych jest Madonna z Krużlowej (w Małopolsce), dzieło pierw szych lat XV wieku. Wit Stwosz. Najwyższy poziom osiągnęła rzeźba późnogotycka w Polsce w dziełach W ita Stwosza. Wielki ten artysta, pocho­ dzący ze Szwabii, przybył w roku 1477 z N orym bergi do K ra­ kowa. W Krakowie spędził prawie 20 lat, tu stw orzył największe dzieło swego życia, po czym wrócił do Norymbergi. Rodzina jego pozostała w Polsce, syn Stanisław był krakow skim snycerzem. Głównym dziełem W ita Stwosza, nad którym pracow ał 12 lat, jest ołtarz główny w kościele M ariackim. R eprezentuje on typ 33»

515

Ołtarz Wita Stwosza w kościele Mariackim w Krakowie

516

tzw. „ołtarza szafiastego” . Składa się z trzech części. W środko­ wej — wyobraził snycerz dwie sceny: „Zaśnięcie M arii P a n n y ” u dołu i Jej „Wniebowzięcie” u góry. Na skrzydłach szafy um ieścił inne sceny z Jej życia. W scenach tych bierze udział wiele postaci, których modelami stali się dla arty sty mieszczanie krakow scy. Zachw yt budzi realistyczne przedstaw ienie różnych typów ludz­ kich i przekonywające oddanie w yrazu ich przeżyć. K raków docenił pracę mistrza. W nagrodę za arcydzieło Stw osz otrzym ał zwolnienie od wszelkich opłat miejskich. Zam aw iano u niego nowe dzieła, m.in. wykonanie nagrobka zmarłego w1 tym czasie Kazimierza Jagiellończyka. Choć przybysz z obcego kraju, należy W it Stwosz przez sw e dzieła do k u ltu ry polskiej. ĆWICZENIA 1. Obejrzyj ilustracje przedstaw iające zabytki architektury rom ańskiej. Jakie budowle przew ażają wśród nich? Czy w starożytności spotkałeś się z podporządkowaniem architektury i sztuki celom kultowym ? 2. Zestaw różnice między stylem rom ańskim a gotyckim. 3. Przypom nij, jakie style architektoniczne wytworzyły się w starożytności i wczesnym średniowieczu. 4. Jakie zabytki architektury i sztuki średniow iecznej. znajdują się w Tw o­ jej miejscowości lub w okolicy? O bejrzyj dokładnie ilustracje w podręcz­ niku poświęcone zabytkom romańskim i gotyckim. Zapam iętaj je. P o­ staraj się zgromadzić zdjęcia innych jeszcze zabytków średniowiecznych. Porów naj je między sobą.

TEKSTY ŹRÓDŁOWE 70.' Wzór ascezy z „Kroniki Thletmara” (Kronika Thietmara. Tłum. M. Z. Jedlicki ... str. 590 i n.)

Żyła za czasów króla Henryka w miejscowości zwanej Thrubizi pewna pustelnica, imieniem Sizu, odznaczająca się ogromną pobożno­ ścią i dlatego trudno mi to ująć w słowa. Kiedy już była dojrzała, za panowania Ottona Wielkiego starał się o jej rękę pewien mąż, lecz ona uciekła szybko do Chrystusa, którego umieściła w swym sercu przed wszystkimi... Przez sześćdziesiąt cztery lata, w odludnej części wspom­ nianego miasta, potrafiła ta czysta dziewica czynić ofiary ze siebie na rzecz niebieskiego oblubieńca ... Przez cały ten okres nigdy nie wal­ czyła z ostrym zimnem za pomocą rozpalonego ogniska, a najsilniejszy 517

środek ogrzewający, jakiego używała, polegał na tym, że zdrętwiałe już prawie ręce i nogi umieszczała gwoli ich ożywienia na ogrzanym z lekka kamieniu. Swe życie klasztorne zdobiła na wewnątrz żarliwymi modłami, przeplatanymi płaczem, na zewnątrz zaś pomagała bardzo przychodzącym do niej ludziom przez częste udzielanie nauk i niesie­ nie niezbędnej dla każdego pociechy. Nie otrząsała się z robactwa, któ­ re żarło ją nieustannie, a jeżeli samo odpadło, kładła je sobie z powro­ tem na ciało (...) 71. Z legendy o życiu św. Jadwigi 0T eksty źródłowe do nauki historii w szkole. K ultura średniowieczna (do schyłku XV wieku). O pracow ała Leokadia M atusik. PZWS, W arszawa 1960, n r 9, str. 17) x Jadw iga (1174—1243) córka Bertolda księcia M eranu, żona H enryka Brodatego księcia wrocławskiego, przebyw ała od ok. 1220 r. w klaszto­ rze cystersek w Trzebnicy, gdzie zmarła. Została kanonizowana w 1267 r.

(...) Wiedząc o tym, boża służebnica, że owe żywe kamienie, z któ­ rych ma być odbudowana niebieska Jerozolima, muszą być wprzódy na tym świecie ze wszelkich chropowatości wygładzone, i że liczne umartwienia przebyć potrzeba, aby trafić do chwalebnej ojczyzny, cała się wydała na potok cierpień i ciało swoje licznymi plagami z zupełnym poddawaniem się trapiła, a codzienną wstrzemięźliwością i postem tym więcej się wycieńczała, im bardziej się dziwiono, jak osoba tak słaba i wątła może podobne męczarnie wytrzymać (...) Gruby chleb i trochę gorącej zupy stanowiło zwykłe jej pożywienie (...) Na ciele nosiła twardą włosiennicę, a biodra pasem z końskich włosów utkanym tak mocno ściskała, że się od niego rany w tym miejscu robiły. Zimą i la­ tem chodziła boso w jednej tylko sukni i w prostym płaszczu bez żad­ nego futrzanego okrycia, a ponieważ nigdy się nie zdarzało, aby po­ mimo mrozu i śniegu tak na pół ubrana do kościoła nie poszła, zdawała się być cała zziębnięta, a z ran na rękach i nogach krople krwi się są­ czyły. Zewnętrzne to jednak zimno było jej do zniesienia łatwiejszym, bo ją wewnątrz ogrzewał płomień niebieski (...) We dnie i nocy ostrym kaleczyła się biczowaniem, a nie poprzestając na razach, własną ręką sobie zadanych, rozkazywała poufalszym swego dworu niewiastom, aby ją do krwi chłostały. Przez tak ciężkie i przedłużające się kalecze­ nia do tego stopnia poodciskała sobie kolana, że na nich guzy wielkości jaj powyskakiwały. CWICZENIE Ja k i ideał średniowiecza został odzwierciedlony w dwóch ostatnich tekstach' (nr n r 70 i 71)? W yjaśnij genezę takiego ideału. Czy ideał ten byw ał w prak­ tyce powszechnie realizowany?

518

72. Anonim zwany Gallem o swoich intencjach (Anonim tzw. Gall: Kronika polska

str. 129 i n.)

Albowiem tak jak świętych mężów czci się dla ich dobrych dzieł i cudów, tak królowie ziemscy i książęta zawdzięczają sławę zwycię­ skim wojnom i tryumfom. A jak zbożną jest rzeczą w kościołach głosić kazania o życiu i męczeństwie świętych, tak chwalebnym jest w szko­ łach i w pałacach opowiadać o tryumfach i zwycięstwach królów czy książąt. I jak żywoty świętych i męczenników głoszone po kościołach skłaniają myśli wiernych ku pobożności, tak rycerskie dzieła i zwy­ cięstwa królów czy książąt, opowiadane po szkołach i zamkach, zagrze­ wają do dzielności serca rycerzy. I podobnie jak pasterze Kościoła po­ winni szukać korzyści d¡a h ,v•') dla w. ćmych, tak obrońcy kraju starają się rozszerzać jego cześć, sławę i doczesną chwałę. ĆWICZENIE Jak uzasadnia Gall świecką tematykę swego utw oru? O czym świadczy fakt, że musi ją uzasadniać?

73. Z dyplomu założenia uniw ersytetu krakow skiego w roku 1364 (Teksty źródłowe... nr 9, str. 39—42)

(...) Przeto My Kazimierz (...) postanowiliśmy w mieście naszym Krakowie, wyznaczyć, obrać, ustanowić i urządzić miejsce, na którym by szkoła powszechna w każdym dozwolonym wydziale kwitnęła, a dla przyszłości na wieczne czasy tym pismem jej istnienie zapewnić chce­ my. Niechże więc tam będzie nauk przemożnych perła, aby wydawała męże dojrzałością rady znakomite, ozdobą cnót świetne, i w różnych umiejętnościach biegłe," niechaj otworzy się orzeźwiające źródło, a z je­ go pełności niech czerpią wszyscy naukami napoić się pragnący. Do tego miasta Krakowa niechaj zjeżdżają się swobodnie i bezpiecznie wszyscy mieszkańcy, nie tylko królestwa naszego i krajów przyległych, ale i inni, z różnych części świata, którzy pragną nabyć tę przesławną perłę wiedzy. Wszystkim pospołu i każdemu z osobna przyrzekamy, i dobrą wiarą zaręczamy niżej wypisane artykuły w niniejszym piśmie zawarte, nie­ naruszone strzec i zachować, (...) i tak ich wszystkich jak i każdego z osobna praw, przywilejów, swobód, statutów i wszystkich innych zwyczajów, w szkołach powszechnych bolońskiej i padewskiej prze­ strzeganych i zachowywanych chronić, bronić i nimi się opiekować pragniemy. (...) Urządzamy odtąd szkoły potrzebne dla czytania pra\ya 519

kanonicznego, cywilnego, nauk lekarskich i umiejętności wyzwolonych i wyznaczamy mieszkania przyzwoite dla doktorów, mistrzów, schola­ rów, pisarzy, księgarzy i bedelów. (...) Chcemy także, aby scholarze własnego rektora mieli, który by ich sądził w sprawach cywilnych i miał jurysdykcję zwyczajną nad wszyst­ kimi, którzy by w mieście Krakowie dla studiów zamieszkali. Wszyscy więc pomienionemu rektorowi przysiąc i jego słuchać mają (...) Nie­ chaj się nikt nie waży w wzmiankowanych cywilnych sprawach dokto­ ra, mistrza, scholara, bedela, księgarza przed sąd jakikolwiek duchow­ ny lub świecki powoływać, pod karą' 10 grzywien groszów praskich, której to karze samym uczynkiem podpada; grzywny takie wpływają do skarbca scholarów. Od wyroku rektora nikt nie może apelować. (...) Nadto rektor powinien sądzić scholarów swoich w sprawach karnych lżejszych, jako to za pobicie, albo wtedy jeśli scholar dla studiów w mieście Krakowie przebywający kogoś rwąc za włosy, albo bijąc ręką lub pięścią, do rozlania krwi zrani. W sprawach tych scholarzy lub ich służący do obcych sądów nie mogą być pociągani. Gdyby zaś (czego oby nie było) scholarza lub ko­ goś z wymienionych na złodziejstwie, cudzołóstwie lub nierządzie, za­ bójstwie lub innej zbrodni głównej jawnie schwytano, występków tych rozpoznawać rektor nie będzie, ale duchowny natychmiast do sądu bis­ kupiego ma być odesłany, świecki zaś naszemu podlegnie sądowi. Jeżeli zaś scholar świecki, bedel, księgarz albo ich słudzy o zbrodnię zabójst­ wa, obcięcia członków, albo zadania rany śmiertelnej, lub jakikolwiek szkaradny występek obwinieni zostaną, natenczas nie podług zwycza­ jów ojczystych, albo statutów, ale podług prawa rzymskiego przez nas albo przez wyznaczonego sędziego mają być sądzeni. (...) Doktorowie i mistrze do płatnych katedr powinni być obierani przez scholarów tego wydziału, do którego za/ doktorów lub mistrzów mają być wzięci. (...) Działo się to w Krakowie w dzień Zielonych Świątek, roku Pańskie­ go 1364. (...) O bjaśnienia: 1. szkoła powszechna — tu taj: uniwersytet 2. praw o cywilne — praw o rzymskie (ius civile) 3. bedel — sługa uniwersytecki

ĆWICZENIA 1. Jakim i przyw ilejam i cieszyła się społeczność uniwersytecka? 2. Daj przykłady z tekstu dyplomu, w skazujące że organizacja Akademii K rakowskiej była wzorowana na urządzeniach uniw ersytetu w Bolonii.

74. P aso w an ie n a ry cerza w g średniow iecznej k ro n ik i

(Teksty źródłowe... nr 9, str. 14 i n.)

(...) A ponieważ bardzo liczni rycerze, zaniechawszy obecnie z oszczęd­ ności kosztownych uroczystości, tylko przez uderzenie w kark otrzy­ mują godność rycerską, dlatego wielu, nie znając zasad tego stanu, nie umie należycie pełnić obowiązków rycerskich. Z tej przyczyny (...) po­ stanowiliśmy opowiedzieć, w jaki sposób ów Wilhelm wedle urządzeń chrześcijańskich stał się rycerzem (...) Po przygotowaniu więc wszyst­ kiego w kościele w Kolonii, po ewangelii uroczystej mszy, król czeski zaprowadził wspomnianego giermka Wilhelma przed kardynała, wypo­ wiadając te słowa: „Waszej Wielebności, ojcze świątobliwy, przedsta­ wiam tego wybornego giermka, prosząc najpokorniej Waszą Wielebność 0 przyjęcie jego pobożnego ślubowania, aby godnie mógł wejść w nasze grono rycerzy.” Pan zaś kardynał, ubrany w strój pontyfikalny, wytłu­ maczył owemu giermkowi (...), co to jest rycerz: „Każdy, kto chce być żołnierzem, musi być wielkodusznym, wolnie urodzonym, szczodrym, doskonałym i mężnym (...) Zanim jednakże czynisz ślubowanie swego stanu, usłyszysz z należną rozwagą zasady reguły. Taką zaś jest reguła stanu rycerskiego: przede wszystkim słuchać codziennie mszy z poboż­ nym rozpamiętywaniem męki pańskiej; odważnie walczyć w obronie wiary katolickiej, święty kościół wraz z jego sługami uwalniać od ja­ kichkolwiek napastników; wdowy i sieroty wspierać w ich potrzebie; unikać wojen niesprawiedliwych; nie napierać się niesłusznego żołdu; stoczyć pojedynek w obronie każdego niewinnego; uczęszczać na tu r­ nieje tylko dla ćwiczeń rycerskich; cesarzowi rzymskiemu albo jego patrycjuszowi z czcią okazywać posłuszeństwo w sprawach świeckich (...) dóbr feudalnych królewskich lub cesarskich wcale nie sprzedawać 1 żyć nienagannie wobec Boga i ludzi na tym świecie. Jeżeli zaś będziesz przestrzegać tych zasad rycerskiej reguły (...) osiągniesz doczesną cześć na ziemi, a po tym życiu spokój wieczny w niebiesiech”. Po dokonaniu zaś tego kardynał pan położył ręce owego 'giermka złączone z sobą na mszale, na (miejscu), gdzie czytano ewangelię, mó­ wiąc: „Czy pragniesz więc przyjąć rycerski stan w imię Pana i spełniać wedle twej możności regułę, wyjaśnioną ci wedle jej teksu?” Giermek odparł: „Chcę”. Pan zaś kardynał przedłożył poniższy (tekst) wyznania giermkowi, który go wobec wszystkich w ten sposób odczytał: „Ja, Wil­ helm, holenderskiego rycerstwa książę, świętego cesarstwa wolny wa­ sal, przysięgą zobowiązuję, się przestrzegać regułę rycerską w obecności pana mego Piotra (...) kardynała i legata apostolskiego na tę przenaj­ świętszą ewangelię, którą ręką dotykam”. (Odpowiedział) mu kardynał: „To pobożne wyznanie oby było prawdziwym odpuszczeniem Twoich grzechów, Amen”. Po tych słowach król czeski uderzył w kark gierm­ ka, mówiąc: „Mianuję cię rycerzem na cześć wszechmocnego Boga i przyjmuję łaskawie do naszego grona” (...) 521

Po dokonaniu tego w tak uroczysty sposób, nowy rycerz po mszy, przy dźwięku trąb, przy huku bębnów i biciu cymbałów, stoczył z sy­ nem króla czeskiego trzykrotną walkę na włócznie, a po zakończeniu turnieju, walkę na nagie miecze, urządził wielkimi kosztami trzydniowe uroczystości i szczodrymi darami uczcił wszystkich magnatów.

CWICZENIE Na .podstaw ie powyższego tekstu przedstaw średniowieczny ideał rycerza. Co w nim budzi Twą sym patię, a co — sprzeciw?

75. Z twórczości trubadura Bernarda de Yentadour (XII w.) (J. Adam ski: Historia literatury francuskiej. W rocław 1966, str. 20)

Boże, gdybym tak jaskółką Wzbił się do przestworu I po nocy dotarł ciemnej Do mej Pani dworu! Piękna Pani, twój kochany Z miłości marnieje. Jeszcze chwila, a w nim serce Do reszty omdleje. Pani ukochana Padam na kolana! Śliczne ciało, twarz rumiana Srogi ból zadaje. (tłum. Z. Romanowicz) ĆWICZENIA 1. Kogo sław i powyższy utw ór? 2. Jak ie uczucie w yraża autor? Jak przedstaw ia swój stosunek do 'damy serca?

522

76. Z poezji goliardów

(T. M anteuffel: Historia Powszechna — Średniowiecze, W arszaw a 1965, str. 154)

Chcę, gdy śmierć ma po mnie przyjść, w szynku paść nieżywy. Z winem jak najbliższej ust, to mi zgon szczęśliwy. Tym weselszą wzniesie pieśń chór z niebiańskiej hiwy: „Boże, pijakowi bądź temu miłościwy”. Lampę ducha wznieci nam zawsze nektar z dzbana, gdyś go wchłonął, w niebo mknie dusza nim wezbrana. Wino z szynku milsze mi, ciecz niesfałszowana, niż gdy z wodą zmiesza je mi podczaszy pana. ĆWICZENIE Jakiem u ideałowi średniowiecza przeciw staw ia się autor wiersza?

ĆWICZENIA

POWTÓRZENIOWE

1. Przedstaw rolę Kościoła w życiu k u lturalnym średniowiecznej Europy. Jakim okolicznościom zawdzięczał ją Kościół? W jakim okresie śred­ niowiecza znaczenie Kościoła było najw iększe? 2. Wskaż na elem enty świeckie w kulturze średniowiecznej. Kiedy n a­ bierają one większego znaczenia? Ja k ie przem iany gospodarcze, spo­ łeczne i polityczne w Europie m iały na to wpływ? 3. Porów naj cele, jakie sobie staw iali ludzie nauki w starożytności i w średniowieczu. Co było przyczyną różnic? 4. Scharakteryzuj znane Ci w starożytności i w średniowieczu style archi­ tektoniczne. Wskaż najbardziej znane budowle reprezentujące te style. 5. Co w kulturze Europy średniowiecznej było dziedzictwem starożytności? A co uznasz za oryginalny dorobek średniowiecza? 6. Jak ie ogólnoeuropejskie zjawiska, instytucje i prądy k u lturalne m iały swe odbicie także w Polsce? Czy chronologia tych zjaw isk w Europie Zachodniej i w Polsce jest zbieżna? Daj konkretne przykłady! Co zauważyłeś? Jak to wytłumaczysz?

523

1

MAPY I PLANY W TEKŚCIE

Egipt starożytny . - ................................................................................12 Mezopotamia na skrzyżow aniu dróg h a n d l o w y c h ................................. 23 Indie i Chiny s ta r o ż y tn e ................................................................................29 G recja — krainy g eo g raficzn e.........................................................................41 G recja — rozmieszczenie plem ion . . ..................................................... 43 Kolonie greckie nad M. Śródziemnym i M. C z a r n y m ........................... Ateny. Plan m ia s ta ................................................................................- . Państw o Persów około 500 r. p.n.e................................................................63 Plan bitw y pod M a r a t o n e m .......................... .............................................. 64 Plan bitw y pod Salam iną ................................................................................ 68 Plan Aten i portu Pireus w czasach P e ry k le s a ........................................69 ...........................79 P lan Akropolu ............................................................ A leksandria w czasach P to le m e u s z ó w ..................................................... 104 Italia s t a r o ż y t n a ............................................................................................. 122 P lan Rzymu i jego o k o lic ................................................................................124 W ypraw a H annibala do Italii w czasie wojny punickiej . . . . P lan bitwy pod K a n n a m i................................................................................132 Pow stanie S p a r ta k u s a ...................................................................................... 143 Podział C esarstw a Rzymskiego na wschodnie i zachodnie . . K rólestw a germ ańskie na gruzach Cesarstwa Zachodniego . . . . Podboje arabskie ............................................................................................. 207 Podział państw a kalifów ................................................................................ 208 Najazdy Normanów .......................................................................................222 K sięstw a niemieckie w X w ieku ...................................................................229 Główne szlaki kontaktów handlowych starożytnego Rzymu ze Słowia­ nam i ................................................................................................................. 238 Słowianie we wczesnym śred n io w ie c z u ............................................... Państw o Wielkomorawskie ......................................................................... 242 Najazdy Węgrów na Europę Z a c h o d n ią ..................................................... 246 Ruś Kijowska . . . ..................................................... . .

524

45 59

131

179 182

240

248

Rozmieszczenie plemion polskich ................................................................... 252 Podział kościelny Polski w X II w ie k u ................................. . 266 Klasztory kongregacji kluniackiej we Francji ........................................ 302 Schizma wschodnia. Zasięg wpływów kościelnych Rzymu i K onstan­ tynopola .............................................................................................303 Pierwsza w ypraw a k rz y ż o w a .............................................................................313 Królestwo Jerozolimskie ................................................................................ 314 Czwarta kru cjata i Cesarstwo Ł a c iń sk ie ...................................................... 317 Plan średniowiecznego S zczecin a................................................................... 331 Polska w okresie rozdrobnienia feudalnego . . . . . . . . . 335 Monarchia Henryków ś lą s k ic h .................................................................. . 337 Ekspansja niemiecka na ziemie Słowian połabs.kich................................. 356 Niemieckie państw a zakonne nad B a łty k ie m ................................. . 357 Państwo C z in g iz -c h a n a ......................................................................................367 Polska wobec agresji brandenburskiej i krzyżackiej . 380 W yprawa krzyżacka 1331 r. . ................................. .................................382 Anglia w X II w ie k u ............................................................................................ 387 Francja za pierwszych K a p e ty n g ó w ............................................................393 Posiadłości Kapetyngów i Plantagenetów we Francji w drugiej po­ łowie X II w i e k u ............................................................................................ 394 Jednoczenie się Francji w X III i XIV wieku . ................................. 397 Powstania chłopskie w XIV wieku we Francji i A n g lii...........................419 Zapis Kazimierza Wielkiego na rzecz Kaźka słu p sk ieg o ...........................434 Wielkie Księstwo L i t e w s k i e ......................................................................... 450 Wielka wojna 1410 r. ..................................................... .................................453 Plan bitwy pod G ru n w a ld e m .........................................................................455 Półwysep Bałkański w połowie XIV w i e k u ...............................................466 Ekspansja Turków osmańskich w XIV i XV w ie k u ................................. 469

MAPY POZA TEKSTEM (na wyklejkach)

Rozwój terytorialny państwa rzymskiego Polska, Czechy i Węgry na przełomie XIII i XIV wieku Polska za Kazimierza Wielkiego

S P IS TR E ŚC I

Część

pierwsza

>

STAROŻYTNOSC

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7.

8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18. 19. 20.

21. 22 23. 24. 25. 26. 27. 28. 29.

Wiadomości w s t ę p n e ................................................................................ 3 Najwcześniejsze dzieje lu d z k o śc i............................................................ 7 11 Starożytny Egipt i jego m iesz k a ń c y ................................. . K ultura E g ip tu ............................................................................................. 16 Babilonia . , ...................................................................................... 22 I n d i e .......................................................................................................... 28 Cywilizacja C h i n ...................................................................................... 33 Teksty źródłowe nr n r 1—3 .................................................................. 36 Ćwiczenia p o w tó rzen io w e.........................................................................39 Grecja: k raj i lu d n o ś ć ................................................................................40 Wierzenia religijne Greków ................................................................... 46 S p a r t a .......................................................................................................... 55 Pocźątki dem okracji a t e ń s k i e j ............................................................58 Wojny Greków z P e r s a m i.........................................................................62 Życie gospodarcze A t e n .........................................................................69 Dem okracja ateńska w okresie P e r y k l e s a ........................................73 Sztuka g r e c k a ................................................................................- . 78 L iteratura i tea tr grecki . ...................................................................85 Nauka g r e c k a .............................................................................................91 M onarchia m acedońska .................................................................. 96 Egipt P to le m e u s z ó w ............................................................................... 101 K ultura h e l l e n i s t y c z n a .........................................................................105 Teksty źródłowe nr nr 4—1 4 .................................................................. 113 Ćwiczenia p o w tó rzen io w e.........................................................................120 Italia i jej mieszkańcy. Republika rz y m s k a ........................................121 Podboje rzym skie w okresie republiki ................................. 128 Rozwój system u niewolniczego w R z y m i e ........................................135 Walki społeczne w R z y m i e .................................................................. 140 Upadek republiki w R z y m ie .................................................................. 144 Cesarstwo R z y m s k i e ............................................................................... 149 K ultura codzienna w Cesarstwie Rzymskim ........................................ 153 K ultura artystyczna i umysłowa R z y m u .............................................. 158 Religie w R z y m i e ......................................................................................166

526

30. C h r z e ś c i j a ń s t w o ....................................................................................... 170 31. Rozkład ustroju opartego na n iew o ln ictw ie ........................................ 174 32. Upadek starożytnego Cesarstwa R z y m s k i e g o ..................................178 Teksty źródłowe nr nr 15—2 5 ........................................ ..........................184 Ćwiczenia p o w tórzenio w e..........................................................................194 Część

druga

ŚREDNIOWIECZE

33. 34. 35. 36. 37. 38. 39. 40. 41. 42. 43. 44. 45. 46. 47. 48.

49. 50. 51. 52. 53. 54. 55. 56. 57. 58. 59. 60. 61. 62. 63. 64.

Cesarstwo Wschodnie ( B iz a n c ju m ) ......................................................195 Państw a Arabów ' ....................................................................................... 200 Na gruzach Cesarstwa Z achodniego...................................................... 209 M onarchia Karola W ielk ieg o ...................................................................214 Państw a Europy Zachodniej w IX—XI w i e k u ..................................219 Rozbicie feudalne w Europie Z a c h o d n i e j .........................................223 Wznowienie godności cesarskiej na Z a c h o d z ie ..................................228 Pradzieje ziem s ło w ia ń s k ic h ................................. ................................. 232 Pierw sze państw a s ł o w i a ń s k i e .............................................................239 Sąsiedzi plemion polskich w X w i e k u ............................................... 246 Pierwsze organizacje państwowe na ziemiach polskich 251 Od państw a Polan do państw a p o l s k i e g o ........................................ 254 Organizacja państw a polskiego za pierwszych Piastów . 259 Międzynarodowe znaczenie Polski za Bolesława Chrobrego . 262 Kryzys państw a p ia s to w s k ie g o .............................................................270 Rozwój stosunków feudalnych w P o ls c e ............................................... 274 Teksty źródłowe nr n r 26—41 ..................................................................278, Ćwiczenia p o w tó rzen io w e..........................................................................289 Przeobrażenia gospodarczo-społeczne w Europie Zachodniej w XI—X II w i e k u ....................................................................................... 290 Rozwój m iast i handlu w Europie Zachodniej . 294 W alka cesarstw a z papiestwem o in w e s ty tu r ę ..................................300 Geneza w ypraw krzyżowych . ...................................................... 307 Dwa wieki w ypraw k rz y ż o w y c h .............................................................310 Papiestw o u szczytu p o t ę g i ................................................................... 319 Polska w okresie w alki cesarstwa z p a p ie s tw e m ........................... 323 Umocnienie Polski za Bolesława K rzy w o u steg o ..................................328 Rozdrobnienie feudalne; w P o ls c e .............................................................333 Gospodarka towarowo-pieniężna w Europie Zachodniej . . 338 Przem iany gospodarcze i społeczne na wsi polskiej . . . . 344 M iasta i mieszczaństwo w P o lsc e .............................................................349 Niemcy i napór feudałów niemieckich na Wschód w X II i X III w i e k u ..............................................................................................354 Południowi i wschodni sąsiedzi Polski w X II i X III w ieku . . 359 Najazdy Mongołów na wschodnią i środkową Europę . . . . 364 Polska na drodze do zjednoczenia d z ie ln ic ........................................ 370

527

65. 66. 67. 68.

Odrodzenie K rólestw a P o lsk ie g o ............................................................ 375 W alka o granice Polski za W ładysława Ł o k ie tk a ...........................379 M onarchia stanowa w A n g lii............................................................t . 386 M onarchia stanowa we Francji .............................................................392 Teksty źródłowe nr nr 42—57 ............................................................ .....400 Ćwiczenia p o w tó rzen io w e.................................................................. ...... .....413 69. Kryzys gospodarki feudalnej w Europie Zachodniej w XIV wieku 414 70. Zaostrzenie się konfliktów społecznych : . 418 71. Kryzys ideologiczny ................................................................................ 422 72. Konflikty polityczne i w o j n y .................................................................427 73. Państw o Kazimierza Wielkiego i jego s ą s ie d z i.......................... ............430 74. Rozkwit gospodarczy P o l s k i ...................................................................436 75. Początki m onarchii stanowej w P o l s c e ...............................................442 76. U nia polsko-litew ska i konflikt z K rz y ż a k a m i................................. 449 77. Ruch h u s y c k i .................... .........................................................................458 78. T urcy osmańscy w Europie ............................................................ 465 Teksty źródłowe nr nr 58—69 ............................................................ s 470 Ćwiczenia p o w tó rzen io w e......................................................................... 479 79. K ultu ra umysłowa średniowieczax................................................................. 480 80. Życie umysłowe w Polsce śred n io w ieczn ej........................................487 81. K ultura rycerska i mieszczańska . . . . . . 492 82. A rchitektura i sztuka średniowiecza . ' ...............................................499 Teksty źródłowe nr n r 70—76 ........................................................................517 Ćwiczenia po w tórzen io w e......................................................................... 523 Spis m ap i planów w te k ś c ie ......................................................................... 524 Spis map p ozatek sto w y ch ..................................................... .......................... 525

Karta

Lp.

Imię i nazwisko ucznia V

1 2 3 4 5

-

podręcznika Rok szkolny

Ocena stanu podręcz­ nika (bdb.., db., dost.) na pocz. roku szk.

na końcu roku szk.

3¡plO|'vf

ts w

Subscribe

© Copyright 2013 - 2019 AZDOC.PL All rights reserved.